Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 53 min. 58 sek. temu

Sejm zgodził się na upamiętnienie uwięzienie kard. Wyszyńskiego w Prudniku

czw., 12/09/2019 - 12:48
Podczas wczorajszego posiedzenia Sejmu posłowie jednogłośnie przyjęli uchwałę upamiętniającą 65. rocznicę uwięzienia kard. Stefana Wyszyńskiego w Prudniku-Lesie. Prymas Tysiąclecia przebywał tam decyzją komunistycznego aparatu bezpieczeństwa w latach 1954-1955. Podczas odosobnienia we franciszkańskim klasztorze postanowił odnowić śluby jasnogórskie, oddając w Polskę w opiekę Matce Bożej.

Parlamentarzyści uczcili “Czcigodnego Sługę Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, Męża Stanu, Pasterza Kościoła polskiego w trudnych czasach komunizmu, wybitnego kapłana i humanistę, nieugiętego obrońcę polskich interesów narodowych”.

W uchwale podkreślono, że kard. Wyszyński był oparciem moralnym dla milionów rodaków w kraju i zagranicą. “Odważnie występował w obronie polskiej niepodległości i suwerenności, ukazywał wielkie i piękne karty naszych dziejów. Jego słynne słowa “non possumus” (nie ustąpimy) są do dziś drogowskazem w walce o własne przekonania i wartości” – napisano w przyjętym dokumencie.

W uchwale przypomniano, że w latach 1954-1955 kard. Wyszyński był uwięziony w klasztorze oo. franciszkanów w Prudniku – Lesie, gdzie zrodziła się idea Ślubów Jasnogórskich i zawierzenia Polski opiece Matki Boskiej Częstochowskiej.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

“Dzięki temu jako naród przeprowadził nas przez okres totalitaryzmu komunistycznego, broniąc polskiej tradycji, tożsamości i praw człowieka. W kazaniu na Jasnej Górze w dniu 1 czerwca 1958 roku powiedział, że „Na każdym kroku walczyć będziemy o to, aby Polska – Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało”” – brzmi tekst uchwały oddającej hołd kard. Wyszyńskiemu.

Kard. Stefan Wyszyński więziony był w Prudniku od 6 października 1954 do 27 października 1955 r. Było to trzecie miejsce jego więzienia. 1 października 1954 do franciszkańskiego klasztoru przybyli funkcjonariusze UB, którzy nakazali zakonnikom w ciągu dwóch godzin opuścić klasztor. Zakonnicy ratowali co się dało, pakując wszystko na wozy i przenosząc się do klasztoru w Borkach Wielkich.

Prudnicki klasztor przeszedł pod zarząd wojska. Wkrótce po wyjeździe zakonników podjęto pracę nad zamianą klasztoru w więzienie dla Kard. Wyszyńskiego. Zakazano ludności cywilnej zbliżać się do tego miejsca. Wojsko pełniło warty, aby nie dopuścić, by ktokolwiek zbliżył się do klasztoru. Teren ogrodu otoczono parkanami, które pomalowano na zielono. Zabezpieczono go siecią drutów kolczastych. Dookoła zasadzono szpaler świerków.

Podczas pobytu kard. Wyszyńskiego w Prudniku zrodziła się idea odnowienia ślubów jasnogórskich. W nawiązaniu do jubileuszu królewskich ślubów Jana Kazimierza złożonych Matce Bożej w katedrze lwowskiej w 1655 r. Prymas Tysiąclecia postanowił odnowić akt oddania Polski Pani Jasnogórskiej, dostosowując przyrzeczenia do współczesnych czasów.

W Prudniku kard. Wyszyński przebywał rok i 22 dni. 28 października 1955 został przewieziony do kolejnego miejsca odosobnienia – Komańczy.

„Kobieta w Watykanie” – prezentacja książki

czw., 12/09/2019 - 12:02
Jak wygląda życie w Watykanie, gdzie najbliższym sąsiadem jest sam papież? Jak działa system karny, administracyjny, opieka medyczna? I jak od czasu św. Jana Pawła II zmieniła się Stolica Apostolska? – m.in. na te pytania odpowiada Magdalena Wolińska-Riedi. Nakładem Wydawnictwa ZNAK ukazała się właśnie jej książka „Kobieta w Watykanie. Jak żyje się w najmniejszym państwie świata”. Prezentacja książki, z udziałem autorki, odbędzie się 16 września (poniedziałek) o godz. 13.30 w Centrum Medialnym KAI w Warszawie. Magdalena Wolińska-Riedi od 2014 roku pracuje jako korespondentka Telewizji Polskiej w Watykanie. Niewiele osób jednak wie, że jest pierwszą kobietą tłumaczem watykańskich sądów i pierwszą w historii dziennikarką na co dzień tam żyjącą. Współrealizowała filmy i seriale o świecie za Spiżowa Bramą. Jako jedna z nielicznych kobiet mieszkała w Watykanie przez kilkanaście lat. Teraz opowiada czytelnikom o tym, jak wygląda tam codzienne życie. Zdradza zaskakujące fakty i ciekawostki.

Prezentacja książki „Kobieta w Watykanie. Jak żyje się w najmniejszym państwie świata” odbędzie się 16 września (poniedziałek) o godz. 13.30 w Centrum Medialnym Katolickiej Agencji Informacyjnej (Warszawa, Skwer Kard. S. Wyszyńskiego 9, I piętro).

Spotkanie z autorką, Magdaleną Wolińską-Riedi, poprowadzi Marek Zając.

Zgłoszenia zawierające imię, nazwisko oraz nazwę redakcji, prosimy przesyłać na adres: centrummedialne@ekai.pl w terminie do 16 września (poniedziałek) do godz. 10.00.

„Wielka tajemnica wiary” – Ogólnopolskie Forum Duszpasterskie

czw., 12/09/2019 - 12:01
W Poznaniu 21 września odbędzie się Ogólnopolskie Forum Duszpasterskie poświęcone Eucharystii jako „Wielkiej tajemnicy wiary”. Gościem spotkania, które w stolicy Wielkopolski odbędzie się po raz jedenasty, będzie abp Gintaras Grušas, metropolita wileński.

„Hasło tegorocznego wydarzenia nawiązuje do tematu pierwszego roku nowego programu duszpasterskiego, poświęconego Eucharystii. Nowemu programowi duszpasterskiemu dla Kościoła katolickiego będą bowiem towarzyszyć słowa: „Eucharystia daje życie” – mówi KAI Bogumiła Kania-Łącka.

Prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Archidiecezji Poznańskiej podkreśla, że uczestnicy forum będą starali się spojrzeć głębiej na Eucharystię, która objawia szczyt miłości Boga do człowieka, oraz zastanowią się nad jej właściwym przeżywaniem.

Mszy św. o godz. 9.30 w kościele św. Rocha, inaugurującej forum, będzie przewodniczył abp Gintaras Grušas, przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy.

Obrady z udziałem przedstawicieli ruchów, stowarzyszeń i parafialnych rad duszpasterskich rozpoczną się w auli Centrum Wykładowo-Konferencyjnego Politechniki Poznańskiej.

Abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, wygłosi słowo wprowadzające, a abp Gintaras Grušas zaprezentuje wykład nt. „Eucharystia – dar dla Kościoła”.

Założenia programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce na lata 2019-2022, któremu będzie towarzyszyć hasło „Eucharystia daje życie”, przedstawi abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP.

Franciszek Franciszek do ukraińskich biskupów greckokatolickich: Synod nie jest parlamentem

„W tym roku uczestnicy nie usłyszą świadectw, lecz refleksje poświęconej poszczególnym elementom Eucharystii” – tłumaczy prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Archidiecezji Poznańskiej.

Referat pt. „Najświętsza Ofiara” przedstawi o. dr Dominik Jurczak OP, prezes Fundacji i dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego w Krakowie, a wykład pt. „Dziękczynienie i uwielbienie Ojca” zaprezentuje ks. dr hab. Daniel Brzeziński, profesor UMK w Toruniu.

Zgłoszenia udziału w forum należy dokonać do 13 września za pośrednictwem formularza na stronie internetowej.

Organizatorem Ogólnopolskiego Forum Duszpasterskiego jest Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej Archidiecezji Poznańskiej.

Nowy program duszpasterski Kościoła w Polsce na lata 2019-2022 będziemy przeżywać pod hasłem „Eucharystia daje życie”.

W pierwszym roku będzie obowiązywał temat: „Wielka tajemnica wiary” z mottem biblijnym: „[…] abyście uwierzyli w Tego, którego [Bóg] posłał” (J 6,29). Tematem drugiego roku programu tematem będą słowa: „Zgromadzeni na świętej wieczerzy” z mottem biblijnym: „[…] Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba” (J 6,32). Trzeci rok będzie poświęcony tematowi: „Posłani w pokoju Chrystusa” z mottem: „ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie” (J 6,57).

Pierwszy rok trzyletniego nowego programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce rozpocznie się wraz pierwszą niedzielę Adwentu.

Forum duszpasterskie w stolicy Wielkopolski odbędzie się po raz jedenasty.

Patronat medialny nad wydarzeniem objęła m.in. Katolicka Agencja Informacyjna.

15. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Żydowskie Motywy

czw., 12/09/2019 - 11:56
Ponad 30 filmów fabularnych, krótkometrażowych i dokumentalnych poświęconych tematyce żydowskiej proponują organizatorzy Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Żydowskie Motywy. Piętnasta edycja wydarzenia rozpoczęła się 11 września w Warszawie. Na bezpłatne pokazy organizatorzy zapraszają do kina Muranów.

Międzynarodowy Festiwal Filmowy Żydowskie Motywy to największe tego typu przedsięwzięcie w Europie Środkowej i Wschodniej, ściągające najnowsze i najważniejsze premiery filmowe pokazujące, wokół jakich tematów obecnie toczy się życie żydowskie – w Izraelu oraz w diasporze. W tegorocznej edycji weźmie udział ponad dwudziestu twórców filmowych.

Celem festiwalu jest pokazanie złożoności świata żydowskiego: kultury, polityki, religii, życia społecznego – opowiada o wydarzeniu Mateusz Toma, jeden z koordynatorów. – W kraju, w którym przed wojną mieszkały trzy miliony Żydów, zostało niewiele wspomnień, a ogrom wielowymiarowego świata żydowskiego został zastąpiony figurką, którą można kupić na odpustowych straganach – dodaje Toma.

Jak podkreślają organizatorzy, Festiwal od 15 lat kreuje potrzebę wiedzy, pytania, ale też często szuka odpowiedzi na temat miejsca żydowskiej kultury we współczesnym świecie. Prezentowane filmy dotykają najważniejszych i najtrudniejszych tematów, pokazując zarówno wątki uniwersalne, jak i zarezerwowane ściśle dla świata żydowskiego.

Tegoroczna edycja to 33 dokumenty, filmy fabularne i krótkometrażowe, wśród których nie zabraknie tytułów opisujących współczesne konflikty, historie miłosne oraz niuanse polityki i historii. Większość wyświetlanych filmów powstała w ostatnich dwóch latach w Izraelu, ale wśród pozycji festiwalowych znajdą się także premiery z USA, Polski, Niemiec, Australii i Meksyku.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

Jednym z bardziej zaskakujących dokumentów będzie film “Rabini na bezdrożach” w reż. Danny’ego Ben-Moshe (Australia, 2018). Podczas niezwykłej podróży chasydzcy rabini podążają do australijskiego buszu w poszukiwaniu „zaginionych Żydów”. Ich podróż obfituje w niespodziewane i emocjonalnie nasycone spotkania z mieszkańcami australijskiej głuszy, a ozdabiają ją żydowski dowcip, muzyka i kultura.

Publiczność zainteresowana światem polityki doceni głośny dokument “Król Bibi” (Izrael, 2018) o dojściu do władzy obecnego premiera Izraela – Benjamina Netanjahu.

Wśród filmów znajdziemy także dokument z Polski “Warszawa: Miasto podzielone” (Polska, 2019) Erica Bednarskiego, który prezentując nieznane wcześniej materiały archiwalne, przeniesie widzów w dramatyczne realia życia warszawskich Żydów w 1941 roku. Po projekcji odbędzie się spotkanie z reżyserem.

W programie przewidziano także spotkanie z Kerenem Michaelem, producentem filmu “The Unorthodox” (Izrael, 2018) o mężczyźnie, który postanawia walczyć o prawa sefardyjskich Żydów w aszkenazyjskiej Jerozolimie, a także Dovem Gil-Har, producentem “Ceny prawdy” (reż. Avi Nesher, Izrael, 2018) – opowieści o młodej Żydówce z laickiej rodziny, która postanawia wyjść za mąż za ortodoksyjnego Żyda, co wzbudza zdecydowaną reakcję jej rodziny.

Wśród najważniejszych twórców, którzy odwiedzą festiwal, warto wspomnieć o Savim Gabizonie, autorze i reżyserze niezwykłej, szeroko nagradzanej w Izraelu fabuły “Żal” (Izrael, 2017), w której samotny mężczyzna w średnim wieku dowiaduje się, że dziewczyna, z którą spotykał się dwadzieścia lat wcześniej, urodziła jego syna. Zaskakujący bieg zdarzeń nie pozwala mu jednak na proste odkrywanie aspektów rodzicielstwa.

