Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
analizy opinie komentarze
Zaktualizowano: 1 godzina 18 min. temu

Ks. prof. Świto: s. Samulowska uczy nas dziś wierności powołaniu i obowiązkom

czw., 07/09/2017 - 10:05
Siostra Barbara Samulowska uczy nas wierności wybranemu powołaniu, nie tylko zakonnemu, ale też np. małżeńskiemu. W dzisiejszych czasach, kiedy ludzie łatwo się zniechęcają, to patronka wiernego wykonywania codziennych obowiązków – mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Lucjan Świto, delegat biskupi trybunału diecezjalnego w procesie beatyfikacyjnym Barbary Samulowskiej, jednej z dwóch wizjonerek, którym w Gietrzwałdzie ukazywała się Matka Boża.

Dorota Abdelmoula (KAI): Księże Profesorze, w tym roku minie 67 lat od śmierci s. Barbary Samulowskiej, wizjonerki z Gietrzwałdu, która 50 lat życia spędziła jako szarytka na misjach w Gwatemali. Czy pomimo tej odległości – czasowej i geograficznej – polska misjonarka inspiruje także dziś?

Ks. prof. Lucjan Świto: Tak i tych inspiracji jest bardzo wiele. To przede wszystkim wierność powołaniu. S. Barbara Samulowska uczy nas wierności wybranemu powołaniu, nie tylko zakonnemu, ale też np. małżeńskiemu. W dzisiejszych czasach, kiedy ludzie łatwo się zniechęcają, to patronka wiernego wykonywania codziennych obowiązków. S. Samulowska większość życia spędziła w Gwatemali, w jednym mieście i w jednym klasztorze.

A jednak było w niej coś takiego, że kolejki ustawiały się do niej po rady w trudnych sprawach życiowych, małżeńskich, zawodowych, a nawet związanych z funkcjonowaniu miasta po trzęsieniu ziemi. Ta kobieta miała w sobie „magnes”, który sprawiał, że ludzie garnęli się do niej, potrzebowali jej obecności i rady. Nie zawdzięczała tego spektakularnym darom, ale była to konsekwencja osobistej bliskiej więzi z Panem Bogiem. Ta więź zawsze sprawia, że człowiek jest atrakcyjny także dla innych, gdziekolwiek by nie pracował.

Na pewno s. Samulowska uczy też otwartego serca i troski o człowieka. Nie tylko o chorych, wśród których pracowała, ale też obiecujących choć ubogich studentów, dla których szukała sponsorów, organizowała liczne stypendia.

Z jednym z nich rozmawialiśmy w Gwatemali, zbierając materiały do procesu beatyfikacyjnego. To emerytowany chirurg, który swój zawód i swoją karierę zawdzięczał s. Samulowskiej. Mówił, że jako student nie miał pieniędzy na kontynuowanie nauki i chciał ją porzucić, ale polska zakonnica zainspirowała go do dalszych starań i postarała się o znalezienie sponsorów. W konsekwencji nie tylko skończył studia, ale też zrobił specjalizację w Stanach Zjednoczonych i przez lata pracował w zawodzie. Dziś to starszy mężczyzna, któremu na samo imię s. Samulowskiej łzy płyną do oczu. Podobnych osób jest bardzo wiele.

Zanim została gorliwą misjonarką, Barbara Samulowska, była jedną z dwóch nastolatek, którym w Gietrzwałdzie aż 160 razy objawiła się Matka Boża. Czego może nauczyć dzisiejszych młodych ludzi?

– Na pewno była osobą rozmodloną, ale nie wiem, czy specjalnie się różniła od dzisiejszych nastolatków. To zwykła dziewczyna, która przygotowywała się do I Komunii św., chodziła na nabożeństwa majowe… Pamiętajmy, że Matka Boża nie objawiała się osobom niezwykłym, a to szczególne doświadczenie, które było udziałem młodej Barbary Samulowskiej, było Bożym planem, który niezwykle zaowocował.

Mija 140 lat, a sanktuarium cały czas jest żywe, pomimo tego, że zmieniają się grupy społeczne, m.in. wskutek roszad po II wojnie światowej. Kult trwa i jest to trwały ślad w Gietrzwałdzie. Nie udałoby się go sztucznie podtrzymywać przez tyle lat. Tu wciąż dzieje się coś szczególnego.

Galeria zdjęć (10 zdjęć)

Jaką rolę odegrała zatem Maryja w drodze do świętości s. Samulowskiej? Pamiętamy, że była ona nie tylko świadkiem gietrzwałdzkich objawień, ale też spędziła 12 lat w paryskim klasztorze przy Rue du Bac, gdzie Matka Boża objawiała się jej współsiostrze, Katarzynie Labouré.

– Współsiostry s. Samulowskiej zapamiętały jej wielkie umiłowanie Matki Bożej. Mówiły, że lubiły patrzeć na nią, kiedy się modliła, zwłaszcza na różańcu, że wówczas biła od niej ogromna radość, ale też ogromne skupienie.

Natomiast o swoich objawieniach s. Samulowska nigdy nie opowiadała. Było wiadomo, że widziała Matkę Bożą, natomiast kiedy próbowano ją dopytać o szczegóły, jedynie się uśmiechała i nie odpowiadała. Z pewnością jednak była bardzo mocno związana z Matką Bożą, a same objawienia odegrały w jej życiu ważną rolę.

Pamiętajmy, że w procesach beatyfikacyjnych tego rodzaju nadprzyrodzone zjawiska, jak objawienia, stygmaty czy np. lewitacja, traktuje się nie jako dowód świętości, ale jako pewien znak, którego Pan Bóg udziela.

A na jakim etapie jest obecnie ten proces?

– Jeśli chodzi o stronę formalną, zakończył się pierwszy, diecezjalny etap procesu, i dokumenty zostały przekazane do Rzymu. Trwa także opracowywanie tzw. positio (tj. księgi dokumentującej dotychczasowy przebieg procesu i zawierającej, m.in. krytyczną biografię kandydata na ołtarze – przyp. KAI).

Czekamy także na potwierdzony cud kanoniczny. Mamy wprawdzie dokumentację cudu uzdrowienia, przypisywanego wstawiennictwu Barbary Samulowskiej, jednak lekarze orzekli, że zdarza się to, w niezwykle rzadkich przypadkach. Zatem nie może być on zakwalifikowany jako cud kanoniczny, ponieważ mówimy o nim wówczas, kiedy uzdrowienie lub inne zjawisko jest niewytłumaczalne w sposób naukowy.

Ksiądz Profesor miał okazję rozmawiać z osobami, które spotykały s. Samulowską. Jak ją wspominają?

– Rozpoczynając zbieranie materiałów dotyczących Barbary Samulowskiej, sam zastanawiałem się, jak może się zapisać siostra zakonna, która większość życia spędziła w jednym miejscu. Tym bardziej, że pierwsze procesy beatyfikacyjne, jakimi się zajmowałem, były procesami męczenników w naszej archidiecezji. To zazwyczaj bardzo dynamiczne i okrutne historie.

Kiedy jednak zaczęliśmy się spotykać z naocznymi świadkami w Gwatemali – byłem absolutnie urzeczony ich wspomnieniami. Większość z nich miała łzy w oczach, kiedy wspominali polską misjonarkę.

Była osobą, która budziła ogromną sympatię i miała wielki autorytet. Wiele osób szukało u niej rady. I to osób bardzo poważnych, jak lekarze, władze szpitala i jego personel. Nigdy nie traciła trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość, nawet wobec dramatycznych wydarzeń, jak np. trzęsienia ziemi, które często nawiedzały Gwatemalę. Troszczyła się także o młodzież, pozyskując fundusze na stypendia dla dobrze zapowiadających się studentów medycyny, których nie było stać na naukę.

Jej zasługi czasem trudno ubrać w konkretne fakty. Świadkowie mówią, że chciało się z nią cały czas przebywać. Nawet karcić umiała w taki sposób, że chciało się jeszcze raz być skarconym, by spotkać się z jej troską i miłością. Jedna z sióstr wspominała, że jako nowicjuszka musiała zostać ukarana przez przełożoną, którą była wówczas s. Samulowska. Było to skarcenie tak słodkie, że młoda siostra po wyjściu z jej gabinetu chciała ponownie popełnić przewinienie, by tę karę powtórzyć.

 Zatem przypomnijmy – proces beatyfikacyjny s. Samulowskiej nie był zainspirowany samymi objawieniami, ale stylem życia misjonarki?

– Oczywiście. Analogicznie do św. ojca Pio, o którego świętości nie świadczyły przecież same stygmaty, ale to, że ludzie do niego lgnęli, spowiadali się u niego, za jego wstawiennictwem się modlili. Istotny jest styl życia, a znaki, jakie temu towarzyszą, są brane pod uwagę, ale nie one inspirują do zainteresowania się daną osobą.

