Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
analizy opinie komentarze
Zaktualizowano: 9 min. 22 sek. temu

Pielgrzymka Polaków do Kazania i Moskwy

24 min. 19 sek. temu
Za pokój w Ukrainie, Europie, świecie, miliony ofiar sowieckich represji – w 100. rocznicę wybuchu rewolucji październikowej będącej początkiem jednej z największych martyrologii w historii chrześcijaństwa oraz o nadzieję dla Rosji – modliło się 25 Polaków podczas pielgrzymki do Rosji w dniach 9-16 września br.

W Kazaniu w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego odmówiono różaniec i odprawiono Mszę św., a w prawosławnym soborze przed słynną ikoną Matki Bożej Kazańskiej odczytano specjalne przesłanie nt. Pokoju.

W Moskwie pielgrzymi modlili się w katolickiej katedrze przy Małej Gruzińskiej, kościele św. Ludwika na Łubiance oraz na cmentarzu ofiar stalinowskiego terroru w Butowie, nazywanego „Rosyjską Golgotą”. Byli też gośćmi prawosławnego Bractwa Przemienienia Pańskiego, założonego przez słynnego kapłana, duszpasterza moskiewskiej inteligencji i środowisk twórczych o. Georgija Koczetkowa.

Jedni inwestują w broń inni w dialog i modlitwę

– W Europie żyjemy w stosunkowo pokojowych warunkach ale we wschodniej Ukrainie trwa wojna, widzimy coraz większą polaryzację wśród państw i narodów, coraz więcej zbrojeń po jednej i po drugiej stronie, więc pomyślałem sobie, że jedni inwestują w broń, a ja powinienem inwestować w dialog i modlitwę. Stało się to dla mnie tym bardziej oczywiste w tym roku, kiedy przeżywamy 100-lecie objawień fatimskich. A objawienia te wskazują na wielką silę modlitwy. Dlatego zaczynamy od modlitwy w Kazaniu, przed wizerunkiem Matki Bożej. Jesteśmy przekonani, że nasze pielgrzymowanie będzie miało wpływ na zmianę mentalności i uświadomienie sobie jakim straszliwym złem jest wojna – mówił ks. Deselaers 10 września podczas Mszy św. w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kazaniu. W odprawionej po rosyjsku Eucharystii koncelebrowanej przez ks. Diogenesa Urquiza, wikariusza generalnego diecezji św. Klemensa w Saratowie, proboszcza parafii ks. Andrieja Starsewa oraz księży uczestników pielgrzymki.

Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego jest ważnym ośrodkiem życia katolickiego w Kazaniu i okolicach. W niedzielnych mszach uczestniczy ponad 100 wiernych, a cała parafia liczy ok. 400, którym służy dwóch księży. Wielu przychodzi do kościoła czasowo, studentów z Afryki, Ameryki Łacińskiej, Indii, Sri Lanki, gdyż Kazań jest miastem wielu wyższych uczelni. „Największym wyzwaniem stojącym przed kościołem jest nadal dziedzictwo komunizmu. Stąd aktywnie prowadzone są katechezy dla dzieci i dorosłych” – powiedział ks. Gabriel Vergani z Argentyny, wikariusz parafii.

Czytaj także: Niezwykłe dzieje Ikony Matki Bożej Kazańskiej

Ponad 1,2 mln Kazań to miasto gdzie ponad 50 proc. jego mieszkańców to Tatarzy wyznający islam. Miasto jest także ważnym ośrodkiem życia religijnego dla prawosławia i innych wyznań chrześcijańskich oraz Żydów.

Pierwsi katolicy – Niemcy pojawili się w Kazaniu już w XVIII wieku. Byli to urzędnicy wywodzący się ze szlachty nadbałtyckiej oraz przybysze z ziem niemieckich i rzemieślnicy. Ludność katolicka w mieście i okolicznych powiatach i guberniach zaczęła szybko rosnąć po włączeniu w skład Rosji ziem polskich pod koniec XVIII w. Większość wiernych stanowili wówczas już nie Niemcy, ale Polacy i Litwini. W lutym 1835 r. do Kazania przybył pierwszy kapłan katolicki do stałej posługi duszpasterskiej, a 1 listopada 1858 r. poświęcono pierwszy kościół katolicki. W 1927 władze komunistyczne zajęły świątynię a miejscowa wspólnota katolicka w praktyce przestała istnieć. Odrodziła się po 70 latach, gdy w 1995 r. władze zarejestrowały w mieście nową parafię katolicką.

Niestety katolicy nie mogli odzyskać kościoła, ponieważ znajduje się w nim laboratorium z tunelem aerodynamicznym. Władze stolicy Tatarstanu zaproponowały, że zbudują nową świątynię i w 1999 r .wyznaczyły miejsce pod jej budowę w centrum miasta. Z budżetu miasta i środków od sponsorów nie tylko wzniesiono gmach, ale także wykonano jego wystrój wewnętrzny i umieszczono witraże. W sierpniu 2008 r. świątynię konsekrował kard. Angelo Sodano.

Przed ikoną Matki Bożej Kazańskiej

„Łączy nas chęć złożenia hołdu Matce Bożej, a zarazem pragnienie wyrażenia szacunku narodowi rosyjskiemu i wiernym religii prawosławnej. Uważamy, że dla sprawy budowania pokoju, wzajemnego szacunku i zaufania potrzebne są również małe kroki zwykłych ludzi, próbujące przełamać uprzedzenia płynące z historii czy bieżącej polityki” – brzmiały słowa przesłania przeczytanego po polsku i rosyjsku przed ikoną Matki Bożej Kazańskiej, jednym z najbardziej czczonych wizerunków Matki Bożej w Rosji. Tekst przesłania wręczono przedstawicielowi prawosławnego Soboru wraz z wykonaną przez znanego polskiego malarza ikon, Mateusza Środonia ikoną Matki Bożej Częstochowskiej. Każdy z pielgrzymów otrzymał w prezencie kopię ikony Matki Bożej Kazańskiej.

„Z tą nadzieją stajemy przed ikoną Najświętszej Matki Bożej z Kazania, której matczynej opiece i wstawiennictwu powierzamy świętą sprawę pojednania między naszymi narodami, a także pokoju w całym świecie, wstrząsanym konfliktami, pełnym przemocy i niesprawiedliwości” – napisano w przesłaniu.

W XIV w. gdy Kazań był stolicą państwa tatarsko-mongolskiego, Matka Boża ukazała się ośmioletniej dziewczynce, mówiąc jej o świętym wizerunku, który miał się objawić mimo muzułmańskiego panowania w Kazaniu, oraz miał ocalić i zjednoczyć naród rosyjski. Proroctwa te zaczęły się spełniać w 1570 r., gdy odnaleziono nietkniętą ikonę Matki Bożej w ruinach spalonego budynku. Już wówczas zaczęły się dziać cuda, związane z ikoną. W 1613 r. wizerunek został przeniesiony do Moskwy. Zaginął w 1904 r., pojawił się ponownie w Wielkiej Brytanii w latach 50., po czym w 1993 r. został przekazany do Watykanu. Jan Paweł II przekazał ją Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu w sierpniu 2004 r.

11 września pielgrzymi modlili się w pochodzącym z XVII w. Raifskim Monastyrze Matki Bożej, 27 km od Kazania z kopią cudami słynącej Matki Bożej Gruzińskiej.

Raifski kompleks klasztorny po rewolucji został zamknięty, choć w niektórych jego cerkwiach odprawiano jeszcze nabożeństwa. W 1930 r. ostatni zakonnicy zostali aresztowani pod zarzutem „antysowieckich działań kontrrewolucyjnych” i rozstrzelani. W 2000 r. Rosyjski Kościół Prawosławny włączył ich do grupy kanonizowanych nowych męczenników. W latach trzydziestych na terenie klasztoru znajdowało się więzienie dla więźniów politycznych, później kolonia dla nieletnich przestępców i w końcu zakłady naprawcze. Klasztor został zwrócony do rosyjskiej Cerkwi w 1991 r. W odbudowie pomagali miejscowi muzułmanie.

Wśród grupy pielgrzymów, którym przewodniczył ks. Manfred Deselaers, niemiecki kapłan pracujący w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, byli księża ze Skawicy, Opola, Warszawy i Oświęcimia, siostra ze Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Syjonu, Stanisław Latek z warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, członkowie nieformalnej grupy „przyjaciół czytających dzieła św. Jana Pawła II” z Bożeną i Andrzejem Rachalskimi, Bogdan Białek, prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego i redaktor naczelny miesięcznika „Charaktery”, Krzysztof Tomasik, szef działu zagranicznego KAI, Krzysztof Żurowski, reżyser oraz Paweł Przeciszewski, b. wiceszef Ośrodka Kultury Polskiej w Moskwie.

W miejscach kaźni

Za ofiary zbrodni sowieckich modlono się 13 września w kościele św. Ludwika w Moskwie a dzień później w podmoskiewskim Butowie, cmentarzu położonym na byłym poligonie sowieckich służb bezpieczeństwa NKWD a dzisiaj nazywanego „Golgotą Rosji”.

Modlitwa w kościele św. Ludwika na Łubiance, jedynej czynnej świątyni katolickiej w czasach sowieckich w Moskwie, zakończyła pielgrzymkę po najważniejszych miejscach kaźniofiar stalinowskiego terroru jakich dokonywano w budynkach Czeka i NKWD znajdujących się w kwartale ulic Łubianki. O tragicznej historii tych miejsc opowiadał działacz „Memoriału”, Paweł Gniłorybow.

Czytaj także: Ks. Deselaers dla KAI: chcę inwestować w modlitwę!

Prosił by nie kojarzyć tych miejsc z całą Rosją, ale przede wszystkim z totalitarnym systemem sowieckim. Zwrócił uwagę na współczesną oficjalno-państwową narrację historyczną, która niestety sławi funkcjonariuszy Czeka i KGB, sprawców zbrodni, przedstawiając ich jako bohaterów broniących narodu i tłumaczy, że prześladowania stalinowskie były niezbędne. Przypomniał, że w stolicy Rosji istnieje tylko jedno muzeum poświęcone systemowi sowieckich więzień – gułagom. Temu tragicznemu okresowi w historii kraju nie poświęca się także prawie żadnej uwagi w innych muzeach regionalnych kraju. Nadal można się tylko w nich dowiedzieć przede wszystkim na temat kołchozów, czy gigantycznych budów komunizmu ale nic na temat rozstrzeliwaniach setek tysięcy ludzi ani łagrów.

Zaznaczył, że w tym roku mija 80 rocznica rozpoczęcia wielkiej stalinowskiej czystki i terroru w 1937 r. , w których zginęło m.in. ok. 150 tys. Polaków. Poinformował, że państwowe obchody rocznicowe będą skromne i niedługo zostanie odsłonięty pomnik ku czci ofiar stalinowskich represji, przy moskiewskim prospekcie Andrieja Sacharowa, słynnego rosyjskiego dysydenta.

Gniłorybow dodał, że obecna Rosja określiła się jako prawna kontynuatorka Związku Radzieckiego, a nie Cesarstwa Rosyjskiego. „Dzisiejsi użytkownicy, wcześniej siedziby byłej KGB, a teraz służb bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej są kontynuatorami nie tych, co byli rozstrzeliwani, ale sprawców rozstrzeliwań. 40 lat temu rozpoczęła się fala rehabilitacji i propagowania osoby założyciela sowieckich służb bezpieczeństwa, Feliksa Dzierżyńskiego, jako rycerza rewolucji październikowej. Zaczęto stawiać mu pomniki a obecny prezydent Putin wychowywał się w tym środowisku” – zwrócił uwagę działacz „Memoriału”. Przypomniał, że hymnem obecnych demokratycznych sił w Rosji jest pieśń polskiej „Solidarności” – „Mury” Jacka Kaczmarskiego.

Gniłorybow zauważył, że we współczesnej Rosji komunizm i prawosławie „zachodzą na siebie”. „To trudno pojąć ja sam tego nie rozumiem. Niestety ale tak jest” – powiedział i wskazał na cerkiew św. Zofii położoną na terenie siedziby służb bezpieczeństwa Rosji FSB, w której bywają patriarcha Moskwy, prezydent i najwyżsi dostojnicy państwowi. Przypomniał, że w czasach komunistycznych cerkiew ta została zamieniona na fabrykę, w której produkowano odzież sportową dla klubu „Dynamo Moskwa”, ulubionej drużyny Feliksa Dzierżyńskiego a także sprzęt sportowy dla dzieci.

Przy ulicy Wielka Łubianka stoi także prawosławna cerkiew Świętych Męczenników XX wieku – dwóch tysięcy rosyjskich duchownych zamordowanych w czasach komunizmu. Zostali oni kanonizowani przez Rosyjski Kościół Prawosławny w 2000 r. W kwartale ulic Łubianki znajdują się też budynki, które były katowniami dla setek tysięcy ludzi, w tym tysięcy duchownych wszystkich wyznań. Na żadnym nie ma tablic informujących o tym, ale za to są tablice poświęcone Leninowi i innym działaczom komunistycznym. Po wizycie na Łubiance pielgrzymi zwiedzili moskiewskie Muzeum GUŁAGU.

14 września w cerkwi prawosławnych Świętych Nowomęczenników i Wyznawców Rosyjskich ofiar stalinowskiego terroru w latach 1937-1938 w podmoskiewskim Butowie, polscy pielgrzymi modlili się m. in. za Kościół prawosławny w Rosji aby potrafił leczyć rany swojego narodu; o miłosierdzie Boże dla wszystkich sprawców zła i świadomość prawdy o dokonanych zbrodniach; o miłość i pojednanie między Kościołem prawosławnym i katolickim oraz między Polakami i Rosjanami.

Ks. Deselaers nawiązując do przypadającego w tym dniu święta Podwyższenia Krzyża Świętego wskazał, że krzyż jest obecny w historii człowieka, w jego grzechu, niesprawiedliwości i opuszczeniu. Człowiek czuje się często opuszczony przez Boga i ma świadomość absolutnego końca, czego konsekwencją jest absolutna samotność. „My chrześcijanie wiemy, że Bóg – najwyższa miłość nas nie opuszcza, cały czas podąża z każdym człowiekiem, można polegać na nim zawsze i wszędzie. Bóg był na pewno z tymi, którzy zginęli w Butowie. Gdy dzisiaj jesteśmy tutaj i się modlimy, to tym samym wskazujemy na obecność Jezusa Ukrzyżowanego. Bóg ma ostatnie słowo a nie sprawcy. Zawsze w ostateczności zwycięża Boża miłość” – powiedział kapłan. Zaznaczył, że dzisiaj włączamy do modlitwy wszystkich zamordowanych w Butowie przez komunistycznych oprawców po osiemdziesięciu latach, w tym miejscu zbrodni. Módlmy się za nich, o pokój w Europie, na świecie i aby to się już nigdy nie powtórzyło – wezwał ks. Deselaers.

Na butowskim cmentarzu 27 września br., prawosławny metropolita Krutycki i Kołomieński – Juwenali poświęci pomnik tzw. „Sad pamięci” zbudowany ku czci pomordowanych. Znajdują się na nim nazwiska ofiar stalinowskich czystek.

W Butowie znajdują się dwie cerkwie prawosławne upamiętniające świętych męczenników prawosławnych. Jedna murowana z dwoma poziomami i druga drewniana na terenie cmentarza, upamiętniają 20 tys. 762 tys. osób 60 narodowości, rozstrzelanych przez NKWD od 8 sierpnia 1937 do 19 października 1938 r. Wśród nich było ponad tysiąc Polaków. Zabitych zostało też 7 prawosławnych biskupów, 600 kapłanów oraz mnichów i pracowników cerkiewnych. Spośród nich dotychczas kanonizowano 332 osoby.

O pokucie i pojednaniu

15 września pielgrzymów podjęli w swoim podmoskiewskim ośrodku członkowie Bractwa Przemienienia Pańskiego. O Bractwie opowiedział Władmimir Jakulcew a Julia Bałakszina z Sankt Petersburga poinformowała o Akcji Narodowej Pokuty z okazji 100-lecia rewolucji październikowej pod hasłem: „Ci, którzy mają nadzieję”.

