Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 32 min. 32 sek. temu

Harcerze przekazali Betlejemskie Światło Pokoju abp. Jędraszewskiemu

pon., 17/12/2018 - 09:58
W katedrze na Wawelu harcerze przekazali Krakowowi na ręce abp. Marka Jędraszewskiego Betlejemskie Światło Pokoju. „Jezus, który jest światłem, obdarza ludzi pokojem, którego świat dać nie może” – mówił w homilii abp Jędraszewski.

W Mszy św. uczestniczyli przedstawiciele Głównej Kwatery ZHP oraz Komendy Chorągwi Krakowskiej ZHP. To właśnie oni przekazali przywieziony przez nich do Krakowa płomień. W homilii abp Jędraszewski nawiązał do symboliki światła i zauważył, że podczas zapalania świecy od świecy, blask tej pierwszej się nie zmniejsza, przeciwnie – poszerza się krąg światła.

„Z tego światła, którym jest Jezus Chrystus, chcemy zaczerpnąć światło dla siebie samych, dla każdej i każdego z nas. Więcej, pragniemy, by to światło, które już mamy, przekazać dalej, aby coraz więcej ludzi było ogarniętych tą światłością, która po raz pierwszy zaistniała na ziemi w cudowną noc Bożego Narodzenia” – mówił metropolita krakowski.

Hierarcha zaznaczył ponadto, że Jezus, który jest światłem, obdarza ludzi pokojem, którego świat dać nie może: pokojem serca, pokojem czystego sumienia. „Ten pokój jest symbolizowany przez światło zapalone w miejscu, gdzie narodził się Pan Jezus. Dlatego wy, drodzy harcerze, ponieważ przynosicie Światełko Betlejemskie, w pełni zasługujecie na to, by nazwać was zwiastunami pokoju i głosicielami Bożej radości” – dodał.

Ideę Betlejemskiego Światła Pokoju zainicjowali w 1986 r. skauci z Austrii. Polscy harcerze angażują się w nią od 1991 r. Polscy harcerze przekazują z kolei Betlejemskie Światło Pokoju do Niemiec, na Ukrainę, Białoruś, Litwę i do Rosji a także skautom skandynawskim.

Na stronie swiatlo.zhp.pl znajduje się mapa miejsc, skąd każdy może odebrać Betlejemskie Światło Pokoju, by zanieść je do własnego domu.

Papież Franciszek kończy dziś 82 lata

pon., 17/12/2018 - 06:36
Papież Franciszek obchodzi dziś – 17 grudnia – 82 rocznicę urodzin. Na pewno przez wiele dni będą docierały do Watykanu życzenia z różnych stron świata, od przywódców państw i rządów, osobistości religijnych, świata nauki, sztuki i oczywiście tysięcy zwykłych ludzi i wiernych. Po raz kolejny Jorge Mario Bergoglio obchodzi swe urodziny jako biskup Rzymu i jak zauważa portal “il sismografo” wydaje się, że z każdym rokiem wzrasta uczucie miłości do papieża z Argentyny.

Podobnie jak w poprzednich latach, w Watykanie nie oczekuje się niczego specjalnego. Będzie to dzień podobny do wielu innych: dzień pracy i modlitwy. Prawdopodobnie do Domu św. Marty, gdzie mieszka papież Bergoglio, dotrą liczne torty i masa słodyczy, za którymi przepada.

Franciszek zawsze obchodzi rocznicę swych urodzin z wielką prostotą i jak powiedział kiedyś, w tym dniu jego myśli “ulatują” do jego kochanych rodziców (Reginy Maria i Mario José), babci Rosy, braci (Oscara, Marty i Alberto). Z pośród rodzeństwa żyje siostra Maria Elena, ma 70 lat, mieszka w Buenos Aires i nigdy nie odwiedziła go w Watykanie. Przed wielu laty towarzyszyła mu w podróży do Rzymu, kiedy arcybiskup Bergoglio otrzymał kardynalski biret.

W ub.r. Franciszek obchodził swe 81. urodziny z dziećmi z Przychodni Pediatrycznej św. Marty w Watykanie, które przyjął prywatnie w Auli Pawła VI. Z kolei 80 rocznicę urodzin spędził z bezdomnymi, których zaprosił na śniadanie do Domu św. Marty, po czym odprawił Mszę św. wraz z kardynałami. W 2015 r. świętował z dziećmi z Akcji Katolickiej. W 2014 r. podczas audiencji generalnej kilkuset tancerzy zatańczyło dla papieża tango. W 2013 r. zaprosił kilku bezdomnych na Mszę w Domu św. Marty, po czym zjadł z nimi śniadanie.

Obecny papież urodził się 17 grudnia 1936 w Buenos Aires jako jedno z pięciorga dzieci w rodzinie włoskiego imigranta – pracownika kolei. Z wykształcenia jest technikiem chemikiem. 11 marca 1958 wstąpił do Towarzystwa Jezusowego – nowicjat odbywał w Chile, gdzie kształcił się w zakresie przedmiotów humanistycznych, a następnie w Kolegium św. Józefa w podstołecznym San Miguel, gdzie uzyskał licencjat z filozofii. Studiował następnie literaturę i psychologię w Kolegium Maryi Niepokalanej w Santa Fe i w Kolegium Zbawiciela w Buenos Aires.

Prezydent Ukrainy ogłosił powstanie niezależnego Kościoła prawosławnego

13 grudnia 1969 przyjął święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Córdoby Ramóna José Castellano (1903-79), po czym kontynuował studia w Hiszpanii i tam 22 kwietnia 1973 złożył śluby wieczyste w swym zakonie. Po powrocie do kraju był m.in. mistrzem nowicjatu, wykładowcą na wydziale teologicznym w swym dawnym kolegium w San Miguel, a w latach 1973-79 prowincjałem jezuitów w Argentynie. W tym czasie wyjeżdżał również kilkakrotnie na dłuższe lub krótsze pobyty do Niemiec. W latach 1980-86 był rektorem w San Miguel.

20 maja 1992 Jan Paweł II mianował 55-letniego wówczas jezuitę biskupem pomocniczym archidiecezji Buenos Aires; sakrę nowy hierarcha przyjął 27 czerwca tegoż roku z rąk ówczesnego arcybiskupa stolicy kard. Antonio Quarracino. Jego zawołaniem biskupim są słowa “Miserando atque eligendo” (z łac. Spojrzał z miłosierdziem i wybrał).

3 czerwca 1997 Ojciec Święty powołał hierarchę na arcybiskupa koadiutora z prawem następstwa, a w niecały rok później – 28 lutego 1998 mianował go arcybiskupem metropolitą stolicy Argentyny. 30 listopada tegoż roku papież mianował go jednocześnie ordynariuszem dla wiernych obrządków wschodnich w tym kraju, niemających własnego biskupa.

Na konsystorzu 21 lutego 2001 Ojciec Święty włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego, przyznając mu jako kościół tytularny w Rzymie świątynię pw. św. Roberta Bellarmina. Jako biskup i kardynał hierarcha argentyński uczestniczył w wielu ważnych wydarzeniach kościelnych z Synodami Biskupów na czele. W latach 2005-11 przez dwie 3-letnie kadencje był przewodniczącym Argentyńskiej Konferencji Biskupiej.

W dniach 18-19 kwietnia 2005 wziął udział w konklawe, które wybrało Benedykta XVI, przy czym – jak się później okazało – już wówczas był jednym z najpoważniejszych kandydatów na następcę Jana Pawła II. To, co nie doszło do skutku wtedy, stało się rzeczywistością na następnym konklawe – w dniach 12-13 marca 2013, które wybrało go nowym biskupem Rzymu. Uroczyste objęcie urzędu nastąpiło 19 tegoż miesiąca.

Argentyńczyk jako pierwszy papież przyjął imię Franciszek i jest również pierwszym jezuitą na Tronie Piotrowym, a zarazem pierwszym papieżem-zakonnikiem od ponad półtora stulecia. Poprzednim biskupem Rzymu, który wcześniej należał do jakiegoś zakonu, był kameduła Grzegorz XVI (żył w latach 1765-1846, papieżem był od 1831).

Franciszek: liturgia tej niedzieli zaprasza nas do radości

pon., 17/12/2018 - 06:36
“Świadomość, że w trudnościach zawsze możemy zwrócić się do Pana i że On nigdy nie odrzuca naszych modlitw jest wielkim powodem do radości” – powiedział Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież przypomniał, że liturgia tej niedzieli zaprasza nas do radości i zaznaczył, że Bóg zawsze z miłością kieruje naszym życiem, także pośród problemów i cierpień i ta pewność posila naszą nadzieję i męstwo.

Franciszek nawiązując do liturgii trzeciej niedzieli Adwentu przywołał słowa proroka Sofoniasza: „Wyśpiewuj, Córo Syjońska, podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem!”. “To wezwanie proroka jest szczególnie właściwe w czasie, gdy przygotowujemy się na Boże Narodzenie, ponieważ dotyczy Jezusa, Emmanuela, Boga-z-nami: Jego obecność jest źródłem radości” – zaznaczył papież.

Franciszek zwrócił dalej uwagę, że słowa proroka: „Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz, który daje zbawienie” znajdują swoje pełne znaczenie w momencie Zwiastowania Maryi, opowiadane przez Ewangelistę Łukasza. “W odległej mieścinie w Galilei, w sercu młodej kobiety nieznanej światu, Bóg rozpala iskrę szczęścia dla całego świata. A dzisiaj ta sama nowina jest skierowana do Kościoła, powołanego do przyjęcia Ewangelii, aby stała się ciałem, konkretnym życiem” – wyjaśniał Ojciec Święty.

Prezydent Ukrainy ogłosił powstanie niezależnego Kościoła prawosławnego

Z kolei nawiązując do słów św. Pawła papież zwrócił uwagę, że zachęca on nas dzisiaj, byśmy się niczym nie zamartwiali, ale w każdej sytuacji przedstawiali Bogu wszystkie nasze pragnienia. “Świadomość, że w trudnościach zawsze możemy zwrócić się do Pana i że On nigdy nie odrzuca naszych modlitw jest wielkim powodem do radości. Żadna troska, żaden lęk nigdy nie będzie w stanie odebrać nam pogody ducha wypływającej ze świadomości, że Bóg zawsze z miłością kieruje naszym życiem. Także pośród problemów i cierpień ta pewność posila naszą nadzieję i męstwo” – powiedział Franciszek i przypomniał, że w okresie Adwentu jesteśmy przede wszystkim wezwani do nawrócenia.

Na zakończenie wezwał: “Niech Dziewica Maryja pomaga nam otworzyć nasze serca na Boga, który przychodzi, aby napełnić całe nasze życie radością”.

Treść papieskiego przemówienia dostępna jest TUTAJ.

Ponad 3500 harcerek i harcerzy odebrało Betlejemskie Światło Pokoju

pon., 17/12/2018 - 06:36
W grudniu skauci z całego świata przygotowują się do przyjęcia Betlejemskiego Światła Pokoju. 16 grudnia, po raz dwudziesty ósmy, płomień rozpalony w Grocie Narodzenia Pańskiego w Betlejem i niesiony rękoma skautów, przybył do Svitu, gdzie odebrało go ponad 3500 harcerek i harcerzy z całej Polski. W tym roku przekazywaniu Betlejemskiego Światła Pokoju towarzyszy hasło: „Światło, które łączy”.