W rozpoczęciu tego procesu istotną rolę odegrali kanonicy regularni, którzy opiekując się gietrzwałdzkim sanktuarium, zadawali pytanie o początki tego miejsca, o to, co dzieje się z osobami, które dostąpiły objawień. To, m.in. ks. Jan Brzozowski, który – wizytując Gwatemalę – był zauroczony wspomnieniami, jakie pozostawiła tam po sobie s. Samulowska. Ta pamięć do dziś jest absolutnie żywa, a s. Samulowska nie jest jedynie jedną z sióstr, które pracowały w Gwatemali. Dzięki swojej postawie, pozostawiła tam po sobie ważne wspomnienia.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Dorota Abdelmoula

„Różaniec ratunkiem dla świata”. Trwa I Kongres Różańcowy

czw., 07/09/2017 - 09:22
Modlitwa różańcowa jest wciąż modlitwą nieodkrytą – podkreśla ks. Maciej Będziński, sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. Na Jasnej Górze 6 września rozpoczął się I Kongres Różańcowy, którego celem jest, m.in. prezentacja i konsolidacja środowisk różańcowych w Polsce, wymiana doświadczeń duchowości maryjnej czy drogi różańcowej. Spotkanie zakończy się w piątek i odbywa się pod hasłem „Różaniec ratunkiem dla świata”.

Organizatorami I Kongresu Różańcowego są Stowarzyszenie Żywy Różaniec oraz członkowie komitetu organizacyjnego, w skład którego wchodzą, m.in.: Papieskie Dzieła Misyjne, Jasnogórska Rodzina Różańcowa oraz Podwórkowe Koła Różańcowe. Honorowy patronat nad Kongresem objęła Konferencja Episkopatu Polski.

Spotkanie rozpoczęła dziś Msza św. sprawowana przez abp. Wacława Depo, delegata KEP ds. Stowarzyszenia Żywego Różańca.

– Potwierdzamy w tym pierwszym Ogólnopolskim Kongresie Różańcowym, że człowieka, który się modli tajemnicami różańca świętego nie można odłączyć od ziemi, z której zanosi swoją modlitwę poczynając od piękna jej krajobrazu, który już swoim wielobarwnym istnieniem mów o Bogu i woła do Boga; po miejsca codziennych zmagań o prawdę, wolność, sprawiedliwość, pokój, przebaczenie znaczone wiele razy męczeństwem naszych sióstr i braci – mówił w homilii abp Depo.

Kaznodzieja wskazał na szczególne trzy wymiary naszej bliskości z Maryją na polskiej ziemi; pielęgnowana tradycja październikowych nabożeństw różańcowych, nabożeństw majowych oraz apel jasnogórski, który stał się zdaniem abp. Depo „naszym wyznaniem wiary, sprawdzianem tożsamości katolika i Polaka”. –Nasza Ojczyzna jest bowiem wciąż w potrzebie i woła o wierność wobec Boga przeciwko wszelkiej dyktaturze i izolowania nas wobec narodów Europy i świata – apelował metropolita częstochowski.

W środę wieczorem odbyła się procesja różańcowa na placu jasnogórskim przy stacjach różańcowych, którą poprowadził przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra. Pierwszy dzień Kongresu zakończył się Apelem Jasnogórskim.

Jak zaznaczył ks. Maciej Będziński, sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary Papieskiego i Dzieła św. Piotra Apostoła duchowym impulsem, by się spotkać, zobaczyć i wymienić doświadczeniami duchowości maryjnej, drogi różańcowej czy świadectwami stały się obchodzone w tym roku ważne jubileusze maryjne.

Czytaj także: Polacy najchętniej sięgają po różaniec

– Widzimy ogromną potrzebę i zainteresowanie modlitwą różańcową swoiste aggiornamento, takie otwarcie, czytanie znaków czasu – młodzi np. modlą się wspólnie na różańcu, łącząc się chociażby przez Skype’a. – mówi ks. Będziński. – Dlaczego różaniec zawsze będzie przeżywał renesans? Bo to jest Ewangelia, którą głosimy na sposób tajemnic różańcowych – jest to rozważanie tajemnic życia Jezusa, Maryi i Kościoła, a więc mamy Ewangelię – wyjaśnia kapłan i dodaje, że modlitwa różańcowa jest jedna, choć mamy wiele metod modlenia się na różańcu. Różaniec jest jak diament, który choć jeden, ma wiele płaszczyzn – porównuje ks. Będziński, który pełni także funkcje moderatora wspólnoty Żywego Różańca Misyjnego.

Różaniec to nie tylko domena kobiet, mamy duszpasterstwo mężczyzn, którzy chcą się modlić na różańcu, mamy dzieci i młodzież; jest też wiele potrzeb. Modlitwa różańcowa spleciona jest z historią Kościoła i naszego narodu, a wiele wydarzeń o charakterze duchowym, politycznym czy społecznym poprzedza nowenna różańcowa, wzmożona modlitwa różańcowa w naszych parafiach; czy to było przed odzyskaniem niepodległości, czy przed wielka bitwą z wojskami bolszewickimi w 1920 r., powtórne odzyskanie suwerenności po 1989 r to wszystko związane jest z modlitwą różańcową – przypomina ks. Będziński.

Jako jeden z celów spotkania na Jasnej Górze sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary Papieskiego wymienia potrzebę formacji liderów grup parafialnych i diecezjalnych, na których też będzie można budować duszpasterstwo różańcowe.

Kongres odbywa się pod hasłem „Różaniec ratunkiem dla świata”. – Możemy powiedzieć, że tym małym światem jest przede wszystkim ludzkie serce i ludzka dusza; dalej, jeżeli ktoś żyje w małżeństwie tym światem jest dom, rodzina, Różaniec jest i ratunkiem, i lekarstwem ” – wyjaśnia ks. Będziński.

Jednym z ważnych zadań Kongresu jest prezentacja i konsolidacja środowisk różańcowych w Polsce. Wśród wspólnot różańcowych w Polsce znajdują się: działający od 5 lat ruch oddolny, niemający jeszcze struktur – Apostolat Nowenny Pompejańskiej, nieformalna Grupa „Spod Jerycha”, Jasnogórska Rodzina Różańcowa podlegająca Zarządowi Generalnemu Zakonu Paulinów, Męskie Plutony Różańca będące sekcją modlitewną wspólnoty Lew Judy, Podwórkowe Koła Różańcowe Dzieci zatwierdzone przez Episkopat jako jedna ze wspólnot działających przy Radiu Maryja, Różaniec Rodziców działający w sposób niesformalizowany w oparciu o zasady wewnętrzne, Stowarzyszenie Żywy Różaniec liczący ok. 2 mln członków i posiadający statut zatwierdzony przez biskupów, Szkolna Armia Różańcowa w diec. zamojsko-lubaczowskiej, Wspólnota Nieustającego Różańca Świętego im. Św. Jana Pawła II wypełniająca przesłanie z Gietrzwałdu, Żywy Różaniec Misyjny, którego członkowie niosą pomoc duchową i materialną misjonarzom.

W drugim dniu Kongresu w auli Kordeckiego odbędzie się projekcja filmu „Teraz i w godzinę śmierci” w reżyserii Mariusza Pilisa i Dariusza Walusiaka. Eucharystię sprawować będzie abp Henryk Hoser SAC, ordynariusz warszawsko-praski.

Po południu w auli Kordeckiego zostanie zainaugurowane sympozjum. Jako pierwszy wykład o duchowej i historycznej mocy modlitwy różańcowej wygłosi ks. prof. Janusz Królikowski. O sile modlitwy różańcowej w czasie próby mówić będzie o. Jacek Salij OP. Wykład pt. „W świetle Ducha Świętego” wygłosi abp Wacław Depo.

Z kolei wieczorem na placu jasnogórskim rozpocznie się procesja różańcowa prowadzona przez bp. Wojciecha Osiala, biskupa pomocniczego diecezji łowickiej. Biskup z Łowicza poprowadzi także Apel Jasnogórski. Modlitwa ta rozpocznie nocne czuwanie prowadzone według „Jasnogórskich Ślubów Narodu”.

Ostatni dzień kongresu – piątek – rozpocznie się modlitwą różańcową. Zgromadzeni wysłuchają konferencji o. Stanisława Przepierskiego OP zatytułowanej „Koronujmy Różańcem Niepokalane Serce Maryi”. Zaplanowano także świadectwa osób doświadczających mocy modlitwy różańcowej. Kongres zakończy się o godz. 11.00 uroczystą Sumą sprawowaną na szczycie jasnogórskim przez abp. Józefa Michalika, arcybiskupa seniora archidiecezji przemyskiej. Na jej zakończenie zostanie odczytane przesłanie abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

Nie żyje kard. Carlo Caffarra

czw., 07/09/2017 - 08:54
W wieku 79 lat 6 września zmarł emerytowany arcybiskup Bolonii, kard. Carlo Caffarra. Jak przypomniano, purpurat od dawna chorował. Był jednym z czterech (obok także już nieżyjącego kard. Joachima Meisnera oraz kardynałów Raymonda Burke’a i Waltera Brandmuellera) autorów wątpliwości (dubia) ws. adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”.

