Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 1 godzina 2 min. temu

Ubodzy zapłacą w Biedronce specjalną kartą

czw., 15/03/2018 - 10:52
200 zł na miesięczne zakupy otrzymali na specjalnej karcie płatniczej podopieczni Caritas. Program polega na korzystaniu z karty na codzienne zakupy w sieci sklepów Biedronka. Karta jest doładowana na sumę 200 zł i można za jej pomocą zapłacić w kasie sklepu za najbardziej potrzebne produkty spożywcze.

Taki program pomocy finansowej zaproponowały Caritas Polska i Caritas diecezjalne oraz Jeronimo Martins Polska S.A. Celem programu jest przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu osób najuboższych, szczególnie seniorów. Dotyczy on osób powyżej 60 r.ż., których dochód nie przekracza 1300 zł miesięcznie.

Program „Na codzienne zakupy” rusza 15 marca. Beneficjenci programu otrzymali pierwsze 200 zł na karcie i przez najbliższych 10 miesięcy ta suma będzie aktywowana co miesiąc.

„Dies Domini”
– przesłanie ciągle aktualne

Karta zakupowa to pilotażowy program ogólnopolski. W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej trafiła lub w najbliższych dniach trafi do 150 osób. Wytypowali je wolontariusze Parafialnych Zespołów Caritas. Łączna wartość kart to 300 tys. zł.

Jak informuje Mateusz Kaczmarek z Caritas diecezji, prócz pomocy finansowej projekt zakłada działania towarzyszące, które od wolontariuszy Caritas wymagają stałej współpracy z podopiecznymi: najpierw w wytypowaniu ich, następnie w wypełnianiu ankiet, których celem jest rozpoznanie najistotniejszych potrzeb osób ubogich. Dodatkowo wolontariusze są odpowiedzialni za to, żeby przygotować dla podopiecznych różne spotkania – np. śniadanie wielkanocne w większym gronie, pielgrzymki autokarowe. Są na to przygotowane specjalne fundusze, ponieważ celem programu jest również aktywizacja środowiska seniorów.

„Duchowa rEwolucja” w Kętach: jak zombie może odzyskać prawdziwe życie?

czw., 15/03/2018 - 10:46
O tym, że człowiek jest grzesznikiem, ale został zbawiony – przypomniał o. Michał Legan OSPPE, który spotkał się z młodzieżą szkół średnich w Kętach podczas rekolekcji w ramach ewangelizacyjnej inicjatywy pt. „Duchowa rEwolucja”.

Obok o. Legana specjalne świadectwo życia i wiary przedstawił raper Łukasz Bęś (Bęsiu), który wspólnie z innym członkiem zespołu RYMcerze zaprezentowali kilka swoich utworów przed ponad pół tysięczną grupą młodych ludzi, zebranych w kęckim kościele NSPJ.

Autor blogu internetowego o. Legan zwrócił uwagę, że człowiek powinien pamiętać, że chociaż jest słaby i często upada, ma swojego Zbawiciela, który go kocha. Zaznaczył, że to właśnie doświadczenie miłości jest fundamentalne i najważniejsze w życiu kogoś, kto jest grzesznikiem, ale został zbawiony.

„Ta miłość wszystko wyjaśnia i sprawia, że moje życie i człowieczeństwo nabierają sensu. Ja się uczę kochać od Niego. Sam nie umiem, jestem za słaby, za biedny” – wyjaśnił w rozmowie zakonnik, podkreślając, że Jezus przyjęty do życia człowieka czyni w nim prawdziwe cuda, sprawia, że realizują się w codzienności wiara, nadzieja i miłość.

By zilustrować przykład egzystencjalnego doświadczenia życia bez celu przywołał istotę z horroru – zombie. „To doświadczenie powszechne dzisiaj, nie tylko wśród młodych: boją się każdego nowego dnia. Nie bardzo wiedzą, po co mają go przeżyć. Martwią się o siebie, doświadczają radości, ale są to radości płytkie, często fałszywe. Potrzebują sensu, potrzebują na nowo odzyskać życie” – dodał.

Jak wytłumaczył, zombie może zostać uratowany, jeśli się znajdzie jeden człowiek z czystą krwią. „Jezus Chrystus, którego krew jest święta i możemy ją przyjmować w Eucharystii, sprawia, że noc zamienia się w dzień” – zapewnił.

Swoim świadectwem podzielił się raper Bęsiu, który wspólnie z Blankiem (DJ Yonas) wykonali kilka utworów z gatunku chrześcijańskiego rapu.

„W 2006 roku wszystko się zmieniło. Nie chciałem wracać do starego życia. Pierwszy raz życiu nie chciałem wracać do starego życia! I chciałbym cię do tego zachęcić. Bóg będzie ci błogosławił i będzie prowadził cię. Oddanie Mu swego życia było najlepszą rzeczą, jaką zrobiłem. Nie zmarnuj swojego życia!” –zaapelował nawrócony raper, opowiadając o swym doświadczeniu spotkania żywego Boga.

