Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 1 godzina 59 min. temu

Tragiczna śmierć alumna pierwszego roku

pon., 20/05/2019 - 08:01
W nocy z 18 na 19 maja zginął w tragiczny sposób alumn pierwszego roku łomżyńskiego seminarium. Podajemy przesłany KAI komunikat rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży.

KOMUNIKAT

Z bólem zawiadamiamy, iż dzisiejszej nocy w tragiczny sposób odszedł alumn pierwszego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży.

Bardzo prosimy o modlitwę w intencji naszego zmarłego współbrata, jego rodziny oraz wspólnoty seminaryjnej.

Wszyscy trwamy w żałobie, dlatego prosimy o uszanowanie pamięci zmarłego oraz głębokiego smutku najbliższej rodziny, wspólnoty łomżyńskiego seminarium i osób związanych ze zmarłym.
Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie…

ks. dr Jarosław Kotowski

Rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży

Abp Szal: coś się stało z naszą wiarą

pon., 20/05/2019 - 07:58
Coś się stało z naszą wiarą, coś stało się z naszym związkiem z Panem Bogiem – stwierdził abp Adam Szal podczas poświęcenia i oddania do kultu po gruntownym remoncie zabytkowego kościoła w Soninie. Metropolita przemyski w ten sposób ocenił zjawisko, że w Europie świątynie są zamykane. Hierarcha podkreślił, że każdy kościół jest piękny nie tylko swoim wystrojem, ale przede wszystkim tym, że jest wypełniony przez ludzi.

Metropolita przemyski dziękował wszystkim, którzy przyczynili się do remontu kościoła w Soninie, bo „smutny jest obraz świątyni opuszczonej, ogołoconej, zaniedbanej”. – Jakże raduje się serce, gdy patrzymy na odnowioną świątynię. Bardzo bolesny jest widok zamykanych kościołów, co staje się zjawiskiem niezbyt rzadkim. Jakże przykre jest to, że świątynie są zamieniane na sale koncertowe, muzea, hotele, czy nawet restauracje albo domy mieszkalne – mówił.

– Dlaczego tak jest? Odpowiedź wydaje się prosta: bo wcześniej legł w gruzach ten kościół, który powinien być budowany w naszych sercach. Coś się stało z naszą wiarą, coś stało się z naszym związkiem z Panem Bogiem – podkreślił abp Adam Szal.

Hierarcha zaznaczył, że soniński kościół – jak i każdy inny – jest piękny nie tylko swoim wystrojem, ale przede wszystkim tym, że jest wypełniony przez ludzi.

Abp Szal wyróżnił 3 etapy w tworzeniu świątyni. Pierwszy to wezwanie od Boga do człowieka, by „wyjść ze swojej stabilizacji na górę, by spotkać się z Panem Bogiem”. Drugi to wybudowanie miejsca, gdzie będzie sprawowana ofiara. Trzecim jest uczynienie ze świątyni miejsca, które ma służyć realizacji Bożego planu.

– Nie mojego, nie naszego planu, ale Bożego planu, planu zmierzającego do zbawienia rodzaju ludzkiego. Góra Pana to miejsce, do którego Pan Bóg pociąga, tak jak pociąga do świątyni, gdzie spotykamy się razem. Świątynia ma sens, jeśli jest związana z ofiarą, jeżeli jest uobecnieniem ofiary i jeżeli prowadzi do tego, że z naszego serca potrafimy coś ofiarować Bogu i drugiemu człowiekowi – powiedział kaznodzieja.

Sonina jest wsią położoną niedaleko Łańcuta w województwie podkarpackim. Zabytkowy kościół pw. św. Jana Chrzciciela powstał najprawdopodobniej w połowie XVII wieku. Jest on przykładem sakralnego budownictwa drewnianego wykorzystującego tradycje gotyckie. To kościół orientowany, modrzewiowy, na ceglanym podmurowaniu, wzniesiony w konstrukcji więźbowej z dobudowaną wieżą. Na uwagę zasługują wczesnobarokowe ołtarze.

Ze względu na bardzo duże wartości architektoniczne, artystyczne, historyczne i krajobrazowe, kościół, jego wyposażenie i otoczenie, są objęte ochroną i wpisane do rejestru zabytków.

Chrześcijańskie wioski zaatakowane przez dżihadystów

pon., 20/05/2019 - 05:00
Po dwóch latach względnego spokoju na Aleppo znowu spadły bomby. Miasto stało się celem rebeliantów, którzy wystrzeliwują pociski ze swoich twierdz. W wyniku bombardowania dwie osoby zginęły, a kilka zostało rannych. Wśród ofiar są kobieta i jej córka. Pociski spadły na szkołę już po zmroku. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby nastąpiło to w ciągu dnia, kiedy szkoła jest pełna dzieci – wyznaje o. Firas Lutfi, wikary parafii św. Franciszka w Aleppo.

Do ataków doszło w porze Ramadanu, miesiącu postu dla muzułmanów, kiedy akurat wyszli z domów po wieczornym posiłku. To nasilenie konfliktu jest reakcją na to wydarzenia wokół miasta Hamy, gdzie regularne wojska syryjskie przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa próbują odzyskać rejon Ildibu, który znajdował się do tej pory poza kontrolą Damaszku.

Zakonnik z Aleppo powołuje się na cytowanego przez nas kilka dni temu o. Hannę Jalloufa, posługującego w regionie, do którego napływają uciekający przed ofensywą islamiści. Może to stanowić poważne zagrożenie dla chrześcijan.

Paryż Pierwsza Msza w katedrze Notre-Dame w czerwcu?

– Rodziny dżihadystów zaczynają uciekać ze strefy konfliktu i kierują się w stronę Turcji, właśnie w rejon, gdzie znajdują się nasze trzy wioski, w których jest dwóch franciszkanów, duszpasterzy tej małej wspólnoty, która tam żyje. Pozostało tam niewielu chrześcijan, mniej więcej 200 osób – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Lutfi. – O. Hanna jest zaniepokojony, ponieważ ci wszyscy uchodźcy będą poszukiwali schronienia. W takiej sytuacji dżihadyści wygonią chrześcijan z ich domów, aby przekazać je rodzinom muzułmańskim o nastawieniu radykalnym, z których część w ogóle nie pochodzi z Syrii. Chrześcijanie nie zostaną dobrze potraktowani. Stąd niepokój o. Hanny.

Polska – Watykan: setna rocznica odnowionych relacji dyplomatycznych

pon., 20/05/2019 - 04:00
20 maja br. abp Paul Gallagher, Sekretarz ds. Relacji z Państwami Stolicy Apostolskiej, uczestniczyć będzie w uroczystej sesji naukowej z okazji setnej rocznicy przywrócenia relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską, która odbędzie się na Uniwersytecie Warszawskim. W Drugiej Rzeczypospolitej

W 1919 r. zostały wznowione stosunki dyplomatyczne między Polską a Stolicą Apostolską po ponad 120 latach przerwy. Ich oficjalne przywrócenie poprzedził przyjazd o rok wcześniej do Warszawy (29 maja 2018) wizytatora apostolskiego w osobie prał. Achillesa Rattiego, dotychczasowego prefekta Biblioteki Watykańskiej. Jego misja miała początkowo charakter ściśle religijny, miała na celu pomoc w rozwiązywaniu problemów dotyczących swobodnej działalności Kościoła, restytuowania zniesionych diecezji, obsadzania wakujących kościelnych stanowisk, odzyskiwania skonfiskowanych majątków, itd.

30 marca 1919 r. Stolica Apostolska w sposób formalny uznała istnienie odrodzonego państwa Polskiego. 6 czerwca prałat Ratti został mianowany Nuncjuszem Apostolskim w Polsce i podniesiony do godności arcybiskupa tytularnego. Listy uwierzytelniające złożył na ręce Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 19 lipca. Oznaczało to wznowienie pełnych relacji dyplomatycznych pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską. 28 października w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie w otoczeniu całego Episkopatu Polski, Achilles Ratti przyjął sakrę biskupią z rąk abp. Aleksandra Kakowskiego. Jego siedzibą aż do 1924 r. była plebania przy ul. Książęcej 21. W grudniu 1924 r. siedziba nuncjatury została przeniesiona z ul. Książęcej do pałacyku w Al. Szucha 12, gdzie znajdowała się do 1939 a powróciła tam w 1989 r.

Odpowiedzią ze strony polskiej na mianowanie nuncjusza w Warszawie było mianowanie 1 lipca 1919 r. posłem nadzwyczajnym i ministrem pełnomocnym przy Stolicy Apostolskiej prof. Józefa Wierusza-Kowalskiego, wybitnego fizyka. Funkcję tę pełnił do 30 sierpnia 1921 r. Jego następcą został Władysław Skrzyński, który był wiceministrem spraw zagranicznych w latach 1919-1920. 27 listopada 1924 r. poselstwo polskie przy Stolicy Apostolskiej zostało podniesione do rangi Ambasady I klasy.

Podczas wojny polsko – bolszewickiej nuncjusz Ratti, jako jeden z nielicznych dyplomatów, pozostał w Warszawie umacniając i podnosząc ducha obrońców stolicy w sierpniu 1920 r. 4 czerwca 1921 r. nuncjusz Ratti opuścił Warszawę. Na konsystorzu 13 czerwca papież mianował go arcybiskupem Mediolanu i kardynałem, a 6 lutego 1922 r. został wybrany na papieża i przyjął imię Piusa XI.

Kolejnym Nuncjuszem Apostolskim w Polsce został 25 maja 1921 r. abp Lorenzo Lauri.

Konkordat z II Rzecząpospolitą

16 sierpnia 1921 znany historyk prawa Władysław Abraham z upoważnienia Macieja Rataja, ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego w rządzie premiera Witosa, przedstawił pierwszy projekt konkordatu. Stał się on najpierw przedmiotem negocjacji z przedstawicielami polskiego episkopatu. Prace nad nim trwały 4 lata. 16 czerwca 1924 r. rząd Władysława Grabskiego zatwierdził projekt konkordatu, a 2 października w Rzymie rozpoczęły się negocjacje między delegatem polskiego rządu Stanisławem Grabskim, bratem ówczesnego premiera, a reprezentantem Sekretariatu Stanu – ks. prał. Francesco Borgonginim Duką. 7 lutego 1925 r. podczas spotkania obu stron u kard. Pietro Gasparriego, Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej zatwierdzono ostateczny tekst dokumentu. 10 lutego konkordat został podpisany w Rzymie, a 30 maja prezydent Stanisław Wojciechowski dokonał jego ratyfikacji.

Umowa określała relacje między państwem polskim a Kościołem katolickim, opierając się na zapisie konstytucji marcowej z 1921 r., która w art. 114 zapewniała Kościołowi katolickiemu „naczelne stanowisko wśród równouprawnionych wyznań”. Ponadto Kościół miał swobodę kontaktu ze Stolicą Apostolską, a diecezje, parafie oraz zakony zyskiwały osobowość prawną w świetle polskich przepisów. Kościół uzyskał potwierdzenie własności budynków sakralnych, cmentarzy i majątków kościelnych, a także uzyskał możliwość dochodzenia praw do dóbr zsekularyzowanych przez państwa zaborcze. Państwo – na zasadzie odszkodowawczej – zobowiązywało się wypłacać uposażenia duchownym. Istniejące majątki kościelne miały zostać poddane regułom reformy rolnej – tzn. rozparcelowane za odszkodowaniem, jeśli były to nadwyżki gruntów ponad wskazane normy.

Władze państwowe uzyskały prawo weta przy nominacjach biskupich, a także prawo blokowania kandydatów na proboszczów lub ich usunięcia, jeśli działalność duchownych „była sprzeczna z bezpieczeństwem państwa”. Biskupi zostali zobowiązani do przysięgi na wierność państwu polskiemu. Wyrównano granice kościelnych jednostek administracyjnych z granicami państwa polskiego. Zatwierdzono istnienie 5 prowincji i 20 diecezji łacińskich, 1 prowincję i 3 diecezje greko-katolickie oraz 1 diecezję ormiańsko-katolicką.

Prymas Polski Film “Tylko nie mów nikomu” nie jest atakiem na Kościół

13 lutego 1928 r. nowym nuncjuszem w Warszawie został mianowany abp Francesco Marmaggi. W latach 1920-1923 był on nuncjuszem w Rumunii oraz specjalnym wysłannikiem papieskim do Turcji, a od 1923 do 1926 – nuncjuszem w Pradze. 14 marca 1928 r. nowy nuncjusz przybył do Warszawy i w trzy dni później złożył listy uwierzytelniające.

14 grudnia 1936 r. kolejnym nuncjuszem w Polsce Pius XI nominował abp Filippo Cortesiego. W latach 1921-1926 był on nuncjuszem w Wenezueli, zaś od 1926 do 1936 reprezentował Stolicę Apostolską w Argentynie, a następnie w Paragwaju. 15 maja 1937 r. abp Filippo Cortesi przybył do Warszawy.

27 grudnia 1937 w Rzymie zmarł ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej – Władysław Skrzyński. Jego obowiązki na prawie dwa lata przejął Stanisław Janikowski (1891-1965).

15 lipca 1939 r. ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej został Kazimierz Papée.

II wojna światowa

5 września 1939 r. po agresji niemieckiej na Polskę abp Filippo Cortesi opuścił Warszawę i udał się wraz z władzami państwowymi do Rumunii. Jednak stosunki dyplomatyczne nie zostały zawieszone – ambasador Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej rezydował w Rzymie, korzystając z opieki Ojca Świętego.

Od 1 listopada 1939 r. po faktycznej likwidacji Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie funkcję reprezentanta Stolicy Apostolskiej dla okupowanych ziem polskich pełnił formalnie nuncjusz apostolski w Berlinie – Cesare Orsenigo. Natomiast reprezentantem dyplomacji watykańskiej przy władzach polskich na wychodźstwie w Angers został – w randze chargé d’affaires – dotychczasowy audytor warszawskiej nuncjatury a późniejszy kardynał Alfredo Pacini (1888-1967).

18 lipca 1940 r. w związku z wybuchem wojny francusko-włoskiej ambasada polska przy Stolicy Apostolskiej – podobnie jak 12 innych placówek – przeniosła się na terytorium Państwa Watykańskiego do Ospizio Santa Maria II.