Kard. Carlo Caffarra urodził się 1 czerwca 1938 r. w Samboseto di Busseto. Święcenia kapłańskie przyjął w 1961 roku. Był absolwentem Uniwersytetu Gregoriańskiego (prawo kanoniczne) i Akademii Alfonsianum w Rzymie (teologia moralna). Przez dziesięć lat (1974-1984) był członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej, a także konsultorem Kongregacji Nauki Wiary. W 1980 r. objął kierownictwo nowo powstałego Papieskiego Instytutu Studiów nad Małżeństwem i Rodziną im. Jana Pawła II przy Uniwersytecie Laterańskim. 8 września 1985 r. otrzymał nominację na arcybiskupa Ferrary. 16 grudnia 2003 roku Ojciec Święty mianował go arcybiskupem Bolonii. 24 marca 2006 r. Benedykt XVI włączył go do Kolegium Kardynalskiego. Uczestniczył w konklawe, które wybrało Papieża Franciszka. 27 października 2015 roku przeszedł na emeryturę. Był związany z ruchem „Comunione e Liberazione”.

Po śmierci kard. Carlo Caffary Kolegium Kardynalskie liczy 221 członków, w tym 120 uprawionych do udziału w ewentualnym konklawe. W gronie elektorów 19 mianował Jan Paweł II, 52 Benedykt XVI, zaś 49 Franciszek. Spośród 101 purpuratów nie posiadających już prawa do uczestnictwa w konklawe 65 mianował Jan Paweł II, 26 Benedykt Xvi, zaś 11 Franciszek.

Wraz ze śmiercią kardynała Carlo Caffarry Kościół utracił ziemską obecność wzorowego kapłana, biskupa i kardynała – stwierdził kard. Raymond Burke.

Patron Zakonu Maltańskiego podkreślił, że przez wiele lat cieszył się znajomością z emerytowanym arcybiskupem Bolonii i bliską współpracą w minionych latach na rzecz ochrony i promowania niezmiennego nauczania i praktyki Kościoła dotyczącej sakramentu małżeństwa i Eucharystii. „Mogę zaświadczyć, że był całkowicie i wyłącznie inspirowany głęboką i czystą miłością do Chrystusa i mistycznego ciała Chrystusa – Kościoła. Jego czystość serca zawsze była dla mnie oczywista i stanowiła nieustanną inspiracją” – wyznał amerykański purpurat kurialny.

Kard. Burke podkreślił, iż kard. Caffara posiadał głęboką znajomość doktryny i dyscypliny Kościoła, która była owocem lat studiów. Kontynuował je do ostatnich chwil. „Jestem pewien, że jego umiłowanie Chrystusa i Kościoła będzie trwało nadal. Liczę na pomoc jego modlitwy w wypełnianiu mojej poważnej odpowiedzialności jako nauczyciela wiary i doktora dusz. Niech dobry i wierny kardynał spoczywa w pokoju” – stwierdził kard. Raymond Burke.

Papież już w Bogocie

czw., 07/09/2017 - 08:21
Po około 12 godzinach lotu samolot włoskich linii lotniczych „Alitalia” A330 – „Giovanni Battista Tiepolo” z Ojcem Świętym na pokładzie wylądował o godz. 23.11 na lotnisku wojskowym w stolicy Kolumbii – Bogocie.

Przez kolejnych 18 minut maszyna kołowała do bazy lotniczej CATAM. Po jej zatrzymaniu na pokład samolotu weszli nuncjusz apostolski w Kolumbii, abp Ettore Balestrero oraz szef kolumbijskiego protokołu. Po kilku chwilach w drzwiach ukazał się Papież Franciszek, serdecznie pozdrawiając gestem rąk i uśmiechem zgromadzonych około tysiąca osób, wymachujących białymi chusteczkami. U stóp schodów Ojca Świętego powitał prezydent Kolumbii, Juan Manuel Santos z małżonką. Obecni byli także przedstawiciele władz oraz episkopatu kolumbijskiego z kard. Rubénem Salazar Gómezem. Nie zabrakło ubranych na biało dzieci z napisami na koszulkach dresowych: „sprawiedliwość”, „pokój”. Papież z każdym z nich przywitał się osobiście. Oddano hołdy sztandarom narodowym. Miało również miejsce przedstawienie delegacji obydwu stron. W skład delegacji watykańskiej wchodzą, m. in. sekretarz stanu, kard. Pietro Parolin, substytut ds. ogólnych, abp Giovanni Angelo Becciu czy pochodzący z Kolumbii sekretarz Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, abp José Octavio Ruiz Arenas. W trakcie tego wydarzenia grupa młodzieży przedstawiła tańce tradycyjne. Franciszek uścisnął dłonie osób niepełnosprawnych i chorych, a także rannych w niedawnej wojnie domowej, w tym wojskowych.

Na zakończenie serdecznego, choć nieformalnego powitania prezydent Santos z małżonką odprowadzili Ojca Świętego do papamobilu, którym Franciszek, w towarzystwie kard. Rubéna Salazara Gómeza udał się wśród radośnie witających go tłumów do nuncjatury apostolskiej. Jego przejazd – cały czas na stojąco! – do centrum miasta trwał niemal godzinę. Z każdą chwilą tłumy na drodze papieskiego orszaku gęstniały. Niekiedy papamobil zatrzymywał się na chwilę, a im bliżej centrum, tym trudniej było papieskiej kolumnie przedrzeć się przez tłum. Przed nuncjaturą Ojca Świętego entuzjastycznie powitały grupy byłych dzieci ulicy. Przedstawili tańce i śpiewy tradycyjne. Franciszek zachęcił ich, by nigdy nie tracili entuzjazmu młodości, nie dali się złapać w pułapki pesymizmu i żyli radością swej wiary. Zaznaczył, że również najmniejsi mogą być bohaterami.

Reakcją młodych był żywiołowy taniec i śpiew, spontaniczne świadectwa i przekazane dary – w tym białe wełniane poncho i witraż.

Franciszek raz jeszcze powtórzył młodym, by nie dali sobie ukraść radości i nadziei, prosząc o modlitwę w swojej intencji.

Następnie papież wszedł do budynku i udał się do kaplicy, gdzie po chwili modlitwy złożył kwiaty u stóp Matki Bożej. Byli tam też obecni pracownicy nuncjatury. Pozdrowiwszy ich, Ojciec Święty udał się na kolację, która była ostatnim punktem programu tego dnia.

Bp Marian Florczyk poprowadzi rajd po Kielcach i okolicy

śr., 06/09/2017 - 19:57
Nawiedzenie miejsca kultu fatimskiego, przejście południowym obrzeżem Kielc ze spacerem po Stadionie Leśnym, piknik rodzinny i wspólna modlitwa – to elementy VI Rajdu „Kielce znane i nieznane”, który odbędzie się w sobotę 16 września z inicjatywy i z udziałem bp. Mariana Florczyka.

Rajd rozpocznie się na placu Jana Pawła II przy kieleckiej katedrze o godz. 10. Tym razem uczestnicy będą wędrowali przez tereny rekreacyjne na Stadionie, nawiedzą kościół Chrystusa Króla, następnie lasem przez Kawetczyznę udadzą się do kościoła Matki Bożej Fatimskiej w Kielcach – Dyminach. Tam pokłonią się Pani Fatimskiej w stulecie Jej objawień. Zwieńczeniem Rajdu będzie piknik rodzinny w stadninie koni MAAG. Podczas drogi nie zabraknie modlitwy za rodziny, parafie i o pokój na świecie.

Do udziału w rajdzie „Kielce znane i nieznane” zapraszają organizatorzy: bp Marian Florczyk, Referat Kultury Zdrowotnej i Sportu Kurii Diecezjalnej oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kielcach.

– Serdecznie zachęcamy do udziału w rajdzie młodzież i starszych, rodziny oraz grupy parafialne. Zapisy w biurze MOSiR przy Hali Legionów lub przed rajdem na placu Jana Pawła II – informuje ks. Krzysztof Banasik, diecezjalny referent Kultury Fizycznej i Sportu.

Podczas pięciu edycji rajdu uczestnicy – zwykle 200–400 osób, w tym całe rodziny, poznawali pod kierunkiem wykwalifikowanych przewodników mniej znane atrakcje Kielc, ścieżki przyrodniczo – geologiczne, miejsca martyrologii i ciekawe obiekty kultu religijnego.

