Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 2 godziny 52 min. temu

Abp Ryś: jak przypominać o chrześcijańskiej tożsamości Europy?

czw., 22/02/2018 - 13:34
„Tożsamość Europy a chrześcijaństwo” – to tytuł 24. Wykładu Rektorskiego, który w czwartek 22 lutego wygłosił abp Grzegorz Ryś na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. – Na ile europejska tożsamość chce pamiętać o chrześcijańskiej genezie, a jeśli nie chce pamiętać – w jaki sposób ją przypomnieć? – pytał metropolita łódzki.

Cykl Wykładów Rektorskich zapoczątkowany został na Uniwersytecie Łódzkim w 2010 r. W roli prelegentów występują wybitne postaci życia naukowego, kulturalnego i religijnego. – Wykłady te są bardzo ważne dla naszej uczelni, gdyż jest to otwarcie uczelni na zewnątrz. To dla nas zaszczyt gościć wybitne osobistości na Uniwersytecie Łódzkim – podkreślił rektor Uniwersytetu Łódzkiego prof. dr hab. Antoni Różalski.

Abp Ryś podkreślił, że temat wykładu jest niezwykle ważny, gdyż ciągle wraca pytanie o tożsamość europejską i o to, jakie w niej miejsce zajmuje chrześcijaństwo. – Nie tylko, jakie to miejsce mu się należy z racji historycznych i obiektywnych, ale też, na ile ta tożsamość, dzisiaj tworzona i kształtowana, chce pamiętać o chrześcijańskiej genezie. A jeśli nie chce pamiętać, to w jaki sposób ją przypomnieć, jakimi narzędziami? – pytał prelegent.

Abp Ryś zaznaczył, że Europa jako wspólnota świadoma siebie, narodziła się wraz ze swoją chrystianizacją pomiędzy IV a VII wiekiem. – To jest pewna prawda, która wynika z uczciwego przeglądu źródeł. To nie jest prawda, która ma wymiar ideologiczny, nie kryje w sobie jakiejś innej intencji – podkreślił wykładowca.

Postawił też pytanie: na ile ten początek Europy żyje współcześnie w samych Europejczykach. – Jan Paweł II odpowiedź na to pytanie zawarł w streszczeniu: Europa ma wspaniałą historię, ale czy ma taką samą pamięć? Pamiętać, znaczy co innego, niż mieć tylko historię – zaznaczył arcybiskup.

Do udziału w wykładzie zaproszeni zostali profesorowie i wykładowcy łódzkich uczelni wyższych, studenci oraz wszyscy, których interesują zagadnienia historii Europy i jej chrześcijańskich korzeni. W ciągu ostatnich siedmiu lat Wykłady Rektorskie na UŁ wygłoszali m.in. Władysław Bartoszewski, Roger Penrose, Szewach Weiss, Vaclav Klaus, Jerzy Buzek czy Sławomir Lachowski.

Rychwałd: odnaleziono film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r.

czw., 22/02/2018 - 13:33
Kolorowy film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r. odnaleziono po ponad 50 latach od wydarzenia. Pamiętne uroczystości, w których uczestniczyli prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła, zgromadziły około 80 tys. pielgrzymów, modlących się na terenach wokół beskidzkiego sanktuarium maryjnego, mimo ulewnego deszczu.

Jak poinformował rzecznik rychwałdzkiego sanktuarium Adam Karbowski, zachowany dokument filmowy, którego autorem jest pasjonat fotografii i filmu ks. Adam Włoch SCJ, przekazali do Rychwałdu księża sercanie. „Film zrobił duże wrażenie na starszych wiernych, uczestnikach uroczystości sprzed pół wieku” – wyjaśnił.

Ks. Adam Włoch SCJ nakręcił w latach 1960-1974 kilkadziesiąt filmów na taśmie 16 mm, kamerą „Pentaflex 16” produkcji NRD. Ukazują one w większości ówczesną rzeczywistość polskich księży sercanów. Duchowny zarejestrował także wydarzenia związane z millenijnymi uroczystościami chrztu Polski z 1966 roku – obchody w Gnieźnie, Częstochowie i Krakowie. Filmy te można zobaczyć na kanale YouTube pod nazwą „Sercańska Kronika Filmowa”. Teraz, po wielu latach, odnalazł się także jeden z najcenniejszych filmów – „Koronacja Pani Żywieckiej Ziemi. Rychwałd 1965”.

25-minutowy, niemy film, z dodaną współcześnie ilustracją muzyczną, umieszczono także na stronie sanktuarium pod adresem http://www.rychwald.franciszkanie.pl/index.php?s=77&cid=763&t=Film+z+koronacji

Dokument pokazuje m.in. nieprzebrane rzesze pielgrzymów na uroczystościach koronacyjnych, przybywających dostojników kościelnych, na czele z prymasem Polski, udekorowany budynek świątyni, stojący przed nią ołtarz polowy i sam moment koronacji obrazu. Ważnym aspektem filmu są zbliżenia pełnych emocji i wzruszeń twarzy uczestników wydarzenia.

Podżywiecki Rychwałd – wieś, której początki sięgają przełomu XIII i XIV wieku – w I połowie XVI wieku miał już drewniany kościół pod wezwaniem św. Mikołaja, w którym od 1644 rozwijał się kult maryjny. Miał on związek z cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, namalowanym na lipowej desce z przełomu XV i XVI wieku.

Przed obliczem obrazu od wieków dokonują się uzdrowienia. Wizerunek, zwany na początku Matką Bożą Pocieszną, zaczęto określać jako obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. Ruch pielgrzymkowy w Rychwałdzie nabrał charakteru powszechnego podczas najazdu szwedzkiego w latach 1655-1657.

18 lipca 1965 r. odbyła się uroczysta koronacja cudownego obrazu. Dokonali jej prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła. Około 80 tys. pielgrzymów, mimo ulewnego deszczu, przybyło na tę uroczystość. W księdze pamiątkowej koronator obrazu napisał: „Olbrzymie wody ulewnego deszczu nie potrafią zgasić naszej miłości względem Ciebie Maryjo!”.

W lipcu 2015 roku, z udziałem prymasa Polski i duchowieństwa z różnych zakątków kraju w Rychwałdzie, odbyły się uroczystości 50. rocznicy koronacji wizerunku Matki Bożej, Pani Żywieckiej.

Do sanktuarium w Rychwałdzie pielgrzymują członkowie ruchów i wspólnot religijnych, parafie, samorządowcy, żołnierze, kierowcy, motocykliści oraz przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodów. Obok sanktuarium działa franciszkański dom formacji i edukacji.

Ogłoszenia tytułu i godności bazyliki mniejszej dla kościoła św. Mikołaja w Rychwałdzie dokonał 23 lipca 2017 roku prefekt watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów Świętych, kard. Robert Sarah.

W odpowiedzi na odpowiedź

czw., 22/02/2018 - 13:23
Publikujemy odpowiedź o. Ludwika Wiśniewskiego OP na polemiczną analizę Marcina Przeciszewskiego wobec słynnego artykułu o. Wiśniewskiego „Oskarżam” z Tygodnika Powszechnego.

Redaktor Naczelny KAI, pan Marcin Przeciszewski opublikował obszerny tekst: „Nie przesadzajmy z oskarżeniami! – w odpowiedzi o. Wiśniewskiemu”. Pana Marcina znam od wielu lat, o czym on zresztą sam wspomina. Pan Marcin należy do najbliższych mi ludzi, choć bywało, żeśmy się nielicho spierali. Jestem mu wdzięczny za tę polemikę, bo przecież lepiej kiedy opublikowany tekst jest krytykowany, niż przemilczany.

Przeciszewski zarzuca mi „niebezpieczne uproszczenia” i dlatego „głęboko nie zgadza się” z moimi tezami. Mój polemista przytacza takie – według niego – uproszczenia: miałem np. twierdzić, ze dowodem na to, że w Polsce „umiera chrześcijaństwo”, są ni mniej ni więcej, ale „wyniki ostatniego liczenia wiernych z 2015. Tymczasem w tekście powtarzałem wiele razy, że powód i zarazem dowód, że nasz Kościół umiera, to widoczna gołym okiem wrogość, która zyskała sobie prawo obywatelstwa w naszym polskim Kościele.

Wspominałem o liczeniu wiernych, ale nie uważam tego za żaden dowód. Statystyki mogą rosnąć, a Kościół karleć. Miałem także twierdzić, że jest tylko jedna przyczyna dechrystianizacji w Polsce – rządy PiS i Radio Maryja. O Radiu pisałem, ale nie pisałem ani o partii PiS, ani o rządach PiS. A ponadto nie jestem aż tak naiwny, abym nie wiedział, że wpływ na chrześcijaństwo i Kościół ma bardzo wiele czynników. Kiedy jednak spotykamy się ze złem, rachunek sumienia trzeba zacząć od siebie. Tak też uczyniłem, dostrzegłem, że zabija nas wrogość, uznałem to za nasz polski dramat i w swoim tekście to wyakcentowałem.

Czytaj także: Analiza M. Przeciszewskiego pt: „Nie przesadzajmy z oskarżeniami!” 

Marcin Przeciszewski gotów jest przyznać, że w naszym polskim życiu publicznym i religijnym coraz bardziej zakorzeniają się postawy wrogości. Jednakże twierdzi, tak jego tekst odczytałem, że doskonale te bolączki widzą i dają należyty i skuteczny odpór Przewodniczący KEP Arcybiskup Stanisław Gądecki i Prymas Polski Arcybiskup Wojciech Polak. Chylę czoła przed Arcybiskupami Gądeckim i Polakiem, oraz przed ich pasterskim głosem. I mam nadzieję, że ten ich głos będzie brzmiał coraz mocniej. Chylę także czoła przed wszystkimi biskupami, ale nie przed wypowiedziami wszystkich. We wcześniejszych moich tekstach cytowałem słowa niektórych biskupów, których się wstydzę.