20 października 1939 r. papież Pius XII w pierwszej swej encyklice „Summi pontificatus” wyraził współczucie dla narodu polskiego, który padł ofiarą agresji. Było to pierwsze z serii dowodów życzliwości papieża dla Polaków. Strona polska (rząd na wychodźstwie i znaczna część polskiej opinii publicznej) uznała jednak wsparcie papieskie za niewystarczające.

W Rzymie przebywał wówczas także Prymas Polski kard. August Hlond, który informował papieża o sytuacji na okupowanych ziemiach polskich. Na falach papieskiej rozgłośni 28 października 1939 r. prymas wygłosił słynne przemówienie do narodu polskiego, rozpoczynające się słowami: „Nie zginęłaś Polsko, bo nie umarł Bóg”. Później prymas Hlond udał się na dalszą tułaczkę do Lourdes, nieprzerwanie informując papieża oraz światową opinię o zbrodniach dokonywanych wobec polskich obywateli.

W grudniu 1942 r. Pius XII wygłosił orędzie Bożonarodzeniowe, w którym potępił wyraźnie gwałty dokonywane na Kościele w Polsce. 2 marca 1943 r. kard. Luigi Maglione, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, skierował na ręce ministra spraw zagranicznych III Rzeszy oficjalny protest w sprawie eksterminacji narodu polskiego przez niemieckich okupantów.

2 czerwca 1943 r. Pius XII ponownie w swym orędziu do kolegium kardynalskiego potępił prześladowania Kościoła w Polsce. Dalsze wystąpienia papieskie zostały wstrzymane, bowiem najwyższy rangą polski duchowny pozostający w okupowanym kraju – metropolita krakowski abp Adam Sapieha zwrócił się z prośbą o ich zaprzestanie, gdyż powodowały one dodatkowe represje ze strony Niemców wobec więzionych księży katolickich.

W okresie od sierpnia do października 1944 r. podczas powstania warszawskiego Radio Watykańskie i Osservatore Romano prezentowały propolskie stanowisko. Podobnie w 1943 r. otwarcie mówiono i pisano w nich o zbrodni katyńskiej.

2 września 1945 r. Pius XII przyjął na audiencji ambasadora Papéego i gen. Władysława Andersa. W przeciwieństwie do większości państw europejskich czy USA Stolica Apostolska nie zerwała stosunków dyplomatycznych z rządem Tomasza Arciszewskiego, rezydującym w Londynie.

Okres komunistyczny

Po wojnie, kiedy rząd komunistyczny jednostronnie wypowiedział konkordat ze Stolicą Apostolską reprezentująca rząd londyński ambasada polska w Rzymie miała istotne znaczenie w przekazywaniu Stolicy Apostolskiej stanowiska polskiej emigracji oraz licznych informacji z kraju. Amb. Papée stał się bliskim współpracownikiem sekretarza stanu msgr. Domenica Tardiniego oraz msgr. Giovanniego Montiniego, późniejszego papieża Pawła VI.

Analiza Film Sekielskiego szansą dla Kościoła

Liberalizacja w Polsce po 1956 r. zachwiała pozycją emigracyjnej ambasady, tym bardziej, że z dystansem do jej istnienia odnosił się prymas kard. Stefan Wyszyński. W 1958 r. amb. Papée przestał być traktowany jako pełnoprawny ambasador, a jego funkcja została określona przez Sekretariat Stanu jako „kierownik ambasady”. Jednak, aż do roku 1972 r., kiedy placówka przestała być formalnie uznawana, Kazimierz Papée był przyjmowany przez kolejnych papieży. W ostatnim okresie swego życia (zmarł w 1979 r.) położył duże zasługi w ochronie polskiego dziedzictwa kulturalnego, zwłaszcza cmentarza na Monte Cassino.

Specjalne pełnomocnictwa

8 lipca 1945 r. Pius XII wydał dekret o przyznaniu prymasowi Polski – kard. Augustowi Hlondowi (1881-1948) nadzwyczajnych pełnomocnictw legata papieskiego. Obejmowały one – wobec nieobecności nuncjusza oraz wobec groźby uniemożliwienia kontaktu Episkopatowi Polski z Rzymem – uprawnienia zarezerwowane dla Stolicy Apostolskiej. Obejmowały one m. in. upoważnienie do nominacji w przypadku wakatu na stanowisku biskupa ordynariusza administratorów apostolskich diecezji, sprawowania w imieniu papieża opieki nad zgromadzeniami zakonnymi oraz uprawnienia w zakresie sądownictwa kanonicznego. Prymas na podstawie nadzwyczajnych pełnomocnictw sprawował także jurysdykcję nad katolickimi obrządkami wschodnimi na terenie kraju (grecko-katolickim i ormiańsko-katolickim). Był także łącznikiem ze Stolicą Apostolską dla księży katolickich pracujących za wschodnią granicą Polski.

Nadzwyczajne pełnomocnictwa obowiązywały „na całym terytorium polskim”, co oznaczało powojenne terytorium państwa polskiego (także przyłączone ziemie zachodnie i północne), jak i znajdujące się poza wschodnią dawne terytorium II RP.

Nadzwyczajne uprawnienia przyznane przez Stolicę Apostolską wzmocniły pozycję Prymasów Polski w Episkopacie, co ułatwiło wewnętrzną konsolidację Kościoła w Polsce wobec zewnętrznego zagrożenia. Dzięki temu najpierw prymas Hlond a następnie prymas Wyszyński mógł stać się tak istotnym autorytetem i samodzielnie kreować linię Kościoła wobec władz. Wyrazem tego było m. in. zawarcie porozumienia z rządem 14 kwietnia 1950 r., bez wcześniejszych konsultacji na ten temat z Watykanem. Linia przyjęta przez prymasa Wyszyńskiego – niezależnie od początkowego zdziwienia ze strony Watykanu, zyskała jednak później akceptację Piusa XII.

Początki trudnego dialogu

Pierwsze kontakty na linii Stolica Apostolska – PRL nastąpiły dopiero wraz z pontyfikatem Jana XXIII. Wówczas na uroczystości watykańskie zaczęto zapraszać ambasadorów PRL akredytowanych przy państwie włoskim. Od listopada 1966 r. rozpoczęły się dość częste wizyty w Polsce abp. Agostino Casarolego. Polityka ta ułatwiła regulację sytuacji Kościoła na ziemiach poniemieckich. W maju 1967 r. Paweł VI podniósł cztery administratury apostolskie na ziemiach zachodnich i północnych do rangi osobnych jednostek administracyjnych, co później umożliwiło erygowanie tam stałych diecezji po podpisaniu przez PRL układu z RFN i jego ratyfikacji w 1972 r.

W lutym 1974 r. ustanowiono zespół ds. stałych wzajemnych roboczych kontaktów, któremu od strony watykańskiej przewodniczył abp Luigi Poggi, a szefem delegacji polskiej byli Kazimierz Szablewski a następnie Jerzy Kuberski.

Po spotkaniu Edwarda Gierka z papieżem Pawłem VI w grudniu 1977 r. oraz kolejnych wizytach abp. Poggiego w Polsce, Stolica Apostolska uznała, że jest gotowa do podpisania układu z PRL, mimo, że przeciwny był temu prymas Wyszyński. Śmierć Pawła VI w sierpniu 1978 r. oraz wybór Jana Pawła II oznaczały zmianę linii Watykanu i definitywnie przekreśliły nadzieje władz na porozumienie ze Stolicą Apostolską ponad głowami polskiego Episkopatu.

Nowa Ostpolitik Watykanu

Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r. oraz poparcie udzielone przez Episkopat powstającej „Solidarności” pokazały, że Kościół w Polsce jest na tyle istotnym podmiotem w życiu publicznym, że władze muszą podjąć z nim bezpośredni dialog.

Do prac nad uregulowaniem relacji PRL – Stolica Apostolska powrócono na początku 1981 r. w okresie “Solidarności”. W ślad za reaktywowaniem we wrześniu 1980 r. działania Komisji Wspólnej rządu i Episkopatu, 10 stycznia 1981 r. został powołany Zespół Roboczy ds. legislacyjnych, który miał przygotować projekty odpowiednich aktów prawnych. Przewodniczyli mu do strony kościelnej ks. Alojzy Orszulik a od państwowej min. Adam Łopatka, szef Urzędu ds. Wyznań.

Prace zespołu nie zostały przerwane po wprowadzeniu stanu wojennego. Podjęto pracę nad dwoma dokumentami: Deklaracją, która miała być rodzajem porozumienia pomiędzy rządem a Konferencją Episkopatu oraz nad projektem ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego. Projekt deklaracji był gotowy w końcu 1983 r. Składała się ona z 78 artykułów, w których Kościół uznawał m. in. świeckość państwa, a państwo akceptowało fakt, że Kościół rządzi się swym własnym prawem. Projekt dokumentu przyznawał także Stolicy Apostolskiej wyłączne prawo do mianowania biskupów, po uprzedniej konsultacji z rządem PRL. Określał też warunki pracy kapelanów w wojsku, itp. Taki kształt deklaracji – mimo uzgodnienia na forum zespołu – nie znalazł jednak akceptacji najwyższych władz państwa.

Ten fakt, jak i zamordowanie ks. Jerzego Popiełuszki w 1984 r., spowodowały impas w relacjach Kościoła z rządem PRL. Do rozmów powrócono w 1986 r. Wówczas strona rządowa wystąpiła z propozycją nawiązania pełnych stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską. 13 stycznia 1987 r. wizytę w Watykanie złożył gen. Wojciech Jaruzelski, a po pielgrzymce Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1987 r. rozpoczęły się negocjacje na temat nawiązania stosunków dyplomatycznych oraz uregulowania relacji między państwem a Kościołem w Polsce.

Prace nad Konwencją Konferencja Episkopatu Polski – w porozumieniu ze Stolicą Apostolską – zaproponowała wówczas regulację na dwóch płaszczyznach. Relacje PRL – Stolica Apostolska miałaby regulować specjalna konwencja polsko-watykańska, a stosunki miedzy państwem i kościołem w Polsce – ustawa.

W październiku 1987 r. powołano wspólny zespół redakcyjny. Jako pierwszy uzgodniono w marcu 1989 r. projekty ustaw. Ostatecznym efektem tych prac było przyjęcie przez Sejm 17 maja 1989 r. trzech ustaw uznających prawny status Kościoła i gwarantujący mu możliwości pełnienia swej misji. Były to ustawy o stosunkach państwo-Kościół, ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania oraz ustawa o ubezpieczeniu duchownych.

Wcześniej, w maju 1988 r. zostały zakończone prace Komisji Mieszanej nad konwencją ze Stolicą Apostolską. Projekt dokumentu został przekazany do Watykanu. Jednakże Stolica Apostolska – biorąc pod uwagę m. in. rozmowy okrągłego stołu otwierające nowe perspektywy – zrezygnowała z dążenia do szybkiego podpisania konwencji z władzami PRL, nie chcąc w ten sposób wiązać sobie rąk. Jan Paweł II w liście do prymasa Józefa Glempa z kwietnia 1989 r. wyraził wolę, aby ostateczne zakończenie prac nad konwencją poprzedził przyjazd nuncjusza apostolskiego do Warszawy.

W wolnej Polsce

17 lipca 1989 – po przeszło czterech dziesięcioleciach od zerwania Konkordatu – zostały wznowione pełne relacje dyplomatyczne pomiędzy Polską a Stolicą Apostolską. W ten sposób Polska znalazła się w gronie ponad 180 krajów, które nawiązały stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską i posiadają uregulowane relacje między Kościołem i państwem.

26 sierpnia 1989 r. Jan Paweł II mianował nuncjuszem w Polsce ks. prał. Józefa Kowalczyka. Przybył on na stałe do Warszawy 23 listopada 1989 r. Z kolei prezydent Jaruzelski mianował ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej Jerzego Kuberskiego, który wkrótce został zastąpiony przez prof. Henryka Kupiszewskiego.

Jednym z pierwszych kroków nuncjusza Kowalczyka było doprowadzenie do przywrócenia 21 stycznia 1991 r. Ordynariatu Polowego WP ‒ po 46 latach nieistnienia.

Audiencja generalna Naszą nadzieją jest przebaczenie Jezusa

Nuncjusz Kowalczyk 25 października 1991 r. przesłał Krzysztofowi Skubiszewskiemu, ministrowi spraw zagranicznych, projekt Konkordatu z upoważnienia Stolicy Apostolskiej.
Upadek rządu Tadeusza Mazowieckiego, a następnie krótkie okresy rządów Krzysztofa Bieleckiego i Jana Olszewskiego, odwlekły prace nad tekstem. Do włączenia się strony państwowej w tę sprawę doszło po objęciu funkcji premiera przez Hannę Suchocką. 24 marca 1993 r. min. Skubiszewski zaproponował rozpoczęcie rozmów ze Stolicą Apostolską i poinformował, że będzie przewodniczył delegacji polskiej.
Bezpośrednie negocjacje trwały od 3 kwietnia do 29 czerwca 1993 r., a ich owocem był tekst umowy między Polską a Stolicą Apostolską, który 8 lipca został zaaprobowany przez Jana Pawła II.

Konkordat został podpisany 28 lipca 1993 r. w Urzędzie Rady Ministrów. Sygnatariuszami byli abp Józef Kowalczyk ze strony Stolicy Apostolskiej i min. Krzysztof Skubiszewski w imieniu rządu polskiego.

Konkordat z 1993 r.

Podstawową zasadą jest „niezależność i autonomia” państwa i Kościoła. Konkordat uznaje osobowość prawną struktur Kościoła katolickiego respektując prawo kierowania się przez Kościół swym wewnętrznym prawem (kanonicznym). Przyznaje też Kościołowi prawo do obsadzania urzędów kościelnych ‒ bez uprzedniej zgody władzy świeckiej.

Umowa ze Stolicą Apostolską gwarantuje Kościołowi swobodę w organizacji kultu publicznego jak i nienaruszalność cmentarzy katolickich oraz prawo do organizacji opieki duszpasterskiej w szpitalach, zakładach opieki społecznej, więzieniach oraz istnienie duszpasterstwa wojskowego (ordynariat polowy). Wprowadza uznawanie skutków cywilnych małżeństwa sakramentalnego – tzw. małżeństwa konkordatowe.

Uznając prawo rodziców do wychowywania dzieci, konkordat gwarantuje naukę religii (na zasadzie dobrowolności) w szkołach i przedszkolach prowadzonych przez administrację państwową i samorządową, jak również prawo do prowadzenia przez Kościół własnych szkół, w tym wyższych. Gwarantuje Kościołowi posiadanie własnych środków przekazu oraz emitowanie swych programów w publicznej radiofonii i telewizji.

