• strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter::options_validate() should be compatible with views_handler::options_validate($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_filter.inc on line 0.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter::options_submit() should be compatible with views_handler::options_submit($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_filter.inc on line 0.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter_node_status::operator_form() should be compatible with views_handler_filter::operator_form(&$form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/modules/node/views_handler_filter_node_status.inc on line 0.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_style_default::options() should be compatible with views_object::options() in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_style_default.inc on line 0.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_row::options_validate() should be compatible with views_plugin::options_validate(&$form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_row.inc on line 0.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_row::options_submit() should be compatible with views_plugin::options_submit(&$form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_row.inc on line 0.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.

Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 3 godziny 1 min. temu

Kielce: rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

3 godziny 1 min. temu
Pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego w kieleckim kościele św. Maksymiliana rozpoczął się w poniedziałek 18 stycznia Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, łączący przy ołtarzu duchownych różnych tradycji chrześcijańskich obecnych na Ziemi Świętokrzyskiej.

Ze względu na restrykcje przebieg tygodnia został ograniczony do wspólnej inauguracji, o czym mówił na wstępie ks. prof. Przemysław Kantyka – dziekan Wydziału Teologii KUL, kapłan diecezji kieleckiej.

– Tym bardziej chcemy wypełnić to spotkanie intensywnością modlitwy – podkreślił. Zauważył, że tegoroczne teksty do rozważań zostały przygotowane przez wyjątkową wspólnotę monastyczną w Grandchamp w Szwajcarii, liczącą ok. 50 sióstr, łączących różne tradycje.

Słowo do wiernych z różnych Kościołów chrześcijańskich wygłosił bp Piotrowski. Nawiązał w nim do szczególnej roli męczenników – członków tych Kościołów oraz do motta tegorocznych obchodów, którym towarzyszy hasło “Trwajcie w mojej miłości, a przyniesiecie obfity owoc”, zaczerpnięte z Ewangelii św. Jana (por. J 15,5–9).

– Postać świętego franciszkanina i przykład braci i sióstr z różnych Kościołów chrześcijańskich dają dowody, że nade wszystko kochali Boga, który swoją miłość objawia w Jezusie Chrystusie – mówił biskup, nawiązując także do encykliki Jana Pawła II „Fides et ratio”, w której Ojciec Święty wskazał m.in. na świadectwo męczenników.

– Po dziś dzień świadectwo męczenników nie przestaje nas fascynować, zadaje pytania, pociąga do naśladowania – zauważył bp Piotrowski. Nazwał je „oczywistym świadectwem miłości, która nie potrzebuje wywodów, konferencji, manifestacji”. – Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan jest naszą wspólną drogą modlitwy i zaufania, szacunku i nadziei, prawdy i wolności (…). Idąc drogami Chrystusa zmierzamy ku temu, co nas łączy – mówił, przypominając różne znaki jedności i doświadczenia z diecezji kieleckiej. Zauważył także „naglące” wezwanie „byśmy wszyscy byli Chrystusowi”. – Droga wydaje się być daleka, ale nie beznadziejna, jeśli będzie w nas duch Jezusa Chrystusa – podkreślił biskup kielecki.

W kościele św. Maksymiliana modlili się wspólnie: pastor Andrzej Jeziernicki – naczelny prezbiter (Kościół Chrześcijan Wiary Ewangelicznej), pastor Damian Szczepańczyk (Kościół Ewangelicko -Metodystyczny), pastor Wojciech Rutkowski (Kościół Ewangelicko-Augsburski). Duchowo łączyli się z nimi ks. Władysław Tyszuk – (Autokefaliczny Kościół Prawosławny), ks. Paweł Walczyński (Kościół Polsko-Katolicki).

W historii kieleckich obchodów spotkania odbywały się co roku w różnych wspólnotach, począwszy kościoła seminaryjnego Trójcy Świętej, przez zbór ewangelicki i metodystyczny. W soboty zwykle spotykano się na „wieczerni” w cerkwi św. Mikołaja, a u kapucynów było czuwanie w duchu Taize. Organizowany był także wyjazd do parafii polskokatolickiej.

Spotkania ekumeniczne w Kielcach mają długą tradycję, sięgająca czasów śp. bp. Mieczysława Jaworskiego, wyjazdów ekumenicznych do Kodnia i osobistego zaangażowania działaczy ekumenicznych. Nie uczestniczy w nich nigdy duża grupa osób – tutejsze wspólnoty chrześcijańskie należą do niewielkich.

Warsztaty Muzyki Liturgicznej przed 90. rocznicą objawienia Jezusa Miłosiernego

5 godzin 8 min. temu
Ruszyły zapisy na Warsztaty Muzyki Liturgicznej przed 90. rocznicą pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego. 22 lutego 1931 roku w klasztorze w Płocku św. siostra Faustyna Kowalska po raz pierwszy ujrzała Go w obrazie „Jezu, ufam Tobie”: – Chcemy w miejscu pierwszego objawienia stworzyć chór, który zapewni oprawę muzyczną Mszy św. w wigilię tej ważnej rocznicy – zapowiedział ks. dr Tomasz Brzeziński, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku.

Warsztaty pod nazwą „Usłysz miejsce, które wybrał Jezus” odbędą się w dniach 19-21 lutego na terenie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz Szkół Katolickich w Płocku. Swym hasłem nawiązują do ogłoszonego rok temu hasła 90. rocznicy pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego św. siostrze Faustynie Kowalskiej – „Odkryj miejsce, które wybrał Jezus”.

„Do udziału w warsztatach mogą zgłaszać się osoby, które posiadają już pewne zdolności muzyczne. Efekty ich trzydniowych ćwiczeń będzie można usłyszeć w wigilię 90. rocznicy pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego, czyli w niedzielę 21 lutego o godzinie 17.00 w miejscu tego wydarzenia. W czasie pandemii dzięki Mszy św. w przeddzień rocznicy w jej obchodach będzie mogło uczestniczyć więcej osób. Mamy nadzieję, że występ tego okolicznościowego chóru podkreśli rangę i znaczenie objawienia, które zmieniło świat” – przekazał ks. dr Tomasz Brzeziński, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku.

Warsztaty Muzyki Liturgicznej poprowadzi kompozytor Paweł Bębenek. Zapisy na warsztaty odbywają się na stronie: www.svm.com.pl – będą prowadzone do chwili zgromadzenia odpowiedniej grupy osób. Koordynacją zapisów zajmuje się Marek Ostaszewski.

***
Płock, to jedno z miast, poza Krakowem i Wilnem, związanych ze św. siostrą Faustyną Kowalską (1905-1938), jej objawieniami Jezusa Miłosiernego oraz kultem Bożego Miłosierdzia.

Św. siostra Faustyna Kowalska, nazwana później „sekretarką Bożego Miłosierdzia”, urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec, jako trzecia córka z dziesięciorga dzieci Stanisława i Marianny (z domu Babel). W wieku 20 lat wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Miłosierdzia w Warszawie. Od początku pobytu w zakonie była „obdarzona darem modlitwy kontemplacyjnej i mistycznej”.

W 1930 r. św. Faustyna zamieszkała w klasztorze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku, spędziła w nim lata 1930-1932. Dnia 22 lutego 1931 r., w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, 26-letnia Faustyna miała pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego. Wydarzenie to tak opisała w swym „Dzienniczku”, który powstawał w latach 1934-1938: „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie: jeden czerwony, a drugi blady /…/. Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według rysunku, który widzisz z podpisem: +Jezu, ufam Tobie+. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie”.

S. Faustyna usłyszała też życzenie, dotyczące ustanowienia w kościele Święta Miłosierdzia Bożego. Wola Pana wypełniła się, gdy powstał słynny obraz Jezusa Miłosiernego z podpisem: „Jezu, ufam Tobie”, a Papież Polak wprowadził nowe święto kościelne – Niedzielę Miłosierdzia Bożego.

„W myślach przemierzam ten świetlisty szlak, na którym św. Faustyna Kowalska przygotowywała się do przyjęcia orędzia o miłosierdziu – szlak od Łodzi i Warszawy, poprzez Płock, Wilno po Kraków” – te słowa wypowiedział papież Jan Paweł II, który 30 kwietnia 2000 roku w Rzymie wyniósł na ołtarze siostrę Faustynę.

Na terenie klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy Starym Rynku znajduje się Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a w nim kaplica z obrazem Jezusa Miłosiernego i relikwiami św. Faustyny. Odwiedzają je pielgrzymi z Polski i całego świata, rocznie około 14-15 tysięcy osób. W ciągu minionych 8 lat miejsce w miejscu objawień modlili się pielgrzymi z 74 krajów. Aktualnie trwa kompleksowa rozbudowa tego sanktuarium. Docelowo powstaje kościół na 1,5 tys. miejsc, 50-osobowy dom pielgrzyma, nowe Muzeum św. Siostry Faustyny.

W 80. rocznicę objawień św. Faustyny, 22 lutego 2011 r., biskup płocki Piotr Libera przyjął w swym herbie biskupim wizerunek Jezusa Miłosiernego i zawołanie: „Jesu, in Te confido – Deus Caritas est” – „Jezu, ufam Tobie – Bóg jest Miłością”. W liście pasterskim do wiernych napisał wtedy, że wizerunek Chrystusa z wizji św. Faustyny „ma przypominać, że zawsze jesteśmy objęci czułą Miłością Boga, że ta Miłość, nawet, gdy nie jest kochana, nawet, gdy zostaje odrzucona, wciąż czeka na grzesznika i dla każdego ma otwarte ramiona”.

Od roku w Płocku trwają przygotowania do uczczenia 90. rocznicy pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego św. s. Faustynie Kowalskiej. Głównej Mszy św. 22 lutego 2021 r. o godz. 17.00 w miejscu pierwszych objawień przewodniczył będzie abp Jan Romeo Pawłowski z Rzymu.

Bp Solarczyk: ważne, aby w dobie koronawirusa duszpasterze byli z ludźmi

5 godzin 8 min. temu
W czasie koronawirusa ważne jest, by duszpasterze byli z ludźmi – powiedział bp Marek Solarczyk, który wziął udział w pierwszej audycji „Kwadrans dla Pasterza” na antenie Radia Plus Radom. Wszystkim babciom i dziadkom okazji zbliżającego się ich święta życzył „wewnętrznej satysfakcji z tego, co przyniosło życie”.

Bp Solarczyk w trakcie rozmowy z ks. Jackiem Wieczorkiem, dyrektorem diecezjalnej stacji przyznał, że w swojej posłudze biskupiej inspiruje się świętymi: Karolem Boromeuszem, Janem Pawłem II oraz kard. Stefanem Wyszyńskim. – To osoby, które są wyjątkowymi świadkami bycia dla i z innymi – powiedział ksiądz biskup.

Dalej bp Solarczyk mówił, że dla niego szczególnym wyrazem troski w duszpasterstwie jest „każdy człowiek, który niesie ze sobą wielkie pragnienie bliskości Boga”.

Nawiązał także Synodu Biskupów, który był poświęcony młodzieży. – Młody człowiek wchodząc w kolejne etapy swojego życia, rozwija w sobie kolejne pokłady wiary. To niesie w sobie wyzwanie, odpowiedzialność i tak naprawdę, jeśli mówimy o powołaniu, to ostatecznie mówimy o osobistej relacji tego człowieka z Bogiem – mówił biskup radomski.

Bp Solarczyk dodał, że podczas pandemii stajemy wobec wielu wyzwań. – Cenne jest, aby duszpasterze byli z ludźmi, byli dla nich, szanując to co przeżywają, a jednocześnie ofiarując im to wszystko, co będzie służyło ich życiu wiary. To będą sakramenty sprawowane w warunkach obostrzeń epidemicznych. Jeżeli będzie ta relacja pasterska, to Bóg swoją łaską poprowadzi – zauważył biskup.

Na koniec złożył życzenia wszystkim babciom i dziadkom z okazji zbliżającego się ich święta. – Życzę takiej wewnętrznej radości i satysfakcji z tego, co przynosi im życie. To wielka dla nich radość, kiedy patrzą na swoje dzieci, wnuki, że to co wszystko im ofiarowali, miało sens. W obecnych warunkach życzę sił i zdrowia oraz radości z tego, co jest owocem ich życia – powiedział bp Marek Solarczyk, biskup radomski.