Śpiew podczas spotkania poprowadziła żywiecka grupa Overcome. Młodzi, wspólnie z duszpasterzem młodzieży i byłym koordynatorem departamentu rejestracji podczas ŚDM w Krakowie, ks. Andrzejem Wołpiukiem, modlili się o dary Ducha Świętego.

Młodzież przyjęła również z rąk kapłanów i sióstr zmartwychwstanek namaszczenie olejkiem radości z Rychwałdu. „To olejek, który pachnie świętością. Tak pachnie Bóg. Chodzi o to, by ten święty zapach miłości, doświadczenie Boga, zostało też na twarzach i rękach osób, które spotkasz. Tak wygląda głoszenie Chrystusa: wpierw dostajesz, otrzymujesz, zaczynasz pachnieć Chrystusem, a potem możesz rozdawać” – wytłumaczył o. Legan Jak zaznaczył, olej ten, tak ja w Biblii, ma leczyć ludzkie rany i zranienia.

W kilku miastach diecezji bielsko-żywieckiej odbywają się marcu rekolekcje dla uczniów szkół średnich pod wspólnym tytułem „Duchowa rEwolucja”. Czas wypełniają m.in. konferencje, modlitwa uwielbienia, świadectwa. Jest też okazja przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania.

Bp Pieronek: miłość to nie towar na sprzedaż

czw., 15/03/2018 - 10:46
Kolejną świątynią stacyjną archidiecezji krakowskiej był w środę wieczorem kościół pw. Nawrócenia św. Pawła księży misjonarzy. Z powodów zdrowotnych Eucharystii nie mógł przewodniczyć biskup Tadeusz Pieronek, jednak odczytano treść jego homilii przygotowanej na to wydarzenie.

Mszy św. przewodniczył ks. prałat Dariusz Raś, archiprezbiter krakowskiego kościoła Mariackiego, który podczas homilii odczytał słowo biskupa Pieronka skierowane do wiernych. Jak zwrócił w nim uwagę hierarcha liturgia słowa z dnia potwierdza nieskończoną miłość Boga do człowieka, który nigdy o nim nie zapomina.

Zaznaczył, że Bóg cieszy się z wierności wobec Niego i oddawanej Mu czci. „Takim ludziom błogosławi, obdarza ich obfitością dóbr duchowych i materialnych, ale bywa i to często, że doskonali ich przez cierpienie, choroby i samotność, poddaje próbom wierności i posłuszeństwa” – wymienił.

Zauważył przy tym jednak, że miłość ludzka jest niedoskonała, gdyż nie wypływa z takich samych motywów, jakimi kierował się Chrystus, ale często właśnie jest „pseudo miłością”, w której rządzi egoizm.

„Każda miłość powinna być darem dla innych, a jeśli nim nie jest, to staje się łatwo towarem na sprzedaż lub drobiazgiem, którego się można pozbyć, wyrzucając go do kosza” – zwracał uwagę biskup.

Duchowny w przygotowanej homilii przestrzegł także przed ryzykiem zamiany miłości w nienawiść, co według niego do niczego nie prowadzi i nie daje nic zbudować.

„Chrystus poniósł dobrowolnie śmierć, by otworzyć każdemu człowiekowi, nawet największemu zbrodniarzowi, drogę powrotu do Ojca, który jest w niebie. Korzystajmy w tych dniach postnej pokuty z wezwania do zejścia ze złej drogi, bo miłujący Bóg na nas czeka” – napisał na zakończenie bp Pieronek.

Płock: Caritas zebrała 8,5 ton żywności

czw., 15/03/2018 - 10:46
Prawie 8,5 ton żywności zebrali wolontariusze Caritas płockiej podczas przedświątecznej zbiórki żywności dla osób żyjących w trudnych warunkach materialnych przed świętami Wielkiej Nocy. Zbiórka odbyła się w 44 sklepach na terenie diecezji w ostatni weekend.

Zbiórka żywności w ramach ogólnopolskiej akcji pod hasłem „Tak, Pomagam!” została przeprowadzona w dniach 9-10 marca w 44 sklepach sieci Biedronka, Mila, Tesco, Lidl, Lewiatan w Płocku, Mławie, Pułtusku, Żurominie, Sierpcu, Płońsku, Makowie Mazowieckim, Nasielsku i Nowym Dworze Mazowieckim.

Zaangażowało się w nią około 300 wolontariuszy m.in. ze Szkolnych Kół Caritas, Parafialnych Zespołów Caritas, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płocku, a także uczniów i nauczycieli kilku szkół. Dzięki ofiarności klientów sklepów zebrano 8 483 kg artykułów spożywczych.

