Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
analizy opinie komentarze
Zaktualizowano: 1 godzina 17 min. temu

Franciszek: Bóg jest tak bardzo miłosierny

ndz., 17/09/2017 - 14:06
Do wdzięczności za bezinteresowny dar Bożego przebaczenia, które powinno nas otwierać na przebaczenie naszym braciom i siostrom zachęcił Ojciec Święty w swoim rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Czytany w dzisiejszą niedzielę fragment Ewangelii (por. Mt 18, 21-35) oferuje nam naukę o przebaczeniu, które nie neguje doznanej krzywdy, ale uznaje, że człowiek stworzony na obraz Boga jest zawsze większy niż popełnione zło. Piotr pyta Jezusa: „Panie, ile razy mam przebaczać, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?” (w. 21). Piotrowi zdaje się, że tej samej osobie można przebaczyć najwyżej siedmiokrotnie. A nam być może wydaje się już dużo, by uczynić to dwukrotnie. Ale Jezus odpowiada: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” (w. 22), to znaczy zawsze, musisz zawsze przebaczać. I potwierdza to, opowiadając przypowieść o miłosiernym królu i bezlitosnym słudze, w której wykazuje niekonsekwencję tego, który wcześniej otrzymał już przebaczenie, a następnie odmawia przebaczenia innej osobie.

Król z przypowieści jest człowiekiem wielkodusznym, który ogarnięty współczuciem daruje błagającemu go słudze ogromny dług – „dziesięciu tysięcy talentów”. Ale ten sam sługa, gdy tylko spotykał innego sługę, takiego samego jak on, który był ma winien sto denarów – to jest o wiele mniej – zachowuje się bezwzględnie, wtrącając go do więzienia. Niekonsekwentna postawa tego sługi jest również naszą postawą, kiedy odmawiamy przebaczenia naszym braciom. Natomiast król z przypowieści jest obrazem Boga, który nas miłuje miłością tak pełną miłosierdzia, że nieustannie nas akceptuje, miłuje i nam przebacza.

Od chwili naszego chrztu Bóg nam przebaczył, darując nam niespłacalny dług: grzech pierworodny. To było po raz pierwszy. Zatem, z nieograniczonym miłosierdziem, przebacza On nam wszystkie winy, gdy tylko okażemy mały znak skruchy. Bóg jest tak bardzo miłosierny. Kiedy ogarnie nas pokusa, aby zamknąć nasze serce na tych, którzy nas obrazili i proszą o przebaczenie, pamiętajmy o słowach Ojca Niebieskiego skierowane do bezlitosnego sługi: „Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swym współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” (ww. 32-33). Każdy, kto doświadczył radości, pokoju i wewnętrznej wolności, pochodzącej z otrzymanego przebaczenia może otworzyć się na możliwość przebaczenia ze swej strony innym.

W modlitwie „Ojcze Nasz” Jezus zechciał włączyć to samo nauczanie, jakie znajdujemy w tej przypowieści. W bezpośredniej relacji ujął przebaczenie, o które prosimy Boga, z przebaczeniem, jakie musimy udzielić naszym braciom: „Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili” (Mt 6, 12). Przebaczenie Boga jest znakiem Jego przeobfitej miłości względem każdego z nas. Jest to miłość pozostawiająca nam swobodę odejścia, jak syn marnotrawny, ale która oczekuje codziennie naszego powrotu. Jest to śmiała miłość pasterza względem zagubionej owcy. Jest to czułość, która przyjmuje każdego grzesznika, pukającego do jej drzwi. Ojciec Niebieski, nasz Ojciec jest pełen miłości i pragnie ją nam zaoferować, ale nie może tego uczynić, jeśli zamkniemy nasze serca na miłość innych ludzi.

Niech Dziewica Maryja pomoże nam być coraz świadomymi bezinteresowności i wspaniałości przebaczenia otrzymanego od Boga, aby stać się miłosiernym jak On, Dobry Ojciec, cierpliwy i pełny łaskawości.

Łódź: dzieci modlą się w intencji abp. Rysia

ndz., 17/09/2017 - 14:05
Dwieście dzieci z parafii pw. Świętej Rodziny w Łodzi przystąpiło do akcji „Różaniec dla Rysia”. Podczas niedzielnej Mszy św. wylosowały dzień tygodnia, w którym odmówią dziesiątek różańca w intencji nowego metropolity łódzkiego abp. Grzegorza Rysia. Modlitwę najmłodszych wspierają rodzice i inni dorośli.

„U Świętej Rodziny robimy wiele nietypowych, »szalonych« akcji. Nowy arcybiskup wpisuje się w ducha naszej parafii” – uśmiecha się ks. Ireneusz Węgrzyn z par. Świętej Rodziny.

Dlatego 17 września na dzieci czekały podczas Eucharystii specjalnie przygotowane losy z wypisanymi dniami tygodnia. Wcześniej, przy wejściu do kościoła, na dłoniach maluchów malowane były litery „RR” (Różaniec dla Rysia).

Biorąc los, dzieci zobowiązywały się do regularnego odmawiania dziesiątki różańca w intencji arcybiskupa Grzegorza Rysia, ogłoszonego 14 września metropolitą łódzkim. Rozeszło się też około 200 losów dla dorosłych.

„W akcji mogą uczestniczyć wszyscy, choć jest ona adresowana przede wszystkim do dzieci” – podkreślają organizatorzy.

Dlatego swojego dnia tygodnia nie losowali rodzice dzieci. „Poprosiliśmy ich o to, żeby modlili się razem ze swoimi pociechami” – mówi ks. Węgrzyn.

Podczas kazania dzieci m.in. oglądały fotografie wykonane podczas pobytu bp. Grzegorza Rysia w krakowskim przedszkolu, gdzie razem z przedszkolakami tańczył, klaskał i skakał. „Część dzieci (mniejsza) wiedziała, że mamy nowego biskupa, ale większości trzeba było tłumaczyć, kto to jest i po co” – mówi ksiądz z parafii Świętej Rodziny.

Parafia zachęca do udziału w „Różańcu dla Rysia” także dzieci spoza parafii. „Wylosujcie dzień tygodnia samodzielnie i po prostu módlcie się w intencji naszego nowego Pasterza” – proponuje.

Kard. Farrell o ogromie zadań swej dykasterii

ndz., 17/09/2017 - 13:46
Od roku istnieje w Watykanie nowa Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Jak przyznaje jej prefekt kard. Kevin Farrell, zakres jej obowiązków jest bardzo szeroki. On sam potrzebował roku, by zrozumieć, jak wielkie są dokonania papieskich rad do spraw świeckich i rodziny, z połączenia których powstała nowa dykasteria.

Podkreśla on zarazem, że nowatorskim pomysłem Franciszka jest włączenie do tej dykasterii obrony życia. W Watykanie istnieje już Papieska Akademia „Pro Vita”, która zajmuje się tym zagadnieniem w sposób naukowy. Ojciec Święty chce natomiast podejścia duszpasterskiego.

Pochodzący z Irlandii kardynał przyznaje, że nie udało się jeszcze znaleźć kompetentnych kandydatów na stanowiska podsekretarzy dykasterii, którzy będą się zajmować każdą z sekcji nowego urzędu. Mają to być ludzie świeccy. Kard. Farrellowi zależy też na międzynarodowym charakterze tego urzędu, kandydatów poszukuje więc poza środowiskiem włoskim.

Czytaj także: „Wybieram. Jestem tatą” – trwa kampania społeczna Tato.Net

Tymczasem zadania, które Ojciec Święty postawił przed istniejącą od roku dykasterią, są bardzo pilne. Trzeba nowego zaangażowania świeckich. Musi się też zmienić podejście świata i Kościoła do rodziny.

„Trzeba przyznać, że we współczesnym społeczeństwie istnieją pod tym względem poważne problemy – mówi kard. Farrell. – Wszyscy to rozumieją. Począwszy od nieposkromionego indywidualizmu, który uniemożliwia komunikację między dwojgiem ludźmi, bo każdy żyje tylko dla siebie, a skończywszy na presjach, jakie wywiera się dziś na rodzinę. Choćby presja ekonomiczna. Ogólnie rzecz biorąc, nasze społeczeństwa nie wspierają już życia rodzinnego. Nasza gospodarka nie wspiera rodziny. Rodzina jest pozostawiona sama sobie. Były czasy, kiedy dla rządów była to sprawa numer 1: wspieranie życia rodzinnego. Dzisiaj już tak nie jest. Dziś wspieramy jednostki. Małżeństwo to twoja indywidualna opcja. Jest to poważny błąd, który wszyscy popełniliśmy” – powiedział Radiu Watykańskiemu szef Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

Skrzatusz: biskup na kolanach prosił młodzież o przebaczenie

ndz., 17/09/2017 - 13:30
Nietypowo rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu podczas Diecezjalnego Spotkania Młodych w Skrzatuszu. Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej bp Edward Dajczak uklęknął przed 6 tysiącami młodych ludzi i poprosił o przebaczenie. – Chcę przed wami uklęknąć, ja, człowiek święceń, i prosić was, abyście przebaczyli mi oraz moim braciom kapłanom, którzy kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób was skrzywdzili – powiedział biskup.

W tym roku największe spotkanie dla młodzieży w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej odbyło się pod hasłem: „Daj się dotknąć Jezusowi”.

– Mam nadzieję, że we wszystkim, co będzie się tutaj działo, Pan Bóg będzie nas dotykał. Mamy w sumie zaledwie kilka godzin, ale Jemu to wystarczy. On może wszystko – powiedział bp Edward Dajczak, witając młodych ludzi przybyłych 16 września do Skrzatusza.

Na początek organizatorzy zaproponowali młodym koncert chrześcijańskiej grupy hiphopowej „Full Power Spirit”. Występ był nie tylko wydarzeniem muzycznym. Członkowie grupy dzielili się ze słuchaczami swoją wiarą, zachęcali do oddania życia Bogu.

Po koncercie, w namiocie ustawionym na placu pielgrzymkowym, odbyło się nabożeństwo „Godzina z Maryją”. Uczestnicy wysłuchali najpierw odśpiewanego fragmentu Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej, a następnie słów orędzia Matki Bożej z objawień w Fatimie, w których wzywała Ona pastuszków do ofiarowania cierpień za zbawienie świata.

Bp Dajczak zwrócił uwagę młodych ludzi na wymagające słowa Maryi zarówno te z Ewangelii, jak i z orędzia fatimskiego. – Jak możemy wypełnić te słowa dzisiaj, w roku 2017? – pytał biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Przytaczał świadectwa młodych ludzi, którzy spotykają się z niezrozumieniem u swoich rówieśników z powodu wiary w Boga i zaangażowania w życie Kościoła. Wzywał do tego, aby nie potępiać tych, którzy są daleko od Boga, ale żeby właśnie za nich ofiarować swoje cierpienia, a także modlitwę.

Zaproponował młodym ludziom Różaniec. Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali różańce w formie dziesiątki przystosowanej do noszenia na nadgarstku. 8 tys. takich różańców przez trzy miesiące wyplatali przedstawiciele Ruchu Światło-Życie, KSM, ZHR oraz siostry z różnych zgromadzeń w diecezji.

– Dlaczego chcę Wam dać te różańce? Bo w tę modlitwę mogę wpisać moich najbliższych, przyjaciół, rodzinę, mogę nieustannie pomagać ludziom. Cóż to jest – dwie minuty? To są dwie minuty miłości. Czas mija niezależnie od nas, ale sekunda, w której przeżywam miłość i sekunda, w której miłość marnuję, to nie są takie same sekundy. Za tymi różańcami kryje się miłość, także dlatego, że nie zostały zrobione na taśmie produkcyjnej, tylko właśnie… z miłości – mówił biskup.