Konkordat zobowiązuje Kościół do poszanowania prawa polskiego. Stanowi ponadto, że biskupi sprawujący jurysdykcję na terenie Rzeczypospolitej Polskiej (poza legatem papieskim) będą obywatelami polskimi, a żaden biskup należący do Konferencji Episkopatu Polski nie będzie jednocześnie członkiem innej konferencji biskupiej. Żadna też część terytorium polskiego nie będzie włączona do diecezji lub prowincji kościelnej mającej stolicę poza granicami.

5-letnia obstrukcja lewicy

Wybory do Sejmu we wrześniu 1993 r. wygrała koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Unii Pracy, co otworzyło pięcioletni okres dyskusji uniemożliwiających ratyfikację konkordatu. Sytuacja miała charakter paradoksalny, gdyż poszczególne rządy oraz prezydenci RP opowiadały się za ratyfikacją, natomiast była ona blokowana na terenie parlamentu. Politycy lewicy, kierując się antykościelnymi stereotypami, nie byli w stanie przyjąć rozwiązań obowiązujących w demokratycznych krajach Europy.

Ratyfikacja

Ratyfikacja Konkordatu stała się możliwa kiedy większość w Parlamencie uzyskały partie „solidarnościowe”: AWS i Unia Wolności. Umowa ze Stolicą Apostolską została przyjęta przez Sejm 8 stycznia 1998 r., przez Senat 22 stycznia i podpisana przez prezydenta w 2 dni później. Ratyfikacja Konkordatu nastąpiła 23 lutego 1998 r. Ze trony Stolicy Apostolskiej dokonał jej Jan Paweł II a ze strony Rzeczypospolitej Polskiej prezydent Kwaśniewski.

25 marca nastąpiła w Watykanie uroczysta wymiana dokumentów ratyfikacyjnych przez premiera Jerzego Buzka i Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Angelo Sodano.

Do wprowadzania w życie zapisów konkordatu zostały powołane w maju 1998 dwie komisje konkordatowe: kościelna przez Stolicę Apostolską oraz rządu polskiego. Przewodniczącymi Kościelnej Komisji Konkordatowej byli: bp Tadeusz Pieronek (1998–2010), abp Stanisław Budzik (2010–2018) i bp Artur Miziński (obecnie).

Papież w polskim Parlamencie

11 czerwca 1999 – podczas siódmej pielgrzymki do Ojczyzny – Jan Paweł II wystąpił w Parlamencie, gdzie spotkał się z przedstawicielami wszystkich władz: ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. W swym przemówieniu poruszył centralne problemy współczesnej demokracji. Przypomniał, że choć demokracja i wolny rynek zawierają duży potencjał dobra, to nie można jej uważać za ustrój idealny. Skrytykował postrzeganie demokracji wyłącznie jako zespołu mechanizmów służących osiągnięciu chwilowej większości. Ostrzegł przed możliwością zanegowania na tej drodze podstawowych praw osoby ludzkiej. Wskazał, że Parlament nie powinien służyć celom partykularnym, lecz być wyrazicielem interesów całego narodu. Wyraźnie poparł też starania Polski na polu integracji z UE.

Nowe zadania polskiej ambasady

Ratyfikacja konkordatu w 1998 r. symbolicznie zakończyła etap relacji między Polską a Stolicą Apostolską, skoncentrowany na zbudowaniu prawnych ram obecności Kościoła w warunkach demokratycznego państwa. Od tego momentu relacje polsko-watykańskie mogły nabrać nowego kształtu i bardziej skoncentrować się na współpracy w płaszczyźnie międzynarodowej. Ambasada Polski przy Stolicy Apostolskiej ewoluowała wówczas od modelu „ambasady bilateralnej”, obsługującej relacje polsko-watykańskie, a stała się „ambasadą multilateralną”, analogicznie jak placówki dyplomatyczne przy najważniejszych organizacjach międzynarodowych.

Taką rolę polskiej ambasady zainicjował amb. Stefan Frankiewicz a nabrała ona nowych kształtów kiedy tę funkcję pełniła b. premier Hanna Suchocka (2001 – 2013). Przedmiotem pracy ambasady stały się wówczas m. in. takie sprawy jak: prześladowanie katolików ze względów religijnych, kwestie zagwarantowania wolności religijnej, miejsce i rola religii w Unii Europejskiej, dialog z prawosławiem czy judaizmem, obecność Kościoła katolickiego w państwach o dominacji muzułmańskiej, dialog Stolicy Apostolskiej z Chinami i Wietnamem, jak również zapewnienie duszpasterstwa polskiego dla Polaków na terenach Związku Radzieckiego.

Wsparcie Stolicy Apostolskiej dla integracji Polski z UE

Jan Paweł II przemawiając w 1988 r. w Parlamencie Europejskim, kiedy jeszcze żadne oznaki nie wskazywały na możliwość upadku ZSRR, ukazywał przedstawicielom Wspólnoty Europejskiej potrzebę rozszerzenia jej na Wschód. „Pragnieniem moim jako pasterza Kościoła powszechnego, który pochodzi ze wschodniej Europy i zna aspiracje ludów słowiańskich, tego drugiego »płuca« naszej wspólnej europejskiej ojczyzny, jest to, by Europa suwerenna i wyposażona w wolne instytucje rozszerzyła się kiedyś aż do granic, jakie wyznacza jej geografia, a bardziej jeszcze historia” – mówił.

„Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha” ‒ powiedział z kolei do prezydentów siedmiu krajów europejskich przybyłych na spotkanie z nim u grobu św. Wojciecha w Gnieźnie 3 czerwca 1997 r., w czasie, kiedy Polska rozpoczynała pierwsze negocjacje na rzecz akcesji do UE. O wsparciu dla integracji Polski z UE mówił podczas wizyty w polskim Parlamencie w 1999 r.

A kiedy ważyły się losy referendum akcesyjnego w Polsce, 19 maja 2003 r. zwrócił się z gorącym apelem do swych rodaków zgromadzonych w Rzymie. „Wiem, że w Polsce jest wielu jest przeciwników integracji ‒ mówił. ‒ Doceniam ich troskę o zachowanie kulturalnej i religijnej tożsamości naszego Narodu. (…) Muszę jednak podkreślić, że Polska zawsze stanowiła ważną część Europy i dziś nie może wyłączać się z tej wspólnoty. (…) Wejście w struktury Unii Europejskiej, na równych prawach z innymi państwami, jest dla naszego narodu i bratnich narodów słowiańskich wyrazem jakiejś dziejowej sprawiedliwości, a z drugiej strony może stanowić ubogacenie Europy. Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje świadectwa wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy. Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej!”

Jan Paweł II konsekwentnie przypominał, że zjednoczenie Europy nie może dokonać się tylko na płaszczyźnie politycznej i ekonomicznej, ale że niezbędny jest głębszy podkład kulturowy nawiązujący do jej korzeni duchowych.

A kiedy rozpoczęła się debata nad konstytucją europejską i powołano Konwent przygotowujący jej projekt, Jan Paweł II postulował, aby w jej preambule nawiązano chrześcijańskiego dziedzictwa Europy. W latach 2001 – 2002 rozmawiał na ten temat podczas audiencji z czołowymi politykami państw europejskich, w tym z prezydentem i premierem Polski.

Nuncjusz abp Celestino Migliore

Zastąpił abp. Józefa Kowalczyka 15 września 2010. Obejmując nuncjaturę w Warszawie był jednym z najbardziej zasłużonych dyplomatów Stolicy Apostolskiej: od 1995 r. podsekretarzem do spraw relacji Stolicy Apostolskiej z Państwami, przewodniczył delegacjom Stolicy Apostolskiej na rozmowy z władzami Chin, Wietnamu, Korei Północnej a także uczestniczył w konferencjach organizowanych przez ONZ. Od 2002 r. był nuncjuszem apostolskim i stałym obserwatorem Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.

Ambasador Piotr Nowina-Konopka

9 września 2013 r. funkcję Ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej objął Piotr Nowina-Konopka. Szczególnym kontekstem jego misji był nowy, dopiero rozpoczęty pontyfikat papieża Franciszka. Utrzymywał bliskie kontakty z kard. Piero Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, z abp. Dominique Mambertim, sekretarzem ds. relacji z państwami oraz z abp. Paulem Gallagherem. W swych kontaktach z dykasteriami watykańskimi obsługiwał nie tylko sprawy polskie ale i świadczył istotną pomoc w kwestiach międzynarodowych.

Wizyta sekretarza stanu kard. Pietro Parolina w Polsce

Pięciodniowa jego wizyta (31 maja ‒ 3 czerwca 2014) była związana z 25. rocznicą polskiej wolności i wznowienia stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską oraz z dziękczynieniem za kanonizację św. Jana Pawła II. Kard. Parolin przewodniczył uroczystej Mszy św. przy Świątyni Opatrzności Bożej z okazji 25-lecia odrodzenia wolnej Polski. Z prezydentem Bronisławem Komorowskim rozmawiał o zaplanowanej wizycie Franciszka do Polski oraz o perspektywach rozwiązania kryzysu rosyjsko-ukraińskiego. Kard. Parolin uczestniczył także w jubileuszowej sesji w Sekretariacie Episkopatu upamiętniającej wznowienie stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Polską oraz spotkał się z polskimi biskupami.

Ponownie kard. Parolin przybył do Polski 14–15 kwietnia 2016 r. jako legat papieski na obchody 1050-lecia chrztu Polski w Gnieźnie i Poznaniu. Ostatnią wizytę złożył w dniach 13 i 14 marca br. biorąc udział w uroczystej sesji Konferencji Episkopatu z okazji 100-lecia Konferencji Episkopatu Polski.

Obecnie Nuncjuszem Apostolskim w Polsce (od 3 listopada 2016 r.), jest abp Salvatore Pennacchio. Wcześniej był (od 1998 r.) był nuncjuszem apostolskim w Rwandzie, a od 2003 r. nuncjuszem apostolskim w Tajlandii, Singapurze i Kambodży oraz delegatem apostolskim w Mjanmie, Laosie, Malezji i Brunei. Od 2010 r. był nuncjuszem apostolskim w Indiach i Nepalu.

Obecnie Ambasadorem RP przy Stolicy Apostolskiej jest Janusz Kotański, który złożył listy uwierzytelniające 23 czerwca 2016 r. Janusz Kotański jest znanym polskim historykiem, wieloletnim animatorem kultury, twórcą programów telewizyjnych i konsultantem filmów oraz poetą.

Abp Teissier: w Algierii muzułmanie współpracują z katolikami

pon., 20/05/2019 - 03:00
Algieria jest jak dotąd jedynym krajem muzułmańskim, który wyraził zgodę, aby uroczystość beatyfikacji katolickich męczenników odbyła się na jego terenie. Pół roku po tym wydarzeniu wskazuje na to emerytowany arcybiskup stolicy tego kraju, Algieru.

Abp Henri Teissier zaznaczył, że dla tamtejszych katolików wyrażenie zgody przez rząd było czymś niezwykłym. W kraju tym bowiem jest zakaz przypominania o wydarzeniach tzw. „czarnego dziesięciolecia”, w czasie którego zginęło około 200 tys. Algierczyków. „Naszą intencją jednak – zaznaczył hierarcha – nie było przypominanie przemocy, ale wybór, jakiego dokonali męczennicy, którzy mając możliwość wyjazdu, pragnęli pozostać z narodem algierskim”.

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego abp Teissier odniósł się także do kwestii dialogu z muzułmanami. „Wiemy o tym, że w świecie muzułmańskim są dziś różne nurty, wśród nich takie, które nie akceptują dialogu i spotkania. My jednak jesteśmy w kontakcie z tymi, którzy go akceptują i z nimi współpracujemy w wielu ważnych sprawach, zarówno na polu społecznym, jak i humanitarnym – zaznaczył abp Teissier. – Na przykład pracujemy razem na rzecz osób niepełnosprawnych, co nie polega tylko na wspólnej służbie, ale także refleksji nad ludzkim życiem, szacunkiem do dzieci, które nie mają takich samych możliwości, jak inne.

Paryż Pierwsza Msza w katedrze Notre-Dame w czerwcu?

Robimy to na różnych polach, na przykład z Caritasem, a to oznacza, że w naszym Kościele większość osób, z którymi współpracujemy to muzułmanie, bo chrześcijan jest niewielu, a są tacy muzułmanie, którzy nas akceptują i pragną z nami współpracować. To jest bardzo pozytywny znak, szczególnie teraz, gdy są miejsca, gdzie między chrześcijanami a muzułmanami dochodzi do przemocy”.

Emerytowany arcybiskup Algieru odniósł się także do obecnych pokojowych manifestacji w tym kraju, podczas których ludzie domagają się przemian społecznych. Zaznaczył, że potrzebne są rozwiązania polityczne i wybór odpowiednich ludzi do rozmów z rządzącymi.

Kard. Ranjith potępia manipulacje po zamachach na Sri Lance

pon., 20/05/2019 - 02:00
Arcybiskup Kolombo zdecydowanie potępił wykorzystywanie do celów politycznych zamachów, jakie na Sri Lance miały miejsce w Niedzielę Zmartwychwstania. Wskazał, że nie można wykorzystywać cierpienia niewinnych ludzi, traktując je jako element kampanii wyborczej.

Kard. Malcom Ranjith odniósł się tym samym do ataków na wspólnoty muzułmańskie, które miały miejsce w ostatnich dniach. Dzięki zdecydowanym działaniom służb bezpieczeństwa sytuacja wróciła już do normy. Ataki nie miały charakteru odwetowego ze strony chrześcijan. Stali za nimi miejscowi politycy, którzy postanowili wykorzystać napiętą sytuację w kraju do zbicia własnych interesów.

Taką postawę zdecydowanie potępił przewodniczący lankijskiego episkopatu wraz ze zwierzchnikiem wspólnoty buddyjskiej. Przypomnieli, że podżeganie ludzi wyznających różne religie przeciwko sobie nie służy Sri Lance i jej pokojowej przyszłości.

„Wystosowaliśmy apel do muzułmanów zapewniając ich, że ze strony chrześcijan i buddystów nic im nie grozi. Przede wszystkim jednak zwróciliśmy się do lokalnych polityków, którzy dla zdobycia poparcia podburzali ludzi przeciwko sobie – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Ranjith. – Na Sri Lance jest to rok wyborczy stąd też politycy zaczynają sobie przygotowywać scenę do walki wyborczej wykorzystując do tego podziały religijne. Tak jednak nie może być. Zdecydowanie potępiamy wszelkie próby podżegania ludzi i wykorzystywania tego, co wydarzyło się w Niedzielę Wielkanocną dla własnych interesów”.

