Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 4 godziny 21 min. temu

Bydgoszcz: Salezjańskie Dni Młodości

sob., 16/06/2018 - 19:40
„Duch, który umacnia miłość” – pod takim hasłem w Bydgoszczy po raz szesnasty zorganizowano Salezjańskie Dni Młodości. Ich głównym celem jest wsparcie działalności Oratorium „Dominiczek”.

Dla tych, którzy skorzystali z zaproszenia, przygotowano wiele plenerowych atrakcji. Dzieci mogły się sprawdzić podczas zajęć sportowych, a także na warsztatach plastycznych. Na scenie nie zabrakło różnorodnych występów – m.in. w wykonaniu zespołu Jamaro Sveto-Nasz Świat, Zespołu Pieśni i Tańca „Płomienie” oraz tancerki baletowej Opery Nova w Bydgoszczy Marty Berezowskiej. – Pracuję przy organizacji Salezjańskich Dni Młodości od samego początku. Skoro od tylu lat cieszą się powodzeniem, to znaczy, że kierunek, jaki obraliśmy, jest właściwy – powiedziała Grażyna Borakiewicz.

Rodzinny festyn, który gromadzi zawsze tysiące uczestników, zorganizowany został przez Salezjańskie Stowarzyszenie Wychowania Młodzieży. – Oratorium to miejsce, gdzie zawsze coś się dzieje. Otwarte dla dzieci, młodzieży rodziców, w którym można ciekawie spędzić popołudnie i wieczór – dodała wiceprezes salezjańskiego stowarzyszenia Bożena Tomaszewska.

W programie zaplanowano również występ Igora Sobierajskiego i Rafała Bladowskiego, wychowanków Kujawsko-Pomorskiego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Nr 1 dla Dzieci i Młodzieży Słabo Widzącej i Niewidomej im. Louisa Braille’a w Bydgoszczy.

Jak zawsze wszystko rozgrywało się na placu przy kościele św. Marka w największej dzielnicy Bydgoszczy – Fordonie.

Legnica: ewangelizacja miasta pod hasłem „W mocy Ducha”

sob., 16/06/2018 - 18:28
Jesteśmy uczestnikami misji Jezusa Chrystusa, który głosi Ewangelię. Tak jak On, mamy nieść nadzieję, żeby człowiek mógł wyjść ze swego zagubienia – powiedział biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski rozsyłając ewangelizatorów w różne rejony miasta. To pierwsza przeprowadzona na taką skalę i w taki sposób ewangelizacja biskupiego miasta. Wzięło w niej udział kilkaset osób, które podzielone na grupy głosiły Dobrą Nowinę przy największych galeriach handlowych, przy legnickim Rynku, w Parku Miejskim i w szpitalu.

Ewangelizacja przygotowywana była przez wiele tygodni. W specjalnym liście skierowanym do diecezjan bp Kiernikowski zapraszał do udziału w tym wydarzeniu. Swoją zachętę skierował przede wszystkim do wspólnot formacyjnych działających w parafiach. – Kościół żyje mocą tajemnicy paschalnej Jezusa Chrystusa, którą na różne sposoby celebruje, poznaje i głosi. Jako uczniowie Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana jesteśmy z jednej strony w drodze do Jerozolimy, na której Pan obwieszcza nam obietnicę zbawienia i odsłania sposób jej realizacji, a z drugiej strony doświadczamy mocy Ewangelii, żyjąc w Galilei naszego codziennej egzystencji. Niosąc w sobie to doświadczenie wiary jesteśmy zaproszeni do misyjnego wyjścia, aby zanieść tajemnicę Chrystusa współczesnemu człowiekowi – pisał biskup legnicki.

Spotkanie rozpoczęło się wspólną modlitwą w Katedrze legnickiej. Mszy św. przewodniczył biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. Obecny był również bp Marek Mendyk oraz wielu księży posługujących w seminarium duchownym, w Legnicy i w całej diecezji.

– Ważne jest, byśmy odkryli w swoim życiu tę prawdę, że Pan jest moim dziedzictwem i moim przeznaczeniem – mówił w homilii bp Zbigniew. Odwołując się do postaci proroka Eliasza podkreślił, że jego działalność przypadła na ciężkie czasy. Szerzyło się bałwochwalstwo i niesprawiedliwość społeczna. On występował przeciwko temu nie własną mocą, ale mocą Boga. – Także my mamy wchodzić głębiej w tajemnicę Boga. Mamy zostawiać własne projekty i wchodzić w inne przeznaczenie – mówił bp Kiernikowski.

– Idąc do ludzi zostawmy swoją wizję, dajmy się okryć płaszczem Boga, Ducha Świętego, bądźmy przygotowani na wszystko. Głośmy z mocą, że tylko Bóg pozwala nam żyć w prawdzie. Dzisiaj ludzie potrzebują usłyszeć ten głos. Bądźmy sługami tej tajemnicy – zachęcał na zakończenie.

Po Eucharystii Biskup legnicki wygłosił specjalną katechezę, która poprzedziła rozesłanie. Wyjaśnił w niej min. cel ewangelizacji. – Idąc do ludzi mamy dawać nadzieję tam, gdzie jej brak, by człowiek odnalazł swoje miejsce – mówił.

Wychodząc od fragmentu Ewangelii o uwięzieniu Jana Chrzciciela, bp Kiernikowski podkreślił, że wezwanie Jezusa do głoszenia Ewangelii miało miejsce w konkretnej sytuacji, pośród dramatycznych wydarzeń. – Punktem wyjścia była śmierć Jana i wielki kryzys. Jezus w takiej sytuacji głosi nowe królestwo, dobrą nowinę. On idzie i mówi, że jest coś innego, niż te wszystkie układy, sposoby działania. Przybliżyło się królestwo nie z tego świata. Może być wreszcie wszystko zgodnie z wolą Pana Boga. Do wykonania tego dzieła trzeba posłańca. My mamy być znakiem bożej prawdy dla świata. To właśnie idziemy obwieszczać – zaznaczył biskup.

Po katechezie wszyscy uczestnicy ewangelizacji zostali podzieleni na grupy. W ewangelizacji wzięli udział m.in. przedstawiciele Domowego Kościoła, Szkoły Liturgicznej, Odnowy w Duchy Świętych, Wspólnoty Neokatechumenalnej oraz młodzież, siostry Magdalenki i klerycy legnickiego Seminarium Duchownego, a także wierni z parafii ojców franciszkanów.

Śpiewem, świadectwem wiary i tańcem głosili Ewangelię. Przechodniom rozdawali m.in. fragmentami Pisma Świętego, tekst ewangelii św. Jana, a także słodycze i balony. Był też czas na rozmowy ze spotkanymi ludźmi.

Po ewangelizacji na ulicach Legnicy wszystkie grupy spotkały się przed Kurią biskupią, gdzie odbył się koncert uwielbienia, który poprowadziła Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej.

Pamiątki po ostatnim Prezydencie RP na Uchodźstwie na Jasną Górę

sob., 16/06/2018 - 17:31
Na Jasną Górę przekazane zostały pamiątki po śp. Ryszardzie Kaczorowskim, ostatnim Prezydencie RP na Uchodźstwie. Dary przekazały jego córki, wykonując ostatnią wolę tragicznie zmarłego ojca. Wśród orderów jest najzaszczytniejsze polskie odznaczenie Order Orła Białego. Ryszard Kaczorowski zginął 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.

– Zawsze miał Polskę w sercu – powiedział o prezydencie Kaczorowskim, podczas przekazywania pamiątek Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. – Jasna Góra to jest miejsce, gdzie swoje odznaczenia, swoje insygnia przekazywali królowie, hetmani, wodzowie, prezydenci Rzeczypospolitej. Dzisiaj dołączają do tego wielkiego polskiego relikwiarza ordery ostatniego prezydenta Rzeczypospolitej na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Ordery, które były wyrazem wdzięczności Rzeczypospolitej dla Jego drogi życiowej, dlatego, że zawsze miał Polskę w sercu, dlatego, że zawsze Polsce służył – podkreślił minister. Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wyraził radość, ze pamiątki po tym zasłużonym Polaku „dołączyły do wielkiego, polskiego relikwiarza pamiątek, które stanowią i świadczą o wielkości, dumie i potędze, potędze wolnej Polski”.

Wśród ofiarowanych pamiątek znalazły się: najstarsze i najwyższe odznaczenie państwowe Rzeczypospolitej Polskiej Order Orła Białego – Krzyż z Gwiazdą, Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski I Klasy z Gwiazdą, Krzyż Wielki Orderu papieża Piusa IX nadany prezydentowi przez papieża Jana Pawła II, Order św. Michała i św. Jerzego nadany przez Elżbietę II oraz nagroda BENEMERENTI Ordynariatu Polowego WP.

Mszy św. przewodniczył o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry, który przypomniał związki śp. Ryszarda Kaczorowskiego, który wielokrotnie tu pielgrzymował, a swoją służbę Polsce zawierzył Najświętszej Maryi Pannie Królowej Polski.