Jednym z mocniejszych punktów skrzatuskich czuwań są adoracje Najświętszego Sakramentu. Tegoroczna adoracja rozpoczęła się nietypowo. Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej uklęknął przed 6 tysiącami młodych ludzi i poprosił o przebaczenie.

– Chcę przed wami uklęknąć, ja, człowiek święceń, i prosić was, abyście przebaczyli mi oraz moim braciom kapłanom, którzy kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób was skrzywdzili – powiedział biskup.

W czasie adoracji, którą prowadził włoski misjonarz o. Antonello Cadeddu, na polu obok skrzatuskiego namiotu odbywała się spowiedź. Kilkudziesięciu księży zasiadło w przenośnych konfesjonałach. – Bóg nie jest tym, który kalkuluje, liczy. On jest Bogiem sprawiedliwym, ale też miłosiernym. On sądzi nas z czułością – mówił biskup młodym uczestnikom spotkania przed rozpoczęciem spowiedzi.

Skrzatuskie spotkanie młodych zakończyła Eucharystia. Wraz z bp. Edwardem Dajczakiem koncelebrowało ją ponad 70 prezbiterów oraz bp Krzysztof Włodarczyk. Homilię wygłosił o. Antonello Cadeddu.

Nawiązując do przeczytanej Ewangelii o zwiastowaniu Najświętszej Maryi Panny, zwrócił uwagę na greckie słowo, użyte w tekście, wyrażające pozdrowienie Archanioła Gabriela. Nie było to zwyczajne pozdrowienie, ale, jak to zanotował św. Łukasz, okrzyk: „Raduj się, pełna łaski!”.

– Dlaczego Gabriel nie powiedział po prostu: „Bądź pozdrowiona?”, tylko: „Raduj się!” – pytał o. Antonello. – Ponieważ Maryja była prawdziwą radością Ojca – odpowiedział. Jak podkreślił kaznodzieja, słowa te skierowane są także do każdego człowieka wierzącego dzisiaj. – Wy też macie być radością Ojca – wzywał słuchaczy włoski misjonarz.

Założyciel wspólnoty „Przymierze Miłosierdzia”, która od lat działa w Brazylii i na całym świecie, zaznaczył, że, aby być radością Ojca, trzeba dążyć do świętości. – Bądź święty, bądź święta. Ty, która masz chłopaka, który masz dziewczynę, bądź czysty. Wybierz inaczej niż wybiera świat. Pokażcie światu, że warto jest być szczęśliwymi, tu, w środku, tzn. żeby ciągle móc tańczyć sambę – zakończył o. Antonello Cadeddu.

Za stronę muzyczną spotkania odpowiedzialna była diecezjalna diakonia „Tyle dobrego” pod kierunkiem ks. Arkadiusza Oslisloka.

Abp Hoser: wiara pozwala człowiekowi przyjąć i przeżyć cierpienie

ndz., 17/09/2017 - 13:26
Wiara pozwala człowiekowi przyjąć i przeżyć cierpienie – podkreślił abp Henryk Hoser. Peregrynująca po diecezji kopia Jasnogórskiego Wizerunku nawiedziła sanktuarium Krzyża Świętego w Jadowie. Znajdujące się w kościele od 1893 r. relikwie Krzyża Chrystusa ofiarował kard. Mieczysław Ledóchowski – metropolita poznański i gnieźnieński, prymas Polski w latach 1866–1886 i prefekt watykańskiej Kongregacji Rozkrzewiania Wiary.

W czasie uroczystej mszy św. biskup warszawsko-praski podkreślił, że przeznaczeniem człowieka jest wieczna radość. – Aby do niej dojść trzeba jednaka na wzór Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny przejść przez cierpienie i noc wiary – podkreślił duchowny.

– Tyle mamy w życiu trudności, przeciwności, pokus do pokonania, czy błędnych dróg, które moglibyśmy wybrać. Jeśli jednak do końca pozostajemy wierni Bogu, to nasze życie staje się męczeństwem na co dzień. Tym jednak co pozwala wytrwać wbrew doświadczeniom, jest wiara – wiara, że Bóg jest, że czuwa i nieustannie wspiera, że cierpienie kiedyś się skończy – powiedział abp Hoser. Jako przykład ludzi, którzy przeszli przez noc wiary, przywołał Matkę Teresę z Kalkuty oraz Teresą z Lisieux. – Umierając, św. Teresa od Dzieciątka Jezus powtarzała: „Nade mną są ciemne chmury ale ponad nimi świeci słońce” – przypomniał hierarcha.

Nawiązując do słów św. Pawła Apostoła przekonywał, że żadne trudne doświadczenie nie jest w stanie oddzielić człowieka od Miłości Boga. – Na tej drodze zawsze towarzyszy nam Najświętsza Maryja Pana, której nic nie było wstanie oddzielić od umierającego na Krzyżu Syna – przekonywał.

– Żeby cierpieć trzeba być odważnym, a do tego niezbędna jest świadomość tego co się dzieje, czyli postawa czuwania. Maryja jest „Matką Czuwającą” – powiedział abp Hoser, zwracając uwagę, że postawa czuwania i zatroskania przynależy do misji każdej matki – Ona czuwa nad swoim dzieckiem bez względu czy jest ono małe czy już dorosłe, ponieważ jest ono owocem jej życia. Matka zawsze pozostaje matką – podkreślił.

Parafia w Jadowie została erygowana w 1481 r. Do rangi sanktuarium została podniesiona 15 września 2013 r. Relikwie Krzyża Chrystusa znajdują się w kościele od 1893 r. Ofiarował je kard. Mieczysław Ledóchowski – metropolita poznański i gnieźnieński, prymas Polski w latach 1866–1886 i prefekt watykańskiej Kongregacji Rozkrzewiania Wiary.

Międzyrzecz: V Pielgrzymka Mężczyzn do sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski

ndz., 17/09/2017 - 13:25
„Żołnierz Chrystusa zło dobrem zwycięża” – to hasło tegorocznej V Pielgrzymki Mężczyzn do sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski. Z mężczyznami z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej 16 września spotkał się bp senior Adam Dyczkowski.

Hasłem tegorocznej pielgrzymki były słowa „Żołnierz Chrystusa zło dobrem zwycięża”. – Chrześcijanin to człowiek, który nie żyje za podwójną gardą, ale potrafi wyjść pole bitwy i walczyć. To człowiek, który ma świadomość, że każdego dnia toczy się walka duchowa o jego duszę, ale też o dusze jego bliskich – podkreśla ks. Robert Patro, dyrektor Wydział Duszpasterski Kurii Diecezjalnej w Zielonej Górze.

– W tej pielgrzymce co roku towarzyszą nam Pierwsi Męczennicy Polski. Oni potrafili oderwać się od świata i jednocześnie być w tym świecie, aby pociągać innych do Boga – dodaje.

Podobnie jak w latach ubiegłych uczestnicy pielgrzymki zgromadzili się najpierw przy kościele we wsi Święty Wojciech. Tam po wspólnej modlitwie, konferencji i odnowieniu przyrzeczeń chrzcielnych ruszyli z relikwiami Męczenników Międzyrzeckich do sanktuarium.

Głównym punktem pielgrzymki była Msza św. pod przewodnictwem bp. Adama Dyczkowskiego. Wcześniej była konferencja i prezentacja musztry paradnej żołnierzy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej. Natomiast po liturgii wojskowa grochówka oraz pokaz sprzęt służb mundurowych.

Mężczyźni przyjechali z wielu zakątków diecezji. – Przyjechałem na pielgrzymkę już kolejny raz, ponieważ te spotkania skierowane są do mężczyzn, a to ciągłe rzadkość. Poza tym dla mnie wspólna modlitwa mężczyzn ma bardzo wyjątkowy charakter. Takie spotkanie to szansa na wymianę doświadczeń, wysłuchanie prawdziwych świadectw i spotkanie w gronie osób, dla których ważne w życiu są podobne wartości – podkreśla Marek Benowski z Gorzowa Wlkp.

Pielgrzymkę Mężczyzn zorganizował Wydział Duszpasterski Kurii Diecezjalnej w Zielonej Górze we współpracy z Sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski w Międzyrzeczu.

„Wybieram. Jestem tatą” – trwa kampania społeczna Tato.Net

ndz., 17/09/2017 - 12:31
Ojcostwo to pasja, w którą można się świadomie zaangażować – przekonują twórcy trwającej akcji społecznej „Wybieram. Jestem tatą”. Zwieńczeniem kampanii inicjatywy Tato.Net będzie IX Międzynarodowe Forum, które odbędzie się 30 września pod hasłem „Wolność & Dyscyplina”.

Kampania jest kierowana zarówno do mężczyzn będących już ojcami, jak i tych dopiero rozważających założenie rodziny. Jak wyjaśnia dr Dariusz Cupiał, współzałożyciel Fundacji Cyryla i Metodego oraz pomysłodawca Inicjatywy Tato.Net, podstawowe przesłanie nowej kampanii to wskazanie, że bycie tatą to wybór i budowa prawdziwej relacji, a nie przykra powinność czy ciężar.

„Naszym celem jest promowanie świadomego i aktywnego ojcostwa, a więc ojcostwa, którego można i trzeba się uczyć. Chcemy uzmysławiać, że ojcostwo, niezależnie od okoliczności, jest wolną decyzją – decyzją polegającą na wyborze między tym, na co ma się ochotę, a tym, co jest dla nas najważniejsze. Nowa akcja Tato.Net to również odpowiedź na współczesne dylematy młodych mężczyzn, którzy postrzegają ojcostwo jako ograniczenie wolności” – mówi dr Dariusz Cupiał.

Organizatorzy stawiają na nowe media – Facebook, YouTube i sieć Google. Jednym z głównych elementów kampanii są krótkie filmy-świadectwa, nagrane przez ojców spotykających się w kilkudziesięciu Ojcowskich Klubach Tato.Net w Polsce i zagranicą. Ta oddolna inicjatywa zaczęła się rodzić kilka lat temu, zwykle po tym, kiedy w danym mieście organizowane były WarszTaty Tato.Net. Dzisiaj już kilkuset ojców regularnie dzieli się swoimi doświadczeniami i inspiruje nawzajem.

W kampanii pojawią się też znani ojcowie. Swoje historie o byciu tatą dołożą m.in. Dariusz Kamys, prof. Jan Duda i Marek Kamiński. Działania uzupełnią dystrybuowane lokalnie plakaty i ulotki.

Na zainteresowanych kampanią czekają propozycje WarszTatów Tato.Net – adresowane do ojców w różnej sytuacji życiowej, a także szereg publikacji dotyczących wychowania i ojcowskiej pracy nad sobą. Główną propozycją będzie udział w tegorocznej edycji Forum Tato.Net, które jest organizowane już od niemal dekady przez Fundację Cyryla i Metodego. To unikalne w skali Europy spotkanie honorowym patronatem objął prezydent Andrzej Duda. Wydarzenie odbędzie się 30 września w Hotelu Arche w podwarszawskiej miejscowości Łochów.

