Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 1 godzina 10 min. temu

Watykańskie monety okolicznościowe uhonorują Ludwiga van Beethovena

śr., 27/05/2020 - 17:51
Watykan wyemituje 23 czerwca nowe monety okolicznościowe. Zgodnie z zapowiedzią Watykańskiego Urzędu Numizmatycznego będą to monety z herbem papieża Franciszka oraz monety okolicznościowe z okazji 250. rocznicy urodzin niemieckiego kompozytora Ludwiga van Beethovena.

Bardzo popularne wśród kolekcjonerów monety z herbem papieskim będą miały nominał 2 euro. Z kolei pamiątkowa moneta z okazji 250. rocznicy urodzin niemieckiego kompozytora będzie wybita o nominale pięciu euro.

Inne monety okolicznościowe dotyczą chrztu o wartości nominalnej 10 euro a złota moneta upamiętnia Konstytucję Apostolską „Dei Verbum” Soboru Watykańskiego II. będzie miała nominał stu euro.

Zainteresowani mogą skontaktować się bezpośrednio z biurem watykańskiego Urzędu Numizmatycznego, który można znaleźć pod adresem internetowym: https://www.ufn.va/it/35-numismatica

O. Bartoszewski o szczegółach procesu beatyfikacyjnego kard. Wyszyńskiego

śr., 27/05/2020 - 17:44
Dokładną historię oraz kulisy procesu beatyfikacyjnego Prymasa Tysiąclecia – prezentuje w wywiadzie dla KAI o. Gabriel Bartoszewski OFMCap, promotor sprawiedliwości a następnie wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym kard. Stefana Wyszyńskiego. Jutro, 28 maja przypada 39. rocznica śmierci Prymasa Tysiąclecia.

Tomasz Królak, Marcin Przeciszewski (KAI): Co to jest i jak przebiega proces beatyfikacyjny? Proszę nam wyjaśnić bliższe szczegóły rozpoczęcia procesu dotyczącego Prymasa Tysiąclecia?

O. Gabriel Bartoszewski: Proces beatyfikacyjny jest to dochodzenie prawno-kanoniczne nad życiem chrześcijanina, który przeżywał pełne cnót życie nacechowane heroizmem, co utrwaliło się w pamięci otoczenia. Chodzi tu o chrześcijańskie cnoty: wiary, nadziei, miłości, męstwa, itd. Dochodzenie to musi przebiegać w oparciu o wszystkie przepisy prawa kanonizacyjnego. Zatem jeśli w środowisku zjawi się taki świątobliwy chrześcijanin, i trwa o nim opinia, że zmarł w opinii świętości a wierni mają o tym głębokie przekonanie, to po jego śmierci, zgodnie z przepisami prawa kanonizacyjnego, mogą się zwrócić do biskupa z prośbą o rozpoczęcie procesu.

Jesienią 1988 roku prymas Józef Glemp jako arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski podjął działania administracyjne w sprawie rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego swego poprzednika. 12 października 1988 r. postulatorem procesu Stefana Wyszyńskiego minował ks. Jerzego Mrówczyńskiego CR, postulatora generalnego spraw polskich w Rzymie. Jego zastępcą, czyli wicepostulatorem 15 października 1988 r. mianował ks. Bronisława Piaseckiego, b. kapelana zmarłego Prymasa. Ks. Jerzy Mrówczyński wkrótce opuścił Rzym i przestał funkcjonować jako postulator. Jego funkcję w tym procesie przejął wice postulator ks. Bronisław Piasecki, były kapelan zmarłego Prymasa.

Wcześniej kard. Glemp uzyskał pozytywną opinię w tej sprawie ze strony Konferencji Episkopatu Polski. Konferencja obradująca na Jasnej Górze dnia 2-3 maja 1988 r. w odpowiedzi na prośbę Prymasa Polski, wyraziła pozytywną opinię o stosowności rozpoczęcia procesu kard. Wyszyńskiego.

Po otrzymaniu opinii pozytywnej Episkopatu, kard. Glemp jako arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski w marcu 1988 r. zwrócił się do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych z prośbą o otrzymanie „nulla osta” na rozpoczęcie procesu na szczeblu diecezjalnym. Chodzi tu o potwierdzenie Stolicy Apostolskiej, że nic nie stoi na przeszkodzie do rozpoczęcia procesu. W praktyce, Kongregacja po otrzymaniu takiego pisma przeprowadza dochodzenie w Kurii Rzymskiej związane z pozyskaniem informacji o zmarłym. Jeśli był biskupem to pytania są kierowane do Kongregacji ds. Biskupów, jeśli kapłanem, do Kongregacji ds. Duchowieństwa, a w każdym przypadku do Kongregacji Nauki Wiary. Taki pozytywny dekret „nulla osta” podpisany przez kard. Angelo Felici Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych został wydany 26 kwietnia 1989 r.

Po załatwieniu wymaganych formalności kard. Glemp rozpoczął proces diecezjalny w archidiecezji warszawskiej o życiu, sławie świętości i heroiczności cnót sługi Bożego oraz łaskach w ogólności. Dekretem z 14 maja 1989 r. mianował Trybunał beatyfikacyjny. W jego skład weszli jako delegaci: bp Stanisław Kędziora, biskup pomocniczy warszawski; ks. Grzegorz Kalwarczyk, kanclerz Kurii Metropolitalnej; ks. dr Andrzej Gałka, profesor warszawskiego seminarium. Zadaniem delegata jest przesłuchiwanie świadków na okoliczność ustalonych pytań.

Z kolei do moich obowiązków jako promotora sprawiedliwości należało opracowanie pytań o życiu, sławie, świętości i heroiczności cnót teologalnych (wiara, nadzieja, miłość Boga i bliźniego, roztropność, sprawiedliwość, męstwo i powściągliwość) oraz moralnych (czystość, ubóstwo posłuszeństwo i pokora). Całość pytań obejmowała 28 stron maszynopisu. Według tych pytań przesłuchiwani byli świadkowie.

Notariuszem głównym procesu został ks. Andrzej Tokarski, a notariuszami pomocniczymi ks. Tadeusz Balewski i Aniela Michalska.

KAI: Co jest głównym zadaniem Trybunału beatyfikacyjnego?

– Przeprowadzenie procesu polegającego na zbadaniu życia kandydata na ołtarze oraz zbadanie heroiczności cnót teologicznych i moralnych lub męczeńskiej śmierci sługi Bożego. Jako promotor sprawiedliwości przedłożyłem zestaw obszernych, licznych pytań dla świadków.

KAI: Kto decyduje powołaniu kogoś na świadka? Ilu świadków powołano?

– Ich wyłonienie należy do postulatora. Pożądany jest szeroki przekrój tego grona, żeby ich relacjom nie groziła jakaś jednostronność, uwzględnienie tylko niektórych aspektów życia. Podstawowym kryterium doboru świadków jest wiedza, jaką dysponują. Fakt bycia osobą niewierzącą nie wyklucza z możliwości składania zeznań.

Wicepostulator wraz z pismem proszącym o rozpoczęcie procesu przedłożył listę 55 świadków którzy osobiście znali Sługę Bożego. Grono to stanowili członkowie rodziny (4 osoby), biskupi (9), domownicy i pracownicy Sekretariatu Prymasa Polski (5), księża (16 osób); członkinie Instytutu Maryi Matki Kościoła (4), siostry zakonne (4), współwięźniowie (2) oraz świeccy (12).

Do tej grupy, zgodnie z przepisami, delegat biskupa na mocy własnej decyzji wyznacza cztery osoby jako świadków z urzędu. W sumie ich liczba na dalszym etapie powiększa o się 4 świadków „ex officio”. Następnie przesłuchiwanymi świadkami są biegli Komisji Historycznej.

KAI: A kiedy miała miejsce pierwsza sesja procesu?

– Pierwsza główna i publiczna sesja procesowa z udziałem wiernych odbyła się 20 maja 1989 r. o godz. 16-tej w warszawskiej archikatedrze św. Jana. Arcybiskup metropolita kard. Glemp, jako przewodniczący Trybunału dokonał wprowadzenia, złożył przysięgę o zachowaniu tajemnicy w sprawie pytań i odpowiedzi świadków oraz złożył podpis. Podobną przysięgę złożyli następnie wszyscy członkowie Trybunału oraz wicepostulator, po czym ją podpisali.

A skoro sesja była publiczna i odbywała się w języku łacińskim, to za zgodą przewodniczącego kard. Glempa objaśniałem wiernym po polsku treści dekretów i przebieg uroczystości w jej poszczególnych fragmentach.

Z chwilą zakończenia pierwszej sesji „bohaterowi” procesu przysługuje tytuł Sługa Boży, który nie dopuszcza jednak oddawania mu publicznego kultu religijnego.

12 czerwca 1989 r. odbyła się druga sesja i przesłuchanie kolejnych świadków.

KAI: Na czym polega przesłuchiwanie świadków w procesie beatyfikacyjnym?

– Świadek jest wzywany urzędowym pismem tzw. cytacją z określeniem dnia, godziny i miejsca składania zeznań. Pierwszym świadkiem składającym zeznania był ks. Zdzisław Peszkowski.

Po rozpoczęciu sesji delegat sprawdza tożsamość świadka i przyjmuje przysięgę. Dokonuje się to w obecności promotora sprawiedliwości i notariusza. Świadek składa przysięgę według zamieszczonego tekstu, zobowiązuje się zeznać informacje zgodne z prawdą i zachować tajemnicę, oraz podpisuje protokół sporządzony „ad hoc” na tę okazję. Po czym następuje otworzenie pliku akt. Natomiast członkowie trybunału nie składają przysięgli podczas kolejnych sesji, gdyż złożyli ją podczas pierwszej.

Delegat otwiera zamkniętą kopertę z pytaniami promotora sprawiedliwości i według nich przesłuchuje świadków. Odpowiedzi głośno dyktuje notariuszowi do zapisania w protokole. Sesje przesłuchań są poufne, odbywają się w lokalu kościelnym, np. w kurii biskupiej lub w sądzie biskupim. Także promotor sprawiedliwości podczas przesłuchana może zadawać pytania, może dopytać o coś, co go zaniepokoiło, może też zasugerować, żeby powołać kolejnych świadków.

Na zakończenie sesji notariusz odczytuje treść zeznań. Świadek może wnieść korektę a jeżeli nie ma wątpliwości – podpisuje. Protokół podpisują także delegat biskupa, promotor sprawiedliwości, notariusz. Na zakończenie sesji akta są zamykane i przechowywane do następnej sesji.

Do spisywania zeznań służą specjalne formularze. Bywa, że jedna osoba jest przesłuchiwana podczas kilku sesji, wówczas cała procedura jest powtarzana. Natomiast postulator nie może uczestniczyć w sesji przesłuchania świadka.

KAI: Czy w przypadku kard. Wyszyńskiego powołano – tak to było np. w sprawie Karola Wojtyły – Trybunał Rogatoryjny, czyli pomocniczy?

– Tak, w archidiecezjach gnieźnieńskiej oraz paryskiej. Wicepostultor sprawy zgłosił pięciu świadków z archidiecezji gnieźnieńskiej i prosił o zorganizowanie procesu rogatoryjnego w tej archidiecezji. 17 listopada 1989 r kard. Glemp ustanowił więc Trybunał diecezjalny w Gnieźnie, którego członkami zostali: ks. Tadeusz Hanelt, delegat biskupa; ks. Stefan Fiutak, promotor sprawiedliwości; ks. Andrzej Szczepaniak, notariusz aktuariusz; ks. Andrzej Błaszczak notariusz adiunkt i br. Marian Markiewicz, kursor.

Świadkami byli tam: bp Jan Czerniak, ks. Edmund Palewodziński, ks. Wadysław Zientarski, ks. Stefan Ciechanowski i s. Kaliksta Sołtysiak, elżbietanka. Przesłuchanie świadków odbyło się podczas osiemnastu sesji procesu rogatoryjnego w Gnieźnie, od 17 listopada 1989 r. (sesja 21) do 22 września 1992 (sesja 219). Akta zostały przekazane do Warszawy i zgodnie z procedurą włączone do głównego procesu.

Podobny proces rogatoryjny, zgodnie z powyższą procedurą, został ustanowiony w archidiecezji paryskiej i pracował od 25 stycznia 1990 do 2 października 1990 (sesje 134 i 137). Podczas procesu złożył zeznania ks. prałat Antoni Banaszak, rektor Seminarium polskiego w Paryżu. Akta procesu też przesłano do Warszawy i włączono do procesu głównego.

KAI: W procesie Jana Pawła II mówiło się o takich nieoczywistych świadkach jak np. Lech Wałęsa, gen. Wojciech Jaruzelski czy prezydent Aleksander Kwaśniewski. Czy w przypadku procesu kard. Wyszyńskiego przesłuchiwane były także takie nietypowe osoby?