Marcin Przeciszewski zdaje się twierdzić, że wszystko jest w porządku z naszym polskim Kościołem, a nad takimi „emocjonalnymi” głosami jak mój, należy przejść do porządku dziennego. Tak Marcinie Cię zrozumiałem. Gdyby podobne było stanowisko Polskiego Episkopatu, powiedziałbym ze smutkiem „trudno”. Ze swojej strony zrobiłem co mogłem, co mi nakazuje sumienie i co powinienem w trosce o naszą Matkę Kościół zrobić. A reszta ode mnie nie zależy. Jeszcze raz dziękuję Przeciszewskiemu, że nie dopuścił do przedwczesnej śmierci mojego tekstu.

0. Ludwik M.Wiśniewski OP

Ponad 332 tys. zł dla osób niedożywionych dzięki trasie koncertowej „Betlejem w Polsce”

czw., 22/02/2018 - 12:28
Podczas cyklu koncertów „Betlejem w Polsce” w 12 polskich miastach najpiękniejsze kolędy i pieśni bożonarodzeniowe z różnych stron świata zaśpiewali m.in. Natalia Kukulska, Igor Herbut, Kasia Moś, Dana Winnicka czy Mate.O. Wydarzenie o charakterze charytatywnym przyniosło w tym roku ponad 332 tys. zł na rzecz osób niedożywionych.

Koncerty stały się przestrzenią wielu spotkań – z rodziną i przyjaciółmi, z mieszkańcami miast, artystów z fanami oraz potrzebujących z osobami dobrej woli. Były także miejscem emocjonalnych i duchowych doznań płynących z wyjątkowego widowiska teatralno-muzycznego oraz przekazywanych treści.

– Dzięki „Betlejem w Polsce” idea kultywowania tradycji wspólnego kolędowania nie tylko w domach, ale również w centrach miast, stała się rzeczywistością. Po zakończeniu drugiej edycji trasy, można już śmiało stwierdzić, że te koncerty powołały do życia fakt kulturowy, który rozwija i wzmacnia wspólnotę duchową i obywatelską Polaków – ocenia Adam Guzdek, pomysłodawca i producent koncertu.

Znanym wokalistom i instrumentalistom towarzyszyła podczas występów orkiestra kameralna AUKSO. Publiczność poza znanymi polskimi kolędami mogła również usłyszeć hebrajską pieśń szabatowej Lecha Dodi, współczesną pieśń angielskiej „Przyszedł bezbronny na świat” czy czeską kolędę „Czas radości”.

Dochód z wydarzenia został przeznaczony na akcję społeczną „Głodnych nakarmić”. Publiczność, kupując bilety, na rzecz osób niedożywionych przekazała ponad 332 tys. zł. Koncertom towarzyszyła również inicjatywa „Ambasador miłosierdzia” – każdy widz mógł zabrać ze sobą specjalną torbę, a następnie wypełnić ją produktami żywnościowymi i przekazać do wskazanych miejsc.

– Miało to zaangażować jak największą liczbę osób do udzielania bezpośredniej pomocy innym. Takich ambasadorów pojawiło się w tym roku ponad 4 tys., co bardzo cieszy. Co ważne, akcję „Głodnych nakarmić” można wspierać nadal, kupując specjalną płytę z utworami z tegorocznej trasy koncertowej, co może być realizacją ważnej przecież w Wielkim Poście jałmużny – zachęca Guzdek. Krążek można zakupić na stronie www.ambasadormilosierdzia.pl.

Cykl koncertów „Betlejem w Polsce” obejrzało w sezonie 2017/2018 r. ponad 50 tys. osób. Na fanpage’u wydarzenia posty zostały wyświetlone niemal 11 mln razy, a całkowita liczba odbiorców strony osiągnęła 2,1 mln osób.

Bł. biskup Michał Kozal – patron trudnych czasów

czw., 22/02/2018 - 11:12
W tym roku mija 100. rocznica święceń kapłańskich bł. biskupa Michała Kozala, byłego rektora gnieźnieńskiego seminarium duchownego, biskupa pomocniczego diecezji włocławskiej, męczennika Dachau. Święcenia przyjął 23 lutego 1918 roku w katedrze gnieźnieńskiej z rąk biskupa Wilhelma Kloske.

To jedna z najświatlejszych postaci ubiegłego wieku. Znakomity proboszcz wiejskiej parafii cieszący się niekłamanym szacunkiem i uznaniem wiernych. Następnie wieloletni duszpasterz młodzieży w Bydgoszczy, cieszący się powszechnym uznaniem swojego środowiska nie tyko nauczycielskiego, ale także społeczeństwa przedwojennej Bydgoszczy. Wreszcie wzorowy ojciec duchowny, a potem wieloletni rektor seminarium w Gnieźnie odpowiedzialny za kształcenie młodzieży z archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej. Jako kapłan bł. Michał Kozal jest związany z archidiecezją gnieźnieńską, jako biskup z diecezją włocławską, a jako duszpasterz z najmłodszą w metropolii diecezją bydgoską, której jest też głównym patronem.

Urodził się 25 września 1893 r. w rodzinie rolników, w niewielkiej wielkopolskiej wsi Nowy Folwark pod Krotoszynem. Wychował się w duchu głębokiej wiary. Już jako uczeń krotoszyńskiego gimnazjum odznaczał się głęboką pobożnością i patriotyzmem. Działał w zakazanym przez zaborców stowarzyszeniu filomatów i filaretów. Gdy po ukończonej z wyróżnieniem nauce władze pruskie zaproponowały mu stypendium rządowe na wybranym kierunku studiów, odmówił. Miał jasno sprecyzowany cel – kapłaństwo. Święcenia przyjął 23 lutego 1918 r. w Gnieźnie z rąk biskupa Wilhelma Kloske. Posługę duszpasterską rozpoczął jako wikariusz i katecheta w Bydgoszczy. Był też wikariuszem w Kościelcu, Pobiedziskach i administratorem w Krostkowie. Jako 36-latek został rektorem gnieźnieńskiego seminarium duchownego.

Przełożeni szybko doceniali jego intelekt i duchowe przymioty. W piśmie przekazującym Stolicy Apostolskiej prośbę o biskupa pomocniczego dla diecezji włocławskiej ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce abp Filippo Cortesi pisał: „(…) ks. Kozal jest doskonałym kandydatem na objęcie rządów diecezji (…) Dziesięć lat pełnienia delikatnej posługi rektora pozwoliły lepiej poznać jego zalety jako kapłana pobożnego, o dużej wiedzy, gorliwego, który nie zaniedbuje żadnego ze swoich obowiązków (…)”. A prymas Polski kard. August Hlond opiniował: „Okazuje zamiłowanie do życia duszpasterskiego. Wiele razy prosił mnie, by mu powierzyć parafię. Głosi bardzo głębokie homilie, z elegancją, zawsze dobrze przygotowany. Gdy chodzi o doktrynę, jest jak nikt inny głęboki. Okazuje żywy i głęboki szacunek dla Kościoła i Stolicy Apostolskiej (…) Ogólnie można powiedzieć, że ks. Kozal (…) jest jednym z najbardziej godnych kapłanów archidiecezji gnieźnieńskiej, wyróżniając się duchem kościelnym, systematyczną i solidną pracą, budującą głęboką pobożnością, zdrową i stroniącą od pozorowania”.

Nominację na biskupa pomocniczego we Włocławku ogłoszono 12 czerwca 1939 r. Sakrę biskupią ks. Michał Kozal przyjął 13 sierpnia – 18 dni przed wybuchem II wojny światowej. Nie zdążył nawet przygotować swojego herbu biskupiego. A pierwsza z czynności biskupich – bierzmowanie we włocławskiej parafii pw. św. Jana, okazała się ostatnią sprawowaną na wolności. Mimo rad stacjonujących w jego domu oficerów Wojska Polskiego nie wyjechał. W pierwszych tygodniach wojny widywano go na ulicach miasta, jak udzielał pomocy sanitarnej i duchowej. Długie godziny spędzał w konfesjonale w klasztorze franciszkanów. Załatwiał pracę ratując ludzi przed wywózką. W zastępstwie przebywającego na emigracji bp. Karola Radońskiego – biskupa włocławskiego, odrzucił żądania Niemców odnośnie sprawowania Mszy św. w języku niemieckim. Był nieugięty. 7 listopada 1939 r. przyszło po niego Gestapo. Spakował najpotrzebniejsze rzeczy. Później, już z obozu w Dachau, pisał: „Z ubioru mam oczywiście to, co miałem na sobie, resztę rozdałem w Inowrocławiu”.

Czytaj także: Metropolia gnieźnieńska uczci 100-lecie święceń kapłańskich bł. bp. Michała Kozala

Inowrocław był trzecią stacją więziennej drogi krzyżowej bp. Michała Kozala. Pierwszą był areszt we Włocławku, gdzie został odizolowany od innych księży i tylko dlatego, że był biskupem, spał na betonie. Później, wraz z innymi, został wywieziony do Lądu, gdzie miejscowy klasztor hitlerowcy zamienili na obóz przejściowy dla duchowieństwa. Przebywał tam od stycznia 1940 do lipca 1941 r. Nie chciał, aby wnoszono jakieś prośby czy błagania o uwolnienie. Jak pisał w nocie wysłanej do Watykanu nuncjusz Cesare Orsenigo, biskup Kozal był pogodzony z internowaniem i pragnął tylko, aby stało się zadość sprawiedliwości.

