Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 5 godzin 51 min. temu

Chemin Neuf tworzy Centrum Siloe – miejsce wewnętrznego uzdrowienia dla świeckich i duchownych

wt., 28/07/2020 - 22:03
Wspólnota Chemin Neuf w Polsce buduje Centrum Siloe, którego misją będzie odzyskanie wewnętrznej jedności przez osoby, które doświadczyły traumatycznych wydarzeń oraz kryzysu życia duchowego. Będzie to jedyny tego rodzaju ośrodek w naszym kraju. Stworzy możliwość długoterminowego towarzyszenia w procesie uzdrowienia wewnętrznego osobom świeckim, duchownym i konsekrowanym. Wspólnota apeluje o wsparcie tego dzieła, które uważa za istotne dla Kościoła w Polsce, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego obecną sytuację i trudności.

Metoda pracy Centrum Siloe opiera się na chrześcijańskiej wizji człowieka i uzdrowienia wewnętrznego. Jest praktykowana przez katolicką Wspólnotę Chemin Neuf od 1988 roku. Celem Projektu Siloe jest wybudowanie w Mistowie pod Warszawą Domu Rekolekcyjnego, którego szczególną misją będzie modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie duchowe. Stworzy możliwość długoterminowego towarzyszenia w procesie uzdrowienia wewnętrznego osobom świeckim, duchownym, konsekrowanym, którym z powodu różnego rodzaju problemów, zaburzeń i zniewoleń, trudno jest w pełni podążać za Chrystusem.

– Będzie to pierwszy tego typu ośrodek w Polsce, który stworzy możliwości długoterminowej pomocy w procesie uzdrawiania wewnętrznego dla osób świeckich i duchownych, którym z powodu różnego rodzaju problemów, zaburzeń i zniewoleń, trudno jest w pełni realizować swoje powołanie i misję w społeczeństwie i Kościele – deklaruje Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Uzdrowienie wewnętrzne – wyjaśniają twórcy ośrodka Siloe – służy odzyskaniu wewnętrznej jedności przez osoby, które doświadczyły traumatycznych wydarzeń oraz kryzysu życia duchowego. Odnosi się ono do wymiaru fizycznego, psychicznego i duchowego człowieka, ale nie jest psychoterapią. Polega na przyjęciu światła Ducha Świętego, aby odsłonić rany i wynikające z nich raniące zachowania oraz powierzyć je na nowo Bogu. W procesie tym towarzyszą członkowie Wspólnoty, towarzysze duchowi, lekarze i terapeuci.

Proces wewnętrznego uzdrowienia w metodyce przyjętej przez Siloe nawiązuje do duchowości ignacjańskiej. Ta duchowość kładzie duży nacisk na życie afektywne: wykorzystanie wyobraźni w modlitwie, rozeznaniu i interpretacji uczuć, kultywowaniu wielkich pragnień i wielkodusznej służbie. Ważną role odgrywa w nim modlitwa uwolnienia, podczas której osoby dzielą się swoją osobistą historią związaną z przeżyciami i postawami, co do których czują, że potrzebują w nich uwolnienia – a następnie są prowadzone w modlitwie przez zespół kilku osób wstawiających się za nie.

Centrum Siloe w Mistowie proponować więc będzie – osobom świeckim, duchownym i konsekrowanym – różnego typu rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego, pojednania się z własną historią życia i spojrzenia na nowo na swoje życie w świetle Ducha Świętego. Mogą to być pobyty kilkudniowe, bądź nawet kilkumiesięczne, rekolekcje ignacjańskie, rekolecje „Anamneza” służce odczytaniu swojej historii życia w świetle Ducha Świętego oraz gwarantować będzie długotrwałe indywidulane towarzyszenie osobom będącym na drodze wewnętrznego uzdrowienia.

Siloe stało się już w wielu krajach – a także w Polsce – bardzo popularną propozycją dla księży i osób zakonnych, które doświadczyły trudności, odpowiadając na swoje powołanie. Wielu biskupów i przełożonych domów zakonnych kieruje na nie kapłanów i osoby konsekrowane, aby skorzystały z programu poprzez pobyty długoterminowe oraz udział w sesjach. Ich proces uzdrowienia odbywa się w oderwaniu od codziennej pracy duszpasterskiej i jest niezwykle owocny dla osób przeżywających różnego rodzaju problemy duchowe, psychologiczne i emocjonalne.

Rekolekcje Siloe są organizowane są już w wielu miejscach w Polsce (Warszawa), Francji (Montaigneu, Lyon, Paryż, Marsylia) oraz w 23 innych krajach na całym świecie (Czechy, Holandia, Burundi, Martynika, Brazylia i in.). Rocznie około 1000 osób (100 w Polsce, 300 we Francji i 600 w innych krajach) uczestniczy w jednej z 35 sesji lub rekolekcji organizowanych przez Misję Siloe na świecie.

Odpowiedzialnym za misję Siloe w Polsce jest Zbigniew Słup, który w latach 2001 – 2014 był odpowiedzialnym za Wspólnotę Chemin Neuf w Polsce.

Budowane Centrum w Mistowie

Budynek rekolekcyjny Centrum Siloe składać się będzie z kilku stref funkcjonalnych. Część sypialna dla uczestników rekolekcji, przeznaczona jest dla 56 osób. Zaprojektowano głównie małe pokoje jednoosobowe. Wszystkie pokoje wyposażone będą w oddzielne łazienki. Ponadto w budynku przewidziano miejsce na dużą salę nauczań wraz z foyer, kaplicę oraz oratorium. Ważną funkcję będzie pełnić refektarz wraz z kuchnią, w której zmywalnię dostosowano dla użytku wizytujących, jako miejsce integracji.

Koszt całości inwestycji szacowany jest na 6 mln 642 tys. zł.

Wpłat można dokonywać na:

Dom Kleryckiego Instytutu Zakonnego Chemin Neuf
ul. Miączyńska 17, 02-637 Warszawa
Bank BGŻ BNP PARIBAS S.A.
Nr: 22 2030 0045 1110 0000 0425 1510
Tytułem: Centrum Siloe

Kontakt: O. Marcin Borządek CCN, Wspólnota Chemin Neuf, ul. Kościelna 4, 05-306 Mistów,
+48 510 090 690, marcin.borzadek@chemin-neuf.pl, www.mistow.chemin-neuf.pl

***

Wspólnota Chemin Neuf jest wspólnotą katolicką o powołaniu ekumenicznym. Powstała w Lyonie w 1973 r. i obecnie liczy 2 000 członków mieszkających w 30 krajach. Będąc zakorzeniona w duchowości ignacjańskiej, Wspólnota czerpie również z Odnowy Charyzmatycznej. Gromadzi ludzi różnych stanów życia: księży, zakonników i zakonnice, małżeństwa oraz osoby stanu wolnego. Główną misją Chemin Neuf jest praca na rzecz jedności: osoby, rodziny, Kościoła, narodów.

Wspólnota została założona jako Publiczne Stowarzyszenie Wiernych. Księża i bracia zakonni są częścią Instytutu Zakonnego Chemin Neuf, który został uznany jako Klerycki Instytut Zakonny na prawie papieskim przez kardynała Franc Rodé, Prefekta Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.

W Polsce, Wspólnota prowadzi swoją działalność duszpasterską od 1994 roku. Miejscowi biskupi powierzyli Wspólnocie Chemin Neuf dwie parafie, w Warszawie-Wesołej i w Mistowie. Wspólnota prowadzi też dwa akademiki – w Łodzi i w Lublinie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz dom rekolekcyjny w Warszawie-Wesołej.

Wyruszyła XXVIII Ełcka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

wt., 28/07/2020 - 18:11
„To nie twoja droga jest trudna, ale to trudności są twoją drogą – to klucz do tak wielu sytuacji i zdarzeń” – mówił podczas Mszy św. o godz. 7.00 w ełckiej katedrze bp Adrian Galbas, biskup pomocniczy diecezji ełckiej. Godzinę później pątnicy wyruszyli pieszo na Jasną Górę.

Pielgrzymka inna od innych. Nie 400 jak zazwyczaj bywało, ale 13 osób, 28 lipca 2020 r. wyruszyło z Ełku na pątniczy szlak. W tym roku, ze względu na obostrzenia, trudne do spełnienia wymogi sanitarne podane przez Głównego Inspektora Sanitarnego oraz bezpieczeństwo pątników i gospodarzy, w drogę ruszyli jedynie księża przewodnicy poszczególnych grup. „Bardzo często w ostatnich miesiącach się słyszy, że „miało być a nie ma”, „miało się zdarzyć a się nie zdarzyło”. Na szczęście, nie można tego powiedzieć o kolejnej, bo już XXVIII Ełckiej Pieszej Pielgrzymce, która jak miała być, tak jest. Cieszymy się, że księża zdecydowali się pójść do stóp Matki Bożej na Jasnej Górze w swoim, ale też i w naszym imieniu, niosąc swoje i nasze intencje. Rozpoczynamy tę pielgrzymkę od Mszy św. w naszej ełckiej katedrze, gdzie Maryi Matce Bożej Fatimskiej chcemy ją powierzyć” – mówił bp Adrian Galbas, biskup pomocniczy diecezji ełckiej w ełckiej katedrze w czasie Mszy św. inaugurującej XXVIII Ełcką Piesza Pielgrzymkę na Jasną Górę.

Kapłani z Ełku, Suwałk, Augustowa, Gołdapi i Olecka, 500-kilometrowa trasę zakończą 11 sierpnia. Na trasie dołączą też duchowni z Pisza i Giżycka. To jedna z najdłuższych pielgrzymek pieszych do Częstochowy.

Liturgii przewodniczył bp Adrian Galbas przy koncelebrze kapłanów, którzy wyruszają na szlak. W homilii biskup zachęcał pątników, żeby szli na Jasną Górę z konkretnymi intencjami. Tłumaczył, że „na pielgrzymce nie da się być „jakoś”, a tym bardziej nie da się być „byle jak”. „Pielgrzymka jest wielką lekcją pokory, prawdy i zaufania. To katecheza, która uczy cierpliwości. Dni pielgrzymowania będą okazją, aby dogrzebać się do własnego wnętrza. Niech to pielgrzymowanie będzie czasem waszej przemiany, czasem nawrócenia” – wskazywał biskup, który towarzyszy pątnikom w pierwszym dniu pielgrzymki.

W słowie skierowanym do pielgrzymów i zebranych w katedrze kaznodzieja odwoływał się do dzisiejszego Słowa, wskazując, że wyruszający dziś kapłani nie będą błąkać się po kraju, bo mają jasno określony kierunek swojej wędrówki. W czasie, kiedy tak mocno atakowani są duchowni, Ci, którzy dziś wyruszają, stają się nadzieją.

usa Ksiądz – obrońca życia wycofuje się z kampanii wyborczej Trumpa

„Jeżeli jakiekolwiek trudności zewnętrzne, czy wewnętrzne cię zatrzymają, to nie pójdziesz dalej. Jeżeli dasz się im sparaliżować, to one cię zniszczą. Ale może być tak, że trudności potraktujesz jak pomost, jak kładkę poprzez która możesz zrobić następny krok do celu. Pamiętaj, że to nie twoja droga jest trudna, ale to trudności są twoją drogą – to klucz do tak wielu sytuacji i zdarzeń”- tłumaczył biskup i zachęcał pątników, aby podczas pielgrzymki zapalali w sobie ogień miłości i nieśli go innym i „aby każdy był jak ziarno, z którego jest kłos i chleb, którym można karmić się i dzielić z innymi”.

Kierownik pielgrzymki ks. Łukasz Kordowski podkreślał, że pielgrzymka to rekolekcje w drodze przeniknięte duchem modlitwy, miłości i mężnego znoszenia trudów wędrówki. Wszyscy, którzy nie mogą wyruszyć na pielgrzymkę są zaproszeni, aby stali się duchowymi pielgrzymami. „Każdego dnia o godzinie 21:00 w łączności duchowej z Jasną Górą będziemy brali udział w Apelu Jasnogórskim. Apel Jasnogórski będzie transmitowany z różnych kościołów naszej diecezji, trasy pielgrzymkowej oraz kaplicy cudownego obrazu na Jasnej Górze” — mówił ks. Łukasz Kordowski.

Pielgrzymka diecezji ełckiej przejdzie ponad 500 km. Na Jasną Górę pątnicy dotrą 11 sierpnia (wtorek) ok. godz. 10.30.

Galeria zdjęć (14 zdjęć)

Papież napisał przedmowę do książki kard. Kaspera

wt., 28/07/2020 - 18:00
Papież Franciszek napisał przedmowę do włoskiego wydania książki pt. „Komunia i nadzieja” kard. Waltera Kaspera i niemieckiego pallotyna ks. George’a Augustina. Książka zawierająca m.in. świadectwa wiary w czasie pandemii, ukazała się kilka dni temu w wydawnictwie watykańskim (Libreria Edititrice Vaticana).