– Raczej tego nie kojarzę. Chodzi przecież o to, by byli to ludzie kompetentni, co do których prawdziwości zeznań istnieje moralna pewność.

KAI: Czym zajmowała się komisja historyczna, powołana na kolejnym etapie procesu?

– Kardynał Józef Glemp powołał Komisję 1 października 1993 r. W jej skład wchodzili księża z różnych diecezji: ks. Andrzej Santorski i ks. Janusz Strojny z Warszawy, ks. Bronisław Kaczmarek z Gniezna, ks. Janusz Kania z Lublina i ks. Ireneusz Borawski z Łomży.

Komisja zajmowała się przebadaniem wszelkich niezbędnych dokumentów zgromadzonych w procesie. Po wykonaniu tej pracy jej członkowie złożyli przysięgę, że dokumenty mają pełną wartość historyczną, czyli że nie były zmieniane, podrabiane, czy fałszowane.

KAI: Jednym z wymogów procesu jest stwierdzenie braku kultu publicznego Sługi Bożego?

– Tak. Poświęcona temu była 246 sesja, która obyła się 27 maja 2000 r. Przesłuchano dwóch świadków: ks. Jerzego Zalewskiego, proboszcza parafii archikatedralnej w Warszawie i ks. Andrzeja Wrotniaka, rezydenta w domu parafialnym. Biskup delegat Stanisław Kędziora podczas sesji wraz promotorem sprawiedliwości i notariuszem zwiedzili miejsca gdzie żył, pracował na co dzień i umarł (pałac arcybiskupów, kuria metropolitalna przy ul. Miodowej, archikatedra św. Jana) i inne pomieszczenia.

Chodziło o urzędowe stwierdzenie czy nie ma czegokolwiek, co świadczyłoby o oddawaniu zmarłemu opinii niedozwolonego kultu publicznego. Podczas tej sesji delegat biskupa ks. Grzegorz Kalwarczyk ogłosił i podpisał 27 maja 2000 roku urzędową Deklarację o braku takiego kultu.

Ponadto, podczas tej sesji obydwaj świadkowie potwierdzili miejsce pochowania doczesnych szczątków Sługi Bożego kard. Wyszyńskiego.

KAI: A jak była badana pod kątem zgodności z nauczaniem Kościoła olbrzymia spuścizna pisana, jaką pozostawił po sobie Prymas Tysiąclecia?

– W świetle obowiązującej procedury każde pismo kandydata na ołtarze, szczególnie pisma wydane drukiem, musi przeczytać dwóch cenzorów niezależnie od siebie, i to obojętne czy zostały wydane przed czy po śmierci Sługi Bożego. 12 maja 1989 r. kard. Józef Glemp mianował dwunastu cenzorów teologów, po dwóch dla każdej pozycji.

Cenzorzy przygotowują opinię na piśmie niezależnie od siebie. Każdy z nich wydaje ocenę teologiczną pod kątem katolickiej ortodoksji. Cenzor zobowiązany był wydać opinię obiektywną i uzasadnioną faktami, czy pisma są zgodne z wiarą i moralnością chrześcijańską. W ocenie pism wyłania się wątpliwa kwestia odnośnie do poddawania cenzurze pism niedrukowanych. W praktyce przeważyła opinia, że pisma niedrukowane należy również poddać ocenie teologicznej. Jeśli chodzi o pisma niedrukowane, to w procesie Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego trzeba było przestudiować i ocenić nie tylko jego kazania i przemówienia w maszynopisie, także zapiski odręczne, które sporządzał codziennie przez większość swego życia tzw. „pro memoria” i liczną korespondencję.

W pracy wyznaczonych teologów badana jest nie tylko „strona negatywna”, czy przypadkiem nie tam jakiś błędów doktrynalnych, ale także treść pozytywna, czyli co Sługa Boży wniósł do nauczania i życia Kościoła, do teologii, itd. Ta praca ze względu na ogrom spuścizny pozostawionej przez kard. Wyszyńskiego trwała dosyć długo. Opinie teologów o pismach Sługi Bożego w znajdują się w druku w trzecim tomie „Positio super vita, virtutibus et fama sanctitatis”.

KAI: Czy cenzorzy napotkali na jakieś problemy, mieli jakieś uwagi, czy wszystko przebiegło bez żadnych wątpliwości?

– W toku prac nad pismami cenzorzy pism kard. Wyszyńskiego nie stwierdzili żadnych zasadniczych wątpliwości czy zastrzeżeń, przeciwnie stwierdzili absolutną pewność moralną.

KAI: Jak długo trwał proces kard. Stefana Wyszyńskiego na etapie diecezjalnym?

– Dwanaście lat od 20 maja 1989 r. do 6 lutego 2001 r. Podczas procesu odbyło się 289 sesji. 6 lutego 2001 r. miała miejsce 289. ostatnia publiczna sesja zamknięcia procesu przez kard. Glempa w archikatedrze warszawskiej. Na widok publiczny w prezbiterium została wówczas wyłożona olbrzymia ilość teczek zawierających akta procesu, publikacje książkowe i inne materiały. Osobą upoważnioną do przewiezienia akt procesu do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych został wyznaczony i zaprzysiężony postulator diecezjalny ks. Stefan Kośnik.

KAI: A kiedy akta procesu złożono w Kongregacja spraw Kanonizacyjnych?

– Nastąpiło to 27 kwietnia 2001. Kolejnym etapem było sprawdzenie czy proces został przeprowadzony zgodnie z przepisami prawa kanonizacyjnego. 7 czerwca 2001 r. nastąpiło w Kongregacji otwarcie akt procesu.

KAI: A co z tego wielkiego zasobu zostało przetłumaczone na język włoski?

– Przetłumaczono wszystkie zeznania świadków, oceny teologów oraz najważniejsze spośród innych dokumentów. Wszelka inna dokumentacja, włącznie z książkami oraz tekstami kazań została przekazana w języku polskim w dwóch egzemplarzach. Jest ona zdeponowana w archiwum Kongregacji, aby były do wglądu w razie potrzeby.

KAI: Jak dalej proces przebiegał w Kongregacji?

– Najpierw Kongregacja zbadała czy w toku procesu procedura kanoniczna została zachowana. Zgodnie z przepisami, 8 lutego 2002 r. został wydany dekret o ważności procesu na etapie diecezjalnym. Świadczy to, że zgromadzona dokumentacja była materiałem wiarygodnym i wystarczającym do prowadzenia dalszych prac nad udowodnieniem heroiczności cnót.

Wówczas oprawiane zostały akta zeznań procesu, w tym przypadku było ich 38 tomów. Mają one białą oprawę i stanowię tzw. Kopię Publiczną. Osobno zostały załączone książki i inne materiały. Jeden egzemplarz każdego z tomów pozostał w archiwum Kongregacji. Drugi egzemplarz Kopii Publicznej otrzymał postulator do pracy nad heroicznością cnót, pod kierunkiem relatora Kongregacji.

KAI: A kto został postulatorem procesu w Rzymie?

– Pierwszym postulatorem rzymskim 13 marca 2001 został mianowany ks. dr Marian Rola, rektor Kolegium Polskiego w Rzymie. Jego następcą został 6 września 2003 ks. dr Marek Stępień, również rektor Kolegium. A relatorem w procesie Kongregacja mianowała 3 marca 2002 ks. Hieronima Fokcińskiego SI.

Gdy 1 kwietnia 2007 abp Kazimierz Nycz został metropolitą warszawskim, odpowiedzialnym za proces Stefana Wyszyńskiego, podjął liczne działania mające na celu przyspieszenia prac z nim związanych a toczących się w Rzymie. Z jego inicjatywy 24 listopada 2010 funkcję postulatora przejął o. Zbigniew Suchecki OFMconv, profesor prawa kanonicznego Papieskiego Fakultetu św. Bonawentury „Seraphicum” w Rzymie. Mnie mianował wicepostulatorem.

Z kolei po przejściu ks. Fokcińskiego SI na emeryturę, 15 marca 2007 r. Kongregacja mianowała kolejnym relatorem o. Daniela Olsa OP. A po zrzeczeniu się przez niego tego obowiązku, 24 listopada 2010 relatorem został mianowany przez prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych (na wniosek kard. Nycza) o. prof. Zdzisław Kijas, OFMConv – dziekan rzymskiej uczelni „Seraficum”. I to on doprowadził proces kard. Wyszyńskiego do końca.

KAI: Co – na etapie procesu w Kongregacji – jest zadaniem postulatora, a co relatora?

– Głównym zadaniem postulatora jest praca nad opracowaniem „Positio super vita, virtutibus et fama sanctitatis” (Dokumentacja o heroiczności cnót) sługi Bożego. Jest to kilkusetstronicowe opracowanie prezentujące życiorys, dokonania a przede wszystkim dowodzące heroiczności cnót danego sługi Bożego.

Natomiast zadaniem relatora jest towarzyszenie pracy postulatora i jego współpracowników, kontrola przebiegu przedłożonych prac: czy są właściwe, czy wymagają jeszcze dalszego uzupełnienia oraz czuwanie nad ścisłym przestrzeganiem obowiązujących procedur. Relator wydaje opinię, czy zebrano całość wymaganej dokumentacji, czy jest wiarygodna, czy została dobrze zredagowana. Po wnikliwym przestudiowaniu zebranego materiału przygotowuje wprowadzenie w którym wyraża aprobatę, że dokumentacja procesu może być przekazana Komisji teologów, których zadaniem jest ocena świętości i heroiczności cnót kandydata na ołtarze.

KAI: A na czym polegała praca Ojca jako wicepostulatora rezydującego w Warszawie?

– Moim obowiązkiem od 2009 r. była bezpośrednia pomoc rzymskiemu postulatorowi w opracowaniu „Positio super vita, virtutibus et fama sanctitatis”. Konkretnie chodziło o pracę nad dokumentacją dotyczącą heroiczności cnót kard. Wyszyńskiego. Pracowałem więc nad zbieraniem i opracowywaniem olbrzymiej ilości dokumentów. Pomagał mi w tym świetny teolog ks. prof. Piotr Nitecki, specjalizujący się w katolickiej nauce społecznej i historii Kościoła w Polsce. Ale na nieszczęście, w grudniu 2011 r. zginął on w wypadku samochodowym na Dolnym Śląsku.

Po śmierci ks. Niteckiego został zaangażowany pan Piotr Marian Romaniuk, biograf kard. Wyszyńskiego. Współpracowała też od samego rozpoczęcia procesu pani Aniela Michalska. Nasze prace prowadziliśmy pod kierunkiem relatora o. Kijasa z Rzymu, który dokonywał korekty opracowań i je aprobował.

KAI: Wśród materiałów, które były opracowywane, na pewno uwzględnialiście też materiały zebrane przez komunistyczne służby. Na ile teczki gromadzone przez bezpiekę przydały się w waszej pracy?

– Te materiały były pomocne bo dostarczały informacji o niezłomności kard. Wyszyńskiego, który nigdy nie dał się złamać czy zastraszyć. Nie można było ich pominąć, ale czy wykorzystaliśmy wszystko? Trudno powiedzieć, bo tego jest bardzo wiele. Zresztą wiele z nich się powtarzało, bo przecież jeśli każdy pierwszy sekretarz partii otrzymywał raport, to kopii sporządzano 8-9 i wędrowały one do różnych jednostek partyjnych i rządowych, w tym do Urzędu ds. Wyznań. Ale, w gruncie rzeczy materiały te zostały zebrane i ocenione. Podobnie jak dokumenty z Archiwum Watykańskiego, z których skopiowano dokumenty, które przydały się nam przy opracowywaniu kwestii heroiczności cnót Prymasa.

W sumie owocem naszej pracy było opracowanie i przygotowaniem do druku w języku włoskim – po uprzedniej aprobacie relatora sprawy – trzech tomów „Positio super vita, virtutibus et fama sanctitatis”. Tom pierwszy liczy 514 stron; drugi – 748 a trzeci – 725. Łącznie 1900.

KAI: Potężne opracowanie…

– Owszem, nad tymi trzema tomami o heroiczności cnót mocno się napracowaliśmy. Materiały te zawiózł do Watykanu osobiście kard. Nycz i 24 listopada 2015 r. wręczył je prefektowi Kongregacji ds. Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato, który po zapoznaniu się z ich treścią podjął decyzję o mianowaniu komisji złożonej z ośmiu teologów. Doszło do tego w grudniu 2015 r. Na podstawie lektury „Positio” każdy z teologów przygotował własną opinię na piśmie. 26 kwietnia 2016 r. odbyło się plenarne posiedzenie całego gremium (kongres teologów konsultorów), na którym orzeczono heroiczność cnót jednomyślnie. Opinie teologów wydane drukiem: „Relatio et Vota”, Roma 2017 mają 146 stron.