Paryż Pierwsza Msza w katedrze Notre-Dame w czerwcu?

Kard. Ranjith zaznacza, że po krwawych zamachach sytuacja na Sri Lance powoli się stabilizuje. Po czasowym zamknięciu kościołów ze względów bezpieczeństwa w minioną niedzielę już normalnie były sprawowane Msze. Otwarte zostały także szkoły. „Ludzie z radością wrócili do swych świątyń choć pamięć o tragedii wciąż napawa ich smutkiem” – podkreśla arcybiskup Kolombo.

W zamachach na hotele i kościoły zginęło na Sri Lance ponad 250 osób. Do ataków przyznało się lokalne ugrupowanie dżihadystyczne współpracujące z tzw. Państwem Islamskim. Służby bezpieczeństwa poinformowały, że wszystkie osoby mające związek z zamachami zostały aresztowane lub nie żyją.

Cieszyn: nowa przełożona elżbietanek cieszyńskich

ndz., 19/05/2019 - 20:33
S. Alberta Jasek CEOF została przełożoną generalną elżbietanek cieszyńskich – Zgromadzenia Sióstr Świętej Elżbiety Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka. Wyboru na kolejną, czteroletnią kadencję dokonała Kapituła Generalna z udziałem sióstr z wszystkich domów zakonnych, która obradowała w Cieszynie.

S. Alberta (Magdalena) Jasek urodziła się w Katowicach, pochodzi z parafii św. Józefa w Chorzowie. Była animatorką wspólnoty „Dzieci Maryi”. Zakonnica pracowała przez 9 lat w ochronce w Bytomiu-Łagiewnikach, a przez ostatnie lata była dyrektorem DPS „Betania” w Cieszynie. W ostatnim roku posługiwała jako katechetka w szkole podstawowej. Nowa matka przełożona lubi chodzić po górach i jeździć na rowerze. Kapituła Generalna wybrała ją przełożoną generalną w miejsce ustępującej s. Karoliny.

Bp Roman Pindel sprawował 19 maja br. Eucharystię w zakonnej kaplicy w Cieszynie. Była to Msza św. dziękczynna za wybór i zarazem błagalna o potrzebne łaski na dalszą posługę zgromadzenia. W kazaniu duchowny nawiązał do czytania ewangelicznego z dnia o nowym przekazaniu miłości, jakie daje Jezus. W tym kontekście biskup wyjaśnił, na czym polega budowa wspólnoty w oparciu o przykazanie miłości.

Zgromadzenie Sióstr Świętej Elżbiety Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka powstało w 1622 r. w Aachen w Niemczech. Założyła je s. Apolonia Radermecher. Do Cieszyna siostry trafiły z Wrocławia w 1753 r. Rok później poświęcony został ich pierwszy klasztor, szpitalik i kaplica. Pod koniec XIX wieku elżbietanki rozpoczęły budowę nowego szpitala w Cieszynie. Został on oddany do użytku wraz z budynkami klasztornymi i kościołem 16 lipca 1903 r.

Zgromadzenie Sióstr Świętej Elżbiety jest instytutem zakonnym na prawie papieskim o ślubach prostych, agregowanym do I Zakonu Świętego Franciszka. Siostry składają trzy śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Tworzą jedną rodzinę zakonną, mają jednakowe prawa i obowiązki. Głównym celem zgromadzenia jest pielęgnowanie chorych i pomoc w duszpasterstwie parafialnym.

Elżbietanki cieszyńskie mają placówki w Cieszynie (Dom Generalny), Zabrzegu, Miodku, Bytomiu-Łagiewnikach, Tarnawie i Dortmundzie. Obecnie jest 58 razem sióstr, łącznie z postulantką.

Warszawa: jutro uroczysta sesja z okazji 100-lecia odnowionych relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską

ndz., 19/05/2019 - 19:26
Abp Paul Gallagher, Sekretarz ds. Relacji z Państwami Stolicy Apostolskiej, uczestniczyć będzie w uroczystej sesji naukowej z okazji setnej rocznicy przywrócenia relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską, która odbędzie się na Uniwersytecie Warszawskim 20 maja br.

W konferencji organizowanej 20 maja (godz. 10 – 13) w gmachu starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu wezmą udział przedstawiciele polskich władz, episkopatu i korpusu dyplomatycznego, nuncjusz Salvatore Pannaccio, duchowni, świat nauki i kultury.

W imieniu polskich władz o znaczeniu relacji dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską mówić będzie prof. Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych RP a ze strony watykańskiej abp Paul Gallagher, Sekretarz ds. Relacji z Państwami Stolicy Apostolskiej.

Z kolei misję abp. Achillesa Rattiego, pierwszego nuncjusza apostolskiego w odrodzonej Polsce (późniejszego papieża Piusa XI) przedstawi ks. prof. Stanisław Wilk z KUL. Bp Jan Kopiec zaprezentuje wykład nt. „Kościół i społeczeństwo polskie wobec wyzwań odzyskanej niepodległości (1919 – 1939), a prof. Marek Kornat z Polskiej Akademii Nauk mówić będzie o stosunku do sprawy polskiej papieży Leona XIII i Piusa X.

Szczegółowy program konferencji:

Prowadzenie: prof. Wojciech Tygielski UW
Przywitanie przez Rektora UW prof. Marcina Pałysa
Przywitanie przez Nuncjusza Apostolskiego w Polsce abp. Salatore Pennacchio
Słowo Ministra Spraw Zagranicznych RP prof. Jacka Czaputowicza
Wystąpienie Sekretarza ds. Relacji z Państwami Stolicy Apostolskiej abp. Paula Gallaghera
Papieże Leon XIII i Pius X a sprawa polska – prof. Marek Kornacki IH PAN
Misja Nuncjusza Rattiego w Polsce – ks. prof. Stanisław Wilk SDB, KUL
Kościół i społeczeństwo polskie wobec wyzwań odzyskanej niepodległości (1919 – 1939) – bp prof. Jan Kopiec UO
Zakończenie: abp Salvatore Pennacchio

***
W 1919 r. zostały wznowione stosunki dyplomatyczne między Polską a Stolicą Apostolską po ponad 120 latach przerwy. Ich oficjalne przywrócenie poprzedził przyjazd o rok wcześniej do Warszawy (29 maja 2018) wizytatora apostolskiego w osobie prał. Achillesa Rattiego. Jesienią 1918 r. – już po uzyskaniu przez Polskę niepodległości – wizytator Ratti nawiązał pierwsze kontakty dyplomatyczne z rządem polskim. A bezpośrednim powodem była obsada biskupstwa polowego.

W kilka miesięcy później, 30 marca 1919 r. Stolica Apostolska w sposób formalny uznała istnienie państwa polskiego, a 6 czerwca 1919 r. prałat Ratti został mianowany Nuncjuszem Apostolskim w Polsce i podniesiony do godności arcybiskupa tytularnego. Listy uwierzytelniające złożył na ręce Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 19 lipca. 28 października w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie w otoczeniu całego Episkopatu Polski, Achilles Ratti przyjął sakrę biskupią z rąk abp. Aleksandra Kakowskiego, metropolity warszawskiego.

Odpowiedzią ze strony polskiej na mianowanie nuncjusza w Warszawie było mianowanie 1 lipca 1919 r. posłem nadzwyczajnym i ministrem pełnomocnym przy Stolicy Apostolskiej prof. Józefa Wierusza-Kowalskiego, wybitnego fizyka. Funkcję tę pełnił on do 30 sierpnia 1921 r. Jego następcą został Władysław Skrzyński (do 1937 r.), który był wiceministrem spraw zagranicznych w latach 1919-1920. 27 listopada 1924 r. poselstwo polskie przy Stolicy Apostolskiej zostało podniesione do rangi Ambasady I klasy.

Kolejnymi Nuncjuszami Apostolskimi w Polsce byli: abp Lorenzo Lauri (1921 – 1928), Francesco Marmaggi (1928 – 1936), abp Filippo Cortesi (1937 – 1939), abp Jozef Kowalczyk (1991 – 2009), abp Celestino Migliore (2010 – 2016) i abp Salvatore Pennaccio (od 2016).

Z kolei ambasadorami RP przy Stolicy Apostolskiej, po amb. Skrzyńskim byli: Kazimierz Papée (1939 – 1978), Henryk Kupiszewski (1990–1994 ), Stefan Frankiewicz (1995–2001 ), Hanna Suchocka (2001 – 2013), Piotr Nowina-Konopka (2013 – 2016) i Janusz Kotański (od 2016).

***

Abp Paul Richard Gallagher, ur. 23 stycznia 1954 w Liverpoolu – arcybiskup, sekretarz ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

31 lipca 1977 otrzymał święcenia kapłańskie i został inkardynowany do archidiecezji Liverpoolu. W 1980 rozpoczął przygotowanie do służby dyplomatycznej na Papieskiej Akademii Kościelnej. 22 stycznia 2004 został mianowany przez Jana Pawła II nuncjuszem apostolskim w Burundi oraz arcybiskupem tytularnym Hodelm. Sakry biskupiej udzielił mu 13 marca 2004 sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej Angelo Sodano.
19 lutego 2009 został przeniesiony do nuncjatury w Gwatemali. 11 grudnia 2012 mianowany nuncjuszem w Australii.

8 listopada 2014 papież Franciszek mianował go sekretarzem ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

Bóg nas miłuje bardziej niż miłujemy samych siebie

ndz., 19/05/2019 - 19:15
Bóg nas miłuje znacznie bardziej niż my miłujemy samych siebie – zapewnił papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę “Regina Caeli”, jaką odmówił w południe z wiernymi zgromadzonymi na placu św. Piotra w Watykanie.

Odnosząc się do słów Jezusa: „Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”, papież zastanawiał się, w jakim sensie nazywa On to przykazanie „nowym”, skoro już „w Starym Testamencie Bóg nakazał członkom swego ludu, by kochali bliźniego jak siebie samego”.

– Dawne przykazanie miłości stało się nowym, ponieważ zostało uzupełnione następującym dodatkiem: „jak Ja was umiłowałem”. Cała nowość polega na miłości Jezusa Chrystusa, tej, z jaką oddał za nas swe życie. Chodzi o miłość Boga, powszechną, bezwarunkową i bez granic, która znajduje swój szczyt na krzyżu. W tym momencie najbardziej radykalnego uniżenia i powierzenia się Ojcu, Syn Boży ukazał i dał światu pełnię miłości – wyjaśnił Franciszek.

Wskazał, że „Jezus umiłował nas jako pierwszy”, pomimo „naszych kruchości, naszych ograniczeń i ludzkich słabości”. A dając nam nowe przykazanie, „prosi nas, abyśmy się wzajemnie miłowali nie tylko i nie tyle naszą miłością, ile Jego miłością, którą Duch Święty wlewa do naszych serc, jeśli błagamy Go z wiarą”.

– W ten sposób – i jedynie w ten sposób – możemy miłować się wzajemnie nie tylko tak, jak sami miłujemy, ale jak On nas umiłował, to jest o wiele więcej. Bóg nas bowiem miłuje znacznie bardziej niż my miłujemy samych siebie – wskazał papież.

Dodał, że ta „miłość sprawia, że stajemy się nowymi ludźmi, braćmi i siostrami w Panu, i czyni nas nowym Ludem Bożym, Kościołem, w którym wszyscy są powołani, by kochać Chrystusa i w Nim miłować się wzajemnie”.

Hiszpania Kościół ma nową błogosławioną

Franciszek wskazał, że miłość „jest jedyną siłą, która przemienia nasze serce kamienne w serce z ciała; która czyni nas zdolnymi do miłowania naszych nieprzyjaciół i przebaczania tym, którzy nas skrzywdzili; która sprawia, że postrzegamy drugiego jako obecnego lub przyszłego członka wspólnoty przyjaciół Jezusa; która pobudza nas do dialogu i pomaga nam siebie wysłuchiwać i poznawać się nawzajem”. – Miłość otwiera nas na innych, stając się podstawą ludzkich relacji. Uzdalnia do przezwyciężania barier naszych własnych słabości i uprzedzeń, tworzy mosty, uczy nowych dróg, wyzwala dynamizm braterstwa – podkreślił papież.

Tekst papieskiego rozważania jest dostępny TUTAJ.

Białystok: setki białostoczan przeszło w Marszu dla życia i rodziny

ndz., 19/05/2019 - 19:04
Ulicami miasta przeszedł 9. Marsz dla życia i rodziny. Dla kilkuset jego uczestników było to świadectwo wiary i manifest przywiązania do wartości rodzinnych. Honorowym patronat nam marszem rozciągnął metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda.

W homilii ks. dr Józef Kozłowski, archidiecezjalny duszpasterz rodzin, podkreślał, że współcześnie głoszenie Ewangelii jest trudnym zadaniem, gdyż domaga się świadectwa miłości.

„Łatwo jest odwzajemnić czyjąś miłość, dużo trudniej jest pokochać kogoś, kto nas nie kocha – czyli kochać kogoś tak, jak kocha Bóg – do oddania życia. Ta miłość jest potężniejsza niż śmierć; ta miłość rodzi nowe życie, to jest właśnie nowość Ewangelii” – podkreślał.

„Dzisiejszy marsz jest ważną inicjatywą, która promuje życie, broni życia i realizuje Chrystusowe przykazanie miłości” – mówił ks. Kozłowski.

„Jest to jeden ze 140 marszy organizowanych w całej Polsce. To publiczne świadectwo o przywiązaniu do wartości rodzinnych oraz szacunku dla ludzkiego życia od samego początku, czyli od poczęcia, do naturalnej śmierci”- mówił jeden z organizatorów marszu, Łukasz Kierzkowski.

„Marsz dla Życia to rodzinne wydarzenie” – podkreślał współorganizator marszu, Krzysztof Sawoń. „Nasz marsz ma bardzo pozytywny charakter, zawsze jest bardzo kolorowy. W marszu idą rodziny z dziećmi, babcie, dziadkowie. W dzisiejszych czasach musimy dawać przykład, żeby ludzie zobaczyli, że są rodziny, które są otwarte na dzieci. Ja sam pochodzę z rodziny wielodzietnej, mam czworo rodzeństwa, jestem bardzo z tego dumny” – wyjaśniał.