Franciszek przypomniał, że pandemia zaskoczyła nas wszystkich niczym nagła burza, zmieniając sposób życia rodzin, charakter pracy i funkcjonowanie w przestrzeni publicznej milionów ludzi. Wiele osób wciąż opłakuje śmierć krewnych i przyjaciół. Jeszcze więcej znajduje się w trudnej sytuacji finansowej lub straciło pracę. W wielu krajach nie było możliwe sprawowanie Mszy i czerpanie siły z sakramentów. „Ta dramatyczna sytuacja uwidoczniła naszą bezbronność i potrzebę zbawienia, zakwestionowała wiele pewników, na których opieraliśmy codzienność, zrodziła podstawowe pytania o szczęście i o to, co w życiu najważniejsze” – napisał papież.

Zauważył również, że oprócz trudnych doświadczeń, pandemia przyniosła nam przebudzenie duchowe, które prowadzi do refleksji nad tym, gdzie znajdują się nasze korzenie, podtrzymujące nas na powierzchni w tym czasie burzy. „Koronawirus przypomniał nam o sprawach najważniejszych, o tym, co zaniedbaliśmy w życiu, podczas gdy skupialiśmy się na ułudach szczęścia” – zaznaczył Franciszek.

Podkreślił, że pandemia jest dla każdego chrześcijanina czasem próby i wyboru Boga, jako celu. Kryzys pokazał także, że w momentach trudnych jesteśmy zależni od innych i potrzebujemy solidarności. „Ten czas zachęca nas do oddania życia w służbie innym. Musimy wreszcie otrząsnąć się i usłyszeć wołanie ubogich oraz naszej cierpiącej planety” – napisał Ojciec Święty.

rozmowa O. Żak: Jan Paweł II dokonał rewolucji dot. problemu pedofilii w Kościele

Papież przypomniał, że w samym centrum kryzysu obchodziliśmy Wielkanoc. Usłyszeliśmy wówczas po raz kolejny przesłanie zwycięstwa życia nad śmiercią. „Ono daje nam siłę i nie pozwala dać się sparaliżować przez strach. Pomaga przezwyciężać podziały z przeszłości i uznać się za członków jednej wielkiej rodziny ludzkiej, która wykracza poza granice państw” – stwierdził papież.

Zaapelował, aby niebezpieczeństwo zarażenie wirusem nauczyło nas innego rodzaju zarażania – zarażania miłością. „Jestem wdzięczny za wiele oznak spontanicznej pomocy i heroicznego zaangażowania personelu medycznego, lekarzy i księży. Dzięki wam poczuliśmy siłę, która pochodziła z wiary” – czytamy w przedmowie.

Na koniec Franciszek przypomniał jak trudnym doświadczeniem był dla wielu post od Eucharystii, którego doświadczaliśmy w czasie pandemii. Podkreśla, że choć transmisje medialne były bardzo pomocne, to były one jedynie rozwiązaniem awaryjnym i nie mogą zastąpić osobistego uczestnictwa we Mszy. „Cieszę się, że teraz możemy wrócić do normalnego życia liturgicznego. Obecność Zmartwychwstałego Pana w Jego Słowie i w Eucharystii da nam siłę, której potrzebujemy, aby stawić czoła trudnym problemom, które czekają nas po kryzysie” – zakończył papież.

Kard. Walter Kasper jest emerytowanym przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Z kolei ks. George Augustin założył 15 lat temu Instytut im. Waltera Kaspera. Jest konsultantem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan i Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Św. Szarbel – przybytek, w którym Bóg objawia się światu

wt., 28/07/2020 - 17:55
W ogólnopolskim kalendarzu liturgicznym przypada dziś wspomnienie libańskiego świętego Szarbela Machlufa. Ten żyjący w XIX wieku zakonnik i pustelnik obrządku maronickiego jest dziś jednym z najbardziej znanych i czczonych świętych chrześcijańskich na świecie.

Św. Szarbel uważany jest za jednego z największych cudotwórców pośród świętych Kościoła. Zarejestrowano już kilkadziesiąt tysięcy uzdrowień za jego wstawiennictwem, które są czytelnym znakiem Bożej obecności we współczesnym świecie. Co roku do jego grobu, znajdującego się w klasztorze w miejscowości Annaja, przybywa ponad 4 mln pielgrzymów.

Jezuita, o. Zygmunt Kwiatkowski, który przez 30 lat pracował w sąsiedniej Syrii, uważa, że ten święty z Libanu został wybrany przez Boga, aby mógł pomagać tym, którym już nikt pomóc nie może. A abp Marek Jędraszewski z Krakowa podkreśla, że św. Szarbel to przybytek, w którym Bóg objawia się światu.

Kim był?

Szarbel (najczęściej przyjęta jest pisownia francuska – Charbel, po łacinie Sarbelius) Machluf urodził się 8 maja 1828 roku w Bekaa Kafra (około 140 km na północ od Bejrutu) w ubogiej rodzinie chrześcijańskiej. Na chrzcie otrzymał imiona Jusuf Antun. Gdy miał trzy lata, stracił ojca. Już jako dziecko odznaczał się wielką pobożnością, zamiłowaniem do modlitwy i samotności. W wieku 23 lat wstąpił do maronickiego klasztoru św. Marona w Annai, przyjmując imię Szarbel na pamiątkę antiocheńskiego męczennika ze 107 roku.

Po odbyciu studiów teologicznych w klasztorze w Kfifan został wyświęcony 23 lipca 1859 roku na kapłana, po czym wrócił do swego klasztoru, w którym przebywał do 1875. W tym też roku ojciec Szarbel przeniósł się do znajdującej się w pobliżu klasztoru pustelni pw. świętych Piotra i Pawła. Żyjąc w odosobnieniu prowadził niezwykle ascetyczny tryb życia, poszcząc i umartwiając się, większość czasu spędzając na modlitwie i praktykach religijnych. Spędził tam ostatnie 23 lata swego życia.

Jako młody kapłan był w 1860 roku świadkiem strasznej masakry przeszło 20 tys. chrześcijan, wymordowanych przez miejscowych muzułmanów i druzów. Całym sercem pomagał uciekinierom oraz modlił się, pościł i stosował surowe praktyki pokutne, ofiarowując siebie Bogu w duchu ekspiacji za popełnione zbrodnie i błagając o Boże miłosierdzie dla prześladowców i prześladowanych. Wiedział, że najskuteczniejszym sposobem zmiany świata na lepsze jest najpierw zmiana samego siebie, czyli własne uświęcenie przez zjednoczenie się z Bogiem.

Żył w maleńkiej celi, pod habitem nosił zawsze włosiennicę, jadł bardzo skromne potrawy, i to tylko raz dziennie. Umartwiał się, sypiał trzy godziny na dobę, a za poduszkę służył mu kawałek drewna owinięty w starą sutannę. Pracował fizycznie mimo ciężkiej choroby nerek i odczuwanego bólu. Centrum jego życia była Eucharystia. Codziennie odprawiał Mszę św. w kaplicy eremu; długo się do niej przygotowywał, a po jej skończeniu przez dwie godziny trwał w dziękczynieniu. Szczególnie uwielbiał adorację Najświętszego Sakramentu oraz rozważania Pisma Świętego i modlitwę. Większość czasu spędzał na modlitwie i praktykach religijnych.

16 grudnia 1898 roku podczas odprawiania Mszy świętej dostał udaru mózgu. Zmarł w tydzień później, w Wigilię Bożego Narodzenia – 24 grudnia w wieku 70 lat. Pochowano go na klasztornym cmentarzu, a zgodnie z tradycją zakonną jego niezabalsamowane ciało, ubrane w habit, złożono w grobie bez trumny.

Po pogrzebie ojca Szarbela miało miejsce niezwykłe zjawisko. Nad jego grobem przez 45 nocy roztaczała się jasna poświata. Łuna ta spowodowała, że ludzie zaczęli przychodzić i prosić o łaski za jego wstawiennictwem i wielu zostało wysłuchanych. Gdy po kilku miesiącach władze klasztoru postanowiły dokonać ekshumacji, okazało się, że ciało ojca Szarbela jest w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę ciała osoby żyjącej oraz wydzielało ciecz o niezwykłym zapachu. Po umyciu i przebraniu zwłoki zostały złożone w drewnianej trumnie, którą zamurowano w ścianie klasztornej kaplicy. Mimo osuszenia, z ciała zmarłego dalej sączyła się substancja, która została uznana za relikwię. Dokonano więc ponownej ekshumacji – okazało się, że oleisty płyn o zapachu krwi wypływa z porów całego ciała.

Do klasztoru w miejscowości Annaja zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów z Bliskiego Wschodu. Miały też miejsce liczne uzdrowienia. Szybko zaczął się szerzyć kult zakonnika. W 1926 roku Kościół maronicki rozpoczął starania w Rzymie o uznanie Szarbela Machloufa za błogosławionego Kościoła katolickiego. W 1927 roku ciało zakonnika znowu wyjęto z grobu i zbadała je komisja kościelna z dwoma lekarzami z Francuskiego Instytutu Medycyny w Bejrucie na czele. Zostało ono złożono do nowej metalowej trumny, którą zamurowano w grobowcu w niszy kaplicy.

W 1950 roku doszło do kolejnego niezwykłego zjawiska: z kamiennego grobowca znowu zaczęła sączyć się lepka ciecz, z którą zetknęli się świadkowie ekshumacji zwłok sprzed kilkudziesięciu lat. 22 kwietnia tegoż roku komisja kościelna w obecności lekarzy i przedstawicieli władz cywilnych otworzyła trumnę i odkryła, że ciało ojca Szarbela jest w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę ciała osoby żyjącej. Znaleziono także dobrze zachowaną chustę, na której odciśnięta była twarz zmarłego. Ciecz wypełniała drewnianą trumnę do wysokości ośmiu centymetrów. Natomiast metalowa tuba z ekspertyzą medyczną z 1927 roku była mocno skorodowana.

Za zgodą papieża Piusa XII 4 sierpnia 1950 roku w szklanej trumnie wystawiono ciało ojca Szarbela podczas liturgii, której przewodniczył patriarcha maronicki, po czym znowu złożono je w grobie. Od tej pory zaczęto prowadzić rejestry cudów przypisywanych wstawiennictwu zakonnika. Niespełna dwa lata później, w związku z procesem beatyfikacyjnym, znowu dokonano ekshumacji. Ksiądz Joseph Mahfuz wspominał: „Osobiście dotknąłem jego ciała (…); można by rzec, że było martwe, ale żywe. To, że zwłoki się zachowują, nie jest niezwykłym zjawiskiem. Lecz jedyne w swoim rodzaju jest to, że śmiertelna powłoka pozostaje sprężysta, delikatna, giętka i że stale się poci… To znak”. Między 1950 a 1957 rokiem do grobu kandydata na ołtarze przybyło ponad 41,5 tys. pielgrzymów.

Za życia święty z Libanu nigdy nie został sfotografowany. W maju 1950 roku przybyła do jego grobu grupa zakonników, którzy zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Po wywołaniu okazało się, że poza pięcioma osobami, które pozowały do zdjęcia, na pierwszym planie jest jeszcze postać mnicha. Najstarsi zakonnicy rozpoznali w niej ojca Szarbela.

Błogosławionym ogłosił libańskiego pustelnika 5 grudnia 1965 roku – na kilka dni przed zakończeniem Soboru Watykańskiego II Paweł VI, który go także kanonizował 9 października 1977 roku w Watykanie. Płyn z ciała Szarbela przestał się wówczas wydobywać. Jego grób w Annai jest nadal celem licznych pielgrzymek z całego świata. Co roku przybywa tam ponad cztery miliony pielgrzymów z całego świata. Do dziś zostało zgłoszonych kilkadziesiąt tysięcy uzdrowień za wstawiennictwem św. Szarbela, jednak Kościół uznał tylko część z nich, udokumentowaną medycznie.

Do najbardziej popularnych modlitw do libańskiego świętego należą: Nowenna do św. Szarbela, Litania do św. Szarbela, modlitwa „Święty Ojcze Szarbelu”, modlitwa „O wielki cudotwórco”, modlitwa z obrazka Świętego Szarbela, Modlitwa o udzielenie łaski przez wstawiennictwo św. Szarbela, modlitwa „Ojcze Szarbelu” oraz modlitwa „Ojcze Prawdy” – ostatnia modlitwa św. Szarbela przed śmiercią.

Kult w Polsce

W Polsce relikwie św. Szarbela znajdują się od kilku lat w dwóch krakowskich świątyniach: w kościele Świętego Krzyża i w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach.