Kolejna Komisja, kardynałów i biskupów, która jest ostatnim gremium oceny heroiczności cnót Sługi Bożego odbyła się 12 grudnia 2017 r. pod przewodnictwem kardynała Amato.

Decyzję o stwierdzeniu heroiczności cnót Ojciec Święty Franciszek podpisał 19 grudnia 2017 r. i polecił zredagowanie i opublikowanie Dekretu o heroiczności cnót Stefana kardynała Wyszyńskiego, którego ostatnia sentencja brzmi: „Jest pewność co do praktykowania cnót teologalnych – Wiary, Nadziei i Miłości zarówno w stosunku do Boga jak i do bliźniego, a także co do praktykowania cnót kardynalnych – Roztropności, Sprawiedliwości, Umiarkowania i Męstwa, oraz cnót z nimi związanych, przez Sługę Bożego Stefana Wyszyńskiego, Świętego Kościoła Rzymskiego Kardynała, Arcybiskupa Metropolitę Gnieźnieńskiego i Warszawskiego, Prymasa Polski, w danym przypadku i w odniesieniu do skutku, o który chodzi”.

KAI: Czy na rzymskim etapie procesu także przesłuchiwani są świadkowie czy już nie?

– Jeżeli zaistnieje potrzeba, to tak. I w tym wypadku tak właśnie było. Czasami trzeba po prostu wyjaśnić pewne sprawy.

KAI: Oprócz zatwierdzenia dekretu o heroiczności cnót do beatyfikacji niezbędne jest uznanie cudu dokonanego za wstawiennictwem kandydata na ołtarze, Sługi Bożego Stefana kardynała Wyszyńskiego. A z tym związana była odrębna procedura?

– Tak. Na przełomie 14-15 marca 1989 r. wydarzył się cud uzdrowienia 19-letniej, nowicjuszki ze zgromadzenia Sióstr Uczennic Krzyża, której zagrażała śmierć. Zgromadzenie zakonne do którego wstąpiła s. Nulla zostało założone w roku 1982 przez nazaretankę, s. Christianę Mickiewicz. Celem zgromadzenia jest modlitwa i ofiara za tych, którzy są daleko od Boga. W początkach formacji nowego zgromadzenia s. Christiana zetknęła się z Ruchem Pomocników Matki Kościoła zainicjowanym przez Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Dzięki zawartemu tam przesłaniu charyzmat zgromadzenia został pogłębiony o całkowite zawierzenie się Maryi, dzięki której Ks. Prymas ratował wiarę w Polsce. Podczas jego pogrzebu s. Christiana błagała Boga o to żeby mogła wprowadzić w życie dziedzictwo tego, który wszystko postawił na Maryję.

Wkrótce potem siostry zaczęły otrzymywać różne łaski przez przyczynę Sługi Bożego Prymasa Wyszyńskiego w realizacji swego powołania. Kobieta wstąpiła do Wspólnoty Sióstr Uczennic Krzyża w roku 1986, a jej choroba ujawniła się w roku 1988. W jednej ze szczecińskich klinik stwierdzono u niej raka tarczycy z przerzutami. 17 lutego 1988 r. wykonano w Szczecinie rozległą operację usuwając zmiany nowotworowe oraz dotknięte przerzutami węzły chłonne.

Ponieważ choroba się rozwijała, w 1989 r. jej leczenie przejęło Centrum Onkologii w Gliwicach, stosując m.in. jod-radioaktywny I-131. Terapia nie przynosiła jednak skutku. W międzyczasie w gardle wytworzył się pięciocentymetrowy guz, który młodą osobę uciskał i dusił. Później sama zainteresowana zeznała w toku procesu, że jej stan był tak ciężki, iż każdy oddech mógł być ostatnim.

Założycielka nowego zgromadzenia s. Mickiewicz zmobilizowała współsiostry, mamę chorej
i kilka innych osób do modlitwy o uzdrowienie chorej za przyczyną sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego. Abp Majdański, na prośbę przełożonej, na wypadek śmierci, pozwolił nowicjuszce na wcześniejsze złożenie ślubów. Podczas Eucharystii sprawowanej przez bp. Stefanka siostra złożyła śluby przed wyjazdem do Gliwic dnia 28 stycznia 1989. Trwała żarliwa modlitwa. Jak wskazuje historia choroby, w dniach 14 i 15 marca sytuacja była już bardzo groźna – chorej groziła śmierć. I właśnie tej nocy nastąpił przełom, guz zaczął się „wycofywać”. W trzy tygodnie po uzdrowieniu kobieta opuściła szpital. Odbyła przewidziany prawem nowicjat, złożyła śluby. Co jakiś czas gliwickie Centrum Onkologii wzywało byłą pacjentkę na badania. Od chwili uzdrowienia po każdym badaniu nie stwierdzano istnienia markerów nowotworowych. Siostra żyje i pracuje w zgromadzeniu do dziś, ma teraz około 50 lat.

KAI: Niezwykłemu uzdrowieniu nie nadano jednak wtedy rozgłosu.

– Arcybiskup Majdański mobilizował siostry, żeby zainteresowały się tą sprawą, ale nie zdołały podjąć działań. I tak minęło 20 lat, aż do 2011 r. Wtedy kiedy zwróciły się do mnie z prośbą o pomoc w przygotowaniu konstytucji dla nowego zgromadzenia Sióstr Uczennic Krzyża. Podjąłem się tej pracy i w ciągu roku je opracowałem. Kiedy zakończyliśmy prace i żegnaliśmy się, siostry zapytały o postępy w procesie beatyfikacyjnym kard. Wyszyńskiego. Odpowiedziałem, że sprawa się toczy, ale nie ma cudu. Wtedy opowiedziały mi o ciekawym przypadku uzdrowienia, jaki wydarzył się w ich wspólnocie. Poprosiłem o kontakt z uzdrowioną, a zainteresowana siostra pomogła mi uzyskać dokumentację choroby ze szpitali w Szczecinie i w Gliwicach.

Następnie jako wicepostulator procesu skontaktowałem się z obecnym metropolitą szczecińskim abp Andrzejem Dzięgą.

Na jego ręce złożyłem prośbę o rozpoczęcie w Kurii diecezjalnej procesu o zbadanie domniemanego uzdrowienia siostry. W ramach tych procedur poprosiłem dwóch lekarzy o wstępne zbadanie czy sprawa zasługuje na rozpoczęcie procesu o domniemanym uzdrowieniu chorej. Po otrzymaniu opinii pozytywnych, zwróciłem się do Arcybiskupa Metropolity o powołanie trybunału. W skład Trybunału powołanego 27 marca 2012 r. weszli: ks. Aleksander Ziejewski jako delegat biskupa, ks. Ryszard Ziomek, promotor sprawiedliwości i dwaj notariusze. W trakcie procesu przesłuchano 11 świadków wraz z uzdrowioną siostrą. Zostało też powołanych dwóch lekarzy „ab inspectione”, w celu zbadania aktualnego stanu zdrowia osoby uzdrowionej, chodziło o określenie, jaki był stan zdrowia 20 lat temu a jak jest obecnie w toku procesu. Proces zakończył się 28 maja 2013 r. podczas uroczystej sesji w katedrze św. Jana Chrzciciela w Szczecinie.

Akta sprawy przygotowane zgodnie z przepisami w języku polskim i włoskim zostały wysłane do Rzymu. Sprawa domniemanego cudu została przebadana przez grupę biegłych lekarzy pracujących na zlecenie Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 29 listopada 2018 r. sześcioosobowe konsylium lekarskie uznało to zdarzenie za niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia i jednogłośnie orzekło, że chora została w sposób cudowny ocalona przed uduszeniem.

Następnie ośmioosobowa komisja biegłych teologów 21 marca 2019 wydała osąd pozytywny, orzekając, że uzdrowienie nastąpiło po modlitwie za wstawiennictwem Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego. Z kolei 24 września 2019 r. zebrała się komisja kardynałów i biskupów, która potwierdziła autentyczność uzdrowienia za wstawiennictwem kardynała Stefana Wyszyńskiego i zaopiniowała pozytywnie papieżowi sprawę beatyfikacji.

2 października 2019 r. podczas audiencji dla obecnego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Giovanni Angelo Becciu, papież Franciszek upoważnił Kongregację do ogłoszenia dekretu o cudownym uzdrowieniu. Końcowa sentencja Kongregacji brzmi: „Udowodniono cudowne uzdrowienie przez Boga za wstawiennictwem Sługi Bożego Stefana kardynała Wyszyńskiego Metropolity Gnieźnieńskiego i Warszawskiego, Prymasa Polski kardynała świętego Kościoła Rzymskiego, siostry z powodu ostrego zagrożenia przed uduszeniem; nagłe, ostre, trwałe, kompletne ocalenie życia i naukowo niewyjaśnione co do sposobu”.

Zatwierdzenie cudu przez Ojca świętego Franciszka zakończyło proces beatyfikacyjny Sługi Bożego i otworzyło drogę do jego Beatyfikacji.

KAI: Dziękujemy za rozmowę.

Kard. Stefan Wyszyński i kobiety

śr., 27/05/2020 - 17:29
Kobiecy świat nie był niczym obcym dla kard. Stefana Wyszyńskiego. Niewiasty odegrały ważną rolę w życiu prymasa, a ich los nie był mu obojętny. Apelował o przywrócenie należnego im miejsca i docenienie roli, jaką odgrywają. Dbał o ich formację duchową i intelektualną. Jutro, 28 maja przypada 39. rocznica śmierci Prymasa Tysiąclecia.

Od najmłodszych lat Stefan Wyszyński otoczony był towarzystwem kobiet. Przede wszystkim w swoim domu rodzinnym. Wychowywał się bowiem w otoczeniu sióstr – Anastazji, Janiny, Stanisławy, a później także przyrodniej Julii. Miał również jednego przyrodniego brata – Tadeusza, jednak to właśnie przewaga dam nadawała kobiecy klimat całego domu. Przyszły prymas wcześnie stracił matkę, bo już w wieku dziewięciu lat. Później w jego życiu pojawiła się druga żona jego ojca – Eugenia Godlewska.

„Najważniejszą osobą w życiu Stefana Wyszyńskiego była jednak mama Julianna, zmarła w 1910 roku, gdy miał dziewięć lat. W przestrzeni serca, zarezerwowanej tylko dla niej, był zawsze małym Stefankiem, który za matką tęsknił i pragnął jej miłości” – pisze Ewa Czaczkowska w książce „Prymas Wyszyński – wiara, nadzieja, miłość”. Duchowny przyznał, że trudno opisać smutek, pustkę i żal, kiedy po pogrzebie matki wrócił z ojcem do pustego domu. Jak podkreśliła dr Czaczkowska, zawsze towarzyszyło mu jej zdjęcie oraz pamięć o niej. Do końca życia czuł duchową bliskość i opiekę rodzicielki. Godzinami potrafił siedzieć przy grobie Julianny, modląc się i rozmawiając z nią.

Wczesna utrata matki zaowocowała niezwykłą więzią kard. Wyszyńskiego z Maryją, na którą przeniósł swoją miłość, co sam wielokrotnie podkreślał. „Matka z Zuzeli jakoś przedziwnie pomogła mi do ułożenia należytego stosunku do Matki z Nazaretu” – czytamy zapiski kapłana opublikowane w „Pro Memoria”.

Kolejnymi kobietami, z jakim łączyła go silna więź były „Ósemki”, nazywane często duchowymi córkami prymasa. W 1942 roku powstał zespół dziewcząt założony z inicjatywy Marii Okońskiej, wywodzących się z Sodalicji Mariańskiej, który po latach przekształcił się w Instytut Świecki Pomocnic Maryi Jasnogórskiej, Matki Kościoła (obecnie Instytut Prymasa Wyszyńskiego). Pełnił on funkcję instytucji wychowawczej, przygotowującej dziewczęta do misji apostolskiej we własnym środowisku. 6 sierpnia 1942 roku w Szymanowie, podczas konspiracyjnego obozu u sióstr niepokalanek, miało miejsce pierwsze spotkanie wspominanego kręgu dziewcząt. Było ich osiem, zatem nazwały się “Ósemką” i tak już pozostało. Ich ideą było dokonanie odrodzenia moralnego Polski przez kobiety. Dziewczęta poprosiły Wyszyńskiego o kierownictwo duchowe, na co on z chęcią przystał.