Radomscy streetworkerzy Caritas pomagają bezdomnym

5 godzin 13 min. temu
Streetworkerzy radomskiej Caritas pomagają bezdomnym. Utrzymujące się od kilku dni siarczyste mrozy powodują, że osoby pozostające bez dachu głową potrzebują pomocy.

Streetworkerzy wspierani przez Straż Miejską wyjeżdżają w teren. Rozwożą ciepłą odzież i gorące posiłki. Przeszukują pustostany, altanki i ogródki działkowe. Są to miejsca, w których bezdomni najczęściej szukają schronienia przed mrozem.

Bezdomni, nawet jeśli z różnych powodów, nie dają się namówić na pobyt w noclegowni, są wdzięczni za wsparcie i gorący posiłek. Czekają na streetworkerów, bo mają do nich zaufanie. W tym tygodniu też zjedzą gorący posiłek. – To szczególnie ważne, gdy temperatury spadają o kilkanaście kresek – mówi Radiu Plus Radom pan Marian.

– Dobrze, że ta pomoc jest. Ja sam też gotuję, ale dostaje ciepłe i za darmo. W ubiegłym roku zmarł mój kolega i moja kobieta i teraz jestem sam z kotem. Oni przyjadą, to zakupy mi zrobią, posiedzą, porozmawiamy. Jest inaczej – dodaje pan Marian.

Streetworkerka Caritas Dagmara Kornacka tak opowiada o swojej pracy. – Nie chodzi tylko o zupę dla bezdomnych, ale też budowanie relacji. Ludzie mieszkają często w strasznych warunkach: szałasach, altankach, bunkrach. Każdego miesiąca aktualizujemy mapę bezdomności. Te nasze wyjazdy przynoszą efekty, bo dwie osoby zdecydowały się przenieść do noclegowni. Jeśli temperatura spadnie poniżej zera będziemy wyjeżdżać częściej, rozwozić zupę i namawiać do spędzenia nocy w noclegowni lub ogrzewalni – mówi streetworkerka Dagmara Kornacka.

Streetworkerów Caritas Diecezji Radomskiej od lat wspierają strażnicy miejscy. – Nasza współpraca ze streetworkerami jest bardzo owocna. My sprawdzamy miejsca gdzie przebywają osoby bezdomne i pytamy czy potrzebują one pomocy. Nasze patrole są regularne – powiedziała Agnieszka Wójcicka ze Straży Miejskiej.

Na terenie Radomia zarejestrowanych jest ok. 150 osób bezdomnych, przy czym w sezonie jesienno – zimowym liczba ta wzrasta do ponad 300.

Straż Miejska apeluje do mieszkańców Radomia i regionu, by widząc osobę szukającą schronienia na klatce w bloku czy w piwnicy, dzwonili na bezpłatny numer 986.

Przemyśl: święto Jordanu bez procesji nad rzekę

5 godzin 13 min. temu
Jutro Kościół greckokatolicki będzie obchodził jedno z najważniejszych świąt – Objawienie Pańskie, nazywane też Jordanem. W Przemyślu po raz pierwszy po 1989 r. nie odbędzie się tradycyjna procesja nad San. Powodem są obowiązujące obostrzenia pandemiczne. Poświęcenie wody będzie miało miejsce obok archikatedry.

We wtorek rano Boskiej Liturgii (Mszy św.) w archikatedrze greckokatolickiej pw. Jana Chrzciciela w Przemyślu będzie przewodniczył metropolita przemysko-warszawski abp Eugeniusz Popowicz. Po niej uczestnicy wyjdą procesyjnie przed świątynię, gdzie na placu kościelnym będzie miało miejsce Wielkie Jordańskie Poświęcenie Wody. Składa się na niego kilka gestów: najpierw kapłan zanurza w wodzie trzy trójramienne świeczniki, następnie dotyka wodę dłonią, kieruje na nią tchnienie oraz trzykrotnie zanurza w niej krzyż.

– Ze względu na obowiązujące obostrzenia, nie będzie w tym roku procesji nad San. Zdecydowaliśmy, że obrzęd poświęcenia wody odbędzie się przed archikatedrą – powiedział KAI ks. Bogdan Stepan, proboszcz parafii katedralnej i wikariusz generalny archidiecezji przemysko-warszawskiej.

Po poświęceniu wierni będą mogli zabrać poświęconą wodę do domu.

Objawienie Pańskie należy do najważniejszych świąt w liturgii wschodniej. Upamiętnia ono chrzest Pana Jezusa w rzece Jordan, dlatego popularnie nazywane jest Jordanem. Już dziś w cerkwiach można odprawić obrzęd poświecenia wody, który nazywany jest małym.

Kościół greckokatolicki pozostaje w jedności z papieżem i uznaje jego prymat.

Caritas Polska ratuje zimą bezdomnych

5 godzin 16 min. temu
„Trochę ciepła dla bezdomnego” i „Uliczny Patrol Medyczny” – to projekty, które Caritas Polska realizuje wraz z partnerami dzięki wsparciu darczyńców. Szczególnego znaczenia nabierają one zimą, gdy ludzie żyjący na ulicach każdego dnia walczą o przetrwanie.

Kiedy temperatura spada w okolice zera – jest trudno. Ale gdy słupek rtęci wędruje jeszcze niżej, jak w ostatnich dniach, sytuacja staje się dramatyczna. W bramach, przejściach podziemnych, pustostanach, nieogrzewanych działkowych altanach, czy prowizorycznych chatkach, skleconych z kawałków blachy, folii i drutu – można znaleźć schronienie przed wiatrem i śniegiem, ale nie przed przenikliwym zimnem, wpełzającym po godzinach spędzonych na mrozie pod najgrubsze nawet ubrania. Dla mieszkańców miast zimowa aura, rzadko zresztą występująca w ostatnich latach, oznacza dyskomfort podczas oczekiwania na tramwaj, problemy z porannym odpaleniem samochodu, czasem dłuższy postój w ulicznych korkach tworzących się na nieodśnieżonych jezdniach. Dla osób w kryzysie bezdomności, przebywających poza schroniskami, to zagrożenie życia.

Ogrzać ciało i duszę

Powody utraty dachu nad głową są rozmaite. Ubóstwo powiązane z bezrobociem, konflikty rodzinne splątane z uzależnieniem – czasem trudno dojść, co było przyczyną, a co skutkiem. Kiedy jednak człowiek trafia na ulicę i pozostaje na niej przy minus dziesięciu, nie czas na analizy. Trzeba działać, żeby nie zamarzł. Dostarczyć mu ciepły posiłek, odzież, a wraz z nimi komunikat: nie jesteś sam, pamiętamy o tobie. Temu służy projekt „Trochę ciepła dla bezdomnego” realizowany w Warszawie przez Caritas Polska wraz ze stołeczną strażą miejską. Dwa razy w tygodniu srebrno-niebieskie samochody patrolowe straży miejskiej zabierają z kuchni Centrum Okopowa przy Caritas Polska 100 l gorącej, pożywnej zupy, pieczywo, koce, wełniane skarpety, konserwy oraz inne zafoliowane produkty spożywcze i rozwożą je do znanych strażnikom tzw. miejsc niemieszkalnych, gdzie przebywają osoby bezdomne.

– W przypadku szczególnych, indywidualnych potrzeb, dostarczamy także inne rzeczy. Ostatnio starszy mężczyzna, przebywający pod piknikową wiatą w parku, otrzymał ciepłe, nieprzemakalne buty, zakupione z zebranych od darczyńców ofiar – opowiada Janusz Sukiennik z Caritas Polska, koordynator akcji.
Przed Bożym Narodzeniem strażnicy miejscy rozwieźli bezdomnym przebywającym poza schroniskami także opłatki, słodycze i kartki z życzeniami świątecznymi, do których były dołączone wizytówki z numerem telefonu do pracowników i duszpasterza Caritas Polska – dla potrzebujących wsparcia duchowego, porady psychologicznej lub pomocy w wyjściu z kryzysów życiowych.

Pomagać, nie oceniać

Historie, z jakimi spotykają się niosący pomoc, są poruszające i nierzadko przeczą stereotypom na temat bezdomności. Dlatego zasada „pomagam, nie oceniam” należy do podstaw pomocowego abecadła.

– W czasie jednego z wyjazdów patrolowych znaleźliśmy przy nasypie kolejowym niedaleko Dworca Gdańskiego szałas z naturalnie rosnących, gęstych i splątanych krzaków, a pod nim legowisko skonstruowane z kawałków starego mebla, który był zapewne kiedyś łóżkiem, i kilku bloków styropianu – wspomina Janusz Sukiennik. – Wszystko obciągnięte czystym, jasnym prześcieradłem z gumką, obok starannie ułożona kołdra. Całość obsypana śniegiem, mokra, ale sprawiająca wrażenie domostwa. Widać tu było tęsknotę za domem, porządkiem, czystością. Kiedy przyszedł gospodarz, chętnie przyjął przywiezione rzeczy. Podziękował. Historia bezdomności, jakich niemało. Przyjechał z Podlasia za pracą, bo ostatni zakład w jego miasteczku został zlikwidowany. Nie zdołał jednak wytrzymać presji i klimatu dużego miasta. Kilkakrotnie oszukany przez zatrudniających, raz pobity, łagodny i niepijący, chciałby wrócić w swoje strony, ale nie bardzo ma do kogo… – przytacza przykład koordynator programu „Trochę ciepła dla bezdomnego”.

ekumenizm Sekretarz Rady KEP ds. Ekumenizmu: Jedność nie oznacza jednolitości Gabinet pod gwiazdami

Uliczny Patrol Medyczny to kolejny projekt Caritas Polska adresowany do osób bezdomnych. Jego współrealizatorami są Straż Miejska m.st. Warszawy i Stowarzyszenie Lekarze Nadziei. Został uruchomiony w 2017 r. z myślą o doraźnej pomocy ratowniczo-medycznej dla osób bezdomnych. Od listopada 2020 r. działania w jego ramach wznowiono po przerwie związanej z koniecznością dostosowania ich charakteru do wymogów epidemiologicznych. Oprócz udzielania porad i pomocy medycznej osobom bezdomnym, ratownicy przekazują im maseczki i inne środki zabezpieczające, prowadzą obserwacje ich sytuacji zdrowotnej, interweniują w przypadkach nagłych i wymagających specjalistycznej pomocy.

– Niedawno Ulicznemu Patrolowi Medycznemu udało się dosłownie w ostatniej chwili uratować życie bezdomnemu, którego poszukiwała siostra mieszkająca w odległej miejscowości. Znając z mediów zaangażowanie członków patrolu, kobieta nawiązała z nimi kontakt i przekazała informacje, dzięki którym pomoc przyszła na czas – relacjonuje Janusz Sukiennik.

Ciepło ludzkich serc

Od listopada do końca 2020 r. Uliczny Patrol Medyczny wyjeżdżał do różnych dzielnic Warszawy 15 razy. Udzielił 34 porad medycznych, w kilku przypadkach kierując pacjentów na konsultacje u specjalistów w przychodni Lekarzy Nadziei lub do szpitala. W 14 przypadkach ratownicy udzielili bezpośredniej pomocy, głównie opatrując zadawnione urazy i niegojące się rany.

Z kolei tegoroczna edycja akcji „Trochę ciepła dla bezdomnego” przekroczyła już półmetek. Od 20 listopada ubiegłego roku do 15 stycznia 2021 r. warszawskim bezdomnych dostarczono 800 litrów zupy, rozwiezione zostały również wspomniane ciepłe rzeczy i świąteczne upominki.

– Wszystko dzięki zaangażowaniu pracowników Caritas Polska oraz kuchni Centrum Okopowa, Caritas Archidiecezji Warszawskiej ze schroniska przy ul. Żytniej, spółdzielni socjalnej bezdomnych „Kto rano wstaje”, strażników miejskich i medyków jeżdżących w patrolach oraz darczyńców, którzy wsparli finansowo obie akcje. Z serca za to wsparcie dziękujemy i zachęcamy do jego kontynuowania, bo pamiętajmy, że pomoc bliźniemu w kryzysie to nasze wspólne zadanie – przypomina Janusz Sukiennik.

Jak pomóc?

Wysyłając SMS o treści ZIMNO pod numer 72052 (koszt 2,46 zł) lub kierując wpłatę na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem „Trochę ciepła dla bezdomnego” lub „Uliczny Patrol Medyczny”.