Z Lądu przewieziono go do wspomnianego Inowrocławia. Skutki pobicia przez strażników odczuwał jeszcze długo, cierpiąc m.in. na ustawiczne zapalenie ucha środkowego. Później był Berlin, gdzie do miejscowego więzienia prowadzono go jak zbrodniarza, w kajdanach, i dalej Halle, Weimar, Norymberga i w końcu Dachau. W obozie spotkał wielu wychowanków. Jeden z nich, ks. Jan Wolniak, przypomniał mu pytanie, jakie jeszcze jako rektor zadał podczas rozmowy przed przyjęciem do seminarium: „Proszę pana, jeśli kard. Hlond przyjmie pana do seminarium, a potem przy pomocy łaski Bożej zostanie pan kapłanem, czy mógłby już dziś powiedzieć, że będzie gotowy dać dla Chrystusa wszystko, a nawet umrzeć jako męczennik?” – To wszystko się teraz wypełni” – odparł ze spokojem bp Kozal. Często też mówił do kapłanów: „Pamiętacie nasze piątkowe drogi krzyżowe. Tam wam przewodziłem w sutannie, w komży i stule. Dziś tu przewodniczę wam w pasiaku. To cała różnica. Trzeba byśmy to specjalnie przeżyli. Bóg ma specjalne zamiary”. I jeszcze: „Od przegranej orężnej bardziej przeraża upadek ducha. Wątpiący staje się mimo woli sojusznikiem wroga. Tchórzostwo, jako szczególny rodzaj zwątpienia jest matką wszelkich zaniechań, ucieczek i zdrad”.

Nigdy nie pozwalał się wyręczać w pracy, podsuwane mu jedzenie kazał oddawać innym, bardziej chorym. Przed Wielkanocą 1942 r. pisał w liście: „Przed rokiem przeżyłem Wielki Piątek i Święta Wielkanocne w Berlinie w więzieniu policyjnym na Pl. Aleksandra. Właśnie tam odczułem szczególnie, jak cierpienie zbliża nas do Zbawiciela i odczuć pozwala, co znaczy być kapłanem. Tym razem ten pełen tajemnic dzień spędzę w obozie koncentracyjnym. Mam nadzieję, że Zbawiciel nie odmówi mi swej łaski i będzie ze mną”. I jeszcze w maju tego samego roku stwierdził: „Życie byłoby niełatwe do zniesienia, gdybyśmy nie czerpali pociechy i sił z naszej całej postawy duchowej. Teraz rozumie się doskonale, co to znaczy zakotwiczyć swoją osobowość w Chrystusie i Jego kapłaństwo przeżywać w cierpieniu. Jest się Panu Bogu głęboko wdzięcznym właśnie za to”.

W listach z Dachau zawsze pytał o innych – o siostrę, krewnych, kapłanów, znajomych, diecezję. O sobie pisał niewiele, a jeśli już, to tyle, żeby się o niego nie martwić. „O mnie się nie troskajcie. Czuję się zdrowy i mogę jeszcze podołać pracy. Zresztą od samego początku tak się nastawiłem tutaj, żeby się na mnie spełniła wola Boża i czuję się przy tym całkowicie szczęśliwy. Byłbym Wam wdzięczny, jeśli byście modlitwą wspierali moje nastawienie” – pisał w czerwcu 1942 r. I dwa miesiące później: „Uspokój, proszę, moich krewnych, zwłaszcza siostrę, że nie potrzebuje martwić się o mnie. Na razie jestem zdrowy, reszta i przyszłość jest w ręku Boga. Pracy mogę jeszcze bez trudności podołać. Warunki atmosferyczne są w tym roku nieszczególne. Często mamy deszcz, a rano jest zimno jak w październiku. Do wszystkiego się można przyzwyczaić i wszystkiego można się nauczyć znosić”. Gdy to pisał, miał przed sobą niespełna pięć miesięcy życia.

Biskup Michał Kozal zmarł 26 stycznia 1943 r. w obozowym bloku chorych zwanym rewirem. Wraz z nim leżał tam jego stryjeczny brat o. Czesław Kozal. Był świadkiem, jak obozowy lekarz i jeden z sanitariuszy robią wycieńczonemu więźniowi zastrzyk. „Teraz będzie mu łatwiej na drodze do wieczności” – miał powiedzieć jeden z nich. W oficjalnym zawiadomieniu do rodziny napisano, że zmarł na tyfus, a jego ciało spalono w krematorium 30 stycznia. Powszechną praktyką było jednak dobijanie chorych zastrzykami z fenolu lub benzyny. Ojciec Czesław wspominał jeszcze: „Jego przyjaciel i powiernik, ks. Franciszek Korszyński, odprawił potajemnie na bloku Mszę św. i ujawnił tajemnicę, jaką mu powierzył jeszcze w Lądzie biskup Michał Kozal: złożyłem Bogu w ofierze swoje życie, ażeby przez to odwrócić klęski od Kościoła i Polski”.

Tele-Anioł będzie dbał o seniorów i osoby niesamodzielne

czw., 22/02/2018 - 10:49
Tele-Anioł to specjalna opaska, dzięki której w szybki sposób będzie można wezwać pomoc. Nowym projektem Małopolski zostanie objętych ok. 10 tys. osób, które nie są w pełni samodzielne z powodów zdrowotnych, niepełnosprawności lub podeszłego wieku.

Pierwsi Małopolanie usługę Tele-Anioła będą mogli przetestować jeszcze w tym roku. Osoby, które zostaną zakwalifikowane do programu otrzymają specjalną bransoletkę bezpieczeństwa i kartę SIM.

Jak informuje Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, urządzenie będzie posiadać specjalny przycisk, który umożliwi szybki kontakt z centrum teleopieki, w którym 24-godzinny dyżur przez 7 dni w tygodniu będzie pełnić wykwalifikowana kadra ratowników medycznych. Dodatkowo od poniedziałku do piątku przez 12 godzin dziennie uczestnicy projektu będą mogli skorzystać z pomocy psychologów oraz asystentów teleopieki.

– Obserwujemy tendencje demograficzne i dostrzegamy, że dużym wyzwaniem jest postępujące starzenie się społeczeństwa. Jestem pewny, że za kilka lat teleopieka będzie powszechnym rozwiązaniem. Tele-Anioł to kolejny projekt, który udowadnia, że Małopolska nie tylko myśli, ale też w konkretny sposób dba o rodzinę i mieszkańców – ocenia marszałek Jacek Krupa.

Czytaj także: ISKK zbada religijność Polaków w Irlandii

Do centrum teleopieki uczestnicy projektu będą mogli także zadzwonić, by pozyskać informacje np. o przysługujących świadczeniach socjalnych lub by się poradzić czy też zwierzyć z problemów. Za utworzenie i prowadzenie centrum, zgodnie z zapisami umowy partnerskiej, będzie odpowiedzialne Stowarzyszenie Europejski Instytut Rozwoju Regionalnego.

Rekrutacja uczestników do pierwszej części projektu rozpocznie się jeszcze w tym półroczu – weźmie w niej udział około 5 tys. osób. Kolejne kwalifikacje zaplanowano na przełomie 2019 i 2020 roku.

Koszt obsługi w ramach Tele-Anioła wyniesie 38 mln zł, w tym 32,4 mln zł stanowią środki unijne pozyskane w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020. Resztę kosztów pokryją środki od partnerów oraz dofinansowanie z budżetu państwa.

Projekt ma być realizowany przez 3 lata. W jego ramach seniorzy oraz osoby niesamodzielne otrzymają również wsparcie w swoich domach, na przykład w postaci zabiegów higienicznych czy też pomocy w codziennych obowiązkach lub załatwieniu spraw urzędowych.

Audiencje środowe: najwyższa średnia uczestników w 2013 roku

czw., 22/02/2018 - 10:40
Najwięcej środowych audiencji ogólnych w ciągu roku odbyło się pod koniec pontyfikatu św. Jana Pawła II: w 2003 było ich 48, czyli w praktyce papież ten, już wówczas bardzo ograniczony ruchowo, spotykał się z wiernymi w Watykanie co tydzień, z wyjątkiem lipca, gdy wypoczywał w górach.

Ale najwyższa średnia liczba uczestników audiencji przypada na rok 2013: koniec pontyfikatu Benedykta XVI i pierwszy rok kierowania Kościołem przez Franciszka: w 38 spotkaniach środowych uczestniczyło wówczas ponad półtora miliona pielgrzymów, czyli średnio prawie 39,4 tys. osób.

Czytaj także: Franciszek o pokusie, nawróceniu i Dobrej Nowinie

Z danych Prefektury Domu Papieskiego wynika, że od pierwszej audiencji ogólnej Benedykta XVI – 27 kwietnia 2005 do ostatniej 27 lutego 2013 na 348 audiencjach spotkał się on z 5 116 600 uczestnikami. Najwięcej wiernych przybyło na spotkania z papieżem w r. 2006 – na 45 audiencjach ogólnych było ich 1 031 500. Natomiast w 2011 na takiej samej liczbie audiencji było jedynie 400 tys. wiernych.

W ostatnich latach, za obecnego pontyfikatu, liczba uczestników spotkań środowych wyraźnie zmalała: w 2014 wynosiła 28 125, a w 2016 – 16 875.

Rzecznik Praw Dziecka apeluje o pomoc dzieciom w Syrii

czw., 22/02/2018 - 10:12
Polska jako kraj określany zaszczytnym mianem „Ojczyzny Praw Dziecka” nie może przejść obojętnie wobec krzywdy i cierpienia, którego codziennie doświadczają syryjskie dzieci. Szczególnie w roku 2018 – ogłoszonym przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Rokiem Ireny Sendlerowej, powinniśmy czuć się zobowiązani do udzielania pomocy tym najbardziej potrzebującym i bezbronnym: dzieciom – przekonuje Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak w wystąpieniu do Ministra Spraw Zagranicznych prof. dra hab. Jacka Czaputowicza. Wnioskuje on o rozważenie możliwości udzielenia większego wsparcia syryjskim dzieciom w ich niezwykle trudnym położeniu.

