Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 10 min. 1 sek. temu

Rozpoczęły się kwesty na rzecz ratowania zabytkowych cmentarzy

śr., 31/10/2018 - 19:40
Kwesty na rzecz ratowania zabytkowych cmentarzy rozpoczęły się 31 października i trwać będą do 4 listopada w wielu parafiach diecezji sandomierskiej, m.in. w Sandomierzu, Stalowej Woli i Tarnobrzegu. W dniach 1–8 listopada udostępnione zostaną do zwiedzania krypty grobowe znajdujące się w podziemiach sandomierskiej katedry.

Organizatorem kwest na cmentarzach – katedralnym, Świętego Pawła i komunalnym w Sandomierzu, jest Społeczny Komitet Odnowy Cmentarza Katedralnego. Kwesta odbywa się w godz. od 9.00 do 17.00 i potrwa do 4 listopada. W kwestowanie zaangażowali się członkowie i sympatycy SKOCK, nauczyciele i uczniowie sandomierskich szkół ponadgimnazjalnych oraz radni. W ubiegłym roku ponad 13 tys. zł zebrało 260 wolontariuszy.

Cmentarz katedralny wybudowany został w 1792 r. Znajduje się na nim ponad 300 zabytkowych nagrobków, w tym z początku XIX wieku. Cmentarz przy parafii św. Pawła Apostoła założony został w 1810 r. Obydwie nekropolie zaliczane są przez historyków do najstarszych czynnych w Polsce.

Kwesty na rzecz ratowania zabytkowych nagrobków na cmentarzach w Stalowej Woli organizowane są przez Fundację Przywróćmy Pamięć. Od lat na cmentarzach komunalnym i parafialnym pieniądze do puszek zbierają m.in.: harcerze z ZHP i ZHR, Strzelcy oraz członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej Zakłady Południowe. W ubiegłym roku zebrano ponad 12 tys. zł.

W Tarnobrzegu organizatorem kwest na rzecz ratowania zabytkowego cmentarza jest Społeczny Komitet Odnowy Starego Cmentarza na „Piaskach” w Miechocinie. Na nekropolii znajduje się wśród wielu zabytkowych nagrobków między innymi niezwykła cmentarna kaplica z 1881 r. Wśród kwestujących od lat są m.in.: przedstawiciele władz miasta, radni, członkowie stowarzyszeń, organizacji oraz mieszkańcy miasta, w tym także jego najmłodsi obywatele. W ubiegłym roku zebrano ponad 17 tys. zł.

W Sandomierzu w dniach 1–8 listopada otwarta zostanie w celu zwiedzania przez wiernych i turystów krypta grobowa katedry, w której spoczywają wybitni duchowni. Turyści i wierni będą mogli zwiedzać i modlić się w niej w godz. 8–17.

W podziemnych niszach pochowani zostali m.in.: bp Adam Prosper Burzyński zm. 1830 r. (drugi ordynariusz sandomierski), bp Jan Kanty Lorek zm. W 1967 r., bp Marian Ryx zm. 1930 r. i biskup pomocniczy Marian Zimałek, zakonnik Bazyli Korbut, który zmarł w aurze świętości w 1772 r. oraz sługa Boży bp Piotr Gołębiowski, który żył w latach 1902-1980. Niedaleko wejścia do krypty znajduje się galeria z ich portretami.

Historia podziemi sięga 1260 roku, kiedy to po najeździe tatarskim na Sandomierz, pochowano tam mieszkańców miasta i okolic, którzy zginęli z rąk wroga. Szybko rozpowszechnił się ich kult, jako błogosławionych męczenników sandomierskich.

Podziemia katedry zostały uporządkowane w połowie XIX wieku. O tego czasu odbywają się tu tylko pochówki biskupów. W 1983 r. dokonano restauracji podziemia katedry i urządzono tam kaplicę grobową pw. Błogosławionych Męczenników Sandomierskich.

Nowy Targ: pożegnanie ks. Wojciecha Łosia, który zmarł w 10 roku drogi kapłańskiej

śr., 31/10/2018 - 18:57
W Nowym Targu odbyły się uroczystości pogrzebowe ks. Wojciecha Łosia, który zmagał się z chorobą. Był kapłanem 10 lat. Pracował w Lipnicy Małej i w Krakowie na os. Kalinowym.

Msza św. pogrzebowa miała miejsce w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, skąd pochodził ks. Wojciech Łoś. Eucharystii przewodniczył bp Jan Szkodoń, biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej. Kazanie wygłosił ks. Adam Podbiera, proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca NMP na os. Kalinowym w Krakowie, gdzie zmarły był wikarym, a potem rezydentem.

– Dzisiaj pytamy o drogę kapłańską ks. Wojciecha. Symbolizują ją szaty liturgiczne, wczoraj w kolorze fioletowym – pokutnym i białym – związanym z Eucharystią – mówił ks. Podbiera.

Gdy pełnił posługę wikarego w Krakowie u ks. Wojciecha, dało znać o sobie schorzenie, z którym zmagał się od dziecka. Podczas zjazdu na nartach we Włoszech uległ wypadkowi. W ekspresowym tempie został przetransportowany śmigłowcem do szpitala, gdzie był operowany.

Kiedy ks. Wojciech wrócił do Polski, nie miał już tylu sił do duszpasterstwa. Został rezydentem, ale bardzo zaangażowanym w życie parafii. – W sercu noszę taką opowieść, którą podzielił się ze mną ks. Wojciech. Odwiedzał domy z wizytą duszpasterską. Trafił na kobietę, która wyzywała kapłanów, nie stroniła od wręcz bluźnierczych słów na Kościół. Też zmagała się z chorobą. Proszę sobie wyobrazić, że naszemu kapłanowi udało się dotrzeć do jej serca. Opowiedział parafiance o swoich dolegliwościach i chorobie. Kobieta postanowiła pojednać się z Bogiem, przyjąć Komunię św. Finał tego spotkania był taki, że na następny dzień Bóg zawołał ją do siebie. Dzięki ks. Wojciechowi zapukała do bram nieba z czystym sercem – wspominał zmarłego ks. Adam.

Po Mszy św. ciało z trumną zmarłego kapłana zostało odprowadzone na wieczny odpoczynek na nowotarski cmentarz.

W pogrzebie uczestniczyła najbliższa rodzina, przyjaciele, wielu kapłanów, delegacje parafii z Krakowa i Lipnicy Małej (pierwszej placówki ks. Wojciecha).

Msza św. tzw. importa odbyła się wczoraj w Krakowie. Ks. Wojciech Łoś zmarł w 35 roku życia. Święcenia kapłańskie przyjął 10 lat temu.

Caritas kielecka zakupiła nowe samochody do przewozu niepełnosprawnych

śr., 31/10/2018 - 18:49
Środowiskowe domy samopomocy w Proszowicach i Miechowie otrzymają dwa nowe samochody do przewozu osób niepełnosprawnych. Caritas kielecka zakupiła je za kwotę 250 tysięcy zł, z dofinansowaniem Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Kielcach.

Inwestycja była konieczna, gdyż obie placówki miały problemy z dowozem osób niepełnosprawnych na zajęcia terapeutyczne. Miechowski samochód był już mocno zużyty, z kolei proszowicki okazał się zbyt mały, co powodowało konieczność kilku kursów i dezorganizację w zajęciach.

Do Miechowa i Proszowic osoby niepełnosprawne dowożone są od lat z okolicznych małych miejscowości. Często są to osoby niepełnosprawne intelektualnie i zajęcia terapeutyczne stanowią dla nich jedyną szansę wyjścia z domu, kontaktu z innymi, rozwoju.

Zespół Placówek Caritas Kieleckiej w Proszowicach działa od 2000 roku. Jest kontynuacją działalności Domu św. Brata Alberta prowadzonego od 1991 r. przez Zarząd Krakowski Polskiego Czerwonego Krzyża. Dom Caritas w Proszowicach to placówka wielofunkcyjna, świadcząca pomoc: niepełnosprawnym, rodzinom wielodzietnym, rodzinom niepełnym, chorym, bezdomnym, dzieciom w potrzebie. Atrakcją placówki jest jeden z nielicznych w Polsce ogrodów biblijnych.

Z kolei dom miechowski jest ośrodkiem wsparcia dziennego pobytu przeznaczoną dla osób dorosłych z terenu gminy i miasta Miechów oraz gmin sąsiednich na zasadzie porozumienia między gminami. Ośrodek obejmuje wsparciem trzy kategorie chorych: osoby przewlekle psychicznie chore, osoby niepełnosprawne intelektualnie oraz wykazujące inne przewlekłe zaburzenia czynności psychicznych.

Lublin: zabytkowy cmentarz żydowski otwarty dla zwiedzających

śr., 31/10/2018 - 16:18
Lubelski stary cmentarz żydowski będzie otwarty dla odwiedzających w uroczystość Wszystkich Świętych. Organizatorzy przygotowali możliwość zwiedzania z przewodnikiem. Lubelska nekropolia powstała w XVI w. jest jednym z najstarszych wciąż istniejących kirkutów w Polsce.

Stary cmentarz żydowski przy ul. Kalinowszczyzna w Lublinie jest jednym z najstarszych istniejących cmentarzy żydowskich w Polsce oraz jednym z najcenniejszych zabytków Polski i Europy. Został założony na wzgórzu Grodzisko, nieopodal Starego Miasta. Jego historia sięga XVI wieku. Najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z 1541 roku i należy do Jaakowa Kopelmana Ben Jehuda ha-Lewi.