Oblaci proszą o wsparcie budowy kościoła pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Mińsku

5 godzin 16 min. temu
W stolicy Białorusi, Mińsku Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej budują kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła i św. Eugeniusza de Mazenod. Od grudnia ub.r. w dzielnicy „Zielona Łąka”, po zaledwie roku prac, stanął budynek w surowym stanie z dachem i oknami, co pozwoliło na odprawienie pierwszej Pasterki w wigilię Bożego Narodzenia. O. Piotr Antoni Bielewicz OMI, proboszcz-misjonarz odpowiedzialny za budowę kościoła apeluje o darowizny na rzecz ukończenia świątyni.

Publikujemy list o. Piotra Antoniego Bielewicza OMI z prośbą o wsparcie budowy świątyni.

Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej przybyli do stolicy Białorusi Mińska na zaproszenie bp. Antoniego Dziemianko w lipcu 2006 roku. Od razu starano się o zarejestrowanie parafii p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła i św. Eugeniusza de Mazenod w dzielnicy „Zielona Łąka” w Mińsku. Władze państwowe zarejestrowały parafię 31 maja 2007 roku, co pozwoliło na rozpoczęcie starań o plac pod budowę kościoła. Po raz pierwszy przydzielono go nam w 2011 roku, którą jednak utracono pięć lat później, chociaż był już przygotowywany projekt pod budowę kościoła na przydzielonym terytorium. W 2017 roku w zamian za utracone miejsce stołeczna Rada Miejska ponownie przydzieliła nowy plac. Miejsce to jest zdecydowanie lepsze od poprzedniego, gdyż w pobliżu przebiegają wszystkie linie instalacji wodnej, kanalizacji, elektryczności, gazu, a także blisko jest do najbliższego przystanku komunikacji miejskiej i w perspektywie 10–15 lat będzie tam przystanek nowej linii metra. Poza tym sam teren jest prawie trzykrotnie większy od poprzedniego, wynosi 0,83 ha i znajduje się na obrzeżu parku, z którego korzysta wielu mieszkańców okolicznych osiedli.

Powierzchniowo parafia należy do największych w Mińsku zajmując prawie jedną ósmą terytorium w granicach dwumilionowego miasta. Samą zaś stolicę zamieszkuje prawie jedna czwarta wszystkich mieszkańców Białorusi. Dzielnica „Zielona Łąka” (Зелёный Луг) – nazwa wywodzi się stąd, że jest to najbardziej zielona, czyli ekologiczna dzielnica miasta), w której posługujemy i dla której buduje się kościół, liczy obecnie ponad 180.000 mieszkańców. W najbliższych 5–10 latach liczba ta ma wzrosnąć dwukrotnie, gdyż już zaczęto budowę nowych wielopiętrowych domów mieszkalnych i z każdym rokiem zwiększa się liczba mieszkańców przybywających z prowincji (dotyczy to szczególnie młodych ludzi).

Trzeba liczyć, że katolików w Mińsku tak jak w całym kraju jest co najmniej 30 proc. Na terenie parafii żyje ponad 50.000 mieszkańców o korzeniach katolickich. Z nich niewielka część uczęszcza na nabożeństwa i przyznaje się do swojej wiary, wiedząc jedynie, że ich rodzice czy dziadkowie byli wierzącymi katolikami. Są oni otwarci na głoszenie Ewangelii i z radością i dużą nadzieją czekają na „swój” kościół, by zacząć żyć religijnie „w wierze swoich przodków”, jak sami się wyrażają. Mimo, że kaplica Domu Episkopatu Białorusi, w której regularnie tymczasowo posługujemy naszym parafianom, znajduje się w dość niewygodnym miejscu (do najbliższego przystanku komunikacji miejskiej trzeba iść 20 minut), jednak ponad 150 osób regularnie przychodzi w niedzielę i uroczystości na nabożeństwa. Położenie budującego się kościoła jest nieporównywalnie dogodniejsze, dlatego spodziewamy się, że po jego wybudowaniu liczba ta bardzo wzrośnie, co obserwuje się w innych dzielnicach miasta, gdzie powstały już nowe kościoły.

Kościół jest jednonawowy i ma 25 metrów długości, 12 metrów szerokości i 10 metrów wysokości. Całość podpiwniczenia, w którym są przewidziane dwie salki dla zajęć z dziećmi i młodzieżą oraz kilka pomieszczeń przeznaczonych do pomocy socjalnej ludziom starszym i rodzinom wielodzietnym, ma wysokość 2,8 metra. Wiele prac zostało już przeprowadzonych. 5 grudnia 2019 roku faktycznie rozpoczęto prace budowlane, robiąc pierwszy wykop pod fundament. Po zaledwie roku prac stanął budynek w surowym stanie z dachem i oknami, co pozwoliło nam na odprawienie pierwszej uroczystej Mszy św. w budującym się kościele Pasterki w wigilię Bożego Narodzenia, na którą przybyło ponad 130 osób. To bardzo dużo biorąc pod uwagę fakt, że to Msza św. o północy w kościele nieogrzewanym, w surowym stanie, w czasie pandemii, w polowych warunkach.

ekumenizm Sekretarz Rady KEP ds. Ekumenizmu: Jedność nie oznacza jednolitości

Wiele wydarzeń nie sprzyja budowie, m.in. pandemia koronawirusa, napięta sytuacja społeczna i polityczna w kraju, zubożenie ludności itp. Jednak z Bożą pomocą, przy niemałym wysiłku osobistym i dobrym nastawieniu firmy budowlanej, mogliśmy budować bez większych przestojów.

Obecnie zakończyło się finansowanie i zostaliśmy zmuszeni do zrobienia trzymiesięcznej przerwy w budowie, do końca lutego 2021 roku. Po trzech miesiącach, czyli 1 marca 2021 roku, musimy na nowo zacząć budowę, bo przepadnie nam cała dokumentacja i proces wznowienia wszystkiego może okazać się bardzo długi, nawet do 3–5 lat, co w skutkach dla budynku kościoła może być bardzo niekorzystne.

Dlatego zwracamy się o pomoc finansową, aby nie przerywać procesu budowy. Nie ma drzwi, nie ma końcówki wieży z krzyżem, nie ma tynków, nie ma płytek na podłogach. Nie podłączono elektryczności i gazu, dlatego nie można zająć się instalowaniem ogrzewania. Nie dokończono też podłączenia wody i kanalizacji. Nie ma uporządkowanego terenu i ogrodzenia. Wszystko jest w stanie surowym i czeka na wykończenie.

Bardzo pragniemy w Roku św. Józefa, który obecnie przeżywamy w Kościele powszechnym, zakończyć naszą budowę i poświęcić nową świątynię w stolicy Białorusi. Ciągle jesteśmy bardzo wdzięczni św. Józefowi za opiekę i pomoc, dzięki której w ciągu jednego roku wyrosła nam świątynia. Dziękujemy wszystkim modlącym się za nas i wspierającym nas materialnie, bez pomocy duchowej i materialnej nie bylibyśmy w stanie nic zrobić. Nasi parafianie, których na razie nie ma za wielu, wspierają budowę jak mogą, składają ofiary i modlą się nieustannie, bo wiedzą, że jest ich za mało, by dać odpowiednio duże datki materialne na budownictwo kościoła.

O. Piotr Antoni Bielewicz OMI, proboszcz-misjonarz odpowiedzialny za budowę kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła i św. Eugeniusza de Mazenod w Mińsku.

Mińsk, 18 stycznia 2021 roku

Wesprzeć budowę można wpłacając na konto w polskim banku, którego rachunek podajemy poniżej. Bóg zapłać!

Nazwa rachunku bankowego:

Prowincja Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej Misja Białoruś

ul. Ostatnia 14; 60-102 Poznań

PEKAO SA; Nr konta: 19 1240 1763 1111 0000 1813 3905 /PL/

PEKAO SA; Nr konta: 24 1240 1763 1978 0000 1813 3921 /EUR/

Swift: PKOP PL PW

Papież Franciszek upamiętnił Martina Luthera Kinga

5 godzin 26 min. temu
Papież Franciszek wziął symboliczny udział w zorganizowanych przez zawodową koszykarską ligę NBA uroczystościach związanych z upamiętnieniem amerykańskiego baptystycznego pastora Martina Luthera Kinga. Wydarzenie miało związek z 98. rocznicą urodzin legendarnego działacza na rzecz praw społeczności afroamerykańskiej w Stanach Zjednoczonych.

Franciszek wyraził wdzięczność władzom północnoamerykańskiej ligi zawodowej koszykówki za tę inicjatywę. – Dziękuję za upamiętnienie Kinga oraz za waszą działalność – stwierdził papież w oświadczeniu skierowanym do kierownictwa NBA.

Jednocześnie Franciszek pobłogosławił przesłaną mu koszulkę z jego imieniem, którą otrzymał od dyrekcji klubu Atlanta Hawks. Przypomniał też, że z tego miasta pochodził zamordowany w 1968 r. pastor. W podobnych strojach zawodnicy Atlanta Hawks wystąpią w poniedziałek w spotkaniu przeciwko drużynie Minnesota Timberwolves w meczu ligowym. Przed spotkaniem odbywającym się w ramach rozgrywek NBA ponownie zostanie upamiętniony legendarny aktywista na rzecz praw człowieka, który w 1964 r. otrzymał pokojową nagrodę Nobla.

Gest Franciszka nie jest pierwszym hołdem oddanym Martinowi Lutherowi Kingowi przez pochodzącego z Argentyny papieża. W marcu 2018 r., z okazji 50. rocznicy zamachu na amerykańskiego pastora, Franciszek spotkał się z córką Kinga, Bernice.

Co w Kościele zmienia Vademecum ekumeniczne dla biskupów?

5 godzin 31 min. temu
Wczoraj rozpoczął się Tydzień modlitw o jedność chrześcijan. Opublikowany na początku grudnia ubiegłego roku dokument Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan pt. „Biskup i jedność chrześcijan: Vademecum ekumeniczne” omawia ks. dr hab. Sławomir Pawłowski – Kierownik Sekcji Ekumenizmu KUL i Sekretarz Rady KEP ds. ekumenizmu. Rozmowa ks. Jerzego Limanówki z ks. dr hab. Pawłowskim stanowi 17 odcinek podcastu „Z Franciszkiem. Audycja poświęcona społecznym inicjatywom Papieża”.

Ekspert KUL stwierdził, że Vademecum nie zawiera nowości doktrynalnych, a jego nowość polega na pragmatyzmie, praktycznych wskazówkach dotyczących ekumenizmu. Jest to dokument skrótowy, zawierający podsumowanie stanowiska Kościoła katolickiego ws. ekumenizmu oraz szereg zaleceń praktycznych.

Sekretarz KEP ds. ekumenizmu opisał też strukturę nowego dokumentu. Vademecum najpierw mówi o odpowiedzialności biskupa za jedność – we własnej diecezji, z Kościołem powszechnym i z przedstawicielami innych wyznań. Następnie jest mowa o formacji ekumenicznej – zarówno świeckich i duchownych. W tej części znajdują się też zalecenie, aby w każdej diecezji był obecny delegat ds. ekumenizmu lub komisja ekumeniczna. W niektórych przypadkach Vademecum zaleca, aby takie struktury istniały również na poziomie parafii. W kolejnej części sprecyzowany został szereg działań mających na celu budowanie jedności – ekumenizm duchowy, dialog miłości, dialog prawdy i dialog życia.

Ekumenizm duchowy stanowi przypomnienie wypowiedzi ostatniego soboru, że jest to „świętość życia poszczególnych chrześcijan i ich modlitwa”. Słowa te oznaczają, że im każdy chrześcijanin jest bliżej Chrystusa, tym wszyscy chrześcijanie są bliżej siebie. Obraz ten pochodzi od palestyńskiego mnicha z VI w. św. Doroteusza z Gazy i został zaproponowany jako pewien symbol obchodów tegorocznego Tygodnia modlitw o jedność chrześcijan.

Vademecum m.in. zwraca uwagę na działalność hierarchów Kościoła w Internecie. Według dokumentu na stronie internetowej diecezji wierni powinni móc zobaczyć jak ich biskup modli się wraz z chrześcijanami innych wyznań. Powinni też mieć łatwy dostęp do dokumentów ekumenicznych oraz kontakt do komisji ekumenicznej.