Rzecznik przywołuje słowa patronki roku 2018, Kawalera Orderu Uśmiechu – Ireny Sendlerowej: „A co na to świat? Potężne mocarstwa? Świat milczał! A milczenie czasem znaczy przyzwolenie na to, co się dzieje” – i zwraca uwagę, że każdego dnia z Syrii ucieka tysiące osób z czego – jak podają UNICEF i UNHCR – znaczną grupę stanowią dzieci.

– W pierwszym półroczu 2017 roku około 17 000 dzieci przybyło do Grecji, Włoch, Hiszpanii i Bułgarii. Z tej liczby około 72% stanowiły dzieci bez opieki – wskazuje Rzecznik Praw Dziecka.

Przypomina też, że ze względu na ograniczone możliwości wjazdu do krajów Unii Europejskiej w sposób legalny – wymagania wizowe i sankcje dla przewoźników nałożone w ramach umowy z Schengen – dzieci poszukujące ochrony międzynarodowej wykorzystują tzw. „dzikie” trasy, co naraża je na liczne niebezpieczeństwa.

Największym zagrożeniem dla dzieci podróżujących po Europie w poszukiwaniu międzynarodowej ochrony jest przeprawa przez Morze Śródziemne. Na trasie przez Europę dzieci również stają przed wieloma zagrożeniami. Część z nich podczas podróży jest oddzielana od rodziców, głównie w trakcie chaotycznych kontroli granicznych. Powoduje to, że dzieci bez opieki są szczególnie narażone na zwiększone ryzyko stania się ofiarami handlu ludźmi i wykorzystywania seksualnego.

Niestety, zagrożenia dla dzieci nie kończą się, gdy dotrą one do kraju przeznaczenia. Umieszczane są tam w przepełnionych ośrodkach dla uchodźców, gdzie panują bardzo trudne warunki bytowe, często brakuje podstawowych środków czystości, urządzeń sanitarnych oraz ciepłej wody. Niektóre państwa nie posiadają systemu opieki prawnej nad dziećmi podróżującymi bez opieki, pozostawiając je bez ochrony osób dorosłych. W innych krajach wyznaczenie opiekuna prawnego trwa zbyt długo, co czyni los małoletnich niepewnym.

W 2012 roku Zarząd Europejskiej Sieci Rzeczników Praw Dziecka (ENOC) z inicjatywy polskiego Rzecznika Praw Dziecka wydał oficjalne oświadczenie kierowane do Przewodniczącego Komitetu Praw Dziecka ONZ Jeana Zermattena oraz do wszystkich krajów świata, potępiające złe traktowanie i trudną sytuację dzieci w Syrii na skutek trwającej tam wojny oraz wzywające do podjęcia działań w celu zaprzestania takich praktyk.

Czytaj także: Kard. Vincent Nichols o walce z handlem ludźmi

Podczas siedemnastego Zgromadzenia Ogólnego Europejskiej Sieci Rzeczników Praw Dziecka, które odbyło się 27 września 2013 roku w Brukseli, ENOC wskazał, że dzieci migrujące do Europy mogą doświadczyć przemocy, handlu ludźmi, poważnej traumy i śmierci, a większość z nich nie ma zagwarantowanych żadnych praw. W oświadczeniu członkowie ENOC zaapelowali do społeczności europejskiej i międzynarodowej o pilną pomoc dla syryjskich dzieci umieszczonych w ośrodkach dla uchodźców i zapewnienie im ochrony przed katastrofą humanitarną.

W sprawie trudnej sytuacji dzieci w Syrii

We wrześniu 2015 roku w Hadze Europejska Sieć Rzeczników Praw Dziecka (ENOC) przyjęła oświadczenie wzywające rządy europejskie oraz właściwe organy europejskie i międzynarodowe, do podjęcia natychmiastowych działań, w celu pilnego zajęcia się problemem „dzieci w drodze” i zagwarantowania dostępu do przysługujących im praw.

Mając świadomość rozmiaru obecnego kryzysu migracyjnego, Europejska Sieć Rzeczników Praw Dziecka ENOC powołała Grupę Roboczą ds. Dzieci w Drodze – której członkiem jest także polski Rzecznik Praw Dziecka. Celem tej Grupy jest monitorowanie przestrzegania praw dzieci podróżujących po Europie.

13 listopada 2017 roku w Atenach, odbyło się regionalne spotkanie członków Grupy Roboczej ds. Dzieci w Drodze ENOC, w trakcie którego przeanalizowano poszczególne etapy pobytu małoletnich cudzoziemców w państwach członkowskich pod kątem działań, które należy podjąć, aby w pełni zabezpieczyć prawa dzieci.

– Powinniśmy dostrzegać w małoletnich cudzoziemcach w pierwszej kolejności dzieci, a dopiero później obcokrajowców – mówił Marek Michalak, przekazując zalecenia ENOC na ręce Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego.

Bp Mazur: wielkopostna modlitwa jałmużną dla potrzebujących pomocy

czw., 22/02/2018 - 09:52
Niech nasza modlitwa i post staną się jałmużną wielkopostną dla tych, którzy potrzebują pomocy – napisał przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji bp Jerzy Mazur w komunikacie wydanym w związku z Dniem Modlitwy i Postu w Intencji Pokoju ogłoszonym przez Ojca Świętego Franciszka.

Ojciec Święty Franciszek ogłosił piątek 23 lutego br. Dniem Modlitwy i Postu w Intencji Pokoju. Zwrócił się o modlitwę szczególnie za Demokratyczną Republikę Konga oraz Sudan.

W komunikacie bp Jerzy Mazur podkreśla, że w Demokratycznej Republice Konga „Misjonarze z Polski wspierają duchowo i materialnie ofiary walk, przynależące do najsłabszych i najuboższych grup społecznych”. W tym rejonie posługuje 41 misjonarzy z Polski. W Sudanie jest ich ośmiu.

Przewodniczący KEP ds. Misji zachęca, by w najbliższy piątek modlić się o pokój dla całego świata, a także zastanowić się nad tym, co możemy zrobić dla utwierdzenia pokoju w naszych rodzinach, społeczeństwie i Kościele, oraz co możemy uczynić dla zakorzenienia się pokoju w naszych sercach i wokół nas.

Treść komunikatu:

Siostry i Bracia,
Umiłowani w Chrystusie Panu,

Ojciec Święty Franciszek ogłosił piątek 23 lutego br. Dniem Modlitwy i Postu w Intencji Pokoju. Papież zwrócił się o modlitwę szczególnie za Demokratyczną Republikę Konga oraz Sudan; kraje od lat nękane konfliktami zbrojnymi i wojną. Trwa w nich bratobójcza walka o wpływy polityczne, społeczne i gospodarcze. Są to kraje dotknięte korupcją, wyzyskiem najsłabszych grup społecznych oraz przestępczością. Trwa w nich walka między grupami wpływów o podział zysków z eksploatacji bogactw naturalnych. Miejscowa ludność żyje w poczuciu zagrożenia, niestabilności społecznej oraz niesprawiedliwości.

W Demokratycznej Republice Konga posługuje 41 misjonarzy z Polski. W Sudanie, w którym od czasu do czasu wybuchają również prześladowania chrześcijan, pracuje 8 misjonarzy. Większość z nich posługuje na terytoriach objętych konfliktami zbrojnymi. Misjonarze z Polski wspierają duchowo i materialnie ofiary walk, przynależące do najsłabszych i najuboższych grup społecznych.

Odpowiedzmy szczodrze na apel Ojca Świętego naszą modlitwą i postem. Upraszajmy w ten sposób pokój dla całego świata, a zwłaszcza dla ludzi udręczonych niepewnością losu, wyzutych z nadziei na poprawę losu i pokój. Okażmy się solidarni z tymi, którzy cierpią uwikłani w działania wojenne. Niech nasza modlitwa i post staną się jałmużną wielkopostną dla tych, którzy potrzebują pomocy. Zachęcam również do tego, by – jak prosi papież – zastanowić się nad tym, co możemy zrobić dla utwierdzenia pokoju w naszych rodzinach, społeczeństwie i Kościele? Co możemy uczynić dla zakorzenienia się pokoju w naszych sercach i wokół nas?

Wszystkim, którzy odpowiedzą na apel Ojca Świętego Franciszka z serca błogosławię

+ W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Bp Jerzy Mazur SVD,
przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji

Bp Nitkiewicz: nie skupiajcie się na sobie, ale myślcie o innych

czw., 22/02/2018 - 09:43
Nie skupiajcie się więc na sobie lecz myślcie o innych, tak jak Chrystus i bądźcie jeszcze bardziej obecni w diecezji – zaapelował bp Krzysztof Nitkiewicz do osób ze wspólnot neokatechumenalnych 21 lutego w Sandomierzu.

W Instytucie Teologicznym grupa 50 osób z Drogi Neokatechumenalnej, ze wspólnot w Stalowej Woli-Rozwadowie i Tarnobrzegu podczas celebracji scrutinium odnowiła wobec Kościoła wyrzeczenie się szatana i wyraziła wolę służenia tylko Bogu.

Liturgii przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, który w słowie skierowanym do uczestników, powiedział, że scrutinium stanowi nie tylko kolejny etap Drogi Neokatechumenalnej, ale pozwala uświadomić sobie pewien duchowy postęp, który jest darem Boga, efektem Jego interwencji. Wyraził z tego powodu radość, zaznaczając, że nie chce być biernym obserwatorem Drogi Neokatechumenalnej w diecezji, ani kimś w rodzaju notariusza potwierdzającego osiągnięte rezultaty i podjęte decyzje.