Czytaj także: Turystka rosyjska skazana za „obrazę uczuć ludzi wierzących”

Bractwo zrzesza kilkadziesiąt małych wspólnot w Moskwie i innych miastach Rosji oraz za granicą. Należą do niego ludzie w różnym wieku, rozmaitych zawodów, bez względu na status społeczny czy wykształcenie. „Nie zamykamy się za wysokimi murami ale staramy się jako wspólnota, przede wszystkim ludzi świeckich, żyć na co dzień Ewangelią” – wyznał Władmimir Jakulcew.

Wspólnota powstała w głębokich czasach sowieckich, w 1971 r. Jej założycielem jest ojciec Gieorgij Koczetkow, dziś rektor Prawosławno-Chrześcijańskiego Instytutu im. św. Filareta. Kapłan nie mógł się pogodzić z rozdarciem w życiu prawosławnej Cerkwi, pomiędzy tym co głosi Ewangelia a tym jak w komunistycznych realiach wygląda życie Kościoła. Wyszedł z założenia, że przyjęcie chrztu św. i wstąpienie do Kościoła prawosławnego wymaga poważnego przygotowania. W 1991 r. wspólnota przyjęła nazwę Bractwa Przemienienia Pańskiego. Jednak obecność Bractwa w ramach Cerkwi nie była prosta i bezproblemowa. Od 2000 r. Bractwo zajmuje się także sprawami społecznymi.

W 2016 r. z okazji zbliżającej się 100 rocznicy rewolucji październikowej Bractwo zainicjowało Akcję Narodowej Pokuty, po rosyjsku „pokajania” (greckie metanoia), oznaczające duchową przemianę i nawrócenie. Julia Bałakszina podkreśliła, że Akcja jest skierowana głównie do ludzi „odpowiedzialnych za kraj i ludzkie sumienia. „Teraz bardziej mówimy o „rosyjskiej katastrofie”, która zatruła wszystkie sfery życia kraju: ekonomii, polityki i kultury” – powiedziała.

Członkowie Bractwa odwiedzają więc miejsca rozstrzeliwania i łagry. Każdego roku 30 października w Dniu Pamięci Ofiar Represji Politycznych wychodzą na ulice miast i odczytują imiona i nazwiska zamordowanych i represjonowanych, modlą się także za współczesną Rosję oraz proszą o wybaczenie grzechów, których dopuścił się rosyjski naród.

Z okazji 100. rocznicy rewolucji październikowej wystosowano orędzie podpisane przez znane autorytety, m.in. Aleksjeja Arcybuszewa, pisarza cerkiewnego i byłego więźnia GUŁAGu, Nikitę Kriwoszeina, pisarza, tłumacza i byłego więźnia GUŁAGu, Ksenię Kriwoszeinam, rosyjsko-francuską malarkę i publicystkę, Andrieja Smirnowa, reżysera filmowego i aktora, Olega Szczerbaczowa, przewodniczącego Związku Szlachty, Darię Wiolinę, reżyserkę, Mikołaja Swanidze, dziennikarza, Olgę Siedakową, poetkę, slawistkę, tłumaczkę poezji europejskiej, którą wraz z Iriną Iłowajską-Alberti, rosyjską dziennikarką Jan Paweł II zaliczył do grona najbliższych swoich przyjaciół.

Orędzie jest zamieszczone na stronie internetowej: pokayanie1917.ru. Zostało także przekazane patriarsze Moskwy i Całej Rusi Cyrylowi z prośbą o wsparcie akcji. „Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi ale nie tracimy nadziei” – powiedziała.

W trakcie debaty goście z Polski pytali m. in. jakie znaczenie ma dzisiaj tragiczna historia Rosji, za co konkretnie Bractwo czuje się odpowiedzialne, czy można osądzać zło nie wskazując na jego sprawców, gdyż zło nie jest nigdy abstrakcją ale zawsze ma ludzką twarz?

Bałakszina zwróciła uwagę, że rany jakich doświadczyli Rosjanie i miliony ofiar, które pochłonął system komunistyczny nie są przedmiotem powszechnej świadomości. W dużym stopniu przyczynia się to do alienacji, braku zaufania, dezintegracji i obojętności. „Za taką postawą kryje się strach i aby go przezwyciężyć potrzebna jest ogromna praca duchowa” – zaznaczyła i przypomniała, że elity narodu były systematycznie niszczone w ciągu całego XX w. W rezultacie nie ma zintegrowanego społeczeństwa i odpowiednio przygotowanych duchowych elit, które tworzyłby odpowiedni klimat.

O. Koczetkow wskazał na rozdwojenie osobowości. Jego zdaniem, Rosjanie należą do jednego z najbardziej schorowanych psychicznie społeczeństw a brak autentyzmu dotyczy także prawosławnej Cerkwi. „Stąd brak społecznych autorytetów, z których można by brać wzorce i budować swoje życie. Dalszą konsekwencją takiego stanu rzeczy jest brak odpowiedzialności za siebie, społeczeństwo, za przeszłość i przyszłość” – zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że większość młodych ludzi nie widzi dla siebie przyszłości i nie chce żyć w Rosji. Nie czują się Rosjanami, nie wiedzą co to znaczy być Rosjaninem, choć w paszportach. Dlatego tak trudno jest ocenić im przeszłość. Nie wiedzą czy było czymś dobrym czy złym, że część Polski ponad 120 lat należała do rosyjskiego imperium, a nawet czy samo imperium było czymś dobrym czy złym. „Brak fundamentów dla życia duchowego jest najstraszniejszy i dlatego zamiast wiary młodzi ludzie wpadają w przesądy” – zaznaczył Koczetkow. Przypomniał opinię Aleksandra Sołożenicyna, rosyjskiego pisarza i więźnia GUŁAGu, który powiedział, że Rosjanie nie stanowią narodu i społeczeństwa lecz „ludność”. Mówił też, że w Rosji nie ma ludzi wykształconych i inteligentnych ale są „wykształciuchy”. Tak było w czasach sowieckich i trwa to do dzisiaj.

Dalej Koczetkow zwrócił uwagę, że Kościół prawosławny nie mówi swoim głosem. „Patriarcha Cyryl chce aby jego głos był głosem Cerkwi, ale on sam nie mówi swoim głosem. Wielokrotnie trzeba odgadywać, czy on mówi od siebie czy na czyjeś zamówienie i oczekiwania. Niejednokrotnie jego wypowiedzi są ze sobą sprzeczne. A to jest zarówno jego tragedią osobistą jak i narodową” – powiedział o. Koczetkow.

Zaznaczył, że w Akcji Narodowej Pokuty członkowie Bractwa zwracają się do osób starszych gotowych nieść odpowiedzialność, gdyż jeśli ktoś nie czuje odpowiedzialności za nic, to nie może też wzbudzić w sobie skruchy i rozpocząć wewnętrznej przemiany. „Wystarczyłoby, żeby patriarcha choć raz wygłosił słowa narodowej skruchy. Na pewno zyskałby większy szacunek, którego niestety nie ma. Natomiast władze robią wszystko aby obniżyć autorytet Kościoła i patriarchy, gdyż nie chcą mieć konkurencji” – powiedział o. Koczetkow. Przypomniał, że każdego roku Bractwo modli się na cmentarzu polskich żołnierzy zamordowanych przez NKWD w Miednym. „Zawsze zastanawia mnie dlaczego w modlitwach biorą udział obok przedstawicieli polskich władz tylko członkowie Bractwa. Niestety strach i rozdwojona osobowość u większości Rosjan biorą górę” – zaznaczył.

Czytaj także: Polscy pielgrzymi modlili się za ofiary zbrodni sowieckich

Jewgienia wskazała na konkretne dzieło Akcji jakim są wspomnienia rodzinne z czasów sowieckich. Zwróciła uwagę, że pamięć o przodkach-ofiarach represji jest w większości rodzin wymazywana, ale dzięki inicjatywie Bractwa wiele osób zainteresowało się dziejami swoich rodzin. „W wielu z nich są zarówno ofiary jak i kaci. W mojej rodzinie po stronie ojca były ofiary, a po stronie matki – kaci” – zaznaczyła. Jej zdaniem skrucha i przemiana nie dotyczy tylko ofiar czy sprawców ale konsekwencji jakie mają nadal sowieckie zbrodnie. „Nieznajomość historii osobistej, rodziny i narodu prowadzi do alienacji. Wśród członków mojej rodziny panuje nadal strach. Urodziłam się w końcu lat 70. XX w. i czuję, że strach nadal we mnie żyje. Dla mnie pokuta prowadzi do przemiany i uzdrowienia mojego życia” – wyznała.

Dimitrij z Jekaterineburga zwrócił się z pytaniem do gości z Polski, kto z rodziny był prześladowany w jakikolwiek sposób przez komunistyczny system. Na 24 osoby rękę podniosło sześć. Gdy zadał to samo pytanie 15-osobowej grupie rosyjskich przyjaciół ręce podnieśli wszyscy. „Wyobraźcie sobie jak żywy jest w mojej rodzinie ból i strach! Mojego pradziadka od strony mamy rozstrzelano. Obie babcie przeszły przez więzienia a mama urodziła się w łagrze. Podobne losy ludzkie można spotkać w każdej rodzinie. Jak po takich przejściach można żyć normalnie i nie poddawać się strachowi? Strach można zwyciężyć tylko miłością, czyli z Chrystusem. Mamy niepowtarzalną szansę, aby przywrócić i uleczyć pamięć. Musimy z całych sił w imieniu ofiar błagać Boga by zdjął z nas koszmarny ciężar win katów” – wyznał Dimitrij.

O. Koczetkow przypomniał, że sprawcą zła zawsze jest konkretny człowiek. Zastrzegł, że Bractwo nie stawia się w roli sędziów, gdyż aby nimi być trzeba przede wszystkim mieć dostęp do dokumentów, dowodów winy. Niestety w Rosji jest to niemożliwe gdyż archiwa zostały zamknięte. Zwrócił uwagę, że 30 października w Bractwie obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Sowieckich Represji. „Kiedy 30 października czytamy imiona ludzi, którzy zostali straceni i modlimy się za ich wszystkich, bez względu na religię czy wyznanie, przypominamy miejsce stracenia a także tych, którzy jako kaci później stali się ofiarami. Wielu prawosławnych wiernych jest temu przeciwnych i pyta dlaczego modlicie się za nieochrzczonych, straszliwych katów. Z zasady modlimy się za wszystkich, za wszystkie ofiary sowieckich represji. A Bóg jest sędzią, który osądzi i jednych i drugich” – zastrzegł.

Z kolei o niemieckich i polskich doświadczeniach na polu pokuty i pojednania mówili ks. Deselaers, Stanisław Latek oraz Bogdan Białek.

Przypomniano też zasługi św. Jana Pawła II dla zbliżenia Kościoła katolickiego i Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Spotkanie zakończyło się wspólną modlitwą o jedność Kościoła, Europy i uleczenia ran XX wieku.

Monstrancja Fatimska – wotum Polaków już w Fatimie

1 godzina 10 min. temu
Monstrancja Fatimska – wotum narodu polskiego w 100-lecie objawień Matki Bożej – trafiła już do sanktuarium w Fatimie. Uroczystościom przekazania daru przygotowanego przez sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem i Fundację Aniołów Miłosierdzia przewodniczył abp Marek Jędraszewski.

Abp Jędraszewski przewodniczył w sobotę rano Mszy św. w Kaplicy Objawień w fatimskim sanktuarium. W homilii przypominał polskim pielgrzymom o tajemnicy nawrócenia ludzkiego serca, o które prosiła Matka Boża Fatimska. W godzinie miłosierdzia metropolita krakowski uczestniczył w Drodze Krzyżowej.

Wykonana w Gdańsku monstrancja fatimska przedstawia Maryję jako Niewiastę obleczoną w słońce, w jej sercu umieszczany jest Najświętszy Sakrament. Symbolikę monstrancji podkreślają fragmenty 12 meteorytów, rozmieszczone w aureoli oraz fragment skały księżycowej, wtopiony pod stopami Maryi. Każdy z tych elementów posiada certyfikat NASA. Konstrukcja ma ponad metr wysokości i w trakcie nabożeństwa niesiona jest przez 4 osoby.

Przez 9 miesięcy niezwykły dar Polaków dla Fatimy peregrynował po 80 parafiach, ośrodkach kultu maryjnego, domach pomocy społecznej w niemal wszystkich diecezjach Polski. Ostatnim przystankiem monstrancji był Międzynarodowy Kongres Mariologiczno-Maryjny, który odbywał się w ubiegłym tygodniu w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem. Stamtąd wyruszyła do Portugalii.

Czytaj także: Fatima – uroczyste obchody stulecia zakończenia objawień

Właśnie górale z Zakopanego są inicjatorami powstania i ofiarowania Fatimie tego niezwykłego wotum, które jest wyrazem wdzięczności narodu polskiego za 100-lecie objawień Matki Bożej oraz 20. rocznicę wizyty Jana Pawła II w Zakopanem.

Sanktuarium na Krzeptówkach zwane jest „polską Fatimą”, ponieważ powstało jako wotum dziękczynne za uratowanie Ojca Świętego po zamachu 13 maja 1981 roku, dokonanego dokładnie w rocznicę pierwszych objawień Matki Bożej w Fatimie. Jan Paweł II niejednokrotnie podkreślał, że Matce Bożej Fatimskiej zawdzięczał życie.

Polscy czciciele Matki Bożej Fatimskiej podkreślają, że w czasach coraz okrutniejszych konfliktów zbrojnych i prześladowania chrześcijan na całym świecie, podziałów społecznych, rozpadu rodzin, zniewoleń, fali samobójstw, aborcji, eutanazji i demoralizacji, pragną oddać Niepokalanej sprawę pokoju w świecie, w Polsce i w rodzinach oraz zawierzyć Jej nowe pokolenie.

20. rocznica Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów

1 godzina 15 min. temu
O dialogu chrześcijańsko-muzułmańskim w Polsce dyskutowali uczestnicy jubileuszowej konferencji zorganizowanej z okazji 20-lecia Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. Spotkanie odbyło się w sobotę w auli Collegium Bobolanum w Warszawie.

W jubileuszowej konferencji wziął udział delegat KEP ds. Dialogu Katolików i Muzułmanów bp Henryk Ciereszko. Biskup zwrócił uwagę, że inicjatywa powołania rady wyrastała z wielowiekowego doświadczenia wspólnego życia ze sobą chrześcijan i polskich muzułmanów-Tatarów. – Te relacje są pięknym dorobkiem i wzorem do dalszego kształtowania wspólnej drogi i badania wzajemnych relacji tych dwóch religii – stwierdził hierarcha.

Dziękując organizatorom spotkania mufti Muzułmańskiego Związku Religijnego w Polsce Tomasz Miśkiewicz wskazał, że wspierana przez Muzułmański Związek Religijny i Kościół katolicki Rada Wspólna jest dobrą inicjatywą, która promuje działania na rzecz poszanowania religii i godności człowieka, bez względu na pochodzenie, czy wyznanie. – Dialog jest trudny, ale bardzo potrzebny. Dialog wymaga poświęceń. Jego sensem jest to, by się nawzajem szanować i poznawać, a nie zwalczać – powiedział mufti.

Podczas konferencji prof. Eugeniusz Sakowicz z UKSW przypomniał podstawy dialogu chrześcijańsko-muzułmańskiego. Z kolei Artur Konopacki odczytał referat współtwórcy rady, prof. Jana Tyszkiewicza, przypominający początki działalności Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów.

– Choć z jednej strony dialog chrześcijańsko-muzułmański jest dziś łatwiejszy, niż 20 lat temu, bo mamy o sobie nawzajem dużo większą wiedzę, to jednak trudna sytuacja polityczna na świecie ciągle powoduje zawirowania. Dziś widać wiele więcej negatywnych emocji, z którymi musimy sobie radzić – stwierdziła współprzewodnicząca rady Agata Skowron-Nalborczyk. Jej zdaniem działania istniejącej 20 lat rady wpływają na lepsze wzajemne poznanie, z którego bierze się szacunek.

