Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
analizy opinie komentarze
Zaktualizowano: 50 min. 26 sek. temu

Abp Kupny: zobaczmy w ludziach potrzebujących twarz Chrystusa

pt., 17/11/2017 - 18:37
Obchody Światowego Dnia Ubogich w archidiecezji wrocławskiej z inicjatywy abp. Józefa Kupnego odbędą się w bazylice św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Oleśnicy. Do uczestnictwa w centralnej Mszy św., którą o godz. 13.00 będzie transmitowała TVP Polonia zostali zaproszeni, m.in. osadzeni w miejscowym zakładzie karnym.

Miejsce obchodów – jak zaznaczył w rozmowie z KAI metropolita wrocławski nie jest przypadkowe. – Święty Jan Apostoł wzywał, by nie miłować słowem i językiem, ale czynem i prawdą, podkreślając, że kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi – tłumaczył abp Kupny.

Z inicjatywy hierarchy do udziału w tej Mszy świętej, razem z wiernymi wszystkich oleśnickich wspólnot zostali zaproszeni bezdomni, przebywający w jednym z dolnośląskich domów im. św. Brata Alberta wraz z opiekunami, podopieczni Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, a także osadzeni, odbywający karę pozbawienia wolności w miejscowym zakładzie karnym.

– Ci ludzie z różnych względów na co dzień nie mają możliwości, by poczuć się częścią większej wspólnoty wiernych, często znajdują się na peryferiach, a przecież od chwili chrztu świętego jest w nich Boże życie, należą do Kościoła i dobrze, że dzięki papieskiej inicjatywie będą mogli doświadczyć tego, że kto wierzy nigdy nie jest sam – podkreśla abp Kupny.

Metropolita wrocławski zauważa także, że Światowy Dzień Ubogich jest poniekąd szansą dla każdego chrześcijanina. – Papież mówiąc o ubóstwie nie ma na myśli tylko ubóstwa materialnego, ale także ubóstwo duchowe – przypomina abp Kupny, dodając, że spotkanie z ludźmi potrzebującymi i otwarcie się na nich będzie prowadziło do rozwoju duchowego każdego wierzącego. – Zobaczmy w ludziach potrzebujących twarz Chrystusa, wówczas każdy z tego spotkania wyjdzie ubogacony – puentuje abp Kupny.

Katowice: trwa spotkanie biskupów Ruchu Focolari

pt., 17/11/2017 - 18:21
W Katowicach trwa 36. Ekumeniczne Spotkanie Biskupów, przyjaciół ruchu Focolari. Dzisiaj spotkali się oni na Eucharystii sprawowanej pod przewodnictwem metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca. Homilię wygłosił metropolita Bangkoku.

W sumie 35 biskupów pochodzących z 17 krajów świata i reprezentujących 21 Kościołów chrześcijańskich spotyka się w Katowicach. Wspólnie dzielą się doświadczeniem życia w ruchu Focolari. W południe modlili się w archikatedrze Chrystusa Króla w Katowicach.

– W myśl hasła tegorocznego spotkania „Razem wyznajemy wiarę – razem wychodzimy do ludzkości. Maryja, Matka Jezusa”, razem wyznawaliśmy naszą wiarę; razem chcemy iść do ludzi ubogich, wszak nadchodząca niedziela jest z woli papieża Franciszka ich dniem – mówił abp Skworc na zakończenie Eucharystii.

Hierarcha przypomniał także, że „misja Kościoła nie zależy od inicjatywy człowieka, nie dokonuje się naszymi wątłym siłami, ale jest owocem działania Ducha Świętego”. – Niech zatem Duch Święty nas prowadzi… do komunii, ku jedności. Bądźmy otwarci na Jego działanie – jak Maryja, Matka Jezusa! – mówił metropolita górnośląski.

W czasie homilii kard. Francis X. Kriengsak Kovithavanij przypomniał główne założenia ruchu Focolari. – Kochać siebie nawzajem to pierwsza powinność, której uczymy się od pierwszych chrześcijan – mówił kard. Kovithavanij nawiązując do słów zawartych w pierwszym liście św. Jana. Przypomniał także zebranym, że „pierwszą iskrą, która dała narodziny ruchowi Focolari były słowa Chrystusa: Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem”.

Słowo do zebranych w katedrze skierował także Evmenios Tamiolakis, prawosławny biskup Aachen w Niemczech, który jest reprezentantem na spotkaniu Ekumenicznego Patriarchy Konstantynopola Bartłomieja oraz luterański biskup Ake Bonnier, który swoją posługę pełni w Skara Stift w Szwecji.

– Dzisiaj wyrażamy wielką radość. Dzisiaj przepełnia nas odwaga. Po tym spotkaniu chcemy wracać do naszych wspólnot napełnieni na nowo mocą płynącą z posługi jaką pełnimy w naszych Kościołach wypływającą z doświadczenia jedności. Chcemy mówić za św. Janem, że doświadczyliśmy przejścia ze śmierci do nowego życia, bo kochamy siebie nawzajem – mówił bp Ake.

Spotkanie biskupów zakończy się jutro. W sobotę rano uczestnicy spotkania wezmą udział w modlitwie w prawosławnej Cerkwi w Sosnowcu. Kolejne Ekumeniczne Spotkanie Biskupów, przyjaciół ruchu Focolari jest planowane w przyszłym roku.

Kraków: odbył się III Europejski Kongres w Obronie Chrześcijan

pt., 17/11/2017 - 18:20
O możliwościach powrotu chrześcijan prześladowanych za wiarę do swoich ojczyzn i o wyzwaniach, jakie w związku z tym stoją przed politykami, mówili uczestnicy III Europejskiego Kongresu w Obronie Chrześcijan, który odbył się dziś w Krakowie. Zdaniem uczestników, pomoc prześladowanym wynika z podstawowych praw ludzkich, a ambicją Europy powinno być prawo do powrotu i przywrócenie prawa chrześcijan do życia i do pokoju.

W spotkaniu uczestniczyli duchowni, przedstawiciele Kościołów prześladowanych oraz politycy z Polski i Europy. Prof. Ryszard Legutko, poseł do Parlamentu Europejskiego i pomysłodawca spotkania, podkreślił, że obrady odbywają się w szczególnym kontekście, gdyż w niektórych miejscach, gdzie byli prześladowani chrześcijanie, dochodzi do powolnego ustabilizowania sytuacji.

– Uchodźcy, którzy rzeczywiście uciekali, chcą wracać i my teraz musimy im pomóc, przede wszystkim politycy, przedstawiciele organizacji i wszyscy ci, którym losy chrześcijan są bardzo drogie – wyjaśniał. Wyznał także, że w Europie istnieje niechęć do chrześcijaństwa, co ma też swoje konsekwencje polityczne.

Z kolei abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że prawo do wolności religijnej musi być osadzone w wolności społecznej, czyli w przestrzeni życia publicznego i w przestrzeni cywilnej, czyli umocowane w obowiązującym prawie w danym państwie. Jego zdaniem, uszanowanie człowieka i jego wolności religijnej jest tym, co pozwala powiedzieć jakie jest dane państwo i tych dwóch spraw nie da się oddzielić.

– Tym bardziej potrzebna jest refleksja, co zrobić, by bronić naszych braci – chrześcijan, gdy chodzi o Bliski Wschód, by bronić ich prawa do ojczyzny, do swobodnego wyznawania wiary, do tego żeby mogli – jeśli pragną – powrócić do swojej ojczyzny i zrobić możliwie wszystko, by w kraju, z którego pochodzą, stworzyć takie warunki, by mieli poczucie, że mają do czego wracać i na nowo odbudowywać – podkreślił hierarcha.

Ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, mówił o trwającej od lat dyskusji spowodowanej falą uchodźców. – Z przykrością stwierdzamy, że temat ten został mocno upolityczniony, a zginął gdzieś człowiek, który przeżywa tragedię – mówił. Dodał, że Bliski Wschód bez chrześcijan nie będzie tym samym Bliskim Wschodem. – Oni rozumieją Arabów, oni mogą być jedynym pomostem, który będzie niósł Dobrą Nowinę i oni wnoszą ten dobry klimat pojednania i poszanowania. Sytuacja w wymiarze politycznym i gospodarczym jest bardzo skomplikowana. Ciągle mówimy o skutkach, a mało mówimy o przyczynach. Fala migracji, cierpienie niewinnych ludzi – to wszystko się skądś wzięło. Nie możemy milczeć wobec takich tragedii – apelował.

Zdaniem prof. Krzysztofa Szczerskiego, szefa Gabinetu Prezydenta RP pomoc chrześcijanom nie polega tylko na pomocy świadczonej przez Kościół, ale dotyczy ona praw fundamentalnych, które przyjmuje każdy cywilizowany kraj, czyli prawa ludzi do życia i rozwoju. – Każdy, kto uważa, że jedynym celem polityki europejskiej powinna być relokacja, jest sojusznikiem tych, którzy wypędzili ich z domu, bo celem polityki powinno być przywrócenie im możliwości powrotu do domu – zaznaczył Szczerski. Jak dodał, to pomoc w odbudowanie ich ojczyzn powinna być priorytetem Unii Europejskiej. – Ambicją Europy powinno być prawo do powrotu i przywrócenie prawa chrześcijan do życia i do pokoju – podkreślił.

Z kolei Petēr Heltaj, ambasador w misji specjalnej przy Hungary Helps Initiative, mówił, że organizacja ta realizuje program, który koncentruje się na pomocy humanitarnej w krajach prześladowanych. – Najważniejsza jest pomoc bezpośrednia, ponieważ jest najszybsza i najbardziej skuteczna – zaznaczył.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz – b. sekretarz generalny Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej COMECE mówił, że w prawie międzynarodowym wiele miejsca poświęca się prawu do przemieszczania się, a mniej miejsca poświęca się prawu do powrotu, czy prawu do pozostania u siebie. – Jeżeli mówimy o prawie do powrotu to każde prawo rodzi obowiązek, także po stronie wspólnoty międzynarodowej, by pomóc wrócić – powiedział. Jego zdaniem ludzie, którzy opuszczają swoje kraje, są tą rodzimą społecznością i pozwalają zachować dziedzictwo historyczne, a ich zniknięcie byłoby stratą dla całej ludzkości.

Uczestnicy Kongresu podkreślali, że prześladowania chrześcijan to zjawisko, które odbywa się na bezprecedensową skalę, gdyż są oni nękani w większej liczbie krajów niż inne grupy wyznaniowe. Zdaniem prelegentów, dzieje się tak, ponieważ w obecnym świecie mamy do czynienia z ignorancją, obojętnością i strachem, które są źródłem zła, a ludzie boją się przemawiać w imieniu tych, którzy głosu nie mają. Według nich, uchodźcy mają prawo powrócić do swoich ojczyzn, dlatego konieczne jest wypracowanie potrzebnych metod, m.in zapewnić bezpieczeństwo.

Pomysłodawcą wydarzenia był poseł do Parlamentu Europejskiego prof. Ryszard Legutko, a organizatorami Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął prezydent Andrzej Duda.

Renowacja sakralnych zabytków w radomskim skansenie

pt., 17/11/2017 - 18:19
Pozyskano środku unijne na remont zabytkowego kościoła z Wolanowa, który znajduje się na terenie Muzeum Wsi Radomskiej.

W ramach najnowszej inwestycji realizowanej w muzeum przeprowadzony zostanie remont kościoła św. Doroty. Prace konserwatorskie obejmą m.in. mensy ołtarzy bocznych, chór oraz kruchtę zachodnią. Budynek zostanie też przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dopełnieniem inwestycji będzie zakup i montaż organów kościelnych, co umożliwi organizowanie w przyszłości koncertów muzyki organowej.

Kolejny etap inwestycji to wykonanie i montaż zabytkowych dzwonów w Dzwonnicy z Wielgiego, a także modernizacja pawilonu ekspozycyjnego wraz z kupnem kiosku multimedialnego do prezentacji audiowizualnych.
Świątynia – która jest datowana na rok 1749 – została rozebrana i przeniesiona do skansenu w 1994 roku. Jest jedną z trzech na Mazowszu, która kryła na swoich ścianach wartościowe polichromie. Podobne drewniane kościoły znajdują się w Goźlinie – Mariańskie Porzecze i w Skułach.

Decyzją zarządu województwa mazowieckiego skansen otrzyma na wszystkie zadania inwestycyjno-remontowe ponad 3 mln zł wsparcia w ramach RPO Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Dziś umowę o dofinansowanie projektu podpisali Rafał Rajkowski, członek zarządu województwa mazowieckiego oraz Ilona Jaroszek-Nowak, dyrektor Muzeum Wsi Radomskiej.

Muzeum Wsi Radomskiej to jeden z najciekawszych skansenów w kraju. Od 41 lat przyciąga zwiedzających nie tylko imponującymi zbiorami, lecz także bogatym kalendarzem imprez. Na kilkudziesięciu hektarach skansenu znajduje się 70 perełek dawnego budownictwa wiejskiego. Są to chałupy, dwory, kościół, budynki gospodarcze, kuźnie, wiatraki i młyny wodne. Muzeum posiada również ponad 16 tys. eksponatów ruchomych, wśród których na szczególną uwagę zasługują kolekcje: pojazdów, maszyn rolniczych, uli i narzędzi pszczelarskich, tkanin i sztuki ludowej.