Do koszy przede wszystkim trafiły artykuły z długim terminem przydatności do spożycia oraz łatwe w przechowywaniu, takie jak mąka, cukier, makaron, ryż, herbata, konserwy oraz słodycze.

Uzyskane podczas zbiórki produkty trafią na stołówkę, prowadzoną przez Caritas dla ubogich. Część z nich zostanie wykorzystana podczas dorocznego śniadania wielkanocnego dla bezdomnych i żyjących w biedzie. Poza tym zostaną z nich przygotowane paczki dla osób, które zmagają się z biedą i niedostatkiem.

Episkopat tworzy dokument o uporczywej terapii

czw., 15/03/2018 - 10:38
Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetyki pracuje nad nowym dokumentem, który będzie dotyczył tzw. uporczywej terapii – dowiaduje się KAI. Treść dokumentu będzie przedmiotem spotkania Zespołu w piątek 16 marca.

– Chodzi o terapię daremną czyli taką, która nie przynosi żadnego efektu oprócz cierpienia dla pacjenta – powiedział w rozmowie z KAI abp Henryk Hoser, dotychczasowy przewodniczący zespołu Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetyki.

378. Zebranie Plenarne KEP [relacja]

W związku z osiągnięciem przez abp. Hosera wieku emerytalnego, na zakończonym dziś zebraniu plenarnym biskupi wybrali nowego przewodniczącego – został nim bp Józef Wróbel, biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej, bieoetyk.

– Zadania nowego przewodniczącego to ciągły monitoring sytuacji bioetycznej, która się jawi w obszarze medycyny i dyscyplin pokrewnych, ale też prawodawstwa, również w zakresie ochrony życia ludzkiego i jakości medycyny w bardzo szerokim zakresie – mówi abp Hoser, który pozostanie członkiem Zespołu.

Zmiana przewodniczącego jest wynikiem regulaminu KEP, który mówi, że na czele Komisji, Rady czy zespołu może stać tylko aktywy biskup diecezjalny, a bp Henryk Hoser przeszedł już na emeryturę.

Bp Sobiło dla KAI: konflikt w Donbasie pokazuje słabość organizacji międzynarodowych

czw., 15/03/2018 - 10:35
Konflikt w Donbasie pokazuje słabość organizacji międzynarodowych i to, że boją się one skorzystać z doświadczeń Kościoła – mówi w rozmowie z KAI biskup pomocniczy charkowsko-zaporoski Jan Sobiło, nawiązując do bieżącej sytuacji na wschodniej Ukrainie. Hierarcha uczestniczył w 378. Zebraniu Plenarnym KEP.

Dorota Abdelmoula (KAI): Księże Biskupie, jakie wieści przywozi Ksiądz Biskup ze wschodniej Ukrainy?

Bp Jan Sobiło: Dobrych wieści nie ma. Nie widać stabilizacji, codziennie są ostrzały z artylerii, co kilka dni giną żołnierze po obu stronach frontu. Trudno ostatnio dogadać się w kwestii wymiany jeńców. Porozumienia mińskie nie są respektowane.

Dla naszych wiernych, podobnie jak dla prawosławnych, grekokatolików czy protestantów, to kolejny trudny Wielki Post, kiedy sytuacja jest niewyjaśniona. To sprzyja dalszej migracji: całe rodziny chcą wyjeżdżać z tych terenów. Starają się, jeśli tylko to możliwe, sprzedać to, co mają i osiąść na stałe gdzieś indziej. Marzeniem wielu jest Polska. Jednak problemem jest to, że nikt nie jest w stanie czegokolwiek u nas sprzedać, więc ci ludzie, zamiast dobrze przygotować się do wyjazdu – wyjeżdżają po prostu z tym, co mają, a wiele osób nie ma prawie nic.

Jeszcze raz chciałem podziękować Polsce za przyjmowanie uchodźców z Ukrainy, szczególnie z naszego terenu objętego walkami. Polska otwartość jest ratunkiem dla tych ludzi: młodzież cieszy się, że może się uczyć, podobnie dzieci. Wiele osób wyjeżdża z przekonaniem, że w Polsce nic złego im się nie stanie i liczą na to, że Polacy ich przyjmą. Oni kochają Polskę.

Także dla Polaków ta otwartość na przybyszów jest błogosławieństwem. Modlimy się za Polskę, za wasze wspólnoty i parafie, które okazują pomoc osobom różnej narodowości, które zamieszkiwały wschodnie tereny Ukrainy. Na terenie naszej diecezji charkowsko-zaporoskiej mieszkali niegdyś przedstawiciele ponad 100 narodowości.

Przyzwyczailiśmy się, niestety, że świat powoli zapomina o wojnie na wschodniej Ukrainie. A czy – jako chrześcijanie – pamiętamy dostatecznie o losach mieszkańców tych terenów? Nie pytam o Kościół w Polsce, ale o wspólnotę międzynarodową.