Czytaj także: Przesłanie Narodowego Kongresu Trzeźwości

Współprzewodnicząca rady z ramienia Kościoła katolickiego zwróciła uwagę, że zadaniem katolicko-muzułmańskiego gremium nie jest tylko dialog, ale też stanowczy sprzeciw wobec przemocy względem religii i jej wyznawców.

Muzułmański współprzewodniczący Rady Katolików i Muzułmanów Andrzej Saramowicz dopowiedział w rozmowie z KAI, że działania podejmowane przez radę, dotyczą relacji między dwiema największymi religiami świata. – Chrześcijanie i muzułmanie łącznie stanowią ponad połowę wszystkich wierzących na świecie. Zabieganie o wspólne relacje tych dwóch religii jest szczególnie ważne – stwierdził współprzewodniczący.

Andrzej Saramowicz wskazał, że dialog muzułmańsko-chrześcijański odbywa się od wieków. – Choć niegdyś przybierał różne formy, dziś możemy wspólnie usiąść i rozmawiać o naszych podobieństwach i różnicach i nauczyć się współistnieć – powiedział.

Konferencja „Dialog chrześcijańsko-muzułmański w Polsce” odbyła się na Collegium Bobolanum w Warszawie. Wydarzenie zorganizowano z okazji 20-lecia powstania Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. W spotkaniu udział wzięli członkowie rady oraz przedstawiciele religijni chrześcijan i muzułmanów.

Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów działa od 1997 r. Inicjatywa przedstawicieli Kościoła katolickiego i Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP od początku stawia sobie za cel propagowanie dialogu między wyznawcami tych dwóch religii w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej. Na czele gremium zawsze stoi dwóch przewodniczących – muzułmanin i katolik. Obecnie są to: Andrzej Saramowicz i Agata Skowron-Nalborczyk.

W 2001 roku organizacja zainicjowała coroczny Dzień Islamu w Kościele katolickim, który obchodzony jest 26 stycznia, a więc dzień po zakończeniu Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Rada od 2006 roku przyznaje tytuł „Człowieka dialogu”. Laureatami wyróżnienia zostali dotąd m.in. papież Jan Paweł II, historyk i twórca Rady Wspólnej prof. Jan Tyszkiewicz, bp Romuald Kamiński oraz działacz społeczny Maciej Musa Konopacki.

Wapno: Prymas Polski konsekrował kościół św. Barbary

sob., 23/09/2017 - 22:24
„Uroczyste poświęcenie kościoła to wezwanie do wiary i szansa na ożywienie naszego chrześcijańskiego świadectwa. To przypomnienie, że chrześcijaninem jest się nie tyle ze względu na to, co się mówi, ale na to, co się czyni, ze względu na swoją postawę” – powiedział abp Wojciech Polak podczas sobotnich uroczystości konsekracji kościoła w Wapnie.

Metropolita gnieźnieński konsekrował miejscowy kościół pw. św. Barbary, którego budowa rozpoczęła się dokładnie przed dziesięcioma laty. Uroczystość była także okazją do podziękowania za półwiecze wspólnoty parafialnej, którą do istnienia powołał kard. Stefan Wyszyński, najpierw jako samodzielny ośrodek duszpasterski, a następnie osobną parafię noszącą wezwanie patronki górników, ze względu na działającą w bliskości kopalnię soli. To właśnie jej zalanie i w konsekwencji niebezpieczne obsunięcia terenu spowodowały w 1977 roku zamknięcie miejscowej kaplicy i rezygnację z planów budowy kościoła. Odżyły one – jak przypomniał w homilii Prymas – wraz z mianowaniem nowego proboszcza ks. kan. Adama Dyderskiego, który służy wspólnocie do dziś.

„Uroczysty dzień poświęcenia waszego kościoła pozwala nam wszystkim jeszcze raz spojrzeć na przebytą wspólnie drogę. Miała ona swoje ważne i doniosłe etapy. Były na niej także zmagania i trudności. Pojawiały się pytania, a może także i wątpliwości. Nade wszystko przyświecała wam jednak pewność, że kto buduje na fundamencie, którym jest Jezus Chrystus, buduje w istocie na skale i żaden wiatr historii, żadne przeciwności i szalejące nawałnice, żadne wahania i niepewności nie zdołają pokonać naszych marzeń i pragnień, naszych dążeń i oczekiwań, których źródłem jest Bóg” – mówił abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński przypomniał również, że konsekrowany kościół jest czymś więcej niż tylko budowlą z kamienia i owocem ludzkich zdolności i starań. Oczywiście wszystkie one – jak dodał – są pożyteczne i konieczne. Wszystkie mają sens i znaczenie. Wszystkie ukazują naszą odpowiedzialność. Wzniesiona świątynia – podkreślił dalej – wciąż nas jednak odsyła do tej budowli, którą jest nasze życie budowane z Chrystusem i na Chrystusie, z Kościołem i w Kościele, we wspólnocie z innymi i dla innych. Zdolne przemieniać nasze serca i czynić je coraz dojrzalszymi i odważniejszymi do miłości, do poświęcenia, do ofiary, do pomocy, do bezinteresownej służby siostrom i braciom, do troski i wytrwałości, wierności i twórczości, do budowania i wznoszenia na solidnym fundamencie.

Kościół materialny – powtórzył abp Polak – mówi nam więc o świątyni duchowej, o żywym organizmie, o Ciele Chrystusa, uczynionym z żywych kamieni. A jego poświęcenie to wezwanie do wiary i szansa na ożywienie naszego chrześcijańskiego świadectwa, to przypomnienie, że chrześcijaninem jest się nie tyle ze względu na to, co się mówi, ale na to, co się czyni, ze względu na swoją postawę.

„Kościół to miejsce, aby cierpliwie się tego uczyć. Uczyć się jak wiarę wyznawać życiem, jak potwierdzać ją naszym życiem, jak czynić widoczną w tym życiu, przejrzystą i transparentną, zdolną do tego, by uczynić nas samych wobec drugich bardziej współczującymi, bardziej miłosiernymi, uczciwszymi i bardziej ludzkimi. Wiem, że minione lata wspólnej budowy tego kościoła pozwoliły wam doświadczyć, że wszyscy jesteście sobie nawzajem potrzebni. Bo nikt nie jest bezużyteczny w Kościele. Nikt nie odgrywa tu drugorzędnej roli i nikt też nie jest w Kościele najważniejszy, wszyscy tworzymy i budujemy Kościół. Niech zatem to doświadczenie budowania trwa nadal, ku pełni, ku doskonałości, ku wzajemnemu zbudowaniu nas wszystkich” – życzył na koniec Prymas Polski.

Obrzęd konsekracji kościoła rozpoczęło odśpiewanie Litanii do Wszystkich Świętych, po której Prymas odmówił modlitwę poświęcenia i namaścił krzyżmem świętym ołtarz. Namaszczone zostały także ściany kościoła. Następnie zapalono kadzidło, którym okadzono wiernych oraz świece, które stanęły na przykrytym już obrusem ołtarzu. Jak przypomniał abp Polak, każda z tych czynności ma swoje symboliczne znaczenie. Przez namaszczenie krzyżmem świętym ołtarz staje się symbolem Chrystusa, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i ustanowił Najwyższym Kapłanem, aby na ołtarzu swego Ciała złożył swe życie za zbawienie wszystkich. Namaszczenie ścian kościoła przypomina o całkowitym oddaniu tego miejsca Bogu. Kadzidło zaś przypomina, że właśnie z ołtarza ofiara Chrystusa wznosi się do Boga wraz z naszymi modlitwami i błaganiami. I wreszcie zapalone świece prowadzą nas ku Temu, który jest światłością świata i który nieustannie nam przypomina, że Kto za Nim idzie „nie będzie nigdy chodził w ciemnościach, ale będzie miał światło życia”.

Mszę św. wspólnie z abp. Wojciechem Polakiem celebrował biskup pomocniczy gnieźnieński Krzysztof Wętkowski oraz proboszcz parafii ks. kan. Adam Dyderski, który po zakończeniu liturgii dziękował wszystkim parafianom za zaangażowanie i pomoc w budowie i pracach wykończeniowych przy świątyni. Szczególnie zasłużeni otrzymali z rąk abp. Wojciecha Polaka Medal Zasłużony dla Archidiecezji Gnieźnieńskiej oraz Medal 600-lecia Prymasostwa. Wspominano także pierwszego proboszcza parafii i poprzednika ks. Adama Dyderskiego ks. Jerzego Basaka.

Parafia w Wapnie istnieje od 1967 roku. Dziesięć lat wcześniej poświęcono kaplicę, która służyła mieszkańcom – z przerwą spowodowaną katastrofą górniczą – do momentu zakończenia budowy kościoła, co miało miejsce w 2008 roku.

Płock: motocykliści modlili się na zakończenie sezonu

sob., 23/09/2017 - 21:27
Około tysiąca motocyklistów wzięło udział w Mszy św. podsumowującej sezon motocyklowy, która odprawiona została 23 września na Starym Rynku w Płocku, w sąsiedztwie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Przewodniczył jej diecezjalny duszpasterz motocyklistów ks. Dariusz Skoczylas: „Czy twój duchowy GPS prowadzi cię do Jezusa?” – pytał motocyklistów. W programie spotkania znalazła się też parada motocyklowa i pokaz jazdy ekstremalnej.

Modlitewne dziękczynienie za bezpieczny sezon motocyklowy odbyło się w diecezji płockiej po raz szósty. Msza św. została odprawiona na Starym Rynku w Płocku. Mszy św. przewodniczył ks. Dariusz Skoczylas, duszpasterz motocyklistów w diecezji płockiej. W kazaniu przestrzegł motocyklistów, że nie mają prawa zabijać innych i siebie, nie mają prawa narażać siebie i innych na utratę życia ani ryzykować swojego życia w imię wolności poruszania się na drodze czy ulegając wpływom innych.

Przypomniał, że w czasie Mszy św. padają słowa: „Ecce Agnus Dei, qui tollit peccata mundi” – „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Łacińskie słowo „tollo” znaczy nie tylko gładzić, ale też znosić, a od słowa „tollo” pochodzi pojęcie „tolerancja” rozumiane jako znoszenie czegoś lub kogoś.

„Baranek Boży przez to gładzi grzechy świata, że bierze je na siebie, podnosi je w górę, znosi, toleruje – nie w sensie obojętnego przyzwolenia, tylko cierpliwego znoszenia ciężaru tych nieprawości. Jeśli Jezus znosi moje grzechy, to czy ja nie powinienem mieć odwagi znoszenia czyichś grzechów, albo tym bardziej czyichś defektów, wad, pomyłek, słabości? – pytał ks. Skoczylas.

Dodał też, że gdy czasami trudno znosić czyjeś zachowanie na drodze i trudno zrozumieć, że ktoś niemądrze i niebezpiecznie się porusza, do wtedy powinien sobie przypomnieć, że „właśnie Baranek Boży znosi i jego nie zawsze właściwe i poprawne zachowanie”.

„Mamy GPS – system nawigacji satelitarnej, który ma nas zaprowadzić tam, gdzie chcemy. Czy masz taki GPS w swojej duszy, w swoim życiu, wśród ludzi, że zaprowadzi cię on do Jezusa ? Czy usłyszysz w duszy `dotarłeś do celu`, `dotarłeś do Jezusa`?” – zastanawiał się kaznodzieja.

Po Mszy św. kilka tysięcy motocyklistów (m.in. z Płocka, Gdańska, Warszawy, Bydgoszczy, Torunia) przejechało w paradzie ulicami miasta do Centrum Widowiskowo-Sportowego Orlen Arena.

Tam zaplanowano tam wiele atrakcji m.in. pokazy akrobacji na motocyklach, konkursy dla dzieci, propagowanie bezpiecznej jazdy i zachowań na drodze. Płocczanie mogli obejrzeć na przykład formację Streets Owners – widowiskowy pokaz jazdy motocyklem w świetle laserów, pokaz stuntu motocyklowego (jazdy akrobatycznej) w wykonaniu Macieja „Dop” Bielickiego z Płocka, wysłuchać zespołu Tajm, obejrzeć finał zawodów rolkowych oraz „Strefę Kobiet”. Imprezę poprowadził Aleksander Ostry z Antyradia.

Zakończenie sezonu motocyklowego w diecezji płockiej zorganizowało Stowarzyszenie Ego Sum Via przy współpracy z ks. Dariuszem Skoczylasem, duszpasterzem motocyklistów w diecezji płockiej, proboszczem parafii św. Kazimierza w Lucieniu.

Święty Krzyż: ponad 3 tys. osób wzięło udział w Świętokrzyskim Rajdzie Pielgrzymkowym

sob., 23/09/2017 - 21:15
Ponad 3 tys. osób wzięło udział w XVIII Świętokrzyskim Rajdzie Pielgrzymkowym, który zakończył się 23 września na Świętym Krzyżu. Pielgrzymom towarzyszyło hasło: „Idźcie i głoście tajemnicę krzyża”.

Mimo niesprzyjającej pogody pątnicy z diecezji kieleckiej, sandomierskiej i radomskiej wędrowali pod opieką przewodników świętokrzyskich 15 trasami do sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Na czele grupy rowerzystów przyjechał biskup pomocniczy kielecki Marian Florczyk.

Po przybyciu na Święty Krzyż pielgrzymi uczestniczyli we Mszy św. sprawowanej na błoniach świętokrzyskich pod przewodnictwem bp. Henryka Tomasika, ordynariusza diecezji radomskiej, z udziałem bp. Jana Piotrowskiego, ordynariusza diecezji kieleckiej, bp. Krzysztofa Nitkiewicza, ordynariusza diecezji sandomierskiej i bp. Mariana Florczyka, sufragana kieleckiego.

Podczas homilii bp Krzysztof Nitkiewicz mówił, że chrześcijanie są w mniejszym lub większym stopniu uzależnieni od świata, w którym żyją, a tymczasem ten świat promuje nową, laicką religię.

– Zamiast objawionych przez Boga prawd wiary – przekaz medialny, w miejsce kościołów – centra handlowe i rekreacji, zamiast kapłanów i liturgii – celebryci i eksperci z talk show oraz z innymi formami rozrywki. Ta laicka religia nie potrafi jednak zapewnić zbawienia wiecznego nawet, jeśli odwołuje się czasami do chrześcijaństwa. Nie może dać trwałego szczęścia. Pozostaje bezradna wobec rzeczywistości cierpienia i śmierci – mówił biskup.

Kaznodzieja podkreślał, że ratunek jest tylko w Chrystusie – ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Zbawicielu, który mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”, „Trwajcie w miłości mojej!”

– To sanktuarium uświęcone obecnością relikwii krzyża, pozwala nam lepiej poznać i wysławiać Bożą miłość. Ma ona również wymiar wychowawczy. Pan Jezus powiedział kiedyś w widzeniu do patrona dnia dzisiejszego – św. ojca Pio, że miłości należy uczyć się pod krzyżem. Nie z kroniki towarzyskiej, nie z poradnika dla samotnych i zakochanych, nie z pokazowych akcji dobroczynnych.

Ordynariusz wskazywał, że „miłości trzeba uczyć się pod krzyżem, jeśli nie chcemy być tylko salonowymi chrześcijanami, jak mówi papież Franciszek, a w życiu wyrachowanymi i cynicznymi oportunistami”.

– Dlatego krzyż powinien stać się naszym programem, zgodnie z hasłem tegorocznego rajdu: „Idźcie i głoście tajemnicę Krzyża”. Krzyż ma być programem i sposobem bycia, a nie tylko doklejonym logo, czy losowym doświadczeniem, postrzeganym jako nieszczęście – mówił wskazywał hierarcha.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na to, że krzyż zajmował centralne miejsce w życiu św. ojca Pio, a widzialnym znakiem jego zjednoczenia z cierpiącym Chrystusem były stygmaty.

– To oczywiście wzbudzało sensację, przyciągało tłumy ludzi, tym bardziej, że działy się jeszcze inne niewytłumaczalne rzeczy. Św. Ojciec Pio zwierzył się kiedyś, że ludzie przychodzą do niego, „aby pozbyć się krzyża. Nikt nie przychodzi, żeby uczyć się go dźwigać”. To tłumaczy przyczyny wielu problemów w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Drogą do ich uniknięcia i rozwiązania, jest akceptacja krzyża, którym są naznaczone relacje międzyludzkie i różne życiowe sytuacje – dodał bp K. Nitkiewicz.