Lubelski kirkut był czynnym miejscem pochówków aż do 1830 roku. Do dziś na terenie cmentarza zachowało się ponad 200 macew. Nagrobki prezentują, zmiany jakie nastąpiły na przestrzeni 400 lat w żydowskiej tradycji grzebalnej.

Epitafia ozdobione są m.in. motywami roślinnymi, zwierzęcymi oraz symbolami charakterystycznymi dla kultury i tradycji żydowskiej reprezentującymi życie lub cechy charakteru zmarłego, bądź też obrazującymi jego imię.

Najbardziej znanym miejscem cmentarza jest ohel cadyka Jakuba Icchaka Horowitza-Szternfelda, zwanego Widzącym z Lublina. Przydomek wiązał się z jego umiejętności przewidywania przyszłości i niezwykłej intuicji. Rabin zmarł w 1815 roku i został pochowany w grobowcu zbudowanym z metalowych krat na planie kwadratu. Do dziś ohel jest celem pielgrzymek chasydów z całego świata.

Zwiedzanie wraz z przewodnikiem odbędzie się 1 listopada o 11.00 oraz o 14.00. Mężczyźni odwiedzający cmentarz proszeni są o zabranie ze sobą nakrycia głowy.

Gdańsk: nowenna przed 100. rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę

śr., 31/10/2018 - 16:17
100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości poprzedzi w parafiach archidiecezji gdańskiej 9-dniowa nowenna modlitewna, która rozpocznie się w kościołach 2 listopada. Podczas tej modlitwy będziemy dziękować Bogu za wolność Ojczyzny i prosić Go o pomyślność dla wszystkich, którzy ją tworzą.

Nowenna została przygotowana przez Wydział Duszpasterski i Gdańskie Seminarium Duchowne. Została oparta na gdańskim przewodniku patriotycznym wydanym z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, zatytułowanym „Duch Niepodległej”. Dzieło to stworzyli i opublikowali alumni z Gdańskiego Seminarium Duchownego.

Książka zawiera m.in. informacje o historii Polski, a także teksty modlitw i pieśni patriotycznych. „Duch Niepodległej” powstał z inspiracji metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia.

Wieża Jasnej Góry już w niedzielę rozbłyśnie na biało-czerwono

śr., 31/10/2018 - 15:37
Z racji jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości wieża Jasnej Góry rozbłyśnie na biało-czerwono. Główne uroczystości rocznicowe odbędą się w najbliższą niedzielę, 4 listopada, dokładnie w sto lat od przejęcia częstochowskiej twierdzy przez polskich żołnierzy. 106-metrowa wieża sanktuarium zyska całkiem nowe oświetlenie, przygotowaną przez TAURON.

W najbliższą niedzielę około godz. 18.00 każda ze ścian jasnogórskiej wieży zamieni się w biało-czerwoną flagę Polski. Do nowego oświetlenia użyto 16 projektorów nowej generacji, które pozwolą na podświetlenie budynku w dowolnej barwie. Dodatkowo będzie można wyświetlać symbolikę lub dowolny kształt zaprojektowany w matrycy GOBO.

Sterowanie całym systemem iluminacji będzie się odbywać w sposób automatyczny. Dzięki zastosowaniu odpowiednich urządzeń, będzie także możliwe realizowanie dowolnie zaprojektowanej sceny iluminacyjnej. Ich wybór będzie odbywał się automatycznie, zgodnie z listą scenariuszy zaprogramowanych i zapisanych w pamięci serwera, uwzględniając np. kalendarz świąt i wydarzeń.

Iluminacja zrealizowana jest z czterech punktów ulokowanych na dachach różnych budynków obiektu Sanktuarium.

Obecna wieża jest trzecią z kolei. Dwie pierwsze pełniły funkcje dzwonnic, trzecia najbardziej okazała, była wieżą zegarową, wszystkie zaś łączyła jedna wspólna cecha, wzniesione były w bezpośredniej bliskości klasztornego kościoła.

Trzecia w kolejności i zarazem najważniejsza jasnogórska wieża, od samego początku pełniąca przede wszystkim funkcję wieży zegarowej, dobudowana została do gotyckiego kościoła klasztornego od strony zachodniej. Jej początkowe dzieje są stosunkowo słabo znane, a prawdziwymi „kamieniami milowymi” jej historii są pożary. W samym wieku XVII wieża paliła się trzykrotnie i za każdym razem odbudowywano ją w nieco innej, coraz to bogatszej formie, zwiększając równocześnie każdorazowo jej wysokość. Podobnie było i w czasach nowszych.

W 1690 r. miał miejsce najtragiczniejszy w dziejach Jasnej Góry pożar. Wywołany przez ogień wydobywający się z kominów piekarni klasztornej, zniszczył całkowicie wnętrze kościoła i objął także wieżę. Jej górne kondygnacje zawaliły się i spadając na dach zdruzgotały sklepienia nawy głównej świątyni. Po tych dramatycznych wydarzeniach w pierwszej kolejności podniesiono z gruzów kościół klasztorny. Wieżę odbudowano nieco później: w latach 1699-1703 prowadzono najważniejsze prace przy jej częściach konstrukcyjnych, a ozdabianie wieży przeciągnęło się aż do 1714 roku. W czasie uroczystej koronacji jasnogórskiego obrazu, która miała miejsce 8 września 1717 roku, wieża stała ponownie w całej okazałości i w takim kształcie przetrwała prawie 200 lat.

Kolejny pożar w 1900 r. wywołali pielgrzymi, którzy wbrew obowiązującym zakazom, rozpalili na wieży sztuczne ognie. Stopił się wówczas zegar oraz dzwony, a nawet pokrywająca dach wieży blacha. Władze carskie zezwoliły nie tylko na odbudowę wieży, ale również na zbiórkę pieniędzy na ten cel na terenie Królestwa Polskiego. Nową wieżę poświęcono 15 sierpnia 1906 r., w szóstą rocznicę pożaru, przy udziale 300 tys. Polaków przybyłych na tę uroczystość ze wszystkich trzech zaborów. Wieża ta stoi do dziś.

Mierząca 106,30 m wysokości w połączeniu z ukształtowaniem terenu, wieża jest jednym z najbardziej interesujących punktów widokowych w Polsce.

Wewnątrz umieszczono zegar oraz 36 dzwonów i dzwonków, tak zwanych kurantów, które co 15 minut wygrywają melodie pieśni maryjnych lub w czasie świąt kolędy bądź pieśni wielkanocne.

Powyżej znajdują się w narożnikach figury świętych, oraz posągi doktorów kościoła. Na sam szczyt wieży prowadzi 516 stopni.

Wieżę wieńczy posążek kruka z bochenkiem chleba, metalowa chorągiewka z monogramem imieniem Najświętszej Marii Panny oraz podświetlony w nocy krzyż.

Zamknięto bazylika Świętego Mikołaja w Gdańsku

śr., 31/10/2018 - 14:39
Gdańską bazylikę św. Mikołaja, w której posługują ojcowie dominikanie, została zamknięta do odwołania. Powodem decyzji zakonników jest zły stan sklepienia będący bezpośrednim zagrożeniem dla osób przebywających w kościele.

Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz powołał specjalny sztab antykryzysowy, który ma ocenić rozmiar uszkodzeń oraz zaplanować odpowiednią formę naprawy zniszczeń. Grzegorz Sulikowski, miejski konserwator zabytków – wypowiadający się dl portalu gdansk.pl – ocenił, iż przyczyna uszkodzeń znajduję się w podłożu, na którym wybudowana została bazylika.

Dodał, że „trzeba to wszystko dokładnie zbadać i postawić diagnozę. Czy coś się dzieje z fundamentami? Jeśli tak, to jak zostały wykonane przez budowniczych? Jaką zastosować metodę, by kościół uratować?”

Niepokojące sygnały zaczęły pojawiać się od wiosny. Bracia zauważyli, że posadzka pęka i “faluje”, a szczeliny na sklepieniu są coraz liczniejsze i coraz większe. Wszystko to w nawie bocznej, południowej, niemal na całej długości – patrząc od strony ołtarza głównego. Właśnie przez tę nawę do wnętrza kościoła prowadzą dwa wejścia dla wiernych i zwiedzających.

Bracia, dziękując za już okazaną pomoc, uruchomili specjalne numery kont, na które można wpłacać ofiary na remont bazyliki.

Wpłaty złotówkowe: 77 1140 1065 0000 3926 9300 1018

Przelewy zagraniczne: PL 24 1140 1065 0000 3926 9300 1002

SWIFT: BREXPLPWGDA

Klasztor Dominikanów, ul. Świętojańska 72, Gdańsk

***

Bazylika Świętego Mikołaja to unikatowa budowla na planie Gdańska. Jest najstarszą i jednocześnie jedyną świątynią na gdańskim śródmieściu, która przetrwała II wojnę światową w nienaruszonym stanie.

Bazylika Świętego Mikołaja jest trzynawową halą. Fasada zachodnia zakończona jest szczytem ozdobionym wnękowaniem i sterczynami. Kościół przykryty został potrójnym dachem, nad każdą nawą z osobna. We wnętrzu zachowane jest bogate wyposażenie gotyckie, renesansowe, barokowe i rokokowe.