– Powiecie mi: przecież jesteśmy Kościołem i służymy Kościołowi. To prawda, lecz w jaki sposób to się urzeczywistnia? Kto o tym decyduje? Kto wyznacza kierunek drogi i priorytety? Kościół nie jest abstrakcyjnym tworem ani konstrukcją odpowiadającą czyjejś autorskiej koncepcji. Można mieć różne jego wyobrażenia, wizje, ale Kościół ustanowiony przez Chrystusa musi posiadać Jego oblicze. Jest jeden święty, powszechny i apostolski. Ma widzialną głowę i zarazem następcę św. Piotra w osobie papieża. Istnieje w Kościołach partykularnych, którym przewodzą biskupi – mówił hierarcha.

Biskup przypomniał, że Kościół realizuje swoją misję w określonym miejscu i czasie, tu i teraz. Z kolei człowiek przez chrzest i zamieszkanie stałe lub czasowe należy do konkretnego Kościoła partykularnego, który ma swojego biskupa, prezbiterium, wiernych, struktury, własny kalendarz liturgiczny, czy program duszpasterski.

– To wszystko sprawia, że jesteśmy sobie bliscy, jesteśmy ze sobą powiązani duchowo, fizycznie i prawnie. Jednocześnie każdy z nas otrzymał od Boga własne powołanie i dary, które powinny pomagać w realizacji tego powołania, służąc zarazem całej wspólnocie Kościoła, w pierwszej kolejności tego partykularnego – podkreślał bp Nitkiewicz

Zdaniem biskupa, Droga Neokatechumenalna odbierana jest przez wiele osób w nią zaangażowanych, jako osobiste powołanie i słusznie. – To szczególne powołanie stanowi dar również dla naszego Kościoła. Służy jego odnowie i wzrostowi. Przyczynia się do tego przez postępy, które robicie w dążeniu do świętości, przez rozwój waszych wspólnot i przez akcje ewangelizacyjne – dodał ordynariusz.

Na zakończenie hierarcha zwrócił uwagę na to, że przeżywany jest w tym roku jubileusz 200-lecia diecezji sandomierskiej. Podkreślił, że jest to również jubileusz osób ze wspólnot neokatechumenalnych i wyraził pragnienie, żeby włączyli się aktywnie w jego obchody, które już trwają.

– Proszę was, abyście z jeszcze większym zapałem dawali chrześcijańskie świadectwo w parafiach, do których należycie. Bądźcie w nich światłem i solą. Współpracujcie z księżmi proboszczami i wikariuszami. Odpowiadajcie pozytywnie na ich wezwania, wychodząc jednocześnie z własnymi propozycjami. Podejmujcie nowe inicjatywy ewangelizacyjne w miejscach, gdzie ludzie przeżywają kryzys wiary, a może zupełnie nie znają Chrystusa – apelował hierarcha.

W diecezji sandomierskiej Droga Neokatechumenalna skupia ponad 20 wspólnot w kilkunastu parafiach. Nad każdą wspólnotą czuwa duszpasterz – prezbiter, który wspomaga w formacji i jest kierownikiem duchowym danej wspólnoty.

Droga Neokatechumenalna na świecie zapoczątkowana została w latach 60. w jednym z ubogich przedmieść Madrytu. Obecną nazwę nadała jej w 1974 r. Kongregacja Kultu Bożego. Naturę Drogi Neokatechumenalnej zdefiniował Jan Paweł II. Działa ona w ponad 900 diecezjach w 105 krajach, gdzie w 6 tys. parafiach istnieje 20 tys. wspólnot.

Częstochowa: noclegi dla bezdomnych u pallotynów

czw., 22/02/2018 - 09:05
Ostry mroź daje się we znaki wszystkim. Szczególnie groźny jest dla osób bez dachu nad głową. Od środy 21 lutego do zelżenia mrozów stołówka dla osób bezdomnych działająca w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia czynna jest całą dobę. Przed ten czas jest możliwość napicia się gorącej herbaty i zjedzenia ciepłego posiłku, a także przenocowania. Organizatorzy chcą uwrażliwić mieszkańców Częstochowy, by mijając głodnych i nieubranych na ulicach, wskazać im kierunek, gdzie mogą uzyskać pomoc.

Ponadto członkowie Fundacji ufam Tobie gotowi są, by w gdy tylko zajdzie taka potrzeba, wyruszyć z ciepłymi posiłkami do miejsc, w których koczują osoby bezdomne. „My wszyscy siedzimy w ciepełku swojego domu, ale chcemy pomyśleć też o tych, którzy tego domu nie mają i dla których dni są bardzo trudnym czasem” – tłumaczy ks. Andrzej Partika. Proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego tłumaczy, że nie można dopuścić, by ktoś zamarzł tylko w tego powodu, że nie wiedział, iż jest możliwość przyjścia w ciepłe miejsce, zjedzenia rozgrzewającego posiłku czy przenocowania.

Synoptycy prognozują, że przed nami kilka bardzo mroźnych nocy. Temperatury mają spaść nawet do ok. 20 stopni poniżej zera.

Akcja nocnych patroli organizowanych przez pallotynów odbywa się już nie po raz pierwszy. W zeszłym roku przez długi czas każdej nocy rozwozili ciepłe posiłki do osób, które nie chciały opuścić swojej kryjówki, ale także namówili niektórych bezdomnych, żeby zamiast nocować prowizorycznych szałasach lub pustostanach, przejechali do Doliny i tutaj pozostali aż do zelżenia mrozów. W pierwszym takim patrolu towarzyszyła im kamera Tygodnika Katolickiego „Niedziela. Film można obejrzeć na stronie: tv.niedziela.pl.

Chochołów na Podhalu: 172. rocznica powstania pod dowództwem księdza

czw., 22/02/2018 - 08:59
172 lata temu w Chochołowie koło Czarnego Dunajca na Podhalu rozpoczęło się powstanie chłopów przeciw władzom austriackim. Na czele zrywu stanął ks. Józef Leopold Kmietowicz, wikary z Chochołowa. W Chochłowie odbyły się wydarzenia upamiętniające to wydarzenie historyczne.

21 lutego 1846 roku w Chochołowie doszło do niezwykłego wydarzenia. Górale z Chochołowa, Cichego, Dzianisza, Witowa i okolic pod przywództwem Jana Kantego Andrusikiewicza, miejscowego nauczyciela i organisty oraz wikarego ks. Józefa Leopolda Kmietowicza wystąpili zbrojnie przeciw władzom austriackim.

W obchodach upamiętniających powstanie chochołowskie wzięło udział wielu mieszkańców Chochołowa i okolicznych miejscowości, a także goście. Swoją obecnością uroczystości uświetnił Piotr Nowacki – doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Uroczystość jubileuszową rozpoczęła msza św. w miejscowym kościele odprawiona przez ks. dziekana dekanatu Czarny Dunajec Krzysztofa Kocota, który wygłosił okolicznościową homilię. Liturgię sprawowali także księża pracujący w Chochołowie – ks. Władysław Kos i ks. Stanisław Syc.

Obecni byli także parlamentarzyści, władze samorządowe różnego szczebla. Nie zabrakło przedstawicieli straży granicznej, Związku Podhalan, wielu instytucji i stowarzyszeń, szkół i pocztów sztandarowych. W obchodach udział wzięli potomkowie Jana Kantego Andrusikiewicza, przywódcy Powstania Chochołowskiego.

Po nabożeństwie złożono hołd Powstańcom Chochołowskim, składając symboliczne wiązanki kwiatów pod pomnikiem im poświęconym, zlokalizowanym tuż przed świątynią.

Na placu przykościelnym zaprezentowana została rekonstrukcja historyczna Powstania Chochołowskiego autorstwa Stanisława Apostoła i Adama Błaszczyka, którzy wcielili się w role ks. Józefa Leopolda Kmietowicza i Jana Kantego Andrusikiewicza. Towarzyszyli im mieszkańcy Chochołowa i okolicznych miejscowości oraz członkowie grup rekonstrukcji historycznych Kędzierzyna-Koźla i Waksmundu. Wprowadzenia do widowiska dokonała prof. Anna Mlekodaj z Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu, która omówiła przyczyny wybuchu góralskiego „Poruseństwa” w Chochołowie.

Po widowiskowej inscenizacji wszyscy obecni udali się do Szkoły Podstawowej w Chochołowie na wspólny poczęstunek w gronie potomków Powstańców Chochołowskich.

Powstanie Chochołowskie wybuchło na skutek włączenia się górali w powstanie przeciwko zaborcy austriackiemu. Konspiratorzy, którzy docierali na Podhale, nawiązali kontakt z miejscowymi działaczami narodowymi: wikarym z Chochołowa – ks. Józefem Leopoldem Kmietowiczem, poważanym we wsi nauczycielem i organistą Janem Kantym Andrusikiewiczem, ks. Michałem Głowackim z Poronina i wikarym z Szaflar ks. Michałem Janiczkiem. Prowadzili oni akcję agitacyjną na terenie Podhala i budzili w góralach niepodległościowego ducha.

W nocy z 21 na 22 lutego chłopi z Chochołowa i okolicznych wsi pod wodzą Andrusikiewicza i weterana Powstania Listopadowego Wojciecha Lebiockiego napadli na koszary straży skarbowej w Suchej Górze. Skonfiskowali broń i 600 guldenów, zrzucono z budynku orła cesarskiego i zniszczono słup graniczny. W niedzielę 22 lutego ks. Kmietowicz wezwał mieszkańców do przyłączenia się do powstania. Do wieczora zgromadziło się około 500 chłopów z okolicznych wsi. W nocy ruszył na powstańców prowadzony przez komisarza straży granicznej Romualda Fiutowskiego oddział około 20 strażników i 150 chłopów czarnodunajeckich, których atak powstańcy odparli, ale na krótko.

23 lutego do Chochołowa przybyła nowa grupa strażników wraz ze zmuszonymi do walki chłopami z Czarnego Dunajca. Tym razem górale bez pomocy z zewnątrz (powstanie w Krakowie odwołano, o czym wieść nie dotarła na czas na Podhale) musieli się poddać. Władze aresztowały ok. 150 uczestników powstania, wielu trafiło do niewoli.