Podczas festiwalu przyznane zostanie GRAND PRIX – Złoty Warszawski Feniks oraz m.in. nagrody za najlepszy film fabularny, dokumentalny i krótkometrażowy.

Organizatorem Festiwalu jest Stowarzyszenie Żydowskie Motywy. Wydarzenie jest współfinansowane jest ze środków m. st. Warszawy, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Pełen program wydarzeń i informacje o wejściówkach są dostępne na stronie internetowej.

Abp Jędraszewski w Dolomitach śladami Jana Pawła II

czw., 12/09/2019 - 11:37
W trudzie wspinania się i zdążania ku szczytom nie chodzi o to, aby tylko pokonywać własne zmęczenie. Wspinamy się po to, aby móc właśnie wtedy usłyszeć niezwykłą „mowę gór” – powiedział 11 września metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w Cortina d’Ampezzo w Dolomitach, gdzie często odpoczywał św. Jan Paweł II. Hierarcha odwiedził włoski kurort na zaproszenie biskupa Werony, Giuseppe Zentiego. Eucharystia z udziałem włoskich, hiszpańskich i polskich duchownych była sprawowana w miejscu, gdzie za miesiąc postawiony zostanie 18-metrowy krzyż. Rada Miasta Werony wręczyła arcybiskupowi nagrodę „Jan Paweł II – Papież Sportowiec”.

W homilii abp Jędraszewski zaznaczył, że Jan Paweł II doświadczał podczas swoich górskich wędrówek fizycznych i duchowych aspektów zdobywania kolejnych szczytów.

– Było to najpierw doświadczenie trudu wyrywania się z nizin ku górze, co zawsze wiąże się z osobistym wysiłkiem, ale również ze szczególną duchową nagrodą, przeżywaną w chwili, gdy osiągnie się upragniony szczyt – powiedział.

Papież Polak wielokrotnie zaznaczał, że góry to nie tylko wspaniałe widoki, ale prawdziwa szkoła życia i pokory, a także miejsce, w którym człowiek zmaga się z prawdą o samym sobie. Powtarzał również, że, trzeba patrzeć na świat „oczyma czystymi pełnymi zdumienia”.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

– To czyste spojrzenie oczu, rodzące wewnętrzne zdumienie, daje najpierw człowiekowi możliwość przeżycia „ciszy kontemplacji”, która prowadzi do „oczarowania pięknem” przyrody. Z kolei właśnie to oczarowanie staje się dla człowieka warunkiem prawdziwego „odnalezienia siebie” – tłumaczył.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że w górach duch człowieka niejako przekracza siebie, zwracając się w kierunku transcendencji. Biblia traktuje góry jako miejsce szczególnego spotkania z Bogiem, a Jan Paweł II podkreślał, że właśnie tam człowiek ma możliwość usłyszeć “wewnętrzne echo Bożego głosu”.

Jan Paweł II po raz pierwszy odwiedził włoski masyw Dolomitów 26 sierpnia 1979 r., w rocznicę konklawe poprzednika na Stolicy Piotrowej. W Canale d’Agordo, wiosce u podnóża Marmolady, urodził się Jan Paweł I. Papieżowi Polakowi Dolomity zastępowały ukochane Tatry. Najczęściej spędzał nieliczne wolne chwile w Lorenzago di Cadore, we wschodniej części gór. Wędrował po Val Comelico i modlił w kaplicy Di Vittoria.

Okoliczne turnie bardzo przypominają alpejski charakter Tatr. Szlak przez Val Comelico nosi nazwę „Ścieżka Jana Pawła II. Znana jest niespodziewana wizyta Ojca Świętego w 1987 r. u miejscowego drwala, którego odwiedził w dniu św. Jana Gwalberta, patrona pracowników leśnych, po Mszy św. w Santo Stefano di Cadore. Dziś to miejsce upamiętnia skromny pomnik oraz małe papieskie muzeum.

Galeria zdjęć (7 zdjęć)

Abp S. Szewczuk: Ukraina czeka na papieża

czw., 12/09/2019 - 07:00
Ukraina czeka na Franciszka, co jednak nie znaczy, że nastąpi to wkrótce – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk. Na konferencji prasowej 11 września w Rzymie omówił on również przebieg i wyniki posiedzenia Synodu Biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), który w dniach 1-10 bm. obradował w rzymskim Kolegium św. Jozafata.

Arcybiskup zapewnił, że jego Kościół jest żywy i – chociaż jego korzenie tkwią na Ukrainie – ma wymiar globalny. Zauważył, że zarówno mieszkańcy tego kraju, jak i wspólnota ukraińska, rozsiana po całym świecie, dawno już zaprosili Ojca Świętego do swej ojczyzny.

Nawiązując do niedawnej wypowiedzi Franciszka podczas jego rozmowy z dziennikarzami w drodze powrotnej z Afryki do Watykanu, iż w Europie woli on odwiedzać małe kraje, zwierzchnik UKGK zauważył, że Ukraina jest wprawdzie duża, ale ma co najmniej trzy elementy, które mogłyby umożliwić przyjazd papieża. Przede wszystkim jest jednym z najbiedniejszych krajów Europy, któremu grozi także katastrofa ideologiczna, wywołana przez wojnę i jej skutki dla środowiska. A zatem Ukraina spełnia trzy czynniki, istotne dla wrażliwości Ojca Świętego: ubóstwo, ekologia i pokój.

Do tego szczególnego uwrażliwienia Franciszka na sprawy pokoju, o której mówił on pokładzie samolotu, abp Szewczuk odwołał się też w kontekście toczącej się obecnie wojny na Ukrainie. „Cały świat szuka politycznego rozwiązania tego konfliktu a z takim agresorem, jakim jest Rosja, nie jest to łatwe, gdyż rozwiązanie zbrojne nie istnieje” – zaznaczył zwierzchnik UKGK. Jego zdaniem wizyta papieża „przerwałaby wojnę i dlatego czekamy na nią”.

Między innymi na ten temat biskupi ukraińscy rozmawiali z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem, który był gościem Synodu, pytając go o warunki ewentualnej podróży papieża. Musi ona uwzględniać „wrażliwość największego Kościoła obecnego na Ukrainie, czyli Patriarchatu Moskiewskiego” – podkreślił arcybiskup większy.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

Wspomniał następnie o spotkaniu na zakończenie obrad z papieżem-seniorem Benedyktem XVI, który m.in. wyraził zatroskanie z powodu militaryzacji Ukrainy Wschodniej, „gdzie występuje niespotykana dotychczas koncentracja wojsk”.

Przechodząc z kolei do obrad synodalnych, zwierzchnik UKGK przypomniał, że ich hasłem było współdziałanie i wewnętrzna jedność w dzisiejszym Ukraińskim Kościele Greckokatolickim. W tym kontekście podkreślił rolę soborowości jako elementu konstytutywnego dla Kościołów wschodnich, dodając, że Synod jest dla UKGK „organizmem, pomagającym nam przeżywać jedność, która gromadzi rozproszonych, ale też nasz Kościół przeżywa swą tożsamość w pełnej i widzialnej jedności z Następcą Piotra, toteż nie tylko zastanawialiśmy się nad komunią, ale żyliśmy nią”.

UKGK jest świadkiem tej komunii – wspólnoty i życia nią w świecie wschodniochrześcijańskim. Jest to też element jego misji wobec „naszych braci prawosławnych”, a także wobec „braci łacińskich” – zaznaczył abp Szewczuk. Zwrócił przy tym uwagę, że „Synod nie może decydować o sprawach wiary Kościoła, ma swoje ograniczenia”, ale „jako ciało ustawodawcze może wydawać prawa, jest najwyższym trybunałem Kościoła «sui iuris», może wybierać biskupów, toteż jego obrady są czasem współdzielenia odpowiedzialności”.

Pytany o autokefalię Prawosławnego Kościoła Ukrainy arcybiskup wyjaśnił, że UKGK „stoi po stronie papieża”, dodając jednocześnie, że komunia (wspólnota) może rozwiązać każdy kryzys a jeśli ją się zrywa, wówczas nie ma już żadnych rozwiązań.

Postulaty światopoglądowe w wyborach parlamentarnych 2019

śr., 11/09/2019 - 23:06
Przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi partie polityczne tradycyjnie podejmują zagadnienia związane z Kościołem, wartościami i kwestiami światopoglądowymi. PiS mówi, że poza Kościołem jest nihilizm, SLD chce opodatkować księży, Konfederacja – chronić dzieci przed propagandą LGBT, a PO – zalegalizować związki partnerskie. PSL zaś sprzeciwia się napięciom na tle ideologicznym. Oto jak przedstawiają się światopoglądowe postulaty największych komitetów wyborczych.

Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała w sumie 88 komitetów wyborczych, z czego 57 to komitety wyborcze wyborców, 30 – komitety wyborcze partii politycznych, a jeden – koalicyjny komitet wyborczy.

Pięć komitetów wyborczych, zgodnie z wymogami art. 210 par. 2 Kodeksu wyborczego, zgłosiło listy kandydatów w co najmniej połowie okręgów wyborczych. Są to: Koalicyjny Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska PO .N IPL ZIELONI, Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość, Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Koalicyjny Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska PO .N IPL ZIELONI Koalicja Obywatelska deklaruje, że “łączy osoby centrum, umiarkowanej prawicy i lewicy, które jednoczy cel, jak się zdaje, najważniejszy dziś dla przeważającej części Rodaków: Polski demokratycznej, uczciwej, bezpiecznej i osadzonej mocno w Europie”.

Chce przywrócenia konstytucyjnej zasady, że “każdy w Polsce jest równy zasługuje na szacunek, możliwości rozwoju, niezbędną ochronę i – gdy zachodzi taka potrzeba – opiekę. Każdy, bo wszyscy jesteśmy równymi obywatelami jednej Ojczyzny bez względu na poglądy polityczne, aktywność religijną, miejsce zamieszkania i poziom zamożności”.

Już w pierwszym rozdziale programu, poświęconym zasadom państwa prawa i kwestii swobód demokratycznych KO zapowiada: “Zalegalizujemy związki partnerskie”. W dalszej części programu KO stwierdza: “Choć obecnie rządzący państwem nie chcą tego dostrzec, związki partnerskie są w Polsce faktem. To relacje bardzo bliskich sobie osób, zarówno hetero-, jak i homoseksualnych, które z różnych powodów nie zawierają związku małżeńskiego. Ale ani płeć, ani inne czynniki, zwłaszcza uprzedzenia ze strony przedstawicieli władzy, nie mogą odbierać partnerom takiego związku możliwości posiadania prawnych powiązań: dziedziczenia, uzyskania informacji medycznej o najbliższej osobie, prawa do pochówku”.

KO nie zgadza się na to, aby kobiety były “zakładniczkami czyjegokolwiek światopoglądu”. Ma im zostać zagwarantowany dostęp do darmowej procedury in vitro oraz prawo do bezpłatnego znieczulenia przy porodzie, jeśli nie zachodzą ku temu przeciwwskazania medyczne. To samo ma dotyczyć pełnego dostępu do badań prenatalnych i opieki okołoporodowej.

Koalicja Obywatelska zapowiada też: “Wprowadzimy edukację seksualną w szkołach oraz dostępną i refundowaną antykoncepcję. Przywrócimy antykoncepcję awaryjną dostępną bez recepty”.

W Unii Europejskiej KO chce prowadzić politykę zmienności koalicji państw w celu realizacji polskich interesów narodowych. “Nie będziemy kierować się, jak czynią to obecnie rządzący Polską, fobiami ideologicznymi i szukaniem wsparcia dla niszczenia praworządności w naszym kraju” – deklaruje.

PO i koalicyjne partie chcą ponadto likwidacji zakazu handlu w niedziele. Wszystkim pracownikom, nie tylko tym zatrudnionym w handlu, zostanie zagwarantowane prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu.

watykan Kardynałowie nominaci – reakcje medialne Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość Konfederacja Wolność i Niepodległość, złożona głównie z członków Ruchu Narodowego i sympatyków Janusza Korwin-Mikkego, określa swój program jako “jednej strony wolnościowy, z drugiej zaś konserwatywny”. – Domagamy się niskich podatków i mniejszej biurokracji, aby uwolnić przedsiębiorczość podatków. Z drugiej strony chcemy zabezpieczyć prawo rodziców do decydowania o tym czego uczy się ich dziecko w szkole i czy jest indoktrynowane np. ideologią LGBT – mówił w Krakowie 9 września Konrad Berkowicz, kandydat do Sejmu.

Prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki z kolei oświadczył niedawno, że Konfederacja “da solidną reprezentację w Sejmie RP polskim patriotom, niepodległościowcom, tym, którzy chcą myśleć kategoriami narodowymi, wolnościowymi, tradycyjnymi”.

Startujący z list Konfederacji reżyser Grzegorz Braun podkreśla natomiast, że jej zadaniem jest “przypominać o tym, że ani wolności indywidualnej, ani też narodu w nowoczesnym rozumieniu nie byłoby na świecie bez cywilizacji, której generatorem pozostaje na wieki święty Kościół katolicki”.