Bp Tomasik: życie według Ewangelii to najbardziej czytelny znak pobożności maryjnej

śr., 06/09/2017 - 16:36
Życie według Ewangelii to najbardziej czytelny znak pobożności maryjnej – powiedział bp Henryk Tomasik. 8 września zostanie proklamowany we wszystkich świątyniach Akt Poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi Kościoła w Polsce, zaś dwa dni później odbędą się główne obchody 140. rocznicy objawień maryjnych w Gietrzwałdzie. Gietrzwałd jest jednym z 12 na świecie, a jedynym w Polsce miejscem objawień maryjnych, uznanym przez Stolicę Apostolską za autentyczne.

Bp Henryk Tomasik, który był gościem Radia Plus Radom, mówił o znaczeniu objawień w Gietrzwałdzie.

– One dokonały się 140 lat temu. Byliśmy wówczas pod zaborami, a Matka Boża mówiła w języku polskim. Objawienia dokonywały się wielokrotnie, bo aż 160 razy. Podczas tych spotkań Matka Boża przypominała o potrzebie odmawiania modlitwy różańcowej. W tych objawieniach kolejny raz pojawiła się jako Matka Kościoła, zatroskana o wiarę ludzi i relację między nimi – mówił ordynariusz radomski.

Bp Tomasik przypomniał, że kult do Matki Bożej jest ważną cechą polskiej religijności. „Pierwsze kościoły były poświęcone Matce Bożej, pierwszy hymn narodowy to Bogurodzica, wspaniały pomnik kultury, wiary, ale i przywiązania do Maryi. To ważna cecha polskiej religijności” – stwierdził biskup.

„Być maryjnym to znaczy wziąć do życia wiarę Matki Bożej, Jej styl życia i sposób traktowania Bożych i ludzkich spraw. Matka Boża chce nam pomóc, by być bliżej Chrystusa. Życie według Ewangelii to najbardziej czytelny znak pobożności maryjnej” – powiedział hierarcha.

8 września we wszystkich kościołach parafialnych, zostanie odmówiony Akt Poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi.

– Zachęcam was, drodzy bracia i siostry do aktywnego uczestnictwa w akcie poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi oraz duchowego przygotowania naszych parafii oraz wspólnot duszpasterskich do tego aktu przez udział w Nowennie – napisał w liście do wiernych bp Tomasik. Od 30 sierpnia w kościołach diecezji radomskiej trwa Nowenna przed parafialnym aktem poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi.

Główne obchody 140. rocznicy objawień maryjnych w Gietrzwałdzie odbędą się w niedzielę 10 września. Uroczystej Mszy św. o godz. 11.00 na Błoniach Gietrzwałdzkich przewodniczyć będzie i homilię wygłosi prymas Polski abp Wojciech Polak. Liturgię poprzedzi procesja z Cudownym Obrazem Matki Bożej Gietrzwałdzkiej z pobliskiej bazyliki.

Warszawa: program „Rodzina rodzinie” na Europejskim Pikniku Rodzinnym

śr., 06/09/2017 - 16:06
Program Caritas Polska „Rodzina Rodzinie”, który wspiera już ok. 5 tys. rodzin w Aleppo będzie promowany podczas dwudniowego Europejskiego Pikniku Rodzinnego. Wydarzenie współorganizowane przez warszawski Punkt Informacji Europejskiej Europe Direct oraz liczne instytucje, gminy aglomeracji warszawskiej i stołeczne dzielnice odbędzie się w sobotę i niedzielę na terenie stołecznego Pola Mokotowskiego.

Podczas 8. edycji Europejskiego Pikniku Rodzinnego, który w najbliższy weekend odbędzie się na terenie warszawskiego Pola Mokotowskiego, będzie promowany projekt „Rodzina Rodzinie” zainicjowany przez Caritas Polska.

Wydarzenie pod hasłem „Europa zmienia metropolię warszawską” organizowane jest przez Punkt Informacji Europejskiej Europe Direct–Warszawa, prowadzony przez Biuro Funduszy Europejskich i Polityki Rozwoju Urzędu m.st. Warszawy i współfinansowany ze środków Unii Europejskiej.

Program Caritas Polska „Rodzina Rodzinie” polega na objęciu przez Polaków długofalowym wsparciem finansowym rodzin poszkodowanych w wyniku wojny w Syrii, mieszkających głównie w Aleppo. Caritas Polska wraz z partnerami zbiera informacje o rodzinach szczególnie potrzebujących wsparcia.

Opisy losów i sytuacji tych rodzin umieszczane są na stronie internetowej, dzięki czemu darczyńcy mogą włączyć się w pomoc konkretnym osobom. Darczyńcy składają deklarację pomocy i wpłacają przez 6 miesięcy fundusze na miarę swoich możliwości oraz chęci zaangażowania. Wśród ofiarodawców, oprócz polskich rodzin i osób indywidualnych, są też biskupi i księża, zgromadzenia zakonne i wiele parafii, a także liczne wspólnoty katolickie, szkoły, firmy, organizacje oraz nieformalne grupy przyjaciół. Obecnie w projekt angażuje się ponad 14 tys. darczyńców z Polski, którzy pomagają prawie 5 tys. rodzin w Aleppo.

Gietrzwałd: księża z całej Polski zaproszeni do sanktuarium maryjnego

śr., 06/09/2017 - 15:51
W ramach jubileuszu 140. rocznicy objawień Matki Bożej i 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej w Gietrzwałdzie zaplanowane jest spotkanie modlitewne księży. Odbędzie się ono 7 września, w rocznicę objawienia, w którym Matka Boża wzywała kapłanów do gorliwej modlitwy.

Wśród wielu spotkań towarzyszących obchodom jubileuszu 140-lecia objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, zaplanowane jest także spotkanie księży. Odbędzie się ono w czwartek 7 września w rocznicę objawienia, podczas którego Matka Boża wzywała księży do gorliwej modlitwy. „Kapłani powinni gorliwie modlić się do Najświętszej Panny, wtedy ona zawsze będzie przy nich” – mówiła wówczas Maryja, pytana przez wizjonerki o to, czego oczekuje od duchowieństwa.

Jak mówi w rozmowie z KAI ks. Krzysztof Bielawny, odpowiedzialny za jubileuszowe obchody w maryjnym sanktuarium w Gietrzwałdzie, miejsce to odgrywa ważną rolę w formacji księży, a orędzie z Gietrzwałdu dotyczy, m.in. posługi kapłańskiej.

„Przez cały rok przyjeżdża tu wielu księży, dlatego trudno by było, żebyśmy się nie spotkali w tym dniu, w którym Maryja mówiła do nas. Jej orędzie jest coraz bardziej aktualne, także w tych fragmentach, które zachęcają do modlitwy o powołania” – mówi ks. Bielawny.

W Gietrzwałdzie trwają obchody jubileuszu 140-lecia objawień Matki Bożej. Główne uroczystości planowane są na 10 września. Homilię podczas uroczystej Mszy św. o godz. 11.00 wygłosi prymas Polski abp Wojciech Polak.

Gietrzwałd jest do dziś jedynym miejscem w Polsce, gdzie objawienia maryjne zostały zatwierdzone przez Kościół i jednym z 12 na świecie, które Stolica Apostolska uznała za miejsce autentycznych objawień Matki Bożej. Od 27 czerwca do 16 września 1877 r. Maryja 160 razy objawiała się w tam dwóm dziewczynkom: Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej. Od 27 czerwca br. trwają w Gietrzwałdzie jubileuszowe obchody, które poprzedziło roczne przygotowanie do tych wydarzeń.

Bp Milewski: duchowa siła różańca jest ogromna

śr., 06/09/2017 - 15:48
O tym, że duchowa siła różańca jest ogromna, dlatego szatan chciałby zniszczyć tę modlitwę, mówił bp Mirosław Milewski 6 września, podczas Mszy św. w płockiej kolegiacie św. Bartłomieja. Mszą św. poprzedzono wyjście 166. Pieszej Pielgrzymki do Skępego.

166. Piesza Pielgrzymka z Płocka do Skępego – sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej, Pani Ziemi Dobrzyńskiej, Mazowsza i Kujaw, przez wieki słynącego łaskami, wyruszyła pod hasłem „Z Różańcem przez życie”. Jej uczestnicy dziękują Matce Bożej za ocalenie Płocka przed epidemią cholery. W ten sposób spełniają przyrzeczenia praojców oraz wypraszają łaski potrzebne w życiu codziennym.

W homilii wygłoszonej w płockiej kolegiacie bp Mirosław Milewski zaznaczył, że skoro pielgrzymi wyruszają z różańcem, to znaczy, że z Maryją, a przede wszystkim z Jej Synem Jezusem Chrystusem. Różaniec jest modlitwą, która „płynie jak rzeka przez największe tajemnice wiary i umacnia serca”. Sam różaniec jest rzeczą, dzięki której za pośrednictwem Maryi człowiek chce ze swoimi sprawami „skutecznie dotrzeć do Jezusa”.

Biskup pomocniczy diecezji płockiej nawiązał także do zachęty Maryi z Fatimy, aby odmawiać różaniec, jak również do wcześniejszych objawień w Gietrzwałdzie w 1877 roku.