– Dzięki Bogu, papież przypomina często w audiencjach o konflikcie na Ukrainie, modli się w tej intencji i mobilizuje biskupów świata, by zwracali uwagę na tę wojnę i ludzi, którzy z jej powodu znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Ojciec święty jest motorem, który nie pozwala, by Kościół zapomniał o Ukrainie tak, jak nie pozwala, by zapomniał o Syrii i innych trudnych miejscach na ziemi.

Kościół przypomina też o Ukrainie dyplomatom oraz możnym Europy i świata. Dziś wielu polityków stara się zamieść tę kwestię pod dywan i udaje, że nie ma problemu. Nie chcą się narażać Putinowi, więc milczą na temat Ukrainy, żeby nie drażnić drugiej strony. Dzięki Bogu, że jest Kościół, papież i hierarchowie, którzy okazują nam pomoc.

Jak według Księdza Biskupa może wyglądać zaprowadzenie pokoju na tych ziemiach? Czy tereny Doniecka i Ługańska powrócą w granice Ukrainy?

– Ukraina na to liczy. Ale w tej chwili najważniejsze jest to, żeby ludzie, którzy tam pozostali, mogli normalnie funkcjonować. Myślę, że organizacje międzynarodowe, jak ONZ i OBWE powinny wypracować strategię działania, która ulżyłaby tym ludziom. Oni często znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Zwłaszcza w Ługańsku – tam jest katastrofa! Ludzie nie mają pieniędzy, pracy, są problemy z dostawą wody, elektryczności. Mieszkańcy są zmęczeni i zrozpaczeni.

Jednoczenie potrzebne jest wypracowanie albo modelu powrotu tych terenów do Ukrainy, albo specjalnego statusu. Ale najważniejsza jest pomoc tym ludziom, którzy od czterech lat są świadkami tego konfliktu. Im grozi ogromne zranienie, zwłaszcza młodzieży i dzieci. Trzeba myśleć o ich przyszłości.

Abp Szewczuk: Papież apeluje do świata – nie zapominajcie o „przemilczanej” wojnie na Ukrainie

Międzynarodowi obserwatorzy pokojowi m.in. OBWE od wielu miesięcy są obecni zarówno na terenie Donieckiej Republiki Ludowej, jak i po stronie ukraińskiej. Czy mimo to brakuje pełnego obrazu sytuacji, jaka panuje w tym rejonie?

– ONZ i OBWE nie wypełniają do końca swojej misji. Boją się narazić Rosji. Sądzę, że w przyszłości przywódcy państw muszą przemyśleć sposób działania organizacji międzynarodowych, aby był on bardziej zdecydowany i niepowiązany politycznie i niezależny od wielkich mocarstw. Te organizacje muszą mieć możliwość pełnego opowiedzenia się po stronie ofiar.

Taką możliwość ma Kościół. Czy jego rola na tych terenach jest dziś w pełni doceniana?

– Myślę, że nie. Kościół katolicki dba o wszystkich, z nikim nie jest powiązany politycznie, jest otwarty na pomoc każdemu, kto cierpi i myślę, że gdyby ONZ, OBWE i inne organizacje zaprosiły Kościół, by wypowiedział się jako konsultant w kwestiach dotyczących Ukrainy – na pewno działalność tych organizacji byłaby bardziej owocna.

Czas ucieka i szkoda, że międzynarodowe organizacje boją się otwarcie powiedzieć przed światem o pewnych kwestiach. Sądzę, że konflikt w Donbasie pokazuje słabość organizacji międzynarodowych i to, że boją się one skorzystać z doświadczeń Kościoła – bo teraz nie ma “mody” na Kościół. Szkoda, bo ludzie Kościoła, którzy są tam na co dzień i wiedzą o wielu kwestiach, mogliby podpowiedzieć cenne rozwiązania.

A jak wygląda dziś wspólnota Kościoła w diecezji Księdza Biskupa – zwłaszcza w tej części, która pozostaje formalnie poza Ukrainą.

– Mamy dwóch księży – jednego w donieckiej, drugiego w ługańskiej części. Parafian w Doniecku i okolicach jest ok. 150-200. W Ługańsku i pobliskich miejscowościach – ok. 80. Wiele osób zostało ewakuowanych na początku wojny. Potem wyjeżdżały kolejne rodziny. Ale przychodzą też nowi ludzie, którzy dostrzegają w Kościele opiekuna, który widzi wszystkich cierpiących, księży, którzy starają się rozwiązać najbardziej palące potrzeby parafian.