Wśród zaprezentowanych w czerwcu siedmiu tez programowych Konfederacji znalazła się m.in. ochrona życia ludzkiego od poczęcia, ochrona dzieci przed homopropagandą i kara śmierci za najcięższe zbrodnie.

W marcu br., jeszcze razem z Kają Godek w składzie, Konfederacja ogłosiła “Kartę Polskiej Rodziny”, czyli odpowiedź na warszawską deklarację LGBT+. “Nie miejmy złudzeń, tęczowi dewianci wyciągają ręce po polskie dzieci. (…) “Kartą Polskiej Rodziny” chcemy zabezpieczyć prawo Polaków, dzieci, młodzieży, do normalnego spokojnego wychowywania przez rodziców i w duchu wartości, które ci rodzice wyznają” – mówił Robert Winnicki, który w trakcie kadencji Sejmu wspierał też Kaję Godek w działaniach na rzecz projektu “Zatrzymaj aborcję”.

W kwestiach światopoglądowych również Konfederacja pozycjonuje się w sprzeciwie wobec Prawa i Sprawiedliwości. “Środowiska lewicowe mówią, że nasze dzieci przerobią na homoseksualistów, a PiS udaje, że jest przeciwko. PiS ma większość w Sejmie, w Senacie, ma prezydenta. Jeśli PiS nie robi nic, żeby skończyć finansować tę chorą ideologię, to jest to wina PiS-u” – mówił Janusz Korwin-Mikke.

Prawo i Sprawiedliwość

Do oficjalnego programu Prawa i Sprawiedliwości trudno na razie dotrzeć, gdyż nie został on jeszcze szczegółowo zaprezentowany. Jego poszczególne założenia będą prezentowane na tematycznych konwencjach programowych w trakcie kampanii wyborczej.

Jarosław Kaczyński 7 września w Lublinie podkreślił, że u podstaw całego programu wyborczego jego ugrupowania na zbliżające się wybory parlamentarne stoi określony system wartości. – On się w gruncie rzeczy nie zmienia, ale zmieniają się okoliczności. (…) Jest on skonstruowany wokół tego, co wszyscy traktujemy jako najważniejsze: przyrodzonej godności człowieka i jego życia. I ta ochrona życia jest przez nas traktowana bardzo szeroko. To ochrona przed rożnego rodzaju opresjami, także ze strony własnego państwa, ale też przed eutanazją, aborcją na życzenie i całą tą ideologią, która dzisiaj wartość ludzkiego życia podważa. My stoimy zdecydowanie na stanowisku, że to jest wartość niepodważalna – powiedział prezes PiS.

Rodzinę PiS uważa za “komórkę społeczną o zupełnie fundamentalnym znaczeniu dla ciągłości pokoleń, dla trwałości cywilizacji”. – Jedna kobieta, jeden mężczyzna, w stałym związku, i ich dzieci. Taki model ma dzisiaj wielu przeciwników, rodzina tak rozumiana jest atakowana. Atakowane są naturalne różnice między kobietami a mężczyznami. Oczywiście między nimi musi być pełna równość, ale w miażdżącej większości przypadków ludzie rodzą się kobietami lub mężczyznami. I niech tak zostanie! Tak ma w Polsce zostać! – podkreślił Kaczyński.

Prezes PiS mówił też o roli Kościoła w historii polskiego narodu. – Wielką rolę w jego kształtowaniu, później w jego obronie, także w ostatnim okresie zniewolenia komunistycznego, odgrywał Kościół katolicki. Chrześcijaństwo jest częścią naszej tożsamości narodowej. Kościół był i jest głosicielem i dzierżycielem jedynego powszechnie znanego w Polsce systemu wartości. Poza nim, poza może jakimiś bardzo niewielkimi, partykularnie funkcjonującymi systemami, mamy tylko nihilizm. I dlatego Kościół jest dla Polaków ważny. Jest ważny dla polskich patriotów. I to niezależnie od tego czy ktoś jest wierzący, jest agnostykiem, czy nawet zupełnie niewierzący. Każdy dobry Polak musi wiedzieć, jaka jest rola Kościoła; musi wiedzieć, że poza nim – jeszcze raz to powtarzam – jest nihilizm! I ten nihilizm my odrzucamy, bo nihilizm niczego nie buduje, nihilizm wszystko niszczy – powiedział Kaczyński.

Lider PiS nie zgodził się też na przeciwstawianie europejskości i polskości. – Europejskość to wielka kultura i cywilizacja oparta o chrześcijaństwo, grecką filozofię i prawo rzymskie. I my w tej europejskości do wielu wieków coraz coraz mocniej uczestniczymy. Jesteśmy pełnoprawnymi Europejczykami, także w sensie kulturowym – wyjaśnił.

Franciszek Franciszek do ukraińskich biskupów greckokatolickich: Synod nie jest parlamentem Dygresja: PiS a obrona życia

W tym miejscu warto zrobić dygresję na temat realnego stosunku PiS do obrony życia i zakazu aborcji. Kwestie te nie są bowiem w partii postrzegane jednoznacznie, a niepewności w tej sferze dopełnia chwiejność jej lidera. Z drugiej strony jest oczywiste, że przy dzisiejszym kształcie sceny politycznej wszelkie decyzje legislacyjne w sprawie aborcji, in vitro czy antykoncepcji zależeć będą właśnie od stanowiska PiS. Zbliżające się wybory parlamentarne nie są tu jakąś znaczącą cezurą. To, czy PiS w jakikolwiek sposób przychyli się postulatom pro-life, wynika bowiem wyłącznie z politycznych kalkulacji jej kierownictwa.

Jak przykład przypomnijmy sytuację sprzed trzech lat. Jarosław Kaczyński po wpłynięciu do Sejmu w marcu 2016 obywatelskiego projektu likwidującego aborcję eugeniczną oświadczył: “W tych sprawach jako katolik podlegam nauce, którą głoszą biskupi i co do tego nie ma wątpliwości. Jestem przekonany, że ogromna większość klubu, a może w ogóle wszyscy, poprą tę propozycję”.

Również premier Beata Szydło w wywiadzie dla Polskiego Radia zadeklarowała wtedy: “Jeżeli chodzi o moje zdanie, o zdanie Beaty Szydło – tak, ja popieram tę inicjatywę”.

Deklaracje te na sali plenarnej Sejmu zmieniły się jednak o 180 stopni. W październiku 2016 za odrzuceniem obywatelskiego projektu zagłosowało bowiem aż 186 posłów PiS (w tym Beata Szydło i Jarosław Kaczyński), a jedynie 32 było za jego dalszym procedowaniem.

Prezes PiS bronił się potem, twierdząc, że doszło do “gigantycznego nieporozumienia”, a przedsięwzięcie Komitetu “Stop aborcji” “może doprowadzić do procesów, których efekt będzie dokładnie przeciwny”. Zadeklarował też, że jego partia “będzie w dalszym ciągu za ochroną życia i będzie podejmowało w tym kierunku odpowiednie działania, ale będą to działania o charakterze przemyślanym”.

PiS przejęło następnie inicjatywę, przygotowując własny program “Za życiem”, dotyczący wsparcia kobiet w zagrożonej ciąży i rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne, który wszedł w życie w styczniu 2017.

Po odrzuceniu projektu przyznała Jarosławowi Kaczyńskiemu “Heroda roku 2016”. Takiej reakcji nie poparła część działaczy pro-life, w tym Polska Federacja Ruchów Obrony Ludzkiego Życia, której zdaniem takie prowokacyjne zachowania “nie służą sprawie obrony życia i jako takie zasługują na zdecydowane potępienie”.

Podobny zastój można zaobserwować w sprawie poselskiego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności z konstytucją tzw. przesłanki eugenicznej zapisanej w ustawie z 1993 r. o planowaniu rodziny. Wkrótce miną dwa lata od złożenia wniosku, pod którym podpisało się ponad 100 posłów, w tym wielu z PiS, jednak kierownictwo partii wielokrotnie milczało pytane o postępy w tej sprawie.

Z nieoficjalnych rozmów KAI z parlamentarzystami PiS wiadomo, że frakcja pro-life w partii czuje się stłamszona i nie protestowała głośno przeciwko zwlekaniu TK z rozpatrzeniem wniosku w obawie m.in. o utratę miejsc na listach wyborczych. Sama prezes TK Julia Przyłębska, mimo deklaracji, że wniosek zostanie rozpatrzony w pełnym składzie, nic w tej sprawie nie zrobiła i nie zanosi się na zmianę tej bierności.

PSL-Kukiz: “Łączymy Polaków” PSL idące do wyborów z Kukiz`15 pod hasłem Koalicji Polskiej w oficjalnym programie nie wypowiedziało się w kwestiach światopoglądowych, pozostawiło zatem te zagadnienia sumieniu wyborców, niejako kontynuując centrystyczny ton, prezentowany przez ludowców w debatach parlamentarnych.

Symbolem pojednawczego programu PSL-Kukiz`15 jest hasło wyborcze koalicjantów – “Łączymy Polaków”. – Można to zrobić spokojnie, bezkrwawo, tak, żeby wszyscy Polacy szli razem. Bez względu na światopogląd, kolor skóry, wyznanie – przekonywał na konwencji programowej w Sandomierzu Paweł Kukiz.

Za obowiązującą w kampanii wykładnię można zatem potraktować lipcowe oświadczenie liderów PSL, którzy sprzeciwili się “rosnącemu poziomowi napięcia na tle światopoglądowym”.

Z jednej strony padły w nim słowa o “prowokacjach mających miejsce na marszach i demonstracjach środowisk LGBT”, które “wymierzone są w uczucia osób wierzących oraz służą do profanacji symboli religijnych będących świętością dla katolików”.

“Jednocześnie obserwujemy narastającą falę agresji środowisk skrajnie prawicowych. PSL zdecydowanie potępia jakiekolwiek formy przemocy w życiu publicznym. Opowiadamy się za poszanowaniem godności każdego człowieka. Różnice w poglądach nie mogą być usprawiedliwieniem dla aktów nienawiści” – napisano też w oświadczeniu przed Marszem Równości w Białymstoku.

Lewica: opodatkować Kościół SLD razem z Wiosną Roberta Biedronia i partią Razem Adriana Zandberga to oczywiście projekt polityczny skrajnie odmienny od oczekiwań katolików, ale warto się przyjrzeć ich postulatom. Dotyczą one bowiem Kościoła katolickiego.

Lewica niezmiennie od lat – bez względu na szyld polityczny – formułuje te same postulaty. Chce przede wszystkim “świeckiego państwa” (co stoi w sprzeczności z konstytucyjną bezstronnością Rzeczypospolitej Polskiej w sprawach religijnych i światopoglądowych). Deklaruje: “sprawiedliwie opodatkujemy Kościół”, chce likwidacji Funduszu Kościelnego, wycofania religii ze szkół oraz zniesienia klauzuli sumienia w sektorze medycznym.

Lewica ma także zamiar dbać o prawa kobiet, ale rozumie pod tym pojęciem przede wszystkim prawo do przerwania ciąży do 12. tygodnia, a po tym terminie – w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety albo ciężkich wad płodu. Jest też mowa o refundacji “nowoczesnej antykoncepcji”, w tym tabletek “dzień po”.

Inny punktem programu lewicy jest pełna refundacja leczenia niepłodności metodą in vitro z budżetu państwa. Postuluje ponadto “równość małżeńską i związki partnerskie dla wszystkich”. Osoby wstępujące w związek partnerski w Urzędzie Stanu Cywilnego miałyby zagwarantowane prawo do m.in. uzyskania informacji medycznej, odwiedzin w szpitalu, dziedziczenia.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa Mniejsze komitety

Oprócz ugrupowań, którym udało się zebrać podpisy we wszystkich okręgach wyborczych, do parlamentu wystartują też mniejsze komitety, z których warto wspomnieć o Komitecie Wyborczym Prawica i Komitecie Wyborczym Skuteczni Piotra Liroya-Marca, jako że ich programy wyborczej wprost odwołują się do sfery wartości bliskich katolikom. Arytmetyka wyborcza jest jednak nieubłagana i komitetom tym bardzo trudno będzie dostać się do Sejmu i Senatu.

KW Prawica zebrał podpisy pod listami kandydatów jedynie w czterech okręgach: Krakowie, Nowym Sączu, Białymstoku i Radomiu. Z kolei KW Skuteczni – w pięciu: Kielcach, Radomiu, Rzeszowie, Olsztynie i Białymstoku.

Komitet Wyborczy Prawica określa się jako komitet katolicko-konserwatywnej prawicy. Chce być gwarantem walki o prawa podstawowe, w tym prawa do życia i prawa rodziny; realnego przeciwstawienia się ofensywie LGBT – wypowiedzenie genderowej konwencji stambulskiej i wprowadzenie Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny; dbania o suwerenność Rzeczypospolitej oraz przestrzegania wolności politycznej.