Najwcześniejsze gotyckie zabytki to Pietà z pocz. XV w. w kaplicy św. Jacka i malowidła na północnej ścianie prezbiterium z ok. 1430 przedstawiające Mękę Pańską. Sztukę późnego renesansu reprezentuje przede wszystkim bogato zdobiony, pięciokondygnacyjny ołtarz główny, pochodzący z 1643.

22 stycznia 1227 r. książę pomorski Świętopełk przekazał kościół braciom Dominikanom dopiero co przybyłym na tereny Polski. Natychmiast rozpoczęli oni intensywną działalność duszpasterską zarówno na terenie miasta, jak i w pobliskich Prusach. Przy rozbudowanym kościele powstał klasztor, w którym wkrótce mieszkało już prawie dwustu braci.

Przejście Gdańska pod panowanie Krzyżaków w 1308 r. to początek nowego rozdziału w historii kościoła św. Mikołaja. Dla intensywnie rozwijającego się i coraz bogatszego miasta dotychczaswowa świątynia okazała się zbyt mała. Dominikanie obok starego zbudowali więc nowy kościół – zachowany do dziś. (Pozostałości pierwotnego romańskiego założenia znajdują się pod Halą Targową.) Swoją kaplicę ufundowali w nim rycerze zakonu krzyżackiego (zachowała się płyta grobowa jednego z nich – pochodzącego z Turyngii – Kaspra Wulfsteina).

Najbardziej dramatycznym okresem w historii kościoła było XVI stulecie – wiek reformacji. Kościół kilkakrotnie był niszczony i plądrowany podczas tumultów. Zakonnicy zostali wypędzeni z klasztoru, kilku z nich straciło życie.

W 1578 r. powrócili do klasztoru i przejęli opiekę duszpasterską nad katolicką ludnością coraz bardziej protestanckiego Gdańska. Od tego momentu ponownie rozpoczyna się okres świetności „Mikołaja”. W murach klasztoru mieszka coraz więcej zakonników, kwitnie życie intelektualne i kaznodziejstwo, kościół otrzymuje nowe, wspaniałe wyposażenie (główny ołtarz, stalle, ambonę, organy…). Potwierdzeniem znaczenia świątyni były regularne wizyty kolejnych królów Polski przy okazji ich pobytów w Gdańsku.

Kres świetności klasztoru (i całego Gdańska) przyniosły rozbiory Polski, a następnie wojny napoleońskie. W 1813 r. wskutek rosyjskiego ostrzału miasta klasztor całkowicie spłonął. Dwadzieścia lat później Dominikanie zostali zmuszeni do opuszczenia miasta, a zrujnowane zabudowania klasztorne ostatecznie wyburzono.

Niemal do samego wybuchu II wojny światowej były w kościele odprawiane obok niemieckich także polskie nabożeństwa. Rok 1945 okazał się katastrofalnym dla Gdańska – miasto uległo zniszczeniu w 90 %, dotychczas zamieszkująca je ludność została wygnana… W gruzach legły w zasadzie wszystkie, oprócz jednego, kościoły Śródmieścia. Tym jedynym ocalałym był właśnie kościół św. Mikołaja.

W kwietniu 1945 r. znowu pojawili się w Gdańsku (po 112 latach przerwy) i zamieszkali przy swoim dawnym kościele bracia Dominikanie. Przybyli tu głównie z opuszczanego przez Polaków Lwowa i przywieźli ze sobą średniowieczną ikonę Matki Bożej Zwycięskiej, patronki tego miasta. Do dziś ikona znajduje się ona w kościele.

W Gdańsku Dominikanie zajęli się pracą duszpasterską pośród coraz liczniej przybywającej do miasta ludności polskiej. Parafia, którą otrzymali, obejmowała znaczną część miasta. Z czasem, w miarę powstawania nowych parafii, zakonnicy mogli oddać się też innym rodzajom posługi duszpasterskiej bardziej związanymi z ich charyzmatem.

Czas pociechy i nadziei

śr., 31/10/2018 - 13:51
Po prawie miesiącu w Watykanie zakończyło się XV Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozezna­wanie powołania” – nazwane przez Franciszka czasem „pociechy i nadziei”. Ducha jego obrad chyba najlepiej oddaje papieski tweet: „Synod pragnie być znakiem Kościoła, który naprawdę słucha i nie ma z góry przygotowanych odpo­wiedzi”.

Jednym z najważniejszych jego wniosków jest to, że młodzi mają zawsze miejsce w Ko­ściele. I to niezależnie od tego, czy są w nim, czy poza nim. Nie tylko jako w instytucji, ale w bra­terskiej i kochającej się wspólnocie. Ważne jest to, aby drzwi „Kościoła – rodzinnego domu” były zawsze dla nich otwarte.

Młody człowiek potrzebuje jego ciepła i wsparcia – Kościoła, który wskaże mu ideały i sens życia wobec dramatycznych wyzwań współczesności, jakimi są świat cyfrowy, migra­cja, seksualność, dramat wojen i przemocy. Jak zapewniają w liście ojcowie synodalni: „Kościół jest wam matką, nie opuści was, jest gotów wam towarzyszyć na nowych drogach, na wspania­łych ścieżkach, gdzie wiatr Ducha wieje moc­niej, rozpraszając chmury obojętności, powierz­chowności, zniechęcenia”.

Polscy ojcowie synodalni podsumowali Synod Biskupów o młodzieży

Mocno zabrzmiał też apel, aby światu skoncentrowanemu na rzeczach, doraźnym sukcesie, przyjemnościach i miażdżącemu słabych młodzi pomogli powstać i skierować spojrzenie ku miłości, pięknu, praw­dzie i sprawiedliwości.

Z pewnością Synod i jego dokument końcowy będą żywo dyskutowane w Kościele na całym świecie. Oby dysputa odbywała się w stylu „sy­nodalnym”, czyli „bycia i współpracy, młodych i starych, słuchając i rozeznając, by wypracować decyzje duszpasterskie zgodne z rzeczywisto­ścią”.

Jak zauważył Franciszek, młodzi nie potrzebują doktrynerów czy aktywistów sprowadzających wszystko do dogmatycznych formuł czy też aktywizmu, ale duchowych mistrzów, którzy poprzez osobiste świadectwo będą wysłuchiwać, towarzyszyć młodym ludziom, zwracając się do nich językiem jasnym i prostym, trafiającym do ich serc i intelektu.

Aggiornamento kształcenia w wyższych seminariach duchownych

śr., 31/10/2018 - 12:42
„Edukacja i komunikacja w wyższych seminariach duchownych w Polsce” – pod takim hasłem w dniach 26-27 października odbyło się I Forum Prefektów Studiów w Wyższym Seminarium Duchownym Księży Pallotynów w Ołtarzewie, zorganizowane przez Wydział Teologiczny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz Wyższe Seminarium Duchowne Księży Pallotynów w Ołtarzewie pod patronatem Episkopatu Polski oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wzięło w nim udział ponad 70 uczestników: prefektów, wykładowców oraz alumnów z więcej niż 20 seminariów zakonnych i diecezjalnych.

Od początku pracy nad I Forum Prefektów Studiów ważna była nie tylko jego zawartość merytoryczna, ale także jego formuła. Nie miała to być konferencja naukowa, zamknięta niekiedy do komunikacji jednostronnej, ale przeciwnie – otwarte i dynamiczne Forum, umożliwiające wymianę doświadczeń związanych z kształceniem i komunikacją w wyższych seminariach duchownych.

W programie zatem Forum przewidziano nie tylko interesujące referaty, ale również warsztaty, mające na celu zdobycie lub pogłębienie umiejętności zarządzania, kompetencji dydaktycznych oraz kompetencji komunikacyjnej. M.in. ideę Forum wyjaśnił ks. dr hab. Mirosław Mejzner SAC, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Ołtarzewie podczas oficjalnego otwarcia, podkreślając, że kontekst historyczno-kulturowy wymusza pewne zmiany, co widać w historii formacji do kapłaństwa.

Bezpośrednim impulsem ku tym zmianom są wydane niedawno dokumenty Kościoła – „Ratio fundamentalis formationis sacerdotalis”, nad którego realizacją pracuje obecnie Episkopat Polski oraz konstytucja apostolska Franciszka „Veritatis gaudium” o uniwersytetach i wydziałach kościelnych. Podkreślił konieczność wsłuchania się w głos Jezusa, który jako mistrz i nauczyciel wprowadza w trynitarną komunię i komunikację.

Jakich księży potrzebują ludzie naszych czasów?

Forum rozpoczęto debatą pt. „Jakich księży potrzebują ludzie naszych czasów?” z udziałem przedstawicieli różnych środowisk i stanów: s. Anny Marii Pudełko AP, Anny Sosnowskiej (Aleteia), ks. dr. Antonio Panaro z seminarium „Redemptoris Mater” oraz o. Krzysztofa Michałowskiego OP, proboszcza parafii św. Dominika w Warszawie. Debata została poprowadzona przez rektora i prefekta studiów seminarium goszczącego uczestników, czyli ks. Mirosława Mejznera SAC oraz ks. Krzysztofa Marcyńskiego SAC.