Nabożeństwo do św. Szarbela w kościele św. Krzyża odbywa się każdego 30 dnia miesiąca. Rozpoczyna się różańcem i czytaniem próśb i podziękowań, które można składać do koszyka przed ołtarzem, a także wcześniej telefonicznie lub mailowo na adres parafii. Później sprawowana jest Msza św. którą wieńczy błogosławieństwo olejem św. Szarbela. Po nabożeństwie wszystkie prośby są zbierane i zawożone do Libanu podczas pielgrzymki, która co roku wyrusza z parafii Świętego Krzyża. W kościele znajduje się mały ołtarzyk, na którym znajdują się relikwie św. Szarbela oraz jego ikona.

Zdaniem byłego proboszcza parafii Świętego Krzyża „u św. Szarbela fascynuje pewna aura tajemniczości, milczenia; był on niezwykle oddany Bogu i zjednoczony z Nim; już za życia był bardzo skuteczny”. Kult św. Szarbela bardzo się rozwija, a tajemniczy mnich fascynuje ludzi. „Św. Szarbel bardzo się u nas zadomowił, chociaż nie było to planowane. Kiedy ogłosiłem, że będzie nabożeństwo, podczas którego do kościoła wprowadzone zostaną relikwie św. Szarbela, przyszło bardzo dużo ludzi. Pomyślałem, że trzeba coś z tym zrobić skoro jest takie zapotrzebowanie. Od tej pory spotykamy się co miesiąc” – opowiada ks. Paweł Kubani, który będąc w 2014 roku na wycieczce w Libanie, przywiózł relikwie św. Szarbela do Krakowa.

Dodaje, że „ludzie przyjeżdżają na nabożeństwa nie tylko z Krakowa, ale nieraz z bardzo daleka. Zainteresowanie jest bardzo duże, bywa, że w nabożeństwie uczestniczy ponad tysiąc osób”. Modlą się przede wszystkim o uzdrowienia, uwolnienia, ale również przybywają po to, aby dziękować. „Słyszymy wiele świadectw, że ludzie otrzymują łaski. Ktoś wybudził się ze śpiączki, a jedna z pań powiedziała mi, że miała guza mózgu, czekała ją operacja, a podczas badań okazało się, że nie ma po nim śladu” – mówi ks. Kubani.

W 2018 r. jednej z comiesięcznych modlitw w kościele Świętego Krzyża przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Komentując „życie w ukryciu” św. Szarbela, „życie mnicha, który jako główny cel obiera pokorne i ciche naśladowanie Chrystusa”, wskazał, że niejako zamazywał siebie „po to, aby Chrystus stanowił treść tego, co myślał, co przeżywał, dla kogo się poświęcał”. „Nie znano jego oblicza, widziano tylko głęboko nasunięty na twarz kaptur jego odzienia. I tak też odszedł do Pana, w cichości, daleko od tego świata” – mówił hierarcha.

„Św. Szarbel wypełniał naukę Chrystusa aż do końca. Umiłował go Chrystus i Ojciec, którzy zamieszkali w nim, czyniąc z niego swój przybytek. I chcieli, aby ten przybytek objawił się światu. Wszystkim ludziom, nawet tym, którzy są od Boga daleko, aby zobaczyli, uwierzyli i żyli według zawartych w Ewangelii zasad” – powiedział abp Jędraszewski.

Jego zdaniem życie św. Szarbela jest jak ziarno, które obumarło, aby wydać plon. „Libański mnich, przekreślając siebie niejako zniknął z tego świata i dzięki Bożej łasce, prowadzi innych do Chrystusa” – wskazał metropolita krakowski, zachęcając do naśladowania takiej postawy.

Wspomnienie św. Szarbela przypada w kalendarzu powszechnym 24 lipca, natomiast w kalendarzu ogólnopolskim 28 lipca.

Konferencja prasowa na temat filmu “Powstanie Kardynała”

wt., 28/07/2020 - 17:35
Z okazji 119. rocznicy urodzin kard. Stefana Wyszyńskiego, 3 sierpnia o godzinie 12.00 w kawiarni „Niepodległa Miejsce Spotkań” w Warszawie, zostaną zaprezentowane kulisy produkcji pt. „Powstanie Kardynała”. Będzie to film wojenny, fabularno-dokumentalny, opowiadający historię księdza porucznika Stefana Wyszyńskiego – kapelana Armii Krajowej, działającego pod pseudonimem „Radwan III” w okresie Powstania Warszawskiego.

Podczas spotkania będzie można zobaczyć oryginalne stroje, mundury i autentyczne rekwizyty należące do ks. por. Wyszyńskiego, a także nigdy dotąd nie publikowane dokumenty z czasów II wojny światowej związane z osobą „Radwana III”.

Ponadto, organizatorzy przedstawią oddolne inicjatywy o zasięgu ogólnopolskim, zmierzające do uhonorowania zasług ks. por. Stefana Wyszyńskiego z okresu Powstania Warszawskiego.

usa Ksiądz – obrońca życia wycofuje się z kampanii wyborczej Trumpa

Wydarzenie odbędzie się z udziałem aktorów grających w produkcji. Konferencję poprowadzi Stefan Tompson. Swoimi refleksjami podzielą się również: Tadeusz i Maciej Sykowie – producenci, Jan Kowalski – dyrektor Programu „Niepodległa” – koproducent, Tomasz Karasiński – dyrektor Muzeum Pamięci Powstania Warszawskiego oraz partner produkcji, a także ks. dr Andrzej Lubowicki z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży – partner produkcji.

Swoją obecność należy potwierdzić mailowo (biuro@highhopefilms.tv).

Materiały prasowe

El-Zeitoun – mało znane objawienia maryjne w Egipcie

wt., 28/07/2020 - 17:03
O mało znanych objawieniach maryjnych nad koptyjskim kościołem w El-Zeitoun na przedmieściach Kairu w Egipcie przypomina amerykański „National Catholic Register”. Dziennikarz tego magazynu rekonstruuje klimat społeczny i polityczny w latach 1968-1971, kiedy doszło do spektakularnego ukazania się milczącej Maryi w miejscu, gdzie 20 wieków wcześniej miała niegdyś zatrzymać się na odpoczynek Święta Rodzina uciekająca przed Herodem mordującym niewinne dzieci.

Od 2 kwietnia 1968 r. do 29 maja 1971 r. Maryja pojawiała się zawsze po zmierzchu, średnio co tydzień, na szczycie kopuły koptyjskiej świątyni pw. Najświętszej Maryi Panny w El-Zeitoun. Nadprzyrodzone zjawisko zobaczyły przez ten czas rzesze ludzi. Świetlista postać została nawet sfotografowana. Ponieważ do objawień doszło w kraju głównie muzułmańskim i nad kościołem koptyjskim, większość katolików nic o tym nie słyszała. Objawienia zignorowały też media.

Wśród setek tysięcy świadków ukazania się Matki Bożej byli koptowie, katolicy, protestanci, muzułmanie, a nawet marksiści, do których zaliczał się były prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser. Jak zauważa autor artykułu w NCR, doświadczenie to w znacznym stopniu miało wpłynąć na tego egipskiego polityka, rzutując na jego stosunek do chrześcijan. W tym czasie, po przegranej wojnie z Izraelem, wyznawcy Chrystusa byli w Egipcie dyskryminowani i stanowili cel politycznych ataków. Był to także czas szybkiego wzrostu fundamentalizmu islamskiego.

Autor artykułu zastanawiając się, czy Maryja przybyła w tym bardzo trudnym czasie, by złagodzić napięte stosunki w egipskim społeczeństwie, zauważa, że to właśnie czas objawień w El-Zeitoun był punktem zwrotnym w okresie od wojny sześciodniowej do Porozumienia z Camp David i traktatu pokojowego z Izraelem w 1979 roku. Z drugiej strony, jak przyznaje, to czas wzrostu islamizmu i Bractwa Muzułmańskiego.

Na zachowanych czarno-białych fotografiach widać jasno świecącą istotę, Najświętszą Maryję Pannę na szczycie koptyjskiego kościoła. Jak relacjonują świadkowie, objawienia zaczynały się od kuli światła, która stopniowo przyjmowała formę postaci Matki Boskiej. Szybko zaczęto ją nazywać Matką Bożą Światła.

usa Ksiądz – obrońca życia wycofuje się z kampanii wyborczej Trumpa

Towarzyszyły temu również inne zjawiska. Zobaczyć można było duże świetliste gołębie poruszające się szybko po nocnym niebie, tworzące kształt krzyża. Jednocześnie unosił się w powietrzu słodki zapach kadzidła. Wielu świadków wspominało niewytłumaczalne świetlne zjawiska na nieboskłonie.

Doszło również do wielu cudownych fizycznych uzdrowień: od ślepoty, polio, paraliżu, kalectwa, raka i choroby nieuleczalnej. Były nawrócenia muzułmanów i innych na chrześcijaństwo.

Ówczesny zwierzchnik Kościoła koptyjskiego – jednego z przedchalcedońskich Kościołów wschodnich – patriarcha Cyryl VI polecił zbadanie sprawy. Uznano, że zjawisko jest autentyczne. Sprawę śledziły także władze cywilne. W pewnym momencie szukały one urządzeń elektronicznych, które, ich zdaniem, były źródłem całego zjawiska. Odcięto prąd na obszarze kilkudziesięciu kilometrów wokół miejsca, gdzie dochodziło do niewyjaśnionych zjawisk. Ale również wtedy Maryja pojawiała się.

Choć objawienia trwały przez tyle lat, Maryja nie przekazała żadnego wyrażonego słowem orędzia. Dostrzec można było jej postać w postawie modlitewnej. Kłaniała się krzyżowi i błogosławiła ludzi. Niekiedy, jak twierdzą świadkowie, uśmiechała się do tłumu zgromadzonych, innym razem trwała przez kilka godzin w tym samym miejscu otoczona niebiesko-białym światłem, z aureolą na głowie. Czasami świadkowie widzieli ją z Dzieciątkiem Jezus, innym razem z dwunastoletnim Jezusem albo ze św. Józefem. Widziano ją niosącą krzyż lub gałązkę oliwną – symbol pokoju i jedności.

Koptyjski biskup Marek relacjonował, że kiedy Maryja spojrzała na tłum, pomimo ogromnej liczby osób, czuło się osobisty i indywidualny charakter tego spojrzenia.

Blogger i autor książki „Unveiling the Apocalypse” (Odsłonić Apokalipsę) Emmet O’Regan zwrócił uwagę, że lata 1968-1971, kiedy doszło do objawień w Egipcie, były czasem masowej legalizacji aborcji. W kwietniu 1968 roku, w tym samym miesiącu, kiedy zaczęły się objawienia, Wielka Brytania przyjęła liberalną ustawę aborcyjną. Wkrótce uczyniły to Stany Zjednoczone, najpierw luzując prawo chroniące życie rozwijające się ludzkie, a wkrótce o szerokim i legalnym dostępie do aborcji zdecydował 22 stycznia 1973 roku Sąd Najwyższy USA.

ameryka płd. Szpitale polowe dla chorych na COVID-19 w kościołach w Wenezueli?

„Otworzyło to drzwi do masowej rzezi niewiniątek na całym świecie. Jest to początek rzezi niewiniątek Heroda na poziomie apokaliptycznym” – konkluduje autor artykułu w NCR Brian Kranick, który dostrzega podobieństwo między objawieniami w El-Zeitoun z bezprecedensowym ostrzeżeniem Najświętszej Maryi Panny w Fatimie w 1917 roku, tuż przed tym, jak rewolucja bolszewików w Rosji zapoczątkowała upowszechnienie się błędów komunizmu na całym świecie.

„Jednak w El-Zeitoun nie było żadnych przesłań, wizji i tajemnic. Przesłaniem Maryi była jej cicha obecność w tym czasie i w tym miejscu. Najświętsza Maryja Panna przyszła, ponownie, w bezprecedensowy sposób w El-Zeitoun, być może po to, by ostrzec świat o nowym złu, które miało zostać uwolnione – tym razem związanym z aborcją. Być może było to również ostrzeżenie w związku ze wzrostem fundamentalizmu islamskiego w Egipcie” – zastanawia się dziennikarz.

Do objawień maryjnych w Egipcie doszło także w latach 2000-2001 oraz w 2006 roku w Asjucie – najbardziej wysuniętym na południe punkcie, do którego Święta Rodzina miała dotrzeć podczas ucieczki. Kolejne objawienie miało miejsce na leżącej na Nilu wyspie Warraq el-Hadar w grudniu 2009 r.

Fot. Wikipedia

Plenerowa wystawa „Pomagamy w każdym czasie”

wt., 28/07/2020 - 17:00
Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie przygotowało plenerową wystawę „Pomagamy w każdym czasie” ukazującą aktualną sytuację prześladowanych chrześcijan na świecie. Wystawę będzie można zobaczyć przez miesiąc, od 3. sierpnia do 3. września, na Placu Szczepańskim w Krakowie.