Uczestnicy marszu podkreślali, że przyszli, aby zamanifestować wartości, którymi żyją na co dzień, jak wzajemna miłość, której owocem są ich dzieci oraz wiara katolicka. „Myślę, że to ma bardzo duże znaczenie wobec tego, co dzieje się teraz i w Polsce i na świecie, gdy do głosu dochodzą inne ruchy. Dlatego my chcemy wypowiedzieć to, w co wierzymy i co wyznajemy” – mówił jeden z uczestników marszu.

„Nie chcemy operować sloganami, że rodzina to podstawowa jednostka społeczna. Dziś trudno jest tworzyć dużą rodzinę, u nas to jest 3+, i pracując we dwoje trudno jest spiąć koniec z końcem. Ale mimo wszystko staramy się żyć wartościami, jakimi są Bóg i miłość… a wszystko inne się ułoży. To chcemy przekazać naszym dzieciom” – dopowiada jedno z małżeństw.

Po Mszy św. uczestnicy Marszu przeszli spod kościoła pw. św. Rocha na białostockie Planty. Po drodze skandowano hasła będące wyrazem troski o obronę godności i wartości ludzkiego życia oraz transparenty z hasłami: „Tak dla życia”, „Stop aborcji”, „Polska katolicka nie laicka”, „Brońmy rodziny”, „Prawo do narodzin dla każdego dziecka”.

Po przejściu z kościoła pw. św. Rocha do białostockiego parku Planty odbył się koncert tradycyjnej muzyki szkockiej. W trakcie marszu miała miejsce zbiórka pieniędzy na rzecz potrzebujących rodzin – podopiecznych Fundacji Małych Stópek.

Białostocki Marsz dla Życia i Rodziny zakończono wspólną modlitwą, po której zorganizowano czas na wspólną zabawę dla dzieci.

Fundacja D.O.M realizuje apel Jana Pawła II o wyobraźnię miłosierdzia

ndz., 19/05/2019 - 19:04
Wśród owoców pontyfikatu Papieża Polaka warto odnotować liczne inicjatywy katolików świeckich. Jedną z nich jest blisko 30 lat służby wolontariuszy Fundacji D.O.M. w duchu “wyobraźni miłosierdzia”, o której potrzebie mówił Karol Wojtyła jako ksiądz, biskup Krakowa i Rzymu.

Inspiracją do powołania Dzieła Odbudowy Miłości, Fundacji D.O.M. było przesłanie Jana Pawła II o cywilizacji miłości, a przynagleniem wypadek samochodowy jej założyciela Zdzisława Bieleckiego – dziękczynienie za życie ocalone w wypadku pod Świebodzinem 26 kwietnia 1991 roku, jak się później okazało była to rocznica chrztu założyciela Fundacji. Dzieło Odbudowy Miłości – Fundacja D.O.M. – to organizacja pozarządowa ustanowiona aktem notarialnym 13 grudnia 1991 roku.

Fundacja skupia wolontariuszy i darczyńców zjednoczonych w działaniach na rzecz dobra, ludzi ubogich i doświadczonych przez los.

Dla osób ubogich od 1995 r. prowadzony jest Punkt Zbiórki i Rozdziału Darów przy ul. Grójeckiej w Warszawie. Z tego miejsca szły transporty na Ukrainę, Białoruś i Litwę, jak i dla ofiar wojny w Czeczeni. Stąd realizowano akcję Most Miłości – dzielenie się mieszkańców stolicy z osobami ubogimi, szczególnie w rejonach Polski objętych strukturalnym bezrobociem.

Od 2013 roku w tym samym miejscu działa również Punkt Poradnictwa dla Osób Bezdomnych. Jest to miejsce, w którym najubożsi mogą otrzymać ciepłe ubrania, wypić kawę, herbatę, uzyskać poradę socjalną, psychologiczną, pomoc w nawiązaniu kontaktu z rodziną, skierowanie na terapię, wsparcie w poszukiwaniu pracy czy schronienia.

– Jeżeli nie jesteś obojętny na los potrzebujących, jeżeli chciałbyś pomagać to zapraszamy. Stale potrzebujemy wolontariuszy oraz darczyńców. Informacje o tym jak można przekazać dary naszym podopiecznym na stronie www.nieobojetni.pl – zachęcają przedstawiciele Fundacji.

Fundacja prowadzi działalność edukacyjną i szkoleniową dla dzieci zamieszkałych w stolicy i na Mazowszu, szczególnie tych ze środowisk zagrożonych alkoholizmem i narkomanią. W Warszawie w dzielnicy Mokotów prowadzi świetlicę socjoterapeutyczną dla dzieci i młodzieży, w której pracownicy Fundacji i wolontariusze organizują zajęcia edukacyjne, ogólnorozwojowe i terapeutyczne. Najbiedniejszym – po wywiadzie środowiskowym – udostępnia odzież i środki czystości oraz pomoce szkolne. Latem dla dzieci z ubogich rodzin organizuje kolonie i „Lato w mieście”. Prowadzony był również Punkt Informacyjno-Konsultacyjny i Poradnię Anonimową dla młodzieży i rodziców, w której udzielane były porady psychologiczne i prawne.

Od jesieni 1996 r. Fundacja prowadzi akcję Most Miłości, przeznaczoną dla dzieci z dotkniętych bezrobociem rejonów Polski, w większości rodzin obecnie bezrobotnych byłych pracowników Państwowych Gospodarstw Rolnych. Wielokrotnie wysyłano transporty z ubraniami, pomocami szkolnymi.

W kilku miejscowościach zainicjowano akcję dożywiania dzieci. Finansowane są też, m. in. w Szkole Podstawowej w Sejnach, obiady dla dzieci z rodzin wielodzietnych. Wolontariusze zbierają książki do szkolnych bibliotek na północy i wschodzie Polski. Tysiąc woluminów dotarło do polskich szkół na Litwie.

W 1996 r. dary przywiezione przez D.O.M. dla mieszkańców gminy Lelkowo na Warmii dzieliła wspólna komisja złożona z przesiedlonych tam po wojnie grekokatolików Łemków i rzymskich katolików. Było to pierwsze od lat współdziałanie katolików obydwu obrządków.

W 1997 r. zorganizowaliśmy wydarzenia Dni Tatarów w Warszawie – centralne obchody z okazji 600 lat osadnictwa tatarów – muzułmanów w Rzeczpospolitej oraz powiązaną z tym jubileuszem międzynarodową konferencję naukową pod patronatem rektora Uniwersytetu Warszawskiego. Przedstawiciel Fundacji był oficjalnym reprezentantem Polski na obchodach 600-lecia osadnictwa Tatarów na Litwie.

Latem 2000 r. w Augustowie zorganizowano integracyjny polsko-litewski obóz dla 130 dzieci z ubogich i wielodzietnych rodzin.

Z inicjatywy założyciela Fundacji D.O.M. powstała w 1997 roku Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów, której spotkania odbywały się przez ponad 10 lat do 2008 roku w siedzibie Fundacji D.O.M. Fundacja D.O.M. od 1995 roku organizowała wspólne modlitwy chrześcijan i muzułmanów, oficjalnie od 2001 roku zaakceptowane przez Episkopat jako Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce (co roku 26 stycznia).

Przedstawiciele Fundacji uczestniczą również w dialogu chrześcijańsko-żydowskim, brali też udział w Marszu Żywych na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz.

Po atakach 11 września 2001 roku D.O.M. był współorganizatorem konferencji naukowej na Uniwersytecie Warszawskim: „Islam a cywilizacja łacińska – u źródeł dialogu” z udziałem nuncjusza apostolskiego oraz kilkunastu ambasadorów krajów muzułmańskich w Polsce.

Fundacja D.O.M. była do 2010 roku współorganizatorem i uczestnikiem pierwszych Zjazdów Gnieźnieńskich.

Fundacja w latach 2005-2007 była organizatorem Koncertu „Nieobojętni” dedykowanego papieżowi Janowi Pawłowi II na Placu Zamkowym w Warszawie z udziałem zespołów muzycznych i tanecznych Chrześcijan, Żydów i Muzułmanów; Prowadziła również Międzynarodowy Festiwal Muzyki Barokowej – Warszawa (2005, 2006).

W 1992 r. zorganizowano przy współudziale Ministerstwa Kultury i Sztuki pierwsze oficjalne praktyki studenckie w krajach byłego ZSRR – wyjazd studentów Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej do Berdyczowa na Ukrainie. Odtąd D.O.M. wielokrotnie wysyła transporty z darami dla Polaków mieszkających na Wschodzie. Współpracuje w tym zakresie z innymi organizacjami, m. in. ze Stowarzyszeniem Wspólnota Polska, na zlecenie którego w 1997 r. realizowano transporty do Lwowa i Równego na Ukrainie.

Akcje poza krajem nie ograniczają się do pomocy Polakom żyjącym z dala od ojczyzny. W 1994 r. Fundacja zainicjowała polską pomoc dla dotkniętej wojną Czeczenii. Transporty leków, opatrunków i żywności udało się zorganizować i osobiście zawieźć na Kaukaz, przekazując potrzebującym dwukrotnie: w 1995 i 1996 r.

Działalność Fundacji można wesprzeć, przekazując 1 % podatku na rzecz Fundacji D.O.M. (wystarczy wpisać w rocznym zeznaniu podatkowym: Dzieło Odbudowy Miłości, Fundacja D.O.M.; nr KRS 0000135677) lub składając darowiznę na cele statutowe (rachunek bankowy w PKO S.A. W-wa 42 1240 2135 1111 0010 0586 3270).

Jawiszowice: wręczono Nagrodę im. Mariana Korneckiego za troskę o drewniane dziedzictwo

ndz., 19/05/2019 - 19:03
Uroczystość wręczenia Nagrody Województwa Małopolskiego im. Mariana Korneckiego za wybitne osiągnięcia w dziedzinie ochrony i opieki nad zabytkami architektury drewnianej Małopolski w 2019 roku odbyła się 19 maja w kościele św. Marcina w Jawiszowicach – jednym z najcenniejszych zabytków na ziemi oświęcimskiej. Proboszcz jawiszowickiej parafii ks. dr Henryk Zątek jest głównym laureatem tegorocznej edycji przyznawanego od 16 lat wyróżnienia, doceniającego starania tych, którzy ratują drewniane zabytki.

Statuetki i pamiątkowe dyplomy odebrali także inni wyróżnieni: dokumentalista-fotograf drewnianej zabudowy małopolskich wsi Leszek Grabowski, burmistrz Rabki Zdrój Leszek Świder – jako przedstawiciel parafii pw. NMP Matki Kościoła w Rdzawce, która opiekuje się drewnianym kościołem „na Obidowej” w Chabówce, a także przewodnik Jan Hyra – inicjator remontu konserwatorsko-budowlanego łemkowskiej cerkwi greckokatolickiej w Kwiatoniu.

Podczas uroczystości Jarosław Rybak, szef gabinetu politycznego Beaty Szydło, odczytał list od wicepremier. „Przypomnijmy sobie kościół z dachem z blachy, metalowym ogrodzeniem, ścieżkami wyłożonymi betonowymi płytami, podłogą z płytek ceramicznych, poszarzałymi ścianami i ołtarzami. Zestawmy to z dzisiejszym obrazem przepięknej, poddanej gruntownej renowacji świątyni oraz jej otoczenia” – napisała pochodząca z ziemi oświęcimskiej pani premier. Zarazem zaakcentowała, że proboszcz „nie zdziałałby wiele, gdyby nie zgromadził wokół siebie parafian”, którzy wiele prac wykonali samodzielnie lub wsparli finansowo projekty firm specjalistycznych.

Joanna Daranowska-Łukaszewska, członek Kapituły Nagrody, przybliżyła postać patrona Nagrody dr. Mariana Korneckiego (1924-2001). Jak wspomniała, 30 lat temu wraz z tym wybitnym historykiem sztuki po raz pierwszy odwiedziła jawiszowicką świątynię. „Widzę tę różnicę. Jest to różnica tylko na korzyść. Tu wszystko zostało zadbane w sposób perfekcyjny, a także osiągnięto efekt prawdziwości. Nic tu nie jest zrobione od nowa tak, żeby się gryzło z patyną wieków, która naturalnie w tym miejscu się znajduje” – dodała.

Nagrody – statuetki, dyplomy i czek dla głównego laureata w wysokości 15 tys. złotych – wręczyła Iwona Gibas, wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Małopolskiego, która zachęciła, by inni czerpali inspirację z zaprezentowanej przez nagrodzonych troski o dziedzictwo narodowe.

Ks. Zątek wyjaśnił, że otrzymaną nagrodę traktuje jako wyróżnienie dla całej parafii. „Ja to tak rozumiem, że w tej całej rewaloryzacji świątyni był tylko katalizatorem albo, jak to dziś młodzi mówią, dopalaczem konserwacji naszej świątyni. Tak to odbieram” – zaznaczył, wyrażając radość z otrzymanego wyróżnienia. Kapłan przypomniał w skrócie dzieje prac dokonanych przy świątyni przez ostanie 19 lat. Wytłumaczył, że na największe wsparcie można było liczyć od samych parafian, którzy poświęcali swój czas i wysiłek na poszczególne prace.

„Poczytuję sobie za wielki zaszczyt i przywilej, że mogłem się przez te lata modlić w takim kościele. To jest swoiste muzeum i samo skłania do modlitwy. Tu do nas wieki mówią” – zaznaczył pochodzący z Kęt 60-letni kapłan.

Dziekan jawiszowicki ks. Kazimierz Kulpa odczytał list gratulacyjny od bp. Romana Pindla, w którym ordynariusz wyraził zadowolenie, że nagrodzony kapłan diecezji bielsko-żywieckiej potrafi „zharmonizować troskę o gospodarczą stronę życia parafii z realizacja zadań duszpasterskich na wysokim poziomie”.

Po krótkich wystąpieniach wyróżnionych osób oraz wójta Jawiszowic odbył się koncert Krakowskiej Orkiestry Staromiejskiej.

Zgłoszenie dokonań ks. Henryka Zątka, jeśli chodzi o troskę o drewnianą architekturę, wystosowały władze gminy Brzeszcze. Duchowny w 2001 r. dokonał renowacji 4 kaplic wokół kościoła. Wkrótce też konserwował ściany kościoła, zapewnił impregnowanie drewnianej konstrukcji świątyni.