Jasna Góra: do edukacji dodawać ducha formacji – trwa Forum Szkół Katolickich

pt., 17/11/2017 - 18:17
O stanie szkół katolickich w pierwszym roku reformy oświatowej, o szkole jako miejscu ewangelizacji we współczesnej Europie oraz o współdziałaniu szkół katolickich w środowisku lokalnym rozmawiają na Jasnej Górze uczestnicy 28. Forum Szkół Katolickich. W spotkaniu udział biorą przedstawiciele 470 istniejących w Polsce takich placówek, w których kształci się 67,5 tys. uczniów.

– Do edukacji dodawać ducha formacji – to najważniejsze zadanie szkół, nie tylko katolickich – zauważa bp Andrzej Czaja. Członek Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży, jeden z prelegentów, dodaje, że w kształtowaniu serca konieczne jest rozbudzanie misyjnego zaangażowania i troska o komunikację. – W dobie tak wielu nośników komunikacyjnych mamy coraz większe problemy z komunikacją między nami, a bez komunikacji, bez budowania relacji, bez dialogu, nie ma ewangelizacji – podkreśla biskup.

Abp Grzegorz Ryś, przewodniczący Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy Konferencji Episkopatu Polski, także zaproszony gość, nawiązał do myśli przewodniej Forum, zaczerpniętej z nauczania kard. Karola Wojtyły: „Chodzi o to, ażeby nasze myślenie o Kościele, bycie w Kościele – istnienie w nim – stało się głębsze, dojrzalsze, autentycznie chrześcijańskie, ewangeliczne”. Podkreślił, że jest ono pytaniem: na ile szkoła może dawać doświadczenie wspólnoty Kościoła? – Szkoła to nie instytucja tylko wspólnota ludzi, w tej mierze, w jakiej ta wspólnota jest świadoma siebie, to jest jakieś doświadczenie Kościoła – podkreślił abp Ryś. Metropolita łódzki dodał, że chodzi o doświadczenie Pana Boga. – W szkole nie można zaczynać od norm moralnych, bo jak mówił św. br. Albert „cnota polega na praktycznej znajomości Boga i siebie” – powiedział abp Ryś. – Każda katolicka placówka wpisuje się w nurt ewangelizacji wtedy, kiedy stwarza możliwość doświadczenia Chrystusa, kiedy otwiera młodego człowieka na osobistą więź z Jezusem i potwierdza ją w katechezie – zauważył metropolita łódzki.

W Polsce zainteresowanie szkołami katolickimi wciąż wzrasta. Od września znacznie zwiększyła się liczba uczniów, zwłaszcza w szkołach podstawowych. Często placówki te wybierane są ze względu na wysoki poziom nauczania, dlatego wielkim wyzwaniem jest kształtowanie ducha w oparciu o chrześcijańskie wartości. W tym kontekście ważnym jest również edukacja historyczna dotycząca nie tylko dziejów Polski, ale również Europy.

Bp Czaja podkreślił, że najważniejszym zadaniem jest dziś „totalna odnowa moralna”. – Nie będzie odnowy, jeśli nie będzie zmiany w sercu. Musimy mocny akcent kłaść na rozwój duchowości na wskroś chrześcijańskiej, która jest duchowością komunii, duchowością misyjną, duchowością uległości Bogu i zawierzenia oraz duchowością dania posłuchu tym, którzy tego Boga na ziemi reprezentują, pasterzom Kościoła – powiedział ordynariusz opolski.
Nauczyciele spotykają się na Jasnej Górze, by w ciągu 3 dni wzbogacić się duchowo, posłuchać wykładów specjalistów z różnych dziedzin, wymienić doświadczenia.

W nawiązaniu do hasła Forum s. Maksymiliana Wojnar, jedna z organizatorek spotkania z Zarządu Rady Szkół Katolickich, wyjaśniła, że kard. Karol Wojtyła na temat, jakimi mamy być uczestnikami w życiu Kościoła, i jakie są nasze zadania wypowiedział się podczas Soboru Watykańskiego II. – Ma to być życie ewangeliczne. To jest tak bardzo ważne dla nauczycieli, wychowawców, rodziców. Tej tematyce poświęcone jest Forum. Chcemy bardziej zakotwiczyć się w jedynym wzorze, mistrzu i nauczycielu, w Jezusie Chrystusie, ale szukamy przykładów u ludzi, a najważniejszym przykładem wśród ludzi jest Maryja – zauważyła s. Maksymiliana.

W pierwszym dniu Forum, 16 listopada, miała miejsce Konferencja Dyrektorów Szkół Katolickich. Zebranych powitał ks. Zenon Latawiec, przewodniczący Rady Szkół Katolickich. O stanie szkolnictwa, w pierwszym roku reformy mówiła s. Patrycja Garbacka. Temat „Szkoły katolickie, jako miejsce ewangelizacji we współczesnej Europie” przybliżył ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz, a wybrane problemy prawne stanowiące wyzwania dla tożsamości szkoły katolickiej i funkcjonowania zgodnie z prawem, przedstawiła s. Wojnar.

Spotkania dyrektorów i nauczycieli szkół katolickich organizowane są tak, by bloki wykładów i dyskusji przedzielał czas modlitwy, także tej prywatnej oraz by znalazł się czas na spotkania i wymianę doświadczeń.

Wieczornej Mszy św. w czwartek, 16 listopada w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył bp Marek Mendyk, asystent Rady Szkół Katolickich. – Czasem czekamy na jakąś szczególną chwilę, by do nas dotarło Słowo Boże, na jakiś szczególny moment, podniosłą okazję, by usłyszeć, jak Bóg mówi do człowieka – mówił w homilii bp Mendyk. Tymczasem, jak zauważył bp Mendyk, „miejscem spotkania, zażyłego dialogu z Bogiem, miejscem szczególnych poruszeń serca i zjednoczenia z Nim, staje się codzienne życie, gdzie spotyka się i rozmawia z bliskimi, z sąsiadami, gdzie ciężko się pracuje, gdzie człowiek się modli i gdzie odpoczywa”. Bp Marek Mendyk przewodniczył także wieczornej modlitwie Apelu Jasnogórskiego.

Jutro ostatni dzień Forum rozpocznie Msza św. w Kaplicy Matki Bożej o godz. 7.30 pod przewodnictwem abpa Wacława Depo. Podczas Eucharystii zostanie złożony Akt Zawierzenia Szkolnictwa Katolickiego Matce Bożej Jasnogórskiej. Od 9.30 do 13.30 będą trwały wykłady i konferencje, które zakończą tegoroczne Forum.

Po tegorocznej reformie oświatowej w Polsce mamy: 263 katolickie szkoły podstawowe, 42 szkoły specjalne, 136 liceów, 18 techników i 8 szkół artystycznych. Uczy się w nich ok. 67,5 tys. młodych.

Szkoły katolickie zaczęły powstawać równolegle z resztą niepublicznych placówek. Szkoła katolicka powinna w swoim statucie określić, czym dokładnie objawia się jej charakter. Wgląd w jej pracę może mieć biskup diecezji. Nie ma jednak obowiązku, by na czele takiej szkoły stała osoba duchowna. Większość szkół katolickich w Polsce prowadzą tzw. kościelne osoby prawne czyli diecezje, parafie lub zgromadzenia zakonne. Coraz częściej też podmiotami są np. stowarzyszenia, fundacje lub nawet osoby fizyczne.

Oświęcim: druga edycja „Nagrody św. Maksymiliana Marii Kolbego”

pt., 17/11/2017 - 16:37
„Nagroda św. Maksymiliana Marii Kolbego” wręczona zostanie po raz drugi podczas specjalnej gali, która odbędzie się w przeddzień kolejnej rocznicy urodzin patrona diecezji bielsko-żywieckiej – 7 stycznia 2018 roku – w Oświęcimskim Centrum Kultury w Oświęcimiu. Wyróżnienie przyznawane jest za działalność ewangelizacyjną i apostolską.

Nagrodą jest kopia figurki „Matki Bożej zza drutów” z Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Pierwszym jej laureatem został ks. Józef Walusiak – twórca pierwszego w Polsce Katolickiego Ośrodka Wychowania i Resocjalizacji Młodzieży „Nadzieja” w Bielsku-Białej, inicjator hosteli i poradni terapeutycznych oraz zapalony pątnik jasnogórski.

Jak poinformował dyrektor wydziału duszpasterstwa ogólnego kurii bielsko-żywieckiej, ks. Sebastian Rucki, który jest jednocześnie członkiem i przewodniczącym Kapituły wyłaniającej laureatów, celem nagrody jest promocja działalności ewangelizacyjnej oraz pobudzenie wrażliwości apostolskiej. Kandydatury mogą być zgłaszane od 20 listopada br.

Laureatem Nagrody może być osoba duchowna, świecka, członek instytutu życia konsekrowanego albo stowarzyszenia życia apostolskiego oraz organizacja, wspólnota lub stowarzyszenie, które prowadzą działalność ewangelizacyjną i apostolską.

Główną nagrodą jest kopia figurki „Matki Bożej zza drutów”. Oryginalna figurka maryjna znajduje się w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, w kaplicy „Matki Bożej zza drutów”. Figurka powstała w czasie II wojny światowej w KL Auschwitz. Wykonał ją na terenie niemieckiego obozu w 1940 r. więzień Bolesław Kupiec (nr 792). Był to jego dowód wdzięczności dla ks. Władysława Grohsa za niesioną przez niego pomoc materialną osadzonym w obozie. Ks. Grohs w testamencie prosił, aby po jego śmierci przekazać figurkę „Matki Bożej zza drutów” do Niepokalanowa. Klasztor niepokalanowski z kolei przekazał figurkę do Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, gdyż uznał, że jest to najbardziej odpowiednie miejsce dla „Matki Bożej zza drutów”.

Twarz blisko dwudziestocentymetrowej figurki Matki Boskiej jest skupiona i smutna. Jej płaszcz z kapturem na plecach przypomina opończę, przepasana jest góralską krajką, a wieńcząca głowę gwiaździsta korona również zawiera motywy góralskie.

Rajmund Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli. W 1910 r. wstąpił do zakonu franciszkanów we Lwowie, gdzie otrzymał imię Maksymilian. W 1912 r. rozpoczął studia w Rzymie z zakresu filozofii i teologii, uzyskując doktoraty z tych nauk, a także przyjął święcenia kapłańskie. Do Polski powrócił w 1919 r. W 1927 r. założył pod Warszawą klasztor w Niepokalanowie i wydawnictwo. Był też misjonarzem w Japonii.

28 maja 1941 r. trafił do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Formalnie władze obozowe zarejestrowały go jako więźnia następnego dnia. Dwa miesiące później, po ucieczce jednego z więźniów, ofiarował swoje życie za nieznanego mu Franciszka Gajowniczka, wyznaczonego na śmierć głodową. Zmarł 14 sierpnia 1941 r., dobity zastrzykiem fenolu, jako ostatni z więźniów zamkniętych w bunkrze głodowym, w podziemiach bloku 11, tzw. Bloku Śmierci. Został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 r., natomiast kanonizacji dokonał Jan Paweł II 10 października 1982 r.
W 1999 r. Ojciec Święty ogłosił św. Maksymiliana patronem honorowych dawców krwi. Patronuje także diecezji bielsko-żywieckiej.

Skarżysko-Kamienna: Rycerze Kolumba przekazali inkubator

pt., 17/11/2017 - 14:15
Miłosierdzie jest cnotą – przypomniał abp Stanisław Gądecki, który przewodniczył Mszy świętej w Bazylice Mniejszej Matki Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej. W trakcie uroczystości Rycerze Kolumba przekazali inkubator dla miejscowego szpitala powiatowego. Środki na jego zakup pozyskano, m.in. ze zbiórki makulatury.

W homilii abp Stanisław Gądecki wskazał, że miłosierdzia nie można sprowadzić do samego współczucia na widok osoby potrzebującej. – Jest to cnota, która utwierdza się przez praktykowanie uczynków względem duszy i ciała – powiedział przewodniczący Episkopatu. Dodał, że miłosierdzie to także gotowość do przebaczania. – Jest dowodem tego, że w świecie jest obecna miłość potężniejsza niż grzech – stwierdził hierarcha. Dalej mówił, że przebaczenie stanowi podstawowy warunek pojednania między ludźmi. – Świat, z którego wyeliminowalibyśmy przebaczenie, byłby światem zimnej i bezwzględnej sprawiedliwości – podkreślił abp Gądecki.