Zdaniem biskupa, nie chodzi tutaj o cierpiętnictwo, o celowe zadawanie sobie bólu, o rezygnację ze szczęścia.

– Istotą jest życie przepełnione miłością. Miłością niczym nieograniczoną, odważną i gotową na wszystko. Chrystus uczy nas jej w sakramencie pokuty, kiedy miłosiernie odpuszcza największe grzechy. Ukazuje tę miłość w Eucharystii. Był o tym głęboko przekonany święty ojciec Pio posługując niestrudzenie w konfesjonale i celebrując z wielką pobożnością liturgię Mszy św., o której mówił, że „jest w niej cała Kalwaria” – zauważył kaznodzieja.

Hierarcha wyrażając radość z licznego uczestnictwa we Mszy św. u stóp świętokrzyskiego sanktuarium, okazał pragnienie, żeby jutro – w niedzielę, kiedy pielgrzymi będą już w swoich domach i parafiach, było podobnie.

– Jak z pewnością słyszeliście, Konferencja Episkopatu Polski popiera inicjatywy na rzecz wolnej niedzieli. Wystosowała również razem z Kościołami zrzeszonymi w Polskiej Radzie Ekumenicznej apel o jej poszanowanie i chrześcijańskie świętowanie. Chodzi o dobro wszystkich, bez względu na wyznawaną religię i światopogląd. Można by długo wyliczać szczegółowe racje. Pragnę zaakcentować tylko potrzebę stworzenia takich warunków, aby każdy chętny miał możliwość uczestniczenia w niedzielnej Mszy św. – mówił biskup.

Ordynariusz przypomniał, że niedziela jest przecież świętem ustanowionym na pamiątkę zmartwychwstania Chrystusa, które dokonało się w tym właśnie dniu.

– Świętowanie niedzieli zapoczątkował już 17 wieków temu w Imperium Rzymskim cesarz Konstantyn Wielki. Zdarzało się, że systemy totalitarne usiłowały zanegować ten wyjątkowy charakter niedzieli – Dnia Pańskiego. Dzisiaj przyczynia się do tego proces sekularyzacji i wojujący liberalizm. My jednak powinniśmy przeżywać niedzielę razem z Chrystusem, tak jak przystało na Jego uczniów. Potrzebujemy Mszy św., aby stawać się do Niego podobni – wskazywał bp Krzysztof Nitkiewicz.

Najliczniejsza grupa licząca wędrowała z Grzegorzowic trasą „Modrzewiową” na dystansie 11 km. Najkrótszą dwukilometrowa trasa „Rodzinną” z Huty Szklanej przybyły do sanktuarium rodzony z małymi dziećmi.

Na zakończenie rajdu wręczono odznaki „Korony Gór Świętokrzyskich” dla najbardziej wytrwałych wędrowców, oraz jedną odznakę „Siedmiomilowe Buty” dla najmłodszego wytrwałego uczestnika.

Celem dorocznego rajdu było oddanie czci relikwiom Drzewa Krzyża Świętego oraz propagowanie wędrowania świętokrzyskimi szlakami turystycznymi.

Organizatorami rajdu są: Oddział Świętokrzyski PTTK w Kielcach, Wydział Duszpasterstwa Ogólnego Diecezji Kieleckiej.Inicjatorem rajdu był w 2000 r. bp Kazimierz Ryczan, ordynariusz diecezji kieleckiej.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są w nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Opactwo benedyktyńskie założył tu Bolesław Chrobry w 1006 r. Obecnie opiekę nad nim sprawuje Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

Otwock: benedyktyńskie Sympozjum Jubileuszowe

sob., 23/09/2017 - 21:03
Tylko świadectwo naszego życia i wiary jest w stanie pociągnąć innych do Boga – podkreślił abp Henryk Hoser w czasie obchodów 100-lecia Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek. W Domu Generalnym w Otwocku odbyło się Benedyktyńskie Sympozjum Jubileuszowe, w czasie którego przypomniano historię zgromadzenia oraz jego rolę w społeczeństwie.

W czasie Mszy św. biskup warszawsko-praski podkreślił, że nie ma owocnego życia apostolskiego bez głębokiej modlitwy oraz wsłuchiwania się w Boże Słowa. Zwrócił uwagę, że gleba ludzkiego serca zależy od współpracy człowieka za łaską. – Na tyle na ile będziemy rozwijali swoją osobowość, a więc – umysł, serce, wolę, by były zdolne przyjąć ziarno Bożej obecności i nią się nasycać – będziemy w stanie pozostać wierni Bogu, charyzmatowi założycielskiemu naszych fundatorów oraz temu charyzmatowi, który każdy z nas osobiście otrzymał od Pana – powiedział abp Hoser.

Przywołując postać św. Benedykta podkreślił wartość ludzkiej pracy. – On uczył nas, że bezczynność jest wrogiem ludzkiej duszy. Tymczasem dzięki pracy człowiek ma nie tylko udział w stwórczej mocy Boga, ale również poprzez konkretne czyny okazujemy miłość bliźniemu – powiedział kaznodzieja.

Abp Hoser zachęcał też siostry by odczytując swój charyzmat w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości świata wychodziły naprzeciw ludziom cierpiącym i pokrzywdzonym. Stwierdził, że jednym z największych dziś problemów jest zjawisko ‚sieroctwa społecznego’. – Wielu dorosłych, nawet ludzi sędziwych żyje tzw.’ syndromem sieroctwa’, który objawia się poczuciem opuszczenia i osamotnienia. Owocem tego są coraz bardziej powszechne wśród ludzi uzależnienia – ostrzegł duchowny.

Zwrócił uwagę, że u podstaw zjawiska powszechnego sieroctwa leży odrzucenie Boga jako kochającego Ojca, co rodzi poczucie egzystencjalnego zagrożenia i zagubienia. Już św. Cyprian mówił, że kto Boga nie będzie miał za Ojca, ten również Kościoła nie będzie miał za Matkę – przypomniał bp warszawsko-praski.

Przywołując postać św. Ojca Pio abp Hoser powiedział, że poprzez życie w jedności z Bogiem człowiek może wpływać na innych.

Podkreślił, że nie można banalizować zła i grzechu, jednak trzeba z miłością podchodzić do człowieka. Nawet tego, który pobłądził. Zachęcał też siostry by z otwartością i radością wychodziły do ludzi tłumacząc, że tylko osobiste świadectwo jest w stanie pociągnąć innych ku Bogu.

W uroczystościach wziął także udział bp Janusz Stepnowski, bp diecezji łomżyńskiej.

Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Misjonarek, powstało w roku 1917 w Białej Cerkwi na dawnych Kresach, na terenie opanowanym przez Rosję. Założycielką była Matka Jadwiga Józefa Kulesza, która urodziła się w 1859 r. w Karabelówce na Podolu. Była jednym z pięciorga dzieci Michaliny i Józefa.

Reguła została oparta na duchowości benedyktyńskiej. Siostry cechuje również kult Najświętszego Serca Pana Jezusa. Natomiast działalność apostolska skupia się w sposób szczególny na pracy opiekuńczo-wychowawczej nad dziećmi opuszczonymi. 1 listopada 1979 r. zgromadzenie zatwierdzono na prawie papieskim. Aktualnie liczy ono 280 sióstr na świecie. W Polsce są 22 domy zakonne i za granicą 20 – w tym 12 na Ukrainie, 3 domu w USA i w Brazylii oraz 2 domu w Ekwadorze.

Nowa Dęba: festiwal piosenki misyjnej rozpoczął X Dni Kard. A. Kozłowieckiego SJ

sob., 23/09/2017 - 20:50
VI Podkarpacki Festiwal Piosenki Misyjnej rozpoczął 23 września w Nowej Dębie
obchody X Dni Kardynała Adama Kozłowieckiego SJ. Na scenie Samorządowego Domu Kultury rywalizowało ponad 30 wykonawców – solistów i zespołów, którym swego błogosławieństwa udzielił biskup pomocniczy Edward Frankowski.

Z uwagi na niekorzystne warunki atmosferyczne VI Festiwal Piosenki Misyjnej, który zaplanowany był w Muzeum Kardynała A. Kozłowieckiego w Hucie Komorowskiej został przeniesiony do Samorządowego Domu Kultury w Nowej Dębie.

Bp Edward Frankowski, witając zebranych przypomniał, że minęło już 10 lat od śmierci kard. Adama Kozłowieckiego SJ. Wspominał, że obywatele Zambii uznawali jezuitę jako świętego człowieka, jeszcze za jego życia. Hierarcha podkreślił, że osoby uczestniczący w zmaganiach wokalnych i muzycznych na festiwalu piosenki misyjnej z natury muszą być dobrymi ludźmi.

Jury po wysłuchaniu zgłoszonych zespołów i solistów przyznało nagrody najlepszym uczestnikom.

W kategorii zespołów pierwsze zajął Zespół z Majdanu Królewskiego, drugie – Katolickie LO w Tarnobrzegu, trzecie – Zespół Szkół w Raniżowie. W kategorii solistów pierwsze miejsce zajęła Oliwia Nowicka, drugie – Zaria Otgianu, trzecie – Weronika Lechowicz.

Festiwal został objęty honorowym patronatem przez: biskupa Sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza, Marszałka Województwa Podkarpackiego Władysława Ortyla i Podkarpackiego Kuratora Oświaty Małgorzatę Rauch.

W niedzielę obchody rozpocznie Msza św. sprawowana przy Muzeum Kardynała Adama Kozłowieckiego.

Dalsza część uroczystości, w tym występy artystyczne i konferencja naukowa odbywać się będą Publicznym Gimnazjum nr 1 w Majdanie Królewskim.

Wykład pt. „Idźcie i głoście” wygłosi ks. prof. dr hab. Jarosław Różański OMI. Na temat chorób, panujących w Afryce i posługiwaniu w szpitalu misyjnym im. Św. Łukasza oo. Werbistów w Kifangondo w Angoli opowie lek. med. Jolanta Kluz – Zawadzka. Swoje świadectwo wygłosi o. Pacyfik Edward Czachor OFM z Kongo.

Trzydniowe obchody zakończy 25 września IV Przegląd Unikatowych Filmów Misyjnych, który zorganizowany będzie w Muzeum Kardynała Adama Kozłowieckiego.

Organizatorem X Dni Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego jest Zarząd Fundacji im. Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego SJ „Serce bez granic”.

Ks. kard. Adam Kozłowiecki urodził się l kwietnia 1911 r. w Hucie Komorowskiej k. Kolbuszowej. Był więźniem obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Dachau, jezuitą, misjonarzem, pierwszym arcybiskupem metropolitą Lusaki w Zambii. Zmarł w wieku 96 lat we wrześniu ubiegłego roku.

W uznaniu za wieloletnią pracę misyjną Jan Paweł II kreował go w 1998 r. kardynałem. Rok wcześniej z okazji 60-lecia swego kapłaństwa przybył do kraju ojczystego i uczestniczył we Mszy św. koncelebrowanej z Janem Pawłem II w Kaliszu i innych miastach.

Odznaczony został wieloma orderami zambijskimi, był żywym symbolem przemian dokonanych na czarnym kontynencie. Przez wiele lat był również członkiem Kongregacji Ewangelizacji Narodów, a w samej Zambii kierował Papieskimi Dziełami Misyjnymi.

25 lipca 2007 kard. Kozłowiecki odebrał w Mpunde doktorat honoris causa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł 28 września 2007 r. w wieku 96 lat. Pogrzeb odbył się w Lusace.

Ogólnopolskie Forum Duszpasterskie w Poznaniu

sob., 23/09/2017 - 20:47
„Jeśli chrześcijanin, podobnie jak kameleon, przybiera kolory swojego otoczenia, nie stanowi już namacalnego znaku królestwa Bożego: a przecież jesteśmy powołani, aby nadawać smak środowiskom, w których się znajdujemy przez dawanie jasnego i jednoznacznego świadectwa naszej katolickiej wierze” – mówił w sobotę, 23 września, kard. Robert Sarah podczas Ogólnopolskiego Forum Duszpasterskiego, które odbyło się w Poznaniu.

Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów był gościem specjalnym spotkania w stolicy Wielkopolski pod hasłem: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym (por. Dz 2,4)”. Słowa te są tematem przyszłorocznego programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce.

W auli Centrum Wykładowo-Konferencyjnego Politechniki Poznańskiej kard. Sarah wygłosił referat nt. „Duch świętości w Kościele”. Przypomniał, że Duch Święty objawia się jako Ten, który jest od samego początku związany z Wieczernikiem. „Z Wieczernika, z tego małego pomieszczenia wyszedł Kościół katolicki, napełniony tchnieniem Ducha Świętego, aby z czasem zdobyć cały świat dla Chrystusa” – mówił do uczestników forum gość z Watykanu.

W prezentowanym wykładzie zauważył, że misja Kościoła nie zależy od inicjatywy człowieka, ale jest owocem działania Ducha Świętego. Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zwrócił uwagę na najważniejsze posłannictwo Kościoła, którym jest „misja duchowa i nadprzyrodzona, zmierzająca do zbawienia dusz i roztaczająca opiekę nad ciałem o tyle, o ile jest to ukierunkowane na zbawienie duszy”.

Czytaj także: Kard. Sarah odwiedził były obóz niemiecki i klasztor w Harmężach

Gość z Watykanu przypomniał, że ekonomia sakramentalna Kościoła jest ściśle powiązana z misterium wylania Ducha Świętego na Kościół, a „świętość i uświęcenie Kościoła, dzieła Ducha Świętego, dokonują się w sposób bardzo konkretny poprzez materialną widoczność siedmiu świętych znaków sakramentalnych”.

Kard. Sarah zaznaczył, że mówiąc o statystykach i liczbach w Kościele, nie należy zwracać uwagi na liczbę wiernych, ale na świętość i jedność Kocioła. „Nie bójmy się, drodzy bracia, jeśli czasami w pewnych miejscach lub w pewnych momentach nasza liczba zmniejsza się do niewielkich, nawet bardzo niewielkich rozmiarów” – mówił gość z Watykanu. „Dla Kościoła kluczową jest nie kwestia ilości, ale świętości, jedności Kościoła w Duchu Świętym, jedności Doktryny i nauczania moralnego” – podkreślił purpurat.

Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przestrzegał też przed „wywietrzeniem soli naszej wiary”, „kupczenia słowem Bożym lub jego zafałszowaniem”. „Nie wolno nam poświęcać jakości duchowej na rzecz liczb, w przeciwnym wypadku będziemy mieli wielu takich, którzy definiują się katolikami, ale którzy głęboko zasmucają Ducha Świętego przez swoje postępowanie i przez skażone grzechem serca” – stwierdził prelegent.

Zaznaczył, że jeżeli poświęca się prawdę po to, aby uniknąć trudności wpisanych w dawanie świadectwa wierze, chrześcijanin nie jest już solą i na nic się nie przyda. Kard. Sarah przypomniał, że Jezus prosi nas, abyśmy nie pozwolili wywietrzeć soli naszej wiary, co wiąże się z koniecznością wytrwania w wierze katolickiej i zachowaniem ciągłości nauczania moralnego Kościoła.

„Należy więc, na poziomie duszpasterskim, koniecznie odnaleźć właściwą równowagę pomiędzy elitarnym rygoryzmem, który każe wyobrażać sobie Kościół jako wspólnotę doskonałych, a szkodliwym laksyzmem, który nawet przy dobrych intencjach przyciągnięcia do Kościoła jak największej liczby wiernych, dokonuje nieuprawnionych cięć w dziedzinie Doktrynie wiary, nauczania moralnego Kościoła i obyczajów” – podkreślił purpurat.

Mówiąc o zachodniej kulturze, zauważył, że pojęcie grzechu zostało w niej rozmyte i prawie już nie funkcjonuje w świadomości społecznej, a wśród wiernych, ale także kapłanów obserwuje się niechęć do sakramentu pojednania. Kard. Sarah wyraził opinię, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest „powszechne duchowe zdezorientowanie, polegające na zachowaniu z jednej strony ogólnego przeświadczenia o własnej grzeszności, z drugiej zaś na zatraceniu świadomości co do natury grzechu, a w konsekwencji, konieczności wyznania go i błagania Boga o wybaczenie”.

Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów stwierdził, że zgodnie z dzisiejszym sposobem myślenia dla wielu nic nie jest już grzechem. „Cudzołóstwo już nie istnieje, są tylko ludzie, którzy żyją razem, ponieważ się kochają; kochać spontanicznie i szczerze, według własnych subiektywnych upodobań i tendencji nie jest już grzechem” – mówił gość z Watykanu. Zaznaczył, że w ten sposób rozumuje się dzisiaj również wewnątrz Kościoła katolickiego. „A jest tak dlatego, że nie wierzy się już w Chrystusa, czyli nie traktuje się poważnie ceny za Jego Krew przelaną w ofierze za nas jako za grzeszników. Jeśli już nie wierzymy w grzech, nie potrzebujemy też odkupienia, zbawienia i Chrystusa, a Jego wcielenie i śmierć są dla nas bezużyteczne. Nie musimy już żałować za popełnione zło i nawracać się” – stwierdził kard. Sarah.

Przypomniał, że zgodnie ze słowami Jezusa, Tym, który przekona świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie, jest Duch Święty.

Kard. Sarah podkreślił, że „niezawodnym znakiem, że Duch świętości działa w naszych sercach jest to, że poważnie traktujemy nasz grzech, nie lekceważymy go, nie stroimy sobie żartów ze straszliwej śmierci Chrystusa na Krzyżu”. Jeśli jednak Duch Święty nie działa w nas, konsekwencje są odwrotne: „grzech nie jest traktowany poważnie; głosi się lub pisze, że można dopuszczać się wszystkiego lub prawie, oraz że wszystko jest dopuszczalne dla człowieka posiadającego subiektywnie dobre intencje; nie zwraca się uwagi na konsekwencje własnego postępowania; żyje się w stanie ustawicznej okazji do popełnienia grzechu; lekceważy sakrament pojednania; nie żałuje się za grzechy, a nawet okazuje pogardę lub wyśmiewa tych, którzy pokutują”.

Czytaj także: Spotkanie autorskie z kard. Robertem Sarahem

Prelegent zachęcił do zaufania uświęcającemu działaniu Ducha Świętego, który jest w nas. Przypomniał, że otrzymaliśmy Ducha Świętego, który jest Duchem męstwa Chrystusa. „I tej mocy potrzebujemy dzisiaj znacznie bardziej niż kiedykolwiek. Tak wiele zła, tyle zamieszania, wątpliwości i obaw, które wypełniają nasze serca i umysły. Bądźmy mężni! Zaufajmy uświęcającemu działaniu Ducha Świętego, który jest w nas!” – zaapelował kard. Sarah.

W tym roku po raz pierwszy forum duszpasterskiej organizowane w Poznaniu przybrało nazwę ogólnopolskiego.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele parafii, członkowie różnych ruchów, stowarzyszeń katolickich i parafialnych rad duszpasterskich z całego kraju, m.in. z diecezji warszawskiej, łódzkiej, kaliskiej, tarnowskiej, toruńskiej, zielonogórsko-gorzowskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej oraz poznańskiej.

Organizatorem Poznańskiego Forum Duszpasterskiego była Akcja Katolicka.

Bielsko-Biała: jubileusz ruchów charyzmatycznych zainaugurował Tydzień z Ewangelią

sob., 23/09/2017 - 18:49
Przedstawiciele 31 wspólnot charyzmatycznych i ewangelizacyjnych dziękowali razem 23 września w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej za 25 lat posługi w diecezji bielsko-żywieckiej i prosili Ducha Świętego, by poprowadził ich na dalszej drodze radosnego głoszenia Dobrej Nowiny. Jubileusz ruchów charyzmatycznych pod przewodnictwem bp. Romana Pindla rozpoczął 16. Tydzień z Ewangelią, który w tym roku odbywa się pod hasłem „Idź na całość”.

Koordynator Odnowy w Duchu Świętym diecezji bielsko-żywieckiej, ks. Roman Berke witając na spotkaniu poszczególne wspólnoty, przypomniał, że jubileusz ćwierćwiecza ich działalności na terenie diecezji wpisany jest w półwiecze doświadczenia charyzmatycznego w Kościele katolickim.

„Z tego powodu chcemy Bogu dziękować za to, że mogliśmy i możemy w taki sposób doświadczać mocy Ducha Świętego; że możemy odkrywać żywego Boga, który wzywa nas do tego, co otrzymujemy; abyśmy ewangelizowali i żebyśmy mieli serca zapalone” – zaznaczył duchowny.

Bp Pindel, który w przeszłości był wieloletnim koordynatorem Odnowy w Duchu Świętym archidiecezji krakowskiej, zwrócił uwagę na to, że zgromadzenie wspólnot świadomie wyznających Jezusa Chrystusa jako Pana, ma także wymiar świadectwa jedności oraz jest okazją do wyrażenia Bogu wdzięczności i uwielbienia Go.

Nawiązując do słów św. Pawła z 1. Listu do Koryntian o charyzmatach Ducha Świętego (1 Kor 12), biskup zauważył, że słowa Apostoła przypominają nam, że kiedyś przy pomocy Ducha Świętego wypowiedzieliśmy fundamentalne słowa: „Jezus jest Panem i Zbawicielem”.

„Jesteśmy tutaj dlatego, że przyjęliśmy ten dar i nadal trwamy w obdarowaniu. Jesteśmy świadkami łaski działania w nas Ducha Świętego, która się rozlewa na tych, którzy dzięki naszej posłudze uwierzyli, trwają w wierze albo zostali przemienieni przez modlitwę wstawienniczą, przez modlitwę o uzdrowienie. Jesteśmy świadomi życia Ducha Świętego w nas. Jesteśmy za nie wdzięczni ” – podkreślił biskup i dodał, że członkowie wspólnot w różny sposób przykładają „rękę, serce i umysł do budowania Kościoła”.

„Jesteśmy przekonani, iż to Chrystus nas powołał i Duch Święty nieustannie każdego z nas prowadzi do jedności” – dodał. Wskazał jednocześnie na inspirującą moc Pawłowej sentencji o tym, że Kościół jest jednym nadprzyrodzonym Ciałem Chrystusa, mającym liczne członki, które stanowią jedno Ciało. „To zdanie w naszych czasach nabrało nowego zrozumienia, bardzo dosłownego, niemal fundamentalistycznego” – zauważył kaznodzieja.

Zdaniem biskupa, w tych Kościołach na świecie, które obumierają, zabrakło jakichś istotnych darów Ducha Świętego. „Albo też jakieś dary są niedostatecznie doceniane. W efekcie Kościół jest tak podzielony, że stanowi bardziej znak zgorszenia niż zbawienia” – wyjaśnił. Zachęcił, by przejąć się wiarą w to, że Kościół jest przepełniony samą osobą Ducha Świętego i Jego darami. Przestrzegł zarazem przed takim posługiwaniem darami Ducha, które rozbija wspólnotę i „osłabia jedność Ciała Chrystusa”.

„Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra” – cytował biskup św. Pawła, pokazując zasadę wielkiej różnorodności działania i obdarowywania przez Ducha Świętego. „Cokolwiek Duch daje jakiemukolwiek człowiekowi z nas, to dla wspólnego dobra, dla zbudowania kogoś innego, dla doprowadzenia do wiary, dla umocnienia, dla modlitwy za niego. Po to są dary. Jeśli tak jest, to znakiem tego jest budowanie, to miłość wzajemna, przezwyciężanie naszych uprzedzeń i podziałów” – dodał ordynariusz.

Przed Eucharystią wspólnoty zebrały się na modlitwie uwielbieniowej. Podczas modlitwy przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie ks. Berke wezwał, by otworzyć się na moc Ducha Świętego, która jest w stanie owocnie pomóc w dziele ewangelizacji.

Specjalną konferencję wygłosił wcześniej ks. Przemysław Sawa, kierujący Szkołą Ewangelizacji Cyryl i Metody (SECiM) w Bielsku-Białej. Misjonarz Miłosierdzia przestrzegł, by świętując kolejne jubileusze związane z doświadczeniem charyzmatycznym w Kościele, nie zamykać się we wspomnieniach, stając się tym samym „ludźmi z antykwariatu”.

„Dlaczego? Bo Pan nasz, Jezus zmartwychwstały, mówi dziś do ciebie, do mnie, do naszych wspólnot: idźcie i czyńcie uczniów. Nie -‘nauczajcie i niech zrobią z tym, co chcą’ – ale mamy iść i jednocześnie czynić uczniów” – podkreślił ewangelizator.

Ks. Sawa zaznaczył, że wezwanie Kościoła do nowej ewangelizacji nie polega na nowych formach, ale chodzi o to, by idąc i głosząc w jedności, przyjmować głos Pana. „Ta nowa ewangelizacja to nie jest forma. To jest to, co papież Franciszek mówi o nawróceniu pastoralnym, czyli o nawróceniu duszpasterskim, czyli nawróceniu moim – jako księdza, twoim – jako chrześcijanina i ewangelizatora. To jest nawrócenie naszych wspólnot, zakonów, nawrócenie parafii. Dlaczego? Bo Jezus mówi: idźcie i czyńcie uczniów. Innymi słowy: pozyskujcie ludzi dla Ewangelii ze wszystkich grup społecznych!” – zaapelował, zachęcając, by podczas ewangelizacji pozbyć się rutyny i szukać ludzi poza przestrzenią kościoła. „Ewangelizacja to dzielenie się żywym Bogiem” – sprecyzował.

Tydzień z Ewangelią (TzE) to największa na terenie diecezji bielsko-żywieckiej inicjatywa ewangelizacyjna. Organizowane są modlitwy, akcje ewangelizacyjne, warsztaty uwielbienia, spotkania ze świadkami wiary, koncerty i projekcje filmowe.

Hasło 16. Tygodnia z Ewangelią nawiązuje do wezwania roku duszpasterskiego, jaki przeżywa Kościół w Polsce: „Idźcie i głoście”.

Zaplanowano niedzielę ewangelizacyjną w kilku bielskich parafiach oraz w Wiślicy koło Skoczowa. Homilie ewangelizacyjne, połączone ze świadectwami, przygotowali członkowie wspólnot działających na terenie stolicy Podbeskidzia. Wspólnoty te poprowadzą spotkania, wieczory uwielbienia i modlitwy o uzdrowienie. Ewangelizatorzy zachęcą do uczestnictwa w warsztatach, rekolekcjach, seminariach odnowy wiary.

W ramach przedsięwzięcia zaplanowano na 27 września koncert ewangelizacyjny w bielskim klubie „Rude Boy”, ewangelizację w szkole i na ulicy.

Ważnym momentem tegorocznego Tygodnia z Ewangelią będą warsztaty uwielbienia prowadzone w dniach 6-8 października w Domu Kultury w Bielsku-Białej Lipniku. Warsztaty mają być czasem przygotowania do wielbienia Boga. Poprowadzi je Zuzanna Pradela. Zaplanowano także Gospel Jam Session w Klubokawiarni Aquarium.

Ewangelizacyjne przedsięwzięcie zakończy 8 października XVII Dzień Papieski. Tego dnia, po Eucharystii z udziałem bp. Romana Pindla w aleksandrowickim kościele odbędzie się koncert uwielbienia.

Organizatorem „Tygodnia z Ewangelią” jest Kuria bielsko-żywiecka z biskupem Romanem Pindlem, a współorganizatorem miasto Bielsko-Biała z prezydentem Jackiem Krywultem.

Rzeszowscy maturzyści przybyli na Jasną Górę

sob., 23/09/2017 - 18:39
„Jakie to ważne, żeby się nie pomylić, żeby dobrze wybrać, żeby potem nie żałować decyzji” – mówił do maturzystów bp Jan Wątroba. 20, 21 i 22 września 2017 r. odbyła się 21. Pielgrzymka Maturzystów Diecezji Rzeszowskiej na Jasną Górę, w której łącznie uczestniczyło blisko trzy i pół tysiąca maturzystów.

W środę, 20 września, Jasną Górę odwiedzili maturzyści z południowej części diecezji (ok. 1200 osób). W czwartek, 21 września – młodzież ucząca się w szkołach na terenie powiatu rzeszowskiego oraz centralnej i północnej części diecezji (ok. 600 osób). W piątek, 22 września – młodzież ucząca się w Rzeszowie i Ropczycach (ok. 1700 osób).

Przez trzy dni zebraną w bazylice jasnogórskiej młodzież witał ks. Krzysztof Golas – duszpasterz młodzieży diecezji rzeszowskiej. Pierwszym punktem programu była konferencja, którą przez trzy dni głosił ks. Tomasz Ryczek – asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Rzeszowskiej. Po konferencji pielgrzymi uczestniczyli w nabożeństwie pokutnym i adoracji Najświętszego Sakramentu, które w kolejnych dniach prowadzili katecheci i uczniowie z różnych szkół. W czasie nabożeństwa wielu maturzystów skorzystało z sakramentu pokuty.

W środę i czwartek razem z maturzystami na Jasną Górę przyjechał bp Edward Białogłowski. Podczas homilii bp Białogłowski zachęcał słuchaczy m.in. do porządkowania uczuć: „jeśli są pozytywne, mobilizują człowieka do angażowania się w dobro (…). Ale są też uczucia, które mogą prowadzić ku degradacji, ku niszczeniu i z nimi trzeba również robić porządek, jeśli chcemy być ludźmi dojrzałymi, którzy nie kierują się w życiu jedynie emocjami, ale rozumnością i dojrzałością”.

W piątek maturzystom towarzyszył biskup rzeszowski Jan Wątroba. W homilii zwrócił uwagę, że pielgrzymka maturzystów jest doskonałą okazją, aby postawić pytanie o swoją przyszłość. „To jest pytanie o to kim chcę być w życiu, a może jeszcze bardziej: Kim chce mnie mieć Pan Bóg? Co Bóg chce, abym czynił w życiu?” – pytał biskup.

„Jakie to ważne, żeby się nie pomylić, żeby dobrze wybrać, żeby potem nie żałować decyzji, wyboru, to wtedy już tu na ziemi doznamy co to znaczy być szczęśliwym” – dodał. Szukając z młodzieżą odpowiedzi na to pytanie bp Wątroba mówił o logice daru: „Życie według logiki daru można realizować na różnych drogach. Przede wszystkim na drodze życia małżeńskiego. (…) Można też realizować na drodze służby ludziom potrzebującym oraz na drodze kapłaństwa i życia konsekrowanego. Kapłaństwo i życie konsekrowane ma być czytelnym świadectwem życia, które jest zaprzeczeniem wszelkiej formy egoizmu, jest życiem dla. Życiem dla innych” – powiedział.

Ostatnim punktem programu wszystkich dni pielgrzymkowych był różaniec. Dla każdego maturzysty przygotowano okolicznościową książeczkę zawierającą m.in. modlitwę maturzysty i rachunek sumienia.

Przesłanie Narodowego Kongresu Trzeźwości

sob., 23/09/2017 - 18:34
Całkowita abstynencja kobiet w ciąży, wychowanie oraz edukacja dzieci i młodzieży w kulturze trzeźwości, a także zakaz reklamy napojów alkoholowych podobny do tego, który od lat obowiązuje w Polsce w przypadku wyrobów tytoniowych – to główne punkty przesłania trwającego w Warszawie Narodowego Kongresu Trzeźwości. Czterodniowe spotkanie zakończy niedzielna Msza św. w archikatedrze warszawskiej, którą będzie sprawować metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Publikujemy treść przesłania Narodowego Kongresu Trzeźwości „Ku trzeźwości narodu”:

W dniach od 21-23 września br. w Warszawie, na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wielkiego orędownika trzeźwości, zgromadzili się na Narodowym Kongresie Trzeźwości delegaci z całej Polski, aby debatować o sprawach trzeźwości Narodu, które wynikają z troski o życie, o zbawienie nas, naszych sióstr i braci. To walka o być albo nie być polskiego narodu, który „albo będzie trzeźwy, albo nie będzie go wcale” (bł. ks. Bronisław Markiewicz).