Czytaj także: Franciszek: Ojcostwo Boga źródłem nadziei

„Zainteresowanie forum stale rośnie. Kilka lat temu wydarzenie gromadziło mniej niż 100 mężczyzn. W ubiegłym roku liczba gości przekroczyła 800, a w tym roku liczymy na ok. 1000 uczestników – głównie z Polski, ale też z innych państw. Z jednej strony może to być dowód na rosnącą świadomość ojcowską, a z drugiej – potwierdzenie, że inicjatywa jest potrzebna i staje się coraz bardziej atrakcyjna” – tłumaczy pomysłodawca.

Podobnie jak w latach poprzednich, także teraz zjazd wypełnią prelekcje, warsztaty oraz spotkania w grupach tematycznych i na stoiskach. Całość zostanie zorganizowana pod jednym przewodnim hasłem, którym jest „Wolność & Dyscyplina”.

„O ile nasi ojcowie i dziadkowie zmuszeni byli walczyć o wolność zewnętrzną, czyli o więcej możliwości, tak my dzisiaj – wobec natłoku możliwości i związanej z tym presji – musimy bardziej dbać o wolność wewnętrzną, czyli umiejętność wyboru i skupienia się na tym, co najważniejsze. Chcemy dowiedzieć się, jak zdobywać tę wolność dla siebie samych, a także dla naszych dzieci” – wskazuje dr Dariusz Cupiał.

Zgodnie z przyjętą przez Tato.Net formułą, każdego roku program forum współtworzą eksperci oraz praktycy z różnych państw, którzy dzielą się swoimi ojcowskimi doświadczeniami. W poprzednich latach wśród gości znaleźli się np. Przemysław Babiarz, Robert Friedrich, Krzysztof Hołowczyc, Ireneusz Krosny, Paweł Królikowski, Radosław Pazura czy Krzysztof Ziemiec.

W tym roku zaproszenie organizatorów przyjęli m.in. podróżnik Marek Kamiński, aktor kabaretowy Dariusz Kamys, kompozytor Michał Lorenc, aktor Dariusz Kowalski i ojciec Józef Augustyn SJ.

Czytaj także: Tego potrzeba dziecku, by wychowywało się harmonijnie

Gościem specjalnym tegorocznego forum będzie Amerykanin Joshua Becker – mąż, ojciec i pastor, który jest jednym z najsłynniejszych propagatorów minimalizmu. W Polsce znany jest m.in. z bestsellerowej książki pn. „Im mniej, tym więcej”. Prowadzi też autorskiego bloga (www.becomingminimalist.com).

„Popularyzowana przez Joshuę Beckera idea minimalizmu sprowadza się do wolności od posiadania coraz więcej, by koncentrować się na tym, co jest tak naprawdę najważniejsze. Idea ta zatem w sposób naturalny wpisuje się również w koncepcję naszej kampanii społecznej” – zaznacza twórca Tato.Net.

W trakcie tegorocznej edycji forum po raz kolejny wręczone zostaną także nagrody MAX, czyli specjalne wyróżnienia dla osób i instytucji pomagających innym odkrywać ojcostwo. Od tego roku nagrody będą przyznawane również przedsiębiorstwom, które w swoich kampaniach reklamowych promują pozytywny wizerunek ojca.

Inicjatywa Tato.Net powstała w 2004 r. w ramach Fundacji Cyryla i Metodego. Tato.Net to obecnie wiodący w Europie projekt inspirujący mężczyzn do przeżywania ojcostwa jako pasji oraz najważniejszej kariery życia. Główną misją Tato.Net jest pomaganie w kształtowaniu postawy świadomego i odpowiedzialnego ojcostwa wśród współczesnych mężczyzn.

Rostkowo: pielgrzymka dzieci i młodzieży do miejsc kultu św. Stanisława Kostki

ndz., 17/09/2017 - 11:44
Około 8,5 tysiąca dzieci i młodzieży z diecezji płockiej i diecezji sąsiednich 16 września wzięło udział w 35. Pielgrzymce Dzieci i Młodzieży do Przasnysza i Rostkowa – miejsc związanych ze św. Stanisławem Kostką. Odbywała się ona pod hasłem „I poszli za NIM”. Eucharystiom dla obu grup przewodniczył biskup pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski. Wspólnej modlitwie towarzyszyły relikwie Świętego z Rostkowa.

Biskup Mirosław Milewski przewodniczył obu pielgrzymkowym Eucharystiom podczas pielgrzymki: z udziałem dzieci oraz młodzieży. Podziękował młodym pielgrzymom – czcicielom św. Stanisława Kostki za świadectwo wiary i „budującą postawę”. Wyraził też radość z widoku młodego, „pięknego” Kościoła, zgromadzonego w Rostkowie.

Ponadto szczególne słowa podziękowań skierował do opiekunów pielgrzymów: księży, katechetów, sióstr zakonnych: „Bądźcie zawsze blisko młodych ludzi, towarzyszcie im w ich dorastaniu i kroczeniu drogami wiary” – zwrócił się do nich.

Wrześniowa pielgrzymka z okazji wspomnienia św. Stanisława Kostki odbyła się w dwóch grupach. Dzieci spotkały się w Przasnyszu przed kościołem farnym, wzięły udział w zawiązaniu wspólnoty, które poprowadził zespół muzyczny z parafii Grudusk. Potem w 20 grupach pieszo wyruszyły do Rostkowa – miejsca urodzin Świętego.

Po pokonaniu 6 km, dotarły do miejsca urodzin św. Stanisława Kostki. Przy sanktuarium diecezjalnym pod Jego wezwaniem przeszły przez Bramę św. Stanisława Kostki i wzięły udział w Eucharystii. Kazanie wygłosił ks. Wojciech Kruszewski, wikariusz parafii św. Stanisława BM w Mławie. Życzył dzieciom, aby dążyli do świętości, przyjaźniąc się z Jezusem. Zachęcił też słuchaczy, by wzorowali się na św. Stanisławie, kochając innych i starając się być odważnymi.

Z kolei młodzież spotkała się przy sanktuarium św. Stanisława Kostki w Rostkowie. Wyjątkiem były grupy z Ciechanowa, Przasnysza i Nowego Dworu Mazowieckiego, które do Rostkowa dotarły pieszo. Młodzież wzięła udział w programie ewangelizacyjnym „Hyde Park Młodych”, a później w Eucharystii.

Kazanie do młodych wygłosił salezjanin ks. Przemysława „Kawa” Kawecki z Czerwińska. Zwrócił się do nich, aby wyznacznikami ich chrześcijańskiego życia, były: odwaga, świętość i młodość. Przybliżył też sylwetki „Poznańskiej Piątki”, czyli pięciu salezjanów, którzy ponieśli śmierć męczeńską z rąk Niemców w czasie II wojny światowej. Zwrócił uwagę na ich głęboką relację z Panem Bogiem, dzięki czemu szli na śmierć ze spokojem ducha, pewni osiągnięcia pełni z Bogiem.

Spotkanie młodzieży zakończył wieczorny koncert zespołu „Rock and Fire”.

Wspólnej modlitwie dzieci i młodzieży towarzyszyły relikwie Świętego z Rostkowa.

W pielgrzymce do Przasnysza i Rostkowa, poza pątnikami z diecezji płockiej, uczestniczyły także dzieci i młodzież z diecezji łomżyńskiej, łowickiej, warszawskiej, warszawsko-praskiej i radomskiej. Towarzyszyli im księża, siostry zakonne, katecheci świeccy, dekanalni duszpasterze młodzieży, klerycy seminarium.

Szacuje się, że w pielgrzymce wzięło udział około 8,5 tysiąca osób, w tym 5,5 tysiąca dzieci i 3 tysiące młodzieży. Każdy z młodych pątników otrzymał breloczek z małymi stópkami i hasłem „Wstań. Idź”.

Za organizację pielgrzymki odpowiadał wydział duszpasterski Kurii Diecezjalnej w Płocku, wsparło go Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Nad bezpieczeństwem młodych pątników czuwały służby porządkowe.

***

Św. Stanisław Kostka urodził się 28 października 1550 r. w Rostkowie koło Przasnysza w diecezji płockiej, został ochrzczony w kościele św. Wojciecha w Przasnyszu; zmarł 15 sierpnia 1568 r. w Rzymie. Jest m.in. patronem Polski, diecezji płockiej, ministrantów oraz dzieci i młodzieży. Był synem kasztelana zakroczymskiego. W wieku 14 lat razem ze starszym bratem Pawłem został wysłany do szkół jezuickich w Wiedniu, gdzie połączył naukę z życiem religijnym. W grudniu 1565 r. ciężko zachorował. W nocy miał wizję, w której św. Barbara z dwoma aniołami przyniosła mu Komunię św. Miał też drugą wizję, w której Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus pochyla się nad nim i składa mu w ramiona Dzieciątko. Rano wstał zupełnie zdrowy.

Stanisław pragnął wstąpić do zakonu jezuitów, ale nie uzyskał zezwolenia rodziców. W sierpniu 1567 r. pieszo, w przebraniu, uciekł z Wiednia. W pogoń za nim ruszył jego brat Paweł. Stanisław dotarł do Dillingen w Bawarii (około 650 km) i zgłosił się do świętego Piotra Kanizjusza. Ten wysłał go do Rzymu, gdzie święty Franciszek Borgiasz przyjął go 28 października 1567 r. do nowicjatu. Mając 18 lat złożył śluby zakonne. 10 sierpnia 1568 r. nagle zachorował na malarię i zmarł 15 sierpnia 1568 r. w Rzymie. Na jego pogrzeb przybyły tłumy. Od 1983 roku z Przasnysza do Rostkowa wyrusza doroczna pielgrzymka dzieci i młodzieży.

Bp Piotrowski o śp. bp. Ryczanie: przez ćwierć wieku niestrudzenie realizował apostolskie zadanie

ndz., 17/09/2017 - 11:37
„Pod opieką Maryi, Pani Łaskawej Kieleckiej, Ksiądz Biskup Kazimierz Ryczan w duchu głębokiej wiary i miłości, odwagi i odpowiedzialności za Kościół kielecki przez blisko ćwierć wieku niestrudzenie realizował apostolskie zadanie głoszenia Ewangelii zgodnie z nakazem Jezusa: „Idźcie i głoście”” – pisze w Słowie skierowanym do diecezjan bp Jan Piotrowski. Jest ono dzisiaj odczytywane w kościołach diecezji kieleckiej i poprzedza uroczystości pogrzebowe.

Bp Piotrowski przypomina, że ludzi wiary także dotyka ból z powodu śmierci osób bliskich.

„Zmartwychwstanie Pana Jezusa ‒ jedyne źródło naszej nadziei na życie wieczne ‒ pozwala nam wyobraźnią wiary sięgać znacznie dalej niż horyzont ziemskiego życia. Jednak każda śmierć dotyka nas bólem i w takim też duchu informuję, że w dniu 13 września 2017 r. po długiej i ciężkiej chorobie, zaopatrzony Sakramentami Świętymi, odszedł do Pana śp. Ksiądz Biskup Kazimierz Ryczan, biskup senior diecezji kieleckiej” – pisze bp Jan Piotrowski.

Przypomina także obszerne fragmenty z życia bp. Kazimierza Ryczana, od dnia urodzin 10 lutego 1939 r. w Żurawicy k. Przemyśla, przez lata edukacji szkolnej, studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu, przerwane dwuletnią służbą wojskową w Morągu. Święcenia prezbiteratu przyszły biskup kielecki przyjął 16 czerwca 1963 r. w Przemyślu z rąk ks. bp. Franciszka Bardy.