„Dobrze wiemy, że duchowa siła różańca jest ogromna. Różaniec jest dla wielu znakiem i środkiem nawiązania najbardziej intymnej więzi z Chrystusem. W czasach trudnych, w udręczeniu, w samotności, w chorobie, w obliczu śmierci człowiek zawsze znajdował w różańcu pociechę, umocnienie i nowe siły” – przypomniał za św. Janem Pawłem II.

Przytoczył także słowa św. o. Pio z Pietrelciny, wyjątkowego mistyka, pokornego stygmatyka i wymagającego spowiednika, który prosił ludzi, aby odmawiali zawsze różaniec: „Szatan stara się zawsze zniszczyć tę modlitwę, ale to mu się nigdy nie uda. To jest modlitwa Tej, która króluje nad wszystkim i wszystkimi. To Ona nauczyła nas modlić się na różańcu, tak jak Jezus nauczył nas mówić Ojcze nasz” – zacytował hierarcha.

„Gdy zamyka i sprzedaje się kościoły, a buduje meczety; gdy chrześcijan chce się traktować jak `sektę`; gdy Europę trawi gorączka spowodowana najazdem obcych, dla których chrześcijaństwo jest religią `niewiernych`, proszę gorąco was wszystkich – odmawiajcie różaniec! Niech to będzie wasza codzienna, ukochana modlitwa” – zaapelował bp Milewski.

W pielgrzymce do Skępego uczestniczy 270 pątników z Płocka i okolic. Jej głównym przewodnikiem oraz grupy białej jest ks. Arkadiusz Czubakowski, wikariusz parafii św. Bartłomieja. Przewodnikiem grupy błękitnej jest ks. Mariusz Majczak z parafii Ducha Świętego. Funkcję kierownika pielgrzymki od wielu lat pełni Wojciech Popielski.

Każdego dnia pątnicy pokonywać będą ponad 20 km. W piątek 8 września, w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, wezmą udział w odpuście w sanktuarium w Skępem. Do Płocka powrócą, również na pieszo, w niedzielę 10 września.

Gietrzwałd: 100 tys. pielgrzymów przybędzie na uroczystości 140. rocznicy objawień maryjnych

śr., 06/09/2017 - 15:46
Aż 100 tys. pielgrzymów ma przyjechać w najbliższą niedzielę 10 września do Gietrzwałdu na główne uroczystości jubileuszu 140. rocznicy objawień Matki Bożej i 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.

W gietrzwałdzkim sanktuarium maryjnym odbyła się w środę prezentacja programu obchodów jubileuszu. Uczestniczył w niej metropolita warmiński abp Józef Górzyński, rektor sanktuarium ks. Marcin Chodorowski CRL, dyrektor wydziału duszpasterskiego warmińskiej kurii ks. Bartłomiej Matczak, wójt gminy Gietrzwałd Jan Kasprowicz oraz przedstawiciele policji.

Abp Górzyński wyraził zadowolenie, że niedzielne uroczystości będą miały charakter ogólnopolski. – Znakiem tego jest przybycie Episkopatu Polski na tę uroczystość, ale także przedstawicieli różnych środowisk, jak i tysięcy wiernych z całego kraju – powiedział arcybiskup.

Niedzielne uroczystości rozpoczną się o godz. 9.30. – Zgodnie z prośbą Matki Bożej odmówimy Różaniec. Modlitwę poprowadzą organizatorzy akcji „Różaniec bez granic” – wyjaśnił ks. Bartłomiej Matczak. Następnie odbędzie się prezentacja wieńców dożynkowych. – Nie zapominajmy, że także jest to dzień, w którym przeżywamy w naszej archidiecezji dożynki. Wieńców będzie około trzydziestu – poinformował.

O godz. 10.30 z bazyliki do ołtarza polowego na gietrzwałdzkie błonia wyruszy procesja z wizerunkiem Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. O godz. 11.00 rozpocznie się Msza św., której przewodniczyć będzie prymas Polski abp Wojciech Polak. On również wygłosi homilię.

W czasie celebracji, zgodnie z tradycją, zostanie pobłogosławione ziarno pod przyszłoroczne zasiewy. Zostanie również pobłogosławiony obraz Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, który trafi na Podkarpacie do domu dla osób niepełnosprawnych, prowadzonego przez siostry od Aniołów. Tam znajduje się kaplica pw. Matki Gietrzwałdzkiej.

Na zakończenie Eucharystii metropolita warmiński abp Józef Górzyński dokona zawierzenia Polski i archidiecezji Niepokalanemu Sercu Maryi.

Organizatorzy szacują, że do Gietrzwałdu w ten dzień przyjedzie ponad 100 tys. osób. Oprócz pielgrzymów przybyłych samochodami i autokarowych pielgrzymek, do Gietrzwałdu przyjdą pielgrzymki piesze z Radomia i Olsztyna. Już dziś wiadomo, że spod konkatedry św. Jakuba w Olsztynie wyruszy ponad 12 tys. pątników, by pieszo dotrzeć na uroczystości.

Swój przyjazd potwierdził sekretarz stanu z kancelarii prezydenta RP Adam Kwiatkowski, który odczyta list od prezydenta RP Andrzeja Dudy. Swoją obecność potwierdził wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki, marszałek województwa Gustaw Marek Brzezin oraz prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz.

27 czerwca 1877 r. rozpoczęły się objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie, które trwały do 16 września 1877 r. Głównymi wizjonerkami były 13-letnia Justyna Szafryńska i 12-letnia Barbara Samulowska. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co podkreślał ks. Franciszek Hipler, „w języku takim, jakim mówią w Polsce”. Maryja objawiła się wizjonerkom 160 razy.

Jedyna taka piesza pielgrzymka – klerycy wrocławskiego seminarium dotarli na Jasną Górę

śr., 06/09/2017 - 15:07
W pieszej pielgrzymce na Jasną Górę dotarło 15 kleryków III roku Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu wraz z prefektem ks. Łukaszem Piłatem. Wspólne pielgrzymowanie jest jedną z form przygotowań do uroczystości obłóczyn, podczas której alumni otrzymują prawo noszenia stroju duchownego – sutanny. We wrocławskim seminarium to już tradycja – pielgrzymka odbyła się po raz 45.

– To nie była wędrówka tylko na Jasną Górę, ale do naszego kapłaństwa – podkreślił kleryk Natan. Seminaryjni pielgrzymi idą nieco inną trasą niż diecezjalni pątnicy, odwiedzają wiele rodzin i parafii, w których nocują. Idą w niej jedynie klerycy jednego rocznika, zatem liczebnie stanowią niewielką grupę. – Spotkania przeżywane w drodze mają dla nas ogromne znaczenie – wyjaśnia kleryk, bo możemy zobaczyć siebie w roli duszpasterskiej w tych rodzinach, które nas goszczą. To sprawdzian, jak sobie radzimy w kontaktach z drugim człowiekiem, czy jesteśmy gotowi na to, by tym ludziom nieść Chrystusa.

Seminaryjni pielgrzymi z wdzięcznością opowiadali o wielkiej gościnności z jaką byli przyjmowani. Podkreślili też, że pielgrzymka była dla nich wielką lekcją wytrwałości, bo „pogoda nie rozpieszczała”. Towarzyszyła im zachęta – „Nie bądź BMW – bierny, mierny, ale wierny. Zaszalej. Daj się ponieść Chrystusowi”.

Dorian swoje życie i powołanie codziennie zawierza Matce Bożej, stąd pielgrzymowanie na Jasną Górę jest dla niego dopełnieniem osobistego przymierza z Maryją. Klerycy w 7 dni pokonali ok. 220 km.

Alumni III roku Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu strój duchowny tradycyjnie przyjmą 8 grudnia w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Kraków: dziś pierwsza z comiesięcznych modlitw za prześladowanych chrześcijan (zapowiedź)

śr., 06/09/2017 - 14:54
Już od września, w każdą pierwszą środę miesiąca odprawiana będzie Msza święta w intencji prześladowanych chrześcijan. Pierwsze modlitewne spotkanie odbędzie się 6 września wieczorem w kościele św. Wojciecha na Rynku Głównym w Krakowie.

Do modlitwy w intencji prześladowanych zaproszeni są wszyscy chętni mieszkańcy Krakowa i okolic. Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie planuje takie spotkania w każdą pierwszą środę miesiąca w różnych kościołach w Krakowie.

Spotkanie 6 września rozpocznie się adoracją Najświętszego Sakramentu o godz. 20.00. Po adoracji o godz. 21.37 odprawiona zostanie Msza święta. W czasie pierwszego modlitewnego spotkania obecny będzie także br. George, franciszkanin z Aleppo. Wygłosi on krótkie świadectwo na temat swojej pracy w Syrii.