Wypowiadając się na temat dialogu prawdy ks. Pawłowski zwrócił uwagę na pracę komisji ekumenicznych. Stanowczo odrzucił postrzeganie prac teologów jako szukanie prostego kompromisu, „teologicznego najniższego wspólnego mianownika”. „Zdecydowanie nie jest to sprzedawanie prawdy za srebrniki świętego spokoju” – podkreślił.

Omawiając dialog miłości, czyli kwestię codziennych kontaktów, prostych inicjatyw i kultury spotkania wymienił niektóre praktyczne zalecenia z tej sekcji Vademecum. Są one następujące: „uczynić pierwszy krok, aby spotkać się z osobami odpowiedzialnymi za inne wspólnoty chrześcijańskie”, „uczestniczyć w ich uroczystościach, liturgiach, święceniach i na takowe zapraszać do siebie” oraz „modlić się osobiście i publicznie za osoby odpowiedzialne za inne wspólnoty chrześcijańskie”.

Przybliżając zagadnienie dialogu życia ekspert KUL wymienił proponowane w watykańskim dokumencie konkretne inicjatywy duszpasterskie. Są to m.in. współpraca kapelanów, użyczanie miejsc kultu – jeśli jest taka potrzeba, współpraca misyjna, duszpasterstwo małżeństw mieszanych, wspólna posługa charytatywna, walka z dyskryminacją i obrona świętości życia. W ramach ekumenizmu kulturowego znalazła się również zachęta do wspólnych projektów „o charakterze akademickim, naukowym i artystycznym”. Wśród zaleceń praktycznych dla biskupów w Vademecum znalazło się m.in. „słuchanie i uczenie się na duszpasterskich inicjatywach innych wspólnot”. Ks. Pawłowski zwrócił uwagę na funkcjonujące już w Kościele katolickim przykłady takich działań – np. szkoły nowej ewangelizacji.

ekumenizm Sekretarz Rady KEP ds. Ekumenizmu: Jedność nie oznacza jednolitości

Na pytanie o wpływ papieża Franciszka na powstanie dokumentu ks. Pawłowski zwrócił uwagę, że Vademecum jest „znakiem kontynuacji poprzednich pontyfikatów”. Zwrócił też uwagę na związek zawartych w dokumencie praktycznych wskazań z „językiem praktyki”, charakteryzującym pontyfikat papieża Franciszka.

Analizując watykański dokument Sekretarz Rady KEP ds. ekumenizmu zwrócił uwagę na propozycje, które mogłyby ubogacić Kościół w Polsce. Zasugerował zmiany na stronach internetowych diecezji – widoczne dane kontaktowe do osób odpowiedzialnych za współpracę ekumeniczną, publikowanie relacji ze spotkań z wiernymi innych wyznań oraz zamieszczanie dokumentów ekumenicznych. Zaproponował też zwiększenie wspólnych działań charytatywnych i działań na rzecz obrony życia.

Na pytanie o dobór modlitw podczas spotkań z przedstawicielami innych wyznań Sekretarz Rady KEP ds. ekumenizmu wskazał, przede wszystkim na modlitwę „Ojcze nasz”. W przypadku spotkań z Kościołami prawosławnymi zwrócił uwagę na możliwość modlitw do Matki Bożej oraz świętych, a w przypadku wspólnot protestanckich – psalmów, hymnów nowotestamentalnych i odpowiednich fragmentów Liturgii Godzin.

Swoją wypowiedź ks. dr hab. Sławomir Pawłowski zakończył cytując znajdującą się w Vademecum modlitwę często używaną przez Wspólnotę Chemin Neuf:

„Panie Jezu, który mówiłeś się, aby wszyscy byli jedno
Prosimy Cię o jedność chrześcijan taką jakiej Ty chcesz, poprzez środki jakie Ty wybierasz.
Niech twój Duch Święty da nam doświadczyć cierpienia podziałów, zobaczyć nasz grzech i mieć nadzieję ponad wszelką nadzieję.
Amen.”

***
Pełna rozmowa w formie podcastu dostępna jest pod adresem.
Rozwój podcastu „Z Franciszkiem. Audycja poświęcona społecznym inicjatywom Papieża” można wspierać za pośrednictwem portalu Patronite.pl

W Nigerii zamordowano kolejnego kapłana katolickiego

pon., 18/01/2021 - 18:19
W środkowonigeryjskim stanie Niger porwano a następnie w okrutny sposób zabito ks. Johna Gbakaana, proboszcza parafii św. Antoniego w miejscowości Gulu (diecezja Minna). O zdarzeniu, do którego doszło 15 stycznia, oznajmił 17 bm. ks. John Jatau, proboszcz parafii św. Teresy w Madali, również z tej diecezji.

Z jego przekazu wynika, że 14 stycznia ks. Gbakaan wraz ze swym bratem i innym kapłanem wyjechał samochodem do Makurdi w południowo-wschodnim stanie Benue, aby spotkać się tam ze swą matką. Nazajutrz, w drodze powrotnej koło miasta Tufa na trasie Lambata-Lapai duchownego i jego brata zaatakowali ok. godz. 21 czasu miejscowego uzbrojeni mężczyźni. Następnego dnia – 16 bm. zażądali oni od diecezji Minna okupu w wysokości 30 mln nair, którą to sumę zmniejszyli potem do 5 mln nair (ok. 47,5 tys. zł).

W międzyczasie jednak znaleziono zwłoki uprowadzonego kapłan pod drzewem przy drodze, na której doszło do porwania, a w pobliskich krzakach była ukryta toyota, którą podróżowali bracia. Ks. Gbakaan zginął od uderzeń maczetą, a jego ciało było bardzo zmasakrowane być może w celu utrudnienia rozpoznania zwłok. Na razie nie wiadomo, czy brat kapłana nadal pozostaje w rękach bandytów.

Na wieść o zbrodni Stowarzyszenie Chrześcijan Nigerii (CAN) poprosiło rząd federalny, aby położył kres porywaniu i mordowaniu przywódców religijnych przez miejscowych przestępców. Wiceprzewodniczący CAN w regionie północnym ks. John Hayab określił jako “wstrząsające i bolesne” zabójstwo księdza katolickiego, podkreślając jednocześnie, że brak bezpieczeństwa na Północy kraju osiągnął alarmujące rozmiary. “Z wielkim szokiem i bólem przyjęliśmy wiadomość o uprowadzeniu i zamordowaniu naszego drogiego ojca Johna” – powiedział pastor Hayab. Zwrócił uwagę, że “dziś na północy Nigerii wiele osób żyje w strachu a wielu młodych ludzi boi się zostawać kapłanami lub pastorami, ponieważ ich życie jest w wielkim niebezpieczeństwie”.

ekumenizmSekretarz Rady KEP ds. Ekumenizmu: Jedność nie oznacza jednolitości

Według duchownego, “gdy bandyci lub porywacze orientują się, że ich ofiara jest kapłanem lub pastorem, wydaje się, że jakiś duch przemocy opanowuje ich serca, żądając wysokiego okupu, a w niektórych przypadkach posuwają się nawet do zabicia ofiary”. „Po prostu błagamy rząd federalny i wszystkie agencje bezpieczeństwa, aby zrobiły wszystko, co mogą, w celu położeniu kresu temu złu” – stwierdził pastor.

Nowy sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

pon., 18/01/2021 - 17:00
Ojciec Święty mianował dotychczasowego podsekretarza Synodu Biskupów, bpa Fabio Fabene sekretarzem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych – poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Fabio Fabene urodził się 12 marca 1959 roku w Rzymie. Święcenia kapłańskie przyjął 26 maja 1984 i został włączony do duchowieństwa diecezji Montefiascone. Uzyskał doktorat z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim. Był kanclerzem diecezji Viterbo i wykładowcą prawa kanonicznego na tamtejszym Instytucie Teologicznym św. Piotra. Od 1998 roku pracował w Kongregacji ds. Biskupów. 8 lutego 214 roku Ojciec Święty mianował go podsekretarzem Synodu Biskupów. 8 kwietnia 2014 papież Franciszek podniósł go do godności biskupa tytularnego Aquipendium]. Sakry udzielił mu 30 maja 2014 osobiście papież Franciszek.

28 lutego 2017 został mianowany biskupem tytularnym Mons Faliscus. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych bp Fabene zastąpi liczącego niemal 77 lat abp. Marcello Bartolucciego.

Klaryski wyprzedają klasztorne skarby

pon., 18/01/2021 - 17:00
Kufry, kołowrotek, zabytkowe maszyny dziewiarskie, stara waga, maszyny do szycia, radio, zegar z wahadłem i ekran ze stojakiem – oferują na sprzedaż kęckie siostry klaryski od Wieczystej Adoracji w Kętach na Podbeskidziu. Kolejna wyprzedaż – po aukcji m.in. sprzętów RTV i AGD i instrumentów muzycznych z klasztornych magazynów – ma pomóc zebrać fundusze na remont klasztoru.

Aby odnowić budynek, w którym od ponad 110 lat trwa adoracja Jezusa Eucharystycznego, na początku listopada ub. roku siostry zachęcały do kupna atrakcyjnych staroci. Ich oferta okazała się sukcesem. Zainteresowanie magnetofonami szpulowymi i kastowymi, cytrą czy skrzypcami przerosło najśmielsze oczekiwania około mieszkanek klasztoru klauzurowego.

Tym razem siostry wyprzedają m.in.: drewniane kufry, kołowrotek, zabytkowe maszyny dziewiarskie, starą wagę, maszyny do szycia, radio, zegar z wahadłem i ekran ze stojakiem. Oferują także oryginalne artykuły dekoracyjne.
Stare mury kęckiego klasztoru klarysek w wielu miejscach są popękanie i pokryte grzybem. Okna w budynku niefunkcjonalne, a urządzenia w kuchni, pralni i kotłowni mocno przestarzałe. Trzy lata temu z pomocą kęckim klaryskom ruszyło wiele parafii diecezji bielsko-żywieckiej, które zorganizowały zbiórki wśród wiernych.

Niedawno udało się wyremontować przylegający do klasztoru dziedziniec. Było to możliwe dzięki m.in. dofinansowaniu z gminy Kęty.

ekumenizm Sekretarz Rady KEP ds. Ekumenizmu: Jedność nie oznacza jednolitości

Wszyscy zainteresowani zakupem niezwykłych przedmiotów retro proszeni są o kontakt z siostrami pod nr tel. (33) 845-21-46 lub za pośrednictwem poczty e-mail kety@klaryski.org.

Datki na rzecz renowacji klasztoru można przekazywać elektronicznie lub osobiście, odwiedzając klasztor i składając ofiarę pod figurką św. Antoniego w kaplicy klasztornej.

Dane do przelewów: SS. Klaryski od Wieczystej Adoracji, ul. Kościuszki 6, 32-650 Kęty. Bank Polska Kasa Opieki, Numer: PL 73124011701111000024091064, Kod BIC Banku Pekao SA: PKOPPLPW

Bp Turzyński prosi o modlitwę w intencji księży chorych na COVID-19

pon., 18/01/2021 - 16:00
Bp Piotr Turzyński zachęcił do modlitwy w intencji ks. Edwarda Poniewierskiego, kanclerza radomskiej kurii i ks. Dariusza Kowalczyka, prezesa Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Obaj przebywają w szpitalu z powodu COVID-19.

– Żyjemy w trudnym czasie. Wiele osób zostało dotkniętych chorobą COVID-19. Proszę o modlitwę w intencji chorych a szczególnie ks. Edwarda Poniewierskiego, kanclerza radomskiej kurii, byłego proboszcza radomskiej katedry. Potrzebuje naszej pomocy, dlatego proszę o modlitwę w jego intencji. W szpitalu przebywa również ks. Dariusz Kowalczyk, prezes Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Prosimy o duchowe wsparcie dla tych kapłanów – powiedział ks. biskup Piotr Turzyński za pośrednictwem Radia Plus Radom.

Obaj księża chorują na COVID-19. Szczególnie stan zdrowia ks. Edwarda Poniewierskiego jest bardzo poważny.

Abp Stanisław Gądecki: Budowanie jedności w Polsce – jednym z najpilniejszych zadań!

pon., 18/01/2021 - 15:29
– Polska jest uważana za jedną z najbardziej spolaryzowanych społeczności we współczesnej Europie stąd praca nad jednością jest dla nas niezwykle ważnym zadaniem – mówi abp Stanisław Gądecki w rozmowie z KAI. Dodaje, że „niezgoda i brak jedności w Polsce źle świadczą o naszej duchowości oraz kulturze – indywidualnej i zbiorowej”, a z kolei „rozdźwięk między pięknymi słowami wypowiadanymi podczas uroczystych celebracji a czynami będącymi zaprzeczeniem tych słów świadczy o naszym głębokim kryzysie moralnym”.