„Po święceniach posługiwał w parafii Szebnie, a potem w Rzeszowie. Następnie został skierowany na studia specjalistyczne na KUL. Po ich ukończeniu pracował jako duszpasterz akademicki w Rzeszowie, a w 1976 r. został pracownikiem naukowym KUL. W 1992 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego i został powołany na Kierownika Katedry Socjologii Religii w Instytucie Teologii Pastoralnej KUL” – pisze bp Piotrowski.

Przywołuje dzień 11 września 1993 r., gdy miała miejsce uroczystość konsekracji Księdza Biskupa. W liście inauguracyjnym skierowanym do kapłanów, sióstr zakonnych i wszystkich wierzących diecezji kieleckiej, odczytanym w kościołach diecezji kieleckiej, bp Ryczan wówczas napisał: „Chciałbym, abyśmy w cieniu krzyża, w zasięgu macierzyńskich oczu Maryi tworzyli wspólnotę wierzących”. – „Od tego momentu te trzy elementy: Krzyż, Maryja i Wspólnota stały się kluczem do zrozumienia Jego posługi biskupiej w Kościele Kieleckim, którą pełnił przez 21 lat” – pisze bp Jan Piotrowski.

Przypomina także ważne funkcje bp. Ryczana w wymiarze Kościoła w Polsce. „W ramach Konferencji Episkopatu Polski, należał przez dwie kadencje do Rady Stałej. W 1994 r. objął funkcję przewodniczącego Komisji Społecznej. W 2008 r. został delegatem ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Ponadto był w składzie Rady Naukowej. W 2009 r. został odznaczony przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Złotym Medalem za Długoletnią Służbę. W 2013 r. nadano mu tytuł honorowego obywatela Kielc. Otrzymał również honorowe obywatelstwo gminy Żurawica. W 1996 r. został przyjęty w poczet członków Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie” – wylicza biskup kielecki.

Zauważa, że przez lata pasterzowania w Kościele kieleckim, bp Ryczan „żył duchem i nauką św. Pawła Apostoła, nastawał w porę i nie w porę, bronił prawdy i spełniał dzieło ewangelisty (por. 2 Tm 4,2-5). Niech Maryja, Pani Fatimskich Objawień
i Święci naszej diecezji kieleckiej wypraszają Zmarłemu Pasterzowi wieczny odpoczynek”.

Bp Piotrowski zachęca także wszystkich wiernych do „zjednoczenia się na wspólnej modlitwie w naszych parafiach i rodzinach” – oraz zaprasza do katedry kieleckiej na uroczystości żałobne w poniedziałek 18 września i pogrzebowe 19 września we wtorek.

Święty Krzyż: modlitwa rolników, sadowników i pszczelarzy

ndz., 17/09/2017 - 11:34
Trzymajmy się Krzyża, w nim jest nasze zwycięstwo, z Niego moc płynie i męstwo – mówił dziś na Świętym Krzyżu bp Edward Białogłowski, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Rolników. Podczas trwającego Odpustu ku czci Podwyższenia Drzewa Krzyża Świętego, do sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego pielgrzymowali rolnicy, ogrodnicy, sadownicy, plantatorzy truskawek oraz pszczelarze z regionu świętokrzyskiego.

Eucharystii dziękczynnej za tegoroczne plony oraz w intencji przybyłych pielgrzymów przewodniczył rzeszowski biskup pomocniczy Edward Białogłowski, który w homilii wskazał na ważną i potrzebną pracę rolnika, jego trud codziennej pracy na roli oraz na wielkie zawierzenie pracy rolnika Panu Bogu.

– Chcemy tutaj wołać wraz z Apostołami: Panie przymnóż nam wiary! Przymnóż nam wiary w moc krzyża! Przymnóż nam wiary w moc Eucharystii! – mówił biskup. Zwrócił uwagę na to, że był to trudny rok dla rolników z powodu przymrozków, suszy, wichur i nawałnic.

– Mimo trudności jakie napotykacie w codziennym życiu – nie dajcie sobie wmówić, że nie warto być gospodarzem. Gospodarz to Pan – a nie parobek u obcego. Chleba i do chleba zawsze będzie. Gdy nam braknie własnego pożywienia, to obcy nam je odpowiednio wycenią. Nie ulegajcie apatii i zniechęceniu. Módlcie się, organizujcie się i gospodarujcie. Wy, którzy w pocie czoła uprawiacie ziemię, brońcie także rodziny – wskazywał ordynariusz.

Biskup przestrzegał, że we współczesnym świecie, w Europie walczy się z małżeństwem i rodziną. – Bez małżeństwa i rodziny nie ma przyszłości. A chłopskie rodziny iluż wydały mądrych ludzi, iluż świętych i błogosławionych. Ktoś zauważył, że zachodnioeuropejscy przywódcy nie mają dzieci, nie mają rodzin. Stąd depczą i umniejszają rolę rodziny, rolę małżeństwa. Brońcie rodzin! Znamy historię jak zaborcy chcieli nam zabrać trzy wartości – ziemię, prawdziwą wiarę, kulturę w tym język. Nasi ojcowie obronili je. My też brońmy tych skarbów – apelował kaznodzieja.

Na zakończenie Eucharystii bp Edward Białogłowski pobłogosławił licznie przybyłych pielgrzymów relikwiami Drzewa Krzyża Świętego, którzy następnie mogli je ucałować.

W Mszy św. uczestniczyli przedstawiciele: Związku Gmin Gór Świętokrzyskich, wójtowie, burmistrzowie, przewodniczący rad gminnych oraz pracownicy urzędów gminnych. Każda z gmin przygotowała wieniec dożynkowy, który poświęcił i pobłogosławił biskup.

Liturgię uświetnił Zespół Śpiewaczy „Chełmowianki” z gminy Nowa Słupia. Natomiast burmistrzowie i wójtowie oraz pracownicy gmin przeczytali czytania mszalne oraz wezwania modlitwy wiernych. Obecne były także poczty sztandarowe m.in. pszczelarzy oraz Ochotniczych Straży Pożarnych.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Inicjatorem założenia opactwa benedyktyńskiego był Bolesław Chrobry w 1006 r. Przechowywane są nim Relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Od X w. do kasacji opactwa w 1819 r. gospodarzami sanktuarium byli benedyktyni, obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

Kraków: dzięki technologii laserowej Jan Paweł II znów w oknie na Franciszkańskiej

ndz., 17/09/2017 - 11:28
Jan Paweł II znów „przemówił” w słynnym Oknie Papieskim na Franciszkańskiej. W sobotę wieczorem krakowianom i turystom został zaprezentowany specjalny mapping 3D przypominający postać papieża Polaka. Mapping 3D wyświetlony na ścianie frontowej Pałacu Arcybiskupów Krakowskich to niezwykłe połączenie nagrań wideo, muzyki oraz animacji.

Dzięki zaawansowanej technologii wieloformatowej zebrani na placu przed Oknem Papieskim znów mogli posłuchać św. Jana Pawła II.

„Bardzo się cieszę, że mogłam tu dzisiaj być. Jestem w odwiedzinach u rodziny i nigdy nie było mi dane zobaczyć na żywo papieża w tym właśnie oknie. Dziś się to udało – poczułam się prawie tak, jakbym tu była podczas pielgrzymek Jana Pawła II do Polski” – przyznała pani Monika z Lublina.

Wykorzystana technologia polega na na rozświetlaniu trójwymiarowych obiektów i ich elementów za pomocą światła projektorów. Za tło prezentacji w tym wypadku posłużyła fasada Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Przed oczami zebranych na zmianę pojawiały się jego rzeczywiste kształty przedstawione laserowo i wspaniałe animacje budynków czy krajobrazów, przeplatane nagraniami filmowymi z udziałem św. Jana Pawła II.

Przytoczone zostały wypowiedzi papieża, zwłaszcza podkreślające odpowiedzialność za Polskę i te, skierowane do młodzieży. „Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje ‚Westerplatte’. Jakiś wymiar zadań, który trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć” – ponownie dzięki technologii nauczał Jan Paweł II.

Zakończeniu pokazu towarzyszyły gromkie brawa, a na wielu twarzach pojawiły się łzy. „Pamiętam jak Jan Paweł II żartował z nami z tego okna. Przypomnienie tamtych chwil to wyjątkowe przeżycie, wobec którego nie sposób przejść bez emocji radości i jednocześnie wielkiej tęsknoty za nim” – powiedziała ze wzruszeniem pani Maria z Krakowa.

Mapping 3D oraz koncert L.U.C wraz z przyjaciółmi stanowił zwieńczenie 3. dnia Targów Dobroczynności Veritatis Splendor. Organizatorami wydarzenia są województwo małopolskie i Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie.

Abp Depo ostro krytykuje brukselską wystawę o historii Europy

ndz., 17/09/2017 - 11:24
Jako skandaliczną określił abp Wacław Depo wystawę w brukselskim Domu Historii Europejskiej, podczas obchodów 10. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w sanktuarium w Kałkowie-Godowie. Metropolita częstochowski ocenił, że wystawa wyklucza pamięć o chrześcijaństwie, kulturze, obyczajach a gloryfikuje marksizm. Skrytykował także grane dziś w Polsce „skandaliczne przedstawienia teatralne”.

Godowskie sanktuarium to najbardziej znane i najliczniej – poza Częstochową, Łagiewnikami, czy Kalwarią Zebrzydowską – odwiedzane miejsce kultu religijnego w Polsce. Czczona jest tam Matka Boża Bolesna w obrazie będącym repliką z Lichenia.

W koncelebrze uczestniczyli biskupi: Henryk Tomasik i Piotr Turzyński, który dekadę temu stał na czele komitetu organizacyjnego uroczystości koronacji obrazu maryjnego.

W homilii abp Depo skrytykował wystawę w Domu Historii Europejskiej w Brukseli. – To skandaliczna wystawa. Ona według wybitnego historyka prof. Andrzeja Nowaka, wyklucza pamięć o chrześcijaństwie, kulturze, obyczajach. Za to marksizm został przedstawiony jako wyzwolicielski, płomienny ruch protestu! Bolesnym jest brak odniesienia i czy choćby fotografii Jana Pawła II, człowieka jednoczącego świat – mówił metropolita częstochowski.

Dalej wskazywał, że wielkim kłamstwem i skandalem jest pokazanie encykliki Pawła II „Humanae Vitae” z 1968 roku „na tle potwornych szczypiec do dokonywania aborcji z przesłaniem, że to Kościół katolicki odpowiada za cierpienia milionów kobiet, że jego nauka jest przyczyną dyskryminacji”. – Nikt nie reaguje na te kłamstwa. Powiem jeszcze dla dramatu. Hitler występuje na wystawie wielokrotnie, ale oskarżeniem jest nazizm, a nie Niemcy, nie system demokratycznie wybranego Führera – mówił abp Wacław Depo.

Hierarcha podkreślał, że każdy człowiek, który uwierzy w Chrystusa i stanie pod Jego krzyżem, weźmie swój krzyż, będzie miał Maryję za Matkę. – Ona jest w nas, w chrześcijańskim losie. Dała nam przykład, że nie wolno sprzeciwiać się woli Bożej – powiedział kaznodzieja. Przypomniał też słowa św. Jana Pawła II, który prosił Polaków „zanim stąd odejdę, abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu”.

– To nie jest prośba, to swoisty testament, który również i dzisiaj przekazuje nam św. Jan Paweł II. On wciąż czeka na spełnienie, abyśmy nigdy nie wzgardzili miłością chrystusowego krzyża – powiedział abp Depo.