W następnych latach doprowadził do konserwacji pozyskanych dwóch konfesjonałów rokokowych pochodzących z ok. 1750 r., zlecił zaprojektowanie i odtworzenie dwóch witraży w prezbiterium kościoła zniszczonych w 1945 roku podczas bombardowania świątyni, przeprowadził pod nadzorem konserwatora wymianę podwalin kościoła, konserwację ołtarza Przemienienia Pańskiego i organów. W 2005 r. w jawiszowickim kościele odbyła się konserwacja barokowego ołtarza głównego kościoła (1700 r.), całościowa konserwacja zabytkowych stacji Drogi Krzyżowej. Proboszcz zatroszczył się o konserwację siedmiu obrazów przechowywanych na plebanii, wpisanych do rejestru zabytków. Zainstalował system automatycznego gaszenia kościoła FOG i zapewnił konserwację ołtarza neogotyckiego Przemienienia Pańskiego (1890 r.).

Wymienił zniszczoną ceramiczną posadzkę kościoła, zainstalował system bezpiecznego ogrzewania podłogowego, rozpoczął konserwację zabytkowej polichromii kościoła i proces odtworzenia zabytkowych południowych drzwi do kościoła zniszczonych podczas bombardowania świątyni w 1945 r. W 2014 r. odbyła się kompleksowa konserwacja Piety z jednej z kaplic przydrożnych w miejscowości. 3 lata temu zlecił badania dendrochronologiczne drewna. W ten sposób ustalono dokładną datę przygotowania belek drewnianych na budowę kościoła. Z kolei badania petrograficzne doprowadziły do ustalenia, skąd pochodzi kamień i czemu służył obelisk przechowywany w sobotach kościoła. Wyniki badań wskazały, że to jeden z kilku zachowanych w Polsce rzeźbionych kamieni służących za podstawę do sakramentarza. Czas powstania obiektu to ok. 1505 r. (przed Soborem Trydenckim).

Proboszcz parafii św. Marcina w Jawiszowicach jest także laureatem Medalu Świętego Brata Alberta za rok 2014. Kapłana nagrodzono za działalność społeczną i charytatywną na rzecz osób niepełnosprawnych intelektualnie na terenie powiatu oświęcimskiego.

Samorząd Województwa Małopolskiego od 2003 roku docenia starania tych, którzy ratują drewniane zabytki regionu. Co roku laureatem Nagrody Województwa Małopolskiego im. Mariana Korneckiego zostaje osoba, która nie tylko dba o cenne obiekty architektury drewnianej, ale też m.in. przez ciekawe projekty i inicjatywy „ożywia” jego wnętrze.

Patronem Nagrody Województwa Małopolskiego jest Marian Kornecki (ur. 24 marca 1924 w Krakowie, zm. 31 grudnia 2001 r.) – historyk sztuki i uczony bez reszty oddany ratowaniu polskiego dziedzictwa kulturowego, wybitny znawca architektury drewnianej, niestrudzony inwentaryzator zabytków. W 1995 roku został odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za całokształt działalności w dziedzinie ratowania polskiego dziedzictwa kulturowego.

Jasna Góra – tu nieprzerwanie trwa pamięć o żołnierzach spod Monte Cassino

ndz., 19/05/2019 - 19:02
Sygnał trąbki z melodią „Czerwone maki…” da znak na modlitwę za poległych 75. lat temu w najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej na Zachodzie. Apel Jasnogórski pod przewodnictwem o. Eustachego Rakoczego, kapelana Żołnierzy Niepodległości, połączy zwycięskie wzgórze Monte Cassino z polską „Górą Wolności”.

W dzisiejszym Apelu uczestniczyć będą członkowie Zrzeszenia Weteranów Działań Poza Granicami Państwa oraz Międzynarodowego Stowarzyszenia Żołnierzy Pokoju. Obydwie organizacje pod błękitną flagą ONZ pełniły misje pokojowe w wielu zakątkach na całym świecie.

Przez wiele lat na Jasną Górę przybywali żołnierze 2 Korpusu Polskiego. Tu kard. Stefan Wyszyński ofiarował przekazany mu przez gen. Władysława Andersa Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino nr 1.

– Skoro został odrzucony w Polsce, za zdrajcę ogłoszony, gdy poprosił o audiencję, Prymas Wyszyński witał zwycięskiego wodza, z którego kpiła sobie Polska Ludowa, polskim obyczajem, wychodząc przed próg domu – opowiadał o spotkaniu gen. Andersa z Prymasem Wyszyńskim z 13 maja 1964 r. w Papieskim Instytucie Polskim w Rzymie o. dr Eustachy Rakoczy. Jak podkreśla paulin, zwycięskie wzgórze Monte Cassino z polską „Górą Wolności” połączone było od lat modlitwą i pamięcią.

O. Adam Studziński, kapelan spod Monte Cassino, z żołnierzami, którzy gromadzili się wokół niego w latach powojennych w Krakowie, zorganizował w 1959 r. pielgrzymkę na Jasną Górę. Ówcześni pielgrzymi przynieśli Królowej Polski obraz: „Zwycięska bitwa pod Monte Cassino”.

3 maja w 1976 r. na Jasnej Górze w obecności kardynałów: prymasa Stefana Wyszyńskiego i metropolity krakowskiego Karola Wojtyły, o. Studziński otrzymał Jasnogórski Medal „Pro Fide et Patria”.

W 2007 r. o. Studziński złożył Matce Bożej Jasnogórskiej swój Srebrny Krzyż Orderu Wojennego Virtuti Militari.
Pierwszym duszpasterzem kombatantów spod Monte Cassino ze strony klasztoru został o. Justyn Marczewski. Następnie posługiwali żołnierzom: o. Wawrzyniec Kościelecki, o. płk Efrem Osiadły, a w Polsce wolnej – kapelan WP o. ppłk dr Jan Golonka.

W Kaplicy Pamięci Narodu złożona jest urna z ziemią z pola „bitwy o Rzym”.

Pierwsze w Polsce sanktuarium św. Rity

ndz., 19/05/2019 - 18:27
Kościół Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu został ogłoszony Sanktuarium Świętej Rity – patronki od spraw trudnych i beznadziejnych. Zostało ono erygowane w związku z rozwijającym się kultem. Niektórzy wierni przyszli na uroczystości z czerwonymi różami.

„Cieszymy się z decyzji Księdza Biskupa i dziękujemy, że mamy sanktuarium. To dla nas zaszczyt i odpowiedzialność. Będziemy nadal szerzyć kult świętej Rity” – powiedzieli podczas uroczystości przedstawiciele parafii.

W homilii biskup tarnowski Andrzej Jeż mówił o wyjątkowości życia i drogi ku świętości Rity z Cascii. Jak wskazywał, nie przestaje ona fascynować i inspirować przede wszystkim tym, iż w swoim życiu zdołała zrealizować wszystkie stojące przed kobietą powołania: była żoną i matką, wdową, siostrą zakonną, mistyczką.

„Tysiące ludzi, którzy zwracają się do św. Rity z prośbą o pomoc, czynią to z głębokim przeświadczeniem, iż święta, która sama tak wiele przeżyła, jest ich szczególną orędowniczką u Boga we wszelkich sprawach. Erygując dziś pierwsze w Polsce sanktuarium poświęcone Świętej Ricie, pragniemy, by piękno jej świętego życia i heroiczności cnót ujrzało jak najwięcej ludzi” – dodał biskup.

Bp Jeż mówił także o roli tego sanktuarium. „Niech to sanktuarium będzie znakiem tęsknoty za Bogiem, którą wspomagają przede wszystkim modlitwa, cisza, możliwość dobrze odbytej spowiedzi, uczestniczenia w pięknie sprawowanej liturgii. Niech to nowe sanktuarium będzie również miejscem szczególnej ewangelizacji. Bowiem święte miejsca przyciągają wielu ludzi, którzy poszukują Boga i z tego względu są też bardziej otwarci na przyjęcie Jego łaski, jako nowej szansy dla siebie” – podkreślił.

Bp Jeż prosił, aby nowe sanktuarium było także szczególnym miejscem modlitwy o dobre powołania zarówno do życia małżeńskiego i rodzinnego, jak również do kapłaństwa i życia zakonnego. „Niech z tego miejsca płynie wzmożona modlitwa o święte żony i świętych mężów; o święte matki i świętych ojców; o świętych kapłanów i święte siostry zakonne” – powiedział.

Mszę św. koncelebrowali abp Juliusz Janusz i kapłani z różnych zakątków diecezji. Wśród uczestników uroczystości była także Straż Graniczna.

Czciciele św. Rity gromadzą się na nabożeństwie w drugie czwartki miesiąca. Są setki próśb i podziękowań. „Święta Rita jest dla mnie wzorem. To, że tak dużo ludzi się tutaj modli to świadectwo, że Ona działa. Ludzie proszą o dar macierzyństwa, o zdrowie, siły do walki z nałogiem” – mówi Włodzimierz Oleksy z Powroźnika, czciciel św. Rity. Mężczyzna chce podziękować za nowe sanktuarium oraz otrzymane łaski i wyrusza na piechotę do Cascii – miejsca w którym żyła św. Rita i gdzie spoczywa.

„Planuję iść ok. 40 dni. Biorę ze sobą płatki czerwonych róż. Będę się modlił m.in. w tych intencjach, które ludzie zanoszą do św. Rity. Jest za co dziękować także w moim życiu” – przyznaje mężczyzna.

„Kult św. Rity nie jest długi w naszej parafii, bo przed 26 laty bp Piotr Bednarczyk dokonał poświęcenia obrazu Świętej Rity w parafii Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu. Ten obraz szybko zasłynął łaskami i cudami. Na nowennie są setki ludzi, nie tylko z naszej parafii, bo pielgrzymi przyjeżdżają autokarami. Kiedy z nimi rozmawiam potwierdzają że św. Rita jest wielką orędowniczką” – mówi ks. Czesław Paszyński, proboszcz parafii.

Rozmowa Kościół powinien być przestrzenią dialogu kultur

Prośby, podziękowania do Świętej Rity, która jest patronką ludzi potrzebujących wsparcia i pomocy można także przesyłać przez Internet. Formularz znajduje się na stronie.

Św. Rita urodziła się we Włoszech w 1381 r. Jej marzeniem było poświęcenie się życiu zakonnemu. Rodzice zadecydowali jednak inaczej i Rita została mężatką. Po śmierci męża i synów wstąpiła do klasztoru Sióstr Augustianek w miejscowości Cascia. W klasztorze spędziła resztę swojego życia. Zmarła 22 maja 1457 w opinii świętości.

Kult św. Rity jest bogaty w symbole, ale dwa z nich są najbardziej wymowne. Pierwszy symbol to kolec z korony cierniowej i rana na czole, które symbolizują ludzkie życie pełne cierpienia i bólu. Mówi się też o niej święta od róż, wspominając cud jakim było zakwitnięcie w zimie róży w ogrodzie jej dzieciństwa.

Biskupi zachęcają do udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego

ndz., 19/05/2019 - 17:50
Do wzięcia udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego i “głosowania zgodnego z właściwie ukształtowanym sumieniem” zachęcają polscy biskupi w Słowie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski. Przypominają też, że Polska stała się częścią Unii Europejskiej także dzięki osobistemu zaangażowaniu Jana Pawła II. Wybory do europarlamentu odbędą się w niedzielę 26 maja.

Publikujemy tekst:

SŁOWO RADY STAŁEJ KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI PRZED WYBORAMI DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO

Drodzy Siostry i Bracia,

W niedzielę 26 maja br. we wszystkich państwach tworzących Unię Europejską odbędą się wybory do jej Parlamentu. Od wyników tych wyborów będzie zależał nie tylko kształt polityczny, ale także duchowy Unii Europejskiej.

Polska należy do Unii od 2004 roku. Stało się to również dzięki osobistemu zaangażowaniu Ojca Świętego Jana Pawła II, który w członkostwie naszego państwa w tej instytucji dostrzegał nie tylko szansę na rozwój Polski pod względem materialnym i cywilizacyjnym, ale również szansę dla Unii, która będzie mogła czerpać z duchowego skarbca naszej Ojczyzny. W konsekwencji przed Europą otworzy to – jak często głosił to Papież – możliwość oddychania obydwoma płucami, a przez to trwania przy jej chrześcijańskich korzeniach.

Jeszcze na kilka lat przed wstąpieniem Polski do Unii, dnia 3 czerwca 1997 roku Jan Paweł II w obecności pięciu prezydentów państw Europy Środkowej i Wschodniej mówił w Gnieźnie: „Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności. Nie można tego robić, odcinając się od tych korzeni, z których wyrosły narody i kultury Europy i od wielkiego bogactwa minionych wieków. Jakże można liczyć na zbudowanie «wspólnego domu» dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej, będącej owocem miłości Boga?”

Hiszpania Kościół ma nową błogosławioną

Mając na uwadze to papieskie nauczanie, lepiej możemy zdać sobie sprawę z tego, jak wielka odpowiedzialność na nas spoczywa w obecnym momencie naszej najnowszej historii. Dlatego bardzo zachęcamy Was, Drodzy Siostry i Bracia, do wzięcia udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego i głosowania zgodnego z właściwie ukształtowanym sumieniem.

Modląc się do Boga – za wstawiennictwem świętych Patronów Europy i Polski – o dobrą przyszłość Europy, a także o dobrą przyszłość naszej Ojczyzny, z serca Wam błogosławimy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Jasna Góra, 2 maja 2019 roku

Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

ndz., 19/05/2019 - 16:50
Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą.
Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”!

Rozmowa Film „Tylko nie mów nikomu” dowodzi jak wiele Kościół powinien się nauczyć i zmienić

Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

76 proc. obywateli Argentyny deklaruje się jako wierzący

ndz., 19/05/2019 - 16:30
Około 76 proc. obywateli Argentyny deklaruje się jako osoby wierzące w Boga, wynika z badania przeprowadzonego przez uniwersytet św. Andrzeja (UdeSA) w Victorii, w prowincji Buenos Aires. Jak poinformowały w komunikacie władze uczelni, 14 proc. mieszkańców tego południowoamerykańskiego kraju uznaje siebie za osoby niewierzące.

Największy odsetek osób deklarujących wiarę w istnienie Boga występuje w grupie osób powyżej 65. roku życia. Wśród nich 80 proc. określa siebie jako wierzących. Z kolei najmniej osób deklarujących wiarę w istnienie Boga występuje w grupie wiekowej 18-35 lat. Tylko 65 proc. z nich to osoby wierzące.