Homilię wygłosił o. Eustachy Rakoczy, paulin, jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości, bliski przyjaciel i kapelan śp. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. W kazaniu przypomniał sylwetkę ostatniego prezydenta RP na Uchodźstwie, jego oddanie Polsce i umiłowanie Jasnogórskiej Maryi –
„90 lat życia. Każdy dzień Rzeczypospolitej oddany. To Ojciec Ojczyzny – Pater Patriae” – mówił paulin.
O. Eustachy Rakoczy wspominał, że tytuł kapelana prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego był dla niego „największym zaszczytem, jaki Opatrzność postawiła przed nim na ziemi”. Podkreślił także, że przekazanie pamiątek na Jasną Górę było wolą prezydenta Kaczorowskiego. – „14 stycznia 2009 roku powiedział: ‚Ojcze, decyzję podjąłem – moje ordery: Order Orła Białego, Krzyż Wielki Rycerski Piusa i Wielki Krzyż Orderu św. Michała będą na Jasnej Górze’. Panie prezydencie, dzisiaj jestem świadkiem tej ceremonii” – mówił o. Rakoczy.

Jadwiga Jagoda Kaczorowska, córka prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego przypomniała, że po przekazaniu symboli władzy prezydenckiej na ręce Lecha Wałęsy, nazajutrz po tej ceremonii „przyjechaliśmy wszyscy właśnie tutaj, żeby uklęknąć przed tą Matką Boską, która nam tyle pomagała, przez tyle dekad tułaczki” .

Ryszard Kaczorowski był ostatnim prezydentem RP na Uchodźstwie, od 19 lipca 1989 r. do 22 grudnia 1990 r. 22 grudnia 1990 roku, w dniu zaprzysiężenia Lecha Wałęsy na prezydenta III RP, przekazał mu insygnia władzy prezydenckiej. Zginął 10 kwietnia2010r. w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.

„40 lat/40 historii = 1 Papież” – akcja Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”

sob., 16/06/2018 - 13:36
Upamiętnienie osoby i propagowanie nauczania św. Jana Pawła II, a także kształtowanie postawy świadków wiary wśród osób świeckich ma na celu akcja „40 lat/40 historii = 1 Papież”, do udziału w której zachęca Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Inicjatywa skierowana jest do dzieci, młodzieży i dorosłych.

Akcja „40 lat/40 historii = 1 Papież” powstała w związku ze zbliżającą się 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Jej celem jest zebranie świadectw ludzi, na których życie wpływ wywarła osoba i nauczanie św. Jana Pawła II.

„Zachęcamy do wzięcia w niej udziału wszystkich, którzy pod wpływem spotkań z Janem Pawłem II, pielgrzymek Ojca Świętego do Ojczyzny lub Jego nauczania, zmienili swoje życie” – wyjaśnia ks. Dariusz Kowalczyk, przewodniczący Zarządu Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Jakie są zasady uczestnictwa w tej inicjatywie? Projekt skierowany jest do dzieci, młodzieży i dorosłych. Prace mogą mieć charakter osobistego świadectwa lub wywiadu. Uczestnicy zgłaszają się za pośrednictwem formularza dostępnego na stronie www.dzielo.pl. Należy go wypełnić elektronicznie lub wydrukować i dołączyć do formy listownej świadectwa.

Nadesłane do 1 września prace powinny zawierać świadectw osób, na które wpływ wywarło nauczanie, osoba lub osobiste spotkanie ze św. Janem Pawłem II. Może to być historia nawrócenia, zainspirowania do czynienia dobra, wspomnienia szczególnych chwil z pielgrzymek lub spotkań.

Prace spełniające te kryteria trzeba przesłać na adres: Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, Skwer ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego 6, 01-015 Warszawa.

40 wybranych przez Kapitułę świadectw zostanie opublikowanych w książce „40 lat / 40 świadectw = 1 Papież”, która będzie wewnętrznym drukiem Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Autorzy trzech wybranych przez Kapitułę świadectw otrzymają nagrody rzeczowe.

Organizator opublikuje listę wyróżnionych świadectw 1 października na stronie www.dzielo.pl. Akcja objęta jest patronatem honorowym metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza.

Czeski episkopat przeciwko sztuce Olivera Frljiča

sob., 16/06/2018 - 12:33
Czeska Konferencja Biskupia wycofała się z patronatu nad brneńskimi obchodami 100-lecia niepodległości Republiki Czeskiej. List do burmistrza drugiego pod względem znaczenia miasta swej ojczyzny – Brna, wyjaśniający powody decyzji biskupów wystosował przewodniczący episkopatu, kard Dominik Duka OP.

Kard. Duka odnosi się do organizowanego w związku z obchodami 100-lecia niepodległości Republiki Czeskiej przez miasto Brno festiwalu Re: publika. Jego władze zwróciły się do poszczególnych biskupów o objęcie tego wydarzenia patronatem. Zaznacza, że przypomnienie utworzenia niepodległego państwa jest postrzegane przez biskupów jako dobra okazja, aby zwrócić uwagę społeczeństwa na to bardzo ważne wydarzenie we współczesnej historii Czech.

Powstaje poradnik duszpasterza migrantów i uchodźców

Natomiast biskupi katoliccy bardzo negatywnie postrzegają pokaz spektaklu teatralnego Olivera Frljiča „Nasza przemoc, wasza przemoc” w ramach Festiwalu Świat Teatralny, który zbiega się z planowanymi obchodami niepodległości Republiki Czeskiej, a który wspierany jest również przez Miasto Brno.

Kard. Duka wyraża przekonanie, że wspomniany spektakl jest zniewagą nie tylko dla chrześcijan, ale także wyznawców innych religii i wszystkich obywateli Republiki Czeskiej. W tej sytuacji Kościół nie może milczeć. Dlatego nie może też objąć patronatem brneńskich uroczystości. Jednocześnie prymas Czech ufa w zrozumienie motywów, dla których biskupi wycofują swoje poparcie dla wspomnianych wydarzeń.

Trekking dla singli w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

sob., 16/06/2018 - 12:04
Na wspólną wędrówkę osób poszukujących współmałżonka do sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej zapraszają na 14 lipca inicjatorzy przedsięwzięcia pod nazwą „Jeden+Jedna Czerna Trek”. W planie całodniowego trekkingu zaplanowano m.in. wspólną modlitwę, Mszę św. agapę oraz zwiedzanie karmelitańskiego sanktuarium niemal w przeddzień święta maryjnego.

Zdaniem organizatorów, wędrówki z grupy Katoliccy Single, wyprawa będzie okazją nie tylko do pogłębienia wiary, ale i wzajemnych relacji. „Kto wie, może ktoś z nas właśnie tam pozna swoją żonę/swojego męża?” – zachęcają i informują, że grupa wystartuje 14 lipca z Krzeszowic. „Następnie przejdziemy razem do Czernej tam i z powrotem pięknym jurajskim szlakiem” – precyzują.

Przypominają zarazem, że warunkiem uczestnictwa w wyprawie, adresowanej do katolickich singli, którzy szukają swojej drugiej połowy, jest możliwość przyjęcia sakramentu małżeństwa.

Można zapisać się, wstępując do grupy Jeden+Jedna Czerna Trek na Facebooku albo poprzez zgłoszenie telefonicznie (660 249 249). Po telefonicznym złożeniu zapisu i na forum grupy będzie można uzyskać dalsze informacje. Udział w Treku jest bezpłatny.

W lipcu ub. roku katoliccy single spotkali się na górskiej wyprawie na papieski Groń w Beskidzie Małym. Single modlili się i biesiadowali w Ślemieniu na Żywiecczyźnie oraz zorganizowali bal karnawałowy w Zembrzycach. Dotychczasowe spotkania zaowocowały już pierwszymi zaręczynami.

Skradziony list Kolumba powrócił do Biblioteki Watykańskiej

sob., 16/06/2018 - 11:46
Skradziony list Krzysztofa Kolumba o odkryciu przezeń nowego lądu, nazwanego później Ameryką, powrócił  na swoje dawne miejsce. Przekazała go oficjalnie na ręce watykańskiego archiwariusza abp Jeana-Louisa Bruguèsa i prefekta Biblioteki Watykańskiej bp Cesare Pasiniego ambasador USA przy Watykanie Callista Gingrich. Obecni byli także przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i służb śledczych USA.

Według ambasady amerykańskiej zwrócony dokument to spisana w 1493 łacińska wersja raportu, przesłanego przez Kolumba królowi Hiszpanii Ferdynandowi i jego żonie królowej Izabeli. Nie wiadomo, kiedy list został wyjęty z tomu, który w 1854 podarował Watykanowi w spadku rzymski kolekcjoner rękopisów. List został niepostrzeżenie wykradziony z Watykanu i w 2004 kupił go na aukcji w USA kolekcjoner z Atlanty. Sprawę wyjaśnili w ub. roku amerykańscy funkcjonariusze resortu bezpieczeństwa narodowego.

Abp Bruguès powiedział, że ten niezwykle rzadki egzemplarz, sporządzony przez działającego w Rzymie drukarza Stephana Planncka (ok. 1457-1501), przez 40 lat znajdował się w Austrii i ostatecznie trafił do Watykanu w 1921 roku. Dodał, że nie można odtworzyć, kiedy dokładnie ta czterostronicowa „Epistula de insulis nuper inventis” (List o niedawno odkrytych wyspach) został wyjęty z tomu i zastąpiony kopią.