Msza święta rozpoczęła się uroczystym wprowadzeniem Betlejemskiego Światła Pokoju, które było niesione rękoma słowackich skautów z Wiednia do parafii św. Józefa Robotnika w słowackim Svicie. W trakcie Mszy Słowacy przekazali Światło na ręce hm. Anny Nowosad, Naczelniczki ZHP, która następnie zapaliła 17 lampionów dla każdej Chorągwi ZHP. Do Svitu przybyły także reprezentacje harcerskie z całej Polski. Dzięki ich obecności cały kościół wypełniła atmosfera radosnego oczekiwania i skautowego braterstwa. Płonący przy ołtarzu płomień rozgrzewał serca wszystkich wokół i sprawiał, że idea mu towarzysząca stała się bliska i obecna jak nigdy dotąd. Po Mszy świętej harcerki i harcerze odebrali Światło, aby zawieźć je w rodzinne strony – w ten sposób Betlejemskie Światło Pokoju rozpoczęło swoją drogę, by znaleźć się na wigilijnych stołach tych, którzy chcą przyjąć je do swoich domów.

Jeszcze tego samego dnia Naczelniczka ZHP wraz z Kapelanem ZHP zawieźli Światło do Częstochowy, na Jasną Górę, by przekazać je harcerzom zarówno z województwa śląskiego, jak i z nim sąsiadujących. W tym samym czasie Skarbnik ZHP hm. Krzysztof Osmański zawiózł Światło do Krakowa. W kolejnych dniach Betlejemskie Światło Pokoju niesione w tysiącach latarenek dotrze do kilkuset miast. Wszystkich pragnących je otrzymać zapraszamy na stronę www.swiatlo.zhp.pl, gdzie harcerze tworzą Mapę Światła z miejscami regionalnych przekazań.

Prezydent Ukrainy ogłosił powstanie niezależnego Kościoła prawosławnego

Harcerki i harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego przekazują Betlejemskie Światło Pokoju od 28 lat. Od 25 lat, czyli od początku Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, Światło przekazywane jest na świecach Caritas. Betlejemskie Światło Pokoju oraz świeca, która jest częścią Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom Caritas, są nieodłącznym elementem Wigilii w Polsce. Płomień, który jest symbolem braterstwa, jedności i pokoju oraz świeca, której nabycie daje szansę na lepszą przyszłość dzieciom z ubogich rodzin – to właśnie te akcje, które łączy światło. Również w tym roku w ramach swojej współpracy Związek Harcerstwa Polskiego oraz Caritas zachęcają, aby nabyć świecę Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, odebrać Betlejemskie Światło Pokoju i zanieść do swojego domu, aby mogło zagościć na Wigilijnym stole.

To historyczny moment dla chrześcijan Ukrainy

pon., 17/12/2018 - 06:36
“Dzisiejszy dzień jest szczególnym momentem historycznym dla chrześcijan Ukrainy, pozwólcie mi serdecznie pogratulować naszym braciom prawosławnym Soboru Zjednoczeniowego” – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk. Podczas uroczystego przyjęcia 15 grudnia na zakończenie zjednoczeniowego Soboru w Kijowie, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego zwracając się do nowego zwierzchnika Kościoła Prawosławnego na Ukrainie metropolity Epifaniusza i wszystkich “braci prawosławnych” zaznaczył, że “od tej pory idziemy razem w historii, do jedności, do prawdy”

“Przyszłość Kościoła, ludu ukraińskiego, wolnego, niezależnego, europejskiego państwa zależy od tego, jak dzisiaj pielęgnujemy jedność i przezwyciężamy to, co nas dzieli” – zaznaczył abp Szewczuk.

Zwierzchnik UKGK zwrócił uwagę, że przed nami dużo pracy i wyraził radość, że w pierwszym swoim wystąpieniu nowo wybrany zwierzchnik mówił o potrzebie rozwoju edukacji teologicznej. “Bardzo się cieszę, że Kościół Prawosławny na Ukrainie jest ikoną Kościoła otwartego, zarówno lokalnego, jak i powszechnego. Głęboko zagłębiając się w tajemnicę Boskiej Mądrości, jednocześnie patrzy na serce współczesnego człowieka i Ukraińca oraz spogląda w przyszłość. Niech wewnętrzny ruch w kierunku konsolidacji nie zostanie zatrzymany” – zaznaczył abp Szewczuk.

Zwrócił uwagę, że tego wieczoru przed Kościołem Prawosławnym na Ukrainie otwiera się nowa misja, którą jest “ewangelizacja i głoszenie Ewangelii w dzisiejszym życiu”.

Prezydent Ukrainy ogłosił powstanie niezależnego Kościoła prawosławnego

„Zdajemy sobie sprawę, że współczesne, ukraińskie społeczeństwo oczekuje nie tylko zmiany wewnętrznej organizacji, ale również oczekuje nowej jakości kościelnego życia, duszpasterstwa, głoszenia słowa świętej Ewangelii dla zwykłego człowieka, transformacji, uwolnienia i otwarcia duszy narodu ukraińskiego na świat” – oświadczył zwierzchnik UKGK.

Ponad 300 osób na wigilii dla ubogich i samotnych w Pleszewie

ndz., 16/12/2018 - 21:52
Ponad 300 osób uczestniczyło w spotkaniu wigilijnym dla ubogich i samotnych w Domu Parafialnym im. ks. Piotra Skargi w Pleszewie. W wieczerzy wigilijnej wziął udział bp Łukasz Buzun.

Wigilia w Pleszewie organizowana jest od 14 lat. – Pierwszą wigilię dla 70 osób zorganizowaliśmy jako grupa charytatywna działająca przy parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Pleszewie, ale okazało się, że potrzeby są znacznie większe. Zwróciliśmy się z propozycją do władz miasta, które odpowiedziały na nasz apel i obecnie organizujemy jedną wspólną wigilię w mieście dla ponad 300 osób. Ludzie przychodzą na to spotkanie bardzo chętnie, więc staramy się stworzyć jak najlepszą atmosferę – powiedziała w rozmowie z KAI Elżbieta Plucińska, wiceprezes Akcji Katolickiej.

Tradycyjnie spotkanie rozpoczął program artystyczny, w tym roku nawiązujący do 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, przygotowany przez dzieci i młodzież z Salezjańskiej Placówki Wsparcia Dziecka i Rodziny im. Świętej Rodziny w Pleszewie oraz uczniów Zespołu Szkół Publicznych nr 1 w Pleszewie. Kolędy zaśpiewał chór Schroniska św. Brata Alberta w Pleszewie.

Bp Łukasz Buzun życzył prawdziwej radości płynącej z Bożego Narodzenia. – W tych wszystkich trudnych momentach w dziejach Polski we wigilię zawsze rozbłysło światło płynące ze żłóbka oraz nadzieja i ciepło. Życzę tego światła i ciepła, które płynie od Pana Jezusa wszystkim obecnym. Z tym związane jest błogosławieństwo i pokój, czyli dary, które są dla nas tak bardzo cenne, niezbywalne i najistotniejsze – mówił biskup pomocniczy diecezji kaliskiej.

W imieniu organizatorów życzenia złożył burmistrz miasta i gminy Pleszew Arkadiusz Ptak.

Po przełamaniu się opłatkiem wszyscy zasiedli do stołów i spożyli kolację wigilijną. Każdy uczestnik otrzymał także upominek świąteczny.

Organizatorami wigilii w Pleszewie są: burmistrz miasta i gminy Pleszew, proboszcz parafii pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Pleszewie, Akcja Katolicka tej parafii, Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta, Dom Kultury w Pleszewie oraz Towarzystwo Miłośników Ziemi Pleszewskiej.

W uroczystości wzięli udział przedstawiciele pleszewskich władz, proboszczowie trzech pleszewskich parafii: ks. prał. Henryk Szymiec, ks. kan. Krzysztof Guziałek i ks. kan. Henryk Lemke oraz ks. Mariusz Giwerski, kapelan Towarzystwa im. św. Brata Alberta w Pleszewie.

Warszawa: Adwentowy Dzień Skupienia Środowiska Medycznego

ndz., 16/12/2018 - 20:38
Potrzebujemy Bożego świata i mądrości, by dobrze wypełniać nasze powołanie – podkreślił Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia, ks. Arkadiusz Zawistowski. W auli kurialnej na stołecznej Pradze odbył się Adwentowy Dzień Skupienia Środowiska Medycznego stolicy. Myślą przewodnią spotkania była rola Ducha Świętego w życiu chrześcijanina.

– Bóg nie jest kimś odległym, kto przyjedzie na końcu czasów. On jest z nami. On jest pośród nas – przekonywał w czasie konferencji ks. Arkadiusz Zawistowski.

Przywołując postać św. Jana od Krzyża podkreślił, że czas ciemności, trudności i cierpienia jest łaską dzięki której człowiek może głębiej otworzyć się na Boga. – Wołajmy wówczas do Chrystusa, przyzywajmy Jego łaski, Jego opieki, światła, mocy by przejść dane doświadczenia – zachęcał ks. Zawistowski.

Podkreślił, że prawdziwy Bóg jest zupełnie inny, niż ludzkie wyobrażenia, oczekiwania czy doświadczenia. – By choć trochę Go poznać, potrzebujemy Ducha Świętego – tłumaczył.

– By spotkać się z Bogiem nie wystarczy sama katechizacja czy przeczytanie dobrych i mądrych książek. One mogą nam pomóc, nimi może się Duch Św. posłużyć, ale najpierw w naszym sercu musi pojawić się pragnienie Boga. Potrzeba nam zatrzymać się i zejść do głębi własnego serca, do tego miejsca gdzie jako ludzie pragniemy transcendencji, Boga, który jest źródłem i jednocześnie spełnieniem naszego istnienia – mówił ks. Zawistowski, zachęcając do zatrzymania się i zatroskania o życie duchowe.

Mówiąc o Świętach Narodzenia Pańskiego przestrzegł jednocześnie przed zatrzymywaniem się na całej otoczce związanej z choinką, prezentami. – W tajemnicy Wcielenia Syna Bożego najważniejsze jest dostrzeżenie Jego uniżenia. Ten, którego nie można ogarnąć, staje się bezbronnym człowiekiem – kimś mało znaczącym. Tymczasem dzisiejsza kultura stawia na sukces, na samorealizację. Muszą mnie inni widzieć, muszę mieć tytuł. Przychodzi jednak taki moment, kiedy każdy z nas schodzi niejako ze sceny, kiedy inni o nas zapominają i wtedy warto sobie uświadomić, że nasze życie wcale nie jest mniej warte niż wcześniej. To nam pokazuje Boże Narodzenie – tłumaczył Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia

Konferencję poprzedziła Msza św., której przewodniczył ks. Marek Jaraszek SAC. W homilii pallotyn zachęcał pracowników służby zdrowia do refleksji na tym co sprawia, że ich życie i zaangażowanie nabiera sensu i daje prawdziwą, głęboką radość. – Jeżeli nie umiemy sobie na te pytania odpowiedzieć, to warto zastanowić się, co jest tego powodem – zwrócił uwagę kaznodzieja.