W jednym z wywiadów dla KAI Maria Okońska stwierdziła: „Prymas Wyszyński traktował nas jak córki duchowe, miał do nas olbrzymie zaufanie”. W sekretariacie Prymasa pomagały cztery panie, każda pełniła inną funkcję. M. Okońska była polonistką, zajmowała się więc adiustacją kazań Prymasa Wyszyńskiego. „Ósemki” nagrywały prymasowskie homilie, a potem je spisywały, nanosiły poprawki i dawały duchownemu do autoryzacji, trudno o wyraz większego zaufania.

Stefan Wyszyński podsumowując swoje relacje z „Ósemkami” napisał: „Ludzie często dziwią się temu, co mnie łączy z tą gromadką dziewcząt. Niektórzy tłumaczą to ‘po swojemu’. A tymczasem to jest bardzo proste. One interpretują mi – każda w swoim wymiarze – Matkę. I każda w swoim wymiarze uzupełnia obraz Matki, każda ciągle coś przypomina z Matki. Jest to niekiedy aż narzucające się mi, aż niepokojące, a jednak – prawdziwie i bardzo zdrowe, bardzo pożądane i czyste” – można przeczytać w „Pro memoria” pod datą 12 V 1976 r.

Prymas dbał o wykształcenie dziewcząt, obowiązkowe były studia wyższe, jednak zawsze najbardziej troszczył się o formację duchową. Prowadził dla „Ósemek” dni skupienia, rekolekcje, konferencje, a także spotkania świąteczne. Kilka z nich zajmowało się pracą w strukturach kościelnych, np. jako katechetki lub w dwóch komisjach Episkopatu: duszpasterskiej i maryjnej bądź w sekretariacie Prymasa. Niektóre pracowały zawodowo jako lekarki, pielęgniarki, nauczycielki, jeszcze inne archiwizowały dokumentację w Instytucie Prymasowskim Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

Jak podkreślił ks. Bronisław Piasecki w książce „Prymas Wyszyński nieznany. Ojciec duchowy widziany z bliska”, Kardynał czuł się ze środowiskiem Instytutu bardzo związany. „Kiedy został biskupem lubelskim, pytał kard. Augusta Hlonda, co ma z tym zespołem zrobić. Może oddalić? Ówczesny prymas polecił zatrzymać Instytut, mówiąc: ‘Ludzie świeccy wykształceni, przygotowani do pracy w Kościele będą Księdzu Biskupowi bardzo potrzebni. Przecież to też jest jakaś cząstka Kościoła’” – czytamy.

Niewątpliwy wpływ na relację Prymasa Tysiąclecia z Instytutem miał czas jego uwięzienia. Maria Okońska zdecydowała się wówczas wyjechać na stałe na Jasną Górę. Postanowiła też nie wracać do chwili uwolnienia kard. Wyszyńskiego. „To było więzienie z wyboru, wyraz solidarności. Cały Instytut podejmował wielkie modlitwy, nocne czuwania, posty i umartwienia. Leżenie krzyżem na posadzce w kaplicy przed Matką Boską na Jasnej Górze było codziennością. A potem wyjazdy do Komańczy z misją łączności z Jasną Górą przed uroczystością Ślubów Narodu. To było wielkie misterium Kościoła” – wyjaśnił ks. Piasecki.

To właśnie Maria Okońska jako emisariuszka paulinów przekazała Prymasowi prośbę o napisanie tekstu Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, których idea narodziła się w nawiązaniu do 300-lecia lwowskich ślubów króla Jana Kazimierza. Prymas napisał je w Komańczy, a „Ósemki” w maju 1956 r. przemyciły tekst nielegalnie na Jasną Górę. 26 sierpnia tego roku zostały ona oficjalnie złożone przez Episkopat w obecności niemal miliona wiernych, a prymas składał je równolegle w Komańczy.

Swoją wrażliwość wobec kobiet prymas ujawnił także w relacji z siostrami ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Jego założycielką była matka Elżbieta Czacka, doświadczona utratą wzroku, powołała w Laskach pod Warszawą zakład opieki nad ociemniałymi, popularny i cieszący się dobrą sławą do dziś.

Posługiwała tam także siostra Teresa – Zofia Landy, doktorantka słynnego personalisty Jacques’a Maritaina. „Czterdziestokilkuletni ksiądz doktor Wyszyński musiał być pod dużym urokiem tej postaci. O bliskiej relacji z siostrą Teresą świadczy fakt, że często ją wspominał przy różnych okazjach, odwoływał się do jej przemyśleń i opinii” – tłumaczył ks. Piasecki.

Kolejną kobietą, o której prymas mówił z wielkim uznaniem, była siostra Katarzyna, Zofia Steinberg – energiczna lekarka, popularna w Warszawie. Podczas okupacji zdobywała od Niemców leki, dla szpitala powstańczego, co wydawało się niemożliwością w tamtych czasach. Kobieta ta, długo po wojnie, cieszyła się uznaniem nawet wśród ludzi aparatu partyjnego. Ujęła kard. Wyszyńskiego swoim poświęceniem w służbie dzieciom i zakładowi w Laskach.

Prymas Wyszyński cenił również hrabinę Jadwigę Zamoyską. Nazwisko kardynała podczas wojny znajdowało się na liście gestapo, dlatego musiał on uciekać do Niemiec. Udał się do Żułowa. W pobliskiej miejscowości – Kozłówce, znajdował się majątek Zamoyskich. Hrabina przyjęła do siebie grupę niewidomych dzieci z Lasek. Wyszyński, będący ich opiekunem, osiedlił się w tamtejszej oficynie, ale zawsze był goszczony przy stole w pałacu. Zamoyska lubiła jego towarzystwo. „To wywarło duży wpływ na jego osobowość. Doświadczenie arystokratycznego stylu pałacu w Kozłówce nałożyło się zresztą na subtelność i wrażliwość, które wyniósł z rodzinnego domu. Do końca życia, gdy do jego pokoju wchodziła kobieta, z szacunkiem wstawał od biurka” – wyjaśnił ks. Piasecki.

Istotną kobietą w życiu kard. Wyszyńskiego była również Maria Winowska, prowadząca w Paryżu nieformalne biuro Prymasa, odpowiadała za zagraniczną korespondencję, ułatwiała mu kontakty w katolickich kołach Francji, Niemiec, Włoch… Była niezwykle inteligentna, wszechstronnie wykształcona oraz oddana Bogu i Kościołowi. Prymasa poznała w Stowarzyszeniu Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”. Jako osoba znająca języki, miała doskonały kontakt z episkopatem francuskim i niemieckim, a także m.in. z kapelanem Pawła VI. Prymas wykorzystywał te koneksje do załatwienia wielu spraw. „Zasługi Marii Winowskiej są olbrzymie, trudno o tym mówić” – napisał w swoich notatkach.

Duchowny wyjątkowo szanował kobiety. „Nie było w jego postawie wobec kobiet protekcjonalizmu, z którym kobiety czasami w Kościele się spotykają. Podkreślał równość kobiet i mężczyzn wynikającą z natury i z faktu, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga.” – powiedziała KAI dr Ewa Czaczkowska. Autorka biografii Prymasa dodała, że zdaniem Wyszyńskiego największą chwałą jest rodzić życie, ale jednocześnie nie negował on awansu społecznego kobiet, wiedział, że jest to nieunikniony proces społeczny i nie sprzeciwiał się temu. „Podkreślał, że nie wszystkie kobiety mają powołanie do życia rodzinnego i trzeba to uszanować. Mówił o tym, że aspiracje społeczne współczesnych kobiet muszą być przez Kościół i duchowieństwo właściwie rozumiane i oceniane. I nie może być to elementem żartu i dowcipu czy też, jak mówił, jakiejś przewagi władczej instynktu męskiego” – wyjaśniła.

W swej homilii do kobiet wygłoszonej w 1957 roku mówił, że Kościół nie może sprzeciwiać się awansowi społecznemu kobiet. Widział w tym wielki proces cywilizacyjny, społeczny, który ma swoje przyczyny i konsekwencje. Podkreślał równość kobiet i mężczyzn i wzajemną komplementarność płci. Mówił o kobiecie nie tylko w jednym, najważniejszym aspekcie płci, czyli w macierzyństwie, ale jednocześnie, i to bardzo mocno, o różnych rolach kobiety. Prymas uczył, że kobiety należy traktować poważnie i ich prawo do równości także.

A szczególna rolę kobiet postrzegał na polu wychowania i kultury. Uważał, że współczesna zmaskulinizowana kultura może odrodzić się dzięki specyfice kobiecego geniuszu. „Zmaskulinizowana a przez to wynaturzona cywilizacja współczesna, o formalnie zboczonych przejawach życia, nie jest zdrową cywilizacją. Abyśmy mogli osiągnąć w świecie współczesnym prawdziwą kulturę, bardziej ludzką, a przez to bardziej Bożą, potrzeba harmonijnego współdziałania w życiu i całej duchowości współczesnej, elementów męskich i kobiecych […]. Nadzieja odrodzenia kultury – aby była bardziej ludzka – już się […] kształtuje, bo świat kobiecy dochodzi do głosu w różnych dziedzinach życia: w wychowaniu, w medycynie, w kulturze twórczej i literackiej, a nawet w architekturze itp.” – pisał w książce „O godności kobiety”.

Prymas uznając konieczność pracy wykształconych kobiet, postulował by kobiety wychowujące dzieci pracowały na pół etatu z wynagrodzeniem za cały etat, ponieważ jego zdaniem praca wychowawcza w rodzinie ma olbrzymi wkład w życie społeczne i narodowe.

Dzięki decyzji kard. Wyszyńskiego kobiety mogły studiować teologię – najpierw siostry zakonne, a później również świeckie. Natomiast na Soborze Watykańskim II postulował on by mogły również robić doktoraty z tej dziedziny. Prymas Tysiąclecia zaprosił też kobiety do różnych gremiów episkopatu. „Znamienne jest, że w czasie gdy był przewodniczącym KEP, w różnych komisjach episkopatu pracowało tam więcej kobiet niż obecnie” – zaznaczyła dr Czaczkowska.

Z jego inicjatywy od połowy lat siedemdziesiątych XX w. działała Komisja Episkopatu ds. Duszpasterstwa Kobiet, która organizowała zjazdy i sympozja, wydawała Biuletyn.

Kardynał wielokrotnie apelował o poważne traktowanie płci pięknej, jak mówił: „bez przekąsów, których tak niekiedy pełna jest nasza praktyka duszpasterska”. Podkreślał on, że takie podejście pozbawia Kościół wielkiej wartości. „Trzeba uznać miejsce kobiety w Kościele, w pracy apostolskiej i wybrać to miejsce dla pracy apostolskiej kobiet” – akcentował Prymas Tysiąclecia.

O. A. Madej: pożegnanie ś.p. o. Wacława Hryniewicza

śr., 27/05/2020 - 14:56
“Chrześcijaństwo paschalne, pojednanie chrześcijan, dialog chrześcijan z każdym człowiekiem, Kościół misterium komunii w Duchu Świętym, nadzieja powszechnego zbawienia. Oto co rozpalało twoje poszukiwanie, pracowitego uczonego, niezmordowanego pisarza, człowieka, który stworzony do dialogu, nie bał się słuchać i zadawać trudnych pytań, by szukać z szukającym”. Tak wspomina o. Andrzej Madej, oblat, poeta, od ponad 22 lat misjonarz i przełożony misji “sui iuris” w Turkmenistanie swojego współbrata i przyjaciela ś.p. o. Wacława Hryniewicza. Wybitny teolog, ekumenista, znawca teologii prawosławnej, współtwórca Instytutu Ekumenicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II zmarł 26 maja w wieku 83 lat.

Wacław z Lublina

W dokumencie z 17 maja 2008 r. śp. o. Wacław Hryniewicz własnoręcznie zapisał: “W razie śmierci chciałbym spocząć na cmentarzu w Kodniu. To tam jako mały chłopiec pielgrzymowałem wielokrotnie”.

Bracie Wacławie: Chrystus zmartwychwstał! Alleluja.

Zabrał Cię do siebie w czasie paschalnym, przed zesłaniem Ducha Świętego. Spoczniesz w sobotę tak jak sobie życzyłeś, w świętej, męczeńskiej, podlaskiej ziemi, na cmentarzu gdzie po sąsiedzku spoczywają Prawosławni z Katolikami, pod okiem Kodeńskiej Matuchny i św. Onufrego z pobliskiej Jabłecznej. Stąd będziesz miał blisko do rodzinnych Łomaz. Na Podlasiu gościnnym dla Żydów, na nadbużańskiej ziemi sąsiadujących ze sobą kościołów i cerkwi będziesz oczekiwać dnia powrotu Chrystusa w chwale. W Twych myślach i w twoim sercu już od wielu lat pojednali się chrześcijanie Wschodu z chrześcijanami Zachodu. Ty o to gorąco modliłeś się i temu poświeciłeś swój życiowy trud teologa. Dziękujemy Ci za to serdecznie.