Powstaje poradnik duszpasterza migrantów i uchodźców

W 2004 amerykański kolekcjoner Robert Parsons kupił druk od bukmachera w Nowym Jorku za 875 tys. dolarów (wg ówczesnego kursu ok. 690 tys. euro). Ten z kolei – według relacji ambasady USA – otrzymał list od Marino Massimo De Caro, znanego włoskiego złodzieja książek. Obecnie odsiaduje on karę siedmiu lat więzienia za kradzież czterech tysięcy antycznych książek i rękopisów.

W 2011 Departament Bezpieczeństwa Narodowego USA otrzymał sygnał o prawdopodobnej kradzieży i „podmianie” dokumentu w Watykanie. Z bezpośredniego porównania obu egzemplarzy przez ekspertów w kwietniu 2017 wynikało, że oryginalny jest egzemplarz znajdujący się w Atlancie i należący do nieżyjącego już wówczas Parsonsa. Wdowa po nim, Mary Parsons wyraziła zgodę na przekazanie dokumentu Watykanowi jako prawowitemu właścicielowi. Według „Wall Street Journal”, w sierpniu 2017 adwokat pani Parsons powiedział, że ta decyzja byłaby po myśli jej zmarłego męża.

Wcześniej amerykańscy śledczy wytropili już dwa inne listy Kolumba i spowodowali ich zwrot właścicielom. Jeden z nich pochodził z Biblioteki Riccardiana we Florencji, drugi – z Biblioteca de Calalunya w Barcelonie. Kolumb opisuje w nich m.in. bogactwo przyrody na odkrytych przez siebie ziemiach i wspomina o prawdopodobnie niewyczerpanych zasobach złota.

Jemen na krawędzi katastrofy humanitarnej

sob., 16/06/2018 - 10:48
Nad setkami tysięcy dzieci zawisła groźba śmierci po tym, jak rozpoczął się atak na strategiczny port na zachodzie Jemenu. Organizacje pomocowe przestrzegały, że jeżeli do niego dojdzie, krajowi grozi katastrofa humanitarna.

W Al-Hudaidzie i jej okolicach mieszka około 300 tys. dzieci. Specjaliści z Organizacji Narodów Zjednoczonych ostrzegają przed chorobami, które mogą zostać spowodowane poprzez brak wody, pozyskiwanej dzięki pompom. Jeżeli zabraknie paliwa do ich napędzania, które dostarczane jest drogą morską cholera i biegunka mogą zebrać krwawe żniwo wśród najmłodszych. W całym kraju według danych UNICEF-u tylko dzięki pomocy humanitarnej żyje 11 mln dzieci.

Biskupi katoliccy przeciwko Trumpowi ws. imigrantów

Atak to zagrożenie nie tylko dla ludzi znajdujących się w strefie walk. Przez portową Al-Hudaidę przechodzi bowiem 70 proc. dostaw żywności i lekarstw dla całego Jemenu. Kraj prawie w całości (bo w 90 proc.) opiera się na importowanych przez organizacje humanitarne produktach – alarmują eksperci z ONZ. Atak przeprowadzony przez siły wspierane przez Arabię Saudyjską powoduje więc ryzyko wystawienia na śmierć głodową ok. 7 mln ludzi.

Zachodnia cześć Jemenu kontrolowana jest przez szyickie bojówki, gdzie od 2004 r. toczą się walki. Kilka lat temu rebelianci zostali potępieni przez ONZ roku za uzbrajanie i wcielanie do bojówek dzieci.

Powstaje poradnik duszpasterza migrantów i uchodźców

sob., 16/06/2018 - 10:39
Pracujemy nad tym, aby w najbliższym czasie do każdej parafii dotarł poradnik duszpasterza dotyczący migrantów i uchodźców. Takim duszpasterzem jest dziś każdy ksiądz, ponieważ na terenie prawie każdej parafii w Polsce znajdują się uchodźcy, głównie z Ukrainy, choć nie tylko – mówi KAI bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek.

Przygotowanie poradnika duszpasterskiego dotyczącego migrantów i uchodźców było jednym z tematów czwartkowego zebrania Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Jak przypomina bp Zadarko, w Polsce wciąż potrzeba troski o właściwe rozumienie kwestii uchodźców.

– Uciekanie od tematu uchodźców, którzy są i nadal będą się pojawiać w najbliższym czasie jest pewną zdradą Ewangelii i ucieczką od niej. Nauka Kościoła nt. uchodźców jest znana, jednak myślę, że w dalszym ciągu ulegamy pewnej manipulacji i mieszania pojęć uchodźcy i migranta, zwłaszcza migranta ekonomicznego, przychodzącego z Afryki Północnej, czy krajów Bliskiego Wschodu. Zwłaszcza z kultury arabskiej. Tymczasem w tej dużej liczbie przybywających do Europy jest rzeczywiście grupa takich, którym trzeba pomóc i których nie można odrzucić. I nie radzimy sobie z tym – mówi bp Zadarko. Hierarcha podkreśla zarazem, że w pomocy uchodźcom należy wystrzegać się naiwności i bezkrytycznego przyjmowania wszystkich, którzy proszą o azyl, choć strach nie może być jedynym kryterium zastępującym racjonalną debatę w tym zakresie.

– Mamy się prawo bać i lęk jest uzasadniony, bo byłoby naiwnością nawoływanie do otwarcia drzwi na rzeczywistość, o której nic nie wiemy. Proszę pamiętać, że bezpieczeństwo wspólnoty jest bardzo ważne, ale, jak mówi papież Franciszek w ostatnio opublikowanym dokumencie nt. globalnego zjawiska migracji i uchodźców, bezpieczeństwo pojedynczego człowieka jest ważniejsze, niż bezpieczeństwo wspólnoty. Co to znaczy? Że nie wolno w imię bezpieczeństwa wspólnoty, różnie rozumianej, absolutnie skazać pojedynczego człowieka na śmierć. Kryterium ewangelicznego zachowania jest indywidualne podejście do konkretnego uchodźcy, a nie do zjawiska. Trzeba najpierw widzieć człowieka, a potem zjawisko, o tym mówi papież Franciszek – wyjaśnia. Podkreśla też, że odwrócenie tego sposobu patrzenia potęguje strach obywateli. Hierarcha przypomina też stanowisko Kościoła w Polsce w kwestii pomocy migrantom i uchodźcom.

Watykańskie postulaty do Światowego Paktu o Uchodźcach

– Zachowujemy się zgodnie z nauką Chrystusa, który mówi: byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie. Przy czym, raz jeszcze podkreślam, stanowisko to nie jest nawoływaniem do bezmyślnego i bezwarunkowego przyjmowania wszystkich, ale tych, którzy autentycznie potrzebują schronienia, aby ratować swoje życie. Pod warunkiem, że odpowiednie służby, nie kościelne, ale państwowe zadbają o sprawdzenie bezpieczeństwa całego zjawiska i poszczególnych osób, nie tylko pod kątm zagrożenia terrorystycznego, ale również kulturowego – mówi bp Zadarko. Podkreśla, że wpierw potrzebne jest pełne zdefiniowanie polityki migracyjnej Państwa Polskiego, która jest obecnie tworzona, do której będzie mógł się odnieść Kościół.

Odwołując się do przykładu statku Aquarius, na pokładzie którego znajdowali się uchodźcy, którego przyjęcia odmówiły władze Malty i Włoch, przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek zwraca uwagę, że jest to jeden z przejawów kryzysu migracyjnego i uchodźczego, z którym zmaga się cała dzisiejsza Europa i na który nie można odpowiedzieć jedynie poprzez udzielanie pomocy humanitarnej w krajach, które są źródłem kryzysu.

– Nie mamy dziś w całej Europie politycznego rozwiązania, które pomogłoby odpowiedzieć z poszanowaniem godności człowieka i solidaryzując się z potrzebującymi. Takie rozwiązanie powinna sformułować Unia Europejska – mówi, podkreślając, że brak takiego rozwiązania jest źródłem chaosu i sprzecznych zachowań, polityk i wypowiedzi.

Filipiński biskup z wizytą w Polsce

sob., 16/06/2018 - 09:41
O dialogu chrześcijańsko–muzułmańskim i sytuacji Kościoła na Filipinach opowiadał w Łodzi bp Edwin de La Penia. Ordynariusz diecezji Marawi na wyspie Mindanao przebywa w Polsce w dniach 15-17 czerwca. W sobotę odwiedzi Poznań, a w niedzielę sanktuarium Matki Bożej w Licheniu.

Bp Edwin de La Penia na zaproszenie Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W Polsce opowiada o sytuacji Kościoła katolickiego na Filipinach, o męczeństwie chrześcijan na terenie jego diecezji oraz o współpracy chrześcijańsko-muzułmańskiej.

W pierwszym dniu pobytu w Polsce filipiński biskup odwiedził Łódź, gdzie był gościem metropolity łódzkiego abp. Grzegorza Rysia oraz wziął udział w konferencji prasowej w domu biskupim.

Jedno z pytań dotyczyło problemów Polaków z otwartością na muzułmanów. – Jestem uchodźcą – tłumaczył biskup z Filipin. – Moja katedra została zniszczona, a sam byłem świadkiem wojny. Chcę świadczyć, że prałatura Marawi została ustanowiona po to, aby pozwolić na braterstwo pomiędzy Chrześcijanami i Muzułmanami – podkreślił.