– Jakże boleśnie odbieramy to, co dzieje się na polskiej ziemi, zwłaszcza poprzez skandaliczne przedstawienia teatralne. One przenoszą się z Warszawy do Krakowa, z Krakowa do Wrocławia. Słusznie o. Jacek Salij powiedział, że inteligencja polska, która wydawała się być przewodnikiem narodu zeszła na bezdroża. Maryja uczy nas wierności Bogu, pomimo niezrozumienia tego, co się dzieje – przypomniał metropolita częstochowski.

Wspomniał także bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. – Można było zabić człowieka, ale nie jego miłość. Dlatego nie można było jej zatopić. Ta miłość została wydobyta i złożona do grobu na Żoliborzu, by z tej śmierci wyrosło dobro – powiedział abp Depo.

W sanktuarium znajduje się wiele dzieł charytatywnych, m.in: dom ludzi starszych, wioska dla niepełnosprawnych, dom niesłyszących, zakłady terapii zajęciowej i aktywizacji zawodowej. Pod opieką sanktuarium jest także sierociniec w Rudniku nad Sanem. Sanktuarium wybudowało ośrodek rekolekcyjny, który znajduje się na Górze Miłosierdzia.

W sanktuarium maryjnym w Kałkowie-Godowie odbywają się cotygodniowe czuwania modlitewne w intencji ojczyzny. Rozpoczęły się one tydzień po ogłoszeniu stanu wojennego w Polsce. Świadectwem tych czuwań jest monumentalna 33-metrowa Golgota, będąca miejscem martyrologium narodu polskiego. We wnętrzu znajduje się kilkadziesiąt oratoriów i kaplic zawierając najnowszą historię Polski, ukazującą ludzi i wydarzenia, którzy bronili wartości religijnych i patriotycznych kraju. Na frontowej, zachodniej ścianie znajduje się 25 orłów począwszy od Bolesława Chrobrego, a skończywszy na współczesnym godle państwowym.

Wizerunek maryjny namalowany na wzór Matki Bożej z Lichenia został podarowany przez ks. Eugeniusza Makulskiego 21 maja 1983 r. Początki Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski w Kałkowie-Godowie sięgają roku 1971, kiedy to bp Piotr Gołębiowski zdecydował o organizacji punktu duszpasterskiego. W 1983 r. rozpoczęła się budowa kościoła, rok później bp Stanisław Sygnet poświęcił obraz Matki Bożej Bolesnej. Tylko w 2000 r. sanktuarium odwiedziło milion wiernych, a każdego roku przybywa tam kilkaset tysięcy osób.

Forum Młodych i Apel Młodych, czyli święto w diecezji radomskiej

ndz., 17/09/2017 - 10:41
Ponad 4 tys. osób uczestniczyło w Apelu Młodych, który odbył się wieczorem, 16 września na Placu Corazziego, w centrum Radomia. W programie był m.in. koncert Siewców Lednicy i „Nieziemskie Granie” oraz adoracja Najświętszego Sakramentu, którą poprowadził ks. Jakub Bartczak, znany raper. Przed południem odbyło się natomiast Forum Młodych. W diecezji radomskiej działa 15 stowarzyszeń i organizacji katolickich, które zrzeszają prawie 4 tys. osób.

Diecezjalne Forum Młodych odbyło się po raz pierwszy. Mszy świętej w kościele Matki Bożej Królowej Świata przewodniczył i homilię wygłosił biskup Henryk Tomasik. – Każdy z was może być takim uczniem Chrystusa, który jest misjonarzem i, troszcząc się o własną wiarę, zatroszczy się o wiarę drugiego człowieka – mówił do młodzieży bp Henryk Tomasik.

Przywołał też słowa św. Jan Paweł II, że „tylko Chrystus poznany, pokochany, kontemplowany i wyznany będzie waszym przyjacielem”. – To jest drogowskaz dla każdego z nas. Dzisiaj prosimy Chrystusa, aby pomógł nam być ludźmi dobrego serca, budowniczymi pięknego domu na skale, ale także ludźmi zatroskanymi o wiarę kolegi, koleżanki – mówił pasterz Kościoła radomskiego.

Bp Tomasik mówił młodym, że gdy zatroszczą się o wiarę drugiego człowieka, wtedy sami będą wzrastać w wierze. – Najpiękniejszym misjonarzem młodzieży jest wierzący młody człowiek, który koledze, koleżance powie o Chrystusie, powie o drodze dobra. Każdy z was może być człowiekiem, który wprowadzi kogoś do Kościoła, albo przybliży do Chrystusa jeszcze bardziej. Nie tylko księża, siostry zakonne, katecheci, ale też każdy z was może być takim uczniem Chrystusa, który jest misjonarzem i troszcząc się o własną wiarę, zatroszczy się o wiarę drugiego człowieka – mówił biskup radomski.

Celem spotkania było zintegrowanie młodych i obudzenie w nich zapału do działania we wspólnotach lokalnych. Zostało zorganizowane z inicjatywy Fundacji Młodzi Radom. W Forum uczestniczyło 240 osób z całej diecezji. Najliczniej reprezentowane były dekanaty radomskie. Ich przedstawiciele stanowili 31,7 proc. wszystkich uczestników. Drugi pod względem wielkości reprezentowany był dekanat opoczyński (7,3 proc.), a trzecie były dekanaty: tomaszowski, skarżyski i starachowickie (po 5,4 proc.).

Największe zaangażowanie w przygotowanie Forum wykazał rejon opoczyński. Wśród uczestników najwięcej było oazowiczów, ministrantów i scholi. Część osób nie należała do żadnej wspólnoty.

Spotkania, prezentacje i warsztaty odbyły się w Oratorium i Liceum Katolickim księży filipinów. Tam zaprezentowały się wspólnoty działające w diecezji. O swojej działalności opowiadali przedstawiciele 3 parafii: w Wierzbicy, MB Nieustającej Pomocy w Starachowicach i MB Królowej Świata w Radomiu.

– Celem tego spotkania była wymiana doświadczeń między ludźmi młodymi oraz przekazanie im narzędzi do wykorzystania w działaniach na parafii. Naprawdę widać bogactwo wspólnot w naszej diecezji, nawet nie chodzi o ilość, ale o to, jakie one niosą ze sobą wartości – mówiła Otylia Brendel, rzecznik Forum.

Gościem Forum był ks. Emil Parafiniuk, dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM, który zachęcał młodych do udziału w ŚDM i przedstawił najnowsze informacje dotyczące wyjazdu do Panamy. – Każde ŚDM są wielkim świętem młodych. Możemy tam doświadczyć Kościoła powszechnego. Wspólnie z papieżem przeżywamy naszą wiarę, dzielimy się naszą wiarą – mówił.

Anna Skurzyńska z parafii Chrystusa Dobrego Pasterza w Radomiu należy do Skautów Europy. – Mam świadomość, że nie w każdej parafii jest jakaś wspólnota, po to też jesteśmy dzisiaj tutaj, żeby się nawzajem lepiej poznać i może komuś wpadnie do głowy, że chce u siebie założyć oazę, czy KSM – powiedziała uczestniczka Forum.

Z kolei wieczorem odbył się Apel Młodych, który zgromadził ponad 4 tys. osób. W programie był m.in. koncert Siewców Lednicy i „Nieziemskie Granie” oraz adoracja Najświętszego Sakramentu, którą poprowadził ks. Jakub Bartczak, znany raper. Przebiegiem spotkania była zaskoczona siostra Julia Dubowska, świadek cudu eucharystycznego w Sokółce.

– Widok młodych osób, którzy śpiewają, tańczą ale i klęczą przed Najświętszym Sakramentem, jest dla mnie – jako siostry zakonnej – czymś niezwykłym. Mam prośbę do tych ludzi, by nigdy nie wstydzili się Jezusa, by o nim wciąż świadczyli – powiedziała siostra Dubowska.

Swoją wiarą poraził młodych ks. Jakub Bartczak, znany raper. – Wszystko co robię, robię dla Jezusa. Rap, czy hip-hop to moja pasja. Ja pisałem o tym swoją prace magisterską i przed seminarium duchownym tym się zajmowałem. Przez muzykę staram się opowiadać o Bogu – mówił duszpasterz.

Uczestnicy Apelu Młodych nie kryli radości, że mogli uczestniczyć w takim wydarzeniu. – To spotkanie daję możliwość wymiany doświadczeń. To pokazanie entuzjazmu młodego Kościoła, pielgrzymującego i ewangelizującego – mówił Przemysław Duda z Fundacji Strefa JP 2 Szydłowca. Podobnego zdania była także Aleksandra Piwońska. – To spotkanie wzmacnia naszą wiarę, która na co dzień gdzieś chowamy. Dlatego nie wstydźmy się Jezusa, cieszmy się, bo jesteśmy chrześcijanami – powiedziała uczestniczka Apelu Młodych.

Warszawa: dziś modlitwy w 78. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę

ndz., 17/09/2017 - 10:03
W niedzielę 17 września przypada 78. rocznica agresji sowieckiej na Polskę. Z tej okazji na placu apelowym Muzeum Katyńskiego (Cytadela Warszawska, ul. Dymińskiego 13) biskup polowy Józef Guzdek odprawi o godz. 13.00 Mszę św. w intencji Polaków zamordowanych na Wschodzie.

Po południu o godz. 17.00 pod pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie (ul. Muranowska) odbędzie się apel pamięci i zostanie odmówiona modlitwa ekumeniczna.

17 września 1939 r. Armia Czerwona, łamiąc pakt o nieagresji, wkroczyła na tereny Rzeczpospolitej, położone na wschód od linii Narew-Wisła-San. Była to realizacja tajnego paktu Ribbentrop-Mołotow, podpisanego 23 sierpnia 1939 r. w Moskwie, ustalającego podział „stref interesów Niemiec i ZSRR” na terytorium Polski. Związek Sowiecki zagarnął obszar o powierzchni ponad 190 tys. km kw. z ok. 13 mln. obywateli.

Po napaści ZSRR na Polskę aresztowano ponad 200 tys. Polaków: oficerów, policjantów, ziemian i prawników. Wszystkim obywatelom II Rzeczpospolitej narzucono obywatelstwo radzieckie. Masowe wywózki na Syberię objęły około 1 mln 350 tys. Polaków.

Ponad 22 tys. oficerów, policjantów oraz urzędników państwowych zostało zamordowanych na Wschodzie. Miejsca pochówku ponad 7 tys. z nich są nieznane.

Franciszek w orędziu do ludzi mediów

ndz., 17/09/2017 - 08:00
Do przekazywania nadziei i ufności zachęcił Ojciec Święty ludzi mediów w orędziu na 51. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. W Polsce jest on tradycyjnie obchodzony w trzecią niedzielę września. W tym roku będzie wypada to 17 września.

„Nie lękaj się, bo jestem z tobą” (Iz 43, 5).
Przekazujmy nadzieję i ufność w naszych czasach

Dostęp do środków przekazu, dzięki rozwojowi technologicznemu, daje wielu osobom możliwość natychmiastowego dzielenia się informacjami i rozpowszechniania ich na szeroką skalę. Wiadomości te mogą być dobre albo złe, prawdziwe lub fałszywe. Już nasi starożytni ojcowie w wierze mówili o ludzkim umyśle jako o kamieniu młyńskim, który jest poruszany przez wodę i nie można go zatrzymać. Jednak ten, kto odpowiada za młyn, może zdecydować, czy mleć w nim pszenicę czy też kąkol. Umysł człowieka jest wciąż w ruchu i nie może zaprzestać „mielenia” tego, co otrzymuje, ale to do nas należy decyzja, jaki materiał mu dostarczamy (por. JAN KASJAN, List do Leoncjusza Igumena).