Trzeźwość jest jednym z fundamentów życia osobistego, rodzinnego i narodowego. Jedynie ludzie trzeźwi mogą realizować swoje najpiękniejsze marzenia o miłości i radości, o życiu w harmonii z Bogiem, o założeniu trwałej i szczęśliwej rodziny, czy też o życiu kapłańskim lub zakonnym. Jedynie ludzie trzeźwi są w stanie żyć w wolności dzieci Bożych, w wolności do dobra i do stawania się świętymi, czyli coraz bardziej podobnymi do samego Boga.

Dzisiaj w Polsce mamy wielu sprzedawców fałszywych iluzji, jak przypomniał w liście skierowanym do uczestników Kongresu Papież Franciszek. To są ludzie cyniczni, którzy celowo rozpijają naród dla korzyści finansowych. To także proalkoholowa, pijana mniejszość, terroryzująca trzeźwą większość. Reklama napojów alkoholowych, a zwłaszcza ta, która złudnie łączy spożywanie napojów alkoholowych ze zdrowiem, sportem, szczęściem, czy „radosnym byciem razem”, to w rzeczywistości rodzaj toksycznej ideologii, która jest niedopuszczalna i powinna być zakazana, podobnie jak jest zakazana reklama wyrobów tytoniowych.

Latami w naszym kraju umacniała się szkodliwa obyczajowość wspierająca pijaństwo, tworząca swoisty społeczny system proalkoholowy, a więc społeczne przyzwolenie dla nadużywania alkoholu, a często wręcz przymuszanie do picia. Idzie za tym – niespotykana w innych krajach – dostępność alkoholu. Niezbędne jest więc fizyczne i ekonomiczne ograniczenie nadmiernej dostępności napojów alkoholowych.

Dzisiaj w Polsce wielu ludzi jest oszukanych także dlatego, że nie mają wystarczającej świadomości, jak poważne są zagrożenia alkoholowe w naszej Ojczyźnie. Prawda o niszczącej sile alkoholu, o niszczącym wpływie na małżeństwa i rodziny, na wychowanie młodego pokolenia, przestępczość, choroby ciała, psychiki i ducha, jest słabo rozpowszechniona. Wszystko to wzmacniają jeszcze szkodliwe mity: mit „upadku budżetu”, mit bezradności, mit braku narzędzi i rozwiązań tej sytuacji. W ostatnich latach zauważaliśmy przedziwny sojusz biernych elit społecznych i ludzi zarabiających na ludzkim nieszczęściu.

Czytaj także: Narodowy Kongres Trzeźwości: to rodzina dysponuje najskuteczniejszymi narzędziami w budowaniu trzeźwości

Spora część społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z tego, że sięganie po alkohol przez znaczny odsetek nastolatków oraz nadużywanie alkoholu przez wielu dorosłych to nie przypadek czy jedynie skutek złej tradycji, lecz konsekwencja tego, że za mało cieszymy się życiem tu i teraz, że za mało okazujemy miłości naszym bliskim i że za mało miłości od nich przyjmujemy, że nie kierujemy się konsekwentnie słowami i czynami Jezusa, że nie troszczymy się najbardziej o to, by trwać w stanie łaski uświęcającej.

Narodowy Kongres Trzeźwości jest wyrazem troski o przyjęcie i zastosowanie powyższych prawd przez dorosłych i młodzież, a w konsekwencji szansą na przebudzenie społeczeństwa do aktywnej i wytrwałej troski o trzeźwość własną i swoich bliskich. Szczególna uwaga została zwrócona na konieczność abstynencji matek w stanie błogosławionym.
Kongres jest publicznym, głośnym i stanowczym powiedzeniem, że nie ma miłości, szczęścia, rozwoju i dobrej przyszłości bez trzeźwości. Nie ma wolności bez trzeźwości.

W myśl hasła Kongresu: Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła, państwa i samorządu, oczekujemy, że każda z wymienionych instytucji uczciwie podejmie to, co należy do jej podstawowych zadań.

Od księży i wiernych świeckich oczekujemy odnowionego wysiłku i wzmożonego zaangażowania w dziedzinie duszpasterstwa trzeźwości i budowania cnoty trzeźwości. Kard. Stefan Wyszyński stanowczo stwierdził, że „bez kapłanów abstynentów nie będzie trzeźwej Polski”. Prosimy zwłaszcza o wzmożoną modlitwę o trzeźwość, a także aktywizację grup i środowisk troszczących się o wychowanie dzieci i młodzieży w abstynencji, o porzucenie pijaństwa oraz o duchowe wspieranie osób wychodzących z alkoholizmu i ich współcierpiących rodzin.

Od katolickich małżonków i rodziców oczekujemy tego, że będą wiernie wypełniali złożoną przez siebie przysięgę, czyli będą wzajemnie okazywali sobie ofiarną i wierną miłość i że z miłością przyjmą i po katolicku wychowają swoje dzieci. To jest fundamentem trzeźwości dorosłych i zachowania abstynencji przez dzieci i młodzież.

Od Państwa oczekujemy doprecyzowania i ulepszenia prawa, by skuteczniej niż dotąd chronić dorosłych przed nadużywaniem alkoholu, a dzieci i młodzież chronić przed sięganiem po alkohol. Oczekujemy też większego zaangażowania osób w instytucjach państwowych na rzecz stanowczego i konsekwentnego wykorzystania możliwości, jakie stwarza polskie prawo.

Od pracowników samorządów oczekujemy bardziej skutecznego działania na rzecz dobra dzieci i młodzieży oraz dorosłych, a także wspierania rodziców. Szczególnie niepokojące i bolesne jest pobłażanie sprzedaży napojów alkoholowych osobom nieletnim i nietrzeźwym. Również konieczna jest bardziej zdecydowana pomoc dla tych, którzy cierpią z powodu problemów alkoholowych.

Nawet najlepsze prawo czy najbardziej profesjonalne programy profilaktyczne i terapeutyczne nie zadziałają „własną mocą”, czyli w sposób automatyczny. Potrzebni są ludzie, którzy – ofiarnie, mądrze i wytrwale kochając – podejmą służbę w tym zakresie.

Prosimy wszystkich ludzi dobrej woli – których nie brakuje w naszej Ojczyźnie – aby pamiętali, że jednym z najważniejszych obecnie przejawów miłości bliźniego jest troska o wychowanie w abstynencji młodego pokolenia oraz troska o skarb trzeźwości w odniesieniu do ludzi dorosłych. W Kościele, w rodzinach, we władzach państwowych i samorządowych mamy wiele osób kompetentnych, zatroskanych o trzeźwość narodu. Współpraca i integracja ich wysiłków jako owoc Kongresu ma szansę przyczynić się do powstania narodowej koalicji ludzi dobrej woli – małżonków i rodziców, księży, psychologów i pedagogów, polityków i samorządowców, ludzi kultury i mediów, Kościołów – na rzecz troski o trzeźwość naszego społeczeństwa. To będzie błogosławiony owoc Kongresu.

Kongres, a zwłaszcza przyjęty z satysfakcją projekt Narodowego Programu Trzeźwości i wynikające z niego proponowane działania pokongresowe mają przyczynić się do lepszego życia Polaków i do ratowania ich przed dramatycznymi skutkami nadużywania alkoholu, a zwłaszcza przed tragedią alkoholizmu i jego wyjątkowo bolesnymi konsekwencjami dla poszczególnych osób, ich rodzin i całego społeczeństwa. Trzeźwość Polaków była wielkim pragnieniem św. Jana Pawła II, największego z naszych rodaków. Włączamy się w ten apel Świętego Papieża.

Matka Boża objawiając się 140 lat temu w Gietrzwałdzie, prosiła między innymi o trzeźwość Polaków. Chcemy z nadzieją i wytrwałością podjąć to Jej wezwanie, a także wypełnić Jasnogórskie Śluby Narodu.

Czytaj także: „Nie piję, bo kocham” – w Warszawie piknik edukacyjny

Uczestnicy Kongresu jako ambasadorowie trzeźwości, stanowczo przypominają, że wybiła godzina zmagań o wolność, że od krzewienia trzeźwości zależeć będzie przyszłość Ojczyzny oraz wszystkie ambitne plany społeczno-gospodarcze, ponieważ straty z tytułu nadużywania alkoholu znacznie przewyższają zyski z jego sprzedaży.

Ostateczna wersja Narodowego Programu Trzeźwosci, po uwzględnieniu uwag uczestników Kongresu, zostanie uroczyście ogłoszona w ramach Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu w 2018 roku. W stulecie odzyskania niepodległości chcemy podjąć dziedzictwo wielkich polskich apostołów trzeźwości.

Naszą troskę o trzeźwość Narodu zawierzamy Maryi, Królowej Polski, a także naszym świętym i błogosławionym.

Dzięki trzeźwości Polacy będą mogli cieszyć się nie tylko zewnętrzną, ale także wewnętrzną, duchową wolnością. Nasza Ojczyzna potrzebuje błogosławionych owoców Kongresu. Drogą do tego jest pełne wykorzystanie refleksji kongresowych i jak najszersze przekazanie ich całemu społeczeństwu. Liczymy w tym względzie na otwartość i pomoc przedstawicieli środków społecznej komunikacji.

Polskość powinna kojarzyć się z trzeźwością i abstynencją, a nie z pijaństwem i proalkoholową mentalnością. Aby Polska była Polską, musimy odzyskać trzeźwość, tak jak sto lat temu odzyskaliśmy niepodległość.

Przez abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich! Stąd też Kongres gorąco zachęca do podejmowania dobrowolnej abstynencji jako daru dla naszej Ojczyzny.

W trakcie przygotowań i obrad Kongresu doświadczyliśmy życzliwości, a także pomocy wielu osób, instytucji, środowisk oraz mediów, za którą serdecznie dziękujemy.

Do realizacji tych wszystkich wielkich zamiarów potrzebujemy Bożej łaski, o którą pokornie prosimy w rodzinach, parafiach i wszystkich wspólnotach ludzi dobrej woli, tak jak o nią proszą uczestnicy Kongresu.

W imieniu uczestników Narodowego Kongresu Trzeźwości:
bp Tadeusz Bronakowski
Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości

Przesłanie Narodowego Kongresu Trzeźwości: abstynencja kobiet w ciąży i promocja bezalkoholowego stylu życia

sob., 23/09/2017 - 18:31
Całkowita abstynencja kobiet w ciąży, wychowanie oraz edukacja dzieci i młodzieży w kulturze trzeźwości, a także zakaz reklamy napojów alkoholowych podobny do tego, który od lat obowiązuje w Polsce w przypadku wyrobów tytoniowych – to główne punkty przesłania trwającego w Warszawie Narodowego Kongresu Trzeźwości. Czerodniowe spotkanie zakończy niedzielna Msza św. w archikatedrze warszawskiej, którą będzie sprawować metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Uczestnicy kongresu podkreślają, że jest on szansą na przebudzenie społeczeństwa do aktywnej i wytrwałej troski o trzeźwość własną i swoich bliskich. Szczególna uwaga została zwrócona na konieczność abstynencji kobiet w ciąży, w przypadku których spożycie nawet niewielkiej ilości alkoholu może powodować poważne konsekwencje zdrowotne dla dziecka.

W przesłaniu zwrócono uwagę, że w myśl hasła Kongresu: „Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła, państwa i samorządu”, każda z tych instytucji powinna rzetelnie wypełniać swoje zdania w zakresie promocji odpowiedzialności i umiarkowania w spożywaniu napojów alkoholowych.

„Prosimy zwłaszcza o wzmożoną modlitwę o trzeźwość, a także aktywizację grup i środowisk troszczących się o wychowanie dzieci i młodzieży w abstynencji, o porzucenie pijaństwa oraz o duchowe wspieranie osób wychodzących z alkoholizmu i ich współcierpiących rodzin” – apelują uczestnicy Kongresu. „Prosimy wszystkich ludzi dobrej woli – których nie brakuje w naszej Ojczyźnie – aby pamiętali, że jednym z najważniejszych obecnie przejawów miłości bliźniego jest troska o wychowanie w abstynencji młodego pokolenia oraz troska o skarb trzeźwości w odniesieniu do ludzi dorosłych” – dodają.

Chcą także, by reklama napojów alkoholowych była zakazana, tak jak w przypadku wyrobów tytoniowych, co doprowadziło do spadku liczby palaczy w Polsce promocji zdrowego trybu życia. „Reklama napojów alkoholowych, a zwłaszcza ta, która złudnie łączy spożywanie napojów alkoholowych ze zdrowiem, sportem, szczęściem, czy „radosnym byciem razem”, to w rzeczywistości rodzaj toksycznej ideologii, która jest niedopuszczalna i powinna być zakazana, podobnie jak jest zakazana reklama wyrobów tytoniowych” – czytamy w kongresowym przesłaniu.

Uczestniczy kongresu podkreślają, że trzeźwość jest gwarancją miłości, szczęścia, rozwoju i dobrej przyszłości. Zaznaczają również, że „od krzewienia trzeźwości zależeć będzie przyszłość ojczyzny oraz wszystkie ambitne plany społeczno-gospodarcze, ponieważ straty z tytułu nadużywania alkoholu znacznie przewyższają zyski z jego sprzedaży”.

Jasna Góra: dzień skupienia częstochowskich kapłanów

sob., 23/09/2017 - 17:16
Słowo przepowiadane czy drukowane musi być uwiarygodnione przez świadectwo, by nie jawiło się jedynie jako piękna filozofia czy nawet utopia, ale jako rzeczywistość wiary, która przez Chrystusa daje życie, i to życie wieczne – mówił w homilii metropolita częstochowski abp Wacław Depo do kapłanów archidiecezji częstochowskiej. W sobotę, 23 września, odbyła się archidiecezjalna pielgrzymka duchowieństwa na Jasną Górę.

– Wchodzimy do wnętrza świątyni, by stanąć na szczycie Golgoty, gdzie Chrystus ofiaruje siebie dla nas i za zbawienie świata. Uczestniczymy jako kapłani w tajemnicy Chrystusa. Tam, gdzie jest Chrystus, tam jest Jego Matka – mówił na początku Mszy św. abp Depo. Przypomniał słowa papieża Franciszka: „Jeśli chcemy być prawdziwie chrześcijanami, to musimy być maryjni”.

W homilii metropolita częstochowski wskazał na aktualność słowa Bożego i przypomniał, że „ono kieruje nasz wzrok ku przyszłości”. – Bardzo ważne jest trwanie w wierności Bożym przykazaniom. Chrystus nas odkupił, ale zostawił też nam wolność w przyjęciu siebie i wprowadzeniu Jego we własne życie – mówił abp Depo.

Metropolita częstochowski podkreślił, że „życie powinno być czytelnym znakiem wiary dla innych, by doprowadzić ich do uwielbienia Boga”.

Odnosząc się do tekstu Ewangelii abp Depo wskazał na wyrażenie „ziarno podeptane”. – Neopoganie w naszych czasach żywili i żywią pogardę dla Ewangelii i nie chcą słuchać słowa Prawdy, którą jest sam Jezus Chrystus – podkreślił arcybiskup.

– Jeśli dzisiaj gromadzimy się na Jasnej Górze otaczając stół słowa Bożego i chleba eucharystycznego w gronie kapłanów Kościoła częstochowskiego, to przede wszystkim po to, byśmy stawali się żyzną glebą pozwalającą zaowocować ziarnu prawdy i mądrości Bożej, która nigdy nie jest i nie była przeciwko człowiekowi – kontynuował abp Wacław Depo.

Metropolita częstochowski przypomniał, że w służbie głoszenia potrzebne jest połączenie dwóch elementów: wiary w Ducha Świętego i osobowe przylgnięcie do Chrystusa. – Słowo przepowiadane czy drukowane musi też być uwiarygodnione przez świadectwo, by nie jawiło się jedynie jako piękna filozofia czy nawet utopia, ale jako rzeczywistość wiary, która przez Chrystusa daje życie, i to życie wieczne – kontynuował metropolita częstochowski.

– Jakże to jest bardzo aktualne wobec Europy i świata, który zdaje się nie przyjmować programu Chrystusa i Jego samego. Kapłan więc musi szukać codziennego zrozumienia słowa Bożego w świetle Ducha Świętego, aby przełożyć je na nasze współczesne doświadczenia i doznania – wskazał abp Depo.