Wskazał, ze prałatura, którą utworzył Paweł VI, była odpowiedzią Kościoła na bratobójcze walki, jakie toczyły się pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami. Prałatura od 43 lat zajmuje się krzewieniem dialogu chrześcijańsko–muzułmańskiego, a szczególnym miejscem spotkania w dialogu jest szkoła, w której obok siebie uczą się młodzi wyznawcy obu religii.

Ks. Jacek Stryczek organizuje Święto Singla

Abp Ryś przypomniał, że każda ma prawo do wyznawania w wolności swojej religii, lecz aby to zrobić, należy poznać się lepiej, być dla siebie tolerancyjnym, ponieważ uprzedzenia są w sercu, a nie w umyśle.

Wskazał, że dialog międzywyznaniowy jest najważniejszą częścią misji, a dla niego samego głoszenie ewangelii najlepiej wypełnia się poprzez modlitwę ekumeniczną, kiedy spotykają się różne wyznania i potrafią się razem modlić.

Odnosząc się do pytania o powołania kapłańskie na terenie diecezji Marawi, filipiński biskup przyznał, że wielu młodych po zakończeniu szkoły wyjeżdża z tej części Filipin, gdyż jest to teren bardzo niebezpieczny. Powiedział, że aktualnie ma 2 kandydatów do kapłaństwa, a w czasie swojej posługi biskupiej przez 18 lat wyświecił tylko jednego diakona. – W mojej diecezji jest 8 księży i 7 parafii. Jest dużo pracy, ale żaden z księży nie prosi o zwolnienie z obowiązków i nie chce odejść, to bardzo cieszy – podkreślił.

Wieczorem biskup z Filipin celebrował Mszę św. w łódzkim klasztorze dominikańskim oraz spotkał się w klasztornej auli z członkami wspólnoty Vera Icon.

W sobotę ordynariusz diecezji Marawi odwiedzi Poznań, a w niedzielę sanktuarium Matki Bożej w Licheniu.

Ks. Jacek Stryczek organizuje Święto Singla

sob., 16/06/2018 - 09:27

Znany ze Szlachetnej Paczki, Stowarzyszenia WIOSNA czy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, ks. Jacek Stryczek oraz Wspólnota Indywidualności Otwartych organizuje w Krakowie Święto Singla. Niedzielne wydarzenie ma być odpowiedzią na wezwania papieża Franciszka z adhortacji „Amoris Laetitia”.

Jak podkreśla ks. Jacek Stryczek, wydarzenie ma być przestrzenią, która umożliwi poznanie kogoś odpowiedniego i rozpoczęcie budowania wartościowego związku. – Papież Franciszek w swojej adhortacji zwrócił uwagę, że pragnienie rodziny jest wyraźne i ogromne wśród ludzi młodych. Wezwanie Ojca Świętego do tego, by pomagać im wychodzić z samotności i budować relacje na całe życie, odebrałem bardzo osobiście. Stąd spotykamy się w niedzielę i nie ukrywamy, że cel jest jeden – matrymonialny – tłumaczy.

Inicjatywa odbywa się pod hasłem „Święto Singla, czyli fajne randki dla fajnych ludzi”. – Nazwa jest nieco przewrotna. Nie świętujemy bowiem tego, że ktoś jest sam. Chodzi o to, że choć co prawda ktoś jest singlem, to jednak wcale nie musi nim być. I w tym chcemy pomóc – wyjaśnia kapłan.

Medycyna na UKSW coraz bliżej

Dodaje, że młodzi ludzie chcą budować związki na całe życie, jednak często nie wiedzą jak to robić i jak znaleźć kogoś właściwego. – Nikt nie ma na czole napisane: „Podchodzę poważnie do życia”. A Kościół to idealne miejsce, by spotkać kogoś żyjącego wartościami, kogo pragnieniem jest budowanie relacji trwałych, a nie w myśl współczesnej zasady bycia z kimś tak długo, jak długo jest z tym kimś dobrze – mówi.

Ks. Stryczek wskazuje, że bycie w związku to wyzwanie, ale też ogromna szansa. – Życie samotne często prowadzi do wygody i lenistwa. Obecność drugiej osoby, która myśli inaczej, poszerza horyzonty, rozwija nas wewnętrznie wymagając pracy nad sobą i sprawia, że w życiu więcej się dzieje. Dlatego apeluję, aby w niedzielę dać sobie szansę na wyjście z samotności – zachęca do udziału w Święcie Singla duchowny.

Wydarzenie odbędzie się 17 czerwca w kościele św. Józefa w Rynku Podgórskim w Krakowie. O godzinie 20:00 odprawiona zostanie Msza św., podczas której kazanie o związkach wygłosi właśnie ks. Jacek Stryczek. Następnie przygotowano Warsztat Podrywu, który będzie wstępem do speed-dating, czyli szybkich randek, po których przewidziano czas na dalsze, dłuższe rozmowy z nowo zapoznanymi osobami.

Szczegółowe informacje o Święcie Singla dostępne są facebookowej stronie wydarzenia.

Kraków: ruszyła akcja „Różaniec dla Afryki”

sob., 16/06/2018 - 09:24
Diakonia Misyjna Ruchu Światło Życie archidiecezji krakowskiej, która organizuje rekolekcje oazowe w Kenii i Tanzanii, rozpoczęła akcję „Różaniec dla Afryki”. Oazowicze proszą o dwie rzeczy – o różańce, które zabiorą na rekolekcje oraz o modlitwę różańcową.

Rekolekcje według formacji Ruchu Światło-Życie będą prowadzone w Afryce już po raz piąty. Po raz drugi animatorzy z Polski chcą uczestnikom z Kenii i Tanzanii przywieźć różańce. – Wielu Afrykanów nie stać na naszyjniki z krzyżykiem, dlatego bywa, że noszą różańce na piersi jako symbol swojej wiary. Niekiedy taka praktyka wymaga od nich odwagi, gdyż są narażeni na krytykę lub zwyczajne wyśmianie. Jest to też dla nich szansa na dawanie świadectwa – mówi animator Piotr Stopa z Diakonii Misyjnej, który w tym roku po raz kolejny pojedzie z posługa misyjną.

Podczas wszystkich rekolekcji oazowych, także tych w Afryce, jednym z istotnych elementów jest przekazanie uczestnikom duchowości maryjnej, w tym także modlitwy różańcowej. – Z naszego kilkuletniego doświadczenia, wśród wielu katolików istnieje duże niezrozumienie miejsca i znaczenia kultu maryjnego w Kościele. Problem ten potęguje w Afryce ciągła krytyka środowisk protestanckich – dodaje animator.

Uczestnikami rekolekcji będą osoby w wieku studenckim i dorośli. Niekiedy są to osoby z uboższych rodzin. Zebrane różańce mają być upominkiem dla nich, ale także dla tych, do których wyjdą z ewangelizacją. – W zeszłym roku podczas rekolekcji uczestnicy, dzieląc się na małe grupki, odwiedzili pobliski szpital, spotykając się z chorymi. Podarowując im różańce wspólnie się z nimi modlili i dzielili słowem nadziei – mówi Piotr Stopa.

Jeżeli zbierze się większa liczba różańców, trafią one także do miejscowych misjonarzy. Różańce można przynosić do kawiarni Camino przy ul. Stolarskiej 3 do końca lipca.

Rekolekcje oazowe wśród chrześcijan w Kenii i Tanzanii przynoszą bardzo duże owoce. Formuła opracowana przez Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie, została uaktualniona i dopasowana do warunków Kościoła w Afryce. – Spotykamy tam ludzi już zewangelizowanych, ale których wiara jest bardzo młoda. Są plemiona, gdzie żyje jeszcze pierwsza ochrzczona osoba w wiosce. Nasze rekolekcje oraz prowadzona w ciągu roku formacja oazowa wszystko im systematyzują, układają. Uczestnicy zaczynają dokładnie rozumieć, w co wierzą – zauważa organizatorka rekolekcji, animatorka Judyta Sowa.

Podkreśla również, że trwanie w regularnej formacji pozwala zachować wiarę, która narażona jest na silne wpływy protestanckie oraz ze strony miejscowych sekt. Rekolekcje oazowe mają też ich uczyć trwania w modlitwie w ciszy, regularnej lektury Pisma Świętego. – Ważnym elementem jest również Krucjata Wyzwolenia Człowieka – przyrzeczenia trwania w trzeźwości, ponieważ problem alkoholizmu jest tam ogromny – dopowiada J. Sowa.

Kraków: dziś ogólnopolskie czuwanie czcicieli Ojca Pio

sob., 16/06/2018 - 08:37
Ogólnopolskie czuwanie czcicieli św. Ojca Pio i Grup Modlitwy św. Ojca Pio odbędzie się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach w nocy z 16 na 17 czerwca. Szesnasta edycja czuwania to jedno z wielu wydarzeń organizowanych przez Krakowską Prowincję Kapucynów w Roku Jubileuszowym św. Ojca Pio.