Czwartek – św. Wawrzyniec

czw., 22/02/2018 - 08:09
Czwartkowa pielgrzymka stacyjna zatrzymuje się w kościele św. Wawrzyńca na Panisperna. To jeden z ponad trzydziestu kościołów rzymskiego patrona.

Św. Wawrzyniec urodził się ok. 220 roku w Hiszpanii. Po przybyciu do Rzymu został diakonem i administratorem papieskich dóbr – dlatego uznawany jest za patrona ubogich. Poniósł śmierć w 586 roku z rozkazu cesarza Waleriana. Przed śmiercią był okrutnie torturowany, poprzez przypiekanie na rozżarzonej kracie.

Fot. Pasquale Cati / Wikimedia

Miejsce czwartkowej liturgii stacyjnej znajduje się według przekazów, dokładnie w miejscu męczeństwa świętego, a piec, na którym zadawano mu cierpienia umieszczono w jednej z kaplic. To niewielka wczesnochrześcijańska świątynia ukryta pośród ulic rzymskiego centrum, której nazwa – Panisperna – wywodzi się od tutejszego zwyczaju rozdawania ubogim chleba i szynki (pane et perna).

Spośród dość typowego wnętrza świątyni z XVI i XVII w. uwagę przykuwa ogromny fresk ilustrujący męczeństwo św. Wawrzyńca. Znajdują się tutaj relikwie misjonarzy terenów dzisiejszej Francji, świętych braci Kryspina i Kryspiniana oraz relikwie szwedzkiej królowej św. Brygidy. Przez krótki czas mieścił się tutaj grobowiec świętej, jednak jej ciało zostało ostatecznie przeniesione do ojczyzny.

Czytaj także: Stacje Wielkiego Postu – pielgrzymka szlakiem kościołów stacyjnych

***

W czwartek, 22 lutego liturgie stacyjne odprawiane są:

Warszawa: parafia Matki Bożej Królowej Aniołów, ul. ks. Bronisława Markiewicza 1
Kraków: kościół św. Katarzyny, ul. Augustiańska
Poznań: kościół św. Jana Kantego, ul. Grunwaldzka 86
Lublin: parafia Świętej Trójcy, ul. Nałęczowska 94
Łódź: parafia św. Wojciecha, ul. Rzgowska 242

***

Zapraszamy do przesyłania zdjęć z sprawowanych w polskich miastach liturgii stacyjnych. Stwórzmy wspólnie wielkopostną galerię, która złoży się na duchową mapę największych polskich miast. Zdjęcia kościołów stacyjnych prosimy o przesyłanie na adres mailowy: ekai@ekai.pl. W wiadomości prosimy o umieszczenie zgody na wykorzystanie fotografii:

Wyrażam zgodę na nieodpłatną publikację niniejszych fotografii przez Katolicką Agencję Informacyjną Sp. z o.o. na portalu internetowym www.eKAI.pl, bezterminowo, z zastrzeżeniem oznaczenia fotografii w następujący sposób: ….. (np. imię i nazwisko, inicjał, nazwa instytucji).

Jaki był Paweł VI? Opowiada jego bratanek

czw., 22/02/2018 - 07:35
W naszej rodzinie zawsze byliśmy świadomi wielkości mojego wuja – zaznaczył Fausto Montini, syn Ludovica, brata Pawła VI. W rozmowie z Radiem Watykańskim powiedział: „Teraz, gdy zostanie przedstawiony całemu światu katolickiemu jako święty, potwierdza to, ale jest to także bardzo ekscytujące”. W przeciwieństwie do opinii wielu wiernych, którzy uważali go za papieża „nieprzystępnego i sztywnego”, jego bratanek określił go jako człowieka „niezwykle przystępnego i serdecznego oraz zdolnego do okazania prawdziwej sympatii”.

Urodzony 28 września 1897 koło Brescii w północnych Włoszech Giovanni Battista Montini, przyszły papież, był jednym z trzech synów miejscowej rodziny mieszczańskiej.

„Przyjaciele i rodzina leżeli mu głęboko na sercu. Równocześnie, w pewnym sensie, miał w sobie coś z brytyjskiego ducha: samokontrolę i żywotność” – powiedział Fausto Montini. Przypomniał, że dwoma najlepszymi przyjaciółmi Pawła VI byli kardynałowie: Sergio Pignedoli – pierwszy przewodniczący Sekretariatu dla Niechrześcijan i Giulio Pietro Bevilacqua – wcześniej proboszcz parafii św. Antoniego w Brescii. „To były pogodne duchy, ironiczne i radosne a papież został wyrzeźbiony z tego samego drewna” – zaznaczył rozmówca rozgłośni watykańskiej.

„Pamiętam zdanie z listu, który jako młody ksiądz w Rzymie napisał do rodziny w 1922 roku, gdy umierał Benedykt XV: «Wracam właśnie z Bazyliki św. Piotra, bowiem w Bazylice św. Piotra chodzi również o to, aby się modlić!». To była jego ironia” – wspominał bratanek papieża Montiniego.

Zauważył, że Paweł VI nigdy nie był popularny. „Cienkim ostrzem reformował na wielką i małą skalę, z Soborem i Kurią Rzymską, czasem w sposób widoczny a czasem bez wielkiego rozgłosu, odłożył papieską tiarę, skrytykował Indeks Ksiąg Zakazanych. Niektórzy mieli mu za złe to, że w czasach szybkiego rozwoju społecznego nie opierał się mocniej na katolickich tradycjach XIX wieku” – zaznaczył Fausto Montini.

Jego zdaniem Paweł VI był papieżem, który kochał powierzony mu lud. „Ze swej strony całkowicie oddał się ludowi Bożemu i wzajemnie – jestem przekonany, że równie całkowita była miłość okazywana mu przez większość tegoż ludu” – powiedział bratanek. Według niego krytyka Pawła VI była czasem przesadzona. „Powiedziałem mu kiedyś, że widzę tyle złośliwości wokół niego a on przerwał mi i powiedział: «Nie, nie, sądzę, że widzisz to ze swojego punktu widzenia, ale ja dostrzegam tu wiele dobrego” – dodał F. Montini.

Czytaj także: Franciszek: w tym roku Paweł VI zostanie ogłoszony świętym

Wyraził przekonanie, że publiczną cześć, jaką otaczano Pawła VI, pokazał najlepiej jego powrót z pielgrzymki do Ziemi Świętej. Przypomniał, że to Montini był pierwszym papieżem, który zaczął podróżować po świecie, a pierwsza z tych pielgrzymek apostolskich zaprowadziła go do miejsc posługi Jezusa w Izraelu i Palestynie. Było to w dniach 4-6 stycznia 1964, gdy trwał jeszcze II Sobór Watykański.

„Tamta pierwsza podróż wstrząsnęła całym chrześcijańskim światem i nie tylko. Papież wyruszył z Watykanu, udając się prosto do Ziemi Świętej, i to w czasie, gdy pojawiły się tam ogromne problemy o charakterze politycznym. Pamiętam relacje telewizyjne, gdy był w Jerozolimie, otoczony tłumami, wyglądało to, jakby składali mu hołd, a my, członkowie rodziny, baliśmy się o jego zdrowie. Gdy powrócił do Rzymu, była już noc i pamiętam zdjęcia z telewizji, samolot wylądował na lotnisku Ciampino, a stamtąd papież udał się do Watykanu. Na ulicach, którymi przejeżdżał, znajdowały się nieprzebrane rzesze ludzi” – wspominał Fausto Montini i dodał: „Podobnie było, gdy zmarł w sierpniu 1978 r. a jego ciało wieziono później z Castel Gandolfo do Watykanu“.

W miniony czwartek 15 lutego, na zakończenie zamkniętej sesji pytań i odpowiedzi z duchowieństwem Rzymu Franciszek powiedział, że będzie to „święty rok” dla Pawła VI. Przypomniał, że stosunkowo niedawno świętymi zostali dwaj Biskupi Rzymu: Jan XXIII i Jan Paweł II. „Paweł VI zostanie ogłoszony świętym w tym roku, a Benedykt i ja jesteśmy na liście oczekujących, módlcie się za nas” – powiedział papież Bergoglio żartem podczas spotkania w bazylice św. Jana na Lateranie.

14 Katedr – artystyczne rekolekcje

czw., 22/02/2018 - 07:30
To niezwykle przejmujące wydarzenie artystyczne i duchowe, w zeszłorocznej edycji spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem i uznaniem – powiedział KAI aktor Jerzy Zelnik, inicjator i realizator projektu „14 Katedr”. Jest to cykl 14 koncertów pasyjnych, prezentowanych w Wielkim Poście w 14 polskich świątyniach.

Orkiestra Baltic Neopolis Ensemble (muzycy – liderzy Baltic Neopolis Orchestra) wykona Oratorium Josepha Haydna „Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu”, które jest jednym z najbardziej uduchowionych dzieł kompozytora, obrazujących jego głęboką wiarę w Boga.

Czytaj także: „Magnificat” pomaga owocnie przeżyć Wielki Post

– Po jednej stronie świetni, młodzi muzycy grają utwór Josepha Haydna, a po drugiej ja czytam rozważania ks. Grzegorza Strzelczyka o ostatnich słowach Jezusa na krzyżu. Ważnym elementem są odpowiednio zmontowane sceny z „Pasji” Mela Gibsona, na co dostaliśmy pozwolenie od twórców filmu. W historii kinematografii chyba nikt nie zagrał Jezusa lepiej niż Jim Caviezel. W przeżyciu pomaga też gra światłem. Dla mnie samego za każdym razem koncert stanowi rekolekcje” – powiedział Jerzy Zelnik.