Libiąż: kard. Dziwisz zapalił światełka na Choince Papieskiej

ndz., 16/12/2018 - 20:32
Na placu przed kościołem Przemienienia Pańskiego w Libiążu już po raz szósty stanęła Choinka Papieska. W niedzielę kard. Stanisław Dziwisz zapalił na drzewku światełka i pobłogosławił żłóbki, które przyniosły do kościoła dzieci.

W homilii podczas Mszy św. w parafialnej świątyni kard. Dziwisz przypomniał, że tradycja stawiania choinek i zapalania świateł w niedzielę Gaudete to kolejny krok adwentowego przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. „Stawiamy choinkę przede wszystkim w naszych domach. Wokół niej oraz świątecznego stołu gromadzą się rodziny jako najbardziej pierwotne ludzkie wspólnoty” – mówił hierarcha.

Podkreślał, że choinki stawiane w świątyniach mają przypominać, że parafie powinny być wspólnotami bliskich sobie osób, wyznających tę samą wiarę, podzielających tę sama nadzieję oraz powołanych do wzajemnego dzielenia się dobrem i miłością.

Jego zdaniem choinki, które pojawiają się w czasie Bożego Narodzenia na placach i ulicach miast, są wymownym znakiem i zachętą do pokonywania barier anonimowości i obojętności na los drugiego człowieka. „Wszyscy przecież jesteśmy dziećmi jednego Boga, niezależnie od tego wszystkiego, co nas na co dzień dzieli, niezależnie od przekonań religijnych czy politycznych” – dodał.

„W naszym niespokojnym świecie, wstrząsanym zbrojnymi konfliktami i zamachami na ludzkie życie, wszyscy jesteśmy wezwani, by wbrew wszystkiemu, cierpliwie i odważnie budować cywilizację miłości” – zaznaczył kaznodzieja.

Kardynał wyjaśniał ponadto, że światło zapalane na choinkach jest symbolem ciepła, bliskości, otwartości, przejrzystości. „Potrzeba nam światła, gdy ogarniają nas mroki zwątpienia, niepewności losu, braku nadziei, poczucia doznanej krzywdy czy świadomości własnej grzeszności. Światło zapalone na bożonarodzeniowej choince przypomina nam, że to Jezus Chrystus, narodzony w Betlejem Syn Boży, jest najważniejszym światłem” – stwierdził.

Przypomniał, że to Jan Paweł II od 1982 r. rozpoczął i utrwalił tradycję stawiania na placu św. Piotra w Rzymie wysokiej choinki, a obok niej bożonarodzeniowej szopki. „Ta sceneria czyni jeszcze bardziej bliskim i rodzinnym majestatyczny plac, do którego docierają pielgrzymi z całego świata, a dla rzymskich rodzin z dziećmi jest to ulubione miejsce spotkań w okresie Bożego Narodzenia” – opowiadał.

Na koniec zachęcił libiążan, by przygotowali serca na spotkanie z Bogiem, który przychodzi jako małe, bezbronne Dziecię. „To Książę Pokoju, to nasz Zbawiciel i Pan. Niech znajdzie przyjazne miejsce w naszych rodzinach i środowiskach” – podsumował kard. Dziwisz.

Na zakończenie Mszy św. hierarcha poświęcił żłóbki przyniesione do kościoła przez dzieci. Światełka na choince przed kościołem zostały zapalone od Betlejemskiego Światła Pokoju, przyniesionego przez harcerzy. Zgromadzonych przed kościołem odwiedził również Mikołaj. Na zakończenie wieczoru odbył się koncert zespołu „Mali Miętusianie” oraz pokaz laserów i sztucznych ogni.

Betlejemskie Światło Pokoju zapłonęło na Jasnej Górze

ndz., 16/12/2018 - 20:31
“Bądźmy stróżami Światła – Chrystusa”, zachęcał bp Andrzej Przybylski. Betlejemskie Światło Pokoju dotarło dziś na Jasną Górę, która jest jednym z pierwszych miejsc w Polsce, gdzie przybywa ten symbol pokoju, braterstwa, nadziei i miłości. Złożone zostało też specjalne wotum – tablica – jako podziękowanie za 100-lecie harcerstwa w Polsce.

Mszy św. z przekazaniem światła odprawionej o godz. 17.00 przed Cudownym Obrazem Matki Bożej przewodniczył bp Andrzej Przybylski. Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej podziękował harcerzom za podtrzymywanie pięknej tradycji: „Przyjmujecie to światło, by czuwać i przyjmujecie je nie dla siebie, bo bycie harcerzem to bycie `nie dla siebie`, ale dla innych, to nieść światło ludziom, by żyło im się lepiej”.

Bp Przybylski zwrócił uwagę, że światło, ogień są wpisane w obrzędowość harcerską, a dobry harcerz wie jak rozpalić ognisko i utrzymać jego blask i ciepło. Ogień ma też delikatną naturę, łatwo go stłumić, zgasić – mówił dalej kaznodzieja. Snując analogię do „Światła z Betlejem”, pytał jak tego Bożego światła nie zagasić w naszym życiu. Duchowny zachęcał, by w pierwszej kolejności nie bać się przyjąć światła Chrystusa, choć On oświetli i nasze grzechy i mroki, potem by nieść Chrystusa innym.

– Nie pozwólcie sobie zgasić światła! To czasem jest światło waszych zasad, ideałów, waszej służby. Nie rozmieńcie tego światła na jakiś mglisty dym. Czuwajcie nad światłem! – apelował do harcerzy. Wskazał dalej, żeby ogień nie zetlał, potrzebny jest mu żar, takim żarem dla chrześcijan jest wierność w służbie innym.

– Chcemy uczyć się od Was harcerzy służby Światłu – mówił bp Przybylski i podkreślił ze tego dziś potrzeba wszystkim Polakom. – Chcemy to Światło z Betlejem, to orędzie, które przynosi nam Chrystus z Jego Ewangelią, z Jego przykazaniami, z Jego nauką – chronić i nieść dalej.

Hierarcha zwrócił uwagę, że światło Chrystusa jest światłem pokoju, bo Chrystus jest źródłem pokoju. Przestrzegał, że wszystkie wojny zaczynają się w sercu człowieka – Jeśli w sercu człowieka nie ma dobra, jeśli w sercu człowieka nie ma ofiarności, jeśli w sercu człowieka nie ma miłości i Bożych przykazań, to wcześniej czy później taki człowiek nie będzie człowiekiem pokoju.

– Strzeżcie tego pokoju w swoich sercach drodzy moi przyjaciele. Poczujmy się stróżami Światła, bądźmy odpowiedzialni za Światło, któremu na imię Chrystus – zachęcał bp Przybylski.

Światło, zapalone w Grocie Narodzenia w Betlejem i roznoszone przez skautów i harcerzy europejskich do różnych instytucji – szpitali, sierocińców, urzędów – ma być w czasie Bożego Narodzenia symbolem braterstwa i pomocy bliźnim.

Harcerki i harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego już od 28 lat angażują się w sztafetę Betlejemskiego Światła Pokoju. Tegoroczna akcja odbywa się pod hasłem: „Światło łączy”. Od 25 lat, czyli od początku Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, ogólnopolskiej akcji współtworzonej przez Caritas Polska, Światło przekazywane jest właśnie na charytatywnych świecach.

Dzisiaj Betlejemskie Światło Pokoju trafiło również do Krakowa i Warszawy. Dotrze niebawem do setek instytucji i prywatnych domów. 18 grudnia otrzyma je Prezydent RP Andrzej Duda a 19 grudnia zostanie przekazane Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Z Polski Betlejemskie Światło Pokoju zostanie przekazane m.in. na Ukrainę, na Litwę, ale także do Niemiec czy do Szwecji, gdzie popłynie na pokładzie żaglowca ZHP „Zawisza Czarny”. Światło Pokoju z Betlejem, jest dziś nieodłącznym zwyczajem bożonarodzeniowym w ponad 30 krajach. Zorganizowano je po raz pierwszy w 1986 roku w Linzu, w Austrii, jako część bożonarodzeniowych działań charytatywnych.

Harcmistrzyni Anna Peterko, komendantka Chorągwi Śląskiej Związku Harcerstwa Polskiego przypomniała na Jasnej Górze, że Światło Pokoju ma wymiar uniwersalny, gdyż nawiązuje i do tradycji chrześcijańskich, które zwykle są związane ze Świętami Bożego Narodzenia i z Grotą w Betlejem, a także nawiązuje do ognia, który towarzyszy harcerzom w ich obrzędowości, łączy więc ten symbol chrześcijański z symbolem harcerskim. Zachęcała, by Betlejemskie Światło Pokoju rozpaliło się na wszystkich wigilijnych stołach w Polsce, by łączyło Polaków nie tylko w czasie świątecznym.

Dla harcmistrza Przemysława Kowalskiego z częstochowskiego hufca, przekazywanie Betlejemskiego Światła Pokoju to jeden z najpiękniejszych dni w harcerskim kalendarzu. Nawiązując do hasła tegorocznej akcji druh Kowalski zwrócił uwagę, że światło łączy, bo „musimy zespolić swe siły w walce o pokój, o jedność, o braterstwo. Dzisiaj nie musimy walczyć z karabinem w ręku, jak robili to nasi przodkowie. Dzisiaj musimy `walczyć` miłością, dobrem. Przyjaźnią, słowem, walczyć właśnie tak, byśmy nie musieli znowu sięgnąć po te karabiny” – przekonywał druh.

Harcmistrz zapewniał także, że to spotkanie u „Matki Bożej Harcerskiej” ma dla wszystkich druhen i druhów wyjątkowe znaczenie, a w tym roku jest także wyrazem wdzięczności za 100-lecie harcerskiej służby w naszym kraju.

Związek Harcerstwa Polskiego jest największą polską organizacją harcerską. Jest wychowawczym, patriotycznym, dobrowolnym i samorządnym stowarzyszeniem, otwartym dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie. Powstał na początku 1918 r. z połączenia wcześniej działających organizacji harcerskich i skautowych. Jego pierwszymi liderami we Lwowie i Zakopanem byli Olga i Andrzej Małkowscy.

W Polsce harcerstwo inspirowane było angielskim ruchem skautowym zainicjowanym przez Roberta Badena-Powella, który w 1908 wydał klasyczny podręcznik skautingu “Scouting for Boys”. Po raz pierwszy na terenie ziem polskich znajdujących się pod zaborami skauting promowało Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w zaborze austriackim. Ruch skautowy zaczął się tam rozwijać już w 1910. Znaczący wpływ na powstanie ruchu skautowego mieli działacze Sokoła oraz Organizacji Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie jak również katolickiego stowarzyszenia “Eleusis”, założonego przez Wincentego Lutosławskiego

Dziś organizacja liczy ponad 110 tys. członków, a jej misją jest nadal wychowanie dzieci i młodzieży zgodnie z harcerskimi wartościami, takimi jak: patriotyzm, braterstwo, przyjaźń, służba, wiara, praca, sprawiedliwość, wolność i pokój.