– Rokrocznie czciciele Świętego Pio gromadzą się, by wspólnie chwalić Boga, zgłębiać duchowość Świętego Stygmatyka oraz powierzać jego wstawiennictwu różne sprawy, które noszą w swoich sercach – mówi br. Mariusz Magiera, rzecznik prasowy Krakowskiej Prowincji Kapucynów. – Sądzę, że kluczowe jest tu słowo „wspólnie”, ponieważ czuwania gromadzą wielkie rzesze ludzi – dodaje. Jego zdaniem, doświadczenie wspólnoty oraz wspólnej modlitwy i duchowej bliskości tak wielkiej liczby ludzi jest dla czcicieli Ojca Pio bardzo ważne.

Stygmaty, które Ojciec Pio nosił na swoim ciele przez 50 lat, stanowią główny temat rozważań tegorocznego spotkania. – Każdy z uczestników będzie mógł uczcić wyjątkowe relikwie świętego: rękawiczkę, którą zakrywał rany dłoni oraz chustę służącą jako opatrunek jego boku – dodaje br. Magiera.

Konferencję na temat „Weź udział w mojej męce – o stygmatach św. Ojca Pio” wygłosi ks. Krzysztof Śliczny, asystent diecezjalny Grup Modlitwy Ojca Pio z diecezji kaliskiej, a br. Antonio Belpiede – kapucyn z Prowincji Foggia, do której należał Ojciec Pio, podzieli się słowem na temat młodości i drogi powołania Świętego Stygmatyka.

Uroczystą Eucharystię o północy odprawi Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz, natomiast świadectwo wygłosi ks. Andrzej Liszka, moderator największej w Polsce Grupy Modlitwy Ojca Pio z Nowego Sącza.

Czcicielom świętego z Pietrelciny towarzyszyć będzie krakowskie Dzieło Pomocy św. Ojca Pio. Wolontariusze organizacji pomagającej osobom bezdomnym zapewniają kawę i herbatę. Wiele Grup Modlitwy św. Ojca Pio wspiera Dzieło organizując zbiórki darów czy np. rozprowadzając przygotowane przez osoby bezdomne zestawy kadzidlane czy ozdoby.

– Wiele z tych osób to nasi darczyńcy, którzy swoimi ofiarami i modlitwami budują Dzieło. Chcemy im się odwdzięczyć najlepiej jak umiemy, a także opowiedzieć, co przez ostatni rok się u nas wydarzyło – mówi Małgorzata Kokot z Dzieła Pomocy św. Ojca Pio.

Jubileuszowy Rok św. Ojca Pio związany jest z 50. rocznicą jego śmierci oraz 100. rocznicą otrzymania przez niego stygmatów.

Ojciec Pio urodził się 25 maja 1887 r. jako Francesco Forgione w Pietrelcina. W wieku 16 lat wstąpił do zakonu kapucynów otrzymując imię Pio. Mimo słabego zdrowia i ascetycznego trybu życia skończył studia teologiczne i w 1910 r. w katedrze w Benewencie otrzymał święcenia kapłańskie. W 1918 r. na dłoniach, nogach i piersi młodego kapucyna pojawiały się otwarte rany – stygmaty, które pozostały na jego ciele do końca życia.

Wkrótce po ich otrzymaniu do o. Pio i jego klasztoru w San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów licznie uczestnicząc w odprawianych przez niego mszach św. Ponadto zakonnik zasłynął jako spowiednik, a jego proroczy dar przyniósł mu jeszcze większą sławę. Jednak władze kościelne zdystansowały się od osoby stygmatyka.

W latach 1922-1934 na mocy decyzji Świętego Oficjum (obecnie Kongregacji Nauki Wiary) otrzymał on zakaz publicznego sprawowania Eucharystii. Na prośbę władz kościelnych stygmaty o. Pio były poddawane kilkakrotnie badaniom medycznym. W 1964 r. kard. Ottaviani, ówczesny zwierzchnik Świętego Oficjum ogłosił, że papież Paweł VI zdecydował, aby „Ojciec Pio pełnił swą służbę, ciesząc się wolnością”. O. Pio zmarł 23 września 1968 roku w opinii świętości.

Wielkim czcicielem Stygmatyka był Jana Paweł II. Ks. Karol Wojtyła osobiście odwiedził go w 1947 r. Ponadto już jako biskup pisał listy do o. Pio prosząc go, by modlił się m. in. o uzdrowienie Wandy Półtawskiej.

Papież Polak ogłosił o. Pio w 1999 r. błogosławionym (31 lat po śmierci), a trzy lata później (w 2002 r.) – świętym.

Metodyści włączają się w obchody stulecia niepodległości Polski

sob., 16/06/2018 - 05:47
Polscy metodyści z radością włączają się w ogólnonarodowe obchody stulecia niepodległości Polski. Podczas swej 97. Konferencji Dorocznej, jaka odbywa się w dniach 14-17 czerwca w Kraplewie koło Ostródy przyjęli oświadczenie, w którym stwierdzili, że ich radość ma swoje uzasadnienie także w tym, że „wraz z rodzącą się Niepodległą Polską, w granicach nowo powstałego Państwa Polskiego rodził się Kościół Metodystyczny, który już niebawem będzie obchodził 100. rocznicę działalności”.

– Z całą stanowczością podkreślamy, że byliśmy i jesteśmy cząstką naszego narodu, cząstką świadomą swojej odrębności wyznaniowej, ale jeszcze bardziej świadomą swej wierności narodowi i Państwu, w którym żyjemy, dla którego i w obronie którego nasi współwyznawcy walczyli i ginęli w obozach koncentracyjnych i na wszystkich polach walki w latach okupacji nazistowskiej – napisali uczestnicy Konferencji Dorocznej.

Uczestniczą w niej wszyscy duchowni ordynowani, wchodzący w skład Zgromadzenia Duchownych, oraz delegaci świeccy – po jednym z każdej parafii, a także osoby przewodniczące stałym komitetom kościelnym, kaznodzieje miejscowi prowadzący zbory i osoby zaproszone imiennie przez przewodniczącego Konferencji.

Oto pełny tekst Słowa Metodystów na 100-lecie Niepodległości Państwa Polskiego:

My ewangelicy – wyznania metodystycznego – obradujący w Kraplewie k. Ostródy na 97. Konferencji Dorocznej, która jest najwyższym zgromadzeniem synodalnym naszego Kościoła, z radością włączamy się w ogólnonarodowy nurt obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

Radość nasza ma swoje uzasadnienie i w tym, że wraz z rodzącą się Niepodległą Polską, w granicach nowo powstałego Państwa Polskiego rodził się Kościół Metodystyczny, który już niebawem będzie obchodził 100. rocznicę działalności.

Jesteśmy dumni z tego, że na apel ówczesnego premiera i ministra spraw zagranicznych, Ignacego Jana Paderewskiego, o pomoc dla powstającej ze zgliszczy Polski, jako jedna z pierwszych organizacji społecznych w USA odpowiedział Episkopalny Metodystyczny Kościół Południa.

Pierwsi misjonarze tego Kościoła, po przybyciu do Polski, od roku 1920 włączyli się w akcję zakładania szkół, otwierania domów dziecka, szeroko pojęte dzieło niesienia pomocy społecznej osobom najbardziej potrzebującym.

Głoszone przez metodystów hasła społeczne i religijne, a także apele o odnowę moralną i religijną, powoli, ale systematycznie, trafiały do serc Polaków, co w konsekwencji zaowocowało powstaniem Kościoła Metodystycznego w Polsce. Kościoła, który głosi m.in., że nie ma innej Ewangelii jak Ewangelia społeczna. Ideom tym byliśmy i jesteśmy wierni aż po dzień dzisiejszy.

Dziś, kiedy w niektórych obszarach życia społecznego szerzą się różnego rodzaju nacjonalistyczne i ksenofobiczne postawy, wyrażamy swój zdecydowany i stanowczy sprzeciw wobec wszelkich form propagowania ideologii i poglądów mających na celu nienawiść i pogardę dla drugiego człowieka, odbieranie mu prawa, co do jego tożsamości obywatelskiej.

Z całą stanowczością podkreślamy, że byliśmy i jesteśmy cząstką naszego narodu, cząstką świadomą swojej odrębności wyznaniowej, ale jeszcze bardziej świadomą swej wierności narodowi i Państwu, w którym żyjemy, dla którego i w obronie którego nasi współwyznawcy walczyli i ginęli w obozach koncentracyjnych i na wszystkich polach walki w latach okupacji nazistowskiej.

Naszym społecznym przekonaniem jest wiara w równość wszystkich ludzi w wypełnianiu obowiązków, jakie nałożył na nas nasz Stwórca. Naszą społeczną zasadą jest dążenie do rzetelności i prawości ludzi walczących z własną ułomnością, z własnymi grzechami i przywarami. Dlatego naszą zasadą w relacjach międzyludzkich jest traktowanie wszystkich ludzi jak bliźnich – jak przyjaciół, jak braci.

My, polscy ewangelicy – wyznania metodystycznego – możemy powiedzieć, że w miarę naszych skromnych możliwości staraliśmy się o zjednoczenie społeczne naszych współobywateli, że rzetelną pracą dawaliśmy i dajemy dowód umiłowania Ojczyzny, że w miarę sił naszych praktykujemy zasady naszej wiary nie tylko na własny użytek, ale dla dobra społecznego.