Z samego Zaporoża, gdzie mieszkam, wyjechało niedawno kilka rodzin. W jednej było pięcioro dzieci, w drugiej, czworo itd. Widzę, że do wyjazdu szykują się kolejne rodziny. Ci ludzie chcą zostać, ale nie widzą dla dzieci i młodzieży żadnych perspektyw. Wyjeżdżają w poszukiwaniu stabilnego mieszkania, miejsca pracy, nauki. Szkoda, bo była nadzieja, że to pokolenie będzie mogło w przyszłości Ukrainę podźwignąć.

Większość z nich wyjeżdża do Polski. Myślę, że będą dobrymi Polakami. Są nastawieni by dobrze służyć nowej ojczyźnie. Myślę, że jeśli Polska nie będzie się ich bała i dobrze podejdzie do tego tematu, to oni staną się dobrymi obywatelami i w naszych kościołach zapiszą się złotymi literami zdrowej pobożności.

Nie ma Ksiądz Biskup żalu, że ci, którzy są nadzieją Zaporoża, wyjeżdżają – najprawdopodobniej – bezpowrotnie?

– Jest mi ich szkoda. Szkoda mi naszej parafii. Ślub im błogosławiłem, chrzciłem dzieci, widziałem, jak wzrastają w wierze, jak wprowadzają do naszej parafii taką dobrą atmosferę. Goście, którzy przyjeżdżali do nas nawet z Polski, mówią, że wspólnoty w Zaporożu i na wschodniej Ukrainie przypominają pierwszych chrześcijan – bo ich wiara jest taka świeża.

Teraz ci, którzy tak pięknie wzrastali tu w wierze, muszą zebrać do worka cały swój marny dobytek i wyjechać. Szkoda. Bieda i wojna w brutalny sposób wyrzuca tych ludzi i Kościół nie może ich zatrzymać. Chciałbym, żeby zostali, ale nie mam im nic do zaoferowania na miejscu. To, co mogliśmy – zrobiliśmy, ale nasze wspólnoty są ubogie i nie mogą zabezpieczyć finansowo tych rodzin.

Bardzo mi żal, że wyjeżdżają. Widzę konkretną lukę w parafii. Brakuje mi tych rodziców, tych dzieci, ich wiary, śpiewu, radości. Boję się, że to już nigdy nie wróci.

Jak mądrze pomóc tym, którzy chcą pozostać?

– Myślę, że dopóki Rosja nie porozumie się z Ameryką, będzie trwała polityka destabilizacji kraju. Obawiam się, że dopóki nie zostaną podjęte decyzje na bardzo wysokim szczeblu, nie będziemy mogli pomóc materialnie. A duchowo Polska robi dla tych ludzi wszystko. Uratować te wspólnoty Kościoła może tylko modlitwa do Boga, który jest wszechmogący. Wierzę, że On ma jakiś plan, który zatrzyma ten straszny proces i sprawi, że nasz kraj znów ożyje. U Boga wszystko jest możliwe.

Dziękuję za rozmowę.

Bp Pękalski: kiedy Bóg mówi – nie gardź jego słowem

czw., 15/03/2018 - 10:23
O wielkim poście, który jest niezwykłym czasem w ciągu roku liturgicznego, podczas którego Bóg mówi do człowieka poprzez swoje Słowo obecne w liturgii i w czasie rekolekcji wielkopostnych, mówił biskup Ireneusz Pękalski podczas liturgii stacyjnej w parafii p.w. Najświętszego Zbawiciela w Łodzi.

– Kiedy Bóg mówi – nie gardź jego słowem! Czas wielkiego postu, czas rekolekcji wielkopostnych, to ten szczególny czas, kiedy Pan Bóg do nas bardzo często przemawia i obficie karmi nas swoim słowem – mówił w homilii biskup.

Odnosząc się do kończących się w parafii rekolekcji zwrócił uwagę wiernych na to, by zadali sobie konkretne pytania. -Czym zakończymy rekolekcyjny czas? Z jakim postanowieniem wejdziemy w ten okres, który jest przed nami? A wybiegając jeszcze dalej w przyszłość, co chcielibyśmy do naszego życia prowadzić, zmienić, aby ono było jeszcze bardziej owocne i prawdziwie po chrześcijańsku bogate? – pytał pasterz.

Kaznodzieja wskazał na Pismo Święte, za pomocą którego Pan Bóg chce przemawiać, bo słowo w nim zawarte, jest skierowane do każdego. – Może przydałaby nam się refleksja, kiedy ostatni raz mieliśmy w ręku Pismo Święte? A jeśli Pismo Święte jest w naszym mieszkaniu, to czy znajduje się ono na poczesnym, godnym miejscu? Przecież to zapisane słowa Boga, niegdyś zapisane pod natchnieniem Ducha Świętego. Nie jest to zwykła książka, jak każda inna, którą w swojej biblioteczce posiadamy. Jest to szczególna księga, która do nas mówi głosem samego Boga – podkreślił biskup Pękalski.