Naukę o Bogu Ojcu Jezusa Chrystusa uprawiałeś z pasją, stała się ona twoim powołaniem, Twoim życiem. Chrystus, który jest Paschą człowieka, Kościoła i kosmosu, zwycięski Pan Chwały, prowadził cię przez życie oddane studium Ojców Kościoła i współczesnych myślicieli, a także przez lata trudnego, ale pełnego nadziei dialogu z Prawosławiem. Dałeś Zmartwychwstałemu i jego Kościołom świadectwo odważne i radosne. Chrześcijaństwo paschalne, pojednanie chrześcijan, dialog chrześcijan z każdym człowiekiem, Kościół – misterium komunii w Duchu Świętym, nadzieja powszechnego zbawienia. Oto co rozpalało Twoje poszukiwanie, pracowitego uczonego, niezmordowanego pisarza, człowieka, który stworzony do dialogu, nie bał się słuchać i zadawać trudnych pytań, by szukać z szukającym. Cieszyły Cię listy od więźniarek i od więźniów, gdy odzyskiwali nadzieje czytając Twe książki. Dziś pokłoniłeś się Chrystusowi Zmartwychwstałemu i na zawsze zamieszkałeś “w krainie żyjących”.

Świętej pamięci Wacław bardzo cenił czas. Przychodził do naszej wspólnoty Oblatów Maryi Niepokalanej w Lublinie na święta, na imieniny i „od większego dzwonu”. Tylko pod koniec życia zamieszkał na stałe ze swymi współbraćmi. Cieszyliśmy się na każde jego przyjście do nas: przynosił nam swe książki i wieści z pierwszej ręki z komisji mieszanej do spraw dialogu katolicko-prawosławnego. Radował się zawsze gdy te sesje miały miejsce w klasztorach, a nie w hotelach, gdy uczestnicy włączali się w Liturgie, w starych rozmodlonych murach opactw, monastyrów, wobec ikon, podczas śpiewu troparionów, wśród dymu wonnych kadzideł. Wiara pochłania całego człowieka! Nie ma na ziemskim padole nic piękniejszego od liturgii! Bogu chwała za życie brata Wacława!

Odeszli Zmarł o. prof. Wacław Hryniewicz OMI

A oto kilka moich wspomnień:

Pierwsze spotkanie z uczniem kandydata na ołtarze ks. Wincentego Granata zapadło mi głęboko w pamięci. Z Zachodu przywiózł walizkę książek i opowiedział nam jak studiując tam, spotkał młodą dziewczynę, która na ulicy jednego z holenderskich miast zapytała go, raczkującego teologa: “kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”

Jako młodzi seminarzyści z przejęciem słuchaliśmy jak teolog z Lublina czyta Ewangelie. Wstrzymywaliśmy wtedy oddech.

Czekało się na każdy jego kolejny artykuł lub wywiad, homilię, czy nową książkę.

Ci, którzy byli z nim na pogrzebach jego ojca i matki na Podlasiu, wspominają, że w owe dni brali udział w obchodach uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego!

Od niego usłyszałem, że nie ma równowagi w Bożym świecie. Za Apostołem Narodów powtarzał: “Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20).

Iluż wiernych w smutnych latach PRL przychodziło w każdą niedzielę po nadzieję do kościoła akademickiego KUL, by uczestniczyć w Eucharystii której on przewodniczył!

Odpoczywał i myślał spacerując, z wyjątkiem deszczowych dni. Nie chciał wchodzić w drogę tym wszystkim stworzeniom Bożym, które także po deszczu mają zwyczaj wychodzić na przechadzki!

Zapamiętam Wacława jako człowieka epiklezy, wołającego i przyzywającego Ducha Świętego, spadkobiercy i ucznia Świętego Serafina z Sarowa.

Zarzucano mu, że nie uwzględnia wszystkich przypowieści o ostatecznym losie człowieka i że interpretuje je zbyt jednostronnie, że modli się o puste piekło. Tak, słuch także niesie, że w imię pojednania z Prawosławnymi byłby gotów złożyć w ofierze Unitów.

siedlecka Pogrzeb śp. o. prof. Hryniewicza – 30 maja w Kodniu

Sam siebie nazwał teologiem kontrowersyjnym i godził się z krzyżem, który temu towarzyszył. Był świadom krytycznych uwag od kolegów teologów, od kardynała Stefana Wyszyńskiego, a także od Kongregacji Nauki Wiary. Niektórzy pisali na niego listy do biskupa w Lublinie.

Droczyłem się czasem z nim. A jak się spóźnię na ostatni pociąg do nieba, to co ze mną wtedy będzie? Nie pójdę do piekła? Odpowiadał: bierz taksówkę, podróżuj autostopem, nie poddaj się!
Dziś już Wacław zna od samego Jezusa Zmartwychwstałego pełną prawdę o swym głoszeniu nadziei zbawienia dla wszystkich ludzi.

Kiedyś na okładce swego brewiarza wypisałem zdanie, które teolog powtarzał prawdopodobnie za Jerzym Nowosielskim: „granice Kościoła znane są tylko samemu Bogu, a nie ludziom, nikt z ludzi nie może wytyczać granic odkupieńczej obecności Zmartwychwstałego Chrystusa i działaniu Jego Ducha. Nikt też nie ma prawa orzekać, gdzie kończą się granice prawdziwego Kościoła.”

***

O. Andrzej Madej urodził się w 1951 r. w Kazimierzu Dolnym. Po maturze wstąpił do Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej (OMI). W 1977 przyjął święcenia kapłańskie. Studiował filozofię w Wyższym Seminarium w Obrze i w Krakowie, teologię na Gregorianum w Rzymie i Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Był bliskim współpracownikiem założyciela Ruchu Światło–Życie, ks. Franciszka Blachnickiego.

W latach 80. zasłynął jako rekolekcjonista i duszpasterz młodzieży. Był inicjatorem spotkań ekumenicznych w Kodniu nad Bugiem oraz ewangelizacji podczas festiwalu rockowego w Jarocinie. Od 1997 jest przełożonym misji “sui iuris” w Turkmenistanie. Jest z powołania katolickim księdzem i poetą. Od 1984 r. wydał kilkanaście zbiorów wierszy i prozy w takich oficynach, jak m.in.: “W Drodze”, “Pallotinum”, “WAM” i “Księgarni św. Jacka”.

Jest m. in. laureatem za rok 2019 Medalu „Benemerenti in Opere Evangelizationis”, nagrody przyznawanej przez Komisję Episkopatu Polski ds. Misji za to, że “cierpliwie i z miłością głosi Ewangelię i prowadzi dialog ekumeniczny. Jest autorem poczytnych publikacji książkowych”.

Franciszek zachęcił Polaków do wzrastania w wierze chrześcijańskiej

śr., 27/05/2020 - 14:25
Do wzrastania w wierze chrześcijańskiej zachęcił papież wiernych języka polskiego podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Przypomniał modlitwę św. Jana Pawła II sprzed 41 laty w Warszawie, o to aby Duch Święty odnowił oblicze ziemi. Audiencja była transmitowana przez media watykańskie z biblioteki Pałacu Apostolskiego.

Oto słowa Ojca Świętego:

Pozdrawiam serdecznie Polaków, którzy łączą się z nami przez środki masowego przekazu. Przeżywając nowennę przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego, prośmy Boskiego Pocieszyciela, ażeby był obecny w nas, by poprzez Swoje dary, jakże konieczne, pomógł nam wzrastać w wierze chrześcijańskiej. W tym trudnym czasie, jaki przeżywa świat, módlmy się słowami świętego Jana Pawła II wypowiedzianymi w Warszawie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!” (2 czerwca 1979 r.). Z serca wam błogosławię.

Koronawirus Rząd znosi limit wiernych w kościołach, ale nadal konieczne maseczki i dystans

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Drodzy bracia i siostry, dzisiejszą katechezę poświęcimy modlitwie sprawiedliwych. Księga Rodzaju ukazuje nam, że Bóg pragnie dobra całej ludzkości, każdego z nas. W codziennym życiu tak często jednak doświadczamy obecności zła. Przez grzech pierwszych ludzi Adama i Ewy rozprzestrzenia się ono w świecie, rodząc zazdrość, nienawiść, destrukcję. Ilustracją tego jest tragiczna historia Kaina i Abla, zakończona zabójstwem Abla, jak również prawo zemsty szerzące się wśród potomków Kaina w czasach Lameka. Obrazy potopu, wieży Babel wskazują na potrzebę nowego początku, który wypełni się w Chrystusie. Przeciwwagą zła, którego zamysłem jest doprowadzenie człowieka do odwrócenia się od Boga i katastrofy egzystencji, była i jest święta, pokorna i pełna nadziei modlitwa ludzi sprawiedliwych. Wśród wybranych przez Boga potomków Adama byli to: Abel, Set, Enosz, Henoch, Noe i inni. Poprzez pokolenia aż do dzisiaj wielu ludzi podobnie żyje w wielkiej zażyłości z Bogiem. Niech modlitwa tych sprawiedliwych będzie także naszym udziałem.

Przewodniczący Episkopatu zachęca biskupów do odwoływania dyspens

śr., 27/05/2020 - 14:21
Zachęcam biskupów do odwoływania ogólnych dyspens od uczestnictwa w niedzielnych Mszach św. Sugeruję, aby utrzymać dyspensę dla osób w podeszłym wieku, osób z objawami infekcji oraz osób, które czują obawę przed zarażeniem – podkreśla w wydanym w środę komunikacie przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu zaznaczył, że swoją zachętę wydaje w kontekście ogłoszonej w środę decyzji, dotyczącej zniesienia limitu uczestników zgromadzeń religijnych w kościołach, co – de facto – daje możliwość udziału w liturgii wszystkim wiernym.

„Zachęcam księży biskupów do odwoływania udzielonych ogólnych dyspens od uczestnictwa w niedzielnych Mszach Świętych. Jednocześnie – w nawiązaniu do Zarządzenia Rady Stałej KEP 1/2020 z dnia 12 marca 2020 – sugeruję, aby utrzymać dyspensę dla osób w podeszłym wieku, osób z objawami infekcji (np. kaszel, katar, podwyższona temperatura, itp.) oraz osób, które czują obawę przed zarażeniem. Przypominam równocześnie o konieczności zachowania w kościołach dystansu dwóch metrów i obowiązku zakrywania ust i nosa” – napisał abp Gądecki.

Dodał, że zachęca także biskupów do roztropnych zmian w szczegółowych rozporządzeniach dotyczących duszpasterstwa w poszczególnych diecezjach, mając na uwadze dzisiejsze decyzje służb medycznych, zgodnie z którymi w zgromadzeniach poza budynkami może uczestniczyć do 150 osób przy zachowaniu innych zaleceń sanitarnych, co umożliwia organizowanie procesji Bożego Ciała. Poinformował, że w najbliższym czasie zostanie również opublikowany komunikat dotyczący szczegółów organizacji pielgrzymek. Zaprosił też wiernych do korzystania z posługi duszpasterskiej w parafiach, szczególnie z sakramentu pojednania i Eucharystii.

Koronawirus Rząd znosi limit wiernych w kościołach, ale nadal konieczne maseczki i dystans

„W imieniu Konferencji Episkopatu Polski kolejny już raz wyrażam wdzięczność wobec służb medycznych i sanitarnych za działania, służące ochronie życia i zdrowia Polaków w czasie epidemii. Obejmuję moją modlitwą wszystkich, którzy zostali dotknięci chorobą, polecając miłosierdziu Bożemu osoby zmarłe. Wyrażam jednocześnie moją radość z racji tego, że sytuacja epidemiczna w naszym kraju poprawiła się na tyle, iż możliwe się stało dalsze zmniejszenie obostrzeń i ograniczeń, nałożonych na społeczeństwo w trosce o nasze zdrowie” – podkreślił przewodniczący Episkopatu.

Publikujemy treść Komunikatu:

KOMUNIKAT

PRZEWODNICZĄCEGO KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI
W SPRAWIE DYSPENS OD UDZIAŁU W NIEDZIELNYCH MSZACH

ŚWIĘTYCH

W imieniu Konferencji Episkopatu Polski kolejny już raz wyrażam wdzięczność wobec służb medycznych i sanitarnych za działania, służące ochronie życia i zdrowia Polaków w czasie epidemii.

Obejmuję moją modlitwą wszystkich, którzy zostali dotknięci chorobą, polecając miłosierdziu Bożemu osoby zmarłe.