Z sondażu wynika, że w 45-milionowej Argentynie około 59 proc. obywateli wierzy w życie po śmierci, natomiast 32 proc. w istnienie piekła. Badanie dowiodło również bardzo niskiej liczby osób uczęszczających przynajmniej raz w tygodniu do kościoła – 13 proc.

FrancjaWkrótce konfrontacja nuncjusza apostolskiego i jego oskarżycieli

W podobnym badaniu dotyczącym wierzeń, przeprowadzonym w Argentynie w 2008 r., jako osoby wierzące deklarowało się 91 proc. obywateli, zaś jako niewierzące zaledwie 5 proc.

Niemal codziennie dochodzi do profanacji znaków religijnych

ndz., 19/05/2019 - 16:30
Niestety i w naszych czasach niemal codziennie dochodzi do profanacji znaków religijnych, w tym Wizerunku Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Samo dochodzenie konsekwencji prawnych jest niewystarczające. Jako katolicy musimy podejmować kroki do umocnienia naszej wiary – napisał abp Wacław Depo w swoim słowie pasterskim pt. „Maryja Matka Kościoła”, odczytywanym dziś we wszystkich kościołach archidiecezji częstochowskiej.

Przypominając o obecności Maryi w tajemnicy Chrystusa i Kościoła abp Depo podkreśla aktualność orędzia fatimskiego. „Wzywając do nawrócenia Maryja zaprasza nas do kultu Jej Niepokalanego Serca” – pisze abp Depo i dodaje: „Dlatego nieustannie podpowiada nam, jak mamy odpowiadać na różne dziejowe zagrożenia. Jej fatimskie orędzie, które jest nadal aktualne, streszcza się w trzech słowach: pokuta, nawrócenie i wiara”.

Metropolita częstochowski wskazuje na wielką wartość nabożeństwa pierwszych pięciu sobót miesiąca. „Sam Chrystus podczas jednego z objawień przypomniał Łucji, że grzechy przeciw Maryi obrażają samego Boga i wyjaśnił dlaczego ma być pięć pierwszych sobót miesiąca. Dzieje się tak ponieważ „…jest pięć rodzajów grzechów, jakimi ludzie obrażają Niepokalane Serce Maryi. Mianowicie bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu, przeciwko Dziewictwu Matki Najświętszej, przeciwko Jej Bożemu Macierzyństwu, bluźnierstwa chcących zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę i nienawiść do Matki Najświętszej oraz zniewagi Maryi w Jej wizerunkach”.

„Niestety i w naszych czasach, niemal codziennie dochodzi do profanacji znaków religijnych, w tym Wizerunku Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, czego byliśmy ostatnio świadkami. Wobec zaistniałej sytuacji, samo dochodzenie konsekwencji prawnych wobec dopuszczających się obrażenia uczuć religijnych ludzi wierzących jest niewystarczające. Jako katolicy musimy podejmować kroki do umocnienia naszej wiary osobistej i wspólnotowej, do jej obrony i ochrony jej wartości, nade wszystko modlitwą” – dodał arcybiskup.

Metropolita częstochowski zarządził, aby na terenie całej archidiecezji częstochowskiej, począwszy od dnia dzisiejszego, została odprawiona 9-dniowa nowenna wynagradzająca Niepokalanemu Sercu Maryi. „Proszę, by dzisiaj po każdej Mszy św. odmówić „Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi”, a w kolejnych ośmiu dniach włączyć go do nabożeństwa majowego” – napisał abp Depo.

„Zachęcam również wszystkich wiernych, by przynajmniej raz w życiu odprawili nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca” – napisał metropolita częstochowski.

Odnosząc się do 40. rocznicy pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Ojczyzny, do Częstochowy i na Jasną Górę abp Depo przypomina, że św. Jan Paweł II uczył nas miłości i zawierzenia Maryi. „Zdajemy sobie sprawę – zwłaszcza w obliczu ostatnich wydarzeń i podziałów społecznych, że wciąż nie dorastamy do miary wdzięczności Bogu za dar osoby i pontyfikatu św. Jana Pawła II. Nasze miasto Częstochowa, które zostało nazwane przez Papieża „dobrym miastem”, mającym charyzmat maryjny i obdarowało Jana Pawła II tytułem „Honorowego Obywatela”, musi okazać się wierne tej łasce” – napisał abp Depo.

Hiszpania Kościół ma nową błogosławioną

„Zawierzmy Jej na nowo, bo Ona najbardziej przybliża ku nam Boże moce w walce z mocami ciemności oraz ze słabością ludzką. Wypraszajmy też realizację jednego z najbardziej istotnych zadań Kościoła na ziemi polskiej, a mianowicie: podstawowego prawa wolności religii i sumienia. Bo dopiero wówczas Ojczyzna nasza będzie rozwijała się w pokoju i jedności” – napisał na zakończenie metropolita częstochowski.

Abp Depo zaprosił wiernych na dziękczynienie w 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Częstochowy i na Jasną Górę. 4 czerwca o godz. 17.00 zostania odprawiona na Szczycie Jasnej Góry uroczysta Msza św. A następnie w Bazylice Jasnogórskiej odbędzie się koncert poświęcony św. Janowi Pawłowi II. Dziękczynienie zakończy się na Apelową „godziną szczerości i jedności Polaków”.

„Niech nas nie zabraknie na tym dziękczynieniu, a zarazem zobowiązaniu heroicznego zawierzenia Maryi przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II – „Patrona Rodzin” – napisał abp Depo.

Kościół powinien być przestrzenią dialogu kultur

ndz., 19/05/2019 - 16:00
Wielokulturowość Kościoła jest naprawdę nowym sposobem ukazywania Bożego Oblicza w ciągu historii – mówi o. Arturo Sosa Abascal SJ. Generał jezuitów podkreśla wagę reform w kierunku synodalności i ożywienia kolegialności, jakie podejmuje dziś papież Franciszek. Odnosi się też do problematyki seksualnego wykorzystywania małoletnich, wskazując na potrzebę postawienia ofiar w centrum uwagi Kościoła.

Andrzej Majewski SJ: W blisko 500-letniej historii zakonu jest ojciec pierwszym generałem jezuitów pochodzącym z Ameryki Południowej. Podobnie papież Franciszek „został znaleziony” przez kardynałów „na końcu świata”. Jak ojciec widzi ten zbieg wydarzeń. Czy w Kościele nastał czas Ameryki?

Arturo Sosa Abascal SJ: Myślę, że to rzeczywiście zbieg okoliczności, ale też Kościół w Ameryce Łacińskiej od wielu lat jest bardzo żywy. Sięga to jeszcze czasów kolonialnych. Muszę dodać, że dla Ameryki Łacińskiej momentem prawdziwego odrodzenia i rozbudzenia wielkiego entuzjazmu wiary był Sobór Watykański II. To po nim zaczęły powstawać wspólnoty podstawowe, zaczęto zastanawiać się nad odnową sposobów głoszenia Ewangelii, nastąpiło zbliżenie do Biblii, odnajdywano źródła życia w Eucharystii, w zaangażowaniu społecznym, w solidarności itd. A zatem Kościół latynoski naprawdę poszedł po linii nauczania ostatniego Soboru. Także Towarzystwo Jezusowe było bardzo zaangażowane w odnowę posoborową – w tym ojciec Bergoglio, dzisiejszy papież. On był starszym ode mnie jezuitą. Ja wstąpiłem do Towarzystwa, kiedy Sobór dobiegał końca.

Myślę, że Kościół na całym świecie docenia tę drogę, jaką przeszedł przez ostatnie 50 lat Kościół Latynoski, bowiem Kościół ten przeszedł długą drogę inkulturacji, refleksji teologicznej, pracy z ubogimi. To wszystko spowodowało, że stał się ważnym punktem odniesienia dla innych.

AM: Wydaje się, że Kościoły lokalne na całym świecie stają się jakby coraz mniej europejskie. Do czego prowadzi ten proces deeuropeizacji Kościoła?

– Rezultatem jest Kościół bardziej katolicki, naprawdę powszechny. Myślę, że jest to Kościół, w którym coraz to bardziej odbija się Oblicze Boga, oblicze wielokulturowe. Bóg uczynił nas współtwórcami stworzenia, a podstawowym dziełem twórczości ludzi jest kultura – różne kultury. A zatem wielokulturowość Kościoła jest naprawdę nowym sposobem ukazywania Bożego Oblicza w ciągu historii.

Sądzę, że także i w ten sposób Kościół może wnieść ogromny wkład w procesie wielokulturowej globalizacji, a więc takiej, która szanuje to bogactwo, jakim jest kulturowe zróżnicowanie. Pozostaje jeszcze inne wielkie wyzwanie, wyzwanie dialogu kultur, ponieważ samo współistnienie kultur w łonie jednego organizmu Kościoła to za mało. Potrzeba więc, by ta wielość i różnorodność nas przemieniała, abyśmy – w świetle Ewangelii – mogli wzajemnie się wzbogacać tym, co posiadamy i udostępniać nasze wartości innym. Moim zdaniem, największym wyzwanie dla przyszłości Kościoła jest bycie przestrzenią dialogu kultur.

AM: A zatem obowiązuje nadal znana maksyma: „Roma locuta, causa finita” (Rzym przemówił, sprawa zakończona”)?

– Myślę, że nie, w tym sensie, że papież Franciszek, idąc drogą Soboru Watykańskiego II, podejmuje ogromny wysiłek, aby ożywić Kościół „synodalny”, kolegialny. Bardzo poważnie potraktował on tę sprawę, o której zresztą wiele mówią dokumenty soborowe. Papież przedstawiany jest jako „animator”, „koordynator” tego, co dzieje się w Kościołach na całym świecie. A więc nie postrzega on siebie jako „ostatnie słowo”, ale daje się wypowiedzieć Kościołowi. Myślę, że tak było niedawno, podczas synodu poświęconego młodym, gdzie zadziałały takie właśnie bodźce.

Generał jezuitów na KUL Kościół w Polsce przed wielką szansą na uzdrowienie

Wkrótce rozpocznie się synod poświęcony Amazonii, ale także synod poświęcony rodzinie szedł w podobnym kierunku, pokazując rodzinę w różnych sytuacjach i miejscach. Franciszek zmienił także sposób odbywania wizyt „Ad limina”, składanych przez biskupów. Obecnie jest to czas poświęcony słuchaniu i doświadczeniu wspólnoty. A odpowiadając na poważny problem nadużyć seksualnych zwołał do Rzymu przewodniczących wszystkich Episkopatów.

A zatem Rzym wykonuje „posługę Piotrową” utwierdzania braci w wierze, stając się „czynnikiem jedności”, ale nie jedności pojmowanej na sposób wojskowy czy „ujednolicania”. Jest to jedność we wspólnym poszukiwaniu i rozeznawaniu tego, jakiego świadectwa pragnie Duch Święty od nas dziś, w tym momencie dziejów.

AM: Kościół w Ameryce Łacińskiej był i jest mocno zaangażowany w sprawy społeczno-polityczne. My w Europie przywykliśmy do tego, że Kościół nie powinien angażować się w politykę. Jak sobie z tym poradzić?

– Myślę, że nie tylko Kościół w Ameryce Łacińskiej jest poważnie zaangażowany w sprawy społeczne czy społeczno-politycznej, ale także Kościół w Afryce czy w Azji. Obecna sytuacja Kościoła w Europie jest wynikiem bardzo złożonej tradycji. Na przestrzeni wieków Kościół w krajach Europy był zbyt mocno wciągnięty w procesy polityczne, co skutkowało wieloma poważnymi problemami.

Pochodząc spoza Europy mam wrażenie, że Kościół na tym kontynencie ponownie stawia sobie pytanie: w jaki sposób mógłby on odnaleźć się w obecnej sytuacji, ale też przyczynić się do rozwoju Europy, do jej jedności, która jest jednym z wielkich, powojennych darów. Sądzę, że na obecnym etapie Europa powinna postarać się o zjednoczenie o wiele głębsze. Znów – patrząc trochę z zewnątrz – Europa uczyniła ogromne postępy na drodze ku jedności, która dziś wydaje się być zagrożona. Myślę, ze Kościół europejski, motywowany również przez papieża, zadaje sobie to właśnie pytanie: w jaki sposób możemy zaangażować się w tę sprawę?

Jest jeszcze jeden temat, który – moim zdaniem – w jakiejś mierze wstrząsa Kościołem w Europie. Chodzi o przyjmowanie imigrantów. Stanowią oni duże wyzwanie dla kontynentu. Pojawiają się różne reakcje. Zadaniem Kościoła jest dawanie chrześcijańskiego świadectwa przez przyjmowanie imigrantów. Sądzę, że Kościół w Europie zaczyna traktować ten problem bardzo poważnie. Także nasz zakon jest wezwany, by podejmować działania na tym polu. Mamy tu wiele do zrobienia, powinniśmy szukać w tej sytuacji wspólnego dobra.

Ale bodźcem do poszukiwania wspólnego dobra są też problemy ekologiczne, degradacja środowiska. To wszystko są wielkie wyzwania, które domagają się od nas podejmowania o wiele większego wysiłku.

AM: Pochodzi ojciec z Wenezueli. Także tu, w Polsce, dzięki przekazom medialnym, śledzimy przejmujące obrazy jakie docierają do nas z ojca ojczyzny. Jakie widzi ojciec szanse na wyjście z tego dramatu?

– Największą część Kościoła w Wenezueli stanowią proste, ubogie wspólnoty, a więc te które zostały najbardziej dotknięte kryzysem społecznym i migracyjnym. Wenezuela tradycyjnie była krajem, który przyjmował zewsząd migrantów: z Ameryki Łacińskiej ale też z innych krajów – również z Europy, a szczególnie uchodźców reprezentujących wszystkie warstwy społeczne. Szkolnictwo katolickie odgrywa istotna rolę w społeczeństwie Wenezueli, obejmując wszystkie grupy społeczne.

A zatem kryzys, jaki dziś przeżywa Wenezuela, dotknął Kościół, rozumiany jako Lud Boży. Wszyscy: ludzie świeccy, zakonnicy i zakonnice, księża i biskupi starają się być blisko ludzi dotkniętymi dziś problemami, ponieważ przeżywają je w swoich wspólnotach. Wszyscy są przekonani o potrzebie nalezienia jakiejś nowej drogi.