Andrzej Anasiak, były delegat stanowy Rycerzy Kolumba poinformował, że środki na zakup inkubatora o wartości ok. 50 tys. złotych, zostały pozyskane ze zbiórki makulatury. – Mówimy tu o ponad 200 tonach makulatury. Cieszymy się, że w akcję włączyło się ok. 30 szkół z terenu diecezji radomskiej. Dziękujemy także indywidualnym darczyńcom. Inkubator to dar z okazji zakończonego Roku Miłosierdzia – powiedział Andrzej Anasiak. – Chcemy kontynuować akcje, by każdego roku przekazywać je dla potrzebujących dzieci – dodał Rycerz Kolumba.

Kustosz skarżyskiego sanktuarium maryjnego ks. Jerzy Karbownik podziękował darczyńcom, którzy przekazali środki na zakup inkubatora. – Cieszę się, że w tym miejscu, gdzie praktykowane są uczynki miłosierdzia, mogliśmy podsumować tę akcję. To trwały ślad Roku Miłosierdzia – powiedział ks. kustosz.

Akcja Rycerzy Kolumba była realizowana pod patronatem biskupa Henryka Tomasika. Koordynatorem była Caritas Diecezji Radomskiej.

Bielsko-Biała: wspólny pochówek dzieci nienarodzonych

pt., 17/11/2017 - 14:13
Na cmentarzu komunalnym w Bielsku-Białej Kamienicy odbył się 16 listopada wspólny pochówek dzieci zmarłych przed urodzeniem. Podczas uroczystości pochowano urny z prochami 448 dzieci nienarodzonych, które przekazały w tym roku dwa bielskie szpitale – wojewódzki i miejski. W cmentarnej kaplicy nad urnami modlili się kapłani, duchowny ewangelicki, rodzice i bliscy żegnanych i chowanych w grobie dzieci.

Ceremonii złożenia szczątków w Grobie Dzieci Nienarodzonych i poprzedzającej Mszy św. w intencji rodzin zmarłych dzieci przewodniczył proboszcz kamienickiej parafii pw. św. Małgorzaty ks. Marek Droździk, który wspólnie z diecezjalnym duszpasterzem rodzin ks. Tomaszem Gorczyńskim, kapelanem szpitala wojewódzkiego ks. Michałem Nowakiem i proboszczem luterańskiej parafii w Starym Bielsku ks. Piotrem Szarkiem poprowadzili kondukt pogrzebowy do miejsca, gdzie, obok pochowanych prochów ponad półtora tysiąca nienarodzonych, spoczęło kolejnych 10 urn ze skremowanymi doczesnymi szczątkami dzieci zmarłych przed urodzeniem.

Podczas liturgii w kaplicy cmentarnej ks. Gorczyński zachęcił, by prosić Jezusa, by swą miłością i obecnością wspierał wszystkich odczuwających tęsknotę za dziećmi, których życie zostało przerwane, pozostawiając pustkę.

„Chcemy modlić się o to, aby ta Jego obecność była umocnieniem i rozjaśnieniem ludzkich serc, ludzkiej tęsknoty. Chcemy, aby ta Jego obecność wspierała was w tym oczekiwaniu na pełne spotkanie w Jego Królestwie, kiedy przyjdzie jako Zbawiciel, jako Ten, który umiłował każdego człowieka, i wezwie nas przed siebie” – powiedział kapłan.

Ks. Droździk wyjaśnił, że modlitwa Kościoła obejmuje matki i ojców pogrążonych w smutku. „Tylko Bóg zna ogrom waszego cierpienia, bólu, a my chcemy z wami być w tym trudnym momencie, jak przyjaciele. Nieraz słowa nie wyrażają tego, co wyraża serce i modlitwa” – mówił do uczestników liturgii.

Ewangelicki duchowny odczytał słowa Psalmu 23, a przed złożeniem urn do grobu, zaznaczył, że składana jest tu „nadzieja rodziców”. Do pożegnania ksiądz dołączył rzeźbę aniołka z następująca inskrypcją: „Słodko śpij, aniołów śnij, w wieczności żyj, moja dziecinko”.

Urny z prochami zmarłych przed urodzeniem dzieci spoczęły we wspólnym Grobie Dzieci Nienarodzonych na największym bielskim cmentarzu. Grobowiec ten, z nagrobkiem autorstwa bielskiego artysty Jacka Grabowskiego, ukazującym grające anioły, powstał w 2008 roku. Na nagrobnej płycie widnieje napis: „Były w naszych marzeniach i tam pozostaną”. Odwiedzający ten grób ludzie zostawiają obok zniczy figurki aniołków i zabawki.

Tomasz Kanik, kierownik administracji cmentarzy komunalnych w Bielsku-Białej, zauważył, że wspólny pochówek dzieci odbywa się na kamienickim cmentarzu raz w roku i modlitwa ta stała się już tradycją. „Coraz więcej osób uczestniczy w tych spotkaniach, związanych z pochowaniem tych dzieci, pożegnaniem ich, złożeniem szczątków do grobu” – dodał.

Według statystyk medycznych, w Polsce rocznie w wyniku poronień umiera około 40 tysięcy dzieci. Martwych urodzeń odnotowuje się co roku około 10 tysięcy.

W obecnej sytuacji prawnej w Polsce, na podstawie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 grudnia 2001 r., możliwe jest zabranie ciała dziecka zmarłego podczas ciąży czy na skutek poronienia ze szpitala i urządzenie mu chrześcijańskiego pogrzebu.

Kodeks Prawa Kanonicznego przewiduje, że ordynariusz miejsca może zezwolić na pogrzeb kościelny dzieci, których rodzice mieli zamiar je ochrzcić, a dzieci zmarły przed chrztem (kan. 1183 § 2). Konferencja Episkopatu Polski udzieliła też ogólnej zgody na pogrzeby dzieci zmarłych przed chrztem, gdy wiadomo, że rodzice naprawdę pragnęli je ochrzcić.

Cieszyn: reżyserka teatralna, s. Jadwiga Wyrozumska z odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”

pt., 17/11/2017 - 14:05
Cieszyńska elżbietanka, s. Jadwiga Wyrozumska odebrała odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej’”, nadaną jej przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ceremonia wręczenia wyróżnienia odbyła się 16 listopada w cieszyńskim teatrze, po zakończonym przedstawieniu „Gość Oczekiwany” Zofii Kossak-Szczuckiej w reżyserii uhonorowanej siostry.

Honorowe odznaczenie wręczył s. Jadwidze wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz. Podkreślił on, że odznaka jest podziękowaniem za wielkie rzeczy, jakie robi od wielu lat na scenie skromna siostra elżbietanka. „Niech św. Elżbieta prowadzi na ścieżkach zakonnego powołania, pozwalając nadal zbliżać ludzi do Boga poprzez teatr i sztukę” – podkreślił wojewoda śląski, życząc elżbietance, by nigdy jej nie opuszczał charakterystyczny szeroki uśmiech.

Odczytano list gratulacyjny od zaprzyjaźnionego z s. Jadwigą ministra Stanisława Szweda, w którym podkreślił, że „teatr potrzebuje entuzjazmu siostry Jadwigi, a Cieszyn potrzebuje jej niesłabnącego zapału”.

S. Jadwiga podziękowała, m.in. byłym i obecnym władzom zakonnym za to, że pozwoliły jej rozwijać powołanie teatralne. „Nie mam ukończonego zawodu teatralnego. Pan Bóg posłał mnie taką, jaką jestem” – przyznała.

„Największy artysta-reżyser, Pan Jezus przemawiał do swoich apostołów, do ludu i szły za nim tłumy. Myślę, że Pan Jezus wysyła osoby, przez które chce przekazać swoją ewangelię. I też idą tłumy. Świadczy o tym dzisiejsza widownia” – dodała.

W uzasadnieniu wniosku o nadanie odznaczenia ministerialnego podkreślono, że siostra Jadwiga od ponad 40 lat działa jako animatorka życia kulturalnego i religijnego, skupiającego się wokół parafii św. Elżbiety w Cieszynie i regionie.

Siostra była organizatorką prestiżowego wydarzenia Europassion 2016, jakie odbyło się w Cieszynie rok temu z udziałem zespołów teatralnych z całej Europy. W 2000 roku Zespół Teatralny pod kierownictwem s. Jadwigi został włączony do Europejskiej Wspólnoty Misterium Męki Pańskiej, gromadzącej elitarne zespoły, spotykające się corocznie w innym kraju europejskim.

Urodzona w Swaryszowie, na ziemi kieleckiej, z Cieszynem związała swoje życie w 1968 r., podejmując służbę w Zgromadzeniu Sióstr Elżbietanek. W 1975 r. oprócz pracy w szpitalu, posługi zakonnej i edukacji muzycznej siostra Jadwiga zaangażowała się w pracę z dziećmi i młodzieżą, prowadząc scholę w parafii św. Elżbiety. Tutaj w 1978 r. rozpoczęła się jej przygoda z teatrem amatorskim. W sumie przygotowała ponad 400 spektakli, które obejrzało ponad 260 tys. widzów.

S. Jadwiga Wyrozumska jest reżyserką i pomysłodawczynią „Jasełek tradycyjnych”. Od 1990 roku jasełka, w których bierze udział około 150 aktorów amatorów w różnym wieku, oglądać można w cieszyńskim teatrze. Co roku ogląda ten spektakl kilka tysięcy osób, zwykle przybywających do teatru całymi rodzinami.

Przygoda teatralna s. Jadwigi rozpoczęła się jeszcze w okresie postulatu. W 1974 r. wspólnie z dziewczęcą scholą zrealizowała sztukę o Bernadettcie Soubirous, a następnie o Genowefie. Wkrótce wystawiono także inscenizowaną drogę krzyżową. Wyreżyserowała, grane do dziś, Misterium Męki Pańskiej, a w 1987 „Gościa oczekiwanego” Zofii Kossak-Szczuckiej. Zrealizowała także specjalny program poświęcony Janowi Pawłowi II.

S. Jadwiga otrzymała II nagrodę na festiwalu filmów w Niepokalanowie za sztukę „Gość Oczekiwany”. Jest laureatką medalu bielsko-żywieckiej Akcji Katolickiej „Pro Consecratione mundi”. Przyznano jej „Laur Srebrnej Cieszynianki” oraz „Order Świętego Stanisława”.

Papież: obmowy są jak rzucanie bomby

pt., 17/11/2017 - 12:55
Wielkim zadaniem, jakie czeka nas w nowym tysiącleciu jest uczynienie Kościoła domem i szkołą komunii. A to przede wszystkim oznacza krzewienie duchowości komunii, aby stała się zasadą wychowawczą wszędzie tam, gdzie kształtuje się człowiek i chrześcijanin – powiedział papież do uczestników Międzynarodowego Zgromadzenia Unii Apostolskiej Duchowieństwa, odwołując się do słów św. Jana Pawła II.

Aby stać się ekspertami w duchowości komunii, najpierw trzeba się nawrócić, wsłuchiwać w głos Ducha Świętego oraz być otwartym na braci. Skuteczność apostolska nie zależy tylko do aktywności i wysiłków organizacyjnych, ale jest działaniem samego Boga – podkreślił Franciszek.

Zaznaczył, że obok drogi duchowości bardzo ważne jest także zaangażowanie duszpasterskie w służbę ludowi Bożemu. Stąd duszpasterze są wezwani do bycia „wiernymi i mądrymi sługami”, którzy naśladują Pana. Winni znać swoje wspólnoty, ich radości i smutki, oczekiwania i nadzieje.

Ojciec Święty wskazał także na potrzebę dbania o wzajemne relacje braterskie oraz uczestniczenia w życiu duszpasterskim Kościoła diecezjalnego. Przestrzegł księży przed plotkowaniem, obmowami, które rozbijają wspólnotę.

Czytaj także: Papież wzywa do dialogu o przyszłości naszej planety

„Bracia kapłani, przypominam, proszę, zawsze będziemy widzieć złe rzeczy w innych, zawsze, ponieważ katarakta tego oka nie atakuje, oczy zawsze są gotowe do widzenia rzeczy złych, ale niech to nie doprowadza do plotkowania, obmów. Jeżeli widzę złe postępowanie, modlę się lub po bratersku rozmawiam. Nie stawajmy się terrorystami, ponieważ obmowy są jak działania terrorystyczne. Obmawianie to rzucanie bomby, zniszczy innego, a ja odchodzę spokojny. Proszę, żadnych obmów, są one jak kornik, który niszczy tkankę Kościoła, wspólnotę diecezjalną, jedność między nami wszystkimi” – powiedział papież.

25 grudnia wolny od pracy na Ukrainie

pt., 17/11/2017 - 12:34
Począwszy od tego roku święta Bożego Narodzenia, obchodzone 25 grudnia w Kościołach zachodnich i 7 stycznia w tradycji wschodniej będą dniami wolnymi od pracy. Zdecydowało tak 16 listopada 238 deputowanych Rady Najwyższej Ukrainy, nowelizując ustawę o dniach wolnych. Już wcześniej wielu posłów wskazywało na to, że w kraju mieszka wielu rzymskich katolików i protestantów, którzy w tym dniu biorą wolne i proszą o regulację prawną tej kwestii.