Warszawa: harcerze przekazali kard. Nyczowi Betlejemskie Światło Pokoju

ndz., 16/12/2018 - 20:14
“W święta Bożego Narodzenia, w imię miłości do Chrystusa, w imię miłości do Światła, przynosimy je do wszystkich zakątków świata jako symbol i znak światłości, pokoju, zgody” – mówił podczas homilii kard, Kazimierz Nycz. Podczas Mszy w archikatedrze św. Jana Chrzciciela harcerze przekazali metropolicie warszawskiemu i Kościołowi w Warszawie Betlejemskie Światło Pokoju.

Kardynał w homilii wskazał, że to światło przyniesione z betlejemskiej Groty Narodzenia jest znakiem Chrystusa: „On się tam narodził, tam przyszedł na świat, tam świat otrzymał Światło po to, żeby mógł do tego Światła nieustannie przychodzić, z tym Światłem się spotykać i u tego Światła, którym jest Pan Jezus, rozwiązywać wszystkie sprawy, problemy”.

– Do tego, żeby widzieć, nie wystarczy zdrowe oko, zdrowa źrenica oka. Przez tę źrenicę musi przelecieć światło i odbić ten obraz, który chcemy zobaczyć – zaznaczył kardynał. – W święta Bożego Narodzenia, w imię miłości do Chrystusa, w imię miłości do Światła, przynosimy je do wszystkich zakątków świata jako symbol i znak światłości, pokoju, zgody. W tym roku jako znak, symbol i zachęta do tego, żebyśmy byli pojednani ze sobą. Jest taka podstawowa zasada, że człowiekowi, który nie jest pojednany z Panem Bogiem, człowiekowi, który nie jest zjednoczony z Panem Jezusem, trudniej jest się pojednać ze swoimi bliźnimi, nawet często ze swoimi najbliższymi – dodał kard. Nycz, odwołując się do tegorocznego hasła akcji: „Światło, które łączy”.

Przywołując czytania mszalne kaznodzieja wskazał, że przyczyną radości jest nieustanne przychodzenie Pana Jezusa, zwłaszcza w sakramentach. Omawiając scenę z dzisiejszej ewangelii, wyjaśniał: „Kiedy celnicy przyszli do św. Jana Chrzciciela i pytali, co mają robić, on im powiedział: ‘Bądźcie dobrymi ludźmi’, mówiąc najogólniej. Celnicy, którzy pobierają podatki i muszą to robić w imieniu państwa, niech to robią sprawiedliwie, niech nie łupią i nie krzywdzą ludzi. Wszyscy, którzy mają jakieś zadania, niech je wykonują dobrze. Bądźcie dobrymi ludźmi, a spotkacie się z Panem Jezusem”. Zaznaczył jednocześnie, że modlitwa i nabożeństwo są ważne, ale Jan Chrzciciel chciał, by zmieniło się życie proszących go o radę.

– Nam też Jan Chrzciciel mówi tak konkretnie, jak im mówił: jeśli jesteś uczniem, bądź solidnym uczniem. Jeśli jesteś dzieckiem swoich rodziców, bądź dobrym dzieckiem dla nich, pomagaj im. Jeśli jesteś studentem, dobrze wykorzystaj ten czas studiów, jeśli masz wokół siebie kogoś, kto będzie Święta przezywał sam, idź do niego, odwiedź go, bądź konkretny. Czy to nie znaczy, że Msza i modlitwa są nieważne? Są bardzo ważne, ale nie można na nich poprzestać – podkreślił kardynał, dodając, że polskie słowo „pobożny” znaczy „żyć po Bożemu”.

Ze Słowacji Betlejemskie Światło Pokoju trafiło dziś na Polanę Głodówka, skąd polscy harcerze przekazują je do kolejnych miejsc w całym kraju. Tego samego dnia światło dotarło też do Krakowa i na Jasną Górę.

Idea Betlejemskiego Światła Pokoju zainicjowana została w 1986 r. przez austriackich skautów. Harcerki i harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego już od 28 lat angażują się w akcję Betlejemskiego Światła Pokoju. Od 25 lat, czyli od początku Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, ogólnopolskiej akcji współtworzonej przez Caritas Polska, Światło przekazywane jest właśnie na świecach WDPD.

Polscy harcerze przekazują z kolei Betlejemskie Światło Pokoju do Niemiec, na Ukrainę, Białoruś, Litwę i do Rosji a także skautom skandynawskim, płynąc ze światłem w specjalnym rejsie flagowego żaglowca ZHP „Zawisza Czarny”.

Na stronie swiatlo.zhp.pl znajduje się mapa miejsc, z których każdy może odebrać Betlejemskie Światło Pokoju, by zanieść je do własnego domu.

Bp senior Rakoczy: radosna bliskość Boga zobowiązuje do czynienia dobra

ndz., 16/12/2018 - 19:16
„Radosna bliskość Boga zobowiązuje do czynienia dobra” – zaznaczył bp senior Tadeusz Rakoczy, który przewodniczył 16 grudnia w Drogomyślu modlitwie dziękczynnej za 60-lecia istnienia miejscowej parafii. Kościół pw. MB Częstochowskiej jest jednym z pierwszych na Śląsku Cieszyńskim, które zostały wybudowane w duchu soborowym i zaliczany jest do najciekawszych przykładów nowoczesnej architektury sakralnej w Polsce.

W homilii biskup przypomniał historię wspólnoty parafialnej w Drogomyślu i zwrócił uwagę na to, jak ważne jest to, by być osobistym uczestnikiem przyjście Jezusa na świat. Podkreślił, że wydarzenie to, choć dokonało się ponad 2 tys. lat temu, jest przeżywane w liturgii Kościoła jako mające miejsce tu i teraz.

„Bo Bóg przychodzi bez wyjątku do każdego człowieka. Oto powód naszej radości. Obecność Boga w naszym życiu jest najważniejsza. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. W Bogu wszystko ma sens. Bez Niego nie wiemy, kim jesteśmy, nie wiemy skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy” – wyjaśnił kaznodzieja i zaznaczył, że bliskość Boga nie może być nam obojętna.

Zdaniem duchownego, bliskość ta zobowiązuje do odwrócenia się od zła i grzechu oraz czynienia dobra i wprowadzania sprawiedliwości w życiu. Nawiązując do niedzielnego czytania z Ewangelii, biskup zaapelował, by starać się ujrzeć Boga wkraczającego w ludzką codzienność. Zachęcił do osobistej modlitwy i udziału w niedzielnej Mszy św. Jak przekonywał, modlitewne zaangażowanie i uczestnictwo w życiu sakramentalnym pomagają odkryć Bożą obecność w otaczającej nas rzeczywistości.

Obok kapłanów i służby liturgicznej w uroczystościach uczestniczyli parafianie oraz zaproszeni goście. Zagrała orkiestra górnicza. Obecne były poczty sztandarowe.

Do powstania wspólnoty parafialnej w Drogomyślu przyczynił się pochodzący ze Skawicy pod Babią Górą ks. Stanisław Szarlej. W grudniu 1958 roku, po erygowaniu kuracji, otrzymał tytuł kuratusa. Kapłan był wikariuszem-ekspozytem i rektorem kaplicy pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Drogomyślu i pierwszym stałym duszpasterzem w latach 1957-1964. Jego następcą był ks. Arkadiusz Miś (1964-1990). Drugim proboszczem w historii parafii jest, pełniący te obowiązki do dziś, ks. Arkadiusz Knefel, który powitał zebranych na niedzielnych uroczystościach gości.

Kościół w Drogomyślu jest także symbolem ekumenizmu, gdyż miejscowi protestanci mieli duży udział w powstaniu świątyni. Została ona konsekrowana 11 maja 1969 przez ówczesnego biskupa katowickiego Henryka Bednorza i jest jedną z pierwszych na Śląsku Cieszyńskim, które zostały wybudowane w duchu soborowym. Projekt architektoniczny kościoła, wzniesionego na planie dwóch nakładających się na siebie czworoboków, przygotował Stanisław Kwaśniewicz.

Lekarze i psycholodzy przeciwko rządowym programom faworyzującym żłobki – konferencja prasowa (zapowiedź)

ndz., 16/12/2018 - 18:28
Katolicka Agencja Informacyjna oraz Związek Dużych Rodzin Trzy Plus zapraszają na konferencję prasową nt. “Wygrać najważniejszy czas rozwoju – dziecko do lat trzech”, podczas której zostanie zaprezentowany list otwarty 50 znanych psychologów i lekarzy do władz Rzeczpospolitej w sprawie form opieki nad dzieckiem do lat trzech. List zawiera sprzeciw uznanych ekspertów przeciwko polityce faworyzującej rozwój żłobków.

Konferencja odbędzie się 18 grudnia (wtorek) o godz. 12.00 w Centrum Medialnym KAI przy
Skwerze kard. S. Wyszyńskiego 9 w Warszawie.

W spotkaniu udział wezmą i list zaprezentują: Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin Trzy Plus, Jarosław Żyliński, psycholog wychowawczy, autor książki “Miłość i wychowanie” oraz Anna Ciupa, psycholog, kierownik Ośrodka Badań i Usług Psychologicznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, współzałożycielka Klubu Terapeutycznego dla Dzieci z Problemami Emocjonalnymi i Ich Rodziców w Fundacji Sto Pociech.

W liście otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego oraz do posłów i senatorów grono 50 znanych polskich psychologów i pedagogów oraz lekarzy zwraca uwagę najwyższym władzom Rzeczypospolitej, że zgodnie ze współczesną wiedzą kluczowym elementem w rozwoju dziecka do lat trzech jest bezpieczna więź z rodzicami a jej zachwianie ma często nieodwracalne negatywne skutki. W związku z czym wyrażają zaniepokojenie programami rządu, w których faworyzowanym rozwiązaniem są żłobki. Tymczasem – jak przekonują eksperci – żłobki nie są optymalną formą opieki nad małymi dziećmi.

W zamian za to eksperci proponują bon opiekuńczo wychowawczy dla rodziców dzieci do lat 3 – z możliwością wykorzystania go jako wsparcia finansowego opieki nad dzieckiem w domu. „Niestety, wciąż brak rozwiązań wspierających rodziców, którzy sami chcą wychowywać swoje potomstwo. Państwo nie wspiera ekonomicznie najkorzystniejszego z punktu widzenia rozwoju dziecka rozwiązania” – czytamy w liście.

Autorzy listu poddają krytyce zapisy do Ustawy z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (a w szczególności jej przepisów odnoszących się do żłobków). Ubolewają, że stwarza ona iluzję możliwości odpowiedniego rozwoju dziecka w warunkach, które zgodnie ze współczesną wiedzą naukową, tych możliwości nie stwarzają. Wyrażają też zaniepokojenie treścią Resortowego programu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 „MALUCH+” Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, faworyzującego żłobki jako formy opieki nad małymi dziećmi.