Świątynia znajdująca się w Łodzi przy Alei Włókniarzy, stała się kolejnym – 25. kościołem stacyjnym na szlaku wielkopostnego pielgrzymowania, podczas którego wierni wraz ze swoim pasterzem gromadzą się na modlitwie, przygotowując się do przezywania świąt paschalnych.

Bp Janiak: kościół to miejsce, które należy do wszystkich

czw., 15/03/2018 - 10:18
„Kościół jest budowany po to, żeby oddawać cześć Panu Bogu. To jest miejsce, które należy do wszystkich” – mówił bp Edward Janiak, który przewodniczył Mszy św. w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Dziadowej Kłodzie z okazji 150. rocznicy istnienia parafii. Biskup kaliski poświęcił odnowioną świątynię i udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania

W homilii biskup dziękował proboszczowi i wiernym za troskę o świątynię. „Pragnę podziękować za waszą miłość do Kościoła, za troskę o świątynię, za ofiarność i modlitwy. Robicie to nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla następnych pokoleń. Nigdzie w Piśmie Świętym nie znajdziemy miejsca, gdzie Pan Bóg domagałby się od nas bogatych świątyń, złoconego tabernakulum. On chce mieszkać w naszych sercach” – powiedział bp Janiak.

Zaznaczył, że świątynia jest miejscem, gdzie człowiek uczy się modlitwy i przyjmuje sakramenty święte. „Kościół jest budowany po to, żeby oddawać cześć Panu Bogu, ale też przyjmować sakramenty święte, żeby przekazywać prawdy wiary. To jest miejsce, które należy do wszystkich” – mówił.

Zachęcał wiernych, aby dbali o swoje wnętrze. „Wiara jest łaską i darem, ale można ją stracić. Kto nie będzie pielęgnował wiary w swoim sercu, nie będzie modlił się, to prędzej czy później straci wiarę. Ile potrzeba wysiłku, żeby zadbać o wnętrze. Wielu ludzi przeżywa depresję, bo nie dbają o wnętrze, o samodyscyplinę. Proszę was – dbajcie o swoje wnętrze, o stan ducha, tak jak dbacie o tę piękną świątynię. W tym bardzo pomocne są sakramenty święte, bo błądzić jest rzeczą ludzką, ale miłosierdzie Boże jest bez granic” – przekonywał hierarcha.

Wraz z biskupem kaliskim Edwardem Janiakiem Mszę św. koncelebrowali: ks. prał. Leszek Szkopek, proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Sycowie i dziekan dekanatu sycowskiego, ks. Tadeusz Siwczyński, proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Dziadowej Kłodzie i ks. kan. Krzysztof Duchnowski, kapelan biskupa.

Po raz pierwszy miejscowość wymieniona została w źródłach pisanych jako „Czadowacloda” w 1305 r. Początkowo wieś stanowiła własność rycerską, a później wchodziła w skład Księstwa Sycowskiego. W latach 1615-1810 należała do zakonu krzyżowców z czerwoną gwiazdą (późniejszych kanoników regularnych).

Do budowy kościoła parafialnego przystąpiono 13 września 1866 r. z inicjatywy ówczesnego proboszcza ks. Kupietza. Kościół został poświęcony 27 września 1868 r.

Wyposażenie wnętrza pochodzi z XVIII i XIX w., a w tylnej części kościoła ulokowany jest chór muzyczny z prospektem organowym wykonanym w 1871 r. przez Johanna Spiegla, a przebudowanym przed I wojną światową przez Wilhelma Sauera z Frankfurtu nad Odrą.

W rokokowym ołtarzu głównym umieszczony jest obraz Matki Bożej Niepokalanej. Są też XVIII-wieczne rzeźby: Matki Bożej pod krzyżem, św. Józefa, św. Jana Apostoła i św. Anny.

Przewodniczący KEP: Polaków i Żydów więcej łączy, niż dzieli

czw., 15/03/2018 - 09:48
Gdy dochodzą do nas głosy o nasileniu się postaw agresywnych, zarówno ze strony Polaków, jak i ze strony Żydów, którzy zaczynają się obawiać o swoją bytność w Polsce, albo też zaczynają się wypowiadać bardzo ostro w odniesieniu do Polaków – trzeba wprowadzić ducha pokoju, który te skrajne postawy zmityguje i pokaże, że więcej nas łączy, niż dzieli – powiedział abp Stanisław Gądecki po zakończeniu 378. zebrania plenarnego KEP w Warszawie.

Abp Gądecki odniósł się do treści komunikatu biskupów po zebraniu plenarnym. Hierarchowie przypomnieli w nim, że wszelkie formy antysemityzmu są sprzeczne z zasadami chrześcijańskiej miłości bliźniego i podkreślili, że „istnieje potrzeba modlitwy w intencji przyszłości relacji polsko-żydowskich, aby nie zostało zatracone wszelkie dobro wypracowane wspólnym wysiłkiem ludzi dobrej woli, Polaków i Żydów”.