Na zakończenie Mszy św. bp Andrzej Przybylski złożył podziękowania i życzenia imieninowe abp Wacławowi Depo. – Chcemy dzisiaj Bogu dziękować za pasterza, bez którego te wszystkie odpowiedzialności i służby nie mogły by być zjednoczone jako Kościół – mówił bp Przybylski. Podkreślił, że „św. Augustyn wspominając i mówiąc o pasterzach, którzy działają „in persona Christi”, przypomina, że ten Najwyższy i Jedyny Pasterz Jezus Chrystus to jednocześnie baranek i pasterz, człowiek i Bóg, tak jak każdy biskup”.

Na zakończenie Mszy św. abp Wacław Depo zawierzył kapłanów Matce Bożej Jasnogórskiej, Matce kapłanów w kaplicy cudownego obrazu. Następnie odbyło się spotkanie imieninowe abp Wacława Depo z przedstawicielami m.in. Instytutów Życia Konsekrowanego, Stowarzyszeń Życia Apostolskiego i Instytutów Świeckich oraz przedstawicieli władz samorządowych, uczelnianych, członków ruchów kościelnych, mediów katolickich i innych grup świeckich Kościoła.

Mszę św. w bazylice jasnogórskiej z metropolitą częstochowskim koncelebrowało kilkudziesięciu kapłanów z abp. seniorem Stanisławem Nowakiem, bp. Andrzejem Przybylskim – biskupem pomocniczym archidiecezji częstochowskiej i o. Marianem Waligórą – przeorem Jasnej Góry. Przed Mszą św. kapłani odprawili nabożeństwo Drogi Krzyżowej na wałach jasnogórskich.

Pielgrzymka kapłanów archidiecezji częstochowskiej sięga swoją historią 1981 r. Pierwsza pielgrzymka pod przewodnictwem bp. Stefana Bareły trzeciego ordynariusza częstochowskiego odbyła się po zamachu na Jana Pawła II.

Tegoroczna pielgrzymka kapłanów archidiecezji częstochowskiej była dziękczynieniem za obecność obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze w 300. rocznicę jego koronacji, za 140 lat od objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, w 100. rocznicę objawień w Fatimie i 100. rocznicę powołania parafii archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie.

Co chrześcijanin powinien wiedzieć na temat długu? – w Niepołomicach odbyła się konferencja „Biblia o finansach”

sob., 23/09/2017 - 16:51
Co powinniśmy wiedzieć na temat długu? Dlaczego powinniśmy oszczędzać? Na te i inne pytania szukano odpowiedzi podczas konferencji „Biblia o finansach”. Spotkanie odbyło się w Parafii Dziesięciu Tysięcy Męczenników w Niepołomicach, a wykłady poprowadzili liderzy Edukacji Finansowej CROWN.

Podczas konferencji uczestnicy wysłuchali świadectwa m.in. Stanisława Kutyły, który opowiedział o Bożym działaniu w jego życiu. – Trzy lata temu Pan postawił na mojej drodze seminarium odnowy wiary, a potem wspólnotę ARARAT. Później trafiłem także na Edukację Finansową CROWN. Po długim czasie Pan Bóg wlał w moje serce postanowienia, żeby coś zmienić w swoim życiu oraz w sferze finansów. Co ciekawe, zaraz po konferencji otworzyły się możliwości pozbycia długu. Z Bożą pomocą spłaciłem kilkadziesiąt tysięcy złotych – powiedział zebranym.

Ponadto Kutyła opowiedział historię, w której obiecał Panu Bogu oddawanie dziesięciny. – Wiedziałem, że mam dostać podwyżkę i awans. Nie wiedziałem tylko, jaka to kwota. Obiecałem Panu Bogu 10 procent. Okazało się, że ta podwyżka wyniosła ponad 20 procent – dodał. Na koniec stwierdził, że uczestnictwo w kursie finansowym pogłębia więź z Panem Bogiem oraz z rodziną. – Dzięki Edukacji Finansowej CROWN Pan Bóg wlał w moje serce wiele pokoju i ufności, że to, co robię, jest zgodne z Jego wolą – zakończył.

Podczas sześciu sesji wykładowych uczestnicy mogli wysłuchać wykładów z zakresu finansów, długów, mądrego zarządzania powierzonymi przez Boga dobrami. Zainteresowani mogli poznać także więcej informacji na temat Kompasu Kariery CROWN, który jest jednym z elementów stawania się „wiernym zarządcą”.

–„Wierny zarządca” jest człowiekiem świadomym dóbr i zasobów, które mu powierzono. Oznacza to także znajomość siebie – mówi Grzegorz Firek, trener Kompasu Kariery. Opowiedział też na czym polega Kompas Kariery. – Unikalność Kompasu polega na tym, że bada on cztery istotne elementy człowieka: osobowość, umiejętności, zainteresowania oraz wartości. Dzięki temu każdy, kto z niego skorzysta jest w stanie lepiej siebie zrozumieć oraz odkryć talenty, które dostał w zarządzanie – dodaje.

Liderzy Edukacji Finansowej CROWN informują także o możliwości zapisania się na kolejną edycję kursu finansowego, który rozpocznie się już 27 września w Krakowie. Zapisy oraz więcej informacji na stronie.

Edukacja Finansowa CROWN to działalność edukacyjna, która jest prowadzona zgodnie z wartościami chrześcijańskimi. Jej celem jest pomoc w zarządzaniu finansami. Podręczniki EF CROWN posiadają imprimatur Kurii Metropolitalnej Warszawskiej.

Narodowy Kongres Trzeźwości: to rodzina dysponuje najskuteczniejszymi narzędziami w budowaniu trzeźwości

sob., 23/09/2017 - 15:52
Rodzina dysponuje jedyną skuteczną terapią i profilaktyką w budowaniu trzeźwości: to wychowanie do miłości i ofiarności – przypominał ks. dr Marek Dziewiecki w wystąpieniu podczas 3. dnia centralnych uroczystości Narodowego Kongresu Trzeźwości. Kapłan jest jednym z gości kongresu, obradującego dziś wokół tematu: „Rola rodziny i Kościoła w służbie trzeźwości Narodu”.

– Czekaliśmy na ten dzień ze wzruszeniem, bo on jest dedykowany Kościołowi i rodzinie – mówił dyrektor Programu I Polskiego Radia Rafał Porzeziński, witając uczestników przedpołudniowej sesji Narodowego Kongresu Trzeźwości, obradujących na campusie Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Przypomniał o papieskiej modlitwie w intencji uczestników kongresu i – podkreślając kluczową rolę rodzin w promowaniu życia w wolnego od uzależnień – podziękował małżonkom, którzy „poprzez mądrą miłość utwierdzają trzeźwość w rodzinach”. Podsumowując trwający od środy kongres, zauważył też, że to pierwsze wydarzenie, które zgromadziło tak liczne grono osób zatroskanych o trzeźwość polskich rodzin.

Wprowadzają w tematykę trzeciego dnia obrad, bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości, przypomniał, że „rodzina chroni przed naużywaniem alkoholu i nałogiem – miłością”. Przywołał też apel Jana Pawła II o budowanie rodzin silnych Bogiem: „dzisiaj potrzeba nam takich rodzin, odważnych, pięknych, dzielnie świadczących o Bogu i swojej misji (…) rodzin, które będą domowymi Kościołami, których fundamentem życia będzie Eucharystia i wierność Jezusowi Chrystusowi”- apelował hierarcha.

W imieniu sekretarza generalnego KEP bp. Artura Mizińskiego i całego Episkopatu Polski, uczestników kongresu pozdrowił też rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik, zapewniając, że, dzięki staraniom bp. Bronakowskiego, temat kongresu i zaangażowania w służbie trzeźwości Polaków, jest cały czas podejmowany, także podczas nieoficjalnych spotkań w Episkopacie.

O dużym znaczeniu kongresu mówił też wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak, podkreślając rolę zadań wychowawczych, podejmowanych przez polskiej rodziny dla budowania wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. „Bardzo ważne jest to, aby wpajać i młodszym i starszym, że każdy Polak zagranicą jest ambasadorem Polski i polskości” – apelował. Jak mówił, w profilaktyce antyalkoholowej ważne jest przypominanie, że nadużywanie alkoholu niszczy polski wizerunek zagranicą.

Goście zaproszeni do udziału w przedpołudniowej sesji kongresu dzielili się refleksjami na temat tego, w jaki sposób Kościół i rodzina mogą włączyć się w przeciwdziałanie uzależnieniu alkoholowemu i pomoc uzależnionym oraz im bliskim. Wspólnym przesłaniem kolejnych wystąpień było przekonanie o niezastąpionej roli rodziny i wspólnoty wierzących w promowaniu trzeźwości i doprowadzaniu do niej osób uzależnionych.

Jak przypomniał we wprowadzeniu prof. Krzysztof Wojcieszek: „Problemy alkoholowe najczęściej się rodzą tam, gdzie jest rozpacz, czyli brak miłości do Boga i ludzi. Także wychodzenie z tych problemów zaczyna się tam, gdzie panuje miłość do Boga i ludzi”.

Prof. Krzysztof Ostaszewski, podejmując temat „Profilaktyki wobec rodziców” zauważył, że w parze z wartościami przekazywanymi w rodzinie i we wspólnocie wierzących, powinna iść wiedza naukowa, która może zwiększać moc oddziaływania na społeczeństwo. „Głęboko w to wierzę, że nauka może zmieniać świat” – mówił. Mówiąc o wyzwaniach współczesnej profilaktyki antyalkoholowej, zwrócił uwagę na łatwą dostępność alkoholu, zajmującego znaczną powierzchnię handlową sklepów i reklamowanego w przerwach wydarzeń, oglądanych także przez dzieci jak np. mecze piłkarskie. „Rządzący nie mają tutaj takiego poparcia społecznego, jak w przypadku palenia, w związku z tym decyzje są trudniejsze” – mówił, podkreślając, że promocja alkoholu umacnia tzw. „zwyczaje proalkoholowe”, zakorzenione w polskim społeczeństwie. Wyzwania związane z profilaktyką, przedstawiał w odniesieniu do tzw. „badań mokotowskich” dotyczących palenia papierosów przez nastolatków. Podkreślał też, że rodziny potrzebują konkretnego wsparcia w wychowywaniu dzieci do wolności od uzależnień.

„Wychowanie do trzeźwości, powinno być elementem codziennej pracy wychowawczej. Aby to się dokonało, należy dostarczyć rodzicom narzędzia. Nie wystarczy powiedzieć: dobrze wychowujcie” – mówił, wymieniając wśród potrzebnych narzędzi te, które, w oparciu o wiedzę naukową, pomogą ocenić czynniki mające wpływ na dzieci na różnym etapie rozwoju, jak np. przebywanie w środowisku pijących rówieśników, czy pozytywne oczekiwania wobec skutków picia alkoholu. Podkreślił wartość „profilaktyki pozytywnej”, budowanej w oparciu m.in. o „przyjazne monitorowanie dorastających dzieci”, którego podstawą są wzajemne więzi, zaufanie i umiejętność rozmawiania ze sobą. Podkreślił też duże znaczenie kształtowania w dzieciach duchowości, czemu sprzyja udział w życiu religijnym, rytuały rodzinne i oparcie codziennego życia na chrześcijańskim fundamencie. Przypomniał też, że rodzina potrzebuje wsparcia państwa i samorządów w realizacji swojego powołania.

Kolejny z prelegentów ks. dr Marek Dziewiecki, doceniając ważną rolę zarówno Kościoła, jak i rodzin w wychowaniu do trzeźwości, przypomniał, że „żaden ksiądz nie pobije w ofiarności kochających rodziców” i zaznaczył, że budowanie małżeństw i rodzin na obraz i podobieństwo Boga jest pierwszym obowiązkiem chrześcijan. Rodzinę nazwał „najpiękniejszym we wszechświecie sposobem pokonania samotności” i przypomniał, że wiele uzależnień jest właśnie próbą ucieczki, przed poczuciem osamotnienia.

Ks. Dziewiecki określił pijaństwo jako „sztuczne, subiektywne i samobójcze” poczucie ulgi dla ludzi, którzy nie cieszą się życiem. „Najlepszym ratunkiem przed alkoholem jest radość życia” – mówił i przypominał, że to rodzina powinna być miejscem odkrywania i okazywania tej radości.

Mówiąc o pomocy, jaką rodzina okazać osobie uzależnionej, ks. Dziewiecki zauważył, że może „ona zrobić tylko jedno: dalej kochać, ale kochać mądrze, a nie karykaturą miłości”. Przypomniał, że uzależnienie nie jest brakiem wrażliwości moralnej, ani wiedzy, dlatego argumenty moralizatorskie, ani intelektualne nie są w stanie pomóc osobie uzależnionej. Zachęcał do pomocy osobom uzależnionym w odnajdywaniu radości i sensu życia, do wspierania małżeństw i rodzin przez państwo i szkoły, do budowania zachwytu nad rodziną i Bogiem. „Wtedy dzieciom i młodzieży będzie się chciało żyć, a alkohol będzie dla nich obojętny” – mówił kapłan. Przypomniał też, że „żadne z państw nie będzie dbać o małżeństwo i rodzinę w taki sposób, w jaki powinien dbać Kościół”. Zaapelował też o miłość, ofiarność i radość w rodzinach, które mogą ochronić dzieci i młodzież od pokus sięgania po alkohol.

Z kolei ks. prof. Grzegorz Polok, omawiając zagadnienie pomocy osobom z rodzin dysfunkcyjnych, zwrócił uwagę na liczne zagrożenia i zranienia młodych ludzi, które skłaniają ich do sięgania po alkohol, m.in. brak poczucia akceptacji, uzależnienia w rodzinie, emocjonalne i prawne rozwody rodziców, brak umiejętności mówienia o przeżywanych trudnościach, nadopiekuńczość ze strony rodziców. „Mamy w sobie tony emocji, które nie pozwalają nam normalnie funkcjonować” – alarmował terapeuta. Mówiąc o potrzebnej pomocy, podkreślał, że pierwszym krokiem jest rozmowa z młodymi ludźmi, w duchu miłości i szacunku dla ich przeżyć. Podkreślił też ważną rolę opieki duszpasterskiej zarówno dla ofiar nałogów, jak też osób współuzależnionych. Zachęcał też do pozytywnego i pełnego nadziei podejścia do osób potrzebujących wsparcia: „Bycie DDD, albo DDA nie jest przegraną, przekleństwem, nie jest usprawiedliwieniem – jest wyzwaniem” – przekonywał.

Na zakończenie sesji głos zabrał ks. prof. Piotr Kulbacki, mówiąc o wartości postaw abstynenckich i przyrzeczeń, także tych, składanych przez dzieci. Odwołując się do hasła Krucjaty Wyzwolenia Człowieka: „Przed abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich” – przypomniał, że dążenie do wolności osobistej, której wyrazem jest postawa abstynencka, to dążenie do wolności podejmowania decyzji kierowanych miłością Boga i bliźniego. „Dokonuje się to przez poznanie prawdy o człowieku, jako istoty stworzonej przez Boga, zarówno w sferze naturalnej jak i nadprzyrodzonej” – mówił. Ks. Kulbacki zwracał też uwagę na to, że do tak pojmowanej wolności powołany jest każdy człowiek, dlatego fundamentalnym elementem wychowywana do wolności jest kształtowanie sumienia „do odważnego podejmowania decyzji i aktów motywowanych miłością”.

Kapłan mówił o wartości przyrzeczeń związanych z wiarą, m.in. tych, które składają dzieci przy okazji I Komunii Świętej. Zwrócił uwagę, że powinny być one elementem formacji, którą zapewniają rodzice dzieciom, przez cały okres ich wzrastania, a nie jednorazowym aktem, zastępującym proces wychowania do trzeźwości. Przypomniał, że dla zrozumienia przez dziecko treści i istoty składanego zobowiązania, ważne jest świadome zaangażowanie rodziców i dawanie przez nich świadectwa życia w trzeźwości. Jak mówił, abstynencja, to „dar osobisty podjęty dobrowolnie z pobudek miłości i odpowiedzialności za drugiego człowieka”, który uczy wolności także w innych obszarach życia: „uczy się wielkodusznej postawy: mogę, ale nie chcę”. Podkreślił, że przy promowaniu abstynencji, konieczne jest rozwijanie ducha miłości i służby drugiemu człowiekowi. Apelował też o uznanie „waloru wychowawczego dobrych osobistych postanowień”, które są ważnym narzędziem Kościoła w Polsce. Zachęcał do ich praktykowania ze względu na dobro Polaków i wyzwania, jakie stoją przed współczesnym Kościołem.