Wstęp na koncerty pasyjne jest bezpłatny. Odbędą się w one m.in. w Nowym Sączu, Oświęcimiu, Suwałkach, Zamościu, Białymstoku i Zielonej Górze.

Szczegółowe informacje o koncertach na stronie www.14katedr.pl.

Egzorcyzmy: Czym są, kto i jak może je sprawować

czw., 22/02/2018 - 07:25
Egzorcyzmy są sakramentalium, w którym mocą Jezusa uwalnia się osobę spod panowania złego ducha. Egzorcysta musi mieć moralną pewność o opętaniu oraz powinien w miarę możliwości uzyskać zgodę osoby opętanej, zanim przystąpi do obrzędów. W ramach rozeznania problemu powinien przeprowadzić wywiad diagnostyczny oraz konsultować się ze specjalistami z dziedziny duchowości, medycyny i psychiatrii.

Kościół na ziemi kontynuuje misję Jezusa. Ewangelie przytaczają wiele przykładów wyrzucania przez Niego złych duchów. Od Zbawiciela Kościół otrzymał też władzę nad złymi duchami (por. Mk 16,17). Jedną z form bezpośredniej walki ze złem wcielonym są uroczyste egzorcyzmy nad osobami opętanymi. Pierwszą księgą liturgiczną ujednolicającą i porządkującą w Kościele zachodnim obrzędy egzorcyzmu był Rytuał Rzymski wydany przez papieża Pawła V w 1614 roku, jako realizacja postanowień Soboru Trydenckiego. Używano go aż do wydania zreformowanej księgi w 1999 r. przez Jana Pawła II.

Kto może egzorcyzmować?

W rycie rzymskim istniały nawet – do czasu zmian po Drugim Soborze Watykańskim – niższe święcenia egzorcystatu (dalej istnieją w nielicznych wspólnotach związanych z nadzwyczajną formą rytu rzymskiego). Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. potwierdził praktykę, że egzorcyzmów według uroczystego rytuału może dokonywać tylko biskup i wyznaczeni przez niego prezbiterzy. Tę zasadę podtrzymuje aktualny Kodeks Prawa Kanonicznego oraz późniejsze orzeczenia w tej kwestii.

Egzorcysta ten obrzęd wykonywać może jedynie na terenie swojej diecezji. Kapłan posługujący egzorcyzmem powinien cechować się pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia (KPK 1172 § 2). Powinien być również odpowiednio przygotowany (wiedza teologiczna, odpowiedni zakres wiedzy z dziedziny medycyny, psychiatrii i psychologii), ostrożny i roztropny. Powinien być rozmodlony i praktykujący post.

W Polsce zaleca się trzy etapy przygotowania do pełnienia posługi egzorcysty: udział w zjazdach egzorcystów, czas próbny pod opieką doświadczonego egzorcysty i właściwe realizowanie powierzonej przez biskupa misji. Egzorcyści powinni troszczyć się o stałą formację, czemu służą m. in. doroczne zjazdy i regularne spotkania z biskupem. Delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. egzorcystów jest bp Henryk Wejman, który współpracuje z zespołem specjalistów.

Próba sprawowania egzorcyzmów bez upoważnienia biskupa jest nie tylko sprzeczna z prawem kościelnym, ale i grzechem.

Czytaj także: Wiara i wierność Jezusowi to główne wyzwania dzisiejszego Kościoła

Kiedy można egzorcyzmować?

Egzorcysta musi mieć moralną pewność o opętaniu danego człowieka oraz powinien w miarę możliwości uzyskać zgodę osoby opętanej, zanim przystąpi do obrzędów. W ramach rozeznania problemu powinien przeprowadzić wywiad diagnostyczny oraz konsultować się ze specjalistami z dziedziny duchowości, medycyny i psychiatrii.

Objawy będące wskazówkami opętania:

– mówienie w nieznanym języku lub rozumienie go.

– znajomość spraw, o których osoba z problemem nie miała prawa wiedzieć,

– ponadnaturalna siła fizyczna,

– niechęć do Boga, świętych, Kościoła, przedmiotów poświęconych, etc.

Gdzie można egzorcyzmować?

Egzorcyzmów nie można sprawować publicznie. Odpowiednią przestrzenią jest zarezerwowana dla tego rytuału kaplica lub inne stosowne miejsce, w którym jest krzyż i obraz Matki Bożej. Należy zadbać, by w tym miejscu osoba egzorcyzmowana nie mogła zaznać żadnej krzywdy, a także, by podczas manifestacji złego ducha nie doszło do profanacji miejsca świętego.

Jak przebiega egzorcyzm?

Egzorcyzmy należy odprawiać tak, by wyrażały wiarę Kościoła oraz nie przywoływały skojarzeń z magią i zabobonami. Egzorcysta nie może zachęcać do przerwania leczenia medycznego ani podejmować działań wykraczających poza jego kompetencje.

Podczas egzorcyzmu, poza odpowiednimi modlitwami z Rytuału Rzymskiego (litania do wszystkich świętych, psalmy, antyfony, fragmenty z Pisma Świętego, Credo, wyrzeczenie się szatana i odnowienie chrzcielnego wyznania wiary, modlitwy błagalne i formuła nakazująca złemu duchowi w imię Jezusa opuścić ciało opętanego, dziękczynienie, błogosławieństwo), występują gesty znane z katechumenatu czy chrztu sprzed posoborowej reformy (znaki krzyża, tchnienie, nałożenie rąk, woda). Nie przewidziano żadnych form dialogu ze złym duchem.

Egzorcyście powinny towarzyszyć odpowiednio przygotowane osoby, wspierające go modlitwą. Służy to również bezpieczeństwu i uniknięciu oskarżeń. Wszyscy uczestnicy zobowiązani są do zachowania tajemnicy.

Po egzorcyzmach osoba uwolniona od złego ducha powinna wziąć udział w rekolekcjach ewangelizacyjnych. Organizowanie publicznych modlitw o ochronę przed wpływem złego ducha wymaga wiedzy i zgody biskupa miejsca. Jeśli podczas takich spotkań modlitewnych ktoś zachowuje się w sposób niepokojący lub wskazujący na możliwość zniewolenia, nie należy publicznie modlić się nad tą osobą, tylko ją bezpiecznie wyprowadzić i w odpowiednim miejscu zapewnić pomoc.

Na podstawie:

Wskazania dla kapłanów pełniących posługę egzorcysty, KEP 2015.

Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów: „Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne”.

Warszawa: konferencja naukowa nt. zdrowia seksualnego Polaków (zapowiedź)

śr., 21/02/2018 - 20:24
Rola mężczyzny w naturalnym planowaniu rodziny, definicja męskości, rola edukacji i wychowania w kształtowaniu się płodności u mężczyzn – to niektóre spośród zagadnień, które zostaną poruszone podczas konferencji naukowej pt. „Zdrowie prokreacyjne mężczyzny. Profilaktyka oraz diagnostyka i terapia niepłodności męskiej”, która odbędzie się w najbliższą niedzielę, 25 lutego w Centrum Dydaktycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Publikujemy treść zaproszenia do udziału w VII Sympozjum Naukowym z cyklu „Profilaktyka zaburzeń zdrowia prokreacyjnego”, które w odbędzie się w najbliższą niedzielę, 25 lutego w Centrum Dydaktycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, z inicjatywy Zakładu Dydaktyki Ginekologiczno-Położniczej Wydziału Nauki o Zdrowiu WUM, Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny oraz 6 polskich organizacji
nauczających i promujących naturalne planowanie rodziny (NPR) i ekologiczną prokreację.

Szanowni Państwo, Nasi Goście, Wykładowcy, Uczestnicy i Sponsorzy,

już po raz siódmy zapraszamy w niedzielę 25 lutego 2018 roku do Centrum Dydaktycznego na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym na cykliczną konferencję naukową pt. ”Profilaktyka zaburzeń zdrowia prokreacyjnego, poświęconej tym razem zdrowiu prokreacyjnemu mężczyzn, czyli andrologii.

Po cyklu poświęconemu tematyce zaburzeń płodności małżeńskiej oraz stratom prokreacyjnym przyszedł czas by z uwagą pochylić się nad zdrowiem mężczyzny, troską o jego płodność oraz przedstawić aktualne standardy diagnostyki i leczenia jego zaburzeń. Kontynuując dotychczasową tradycję dbania o wysoki poziom merytoryczny sympozjów oraz ich interdyscyplinarny wymiar, zaprosiliśmy wybitnych polskich ekspertów z dziedzin medycyny – urologii, interny, endokrynologii, andrologii, psychiatrii oraz psychologii i pedagogiki. Pragniemy zaprezentować wielowymiarowość zdrowia i płodności mężczyzny od momentu jego życia wewnątrzmacicznego, a nawet wcześniej (programowanie rodzicielskie) poprzez okres wzrostu i kształtowania się jego zdolności prokreacyjnych, aż do czasu senium. Projekt ten prawdopodobnie będzie wymagać jeszcze jednej konferencji. Postaramy się zatem spojrzeć na te zagadnienia z perspektywy lekarza i pacjenta oraz tych, którzy biorą udział w jego rozwoju – rodziców, nauczycieli, innych środowisk. Nie zabraknie świadków, czyli sesji, w której sami mężczyźni opowiedzą o swoim zdrowiu i seksualności.

Nasze spotkania na WUM są otwartą, międzypokoleniową, akademicką przestrzenią wymiany doświadczeń i wiedzy z zakresu różnych dziedzin troski o zdrowie prokreacyjne, prezentowanej przez ekspertów, a kierowane do wszystkich tych, którzy są zainteresowani tą tematyką. Mamy nadzieję, że w ten sposób służą uzupełnieniu i poszerzaniu tej wiedzy oraz uwrażliwiają na zagadnienia dotyczące postępowania, gdy ujawniają się problemy rodzicielskie , trudności i ból w sytuacjach niepomyślnej prognozy, łącznie z zagrożeniem ludzkiego zdrowia lub życia. Jako prymat uznajemy lekarską zasadę – Primum non nocere, tzn. pacjent – cierpiący człowiek – znajduje się w centrum uwagi, a nasze postępowanie służy niesieniu ulgi – pomocy – towarzyszeniu wtedy, gdy jest szczególnie ciężko.