Przed rozpoczęciem głosowania przewodnicząca parlamentarnego Komitetu Polityki Socjalnej Ludmiła Denisowa podkreśliła, że na Białorusi, w Mołdawii, Libanie i Albanii Boże Narodzenie świętuje się dwa razy, zależnie od tradycji kościelnej. „Oznacza to, że my także możemy obchodzić to święto dwukrotnie: 25 grudnia i 7 stycznia” – oświadczyła deputowana.

Głosowano aż sześć razy, gdyż niektórzy posłowie sprzeciwiali się jednoczesnej likwidacji jako dnia wolnego 2 maja. „Nie narzucamy wierzącym, jak i kiedy mają obchodzić święta religijne, ale przejście na świętowanie Bożego Narodzenia 25 grudnia, według nowego i dokładniejszego kalendarza gregoriańskiego, jest oznaką europejskości” – stwierdziła Iryna Podolak ze Lwowa, deputowana z partii „Samopomoc”.

Ustawa nabiera mocy prawnej nazajutrz po jej opublikowaniu.

„Jesteśmy bardzo wdzięczni parlamentowi za to, że ustanowił 25 grudnia dniem wolnym” – powiedział KAI metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, przewodniczący episkopatu łacińskiego w tym kraju. Podkreślił, że „jest to wielka radość dla naszych wiernych, którzy w tym dniu często musieli iść do pracy czy do szkoły, a teraz będą mogli w pełni świętować”. Zdaniem hierarchy „jest to też wielkie udogodnienie praktyczne, ponieważ dotychczas mogli iść do kościoła tylko wieczorem”. Poza tym wiele rodzin jest mieszanych i teraz wszyscy będą mogli pójść na święta, zwane tutaj polskimi, a także na święta obrządku łacińskiego, co przyczyni się do większego zjednoczenia rodzin, a nieraz nawet całych wiosek, bo wszyscy będą mogli ten dzień przeżyć w wielkiej wspólnocie – zaznaczył metropolita lwowski.

Czytaj także: Abp Mokrzycki apeluje o modlitwę za Ukrainę

Również ks. Antoni Zięba SDS, wikariusz biskupi dla parafii słowiańskojęzycznych diecezji mukaczewskiej i proboszcz parafii w Swalawie na Zakarpaciu, powiedział KAI, że wcześniej w tym wielonarodowym i wielowyznaniowym obwodzie władze miejscowe pozwalały katolikom brać wolne i odpracowywać w sobotę za ich dzień świąteczny, jeżeli przypadał on w tygodniu roboczym. Niestety, większość wiernych nie mogła z tego skorzystać – stwierdził salwatorianin.

Podobna sytuacja była też w węgierskojęzycznych parafiach greckokatolickiej eparchii (diecezji) mukaczewskiej, które obchodzą Boże Narodzenie według kalendarza gregoriańskiego – powiedziano KAI w kurii tamtejszej diecezji. Teraz jest szansa, że wszyscy grekokatolicy na Zakarpaciu będą mieć dzień wolny na Boże Narodzenie: 25 grudnia według kalendarza gregoriańskiego i 7 stycznia według kalendarza juliańskiego.

Papież wzywa do dialogu o przyszłości naszej planety

pt., 17/11/2017 - 11:56
Pragnę ponowić pilne wezwanie do wznowienia dialogu na temat sposobu budowania przyszłości naszej planety. Potrzebujemy szczerych rozmów, które nas wszystkich połączą, ponieważ wyzwanie ekologiczne, które przeżywamy i ich ludzkie korzenie, dotykają wszystkich nas – napisał papież w przesłaniu do uczestników konferencji klimatycznej ONZ, która w dniach 6-17 listopada odbywa się w Bonn. Przewodniczy jej małe oceaniczne państwo wyspiarskie Fidżi, szczególnie zagrożone ociepleniem klimatu.

Franciszek przypomniał, że prawie dwa lata temu wspólnota międzynarodowa spotkała się na forum Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, z udziałem większości najważniejszych przedstawicieli rządów, a po długiej i złożonej debacie nastąpiło przyjęcie historycznej umowy paryskiej. Osiągnięto konsensus co do potrzeby wprowadzenia wspólnej strategii przeciwdziałania jednemu z najbardziej niepokojących zjawisk, na jakie cierpi ludzkość: zmianom klimatycznym.

Papież z przykrością jednak stwierdził, że „wiele wysiłków na rzecz znalezienia konkretnych rozwiązań kryzysu ekologicznego zostało zmarnowanych nie tylko przez możnych tego świata, ale również z powodu braku zainteresowania pozostałych. Negowanie problemu wynikające z wygodnej obojętności, rezygnacja lub ślepa wiara w środki techniczne to postawy utrudniające znalezienie właściwych rozwiązań” (por. Laudato si’, nr 14).

Czytaj także: Konferencja „Zrównoważony rozwój w świetle encykliki ‚Laudato Si’”

Ojciec Święty wyraził nadzieję, że obecna konferencja w Bonn przyczyni się do szybszego uświadomienia wagi problemu i umocni wolę podejmowania skutecznych decyzji, aby przeciwdziałać zmianom klimatu, a jednocześnie zwalczać ubóstwo i promować integralny rozwój ludzkości. Kończąc swój dokument papież życzył wszystkim, aby w tym zaangażowaniu wspierała ich mądra Opatrzność Najwyższego.

Kościół dociera do 3 mln potrzebujących w Polsce

pt., 17/11/2017 - 11:39
Pomoc Kościoła w Polsce dociera do 3 mln potrzebujących – podkreśla przed Światowym Dniem Ubogich przewodniczący Komisji Charytatywnej Konferencji Episkopatu Polski, biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Wiesław Szlachetka.

Światowy Dzień Ubogich będzie obchodzony w najbliższą niedzielę 19 listopada, ustanowił go papież Franciszek.

„W ciągu roku działalność charytatywną Kościoła w Polsce podejmuje ponad 800 instytucji, które realizują 5 tysięcy różnego rodzaju dzieł, z których pomoc dociera do 3 mln potrzebujących. W tych dziełach w szczególny sposób uczestniczy Caritas Polska w łączności z Caritas Diecezjalnymi wraz z 5 tys. Parafialnych Zespołów Caritas oraz Szkolnymi i Akademickimi Kołami Caritas, których jest już blisko 2700. Łącznie posługuje w Polsce ok. 100 tys. wolontariuszy Caritas” – powiedział bp Szlachetka.

Czytaj także: Diecezjalne Caritas na I Światowy Dzień Ubogich

Dodał, że z pomocy korzystają dzieci, rodziny, chorzy, niepełnosprawni, starsi, bezdomni, ofiary wojny, uchodźcy.

Przewodniczący Komisji Charytatywnej KEP poinformował, że w Polsce jest ponad 250 Stacji Opieki Caritas – placówek medycznych, opiekuńczych i rehabilitacyjnych. „Równie sprawna jest opieka hospicyjna Caritas, zarówno stacjonarna jak i domowa. Funkcjonuje też ponad 50 hospicjów Caritas, które poza wyspecjalizowaną kadrą wspomagane są przez licznych wolontariuszy. Caritas, w ramach projektu „Ile kosztuje życie?”, prowadzi na terenie całej Polski 114 wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego i medycznego, z których korzysta ponad 12 tys. osób rocznie. Sprzęt kupowany jest, m.in. dzięki odpisowi podatkowemu 1 procentu przekazywanemu Caritas Polska” – podkreślił.

Bp Szlachetka, wskazał, że do dzieł podejmowanych przez Caritas na rzecz dzieci i młodzieży należy, m.in. „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”, w ramach którego tylko w ubiegłym roku rozprowadzono ponad 3 mln świec. „W Polsce funkcjonuje 180 świetlic socjoterapeutycznych Caritas dla dzieci i młodzieży, a także działają 32 ośrodki dla matek z dziećmi. Wakacyjna akcja Caritas zapewniła wypoczynek ponad 40 tys. dzieci z rodzin ubogich. Z tej akcji skorzystały też dzieci polonijne z Ukrainy, Białorusi i Litwy. W minionym roku dzięki akcji „Tornister Pełen Uśmiechów” szkolne wyprawki otrzymało ponad 50 tys. uczniów z ubogich rodzin w całym kraju” – powiedział.

Przewodniczący Komisji Charytatywnej KEP wskazał, że papież Franciszek zaznacza, że czyny miłosierdzia ożywiają wiarę. „Papież podkreślił też, że nie mają być one tylko doraźnymi gestami pomocy, ale powinny prowadzić do prawdziwego spotkania z ubogimi, które przełamuje ich samotność. W tym spotkaniu, w bliskości z ubogimi dotykamy samego Chrystusa, który się z nimi utożsamia. Tak rozumianą kulturę spotkania z ubogimi, którzy mogą nas w ten sposób ewangelizować, powinniśmy – jako wierzący – uczynić swoim stylem życia” – dodał.

Kraków: Namiot Spotkań – miejsce spotkania wolontariuszy, artystów i mieszkańców z ubogimi

pt., 17/11/2017 - 11:22
Z okazji Światowego Dnia Ubogich na Małym Rynku w Krakowie działa Namiot Spotkań, w którym osoby potrzebujące spotykają się z wolontariuszami i mieszkańcami Krakowa, otrzymują specjalistyczne porady i pomoc medyczną, korzystają z usług fryzjera, wspólnie przygotowują posiłki. – Jesteśmy tutaj po to, aby pomagać bezdomnym i ubogim. Ale nie traktujemy tego jako jednego z wielu ciekawych eventów. Najważniejsze jest spotkanie z drugim człowiekiem i pokazanie niezdecydowanym, że warto pomagać – podkreślają wolontariusze z Namiotu Spotkań.

W Namiocie Spotkań, który znajduje się na Małym Rynku, zastosowany został system „no logo”, po to, aby nie było podziału na wolontariuszy i ludzi korzystających z pomocy. Jak podkreślają wolontariusze, wielu bezdomnych przychodzi tutaj nie po to, aby zjeść posiłek czy otrzymać świeże ubranie, ale po to, aby pobyć z ludźmi i po prostu porozmawiać.

– Jestem brzydki i brudny i zwykle nikt nawet mnie nie zauważa, tylko Rysiek i Adam, bo są tacy jak ja. Nie wszystko udało nam się tak jak chcieliśmy i nie umiemy sobie z tym poradzić. Tutaj jest nam dobrze. Ta kuchnia, która tu jest, zapach, przypomina dom, szukam takich miejsc, bo nigdy nie miałem takiego domu – mówił Krzysztof z Krakowa. – Tutaj czuję się dobrze, bo wszyscy jesteśmy równi. To jest Rysiek czy Andrzej, a tam ci, którzy nam tu pomagają: Marysia, to jest Adam i Grzesiek, dobrzy ludzie – mówił.

Wolontariusze wraz z ubogimi szyją polarowe czapki, które później zostaną przekazane bezdomnym i potrzebującym. W akcję włączają się także mieszkańcy Krakowa. Niektórzy zabierają uszyte czapki i osobiście ofiarowują je osobom ubogim, spotkanym na ulicach miasta.

– Osoby ubogie chętnie tutaj przychodzą, ale nie tylko po to, aby coś zjeść czy otrzymać ubranie. Widać, że oni potrzebują drugiego człowieka. Przychodzą by rozmawiać, razem oglądają filmy, grają w gry – mówi br. Gabriel, albertyn. – Dziś miałem taką sytuację, że szedłem zaprowadzić jednego z panów do pielęgniarek, ponieważ potrzebował pomocy lekarskiej, a taka udzielana jest w pobliżu naszego Namiotu. Nagle z samochodu Telewizji Polskiej wysiadł pracownik i przekazał mu swoją kurtkę – opowiadał.

S. Teresa Pawlak, albertynka, rzecznik prasowy obchodów Światowego Dnia Ubogich przyznaje, że jest zaskoczona tym, że ludzie przychodzą rano i są w Namiocie do wieczora. – To pokazuje, że oni potrzebują ciepłego miejsca. Wiele osób korzysta z pomocy prawników, pytają o pracę, idą do spowiedzi. Ogromny zainteresowaniem cieszą się metamorfozy, czyli kosmetyczka i fryzjer – mówi.

W Namiocie ubodzy czują się jak w domu, ponieważ kuchnia, która tutaj działa, stwarza taką namiastkę domu, którego większość z nich nie ma. – Oni tutaj przychodzą, ponieważ potrzebują przede wszystkim drugiego człowieka, spotkać się i nie czuć się problemem – podkreśla albertynka.

Jej zdaniem, Namiot Spotkań to takie miejsce, które może otworzyć potrzebujących na pomoc, która już jest w Krakowie, dzięki różnym fundacjom i stowarzyszeniom, które pomagają im na co dzień. – Teraz jesteśmy na Małym Rynku do niedzieli, ale przecież to wszystko co się dzieje nie jest jednorazowe. To wszystko dzieje się w Krakowie tylko w różnych punktach, a to jest dobre miejsce, żeby o tym poinformować, gdzie otrzymać pomoc, jeśli tylko ktoś chce i ma chęć wyjścia z sytuacji, w której się znalazł. Tutaj potrzebujący mogą dostać szansę i nadzieję, żeby się odbić od tego swojego dna – wyjaśnia albertynka.