KW Prawica wyraża sprzeciw wobec homoedukacji w szkołach i deprawacji dzieci oraz wobec fali ataków na chrześcijan w Polsce i na świecie. “Nie chcemy bezczynnie przyglądać się temu, jak władza mówi, że nie może odwołać konwencji stambulskiej, przyjąć ustawy „zatrzymaj aborcję” chroniącej prawo do życia, choćby tych dzieci z zespołem Downa, czy nie jest w stanie dać samorządom prawnych instrumentów chroniących przed homopropagandą i publiczną demoralizacją. A przecież ideologia gender czyli konwencja stambulska to jest mina podłożona pod nasze szkoły, to jest homoedukacja i seksedukacja w naszych szkołach, to jest utrata panowania nad wychowaniem naszych dzieci” – czytamy na stronie KW Prawica.

Fundamentem ideowym partii Skuteczni jest idea obywatelskiej samopomocy i przekonanie, że polityka to działanie dla wspólnego dobra. “Niezależnie od wyznawanego światopoglądu, łączy nas Rzeczpospolita” – czytamy w programie ugrupowania. Jako obywatele Rzeczypospolitej, odrzucamy logikę ideologicznych sporów i plemiennych wojen. Uważamy, że różnorodność poglądów i ocen rzeczywistości, pluralizm postaw i zachowań jest siłą żywotnego społeczeństwa – dodają Skuteczni.

Piotr Liroy-Marzec wspiera też postulat “Zatrzymaj aborcję”. – Nie ma naszej zgody na to, że grupa obywateli składa milion podpisów i się ich ignoruje – mówił w sierpniu w Sejmie.

Prawicowe puzzle

Losy środowisk, które zabiegają o katolicki elektorat, zmieniają się ostatnio jak w kalejdoskopie. Przykładem tego jest sytuacja Kai Godek, pełnomocniczki Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej “Zatrzymać aborcję”.

Godek przez lata współpracowała w ramach Fundacji “Pro-prawo do życia” z działaczem pro-life Mariuszem Dzierżawskim, ale po jednej z kolejnych prób przeprowadzenia przez Sejm ustawy zwiększającej ochronę dzieci nienarodzonych, współtworzyła Fundację “życie i Rodzina”. Fundacja zebrała ponad 830 tys. podpisów pod obywatelskim wnioskiem zniesienia aborcji eugenicznej, ale projekt ustawy utknął w Sejmie.

Działaczka pro-life zaczęła mocno krytykować PiS zarówno za zwlekanie z uchwaleniem ustawy, jak i brak wyroku Trybunału Konstytucyjnego co do niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej.

“Zdajemy sobie sprawę, że reprezentujemy znaczną część wyborców, którzy głosowali na obecnie rządzącą formację. Mają oni wątpliwości, czy w kolejnych wyborach będą mogli oddać głos na tę samą partię” – powiedziała we wrześniu 2018.

W związku z biernością PiS w 2019 r. Godek postanowiła bardziej zdecydowanie wejść w politykę i rozpowszechniać program pro-life. W maju br. otwierała listę Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy w wyborach do Parlamentu Europejskiego w okręgu podwarszawskim, reprezentując Fundację Życie i Rodzina.

Start w eurowyborach nie udał się, dlatego Kaja Godek związała się niedługo potem sojuszem wyborczym z Prawicą RP, ugrupowaniem Marka Jurka. W sierpniu br. utworzono Komitet Wyborczy Prawica, anonsowany jako katolicko-konserwatywny blok skupiony wokół partii Jurka.

„Po tym, jak nie uzyskaliśmy gwarancji działania i możliwości wpływania na projekt, jakim była Konfederacja, cieszymy się, że zostaliśmy zaproszeni do projektu, gdzie takie gwarancje działania uzyskaliśmy” – tłumaczyła Godek. Mówiła, że należy natychmiast zatrzymać zabijanie w Polsce co roku w majestacie prawa 1100-1200 dzieci i ignoruje się prawie milion Polaków, którzy podpisali się pod projektem „Zatrzymaj aborcję”.

Już pod koniec sierpnia jednak media obiegła informacja, że porozumienie Kai Godek z Markiem Jurkiem jest nieaktualne. Liderka Fundacji “Życie i Rodzina” poinformowała w Sejmie, że w wyborach wystartuje w ramach sojuszu z partią Skuteczni Piotra Liroya-Marca. Stwierdziła, że Skuteczni są jedyną w Polsce siłą polityczną, która zagwarantowała ruchom pro-life głoszenie ich postulatów.

Znany raper do Sejmu VIII kadencji dostał się z list Kukiz`15, ale wystąpił z tego ugrupowania i założył stowarzyszenie a potem partię Skuteczni. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego wszedł w skład Konfederacji KORWIN Braun Liroy Narodowcy, ale po klęsce wyborczej wystąpił z niej.

Marek Jurek, który w trakcie porozumienia z Godek zapewniał, że „KW Prawica jest gwarantem, że w parlamencie sprawy, których bronimy, pojawią się i że przeprowadzimy je skutecznie”, przed eurowyborami prowadził rozmowy z Pawłem Kukizem i wystartował z list Kukiz`15, ale ostatecznie nie uzyskał reelekcji mandatu.

Po odejściu Kai Godek do KW Prawica przyłączyły się ugrupowania: Wolni i Solidarni, Kongres Nowej Prawicy, Stronnictwo Pracy oraz nieformalna Konfederacja Polski Niepodległej – Niezłomni – partia Adama Słomki.

Wybory do Sejmu i Senatu odbędą się w niedzielę 13 października.

Biskupi greckokatoliccy spotkali się z Benedyktem XVI

śr., 11/09/2019 - 23:05
Do strzeżenia jedności w dzisiejszym podzielonym i rozkawałkowanym świecie wezwał Benedykt XVI biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), przyjmując ich na prywatnej audiencji 10 września w swej rezydencji w klasztorze Mater Ecclesia w Watykanie. Papież-senior interesował się również życiem diaspory ukraińskiej na świecie i obecną sytuacją na Ukrainie.

Witając przybyłych na progu klasztoru prefekt Domu Papieskiego i osobisty sekretarz Benedykta XVI abp Georg Gänswein zapewnił ich, że „mimo swej słabości fizycznej Ojciec Święty pragnął spotkać się z nimi”.

Na wstępie audiencji zwierzchnik UKGK arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk przedstawił papieżowi metropolitów swego Kościoła, przybyłych z różnych części świata i sekretarza Synodu UKGK. Opowiedział mu też o pracach Synodu i wyjaśnił główny temat, który omawiali jego uczestnicy: „Współudział i jedność w życiu i posłudze UKGK”.

„Właśnie tu, w Rzymie, biskupi nasi zebrali się na Synodzie, aby dać świadectwo swej jedności z Następcą św. Piotra Apostoła” – podkreślił mówca. Zwrócił uwagę, że UKGK „strzeże w swej tożsamości pamięć o nierozdzielonym Kościele a naszym posłannictwem jest bycie świadkami tej jedności”. Zdaniem zwierzchnika grekokatolików właśnie ten czynnik był przyczyną prześladowań UKGK w czasach sowieckich, „gdy największą zbrodnią właśnie wierność Następcy Apostoła Piotra”.

Arcybiskup większy opowiedział papieżowi-seniorowi także o globalnym wymiarze tego Kościoła, o jego wierności wszystkim, którzy pragną „żyć duchowością tradycji bizantyjskiej w jej jedności z całym Kościołem kijowskim”.

Benedykt XVI ze swej strony m.in. zapytał biskupów z diaspory o stan duszpasterstwa w ich eparchiach (diecezjach) w warunkach współczesnych wyzwań migracyjnych. W odpowiedzi arcybiskup i metropolita filadelfijski w USA Borys Gudziak podzielił się z nim wspomnieniami o pracy w eparchii paryskiej, którą kierował przez wiele lat i o swej nowej posłudze wśród wiernych UKGK w Stanach Zjednoczonych.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

Szczególną uwagę papież-senior poświęcił sytuacji na Ukrainie, zwłaszcza niedawnemu zwolnieniu politycznych więźniów Kremla. Wykazał znajomość bieżących wydarzeń w tym kraju oraz zapewnił swych gości o osobistym poparciu i nieustannych modlitwach o pokój na Ukrainie.

Na zakończenie spotkania emerytowany Ojciec Święty wspomniał o konieczności strzeżenia i świadczenia o jedności „w dzisiejszym podzielonym i pokawałkowanym świecie”. Wyraził przekonanie, że „świat współczesny potrzebuje jedności”.

Na pamiątkę wizyty abp Szewczuk podarował Benedyktowi XVI reprezentacyjne wydanie historii UKGK oraz album z mozaikowym przedstawieniem cerkwi-soboru Świętej Sofii (Mądrości Bożej) w Rzymie i ceramiczny talerz również z mozaiką przedstawiającą Chrystusa Wszechmocnego (Pantokratora) z kopuły tej świątyni.

Papież-senior wręczył swym gościom medal pamiątkowy, wybity z okazji jego wizyty w Ziemi Świętej [w maju 2009].

Synod Biskupów UKGK zebrał się w dniach 1-10 września w rzymskim Kolegium św. Jozafata, a stolice Włoch wybrano nieprzypadkowo ze względu na główny temat obrad, związany z jednością w życiu i posłudze Kościoła. Całe wydarzenie rozpoczęło się uroczystą świętą liturgią biskupią we wspomnianym soborze Świętej Sofii, obchodzącym w tym roku 50. rocznicę konsekracji. Nazajutrz, a więc 2 bm. ukraińskich biskupów greckokatolickich przyjął Franciszek, a po zakończeniu obrad odbyło się spotkanie z papieżem-seniorem.

Galeria zdjęć (7 zdjęć)

„Droga synodalna” dzieli niemieckich biskupów

śr., 11/09/2019 - 23:04
Wśród niemieckich biskupów narasta spór o to, jak ma wyglądać „droga synodalna”. Arcybiskup Kolonii kard. Rainer Maria Woelki przestrzegł przed schizmą w Kościele w Niemczech, a przewodniczący episkopatu kard. Reinhard Marx nie wykluczył zniesienia celibatu w niektórych regionach.

Droga synodalna” to proces, który zapoczątkowali niemieccy biskupi podczas wiosennej sesji plenarnej. Jego prace przygotowawcze właśnie ruszyły. Ma on na celu wyjaśnienie zjawiska wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych. Do tematów prac należą też podział władzy w Kościele, możliwość kapłaństwa kobiet, sensowność celibatu i możliwość zmian w katolickiej etyce seksualnej.

Kard. Woelki przestrzegł w homilii przed postrzeganiem Kościoła przez pryzmat socjologiczny. „Jak w parlamencie przygotowuje się – powołując się na nowe osiągnięcia naukowe, szczególnie nauk społecznych i humanistycznych – do negocjacji – tak jak politycy – na temat wiary i nauki Kościoła. Poddaje się je pod dyskusję, by później demokratyczną większością głosów wprowadzić tak zwaną reformę Kościoła, za którą nie kryje się często nic innego jak tylko dopasowanie do myślenia świata.” Kard. Woelki dodał, że w ten sposób Kościół zdradziłby samego siebie i straciłby swoją tożsamość, ponieważ nie został stworzony przez człowieka, ale założony przez Chrystusa. Arcybiskup Kolonii powiedział, że depozytu wiary nie można przegłosować, dotyczy to szczególnie struktury sakramentalnej, między innymi kwestii kapłaństwa kobiet. Kard. Woelki przypomniał, że papież Jan Paweł II zamknął debatę na ten temat ex cathedra w 1994 roku.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

Już w ubiegłym tygodniu kard. Woelki przestrzegał przez schizmą w Kościele. Na łamach gazety Kirchenzeitung Köln mówił: „W najgorszym razie ryzykujemy nawet jedność z Kościołem powszechnym i staniemy się niemieckim Kościołem narodowym. Nikt tego nie może chcieć i powinniśmy te przestrogi traktować poważnie. (…) Jestem zdania, że droga, którą się obecnie w Niemczech podąża, jest bardzo niebezpieczna – szczególnie jeżeli chodzi o podział wewnątrz niemieckiego Kościoła. Papież w swoim liście jednoznacznie prosił nas, byśmy zachowali «sensus Ecclesiae» i byśmy pozostali w jedności z Kościołem powszechnym i w Jego wierze”.

Tymczasem przewodniczący niemieckiego episkopatu kard. Marx na łamach dziennika FAZ przyznał, że dla niego debata na temat kapłaństwa kobiet nie jest zamknięta, o czym poinformował on również Papieża Franciszka. Kard. Marx stwierdził, że kobiety powinny być bardziej włączone w prace Kościoła: „Bardzo pomogłaby przełamaniu tego męskiego świata obecność kobiet podczas posiedzeń episkopatu i synodów biskupów” stwierdził niemiecki hierarcha, który zaznaczył też, że niemieccy biskupi nie mogą sami zdecydować o zniesieniu celibatu, ale on sam może sobie wyobrazić, że Synod Amazoński dopuści w pewnych okolicznościach i w niektórych regionach żonatych księży. Kard. Marx dodał też, że „razi go przyjęta po Soborze Watykańskim II idea jednolitości Kościoła” a on sam opowiada się za większą subsydiarnością.