Nawiązując do programu duszpasterskiego, skoncentrowanego wokół Eucharystii, przewodniczący Episkopatu przypomina, że w tym roku „zasadniczym priorytetem w życiu Kościoła będzie pogłębienie wiary, wiary w Jezusa przychodzącego do nas w Eucharystii”. Mówiąc o ograniczeniach okresu pandemii, zwraca uwagę, że „świat wirtualny nie może nam zastąpić rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii, bowiem w telewizji i internecie nie ma sakramentów”.

Duże nadzieje abp Gądecki wiąże ze zbliżającymi się beatyfikacjami kard. Stefana Wyszyńskiego i ks. Jana Machy. Podkreśla, że Prymas Tysiąclecia „umacniał w rodakach wewnętrzną wolność, poczucie godności, wzmacniał wiarę, tożsamość narodową, wskazywał jak budować życie społeczne”, a ks. Macha może być znakomitym przykładem dla współczesnej młodzieży w sferze podejmowania właściwych wyborów i wierności zasadom.

Pytany, co jest dlań – jako przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski – największą radością, a co najtrudniejszym krzyżem, odpowiada: “Największym smutkiem jest to, że Polacy tak łatwo dają się śmiertelnie podzielić, a największą radością jest obecność tak wielu rodaków w dziełach charytatywnych Kościoła, ludzi, którzy spokojnie i bez rozgłosu pracują na rzecz najbardziej potrzebujących”.

Marcin Przeciszewski (KAI): Jakie priorytety duszpasterskie jako najpilniejsze postrzega Ksiądz Arcybiskup na rozpoczynający się rok 2021?

Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski: Są to te same priorytety, jakie zakłada tegoroczny program duszpasterski Kościoła w Polsce. Jego mottem są słowa: „Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba” (J 6, 32). Święty Jan nie zostawił w swojej Ewangelii opisu ustanowienia Eucharystii z czasu Ostatniej Wieczerzy, jak to uczynili pozostali ewangeliści. Tę funkcję spełnia właśnie opis cudownego rozmnożenia chleba i mowa eucharystyczna (J 6).

Opis ten oddaje istotę podstawowej trudności, wobec jakiej staje każde nowe ludzkie pokolenie. Zazwyczaj szuka ono przede wszystkim zaspokojenia swoich doczesnych braków. „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości”. Takie jest również dzisiejsze nastawienie Polaków, których głównym pragnieniem jest pragnienie dobrobytu. Tłum interesuje się przede wszystkim teraźniejszością.

Tymczasem Jezus mówi: „Zabiegajcie nie o ginący pokarm, ale o pokarm pozostający na życie wieczne, który da wam Syn Człowieczy”. Jezus nie potępia troski o pokarm zniszczalny, ale kieruje naszą uwagę na zabieganie o pokarm niezniszczalny. Takim zabieganiem charakteryzuje się tylko człowiek wiary. Dlatego Jezus zachęca swoich słuchaczy, aby uwierzyli w Niego. „Chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

Stąd zasadniczym priorytetem w życiu Kościoła będzie zawsze pogłębienie wiary, wiary w Jezusa przychodzącego do nas w Eucharystii. Należy zrobić wszytko, aby Eucharystia – liturgiczne zgromadzenie wokół Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego – stawało się dla jej uczestników doświadczeniem wiary i było rzeczywistym spotkaniem z Osobą samego Chrystusa.

Następnie potrzeba naszej gorącej wdzięczności za eucharystyczny pokarm, którym żywią się całe pokolenia wierzących w Chrystusa od dwóch tysięcy lat. Trzeba wdzięczności za ten nieprzebrany i szeroko otwarty dla wszystkich skarbiec Bożej miłości. Jak przeogromny dług został zaciągnięty przez każdego z nas wobec Chrystusa-Eucharystii. Chcielibyśmy zdawać sobie z tego w pełni sprawę i dlatego razem ze św. Tomaszem z Akwinu wołamy: „Quantum potes, tantum aude: quia maior omni laude, nec laudare sufficis”, co w polskim tłumaczeniu można wyrazić następująco: „Z całej duszy chwal Go śmiało, gdyż przewyższa wszystko chwałą, i co pieśń zamierza” (Lauda Sion); (św. Jan Paweł II).

KAI: Tymczasem szalejąca wciąż pandemia – i związane z nią ograniczenia – utrudniają wiernym systematyczny dostęp do sakramentów, spowiedzi i Eucharystii, a to one stanowią rdzeń życia duchowego. Jak w tej sytuacji należałoby zaapelować do wiernych oraz ich duszpasterzy?

– Bóg czasami uczy nas poprzez słowa, a innym razem poucza poprzez wydarzenia. Dziś takim wydarzeniem, przez które do nas przemawia, jest pandemia. Przypomniała ona całej ludzkości, że wszyscy jesteśmy śmiertelni. Właściwie ujął to kard. Cantalamessa, gdy zauważył, że na fali postępu technicznego i zdobyczy naukowych upodabnialiśmy się coraz bardziej do człowieka z przypowieści, który powiedział sobie: „Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” (Łk 12, 19). Tymczasem obecny kataklizm przypomniał nam, jak niewiele może człowiek planować i decydować o swojej przyszłości, jeśli nie ma w nim wiary.

Silny zanik chrześcijańskiej wiary ujawnił się u nas już na przełomie lat 90., gdy pragnienie dążenia do wyłącznie ziemskich celów opanowało wielu Polaków, kopiujących wzorce zachodnie. Już wtedy nadzieja została przeniesiona z obietnicy wiary na obietnicę dobrobytu. Dokonało się to tym chętniej, im bardziej w naszej strefie krajów postkomunistycznych panowała bieda. Niestety, kto ogranicza swoje życie do wyłącznie doczesnych celów, ten nie jest skłonny przejmować się – czekającym go w przyszłości – spotkaniem z Bogiem. Pragnienie doznawania przyjemności ziemskich sprawia, że człowiek odsuwa od siebie niepokojącą myśl o śmierci i o tym, co nieuchronnie po niej nastąpi.

Człowiek bez wiary nie umie odpowiedzieć na wezwanie Chrystusa: „Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą” (Mt 7, 13). Alternatywą dla wiary staje się fatalizm i poczucie braku sensu.

Gdy zatem pandemia – i związane z nią ograniczenia – utrudniają wiernym systematyczny dostęp do sakramentów, spowiedzi i Eucharystii, to trzeba pamiętać o tym, że tylko ten, kto spożywa Moje Ciało i pije Moją Krew, ma życie wieczne. W związku z tym świat wirtualny nie może nam zastąpić rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii. W telewizji i internecie nie ma sakramentów, a inne doświadczenia religijne, jakie są tam możliwe, są też niewystarczające. Z drugiej zaś strony ważne jest, aby sami księża nie popadli w apatię i przypominali wiernym, że ci, którzy normalnie pracują, chodzą do sklepów na zakupy, jeżdżą środkami publicznej komunikacji, nie mogą się jednocześnie powoływać na dyspensę od uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. Tam, gdzie ograniczenia nałożone na przestrzenie kościelne zdają się uniemożliwiać uczestnictwo w niedzielnej Mszy św., została pomnożona liczba Mszy. Jest też możliwe uczestnictwo w niej w ciągu tygodnia.

KAI: Polacy wydają się dziś społeczeństwem mocno podzielonym, a poziom agresji jest bardzo wysoki. W soborowej Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen gentium” czytamy, że „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego”. Jak tę jedność budować w dzisiejszych polskich warunkach?

– Podziały w polskim społeczeństwie nie są cechą charakterystyczną naszych czasów. Wystarczy przypomnieć okres międzywojenny. Podziały nie są też specyficzną cechą polskiej natury, towarzyszą one życiu politycznemu i społecznemu na całym świecie. Zauważyła to już soborowa konstytucja „Gaudium et spes”, stwierdzając, że: „W chwili gdy świat tak żywo odczuwa swoją jedność oraz wzajemną zależność jednostek w koniecznej solidarności, rozrywany jest on gwałtownie w przeciwne strony przez zwalczające się siły; trwają bowiem jeszcze ostre rozbieżności natury politycznej, społecznej, gospodarczej, rasowej i ideologicznej, istnieje niebezpieczeństwo wojny, mogącej zniszczyć wszystko do gruntu. Równocześnie ze wzrostem wzajemnej wymiany poglądów same słowa, którymi wyraża się pojęcia wielkiej wagi, przybierają dość odległe znaczenia w różnych ideologiach. A wreszcie poszukuje się pilnie doskonalszego porządku doczesnego, gdy tymczasem nie idzie z nim w parze postęp duchowy” (KDK, 4). W sumie więc winnym za podziały jest rozdźwięk między postępem materialnym a postępem duchowym. Postęp duchowy po prostu nie nadąża za postępem materialnym, z czego powstają liczne niesnaski i niezgoda.

Niezgoda i brak jedności w Polsce źle świadczą o naszej duchowości oraz kulturze – indywidualnej i zbiorowej. Ktoś zadał pytanie: czy naród i społeczność wewnętrznie skłócona, niepotrafiąca budować jedności wśród wielości, zasługuje na miano niepodległej? Czy ciągle podsycana wrogość, a nawet nienawiść, nie zniewalają człowieka i narodu? Czy nie czynią narodu bezkształtnym tłumem, masą społeczną, która może być łatwo manipulowana przez różnego rodzaju ideologie, przedstawicieli partykularnych interesów, a nawet środowiska wrogie naszej ojczyźnie? Rozdźwięk między pięknymi słowami wypowiadanymi podczas uroczystych celebracji a czynami będącymi zaprzeczeniem tych słów świadczy o naszym głębokim kryzysie moralnym.

Polska jest uważana za jedną z najbardziej spolaryzowanych społeczności we współczesnej Europie. Stąd praca nad jednością jest dla nas niezwykle ważnym zadaniem. Niebezpiecznym zjawiskiem jest rozdźwięk między deklaracjami na temat wspólnoty i jedności a rzeczywistymi podziałami czy nawet wrogością przeżywaną zarówno w życiu codziennym, jak i publicznym. Idąc tą drogą, nie zbudujemy jedności!

Istnieje inna droga rozwiązywania konfliktu i przekształcania go w jedność. Papież Franciszek uczy, że istnieje bardziej skuteczny sposób zmierzenia się z konfliktem, a polega on na przyjęciu konfliktu, rozwiązaniu go i przemienieniu w ogniwo nowego procesu. Chodzi o to, by nie ignorować konfliktu, nie gorszyć się nim, ale by chcieć i potrafić wejść w konflikt i uczynić go punktem wyjścia na drodze prowadzącej do wypracowania nowej koncepcji, zakładającej i realizującej współpracę. W tym procesie potrzebny jest etos respektowania godności każdego człowieka, umiejętność rozróżnienia błędu od człowieka błądzącego, prowadzenie walki szlachetnej, a nie wyniszczającej oraz przekonanie, że nikt nie ma monopolu na prawdę i tylko dialog – nieraz trudny i długi – jest drogą prowadzącą do obiektywnej prawdy. Franciszek przypomina, że różnice pomagają nam wzrastać, natomiast lęk przed różnicami zubaża. To jest także wymiar mądrościowy polityki, który powinniśmy wprowadzić do życia obywatelskiego naszej ojczyzny.

KAI: Co można zrobić, aby zrozumieli to sami politycy?

– Wszyscy bez wyjątku – a w szczególności politycy – potrzebują Chrystusa jako wzoru, nauczyciela, zbawiciela i ożywiciela. Jego Ewangelia – także w ziemskich dziejach ludzkości – okazuje się bowiem zaczynem wolności i postępu, zaczynem braterstwa, jedności i pokoju. Potrzeba nam wszystkim większej świadomości moralnej, która nada właściwy kierunek wspólnej drodze ku jedności.

Potrzebna jest więc praca formacyjna nad podnoszeniem kultury relacji międzyosobowych i spoistością społeczeństwa; nad kapitałem ludzkim i kapitałem społecznym. Ta praca formacyjna winna być prowadzona w wielu środowiskach, poczynając od rodziny, przez szkołę na różnych jej poziomach, zrzeszenia społeczne, parafie, instytucje kultury, środki społecznego przekazu, media społecznościowe.