– Serdecznie zapraszam wszystkich mieszkańców Krakowa i okolic na te Msze święte. Nasi bracia w wierze potrzebują naszej solidarności, również tej wyrażonej w modlitwie, która jest dla nich wsparciem w uproszeniu daru męstwa. Chcemy się modlić także za tych, którzy prześladują, prosząc Pana Boga o miłosierdzie i łaskę opamiętania – mówi ks. Rafał Cyfka, dyrektor krakowskiego oddziału Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Wojna w Syrii trwa ponad 6 lat. W wyniku działań wojennych zginęło bądź ucierpiało około 800 tys. ludzi. Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie niesie pomoc ofiarom wojny i pomaga, m.in poprzez odbudowę zniszczonych domów chrześcijan, wsparcie finansowe dla kuchni prowadzonej przez jezuitów, odbudowę piekarń, sklepów spożywczych i warsztatów rzemieślniczych.

W Kolumbii papież będzie chciał pomóc w pojednaniu

śr., 06/09/2017 - 12:35
Z politycznego punktu widzenia Kolumbia znajduje się w bardzo ważnej chwili swych dziejów. Wkład Kościoła w te wydarzenia musi być jednak czysto duszpasterski – zauważa watykański sekretarz stanu. Kard. Pietro Parolin podkreśla zarazem, że z tych samych względów również rozpoczynająca się podróż apostolska do tego kraju będzie miała charakter wyłącznie pastoralny, a nie polityczny. Papież przywiązuje oczywiście wielką wagę do procesu pokojowego, który kończy ponad 50-letni okres walk i przemocy. Franciszek chce stanąć wraz z Kolumbijczykami po stronie pokoju – mówi kard. Parolin.

„Uważam, że podstawowym zadaniem Kościoła jest w tej chwili sprzyjanie pojednaniu. To moim zdaniem jest najważniejsze i bardzo dziś tego potrzeba. Pokój bowiem stanie się rzeczywistością i będzie wydawał owoce tylko w takiej mierze, w jakiej dojdzie do pojednania wewnątrz kolumbijskiego społeczeństwa. I oczywiście jednym z podstawowych narzędzi pojednania jest przebaczenie: prośba o przebaczenie i udzielenie przebaczenia. Z tego względu bardzo ważne będzie spotkanie w Villavicencio 8 września, poświęcone właśnie modlitwie o pojednanie narodowe” – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Parolin.

Czytaj także: Papież w Kolumbii

Kard. Parolin, który był nuncjuszem w sąsiedniej Wenezueli, przyznał, że dobrze zna osobiście wspólnotę katolicką w Kolumbii. Zapewnił, że to Kościół bardzo dynamiczny, który nie zniechęcił się trudnościami, lecz w dramatycznych chwilach historii tego kraju zawsze stał blisko ludzi i pomagał im zmagać się z problemami.

750 mln ludzi na świecie nie umie czytać i pisać

śr., 06/09/2017 - 12:34
Na świecie żyje 750 milionów dorosłych, którzy nie potrafią ani czytać, ani pisać. Prawie dwie trzecie z nich to kobiety, a jedna siódma – młodzi ludzie w wieku 15-24 lat. Zwraca na to uwagę UNESCO z okazji obchodzonego 8 września Światowego Dnia Alfabetyzacji. Jest on w tym roku obchodzony pod hasłem „Alfabetyzacja w świecie digitalizacji”.

Przedstawiciele UNESCO przypominają w tym kontekście, że na mocy globalnej agendy zrównoważonego rozwoju wspólnota międzynarodowa zobowiązała się, iż do 2030 roku wszyscy ludzie na świecie będą mieli możliwość nauki czytania i pisania. Tylko wówczas, gdy ludzie będą potrafili czytać i pisać, będą w stanie samodzielnie się informować, starać się wyprowadzić swoje życie z biedy i uczestniczyć w życiu społecznym, podkreśla UNICEF. Celem musi być to, aby „wszyscy ludzie na świecie odnosili korzyści z digitalizacji i nikt nie został z tego procesu wykluczony.

Czytaj także: Zebrano ponad 200 tys. zł dla mieszkańców Aleppo podczas sesji UNESCO

Z okazji Dnia Alfabetyzacji UNESCO przyznaje doroczne nagrody za projekty innowacyjne. Wysokość nagród wynosi ogółem 100 000 dolarów (ok. 84 tys. euro). W tym roku zostały nagrodzone projekty w Kanadzie, Kolumbii, Jordanii, Pakistanie i Republice Południowej Afryki.

Kraków: abp Jędraszewski przewodniczył Mszy św. w bazylice franciszkanów z okazji Święta Lasu

śr., 06/09/2017 - 12:26
Abp Marek Jędraszewski przewodniczył dziś w bazylice ojców franciszkanów w Krakowie uroczystej Mszy św. w intencji leśników z okazji Regionalnej Narady Leśników oraz Święta Lasu. Hierarcha powiedział w homilii, że zmaganie o prawdę jest nicią przewodnią dziejów Kościoła. – Tak będzie aż do skończenia świata, ale przecież mimo trudności, mimo cierpienia i męczeństwa tak wielu ludzi, Kościół ciągle jest żywy i młody, młodością i życiem tych ludzi, którzy są gotowi zaświadczyć nawet własną krwią, w tę prawdę, że Jezus jest Synem Bożym – podkreślił.

W nabożeństwie uczestniczyli przedstawiciele parlamentu, władz wojewódzkich i samorządowych, przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, leśnicy oraz ich duszpasterze.

W homilii abp Marek Jędraszewski powiedział, że Jezus miał świadomość tego, że przyszedł na świat po to, by dać świadectwo prawdzie i głosić Dobą Nowinę o tym, że „Bóg chce na nowo pojednać świat ze sobą i uczynić z ludzi grzesznych swoich synów”.

Zdaniem arcybiskupa, Jezus na potwierdzenie tej mesjańskiej posługi, dokonywał znaków, czyli cudów. – Znaki są po to, aby je przyjąć i właściwie zinterpretować, właściwie odczytać. Wiemy z Ewangelii, że w odniesieniu do tych znaków, które Chrystus wszędzie czynił pojawiały się dwie skrajne interpretacje – wyjaśniał hierarcha.

Według niego, pozytywna interpretacja polegała na tym, że ludzie uznawali w Jezusie z Nazaretu Mesjasza Pańskiego i Bożego Syna. – Ale była też interpretacja negatywna, polegająca na radykalnym odrzuceniu tej prawdy, że Jezus z Nazaretu jest wysłanym przez Boga jego Synem – tłumaczył abp Jędraszewski.

Zdaniem arcybiskupa, przykładem pozytywnej interpretacji jest niewidomy, który został uzdrowiony przez Jezusa i który powiedział do Żydów, że sprawcą jego uzdrowienia jest Chrystus.

Abp Jędraszewski wyjaśnił z czego wyrasta ta gotowość uznania Chrystusa jako Bożego Syna. Jego zdaniem najpierw jest w każdym człowieku, w jego naturze, pragnienie poznania dobra i pragnienie poznania prawdy o dobru. – Człowiek nie jest tylko samym zwierzęciem, które po to, żeby mogło dalej żyć, korzysta z materialnej strawy. Człowiek jest także istotą duchową, nastawioną na to, żeby móc przyjąć słowa prawdy płynące od samego Boga – podkreślił metropolita krakowski. Dodał, że ludzie, którzy uznali Chrystusa byli ludźmi „z prawdy”.

Abp Jędraszewski zwrócił uwagę na to, że interpretacja negatywna polegała na odrzuceniu prawdy, że Jezus z Nazaretu jest Bożym Synem. Jak wyjaśniał, to odrzucenie znalazło swój szczyt wtedy kiedy Żydzi patrząc na cuda, których Chrystus dokonał powiedzieli, że Jezus w swej działalności opiera się na władzy szatańskiej.

– Mamy prawo zapytać się, dlaczego u ludzi, niektórych przynajmniej, jest ta negatywna z góry powzięta decyzja odrzucenia? – pytał arcybiskup. Jego zdaniem, odpowiedź na to daje Ewangelia św. Łukasza, w której mowa jest o złych duchach, które zdawały sobie sprawę, kim jest Jezus Chrystus. – Istotą działania złego ducha jest zwodzenie i kłamstwo. Jest odciąganie ludzi od tej prawdy, którą jest Pan Jezus – wskazał hierarcha.

– Odrzuca się Chrystusa, bo się nie jest z Boga, bo się za swego duchowego ojca ma szatana i zwodziciela, którego istotą działania jest kłamstwo. To zmaganie o prawdę pośród kłamstw, pośród ciągle ponawianych prób odciągania ludzi od Boga – kontynuował abp Jędraszewski. – To zmaganie jest w jakiejś mierze nicią przewodnią dziejów Kościoła od samego jego początków. I tak będzie aż do skończenia świata, ale przecież mimo trudności, mimo cierpienia i męczeństwa tak wielu ludzi, Kościół ciągle jest żywy i młody, młodością i życiem tych ludzi, którzy są gotowi zaświadczyć nawet własną krwią, w tę prawdę, że Jezus z Nazaretu jest, jak mówił Piotr, Mesjaszem i Bożym Synem – podkreślił.