Ks. Łuszczek: Decyzja o kapłaństwie wymaga więcej odwagi niż pięć lat temu

śr., 11/09/2019 - 23:03
Kapłan, który nie jest pokorny, może się narazić na utratę wiary – stwierdza w rozmowie KAI ks. dr Krzysztof Łuszczek. Rektor Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie podkreśla też, że seminarium to nie jest szkoła „na księdza”. Duchowny był jednym z uczestników spotkania rektorów w Rzeszowie, gdzie dyskutowano o „Kształtowaniu tożsamości kapłańskiej w formacji seminaryjnej”.

Piotr Kołodziejski (KAI): Jaka jest istota kapłaństwa i jego tożsamości?

Ks. dr Krzysztof Łuszczek: – Na konferencji został przedstawiony ciekawy model wzorowany na św. Janie Pawle II, że dziś ludzie potrzebują kapłana otwartego na dialog, do granic możliwości, a z drugiej strony bardzo ortodoksyjnego, czyli takiego, który będzie głosił naukę Kościoła w sposób jasny i twardy. Naukę Kościoła, która jest potwierdzona Objawieniem i wiekami tradycji – to, co reprezentował w sobie św. Jan Paweł II.

Otwarcia na dialog chyba nikt nie kwestionuje, natomiast trzeba wiedzieć, że Jan Paweł II potrafił być też twardy, chociażby jeśli chodzi o teologię małżeństwa i rodziny. Był też twardy, jeśli chodzi o dyscyplinę kościelną. Potrafił dyscyplinować biskupów i księży, a czasem nakładać na nich kary kościelne. Kościół ma stać na straży czystości ewangelicznej prawdy, którą otrzymał od Chrystusa.

KAI: Skąd bierze się kryzys tożsamości kapłanów?

– Stąd, że ktoś traci wiarę w to, co robi. I to w znaczeniu teologicznym. Każdy może stracić sens tego, co robi czy wiarę w to, co robi. W przypadku kapłana chodzi o doświadczenie głęboko teologiczne. O utratę wiary w sakramenty, których się udziela, w Eucharystię, którą się sprawuje, w żywą obecność Jezusa Chrystusa. Z tego wynikają kryzysy tożsamości.

Wyzwaniem dziś wydaje się dla nas na nowo przepracowanie pojęcia „klerykalizmu”, bo ono otrzymało zbyt pejoratywne znaczenie. Biskup Roman Pindel na konferencji powiedział, że być może gdyby księża chętniej rozwiązywali swoje problemy czy trudności w środowisku kapłańskim, a niekoniecznie wśród ludzi świeckich, to być może wielu uratowałoby swoje kapłaństwo. Konsekwencją tego jest to, że księża się laicyzują, natomiast świeccy się klerykalizują.

KAI: Jaka zatem powinna być rola świeckich w strukturze: kapłaństwo urzędowe i kapłaństwo powszechne, czyli lud wierny?

– Świeccy mają udział w kapłaństwie powszechnym i tu zwłaszcza Sobór Watykański II przewidział szereg możliwości zaangażowania świeckich w życie Kościoła. To wcale nie są marginalne sprawy. Natomiast jest też kapłaństwo urzędowe. Każda wspólnota powinna mieć głowę. Na początku, kiedy Kościół się kształtował, tak powstawały pierwsze wspólnoty. Św. Paweł jeździł, ewangelizował, powstawała wspólnota, wyznaczał tej wspólnocie prezbiterów i biskupów i jechał dalej. To model podstawowy i jedyny funkcjonowania Kościoła. Dzięki biskupom i prezbiterom wspólnoty zachowywały jedność między sobą.

KAI: Czyli świeccy chcieliby przejmować dziś rolę liderów?

– Nie widzę problemu, żeby świeccy przyjmowali rolę liderów, natomiast to jest kwestia tego, żeby widzieli, że głową wspólnoty jest zawsze prezbiter czy biskup. Dzięki biskupowi utrzymujemy jedność z następcą św. Piotra i dzięki temu jesteśmy w Kościele.

KAI: Czy jest dziś takie zjawisko, w którym ksiądz stara się być “równym gościem”, blisko człowieka i zapomina o głębokiej teologii?

– Nie chciałbym, żebyśmy ulegli uogólnieniu, że kapłan to jest ktoś lepszy. Absolutnie nie. Wśród świeckich znajdujemy naprawdę szczerze przeżywających swoją pobożność, zaryzykuję twierdzenie, że czasem pobożniejszych od kapłana. Natomiast każdy ma swoje miejsce i dzięki tej harmonii miejsc, Kościół może żyć. Być życiodajny w swoich członkach, jedni dla drugich.

Nie jest tak, że kapłan nie potrzebuje świeckich. Potrzebuje ich w sensie głęboko duchownym: ich modlitwy, obecności, zaangażowania duchowego. Świeccy potrzebują kapłana, który udziela sakramentów, a więc jest narzędziem Bożej łaski. To doświadczenie jest bardzo żywe np. we wspólnotach neokatechumenalnych, gdzie do każdej rodziny wyjeżdżającej na misje w części świata, które są pozbawione kapłanów, gdzie nie ma kościoła, jest przydzielony kapłan. Nie można zostawić ich bez sakramentów, bez Eucharystii, bo zginą. Bo są im potrzebne sakramenty uzdrowienia. A jednocześnie oni są dla kapłana wsparciem i świadectwem. To jest pewna dynamika wspólnoty Kościoła.

KAI: A co jest współcześnie największym zagrożeniem dla kapłanów?

– Te zagrożenia chyba zawsze są takie same. Podstawowym jest utrata wiary. Księdzu, wbrew pozorom, może grozić utrata wiary i to jest katastrofa dla niego i wspólnoty, której ma przewodzić.

KAI: Na konferencji przytoczono dane, według których inteligencja i młodzież kontestują Kościół próbując doprowadzić do jego marginalizacji. Dlaczego akurat te dwa środowiska?

– Myślę, że zmiany kształtują się pod wpływem aktualnych wydarzeń i ogólnego trendu, który możemy nazwać modernizacją we współczesnym świecie. Myślę, że te dwie grupy najmocniej artykułują swoje pragnienia i żądania.

KAI: Czy potrzeby tych dwóch grup nie są zaspokojone, co mogłoby wskazywać, że księża nie potrafią dotrzeć do inteligencji i młodych?

– Kościół nie jest od zaspokajania potrzeb i wprowadzania dobrostanu do życia człowieka. Pan Jezus też mówi: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i bardzo pragnę, żeby on już zapłonął”. Nawet mówi, że przyszedł poróżnić w jednej rodzinie. „Jedni będą przeciwko drugim”. Chodzi o pewien rodzaj pokory i tej pokory wymagamy od siebie nawzajem. Powinniśmy wymagać. Właściwie kapłan, który nie jest pokorny, może się narazić na utratę wiary. Tak samo inni, którzy nie zaczynają od siebie, mogą skończyć na postulatach i frustracji.

Natomiast Kościół też powinien się uważnie wsłuchiwać w te głosy, bo być może są sprawy, które można by poprawić. Są jakieś elementy w nauczaniu, w homiliach, które można by zmienić, dzięki czemu to Słowo i przekaz trafiałby do tych grup łatwiej i zaspokajał duchowe potrzeby i oczekiwania tych grup.

KAI: Powiedział ksiądz kiedyś, że dziś nie mamy kryzysu powołań, ale jest kryzys rodziny. Czy w pewnym momencie może okazać się, że zabraknie nam osób, które będą przekazywać wiarę z pokolenia na pokolenie?

– O tym mówił na konferencji Marcin Przeciszewski, ale to nie jest zagrożenie na już, ale musimy o nim myśleć. To jest kwestia widzenia Kościoła, bo my się przyzwyczailiśmy do masowego Kościoła. Natomiast musimy uczynić wysiłek, żeby zobaczyć jak trafić do pojedynczego człowieka. Jeżeli mówię homilię, to nie mówię do masy ludzi, ale są jednostki, które widzę, patrzę na nich. Oni przyszli z problemami, pytaniami w sercu i skoro Pan Bóg postawił mnie w tym miejscu, moim zadaniem jest pomóc im nieść krzyż, jaki mają. Aby oni też mogli dalej ponieść Słowo Boże i przeżywać radośnie swoje chrześcijaństwo.

KAI: Jak dotrzeć do człowieka, który próbuje odczytać swoje powołanie? Stereotypy myślenia o kandydatach do kapłaństwa bywały różne: albo że są to ludzie, którzy uciekają przed trudnościami życia codziennego, albo że są to herosi, którzy porywają się na coś, co jest dla wielu Himalajami odwagi. Czy może w tych czasach, kiedy Kościół jest coraz bardziej atakowany, wskazywać na odwagę, którą trzeba mieć, żeby wstąpić do seminarium?

– Myślę, że ta decyzja wymaga odwagi i to większej niż np. pięć lat temu. U ludzi, z którymi rozmawiam, gdy przychodzą do seminarium, widać determinację. Oni wiedzą, jaka jest sytuacja, wiedzą, gdzie przychodzą i mają dużo zaufania do Kościoła, seminarium i biskupa, że poprowadzimy ich drogą rozeznania powołania. Seminarium to nie jest szkoła „na księdza”. To czas rozeznawania powołania. Oni wierzą, że nabędą w seminarium przekonania, że to jest ta droga i że chcę być kapłanem, albo przekonania, że to nie jest jego droga. Wtedy pójdą w świat i będą realizować inne powołanie i my też się z tego cieszymy.

KAI: Jak młody człowiek ma odczytywać dziś znaki w swoim życiu? Czym jest powołanie, żeby mógł poczuć, że to jego droga?

– Pytam młodych w pierwszej rozmowie jak identyfikują to, że Pan Bóg ich powołuje do kapłaństwa. Mówią, że czują się dobrze przy ołtarzu, w służbie liturgicznej, lubią się modlić, czytają Pismo Święte, że w przestrzeni świątyni uspokajają się. Czasem są znaki, które przychodzą od ludzi. To są bardzo indywidualne sprawy.

KAI: Doświadczają spokoju w świątyni… Może w okresie formacji podczas modlitwy, adoracji, to jest czas spokoju. Potem jednak trzeba wyjść do ludzi, do szarej i twardej czasem rzeczywistości.

– To nie jest tak, że zamykamy kleryków w seminarium i tam siedzą cały czas a ich życie upływa pomiędzy kaplicą i pokojem. Absolutnie nie. Klerycy podejmują wiele różnych działań, zarówno w trakcie roku akademickiego, jak i w czasie wakacji. Idą do ludzi, poznają parafie. Nie można powiedzieć, że są całkowicie wyizolowani i zamknięci, natomiast trzeba trochę wyjścia na pustynię, bo na pustyni spotykamy Pana Boga. Być może to jedyny czas w ich życiu, gdzie oni faktycznie będą mogli odizolować się od wpływów świata, odciąć się od telewizji, od telefonu, żeby pobyć z Panem Bogiem. Ludzie tego będą od nich oczekiwać.

Maksym Wyznawca powtarzał: „zdobądź wewnętrzny pokój, a tysiące wokół ciebie zdobędą zbawienie”. Ludzie oczekują od nas, że będziemy przekazicielami tego Bożego pokoju. Bo niepokoju i lęku w świecie jest aż nadto.

Aborcyjne lobby zataja zeznania nt. handlu tkankami i częściami ciała

śr., 11/09/2019 - 22:45
Środowiska proaborcyjne w USA starają się wyciszyć sprawę wstępnych przesłuchań w sądzie w San Francisco przed procesem wytoczonym przeciwko dwojgu dziennikarzom – obrońcom życia. Właściwa rozprawa ma się rozpocząć 2 października br. i dotyczy ujawnienia szczegółów nt. handlu tkankami i częściami ciała abortowanyych dzieci.

Davidowi Daleiden i Sandrze Merritt postawiono 15 zarzutów w związku z ujawnieniem przez nich nagrań, na których zarejestrowano proaborcyjnych działaczy związanych z Planned Parenthood, rozmawiających przy kieliszku wina o kupowaniu i sprzedawaniu narządów dzieci – pozyskiwanych w placówkach aborcyjnych. Adwokaci zażądali też wysokiego zadośćuczynienia finansowego, tytułem strat, jakie spowodowało, ich zdaniem, ujawnienie przez Davida Daleidena i kierowanego przez niego Centrum Postępu Medycznego (CMP) informacji.

Prokuratura generalna stanu Kalifornia w następstwie zeznań kolejnych świadków, występujących w ramach tzw. wstępnych przesłuchań, złożyła wniosek do sądu o zakaz dyskutowania i ujawnienia treści tego, co mówią pod przysięgą, kryjący się za pseudonimami reprezentanci aborcyjnego przemysłu. Uzasadnianiem takiego kroku, wiążącego się z narzuceniem na obronę obowiązku milczenia na temat treści przesłuchań na sali sądowej, mają być rzekome obawy o bezpieczeństwo świadków-oskarżycieli.

watykan Kardynałowie nominaci – reakcje medialne

Jedna z takich osób, występująca pod przydomkiem „Doe 12” prezes StemExpress zeznała, że jej specjalizująca się w biotechnologii firma dostarczała naukowcom do medycznych badań żywe, bijące serca abortowanych dzieci oraz ich nienaruszone głowy – „połączone z ciałem dziecka” lub „oderwane”. Jak wskazywali adwokaci oskarżonych dziennikarzy, oznaczałoby to, że dzieci, od których pobrano materiał do badań, musiały urodzić się żywe lub były one ofiarami zakazanej prawem tzw. aborcji przez częściowe urodzenie.