Inicjatorem listu otwartego do władz Rzeczypospolitej jest Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus”.
Akredytacje na konferencję prasową prosimy przesłać na adres: sekretariat@ekai.pl do poniedziałku 17 grudnia wieczorem.

Gorzów Wlkp.: rekolekcjonista mówił o przebaczeniu wobec Ojca, który chciał doprowadzić do śmierci poczętego syna

ndz., 16/12/2018 - 18:13
Rekolekcjonista na Mszy św. dla dzieci w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gorzowie Wielkopolskim mówił o gwałcie i maltretowaniu ciężarnej kobiety z Ekwadoru. W świątyni, która jest także sanktuarium św. Weroniki, rozpoczęły się 16 grudnia trzydniowe rekolekcje adwentowe.

Kazanie jednakowej treści podczas kolejnych Mszy św. głosił o. Tomasz Ewertowski OMI ze Wspólnoty Domu Gorzowskiego. Podczas nabożeństwa dla dzieci poprosił, żeby cicho siedziały, bo część kazania będzie dla dorosłych. Kilkakrotnie pytał najmłodszych czy pozwolą na takie kazanie, które skieruje do babci, dziadka, wujka, ciotki, sąsiada i sąsiadki. Dzieci głośno odpowiadały: tak.

Po zakończonej Mszy św. dla dorosłych, wierni z zadumą opuszczali świątynię. Wiele jednak kontrowersji wzbudziło to samo kazanie, wygłoszone podczas Mszy św. dla najmłodszych. To nie było kazanie dla dzieci – powiedziała parafianka, która była z dziećmi w kościele.

Na początku oblat skupił się na omówieniu radości, powołując się na jej opis przez św. Pawła w liście do Galatów, który radość wymienił wśród dziewięciu owoców Ducha Św. Omówił także radość wg wskazań słownika i przypomniał, że Biblia mówi również o smutku. – Jednak człowiek potrzebuje radości bardziej niż chleba – zaznaczył rekolekcjonista, dając przykłady poszukiwania radości przez ludzi, choćby na targowiskach, żeby móc coś sobie kupić. Dawał radę gdzie szukać prawdziwego pocieszenia, zastanawiał się, czy Jan Chrzciciel gdyby nie był radosny pociągnął by za sobą tłumy, czy ludzie by do niego szli?

Zauważył również, że w dzisiejszych czasach zadowolenie i uciechy dnia powszedniego stają się przesytem, dlatego ludzie szukają ciszy, a wielu biznesmenów przyjeżdża do zakonów na kontemplację. – Pragną na jakiś czas odizolować się od świata – powiedział oblat.

Jednym z kilku wątków kazania podczas Mszy św. dla dzieci była autentyczna wg oblata opowieść sprzed lat, która dotyczyła zgwałconej przez pracodawcę kobiety. Mężczyzna ją zgwałcił i porzucił, chciał aby pozbyła się dziecka. Znęcał się nad nią bijąc ciężarną po brzuchu, stosując dawki trucizn, które miały spowodować śmierć dziecka. Niewiasta przeżyła ból i upokorzenia, zdołała uciec do innego miasta. Urodziła wątłego chłopca, który z biegiem lat zdrowiał, uczył się, a w końcu został klerykiem, potem przyjął święcenia kapłańskie. Ojciec nigdy nie chciał go widzieć. Matka opowiedziała synowi jak przyszedł na świat. Potem zdarzyło się coś niezwykłego, został on wezwany do szpitala do umierającego człowieka, którym okazał się jego ojciec. Mimo wstrząsających zdarzeń, syn ojcu przebaczył.

Kraków: tysiące osób na XXII wigilii dla bezdomnych i potrzebujących na Rynku Głównym

ndz., 16/12/2018 - 18:08
Na Rynku Głównym w Krakowie odbyła się największa w Polsce 22. wigilia dla bezdomnych i potrzebujących. Co roku przy największym w kraju wigilijnym stole gromadzi się kilkadziesiąt tysięcy osób z różnych stron Polski. Osoby ubogie oprócz ciepłego posiłku, otrzymały także wsparcie medyczne, paczki z żywnością i ciepłe rękawiczki.

Przy wigilijnym stole na Rynku Głównym spotkali się ci, którzy potrzebują wsparcia oraz ci, którzy tę pomoc ofiarowują. Organizatorzy przygotowali kilkadziesiąt tysięcy porcji różnych dań wigilijnych: barszcz czerwony, bigos, pierogi z kapustą i grzybami, łazanki i karpia. Potrzebujący otrzymali też paczki świąteczne ze słodyczami i artykułami spożywczymi.

Pomysłodawca i organizator wigilii, krakowski restaurator Jan Kościuszko, powiedział, że od lat po jednej stronie stołu spotykają się ci, którzy dają, a po drugiej ci, którzy biorą. – Ta wigilia niezmiennie od ponad dwudziestu lat ma ten sam cel. Ci ludzie mogą być razem, dostać ciepły posiłek, paczki, być ze sobą i poczuć, że ktoś się jednak nimi interesuje. To nie jest puste, czcze gadanie. To wymierna pomoc w takiej formie, na jaką nas stać – mówił Jan Kościuszko. – Smutne jest, iż ubogich jest coraz więcej a nie mniej i takie akcje jak w Krakowie powinny być organizowane w całym kraju. Nie ma tu miejsca na politykę, jest miejsce tylko na dobre serce – podkreślił organizator.

Z kolei prezydent Krakowa Jacek Majchrowski dziękował organizatorom i wszystkim, którzy w tym dniu ofiarowują swoją pomoc. – To akcja bardzo potrzebna, pokazująca jedność nas wszystkich, tych, którzy są potrzebującymi i tych, którzy mogą się z nimi dzielić – podkreślił.

Tegorocznej wigilii po raz pierwszy towarzyszyła akcja charytatywna “Podaruj ciepło – akcja rękawiczka”, której pomysłodawcami byli uczniowie V Liceum Ogólnokształcącego im. A. Witkowskiego w Krakowie.

W wigilii dla potrzebujących od kilku lat uczestniczy ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach, który wraz z podopiecznymi fundacji pomaga przy wydawaniu posiłków i pakowaniu żywności. – To wspaniała inicjatywa, wolna od komercyjnej promocji. Nasi niepełnosprawni też mają potrzebę, że skoro im ktoś pomaga, oni też chcą pomóc. Bardzo czekają na ten dzień – mówił ks. Isakowicz-Zaleski. – Osoby ubogie, z którymi rozmawiam podczas wigilii, nie przychodzą tylko po to, by coś zjeść, ale z powodu samotności. Samotność jest plagą naszych czasów – mówił.

Uczestnicy wigilii, podobnie jak w ubiegłym roku, korzystali z diagnostyki medycznej. Z tej okazji na Rynku Głównym stanął szpital polowy, w którym przez cały dzień lekarze zrzeszeni w Centrum Dobroczynności im. prof. Teresy Adamek – Guzik, Związku Kawalerów Maltańskich oraz Klubie Absolwentów CM UJ wykonywali bezpłatne badania medyczne, m.in. EKG i USG, badania stomatologiczne czy echokardiografię.

– Dziękuję wszystkim, którzy robią dla nas tak wiele dobrego, że mogę tu być, wśród innych, zjeść prawdziwe wigilijne danie, bo samej w święta nie będzie mnie na to stać. Cieszę się, że mogę porozmawiać z innymi, skorzystać z badań. Po zapłaceniu rachunków zostaje mi około 200 zł, ciężko jest za to żyć – mówiła pani Małgorzata Kozińska.

Akcję wspierali wolontariusze, właściciel sieci sklepów Biedronka, krakowski producent słodyczy Wawel S.A., producent wędlin Bacówka Towary Tradycyjne, Gospodarstwo Rybackie Dolina Będkowska oraz firma ABC.

W organizację wydarzenia włączyło się także Arcybractwo Miłosierdzia, najstarsza organizacja charytatywna w Polsce, założona w 1584 r. przez ks. Piotra Skargę.

Bp Libera do osób konsekrowanych: żyjecie stale w obecności Boga

ndz., 16/12/2018 - 17:51
O tym, że osoby konsekrowane żyją sale w obecności Boga i są zawsze gotowe do wypełniania Jego poleceń, powiedział bp Piotr Libera do sióstr zakonnych i wdów konsekrowanych z diecezji płockiej. Spotkał się z nimi w domu Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek w Staroźrebach, podczas dorocznego spotkania świątecznego.

Bp Piotr Libera przewodniczył Mszy św. w kaplicy domu zakonnego w Staroźrebach. W homilii stwierdził, że zapewne siostrom zdarza się niejednokrotnie doświadczyć bezowocności działań, odrzucenia przez ludzi czy nawet braku zrozumienia wśród innych sióstr.

– Zapewne zdarza się, że czujecie się przytłoczone nadmiarem codziennych obowiązków, zadań, które spoczywają na waszych barkach. Zapewne zdarza się czasem, że przychodzi cierpienie, zwyczajne zniechęcenie, poczucie bezsilności. To są te bolesne momenty, swoiste próby wiary wpisane w drogę waszego posługiwania – zastrzegł gość spotkania.

Dodał też, że wobec problemów, które przynosi codzienność, nawet jeśli siostrom wydaje się, że stają się „całkowicie osamotnione”, zawsze przy nich jest Ten, który przychodzi w „łagodnym wiatru powiewie”.

Hierarcha podkreślił ponadto, że Bóg jest zawsze przy siostrach i chce, by one były przy Nim. Bo przecież osoba konsekrowana to ktoś, kto żyje stale w obecności Boga i zawsze jest gotowa do wykonania każdego Jego polecenia.

Bp Libera zaznaczył również, że życie skoncentrowane na trwaniu w obliczu Żywego Boga, trwaniu możliwie nieustannym w Jego obecności, napełnia serce autentycznym pokojem i pozwala z szacunkiem, ale i właściwym dystansem zmagać się z codziennymi obowiązkami i zadaniami. Taka postawa zawsze budzi też „prorocką odwagę i autentyczną gorliwość o sprawy Boże”. Bo kiedy człowiek zaufa i otworzy przed Panem swoje serce, wówczas to On sam pokieruje życiem i pomoże w chwilach słabości i zmęczenia.

– Pozwólmy Panu Jezusowi zamieszkać pośród nas. Zaprośmy Go do naszych domów zakonnych, zaprośmy do tych wszystkich miejsc, w których posługujemy: do szkół, szpitali, stołówek, kuchni. Ale nade wszystko zaprośmy Go do naszych serc, bo tylko On może pomóc nam zwycięsko przejść przez najtrudniejsze nawet chwile naszego życia – zaakcentował biskup.

Tradycyjne spotkanie opłatkowe odbyło się w tym roku w domu Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, czyli sióstr pasjonistek w Staroźrebach. W programie znalazły się życzenia, dzielenie się opłatkiem, wspólne kolędowanie oraz agapa. Życzenia świąteczne w imieniu sióstr złożyła służka Agnieszka Oszczudłowska.

Obecne były także wdowy konsekrowane, ks. kan. dr Bogdan Czupryn – diecezjalny referent ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego oraz diecezjalna referentka – s. Joanna Kawczyńska ze Zgromadzenia Sióstr Służek NMP Niepokalanej.