– Łaska, która ciągle owocuje jest także w każdym i każdej z nas. I stąd ta dzisiejsza Msza św. musi być z jednej strony dziękczynieniem Bogu, że okazaliśmy się ludźmi z prawdy, że chcemy słuchać Bożego głosu, że pragniemy nasz sposób myślenia i postępowania kształtować według Chrystusowej Ewangelii. Za to musimy Bogu dziękować – zaznaczył abp Jędraszewski. – Ale świadomi także tego, że jest i działa zły duch, który ciągle czyha, by nas od prawdy odwieść. Z wielką pokorą musimy prosić Ducha Świętego, abyśmy zawsze, każdego dnia na nowo byli ludźmi z prawdy, byli ludźmi z Boga i w ten sposób byli synami Najwyższego – podkreślił metropolita krakowski.

Kard. Dziwisz: polityka winna być działaniem w służbie człowieka, a nie w służbie rzeczy

śr., 06/09/2017 - 12:14

W centrum ludzkiej polityki stoi człowiek, dlatego brak wartości, wypieranie ich czy dezawuowanie rodzi nieludzki świat, chociaż wcale tak na początku nie musi wyglądać – mówił podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy kard. Stanisław Dziwisz. Hierarcha uczestniczył w dyskusji panelowej na temat „Polityka. W służbie wartości czy interesów?”.

„Wartości stanowią kryteria wszelkiego rodzaju działań: politycznych, gospodarczych, kulturalnych, społecznych” – mówił kard. Stanisław Dziwisz, poproszony o odpowiedź na pytanie, czy polityka ma służyć wartościom, czy interesom. Były metropolita krakowski podkreślał, że to wartości – takie jak prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość – są wyznacznikami człowieczeństwa naszych poczynań, także politycznych.

„W centrum ludzkiej polityki stoi człowiek. Brak wartości, wypieranie ich, dezawuowanie rodzi ostatecznie nieludzki świat, chociaż wcale tak na początku nie musi wyglądać” – zaznaczył panelista.

Mówca przypomniał rozumienie polityki w katolickiej nauce społecznej, według której jest ona roztropną troską o dobro wspólne społeczeństwa. Przyznał, że sformułowanie pytania – czy polityka ma służyć wartościom, czy interesom – skłania go do refleksji, że zarówno wartości, jak i interesy są „rzeczami”, które współtworzą ludzką rzeczywistość i w takim kontekście polityka byłaby pojmowana jako „działanie w służbie rzeczy”.

„Chodzić będzie ostatecznie o to, które rzeczy należy brać pod uwagę w działaniu politycznym i ewentualnie, w jakiej kolejności ich ważności oraz wzajemnych zależności. Tym, co będzie charakteryzowało tak kreowany świat polityki, będzie swoiste konkurowanie między sobą różnych rzeczy o pierwszeństwo czy priorytetowość w rozstrzyganiu dylematu, w służbie czego, w danym momencie, powinna być prowadzona polityka” – wyjaśnił kard. Dziwisz.

Podkreślił, że takie rozumienie polityki jest obce zarówno społecznej nauce Kościoła, jak i jemu osobiście. „Z punktu widzenia Kościoła polityka jest rozumiana zawsze jako działanie w służbie człowieka, a nie w służbie rzeczy” – dodał. Według niego, jest to rozróżnienie o fundamentalnym znaczeniu.

„Nie deprecjonuje ono rzeczy, do których należą między innymi tak przywoływane tu wartości, jak i interesy, lecz każe brać je pod uwagę z perspektywy człowieka, to znaczy z perspektywy jego godności, a zatem z perspektywy prawdy, którą jest, którą ucieleśnia i którą zwykle człowiek chce w sobie rozwijać tak indywidualnie, jak i w zbiorowości, chociażby na drodze szukania sensu i szczęścia własnego życia” – argumentował dostojnik.

Według niego, w takim podejściu do polityki, w której centrum stoi dobro człowieka i tworzonej przez niego społeczności, jest miejsce zarówno dla wartości, jak i dla interesów własnych poszczególnych ludzi, grup oraz wspólnoty ponadgrupowej, która może przyjąć kształt państwa.

Polityka powinna więc być zarówno w służbie wartości, jak i w służbie interesów. „Pomijanie któregoś z tych dwóch fundamentalnych aspektów ludzkiego życia i działania prowadzi do dehumanizacji tak człowieka, jak i prowadzonej przez niego działalności politycznej” – dodał wieloletni sekretarz św. Jana Pawła II.

Kard. Dziwisz podkreślił także, że wykluczenie z życia człowieka wartości odziera go z ważnej prawdy o nim samym i podobnie dzieje się, gdy nie bierzemy pod uwagę jego „naturalnej interesowności i jej ukonkretnień w codziennych pragnieniach, dążeniach i działaniach”. „Wartości i interesy współtworzą świat człowieka. Czynią tak, pozostając w napięciu, które może być twórcze lub destrukcyjne” – wyjaśnił.

Na zakończenie swojego wystąpienia kard. Dziwisz zauważył, że o interesach wiele się mówi zarówno w debatach plenarnych, jak i w kuluarach krynickiego forum, choć nie wiadomo, czy równie wiele czasu poświęca się wartościom. „Na nie właśnie chciałbym zwrócić państwa uwagę. Wartości, które w życiu społecznym, a tym samym także w działalności politycznej, odgrywają szczególną rolę, to według katolickiej nauki społecznej: prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość. Wszystkie one są nieodłącznie związane z godnością osoby ludzkiej, sprzyjając jej autentycznemu rozwojowi” – podsumował.

Sesja plenarna „Polityka. W służbie wartości czy interesów” odbyła się w ramach XVII Forum Ekonomicznego, które trwa w Krynicy. Do udziału w dyskusji – oprócz kard. Stanisława Dziwisza – zostali poproszeni premier RP Beata Szydło, były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, pisarz izraelski Jakow Szechter oraz Bruce Stokes, Dyrektor ds. Globalnych Trendów Ekonomicznych w Pew Research Center for The People & The Press.

Akt Poświęcenia Maryi jednym z najważniejszych wydarzeń 2017 r.

śr., 06/09/2017 - 12:06
Akt Poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi Kościoła w Polsce, który w najbliższy piątek zostanie proklamowany we wszystkich świątyniach w naszym kraju, jest jednym z najważniejszych wydarzeń 2017 r. – podkreśla sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Artur Miziński, który zaprasza do udziału w piątkowych uroczystościach.

Bp Miziński przypomina, że Akt Poświęcenia zostanie proklamowany podczas Mszy świętych sprawowanych w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – 8 września.

„Rok 2017 jest szczególnie oddany Matce Bożej – to rok 100-lecia objawień w Fatimie, 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu na Jasnej Górze oraz 140-lecia objawień w Gietrzwałdzie. Dlatego zapraszam wszystkich do udziału w piątkowych Mszach świętych i oddania się Maryi. To okazja, by zawierzyć Matce Boga cały Kościół w Polsce – czyli każdego z nas” – wskazuje sekretarz generalny KEP.

Czytaj także: W święto Narodzenia NMP Polacy oddadzą się Niepokalanemu Sercu Maryi

Bp Miziński podkreśla, że Maryja podczas objawień w Fatimie prosiła, by zawierzyć jej cały świat i poszczególne narody. „W Polsce po raz pierwszy prośba Matki Bożej została zrealizowana 8 września 1946 r., na Jasnej Górze. Biskupi, na czele z prymasem kard. Augustem Hlondem, oddali wtedy nasz kraj Niepokalanemu Sercu Maryi. Akt ten został ponowiony przez Episkopat Polski w czerwcu 2017 r. w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem” – przypomina.

„Teraz każdy z nas może poświęcić swoje życie Maryi, zawierzając jej wszystkie jego aspekty – czyli sukcesy, problemy, wyzwania, niepokoje, sprawy rodzinne, społeczne i narodowe. Człowiek żyjący we współczesnym świecie ma wiele powodów do niepokoju, ale Maryja wskazuje na Jezusa jako tego, który wprowadza pokój do naszej codzienności” – dodaje sekretarz generalny KEP.

Przypomina także, że Maryja od wieków zajmuje szczególne miejsce w Polsce. „To do niej zwracają się Polacy w najtrudniejszych chwilach osobistych i narodowych. Pielgrzymują do jej sanktuariów z nadzieją na wysłuchanie modlitw. Dlatego Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi, który będziemy mogli złożyć osobiście, jest tak ważnym wydarzeniem także w historii całego narodu” – zaznaczył bp Miziński.

Szczególny czas dla Bogoty

śr., 06/09/2017 - 11:18
Papież Franciszek rozpoczyna 6 września wizytę w Kolumbii, piątą na kontynencie latynoamerykańskim. Media kolumbijskie podkreślają historyczne znaczenie tej wizyty. Następuje ona bowiem w przełomowym momencie dla życia społecznego kraju przez wiele lat wstrząsanego wojną domową.