Inny świadek-oskarżyciel – aborcjonistka o przydomku „Doe 9” – opowiedziała m.in. o tym, na jakie organy dzieci było największe zapotrzebowanie i w jaki sposób wykorzystywano do tego podczas aborcji aparaturę USG.

Ujawnienie przez obrońców życia w 2015 roku nagrań wideo dowiodły, że największa w USA sieć klinik aborcyjnych zajmuje się intratnym handlem organami i tkankami pobranymi z zabitych ludzkich płodów. Spowodowało to liczne protesty przed klinikami aborcyjnymi, Kongres wszczął w tej sprawie specjalne dochodzenie, a od aborcyjnego giganta odwróciło się wielu partnerów biznesowych. Niektóre amerykańskie stany postanowiły ograniczyć jego wspieranie finansowe placówek PP.
Planned Parenthood co roku przeprowadza około 320 tys. aborcji.

Biskupi UKGK zakończyli obrady w Rzymie

śr., 11/09/2019 - 22:41
Współdziałanie w posłudze duszpasterskiej i społecznej w jedności z Następcą św. Piotra oraz duszpasterska i społeczna posługa Kościoła były głównymi tematami prac Synodu Biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), który w dniach 1-10 września obradował w Kolegium św. Jozafata w Rzymie. Ogłoszony 11 bm. komunikat synodalny z tego wydarzenie stwierdza, że uczestniczyło w nim 39 hierarchów z Ukrainy oraz z Europy, obu Ameryk i Australii.

Spotkanie rozpoczęło się uroczystą liturgią w rzymskim soborze-prokatedrze Świętej Sofii (Mądrości Bożej), obchodzącym 50. rocznicę konsekracji, z udziałem wszystkich członków Synodu z arcybiskupem większym kijowsko-halickim Swiatosławem Szewczukiem na czele. Przybyli liczni duchowni i wierni, jak również prefekt Kongregacji Kościołów Wschodnich kard. Leonardo Sandri i kard. Domenico Calcagno. W kazaniu abp Szewczuk zaznaczył, że „tak jak 50 lat temu kard. Josyf [Slipyj – KAI] zbudował ten sobór, aby zbierali się w nim «ci, którzy się rozproszyli», tak również dziś świątynia ta łączy wszystkich wiernych naszego Kościoła”.

Szczególnym wydarzeniem pierwszego dnia obrad [2 bm. – KAI] było spotkanie biskupów UKGK z Franciszkiem w Watykanie. Witając go zwierzchnik grekokatolików ukraińskich powiedział, że „za każdym razem, gdy nasi biskupi zbierają się na prace synodalne, mamy świadomość, że nasza praca, nasze przemyślenia i posługa duszpasterska dokonują się w pełnej i widzialnej jedności z Ojcem Świętym”. Zapewnił on także papieża, że UKGK na całym świecie modli się za niego, wspiera go oraz słucha i czeka na jego wizytę na Ukrainie.

Ojciec Święty ze swej strony serdecznie przywitał każdego ze swych gości i życzył im, aby pracom synodalnym towarzyszyły modlitwa i wsłuchiwanie się w Ducha Świętego.

Głównym tematem obrad były „współdziałanie i jedność w życiu i świadectwie UKGK”. W swym wprowadzeniu abp Szewczuk wydzielił dwa rodzaje współdziałania. Pierwszy to ad extra – z innymi Kościołami i wspólnotami, zarówno z tymi, które wraz z UKGK są nieodłączną częścią Kościoła powszechnego w jedności z biskupem Rzymu, jak i z tymi, które nie pozostają w jedności eucharystycznej z grekokatolikami, ale na które UKGK jest otwarty ekumenicznie.

Drugi rodzaj – ad intra – to wspólnota jako wewnętrzna jedność UKGK, będącego spadkobiercą i dziedzicem chrześcijaństwa kijowskiego. Jest on też Kościołem jednocześnie lokalnym i globalnym: niosącym z sobą tysiącletnią historię chrześcijańskiego doświadczenia narodu ukraińskiego, a zarazem Matką dla wielu wychodźców z różnych narodów i kultur.

Ojcowie synodalni wysłuchali też sprawozdań różnych komisji UKGK z działalności Kurii, nt. wykonania programów duszpasterskich, dobroczynności, różnych działów duszpasterstwa itp. Omawiając spawy diaspory, bp Dionisij Lachowycz oświadczył, że w 146 wspólnotach UKGK we Włoszech posługuje 64 księży a o współpracy z miejscowym Kościołem łacińskim na rzecz migrantów opowiedział ks. Giovanni De Robertis, dyrektor fundacji „Migrantes” w Rzymie. Biskupi podziękowali Ojcu Świętemu za utworzenie egzarchatu dla wiernych UKGK we Włoszech a Kongregacji Kościołów Wschodnich za popieranie tej sprawy.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

Podjęto też wiele innych ważnych postanowień, z uczestnikami obrad spotkali się: sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, pierwszy administrator apostolski nowo powstałego egzarchatu kard. Angelo De Donatis i przewodniczący Włoskiej Konferencji Biskupiej kard. Gualtiero Bassetti.

W czwartek 5 września świętą liturgią w bazylice Matki Bożej Większej uczczono pamięć bł. Jozafaty Hordaszewskiej z okazji 150. rocznicy jej urodzin i setnej – jej śmierci. Gościem nabożeństwa był archiprezbiter tej świątyni kard. Stanisław Ryłko.

Zaproszonymi gośćmi obrad byli biskup rzymskokatolickiej diecezji Przemienienia Pańskiego w Nowoswybirsku Joseph Werth SI, będący jednocześnie ordynariuszem dla katolików obrządku bizantyjskiego w Rosji, o. mitrat Wasyl Howera – administrator apostolski dla wiernych tegoż obrządku w Kazachstanie i Azji Środkowej, archimandryta Jan Sergiusz Gajek – wizytator apostolski dla grekokatolików na Białorusi, o. Jurij Kołasa – wikariusz generalny dla wiernych wschodnich Kościołów katolickich w Austrii i o. Mykoła Matwijiwśkyj – administrator apostolski eparchii Świętej Rodziny w Anglii z siedzibą w Londynie.

Uczestnicy posiedzenie wystosowali listy do prezydenta, premiera i przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy oraz m.in. do prawosławnego patriarchy Konstantynopola Bartłomieja, głów katolickich konferencji biskupich Europy, Kanady i USA, katolickich Kościołów wschodnich oraz Kościołów prawosławnych na Ukrainie.

Postanowiono, że następny Synod Biskupów UKGK odbędzie się we wrześniu 2020 roku we Lwowie a głównym jego tematem będzie „Emigracja, osiedlenie a globalna jedność UKGK”.

“Zranieni w Kościele” – pół roku wsparcia dla skrzywdzonych przemocą seksualną w Kościele

śr., 11/09/2019 - 22:33
Już od pół roku działa inicjatywa „Zranieni w Kościele” – telefon zaufania i profesjonalne, katolickie środowisko wsparcia dla osób dotkniętych przemocą seksualną oraz innymi formami przemocy w Kościele. Kontakt telefoniczny przeznaczony jest dla osób, które doświadczyły wykorzystywania seksualnego oraz ich najbliższych. Niezależną inicjatywę tworzą świeccy katolicy zatroskani o bliźnich skrzywdzonych przez przedstawicieli Kościoła.

W każdy wtorek między 19:00 a 22:00 pod numerem telefonu 800 280 900 dyżurują psychoterapeutki i wspierający ich asystenci. Osoba dzwoniąca może być pewna, że rozmowa będzie anonimowa, bezpłatna, cierpliwa, dyskretna i prowadzona w profesjonalny sposób. Proponujemy – w zależności od potrzeby – fachową pomoc prawną, psychologiczną, duszpasterską.

Pierwszy raz telefony odbierane były 12 marca 2019 r. Do tej pory odbyło się dwadzieścia siedem trzygodzinnych dyżurów, podczas których odebrano ponad 80 telefonów z całej Polski. Około trzy czwarte spraw to historie dotąd nigdzie niezgłaszane.

– W wielu przypadkach osoba dzwoniąca do nas po raz pierwszy mówi komuś o swojej krzywdzie – komentuje Zbigniew Nosowski, rzecznik prasowy Inicjatywy. Dlatego, gdy osoby dzwoniące wyraziły taką wolę, liczne przypadki zostały skierowane do konsultacji specjalistycznych, w tym do prawników, lub zgłoszone do odpowiednich władz kościelnych, w tym do Stolicy Apostolskiej. – Rozmowa telefoniczna to nie koniec, a początek procesu wsparcia, z którego mogą skorzystać osoby dzwoniące na nasz numer – komentuje Nosowski.

Dowodem na skuteczność działań podejmowanych przez Inicjatywę jest między innymi historia krzywdzonej przez księdza w dzieciństwie kobiety, która w marcu zdecydowała się skorzystać z pomocy psychologicznej i lekarskiej, a pięć miesięcy później – w efekcie terapii – zdecydowała się również na kontakt z prawnikiem i zgłoszenie sprawy do kurii.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

Warto podkreślić, że osoby dzwonią na telefon wsparcia z różnymi doświadczeniami. Są wśród nich osoby molestowane i gwałcone w dzieciństwie, ale także skrzywdzone przemocą seksualną jako osoby dorosłe. Zgłaszane są także przypadki innych nadużyć, takich jak przemoc słowna, psychiczna czy fizyczna. Dzwonią również siostry zakonne opowiadające o niewłaściwych zachowaniach swoich przełożonych czy hierarchów kościelnych.

W Inicjatywę zaangażowanych jest wiele osób, między innymi 10 psychoterapeutek dyżurujących przy telefonie, 24 psychologów i psychoterapeutów w całej Polsce, którzy zadeklarowali wsparcie dla Inicjatywy i osób dzwoniących, 10 prawników, którzy bezpośrednio wsparli osoby skrzywdzone i samą Inicjatywę, oraz 5 asystentek dyżurów, które koordynują wsparcie dla osób dzwoniących.

– Po pół roku działania możemy jasno powiedzieć, że ten telefon jest potrzebny – mówi Nosowski. Wskazuje również na inne wnioski płynące z działalności Inicjatywy, takie jak potrzeba lepszego uregulowania w prawie kościelnym kwestii seksualnego wykorzystania osób dorosłych, czy poważnego namysłu nad przepisami państwowymi dotyczącymi przedawnienia przestępstw seksualnych wobec dzieci. – Sprawy, z którymi dzwonią do nas osoby skrzywdzone, w olbrzymiej większości są przedawnione z punktu widzenia prawa karnego – wyjaśnia Nosowski. Jak podkreślają inicjatorzy, nie zmniejsza to jednak potrzeby udzielenia fachowego i wszechstronnego – prawnego, psychologicznego i duszpasterskiego – wsparcia osobom skrzywdzonym.

Inicjatorami telefonu zaufania są: Klub Inteligencji Katolickiej w Warszawie, Laboratorium „Więzi” i Fundacja Pomocy Psychologicznej Pracownia Dialogu. Świeccy twórcy inicjatywy, działający autonomicznie i niezależnie, odbyli szereg spotkań z hierarchami kościelnymi i prowadzą swoją działalność w porozumieniu z nimi. Inicjatywa działa w oparciu o współpracę z instytucjami takimi jak: Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Fundacja Stop Przedawnieniu oraz z wybranymi psychologami, terapeutami, duszpasterzami i prawnikami.

Inicjatywa „Zranieni w Kościele” działa w sposób wolontariacki. Liczba zgłaszanych spraw wymaga jednak stałego zaangażowania specjalistów, a kontakt telefoniczny to zaledwie początek długiego procesu wsparcia. W związku z tym twórcy Inicjatywy pozyskują fundusze w serwisie Zrzutka.pl.

„Potrzebujemy zebrać minimum 60 tysięcy złotych, żeby zapewnić działanie telefonu przez rok w obecnym kształcie (dyżur raz w tygodniu). Jeśli uzbieramy więcej funduszy, to Inicjatywa się rozrośnie i dyżurów będzie więcej” – informują organizatorzy.

Informacje o Inicjatywie „Zranieni w Kościele” można znaleźć na stronie internetowej.
Kontakt dla mediów: Zbigniew Nosowski rzecznik prasowy Inicjatywy „Zranieni w Kościele” tel. +48 600 872 173

Bydgoszcz: nowe „Okno Życia”

śr., 11/09/2019 - 22:20
„To okno otwarte na życie. Także okno tych serc, które pragną przyjąć życie złożone w tym miejscu” – mówił goszczący w Bydgoszczy w ramach zgromadzenia dyrektorów diecezjalnych Caritas biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Wiesław Szlachetka, który poświęcił „Okno Życia”.