W Namiocie Spotkań ubogich z wolontariuszami i mieszkańcami Krakowa znajdują się wspólnoty i placówki dobroczynne, m.in. Towarzystwo Pomocy im. Brata Alberta, MOPS, Caritas, Fundacja Dzieło Pomocy św. Ojca Pio, L’Arche, Sant’Egidio czy Zupa na Plantach.

– Tutaj stworzyła się taka przestrzeń spotkania i rozmowy z drugim człowiekiem. Wolontariusze mogą usiąść, wymienić doświadczenia z osobami ubogimi, ponieważ to są ludzie o bardzo ciekawych osobowościach, opowiadają nam o swoim życiu. To dla mnie osobiście jest takie największe doświadczenie, że mogę tych ludzi poznać. A z kolei samotni też mogą poznać tych, którzy mają zwyczajne domy i nie mają większych, egzystencjalnych problemów, ale mimo to są z nimi, przyniosą im herbatę czy przygotują posiłek – mówiła Magdalena Kula, wolontariuszka.

Natomiast w siedzibie Arcybractwa Miłosierdzia, które znajduje się w pobliżu Namiotu Spotkań, osoby potrzebujące korzystają z doraźnej pomocy medycznej. Pomocy ubogim udzielają lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni, którym towarzyszą studenci kierunków medycznych. – Nie stać mnie na wykonanie podstawowych badań. Cieszę się, że są ludzie, którym nie jesteśmy całkiem obojętni, są tutaj i chcą pomóc. Jest tu wielu młodych lekarzy, wrażliwych na ludzką biedę, to cieszy – mówiła pani Zofia Cholewa z Krakowa.

W niedzielę w Namiocie Spotkań o godz. 14 osoby potrzebujące usiądą do wspólnego posiłku.

Wytyczne Kościoła w Polsce wobec pedofilii

pt., 17/11/2017 - 11:15
– Nadużycia seksualne wobec nieletnich Kościół uznaje za ciężkie grzechy, domagające się jednoznacznych reakcji o charakterze dyscyplinarnym wobec osób, którym udowodniono popełnienie takich czynów – czytamy w specjalnych wytycznych polskiego Episkopatu, regulujących kwestie ochrony dzieci i młodzieży przed przestępstwami o znamieniu pedofilskim. Wytyczne ustanawiają wewnątrzkościelne procedury wobec kapłanów dopuszczający się tego typu przestępstw.

Wewnętrzny dokument Episkopatu stwierdza jednoznacznie, że „Osoby winne naruszeń praw dzieci i młodzieży, niezależnie od pełnionej funkcji lub urzędu [w Kościele], zostaną pociągnięte do odpowiedzialności zgodnie z obowiązującymi normami ustanowionymi przez kompetentną władzę kościelną przy poszanowaniu prawa obowiązującego w Polsce”.

Warto zauważyć, że duchowny, który dopuścił się przestępstwa nadużycia seksualnego wobec małoletniego poniżej 15. roku życia, jest zagrożony podwójną karą – jedną ze strony kanonicznego porządku prawnego (tu także wówczas, gdy ofiara nie ukończyła 18. roku życia), drugą ze strony prawa państwowego, którego zapisów Kościół w sposób ścisły przestrzega.

Wytyczne Konferencji Episkopatu Polski

Instrukcja jak postępować wobec takich przestępstw mogących wydarzyć się na terenie kościelnym nosi tytuł: ”Wytyczne dotyczące wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia”. Został przyjęty na 366. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu 8 października 2014 r. a znowelizowany 6 czerwca br. Polskie Wytyczne zostały zatwierdzone przez Stolicę Apostolską i odzwierciedlają normy obowiązujące w Kościele powszechnym.

W Wytycznych przypomina się, że podstawową zasadą w posłudze Kościoła jest „szanowanie godności każdej osoby”, a „szczególnym wymogiem tej zasady jest uznanie i respektowanie prawa wszystkich dzieci oraz młodzieży do tego, by były otoczone troską i szacunkiem oraz wzrastały w środowisku bezpiecznym, wolnym od wykorzystania, manipulacji i przemocy”.

Wobec tego „zobowiązuje to do nieskazitelnie bezinteresownej służby na rzecz duchowego, fizycznego i emocjonalnego rozwoju dzieci i młodzieży oraz wyklucza, aby ktokolwiek z posługujących w Kościele w jakikolwiek sposób naruszał fizyczną lub psychiczną integralność dzieci i młodzieży”. Przypomina się, że „Kościół pragnie być przykładem stosowania najlepszych praktyk zarówno w ochronie dzieci i młodzieży jak i w odpowiedzi na krzywdy wyrządzone przez duchownych”.

Z tych powodów „nadużycia seksualne Kościół uznaje za ciężkie grzechy, domagające się jednoznacznych reakcji o charakterze dyscyplinarnym wobec osób, którym udowodniono popełnienie takich czynów, podjęcia uzdrawiającego dzieła pokuty, zarówno przez sprawcę jak i cała wspólnotę Kościoła, naprawienia wyrządzonych krzywd oraz dołożenia wszelkich starań, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości”.

Zatem „jedyną możliwą reakcją Kościoła na bolesne zjawisko wykorzystywania seksualnego osób małoletnich jest rzetelne poszukiwanie prawdy i sprawiedliwości oraz trwanie na ich gruncie”.

Jak stwierdza dokument: „Osoby winne naruszeń praw dzieci i młodzieży, niezależnie od pełnionej funkcji lub urzędu, zostaną pociągnięte do odpowiedzialności zgodnie z obowiązującymi normami ustanowionymi przez kompetentną władzę kościelną przy poszanowaniu prawa obowiązującego w Polsce”.

Zrazem – jak przyznaje dokument: „Oskarżenia duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu z osobą małoletnią poniżej osiemnastego roku życia mogą również otwierać łatwe pole do nadużyć, z uwagi na wyjątkowe trudności, zarówno w dowodzeniu winy, jak i w wykazaniu niewinności. Kontekstem koniecznym do uwzględnienia w tych sprawach jest ponadto łatwość medialnego wykorzystywania takich faktów, niezależnie od ich udowodnienia lub nie, do podważania autorytetu Kościoła. (…) Nie może to jednak powodować jakiejkolwiek chęci ukrywania bądź tuszowania takich faktów”.

Wytyczne polskiego Episkopatu – analogicznie jak Stolicy Apostolskiej – za przestępstwo w tej sferze uznają zarówno seksualne obcowanie z osobą przed ukończeniem przez nią 18. roku życia, jak i „nabywanie albo przechowywanie, lub upowszechnianie w celach satysfakcji seksualnej obrazów pornograficznych, przedstawiających niepełnoletnich poniżej 14. roku życia, przez duchownego – w jakikolwiek sposób i za pomocą jakiegokolwiek urządzenia”.

Jest to ujęte znacznie ostrzej niż w polskim prawie, gdzie za przestępstwo uznaje się obcowanie seksualne z osobami poniżej 15. roku życia. W polskim prawie przedawnienie takich przestępstw następuje po ukończeniu 30. roku życia przez ofiarę, natomiast w prawie kościelnym dopiero po 20 latach od dnia, w którym pokrzywdzony niepełnoletni ukończył 18. rok życia. Warto dodać, że w prawie kościelnym takie same sankcje jak w przypadku złamania VI przykazania z osobą, która nie ukończyła 18. roku życia dotyczą wykorzystania osób upośledzonych umysłowo („które trwale niezdolne są posługiwać się rozumem”), niezależnie od ich wieku.

W dokumencie przypomina się, że „w porządku prawnym Kościoła rozstrzyganie w sprawach przestępstw seksualnych popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich jest zastrzeżone dla Kongregacji Nauki Wiary (Motu Proprio: Sacramentorum sanctitatis tutela z 21 maja 2010 r., art. 6 § 1)”. Dlatego wszelkie tego typu wypadki muszą być przekazywane przez biskupów oraz przełożonych zakonnych bezpośrednio do tej dykasterii Stolicy Apostolskiej, która prowadzi bądź nadzoruje dalsze postępowanie wobec danego duchownego. Ta zasada – obowiązująca na terenie całego Kościoła katolickiego – wprowadzona została celem uniknięcia zbyt pobłażliwego stosunku organów Kościołów lokalnych wobec tego rodzaju przestępstw.

Procedury postępowania wobec podejrzewanych duchownych

Wytyczne polskiego Episkopatu nakładają na biskupów diecezjalnych bądź wyższych przełożonych zakonnych konieczność przeprowadzenia wstępnego dochodzenia kanonicznego, o ile otrzymają oni „przynajmniej prawdopodobną wiadomość o popełnieniu przez duchownego czynu przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej 18. roku życia”. Postępowanie wobec konkretnego kapłana reguluje tekst samych „Wytycznych” oraz dołączony do nich Aneks nr 2 zatytułowany: „Procedura postępowania”.

Wstępne dochodzenie kanoniczne obejmuje przyjęcie zgłoszenia, procedurę związaną z badaniem faktów i zbieraniem dowodów oraz gromadzeniem dokumentacji. Przełożeni kościelni mają też obowiązek uniemożliwienia ewentualnej kontynuacji przestępstwa. Do bezpośredniego prowadzenia wstępnego dochodzenia biskup lub wyższy przełożony zakonny winien wyznaczyć specjalną osobę lub powołać komisję.

Osoba składająca zgłoszenie powinna je sformułować na piśmie. Jeżeli tego nie zrobi, podstawą do podjęcia dalszych kroków staje się protokół z odbytej rozmowy, podpisany w miarę możliwości przez wszystkich jej uczestników.

W Aneksie czytamy, że „w przypadku, gdy zgłoszenie dotyczy osoby poniżej 15. roku życia, osoba pokrzywdzona może być przesłuchiwana tylko za zgodą rodziców i w obecności psychologa. Jeżeli zaś zgłoszenie odnosi się do osoby pomiędzy 15. a 18. rokiem życia, osoba pokrzywdzona powinna być przesłuchiwana w obecności psychologa”.

Niezależnie od tego, osoba lub komisja przyjmująca zgłoszenie ma obowiązek wezwania duchownego i przesłuchania go w siedzibie kurii oraz przesłuchania osób, które mają informacje na temat domniemanego przestępstwa. Musi także przeprowadzić wizję lokalną.

Jak podkreślono, „dokumenty opracowane na okoliczność prowadzonej procedury kanonicznej należy przechowywać w archiwum tajnym kurii biskupiej”.

Jeśli chodzi o postępowanie wobec duchownego, wobec którego zostały wysunięte oskarżenia, to gdyby ujawnione fakty dotyczyły bieżących wydarzeń i wydawały się prawdopodobne, ordynariusz diecezji ma prawo do nakazania tego, co jest postanowione w kan. 1722 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Kanon ten stwierdza, że „celem uniknięcia zgorszenia, ochrony wolności świadków i gwarancji wymiaru sprawiedliwości, ordynariusz, po wysłuchaniu rzecznika sprawiedliwości i wezwawszy samego oskarżonego, może, w jakimkolwiek stadium procesu, oddalić oskarżonego od świętej posługi lub jakiegoś urzędu i zadania kościelnego, oraz nakazać lub zakazać pobytu w jakimś miejscu lub terytorium, a nawet zabronić publicznego uczestnictwa w Najświętszej Eucharystii; wszystko to, po ustaniu przyczyny, należy odwołać, ma to też swój kres, na mocy samego prawa, z ustaniem procesu karnego”.

„Jeżeli jednak ujawnione fakty dotyczyłyby niedalekiej przeszłości i wydawałyby się prawdopodobne, lecz obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia, przełożony rozstrzyga, czy duchownego należy zawiesić czy odsunąć od pracy z dziećmi i młodzieżą do czasu wyjaśnienia sprawy” – czytamy. W każdym przypadku duchownego należy także poddać specjalistycznej diagnozie, a gdy trzeba także terapii.

Natomiast w sytuacji stwierdzenia wiarygodności oskarżenia, właściwy przełożony kościelny (biskup lub wyższy przełożony zakonny) przekazuje sprawę watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, wraz z niezbędną dokumentacją. Dalsze postępowanie procesowe wobec oskarżonego duchownego i ewentualne wymierzenie mu kary (w sensie prawa kościelnego), prowadzone jest zgodnie z dyspozycjami Kongregacji.

Wytyczne przypominają, że „oskarżony duchowny aż do momentu udowodnienia mu winy korzysta z domniemania niewinności” oraz, że „w żadnym wypadku nie może być pozbawiony prawa do obrony”. A gdyby podejrzenia „nie zostały potwierdzone, powinno się uczynić wszystko, aby zostało przywrócone jego dobre imię”. Związane jest z tym także przywrócenie niesłusznie podejrzewanego duchownego w obowiązkach i czynnościach, w których został zawieszony.