Chciałbym, aby do tych wszystkich, którzy czy to na płaszczyźnie zawodowej, czy też w relacjach osobistych, codziennie „mielą” wiele informacji, by dostarczyć pachnący i dobry chleb posilającym się owocami ich przekazu, to orędzie mogło dotrzeć i być dla nich zachętą. Chciałbym zachęcić wszystkich do komunikacji konstruktywnej, która odrzucając uprzedzenia wobec innych, sprzyjałaby kulturze spotkania, dzięki której możemy nauczyć się postrzegania rzeczywistości ze świadomą ufnością.

Myślę, że musimy przerwać błędne koło niepokoju i spiralę lęku, będące owocem nawyku koncentrowania uwagi na „złych wiadomościach” (wojnach, terroryzmie, skandalach i wszelkiego rodzaju ludzkich niepowodzeniach). Oczywiście, nie chodzi o promowanie dezinformacji, w której pomijany byłby dramat cierpienia ani o popadanie w naiwny optymizm, którego nie nadweręża skandal zła. Wręcz przeciwnie chciałbym, abyśmy wszyscy starali się przezwyciężyć to często nas ogarniające uczucie niezadowolenia i zrezygnowania, pogrążające w apatii, rodzące lęki lub wrażenie, że złu nie można postawić granic. Ponadto, w systemie komunikacyjnym, gdzie rządzi logika, w myśl której dobra wiadomość nie chwyta, a zatem nie jest newsem, i gdzie dramat cierpienia oraz tajemnica zła łatwo stają się widowiskiem, można ulec pokusie znieczulenia sumienia lub pogrążenia się w rozpaczy.

Chciałbym w związku z tym przyczynić się do poszukiwania otwartego i twórczego stylu komunikacji, który nie będzie nigdy przyznawał złu głównej roli, ale starał się ukazywać możliwe rozwiązania, inspirując w ludziach, którym przekazywane są wiadomości, podejście konstruktywne i odpowiedzialne. Chciałbym zachęcić wszystkich do przedstawiania mężczyznom i kobietom naszych czasów wersji faktów naznaczonej logiką „dobrej nowiny”.

Dobra wiadomość

Życie człowieka nie jest jedynie aseptyczną kroniką wydarzeń, ale dziejami, historią oczekującą, że będzie opowiedziana poprzez wybór klucza interpretacyjnego, zdolnego wyselekcjonować i zebrać najważniejsze dane. Rzeczywistość jako taka nie jest jednoznaczna. Wszystko zależy od spojrzenia, jakim jest obejmowana, od „okularów”, przez które decydujemy się na nią patrzeć: gdy zmieniamy szkła, rzeczywistość również wygląda inaczej. Co zatem może być punktem wyjścia, aby odczytywać rzeczywistość, patrząc przez właściwe „okulary”?

Dla nas, chrześcijan, okularami pozwalającymi rozszyfrować rzeczywistość może być jedynie dobra nowina, wychodząc od Dobrej Nowiny par excellence: „Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego” (Mk 1, 1). Tymi słowami ewangelista Marek rozpoczyna swoje opowiadanie, głosząc „dobrą nowinę”, odnoszącą się do Jezusa, ale bardziej niż informacją o Jezusie, jest to raczej dobra nowina, którą jest sam Jezus. Czytając stronice Ewangelii, odkrywamy bowiem, że tytuł dzieła odpowiada jego treści, a przede wszystkim, że tą treścią jest osoba Jezusa.

Ta dobra nowina, którą jest sam Jezus, jest dobra, nie dlatego, że jest wolna od cierpienia, ale dlatego, że również cierpienie jest przeżywane w szerszych ramach, jako integralna część Jego miłości do Ojca i do ludzkości. W Chrystusie Bóg stał się solidarny z każdą ludzką sytuacją, objawiając nam, że nie jesteśmy sami, ponieważ mamy Ojca, który nigdy nie może zapomnieć o swoich dzieciach. „Nie lękaj się, bo jestem z tobą” (Iz 43, 5): brzmi pocieszające słowo Boga, który zawsze angażuje się w dzieje swego ludu. W Jego umiłowanym Synu ta obietnica Boga – „jestem z tobą” – posuwa się do przyjęcia całej naszej słabości, aż po umieranie naszą śmiercią. W Nim także ciemność i śmierć stają się miejscem komunii ze Światłem i z Życiem. W ten sposób rodzi się nadzieja dostępna dla wszystkich, właśnie w miejscu, gdzie życie zaznaje goryczy porażki. Jest to nadzieja, która nie zawodzi, ponieważ miłość Boża została rozlana w naszych sercach (por. Rz 5, 5), i sprawia, że rozkwita nowe życie, tak jak roślina wyrasta z ziarna, które wpadło w ziemię. W tym świetle każdy nowy dramat zachodzący w dziejach staje się również scenerią możliwej dobrej nowiny, ponieważ miłość potrafi znaleźć drogę bliskości i serca zdolne się wzruszać, oblicza zdolne nie ulegać zniechęceniu, ręce gotowe do budowania.

Ufność w ziarno królestwa

Aby nauczyć swoich uczniów i rzesze tej ewangelicznej mentalności i dać im odpowiednie „okulary”, przez jakie trzeba patrzeć na logikę miłości, która umiera i powstaje z martwych, Jezus odwoływał się do przypowieści, w których królestwo Boże jest często porównywane do ziarna, uwalniającego swoją siłę życiodajną właśnie wówczas, gdy obumiera w ziemi (por. Mk 4, 1-34). Posługiwanie się obrazami i metaforami, aby przekazać pokorną moc królestwa nie ma na celu zmniejszenia jego wagi i pilnej konieczności, ale jest miłosierną formą, która zostawia słuchaczowi „przestrzeń” wolności, aby ją przyjąć i odnieść również do siebie. Ponadto, jest to uprzywilejowany sposób, by wyrazić ogromną godność tajemnicy paschalnej, godząc się, aby to bardziej obrazy niż pojęcia przekazywały paradoksalne piękno nowego życia w Chrystusie, gdzie wrogość i krzyż nie niweczą, ale dokonują Bożego zbawienia, gdzie słabość jest silniejsza od wszelkiej ludzkiej mocy, gdzie niepowodzenie może być wstępem do najwspanialszego spełnienia się wszystkich rzeczy w miłości. Właśnie w ten sposób bowiem dojrzewa i pogłębia się nadzieja królestwa Bożego: „Jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie” (Mk 4, 26-27).

Królestwo Boże już jest pośród nas, jak ukryte przed powierzchownym spojrzeniem ziarno, którego rozwój odbywa się w milczeniu. Kto ma oczy, które stały się czyste za sprawą Ducha Świętego, potrafi zobaczyć, że ono kiełkuje i nie pozwala sobie ukraść radości z królestwa z powodu stale obecnego kąkolu.

Horyzonty Ducha

Nadzieja budowana na dobrej nowinie, którą jest Jezus, pozwala nam spojrzeć wyżej i kontemplować Go w liturgicznych ramach uroczystości Wniebowstąpienia. Choć wydaje się, że Pan się od nas oddala, to w istocie poszerzają się horyzonty nadziei. Każdy mężczyzna i każda kobieta, w Chrystusie, który podnosi nasze człowieczeństwo aż do nieba, może bowiem z pełną wolnością wejść „do Miejsca Świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje” (Hbr 10, 19-20). Poprzez „moc Ducha Świętego” możemy być „świadkami” i głosicielami nowej ludzkości, odkupionej, „aż po krańce ziemi” (Dz 1, 7-8).

Ufność w ziarno królestwa Bożego oraz w logikę paschalną nie może nie kształtować także naszego sposobu komunikowania. Takiej ufności, która czyni nas zdolnymi do działania – w wielu formach, w jakich dokonuje się dziś komunikacja – z przekonaniem, że można zobaczyć i naświetlić dobrą nowinę, obecną w rzeczywistości każdej opowiadanej historii i w obliczu każdej osoby.

Ten, kto w wierze daje się prowadzić Duchowi Świętemu, staje się zdolny, by rozeznać w każdym zdarzeniu to, co dzieje się między Bogiem a ludzkością, rozpoznając, że On sam, w dramatycznej scenerii tego świata, tworzy fabułę historii zbawienia. Nić, którą tkana jest ta święta historia, stanowi nadzieja, a tkaczem jest nie kto inny jak Duch Pocieszyciel. Nadzieja jest najbardziej pokorną z cnót, ponieważ pozostaje ukryta w zakamarkach życia, ale jest podobna do zaczynu, który zakwasza całe ciasto. Wzmacniamy ją, odczytując ciągle na nowo Dobrą Nowinę, tę Ewangelię, która była „wznawiana” w licznych wersjach w życiu świętych, mężczyzn i kobiet, którzy stali się ikonami miłości Boga. Także dzisiaj Duch Święty zasiewa w nas pragnienie królestwa przez wiele żywych „kanałów”, przez ludzi, którzy pozwalają, by Dobra Nowina prowadziła ich przez dramat historii i są jak latarnie morskie w mroku tego świata, które oświetlają szlak i otwierają nowe drogi ufności i nadziei.

FRANCISZEK

Watykan, 24 stycznia 2017 r.

Skrzatusz: 6 tys. uczestników Diecezjalnego Spotkania Młodych

ndz., 17/09/2017 - 00:59
W tym roku największe spotkanie dla młodzieży w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej odbyło się pod hasłem: „Daj się dotknąć Jezusowi”. – Mam nadzieję, że we wszystkim, co będzie się tutaj działo, Pan Bóg będzie nas dotykał. Mamy w sumie zaledwie kilka godzin, ale Jemu to wystarczy. On może wszystko – powiedział bp Edward Dajczak, witając młodych ludzi przybyłych 16 września do Skrzatusza.

Na początek organizatorzy zaproponowali młodym koncert chrześcijańskiej grupy hiphopowej „Full Power Spirit”. Występ był nie tylko wydarzeniem muzycznym. Członkowie grupy dzielili się ze słuchaczami swoją wiarą, zachęcali do oddania życia Bogu.

Po koncercie, w namiocie ustawionym na placu pielgrzymkowym, odbyło się nabożeństwo „Godzina z Maryją”. Uczestnicy wysłuchali najpierw odśpiewanego fragmentu Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej, a następnie słów orędzia Matki Bożej z objawień w Fatimie, w których wzywała Ona pastuszków do ofiarowania cierpień za zbawienie świata.

Bp Dajczak zwrócił uwagę młodych ludzi na wymagające słowa Maryi zarówno te z Ewangelii, jak i z orędzia fatimskiego. – Jak możemy wypełnić te słowa dzisiaj, w roku 2017? – pytał biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Przytaczał świadectwa młodych ludzi, którzy spotykają się z niezrozumieniem u swoich rówieśników z powodu wiary w Boga i zaangażowania w życie Kościoła. Wzywał do tego, aby nie potępiać tych, którzy są daleko od Boga, ale żeby właśnie za nich ofiarować swoje cierpienia, a także modlitwę.

Zaproponował młodym ludziom Różaniec. Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali różańce w formie dziesiątki przystosowanej do noszenia na nadgarstku. 8 tys. takich różańców przez trzy miesiące wyplatali przedstawiciele Ruchu Światło-Życie, KSM, ZHR oraz siostry z różnych zgromadzeń w diecezji.