Plenerowa wystawa “Pomagamy w każdym czasie” to pierwsza taka ekspozycja w Polsce pokazująca działalność Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, a także ukazująca sytuację chrześcijan we współczesnym świecie. – Pragniemy pokazać, że wsparcie naszego stowarzyszenia ma konkretne znaczenie, że ma odzwierciedlenie w postaci projektów pomocowych, które realizujemy na całym świecie w każdym czasie – mówią organizatorzy wystawy z krakowskiego oddziału PkwP.

Przez miesiąc, od 3. sierpnia do 3. września, na Placu Szczepańskim w Krakowie, będzie można zobaczyć wystawę pt. „Pomagamy w każdym czasie”. Oprócz przedstawienia kampanii pomocowych prowadzonych przez PKwP organizatorzy ekspozycji przygotowali informacje o o. Werenfriedzie van Straatenie – założycielu organizacji, a także o tym, jak ona się rozwijała na przestrzeni lat i jak wygląda obecnie. Na wystawie zostaną zaprezentowane także infografiki o aktualnej sytuacji prześladowanych chrześcijan na świecie – będzie można się dowiedzieć jaka jest skala prześladowań chrześcijan i w których krajach żyje się im najtrudniej. Według raportu PKwP 327 mln chrześcijan doświadcza prześladowań z powodu wiary. Co 7 chrześcijanin żyje w kraju prześladowań, a w 21 krajach są one krwawe.

Wystawa opisuje także wsparcie papieskiego stowarzyszenia w walce z koronawirusem. W samej tylko Syrii organizacja pomogła ponad 24 tys. rodzin w walce z COVID-19. Zakupiła odzież ochronną, maseczki, środki czystości i dezynfekcyjne; wsparła działalność wielu lokalnych Kościołów.

usa Ksiądz – obrońca życia wycofuje się z kampanii wyborczej Trumpa

PKwP od 2006 r. prowadzi kampanię S.O.S. dla Ziemi Świętej, umożliwiając w Polsce zakup wyrobów z drewna oliwnego, wykonanych przez chrześcijan z Betlejem dając im pracę i pomagając godnie żyć. Akcje pomocowe PKwP można też wesprzeć dzięki daromatom umieszczonym na dworcach głównych w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu, lub za pośrednictwem strony internetowej: pkwp.org.

Patronat honorowy nad wystawą „Pomagamy w każdym czasie” objęli metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski oraz Prezydent Miasta Krakowa prof. Jacek Majchrowski. Projekt został sfinansowany przez partnera przedsięwzięcia – Fundację Grupy PKP.

Otwarcie wystawy w poniedziałek 3 sierpnia o godz. 11.00.

Kolejny sekretarz papieża kończy swą pracę

wt., 28/07/2020 - 17:00
Kolejny sekretarz osobisty papieża kończy swą pracę u boku Franciszka. Tym razem Dom św. Marty opuści prał. Yoannis Lahzi Gaid, pierwszy sekretarz Ojca Świętego od kwietnia 2014 roku.

Wcześniej do innej pracy przeszli: prał. Alfred Xuereb z Malty, który został nuncjuszem apostolskim Korei i Mongolii oraz prał. Fabián Pedacchio z Argentyny, który pracuje w Kongregacji ds. Biskupów. Na swoim stanowisku pozostaje ks. Gonzalo Aemilius z Urugwaju.

Prał. Lahzi należy do Kościoła katolickiego obrządku koptyjskiego. Urodził się w 1975 r. Studiował prawo kanoniczne, a następnie wstąpił do Papieskiej Akademii Kościelnej, kształcącej dyplomatów. Przebywał w nuncjaturach w Iraku i Jordanii oraz w Kongu, po czym rozpoczął pracę w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

rozmowa O. Żak: Jan Paweł II dokonał rewolucji dot. problemu pedofilii w Kościele

Od końca pontyfikatu Benedykta XVI był „głosem arabskim” papieża podczas środowych audiencji ogólnych. Przygotował arabskie wydanie Kodeksu Kanonów Kościołów Wschodnich. Redagował stronę internetową Kościoła obrządku koptyjskiego. W 2011 roku, po krwawych zamachach na wspólnotę koptyjską w Egipcie, napisał list otwarty do wielkiego imama sunnickiego Uniwersytetu Al-Azhar w Kairze. Jest członkiem Wysokiego Komitetu ds. Międzyludzkiego Braterstwa, powstałego po historycznej deklaracji podpisanej w Abu Zabi przez Franciszka i wielkiego imama Al-Azharu.

Jednocześnie przez 12 lat pracował duszpastersko w jednej z parafii na peryferiach Rzymu. Obecnie prał. Lahzi wraca do Egiptu.

Benedykt XVI wyraża uznanie dla Festiwalu Bachowskiego w Lipsku

wt., 28/07/2020 - 16:40
Benedykt XVI wyraził uznanie dla planowanego na 2021 rok Festiwalu Bachowskiego w Lipsku. „Specyfika tego festiwalu polega na tym, że ujmie w jedną całość kompozycje Bacha oparte na życiu i działalności Jezusa Chrystusa i w ten sposób podaruje nam swoistego «Mesjasza» Bacha”, napisał papież senior w swoich pozdrowieniach dla planowanego na czerwiec przyszłego roku wielkiego wydarzenia muzyki klasycznej. List Benedykta XVI datowany 16 czerwca 2019 roku opublikowali obecnie organizatorzy festiwalu.

Święto muzyki Bacha w Lipsku planowane jest na 12-15 czerwca 2021 i będzie przebiegało pod hasłem „Zbawienie”. W centrum festiwalu znajduje się „Mesjasz Bacha”, czterodniowy cykl, w którym światowej sławy interpretatorzy Bacha opowiedzą historię życia Jezusa Chrystusa w 33 wybranych kantatach, trzech oratoriach i Pasji wg. św. Mateusza.

„Fakt, że dyrektor artystyczny dr Michael Maul, któremu zawdzięczamy tę koncepcję, inspirował się moją trylogią o Jezusie jako idealną myślą przewodnią, jest dla mnie szczególną radością, którą mogę przyjąć tylko z wielką wdzięcznością”, napisał w swoim liście papież senior.

rozmowa O. Żak: Jan Paweł II dokonał rewolucji dot. problemu pedofilii w Kościele Benedykt XVI podkreślił, że w kontekście „wielkiej muzyki wiary”, również w chrześcijaństwie mówi się o chrześcijaństwie kulturowym, tłumacząc, „że wiara, która wyniosła tę muzykę na wyżyny i służyła Bachowi jako muzykowi, z czasem wygasła i działa nadal jedynie jako element kulturowy”. Choć dla wierzącego chrześcijanina może to być „przykre doznanie, jednak zawiera w sobie również pozytywny element: pozostaje bowiem faktem, że jako kultura jest przyjmowane coś, co jest owocem wierzącego spotkania z Jezusem i to źródło pochodzenia zawiera w sobie na zawsze”, napisał papież senior.

W jedenastu koncertach cyklu „Mesjasza” wystąpią w kościele św. Tomasza w Lipsku światowej sławy wykonawcy muzyki Bacha, jak Ton Koopman i Masaaki Suzuki oraz aktor Ulrich Noelte. Za scenerię posłużą obrazy malarza Michaela Triegela z Lipska. Jednym z jego dzieł jest namalowany w 2010 roku portret Benedykta XVI.

Jan Sebastian Bach, jeden z najwybitniejszych artystów w dziejach muzyki, kompozytor dworski i organista, urodził się 31 marca 1685 roku w Eisenach, zmarł 28 lipca 1750 roku w Lipsku . Został pochowany w kościele św. Tomasza, w którym przez 27 lat był kantorem.

Szpitale polowe dla chorych na COVID-19 w kościołach w Wenezueli?

wt., 28/07/2020 - 16:32
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro zwrócił się do biskupów tego kraju o przystosowanie pomieszczeń kościelnych i zakonnych do przyjęcia zakażonych koronawirusem oraz tych, którzy po powrocie do kraju obowiązani są przejść kwarantannę. Apel ten wystosował w swoim przemówieniu telewizyjnym, transmitowanym 26 lipca przez wszystkie istniejące w tym kraju stacje.

Nieuznawany przez USA oraz większość państw Ameryki Łacińskiej i Europy prezydent przyznał, że rząd boryka się z sytuacją przepełnienia szpitali pańwowych oraz klinik prywatnych. Mimo ostrej kwarantanny, trwającej od 17 marca, ciągle wzrasta tam liczba chorych na COVID-19.

Wenezuelska opozycja zarzuca rządowi, że ukrywa prawdziwą liczbę zakażonych, a pandemia pogłębiła inflację i kryzys humanitarny, z którym od kilku lat boryka się ten kraj. Obywatele nie mają pieniędzy na jedzenie, na leki, na leczenie. Rząd nie oferuje dostępu do opieki lekarskiej ani szpitalnej. Koronawirus obnażył powagę sytuacji. Światowa Organizacja Zdrowia ocenia, że Wenezuela znajduje się w sytuacji niemożności przeciwstawienia się pandemii, choć wenezuelski rząd wyraża odmienne zdanie. Poinformował ostatnio, że przygotował 23 763 łóżek, z czego 4759 w prywatnych klinikach i 4000 w hotelach, które przekształcono w lazarety.

Obecnie Wenezuela ma prawie 16 tys. zarażonych. W codziennym raporcie telewizyjnym wiceprezydent tego kraju Jorge Rodríguez poinformował w poniedziałek, że tylko w ciągu ostatniej doby zanotowano 525 nowych przypadków. Zdaniem ekspertów, fala zachorowań dopiero nastąpi. Dlatego prezydent Maduro polecił instalację wojskowych szpitali polowych, a w Poliedro, największej hali widowiskowej w stołecznym Caracas, zainstalowano 300 łóżek wewnątrz oraz 600 na zewnątrz, na terenie parkingu. Zdaniem Maduro, miejsce to jest już gotowe do przyjęcia przypadków mniej groźnych.

Wenezuelskie władze starają się przygotować na spodziewany we wrześniu wzrost zachorowań, co nie jest wcale łatwe w sytuacji wenezuelskiego kryzysu, gdzie państwowe szpitale nie mają często nawet prądu i wody, lekarstw ani podstawowych materiałów. W obliczu pandemii Maduro liczy na jedność wszystkich zwalczających się dotychczas sił politycznych.

usa Ksiądz – obrońca życia wycofuje się z kampanii wyborczej Trumpa

Na temat współpracy pomiędzy rządem a Kościołem w opiece nad zakażonymi koronawirusem wypowiedział się emerytowany metropolita Coro, abp Roberto Lückert. Stwierdził on, że chorzy powinni być pod opieką lekarzy w szpitalach, lecz jeśli zajdzie taka potrzeba, parafie i zakony na pewno udostępnią sale i świetlice z dostępnością do łazienki. Hierarcha wykluczył natomiast zamienianie kościołów w lazarety.

Z kolei Konferencja Episkopatu Wenezueli w trakcie konferencji prasowej 27 lipca podała do publicznej wiadomości komunikat, w którym potwierdza, że COVID-19 rozprzestrzenia się w sposób błyskawiczny po całym kraju. Są tysiące zakażonych i dziesiątki zmarłych. Pandemia sparaliżowała aktywność gospodarczą, powiększając jeszcze bardziej istniejący kryzys oraz obnażając słabość systemu politycznego oraz opłakany stan publicznej służby zdrowia. Wyrażono niepokój o emigrantów masowo powracających do Wenezueli, ponieważ kraje latynoskie, do których wyemigrowali szukając pracy, masowo ich zwalniają ze względu na koronawirusa. Powracają oni do kraju bez środków do życia, zmęczeni i chorzy.

Episkopat uważa, że należy się skoncentrować na tym, aby pomoc oferowana Wenezueli przez organizacje międzynarodowe i rządy innych krajów została przyjęta, a nie odrzucana przez rząd, jak to często było do tej pory. Powinni się tym zająć wszyscy: rząd, opozycja i organizacje społeczne. Zdaniem biskupów, są konkretne oferty donacji szpitali polowych, urządzeń medycznych, lekarstw. Sprawę tę należy traktować priorytetowo, gdyż „społeczeństwo umiera i jest z każdym dniem bardziej zdesperowane i pozbawione sił”.

Dziś 27. rocznica podpisania Konkordatu

wt., 28/07/2020 - 15:49
Dokładnie 27 lat temu – 28 lipca 1993 r. – podpisano Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską. Dokument sygnował Krzysztof Skubiszewski, minister spraw zagranicznych polskiego rządu i abp Józef Kowalczyk, nuncjusz apostolski w Polsce. Konkordat reguluje w formie umowy międzynarodowej relacje między państwem a Kościołem w Polsce w oparciu o zasadę wzajemnej niezależności i autonomii, wynikającej z doktryny Soboru Watykańskiego II oraz najlepszych rozwiązań przyjętych w świecie demokratycznym. Polski konkordat był pierwszą umową państwa postkomunistycznego ze Stolicą Apostolską.