W dokumencie podkreślono także, że „wstępne dochodzenie kanoniczne jednoznacznie odróżnia się od postępowania prowadzonego według prawa polskiego. W przypadku, gdy wcześniej zostało wszczęte postępowanie przez organy państwowe, nie rozpoczyna się dochodzenia kanonicznego, a już rozpoczęte ulega zawieszeniu do czasu zakończenia tego pierwszego”.

Istotny jest także punkt stwierdzający, że „odpowiedzialność karną oraz cywilną za tego rodzaju przestępstwa ponosi sprawca jako osoba fizyczna”. Tak zresztą stanowi powszechnie obowiązujące w Polsce prawo, które w takich przypadkach jak te, nie wprowadza odpowiedzialności innych osób za czyny sprawcy.

Co ważne, treścią złożonego zawiadomienia nie mogą być treści usłyszane podczas sakramentu spowiedzi. Dotyczy to także nadużyć popełnionych przez osoby świeckie działające w strukturach Kościoła.

Zawiadamianie państwowych organów ścigania

Do niedawna w polskim prawie przestępstwo nadużycia seksualnego wobec osoby małoletniej objęte było tzw. społecznym obowiązkiem zawiadomienia prokuratora lub policji. Ten obowiązek miał jednak zasadniczo charakter moralny, a za niezgłoszenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nie groziła żadna kara. Jednak znowelizowany w dniu 23 marca 2017 r. art. 240 Kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność karną (pozbawienie wolności do 3 lat) za niepowiadomienie organów ścigania m.in. o przestępstwach, o których mowa w art. 200 k.k. (odbycie stosunku lub innej czynności seksualnej z małoletnim poniżej lat 15), art. 198 k.k. (wykorzystanie bezradności innej osoby w celu odbycia stosunku lub innej czynności seksualnej) oraz art. 197 § 3 i 4 k.k. (zgwałcenie osoby poniżej 15. roku życia, a także gwałt zbiorowy, kazirodczy lub dokonany ze szczególnym okrucieństwem). Obowiązek denuncjacji dotyczy każdej osoby, która posiada o czynie zabronionym wiadomość wiarygodną, czyli taką, która u każdego człowieka rozsądnie oceniającego fakty, powinna wywołać podejrzenie co do zaistnienia przestępstwa (nie ma jednak obowiązku badania zgodności informacji z prawdą). Zawiadomienie organów ścigania musi być dokonane „niezwłocznie”, czyli w możliwie najkrótszym terminie od momentu powzięcia wiarygodnej informacji o popełnieniu przestępstwa.

Nowelizacja Wytycznych przeprowadzona przez Konferencję Episkopatu w czerwcu 2017 r. wprowadza obowiązek poinformowania państwowych organów ścigania. Już w preambule do Wytycznych czytamy, że podczas wyjaśniania wszelkich podejrzeń o niewłaściwe zachowania duchownych oraz wyciągania konsekwencji prawnych władze kościelne będą działać „przy poszanowaniu prawa obowiązującego w Polsce”. W dalszej części dokument stwierdza jasno, że „na podstawie art. 240 kk, każdy mając wiarygodną wiadomość o usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego, określonego w art. 197 § 3 lub 4 kk, art. 198 kk, art. 200 kk ma obowiązek zawiadomienia organów ścigania. Niewypełnienie takiego obowiązku jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech”.

A aneks nr 2 precyzuje ten obowiązek w następujący sposób: „W przypadku gdy z treści zgłoszenia wynika możliwość popełnienia czynu zabronionego, opisanego w art. 197 § 3 lub 4 kk, art. 198 kk, art. 200 kk, a doniesienie można uznać za wiarygodne, przełożony kościelny zawiadamia za pośrednictwem wyznaczonego pełnomocnika właściwy organ powołany do ścigania przestępstw”. Nie ma takiego obowiązku, jeśli przełożony kościelny posiada wiedzę, że organy ścigania zostały już powiadomione o czynie zabronionym.

Pomoc ofiarom

Ważnym aspektem poruszanym w „Wytycznych” jest kwestia traktowania ofiar. Szczegóły zostały omówione w Aneksie nr 1 do „Wytycznych”. „Troska o ofiary nadużyć seksualnych to podstawowy akt sprawiedliwości ze strony wspólnoty Kościoła, odczuwającej ból i wstyd z powodu krzywdy wyrządzonej dzieciom i młodzieży” – czytamy.

Wspomniani przełożeni kościelni, w związku z uzyskaniem informacji o przypadku nadużycia seksualnego wobec niepełnoletniego, mają obowiązek: udzielenia pomocy duchowej i psychologicznej ofierze nadużycia seksualnego, a w razie potrzeby także konsultacji prawnej; podjęcia działań zmierzających do uniemożliwienia ewentualnej kontynuacji przestępstwa i zapewnienia ofierze poczucia bezpieczeństwa oraz podjęcia działań mających na celu uzdrowienie zaufania i przywrócenie właściwego klimatu dla kontynuacji pracy duszpasterskiej we wspólnocie kościelnej.

Osoba lub komisja przyjmująca zgłoszenie od ofiary bądź jej opiekunów prawnych ma zapewnić „maksymalne poczucie bezpieczeństwa, okazać wolę życzliwego wysłuchania i przyjęcia prawdy oraz upewnić w przekonaniu, że osoby, ujawniając swoje cierpienie, pomagają też Kościołowi w przywróceniu naruszonego ładu moralnego”.

Ponadto ofierze nadużycia seksualnego, którą jest osoba niepełnoletnia, pomoc duchowa i psychologiczna powinna być udzielana w ścisłej współpracy z rodzicami lub opiekunami prawnymi, a w przypadku ofiary poniżej 15. roku życia za wyraźną ich zgodą. Pomoc ta winna objąć także osoby z najbliższego otoczenia ofiary, w szczególności członków jej rodziny.

Proponując pomoc psychologiczną przełożony kościelny może sięgać do specjalistów także spoza struktur związanych z Kościołem katolickim.

Duszpasterze – jak czytamy w cytowanym aneksie – winni być także gotowi do podejmowania rozmów i spotkań z wiernymi, zwłaszcza w pierwszym okresie po ujawnieniu nadużycia seksualnego, jakie miało miejsce w ich wspólnotach. A w sposób szczególny troską duszpasterską należy objąć dzieci i młodzież.

Profilaktyka i działania na etapie formacji kapłańskiej

Trzeci z kolei aneks wskazuje na te elementy w programie formacji do kapłaństwa, które w kontekście tej problematyki są istotne z punktu widzenia profilaktyki. Przypomina się, że w formacji do kapłaństwa „nie może zabraknąć właściwego traktowania i przeżywania sfery seksualnej oraz umiejętnego przygotowania do życia w czystości i celibacie”. Ponadto „kształtowanie właściwej tożsamości seksualnej powinno dokonywać się przez świadomą akceptację tej sfery i ukierunkowanie jej na głębszą integrację ze sferą emocjonalną i duchową”.

Przypomina się, że „droga do rozeznania ewentualnych trudności w sferze seksualnej powinna rozpoczynać się już w momencie przyjmowania kandydata do seminarium lub zakonu”. Wobec tego zgłaszający się kandydat powinien przejść stosowne badanie psychologiczne, pogłębiony wywiad oraz test, które pozwolą jego formatorom zorientować się co do poziomu dojrzałości seksualnej oraz występowania ewentualnych zaburzeń.

W związku z tym do seminarium duchownego lub instytutu zakonnego nie należy przyjmować kandydatów, u których stwierdzono „występowanie zaburzeń w sferze seksualnej, w tym głęboko zakorzenionej orientacji homoseksualnej”.

Następnie, na etapie formacji, przedmiotem wykładów i konferencji powinna być także tematyka związana z „kształtowaniem dojrzałej seksualności”. Należy ją również uwzględnić w kierownictwie duchowym oraz w innych działaniach służących rozwojowi życia duchowego.

Ponadto, „kandydaci do kapłaństwa lub życia zakonnego powinni otrzymać konieczną wiedzę w zakresie odpowiedzialności, na forum kościelnym i państwowym, za przestępstwa przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu, w szczególności popełnione z osobami niepełnoletnimi, a także w zakresie obowiązujących procedur przewidzianych w prawie powszechnym i w prawie lokalnym w odniesieniu do kontaktu z ofiarami nadużyć seksualnych, popełnionych przez duchownych”.

W aneksie podkreśla się także potrzebę skutecznej prewencji w zakresie ochrony dzieci i młodzieży przed ewentualnymi przestępstwami w tej sferze. Zaznacza się, że „prewencja nadużyć seksualnych wobec nieletnich stanowi integralną część zaangażowania Kościoła w pracę z dziećmi i młodzieżą”.

Dokument o prewencji

Biskupi przyjęli także odrębny dokument o zasadach prewencji wobec przypadków pedofilii, jakie mogą się zdarzyć w Kościele, podczas 365. zebrania plenarnego, 10-11 czerwca 2014 r.

Dokument pt. „Prewencja nadużyć seksualnych wobec dzieci i młodzieży i osób niepełnosprawnych w pracy duszpasterskiej i wychowawczej Kościoła w Polsce” wyznacza więc dokładne ramy działania w zakresie zapobiegania ewentualnym przypadkom pedofilii i nadużyć osób niepełnosprawnych. Jego autorzy wychodzą z założenia, że „prewencja nadużyć seksualnych wobec nieletnich stanowi integralną część zaangażowania Kościoła w pracę z dziećmi i z młodzieżą”.

W dokumencie czytamy, iż „prewencja ma na celu wyeliminowanie ryzyka popełnienia nadużyć seksualnych w ścisłym tego słowa znaczeniu przez kogokolwiek z uczestników duszpasterstwa dzieci i młodzieży. Ma również pomóc w uniknięciu psychicznych i fizycznych przekroczeń granic intymności”.

Nową jakością, jaką wnosi ten dokument, jest zobowiązanie różnego rodzaju kościelnych jednostek wychowawczych oraz grup duszpasterskich dzieci i młodzieży do przyjęcia i stosowania procedur prewencji nadużyć seksualnych, co podlegałoby kontroli. Te standardy zostaną opracowane i wprowadzone w życie przy współudziale osób i grup zaangażowanych w pracę z dziećmi i młodzieżą.

Przypomina się więc z naciskiem, że „wszystkie nadrzędne kościelne struktury duszpasterstwa dzieci i młodzieży, organizacje katolickie, zrzeszenia dzieł wychowawczych i oświatowych prowadzone przez jednostki organizacyjne Kościoła powinny przyjąć i wdrażać konkretne reguły, formy i struktury prewencji odpowiednie dla różnych zakresów i form pracy z dziećmi i młodzieżą oraz dla różnych poziomów odpowiedzialności organizacyjnej za tę pracę”.

Dokument zawiera dalej szczegółowe zasady pracy z dziećmi i młodzieżą. Wśród nich wymienia konieczność, by wszyscy wychowawcy, opiekunowie i animatorzy – zarówno świeccy jak i duchowni – otrzymali przeszkolenie w zakresie prewencji oraz by mogli korzystać zarówno z pomocy, jak i konsultacji dotyczących swojej pracy z podopiecznymi ze strony odpowiedzialnych za prewencję.

Działania w zakresie prewencji zostały ujęte w szerokim spectrum i wymagają one w szczególności: przygotowania i wdrożenia we współpracy z rodzicami szczegółowych programów profilaktycznych dla dzieci i młodzieży; przygotowania i przestrzegania kodeksu zachowań obowiązującego wszystkie osoby skierowane do pracy z dziećmi i młodzieżą; właściwej formacji kapłanów i przygotowujących się do kapłaństwa; prowadzenia obowiązkowych i regularnych szkoleń w zakresie prewencji dla katechetów i innych osób pracujących z dziećmi i młodzieżą, również w charakterze wolontariuszy oraz wprowadzenia pouczeń i wymagań w momencie kierowania do pracy czy do posługi z dziećmi i młodzieżą, również w charakterze wolontariuszy.

Zatem, jak przypomina dokument, skuteczna prewencja nadużyć seksualnych wymaga, aby personel odpowiedzialny na wszystkich szczeblach odpowiedzialności był odpowiednio szkolony w zakresie: własnej kompetencji emocjonalnej i społecznej; komunikacji i rozwiązywania konfliktów; dynamiki psychicznej ofiar; strategii sprawców nadużyć seksualnych; elementów strukturalnych w instytucjach, które mogą sprzyjać nadużyciom seksualnym oraz czynów karalnych w tym zakresie oraz aktualnego ustawodawstwa cywilnego i kościelnego i procedur z nimi związanych.

W dokumencie zwraca się także uwagę na zatrudnianie i przygotowanie wychowawców i opiekunów. „Każda zatrudniana osoba powinna przedstawić zatrudnienie o niekaralności i podpisać zobowiązanie przestrzegania kodeksu zachowań. Dotyczy to zarówno pracowników etatowych, duchownych i świeckich, w instytucjach katolickich, jak i wolontariuszy” – czytamy.