Wyrażam jednocześnie moją radość z racji tego, że sytuacja epidemiczna w naszym kraju poprawiła się na tyle, iż możliwe się stało dalsze zmniejszenie obostrzeń i ograniczeń, nałożonych na społeczeństwo w trosce o nasze zdrowie.

W kontekście ogłoszonej dzisiaj decyzji, dotyczącej zniesienia limitu uczestników zgromadzeń religijnych w kościołach, co – de facto – daje możliwość udziału w liturgii wszystkim wiernym, zachęcam księży biskupów do odwoływania udzielonych ogólnych dyspens od uczestnictwa w niedzielnych Mszach Świętych. Jednocześnie – w nawiązaniu do Zarządzenia Rady Stałej KEP 1/2020 z dnia 12 marca 2020 – sugeruję, aby utrzymać dyspensę dla osób w podeszłym wieku, osób z objawami infekcji (np. kaszel, katar, podwyższona temperatura, itp.) oraz osób, które czują obawę przed zarażeniem. Przypominam równocześnie o konieczności zachowania w kościołach dystansu dwóch metrów i obowiązku zakrywania ust i nosa.

Jednocześnie zachęcam księży biskupów do roztropnych zmian w szczegółowych rozporządzeniach dotyczących duszpasterstwa w poszczególnych diecezjach, mając na uwadze dzisiejsze decyzje służb medycznych, zgodnie z którymi w zgromadzeniach poza budynkami kultu może uczestniczyć do 150 osób przy zachowaniu innych zaleceń sanitarnych, co umożliwia organizowanie procesji Bożego Ciała.

W najbliższym czasie zostanie również opublikowany komunikat dotyczący szczegółów organizacji pielgrzymek.

Dziękując Bogu, że przeprowadził nas przez trudny czas epidemii, zachęcam wszystkich wiernych do korzystania z posługi duszpasterskiej w parafiach, szczególnie z sakramentu pojednania i Eucharystii.

✠ Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Wiceprzewodniczący Rady Konferencji
Episkopatów Europy (CCEE)

Warszawa, dnia 5/27/2020 roku

Ważny etap ku beatyfikacji założyciela Stowarzyszenia Misji Afrykańskich

śr., 27/05/2020 - 14:20
Ojciec Święty przyjął 26 maja na audiencji prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Angelo Becciu i polecił tej dykasterii wydanie opublikowania 8 dekretów, w tym 1 o heroiczności cnót. Dotyczy on założyciela Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, Melchiora de Marion-Brésilac. Melchior de Marion-Brésilac urodził się 2 grudnia 1813r. w Castelnaudary na południu Francji. W wieku 19 lat wstąpił do seminarium diecezjalnego. Otrzymawszy święcenia kapłańskie w 1838 r., rozpoczął pracę duszpasterską w swojej rodzinnej miejscowości.

W 1840 r. idąc za głosem powołania misyjnego zdecydował się wstąpić do Stowarzyszenia Misji Zagranicznych w Paryżu. Posłany do Indii w 1842r., pracował przez rok na misji w Salem, a później w Wyższym Seminarium Duchownym w Pondichery.

Widząc jego oddanie sprawie formacji miejscowych księży, Stolica Apostolska, mianowała go biskupem tytularnym Prus i Wikariuszem Apostolskim w Coimbatore (1846). Po siedmiu latach ciężkiej pracy misyjnej na skutek sporów odnośnie inkulturacji w Indiach podał się do dymisji i wrócił do Francji (1854).

Koronawirus Rząd znosi limit wiernych w kościołach, ale nadal konieczne maseczki i dystans

Zapał misyjny go jednak nie opuścił i jego niespokojne serce zwróciło się ku zaniedbanej misyjnie w tym czasie Afryce. Za namową więc Stolicy Apostolskiej założył nowe zgromadzenie misyjne: Stowarzyszenie Misji Afrykańskich, które powierzył Matce Bożej z Fourvière 8 grudnia 1856 r. w Lyonie.

W 1859 r. powierzywszy ks. Augustin Planque kierownictwo Stowarzyszenia w Europie, sam dołączył do ekipy misyjnej w Freetown (Sierra Leone). Niestety, niedługo po jego wylądowaniu wybuchła epidemia żółtej febry. W ciągu miesiąca wszyscy misjonarze umarli jeden po drugim, Melchior de Marion-Brésillac jako przedostatni 25 czerwca 1859 r.

Meksykański aktor zwołuje milion osób do wspólnej modlitwy różańcowej

śr., 27/05/2020 - 14:16
Meksykański aktor i producent Eduardo Verastegui pragnie zmobilizować co najmniej milion osób do wspólnej modlitwy różańcowej w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego w intencji ustania pandemii koronawirusa. W tym celu rozesłał już 26 maja setki tysięcy zaproszeń w różnych mediach społecznościowych. Inicjatywę 46-letniego artysty wspiera Konferencja Biskupów Meksyku.

Verastegui, który jest osobą bardzo popularną w Meksyku, już w połowie maja zdołał zgromadzić na wspólnej modlitwie różańcowej ok. 200 000 osób. “Teraz – jak napisał na swoim koncie @EVerastegui na Twitterze – jego celem jest, aby w Zielone Świątki 31 maja o godz. 13.00 milion osób jednocześnie odmówiło różaniec `na żywo`”.

W tych dniach także papież Franciszek zaapelował do ludzi na całym świecie o wspólną modlitwę różańcową w intencji ustania pandemii koronawirusa. Wspólny różaniec ma być odmówiony w sobotę 30 maja o godz. 17.30. Jak poinformowano w Watykanie, papież Franciszek będzie się modlił w Grocie Lourdes w Ogrodach Watykańskich. Wydarzenie to będzie transmitowane na całym świecie przez telewizję oraz internet.

Eduardo Verastegui w latach 90-tych XX w. rozpoczął karierę w Hollywood, jednak wkrótce przeżył kryzys życiowy, na skutek którego zbliżył się do wiary katolickiej i chciał zostać misjonarzem w Amazonii. Zaprzyjaźniony ksiądz poradził mu, żeby zamiast Amazonii jako swój teren misyjny wybrał Hollywood.

Ostatecznie Verastegui założył firmę, w której produkował filmy, których przesłaniem były wartości chrześcijańskie i ochrona życia, jak np. „Bella”, „Little boy”, czy “Christiada”, opowiadający w wojnie domowej Cristeros w Meksyku. Filmy cieszyły się dużym zainteresowaniem na międzynarodowych festiwalach filmowych. Przed pandemią koronawirusa było o nim znowu głośno, gdy w swoim rodzinnym mieście Ciudad Victoria postanowił zbudować 77-metrowej wysokości figurę Chrystusa. Od tego czasu poprzez prowadzone zbiórki pieniędzy wspiera projekty meksykańskiej Caritas związane z pandemią koronawirusa.

Spadek religijność Amerykanów efektem m.in. politycznych decyzji z przeszłości

śr., 27/05/2020 - 14:09
Bezprecedensowy, choć niekoniecznie trwały, spadek liczby obywateli USA identyfikujących się z religią analizuje Lyman Stone z American Enterprise Institute – pozarządowej organizacji związany ze skrzydłem konserwatywnym. Zdaniem naukowca, drastyczny spadek osób skłonnych identyfikować się z jakąkolwiek wspólnotą religijną – z ponad 95 proc. tuż po II wojnie światowej do około 75 proc. obecnie – przypomina zmianę „sejsmiczną” w społeczno-religijnym wizerunku Amerykanów.

Stone zwraca uwagę na szybkość i jednolitość zmian w sferze religijności, jakie się dokonały w ciągu ostatniego półwiecza i podkreśla, że jednym z największych czynników wpływających na zmniejszenie religijności była zsekularyzowana publiczna edukacja.

„Spadek religijności w Ameryce nie jest wynikiem naturalnej zmiany preferencji, ale to rezultat inżynierii, wynik wyraźnie rozpoznawalnych wyborów politycznych w przeszłości” – tłumaczy w swojej obszernej analizie, łączącej przekrojowe spojrzenie na całą historię amerykańskiej religijności w kontekście zagrożeń, jakie na nią czekają dzisiaj.

Zdaniem Stone’a zmniejszający się obecnie odsetek „religijnych” ludzi w USA przypomina tempo i siłę, z jaką podobne zjawisko można było zaobserwować po 1700 roku – gdy oświeceniowe, antyreligijne idee stawały się popularne w Europie i poza nią. Jednak po tamtym spadku, religijność w USA „stale rosła”. Dotyczy to okresu między 1776 r. a połową XX wieku, a z kolei Drugie Wielkie Przebudzenie – fala odrodzenia religijnego w amerykańskim protestantyzmie, na ogół datowane między 1790 i 1830 r. – miało wpływ na wzrost liczby członków w Kościołach. Członkostwo to także wzrosło również w latach 1850 a 1940, głównie dzięki napływającym rzeszom imigrantów. Dane z 1906 r. pokazują, że co najmniej jedna czwarta ludzi religijnych wielbiła Boga w językach innych niż angielski, nie licząc łaciny.

W oparciu o statystyki członkowskie Stone zauważa, że religijność w Ameryce osiągnęła szczyt w latach 1940-1970, a liczba osób przynależących do Kościołów gwałtownie wzrosła szczególnie podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu. W 1960 roku połowa wszystkich Amerykanów brała co tydzień udział w nabożeństwach religijnych – przypomina naukowiec, który zwraca jednocześnie uwagę na rozróżnienie między przynależnością religijną czy uczestnictwem w nabożeństwach a wiarą religijną. Przestrzega, że frekwencja w kościele nie jest najlepszym wskaźnikiem religijności.

Koronawirus Rząd znosi limit wiernych w kościołach, ale nadal konieczne maseczki i dystans

„Chociaż ponad 80 proc. Amerykanów powie, że wierzy w Boga, tylko jedna trzecia naprawdę będzie uczęszczać do kościoła” – zauważa, zwracając również uwagę na to, że oficjalnie rejestrowane członkostwo w Kościele także nie może być jedynym wskaźnikiem opisującym religijność.

Stone wskazał na kilka decyzji politycznych USA, które, jego zdaniem, miały wpływ na spadek frekwencji w kościele po 1960 roku. Autor analizy przywołuje poprawki Blaine’a, wyrosłe z XIX-wiecznych nastrojów antykatolickich, których celem było zakazania bezpośredniej pomocy rządowej dla szkół religijnych. Dziś 39 stanów formalnie ogranicza wykorzystanie pieniędzy podatników do nauczania religii.

Zdaniem badacza, zjawisko rozwoju świeckich szkół publicznych i upadek szkół religijnych w USA oznaczało, że uczniowie, którzy uczęszczali do szkół publicznych po 1940 roku spędzili większość swojego życia w szkołach znacznie bardziej sekularyzowanych, co przełożyło się na spadek religijności wśród tych pokoleń.

Jak zauważa Stone, także zmiany dotyczące rodziny miały wpływ na religijność Amerykanów. W efekcie powszechnego nacisku na konieczność kształcenia na poziomie wyższym coraz więcej osób w późniejszym okresie życia decyduje się na małżeństwo lub nie robi tego wcale. Oznacza, że osoby te są mniej skłonne do kształtowania zwyczajów religijnych, takich jak uczęszczanie do kościoła.

Dużą rolę odegrał w tym procesie – twierdzi Stone – wzrost małżeństw międzywyznaniowych. Dowodzi jednocześnie, że dzieci z małżeństw międzywyznaniowych rzadziej wyznają religię swoich rodziców lub jakąkolwiek religię, niż dzieci, których rodzice wyznają tę samą religię.

Trzeba modlitwy sprawiedliwych, by przywrócić światu zaufanie

śr., 27/05/2020 - 14:00
O roli sprawiedliwych w szerzeniu panowania Boga, a także ich modlitwy, koniecznej, by przywrócić światu zaufanie mówił papież podczas dzisiejszej audiencji ogólnej, transmitowanej przez media z biblioteki Pałacu Apostolskiego. Właśnie modlitwa sprawiedliwych była przedmiotem jego katechezy.

Na wstępie Ojciec Święty zauważył, że Bóg pragnie dla ludzkości dobra, ale w naszym codziennym życiu doświadczamy obecności zła. O jego wkraczaniu w dzieje ludzkości mówią pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju, opisujące grzech prarodziców, Adama i Ewy. W kolejnym pokoleniu, w którym Kain zabija z zazdrości swego brata Abla, skutki grzechu są jeszcze bardziej tragiczne. Dalsze narastanie przemocy prowadzi do powszechnego potopu i katastrofy wieży Babel. „Potrzebny jest zatem nowy początek, jakby nowe stworzenie, które wypełni się w Chrystusie” – przypomniał Franciszek.