W części warsztatowej pragniemy zaprezentować wykorzystanie obserwacji cyklu w kształtowaniu odpowiedzialnej postawy rodzicielskiej ze strony mężczyzny męża – kochanka – ojca – przyjaciela, trwaniu i wspieraniu żony w prowadzeniu codziennych obserwacji, gdy trwa proces leczenia, znaczenie metod rozpoznawania płodności w budowaniu więzi i dobrych trwałych relacji w małżeństwie, w codziennych życiowych wyzwaniach.

Naszym dodatkowym upominkiem podczas konferencji będzie już kolejny, drugi reedytowany po 4 latach numer naukowego czasopisma „Życia i Płodność”, który zawierać będzie wykłady dotyczące tematyki niepomyślnej diagnozy prenatalnej dla matki lub dziecka Cz. II . Jest to wspólna inicjatywa wydawnicza PSNNPR oraz Wyższej Szkoły Przymierza Rodzin skierowana do środowisk i osób zainteresowanych tematyką prokreacji, troski o jej dobrostan oraz przywrócenia równowagi w przypadku jej zaburzeń w ujęciu wielospecjalistycznym – fizycznym, psychicznym i duchowym.

Cieszymy się i dziękujemy naszym patronom oraz osobom i instytucjom wspierającym tę inicjatywę. Dzięki temu możliwa jest ciągłość i cykliczność naszych konferencji.

Serdecznie zapraszamy już 25 lutego 2018 na WUM!

W imieniu Organizatorów

Ewa Ślizień- Kuczapska PSNNPR, Włodzimierz Wieczorek WSPR

Szczegółowe informacje i program wydarzenia można znaleźć na stronie: http://www.zdrowie-prokreacyjne.wum.edu.pl/

„Dar juniora dla seniora” – nowa inicjatywa Caritas

śr., 21/02/2018 - 19:40
Rozpoczęła się kampania Jałmużna Wielkopostna pt. „Dar juniora dla seniora”. W tym roku jej przesłanie skierowane jest głównie do najmłodszych i ich rodzin, i zachęca do zwrócenia uwagi na problemy osób starszych i chorych, którzy często czują się samotni, zaniedbani i niepotrzebni.

Do akcji włączają się szkoły i parafie na terenie całego kraju. Trafiło do nich ponad 650 tysięcy skarbonek wielkopostnych, w tym 40 tysięcy w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Skarbonki są pomocą w pamięci o jałmużnie podczas podejmowanych w Wielkim Poście wyrzeczeń. Jałmużną może być nie tylko datek pieniężny, ale także czas poświęcony na spotkanie i wysłuchanie drugiej osoby. Zebrane fundusze będą przeznaczone na potrzeby osób starszych.

Poza osobami starszymi Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej chce objąć w tym czasie opieką również mieszkańców koszalińskiego Domu Samotnej Matki, który czeka gruntowny remont. Jak informuje ks. Tomasz Roda, dyrektor CDKK, już zgłaszają się osoby, które swoją jałmużnę decydują się przeznaczyć na ten właśnie cel.

– Apelujemy do wszystkich, by wspomogli nas w trosce o samotne matki i ich dzieci – powiedział dyrektor. – Warto przez 40 dni Wielkiego Postu podejmować wyrzeczenia właśnie z myślą o tym konkretnym miejscu i ludziach, którzy tam przebywają pod naszą opieką.

W ubiegłym roku diecezjanie złożyli do skarbonek wielkopostnych 59 tys. złotych.

Do „Jałmużny” można również dołączyć wysyłając charytatywny SMS z hasłem POMAGAM pod numer 72052 (koszt: 2,46 zł z VAT) lub dokonując wpłaty do tzw. „Wirtualnej Skarbonki”, czyli na konto Caritas Polska z dopiskiem „Jałmużna Wielkopostna”.

Jałmużna Wielkopostna jest ekumeniczną akcją charytatywną organizowaną przez Caritas Kościoła Katolickiego, Eleos Kościoła Prawosławnego oraz Diakonię Kościoła Ewangelickiego.

Kraków: Misyjna Droga Krzyżowa za Prześladowanych (zapowiedź)

śr., 21/02/2018 - 19:28
14 stacji opowiadających o 14 krajach, gdzie chrześcijanie cierpią za wiarę, złoży się na Misyjną Drogę Krzyżową Prześladowanych, która odbędzie się w piątek 2 marca w Krakowie. Organizuje ją Salezjański Wolontariat Misyjny – Młodzi Światu.

– Temat prześladowania chrześcijan jest dziś bardzo aktualny i nam bliski. Zależy nam na tym, by szczególnie w czasie Wielkiego Postu przybliżać tragiczne historie prześladowanych za wiarę – mówi Sylwester Gaik z SWM – Młodzi Światu. – Przejdziemy śladami tysięcy ludzi, którzy oddali życie za Jezusa Chrystusa – dodaje.

Droga Krzyżowa odbędzie się na terenie Wiosek Świata – Parku Edukacji Globalnej w Krakowie. Nabożeństwo, poza wymiarem modlitewnym, będzie miało także wymiar edukacyjny. Organizatorzy w rozważaniach uwzględnili przejście przez 5 kontynentów. Wśród omawianych krajów znajdą się m.in. Nigeria, Kanada, Francja czy Korea Północna.

– Jesteśmy świadkami prześladowań chrześcijan na całym świecie: brutalnych mordów, burzonych domów, palonych kościołów. Ludzie są wyrzucani na margines życia społecznego, zabijani tylko z powodu wiary w Jezusa Chrystusa. Największym wsparciem, jakiego jesteśmy w stanie udzielić, jest nasza nieustanna modlitwa w ich intencji – mówi Katarzyna Król z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego.

Modlącym się będzie towarzyszyć ikona Nieśmiertelni, którą pobłogosławił bp Georges Abou Khazen z Aleppo.
Drogę Krzyżową współorganizują: Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Towarzystwo Ducha Świętego, Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej, Schola Męska przy Bazylice Franciszkańskiej, Wspólnota „Chrystus w Starym Mieście”, Wspólnota Salezjańska „Ziemia Boga” oraz wolontariusze z „Góry Dobra”.

Nabożeństwo jest kolejną akcją modlitewną organizowaną przez Salezjański Wolontariat Misyjny w intencji prześladowanych za wiarę chrześcijan. Pierwszym wydarzeniem z tego cyklu była płyta i koncerty „Nieśmiertelni”. Powstały we współpracy z muzykiem Dariuszem Malejonkiem, który z przedstawicielami SWM dotarł do syryjskiego miasta Aleppo, by przedstawić sytuację zniszczonego miasta.

Warszawa: „Spacery Uzdrowienia” na Pradze

śr., 21/02/2018 - 16:43
W parafii Matki Bożej z Lourdes na warszawskiej Pradze ruszyły „Spacery Uzdrowienia”. W każdy czwartek Wielkiego Postu od godz. 20.00 aż do północy, wokół kościoła księży marianów będzie spacerował zakonnik. Będzie to okazja do swobodnej rozmowy lub spowiedzi. – Poprzez tę formę staramy się odpowiedzieć na apel papieża Franciszka, by wyjść do ludzi na tzw. peryferie – tłumaczy ks. Krzysztof Stąpor MIC.

– Nasze doświadczenie pokazało, że większość ludzi szuka Pana Boga, choć nie zawsze jest im po drodze z Kościołem. Niektórzy, żyjąc wiele lat w grzechu, obawiają się wrócić. Inni nie wiedzą, jak to zrobić. Są też i tacy, którzy przychodzą na mszę św., ale boją się skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania, celebrowanego w konfesjonale. W związku z tym postanowiliśmy dać ludziom szansę rozmowy w bardziej swobodnej i nieco mniej zobowiązującej atmosferze, jaką jest teren przykościelny. – W ubiegłym roku z tej formy korzystali zarówno ludzie młodzi jak i osoby starsze, które po dłuższej rozmowie po kilkunastu a nawet kilkudziesięciu latach, zdecydowały się przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania – wspominał marianin.

Przyznał, że były takie dni, kiedy przez pierwszą godzinę nikt się nie pojawił, a później w tym samym czasie zgłosiło się nawet kilka osób. – Wówczas prosimy o pomoc naszych współbraci, by ludzie zbyt długo nie czekali – powiedział ks. Stąpor. – Po takiej rozmowie czy spowiedzi, zachęcamy ludzi, by weszli do kościoła i porozmawiali z Bogiem o swoim życiu. – dodał.

Od godz. 20.00 do 24.00 w świątyni trwa adoracja Najświętszego Sakramentu, zaś za kapłanów i osoby korzystające z rozmowy bądź spowiedzi modli się specjalna diakonia. Składa się ona z trzech bądź czterech osób, które w ciągu czterech godzin polecają Bogu całą parafię, w sposób szczególny prosząc o potrzebne łaski dla tych, którzy właśnie potrzebują Bożego Miłosierdzia.

Jest również możliwość skorzystania z modlitwy wstawienniczej. – Chętni klękają na specjalnie przygotowanym w kościele klęczniku. Jest to znak dla członków diakoni, by podejść i pomodlić się za osobę, polecając Bogu jej intencje i dziękując za to, co już dokonało się w jej życiu – powiedział ks. Stąpor.

W ubiegłym roku ze „Spacerów Uzdrowienia” skorzystało kilkadziesiąt osób z całej Warszawy. Byli w tej grupie zarówno ludzie młodzi, jak i w wieku podeszłym.