Trzeba, aby ludzie, którzy posiadają talent do działalności politycznej, przysposobili się do niej od strony duchowej. By formowali się do zdecydowanego przezwyciężania takich pokus jak nieuczciwość, kłamstwo, wykorzystywanie dóbr publicznych do wzbogacenia się lub w celu zdobywania popleczników, stosowanie dwuznacznych lub niedozwolonych środków dla zdobycia, utrzymania bądź powiększenia władzy za wszelką cenę. Aby nie myśleli o własnej wygodzie czy zyskownym stanowisku. By nauczyli się występować przeciwko uciskowi ze strony jednostki lub samowładztwu i nietolerancji partii politycznej, działając roztropnie i nienagannie pod względem moralnym, w duchu szczerości i słuszności, z miłością i polityczną odwagą (por. KDK, 75).

KAI: W Polsce w ubiegłym roku – jak dowodzą socjologowie – silnie spadły wskaźniki zaufania i pozytywnych ocen Kościoła. Jakiego rodzaju świadectwo, jaki rodzaj zaangażowania ze strony ludzi wierzących jest dziś potrzebny, aby to odbudować?

– W Polsce, podobnie jak na Zachodzie, wierni dzielą się z grubsza – jak mawiał ks. prof. Paul Zulehner – na dwie kategorie: pierwsza to ludzie pobożni, niezaangażowani politycznie, a druga to niepobożni, zaangażowani politycznie. Pierwsi koncentrują się na dążeniu do wzrostu własnej duchowości, modlitwy i medytacji. Drudzy angażują się w sprawy społeczne i polityczne. Interesuje ich nie tyle życie wewnętrzne, ile świat zewnętrzny; nie tyle świat wewnątrzkościelny, ile świat, w którym panuje niesprawiedliwość, gdzie zagrożony jest pokój, gdzie żywe są kwestie ekologiczne.

Dążenia tej drugiej grupy zmierzające do przemiany świata, mogą łatwo ulec wynaturzeniu i przeciwstawić się podstawowej misji Kościoła. Dostrzegł to nawet Hans Küng, diagnozując napięcia roku 1974 w Niemczech: „Istnieje tendencja w postępowych Kościołach, aby zamiast się modlić, aktywnie uczestniczyć w sprawach społecznych, podpisywać wszystkie manifesty, solidaryzować się z wszystkimi możliwymi akcjami, a jeśli to możliwe, to przynajmniej słowami z oddali brać udział w rewolucjach. Tymczasem nasze przestrzenie [kościelne] coraz bardziej pustoszeją, przepowiadanie Słowa nie funkcjonuje, a Wieczerza Pańska staje się coraz bardziej zapominana, a co za tym idzie, deliturgizowane i deteologizowane nabożeństwa degenerują się w kierunku grup działaczy lub grup dyskusyjnych. […] Koniec końców Kościół […] staje się «aglomeracją» żyjących chrześcijan, ale tylko z trudem może być nazwany «Kościołem» (Eklezją = Wspólnotą = Zgromadzeniem)”.

KAI: Co zrobić, aby odmienić tę sytuację? Jak przekazywać Dobrą Nowinę ludziom, którzy niewiele o Bogu wiedzą i niczego od Niego nie oczekują?

– Przede wszystkim przez naszą osobistą więź z Chrystusem. Paweł mówi: „przyoblekliście się w Chrystusa” (Ga 3, 27). W powołaniu chrześcijanina potrzebne jest najpierw utożsamienie z Chrystusem. Następnie potrzebna jest bezinteresowność, która sprawi, że nasze słowa staną się wiarygodne.

Każdego dnia – pisze Franciszek w encyklice „Fratelli tutti” – otrzymujemy nową szansę. Dzisiaj stajemy przed wielką szansą wyrażenia tego, że staliśmy się rzeczywiście miłosiernymi Samarytanami, niestrudzonymi we włączaniu, w integrowaniu i podnoszeniu tego, kto upadł. Umacniajmy to, co jest dobre i oddawajmy się służbie dobru. Myślmy przy tym nie tylko o pomocy dla poturbowanych, ale także o takich rozwiązaniach, które uniemożliwią mnożenie się zbójców.

KAI: Mamy nadzieję, że w 2021 r. odbędą się u nas trzy beatyfikacje: wspólna kard. Stefana Wyszyńskiego i Matki Róży Czackiej w Warszawie oraz w Katowicach ks. Jana Machy, śląskiego męczennika z okresu II wojny. Jaką drogę dla Kościoła w Polsce i dla każdego z nas wyznaczają te postacie, do czego nas powołują i inspirują?

– Postać kard. Stefana Wyszyńskiego uczy nas najpierw ducha pogłębionej modlitwy, która poszukuje świadomie i wytrwale woli Bożej dla każdego działania. Jego życie dowodzi, że był to mocarz Boży, człowiek o niespotykanej głębi ducha, przywiązujący ogromną wagę do modlitwy i prowadzący autentyczne życie duchowe. Świadectwem tego są prymasowskie „Pro memoria”, ale także jego „Zapiski więzienne”. Pozostało po nim aż 67 tomów maszynopisów. Sługa Boży zachęca nas zatem do posługi myślenia, tak bardzo potrzebnej Kościołowi w każdym czasie.

Uważa się go za jednego z najwybitniejszych Polaków XX w. ze względu na potęgę jego ducha i rozwagę, dzięki której przeprowadził naród i Kościół przez doświadczenie komunizmu, polemizując z marksistowską wizją człowieka i życia społecznego. Przyczynił się z pewnością do poszerzania granic duchowej wolności Polaków. Zdaniem wielu był to najwybitniejszy Prymas w naszej historii.

ekumenizm Sekretarz Rady KEP ds. Ekumenizmu: Jedność nie oznacza jednolitości

Prymas Wyszyński nigdy nie był politykiem ani zawodowym dyplomatą w ścisłym tego słowa znaczeniu. A jednak wszyscy zgodnie twierdzą, że był on wybitnym mężem stanu. W okresie walki z komunizmem pełnił rolę jedynego publicznego autorytetu dla Polaków. Kiedy społeczeństwo było pozbawione możliwości wyrażania swojej woli, publicznie ją artykułował. Mąż stanu wywiera wpływ na władze nie tylko instytucjonalnie, ale siłą swego autorytetu może oddziaływać na postawy społeczne, wskazując innym kierunki działania i sposób zachowania.

Ważna nauka płynąca ze świadectwa Prymasa to zgoda na cierpienie, którego nie można ominąć, a z którego rodzą się dojrzałe dzieła. 25 września 1953 r. został aresztowany i do jesieni 1956 r. przebywał w kolejnych miejscach odosobnienia: Rywałdzie Królewskim, Stoczku Warmińskim, Prudniku Śląskim oraz Komańczy. Z tego cierpienia i upokorzenia zrodziły się tak znaczące dzieła jak Jasnogórskie Śluby Narodu, a potem Wielka Nowenna (1957–1966), która przygotowała naród na obchody Tysiąclecia Chrztu Polski oraz Akt Oddania Narodu Matce Bożej za wolność Kościoła w Polsce i na świecie (3 maja 1966 r.).

Od kard. Wyszyńskiego możemy uczyć się miłości ojczyzny. „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce…” – mawiał – i ta miłość kazała mu, służąc Polsce, występować w jej imieniu, domagając się od komunistycznych władz poszanowania praw wierzących do wolności religijnej, broniąc rodzimej kultury przed dewastacją czy domagając się polityki pronatalistycznej. Możemy uczyć się także poważnego traktowania katolickiej nauki społecznej. Jego postawa miała duży wpływ na różne wydarzenia o charakterze społecznym. Wygłaszał ok. 600 przemówień i kazań rocznie, z czego 75% dotyczyło spraw społecznych.

Prymas patrzył zawsze do przodu. Wiedział, że z komunizmem nie wygra się walką zbrojną, ale gigantyczną pracą duchową. Owszem, rozmawiał z Bierutem, rozmawiał też z Gomułką. Wiedział, kiedy można bądź trzeba zawrzeć kompromis z władzą, jak np. w roku 1950, gdy zgodził się na umowę państwa z Kościołem. Ale – co trzeba podkreślić – w sprawach zasadniczych nigdy się nie wycofywał, stał na straży podstawowych wartości. Wiedział, że czasem trzeba zrobić krok w tył, aby potem pójść następne dwa kroki do przodu.

W 1967 r. w liście pasterskim ogłaszającym „ABC Społecznej Krucjaty Miłości” postawił gorzką diagnozę: „Zmieniamy się w społeczeństwo ludzi zwaśnionych. Gdy już nie mamy wroga klasowego, trzeba koniecznie go stworzyć”. W takiej sytuacji radził: „Nienawiść można uleczyć tylko miłością. […] Nawet na odcinku stosunków politycznych, gdzie różnice poglądów najłatwiej doprowadzają do sporów i namiętności, zachowajcie spokój, umiar, opanowanie”. Dzisiaj ta postawa wydaje się być jeszcze bardziej potrzebna niż kiedyś.

To on umacniał w rodakach wewnętrzną wolność, poczucie godności, wzmacniał wiarę, tożsamość narodową, wskazywał, jak budować życie społeczne. A gdy wybuchła Solidarność, łagodził napięcia, obawiając się rozlewu bratniej krwi i mediował między związkowcami a władzą. Prymas Wyszyński przeprowadził Kościół – i szerzej naród – przez jeden z najtrudniejszych momentów w jego dziejach. Odszedł wtedy, gdy Polacy – wspierani duchowo przez papieża Polaka – mogli już sami upomnieć się o życie w prawdzie i wolności.

KAI: Heroiczną cechą jego charakteru była umiejętność przebaczania wrogom…

– Przykładem była jego reakcja na śmierć Bolesława Bieruta, który wydał nakaz aresztowania prymasa. Gdy tylko kardynał dowiedział się, że Bierut nie żyje, zaczął się za niego modlić, a w „Zapiskach” zanotował: „Pragnę modlić się o miłosierdzie Boże dla człowieka, który mnie skrzywdził. Jutro odprawię Mszę św. za zmarłego. Już teraz odpuszczam memu winowajcy, ufny, że sprawiedliwy Bóg znajdzie w tym życiu jaśniejsze czyny, które zjednają Boże Miłosierdzie”.

W swoim brewiarzu Prymas miał dwie kartki. Na jednej były zapisane nazwiska księży, którzy porzucili kapłaństwo, za których się modlił każdego dnia, a na drugiej było nazwisko Bieruta. „Codziennie modlę się za niego, gdyż był to człowiek, który dokonał w życiu złych wyborów. Ale w gruncie rzeczy to nie był zły człowiek”.

Nie żywić urazy i przebaczać dawnym wrogom to kolejna lekcja, jakiej udziela nam Prymas Wyszyński, bez czego nie ma nadziei na pokojową przyszłość. Świadectwem jest „List biskupów polskich do biskupów niemieckich” z października 1965 r., będący przykładem dalekowzroczności jego i kard. Kominka.

Codzienne notatki „Pro memoria” potwierdzają niezłomną wiarę, ufność oraz wytrwałość wobec cierpienia, szykan i prześladowań. „Każda prawdziwa miłość musi mieć swój Wielki Piątek” – twierdził. A na łożu śmierci – w maju 1981 r. – powiedział: „Moja droga była zawsze drogą Wielkiego Piątku, na przestrzeni 35 lat służby w biskupstwie. Jestem za nią Bogu bardzo wdzięczny”. Mawiał: „We wszystkim, co zdarza się w życiu człowieka, trzeba odczytać ślady miłości Boga. Wtedy do serca wkroczy radość”.

Wszystko to – z pomocą łaski Bożej – Ksiądz Prymas dokonał dzięki wstawiennictwu Matki Bożej. Od dziecka żywił głębokie przywiązanie do Maryi. Wiedział, że w swojej pracy duszpasterskiej winien iść razem z Maryją, jeśli ma podołać wszystkim obowiązkom. Misję kapłańską rozpoczął od nawiedzenia kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Pragnął, aby Pani Jasnogórska odbierała należną cześć przez jego czyny, cierpienia i modlitwy. Źródłem jego siły duchowej było zawierzenie Matce Najświętszej. Cieszę się, że dzisiaj odradza się pośród naszych wiernych droga duchowego zawierzenia się Maryi – według myśli Ludwika Grignion de Montfort.