Polski konkordat jest jednym najnowocześniejszych z obecnie istniejących, a jego naczelnymi zasadami są ochrona wolności religijnej i wzajemna autonomia państwa i Kościoła. Rozwiązania w nim przyjęte są zgodne ze standardami współczesnych państw demokratycznych. Rzeczpospolita Polska podpisując Konkordat powróciła do grona liczących się demokracji – szanujących wolność religijną – i starających się tak ułożyć relacje z Kościołem, aby gwarantowały one pokój społeczny i stwarzały możliwość współdziałania państwa i Kościoła dla dobra ogółu obywateli.

Niezależność i autonomia

Podstawową zasadą, na której opierają się te relacje (państwa i Kościoła), jest zasada “niezależności i autonomii” każdego z tych podmiotów w swojej dziedzinie. Zarówno państwo polskie jak i Kościół zobowiązują się w Konkordacie do “pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego”. Kościół zatem szanuje prerogatywy i zakres kompetencji państwa a jednocześnie nie wymaga odeń zgody na pełnienie swej misji.

W ramach realizacji zasady wolności religijnej i autonomii Kościoła, Konkordat uznaje osobowość prawną struktur Kościoła katolickiego, respektując prawo kierowania się przez Kościół swym wewnętrznym prawem kanonicznym. Przyznaje też Kościołowi prawo do obsadzania wszystkich urzędów kościelnych, poczynając od biskupów bez uprzedniej zgody władzy świeckiej. Można powiedzieć, że tworzy rzeczywistość, w której suwerenny Kościół pełni swą misję w suwerennym państwie.

Umowa polskiego państwa ze Stolicą Apostolską gwarantuje Kościołowi swobodę w organizacji kultu publicznego jak również nienaruszalność cmentarzy katolickich i prawo do organizacji opieki duszpasterskiej w szpitalach, zakładach opieki społecznej, więzieniach oraz istnienie duszpasterstwa wojskowego (ordynariat polowy).

Wprowadza uznawanie skutków cywilnych małżeństwa sakramentalnego – tzw. małżeństwa konkordatowe.

Uznając prawo rodziców do wychowywania dzieci gwarantuje naukę religii (na zasadzie dobrowolności) w szkołach i przedszkolach prowadzonych przez administrację państwową i samorządową, jak i prawo do prowadzenia przez Kościół własnych szkół, w tym wyższych. Gwarantuje Kościołowi posiadanie własnych środków przekazu jak i emitowanie swych programów w publicznej radiofonii i telewizji.

Umowa korzystna dla państwa

Konkordat jest także korzystny dla państwa, gdyż mimo przyznania Kościołowi prawa do kierowania się prawem kanonicznym, Kościół zobowiązuje się do poszanowania prawa polskiego. W związku z tym poszczególne artykuły Konkordatu w większości wypadków zawierają odniesienia do prawa polskiego . A dotyczy to wszelkich działań Kościoła, poczynając od sprawowania kultu w miejscach publicznych, a kończąc na działalności gospodarczej. A jeśli wymaga tego ochrona zdrowia, życia lub mienia, władza publiczna ma prawo do podjęcia niezbędnych działań na terenie należącym do Kościoła, bez konieczności powiadamiania o tym władzy kościelnej.

Konkordat stanowi ponadto, że wszyscy biskupi sprawujący jurysdykcję na terenie Rzeczypospolitej Polskiej (poza legatem papieskim) będą obywatelami polskimi a żaden biskup należący do Konferencji Episkopatu Polski nie będzie jednocześnie członkiem innej konferencji biskupiej. Żadna też część terytorium polskiego nie będzie włączona do diecezji lub prowincji kościelnej mającej stolicę poza granicami Polski. Żadna też diecezja leżąca na terenie innego państwa nie będzie podlegać jurysdykcji jakiejkolwiek polskiej metropolii kościelnej.

Szanując zagwarantowaną w Konkordacie autonomię państwa, Kościół i jego urzędowi przedstawiciele (duchowieństwo) nie pretendują do udziału we władzach świeckich, rezygnując np. z biernego prawa wyborczego, nie biorą też udziału w działalności politycznej.

Kościół Opłata za Mszę czy dobrowolna ofiara – wyjaśniamy

Szczególną wartością polskiego Konkordatu jest to, że nie tylko nie narusza on zasady równouprawnienia Kościołów i innych związków wyznaniowych, ale stwarza dla demokratycznego państwa zobowiązanie do rozszerzenia na inne Kościoły gwarancji jakie zostały przyznane Kościołowi katolickiemu. Zostało to uczynione w formie specjalnych ustaw, które w ślad za Konkordatem z Kościołem katolickim, przyznawały analogiczne uprawnienia innych związkom wyznaniowym.

Historia starań o konkordat

Zerwanie konkordatu zawartego przez Stolicę Apostolską z II Rzecząpospolitą w 1925 r. – co nastąpiło 12 września 1945 r., spowodowało, że przestały istnieć kontakty pomiędzy Watykanem a przedstawicielami Polski komunistycznej. Brak nuncjusza apostolskiego w Warszawie spowodował przyznanie specjalnych pełnomocnictw przez Stolicę Apostolską kolejnym Prymasom Polski: Augustowi Hlondowi oraz Stefanowi Wyszyńskiemu.

Uprawnienia te wzmocniły ich pozycję w Episkopacie, co ułatwiło wewnętrzną konsolidację Kościoła w Polsce wobec zewnętrznego zagrożenia. Dzięki temu prymas Wyszyński mógł stać tak istotnym autorytetem i samodzielnie kreować linię Kościoła wobec władz komunistycznych. Wyrazem tego było m. in. zawarcie porozumienia z rządem 14 kwietnia 1950 r., bez wcześniejszych konsultacji na ten temat z Watykanem. Znaczenie tego porozumienia sprowadzało się do tego, że – zawierając formalne gwarancje swobód dla Kościoła – opóźniło ono o kilka lat frontalny atak, jaki komuniści przeprowadzali na Kościół w tzw. demoludach. Linia przyjęta przez prymasa Wyszyńskiego – niezależnie od początkowego zdziwienia ze strony Watykanu, zyskała jednak później akceptację papieża Piusa XII.

Pierwsze kontakty na linii Stolica Apostolska – PRL nastąpiły wraz z pontyfikatem Jana XXIII. Wówczas na uroczystości watykańskie zaczęto zapraszać ambasadorów PRL akredytowanych przy państwie włoskim. Nieoficjalna wizyta w Watykanie Jerzego Zawieyskiego w 1962 r., członka Rady Państwa PRL, stworzyła okazję do zgłoszenia przezeń w Sejmie PRL propozycji nawiązania stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską.

Za początek “dialogu” Stolicy Apostolskiej z rządem PRL można uznać spotkanie głównego architekta watykańskiej „ostpolityk” abp. Agostino Casarolego z ambasadorem PRL przy Kwirynale Adamem Wilmanem w kwietniu 1965 r. Władze polskie dążyły wówczas do nawiązania relacji z Watykanem z pominięciem prymasa Wyszyńskiego. W ślad za tym (od listopada 1966 r.) rozpoczęły się dość częste wizyty w Polsce abp. Agostino Casarolego. Jednakże nie przyniosły one spodziewanych przez komunistów rezultatów, gdyż Casaroli spotykał się jednocześnie z kard. Wyszyńskim, respektując jego stanowisko.

Polityka ta ułatwiła jednak regulację sytuacji Kościoła na ziemiach poniemieckich. W maju 1967 r. Paweł VI podniósł cztery administratury apostolskie na ziemiach zachodnich i północnych do rangi osobnych jednostek administracyjnych, co później umożliwiło erygowanie tam stałych diecezji po podpisaniu przez PRL układu z RFN i jego ratyfikacji w 1972 r.

Ekipie Edwarda Gierka – realizującej zasadę „odwilży” w stosunkach z Kościołem – zależało na doprowadzeniu do ustanowienia relacji dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską. Po wizycie abp. Casaroliego w Polsce w lutym 1974 r. ustanowiono zespół ds. stałych wzajemnych roboczych kontaktów, któremu od strony watykańskiej przewodniczył abp Luigi Poggi, a szefem delegacji polskiej byli Kazimierz Szablewski a następnie Jerzy Kuberski. Poggi przyjeżdżając do Polski zabiegał o uznanie osobowości publiczno-prawnej Kościoła katolickiego w Polsce, na co jednak władze się nie zgadzały. Niezależnie od tego Stolica Apostolska dążyła do ustanowienia swego stałego przedstawiciela w Polsce. Prymas Polski oceniał to krytycznie, podobnie jak podpisanie przez Stolicę Apostolską w 1975 r. aktu końcowego OBWE w Helsinkach. Argumentował, że państwa wcielone do ZSRR (Estonia, Łotwa, Litwa, Białoruś i Ukraina) poczuły się przez to opuszczone przez Watykan.

Po spotkaniu Edwarda Gierka z papieżem Pawłem VI w grudniu 1977 r. oraz kolejnych wizytach abp. Poggiego w Polsce, Stolica Apostolska uznała, że jest gotowa do podpisania układu z PRL, mimo, że przeciwny był temu prymas Wyszyński. Prymas argumentował, że warunkiem musi być rozwiązanie zasadniczych problemów na linii Kościół-państwo w Polsce, a jeśli tego nie będzie, to relacje z Watykanem mieć będą jedynie fasadowy charakter, w praktyce legitymujący antykościelne działania komunistów. Śmierć Pawła VI w sierpniu 1978 r. oraz wybór Jana Pawła II oznaczały zmianę linii Watykanu i definitywnie przekreśliły definitywnie nadzieje władz na porozumienie ze Stolicą Apostolską ponad głowami polskiego Episkopatu.

Zwrot w polityce wschodniej Watykanu

Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r. oraz poparcie udzielone przez Episkopat powstającej „Solidarności” pokazały, że Kościół w Polsce jest na tyle istotnym podmiotem w życiu publicznym, że władze muszą podjąć z nim bezpośredni dialog.

Do prac nad uregulowaniem relacji PRL – Stolica Apostolska powrócono na początku 1981 r. w okresie “Solidarności”. W ślad za reaktywowaniem we wrześniu 1980 r. działania Komisji Wspólnej rządu i Episkopatu, 10 stycznia 1981 r. został powołany Zespół Roboczy ds. legislacyjnych, który miał przygotować projekty odpowiednich aktów prawnych. Przewodniczyli mu do strony kościelnej ks. Alojzy Orszulik a od państwowej min. Adam Łopatka, szef Urzędu ds. Wyznań.

Prace zespołu nie zostały przerwane po wprowadzeniu stanu wojennego. Podjęto pracę nad dwoma dokumentami: Deklaracją, która miała być rodzajem porozumienia pomiędzy rządem a Konferencją Episkopatu oraz nad projektem ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego. Projekt deklaracji był gotowy w końcu 1983 r. Składała się ona z 78 artykułów, w których Kościół uznawał m. in. świeckość państwa, a państwo akceptowało fakt, że Kościół rządzi się swym własnym prawem. Projekt dokumentu przyznawał także Stolicy Apostolskiej wyłączne prawo do mianowania biskupów, po uprzedniej konsultacji z rządem PRL. Określał też warunki pracy kapelanów w wojsku, itp. Taki kształt deklaracji – mimo uzgodnienia na forum zespołu – nie znalazł jednak akceptacji najwyższych władz państwa.

Ten fakt, jak i zamordowanie ks. Jerzego Popiełuszki w 1984 r., spowodowały impas w relacjach Kościoła z rządem PRL. Do rozmów powrócono w 1986 r. Wówczas strona rządowa wystąpiła z propozycją nawiązania pełnych stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską. 13 stycznia 1987 r. wizytę w Watykanie złożył gen. Wojciech Jaruzelski, a po pielgrzymce Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1987 r., rozpoczęły się regularne negocjacje na temat nawiązania stosunków dyplomatycznych oraz uregulowania relacji między państwem a Kościołem w Polsce.

Konferencja Episkopatu Polski – w porozumieniu ze Stolicą Apostolską – zaproponowała wówczas regulację na dwóch płaszczyznach. Relacje PRL – Stolica Apostolska miałaby regulować specjalna konwencja polsko-watykańska, a stosunki miedzy państwem i kościołem w Polsce – odrębna ustawa.

usa Ksiądz – obrońca życia wycofuje się z kampanii wyborczej Trumpa

W październiku 1987 r. powołano wspólny zespół redakcyjny. Jako pierwszy uzgodniono w marcu 1989 r. projekt ustaw. Ostatecznym efektem tych prac było przyjęcie przez Sejm 17 maja 1989 r. trzech ustaw uznających prawny status Kościoła i gwarantujący mu możliwości pełnienia swej misji. Były to ustawy o stosunkach państwo-Kościół, ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania oraz ustawa o ubezpieczeniu duchownych.