Jako metodyści wdzięczni jesteśmy Bogu, że tu – w Kraju nad Wisłą – jawnie i legalnie, bez jakichkolwiek przeszkód możemy prowadzić swoją służbę i przyczyniać się do upowszechniania ducha tolerancji wyznaniowej, religijnej i społecznej. W tej atmosferze tolerancji i wzajemnego poszanowania odrębności poglądów religijnych pragniemy nadal pracować i praktykować naszą wiarę.

W 100-lecie niepodległości Państwa Polskiego Kościół nasz zapewnia, iż w rozumieniu swego posłannictwa pragnie on nadal być i pozostać twórczym elementem życia narodowego, żywą cząstką społeczeństwa budującego swą Ojczyznę na zasadach sprawiedliwości społecznej, równości i pokoju. Kierunek zaś swej drogi upatrujemy we wskazaniach Pana Kościoła, Jezusa Chrystusa, który jest dla nas Drogą, Prawdą i Życiem.

Świadomi najwyższych wartości ewangelicznych, wśród których wizja wyzwolonej i odrodzonej ludzkości zajmuje jedno z naczelnych miejsc, będziemy wiarą, modlitwą i czynem wspierać zmagania o trwałe zwycięstwo pokoju, sprawiedliwości, wolności i praw człowieka w naszym Kraju.

Wzywamy wszystkich w Polsce do modlitw w intencji Ojczyzny, ludzkości i trwałego pokoju w dniu Narodowego Święta Niepodległości, w niedzielę, 11 listopada 2018 roku.

„Przeto naśladujmy to, co należy do pokoju i społecznego budowania!” (List do Rzymian 14, 19).

Konferencja Doroczna Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego w Rzeczypospolitej Polskiej

Kraplewo, dnia 14 czerwca 2018 roku

Watykańskie postulaty do Światowego Paktu o Uchodźcach

sob., 16/06/2018 - 05:47
Solidarność, miłość i kultura spotkania, jak również konieczność poszanowania przez migrantów praw i zwyczajów krajów ich przyjmujących – to postulaty Stolicy Apostolskiej, które przedstawił w Genewie jej stały obserwator przy ONZ abp Ivan Jurkovič.

Watykański dyplomata trzykrotnie zabrał głos na sesji konsultacyjnej dotyczącej przygotowania Światowego Paktu o Uchodźcach. Powołując się na papieża Franciszka abp Jurkovič apelował o zmianę globalizacji obojętności w globalizację solidarności. Wyraził jednocześnie radość z tego, że w pakcie znalazły się jasne sformułowania dotyczące postawienia godności i praw osoby ludzkiej w centrum działań. Podobnie cieszy fakt, że dokument uznaje i docenia działalność kościelnych organizacji pomocowych – zaznaczył duchowny.

Biskupi katoliccy przeciwko Trumpowi ws. imigrantów

Stały obserwator Stolicy Apostolskiej zgłosił również konkretne poprawki do przygotowywanego Światowego Paktu o Uchodźcach. Aby zafunkcjonował on w sposób efektywny musi zachować swoją nieupolitycznioną naturę i nie stać się polem do walki dla różnych interesów politycznych – mówił hierarcha.

Abp Jurkovič wskazał także, że ważne jest podkreślenie obowiązków i odpowiedzialności migrantów, jak i konieczności poszanowania przez nich dziedzictwa kulturowego i praw państw ich przyjmujących. W tym kontekście nie można mówić o zwykłej tolerancji, ale jak powiedział papież, o zmierzaniu w stronę postaw promujących kulturę spotkania i braterstwo – podkreślił watykański dyplomata.

Terlikowski: państwo i Kościół powinny żyć w przyjaznej separacji

sob., 16/06/2018 - 05:34
O tym, jakie powinny być relacje państwa i Kościoła, o różnych obliczach laicyzacji i przyszłości Starego Kontynentu z Tomaszem Terlikowskim rozmawia Michał Jóźwiak z portalu misyjne.pl w wywiadzie przesłanym KAI.

Michał Jóźwiak: W Polsce dużo mówi się o Kościele w kontekście politycznym. Czy Kościół może być bardziej prawicowy lub lewicowy? Czy może zupełnie wymyka się takim kategoriom?

Tomasz Terlikowski: Nie lubię określania Kościoła w kategoriach lewica – prawica, liberalny – konserwatywny. Ten język oznacza polityczną kolonizację chrześcijaństwa, zastosowanie kategorii z jednej rzeczywistości do opisu zupełnie innej. Jest to szczególnie istotne, gdy kategorie lewica – prawica, konserwatywny – liberalny przestają wiele znaczyć nawet w rzeczywistości politycznej. Chrześcijaństwo – to nie ulega wątpliwości – w pewnych kwestiach pozostaje konserwatywne (w klasycznym tego słowa rozumieniu), bowiem broni małżeństwa, rodziny, życia, ale jest też społecznie wrażliwe, kiedyś powiedziałbym: lewicowe, gdy opowiada się po stronie wykluczonych. Jest konserwatywne, gdy sprzeciwia się gender, ale lewicowe, gdy walczy o godność kobiet. Przykłady można mnożyć. Istotne jest także, by pamiętać, że chrześcijaństwo dopuszcza różne rozwiązania społeczne, polityczne i gospodarcze. Można z powodzeniem być chrześcijaninem i opowiadać się za szeroką redystrybucją dóbr lub uznać, że jest ona trwonieniem dóbr i opowiedzieć się za jej ograniczeniem. Można być chrześcijaninem opowiadającym się za podniesieniem lub obniżeniem podatków, a nawet za rożnymi formami rządu. To wszystko pozostaje kwestią wyboru, który jest dopuszczalny wewnątrz chrześcijaństwa. Jeśli coś jest istotne, to tylko to, by polityczne koncepty nie przesłaniały nam Ewangelii.

KAI: Jak powinny wyglądać relacja państwa i Kościoła? Gdzie leży granica wzajemnej ingerencji w kwestie prawa czy wartości? Mamy przykład Bawarii, gdzie prawo nakazuje, aby w budynkach publicznych wisiały krzyże. Rozporządzenie krytykują nawet niektórzy hierarchowie.

– Zacznijmy od Bawarii. Mnie nie przeszkadzałoby takie rozporządzenie, gdybyśmy mieli do czynienia ze społeczeństwem rzeczywiście chrześcijańskim. W takiej sytuacji krzyże na ścianach urzędów byłyby wyrazem realnej wiary społecznej, byłyby odniesieniem do sfery wartości, które są wspólne wszystkim lub przynajmniej większości. Niestety w Niemczech, nawet w Bawarii, tak obecnie nie jest, a krzyż wieszany w urzędzie ma być znakiem przynależności do pewnej cywilizacji, która wprawdzie wywodzi się z chrześcijaństwa, ale nie wyznaje już Chrystusa. Jest to zatem znak pusty, pozbawiony treści, a to oznacza, że nic nie zmieniający.

Premier: akcjonariat pracowniczy może niwelować nierówności społeczne

Jeśli chodzi relacje państwa i Kościoła to moim zdaniem ideałem jest przyjazna separacja, w której państwo nie ingeruje w życie Kościoła/Kościołów i wspólnot wyznaniowych, gwarantując im pełną wolność działania. Z punktu widzenia Kościoła zaś… przyjazna separacja oznacza, że nie próbujemy uzależniać się od państwa, ale zachowujemy wobec niego dystans konieczny choćby do tego, by móc krytykować ludzi władzy, gdy nie wypełniają oni swojej chrześcijańskiej czy choćby ludzkiej misji. Tacy byli wielcy ludzie Kościoła w średniowieczu, by przypomnieć tylko św. Tomasza Becketa czy naszego św. Stanisława, o świętym z pogranicza wieków, czyli św. Tomaszu Morusie nie wspominając. I tacy mamy być my.

KAI: Papież Franciszek w wywiadzie dla francuskiego dziennika „La Croix” mówił o tym, że państwo powinno być świeckie. Zgadza się Pan z tą opinią? Wyczytałem w różnych Pańskich wypowiedziach sceptycyzm w stosunku do postępującej laicyzacji. Może to jednak etap, który musimy przejść, aby obecność chrześcijaństwa nie wynikała z przyzwyczajenia, ale ze świadomego wyboru konkretnych osób? Taką przyszłość przewiduje dla Kościoła choćby Benedykt XVI.

– Termin laicyzacja czy laickość oznacza różne rzeczy w różnych miejscach. Czym innym jest laickość we Francji, a czym innym w Stanach Zjednoczonych. Gdy papież mówi o państwie świeckim, zastrzega, że nie chodzi mu o model francuski, bo tam świeckość znaczy w istocie antykatolickość, czy szerzej – antyreligijność. A ja nie widzę powodu, by akurat ten model miał się stać dominującym w Europie czy – tym bardziej – w Polsce. Nie zgadzam się też z tezą, że laickość musi być etapem na drodze do świadomej wiary jednostek. Tak może być, ale wcale nie musi. Świadoma wiara może rodzić się, i często jest to prostsze, także w społecznościach głęboko przenikniętych wiarą. Afrykańczycy czy Filipińczycy są często o wiele bardziej wierzący niż Europejczycy, chociaż jako żywo nie przeszli przez etap laicyzacji. Obawiam się też, że laicyzacja i bogactwo prowadzą raczej nie do świadomego wybierania wiary, ale do nieświadomego kultywowania niewiary. I to jest obecnie nasz problem.