KAI: Z kolei świetnym wzorcem dla młodzieży może być ks. Jan Macha, którego beatyfikacja, podobnie jak kard. Wyszyńskiego, ze względu na pandemię została przesunięta na ten rok.

– Przykład Sługi Bożego ks. Jana Machy (1914–1942) może służyć młodzieży jako przykład życia aktywnego, które nie ograniczało się do „kanapy”. W szkole angażował się w prace kółka literackiego, historycznego i sportowego. W klubie sportowym Azoty Chorzów trenował piłkę ręczną. Wraz z drużyną szczypiornistów kilkakrotnie sięgał po tytuł mistrza Śląska, a w latach 1932 i 1933 po tytuł wicemistrza Polski. W parafii należał do Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej i Żywego Różańca. Brał udział w amatorskich przedstawieniach teatralnych.

Jest on również przykładem determinacji w dążeniu do raz wybranego celu życiowego. Nie ulegał zmianom nastroju i trudnościom w podejmowaniu decyzji, co dzisiaj często charakteryzuje młodych, preferującym życie bez zobowiązań. On – raz wybrawszy drogę kapłańską – nie rezygnował z niej. Gdy jego pierwsze podanie do wyższego seminarium duchownego zostało odrzucone, nie zniechęcił się i po upływie roku ponowił prośbę, tym razem z powodzeniem. Święcenia kapłańskie otrzymał w Katowicach w 1939 r., tuż przed wojną.

Jako kapłan nie ograniczył się do działań duszpasterskich. Starał się robić więcej, niż od niego wymagano. Zaczął pomagać ofiarom hitlerowskiego terroru; organizował pomoc materialną i duchową dla rodzin aresztowanych, wywiezionych do obozów koncentracyjnych i rozstrzelanych. Gdy w Rudzie Śląskiej została założona tajna organizacja – będąca częścią Polskich Sił Zbrojnych – on został komendantem grupy akademickiej. Organizacja ta działała na kilku polach (wywiadowczym, sanitarnym, charytatywnym i propagandowym, wydając gazetkę „Świt”). Prowadzenie opieki społecznej ks. Jan traktował w sposób bardzo poważny, jako naturalną odpowiedź na wezwanie Chrystusa: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

Do dekonspiracji tej organizacji przyczyniło się prawdopodobnie przeniknięcie do jej struktur donosicieli. Od początku 1941 r. ks. Macha był śledzony przez policję, a także dwa razy wzywany przez gestapo na przesłuchania. Mimo ostrzeżeń nie przerwał swojej działalności. We wrześniu 1941 r. został aresztowany. Podczas przesłuchań był torturowany, ale się nie załamał.

17 lipca 1942 r. przed sądem specjalnym odbyła się rozprawa. Ks. Macha i kleryk Joachim Guertler zostali skazani na śmierć przez ścięcie. „Żyłem krótko, lecz uważam, że cel swój osiągnąłem. Nie rozpaczajcie! Wszystko będzie dobrze. Bez jednego drzewa las lasem zostanie. Bez jednej jaskółki wiosna też zawita, a bez jednego człowieka świat się nie zawali” – pisał do swojej rodziny. Wyrok wykonano przez ścięcie gilotyną 3 grudnia 1942 r. w katowickim więzieniu. Do dziś nie wiadomo, dokąd wywieziono ciało zamordowanego. Prawdopodobnie spalono je w krematorium obozu Auschwitz. Ks. Jan dał przykład heroicznej postawy w obliczu cierpień i niebezpieczeństwa śmierci. Gdy dzisiaj poczucie miłości ojczyzny jest wystawiane na ośmieszenie, warto ukazywać postać ks. Machy, który – podobnie jak chłopcy Poznańskiej Piątki za tę miłość zapłacili najwyższą cenę; wszyscy zostali zgilotynowani.

28 listopada 2019 r. papież Franciszek zaaprobował dekret potwierdzający męczeństwo Sługi Bożego ks. Jana Franciszka Machy. Tym samym zakończył się trwający sześć lat proces beatyfikacyjny. Ten młody człowiek jest dzisiaj przykładem nie tylko dla młodych kapłanów, którzy kuszeni są do niewierności słowom złożonej przez siebie przysięgi i zdrady kapłaństwa. Stanowi on także przykład dla młodych tego, że nawet w obliczu niebezpieczeństwa utraty życia można i trzeba składać świadectwo wiary.

W odniesieniu do obu tych postaci: Wyszyńskiego i Machy, trzeba pamiętać, że nie da się w sensie dosłownym naśladować ich cnót. „Nie powinienem być zmumifikowaną reprodukcją jakiegoś świętego, powinienem raczej wyciągnąć jego sok życia, jego «sugo vitale», i z tego na nowo, na swój sposób, przynieść owoc” (św. Jan XXIII). Zamiast starać się być reprodukcją świętego, trzeba raczej czerpać wewnętrzną esencję jego ewangelicznego życia i na swój sposób wydawać owoce.

KAI: Jedną z ważnych sfer w pracy Kościoła w Polsce dziś jest kwestia ochrony małoletnich przed wykorzystywaniem seksualnym. Zadania te zostały powierzone Prymasowi Polski jako delegatowi KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Co trzeba jeszcze zrobić, aby – jak ostrzegał Benedykt XVI – brudy te nie zaćmiły blasku Ewangelii?

– Istotnie abp Wojciech Polak jest naszym delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży, jestem mu wdzięczny za prace, które razem ze swoim zespołem wykonuje z wielką gorliwością, a które ostatecznie służą wszystkim diecezjom.

Papież Benedykt XVI był przekonany, że do tego rodzaju przestępstw doszło na skutek stopniowego zaniku wiary w Boga. Moc zła rodzi się bowiem z odrzucenia Bożej miłości. Aby wejść na drogę odkupienia, trzeba na nowo nauczyć się kochać Boga. Papież Senior przedstawił własne uwagi na temat przyczyn i sposobów przezwyciężenia kryzysu skandali seksualnych w Kościele. Najpierw wskazywał na kontekst społeczny. Była to rewolucja seksualna lat 60. ubiegłego wieku razem z odrzuceniem norm moralnych w tej dziedzinie, promowanym również przez struktury państwowe. Wtedy masowo zaczęła się szerzyć pornografia, pedofilię uznawano za coś dozwolonego, a nawet korzystnego.

Na to wszystko nałożył się rozkład teologii moralnej, przyjęcie relatywizmu, odejście od prawa naturalnego, przez co Kościół stał się jeszcze bardziej bezbronny wobec wpływów świata. Papież Senior wspomina m.in. deklarację z Kolonii z 1989 r., czyli bunt teologów przeciw nauczaniu Jana Pawła II. Odpowiedzią na to była encyklika „Vertitatis splendor” i jasny wykład moralności w Katechizmie Kościoła Katolickiego.

Innym czynnikiem, który przyczynił się do rozwoju skandali seksualnych, były problemy z prawem kanonicznym, a konkretnie z posoborowym pojmowaniem prawa karnego. Naiwna wiara w naturalną dobroć ludzkiej natury sprawiła, że skazanie kogokolwiek stało się w praktyce niemal niemożliwe. To właśnie w tym kontekście Jan Paweł II przekazał Kongregacji Nauki Wiary kompetencje o orzekaniu w przypadkach pedofilii, aby można było wymierzyć maksymalną karę, czyli wydalenie ze stanu kapłańskiego.

Benedykt XVI proponował też drogi wyjścia z kryzysu. Najpierw musimy zrozumieć, czego oczekuje od nas Pan. Jego zdaniem w obecnej sytuacji jedynym prawdziwym środkiem zaradczym jest powrót do miłości Boga, bo zło, którego przejawem jest skandal pedofilii, wynika z oddalenia się od Boga. Dotyczy to zarówno świata, jak i Kościoła.

Co jeszcze trzeba robić? Przede wszystkim wiernie wprowadzać w życie wskazania Stolicy Apostolskiej, która w międzyczasie wydała dokumenty wielkiej wagi. Tu trzeba podkreślić wagę motu proprio papieża Franciszka „Vos estis lux mundi”. Wzywa on każdego kapłana, aby – idąc za głosem Chrystusa – był przejrzystym wzorem cnót, prawości i świętości. Wiekopomną decyzją papieża Franciszka było zniesienie tzw. tajemnicy papieskiej w sprawach dotyczących nadużyć seksualnych rozpatrywanych według prawa kanonicznego. Jedną z najważniejszych konsekwencji tej decyzji jest możliwość przekazywania informacji zebranych – w wewnątrzkościelnych procesach kanonicznych – cywilnym organom ścigania państw z odpowiednią jurysdykcją. Jest to decyzja przełomowa, niezwykle ważna dla większej przejrzystości i lepszej współpracy z władzami państwowymi. Wiem coś o tym, ponieważ sam starałem się dokładnie trzymać wskazań decyzji kanonicznych, za co zostałem – przez nierozumiejących wymagań kanonicznych – mocno zelżony.

Kościół katolicki – mówi ojciec Adam Żak – jest jedyną instytucją, która opracowała całościowy system w dziedzinie ochrony małoletnich. Teraz zaś chodzi o to, aby świadomość o konieczności ochrony najmłodszych ogarnęła całe nasze społeczeństwo.

KAI: Na koniec pytanie osobiste. Co jest dla Księdza Arcybiskupa, jako przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, największą radością, a co najtrudniejszym krzyżem?

– Największym smutkiem jest to, że Polacy tak łatwo dają się śmiertelnie podzielić. Największą radością z kolei obecność tak wielu rodaków w dziełach charytatywnych Kościoła w Polsce, ludzi, którzy spokojnie i bez rozgłosu pracują na rzecz najbardziej potrzebujących.

Bp Buzun: św. Józef przewodnikiem dla powołanych przez Boga

pon., 18/01/2021 - 14:21
– Niech św. Józef szczególnie w tym Roku Świętego Józefa będzie świetlanym, jasnym przewodnikiem, na którego patrzycie, uczycie się odczytywania woli Bożej i odpowiadania na tę wolę – mówił bp Łukasz Buzun do 14 alumnów, którzy przyjęli posługę lektoratu w katedrze św. Mikołaja w Kaliszu.

W homilii celebrans zachęcał alumnów, aby pracowali nad swoim powołaniem, a przede wszystkim nad gotowością do tego, żeby to powołanie wypełnić. – Słowo „oto jestem” wyraża gotowość. Ono wyraża, że człowiek jest gotowy do tego, aby pójść w tę stronę, gdzie jest wołanie Boga. W życiu alumna potrzebni są kapłani i inni ludzie, aby potwierdził, że to jest głos Boży – powiedział biskup pomocniczy diecezji kaliskiej.

Akcentował, że współczesny człowiek musi oderwać się od wielu spraw, aby wypełnić zamiar Boży. – Tyle jest przywiązań, sytuacji, spraw. Człowiek jest na różny sposób wplątywany w ten świat poprzez przywiązanie się do drugiej osoby, do przyjemności, do swojego zdania, do swojego pomysłu na życie. Skutkiem przywiązania jest smutek, a radość wypływa z tego, że człowiek odpowiada nawet na trudne wołanie Boga i ma w sobie tę gotowość pomimo wszystko, pomimo swojej słabości i swoich niedoskonałości – podkreślał kaznodzieja.

Zaznaczył, że człowiek w swoim sercu musi odpowiedzieć na wołanie Chrystusa. – Chrystus ma swój plan na nasze życie. On woła i chce, abyśmy byli mocni w tej odpowiedzi. Gorliwość może po latach osłabnąć, dlatego człowiek musi odnawiać w sobie ten związek z Chrystusem. To jest zasadnicze zadanie każdego z nas – przekonywał bp Buzun.

Wraz z biskupem pomocniczym Łukaszem Buzunem Mszę św. koncelebrowali: ks. Marcin Głowiński rektor Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu, ks. Marcin Załężny, wicerektor, o. Dariusz Mazur, ojciec duchowny seminarium, ks. Łukasz Pondel, ojciec duchowny, kapłani związani z seminarium, ks. prał. Adam Modliński, proboszcz katedry w Kaliszu, proboszczowie parafii, z których pochodzą alumni.

Decyzją Kongregacji ds. Duchowieństwa formację seminaryjną klerycy odbywają w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu.