W tych dniach partyzancka organizacja FARC przekształciła się w partię. Przewodniczącym tej nowej siły politycznej został wybrany dotychczasowy szef FARC Rodrigo Londono – pseudonim „Timoszenko”. Ponadto, tuż przed wizytą papieża, udało się osiągnąć zawieszenie broni z ELN – drugą co do wielkości grupą partyzancką w kraju.

„Bogota jest gotowa na przyjęcie papieża” – oświadczył burmistrz Enrique Penalosa. Dla szefa administracji tej ogromnej metropolii wizyta papieża jest szczególnym wyzwaniem, gdyż z każdego wyjazdu: do Villavicencio (8 września) i Medellin (9 września) papież będzie powracał do Bogoty.

Na tę okazję została wyremontowana droga z lotniska wojskowego CATAM w mieście. Była już bardzo zużyta przez nieustanny ruch, trzeba było załatać ponad 6 tys. dziur i wybojów. Skorzystają z tego także mieszkańcy.

Czytaj także: Papież w Kolumbii

W parku Simona Bolivara, gdzie na liturgię przybędzie ok. 800 tys. osób, zamontowano już 32 wielkie ekrany, aby wszyscy obecni mogli śledzić uroczystość. Podium przygotowane dla papieża ma 1800 metrów kwadratowych i jest największym jakie powstało w historii miasta. Wymieniono też 450 latarni, odnowiono system elektryczny. Będzie to z pożytkiem także dla przyszłych koncertów rockowych, które zwykle odbywają się w tym miejscu.

Franciszek będzie bardzo blisko “bogotanos”, ponieważ nuncjatura apostolska, w której będzie mieszkał podczas kolumbijskiej wizyty, znajduje się w dużej dzielnicy mieszkaniowej, tuż obok wielkiego skrzyżowania. To także jest powodem zwiększonych środków bezpieczeństwa. Jak zwykle, także i w Kolumbii, papież zrezygnował z pancernych szyb w samochodach, którymi będzie się poruszał. Dlatego nad bezpieczeństwem Ojca Świętego przez cały czas jego wizyty w Kolumbii będzie czuwać 36 tys. policjantów i funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. W samej tylko Bogocie zatrudniono w tym celu 14 411 policjantów i 3 600 wojskowych. Poza nimi w sprawach logistyki pomagać będzie 7600 wolontariuszy.

Według szacunków, na trasie przejazdu oraz podczas nabożeństw na wolnym powietrzu papieża powita ogółem 4,5 mln. ludzi. To wydarzenie ma też duże znaczenie gospodarcze dla stolicy.

Burmistrz Penalosa przewiduje, że turyści pozostawią w kasach Bogoty 59 mln euro. Wiele hoteli już od dawna nie ma wolnych pokoi, z odległych nawet miejsc wielu ludzi przyjedzie do Bogoty autobusami, aby móc przeżyć spotkanie z papieżem. Chcąc, choć w pewnym stopniu, zapanować nad i tak chaotycznym ruchem drogowym na trasach, którymi będzie przejeżdżał Franciszek, wprowadzono całodzienny zakaz poruszania się pojazdów.

Na wielu wiernych, którzy przybędą, aby zobaczyć papieża, czeka też rzesza handlarzy pamiątkami. Exito, największa w kraju sieć supermarketów, oferuje „niezbędnik pielgrzyma”, zawierający czapkę i koszulkę z pamiątkowym nadrukiem za ok. 3,5 euro. Uliczni handlarze za jeszcze niższą cenę sprzedają koszulki opatrzone „papieskimi” motywami.

Jak poinformowało biuro prasowe pałacu prezydenckiego, Franciszek zna Bogotę, gdyż przebywał tam co najmniej czterokrotnie w czasach, gdy był arcybiskupem Buenos Aires, a wcześniej argentyńskim księdzem. Bogota jest także siedzibą Latynoamerykańskiej Rady Biskupów CELAM, z którą spotkanie jest także w programie papieskiej wizyty. Obecnie przewodniczącym CELAM jest arcybiskup Bogoty kard. Ruben Salazar, mający opinię jednego z najbardziej wpływowych ludzi Kościoła Ameryki Łacińskiej.

Pociąg TLK relacji Olsztyn-Zielona Góra otrzyma nazwę „Gietrzwałd”

śr., 06/09/2017 - 10:58
Pociąg TLK relacji Olsztyn-Zielona Góra będzie nosił nazwę „Gietrzwałd”. Została ona wybrana w internetowym plebiscycie spółki kolejowej, zdobywając 5997 głosów, ponad dwukrotnie więcej niż druga z propozycji – Grunwald.

W zakończonym 4 września internetowym plebiscycie spółki PKP Intercity, internauci wybierali nazwy 16 składów kolejowych, m.in. pociągu relacji Olsztyn-Zielona Góra. Nazwa „Gietrzwałd” uzyskała 5987 głosów internautów, deklasując pozostałe propozycje dla tego składu kolejowego: „Grunwald” (2393 głosy) i „Niegocin” (398 głosów).

Trzy zaproponowane w plebiscycie nazwy, zostały wybrane przez spółkę kolejową spośród propozycji nadesłanych przez wojewodę warmińsko-mazurskiego Artura Chojeckiego, który uprzednio przeprowadził sondę za pośrednictwem mediów społecznościowych. Uwzględnienie w tej sondzie nazwy „Gietrzwałd” zaproponowało środowisko związane z Fundacją Pomocników Królowej Różańca Świętego. Wojewoda przychylił się do tej sugestii, a nazwa wsi, w której miały miejsce jedyne uznane przez Kościół objawienia maryjne w Polsce, zwyciężyła w obu turach internetowego głosowania.

Nazwa „Gietrzwałd” była drugą najchętniej wybieraną przez internautów spośród propozycji dla wszystkich 16 składów kolejowych. Najwięcej głosów otrzymała nazwa „Jagiellończyk”, którą otrzyma pociąg IC relacji Białystok-Łódź. Trzecie miejsce z liczbą 4048 głosów zajął „Oscypek” – nazwa, która otrzyma skład TLK, który pojedzie z Zakopanego do Warszawy.

W Gietrzwałdzie trwają obchody jubileuszu 140-lecia objawień Matki Bożej. Główne uroczystości planowane są na 10 września. Homilię podczas uroczystej Mszy św. o godz. 11.00 wygłosi prymas Polski abp Wojciech Polak.

Gietrzwałd jest do dziś jedynym miejscem w Polsce, gdzie objawienia maryjne zostały zatwierdzone przez Kościół i jednym z 12 na świecie, które Stolica Apostolska uznała za miejsce autentycznych objawień Matki Bożej. Od 27 czerwca do 16 września 1877 r. Maryja 160 razy objawiała się tam dwóm dziewczynkom: Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej. Od 27 czerwca br. trwają w Gietrzwałdzie jubileuszowe obchody, które poprzedziło roczne przygotowanie do tych wydarzeń.

Kościoły Jerozolimy w obronie praw tamtejszych chrześcijan

śr., 06/09/2017 - 10:43
Atakiem na „status quo”, od wieków regulujące prawnie relacje między wyznaniami religijnymi w Jerozolimie, zwierzchnicy tamtejszych Kościołów chrześcijańskich nazwali we wspólnym oświadczeniu niedawne posunięcia izraelskich władz.

Chodzi o dwie sprawy. Pierwszą jest wyrok sądowy przyznający trzem izraelskim firmom należącym do żydowskich osadników użytkowanie własności patriarchatu greckoprawosławnego, a mianowicie dwóch hoteli w pobliżu jerozolimskiej Bramy Jafy. Druga to projekt ustawy izraelskiego parlamentu, mającej ograniczyć prawa Kościołów co do ich własności.

Czytaj także: Jerozolima duchowym dziedzictwem trzech religii

Jerozolimscy zwierzchnicy kościelni ostro potępili wspomniane pociągnięcia jako godzące w integralność tego miasta i całej Ziemi Świętej oraz osłabiające tam obecność wyznawców Chrystusa. „Stwierdzamy w możliwie jak najjaśniejszy sposób, że żywa i dynamiczna wspólnota chrześcijańska to element istotny dla tak zróżnicowanego społeczeństwa, a jej zagrożenia tylko zaostrzają napięcia w tych tak trudnych momentach” – czytamy w deklaracji.

Podpisało ją 13 jerozolimskich zwierzchników kościelnych różnych wyznań, w tym administrator apostolski patriarchatu łacińskiego abp Pierbattista Pizzaballa i franciszkański kustosz Ziemi Świętej o. Francesco Patton. Apelują oni do Kościołów na całym świecie, rządów i wszystkich ludzi dobrej woli o poparcie w obronie nienaruszalności historycznego „status quo” tamtejszych chrześcijan.