Hiszpania Kościół ma nową błogosławioną

Większość ludzi w Kościele jest przekonana co do konieczności zmiany rządu, to znaczy jest świadoma, że obecny kryzys – który można nazwać wręcz „humanitarnym” ze względu na brak podstawowych usług, lekarstw, pożywienia, wody, elektryczności – jest konsekwencją prowadzonej polityki. Nie jest możliwa zmiana tej sytuacji bez zmiany rządu.

Odnoszę wrażenie, że konferencja episkopatu przy wielkim wsparciu zakonników i zakonnic oraz całej wspólnoty, jasno dała temu wyraz mówiąc: musimy znaleźć rozwiązanie kryzysu i dlatego musimy znaleźć sposób na zmianę rządów. Tak, by można było utworzyć rząd jedności narodowej, który będzie w stanie opracować nową strategię, stawiającą czoło sytuacji i rozpisać nowe wybory.

W Kościele – jak zawsze – ścierają się różne opinie, ale wszyscy są za pokojowymi zmianami. To oczywiście wymaga czasu. Nie da się wszystkiego zmienić z dnia na dzień. A nawet jeśli byłoby to możliwe, to w tym momencie jest to walka o władzę. Rząd nawet nie chce myśleć o możliwości zmian i ucieka się do środków przemocy, którymi dysponuje. Ale – paradoksalnie – są to środki słabe. Na chwilę obecną sytuacja pozostaje trudna i nieprzewidywalna.

AM: Czy ojciec odwiedził już Wenezuelę po swoim wyborze na generała jezuitów?

– Odwiedziłem Wenezuelę jako syn mojej mamy (śmiech). Tak, byłem w Wenezueli już 3 razy. Jako generał odwiedziłem również przy okazji tamtejszych jezuitów i wielu naszych współpracowników w misji, ale przede wszystkim jechałem tam, by zobaczyć mamę.

AM: Przed tygodniem w Polsce miał swoją premierę film dokumentalny zawierający świadectwa ofiar księży, którzy dopuścili się pedofilii. Wielu uważa, że Kościół stracił swoją wiarygodność przez ujawnione skandale pedofilskie. Jak my, jezuici, powinniśmy reagować, żeby ta reakcja była zgodna z Ewangelią?

– Jako jezuici jesteśmy wezwani, by iść za wskazaniami Ojca Świętego. Papież dokonał ważnej zmiany strategii, stawiając w centrum uwagi ofiary tych nadużyć. Zażądał od całego Kościoła poważnego ich wysłuchania, udzielenia pomocy, uwierzenia w ich świadectwa, zagwarantowania sprawiedliwego osądu – w sensie kanonicznym, ale też cywilnym. Nie traktowania takich przypadków jakby nic się nie stało, postarania się o naprawienie wyrządzonych krzywd w takim stopniu, w jakim tylko to jest możliwe i przy użyciu wszelkich środków, jakimi jesteśmy w stanie zadysponować, w dialogu z ofiarami.

Sądzę, że wszystko to, co odnosi się do Miłosiernego Boga, ma tutaj zastosowanie, ponieważ potrzebne jest miłosierne serce, aby wreszcie naprawić tę sytuację dzięki przebaczeniu. Tak właśnie jezuici chcą postępować: nie zostawiać tych rzeczy na boku i nie bronić za wszelką cenę swojego prestiżu. Problemy, niestety, istnieją i musimy – zgodnie z żądaniem papieża wyrażonym w liście z sierpnia ubiegłego roku – cierpieć z tymi, którzy cierpią – także ze sprawcami takich czynów, którzy są naszymi braćmi.

Ale powinniśmy zrobić wszystko to, co do nas należy: domagać się sprawiedliwości dla ofiar i mieć pootwierane wszystkie kanały, aby móc usłyszeć wszelkie oskarżenia, jakie do nas docierają, osądzić te czyny i starać się je naprawić. Z doświadczeń ostatnich lat wynika, że gdy docierało do nas jakieś oskarżenie, zawsze było w nim coś na rzeczy – sprawa bardziej czy mniej poważna, ale coś było.

Poza tym, obok takiego właśnie reagowania my, jako jezuici, powinniśmy zaprowadzać systematyczną prewencję, aby zapobiec tego typu sytuacjom w prowadzonych przez nas dziełach i w naszym środowisku.

Kongregacja Generalna w 2016 roku zażądała od całego Towarzystwa szczególnej troski o zmianę kultury zachowań, która może rodzić takie nadużycia. Niestety, nie jest to tylko problem Kościoła. Rozpoczęliśmy naszą prace od powołania niewielkiej komisji, która ma za zadanie przyjrzeć się, w jaki sposób stawić czoło tej sprawie, która jest tak złożona. Pracuje ona pod kierunkiem Sekretariatu ds. Sprawiedliwości, gdyż mamy tu do czynienia z problemem struktur społecznych. Mam nadzieję, że w ciągu ok. 3 lat będziemy dysponować konkretną wiedzą, w jaki sposób możemy przyczynić się do głębszych przeobrażeń mentalności w tej materii.

AM: A jak powinniśmy postępować ze sprawcami? Jak zakon powinien reagować na tych współbraci, którzy wyrządzili wielkie krzywdy?

– Idziemy za przykładem naszego Pana Jezusa Chrystusa, który powiedział, że nie przyszedł szukać tych, którzy się dobrze mają, ale leczyć chorych. Ci, którzy dopuścili się takich nagannych czynów, są naszymi braćmi, pozostają nimi jako jezuici. A ci, którzy, na skutek różnych okoliczności musieli opuścić zakon, nie przestają być ludźmi. Z punktu widzenia ludzkiego, chrześcijańskiego, ale i miłosierdzia – o nich też winniśmy się troszczyć.

AM: Rozpoczął się proces beatyfikacyjny naszego charyzmatycznego ojca Pedro Arrupe, którego postać – jak się wydaje – budziła pewne zastrzeżenia w Rzymie… Czy nie sądzi ojciec, że były generał mógłby być dobrym patronem ludzi udających się na wszelkiego rodzaju „peryferie czy granice”?

– Oczywiście, postać o. Pedro Arrupe jest bardzo pociągająca, najpierw ze względu na jego osobistą historię i początek powołania, już po rozpoczętych studiach medycznych. Pamiętajmy, że po wznowieniu działania naszego zakonu po kasacie, jezuici podjęli wielki wysiłek misyjny, wysyłając w dużej liczbie misjonarzy z Europy i Ameryki Północnej do Ameryki Łacińskiej, Azji, Afryki. To ich zasługą jest dzisiejszy stan zakonu w tych częściach świata. Z tej grupy misjonarzy odnowionego Towarzystwa wywodził się o. Arrupe. Jego sposób życia i działania wynikał z zażyłości z Bogiem w duchu św. Ignacego, odnajdującego Boga we wszystkim i ponad wszystkim. Trzeba też dodać, że o. Arrupe odznaczał się wielką wrażliwością. Kiedy nikt jeszcze nie mówił o uchodźcach i ich cierpieniach on już dostrzegał te „znaki czasu”. Jemu zawdzięczamy, że dzisiaj jezuici zajmują się uchodźcami na wielką skalę. Zgadzam się, że o. Arrupe mógłby być patronem ludzi pracujących na granicach, ale równie dobrze mógłby stać się patronem rozeznawania, i na pewno wierności Kościołowi, może też być patronem pomagającym przy odczytywaniu znaków czasu.

AM: Czas na podsumowanie wizyty w Polsce…

– To jest moja pierwsza wizyta w Polsce. Byłem przez dwa tygodnie. Odwiedziłem wiele miast, spotkałem tu żywy Kościół i społeczeństwo z wielką pasją budujące przyszłość. Z serca błogosławię temu procesowi i życzę, byśmy byli świadkami Pana, co zresztą jest zgodne z polską tradycją.

***
Arturo Sosa Abascal urodził się 12 listopada 1948 r. w Caracas w Wenezueli. Otrzymał licencjat z filozofii na Katolickim Uniwersytecie Andrés Bello w 1972 r., a później w 1990 r. uzyskał tytuł doktora nauk politycznych na Uniwersytecie Centralnym Wenezueli. Mówi po hiszpańsku, włosku, angielsku i rozumie język francuski.

Płock Bp Libera spędzi pół roku u kamedułów

W latach 1996-2004 o. Sosa pełnił funkcję Prowincjała jezuitów w Wenezueli. Wcześniej był koordynatorem apostolatu społecznego i w tym samym czasie Dyrektorem Socjalnego Centrum Gumilla, centrum badań i działań społecznych jezuitów w Wenezueli.

O. Arturo Sosa poświęcił swoje życie badaniom i nauczaniu. Zajmował różne stanowiska w środowisku uniwersyteckim. Był profesorem i członkiem Rady Katolickiej Fundacji Andrés Bello i rektorem Katolickiego Uniwersytetu w Táchira. Prowadził badania i nauczał w dziedzinie nauk politycznych w wielu ośrodkach i instytucjach, takich jak Katedra Współczesnej Teorii Polityki i Departament Zmian Społecznych w Wenezueli na Wydziale Nauk Społecznych.

W 2004 r., będąc już profesorem Departamentu Wenezuelskiej Myśli Politycznej Katolickiego Uniwersytetu w Táchira, został zaproszony jako wizytujący profesor przez Centrum Studiów Latynoamerykańskich na Uniwersytecie Georgetown w Stanach Zjednoczonych. Podczas 35. Kongregacji Generalnej w 2008 r. o. generał Adolfo Nicolás SJ mianował o. Arturo Sosa SJ konsultorem generalnym, z siedzibą w Wenezueli. W 2014 r. o. Sosa dołączył do wspólnoty Kurii Generalnej, gdzie powierzona mu została funkcja delegata ds. Międzyprowincjalnych Domów Rzymskich Towarzystwa Jezusowego, w skład których wchodzą: Papieski Uniwersytet Gregoriański, Papieski Instytut Biblijny, Papieski Instytut Wschodni, Obserwatorium Watykańskie, Civiltà Cattolica, a także międzynarodowe kolegia jezuickie w Rzymie.

W październiku 2016 r. został wybrany przełożonym generalnym Towarzystwa Jezusowego. Swoją pierwszą wizytę w Polsce rozpoczął 6 maja 2019 r.

Katowice: abp Skworc zainaugurował Metropolitalne Święto Rodziny

ndz., 19/05/2019 - 15:54
Do tegorocznego hasła XII edycji Metropolitalnego Święta Rodziny, które brzmi: „Rodzina – wspólnota pokoju” nawiązał metropolita katowicki abp Wiktor Skworc podczas Eucharystii w katowickiej Archikatedrze Chrystusa Króla.

– Bóg pragnie, aby ludzkość żyła w zgodzie i pokoju. Dlatego położył jego fundamenty w samej naturze człowieka, stworzonego „na Jego obraz”. Ten Boży obraz urzeczywistnia się nie tylko w pojedynczym człowieku, ale także w owej szczególnej komunii osób utworzonej przez mężczyznę i kobietę, którzy tak ściśle jednoczą się w miłości, że stają się „jednym ciałem” – mówił abp Skworc podczas homilii w katowickiej katedrze.

Ks. Zdzisław Brzezinka, dyrektor wydziału duszpasterstwa rodzin katowickiej kurii, na początku Eucharystii powiedział: “Dzisiaj w Katedrze Chrystusa Króla przed ks. Arcybiskupem i biskupami pomocniczymi zgromadzili się świadkowie miłości wiernej, uczciwej i trwałej. Małżeństwa, które przeżywają swój czas łaski – jubileusze”.

W czasie Mszy św. w katedrze zgromadziło się ponad 800 par małżeńskich, które przeżywają swoje jubileusze małżeńskie. – Wydaje się, że pierwszym i najważniejszym celem obchodzenia rocznic i jubileuszy jest wdzięczność, małżeńskie „dziękuję” wypowiedziane pod adresem męża, żony i wspólne „dziękuję” wypowiedziane w modlitwie wobec Boga – powiedział abp Skworc.

Odnosząc się do tegorocznego hasła Metropolitalnego Święta Rodzina abp Skworc przypomniał, że jeżeli „rodziny żyją miłością, otwierając się wielkodusznie na całe społeczeństwo, to wówczas są najważniejszym czynnikiem przyszłego pokoju”. – Cywilizacja pokoju nie jest możliwa, jeżeli braknie miłości i jej świadków – stwierdził.

Metropolita katowicki, zwracając się do małżonków – jubilatów, porównał ich małżeństwa do toczących się dziejów historii zbawienia. – Jeśli czerpaliście siłę do wspólnego pisania historii życia z Boga, z modlitwy, Eucharystii i wzajemnej miłości, wasza historia płynęła i płynie z nurtem dziejów zbawienia, otwarta na Boga zstępującego z niebios i pragnącego pośród Was mieszkać. Jeśli złączeni w dobrej i złej doli, byliście i jesteście dla siebie prezentem, darem, wasza historia ujmuje wartością prawdy i sprawiedliwości, wolności i miłości, szacunku, przebaczenia i dialogu – mówił.

Dziękując małżonkom za świadectwo wierności na przestrzeni lat zauważył, że to właśnie rodzina jest „podstawową i niezastąpioną wspólnotą wychowawczą, środowiskiem stwarzającymi najlepsze warunki do przekazywania wartości religijnych i kulturowych, które pomagają człowiekowi w ukształtowaniu własnej tożsamości”. Podkreślił, że „rodzina nosi w sobie przyszłość społeczeństwa”.

W dzisiejszą niedzielę podczas Mszy św. razem z małżonkami świętował także sam abp Wiktor Skworc, obchodząc kolejną rocznicę urodzin. Z tej okazji pod koniec Eucharystii metropolicie katowickiemu przedstawiciele rodzin złożyli życzenia. – Dziękujemy dobremu Bogu za Twoje posługiwanie dla całej diecezji – mówili.

Po zakończonej Mszy św. każda para małżonków – jubilatów miała okazję podejść do biskupów oraz księży, aby otrzymać indywidualne błogosławieństwo. Później wszyscy udali się na plac przed kurią metropolitalną na „małe wesele”. Tam przy dźwiękach muzyki można było posilić się i spotkać w gronie najbliższych.

Eucharystia w intencji małżonków jubilatów miała miejsce już 6 raz. Zgromadziła w katowickiej katedrze około 800 par. Wśród nich było ponad 300 przeżywających 50. oraz kolejne rocznice wspólnego pożycia małżeńskiego.