Wcześniej, w maju 1988 r. zostały zakończone prace Komisji Mieszanej nad konwencją ze Stolicą Apostolską. Projekt dokumentu został przekazany do Watykanu. Jednakże Stolica Apostolska – biorąc pod uwagę m. in. rozmowy okrągłego stołu otwierające nowe perspektywy – zrezygnowała z dążenia do szybkiego podpisania konwencji z władzami PRL, nie chcąc w ten sposób wiązać sobie rąk. Jan Paweł II w liście do prymasa Glempa z kwietnia 1989 r. wyraził wolę, aby ostateczne zakończenie prac nad konwencją poprzedził przyjazd nuncjusza apostolskiego do Warszawy.

W wolnej Polsce

26 sierpnia 1989 r. Jan Paweł II mianował nuncjuszem w Polsce ks. Józefa Kowalczyka. Przybył on na stałe do Warszawy 23 listopada 1989 r. Z kolei prezydent Jaruzelski mianował ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej Jerzego Kuberskiego, który wkrótce został zastąpiony przez prof. Henryka Kupiszewskiego.

Nuncjusz Kowalczyk podjął prace nad przygotowaniem przyszłego konkordatu między Polską a Stolicą Apostolską. 25 października 1991 r. przesłał Krzysztofowi Skubiszewskiemu, ministrowi spraw zagranicznych, projekt w językach polskim i włoskim, zaznaczając, że czyni to z upoważnienia Stolicy Apostolskiej. Przekazany ministrowi spraw zagranicznych projekt konwencji (konkordatu) obejmował preambułę i 26 artykułów. Zarazem nuncjusz, mający kierować dalszymi pracami ze strony Stolicy Apostolskiej, podał skład osób, które go będą wspierać w negocjacjach. Byli to: abp Jerzy Stroba, abp Bronisław Dąbrowski, bp Alojzy Orszulik, ks. Tadeusz Pawluk, ks. Tadeusz Pieronek, ks. Wojciech Góralski i ks. Edward Sztafrowski.

Upadek rządu Tadeusza Mazowieckiego, a następnie krótkie okresy rządów Krzysztofa Bieleckiego i Jana Olszewskiego, odwlekły prace nad tekstem konkordatu. Do włączenia się strony państwowej w tę sprawę doszło po objęciu funkcji premiera przez Hannę Suchocką. 24 marca 1993 r. min. Skubiszewski zaproponował rozpoczęcie rozmów ze Stolicą Apostolską celem uzgodnienia ostatecznego tekstu układu. W tym celu załączył projekt proponowany przez stronę polską. Zarazem poinformował, że będzie przewodniczył delegacji polskiej. W jej skład weszli także Jan Maria Rokita, Zdobysław Flisowski, Jadwiga Skórzewska i Marek Pernal. Projekt polski w dużej mierze był zgodny z wersją zaproponowaną przez stronę watykańską. Różnice polegały na zaproponowaniu m. in. ustanowienia komisji parytetowej dla przygotowania norm związanych z finansami instytucji i dóbr kościelnych, artykułu poświęconego ochronie dóbr kultury o znaczeniu ogólnonarodowym znajdujących się w rękach Kościoła, opieki duszpasterskiej nad mniejszościami narodowymi oraz zapisu o dobrowolności w uczęszczaniu na religię w szkole.

Bezpośrednie negocjacje obu komisji trwały od 3 kwietnia do 29 czerwca 1993 r., a ich owocem był ostateczny tekst umowy między Polską a Stolicą Apostolską. 8 lipca tekst został zaaprobowany przez Jana Pawła II.

Podpisanie Konkordatu

Konkordat został uroczyście podpisany 28 lipca 1993 r. w Urzędzie Rady Ministrów. Sygnatariuszami byli abp Józef Kowalczyk ze strony Stolicy Apostolskiej i min. Krzysztof Skubiszewski w imieniu rządu polskiego.

Niestety zbiegło się to z rychłym upadkiem rządów „solidarnościowych”. Wybory we wrześniu 1993 r. wygrała koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Unii Pracy, co otworzyło pięcioletni okres jałowych dyskusji uniemożliwiających ratyfikację umowy ze Stolicą Apostolską.

5-letnia obstrukcja polskiej lewicy

Sytuacja miała charakter paradoksalny, gdyż poszczególne rządy – kierowane przez premierów Waldemara Pawlaka z PSL, Józefa Oleksego z SLD i Włodzimierza Cimoszewicza z SLD – opowiadały się zasadniczo za ratyfikacją Konkordatu, natomiast była ona blokowana przez posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Unii Pracy na terenie Parlamentu. Obecni tam przedstawiciele polskiej lewicy, kierując się ugruntowanymi antykościelnymi stereotypami myślenia, nie byli w stanie zrozumieć ani przyjąć do wiadomości rozwiązań na linii państwo-Kościół obowiązujących w demokratycznych krajach Europy.

Niezależnie od postawy wielu polityków swoich partii, rząd o lewicowej większości przyjął jednomyślnie projekt ustawy o ratyfikacji konkordatu 8 marca 1994 r. i przesłał go do Sejmu. Jednak podczas debaty sejmowej na przełomie czerwca i lipca przepadł on za sprawą posłów SLD i UP, pomimo wygłoszonej na forum Sejmu pozytywnej rekomendacji ministra spraw zagranicznych Andrzeja Olechowskiego. Większość sejmowa postanowiła wówczas powołać tzw. Komisję Nadzwyczajną, która miała zbadać w terminie do 31 grudnia 1995 r. zgodność Konkordatu zarówno z obowiązującą konstytucją jak i przyszłą po jej ewentualnym uchwaleniu.

Krytyka Konkordatu przez lewicę szła w następujących kierunkach. Powtarzano tezę, że ratyfikacja jest niemożliwa, skoro konkordat ustawia relację państwo-Kościół na zasadzie “niezależności i autonomii”, a ówczesna konstytucja mówi o “oddzieleniu”. Jako rzekomo niezgodne z polskim prawem uznawano paragrafy mówiące o cywilno-prawnym znaczeniu małżeństwa kościelnego (co miało prowadzić do bigamii), nauczaniu religii w państwowych szkołach i przedszkolach (co miało naruszać prawa dzieci i świeckość państwa), zarządzie przez Kościół cmentarzami katolickimi (co miało prowadzić do odmowy pochówku niewierzącym) i finansowaniu przez państwo 2 wyższych uczelni katolickich (co miało być niezgodne ze świeckością państwa). Mówiono też, że wprowadzenie Konkordatu pociągnie za sobą olbrzymie i nieprzewidywalne koszty. Wysuwano więc postulat renegocjacji Konkordatu.

Ze strony Konferencji Episkopatu Polski bezzasadność krytyki ze strony lewicy wykazywał nieustanie ówczesny jej sekretarz generalny bp Tadeusz Pieronek, który jednocześnie prowadził rozmowy ze stroną rządową oraz kolejnymi prezydentami: Lechem Wałęsą oraz Aleksandrem Kwaśniewskim. Obaj sprawujący wówczas władzę prezydenci – niezależnie od istniejących między nimi różnic politycznych i światopoglądowych – podobnie jak rząd opowiadali się za ratyfikacją Konkordatu. Wałęsa decyzje Sejmu zaskarżył nawet do Trybunału Konstytucyjnego. Charakterystyczne jest, że Kwaśniewski w okresie swej kampanii wyborczej ostro krytykował Konkordat, chcąc zdobyć glosy lewicy, natomiast po wyborze na prezydenta zmienił stanowisko, licząc na zdobycie szerszego poparcia oraz nie chcąc się kompromitować na płaszczyźnie międzynarodowej.

Sejmowa Komisja Nadzwyczajna we wrześniu 1994 r. uznała, że co prawda ratyfikacja umowy ze Stolicą Apostolską „byłaby możliwa przed uchwaleniem nowej konstytucji, jeśli dokonane zostałyby niezbędne zmiany w prawie polskim, a rząd i Stolica Apostolska wymieniłyby listy intencyjne, w których dokonano by interpretacji zapisów traktatu budzących wątpliwości”. W odpowiedzi na to szef MSZ Andrzej Olechowski wykazał posłom, że „ratyfikacja umowy ze Stolicą Apostolską nie niesie żadnych problemów dla państwa polskiego”, a nuncjusz Kowalczyk oświadczył, że Stolica Apostolska nie zgodzi się na renegocjację umowy oraz nie będzie sporządzać żadnych dodatkowych wyjaśnień bądź uzupełnień zapisów konkordatowych. Abp Kowalczyk tak samo zresztą jak prymas Glemp w swych kolejnych wypowiedziach zwracali uwagę, że polski Parlament nie przyjmując Konkordatu powoduje pogłębiający się stan kompromitacji Rzeczypospolitej Polskiej na płaszczyźnie międzynarodowej.

Warto zauważyć, że kolejni szefowie polskiej dyplomacji: Władysław Bartoszewski oraz Dariusz Rosati, rozumiejąc ten problem zajmowali także jednoznacznie pozytywne stanowisko co do ratyfikacji konkordatu i wyrażali je wielokrotnie wobec Sejmu.

polska Ordo Iuris: Konwencja stambulska została przetłumaczona błędnie

Nowym pomysłem sejmowej Komisji Nadzwyczajnej był postulat przyjęcia – jeszcze przed ratyfikacją Konkordatu – kilku ustaw „okołokonkordatowych”, które miałyby dokonać korekt prawa polskiego w nawiązaniu do rzekomych wymagań umowy ze Stolicą Apostolską. Jednak ustawy te nigdy nie zostały przygotowane, gdyż niemożliwym z punktu widzenia prawa było przyjęcie ustaw do nieobowiązującego (nie ratyfikowanego) Konkordatu.

Wydawało się, że impas wokół ratyfikacji Konkordatu zostanie przełamany po przyjęciu projektu nowej konstytucji przez Zgromadzenie Narodowe 22 marca 1997 r. Minister w Kancelarii Prezydenta Krzysztof Janik oświadczył wtedy, że Aleksander Kwaśniewski chciałby, aby Parlament jak najszybciej ratyfikował traktat ze Stolicą Apostolską. Wówczas powstał pomył opracowania przez stronę polską specjalnej deklaracji, akceptowanej przez Stolicą Apostolską, która miałaby wyjaśniać istniejące wątpliwości, a zostałaby dołączona do ratyfikowanego dokumentu.

Przy okazji wizyty prezydenta A. Kwaśniewskiego w Rzymie i audiencji u Ojca Świętego 7 kwietnia 1997 r. pojawiły się oficjalne wypowiedzi na temat przygotowanego i uzgodnionego ze Stolicą Apostolską tekstu deklaracji. Na posiedzeniu 15 kwietnia 1997 r. Rada Ministrów RP jednogłośnie przyjęła “Deklarację w celu zapewnienia jasnej wykładni przepisów Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską, podpisanego dnia 28 lipca 1993 roku”. Wyjaśniano w niej sprawy zupełnie banalne, ale konieczne być może do przekonania posłów lewicy, m. in., że nienaruszalność cmentarzy katolickich nie oznacza odmowy pochowku tam osób niewierzących, że nauczanie religii w szkołach będzie odbywać się na zasadzie dobrowolnej i z poszanowaniem zasady tolerancji, a korzystanie z posługi duszpasterskiej w zakładach penitencjarnych ma charakter nie obowiązkowy oraz, że ślub „konkordatowy” będzie zawierany tylko jeśli zechcą tego sami zainteresowani.

Dodatkowo, w maju 1997 r. rząd przekazał do Sejmu projekty ustaw „okołokonkordatowych”, które miały dostosować niektóre polskie ustawy do zapisów Konkordatu. Jednak burzliwa dyskusja nad nimi oraz nadchodzące wakacje uniemożliwiły ich przyjęcie. Sytuację zmieniły radykalnie dopiero wybory parlamentarne z września 1997 r.

Ratyfikacja Konkordatu

Ratyfikacja Konkordatu stała się możliwa dopiero wraz z nową kompozycją Parlamentu, kiedy większość uzyskały partie „solidarnościowe”: AWS i Unia Wolności. Umowa ze Stolicą Apostolską została przyjęta przez Sejm 8 stycznia 1998 r., przez Senat 22 stycznia i podpisana przez prezydenta w 2 dni później. Ratyfikacja Konkordatu nastąpiła 23 lutego 1998 r. Ze trony Stolicy Apostolskiej dokonał jej Jan Paweł II a ze strony Rzeczypospolitej Polskiej prezydent Kwaśniewski.

25 marca 1998 nastąpiła w Watykanie uroczysta wymiana dokumentów ratyfikacyjnych przez premiera Jerzego Buzka i Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Angelo Sodano.