Drohiczyn: obecność i działanie Ducha Świętego tematem Dnia Pastoralnego

sob., 23/09/2017 - 15:13
Mszą św. w katedrze drohiczyńskiej pod przewodnictwem bp Tadeusza Pikusa rozpoczął się tegoroczny Dzień Pastoralny. Blisko 150 osób przybyło 23 września 2017 r. do Drohiczyna, aby wspólnie podjąć refleksją nad obecnością i działaniem Ducha Świętego w Kościele.

Homilię podczas Mszy św. wygłosił ks. Andrzej Witerski – diecezjalny asystent Odnowy w Duchu Świętym. Wskazał na różnorodność charyzmatów i bogactwo działaności Ducha Świętego. Dzielił się osobistym doświadczeniem Jego mocy.

Spotkanie na auli seminaryjnej stanowiły dwa wykłady. Ks. dr Dariusz Kucharek – ojciec duchowny i wykładowca WSD w Drohiczynie zaprezentował referat „Duch Święty w Biblii”. Począwszy od Starego Testamentu przez kolejne księgi Pisma Świętego, aż po życie i dzieło zbawcze Jezusa ukazywał rozumienie i działanie Ducha Świętego w historii zbawienia. Podkreślił obecność Ducha Świętego w życiu osoby oraz wspólnoty i Jego działanie uświęcające.

Z kolei ks. dr hab. Andrzej Kobyliński przedstawił temat „Pentekostalizacja, złe duchy i egzorcyzmy. Nowe zjawiska religijne w Polsce i na świecie”. Mówiąc o współczesnym rozumieniu Ducha Świętego i nowych pojęciach związanych z Jego działaniem, podkreślił dwa zjawiska: desekularyzajcę oraz penakostalizajcję. Wskazał na kilka rozwiązań, które mogą pomóc w zmierzeniu się z nowymi zjawiskami w Kościele: rozpoczęcie analizy teologicznej w Polsce na temat nowych zjawisk religijnych w Polsce, niewprowadzanie osób poniżej 18 roku życia w stan zmiany świadomości, większa czujność w praktykowaniu spowiedzi, badanie pochodzenia współczesnych charyzmatyków, zwrócenie uwagi na tzw. egzorcyzm terapeutyczny.

Dzień Pastoralny co roku gromadzi katechetów świeckich, przedstawicieli wspólnot zakonnych oraz stowarzyszeń, ruchów religijnych i służby liturgicznej, alumnów i kapłanów. Jego celem jest refleksja na bieżącymi zagadnieniami pastoralnymi.

Kalisz: rodziny z Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” modliły się u św. Józefa

sob., 23/09/2017 - 15:10
Najlepszą obroną przed złem jest modlitwa – mówił biskup kaliski Edward Janiak w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu podczas XXII Pielgrzymki Rodzin Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”.

Bp Janiak podkreślił w homilii, że kult św. Józefa rozszerza się w całym świecie. Dodał, że decyzją Ojca Świętego Franciszka, od pierwszej niedzieli Adwentu w diecezji kaliskiej obchodzony będzie Rok Jubileuszowy św. Józefa. Zaznaczył, że papież nazwał kaliską bazylikę Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

Nawiązał do kapłanów z Dachau, którzy po cudownym ocaleniu podjęli postanowienie szerzenia kultu św. Józefa i pielgrzymowania do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Dodał, że pierwsza pielgrzymka odbyła się w 1948 r. – Jak pamiętają najstarsi mieszkańcy Kalisza wielu księży wysiadając na stacji kolejowej, oddalonej od sanktuarium około 3 kilometry, na kolanach przemierzali tę drogę w duchu wdzięczności św. Józefowi. Przez wszystkie kolejne lata księża gromadzili się tutaj, by dziękować i dawać świadectwo wiary oraz czci do św. Józefa – powiedział bp Janiak.

Zachęcał wiernych, aby przekazywali wiarę młodemu pokoleniu. – Starajcie się, zwłaszcza w rodzinach, przekazywać te zasady młodemu pokoleniu. Wiara rodzi się ze słuchania, ale najbardziej przekonuje przykład. W tym pielgrzymowaniu niedościgłym przykładem są Najświętsza Maryja Panna i św. Józef – zaznaczył kaznodzieja.

Przekonywał, że najlepszą obroną przed złem jest modlitwa. – Od początku świata na ziemi toczy się wojna między złem a dobrem. To zło przejawia się w formie ateizmu, ale też widzimy dzisiaj liberalizm płynący z Europy, który chce nas odciąć od korzeni chrześcijańskich. My bronimy się przed tym, ale najlepszą obroną jest modlitwa i wychowanie młodego pokolenia – stwierdził hierarcha.

Po komunii w kaplicy cudownego obrazu św. Józefa biskup kaliski Edward Janiak zwierzył patronowi członków Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Odmówiona została także litania do św. Józefa i modlitwa o rychłą beatyfikację sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

Przed udzieleniem pasterskiego błogosławieństwa słowa wdzięczności wypowiedział bp Czesław Kozon, który zaznaczył, że św. Józef jest obecny w świadomości katolików w Danii, ponieważ wiele szkół katolickich, a wcześniej szpitale były pod wezwaniem św. Józefa. Dodał, że józefitki były największym zgromadzeniem żeńskim w diecezji.

Przekonywał, że bardzo ważną rolę we współczesnym świecie odgrywa tradycja katolicka. – Starajmy się, aby wiara dla każdego człowieka była codziennym źródłem łączności z Bogiem i przekazujmy ją dalej społeczeństwu. Pamiętajmy, że kto zaufa Bogu będzie pełen nadziei i radości – powiedział biskup z Danii.

W czasie Mszy św. śpiewał Chór Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Kaliszu pod dyrekcją dr. Krzysztofa Niegowskiego.

Wraz z biskupem kaliskim Edwardem Janiakiem modlili się bp Czesław Kozon, biskup ordynariusz z Kopenhagi, a zarazem sekretarz Episkopatu Skandynawii, duchowieństwo, Jan Plichta, przewodniczący Rady Miejskiej w Kaliszu, Tomasz Nakielski, przewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, Marian Rybicki, przewodniczący zarządu kaliskiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” i pielgrzymi z całej Polski.

W piątek wieczorem pielgrzymi mieli okazję wysłuchać „Akatystu ku czci św. Józefa Oblubieńca Bogarodzicy” w wykonaniu Chóru Męskiego pod dyrekcją Jakuba Tomalaka w katedrze św. Mikołaja w Kaliszu.

Warszawa: pogrzeb gen. bryg. Alfonsa Maćkowiaka

sob., 23/09/2017 - 14:57
Mszą św. żałobną w katedrze polowej WP rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe gen. bryg. Alfonsa Wiktora Maćkowiaka, cichociemnego, żołnierza 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego. Zmarłego żegnali członkowie rodziny, przyjaciele, kombatanci, przedstawiciele władz państwowych oraz wojska. Po liturgii urna z prochami generała została złożona w kwaterze żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Eucharystia rozpoczęła się od odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego. Przy urnie umieszczony został portret i odznaczenia zmarłego generała.

Homilię ks. ppłk Mariusz Tołwiński, proboszcz katedry rozpoczął od odczytania listu, który do uczestników uroczystości skierował biskup polowy Józef Guzdek.

Ordynariusz wojskowy podkreślił, że zmarły generał „należał do elity polskich spadochroniarzy, którzy walcząc na frontach II wojny światowej dali świadectwo męstwa i ofiarnej służby dla wielkiej sprawy wolności Ojczyzny”. „Był człowiekiem o niezwykłym harcie ducha. Przypadł Mu w udziale los uchodźcy, jednak sercem pozostał w Polsce. Z wdzięcznością żegnamy tego mężnego Żołnierza Rzeczypospolitej, który dobrze zasłużył się Ojczyźnie” – napisał bp Guzdek.

Ks. ppłk Tołwiński nawiązując do przypowieści o ziarnie przypomniał, że ziarno jest symbolem Słowa Bożego, „które człowiek potrafi czasem podeptać i zagłuszać w swoim sercu”. – Ono jednak przemawia mocą swojej prawdy i niezmienności, poszukując dobrej gleby ludzkiego serca i ludzkiego życia – powiedział.

Kapelan podkreślił, że Słowo przyjęte z otwartym umysłem i sercem daje obfity plon, „staje się drogą i potrafi przemienić wszystko wokół i tego kto to słowo przyjmuje”.

Proboszcz katedry przypomniał drogę życiową zmarłego gen. Alfonsa Maćkowiaka, podkreślił, że codzienne czyny zmarłego są dobrym ziarnem. – My je dziś tutaj zbieramy, by z tych ziaren dobroci dać Panu chleb ofiarny, kładąc go na ołtarzu Chrystusa. Niech Pan przyjmie ten dar ofiarny, jego codzienne życie, miłość ojczyzny, umiłowanie wolności, poświęcenie i niech przyjmie go do swej chwały, niech pozwoli być pośród miłości wiecznej temu, który potrafił kochać bezinteresownie – powiedział.

Mszę św. koncelebrowali kapelani Ordynariatu Polowego: ks. płk Bogdan Radziszewski, kapelan Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, ks. kmdr Janusz Bąk i ks. kpt. Maciej Kalinowski. W intencji zmarłego Eucharystię celebrował także dominikanin o. Stanisław Tasiemski.

We Mszy św. uczestniczyli rodzina i przyjaciele zmarłego. Obecni byli Bartłomiej Grabski – Podsekretarz Stanu w MON, Jan Józef Kasprzyk – szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, gen. bryg. Robert Głąb – dowódca Garnizonu Warszawa, gen. bryg. Sławomir Owczarek – inspektor Rodzajów Wojsk DG RSZ, oficerowie, podoficerowie, żołnierze 6 Brygady Powietrzno Desantowej, przedstawiciele instytucji i organizacji związanych z tradycjami 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego.

Gen. bryg. Jarosław Kraszewski – szef Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP BBN odczytał list od prezydenta Andrzeja Dudy. „Wolna Rzeczpospolita przyjmuje go z należnymi honorami i godnie żegna, składając doczesne szczątki gen. Alfonsa Maćkowiaka na powązkowskiej nekropolii narodowej. Będzie spoczywać obok poległych w wojnach 1920 i 1939 r., Powstańców Warszawskich i wyklętych, niezłomnych żołnierzach podziemia antykomunistycznego, bo niepodległa Polska zawsze czci i pamięta o swoich najlepszych synach. Panie generale dobrze zasłużyłeś się Ojczyźnie” – napisał prezydent Duda.

Modlitwę w intencji zmarłego generała odmówił przedstawiciel prawosławnego Ordynariatu Polowego.

Po Mszy św. urna z prochami gen. Maćkowiaka została złożona w kwaterze żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Alfons Maćkowiak urodził się 29 marca 1916 r. Był słuchaczem Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim oraz Szkoły Podchorążych Artylerii w Toruniu. W sierpniu 1939 roku, w czasie mobilizacji alarmowej, został przydzielony do rezerwowego 32 Pułku Artylerii Lekkiej i wyznaczony na stanowisko oficera zwiadowczego 9 baterii. Na tym stanowisku walczył w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku, a następnie objął dowództwo baterii artylerii lekkiej. Wziął udział w obronie Różana oraz walkach nad Bugiem. Po agresji ZSRR na Polskę dostał się do niewoli sowieckiej, z której zbiegł na Węgry, gdzie został internowany. Z Węgier przez Francję przedostał się do Wielkiej Brytanii.

Służył w 1 Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej (1 SBS). W 1942 r. zgłosił się na kurs dla Cichociemnych, po ukończeniu którego ze względu na swoje wysokie umiejętności został zatrzymany w ośrodku jako instruktor wyszkolenia fizycznego.

W 1944 r. znów jako żołnierze 1 SBS wziął udział w operacji „Market-Garden” w trakcie, której został ranny i dostał się do niewoli niemieckiej w Oosterbeek. Od 31 października 1944 r. do 2 kwietnia 1945 r. był jeńcem Oflagu IX A Spangenberg. W grudniu 1947 r. został zdemobilizowany w stopniu kapitana.

Po zakończeniu służby wojskowej prowadził pensjonat w Essex, był też nauczycielem wychowania fizycznego w Bishop’s Stoftford college, a od 1964 r. trenerem klubu lekkoatletycznego Uniwersytetu Oksfordzkiego. Przez wiele lat pracował także społecznie w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie. W 2000 r. został awansowany na stopień pułkownika. Zmarł 31 stycznia 2017. 16 lutego 2017 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda, na wniosek ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, pośmiertnie awansował Alfonsa Maćkowiaka na stopień generała brygady.

Bp Socha: Jezus Chrystus nie był teoretykiem, ale najpierw czynił, a potem nauczał

sob., 23/09/2017 - 14:45
„Do ubogich, cierpiących nie można iść w roli wielkiego pana, ale prawdziwego sługi Boga” – mówił bp senior diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Paweł Socha CM. Udzielił on w bydgoskiej bazylice św. Wincentego a Paulo święceń kapłańskich dwóm diakonom Wyższego Seminarium Duchownego Księży Misjonarzy.

Aby byli z Nim – to, jak podkreślił celebrans, pierwszy i podstawowy składnik powołania. Co to bliżej oznacza „Być przy Nim? – pytał. Według bp. Pawła Sochy CM, do bycia z Chrystusem nie wystarczy tylko formacja seminaryjna, a potem pierwsze lata kapłaństwa. – Trzeba być z Nim przez całe kapłańskie życie, uczyć się na Niego patrzeć, ćwiczyć się w słuchaniu Go, coraz bardziej poznawać Pana i Jego słowa na modlitwie i kontemplacji. Owocem bycia z Nim jest swoista lekkość, misyjna gorliwość, w której wyraża się czysta i nieskazitelna wielkość, radość i entuzjazm nie tylko niesłabnący z wiekiem i dolegliwościami, ale ciągle wrastający – mówił.

W homilii nie zabrakło również odwołania do charyzmatu wincentyńskiego. Biskup Paweł Socha CM powiedział, że św. Wincenty a Paulo kładł przede wszystkim akcent na działanie ewangelizacyjne, działanie zbawcze. – Do ubogich, cierpiących nie można iść w roli wielkiego pana, ale prawdziwego sługi Boga. Sługi, który w cierpiącym, ubogim widzi Boga – zaznaczył. Pasterz dodał, że święty, wpatrując się w Chrystusa i jego sposób służenia, dostrzegł pięć znamion, które zbliżały Jezusa do ubogich. Są nimi: prostota, pokora, łagodność, umartwienie i gorliwość.

Ksiądz neoprezbiter Jerzy Rutkowski pochodzi z Bydgoszczy. Jego rodzinną wspólnotą jest parafia św. Wincentego a Paulo. – W charyzmacie wincentyńskim najbardziej odpowiada mi jego wszechstronność. Mniej chodzi o wyróżniające nas szczególne zadania, a bardziej o odpowiednią duchowość, z jaką mamy działać. W centrum tej duchowości jest naśladowanie Chrystusa głoszącego Ewangelię – powiedział. – Święty Wincenty mawiał: „Naszą Regułą jest Chrystus” – Chrystus miłosierny, zdjęty litością nad biedą człowieka, karmiący głodnych i pocieszający strapionych – głoszący im Radosną Nowinę. Uczestniczenie w tej misji Jezusa, to największe szczęście – zakończył ks. neoprezbiter Jan Pracki, pochodzący z parafii Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy.

Uroczystości wpisały się w obchody jubileuszu 400-lecia charyzmatu św. Wincentego a Paulo, którego zakończenie odbywa się w Bydgoszczy.