KAI: Chcąc nie chcąc mamy jednak Europę wielokulturową i coraz bardziej laicką. Jak radzić sobie z tą różnorodnością? Jak katolik powinien się w niej poruszać?

– Ze swobodą i radością, a także widoczną wiarą w życiu. Mamy być zawsze świadkami Jezusa Chrystusa, którzy nie obawiają się świadectwa. Nie zawsze musi to być świadectwo słowa, ale zawsze życia i radości. A gdy trzeba, także walki politycznej. W tej sprawie nic się nie zmienia, niezależnie od tego, w jak bardzo zlaicyzowanym czy różnorodnym świecie żyjemy.

KAI: Na Starym Kontynencie mamy coraz więcej muzułmanów. Polacy w większości się ich boją. Na czym budować z nimi relacje? Jak prowadzić dialog? Dla wyznawców islamu ważną osobą jest Maryja – to może być postać, która łączy, pomaga we wzajemnym rozumieniu. Koran nazywa Ją „czystą”, uznając Jej bezgrzeszność i dziewictwo. Opisuje również scenę Zwiastowania.

– Dialog zawsze musi być oparty na prawdzie. A ta jest taka, że choć w Koranie występują postaci z Biblii, to opowieści o nich są odmienne. Isa/Jezus nie jest nie tylko Bogiem, ale nawet nie umarł na krzyżu, a Jego nauczanie niewiele ma według muzułmanów wspólnego z tym, co przedstawia Ewangelia. Matka Isy jest wprawdzie czystą, ale tej zbieżności słów nie należy uznawać za zbieżność teologiczną. Unikałbym także prostego dialogicznego przyjmowania islamskiego samorozumienia i wpisanego w niego rozumienia innych religii monoteistycznych. Chrześcijaństwo nie jest bowiem, wbrew temu, co powtarzają muzułmanie, religią księgi i nie może się tak definiować. Dlatego byłbym bardzo ostrożny z dialogiem, który często dla muzułmanów jest narzędziem prozelityzmu, nawracania, a nie realnego spotkania. Wszystko to nie oznacza, że nie musimy się porozumiewać, żyć wspólnie czy dogadywać. To jednak niekoniecznie jest jeszcze dialog wiary, a jedynie wspólnota życia.

KAI: Kolejni papieże (zwłaszcza po Soborze Watykańskim II) namawiają do dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego. Franciszek mówi o „kulturze spotkania”. Czy to dobra droga dla współczesnej Europy?

– To zależy gdzie. Są miejsca w Europie, które zachowują etniczną stabilność i dobrze, by było, by one ją zachowały. Nie ma determinizmu dziejowego i zmiany demograficzne czy etniczne mogą się zatrzymać. Tam, gdzie już do nich doszło, jedynym wyjściem jest dialog i spotkanie, ale mądre, roztropne, integrujące, a także – co konieczne – unikające relatywizmu, który jest śmiertelnym zagrożeniem nie tylko dla Kościoła, ale i dla społeczeństwa.

KAI: Jak będzie wyglądała Europa za 20 lat?

– Przede wszystkim nie jestem prorokiem, więc nie wiem, jaka będzie Europa za lat dwadzieścia. Niewątpliwie bardziej kolorowa, bardziej podzielona, bardziej sfrustrowana. Nic nie wskazuje na to, by miało być coraz lepiej. Ale zawsze możliwe jest, że Pan Jezus wreszcie przyjdzie i wszystko posprząta.

Medycyna na UKSW coraz bliżej

sob., 16/06/2018 - 05:20
Sejm przyjął w czwartek zdecydowaną większością głosów poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, co oznacza otwarcie drogi do utworzenia wydziału medycznego na UKSW. – To będzie pierwszy wydział medyczny przy uniwersytecie o takim charakterze w Europie Środkowo-Wschodniej – powiedział KAI rektor UKSW ks. prof. Stanisław Dziekoński.

Dzień wcześniej odbyła się dyskusja nad Sprawozdaniem Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o poselskim projekcie.

Lidia Burzyńska z PiS zapowiedziała głosowanie klubu za przyjęciem projektu ustawy, uzasadniając stanowisko m.in. tym, że UKSW posiada silne i nowoczesne zaplecze laboratoryjne dla badań podstawowych w zakresie nauk medycznych w postaci np. Centrum Anatomii Wirtualnej i Symulacji Chirurgicznej im. Jana Pawła II.

Za przyjęciem projektu była też Platforma Obywatelska. Posłanka PO Kinga Gajewska oświadczyła, że podczas prac komisji nad Ustawą 2.0 zauważono formalne przeszkody uniemożliwiające utworzenie Wydziału Medycznego na UKSW, ale były one jedynie błędem legislacyjnym i zostaną systemowo rozwiązane. „Przekonały nas nie tylko zapewnienia rektora uczelni, ale przede wszystkim mówienie o chęci rozwoju i kształcenia w zakresie medycyny w stolicy i podpisanie już wielu umów z instytucjami” – podkreśliła.

Premier: akcjonariat pracowniczy może niwelować nierówności społeczne

Poseł Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawiając pozytywne stanowisko Klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego powiedział: „Wydział Medyczny UKSW, którego utworzenie, moim zdaniem, świadczy o odpowiedzialności za przyszłe losy polskiej służby zdrowia, tworzony na uniwersytecie, który ze wszech miar jest przygotowany do wszechstronnego kształcenia w naukach humanistycznych, w naukach ścisłych, ale również w naukach medycznych na kierunku lekarskim, jest po prostu w Polsce potrzebny”.

Z kolei przedstawiciel klubu Nowoczesnej poseł Marek Ruciński wyraził wątpliwości wobec projektu, zapowiadając jednocześnie, że jeśli tylko przedstawiciele uniwersytetu wraz z posłami wnioskodawcami wyeliminują wątpliwości, Nowoczesna w pełni poprze poselski projekt.

– To będzie pierwszy wydział medyczny przy uniwersytecie o takim charakterze w Europie Środkowo-Wschodniej – mówił KAI już kilka miesięcy temu rektor UKSW ks. prof Stanisław Dziekoński.

Jak dowiaduje się KAI, wzorem dla wydziału medycznego na UKSW jest Katolicki Uniwersytet Najświętszego Serca w Mediolanie (Università Cattolica del Sacro Cuore). Wydziałem medycznym na tej uczelni jest poliklinika Gemelli w Rzymie, która jest oficjalnym szpitalem papieża. UKSW współpracuje ściśle zarówno z Uniwersytetem w Mediolanie jak i polikliniką Gemelli.

Do stworzenia nowego wydziału i jego programu został powołany komitet sterujący, w którym jest m.in prof. Federica Wolf, która odpowiada za kontakty międzynarodowe w Gemelli. Do komitetu należą również prof. Grzegorz Gierelak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, dr n. med. Marcin Maruszewski, dyrektor Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, dr hab. prof. UKSW Grażyna Gromadzka, dziekan Wydziału Biologii i Nauk o Środowisku UKSW oraz ks. prof. Stanisław Dziekoński, rektor UKSW.

„Przygotowanie dokumentacji do otwarcia wydziału medycznego to efekt wielomiesięcznej, wytężonej pracy zespołu ekspertów – zaznaczył w rozmowie z KAI ks. prof. Dziekoński. – Znaleźli się w nim zarówno pracownicy naszego Uniwersytetu, jak i instytucji partnerskich. Robiliśmy przeliczenia i nawet w najbardziej niekorzystnym wariancie dla uczelni, udźwigniemy to finansowo” – zapewnił rektor UKSW.

Abp Ryś do młodych: daj się poprowadzić Bogu!

sob., 16/06/2018 - 00:03
Kulminacją dzisiejszego Spotkania Młodych „Bierz-mów-a-nie” gimnazjaliści wraz ze swoimi nauczycielami i wychowawcami wzięli udział we Mszy świętej, która odbyła się na placu przed kościołem oo. Jezuitów w Łodzi, a której przewodniczył abp Grzegorz Ryś. „Daj się poprowadzić Bogu! Spróbuj wejść w relację z Nim!” – zachęcał młodych metropolita łódzki.

Nawiązując do fragmentu dzisiejszej Ewangelii, w którym Jezus mówi o zachowaniu czystości kaznodzieja powiedział, że nie ejst prawdą iż wdziedzinie młiści Kościół posługuje się wyłącznie zakazami i nakazami. Wskazywał, że rozmowa z Bogiem o seksie nie może polegac na dociekaniach „odkąd dokąd jest grzech lekki, odkąd dokąd jest już ciężki (…) Jezus mówi – popatrz na serca. Co masz w sercu?” – zauważył metropolita łódzki.

– Czystość, to wolność – podkreślił abp Ryś. – To jest to, że mogę komuś mogę siebie dać w miłości, w wolności. Jezus mówi, nie sprowadzaj seksu do prawa, do przepisu, do nakazu i zakazu. Bo cały sens życia erotycznego bierze się z twojego serca, że wiesz o co chodzi w miłości – tłumaczył abp Ryś.