Podpalono meczet na Zachodnim Brzegu Jordanu

wt., 28/07/2020 - 15:49
W nocy 27 lipca nieznani sprawcy podpalili meczet w Al-Bira koło Ramallah na Zachodnim Brzegu Jordanu, a na jego ścianach umieścili nienawistne napisy po hebrajsku. Pożar ugaszony przez ludzi sąsiedztwa oraz strażaków, wyrządził szkody rzeczowe, nie ucierpieli ludzie, poinformowały media palestyńskie i włoskie.

„Ziemia Izraela dla ludu Izraela”, głosi jedno z graffiti. Przypuszcza się, że pożar mogły spowodować kręgi izraelskich osadników. Palestyńska policja wszczęła dochodzenie w tej sprawie.

Informując o tym agencje podkreślają, że w ostatnich dniach doszło do kilku innych zamieszek i ataków na Zachodnim Brzegu.

Zamach potępił izraelski minister gospodarki Amir Perec. „Kryminaliści i hejterzy, którzy spalili meczet i usiłowali podpalić cały teren, muszą zostać postawieni przed sądem”, stwierdził minister. Powiedział, że „wirus nienawiści, podobnie jak koronawirus jest wrogiem wszystkich religii i narodów świata”. Podobnie jak wszyscy wspólnie walczą z koronawirusem, również i tu wszyscy muszą współpracować, aby wykorzenić nienawiść i czynić wszystko, aby zapobiec dalszym wojnom. Stanowisko Pereca zacytował dziennik „Jerusalem Post”.

rozmowa O. Żak: Jan Paweł II dokonał rewolucji dot. problemu pedofilii w Kościele

Według izraelskiej organizacji praw człowieka Tag Meir ostatnie akty przemocy są związane z żydowskim dniem pamięci Tisza be-Aw, który rozpoczyna się wieczorem 29 lipca i upamiętnia rocznicę zburzenia Pierwszej i Drugiej Świątyni Jerozolimskiej. Organizacja tłumaczy, że podpalenie w Al-Bira jest jednym z szeregu zamachów, których z okazji tego dnia dokonują radykalni osadnicy i ekstremiści na Arabach i ich własności. Od 2009 roku podpalono lub zbezczeszczono 60 meczetów, kościołów i klasztorów, twierdzi Tag Meir.

Skautki i inni pomagają porządkować zabytkowy kirkut w Oświęcimiu

wt., 28/07/2020 - 13:28
Akcję porządkowania zabytkowego kirkutu w Oświęcimiu zainicjowały tamtejsze skautki. Na terenie nieczynnego cmentarza żydowskiego znajduje się około tysiąca macew, z których najstarsza pochodzi z 1757 roku.

Jak przypomina dyrektor Muzeum Żydowskiego w Oświęcimiu Tomasz Kuncewicz, miejscowy kirkut, od kiedy zaczęto po 1989 roku przywracać mu dawną świetność, jest „miejscem edukacji o wielokulturowym dziedzictwie miasta i o jego żydowskich mieszkańcach, którzy współtworzyli Oświęcim przez cztery wieki”. „Kirkut jest sprzątany kilka razy do roku, pielęgnowana jest także jego bujna roślinność. Od kilku lat w każde wakacje pomagali w tym amerykańscy kadeci oraz wolontariusze z fundacji Matzevah, którzy wraz z mieszkańcami Oświęcimia brali udział w akcji sprzątania cmentarza” – dodał.

Ze względu na pandemię i ograniczenie w przemieszczaniu, harmonogram porządkowania cmentarza żydowskiego uległ zakłóceniu. Sprawą zajęły się wtedy lokalne skautki. Przy wsparciu Muzeum Żydowskiego i Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży, z około 20 mieszkańcami Oświęcimia i okolic oraz wolontariuszami z Niemiec, Austrii i Ukrainy, zorganizowały akcję koszenia trawy i przycinania drzew.

„Zainteresowanie było bardzo duże, jednak równie ogromny jest obszar cmentarza, który wynosi niemal dwa hektary. Stąd kolejna akcja odbędzie się lada moment. 29 lipca między 9.00 a 17.00 będzie mogła dołączyć do niej każda chętna osoba. Wystarczy mieć ze sobą rękawice, pozostały sprzęt zapewnią organizatorzy” – zachęca związany z Centrum Edukacji Żydowskiej Tomasz Kobylański, przypominając, że żydowskie miejsce pochówku jest bogate pod względem przyrodniczym.

usa Ksiądz – obrońca życia wycofuje się z kampanii wyborczej Trumpa

Zabytkowy kirkut można zwiedzać, podobnie jak muzeum i ostatnią synagogę przedwojennego Oświęcimia – Chewra Lomdej Misznajot, które zostały otwarte 20 lipca po przerwie związanej z pandemią.

Kirkut w Oświęcimiu powstał w połowie XVIII wieku. Niemcy zdewastowali cmentarz podczas okupacji. Choć grupa ocalonych Żydów powróciła do Oświęcimia, cmentarz nie funkcjonował, lecz popadał w ruinę, niszczony przez wandali. W 2000 roku odbył się tu jedyny po II wojnie światowej pochówek. Ciało ostatniego żydowskiego mieszkańca Oświęcimia Szymona Klugera złożono w specjalnie zbudowanym ohelu.

Ksiądz – obrońca życia wycofuje się z kampanii wyborczej Trumpa

wt., 28/07/2020 - 13:22
Kierujący organizacją „Księża za Życiem” ks. Frank Pavone zrezygnował ze stanowiska doradczego w kampanii wyborczej, która ma doprowadzić reelekcji prezydenta Donalda Trumpa. Kapłan – ten jeden z najbardziej znanych w USA obrońców życia – wycofał się ze swego zaangażowania na polecenie władz kościelnych.

„Właściwy organ kościelny zażądał ode mnie, abym nie używał oficjalnego tytułu/stanowiska w radach doradczych. Tak więc, jako posłuszny ksiądz, prośbę spełniłem” – wyjaśnił ks. Pavone w rozmowie z agencją CNA.

Ks. Pavone zapewnił, że choć nie będzie już zajmował żadnego stanowiska podczas kampanii Trumpa, nadal zamierza popierać prezydenta, gdyż w jego opinii Demokraci stanowią poważne zagrożenie dla „praw Kościoła” i „dobra wspólnego”. „Każdy duchowny, który nie widzi tego, chowa głowę w piasek lub należy do grona zwolenników Demokratów” – dodał kapłan.

W styczniu br. ks. Pavone został współprzewodniczącym koalicji „Obrońcy życia za Trumpem”, a w kwietniu tego roku ogłoszono go członkiem rady doradczej „Katolicy za Trumpem”. Obie grupy działają w ramach prezydenckiej kampanii Donalda Trumpa. Ksiądz był również współprzewodniczącym koalicji pro-life wspierającej Trumpa podczas zwycięskiej kampanii w 2016 roku.

CNA przypomina, że zgodnie z prawem kanonicznym duchowni potrzebują zgody, by aktywnie brać udział w życiu partii politycznych. Jednocześnie agencja przywołała słowa kapłana sprzed 3 miesięcy, gdy stwierdził, że nie potrzebuje pozwolenia na zaangażowanie w kampanię, ponieważ uważa reelekcję Trumpa za pilną sprawę. „Nie zamierzam prosić nikogo o pozwolenie, aby krzyczeć, że sytuacja jest nagląca” – podkreślił wówczas, jednak kilka dni temu przyznał, że „prosił o pozwolenie na pomaganie w tych radach doradczych”, gdy „zażądano”, by zrezygnował z nich. Nie sprecyzował, jakie organy kościelne nakazały mu rezygnację z kampanii Trumpa.

W 2005 roku ks. Pavone został inkardynowany do diecezji Amarillo w Teksasie, przeniesiony z archidiecezji Nowego Jorku. Planował powołać do życia inspirowany stowarzyszeniem życia apostolskiego „Księża za Życiem” zakon księży pro-life. Zamierzeń nie zrealizował, za to wszedł w konflikt z miejscowym biskupem. W 2011 r. bp Patrick J. Zurek zawiesił księdza w pełnieniu obowiązków duszpasterskich poza swą diecezją Amarillo. Według biskupa, kierowane przez ks. Pavone’a stowarzyszenie „Księża za życiem” stało się „lukratywnym przedsięwzięciem, które zapewnia niezależność finansową od przewidzianego prawem kościelnym nadzoru”. Biskup wskazał wtedy, że należy wyjaśnić pytania i wątpliwości, zgłaszane przez duchownych i świeckich na temat sposobu wydawania milionów dolarów, jakie organizacja ta otrzymuje w postaci darowizn. Ks. Pavone skutecznie odwołał się od biskupich sankcji do Watykanu, a jego zawieszenie zostało zniesione w 2012 r. Obecnie ks. Pavone został już przeniesiony do innej jednostki administracyjnej Kościoła w USA, choć oficjalne ogłoszenie tej decyzji jeszcze nie nastąpiło.

polska Ordo Iuris: Konwencja stambulska została przetłumaczona błędnie

Rola ks. Pavone’a w kampanii Trumpa w 2016 roku wzbudziła w kościelnych kręgach spore kontrowersje. Jeszcze przed wyborami ksiądz nakręcił film, w którym, aby wskazać na różnicę między Hillary Clinton a Donaldem Trumpem, położył w miejscu, które przypominało ołtarz, zabite w wyniku aborcji nienarodzone dziecko. Zachęcił wówczas katolików do głosowania na Trumpa, gdyż, jego zdaniem, może on zagwarantować ochronę życia dzieciom zagrożonym aborcją.

Bp Zurek wszczął po tym filmie dochodzenie. Uznał jednocześnie, że film godzi w godność ludzkiego życia” i stanowi „profanację ołtarza”. Podkreślił, że „działanie kapłana w tym filmie nie jest zgodne ze stanowiskiem Kościoła katolickiego”. Dotąd diecezja nie ogłosiła wyników śledztwa, a ks. Pavone twierdzi, że został całkowicie oczyszczony z wszelkich zarzutów stawianych przez biskupa Amarillo. „Ten rozdział jest zamknięty” – podkreślił.

Ks. Pavone nie jest jedynym kapłanem w najnowszej historii USA, który pojawił się na pierwszych stronach gazet w związku z zaangażowaniem w wybory prezydenckie. W 2008 roku, chicagowski prezbiter ks. Michael Pfleger pojawił się wśród członków koalicji „Ludzie wiary za Obamą” podczas walki Baracka Obamy z Hillary Clinton o nominację prezydencką Partii Demokratycznej.

Oburzony słowami kapłana, który jawnie szydził z rywalki Obamy, był jego zwierzchnik – ówczesny metropolita Chicago kard. Francis George. W specjalnym oświadczeniu skrytykował on polityczne zaangażowanie duchownego.

Organizacja „Księża za Życiem” prowadzi m.in. programy telewizyjne i radiowe, mówiące o prawie do życia. Znane było zaangażowanie tej organizacji w sprawę 41-letniej Amerykanki Terri Schiavo (1963-2005), zmarłej 31 marca 2005 po 15 latach życia w stanie wegetatywnym, gdy sąd na Florydzie polecił odłączenie jej od aparatury dostarczającej jej pożywienie.

Ks. Pavone osobiście zaangażował się także w sprawę nieuleczalnie chorego trzynastomiesięcznego chłopca Josepha Maraachliego, na którego opiekę medyczną nie zgodził się kanadyjski sąd i tamtejsi lekarze. Decyzja sądu była w istocie wyrokiem śmierci na dziecku. Dzięki pomocy dyrektora, „Baby Joseph” – jak nazwano go w prasie – trafił do szpitala dziecięcego w Saint Louis w USA. Ostatecznie chłopiec zmarł 27 września 2011 r. w swoim domu.

Caritas dzieciom. XII finał akcji Tornister Pełen Uśmiechów

wt., 28/07/2020 - 13:10
Pierwsze z ponad 300 laptopów zakupionych przez Caritas Polska we współpracy z fundacją Pro Caritate, trafiły już do diecezji w różnych rejonach Polski, gdzie będą służyć dzieciom z placówek prowadzonych przez diecezjalne Caritas. Sprzęt został przekazany w ramach akcji Tornister Pełen Uśmiechów, której uroczysty finał odbędzie się 16 sierpnia w Tryńczy na Podkarpaciu.

Komputery dla świetlic i innych placówek prowadzących zajęcia dla najmłodszych wyjechały już z warszawskiej siedziby Caritas Polska m.in. do Gniezna, Krakowa, Sandomierza, Gliwic, Opola, Siedlec i Torunia. Największa partia (14 sztuk) pojechała do Szczecina. O tym, do których placówek trafią laptopy, zdecydują już diecezjalne Caritas.