Chmielnik: w Dzień Judaizmu ruszył konkurs „Nasi sąsiedzi – Żydzi”

pon., 18/01/2021 - 13:53
Uczniowie szkół wszystkich szczebli zostali w Dzień Judaizmu zaproszeni do udziału w 9. edycji ogólnopolskiego konkursu „Nasi sąsiedzi – Żydzi”. Chodzi w nim o zebranie relacji od osób pamiętających Żydów lub od ich potomków.
Konkurs potrwa do czerwca. Organizatorzy: Ośrodek Edukacyjno-Muzealny „Świętokrzyski Sztetl” oraz Instytut Historii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego liczą na wywiady, relacje, słuchowiska i filmy, które uczniowie przygotują w ramach konkursu. Najmłodsi mogą wykonać prace plastyczne.

Celem konkursu, zgodnie z regulaminem, jest przywrócenie pamięci i popularyzowanie wiedzy na temat społeczności żydowskiej i funkcjonowania sztetli na terenie Polski przed 1939 r., odkrywanie czasów II wojny światowej, a także nauka krytycznego podejścia do historii.

Podczas ostatnich edycji konkursu uczniowie coraz częściej przygotowują materiały filmowe, utrwalając historie społeczności żydowskich w swoim miejscu zamieszkania z uwzględnieniem śladów materialnych po dawnych mieszkańcach. Są to np. synagogi, cmentarze czy domy modlitwy. – Konkurs pozwala wnikać w mity, pytać o to, co zapomniane, bolesne, czasem nieprzystające do oficjalnej wersji wydarzeń oraz na włączenie w historyczną narrację indywidulanych ludzkich losów – przekonują pomysłodawcy konkursu.

Efektem trzech pierwszych konkursowych edycji jest książka wydana w 2018 r. nakładem Instytutu Pamięci Narodowej pt. „Nasi sąsiedzi – Żydzi. Z dziejów relacji polsko – żydowskich na Kielecczyźnie w XX wieku” pod redakcją Agnieszki Dziarmagi, Doroty Koczwańskiej – Kality i Edyty Majcher – Ociesy. Zawiera siedem artykułów naukowych i 33 wywiady zebrane przez uczniów w 11 miejscowościach Kielecczyzny.

Z zebranych dotąd materiałów wynika, że Polacy cenili żydowskich sąsiadów za ich szacunek do religii, skrupulatne przestrzeganie jej wymogów, np. w zakresie obchodzenia szabatu czy zachowania koszerności. Zarazem narosło wiele mitów, wciąż obecnych w relacjach, jak np. pochówek Żydów na siedząco, dość powszechne mylenie żydowskich świąt.
IX edycja konkursu zostanie rozstrzygnięta w czerwcu 2021 r. podczas Spotkań z Kulturą Żydowską w Chmielniku.

Ks. Radzikowski: W Niedzielę Słowa Bożego należy uwydatnić głoszenie słowa

pon., 18/01/2021 - 13:52
W Niedzielę Słowa Bożego w sposób szczególny należy uwydatnić głoszenie słowa – podkreślił ks. Maciej Radzikowski dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Warszawsko-Praskiej. Zgodnie z zeszłorocznym życzeniem papieża Franciszka każda III niedziela zwykła ma być obchodzona jako Niedziela Słowa Bożego. W tym roku uroczystość ta przypada 24 stycznia.

Ks. Maciej Radzikowski zachęca by Niedzielę Słowa Bożego przeżywać w parafiach w szczególny sposób. – Jest ważne, aby w celebracji Eucharystii można było intronizować Świętą Księgę tak, aby dla zgromadzenia jasnym stał się charakter normatywny, jaki posiada Słowo Boże. W Niedzielę Słowa Bożego w sposób szczególny należy uwydatnić głoszenie słowa oraz przystosować homilie tak, by podkreślić cześć, jaką się oddaje Słowu Pana – zaznaczył.

Duchowny prosi by dla podkreślenia wyjątkowości tego dnia, w widocznym miejscu kościoła umieścić Pismo Święte, a w homilii zachęcić wiernych do czytania i rozważania Słowa Bożego.

W odpowiedzi na postanowienie papieża Franciszka, zespół Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II w Polsce, pod kierownictwem ks. prof. dr hab. Henryka Witczyka, przygotował na Niedzielę Słowa Bożego specjalne materiały pomocnicze do celebracji eucharystycznej Liturgii Słowa, modlitwę wiernych i lectio divina Ewangelii wg św. Marka (1,14-20), która będzie odczytywana w kościołach.

Materiały można znaleźć na stronie internetowej Dzieła Biblijnego: www.biblista.pl.

Już od kilkunastu lat Dzieło Biblijne w Polsce przygotowuje także Tydzień Biblijny i Narodowe Czytanie Pisma Świętego. W tym roku XIII Tydzień Biblijny zaplanowano w dniach od 18 do 24 kwietnia, a V Narodowe Czytanie Pisma Świętego – 18 kwietnia 2021 roku.

Niedziela Słowa Bożego w tym roku będzie obchodzona po raz drugi. Święto ustanowiono motu proprio papieża Franciszka Aperuit illis i wyznaczone na III niedzielę okresu zwykłego. Jak zaznaczył Franciszek, ma się ona przyczynić „aby w Ludzie Bożym wzrosła religijna i bliska znajomość Pisma Świętego”. Dokument został podpisany w 1600 rocznicę śmierci św. Hieronima – wielkiego miłośnika i tłumacza Pisma Świętego, a jednocześnie dzień wspomnienia liturgicznego tego doktora Kościoła.

Tyniec: duchowość monastyczna dla każdego

pon., 18/01/2021 - 13:52
Dla wszystkich chętnych słuchaczy opactwo benedyktynów w Tyńcu przygotowało 12-godzinny zestaw konferencji na temat duchowości monastycznej. Wykłady były już pojedynczo publikowane na kanale YouTube. Premiera cyklu odbędzie się w najbliższą sobotę.

– Postanowiliśmy zebrać kilku autorów, którzy przedstawią tak szerokie zagadnienie, jak duchowość monastyczna, w sposób zrozumiały – wyjaśnia Jacek Zelek z Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec. Całość to prawie 12 godzin nagrań, które – zdaniem mnichów – i tak nie wyczerpują tematu.

Cykl otwiera s. Małgorzata Borkowska OSB, następnie można wysłuchać ojców: Konrada Małysa OSB, Szymona Hiżyckiego OSB, Piotra Rostworowskiego OSB / EC, Włodzimierza Zatorskiego OSB i Brunona Koniecko OSB. – Jako uzupełnienie udostępniliśmy fragment czytany przez ojca Jana Pawła Konobrodzkiego OSB „Rozmowy IX z abba Izaakiem”, której autorem jest św. Jan Kasjan – wyjaśnia Jacek Zelek. – Staraliśmy się, aby przekrój tematyczny objął nakreślenie duchowości przekazanej przez św. Benedykta w Regule, krótki rys dotyczący tego, kim byli Ojcowie Pustyni i jak rozumieli modlitwę, poprzez fundamenty duchowości monastycznej — modlitwę, lectio divina, liturgię — kończąc wreszcie na modlitwie Jezusowej i ośmiu złych myślach u Ewagriusza z Pontu – dodaje.

Poszczególne konferencje „oddzielone” są krótkimi fragmentami chorału gregoriańskiego w wykonaniu scholi benedyktynów tynieckich, które pochodzą z płyty Gemma caelestis. W opisie materiału wideo znajdzie się lista konferencji z podanym czasem rozpoczęcia, aby ułatwić wybór konkretnego wykładu.

Licheń: Kolęda w bazylice

pon., 18/01/2021 - 13:51
W II Niedzielę Zwykłą w licheńskim sanktuarium odbył się Dzień modlitw w intencji parafii, z których przybywają pielgrzymi. Podczas Mszy św. „kolędowej” dziękowano Bogu za wspólnoty parafialne i duszpasterzy oraz polecano ich opiece Matki Bożej Licheńskiej, Bolesnej Królowej Polski.

„Przeżywamy teraz czas kolędowy, gdy zazwyczaj rodziny zapraszają kapłana, by odwiedził ich dom. Można to widzieć w kluczu spotkania z Jezusem, którego rodzina zaprasza, by mu pokazać swój dom i to, jak żyje. Ale nie chodzi o to, co zewnętrzne, tylko o jakość życia rodzinnego. Stąd wspólna modlitwa, rozmowa i błogosławieństwo” – mówił kustosz licheńskiego sanktuarium, ks. Janusz Kumala MIC podczas głównej niedzielnej Mszy Świętej.

Wizyty duszpasterskie znane są w Polsce od kilku wieków. W tym roku z powodu trwającej pandemii nie mogą się one odbywać w taki sposób jak dotychczas. Wyjątkowa „kolęda” odbyła się w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej, 17 stycznia. „Chcemy dziś podziękować wszystkim parafiom, z których przybywają pielgrzymi. Przez naszą modlitwę chcemy być blisko życia i codzienności tych, którzy nawiedzają tę świątynię, wesprzeć ich codzienne zmagania, by kształt ich codzienności był coraz lepszy. Chcemy im powiedzieć, że o nich pamiętamy w modlitwie przez cały rok” – wyjaśniał kapłan.

Nawiązując do niedzielnej Ewangelii, marianin wyjaśniał: „W Biblii poznać, jak ktoś mieszka oznacza poznać człowieka, jego wnętrze. Na pytanie uczniów, «gdzie mieszkasz», Jezus czyta w ich sercach i zaprasza, «chodźcie, a zobaczycie». Tu zaczyna się przemiana uczniów Jana Chrzciciela, którzy stają się uczniami Jezusa z Nazaretu. Rozpoznali w Nim kogoś więcej niż nauczyciela, do którego przychodziło się, pobierało nauki i wracało do swojego domu. Ci uczniowie pozostali u Jezusa , bo rozpoznali w Nim Mesjasza.”

Najbliższa niedziela zgodnie z decyzją Ojca Świętego Franciszka, obchodzona będzie w całym Kościele jako Niedziela Słowa Bożego, poświęcona celebracji, refleksji oraz krzewieniu Słowa Bożego. W Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej, 24 stycznia odbędzie się także III Rodzinny Dzień Babci i Dziadka dla mieszkańców ziemi konińskiej (i nie tylko).

Księża marianie zapraszają na Mszę św. o godz. 12.00, aby modlić się, by Bóg darzył naszych dziadków i babcie dobrym zdrowiem, a nas motywował do szacunku wobec nich. W III Niedzielę Zwykłą licheńskie sanktuarium podejmie prośbę przewodniczącego Episkopatu Polski, ks. abp. Stanisława Gądeckiego, aby dzień ten był „Dniem solidarności z Chorwacją”, którą trzy tygodnie temu nawiedziło najsilniejsze od 140 lat trzęsienie ziemi.

Wielki Kościół Wschodu w ramach „Misji na Szewskiej”

pon., 18/01/2021 - 13:51
Z czego wynikają podziały w chrześcijaństwie? Które Kościoły Wschodnie są w jedności ze Stolicą Apostolską? Na te i inne pytania odpowie ks. dr Andrzej Kwaśniewski, wykładowca UKSW w Warszawie, podczas spotkania online „Wielki Kościół Wschodu” 20 stycznia w ramach „Misji na Szewskiej”. Poznańskie wydarzenie wpisuje się w Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan.

„Chrześcijaństwo jest podzielone, ale każdy mniej więcej orientuje się, że jest Kościół katolicki, prawosławny i protestancki. Nie są one jednak jednolite, wewnątrz istnieją jeszcze inne podziały. Dla przeciętnego chrześcijanina jest to wszystko bardzo skomplikowane i nie do końca jasne” – zauważa Kinga Waliszewska z Biura Regionalnego papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie „Misja na Szewskiej”.

Podkreśla, że podczas spotkania przybliżona zostanie historia pierwszego wielkiego podziału chrześcijaństwa, tzw. nestorianizmu, czyli Wielkiego Kościoła Wschodu. „Cofniemy się do starożytności i wczesnego średniowiecza, gdy odbywały się pierwsze ważne sobory – także ten efeski z 431 r., zapoczątkowujący schizmę” – mówi Waliszewska.

Spotkanie będzie transmitowane 20 stycznia o godz. 18.30 na stronach
https://www.facebook.com/MisjaNaSzewskiej
https://www.facebook.com/PomocKosciolowiWPotrzebie
https://www.youtube.com/c/PomocKościołowiwPotrzebie