W debacie mocno pokreślono to, co ludzie cenią najbardziej u księży. Dyskutowano także m.in. o tym, czy można stworzyć model księdza na współczesne czasy. Dyskusja dotyczyła również kształcenia w seminarium. W tej części podkreślono konieczność nauczenia seminarzystów sztuki życia i budowania relacji w świecie realnym, rolę wspólnoty Kościoła, która uczy wiary i zdrowych relacji z ludźmi, i z Bogiem oraz konieczność odwagi wprowadzania zmian na lepsze.

Komunikacja w seminariach

W części poświęconej komunikacji w wyższych seminariach duchownych ks. Krzysztof Marcyński SAC wygłosił referat pt. „Kompetencja komunikacyjna – must have w edukacji i komunikacji”. Przedstawił w nim najważniejsze cechy kompetentnego komunikatora, odnosząc je do pracy nauczyciela oraz księdza. Mocny akcent położył na potrzebę motywacji i autentycznego zaangażowania się w nauczanie oraz komunikowanie.

Temat autentyczności w komunikacji rozwinęła Wioletta Przybyszewska, psycholog, z Olsztyńskiego Instytutu Psychoterapii w wystąpieniu pt. „Bez autentyczności nie ma dobrej komunikacji”. Pokreśliła potrzebę budowania relacji osobowych, a nie przedmiotowych, wartość bycia świadomym własnego wnętrza.

Kolejny mówca, Szymon Hołownia, zabrał głos na temat: „Komunikacja treści religijnych: między hermetycznością ckliwością, branżowym slangiem a sensacyjnością newsa”. Przybliżył znaczenie komunikacji w życiu księdza, podkreślając, że wiara to relacja, a zatem praca księdza to praca w relacjach, a komunikacja treści religijnych to żywa i zaangażowana komunikacja. Tego rodzaju komunikacja to walka o człowieka – o jego uwagę, a przede wszystkim lepsze jego życie.

Edukacja w seminariach

Sesję na temat kształcenia w wyższych seminariach duchownych otworzył o. Wojciech Żmudziński SJ tematem: „Jak współczesne trendy edukacyjne mogą wzbogacić kształcenie w seminariach duchownych?” Mówił m.in. o zasadniczych cechach dobrego nauczyciela, wskazując przy tym na konieczność sformułowania własnej misji, tożsamości jako nauczyciela. Ukazał ważną rolę codziennego rachunku sumienia oraz ciągłego doskonalenia metod i form kształcenia. Radził też, aby nie traktować trudnych sytuacji jako problemu, lecz raczej jako wyzwanie. Zachęcał, aby starać się rozpoznać jego dobre strony i możliwości, jakie ze sobą niesie.

Elżbieta Maria Komorowska, trener edukacji, mówiła na temat: „Nowoczesna edukacja – kiedy świat i oczekiwania zmieniają się codziennie, nie co kilka lat. Standardy światowe”. W swoim wystąpieniu przedstawiła m.in. oczekiwania wobec edukacji seminaryjnej w kontekście współczesnych edukacyjnych trendów, podkreślając przy tym potrzebę formowania całego człowieka, w jego wymiarze fizycznym, umysłowym i duchowym.

W tej części Forum głos również zabrał bp Damian Bryl na temat programu studiów seminaryjnych. Pokrótce przedstawił przebieg prac Episkopatu Polski nad nowym dokumentem mającym na celu dostosować wytyczne watykańskiego „Ratio” do warunków i potrzeb seminariów polskich.

Wśród głównych idei mających być zawartymi w tymże dokumencie wskazał m.in. na potrzebę formacji do bycia pasterzem i do bycia we wspólnocie, patrzenie całościowe na formację jako na jeden proces dokonujący się w różnych etapach życia, integralne patrzenie na człowieka, bez przeakcentowywania formacji intelektualnej (zawarł tu m.in. postulat rozdzielenia święceń od samego pomyślnego ukończenia studiów), fundamentalną rolę relacji i potrzebę wspólnoty.

Ksiądz naszych czasów, czyli kto?

Kolejna część spotkania została poświęcona tematyce współczesnych trendów edukacyjnych. Jako pierwszy przemówił ks. dr Wojciech Węgrzyniak z archidiecezji krakowskiej na temat głoszenia homilii. Podkreślił wyraźnie, że ksiądz powinien stawiać Jezusa w centrum, mówić do ludzi w ich języku, być przekonanym o tym, co głosi, wiedzieć, co chce powiedzieć, dotykać przestrzeni bliskich rozmówcom, być konkretnym, świadomym swojego talentu (lub jego braku), bardziej tatą niż retorem, wolnym wobec ludzi. Zachęcał, by – głosząc homilię – zaufać przede wszystkim Bogu, który potrafi posługiwać się nawet niedobrymi kazaniami i nawrócić człowieka.

Następnie ks. dr Antonio Panaro, prefekt studiów w seminarium „Redemptoris Mater” mówił o roli księdza w odniesieniu do sakramentów. Pokreślił, że na sakramenty powinno się zawsze patrzeć jako spotkanie z żywą Osobą Jezusa, i jako wejście w transcendentną rzeczywistość Boga, który pragnie nam się objawiać. Sakramenty wyrażają i umacniają wiarę, i dlatego „kryzys sakramentów” w dzisiejszym Kościele jest tak naprawdę kryzysem wiary. Wskazał również na potrzebę wyjścia do tych, którzy pozostają poza sakramentalnym życiem Kościoła. Zachęcał do nowego podejścia do pracy na parafiach, które powinny być wspólnotami wspólnot.

W sesji tej głos zabrał także ks. Przemysław Kawecki SDB, który mówił o kapłaństwie w kontekście wychowania religijnego. Wskazał na potrzebę poświęcania czasu młodemu człowiekowi, naśladowania Jezusa towarzyszącego uczniom w drodze do Emaus.

Warsztat prefekta, wykładowcy i alumna

Kolejny dzień I Forum Prefektów Studiów to czas intensywnej pracy w grupach warsztatowych. Dla prefektów studiów odbyły się zajęcia na temat „Zarządzanie edukacją dziś” (ks. dr Zenon Hanas SAC) oraz „Negocjacje na co dzień – jak etycznie i wspólnie dochodzić do porozumienia?” (Adam Górecki), dla wykładowców – „Debata oksfordzka jako narzędzie rozwijania kompetencji komunikacyjnych i formacji alumnów” (Jan Piosik, Marcin Lewandowski), a dla alumnów – „Ksiądz w mediach społecznościowych” (Szymon Hołownia) oraz „Jak się dzisiaj uczyć” (Anna Adryjanek).

A na koniec… o badaniach księży i alumnów

W ostatniej części Forum ks. Krzysztof Marcyński SAC przedstawił wyniki badań na temat kompetencji komunikacyjnej wykładowców i alumnów. Zostały one przeprowadzone w polskich seminariach. Na forum o edukacji i komunikacji nie mogło takich badań zabraknąć. Badania te włączono w program Forum, ponieważ kompetentna komunikacja to lepsza edukacja. Szczegółowa ich prezentacja i omówienia wkrótce ukażą się w książce.

Jutro Kościoła i świata rozgrywa się dziś – w naszych seminariach. Doświadczeni wspólnym spotkaniem prefekci, wykładowcy i alumni powrócili do swoich seminariów. Swoją pracą i zaangażowaniem tworzą to owe „dziś” seminarium, nie takie jednak powszednie, zwyczajne, ale z pełniejszą świadomością komunikacji i nauczania. Każdy z obecnych na Forum prefektów, wykładowców i alumnów to szansa na „aggiornamento” edukacji i komunikacji w wyższych seminariach duchownych.

“Miłość i miłosierdzie” – powstaje film o Bożym Miłosierdziu

śr., 31/10/2018 - 12:23
„Miłość i Miłosierdzie” to najnowszy film Michała Kondrata, który rzuca nowe światło na prawdę o Bożym Miłosierdziu. Ogólnoświatowa premiera filmu zaplanowana jest na rok 2019. Pierwszy publiczny pokaz filmu odbędzie się w Watykanie.

Boże Miłosierdzie jest czczone na wszystkich kontynentach przez setki milionów osób, jednak większość chrześcijan nadal nie zdaje sobie sprawy z potęgi przesłania, które Jezus przekazał ludzkości za pośrednictwem s. Faustyny Kowalskiej, prostej polskiej zakonnicy, dziś już świętej. Nie mniejszą rolę w objawieniu światu prawdy o Bożym Miłosierdziu odegrał bł. ks. Michał Sopoćko, wybitny kapłan i spowiednik wizjonerki.

W związku z odkryciami zespołu ekspertów współpracujących z ekipą Kondrat-Media, którzy odnaleźli nieznane listy ks. Michała Sopoćki, a penetrując zapomniane archiwa dotarli także do innych, nieznanych powszechnie dokumentów, już teraz można stwierdzić, że film „Miłość i Miłosierdzie” rzuci nowe światło na prawdę o potędze Bożego Miłosierdzia. W dużej mierze może się on przyczynić do spełnienia obietnicy Pana Jezusa, że to z Polski wyjdzie „iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście”.

Nieujawnione dotąd dokumenty, które pozwolą światu poznać prawdę o wpływie Bożego Miłosierdzia na losy świata. Uroczysty pokaz przedpremierowy filmu odbędzie się w Watykanie, jesienią 2018 roku. Zdjęcia dokumentalne do filmu kręcone będą w Polsce, USA, Litwie. W zdjęciach fabularnych udział wezmą wybitni polscy aktorzy.