– Dlaczego chcę Wam dać te różańce? Bo w tę modlitwę mogę wpisać moich najbliższych, przyjaciół, rodzinę, mogę nieustannie pomagać ludziom. Cóż to jest – dwie minuty? To są dwie minuty miłości. Czas mija niezależnie od nas, ale sekunda, w której przeżywam miłość i sekunda, w której miłość marnuję, to nie są takie same sekundy. Za tymi różańcami kryje się miłość, także dlatego, że nie zostały zrobione na taśmie produkcyjnej, tylko właśnie… z miłości – mówił biskup.

Jednym z mocniejszych punktów skrzatuskich czuwań są adoracje Najświętszego Sakramentu. Tegoroczna adoracja rozpoczęła się nietypowo. Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej uklęknął przed 6 tysiącami młodych ludzi i poprosił o przebaczenie.

– Chcę przed wami uklęknąć, ja, człowiek święceń, i prosić was, abyście przebaczyli mi oraz moim braciom kapłanom, którzy kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób was skrzywdzili – powiedział biskup.

W czasie adoracji, którą prowadził włoski misjonarz o. Antonello Cadeddu, na polu obok skrzatuskiego namiotu odbywała się spowiedź. Kilkudziesięciu księży zasiadło w przenośnych konfesjonałach. – Bóg nie jest tym, który kalkuluje, liczy. On jest Bogiem sprawiedliwym, ale też miłosiernym. On sądzi nas z czułością – mówił biskup młodym uczestnikom spotkania przed rozpoczęciem spowiedzi.

Skrzatuskie spotkanie młodych zakończyła Eucharystia. Wraz z bp. Edwardem Dajczakiem koncelebrowało ją ponad 70 prezbiterów oraz bp Krzysztof Włodarczyk. Homilię wygłosił o. Antonello Cadeddu.

Nawiązując do przeczytanej Ewangelii o zwiastowaniu Najświętszej Maryi Panny, zwrócił uwagę na greckie słowo, użyte w tekście, wyrażające pozdrowienie Archanioła Gabriela. Nie było to zwyczajne pozdrowienie, ale, jak to zanotował św. Łukasz, okrzyk: „Raduj się, pełna łaski!”.

– Dlaczego Gabriel nie powiedział po prostu: „Bądź pozdrowiona?”, tylko: „Raduj się!” – pytał o. Antonello. – Ponieważ Maryja była prawdziwą radością Ojca – odpowiedział. Jak podkreślił kaznodzieja, słowa te skierowane są także do każdego człowieka wierzącego dzisiaj. – Wy też macie być radością Ojca – wzywał słuchaczy włoski misjonarz.

Założyciel wspólnoty „Przymierze Miłosierdzia”, która od lat działa w Brazylii i na całym świecie, zaznaczył, że, aby być radością Ojca, trzeba dążyć do świętości. – Bądź święty, bądź święta. Ty, która masz chłopaka, który masz dziewczynę, bądź czysty. Wybierz inaczej niż wybiera świat. Pokażcie światu, że warto jest być szczęśliwymi, tu, w środku, tzn. żeby ciągle móc tańczyć sambę – zakończył o. Antonello Cadeddu.

Za stronę muzyczną spotkania odpowiedzialna była diecezjalna diakonia „Tyle dobrego” pod kierunkiem ks. Arkadiusza Oslisloka.

Bp Mazur: sztuka inspiruje do modlitwy

sob., 16/09/2017 - 22:32
W sobotę 16 września do Wigier przybyły środowiska twórcze, dziennikarze i osoby związane z kulturą i sztuką na XVIII Diecezjalne Spotkanie Środowisk Twórczych. W tym dniu miało miejsce również zakończenie Międzynarodowego Pleneru Malarskiego pt. „Erem”. O tym, że sztuka inspiruje do modlitwy i zbliża do Boga, mówił do zebranych biskup ełcki Jerzy Mazur.

Pod okiem prof. Andrzeja Strumiłły przez dziesięć dni tworzyli artyści z Polski, Litwy, Ukrainy i Białorusi. Poplenerowa wystawa była cichym dopowiedzeniem atrakcji przygotowanych na spotkanie z różnorodną twórczością. Ks. dr hab. Jerzy Sikora, diecezjalny Duszpasterz Środowisk Twórczych inaugurując Spotkanie Środowisk Twórczych zauważył, że świat bez artystów byłby nudny, płaski, bez wyrazu.

Ludzie sztuki i kultury rozpoczęli spotkanie Mszą św. w pokamedulskim kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Wigrach., której przewodniczył i homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, Biskup Ełcki. Przybyłych gości powitał ks. dr Jacek Nogowski, proboszcz wigierskiej parafii. „Jak niegdyś, przed 350 laty Król Jan Kazimierz zaprosił ojców Kamedułów na Wigry, tak samo i my dzisiaj zostaliśmy zaproszeni, aby spotkać się z kulturą, sztuką, którą zapoczątkowali i pozostawili nam o. Kameduli. Pragniemy to dzieło kontynuować, dlatego jesteśmy świadkami różnych wydarzeń, do których możemy zaliczyć m.in. Międzynarodowy Plener Malarski oraz Diecezjalne Spotkanie Środowisk Twórczych” – wyjaśnił kapłan.

Bp Jerzy Mazur, zwracając się do uczestników spotkania mówił: „To miejsce wybrali Kameduli na miejsce modlitwy oraz pracy. Tutaj od 1667 r. wiedli życie zgodnie z „Małą Regułą” św. Romualda, która mówi: „siądź w celi jak w niebie, rzuć za siebie cały świat, zapomnij o nim, uważaj na twoje myśli jak rybak na ryby, żebyś umiał rozróżnić te myśli. Żyj w ciszy, spokoju”.

Biskup przypomniał, że w 1999 r., to miejsce omodlone przez mnichów kamedulskich, na swój wypoczynek wybrał św. Jan Paweł II. „Jesteśmy w tym wyjątkowym miejscu i na wyjątkowym spotkaniu artystów, twórców, w roku twórczości prof. Andrzeja Strumiłły. Artystyczne credo profesora brzmi: „w sztuce najwyżej cenię prawdę”. Warto w tym miejscu podkreślić, że św. Jan Paweł II w swoim Liście do artystów podkreślał, że sztuka ma tylko wtedy sens, gdy jest drogą do prawdy, drogą do Boga” – zauważył bp Mazur.

Hierarcha podkreślił ważną rolę sztuki. „Prawdziwa sztuka wzywa nas do otwarcia się na Tajemnicę. Sztuka jest jednym z ważniejszych obszarów odrodzenia człowieka, zwłaszcza ta sztuka, która powstaje w przymierzu z Ewangelią, ta sztuka inspiruje nas do modlitwy, kieruje ku Bogu. Sama twórczość jest swego rodzaju modlitwą” – mówił.

Bp Jerzy Mazur życzył Jubilatowi, aby jego twórczość wszystkich zachwycała, aby Bóg darzył swoim błogosławieństwem i miłosierdziem, by w sercu zawsze była radość, nadzieja, pokój w tym poszukiwaniu prawdy, którą jest sam Bóg.

Po Eucharystii, w świątyni uczestnicy wysłuchali pięknego występu suwalskiego Chóru PRIMO. Natomiast w plenerze można było wysłuchać koncertów zespołów Trioa’Tre, Pogranicze, Onegdaj, Wigranie oraz Augustowskiej Fabryki Dźwięków.

Niezwykłych wrażeń dostarczyło spotkanie z jubilatem prof. Andrzejem Strumiłło, który zaprezentował, licznej publiczności swoje wiersze oraz opowiedział o swojej twórczości plastycznej. „Poezję powinno czytać się przy księżycu, mówił jubilat”. Zapewniał, że jak każdy poeta, jest szczególnie przywiązany do własnej twórczości. „Wydaje się poecie, że mówi o rzeczach ważnych i potrzebnych. Wydałem kilka tomów notatek poetyckich, robionych na marginesie mojego życia, które jest dość czynne i różnorodne. Dlatego też zawsze moje notatki poetyckie zderzam z ilustracją, jakąś formą graficzną, która jest innym rodzajem informacji, innym rodzajem emocji, przeżycia. Mam nadzieję, że pomiędzy słowem a obrazem tworzy się coś, co nie jest nazwane jako język specyficzny, a jednak przez nas odbierane jako pewien klimat, jako słowne dopowiedzenie do obrazu” – mówił o swojej twórczości prof. Strumiłło.

Na pamiątkę spotkania każdy z uczestników otrzymał zdjęcie pracy plastycznej Jubilata o tematyce Wigierskiej. Była także możliwość zakupienia albumów z dorobku artystycznego prof. Andrzeja Strumiłły.

Andrzej Strumiłło urodził się 23 października 1927 roku w Wilnie. Jest malarzem, grafikiem, rzeźbiarzem, fotografem, poetą, pisarzem i scenografem. Został uhonorowany wieloma odznaczeniami państwowymi i nagrodami za osiągnięcia artystyczne, propagowanie kultury polskiej za granicą oraz działalność społeczną. W regionie otrzymał m.in. tytuły Honorowego Ambasadora Województwa Podlaskiego, Zasłużony dla Miasta Suwałk i Honorowego Obywatela Suwałk.

Abp Michalik: trzeba służyć prawdzie i uformować dobro w człowieku

sob., 16/09/2017 - 20:10
„Trzeba służyć prawdzie i uformować dobro w człowieku” – mówił w homilii w bazylice jasnogórskiej abp senior archidiecezji przemyskiej Józef Michalik. „Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo!” – pod takim hasłem odbyła się w sobotę 16 września XXI Pielgrzymka Czytelników, Przyjaciół i Pracowników Tygodnika Katolickiego „Niedziela” na Jasną Górę.

„Niedziela” dzisiaj na Jasną Górę przynosi swoją posługę Polsce. Dziękujemy za to, że „Niedziela” przybliża swoim czytelnikom duchową stolicę narodu. Dziękujemy za maryjny i jasnogórski rys „Niedzieli” – mówił witając redaktorów, dziennikarzy i czytelników „Niedzieli” o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry.

„Przekaz medialny niech zawsze będzie zwiastunem Dobrej Nowiny. Maryja służebnica Słowa niech będzie wzorem i pomaga być wiernymi sługami Słowa” – życzył dziennikarzom „Niedzieli” o. Waligóra.

Mszę św. koncelebrowali m.in. bp Andrzej Przybylski – biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, ks. inf. Ireneusz Skubiś – honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”, rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik oraz kapłani pracujący w „Niedzieli” i kapłani zaangażowani w promocję tygodnika i jego dzieł. Na pielgrzymkę przybyli m. in. członkowie rodziny bł. ks. Jerzego Popiełuszki, kapelana „Solidarności”: siostra Teresa, brat Józef, bratowa Alfreda i bratanek Marek, dziennikarze czasopisma z całej Polski, ludzie kultury i życia społecznego oraz czytelnicy.

W homilii abp Michalik podkreślił, że „Niedziela” każdego dnia przynosiła Maryi codzienną pracę, a dzisiaj przynosi kolejną perłę do korony Matki Bożej”.

Mówiąc o zadaniach dziennikarzy arcybiskup podkreślił, że „trzeba stanąć w prawdzie”. – Dobry człowiek z serca wydobywa dobro. Wydobywać dobro to jest wielka tajemnica. Biada nam jeśli Bóg nie rozpozna w nas miłości. Upodabniamy się do Boga przez ofiarną miłość, a to jest klucz do każdego dobrego dzieła – mówił arcybiskup.