To drugie miejsce w mieście, którego istnienie umożliwia w sposób godny, bezpieczny, anonimowy i zgodny z prawem pozostawienie niechcianego noworodka. Wszystko to w ścisłej współpracy z Caritas Diecezji Bydgoskiej. – Pierwsze okno, nad którym czuwają Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji, znajduje się w samym centrum Bydgoszczy. Do tej pory uratowało ono życie dwojga dzieci. Z kolei to będzie funkcjonowało z dala od centrum, gdzie będzie łatwiej trafić tym, którzy się wstydzą, chcą być jeszcze bardziej anonimowi. Cel jest jednak ten sam – pomoc dla życia – powiedział dyrektor diecezjalnej Caritas ks. prałat Wojciech Przybyła.

„Okno Życia” powstało dzięki owocnej współpracy Caritas oraz bydgoskiej Fundacji Wielka Rodzina. Jej siedziba jest zarazem miejscem rodzinnego domu dziecka. – „Okna Życia” są pewną „furtką” dla osób, które nie potrafią sobie poradzić w tych trudnych dniach zaraz po urodzeniu dziecka. Są alternatywą dla porzucenia nowego życia, narażenia go na śmierć – powiedział prezes fundacji Adam Joppek.

Pozostawienie noworodka powoduje po upływie dwóch minut włączenie sygnału alarmowego. Fundacja powiadamia Pogotowie Ratunkowe w celu zabezpieczenia medycznego noworodka i przewiezienia go do szpitala w celu przeprowadzenia badań. Następnie fundacja informuje Ośrodek Adopcyjny Caritas Diecezji Bydgoskiej im. Św. Jana Pawła II. Powiadomiony zostaje również Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Sąd Rejonowy w Bydgoszczy w celu nadania dziecku tożsamości i wydania zarządzeń opiekuńczych. Później następuje rozpoczęcie procedury adopcyjnej, dzięki której dziecko trafi do rodziny adopcyjnej. – Na pewno takie okno ani trochę nie koliduje z codziennymi obowiązkami, które są przy prowadzeniu rodzinnego domu dziecka. Wręcz przeciwnie – uczy dzieci, że to życie trzeba chronić i szanować od pierwszych chwil – dodał prezes bydgoskiej Fundacji Wielka Rodzina.

„Okno Życia” znajduje się przy ulicy Łowickiej 68. – Współczesny człowiek bardzo często zapomina o życiu, wykreślając to słowo z codziennego języka. Z drugiej strony – jest dzisiaj wiele rodzin, które chętnie przyjmą dzieci i się nimi zaopiekują, podejmując adopcję – podsumował obecny na poświęceniu okna bp Jan Tyrawa.

Modlitwa w 80. rocznicę Bydgoskiego Września 1939 roku

śr., 11/09/2019 - 22:10
O to, by pamiętać o ofierze przeszłych pokoleń i mieć świadomość korzeni, z których wyrastamy, apelował w katedrze bp Jan Tyrawa. Ordynariusz diecezji bydgoskiej przewodniczył Mszy św. z okazji 80. rocznicy Bydgoskiego Września ’39.

Podczas homilii biskup zwrócił m.in. uwagę na znaczenie sumienia oraz umiejętność rozróżniania granicy między dobrem a złem.

Dalsza część obchodów rocznicowych, którą poprowadził ks. Mateusz Ziemlewski, miała miejsce w bydgoskim Domu Polskim. Podczas spotkania wielokrotnie odwoływano się do słów Jana Pawła II, które wypowiedział w Bydgoszczy. – 80 lat temu rozlano polską krew i na bruk padły ciała rozstrzelanych Polaków. Ofiara życia szczególnie przynagla nas do troski o dzisiejszą kulturę. Tamte osoby, patrząc po ludzku, już nic nie powiedzą, bowiem zamilkli po huku wystrzelonych kul, nic już nie zrobią, bo zostali zebrani z bruku, a jednak nas niepokoją, może lepiej inspirują, nie pozwalają na tak dziś powszechną obojętność – mówił ks. Ziemlewski.

Refleksję nad wydarzeniami sprzed ośmiu dekad rozpoczęto od wykładu Wiesława Trzeciakowskiego zatytułowanego „Publiczne egzekucje na Starym Rynku w Bydgoszczy 9-11 września 1939. Ślad dłoni na murze”.

Jak tłumaczył badacz historii Bydgoszczy w latach 1939-1945, niemieckie służby bezpieczeństwa oraz policji przygotowały w mieście masowe łapanki i mordy. Uzasadniono je rzekomym strzelaniem Polaków do Niemców w mundurach i cywilów, tymczasem miasto było zastraszone i bezbronne od pierwszego dnia wkroczenia wojsk niemieckich, czyli od 5 września. – Te dni przeszły do historii września 1939 roku jako najbardziej dramatyczne i przerażające wydarzenia, mające na celu sterroryzowanie Bydgoszczy poprzez dzienne i nocne łapanki, rewizje, maltretowanie niewinnych ludzi we współdziałaniu z miejscowymi Volksdeutschami. Tylko w ciągu tych kilku pierwszych dni okupacji zamordowano w sposób doraźny w Bydgoszczy, według informacji niemieckich, około 400 osób – Polaków i Żydów – mówił.

Wiesław Trzeciakowski – przywołując bydgoski „Blutsonntag” (czyli rzekome mordy polskie na tutejszych Niemcach) – wyjaśnił, że po zajęciu miasta jedynymi osobami strzelającymi i mordującymi m.in. w Bydgoszczy, okradającymi polskie i żydowskie sklepy oraz mieszkania, byli Niemcy: Einsatzgruppen, Wehrmacht i niektórzy Volksdeutsche. – Z dokumentów niemieckich wiadomo, że większość aresztowanych w dniach od 7 do 11 września 1939 r. na ulicach i w domach, w liczbie od 1400 do 2000 osób, traktowano oficjalnie jako zakładników, grożąc śmiercią w przypadku strzelania do Niemców na mieście. Dało to służbie bezpieczeństwa SD możliwość przygotowania prowokacji, jak choćby egzekucję co najmniej dwudziestu osób 9 września na Starym Rynku, w tym księży – mówił prelegent, podkreślając, że zginęli wówczas ks. Piotr Szarek i ks. dr Stanisław Wiorek, a także kilkunastu innych księży, o których nic bliższego nie wiadomo.

Faktem jest także ślad dłoni na murze Muzeum Miejskiego, obok kościoła, który księża z parafii Świętej Trójcy przypisywali rozstrzelanemu ks. dr. Stanisławowi Wiorkowi z Krakowa. – Władze niemieckie nakazały usunięcie śladu Franciszkowi Romińskiemu, farmaceucie z pobliskiej apteki. Mimo stosowania różnych środków chemicznych zadania nie wykonał, ślad był wciąż widoczny. Widziały go też setki bydgoszczan. Po wojnie traktowano to jako legendę – tłumaczył Wiesław Trzeciakowski.

Podczas wykładu archiwista powołał się na książkę „Prawda o tzw. Krwawej Niedzieli Bydgoskiej. Faktomontaż” (opublikowaną już w 1945 r.). Redaktor Józef Kołodziejczyk, jeden z członków zarządu Straży Obywatelskiej, który uciekł w porę z okupowanej Bydgoszczy i przeżył okupację niemiecką, opisał zdarzenie na Starym Rynku z 9 września, komentując zdjęcie niemieckie wykonane tuż po pierwszej egzekucji. Widać na nim stojących w kilku szeregach zakładników – także bydgoskich księży.

Po wykładzie uczestnicy wysłuchali koncertu, w czasie którego wybrzmiała III „Symfonia pieśni żałosnych” op. 36 Henryka Mikołaja Góreckiego w wykonaniu „Polsko-Niemieckiej Sinfonietty” pod dyrekcją Emiliana Rosiaka, sopran Weronika Kober. Komentarz wizualny „Bydgoski Wrzesień 1939” przygotowali Eleonora Berent-Benedyk, Andrzej Fedder, Józef Jaruszewski oraz Hanna Mierzwa.

Wydarzenie przygotowane przez Diecezję Bydgoską we współpracy z Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy i Akademią Muzyczną im. Feliksa Nowowiejskiego zostało objęte honorowym patronatem biskupa ordynariusza Jana Tyrawy.

Pielgrzymi z Koła Podbiegunowego w Licheniu

śr., 11/09/2019 - 16:15
Pielgrzymi z odległej Norwegii modlili się przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej. Przybyli do Polski z Tromsø, położonej najbardziej na północ diecezji, która sięga Koła Podbiegunowego.

Grupa przyleciała do Polski wraz z ks. Andrzejem Kościukiewiczem należącym do zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny. Jak wyjaśnił zakonnik, pielgrzymka została zorganizowana na prośbę sióstr zakonnych, z którymi współpracuje, gdyż zakonnice chciały zobaczyć Polskę – rodzinny kraj św. Jana Pawła II.

„Pełnię posługę duszpasterską w miejscowości Bodø leżącej za Kołem Podbiegunowym. Moja parafia znajduje się w diecezji Tromsø, leżącej najdalej na północ. Na terenie diecezji Tromsø leży miasto Hammerfest, gdzie znajduje się Południk Struvego – jeden z 258 trójkątów triangulacyjnych, służących do określenia dokładnego kształtu i rozmiarów Ziemi” – powiedział ks. Kościukiewicz.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

W Norwegii, z krótkimi przerwami, kapłan pracuje od 13 lat. „Zostałem tam wysłany przez swojego przełożonego. Aktualnie w mojej diecezji nie ma żadnego księdza katolickiego pochodzenia norweskiego: biskupem diecezjalnym jest Chorwat, jest dwóch księży pochodzenia niemieckiego, a resztę stanowią Polacy – jest nas w sumie 12 księży. Moja diecezja ma 2 tys. kilometrów rozciągłości i duszpastersko obsługuje także Polską Stację Polarną Hornsund na Spitsbergenie, a najbliższy ksiądz oddalony jest ode mnie o 320 km” – wyjaśnia.

Pielgrzymi spędzą w Polsce 8 dni. W niedzielę 8 września w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny udali się do klasztoru oo. Kamedułów w Bieniszewie. Odwiedzili także Warszawę, Kazimierz Biskupi i Rogoźno – rodzinną miejscowość księdza Kościukiewicza. Modlili się także podczas Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej.

Papieskie Dzieła Misyjne na Jasnej Górze

śr., 11/09/2019 - 16:15
Szczególne przygotowanie do ogłoszonego przez papieża Franciszka Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego przeżywają na Jasnej Górze uczestnicy dorocznego jesiennego zebrania Papieskich Dzieł Misyjnych i innych środowisk misyjnych. Spotkanie stanowi kolejną okazję do rozbudzenia jeszcze większej świadomości misyjnej i podejmowania z nową energią przemiany życia i duszpasterstwa.

Spotkanie tradycyjnie stanowi okazję do podsumowania różnych działań misyjnych, tego co już udało się przygotować i wypracować, ale w związku ze zbliżającym się Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym, który obchodzić będziemy w październiku, jest także sposobnością do wymiany doświadczeń i pomysłów, by jeszcze radośniej i owocniej służyć misjom.

– Już w kuluarach czujemy atmosferę misyjnej radości – mówi ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych. Podkreśla, że „będzie to nie tylko czas budzenia do misji i do misyjnej odpowiedzialności, ale także cieszenia się tym, co już udało się dla misji zrobić”. – Integracją środowiska, wymianą doświadczeń, wspaniałymi ludźmi, którzy mogą fascynować tym, jak w szarej codzienności służą misjom: swoim cierpieniem, modlitwą, inicjatywami, pomysłami, darem materialnym – wyjaśnia ks. Atłas.

W spotkaniu uczestniczą misjonarze, ci którzy posługiwali na misjach, ale najwięcej jest animatorów i formatorów misyjnych, tych którzy w swoich środowiskach są „lokomotywami misyjnymi”, którzy mają głowy i serca pełne pomysłów.

watykan Kardynałowie nominaci – reakcje medialne Ks. Maciej Będziński, sekretarz krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych przypomniał, że Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny przebiegać będzie pod hasłem „Ochrzczeni i posłani”. – To kwintesencja współpracy misyjnej, aby każdemu ochrzczonemu przypomnieć, że naszym pierwszym powołaniem jest ewangelizacja, poprzez świadectwo życia, poprzez świętość życia i nieustanne nawracanie się – zauważył kapłan.

Przypomniał, że Jan Paweł II napisał w jednej z encyklik, że „misje prowadzą do nawrócenia i do uświęcenia” a my możemy dopowiedzieć, że prowadzą jeszcze do diakonii – do służby w Kościele.

– To hasło odnosi się do wszystkich, nie tylko do kapłanów, sióstr, misjonarzy, ale do każdego kto został zanurzony w męce i śmierci Chrystusa – zaznaczył sekretarz PDM.

Podkreślił, że „Kościół jest ciągle na drodze misyjnej i nikt z nas może spać spokojnie jeśli wie, że jeden z naszych braci na świecie, nie słyszał jeszcze o Chrystusie”. – Jest nas, katolików, miliard dwieście milionów na świecie. Tylu powinno być misjonarzy – zauważył.