– Najważniejsze, że dzięki tym komputerom dzieci, które dotąd często były pozbawione takiej możliwości, będą mogły korzystać z nowoczesnych technologii, nie tylko spędzając czas wolny, ale także w celach edukacyjnych – cieszy się ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

Nie tylko komputery

Setki laptopów to nie wszystko – jak co roku, dzięki akcji Tornister Pełen Uśmiechów, dzieci z rodzin korzystających ze wsparcia Caritas w całej Polsce otrzymają wyprawki szkolne, czyli plecaki bądź tornistry z podstawowym wyposażeniem ucznia, takim jak zeszyty czy przybory piśmiennicze i rysunkowe. Od 2009 r., kiedy odbyła się pierwsza edycja akcji, Caritas Polska i Caritas diecezjalne przekazały już 170 tys. takich kompletów, ich zakup był możliwy dzięki ofiarności wspierających akcję darczyńców.

Tegoroczny finał Tornistra Pełnego Uśmiechów, podobnie jak w latach ubiegłych, zostanie zorganizowany przez Caritas Archidiecezji Przemyskiej. Będzie okazją do podziękowania za wsparcie, do podsumowań i wspólnej zabawy.

– Oczywiście, ze względu na wymogi sanitarne związane z epidemią, w tym roku impreza będzie miała wyjątkowy charakter. Zasady bezpieczeństwa wymagane przy organizacji tego typu wydarzeń zostaną zachowane, ale na pewno nie zabraknie atrakcji – zapewnia ks. Artur Janiec, dyrektor Caritas Archidiecezji Przemyskiej.

Koncerty, pokazy, nagrody

W programie XII finału ogólnopolskiej akcji Caritas Tornister Pełen Uśmiechów znalazły się m.in. występy artystyczne, pokazy (m.in. pierwszej pomocy oraz sprzętu strażackiego), warsztaty i loteria fantowa. Na wieczór zaplanowano koncert zespołu The Family Power, znanego m.in. z przeglądów piosenki religijnej. Impreza odbędzie się na terenie rekreacyjnym za urzędem gminy w Tryńczy. O godz. 10.00 rozpocznie się polowa msza święta, po niej pokaz musztry paradnej Młodzieżowej Orkiestry Dętej i Mażoretek „Finezja”, a potem nastąpią kolejne punkty programu (szczegóły na załączonym plakacie). Organizatorzy serdecznie zapraszają do udziału w zaplanowanych wydarzeniach.

Galeria zdjęć (10 zdjęć) AKCJĘ CARITAS „TORNISTER PEŁEN UŚMIECHÓW” MOŻNA WESPRZEĆ:
  • przekazując darowiznę na stronie https://caritas.pl/TPU
  • wysyłając SMS o treści TORNISTER pod numer 72052 (koszt 2,46 zł)
  • wpłacając dowolną kwotę na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 (tytuł wpłaty TORNISTER)

Materiały prasowe Caritas Polska

W piątek rozpoczyna się Plenerowy VIII Ogólnopolski Zjazd Dużych Rodzin

wt., 28/07/2020 - 10:54
Plenerowy VIII Ogólnopolski Zjazd Dużych Rodzin rozpocznie się w piątek w Warszawie. Podczas trzydniowego wydarzenia będzie okazja do uczestniczenia w obchodach 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego a także pośpiewania przedwojennych piosenek. Wydarzenie zakończy Msza św. w katedrze warszawskiej. św. Jana. Organizatorzy zwracają uwagę na konieczność przestrzegania obowiązujących rozporządzeń epidemiologicznych.

Obecna sytuacja wymusiła zmianę formuły dorocznych spotkań dużych rodzin: przede wszystkim znaczne ograniczenie liczebne uczestników (o 70%) oraz rezygnację z warsztatów dla dzieci i rodziców, biesiady rodzinnej, panelu społeczno-ekonomicznego i dużych wydarzeń artystycznych, jak koncerty.

W zamian – zapraszamy uczestników do rodzinnego zwiedzania Warszawy, plenerowego śpiewania piosenek zakazanych, a 1 sierpnia – upamiętnienia godziny „W” na ulicach Warszawy – zachęcają organizatorzy. Dodają, że celem tegorocznego zjazdu jest symboliczne spotkanie i uczczenie bohaterskiego zrywu do walki o wolność – Powstania Warszawskiego, dlatego hasło Zjazdu brzmi: „Warszawskie Powstanie – wśród nas pozostanie!”.

„Chcemy zabrać uczestników w niezwykłą podróż w czasie: do Warszawy okupowanej, w przeddzień wybuchu Powstania, którego fenomen do dziś zadziwia historyków” – zapowiada Związek Dużych Rodzin 3+. Chcąc przybliżyć klimat stolicy z czasu okupacji zaproszono uczestników Zjazdu do specyficznych przygotowań, by charakteryzacją (m.in. elementami ubioru, rekwizytami) spróbowali odtworzyć klimat Warszawy lat wojennych.

W ramach przygotowań do Zjazdu, organizatorzy zachęcają do odwiedzenia Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest Partnerem merytorycznym wydarzenia.

Jedną z atrakcji planowanych na 31 sierpnia będzie możliwość posłuchania i zaśpiewania warszawskich melodii przedwojennych i z okresu okupacji w wykonaniu Kapeli Sztajer. „Zapraszamy całe duże rodziny do włączenia się w nastrój Warszawy z lat trzydziestych ub. wieku – dlatego mile widziane będą przebrania, charakteryzacja, rekwizyty czy hasła” zachęca Związek Dużych Rodzin.

W sobotę, 1 sierpnia uczestnicy Zjazdu będą zwiedzać Warszawę w małych, rodzinnych grupach, w sposób nawiązujący do daty 1 sierpnia: w miasta wyruszą bataliony, pod nazwami prawdziwych batalionów powstańczych sprzed 76 lat. Będą im towarzyszyć pseudonimy prawdziwych Powstańców.

warszawa Jak będą wyglądały obchody 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego?

„Tą żywą lekcję historii dedykujemy szczególnie młodszemu pokoleniu i tym, którzy nie mieli dotąd okazji uczestniczyć w warszawskich obchodach Powstania. Na ulice Warszawy wyjdziemy także w Godzinie „W”, by w skupieniu uczcić tych, którzy oddali to, co mieli najcenniejszego, walcząc o wolność i bezpieczny dom” zapowiadają organizatorzy.

Wieczorem 1 sierpnia będzie można posłuchać muzykowania rodziny Joszka Brody.

Zjazd zakończy się w niedzielę 2 sierpnia Mszą św. w Archikatedrze Warszawskiej oraz wspólnym, pamiątkowym zdjęciem rodzin pod pomnikiem Powstańców Warszawy.

Tegoroczny zjazd zmienia swoją nazwę na Plenerowy VIII Ogólnopolski Zjazd Dużych Rodzin, gdyż większość aktywności odbędzie się na świeżym powietrzu, w rozproszeniu i rodzinnych grupach.

Zjazd rozpocznie się obowiązkową kontrolą sanitarną, m.in. mierzeniem temperatury ciała wszystkich członków rodzin. Uczestnicy Zjazdu zobowiązani są do złożenia oświadczenia o braku kontaktu z osobami zarażonymi Covid-19 w ciągu ostatnich 2 tygodni oraz deklaracji przestrzegania wyznaczonych procedur sanitarnych, m.in. noszenia maseczek i dezynfekcji rąk. Podczas Zjazdu służbę będzie pełnić zespół ratowników medycznych.

Honorowy Patronat nad Plenerowym VIII Zjazdem Dużych Rodzin objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda oraz Małżonka Prezydenta Pani Agata Kornhauser-Duda.

Plenerowy VIII Ogólnopolski Zjazd Dużych Rodzin w Warszawie odbędzie się dzięki wsparciu finansowemu z Fundacji KGHM Polska Miedź oraz Grupy Eurocash.

Jednym z patronów medialnych Zjazdu jest Katolicka Agencja Informacyjna.

WARSZAWA ul. Mikołaja Kopernika 3

Światowa Rada Kościołów wyraziła stanowisko ws. Hagii Sophii

wt., 28/07/2020 - 09:47
Jedenaste zgromadzenie ogólne Światowej Rady Kościołów (ŚRK) odbędzie się w dniach 31 sierpnia-8 września 2022 w niemieckim Karlsruhe – postanowił Komitet Wykonawczy Rady. Podczas obrad przeprowadzonych online wyrażono też stanowiska w sprawie Haghii Sophii, walki z pandemią koronawirusa, sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Moderatorka ŚRK dr Agnes Abuom podkreśliła, że Kościoły nadal mogą być światłem nadziei w okresie pandemii wirusa Covid-19. Winny zastanowić się nad tym, jak radzić sobie z przemocą na tle seksualnym, jak zmniejszyć ryzyko przestępstw tego rodzaju wobec dzieci – powiedziała anglikanka z Kenii.

Uczestnicy obrad przyjęli dokument „Powołani do działania przemieniającego: diakonia ekumeniczna”, zalecony przez Komitet Wykonawczy w listopadzie 2019.

Kolejnym tematem obrad był rasizm. Szczegółowy opis dziejów zaangażowania ŚRK w tej sprawie zawiera dokument „Założenia inicjatywy programowej na rzecz przezwyciężania rasizmu, dyskryminacji rasowej i ksenofobii”.

Zapoznano się także z „Raportem nt. oceny Jerozolimskiego Centrum Międzykościelnego i odpowiedzi kierownictwa ŚRK”. Podkreślono potrzebę zespalania różnych inicjatyw Rady w regionie bliskowschodnim tak, aby zapewnić zrównoważony rozwój i zwiększyć stan posiadania miejscowych Kościołów członkowskich ŚRK.

polska Ordo Iuris: Konwencja stambulska została przetłumaczona błędnie

Komitet Wykonawczy zwrócił uwagę na Pielgrzymkę Sprawiedliwości i Pokoju z Azją jako na znakomity przykład wspólnego działania z Kościołami członkowskimi i regionalnymi organizacje ekumenicznymi na rzecz sprawiedliwości i pokoju.

Komitet Wykonawczy ogłosił też krótkie oświadczenia nt. sytuacji chrześcijan i Kościołów w Nigerii, Libanie i w Jerozolimie. Wyrażono solidarność z tamtejszymi wiernymi i stanowczy sprzeciw wobec przemocy i cierpień, jakie ich spotykają.

Nowa przestrzeń kulturalna wokół Sanktuarium bł. Karoliny

wt., 28/07/2020 - 09:20
Na terenach rekreacyjnych wokół Sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie powstała nowa przestrzeń kulturalna i miejsce spotkań. Jest to specjalny namiot, który ufundowało Województwo Małopolskie.

Jak poinformowano na stronie www.malopolska.pl, parafia rzymsko-katolicka pw. Trójcy Przenajświętszej w Zabawie otrzymała 150 tys. zł na zakup oraz montaż całorocznego namiotu o wymiarach 15 x 40 metrów.
– Będzie to miejsce spotkań, koncertów i innych uroczystości patriotycznych i religijnych dla mieszkańców subregionu tarnowskiego oraz przybywających do Zabawy pielgrzymów – opisała Marta Malec-Lech z Zarządu Województwa Małopolskiego.

Namiot będzie również pełnił funkcję miejsca wystawowego – szczególnie dla upamiętnienia Operacji III Most. Obecnie w przestrzeni namiotu mieści się wystawa poświęcona temu wydarzeniu, zatytułowana „Oni ocalili Londyn”.

Zadanie pt. „Namiot – miejsce spotkań, edukacji, rekreacji” zostało wybrane w głosowaniu w ramach IV edycji Budżetu Obywatelskiego w dziedzinie kultury. Do realizacji zadania została wytypowana parafia Rzymsko-Katolicka pw. Trójcy Przenajświętszej w Zabawie.

polska Ordo Iuris: Konwencja stambulska została przetłumaczona błędnie

Operacja III Most polegała na przewiezieniu części hitlerowskiej rakiety V-2 z Polski do Anglii, które w 1944 r. udało się zebrać żołnierzom AK. W tym celu w okupowanej Polsce musiał wylądować aliancki samolot. Na miejsce lądowania wybrano właśnie pola w Wał Rudzie koło Zabawy.

W 1914 r. Karolina Kózkówna z Wał Rudy została zamordowana przez rosyjskiego żołnierza, broniąc swej niewinności. W 1917 r. ciało męczennicy przeniesiono do grobowca zbudowanego na placu przykościelnym, ufundowanego przez jej rodziców. W 1987 r. papież Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną. W 2002 r. rozwijający się kult bł. Karoliny sprawia, że z okazji 15. rocznicy wyniesienia jej na ołtarze, bp Wiktor Skworc podnosi kościół parafialny w Zabawie do rangi sanktuarium. 4 lata później rozpoczął się proces kanonizacyjny błogosławionej.