– Macie wolność w życiu erotycznym, czy przymus wewnętrzny? – pytał. – Jeśli swoje ciało trzymasz we własnych rekach. Jeśli jesteś panem swojego życia erotycznego, to wyrażasz swoją miłość do kogoś podejmując z nim współżycie, okazując mu czułość – wyrażasz miłość. Twoja wolność ma swój punkt dojścia w miłości – dodał metropolita łódzki.

Po liturgii w jezuickiej świątyni odbył się koncert ewangelizacyjny – ostatnia w tym roku szkolnym Uwielbieniowa Łódź Ratunkowa, podczas której młodzi wspólnie poprzez śpiew i taniec uwielbiali Boga.

Zakończenie dzisiejszego – pierwszego w historii Święta Młodych „Bierz-mów-a-nie” – zakończyła wieczorna ewangelizacja młodych na ulicy Piotrkowskiej – głównym deptaku miasta.

Organizatorem łódzkiego Święta Młodych „Bierz-mów-a-nie” jest Wdział Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Łódzkiej oraz Księża Jezuici.

Możdżanów: bp Janiak modlił się w miejscu urodzin bł. s. Sancji Szymkowiak

pt., 15/06/2018 - 23:53
Biskup kaliski Edward Janiak przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację bł. s. Sancji Janiny Szymkowiak w Możdżanowie k. Odolanowa. Wskazywał, że w dzisiejszych czasach, kiedy w Europie ludzie chcą urządzać życie bez Boga s. Sancja jest przykładem służebnej postawy wobec Pana Boga i ludzi.

Obecnie w miejscu narodzin s. Sancji znajduje się leśniczówka, w której od ponad 30 lat mieszkają Dorota i Bronisław Krawiec. Są oni fundatorami figury błogosławionej rzeźbionej w drewnie, która stoi przed domem.
Różaniec, który zakonnica trzyma w prawej dłoni pochodzi z Betlejem, a ofiarowała go kobieta przekonana, że dzięki modlitwie na tym różańcu przeżyła II wojnę światową. Obok figury znajduje się tablica z życiorysem siostry serafitki.

Inicjatorkami uroczystości było Zgromadzenie Córek Matki Bożej Bolesnej, do którego należała s. Sancja. Na wspólną modlitwę dziękczynną do Możdżanowa przybyły s. Serafitki z Poznania, Gdańska i Krakowa. Obecni byli też pielgrzymi z parafii pw. św. Rocha w Poznaniu (Sanktuarium bł. s. Sancji Szymkowiak), gdzie znajduje się grób błogosławionej.

W homilii bp Janiak odwołał się do sentencji s. Sancji „Jak się oddać Bogu to się oddać na przepadłe (do końca)”. – Dzisiaj dziękujemy Pan Bogu za dar takiej wielkiej osoby, która jest dla nas przykładem. We współczesnych czasach mało jest ludzi, którzy chcą służyć, a przecież w rodzinie, przy chorych potrzebny jest rys wrażliwości człowieka – powiedział kaznodzieja.

Dodał, że s. Sancja szczególnie odznaczała się czcią do Najświętszego Sakramentu i stamtąd brała siłę do bezgranicznej miłości – zaznaczył. Prosił wiernych, aby modlili się do bł. s. Sancji. – Za wstawiennictwem tej błogosławionej prośmy o siłę do dźwigania krzyża i nie wstydźmy się żadnych służebnych prac i postaw, bo to jest oznaka świętości – powiedział ordynariusz diecezji kaliskiej.

Dla upamiętnienia spotkania biskup kaliski Edward Janiak, który jest z wykształcenia leśnikiem, zasadził jeden z trzech dębów.

Janina Ludwika Szymkowiak urodziła się 10 lipca 1910 r. we wsi Możdżanów k. Ostrowa Wielkopolskiego jako najmłodsza i jedyna dziewczynka z pięciorga dzieci Augustyna i Marianny. Jej rodzice, ludzie rzetelni, pracowici, głęboko religijni, troszczyli się, by wychować swoje dzieci w duchu autentycznych wartości chrześcijańskich. Z domu rodzinnego wyniosła więc silną wiarę, gorącą miłość Serca Jezusowego, mocne zasady moralne oraz zamiłowanie do pracy sumiennej, systematycznej i poważnego traktowania swoich obowiązków.

Po trzech latach nauki w niemieckiej szkole elementarnej w pobliskiej Szklarce, w 1919 r. rozpoczęła naukę w Żeńskim Liceum i Gimnazjum Humanistycznym w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie w 1928 r. zdała egzamin dojrzałości. Rozpoczęła studia na Uniwersytecie Poznańskim, na filologii romańskiej. Okres studiów charakteryzował się w jej życiu usilną pracą intelektualną, głębokim życiem duchowym i działalnością charytatywno – apostolską.

27 czerwca 1936 r. wstąpiła do zgromadzenia sióstr serafitek w Poznaniu. W zakonie spełniała różne prace: była wychowawczynią, nauczycielką, tłumaczką, furtianką, refektarką. Ciężkie przeżycia, głód, zimno wyniszczyły jej słaby organizm i zachorowała na gruźlicę. 6 lipca 1942 r. roku z radością złożyła śluby wieczyste. Zmarła 29 sierpnia 1942 r., mając zaledwie 32 lata.

Grób jej znajduje się w kościele pw. św. Rocha w Poznaniu i przyciąga wielu wiernych, którzy proszą ją o wstawiennictwo u Boga.

S. Sancja została beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II w dniu 18 sierpnia 2002 r. w Krakowie.

Sandomierz: Rada Miasta uczciła jubileusz 200-lecia Diecezji Sandomierskiej

pt., 15/06/2018 - 23:20
Rada Miasta Sandomierza uczciła dziś w specjalnej uchwale jubileusz 200-lecia Diecezji Sandomierskiej podczas uroczystej sesji, która odbyła się na Zamku Królewskim w Sandomierzu. Jutro w bazylice katedralnej odbędzie się uroczysta Msza z okazji jubileuszu.

W przyjętej jednogłośnie uchwale zapisano m.in., że „Rada Miasta Sandomierza w roku Jubileuszu 200-lecia Diecezji Sandomierskiej świadoma wielowiekowego dziedzictwa naszych poprzedników i odpowiedzialności za jego zachowanie, składa wyrazy uznania i wyraża głęboką wdzięczność: Bogu Najwyższemu, papieżowi Piusowi VII, który 30 czerwca 1818 roku powołał Diecezję Sandomierską”.

Uchwalony dokument został wręczony na ręce obecnego na sesji biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza. – Wspominamy szczególnie papieża Piusa VII-więźnia Napoleona, który po zmianie sytuacji politycznej w Europie, usankcjonowanej decyzjami Kongresu Wiedeńskiego, dokonał reformy struktur kościelnych w Królestwie Polskim. Wspominamy także wizytę, jaką przed stu laty złożył w naszym mieście Achilles Ratti – późniejszy papież Pius XI. Nosimy jednocześnie w sercu historyczne odwiedziny św. Jana Pawła II. Za to wszystko wyrażamy naszą wdzięczność Bogu, prosząc aby pomagał nam dalej kroczyć Jego drogami. Aby nas strzegł od upadków i podziałów. Niech nas zawsze inspiruje do dobrego i daje potrzebne do tego siły – podkreślał biskup sandomierski.

Burmistrz Marek Bronkowski zwrócił uwagę na to, że historia miasta i sandomierskiego Kościoła się przenika i jest zapisem żywej wiary i troski o zachowanie wartości patriotycznych i duchowych.

Jutro procesja biskupów, duchowieństwa i bractw diecezji, która przejdzie z siedziby Kurii Diecezjalnej do katedry, rozpocznie główne obchody Jubileuszu 200-lecia Diecezji Sandomierskiej. Mszy św. jubileuszowej przewodniczyć będzie Nuncjusz Apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio. Homilię wygłosi abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

Po Eucharystii, w ogrodach Wyższego Seminarium Duchownego odbędzie się Piknik Jubileuszowy i rozstrzygnięcie konkursu „Pochwal się swoją parafią” na który wpłynęło ponad 900 prac.

Diecezję sandomierską utworzył 30 czerwca 1818 r. papież Pius VII bullą „Ex imposita nobis”. Jej granice wytyczyły rzeki: Wisła, Pilica, Czarna oraz Góry Świętokrzyskie. Pierwszym biskupem sandomierskim został ks. Szczepan Hołowczyc. W kształcie prawie niezmienionym diecezja przetrwała 174 lata.

W 1981 r. jej nazwa została zmieniona na sandomiersko-radomską. Zupełnie nowy okres w jej dziejach rozpoczął się 25 marca 1992 r. Ojciec Święty Jan Paweł II wydał wówczas bullę „Totus Tuus Poloniae Populus”, mocą której wprowadzono nowy podział administracyjny Kościoła w Polsce.

Z dawnego terytorium diecezji sandomiersko-radomskiej wyodrębniono diecezję radomską ze stolicą w Radomiu. Sandomierz natomiast pozostał siedzibą biskupstwa, któremu przydzielono nowe terytorium. Zostało ono wytyczone przez połączenie czterech odrębnych części należących wcześniej do diecezji sandomierskiej, przemyskiej, lubelskiej i tarnowskiej.