– Praca nad filmem „Miłość i Miłosierdzie” zaczęła się zanim jeszcze powstała jego koncepcja. Nie planowaliśmy tej produkcji – robiliśmy dokumentację do fabularnego polsko-amerykańkiego filmu – „Mercy” – o św .s. Faustynie, bł .ks. Sopoćko i, który planujemy na rok 2020. Jednak w trakcie zbierania materiałów i wnikliwego wertowania różnych archiwów, natrafiliśmy na dokumenty, których ujawnienie pozwoli poznać, jak prawda o Bożym Miłosierdziu wpłynęła i dalej wpływa na losy świata . Teraz można będzie dostrzec,  jak wiele elementów układa się w całość i jak dobry Bóg pięknie to wszystko wymyślił.  Nie mogę zbyt wiele zdradzać, ale mogę powiedzieć, że „Miłość i Miłosierdzie” nie będzie jednym z moich filmów. Będzie czymś znacznie więcej – mówi reżyser Michał Kondrat.

– To, czego dotychczas doświadczyłem podczas realizacji filmu „Miłość i Miłosierdzie”, utwierdza mnie w przekonaniu, że Pan Bóg zatroszczy się o dokończenie tej ważnej produkcji. Filmu Miłość i Miłosierdzie nie traktuję jako kolejnego ze swoich projektów. Produkcja ta powstaje dzięki zaangażowaniu wielu osób. W tej chwili mogę stwierdzić z całą pewnością, że będzie miała ona szansę poruszyć najbardziej zatwardziałe serca – dodaje twórca.

Kiedy ogrania nas pesymizm, idźmy do biblioteki

Michał Sopoćko urodził się 1 listopada 1888 roku w Juszewszczyźnie na Wileńszczyźnie. W 1910 wstąpił do Seminarium Duchownego w Wilnie. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1914. Był duszpasterzem parafialnym, katechetą, organizatorem szkolnictwa, pedagogiem, wykładowcą na Uniwersytecie i w Seminarium, ojcem duchownym, spowiednikiem alumnów, księży i sióstr zakonnych, kapelanem wojskowym, działaczem trzeźwościowym, budowniczym kościołów.

Jako spowiednik św. Faustyny i kierownik duchowy z czasów wileńskich, zainspirowany objawieniami, oddał się całkowicie szerzeniu prawdy i kultu Miłosierdzia Bożego. Opublikował szereg dzieł o Miłosierdziu Bożym, zabiegał o ustanowienie święta, przyczynił się do namalowania pierwszego obrazu Jezusa Najmiłosierniejszego Zbawiciela, współtworzył Zgromadzenie Zakonne Sióstr Jezusa Miłosiernego.

W 1987 roku rozpoczęto proces jego beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym, który trwał do 1993 roku. Uroczysta beatyfikacja ks. Michała Sopoćki, odbyła się 28 września 2008 roku w Białymstoku w sanktuarium Miłosierdzia Bożego, gdzie też spoczywają doczesne szczątki Błogosławionego.

Św. Siostra Faustyna Kowalska ze Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia należy do najbardziej znanych i lubianych świętych oraz największych mistyków w historii Kościoła często nazywana Apostołką Bożego Miłosierdzia.

Urodziła się 25 sierpnia 1905 r. roku we wsi Głogowiec, na chrzcie dostała imię Helena. Wychowywała się w bardzo religijnym domu, w którym na ścianach wisiały religijne obrazy, a centralne miejsce w sypialnej izbie zajmował ołtarzyk, na którym stała metalowa pasyjka i dwie fajansowe figurki: Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi. Wieczorami wszyscy klękali do wspólnej modlitwy. W niedzielne popołudnia całą rodziną czytali życiorysy świętych. Mała Helenka wyróżniała się spośród rodzeństwa i rówieśników, bardzo lubiła się modlić, nawet w nocy wstawała i klękała do pacierza.

Od bardzo młodego wieku odczuwała powołanie do służby Bogu, jednak rodzice nie wyrażali zgody na wstąpienie przez nią do klasztoru. Do szkoły chodziła niecałe trzy lata, w lipcu 1924 roku wyjechała do Warszawy, by znaleźć miejsce w klasztorze. Dopiero po roku, 1 sierpnia 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie przy ul. Żytniej. 30 kwietnia 1926 roku w czasie ceremonii obłóczyn otrzymała imię Maria Faustyna.

Jej zadaniem powierzonym jej przez Jezusa w licznych objawieniach było przekazanie Kościołowi i światu orędzia Miłosierdzia, które jest przypomnieniem biblijnej prawdy o miłości miłosiernej Boga do każdego człowieka i czynnej miłości wobec bliźnich. Jezus nie tylko ukazał jej głębię swego miłosierdzia, ale także przekazał nowe formy kultu: obraz z podpisem Jezu, ufam Tobie, święto Miłosierdzia, Koronkę do Miłosierdzia Bożego i modlitwę w chwili Jego konania na krzyżu, zwaną Godziną Miłosierdzia.

22 lutego 1931 roku wieczorem ujrzała Pana Jezusa w białej szacie. Prawą rękę miał wzniesioną do błogosławieństwa, a lewa dotykała szaty na piersiach, skąd wychodziły dwa promienie: czerwony i blady. Usłyszała od niego słowa: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały (Dz. 47-48).

Dzięki pomocy ks. Michała Sopoćki w 1934 obraz powstał w Wilnie. Namalował go Eugeniusz Kazimirowski, przyjaciel księdza z którym dzielił mieszkania. Faustyna poznała ks. Sopoćkę w Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia, gdzie był cotygodniowym spowiednikiem sióstr. Na jego prośbę Faustyna zaczęła prowadzić szczegółowy zapis swoich przeżyć, znany potem jako Dzienniczek. Opisywała w nim cierpienia i przeciwności, stany mistyczne jakich doznawała, przede wszystkim liczne wizje i objawienia. Opisała również otrzymane dary bilokacji, stygmatów ukrytych, czytania w duszach ludzkich, proroctwa, mistycznych zrękowin i zaślubin.

Po ukończeniu prac malarskich ks. Sopoćko umieścił obraz w korytarzu klasztoru sióstr bernardynek przy kościele św. Michała, którego był rektorem. W Wielkim Tygodniu 1935 roku oświadczyła ks. Sopoćce, że Jezus żąda, by ten obraz umieścić na trzy dni w Ostrej Bramie, gdzie przed Niedzielą Białą (pierwszą po Wielkanocy) będzie triduum na zakończenie Jubileuszu Odkupienia świata. Obraz Miłosierdzia został wystawiony do czci publicznej w miejscu najbardziej znaczącym w Wilnie, w sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej, i to w dniu, który został przez Niego wyznaczony na święto Miłosierdzia Bożego. Ksiądz Sopoćko głosił kazanie o miłosierdziu Boga, w czasie którego Siostra Faustyna zobaczyła, jak Jezus na obrazie przybrał żywą postać, a Jego promienie przenikały do serc ludzi zgromadzonych na tej uroczystości, czyniąc ich szczęśliwymi.

Siostra Faustyna ponad 8 miesięcy spędziła w szpitalu na Prądniku w Krakowie chora na gruźlicę płuc i przewodu pokarmowego, zmarła 5 października 1938 roku w klasztorze w Krakowie-Łagiewnikach mając zaledwie 33 lata. 30 kwietnia 2000 roku Jan Paweł II zaliczył ją do grona świętych Kościoła. Jej relikwie znajdują się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

„Dzienniczek”siostry Faustyny Jan Paweł II nazwał ewangelią miłosierdzia pisaną w perspektywie XX wieku, która pozwoliła ludziom przetrwać niezwykle bolesne

Radom: poświęcono Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych

śr., 31/10/2018 - 11:50
Bp Piotr Turzyński poświęcił odrestaurowany Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych, który znajduje się przy ul. Warszawskiej w Radomiu. – Ten krzyż będzie głosił i lekcję historii, i lekcję mądrości życia – mówił bp Turzyński. Miejscem, gdzie rozstrzeliwano, a następnie grzebano schwytanych powstańców, opiekuje się społeczność II LO im. Marii Konopnickiej.

W czasie uroczystości bp Piotr Turzyński mówił, że “to miejsce jest lekcją historii, ale też lekcją życia, bo ci powstańcy chcą nam powiedzieć, że są większe wartości niż życie, za które warto życie dać”.

– Jako chrześcijanie, żyjemy z ofiary Chrystusa. Ona daje nam siłę i nadzieję, ale jako Polacy żyjemy z ofiary poprzednich pokoleń. Trzeba więc ten skarb zawsze podnosić w sercu. Ten krzyż straceńców będzie głosił i lekcję historii, i lekcję mądrości życia – powiedział bp Turzyński.

Dariusz Żytnicki, dyrektor II LO przypomniał, że krzyż przetrwał do naszych czasów w postaci niezmienionej, ale w ostatnim okresie był bardzo popękany. “Zawiązaliśmy społeczny komitet dla odnowienia tego krzyża, który postawił sobie za cel zebranie pieniędzy na renowację i zorganizowanie uroczystości na jego powtórne odsłonięcie” – powiedział Żytnicki.

Na ramionach krzyża umieszczone są daty: „1863 1933”. Od frontu do schodów przymocowana jest mosiężna tablica ozdobiona u góry herbem powstańczego Rządu Narodowego z napisem: „Cześć bohaterom, Powstańcom Styczniowym straconym w Radomiu w latach 1863-1864 przez władze carskie”.