Na terenie diecezji płockiej swoje domy ma 12 żeńskich zgromadzeń zakonnych, w tym dwa kontemplacyjne: benedyktynki w Sierpcu i klaryski kapucynki w Przasnyszu. Ponadto w diecezji jest jedenaście wdów konsekrowanych i trzy dziewice konsekrowane.

Szczecin: zostań Ambasadorem Miłosierdzia

ndz., 16/12/2018 - 15:04
Można już kupić bilet na styczniowy koncert “Betlejem w Szczecinie”. Zebrane z nich fundusze, podobnie jak z dwupłytowego albumu z zapisem zeszłorocznego koncertu są cegiełką na dzieła ewangelizacyjne i charytatywne. Każdy, kto kupi cegiełkę zostanie Ambasadorem Miłosierdzia.

Paulina Fryszka z portalu młodych ichtis.info przyznaje, że “na koncert przychodzą osoby, który dowiedziały się o nim niekoniecznie z parafii czy kościołów, ale być może widziały reklamę w komunikacji miejskiej czy billboard na ulicy”.

– Sami lubią śpiewać kolędy przy stole wigilijnym. Być może zachęciły ich gwiazdy, które występują – mówi Fryszka i jednocześnie podkreśla, że projekt to nie tylko warstwa muzyczna. – Kontekst szerszy jest taki, że przez zbudowanie wspólnoty ludzi, którzy wspólnie świętują chcemy pomóc realizować pewne dzieła ewangelizacyjne i dzieła charytatywne na terenie całej archidiecezji i ogólnie w Polsce. Dochód z całego cyklu 13 miast jest przeznaczony właśnie na takie cele.

Paulina Fryszka dodaje, że „artyści, którzy brali udział w minionym koncercie zrzekli się tantiem, dochodu z tej płyty, a więc 100 procent środków, które pozyskamy przez dystrybucję tej płyty trafi do osób potrzebujących lub na cele ewangelizacyjne”.

Tradycyjne polskie kolędy, ale i te z całego świata, zabrzmią w Szczecinie 6 stycznia w Netto Arenie. Wystąpią m.in. Kayah, Kamil Bednarek, Antonina Krzysztoń, Józef Broda, Mate.O czy Dawid Kwiatkowski.

Szczecin: zostań Ambasadorem Miłosierdzia

ndz., 16/12/2018 - 14:54
Można już kupić bilet na styczniowy koncert “Betlejem w Szczecinie”. Zebrane z nich fundusze, podobnie jak z dwupłytowego albumu z zapisem zeszłorocznego koncertu są cegiełką na dzieła ewangelizacyjne i charytatywne. Każdy, kto kupi cegiełkę, zostanie Ambasadorem Miłosierdzia.

Paulina Fryszka z portalu młodych ichtis.info przyznaje, że “na koncert przychodzą osoby, który dowiedziały się o nim niekoniecznie z parafii czy kościołów, ale być może widziały reklamę w komunikacji miejskiej, czy billboard na ulicy”.

– Sami lubią śpiewać kolędy przy stole wigilijnym. Być może zachęciły ich gwiazdy, które występują – mówi Fryszka i jednocześnie podkreśla, że projekt to nie tylko warstwa muzyczna. – Kontekst szerszy jest taki, że przez zbudowanie wspólnoty ludzi, którzy wspólnie świętują chcemy pomóc realizować pewne dzieła ewangelizacyjne i dzieła charytatywne na terenie całej archidiecezji i ogólnie w Polsce. Dochód z całego cyklu 13 miast jest przeznaczony właśnie na takie cele – dodaje.

“Artyści, którzy brali udział w minionym koncercie zrzekli się tantiem, dochodu z tej płyty, a więc 100 % środków, które pozyskamy przez dystrybucję tej płyty trafi do osób potrzebujących lub na cele ewangelizacyjne” – podkreśla.

Tradycyjne polskie kolędy, ale i te z całego świata zabrzmią w Szczecinie 6 stycznia w Netto Arenie. Wystąpią m.in. Kayah, Kamil Bednarek, Antonina Krzysztoń, Józef Broda, Mate.O czy Dawid Kwiatkowski.

Bp Janiak: adwentowa radość płynie z czynienia ludziom dobra

ndz., 16/12/2018 - 14:42

Adwentowa radość płynie z czynienia ludziom dobra. Jest to radość dawania, poświęcenia, służby drugiemu człowiekowi – mówił biskup kaliski Edward Janiak do członków wspólnoty Koinonia Jan Chrzciciel. Wspólnota spotkała się na Mszy św. w budynku Caritas Diecezji Kaliskiej w Kaliszu.

W homilii biskup kaliski podkreślał, że Pan Bóg wzywa każdego człowieka do radości. – Mamy raczej powody do smutku, zmartwień. Na ziemi jest tyle zła, terroryzm, napady, zabójstwa, korupcja, choroby, kłótnie rodzinne, konflikty, czasem kłopoty z dziećmi, a jednak Pan Bóg wzywa nas do radości. Każde wezwanie ma na celu nasze dobro. Bóg wzywa nas do radości duchowej, która ma związek z wiarą, nadzieją, miłością. Taką radość możemy nazwać Bożą radością – powiedział celebrans.

Zaznaczył, że Bóg wzywa człowieka do radości trwałej. – Taka radość nie jest ani przelotna ani płynąca z grzesznej przyjemności. Radości nie daje zdobywanie dóbr materialnych. Bóg wzywa nas do radości, która ma być trwała, a ona przejawia się w postawie pogodnego serca, radowania się przed Panem Bogiem – stwierdził kaznodzieja.

Biskup wskazywał na trzy główne źródła duchowej radości i dodał, że pierwsza płynie z radości doświadczenia Boga.

Akcentował, że drugie źródło radości to radość czystego serca. – Prawdziwa radość rodzi się i zamieszkuje w czystym sercu, w którym mieszka Pan Bóg. Taka radość rodzi się z naszego nawrócenia do Boga – mówił hierarcha.

Przekonywał, że radość wewnętrzna płynie z czynienia dobra. – Adwentowa radość płynie z czynienia ludziom dobra. Jest to radość dawania, poświęcenia, służby drugiemu człowiekowi. Czynienie dobra, wzajemne pomaganie sobie to jest droga do osiągania wewnętrznej pogody ducha. Zawsze można być lepszym. Spróbujmy wokół siebie, w swoim otoczeniu znaleźć taką szczeliną, byśmy byli jeszcze lepsi – powiedział bp Janiak.

Po Mszy św. biskup kaliski Edward Janiak przełamał się opłatkiem z rodzinami i zasiadł do wspólnej wieczerzy.

Koinonia Jan Chrzciciel to wspólnota, która służy dziełu nowej ewangelizacji. Jest kanonicznie uznanym stowarzyszeniem wiernych w Kościele katolickim. Jej członkami są zarówno osoby świeckie, jak i bracia i siostry konsekrowani, a także księża.

Wspólnoty Koinonii, rozsiane po całym świecie, tworzą jednolitą strukturę, zwaną Federacją Koinonii Jan Chrzciciel.

Poszczególne Koinonie stanowią centra ewangelizacji i życia, a ich członkowie gromadzą się na okresowych spotkaniach służących wzrostowi wiary i formacji ewangelizacyjnej.

W Kaliszu wspólnotę tworzy 60 osób dorosłych i 20 dzieci. Koordynatorem jest Iwona Patynowska. Kaliska wspólnota należy do regionu wrocławskiego, gdzie koordynatorem regionalnym Wrocławia Koinonii Jan Chrzciciel jest Marek Maj.

Katowice: Kościół czynnie zaangażowany w COP24

ndz., 16/12/2018 - 14:40
W sobotę późnym wieczorem udało się przyjąć dokument końcowy Szczytu Klimatycznego COP24, który trwał w Katowicach od 3 grudnia. Dokument jest planem realizacji Porozumienia Paryskiego z 2015.

Już od pierwszych dni trwania 24. Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu mocno zaznaczył się udział Kościoła. Po sesji plenarnej otwierającej obrady zabrał głos kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej. Przypomniał, że „zmiana klimatu, to także kwestia moralna, nie tylko techniczna”.

W swoim wystąpieniu wskazał, że „wiemy co możemy zrobić i to co, musimy zrobić staje się etycznym imperatywem”. – To zobowiązuje nas do poważnego zastanowienia się nad znaczeniem finansowych i ekonomicznych inwestycji, i orientowaniu ich na sektorach, które mają wpływ na przyszłość ludzkości, zabezpieczające warunki dla godnego życia na zdrowej planecie – powiedział kard. Parolin do zebranych na sali plenarnej.

Kard. Parolin mówił, że z punktu widzenia Stolicy Apostolskiej program walki z globalnym ociepleniem musi być oparty na trzech filarach. Pierwszym z nich jest fundament etyczny. Drugi to przekonanie o możliwości osiągnięcia trzech celów: dowartościowania godności osoby ludzkiej, eliminowania ubóstwa oraz łagodzenia wpływu zmian klimatu w sposób odpowiedzialny i dostosowany do warunków. Trzeci filar to „skupianie się na spełnieniu obecnych i przyszłych potrzeb”.

Głos Kościoła wybrzmiał również mocno podczas konferencji prasowej z udziałem ks. Bruno-Marie Duffe, sekretarza watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Podkreślił on, że jednym z zadań stojących przed Kościołem jest „zachęcanie do podejmowania wyborów na rzecz ochrony ludzkiego życia i godności, szczególnie w najbiedniejszych regionach świata”. – Musimy wspierać, zachęcać i wyjaśniać znaczenie nowej, uniwersalnej solidarności – dopowiedział.

Podczas swojego wystąpienia zauważył także, iż rolą Kościoła nie jest już tylko słuchanie i rozumienie”. W odczuciu ks. Duffe polega ona na „wzywaniu, apelowaniu o nową solidarność, o globalną umowę solidarnościową”. – Potrzebne jest wsłuchanie się w rozpaczliwe wołanie Ziemi i odpowiedź na to wołanie – podkreślał.

Jednym z wydarzeń towarzyszących obradom COP24 była konferencja zorganizowana przez Polską Akademię Nauk (PAN), Francuskie Narodowe Centrum Badań Naukowych (CNRS) oraz Papieską Akademię Nauk. Wziął w niej też udział prymas Polski abp Wojciech Polak.

Podczas konferencji „Safeguarding Our Climate, Advancing Our Society” miały miejsce sesje tematyczne dotyczące wyzwań i etycznych aspektów zmian klimatycznych. Poruszono także zagadnienia obecnego stanu wiedzy i badań naukowych nad zmianami klimatu, jak również konsekwencji, które z nich wynikają.

Abp Polak zabierając głos podczas jednej z debat poświęconej dziedzictwu św. Jana Pawła II przypomniał, że papież mówił, iż kwestie klimatyczne są wezwaniem moralnym. – Chodzi więc o zmianę naszej postawy. To możemy jako ludzie wierzący usłyszeć i ku temu mamy nasze serca zwrócić – mówił.