„W ten ostatni czas napiętych relacji polsko-żydowskich chcemy przyczynić się do tego, co jest zadaniem Kościoła, czyli do wprowadzenia pokoju. Staramy się nawoływać do wzajemnego zaufania i szacunku” – powiedział abp Gądecki.

Przypomniał, że o relacjach polsko-żydowskich świadczy m.in. długoletnie istnienie Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem, wiele wspólnych przedsięwzięć katolicko-żydowskich, dokumentów, spotkań w Polsce i zagranicą.

„Teraz, gdy dochodzą do nas głosy o nasileniu się postaw agresywnych, zarówno ze strony Polaków, jak i ze strony Żydów, którzy zaczynają się obawiać o swoją bytność w Polsce, albo też zaczynają się wypowiadać bardzo ostro w odniesieniu do Polaków, to trzeba wprowadzania tego ducha pokoju, który te skrajne postawy stara się mitygować i pokazywać, że istnieje coś więcej, co nas łączy, niż to, co nas dzieli” – podkreślił abp Gądecki.

„To, co łączy, jest czymś praktycznie przekraczającym historię naszego narodu – właściwie cała tradycja Pisma Świętego, które jest integralną częścią życia religijnej tak wspólnoty żydowskiej, jak i życia religijnego Polaków, czy w ogóle chrześcijaństwa. Myśląc o tych poważnych, łączących nas więzach, nie możemy dać się ponieść chwilowym emocjom, ponieważ powstaje akurat jakiś jeden czy drugi fakt, który pobudza nagle ludzi do postaw nie należących ani do natury chrześcijańskiej, ani do natury judaizmu” – zaznaczył przewodniczący Episkopatu Polski.

Abp Gądecki przypomniał o głównym temacie 378. Zebrania plenarnego KEP, czyli omówieniu roli Kościoła w odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Wykład na ten temat wygłosił senator prof. Jan Żaryn. Historyk zwrócił uwagę na ciągłość działania Kościoła w okresie zaborów, które zmierzały do umocnienia w Polakach poczucia patriotyzmu.

Przewodniczący Episkopatu zwrócił uwagę, że umocnienie patriotyzmu nie jest pierwszorzędnym zadaniem Kościoła, ale jest nim dbanie o życie wieczne. „Niezależnie od tego, czy znajdujemy się w okresie zaborów, czy poza nimi, to troską duchowieństwa powinien być każdy człowiek – zaborca i ten, który jest pod zaborami, dlatego, że życie wieczne obowiązuje każdego” – mówił hierarcha.

Ponadto jednak – zaznaczył – Kościół w swej posłudze bliski jest postawom patriotycznym. Jego troską była przede wszystkim dbałość o kultywowanie ojczystego języka pod zaborami, szczególnie, że w innych sferach używanie języka polskiego było surowo karane, choć i katechizacja była poddana represjom.

Kościół dbał także o sferę społeczną, uczestnicząc w tworzeniu różnego rodzaju, inicjatyw, organizacji, stowarzyszeń społecznych i gospodarczych odrębnych od władzy zaborczej. Ich funkcjonowanie także przyczyniało się do wzmocnienia polskości. „Gdy przyszedł moment decydującego zmagania w okresie I wojny światowej, społeczeństwo miało już świadome elity, również dzięki temu, że prospołeczna działalność kościelna była tak bardzo rozwinięta” – wyjaśnił abp Gądecki.

Zwrócił uwagę, że choć w okresie zaborów świadomość patriotyzmu miały głównie warstwy ziemiańskie, to dzięki Kościołowi zyskały ją także najniższe warstwy społeczne. Potrzeba dążenia do odzyskania niepodległości stała się potrzebą powszechną całego polskiego społeczeństwa.

Przewodniczący KEP poinformował, że Kościół w Polsce będzie świętował 100. rocznicę odzyskania niepodległości w czterech odsłonach: 3 maja na Jasnej Górze, 13 maja podczas uroczystości ku czci św. Stanisława w Krakowie na Skałce, 3 czerwca podczas Dnia Dziękczynienia w Warszawie oraz 11 listopada w trakcie głównych uroczystości państwowych.

Bp Śmigiel: Radio Maryja ważnym narzędziem narzędziem ewangelizacji

czw., 15/03/2018 - 09:46
„Głównym wyzwaniem jest kontynuacja tego procesu, który już istnieje, a więc troska o to, by Radio Maryja było głosem Kościoła w Polsce i ważnym narzędziem ewangelizacji” – powiedział KAI bp Wiesław Śmigiel. Podczas trwającego w Warszawie zebrania plenarnego Episkopatu, biskup toruński został wybrany przewodniczącym Zespołu Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja.