– Jesteś zbawiony, Chrystus oddał za ciebie życie, spłacamy ten dług głosząc Chrystusa tak, jak potrafimy i w tych środowiskach, gdzie nas postawił: w świętości życia małżeńskiego, wdowiego, kapłańskiego – powiedział ks. Będziński.

Franciszek Franciszek do ukraińskich biskupów greckokatolickich: Synod nie jest parlamentem

Dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych zauważa, że na październik już przygotowana została bogata „oferta” misyjna. – Są materiały formacyjne dla dzieci, rozbudowany zeszyt liturgiczno-formacyjny na Tydzień Misyjny, powstało wiele artykułów prasowych, tak by każdy, kto chce, mógł się zaangażować – dodaje ks. Atłas.

Podkreśla, że rozmowy dotyczą też dalszej przyszłości. – Rozmawiamy np. o wypracowaniu nowej formuły w miejsce Kongresów Misyjnych Dzieci, które chyba już się przeżyły. Wsłuchując się w głosy oddolne myślimy bardziej o synodzie, w którym wzięli by udział przedstawiciele diecezji, te bardziej aktywne misyjne środowiska, które mogły by spotkać się, podyskutować, zapoznać z nowymi sposobami służby, ze świadkami misji i potem dzielić się tym z innymi – powiedział ks. Atłas.

Za papieżem misjonarze przypominają, że „terytoria misyjne, stary i nowy świat, potrzebują ewangelizatorów, tu i teraz”. Zaznaczają, że misje to nie „przeciąganie kto więcej, ale to łaska, bo misje to sprawa wiary”.

– Jestem ochrzczony, noszę w sobie łaskę wiary, jestem powołany do głoszenia – podkreślają. Dodają, że Kościół jest powszechny i „ nie ma nacjonalizacji Kościoła”. – My idziemy głosić Chrystusa Zmartwychwstałego, a nie Kościół europejski, portugalski, hiszpański czy jakikolwiek inny. Wiemy, że w przeszłości Kościół przeżywał pewne niezrozumienie Ewangelii, ale dzisiaj głoszenie we wszystkich kulturach, odbywa się z ogromnym szacunkiem – twierdzi ks. Będziński.

Sekretarz Papieskich Dzieł Misyjnych zauważa, że wciąż „wielu jest tych, którzy poszukują Prawdy, gdzieś w puszczy amazońskiej, na stepach Mongolii, Kazachstanu, wielu jest, tych którzy wciąż szukają a Jezus jest Drogą, Prawdą
i Życiem”. – My nie możemy nie głosić Jezusa Zmartwychwstałego. Nigdy nie ma narzucania, ale jest wspólne poszukiwanie Prawdy, jednej Prawdy, bo wielu prawd nie ma – podkreśla kapłan.

Ukraina Prezydent Ukrainy wezwał Izrael do uznania aktu ludobójstwa

Jego zdaniem, w tym poszukiwaniu zachowany jest dziś dialog, „nie ma narzucania i nikt nie może mówić, że głoszenie Ewangelii jest naznaczone złamaniem kultury czy wolności, wręcz przeciwnie. Misjonarze często zanim ewangelizują mieszkają wiele lat razem z miejscowymi ludźmi znosząc razem z nimi wszystkie trudy i pomagając, dopiero potem mówią, że żyją tak ze względu na Chrystusa”.

Zebranie Papieskich Dzieł Misyjnych i środowisk misyjnych odbywa się w Częstochowie ze względu na Jasną Górę. – Tu jest centrum Kościoła w Polsce a misje i ewangelizacja odbywają się tylko w Kościele i z mandatu Kościoła, Gdzie jest Maryja, Gwiazda Nowej Ewangelizacji, Pierwsza Misjonarka tam jest Chrystus. Jeśli nie chcemy pomylić misyjnych dróg musimy być u Matki – podkreśla ks. Maciej Będziński.

Papieskie Dzieła Misyjne oraz Wydawnictwo Missio-Polonia, we współpracy z dyrektorami diecezjalnymi, animatorami i przyjaciółmi PDM, odpowiadając na wyzwanie papieża Franciszka, przygotowały wyjątkowe misyjne materiały liturgiczne – ubogacone o scenariusze katechez, modlitwę na Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny i naklejki z logo tego wydarzenia. W materiałach znajdują się również stałe elementy, czyli homilie dla dorosłych, młodzieży i dzieci na Niedzielę Misyjną, liturgie Mszy św. oraz rozważania i czytanki różańcowe na każdy dzień Tygodnia Misyjnego.

Materiały zawierają także dodatek dla dzieci, statystykę Kościoła katolickiego na świecie oraz najnowsze dane dotyczące polskich misjonarzy. Do każdego egzemplarza dołączono foldery z papieskimi intencjami modlitewnymi na 2020 rok.

Franciszek przypomniał o akcji „Polska pod Krzyżem”

śr., 11/09/2019 - 14:15
O planowanej w Polsce w najbliższą sobotę akcji „Polska pod Krzyżem” przypomniał papież pozdrawiając pielgrzymów polskich. Zachęcił Polaków do modlitwy o „łaskę nawrócenia i opamiętania dla wielu, a przede wszystkim dar zwycięstwa dobra nad złem, które łatwo wkrada się do serca człowieka”.

Oto słowa papieża skierowane do Polaków:

Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. W sobotę przypada święto Podwyższenia Krzyża Świętego. W waszym kraju będzie ono dniem akcji ewangelizacyjnej nazwanej „Polska pod Krzyżem”. Uczestnicząc w licznych nabożeństwach, spotkaniach modlitewnych, trwajcie wraz z Maryją, Matką Bolesną u stóp Krzyża Jej Syna, prosząc o potrzebne łaski dla was, waszych rodzin i Ojczyzny. Wypraszajcie łaskę nawrócenia i opamiętania dla wielu, a przede wszystkim dar zwycięstwa dobra nad złem, które łatwo wkrada się do serca człowieka. Z serca wam błogosławię.

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Drodzy bracia i siostry, wczoraj zakończyłem podróż apostolską do Mozambiku, Madagaskaru i Republiki Mauritiusu. Władze Mozambiku zachęcałem do współpracy na rzecz wspólnego dobra, młodych do przezwyciężania ducha rezygnacji, a wszystkich żyjących w tym kraju do wierności wezwaniu Chrystusa: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół” (Łk 6, 27) oraz do naśladowania Niepokalanej Maryi Dziewicy i kroczenia drogą „Nazaretu”. Mieszkańcom Madagaskaru życzyłem, by przezwyciężając przeciwności losu, budowali swoją przyszłość w duchu solidarności i sprawiedliwości społecznej. Spotykając się z siostrami kontemplacyjnymi przypomniałem im o potrzebie ich wiary, modlitwy i aktów miłości dla rozwoju kraju i zbawienia człowieka. Księży biskupów zachęcałem, by byli „siewcami pokoju i nadziei”. Zachowuję w pamięci czuwanie z młodzieżą i niedzielną Eucharystię, która zgromadziła wielką rzeszę wiernych w Antananarywie, stolicy kraju. Pragnę wspomnieć także Mszę świętą odprawioną w Republice Mauritiusu pod Pomnikiem Maryi Królowej Pokoju i zachętę skierowaną do zgromadzonych o życie Ewangelią Błogosławieństw, która jest zaczynem szczęścia przepojonego miłosierdziem, sprawiedliwością i pokojem. Wyrażam nadzieję, że ta podróż okaże się owocna dla spotkanych ludzi.

watykan Kardynałowie nominaci – reakcje medialne

W dzisiejszej audiencji udział więzili między innymi: pielgrzymi z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Chłapowie; parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa i NMP z Lourdes w Otominie (arch. gdańska); Najświętszego Serca Jezusowego w Nowej Jastrząbce; Trójcy Przenajświętszej w Łęgu Tarnowskim (diec. tarnowska); parafii św. Józefa w Nawiadach (arch. warmińska); NMP Królowej Polski w Lubieniu (arch. częstochowska); Młodzież z parafii Jastrząb (diec. radomska), uczestnicząca w projekcie „Jastrzębskie Drogi Wiary”; Pracownicy i wolontariusze Carista diecezji kieleckiej; Grupa międzyparafialna z Biura Caritas we Włocławku; Szkoła Podstawowa Ojców Pijarów i Sióstr Pijarek z pedagogami, z Krakowa; Pracownicy Centrum Zasobów Informatycznych z Warszawy; Połączona grupa polskich pielgrzymów z Tenczyna (arch. krakowska) i z Wiednia.

Cały tekst papieskiej katechezy znajduje się TUTAJ.

Papież podsumował pielgrzymkę do Afryki

śr., 11/09/2019 - 14:10
Podróż apostolska do Mozambiku, Madagaskaru i Republiki Mauritius odbywała się pod znakiem pokoju i nadziei, pragnąc zanieść Ewangelię Jezusa Chrystusa – najpotężniejszy zaczyn braterstwa, wolności, sprawiedliwości i pokoju – powiedział Ojciec Święty. Podczas dzisiejszej audiencji ogólnej papież podsumował swoją 31 pielgrzymkę poza granice Włoch. Jego słów wysłuchało około 12 tys. wiernych.

Franciszek podziękował władzom państwowym i Kościołom tych trzech krajów za zaproszenie i gościnne przyjęcie. Podkreślił, że Chrystusowa Ewangelia jest najpotężniejszym zaczynem braterstwa, wolności, sprawiedliwości i pokoju. „Podczas mojej wizyty, podążając śladami świętych ewangelizatorów, starałem się zanieść ten zaczyn mieszkańcom Mozambiku, Madagaskaru i Mauritiusu” – powiedział Ojciec Święty.

Papież przypomniał, że Mozambik jest nadal dotknięty konsekwencjami długiego konfliktu zbrojnego, a minionej wiosny został dotknięty dwoma cyklonami, które spowodowały bardzo poważne szkody. Podkreślił rolę Kościoła w procesie pokojowym. Zaznaczył, że w swoim przesłaniu pragnął zachęcić do położenia kresu przemocy i nawiązywania więzi braterstwa.

watykan Kardynałowie nominaci – reakcje medialne

Mówiąc następnie o wizycie na Madagaskarze Franciszek przypomniał, że w swoich wystąpieniach pragnął zachęcić mieszkańców tego kraju do łączenia ducha solidarności z troską o środowisko naturalne człowieka.
Wreszcie przedstawiając swoją wizytę w Republice Mauritius Ojciec Święty wskazał na znaczenie integracji różnych grup etnicznych i kultur. Podkreślił znaczenie ewangelicznych Błogosławieństw jako antidotum na pokusę egoistycznego i dyskryminującego dobrobytu i zaczyn prawdziwego szczęścia przepojonego miłosierdziem, sprawiedliwością i pokojem.

Na zakończenie papież zachęcił zgromadzonych do modlitwy, aby ziarna rzucone podczas tej podróży apostolskiej przyniosły obfite owoce narodom Mozambiku, Madagaskaru i Mauritiusu.

Pełny tekst papieskiej katechezy znajduje się TUTAJ.

Nowe zasady formacji kapłańskiej w Polsce

śr., 11/09/2019 - 11:10
Zakończyły się prace nad projektem nowych zasad formacji kapłańskiej w Polsce. Zostanie on przedstawiony biskupom podczas najbliższego zebrania plenarnego – poinformował ks. Tomasz Trzaskawka, sekretarz Zespołu ds. Przygotowania Nowych Zasad Formacji Kapłańskiej w Polsce. Zespół, który działa przy Komisji Duchowieństwa, spotkał się 10 września w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie pod przewodnictwem bp. Damiana Bryla.

„Prace nad projektem zasad formacji kapłańskiej w Polsce trwały od ponad trzech lat. Dzisiaj dobiegły końca” – poinformował ks. Tomasz Trzaskawka, sekretarz Zespołu ds. Przygotowania Nowych Zasad Formacji Kapłańskiej w Polsce i przewodniczący Sekcji Stałej Formacji Kapłańskiej przy Komisji Duchowieństwa. Jak powiedział, projekt był konsultowany m.in. z różnymi środowiskami formacji kapłańskiej w Polsce.

„Ten dokument był bardzo potrzebny m.in. z tego powodu, że poprzedni ma już 20 lat, a dodatkowo w 2016 roku ukazało się *Ratio Fundamentalis* Kongregacji ds. Duchowieństwa, które określa nowe zasady formacji w Kościele powszechnym. W związku z tym istniała potrzeba zaktualizowania zasad formacji kapłańskiej w Polsce” – wyjaśnił.

watykan Kardynałowie nominaci – reakcje medialne

Jak podkreślił ks. Tomasz Trzaskawka, w pracach Zespołu skupiono się m.in. nad obecnymi uwarunkowaniami formacji kapłańskiej w Polsce i posługi prezbiterów we współczesnym świecie. „Staraliśmy się jak najlepiej odpowiedzieć na te potrzeby i wyzwania oraz zdynamizować proces formacji kapłanów i uczynić go możliwie owocnym, a jednocześnie wyznaczyć pewne kierunki na przyszłość” – powiedział ks. Trzaskawka.

Projekt zasad formacji kapłańskiej zostanie zaprezentowany biskupom podczas 384. Zebrania Konferencji Episkopatu Polski, które będzie miało miejsce 8 i 9 października tego roku w Warszawie.