Hierarcha podczas sesji zaakcentował również fakt, że „to właśnie spuścizna myśli papieża Polaka stała się swoistym fundamentem dla opublikowanej w 2015 roku encykliki papieża Franciszka „Laudato si’”. – Dla mnie osobiście najbardziej przejmującym fragmentem tej encykliki jest zarysowana przez papieża Franciszka wizja pogłębiającego się kryzysu klimatycznego, która ma fundamentalne znaczenie dla miliardów ludzi żyjących w tak zwanych krajach rozwijających – dodał prymas Polski podczas debaty.

Na temat religii jako sprzymierzeńca w ochronie klimatu wypowiedział się również Sekretarz Generalny ONZ António Guterres oraz prezydent Polski Andrzej Duda. – Dla wierzącego, który wyznaje, że świat jest ukształtowany przez Boga musi być strasznym oglądanie tego, jak człowiek niszczy dzieło stworzenia – powiedział Guterres. Jego zdaniem, jest całkowicie naturalne, że dla wierzących niszczenie świata stworzonego stoi w całkowitej sprzeczności z wiarą.

Prezydent Polski dodał, że „ochrona klimatu jest naszym chrześcijańskim obowiązkiem”. Przypomniał również, że „zasada zrównoważonego rozwoju bardzo mocno wypływa z filozofii chrześcijańskiej”.

Czynnie w 24. Sesję Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych zaangażowała się także archidiecezja katowicka wraz z innymi Kościołami, które działają w Katowicach oraz okolicznych miastach. Przy COP24 powstała tzw. „Strefa duchowa”. Polegała ona na nieustannym towarzyszeniu obradom głównie przez modlitwę o które zapewniał metropolita katowicki abp Wiktor Skworc.

Pytany o organizację Szczytu Klimatycznego w Katowicach podkreśla, że „przy różnych okazjach apeluje, żeby to światowe wydarzenie otoczyć modlitwą”. – Wołajmy do Ducha Świętego, który potrafi jednoczyć ludzkie serca, żeby w Katowicach doszło do oczekiwanego konsensusu, żeby ten szczyt zakończył się konkretnymi zobowiązaniami – mówił podczas jednego z wywiadów.

W ramach Strefy Duchowej sprawowano również Eucharystie w różnych językach dla poszczególnych grup, które przyjechały na COP24 do Katowic. Zostały wyznaczone kościoły w których liturgia odbyła się w języku angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim czy włoskim. Nie zapomniano o nabożeństwach innych Kościołów. W ramach „strefy duchowej” istniała także możliwość uczestniczenia w liturgii prawosławnej, nabożeństwie luterańskim, metodystycznym oraz baptystycznym.

Wspólnie wyznawcy Chrystusa spotkali się na Centralnym Nabożeństwie Ekumenicznym w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla. Przewodniczył mu metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który podkreślił, że zadaniem człowieka jest w mocy Ducha Świętego zmieniać oblicze ziemi.

– Podejmujmy zatem trud porządkowania własnego podwórka (osobistego i kościelnego), co może być przekonującym przykładem dla innych. Naszym obowiązkiem jest też uderzać w wielki dzwon sumień, jeśli odpowiedzialnie myślimy o losach świata i człowieka; jeśli chcemy wzmacniać chrześcijańska duchowość, wolną od „obsesji konsumpcji”; jeśli chcemy wyzwolenia od niewoli praktycznego materializmu – powiedział.

Podczas nabożeństwa abp Skworc przypomniał, że tym co łączy wyznawców Chrystusa jest Duch Święty. – Jesteśmy Nim napełnieni, otrzymaliśmy Jego dary i charyzmaty – nie dla karmienia własnego egoizmu, przede wszystkim dla rozumnej służby Stwórcy i stworzeniu – powiedział.

W katowickiej katedrze homilię wygłosił także Anders Wejryd, emerytowany literański prymas Szwecji. Nawiązał do idei ekumenizmu jako więzi między tym, co prywatne a tym co wspólne, ludzkie i ekologiczne, Kościołem i społeczeństwem, historią, wizjami oraz dzisiejszą epoką.

W archidiecezji katowickiej trwały także naukowe przygotowania do Szczytu Klimatycznego. Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego zorganizował w przeddzień COP24 konferencję pt. „W trosce o wspólny dom. Chrześcijanin na drogach ekologii”. W jej trakcie abp Skworc zwrócił uwagę, że Kościół na Górnym Śląsku „popiera wszystkie działania rządowe i samorządowe, mające na celu poprawę jakości powietrza”.

– Popieramy poprzez budzenie świadomości we wspólnotach parafialnych, by unikać „małych” grzechów ekologicznych. Mobilizujemy duszpasterzy, by byli promotorami rozwiązań proekologicznych (…). Wydajemy pomoce i podręczniki promujące odpowiedzialny za środowisko styl życia oraz apelujemy do różnych podmiotów życia społecznego o właściwe, proekologiczne postawy i działania – wymieniał metropolita katowicki działania śląskiego Kościoła.

Na kilka dni przed rozpoczęciem Szczytu Klimatycznego Wydział Katechetyczny Kurii Metropolitalnej oraz Wydział Teologiczny zorganizowali Europejskie Spotkanie Młodych – PILGRIM. Uczestnikami spotkania była młodzież szkół ponadpodstawowych oraz studenci z Austrii, Czech, Słowacji, Ukrainy, Węgier, Rumunii, Polski oraz Indii.

Podczas spotkania młodzież z Austrii i Rumunii przekazała na ręce metropolity katowickiego „Manifest ekologiczny”, który jest wynikiem ostatnich 15 lat pracy i refleksji nad treściami proponowanymi przez PILGRIM. Został on podpisany przez przedstawicieli młodzieży z każdej ze szkół biorących udział w spotkaniu. Treść manifestu została także wręczona prezydentowi Katowic Marcinowi Krupie.

Szczyt klimatyczny zakończył się w sobotę, 15 grudnia, w późnych godzinach wieczornych przyjęciem końcowego dokumentu, który jest planem realizacji Porozumienia Paryskiego z 2015. Wzięło w nim udział ponad 20 tys. delegatów z całego świata, w tym przedstawiciele Stolicy Apostolskiej. Kolejny Szczyt Klimatyczny ma odbyć się w Chile.

Abp Głódź: modlitwa za ofiary Grudnia 1970 to nasz obowiązek (dokumentacja)

ndz., 16/12/2018 - 14:06
„Modlitwa za ofiary Grudnia 1970 to nasz obowiązek. „Chrześcijański i narodowy. Obowiązek wobec teraźniejszości i przyszłości. Wobec współczesnych, wobec pokoleń, które po nas przyjdą”– powiedział bp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku z okazji rocznicy Wydarzeń Grudniowych oraz poświęcenia pszenicznych łanów zbóż w Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny.

Publikujemy pełną treść homilii:

Homilia Księdza Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia z okazji rocznicy Wydarzeń Grudniowych oraz poświęcenia pszenicznych łanów zbóż – symboli Eucharystii – w Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny wygłoszona w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku 16 XII 2018

Oto Bóg jest moim zbawieniem!
Jemu zaufam i bać się nie będę”
Ps 12, 2

Bracia Kapłani z Księdzem Kanonikiem Proboszczem Parafii pw. Świętej Brygidy Szwedzkiej!
Weterani Grudnia 1970 roku i Wy, Czcigodne Rodziny ofiar tamtej zbrodni!
Przedstawiciele Państwa Polskiego i samorządów gdańskiego regionu!
Bracia z Solidarności, uczestnicy jej historycznej drogi w służbie wolności Ojczyzny i godności ludzi pracy!
Czcigodne poczty sztandarowe!
Umiłowani diecezjanie przygotowujący się na zbliżającą się radość Świąt Bożego Narodzenia!

Dziś trzecia niedziela Adwentu. Niedziela Gaudete. Niedziela radości. Szczególna stacja na adwentowych drogach. Gaudete in Domino. Tak w języku łacińskim – przez wieki języku Kościoła – rozpoczyna się antyfona mszalna, radosne oznajmienie zaczerpnięte z listu świętego Pawła do Filipian: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” (Flp 4, 4n).

Zapowiedź dnia Narodzenia Pańskiego, kiedy – to słowa św. Łukasza – „Nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju” (Łk 1 78 – 79).

Znakiem tego zbliżającego się zbawczego wydarzenia, którego radosną pamiątkę będzie niebawem celebrował Kościół, jest różowy kolor szat liturgicznych. Budzi skojarzenia z widokiem jesiennego nieba o brzasku. Symbolizuje światło Chrystusa, które rozbłyśnie w noc Bożego Narodzenia. Jedyne światło, które nie zna zmierzchu!

I. Radujcie się w Panu!
Czytania dzisiejszej niedzieli eksponują mesjańską radość, zapowiadają nadchodzącego Zbawiciela, wzywają do nawrócenia, do oczyszczenia i pokoju serc. Sofoniasz, prorok dawnego Izraela, żyjący w VII wieku przed Chrystusem, zapowiada swemu ludowi zbawczą bliskość Boga, „Mocarza, który zbawia”.

Powtórne nadejście Pana głosi z rzymskiego więzienia św. Paweł Apostoł w liście do Filipian, świadek Zmartwychwstałego Chrystusa, który przynosi nam „pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł”.

Rychłe nadejście Mesjasza głosi nad Jordanem święty Jan Chrzciciel, wielki prorok nawrócenia. Oznajmia swym współczesnym, że oczekiwany przez pokolenia Mesjasz będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem Bożej Miłości. A w dniu Paruzji, na końcu dziejów, w wiekuistym spichlerzu wieczności umieści pszenicę dobra, a plewy grzechu i nieprawości spali „w ogniu nieugaszonym”

Umiłowani!
Radujcie się zawsze! Radujcie się w Panu!
W niedzielę Gaudete rozbrzmiewa to szczególne przykazanie – przykazanie radości. Radujcie się, drodzy Bracia i Siostry – przygotowując się na spotkanie z Królem Wieków narodzonym w Betlejem. Wraz z Kościołem, wraz ze wspólnotą katolickiej wiary głoście w tych świętych dniach, które się zbliżają, „prawdziwą Światłość i Prawdę, Chrystusa Pana (św. Jan Paweł II, bulla Incarnationis Mysterium, 1998).

W niedzielę Gaudete przyszliśmy do św. Brygidy Szwedzkiej. Do tego Domu Bożego, który jest także naszym gdańskim, pomorskim domem Ojczyzny. Od lat płynie stąd modlitwa waszych serc w intencji polskiego narodu. W intencji naszych Braci i Sióstr, których czyny, służba, ofiara współtworzyły to, co w naszej dziejowej drodze, wielkie, szlachetne, twórcze. Ojczyźnie ofiarowane. Bogu miłe. Zasługujące na pamięć i wdzięczność.

Nad Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny – nasze gdańskie wotum za Niepodległą, poświęcone rok temu wzlatuje orzeł. Znak ojczyzny. Symbol drogi narodu z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym, z Chrystusem i Jego Matką, z Kościołem.
W symboliczny sposób trzyma straż nad tym świętym miejscem eucharystycznej celebracji, gdzie przychodzi do nas Chrystus, „chleb żywy, który zstąpił z nieba” (J 6, 51) i „utożsamia nas z Jego Sercem, podtrzymuje nasze siły w czasie ziemskiej pielgrzymki” (por. KKK 1419).