W przyjętym przez Episkopat dokumencie opisano również zakres kompetencji koordynatora ze strony Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży. Biskupi zgromadzeni 22 czerwca 2013 r. w Wieliczce mianowali nim znanego jezuitę o. Adama Żaka. Do jego obowiązków należy m.in. wspieranie wymiany doświadczeń na poziomie krajowym; wspieranie działań osób odpowiedzialnych za prewencję w kościelnych jednostkach organizacyjnych oraz w grupach dzieł wychowawczych i oświatowych o podobnym charakterze; wypracowanie standardów jakości w zakresie prewencji i ich upowszechnianie; opracowanie i rozwój ogólnopolskich programów szkoleniowych; współpraca z odpowiednimi organami państwowymi odpowiedzialnymi za prewencję, jak również współpraca z mediami w celu tworzenia przychylnej atmosfery dla ochrony dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym w skali całego społeczeństwa.

Ks. Adam Żak dla KAI o Narodowym Programie Ochrony Dzieci i Młodzieży

pt., 17/11/2017 - 11:11
– Ponad 12 % polskich dzieci i młodzieży doświadczyło wykorzystania seksualnego i jest to bardzo poważny problem społeczny – mówi ks. Adam Żak SJ, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. W tej sytuacji niezbędny jest Narodowy Program Ochrony Dzieci i Młodzieży, przed tego rodzaju przestępstwami. Wyjaśnia, że to, co robi Kościół w tej dziedzinie, może być dobrym przykładem dla innych środowisk i instytucji.

Marcin Przeciszewski (KAI): Jaka jest skala przestępstw pedofilskich w Polsce? Na ile jest to problem dotyczący całego społeczeństwa?

Ks. Adam Żak SJ: Jest to bardzo poważny problem społeczny w Polsce. W ostatnich latach wzrasta liczba niektórych rodzajów przestępstw seksualnych przeciw małoletnim. Zdają się to potwierdzać pewne dane. Np. w 2007 r. w Polsce wzrosła drastycznie liczba wykrytych i zgłoszonych przestępstw wykorzystania seksualnego małoletnich. W całym społeczeństwie był to w przeciągu 2 lat wzrost 4-krotny – z 2 do ponad 8 tysięcy. Ten wzrost przestępstw wykrytych i zgłoszonych mógł po części wynikać z większej wrażliwości społecznej, ale również ze wzrostu liczby samych przestępstw na przestrzeni kilkunastu lat. Opublikowany przed paru miesiącami „Raport o zagrożeniach bezpieczeństwa i rozwoju dzieci w Polsce. Dzieci się liczą 2017” w rozdziale „Wykorzystywanie seksualne dzieci” podaje, że 12,4% dzieci i młodzieży w wieku 11-17 lat doświadczyło przynajmniej jednej z form wykorzystania seksualnego. Te i inne dostępne dane mówią, że mamy do czynienia z problemem społecznym.

A co – w oparciu o doświadczenia Księdza – można powiedzieć o skali przestępstw pedofilskich, jeśli chodzi o osoby duchowne?

– Na to pytanie nie mam odpowiedzi, ale jest to, w świetle danych, zaledwie odprysk znacznie szerszego problemu społecznego. W krajach gdzie ujawnienia przestępstw wśród duchownych miały miejsce w różnym czasie, np. w USA i w Niemczech okazuje się, że ich skala jest podobna. Australijskie dane mniej więcej z tego samego okresu zdają się być znacznie wyższe. Na Zachodzie znaczący wzrost przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich wśród duchownych przypadł na lata silnych procesów przemian kulturowych i obyczajowych (w tym również w sferze seksualnej), objawiających się, m. in. dezintegracją tradycyjnych wartości i więzi społecznych i rodzinnych – czyli na koniec lat 60. i na lata 70.

Zwrócę uwagę, że Polska znajdowała się wówczas za żelazną kurtyną, a głębokie procesy transformacyjne ruszyły na dobre dopiero po upadku komunizmu.

Czytaj także: „Zero tolerancji” – Kościół katolicki wobec pedofilii

Wyjaśnijmy jak w takim przypadku powinny działać struktury kościelne: krok po kroku, zgodnie z „Wytycznymi Konferencji Episkopatu Polski dotyczącymi wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko 6. przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią, poniżej 18. roku życia”, zatwierdzonymi w 2015 r. przez Stolicę Apostolską i znowelizowanymi w czerwcu 2017 r.

– Zgodnie z hasłem „zero tolerancji”. Kiedy zgłoszone przestępstwo wykorzystania seksualnego osoby małoletniej zostaje uznane za prawdopodobne, to wówczas biskup (jeśli chodzi o księdza diecezjalnego) bądź przełożony zakonny (jeśli chodzi o zakonnika) powinien natychmiast poinformować Stolicę Apostolską, a konkretnie Kongregację Nauki Wiary – aby sprawie nadano bieg. Pierwszym etapem postępowania kanonicznego po zgłoszeniu jest dochodzenie wstępne, prowadzone na szczeblu diecezji bądź zakonu. Celem dochodzenia wstępnego jest właśnie ustalenie czy dane przestępstwo jest lub nie jest prawdopodobne. Od ustalenia prawdopodobieństwa dalsze postępowanie toczy się pod kontrolą Stolicy Apostolskiej. Dlatego pod kontrolą, aby zapewnić skuteczność dalszego postępowania.

Czytaj także: Wytyczne Kościoła w Polsce wobec pedofilii

Trzeba uwierzyć diagnozie Benedykta XVI, że największym wrogiem Kościoła nie są zewnętrzni krytycy, lecz grzech w Kościele, którego skutkiem jest takie przyćmienie blasku Ewangelii, jakiego nie znały czasy prześladowań. Dlatego ten problem musi być rozwiązywany w sposób radykalny, zgodnie z hasłem: „Zero tolerancji dla pedofilii w Kościele”.

A kiedy struktury kościelne powinny zawiadamiać o zgłoszonych do nich przypadkach pedofilii państwowy wymiar sprawiedliwości? Jak ta sprawa przedstawia się obecnie z punktu widzenia prawa i jak to powinno być realizowane w Kościele?

– 13 lipca br. weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego, która wprowadziła obowiązek niezwłocznego zawiadomienia organów ścigania przez osoby, które mają wiedzę o przestępstwach wykorzystania seksualnego małoletnich. Nowe prawo, obowiązujące wszystkich obywateli, postawiło w nowej sytuacji nie tylko przełożonych kościelnych w odniesieniu do duchownych oskarżanych o popełnienie takiego przestępstwa, lecz także każdego duszpasterza, który w ramach pełnienia posługi uzyskałby wiadomość o takich czynach, niezależnie od tego, kto byłby ich sprawcą.

Czytaj także: Bp Piotr Libera dla KAI: pedofilia to zło, które musi być wykorzenione do końca

W przypadku, gdy podejrzanym jest duchowny, a wstępne ustalenia potwierdzą wiarygodnie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego, wtedy przełożony ma obowiązek upewnić się, czy zgłoszenie już zostało dokonane, lub sprawić, że zostanie dokonane. Ta sprawa została szczegółowo uregulowana przez wspomnianą już nowelizację wytycznych. Delegaci przełożonych kościelnych zostali odpowiednio przeszkoleni w tych sprawach i wiem, że znowelizowane wytyczne funkcjonują.

A jakie kary przewiduje Kościół wobec kapłanów dopuszczających się takich przestępstw?

– Najpoważniejszą karą jest wydalenie ze stanu duchownego. Z danych jakie Stolica Apostolska opublikowała parę lat temu za lata 2004 – 2014, wynika, że Kongregacja Nauki Wiary otrzymała w tym czasie 3 tys. 420 zgłoszeń z całego świata, z czego wydaleniem ze stanu kapłańskiego, czyli najcięższą karą ukarano 848 duchownych, a 2 tys. 572 kapłanów obłożono innymi karami kościelnymi. Mogła to być kara zawieszenia w posłudze kapłańskiej na pewną liczbę lat, ograniczenia posługi, zakazu kontaktów z dziećmi i młodzieżą, itp. Kościół nie posiada środków przymusu, a kary kościelne zmierzają do „uzdrowienia” sprawcy, do tego aby się nawrócił. Muszą one być też proporcjonalne do ciężkości czynów.

Jak Kościół powinien traktować ofiary bądź ich rodziny, które się zgłaszają, od kiedy powinna być im udzielana pomoc i jaka?

– Od momentu uzyskania informacji o prawdopodobnym przypadku wykorzystania seksualnego osoby małoletniej przełożony kościelny zobowiązany jest do udzielenia ofierze pomocy duchowej, psychologicznej i w razie potrzeby również prawnej. Pomoc i opieka należy się ofierze i jej rodzinie oraz wspólnocie kościelnej, w której miało miejsce przestępstwo. Pomoc ta rozpoczyna się od przyjęcia zgłoszenia.

Czy można powiedzieć, że Wytyczne polskiego Episkopatu zostały już wdrożone?

– Dość powszechna jest w Kościele w Polsce pozytywna reakcja odnośnie do stosowania norm Stolicy Apostolskiej i wytycznych Episkopatu Polski. Świadczy o tym chociażby liczba zgłoszeń do Kongregacji Nauki Wiary, która w przypadku Polski rośnie. Ale wcale nie musi to być skutek wzrostu liczby tych przestępstw wśród duchownych, ale może np. wynikać z faktu, że Wytyczne uchwalone przez Konferencję Episkopatu i inne działania Kościoła zostały przyjęte przez poszkodowanych jako zachęta do zgłaszania się do przełożonych kościelnych.

Obecnie, jeśli przełożeni otrzymują wiadomość o przestępstwie, to rozpoczynają przewidziane procedury. Nie oznacza to od razu, że wszyscy w Kościele, duchowni i świeccy, są przekonani o potrzebie głębokich zmian w postawach i dostrzegają zamysł Opatrzności, która oczyszcza swój Kościół. Jest to pewien proces, który ma swoją dynamikę, ale zmierza w tym właśnie kierunku.

Jakie są główne przyczyny pedofilii wśród duchownych?

– Takie same, co w innych grupach społecznych. Wykorzystanie seksualne małoletnich pojawia się często na końcu łańcucha uzależnień jakiemu ulega dany człowiek, w tym i kapłan, z powodu własnej niedojrzałości: korzystania z używek, oddalania się od życia wspólnego, nie radzenia sobie ze stresem, itd. Niedojrzałość, a nie dewiacyjne zaburzenia preferencji seksualnej, to najczęstsza przyczyna prowadząca do poszukiwania tego rodzaju „rekompensaty”.

Wśród przyczyn czynów pedofilskich, znaczące miejsce zajmuje zatrzymanie rozwoju seksualnego sprawców na jakimś etapie dojrzewania. Co oznacza, że ich faktyczna tożsamość seksualna nigdy się nie wykształciła. Psychicznie, pod względem seksualnym i emocjonalnym pozostają oni nastolatkami niezdolnymi do dojrzałych relacji z rówieśnikami. W związku z tym nie szukają partnerki czy partnera dorosłego, tylko właśnie wśród nastolatków. Największym indywidualnym czynnikiem ryzyka jest po prostu niedojrzałość psychoseksualna. Stąd ogromne znaczenie formacji ludzkiej w nowicjatach zakonnych i w seminariach.

Natomiast czym innym są tzw. sprawcy preferencyjni, czyli tacy, którzy mają trwale zaburzoną preferencję seksualną. Jest ich stosunkowo niewielu. Przy czym przypada na nich największa ilość ofiar. W USA gdzie rzecz przebadano dokładnie, wszystkich sprawców czynów pedofilskich było 4 tys. 392 w ciągu 52 lat wśród ok. 110 tys. księży zakonnych i diecezjalnych. Natomiast sprawców preferencyjnych czyli księży z trwałym zaburzeniem preferencji seksualnej o nazwie pedofilia, było zaledwie 137. A więc sprawcy preferencyjni to ok. 4 % wszystkich sprawców tego typu przestępstw.

A czy istnieje związek miedzy homoseksualizmem a pedofilią?

– Może to być wyłącznie hipoteza badawcza, która nie została udowodniona. Faktem natomiast jest, że jeśli chodzi o sprawców wśród duchownych, to proporcje wykorzystywania chłopców i dziewczynek są odwrotne niż w świecie. Wśród świeckich najczęściej wykorzystywane są dziewczynki, natomiast przez duchownych chłopcy – 80 %. Przyczyny tego zjawiska w Kościele są bardzo różne. Między innymi fakt, że dla księży na ogół chłopcy są bardziej dostępni. Sporą rolę zdaje się odgrywać również i w tym przypadku niedojrzałość psychoseksualna objawiająca się, m. in. brakiem jasnej tożsamości seksualnej. W każdym razie sprawa wymaga badań w wielu kierunkach.

Na czym polega rola Księdza jako koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży ze strony Konferencji Episkopatu Polski?