Krzyż został wzniesiony w 1933 roku w związku z 70. rocznicą powstania styczniowego. Upamiętnia on powstańców styczniowych rozstrzelanych w tym miejscu przez wojska carskie. Krzyż jest wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa mazowieckiego od 1994 roku. Opiekuje się nim młodzież z Liceum Ogólnokształcącego im. M. Konopnickiej.

Nigeria: uprowadzono pięć zakonnic

śr., 31/10/2018 - 11:15

Pięć sióstr z diecezjalnego zgromadzenia Misjonarek Marty i Marii, zostało porwanych 25 października w położonym nad Zatoką Gwinejską stanie Delty, na południowym wschodzie Nigerii – donosi misyjna agencja Fides.

Synod Biskupów widziany oczami sióstr zakonnych

Kilku uzbrojonych mężczyzn przechwyciło pojazd zakonnic wracających z uroczystości pogrzebowej w pobliżu Agbor, 25 mil na zachód od Issele-Uku. Bandyci oddali kilka strzałów, by zatrzymać samochód, a co najmniej dwie zakonnice zostały trafione w nogi.

Następnie oddalili się, uprowadzając siostry ze sobą. Porwanie zakonnic jest ostatnim z serii podobnych incydentów, które od dawna występują w stanie Delta i na innych obszarach południowo-wschodniej Nigerii – podaje agencja Fides.

W Damaszku ponownie otwarto muzeum narodowe

śr., 31/10/2018 - 10:51
Po sześciu latach konfliktu zbrojnego, w ubiegłą niedzielę, otwarto ponownie muzeum narodowe w Damaszku. W ceremonii wzięły udział władze państwowe, zagraniczni archeolodzy oraz specjaliści od prac renowacyjnych.

Ponowne otwarcie narodowego muzeum w Damaszku ma wielkie znaczenie dla całego kraju, gdyż świadczy o tym, że wielki kryzys zmierza ku końcowi, nawet jeżeli musimy przedsięwziąć jeszcze wiele kroków – mówi bp Antoine Audo, ordynariuz Aleppo.

Synod Biskupów widziany oczami sióstr zakonnych

Dodaje on, że to otwarcie jest jednym ze znaków wzmocnienia procesu rekonstrukcji, który od niedawna jest w toku. Hierarcha uważa to za pozytywny znak, zarówno dla Syryjczyków, jak i wspólnoty międzynarodowej, że dziedzictwo kulturalne nie zostało zniszczone.

– Jest to próba leczenia ran otwartych przez tę krwawą wojnę, pomimo, że priorytetem pozostaje wciąż walka z biedą i pomoc młodym migrantom – dodaje jezuicki biskup.

Władze założonego w 1920 r. muzeum po wybuchu wojny w Syrii podjęły decyzję o zamknięciu i ewakuacji zgromadzonych tam przez lata zabytków. Rozmieszczono je w wielu różnych lokalizacjach na terenach znajdujących się ciągle pod kontrolą syryjskich sił rządowych. Ze znajdujących się na terenach Syrii ponad 700 miejsc wiele zostało zniszczonych lub uszkodzonych. Dziś władze kraju chcą wysłać światu wiadomość, że Syria „wraca do normalności”.

Kościół katolicki najmniej wiarygodną instytucją w Chile

śr., 31/10/2018 - 09:34
Z badania opinii publicznej przeprowadzonego w Chile wynika, że 81 proc. mieszkańców z dezaprobatą wypowiada się o tamtejszym Kościele katolickim. Sądom nie ufa 70 proc., a parlamentowi 64 proc. respondentów.

Kościół w Chile przeżywa obecnie kryzys związany z ujawnieniem przypadków nadużyć seksualnych duchownych i krycia ich przez biskupów. Wymiar sprawiedliwości zajmuje się obecnie ponad stu zgłoszonymi przypadkami nadużyć.

Kard. Schönborn podkreśla znaczenie dialogu pokoleń

Jeszcze na początku br. Kościołowi ufało 34 proc. obywateli. Sytuacja zmieniła się po nowej fali zarzutów. Papież Franciszek, który odwiedził Chile w marcu br., przyjął już rezygnację siedmiu biskupów. Przeniósł też do stanu świeckiego dwóch biskupów seniorów oraz dwóch księży: Fernando Karadimę i Cristiana Prechta, którzy sami dopuszczali się nadużyć.

Badanie opinii publicznej, przeprowadzone metodą rozmów telefoniczną, ma margines błędu 3,7 proc.

Kiedy ogrania nas pesymizm, idźmy do biblioteki

śr., 31/10/2018 - 06:03
Biblioteka Watykańska i Archiwum porażają pięknem przechowywanych tu skarbów, zarówno chrześcijańskich, jak i humanistycznych – zauważa abp José Tolentino. To właśnie ten portugalski teolog i poeta stoi od niedawna na czele tych papieskich instytucji. Z Radiem Watykańskim podzielił się wrażeniami z pierwszego spotkania z bogatymi zasobami biblioteki i archiwum.

Przypomina on, że papieżom od samego początku zależało na zachowaniu nie tylko pamięci Kościoła, ale również skarbów ludzkości. Zapoznając się z tymi zasobami, odkrywamy głębokie pragnienie poznania człowieka, w myśl zasady, że interesuje nas wszystko, co ludzkie – powiedział abp Tolentino.

Mieszkańcy Wschodu i Zachodu Europy różni od siebie

– Zarówno biblioteka, jak i archiwum przechowują skarby, które są światłem dla pamięci Kościoła, chrześcijaństwa i ludzkości. Tu można poczuć piękno historii ludzkości – powiedział abp Tolentino.

– Nieraz, kiedy myślimy o ludzkości, ogarnia nas pesymizm. Gdy jednak odwiedzamy Bibliotekę Watykańską, zaczynamy rozumieć, kim jest człowiek, kim jest chrześcijanin, jak wielka jest historia Kościoła na przestrzeni wieków. Widzimy bowiem poszukiwanie zbawienia i prawdy. Jest w ludzkości dobro i tchnienie piękna, które naprawdę nas zbawia. Osobiście mogłem już zobaczyć z bliska niektóre przechowywane tu skarby, przede wszystkim jeden z najstarszych rękopisów Nowego Testamentu, Ewangelie Łukasza i Jana. Oglądałem to z wielką czcią, bo przywodzi to na myśl trud i wiarę najwcześniejszych pokoleń chrześcijaństwa, którym zależało na przekazaniu w przyszłość swej wiary, głębokiego znaczenia historii, w której sami uczestniczyli.

Kard. Schönborn podkreśla znaczenie dialogu pokoleń

wt., 30/10/2018 - 23:51
Kard. Christoph Schönborn zaapelował o bliższe związki międzypokoleniowe. W rozmowie z austriacką agencją katolicką Kathpress metropolita Wiednia przypomniał, że podczas synodu biskupów w Watykanie poświęconego młodzieży papież Franciszek nieustannie zachęcał biskupów do dialogu z młodymi ludźmi oraz o to, aby zwracać uwagę na potrzeby młodzieży i jej cierpliwie słuchać.

To zaproszenie jest też skierowane do drugiej strony. „Rozmawiajcie ze swoimi dziadkami, rozmawiajcie z ludźmi starszymi, posłuchajcie, co wam mówią” – powiedział kard. Schönborn do młodzieży i podkreślił, że rozmowa międzypokoleniowa, łączność między pokoleniami, „to wielka misja”.

Mieszkańcy Wschodu i Zachodu Europy różni od siebie

W czasie spotkania międzypokoleniowego w ramach synodu biskupów została zaprezentowana zainspirowana przez papieża Franciszka książka “”Sharing the wisdom of time” („Dzielenie się mądrością czasu”). Ta jedyna w swoim rodzaju książka powstała dzięki pomysłowi Franciszka. Papież zaprosił ludzi starszych, by tak jak on podzielili się własnym doświadczeniem. Każda z wypowiedzi jest opatrzona krótkim komentarzem papieża.

„Ta książka powinna być wzorem”, uważa kard. Schönborn. „Kiedy wspominam swoją młodość, zawsze z wielką ciekawością słuchałem ludzi starszych Chciałem wiedzieć, jak było dawniej, co przeżywali”, powiedział arcybiskup Wiednia i dodał, że smuci go widok młodych ludzi wpatrzonych jedynie w swój telefon komórkowy. „Oni nawet nie rozmawiają pomiędzy sobą, jak więc można oczekiwać, żeby rozmawiali z ludźmi starszymi”, ubolewał kard. Schönborn.

Polskie tłumaczenie książki „Dzielenie się mądrością czasu” ukaże się w księgarniach 12 listopada nakładem wydawnictwa WAM.

Polscy ojcowie synodalni podsumowali Synod Biskupów o młodzieży

wt., 30/10/2018 - 23:34
Briefing prasowy z udziałem polskich uczestników Synodu Biskupów o młodzieży odbył się dziś w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. Zaprezentowano dokument końcowy synodu oraz wskazano na wkład polskiej delegacji w obrady synodalne. W spotkaniu wzięli udział: abp Stanisław Gądecki, bp Marian Florczyk, bp Marek Solarczyk, a także bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP i ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP.

Abp Stanisław Gądecki zaznaczył, że synod zajmował się młodzieżą szeroko rozumianą, aż do 29 roku życia. Młodzież ta nie była ograniczona tylko do katolickiej, analizowano sytuację młodzieży na całym świecie.