Jednocześnie papież przypomniał, że na tych pierwszych kartach Biblii przedstawieni są ludzie sprawiedliwi, a czytając ich dzieje odnosimy wrażenie, że modlitwa jest tamą, schronieniem człowieka przed wzbierającą w świecie falą zła. „Ludzie modlitwy z pierwszych stron Biblii to osoby czyniące pokój, bowiem modlitwa, gdy jest autentyczna, wyzwala od instynktów przemocy i jest spojrzeniem zwróconym ku Bogu, aby na nowo zatroszczył się o serce człowieka” – zauważył Ojciec Święty.

„Dlatego właśnie panowanie Boga przechodzi przez łańcuch tych mężczyzn i kobiet, często w świecie nierozumianych lub usuwanych na margines. Ale świat żyje i rozwija się dzięki mocy Boga, którą ci słudzy Boży przyciągają swoimi modlitwami. Są oni łańcuchem, który wcale nie jest hałaśliwy, który rzadko budzi zainteresowanie prasy, a jednak jest bardzo ważny, by przywrócić światu zaufanie!(…) Przez nich przeszła droga Boga w dziejach: przeszła przez „resztę” ludzkości, która nie podporządkowała się prawu silniejszego, lecz prosiła Boga, by dokonał swoich cudów, a przede wszystkim o przekształcenie naszego kamiennego serca w serce z ciała (por. Ez 36, 26, W tym pomaga modlitwa, ponieważ otwiera ona serce na Boga, aby przekształcił nasze serce, które jest bardzo często z kamienia, w ludzkie serce. A trzeba bardzo wiele człowieczeństwa: z człowieczeństwem modlimy się dobrze)” – powiedział Franciszek w swojej dzisiejszej katechezie.

Treść papieskiego przemówienia publikujemy TUTAJ.

Bp Dec: Matka słowu kocham nadaje najpełniejszą treść

śr., 27/05/2020 - 13:49
– Matka, tu na ziemi, słowu kocham nadaje najpełniejszą treść. Można mieć wielu wiernych przyjaciół, ale wiemy z doświadczenia, że najwierniejszym przyjacielem pozostaje zawsze mama – mówił bp Ignacy Dec w Dzień Matki w katedrze świdnickiej.

Biskup Senior diecezji świdnickiej sprawował cotygodniową Mszę św. w katedrze świdnickiej w kaplicy Matki Bożej Uzdrowienia Chorych. Po Eucharystii biskup przewodniczył nabożeństwu różańcowemu z odczytaniem próśb do Matki Bożej Świdnickiej.

– Dziękujemy dzisiaj wszystkim mamom za trud macierzyństwa. Niech Matka Boża nasza wspólna Matka wyprasza potrzebne łaski wszystkim mamom, którym zawdzięczamy życie i wychowanie – mówił biskup.

watykan Papież będzie przewodniczył modlitwie różańcowej w Ogrodach Watykańskich

W homilii bp Ignacy Dec nawiązał do liturgii słowa. – Z radością wypełniajmy wolę Bożą, nasze powołanie i szukajmy we wszystkim chwały Bożej. To powinno być hasłem każdego z nas. Ad maiorem Dei gloriam – Wszystko na większą chwałę Bożą. To jest dewiza naszego życia. (…) Potrzebujemy darów Ducha Świętego, abyśmy uwierzyli, że wypełnianie woli Bożej jest najlepszym sposobem na bycie spełnionym człowiekiem.

W katedrze świdnickiej w jednym z barokowych ołtarzy znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej Uzdrowienia Chorych z drugiej połowy XV wieku. Przed wiekami było tu wiele uzdrowień dzieci i osób starszych. Wizerunek został ukoronowany w stulecie objawień Matki Bożej w Fatimie z inicjatywy biskupa świdnickiego.

Abp Ryś: Kościół jest Pana

śr., 27/05/2020 - 13:15
„Kościół jest Pana. Nikt nie jest właścicielem Kościoła. On należy do Boga, bo nabył go własną krwią i aktualnie działa przez słowo łaski”- mówił Abp Ryś w swojej homilii wygłoszonej podczas Mszy Św. sprawowanej w archikatedrze łódzkiej.

W swoim słowie metropolita łódzki podkreślił, że Pan Bóg jest czynny w Kościele, a głównym jego narzędziem jest słowo, które jest nie tylko słowem mądrości, ale i słowem łaski. „Kiedy w Kościele przepowiadane jest słowo, to ono niesie ze sobą Boże działanie. To jest jedna z najważniejszych prawd Dziejów Apostolskich, które czytamy cały okres Wielkanocny. Pokazują jak Kościół rośnie mocą Bożego słowa. To słowo jest w nim aktywne i buduje.”

Dalej abp Ryś, za św. Pawłem, zwrócił uwagę na to, jakie są zagrożenie dla Kościoła. Zagrożeniem są wilki, czyli ci co napadają Kościół z zewnątrz i nie należą do owczarni. Kościołowi szkodzić mogą również źli pasterze, którzy będąc w Kościele chcą uczniów pociągnąć nie za Panem, ale za sobą. Jedni i drudzy robią to samo- rozpraszają owce.

watykan Papież będzie przewodniczył modlitwie różańcowej w Ogrodach Watykańskich

Duchowny powiedział też, że jeśli komuś ekumenizm jest obojętny, to jest to bardziej podkreślanie siebie niż Jezusa w Kościele. „To nie jest tylko opór stawiany temu pragnieniu Jezusa: żeby byli jedno, ale jest to opór stawiany aktualnemu działaniu Boga, który robi wszystko, aby chrześcijan przynaglić do jedności wiedząc, że od tego zależy czy świat uwierzy. Duch Św. działa dziś w Kościele z wielką siła budowniczego jedności, ale nam ciągle może się wydawać, że ważniejsze jest podkreślać siebie”- mówił abp Ryś.

Przed błogosławieństwem prosił wszystkich o modlitwę w dwóch intencjach: za kleryków, którzy w najbliższą sobotę przyjmą święcenia diakonatu, a także w intencji katechumenów, którzy także w sobotę czyli w Wigilię Zesłania Ducha Św. przyjmą sakrament chrztu Św.

Zmarł “patriarcha kasyn”

śr., 27/05/2020 - 12:55
W wieku 98 lat zmarł 26 maja nad ranem w szpitalu w Hongkongu Stanley Ho Hung-sun, nazywany patriarchą kasyn w tej byłej kolonii brytyjskiej, obecnie należącym do Chin. Władze w Pekinie uważały go za “przedsiębiorcę patriotycznego”, jednocześnie był dobroczyńcą Kościoła katolickiego, cieszył się uznaniem Stolicy Apostolskiej. Miał cztery żony i 17 dzieci.

Stanley Ho był jednym z głównych twórców imperium hazardu, z którego od zawsze słynęło Makau i w ciągu dziesięcioleci zbudował potęgę, która – zdaniem wielu znawców – wygrywała rywalizację z Las Vegas. Do Ho należało prawie 20 kasyn w mieście (na 41 istniejących), w tym najsłynniejsza “Wielka Lizbona” (Grand Lisboa).

Makau, które od 1999, gdy przeszło pod panowanie Pekinu, ma status tzw. Specjalnego Regionu Administracyjnego Chin, od ponad 20 lat jest celem podróży najwyższych nawet działaczy partyjnych z kontynentu, którzy spędzają tu weekendy, oddając się grom. Pozwoliło to “patriarsze kasyn” nawiązywać przyjaźnie z kierownictwem Państwa Środka i utrzymywać bardzo dobre kontakty z partią komunistyczną, za co władze określiły go w nekrologu mianem “przedsiębiorcy patriotycznego”.

Gdy w ub. r. Ho wycofał się z interesów, należał do najbogatszych ludzi w Chinach a jego majątek oceniano na 50 mld dolarów hongkońskich, czyli prawie 6 mld euro. Bogactwo to uczyniło z niego wielkiego dobroczyńcę, zaangażowanego w wiele inicjatyw charytatywnych i kulturalnych, szanowanego także przez miejscowy Kościół katolicki. Między innymi zafundował duchowieństwu i osobom zakonnym stałe bezpłatne podróże między Makau a Hongkongiem. W latach dziewięćdziesiątych Stolica Apostolska przyznała mu Order św. Grzegorza za zasługi dla Kościoła i ludności.

Koronawirus Rząd znosi limit wiernych w kościołach, ale nadal konieczne maseczki i dystans

Stanley Ho miał zresztą wiele innych odznaczeń: od Brytyjczyków, gdy jeszcze panowali w Hongkongu, od Tung Chee-hwa – pierwszego gubernatora mianowanego przez Pekin po przejściu tego obszaru pod władzę Chin, od portugalskich władz Makau (było ono kolonią Portugalii w latach 1887-1999, choć wpływy Lizbony na tym obszarze sięgają połowy XVI w.) i wreszcie od nowej administracji chińskiej, która nawet nazwała jego imieniem jedną z ulic w mieście jeszcze za jego życia. Zmarły był także jednym ze współtwórców Podstawowego Prawa Makau, gdy wyspa miała przejść do Chin i jednym z doradców przy sporządzaniu podobnego ustawodawstwa dla Hongkongu.

Odznaczając się “wielkim nosem” do interesów Ho zbudował swe imperium niemal od zera. Jego rodzina, niegdyś bardzo bogata, zubożała, ale on dzięki swym zdolnościom potrafił zbić wielką fortunę najpierw w Hongkongu, a następnie w Makau, stając się jednym z najbogatszych ludzi w Azji. Miał 4 żony i 17 dzieci, z których niektóre jeszcze za jego życia pokłóciły się z nim o chęć zawładnięcia częścią bogactw ojca.

Duchowa pielgrzymka Żywego Różańca

śr., 27/05/2020 - 10:55
W dniach 5-6 czerwca 2020 r. do jasnogórskiego sanktuarium jak co roku przybędą wraz z diecezjalnymi moderatorami członkowie i zelatorzy Żywego Różańca z całej Polski, by zawierzyć Kościół i świat opiece Matki Bożej. Jak to zrobią, gdy ograniczenia związane z  epidemią nie pozwalają na tak liczne zgromadzenia? Stawią sią przed tronem Matki Bożej sercem. Zapraszamy na wyjątkową VIII Duchową Ogólnopolską Pielgrzymkę Żywego Różańca na Jasną Górę.

W tym roku nie będziemy mogli wszyscy fizycznie przybyć na Jasną Górę. Z powodu obostrzeń związanych z pandemią nasza pielgrzymka będzie miała charakter duchowy. Na Jasną Górę przybędą przedstawiciele Żywego Różańca w Polsce, którzy poprowadzą dwudniowe czuwanie, a my wraz z nimi nasze duchowe pielgrzymowanie będziemy przeżywać za pośrednictwem Radia Maryja, Telewizji Trwam i strony internetowej jasnagora.pl.

Co będzie w programie pielgrzymki?

Hasłem tegorocznej pielgrzymki są słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: Wszystko postawiłem na Maryję. Pielgrzymkę rozpoczniemy w piątek 5 czerwca o godz. 20:20 transmisją modlitwy różańcowej. O godz. 21:00 będziemy razem modlić się podczas Apelu jasnogórskiego. Rozważanie apelowe poprowadzi ks. Jacek Gancarek, moderator krajowy Żywego Różańca, błogosławieństwa udzieli abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, opiekun Żywego Różańca z ramienia KEP. W sobotę 6 czerwca o godz. 13:30 rozpoczniemy transmisję Mszy Świętej w kaplicy Cudownego Obrazu za pośrednictwem Telewizji Trwam.

Podczas pielgrzymki rozpoczniemy także trzeci rok Wielkiej Nowenny Różańcowej. Temat, który w tym rok będziemy rozważać, także na łamach miesięcznika formacyjnego „Różaniec”, to: „Żywy Różaniec znakiem jedności z Ojcem Świętym i Kościołem”.

Odczytamy również słowo, które skierował do nas abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski. Nie zabraknie również tradycyjnej pamiątki z pielgrzymki. W tym roku będzie to obrazek z wizerunkiem Stefana kard. Wyszyńskiego z modlitwą „Aktu osobistego oddania Matce Bożej”. Obrazek będzie dołączony do czerwcowego numeru miesięcznika „Różaniec”.

W tym trudnym czasie dla całego świata nie ustajemy w modlitwie. Bądźcie razem z nami duchowo na Jasnej Górze 5-6 czerwca. Jeśli stawimy się wszyscy – ponaddwumilionowa armia Żywego Różańca – być może będzie to największa w historii Ogólnopolska Duchowa Pielgrzymka Żywego Różańca na Jasną Górę.

Czym jest wspólnota Żywego Różańca?