Bp Śmigiel powiedział KAI, że będzie kontynuował pracę Zespołu, który istnieje już kilka lat. Na jego czele ostatnio stał poprzedni biskup toruński Andrzej Suski. „Wydaje się, że to naturalnie łączy się z posługą biskupa miejsca, bo kontakt z Radiem Maryja jest ułatwiony” – powiedział bp Śmigiel.

Pytany o stojące przed nim wyzwania, odpowiedział: „Głównym wyzwaniem jest kontynuacja tego procesu, który już istnieje, a więc troska o to, by Radio Maryja było głosem Kościoła w Polsce i ważnym narzędziem ewangelizacji. Myślę, że w tym kierunku nasza duszpasterska troska będzie zmierzała”.

Pierwszym zadaniem nowego przewodniczącego będzie powołanie członków Zespołu oraz spotkanie z przedstawicielami Radia Maryja. „Dopiero wtedy wspólnie będziemy mogli przemyśleć pewne sprawy czy podjąć jakieś decyzje” – zaznaczył biskup.

Zespół Biskupów ds. duszpasterskiej troski o Radio Maryja powołała Konferencja Episkopatu Polski w 2002 r. Pierwszym przewodniczącym był abp Sławoj Leszek Głódź. Zadaniem Zespołu jest troska o to, by Radio Maryja pełniło wychowawczą misję w stosunku słuchaczy, a przekazywane treści duszpasterskie były zgodne z nauczaniem Kościoła i bieżącym programem duszpasterskim Episkopatu Polski.

W czwartek św. Marcin na Wzgórzu

czw., 15/03/2018 - 07:52
W czwartek pielgrzymujemy do kościoła św. Marcina na Wzgórzu (ai Monti). Nie jest to świątynia często odwiedzana przez pielgrzymów. Jednakże zarówno jej wielowiekowa historia, jak i współczesny wygląd sprawiają, że warto zboczyć z utartych ścieżek turysty.

Pierwszy kościół – domowy – istniał już w III w. Chrześcijanie potajemnie gromadzili się tutaj na wspólnej modlitwie. Wówczas okolica zamieszkiwana była przez ubogą ludność Rzymu. Dla nich w IV w. papież Sylwester I postanowił stworzyć tu oratorium. Miało być wotum wdzięczności za nawrócenie cesarza Konstantyna.

Fot. Livioandronico2013 / Wikimedia

Nowa świątynia powstała na polecenie papieża Symmacha na przełomie V i VI w. Po przebudowie patronem kościoła ogłoszono św. Marcina z Tours. Dzisiejszy wygląd wnętrza pochodzi z kolei z XVII w. Współcześnie jest to przestronna budowla z imponującym podwyższonym prezbiterium.

Wyjątkowości miejscu nadają  cenne zdobienia i freski. Malowidła prezentują sceny biblijne. Przedstawiają również najważniejsze wydarzenia z historii kościoła. Upamiętniono m.in. jedno z przeprowadzonych tu spotkań przygotowawczych do soboru w Nicei (325), na których potępiono Arian i spalono heretyckie księgi.

W kryptach umieszczono nie tylko relikwie świętych patronów kościoła, ale również wielu rzymskich męczenników. Imiona świętych, których szczątki przeniesiono tu z katakumb odnaleźć można na naściennych tabliczkach.

Jest to kościół tytularny metropolity warszawskiego, kard. Kazimierza Nycza, który po wyniesieniu do godności kardynała objął go w posiadanie w maju 2011 r.


Czytaj także: 
Stacje Wielkiego Postu – pielgrzymka szlakiem kościołów stacyjnych

***

W czwartek, 15 marca liturgie stacyjne odprawiane są:

Warszawa: parafia Wszystkich Świętych, pl. Grzybowski 3/5
Kraków: kościół św. Jana Chrzciciela, Prądnik Czerwony
Poznań: kościół św. Świętej Trójcy, ul. 28 czerwca 1956 nr 328
Lublin: parafia Dobrego Pasterza (księża sercanie), ul. Radzyńska 3
Łódź: parafia św. Marka Ewangelisty, ul. Piekarska 1/3

***

Zapraszamy do przesyłania zdjęć z sprawowanych w polskich miastach liturgii stacyjnych. Stwórzmy wspólnie wielkopostną galerię, która złoży się na duchową mapę największych polskich miast. Zdjęcia kościołów stacyjnych prosimy o przesyłanie na adres mailowy: ekai@ekai.pl. W wiadomości prosimy o umieszczenie zgody na wykorzystanie fotografii:

Wyrażam zgodę na nieodpłatną publikację niniejszych fotografii przez Katolicką Agencję Informacyjną Sp. z o.o. na portalu internetowym www.eKAI.pl, bezterminowo, z zastrzeżeniem oznaczenia fotografii w następujący sposób: ….. (np. imię i nazwisko, inicjał, nazwa instytucji).