– Nowością tego synodu było to, że wprowadzono pewne zmiany metodologiczne. W samym zgromadzeniu wzięło dział 268 ojców synodalnych, kardynałów, arcybiskupów i biskupów, ale także dość konsystentna grupa młodzieży z całego świata. Do tej pory tego nie było – relacjonował abp Gądecki. Jak dodał, po wypowiedziach, które bardziej się młodym podobały, rozlegały się entuzjastyczne oklaski i gwizdy, natomiast przemówienia nie cieszące się dużym uznaniem spotykały się z ciszą. W ocenie przewodniczącego KEP było to zgromadzenie radośniejsze i nie aż tak trudne i napięte, jak poprzedni synod poświęcony rodzinie. “Pogodną atmosferę wzmocniła permanentna obecność Ojca Świętego” – powiedział abp Gądecki.

Ważną zmianą było wprowadzenie czterominutowego czasu na przemówienia, po którym wyłączano mikrofony, oraz trzyminutowego milczenia po pięciu wypowiedziach, co według abp. Gądeckiego „wybitnie nadawałoby się do każdego parlamentu”.

– Porównując z innymi synodami wydaje mi się, że była znacznie większa obecność Afryki i to bardzo bystrych afrykańskich biskupów oraz bardzo silna obecność zakonników – dodał przewodniczący KEP.

Polska delegacja wręczyła papieżowi Positio do beatyfikacji sł. Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, nazwanego „Apostołem Młodych”, a także sportowe koszulki od bp. Mariana Florczyka.

– Tylko 5 ze 167 punktów całego dokumentu uzyskało zgodę wszystkich biskupów. Przyjęliśmy treść dokumentu końcowego z satysfakcją. Mocnym śladem naszej obecności i troski było to, by w dokumencie znalazło się odniesienie do nauczania Jana Pawła II, który bardzo troszczył się o młodzież i odczytał młodego człowieka, zgłębił i psychologię, i całą filozofię, pytał o sens życia młodego człowieka. Jeden z francuskich biskupów mówił, że Jan Paweł II uczył młodzież, jak żyć, co znaczy przynależność do Kościoła, być świętym – mówił bp Marian Florczyk, podając przykłady obecności nauczania papieża Polaka w końcowym dokumencie.

Polskim wkładem było również zagadnienie sportu, czym osobiście na prośbę papieża Franciszka zajął się bp Florczyk. „W 47. punkcie dokumentu końcowego jest mowa o sporcie, by Kościół współpracował ze sportem po linii duszpasterskiej, ubogacając ludzi sportu wartościami duchowymi i religijnymi, ale także by Kościół objął swoją pomocą duszpasterską także młodych niepełnosprawnych” – powiedział delegat KEP ds. Duszpasterstwa Sportowców.

– Przy sporcie wyczynowym jest potrzebny trener, cały sztab. Jestem przekonany, że to ogromne doświadczenie modlitwy, które trwało w Polsce, dawało wielką moc, żeby rzeczywiście to był czas działania Ducha Świętego, bo On jest najlepszym trenerem tych wszystkich duchowych tajemnic – powiedział bp Marek Solarczyk, odnosząc się do modlitewnych akcji, jakie miały miejsce w naszym kraju w intencji synodu, w których wzięło prawie 9,5 tys. młodych ludzi.

Argentyna: spór o edukację seksualną zakończony?

Biskup pomocniczy warszawsko-praski powiedział, że ogromną wartością synodu jest sam dokument końcowy, który niesie wielkie bogactwo treści. „To wielkie wyzwanie i zaproszenie do tego, co jest przed nami” – zaznaczył biskup.

Abp Gądecki zaznaczył, że polska delegacja przypomniała nauczanie papieża Jana Pawła II o młodzieży. Zwrócił uwagę, że w dokumencie roboczym, na którym pracowali ojcowie synodalni, nie było wzmianki o papieżu Polaku. “Wydawało nam się słuszne zwrócić uwagę na ten brak, skoro Ojciec Święty tyle o młodzieży mówił i tyle dla młodzieży zrobił – to on wprowadził Światowe Dni Młodzieży, to on wprowadził Niedzielę Palmową z młodzieżą” – podkreślił metropolita poznański. Z zadowoleniem przyznał, że w dokumencie końcowym kilka razy pojawiło się odniesienie do św. Jana Pawła II, o Światowych Dniach Młodzieży, o jego duszpasterstwie młodzieżowym i encyklice “Laborem exercens”.

Ponadto abp Gądecki poinformował, że wkładem polskiej delegacji było także zwrócenie uwagi na brak w dokumencie roboczym wzmianki o formowaniu młodych do czystości. “Przygotowaliśmy tekst mówiący o tym, że bez człowieka uformowanego do czystości nie można potem oczekiwać wierności w małżeństwie” – podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, dodając, że choć “nie w tak silnym sformułowaniu, jakie podaliśmy”, ale weszło to do dokumentu końcowego.

Abp Gądecki przypomniał, że dokument ten ma strukturę w kluczu opisu wędrówki Jezusa z uczniami do Emaus, wyrażonym słowami: “W drodze z nimi”, “Otworzyły im się oczy. Nowa Pięćdziesiątnica” i “Wyruszyli bez zwłoki. Kościół młodych”.

W pierwszej części poddano analizie kontekst, w jakim żyje współczesna młodzież. “Opis kontekstów życia młodych ludzi jest przedsięwzięciem dość karkołomnym, gdyż to, co jest ważne dla młodzieży w Polsce nie jest istotne w Niemczech, a to co ważne w tym kraju jest zupełnie nieobecne w Afryce itp.” – zwrócił uwagę abp Gądecki.

Arcybiskup przypomniał, że roboczy dokument synodalny (Instrumentum laboris) powstał na podstawie kilkunastu tysięcy ankiet zebranych z całego świata i na ich podstawie opracowano syntezę o charakterze czysto statystycznym. Ankiety pokazały niezwykle bogaty i zróżnicowany obraz młodzieży. W pierwszej części dokumentu końcowego z bogactwa zebranych materiałów wyróżniono cztery zasadnicze obszary: “świat rodziny”, “świat szkoły i uniwersytetu”, “świat cyfrowy” oraz “świat migracji”. Są to cztery tematy, które najbardziej dotyczą świata młodych i które ich interesują.

Większość młodych uważa rodzinę za jedyny autorytet. Pozostałe tematy jak wiara, kultura, wolność znajdują się na dalszych miejscach w hierarchii ważności spraw życiowych. “Rodzina jest tą wartością, do której czują największe zaufanie, a to budzi wśród młodych pragnienie założenia własnej rodziny. Niestety założenie własnej rodziny nie jest dla młodych ludzi czymś prostym, ponieważ wymaga od każdego dużej dozy wyrzeczeń i odpowiedzialności” – mówił arcybiskup, zwracając uwagę na jej zróżnicowany obraz w różnych częściach świata.

Odnośnie do świata szkół i uniwersytetów, wszyscy młodzi ludzie wskazują na ich wartość i potrzebę edukacji. W tym obszarze również istnieje duże zróżnicowanie. “W Afryce młodzi wiedzą, że jedyną szansą emancypacji jest zdobycie wykształcenia. Dlatego z tego kontynentu rozlegało się wołanie o edukację” – przypomniał abp Gądecki.

W przypadku “świata cyfrowego” wskazywano na jego wszechobecność, zaznaczając, że nie dotyczy on całego obszaru świata, np. większości krajów afrykańskich, gdzie panuje ubóstwo. Z kolei na Zachodzie “świat cyfrowy” stanowi dobro, rozszerzając horyzonty oraz ułatwia kontakty międzyludzkie i jest zarazem dużym zagrożeniem prowadzącym do uzależnień.

Mówiąc o migracji, metropolita poznański przypomniał o wielomilionowej rzeszy ludzi, którzy już wyemigrowali ze swoich krajów, bądź chcą to uczynić. Przeważająca część z nich to młodzi ludzie. “Wielu młodych migrantów, żyjąc złudzeniami dobrobytu, trafia na Zachód i doznaje rozgoryczenia” – zwrócił uwagę abp Gądecki.

W tym kontekście przypomniał stanowisko papieża i Kościoła wobec migrantów, aby ich przyjmować, otoczyć opieką, integrować i wspierać. Zaznaczył, że w perspektywie politycznej często taka perspektywa nie jest rozumiana, nawet wśród polityków uważających się za katolików. “Kościół jednak i w sprawie migracji musi być światłem dla świata. Zwraca uwagę na kryzys demograficzny państw Zachodu, które nie mają dobrej przyszłości, jeśli ich społeczeństwa nie zostaną wzbogacone przez migrację. Trzeba dostrzec jej dobrą stronę, a nie doszukiwać się samych negatywów. Staramy się o tym stale przypominać w Polsce” – powiedział arcybiskup poznański.

Synod Biskupów widziany oczami sióstr zakonnych

wt., 30/10/2018 - 23:31
Synod Biskupów o młodych się nie zakończył, idziemy dalej razem – mówią siostry zakonne, które brały udział w zgromadzeniu synodalnym.

W sumie w obradach uczestniczyło siedem sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń i krajów. W rozmowie z Radiem Watykańskim, dzielą się one swoimi spostrzeżeniami. Pośród wielu tematów zwracają uwagę na życie konsekrowane.