II. Oddali życie za chleb i wolność
Przyszliśmy na spotkanie z Chrystusem Obecnym, na nasze niedzielne dziękczynienie. Dziś, 16 grudnia, gromadzi nas tu także szczególna intencja – modlitwa w intencji ofiar Grudnia 1970 roku. 38 lat temu miało miejsce to tragiczne wydarzenie w powojennej historii Ojczyzny i narodu. Niewinnie przelana polska, robotnicza krew 44 czterech zamordowanych lub zmarłych z odniesionych ran, 1165 rannych. Wstrząsające żniwo tamtej zbrodni. Pomorze Gdańskie o niej pamięta. I Polska pamięta!

Czynimy to w niedzielę Gaudete, kiedy – jak mówiłem – w Kościele Świętym rozbrzmiewa przykazanie radości: Radujcie się zawsze! Radujcie się w Panu! W radość tego dnia, włączamy naszą modlitewną pamięć, nasze wspomnienie tamtej tragedii. Kierujemy je ku Jezusowemu Sercu. Otwartemu dla tych, których do końca umiłował. O każdej porze. Na każdej stacji liturgicznego roku. Serce Jezusa – źródło wszelkiej pociechy. Sprawiedliwości i miłości skarbnica. Hojne dla wszystkich, którzy Go wzywają. Gorejące ognisko miłości – przywołuję wezwania litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Serce niezmierzonego miłosierdzia! Ku Niemu kierujemy naszą modlitwę w intencji tych, którzy 48 lat temu oddali życie: „za chleb i wolność i nową Polskę”.

Umiłowani!
„Co mamy czynić? Takie pytanie – utrwalone w Łukaszowej Ewangelii zadawali św. Janowi Chrzcicielowi przychodzący po chrzest nad Jordan. Możemy i my je postawić wobec Chrystusa Eucharystycznego. Możemy też sami spróbować na nie odpowiedzieć.

Cóż więc mamy czynić z tą bolesną, krwawą, tragiczną datą w kalendarzu polskiej historii – tragedią Grudnia 1970 roku? Mamy się modlić o życie wieczne dla jej ofiar. O wieniec sprawiedliwości. O radość nieba. O godne miejsce w społeczności zbawionych.

O tragedii Grudnia 1970 roku mamy pamiętać. To nasz obowiązek. Chrześcijański i narodowy. Obowiązek wobec teraźniejszości i przyszłości. Wobec współczesnych, wobec pokoleń, które po nas przyjdą.

Nie trzeba wam, Bracia i Siostry, uczestnicy dorocznych uroczystości ku czci Ofiar Grudnia 1970 roku, przypominać jak brzemienne znaczenie ma to tragiczne wydarzenie dla powojennej historii naszej Ojczyzny.

W roku, który mija, do wielu zdarzeń polskiej historii, do postaw i czynów ludzi przykładaliśmy miarę stulecia odzyskania niepodległości. Miarę tego nieśmiertelnego nurtu, co biegł przez czas niewoli narodowej, aby w listopadzie 1918 roku rozbłysnąć jutrzenką wolności. Nurtu, który jednoczył tak wiele polskich serc. Szli ku Niepodległej przodkowie nasi drogami walki, modlitwy, edukacji, rozpłomienianego z pokolenia na pokolenie narodowego ducha. Szli z wiarą, że z ich trudu i znoju Polska powstanie, by żyć. Zawierzali Bożej Opatrzności pragnienie, że przyjdzie Polska w Imię Pana. I przyszła – w listopadowy dzień, przed stu laty.
„Dał nam Bóg na nowo ziemię wielką bogatą i piękną i wzywa nas, byśmy się co prędzej jęli duchowej budowy naszej Ojczyzny” – apelowali Biskupi Polski Odrodzonej, w swym pierwszym pasterskim orędziu w grudniu 1918 roku. Wiemy, jak krótko, ledwie jedno pokolenie, Niepodległa istniała w swym realnym terytorialnym kształcie.

Ale przecież tego nieśmiertelnego nurtu wolności, niepodległości, tego podejmowanego przez polskie pokolenia dzieła jej duchowej budowy, o którym pisali Biskupi Odrodzonej Ojczyzny, nie zmogła agresja na Polską niepodległość pogańskich totalitaryzmów: niemieckiego narodowego socjalizmu i sowieckiego komunizmu. Nie zmogły okupacje: czerwona i brunatna, ani jałtańska zmowa, ani to, co stało się jej konsekwencją – kleszcze powojennego komunistycznego systemu.

Płynął przez polskie serca, nie pozwolił, aby zgasły w nich niepodległościowe ideały. Nurt nieśmiertelny. Obecny na drogach Kościoła i Narodu. Wytyczający szlak pokoleń ku Niepodległej. Od Żołnierzy Wyklętych – po pokolenie Solidarności.

Grudzień 1970 roku. Jedna z tych polskich stacji na drodze ku wolności. Jedno z tych miejsc, gdzie to pragnienie, łączyło się z ofiarą krwi, rozlaną zbrodniczą ręką janczarów komunistycznego systemu.

Wtedy, na początku siódmej dekady ubiegłego wieku to był krzyk na trwogę. Usłyszany przez wielu. Alarmowy dzwon. Otworzył wielu oczy na istotę tamtego systemu, na kłamstwo i wiarołomstwo komunistycznej ideologii, którą wsączano na różne sposoby w tkankę narodu. Na strukturalne zło systemu, który zniewolił powojenną Polskę. Ukazał cynizm władzy, która mieniąc się przedstawicielem ludzi pracy, strzela do nich, jak to już miało miejsce w Poznaniu.

Już prawie pół wieku minęło od tej tragedii. Są dziś z nami członkowie rodzin, które wtedy straciły ojców, braci. Zawinili tym, że upomnieli się o swoje prawa. Zawinili tym, że jak każdego dnia wyruszyli do pracy, aby zarobić na chleb powszedni. A potem doszedł nowy wymiar bólu. Skryte nocne pogrzeby pod milicyjną kuratelą. Ostracyzm wobec rodzin poległych. Podejmowana w różny sposób walka ze społeczną pamięci o zbrodni, o ofiarach. Bolesna rana krwawiąca przez lata w tak wielu domach, w tak wielu rodzinach.

III. Pan da siłę swojemu ludowi (Ps, 29, 11)
Dziś patrząc z perspektywy lat, które nadeszły, mamy pewność, że nie była to ofiara nadaremna. Wicher Solidarności, który w sierpniu 1980 roku ogarnął Polskę, pamiętał o tamtej ofierze Grudnia 70, włączył ją do swego etosu i ideowego fundamentu.

Przywrócenie do pracy ludzi zwolnionych po strajkach w 1970 roku znalazło się wśród postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980 roku, zostało ujęte w porozumieniach sierpniowych. W 10 rocznicę Grudnia 1970 roku na placu przed Stocznią Gdańska stanęły Trzy Krzyże Gdańskie – Pomnik Poległych Stoczniowców. „Pan da siłę swojemu ludowi, Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju” (Ps, 29, 11) Ileż człowieczych oczu odczytywało przez 38 lat te słowa Psalmu 29. Słowa ufności, zawierzenia, także prośby polskich pokoleń, ku Bogu kierowanych.

Grudzień 1970. Stacja na polskich drogach ku wolności. Tkwi w niej bolesny cierń. Bo przecież nie udało się tej tragedii do końca wyjaśnić. Rozliczyć. Wskazać tych, którzy byli sprawcami zbrodni. Dotrzeć do sedna tamtych decyzji, działań, rozkazów. Nie udało się rozplątać i pokonać splotu tych mrocznych sił, co potrafią zaciemniać drogę do prawdy, mataczyć, zacierać ślady, unikać odpowiedzialności.

W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, podczas apelu pamięci, przypominano nazwiska jego ofiar. Jakże wielu z nich zginęło z rąk nieznanych sprawców. Do dziś nierozpoznanych. Nie osądzonych. Księża: Niedzielak, Zych, Suchowolec, mój podlaski rodak, wychowanek tak jak i ja Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Białymstoku. I tylu innych.

Wciąż trzeba nam o tym pamiętać. Dążyć do tego, aby prawdę o tamtym czasie utrwalać. Jej nierozpoznane załomy odkrywać. Protestować przeciwko jej wypaczaniu, relatywizowaniu, wręcz jej infantylizacji. Już nie raz słyszałem, że 13 grudnia 1981 roku, najmocniej kojarzy się z nieobecnością tego dnia programu Teleranek.

Z Warszawy, ze stołecznego ratusza, 13 grudnia dobiegła porażającą informacja o przekreśleniu decyzji – mimo apelu weteranów walk o Niepodległą – o dekomunizacji patronów warszawskich ulic. Mają zniknąć – nadane w ich miejsce – imiona bohaterów polskiej wolności wśród nich prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Danuty Siedzikówny Inki, Anny Walentynowicz. Porażające świadectwo skamieniałych serc, znak hańby, atrofii sumień, tych, którzy taką decyzje zaakceptowali. Mówię o tym z największym bólem.

Umiłowani!
Ale dziś w tym dniu pamięci o ofiarach Grudnia 1970, trzeba nam dziękować tym, którzy są stróżami pamięci, stróżami prawdy. Kilka dni temu, w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej, obchodziliśmy jubileusz 25 lecia Stowarzyszenia Godność, skupiającego działaczy niepodległościowych, ludzi Solidarności. To dzięki nim w przestrzeni publicznej Trójmiasta w formie tablic, pomników utrwalony został m.in. św. Jan Paweł II, prezydent Ronald Regan, Józef Piłsudski, Anna Walentynowicz. Postacie, które zajęły trwałe miejsce w polskiej historii i naszych gdańskich sercach. Dlatego dziś Kapituła odznaczyła pierścieniem „Inki” Prezesa Stowarzyszenia Godność, Pana Czesława Nowaka.

Znakiem tej pamięci, drogowskazem na dalszą dobrą drogę, będzie też sztandar, który poświecę. Sztandar wspólnoty internowanych w obozie w Strzebielinku, gdańskich i pomorskich działaczy Solidarności. Znak ich wspólnoty. Niech im przewodzi w ich służbie ideałom, za które niegdyś byli represjonowani.

Umiłowani!
Czas już kończyć. W Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny poświecę jego kolejny element. Pierwsze kłosy pszeniczne Symbol Eucharystii. Także symbol żyznej polskiej ziemi. Użyźniała ją krew bohaterów polskiej wolności. Pośród nich bohaterów Grudnia 1970. Nieście ich pamięć drogami polskiej ojczyzny. Zapraszajcie ich do duchowej obecności przy wigilijnym stole.

Drogami Adwentu idźmy na spotkanie „w mizernej cichej stajence lichej” Bożego Syna „co się narodził tej nocy by nas wyrwać z czarta mocy”. „Oto Bóg jest moim zbawieniem! Jemu zaufam i bać się nie będę” (Ps 12, 2).
Amen.