Żywy Różaniec to niezwykła wspólnota modlitwy i apostolstwa. Mogą do niej dołączyć wszyscy, którzy u boku Maryi chcą przemieniać świat modlitwą. W jaki sposób to się dzieje? Bardzo prosto. Żywy Różaniec tworzą róże/koła różańcowe. Do jednej róży należy 20 osób, z  których każda zobowiązuje się do codziennego odmawiania jednego dziesiątka Różańca, rozważając w nim jedną tajemnicę różańcową (zmienianą co miesiąc). Dzięki temu róża codziennie odmawia cały Różaniec.

Codzienny dziesiątek odmawiamy w papieskich intencjach Apostolstwa Modlitwy, czyli w intencjach wyznaczonych prze papieża na dany miesiąc jako odpowiedź na różne wyzwania i  trudności, przed którymi stoją wierni Kościoła i ludzie całego świata. Założycielką tego dzieła modlitwy jest sługa Boża Paulina Maria Jaricot. Dziś prawie w każdej parafii w Polsce istnieje i działa wspólnota Żywego Różańca, który ma też swoje stowarzyszenie zatwierdzone przez KEP.

https://ekai.pl/wp-content/uploads/2020/05/Przesłanie-Abpa.-W.-Depo.mp4

Masłów: skromniejsze obchody rocznicy pobytu św. Jana Pawła II na Ziemi Świętokrzyskiej

śr., 27/05/2020 - 10:09
Niemożliwe jest w sytuacji epidemii spotkanie środowiska osób niepełnosprawnych i chorych z bp. Marianem Florczykiem 3 czerwca na lotnisku w podkieleckim Masłowie, aby uczcić wizytę św. Jana Pawła II, sprawującego tam Eucharystię podczas pielgrzymki do ojczyzny 3 czerwca 1991 r.

3 czerwca w regionie jest od 14. lat obchodzony, z inicjatywy bp. Florczyka, jako diecezjalny dzień chorych i niepełnosprawnych. Biskup przypomina w ten sposób papieską troskę o osoby niepełnosprawne i rolę rodziny.

W Masłowie dorocznie spotykają się uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej z diecezji i województwa, szkoły specjalne, placówki opiekujące się chorymi i niepełnosprawnymi, szkoły papieskie i z terenu gminy Masłów, które włączają się w program artystyczny, szczególnie Zespół Szkół im. Jana Pawła II. Są prezentacje artystyczne, pogadanki i in.

W tym roku obchody rocznicowe zastąpi skromniejsze spotkanie. Jak zapowiada bp Marian Florczyk, zostanie odprawiona Msza św. o godz. 18.00 w kościele Przemienienia Pańskiego w Masłowie. Po Eucharystii, z zachowaniem wszystkich obowiązujących przepisów bezpieczeństwa biskup wraz z delegacjami uda się pod pomnik Jana Pawła II, aby zaśpiewać tam „Barkę”, tak jak było to podczas corocznych spotkań z niepełnosprawnymi. Będzie miała miejsce modlitwa prowadzona przez bp. Mariana Florczyka za chorych i niepełnosprawnych.
Jan Paweł II przybył do Masłowa 3 czerwca 1991 roku. Podczas Mszy św. odprawionej na tamtejszym lotnisku, sprawowanej podczas burzy i ulewnego deszczu mówił o roli rodziny i konieczności walki o nią. Wskazywał też na konieczność ochrony dzieci nienarodzonych.

Każdy powyżej 18. roku życia staje się dawcą narządów. Nowe prawo w Wielkiej Brytanii

śr., 27/05/2020 - 09:53
W Wielkiej Brytanii weszła w życie ustawa, na mocy której każdy powyżej 18. roku życia staje się dawcą narządów, o ile nie wyrazi pisemnego sprzeciwu. Władze oczekują, że nowe prawo pozwoli znacznie zwiększyć ilość dostępnych organów, a co za tym idzie uratować lub poprawić jakość życia większej liczby osób.

Episkopat opracował wytyczne dla katolików, aby pomóc im świadomie zdecydować się na przekazanie swoich narządów. „Popieramy transplantacje, ale uważamy, że ustawa wprowadzająca domniemaną zgodę zabiera obywatelom element daru” – powiedział bp Paul Mason, krajowy duszpasterz służby zdrowia.

„Pierwszą rzeczą, o której należy pamiętać, jest to, że oddanie swoich organów drugiemu człowiekowi jest czymś chwalebnym i Kościół zachęca do bycia dawcą, jednak należy brać pod uwagę również to, że powinien to być bezinteresowny dar dla drugiego człowieka, niewymuszony ingerencją państwa – powiedział bp Paul Mason. – Nie jest jasne, czy nowe prawo przyniesie takie korzyści, o jakich mówią rządzący w postaci większej ilości organów. Nawet gdyby tak było, to uważam, że nie dobrze się stało, że usunięty został element daru. Ważne jest teraz, aby mieć świadomość, że zgoda na oddanie organów jest domniemana. Warto też pamiętać, że w szpitalach są kapelani, którzy pomogą podjąć decyzję każdemu pacjentowi i każdej rodzinie. Lekarze też nie traktują tych spraw czysto biurokratycznie, biorą pod uwagę zdanie rodzin. Jest więc duże wyczucie, nie tylko ze strony kapelanów, ale także ze strony zespołów transplantacyjnych”.

Ustawa nie dotyczy osób niepełnosprawnych intelektualnie, turystów odwiedzających Anglię, osób mieszkających tutaj nie z własnej woli (np. więźniów) i takich, które przed śmiercią przebywały na Wyspach Brytyjskich krócej niż rok.

Wznowiono publiczne zgromadzenia religijne w stanie Minnesota

śr., 27/05/2020 - 09:51
Gubernator Minnesoty, wbrew wcześniejszym wytycznym, zgodził się na wznowienie publicznych zgromadzeń religijnych. Ogłosił to kilka dni po tym, gdy biskupi zdecydowali się przywrócić odprawianie Mszy z udziałem wiernych wbrew zarządzeniom władz stanowych, które uznali za krzywdzące.

Biskupi są zdania, że pierwotne restrykcje były niesprawiedliwie surowe w stosunku do wyznawców różnych religii. Przedsiębiorstwa, restauracje, bary i sklepy dostały zgodę na wznowienie działalności z zachowaniem specjalnych reguł bezpieczeństwa, a jedynie kościołom odmówiono prawa do funkcjonowania na specjalnych zasadach. Stąd sprzeciw biskupów i groźba nieprzestrzegania rozporządzeń.

watykan Papież będzie przewodniczył modlitwie różańcowej w Ogrodach Watykańskich

Arcybiskup Bernard Hebda z Minneapolis powiedział, że z zadowoleniem przyjmuje decyzję gubernatora Tima Walza. W liście do wiernych archidiecezji podziękował gubernatorowi za gotowość do dialogu i wypracowanie rozwiązania, które respektuje zarówno bezpieczeństwo, jak i wolność religii. „Nowe rozporządzenia usuwają nieracjonalne podejście do wspólnot religijnych, a naszym wiernym pozwala na dostęp do tego, co dla nas najważniejsze – Eucharystii” – napisał hierarcha.

Francuzi przygotowują pandemiczne wydanie Biblii

śr., 27/05/2020 - 09:40
Przewodniczący episkopatu Francji oraz zwierzchnik wspólnoty protestanckiej w tym kraju włączyli się w akcję kopiowania Biblii organizowaną nad Sekwaną w czasie pandemii koronawirusa. Jest to inicjatywa Francuskiego Towarzystwa Biblijnego, która, w zamierzeniu jej pomysłodawców, ma pomóc Francuzom w bardziej duchowym przeżyciu tego trudnego czasu kryzysu.

By włączyć się w projekt wystarczy zarejestrować się na stronie internetowej Francuskiego Towarzystwa Biblijnego i wybrać jeden ze 150 Psalmów lub 260 rozdziałów Nowego Testamentu. Następnie należy go własnoręcznie przepisać, można też tekst w dowolnej formie udekorować. Gotowe dzieło do połowy czerwca należy odesłać w formie cyfrowej do organizatorów akcji. Przepisywane fragmenty zostaną zebrane w pandemiczne wydanie Biblii i opublikowane w sieci, każdy z uczestników akcji będzie też mógł uzyskać jego kopię.

watykan Papież będzie przewodniczył modlitwie różańcowej w Ogrodach Watykańskich

Biblia jest naszym wspólnym skarbem wiary i dziedzictwem kulturowym łączącym protestantów, katolików i prawosławnych, stąd też w tym trudnym czasie chcieliśmy, by to ona stanowiła dla nas źródło nowej siły” – podkreśla Valérie Duval-Poujol, teolog baptystka, odpowiedzialna za projekt. Kopistami świętych ksiąg stają się ludzie w różnym wieku. Inicjatywa skierowana jest nie tylko do chrześcijan, ale także do osób niewierzących. W akcję włączyli się przewodniczący francuskiego episkopatu abp Éric de Moulins-Beaufort i pastor François Clavairoly, kierujący Federacją Protestancką we Francji.

Czy praca zdalna stanie się standardem?

śr., 27/05/2020 - 09:33
Z powodu zagrożeniu epidemią koronawirusa świat odkrył możliwość telepracy. Wiele przedsiębiorstw rozważa możliwość kontynuowania takiego rozwiązania również po ustaniu obostrzeń wynikających z epidemii.

Pracodawcy szacują możliwe oszczędności wynikające z redukcji przestrzeni biurowej, pracownicy zaś zyskują większą autonomię, a przede wszystkim oszczędzają na podróży do pracy. Związki zawodowe zwracają jednak uwagę na potrzebę nowych regulacji. Wskazują też na potencjalne zagrożenia.

– Trzeba uważać, by nie zniszczyć międzyludzkich relacji. Maszyna nie zastąpi człowieka. Telepraca to narzędzie. Jeśli będziemy z niego źle korzystać, okaże się niszczące. Jeśli nauczymy się z tego korzystać, może być pożyteczne dla ludzkiej społeczności. Telepraca nie może jednak zniweczyć potencjału spotkania, dzielenia się własnymi doświadczeniami dzięki bezpośredniemu kontaktowi. Innym zagrożeniem jest zanik rozdziału między sferą prywatną i zawodową. Nad tym trzeba się zastanowić i to trzeba uregulować, w zależności od firmy, rodzaju działalności – powiedział Radiu Watykańskiemu Joseph Thouvenel, wiceprzewodniczący chrześcijańskich związków zawodowych we Francji (Confédération française des travailleurs chrétiens).

watykan Papież będzie przewodniczył modlitwie różańcowej w Ogrodach Watykańskich

Jego zdaniem, trzeba “umożliwiać telepracę, zachowując jednak możliwość periodycznej obecności w pracy, by uniknąć izolacji”. – W takiej izolacji można pracować przez kilka tygodni, ale na dłuższą metę jej konsekwencje mogą być wyniszczające. Telepracę niekoniecznie trzeba też wykonywać we własnym domu, ale w obiektach coworkingowych w pobliżu własnego domu. Umożliwiałoby to tworzenie wspólnoty pracowników, nawet jeśli nie są związani z tą samą firmą. Pytań jest zatem wiele, ale najważniejsze jest zachowanie międzyludzkich więzi w organizacji pracy – stwierdził Thouvenel.

Archidiecezja Burgos przekłada uroczystości roku jubileuszowego

śr., 27/05/2020 - 09:25
Władze archidiecezji Burgos, w północnej Hiszpanii, przełożyły na nieokreślony termin obchody 800-lecia miejscowej katedry, a także związany z tym wydarzeniem początek roku jubileuszowego. Pierwotnie planowano, aby inauguracja roku jubileuszowego nastąpiła tam 20 lipca.

W uzasadnieniu swojej decyzji władze archidiecezji w Burgos wyjaśniły, że przełożenie terminu wydarzenia jest bezpośrednio związane z wysokim ryzykiem zakażeń koronawirusem. Przypomniały, że Hiszpania jest jednym z państw świata najbardziej dotkniętych epidemią COVID-19.

– W obecnej chwili wydarzenia związane z rokiem jubileuszowym nie mogą się odbyć z uwagi na brak gwarancji bezpieczeństwa epidemiologicznego – wyjaśniły w oświadczeniu władze hiszpańskiej archidiecezji, wskazując, że rok jubileuszowy powinien zakończyć się w Burgos do listopada 2021 r.

watykan Papież będzie przewodniczył modlitwie różańcowej w Ogrodach Watykańskich

We wtorkowym komunikacie hiszpańskie służby sanitarne podały, że dotychczas w kraju tym zmarło wskutek infekcji koronawirusem 27 117 osób. Podczas poprzedniej doby resort szacował łączną liczbę zgonów na 26 834, co oznaczałoby, że podczas ostatnich 24 godzin liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa wzrosła o 283. Liczba przypadków infekcji szacowana jest na 236 259.