– To, co fascynuje w życiu konsekrowanym – podkreśla s. Alessandra Smerilli, salezjanka – to żywe świadectwo miłości Boga, która jest radosna. Życie konsekrowane, które nie jest radosne, nie przyciąga. Zostało ono również pokazane w związku z Kościołem wychodzącym: gdzie należy bronić najsłabszych, najbiedniejszych. Dlatego Synod prosi nas, abyśmy nadal były tam, gdzie jesteśmy w wielu częściach świata.

Siostry zwróciły także uwagę na, dyskusję, jaka wywiązała się w czasie obrad o kobietach w dzisiejszym Kościele. Były mile zaskoczone, że biskupi podjęli ten temat, zwracając uwagę na potrzebę docenienia ich roli.

Mieszkańcy Wschodu i Zachodu Europy różni od siebie

Jak zauważa s. Lucy Muthoni Nderi z Kenii, synod podjął kwestię migracji, która dla dzisiejszego Kościoła na całym świecie jest bardzo ważna.

– Migracja jest strukturalnym fenomenem naszego społeczeństwa – mówi s. Lucy. – Wielu ludzi migruje w swoich krajach, ale wielu innych opuszcza swoją ojczyznę, aby wyjechać za granicę w poszukiwaniu lepszego życia, co często jest mirażem, próbują uciec od skrajnego ubóstwa, wojny, przemocy, wyzysku. Kościół ma być po stronie ofiar, tych, którzy są w rękach handlarzy, którzy wykorzystują tę sytuację.

Podsumowując pracę w czasie synodu, zakonnice zauważyły, że młodzi ludzie nie chcą być osądzani. Oczekują prawdziwego dialogu. Chcą wiedzieć, kim jest Jezus. Proszą o naszą autentyczność, wrażliwość, religijność, nawet jeśli nie potrafimy udzielić im odpowiedzi na wszystkie pytania.

Łódź: arcybiskup łódzki w Regionalnym Centrum Terapii Bezdomności

wt., 30/10/2018 - 19:44
Ważne jest, by takich miejsc jak to nie tworzyć bez następnych konsekwencji. Nie można człowiekowi pokazać przestrzeni wyjścia z biedy, a potem, kiedy już do tego jest gotowy powiedzieć, że nic z tego nie będzie, bo nie mamy możliwości zaoferowania ci mieszkania – mówił abp Grzegorz Ryś po spotkaniu z mieszkańcami Regionalnego Centrum Terapii Bezdomności.

Na łódzkich Chojnach przy ulicy Trębackiej 2/3 istnieje jedyne w Łodzi Regionalne Centrum Terapii Bezdomności prowadzone przez Towarzystwo Pomocy im. Brata Alberta. Jest to obok noclegowni i schroniska jedna z najważniejszych i najbardziej potrzebnych działalności Towarzystwa Pomocy w mieście ponieważ pomaga ona mężczyznom powrócić z bezdomności do pełnego funkcjonowania w społeczeństwie.

– Naszą działalność prowadzimy tutaj od 2004 roku – mówi Bogumił Radziński kierownik łódzkiego ośrodka dla mężczyzn. – Na początku prowadzone były tutaj projekty oraz równolegle zaczęły działać tzw. mieszkania wspierane – czyli mieszkania dla bezdomnych mężczyzn, którzy mieli już w pewnym zakresie załatwione swoje sprawy w zakresie dokumentów czy stałego dochodu. Przychodzili tutaj, aby rozpocząć nowe życie, a następnie wyjść stąd do swoich mieszkań, które wynajmowali lub otrzymywali z zasobów gminy – dodaje kierownik placówki.

Każdy, kto chciałby zamieszkać w takiej placówce musi przejść pewien proces rekrutacji, w którym pomagają rozmowy z kandydatem, wywiad środowiskowy oraz kontrakt podpisywany na czas pobytu w Centrum. Aktualnie w placówce mieszka 11 podopiecznych, którzy w trzypiętrowym budynku zakwaterowani są w pokojach jedno lub dwuosobowych. Dwuletni czas pobytu w placówce ma pomóc jej mieszkańcom w znalezieniu pracy, mieszkania oraz psychologicznemu poukładaniu swojego wnętrza i relacji z innymi ludźmi.

– Każdy z naszych podopiecznych otrzymuje tutaj bieżące wsparcie psychologiczne, zostaje mu poświęcony czas i uwaga – tłumaczy Magdalena Perzyńska – psycholog ośrodka. – Jesteśmy z nimi w ich sukcesach ale także w porażkach, które gdzieś im na co dzień towarzyszom. Myślę, że niezwykle ważne jest dla nich pomoc i wsparcie w procesje straty mieszkania, rodziny, wartości które do pewnego momentu wyznawali. To wsparcie otrzymują tutaj od nas – podkreśla.

Przez 14 lat istnienia mieszkań wspieranych przez Regionalne Centrum Terapii Bezdomności przeszło wielu mężczyzn w różnym wieku i z różnym doświadczeniem życiowym. Obecni mieszkańcy przygotowują się do samodzielności przez codzienna pracę, która daje im utrzymanie, ale też zajęcia związane z funkcjonowaniem domu.

W ostatnich dniach października łódzką placówkę odwiedził metropolita łódzki Grzegorz Ryś. Ksiądz arcybiskup spotkał się z mieszkańcami oraz zarządem Centrum. W czasie spotkania podopieczni Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta podzieli się swoimi doświadczeniem życiowym oraz problemami związanymi ze znalezieniem swojego własnego – stałego miejsca zamieszkania.

– Dla mnie ważne jest to, że jest taki dom, który daje szansę przejścia od bezdomności do normalnego życia – mówił po spotkaniu abp Ryś. – Człowiek, który dla tysięcy powodów kiedyś znalazł się na ulicy, potem znalazł się w schronisku czy placówce pomocowej, ostatecznie podejmuje pracę, uczy się korzystać z środków pomocowych i potrafi organizować swoje życie, zadbać o siebie i po takim okresie przejściowym pójść na swoje miejsce. Myślę, że obok tego typu domu dla mężczyzn, jest niezwykle ważne powstanie podobnej placówki dla kobiet. Uważam, że warto rozmawiać o całym systemie wychodzenia z bezdomności, a nie tylko o poszczególnych jego segmentach – zaznaczył arcybiskup Grzegorz.

Regionalnym Centrum Terapii Bezdomności, którego organem prowadzącym jest Towarzystwo Pomocy im. Brata Alberta finansowane jest z programu pomocy współfinansowanego przez Urząd Miasta Łodzi.

Wichura uszkodziła dach kościoła w Krzeszowie

wt., 30/10/2018 - 18:54
30 października z powodu bardzo silnych podmuchów wiatru, uszkodzone zostało poszycie dachu na kościele brackim św. Józefa. – Musimy zabezpieczyć kościół na zimę, aby woda nie uszkodziła sklepienia pokrytego freskami, których renowacja została niedawno zakończona – mówi kierownik ds. sanktuarium Grzegorz Żurek.

– To wielka strata. Znaczna część północnej części dachu pokrytego miedzią została zniszczona. Na szczęście w tym czasie nie było opadów deszczu. Chcemy jak najszybciej przystąpić do zabezpieczenia dachu, ponieważ dopiero co zakończyły się prace konserwatorskie we wnętrzu świątyni. Dotyczyły one bezcennych fresków Michała Willmanna na sklepieniu kościoła – powiedział ks.Marian Kopko, kustosz.

Od rana na miejscu była obecna Straż Pożarna, która zabezpieczyła teren wokół kościoła. Wiszące połacie blachy zagrażały bowiem nie tylko przechodniom, ale też budynkom znajdującym się w sąsiedztwie świątyni.

Jako mówi Grzegorz Żurek, kierownik ds. sanktuarium, jak najszybciej należy zabezpieczyć uszkodzony fragment dachu. – Na szczęście firma remontująca dach na bazylice jest jeszcze na terenie opactwa. Kiedy tylko ustaną podmuchy wiatru, pracownicy przystąpią do zabezpieczenia dachu na kościele św. Józefa – dodaje Grzegorz Żurek.

Ostatni remont poszycia dachu miał miejsce w latach ‘70. To zdarzenie musi przyspieszyć remont całej konstrukcji. Jak stwierdza Grzegorz Żurek, rozpoczęcie prac planowane jest na wiosnę przyszłego roku. – Póki co, musimy zabezpieczyć kościół na zimę, aby woda nie uszkodziła sklepienia pokrytego freskami, których renowacja została niedawno zakończona – dodaje kierownik sanktuarium.

To nie pierwsze straty spowodowane porywistym wiatrem w Krzeszowie. W zeszłym roku został tu uszkodzony dach bazyliki podczas orkanu „Grzegorz”.

Kościół pw. św. Józefa został wzniesiony został w latach 1690-1696 przez opata Bernarda Rosę dla utworzonego przez niego w 1669 r. bractwa św. Józefa. Świątynia otrzymała barokowy wystrój. Jego fasada przypomina rzymskie kościoły. Wnętrz świątyni kryje ogromny skarb kultury europejskiej. Znajdziemy tam cykl fresków przedstawiających dzieje św. Józefa autorstwa Michaela Willmanna, zwanego śląskim Rembrandtem. Jest to jedne z nielicznych kościołów poświęconych wyłącznie św. Józefowi.