Abp Michalik odnosząc się do liturgii słowa podkreślił realizm św. Pawła, który wskazuje na siebie jako tego, który jako pierwszy potrzebuje miłosierdzia. – Apostoł pokornie wyznaje „Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy”. Pokora jest warunkiem prawdy. A prawda jest warunkiem odwagi – podkreślił abp Michalik.

Arcybiskup mówiąc o priorytetach i zadaniach „Niedzieli” wskazał na troskę o dobrego człowieka – Trzeba uformować dobro w człowieku i służyć prawdzie w konsekwentnej jej wierności. Dzisiaj próbuje się rozmywać prawdę i dobro – przypomniał arcybiskup i dodał za Aleksandrem Sołżenicynem, który w 1975 r. napisał do ludzi Zachodu: „Mówić prawdę to doprowadzić do odrodzenia wolności i nie liczyć się z presją interesów”.

„Trzeba ratować człowieka przez głoszenie prawdy, że Bóg go kocha” – kontynuował arcybiskup.

Abp Michalik wśród zadań „Niedzieli” wyliczył „pomoc w zachowaniu tożsamości wiary”. – Potrzebny jest trud w zachowaniu tożsamości Polaka wyrosłego z kultury chrześcijańskiej. Każdy naród ma prawo być sobą. Nie ma Europejczyka, Polaka bez sumienia, bez odniesienia do Ewangelii – mówił abp Michalik i dodał: „Dziś jest wojna o panowanie nad słowem, żeby wkroczyć w umysł i serce człowieka”.

Odnosząc się do sytuacji w Europie hierarcha przywołał słowa premiera Węgier Victora Orbana, który powiedział w Krynicy, że „elita europejska, decydenci, politycy, fachowcy, liderzy mediów – oni wmówili sobie przez ostatnie 20 lat, że właściwym kierunkiem rozwoju Europy jest likwidacja naszych dotychczasowych tożsamości”.

Arcybiskup przypomniał również co znaczy być chrześcijaninem – Chrześcijanin to człowiek nadziei. Tę nadzieję trzeba uzbroić w mądrość – przypomniał arcybiskup i zacytował słowa Magdaleny Delbrel, która powiedziała, że „chrześcijanin jest w stanie kościelnym, tak samo jak jest w stanie łaski uświęcającej. Chrześcijanin powinien zawsze żyć w stanie łaski, ale każdy chrześcijanin, świecki a tym bardziej duchowny, powinien jeszcze być człowiekiem stanu kościelnego, żyć, oddychać Kościołem”.

„Chrześcijanin czuje w sobie Kościół” – kontynuował arcybiskup senior archidiecezji przemyskiej.

Były przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wskazał również na przykład bł. ks. Jerzego Popiełuszki i podkreślił, że „on zaufał człowiekowi, zwykłemu robotnikowi” – Trzeba zaufać i iść z nadzieją do ludzi. Nasze posługiwanie jest bezowocne gdy liczymy na naszą mądrość i nasze koneksje. Trzeba zaufać Bogu – mówił arcybiskup wskazując na znaczenie modlitwy.

„Tej modlitwy potrzebuje także Kościół” – podkreślił abp Michalik i dodał za Benedyktem XVI, że „Pan nie opuści swojego Kościoła, nawet gdy czasem łódź napełniona jest tak, że już prawie się wywraca”. – Chrystus zakładając Kościół rozlał swoją miłość – zakończył arcybiskup słowami św. Józefa Sebastiana Pelczara.

Na zakończenie Mszy św. redaktor naczelna tygodnika Lidia Dudkiewicz odmówiła „Akt Zawierzenia wszystkich dzieł „Niedzieli” Maryi Jasnogórskiej”.

Następnie w Auli Tygodnika Katolickiego „Niedziela” odbyło się spotkanie z uczestnikami pielgrzymki. Paweł Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego wręczył ministerialne odznaczenia: m.in. bp. Antoniemu Długoszowi, ks. inf. Ireneuszowi Skubisiowi i red. Lidii Dudkiewicz.

Z rodziną bł. ks. Jerzego Popiełuszki rozmowę przeprowadził następnie Włodzimierz Rędzioch, rzymski korespondent „Niedzieli” i współautor książki „Zło dobrem zwyciężył. Święty Jerzy XX wieku”.

Lidia Dudkiewicz przypomniała, że maju 1983 r. ks. Jerzy Popiełuszko odwiedził redakcję wraz z Barbarą Sadowską, mamą Grzegorza przemyka, a w 2004 r. w pielgrzymce „Niedzieli” uczestniczyła mama ks. Jerzego Marianna Popiełuszko.

„Jerzy jako dziecko robił sobie kapliczki. W naszym domu była codzienna modlitwa różańcowa. W domu byliśmy wychowywani w posłuszeństwie. Rodzice nauczyli nas prostej wiary” – wspominał Józef brat ks. Popiełuszki.

Natomiast bratowa błogosławionego kapłana Alfreda podkreśliła: „Teraz niesiemy jego testament. Jego śmierć była dla nas bardzo bolesna. Myślę, że teraz ks. Jerzy z nieba jeszcze bardziej pomaga ludziom”.

Bratanek ks. Popiełuszki Marek z ogromnym wzruszeniem i w duchu wdzięczności wspominał swoje ostatnie wakacje z wujkiem.

Ks. inf. Ireneusz Skubiś – honorowy redaktor naczelny „Niedzieli” przedstawił ideę Kongresu Ruchu „Europa Christi”, który odbędzie się w październiku br.

Na zakończenie pielgrzymki odbyło się również uroczyste wręczenie medali Mater Verbi 2017 dla osób angażujących się w apostolat Słowa i tkwiących w obszarze medialnym Kościoła polskiego i Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Otrzymali je bp Grzegorz Kaszak, sanktuarium na Jasnej Górze, min. Jan Szyszko, min. Krzysztof Jurgiel oraz Radio RDN z Tarnowa.

Tegoroczna pielgrzymka „Niedzieli”, pod patronatem abp. Wacława Depo, przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski, wpisała się w 300. rocznicę koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, 70. rocznicę i chrztu bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Bp Marcinkowski: nieśmiertelność daje Bóg

sob., 16/09/2017 - 19:59
O tym, że nieśmiertelność człowieka jest mu podarowana od Boga, mówił bp Roman Marcinkowski w Przasnyszu w diecezji płockiej. W kaplicy szpitalnej przewodniczył Mszy św. z okazji jubileuszu 15-lecia funkcjonowania Szpitala Powiatowego im. Dr. Wojciecha Oczko w nowym obiekcie.

W homilii bp Roman Marcinkowski podkreślił, że każdy z ludzi na świecie „dźwiga jakiś krzyż”. Każdy z tych krzyży ma swój kształt i ciężar. Jednak „bez krzyża nie ma chwały, bez cierpienia pociechy, bez smutku radości, bez przebaczenia pokoju w sercu, bez łez uśmiechu, bez upokorzenia wywyższenia, a bez umierania nie ma nieba” – głosił biskup senior diecezji płockiej.

Stwierdził też, że niełatwo jest te ludzkie krzyże przyjmować. Człowiek reaguje na nie buntem i złością. Jednak Bóg nie przestaje go wtedy kochać. Oddaje za człowieka swoje życie, okazuje mu swoją bezgraniczną miłość.

W homilii zaznaczył też, że „nieśmiertelność nie należy do tego świata, przychodzi do człowieka od Boga”. To perspektywa dana od Boga, ponieważ „Jednorodzony Syn przyszedł na świat, aby człowiek nie zginął, ale miał życie wieczne”. Dlatego człowiek nie powinien odpowiadać na różne propozycje tego świata, ale mieć świadomość, że zbawienie otrzyma tylko dzięki Bogu.

Hierarcha dodał ponadto, że dopiero, gdy człowiek doświadczy czegoś złego, potrafi poznać, co naprawdę jest wartością. Tak dzieje się na przykład wtedy, gdy ktoś trafi do szpitala. Pobyt w nim można potraktować „jak nieporównywalne z innymi rekolekcje, które odprawiamy sobie sami”.

Bp Roman Marcinkowski przewodniczył Mszy św. w kaplicy szpitalnej z okazji jubileuszu działalności Szpitala Powiatowego im. Dr. Wojciecha Oczko w Przasnyszu w nowej siedzibie przy ul. Sadowej.

Potem uroczystości przeniosły się do sali konferencyjnej. Gości pracowników powitał Jerzy Sadowski, dyrektor placówki szpitalnej. Przypomniał też historię powstawania nowych oddziałów szpitalnych.

„`Szpital na Nowe Tysiąclecie`” to efekt wysiłku wielu osób, które przez lata dążyły do realizacji projektu, tak istotnego dla spełnienia potrzeb zdrowotnych społeczeństwa. Nowe oddziały takie jak: psychiatria, okulistyka, rehabilitacja czy też pediatria umożliwiły uzyskanie właściwej pomocy, bez konieczności hospitalizacji w odległych od miejsca zamieszkania placówkach” – mówił Jerzy Sadowski.

Podczas uroczystości wręczono medale osobom, które wspierają przasnyską placówkę leczniczą.

W jubileuszu uczestniczył m.in. Krzysztof Bieńkowski, kierownik delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Ciechanowie, senator Jan Maria Jackowski, starosta przasnyski Zenon Szczepankowski i burmistrz miasta Waldemar Trochimiuk. Obecni byli też pracownicy i pacjenci placówki.

„Jedź i kochaj” – Lednica Motocyklisty u św. Wojciecha i Prymasa Polski

sob., 16/09/2017 - 19:11
Motocykliści z całej Polski uczestniczący 16 września w kolejnej Moto-Lednicy zjechali do Gniezna, by pokłonić się św. Wojciechowi i spotkać z Prymasem Polski. Na pamiątkę podarowali abp. Polakowi krzyż zrobiony z motocyklowego łańcucha oraz przypinkę do kurtki upamiętniającą 100-lecie objawień fatimskich.

Lednica Motocyklisty jest jednym z najmłodszych spotkań organizowanych nad brzegami Jeziora Lednickiego. Odbywająca się zawsze pod koniec sezonu motocyklowego, jest okazją do podziękowania za wszystkie szczęśliwie przejechane kilometry. Punktem centralnym tegorocznej była południowa Msza św., po której uczestnicy przejechali na swoich maszynach pod Bramą Rybą. Była to także okazja do poświęcenia motocykli, czego przy wtórze silników dokonał lednicki duszpasterz o. Wojciech Prus OP.

Ponieważ pod Bramę Rybę nie mógł pojechać Prymas Polski, Lednica Motocyklisty przyjechała do Gniezna i zaparkowała przy katedrze gnieźnieńskiej, skąd uczestnicy, razem z abp. Wojciechem Polakiem i lednickimi duszpasterzami, poszli się pomodlić u relikwii św. Wojciecha. Podarowali też Prymasowi metalowy krzyż, którego ramiona zrobione zostały z motocyklowego łańcucha, t-shirt pasujący do motocyklowej kurtki i przypinkę upamiętniającą 100-lecie objawień fatimskich. Dziękując abp Wojciech Polak zaprosił wszystkich do Gniezna w roku przyszłym. Udzielił też motocyklistom błogosławieństwa życząc zawsze bezpiecznych powrotów do domu.