– Odpowiedź musiałaby być bardzo długa. Powiem krótko. W pierwszym etapie trzeba było stworzyć system odpowiedzi na zgłoszenia tego typu przestępstw w Kościele. Wymagało to przygotowania i przeprowadzenia pogłębionych szkoleń dla delegatów przełożonych kościelnych, tak by byli zdolni realizować w diecezjach i zakonach procedury przewidziane przez Wytyczne Konferencji Episkopatu. Mając świadomość, że pomoc dla osób poszkodowanych zaczyna się od zgłoszenia krzywdy, niemal równolegle zostały przygotowane i przeprowadzone szkolenia dla duszpasterzy wyznaczonych przez przełożonych do pomocy ofiarom, ich rodzinom oraz wspólnotom, w których dokonało się przestępstwo. Dla prowadzenia tej działalności szkoleniowej w 2014 r. w Akademii Ignatianum w Krakowie powstało Centrum Ochrony Dziecka.

W każdej diecezji i w każdym większym zgromadzeniu zakonnym został wyznaczony delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży. Tworzą oni ogólnopolską sieć. W całej Polsce biskupi oraz wyżsi przełożeni zakonów męskich mianowali w sumie 80 delegatów oraz 69 duszpasterzy. Delegaci są we wszystkich polskich diecezjach, a niektóre wyznaczyły więcej niż jednego duszpasterza.

Sieć delegatów sprawdza się bardzo dobrze. Między innymi przy ich pomocy przed Światowymi Dniami Młodzieży w r. 2016 zostało przeszkolonych w całej Polsce ok. 1500 wolontariuszy. Wiem, że w kilku diecezjach i zakonach delegaci organizują szkolenia we własnym zakresie.

Jaka jest skala szkoleń prowadzonych przez Centrum Ochrony Dziecka?

– Równocześnie ze szkoleniami delegatów i duszpasterzy wyznaczonych przez przełożonych rozpoczęliśmy systematyczne szkolenia dla księży diecezjalnych i zakonnych pracujących w duszpasterstwie. W niektórych diecezjach uczestniczyło po kilkuset księży. Wciąż jesteśmy zapraszani przez biskupów i przełożonych zakonnych. W wielu miejscach przyjmuje się taki model, że szkolenie w zakresie ochrony dzieci i młodzieży staje się stałym elementem formacji po święceniach. Również wiele seminariów diecezjalnych i zakonnych realizuje programy szkoleń dla kleryków.

Tym co ogranicza zasięg szkoleń jest wciąż brak odpowiednich specjalistów w tej materii. Dlatego Centrum Ochrony Dziecka zainicjowało w Akademii Ignatianum studia podyplomowe w zakresie profilaktyki wykorzystania seksualnego małoletnich. Równocześnie ze szkoleniami zainicjowaliśmy pracę nad przygotowaniem programów prewencji. To jest drugi filar zaangażowania COD, który rośnie.

Mam świadomość, że cała ta działalność to zaledwie początek. Brakuje wielu narzędzi. Poza tym Kościół w tej materii nie działa w próżni, tylko w konkretnym społeczeństwie zorganizowanym w państwo. Coraz wyraźniej widzę, że dla zbudowania nowoczesnego systemu prewencji nie wystarczy prawo karne. Problemem wymagającym przezwyciężania jest jeszcze sporo ignorancji związanej z wiedzą o sprawcach, o czynnikach ryzyka tkwiących w nas samych, w naszych instytucjach, w kulturze klerykalnej, w tendencji do bagatelizowania skutków wykorzystania u ofiar.

Czy – idąc wzorem Kościoła – nie przydałby się np. Narodowy Program Ochrony Dzieci i Młodzieży w Polsce?

– Polska jest sygnatariuszem nie tylko Konwencji Praw Dziecka przyjętej ponad 25 lat temu przez ONZ, lecz także Konwencji Rady Europy o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystywaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych przyjętej w r. 2007 w Lanzarote. Podpisując i ratyfikując tę konwencję Polska zobowiązała się do budowy systemu prewencji. Rzecznik Praw Dziecka postuluje opracowanie Narodowej Strategii na Rzecz Walki z Przemocą Wobec Dzieci. Argumentów za takim rozwiązaniem jest wiele. Wspomniany już w tym wywiadzie raport „Dzieci się liczą 2017” dostarcza wielu argumentów.

O radykalnej postawie Kościoła świadczy, m.in. fakt, że niezależnie od rygorystycznego traktowania duchownych, którzy ulegli tego rodzaju przestępstwom, w czerwcu 2016 r. papież Franciszek wydał dokument nakazujący karanie biskupów i przełożonych zakonnych w sytuacjach, kiedy udowodni się im ukrywanie sprawców pedofilii.

– Ogłosił to w liście apostolskim motu proprio „Come una madre amorevole” [Jak miłująca matka] z 4 czerwca 2016 r. Definiuje w nim odpowiedzialność biskupów, eparchów katolickich Kościołów wschodnich i innych duchownych, sprawujących władzę w Kościele lokalnym, za niepodejmowanie działań w razie zaistnienia przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych. Motu proprio oprócz procedur określa także kary dla biskupów i przełożonych, aż do usunięcia z urzędu włącznie.

Dlaczego Franciszek zdecydował się na tak radykalne rozwiązanie?

– Są dwie przyczyny kryzysu związanego z przestępstwami wykorzystania seksualnego małoletnich wśród duchownych. Pierwszą są same przestępstwa popełnione przez duchownych, a drugą zaniedbania przełożonych, czyli brak odpowiedniej reakcji. Taką diagnozę po raz pierwszy postawił publicznie Jan Paweł II w kwietniu 2002 r., a następnie wielokrotnie powtarzał Benedykt XVI.

Dotąd papieże dawali odpowiedź na ten pierwszy problem, czyli stanowili normy, jak postępować wobec wykrycia lub zgłoszenia przestępstwa, a także w jaki sposób pomagać ofiarom. Natomiast Franciszek uzupełnił to o zasady dotyczące postępowania Kościoła w przypadku braku należytej staranności ze strony przełożonych w stosowaniu prawa w przypadkach tych przestępstw. Za brak staranności grozi przełożonemu kościelnemu usunięcie z urzędu.

Rozmawiał Marcin Przeciszewski

„Zero tolerancji” – Kościół katolicki wobec pedofilii

pt., 17/11/2017 - 11:09
Kościół katolicki od kilkunastu lat ma jasno wypracowane normy postępowania wobec duchownych, którzy dopuścili się przestępstwa pedofilii. Nad ich przestrzeganiem czuwa Kongregacja Nauki Wiary. Podobne procedury, uwzględniające prawodawstwo państwowe, powstały i powstają na żądanie Stolicy Apostolskiej w Kościołach lokalnych. Obowiązuje zasada „zero tolerancji” dla pedofilii. Jednocześnie w ostatnich latach zdecydowanie zmniejszyły się rozmiary samego tego zjawiska.

Ze szczególnym natężeniem przypadki nadużyć seksualnych ze strony osób duchownych wystąpiły w Stanach Zjednoczonych. Tam też najwcześniej, bo już w latach osiemdziesiątych wychodziły one na jaw. Zarówno konkretnym kapłanom, jak i ich przełożonym wytaczano procesy, w których zasądzano na rzecz ofiar ogromne odszkodowania, przekraczające dziś już 2,2 miliardy dolarów. Konieczność wypłaty tak wysokich rekompensat doprowadziła niektóre diecezje do ogłoszenia bankructwa.

Okazało się, że w latach 1950-2002 kontakty seksualne z ponad 10 tysiącami osób niepełnoletnich miało 4392 ze 110 tysięcy żyjących w tym czasie w USA kapłanów. Jednakże mniej niż 5 procent zarzutów dotyczyło ściśle pedofilii, czyli nadużyć wobec dzieci przed okresem dojrzewania. Kardynał Bernard Law, któremu zarzucono tuszowanie tych spraw, został odwołany z funkcji arcybiskupa Bostonu, podobnie jak kilku ordynariuszy innych diecezji.

W Europie największy problem z pedofilią wśród duchowieństwa odnotowano w Irlandii, gdzie w wyjaśnianie tych spraw włączyły się miejscowe władze, przygotowując niezależne od Kościoła raporty. W mniejszym stopniu, choć równie dotkliwie, nadużycia seksualne duchownych wobec osób małoletnich odnotowano w Niemczech, Austrii i Holandii, a także w Belgii (dymisja biskupa, który molestował dwóch młodych krewnych), gdzie również powstała komisja parlamentarna badająca przypadki pedofilii. Znacznie mniej liczne przypadki zanotowano w takich krajach, jak Francja, Kanada (dymisja biskupa oglądającego pornografię dziecięcą) i Australia, a wręcz pojedyncze – na przykład w Polsce (na ponad 8000 w ogóle, we wszystkich grupach społecznych, w 2011 roku) czy Meksyku.

Z doniesień mediów można by jednak wnioskować, że pedofilia jest zjawiskiem niemal powszechnym wśród duchowieństwa, zaś „każdy kapłan jest winny tego, co mu się zarzuca, bez względu na to, czy zostało mu to udowodnione w sądzie”. Jakie są fakty?

Ułamek procenta

Od 2001 roku watykańska Kongregacja Nauki Wiary pełni rolę trybunału, zajmującego się przestępstwami seksualnymi duchownych wobec osób poniżej osiemnastego roku życia.

Ówczesny promotor sprawiedliwości (prokurator) w Kongregacji prałat Charles Scicluna poinformował, że spośród około 3000 przypadków, jakie zgłoszono Kongregacji w latach 2001-10 „w 60 procentach przypadków chodzi najczęściej o akty efebofilii, czyli związane z pociągiem seksualnym do dorastających tej samej płci, dalszych 30 procent dotyczy stosunków heteroseksualnych, a 10 procent to akty prawdziwej pedofilii, to jest spowodowanych pociągiem płciowym do niedojrzałych dzieci”. Potwierdzonych przypadków pedofilii wśród księży było zatem około 300.

W maju 2014 roku stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Biurze ONZ w Genewie abp Silvano Tomasi przedstawił najnowsze dane, z których wynikało, że w latach 2004-13 do Kongregacji Nauki Wiary zgłoszono 3420 przypadków pedofilii wśród duchownych, do jakich doszło głównie od lat pięćdziesiątych do osiemdziesiątych XX wieku. Biorąc pod uwagę typologię, zaprezentowaną przez prałata Sciclunę, aktów prawdziwej pedofilii byłoby więc około 350.

Jak mają się te dane do ogólnej liczby księży na całym świecie? W 2013 roku było ich ponad 415 tysięcy. Wynikałoby z tego, że pedofilii dopuszczało się 0,07-0,08 procenta katolickich duchownych (czyli siedmiu-ośmiu na 10 tysięcy kapłanów). W rzeczywistości jednak trzeba ten ułamek procentu jeszcze zmniejszyć, biorąc pod uwagę, że przypadki rozpatrywane w Kongregacji dotyczyły przestępstw popełnionych w ciągu minionych pięćdziesięciu lat. Należy go więc wyliczać od ogólnej liczby wszystkich duchownych katolickich żyjących w ostatnim półwieczu, których przecież było znacznie więcej niż obecne 415 tysięcy – wielu z nich już nie żyje i nie obejmują ich dzisiejsze statystyki.

Ponadto w ostatnich latach zjawisko pedofilii wśród duchowieństwa „uległo wyraźnej redukcji”. W latach 2007-09 średnia oskarżeń zgłaszanych rocznie do Kongregacji wynosiła około 250, z czego aż 223 (w 2009 roku) z samych Stanów Zjednoczonych. Wiele krajów zgłasza jeden lub dwa przypadki – powiedział prałat Scicluna (od 2015 roku arcybiskup Malty).

Zamiatanie pod dywan?

Kolejnym zarzutem podnoszonym w kwestii pedofilii jest „zamiatanie” tych spraw pod dywan, aby nie brudzić wizerunku Kościoła. Prawdą jest, że w wielu diecezjach, szczególnie w USA i Irlandii, tak postępowano w przeszłości. Gdy takie praktyki wyszły na jaw, papież zdymisjonował po kilku biskupów ordynariuszy w obu tych krajach. We Francji jeden z biskupów stanął w 2001 przed sądem za to, że wiedząc o seksualnych przestępstwach podległego mu duchownego, nie poinformował o tym wymiaru sprawiedliwości. Uznano go za winnego i skazano na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu.

Należy bowiem pamiętać, że w wielu krajach, zwłaszcza anglosaskich, prawo państwowe zobowiązuje każdego do zgłoszenia wymiarowi sprawiedliwości znanego mu przypadku pedofilii. „W takich sytuacjach naszym wskazaniem jest przestrzeganie prawa” – podkreślił prał. Scicluna. Problem pojawia się wówczas, gdy kościelny przełożony dowiaduje się o seksualnym przestępstwie swojego podwładnego podczas spowiedzi. W świetle prawa kanonicznego zobowiązany jest wtedy do milczenia. Może jednak skłonić sprawcę do dobrowolnego oddania się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Taką procedurę przyjęli biskupi francuscy: zdarzało się, że sam ordynariusz towarzyszył kapłanowi oskarżonemu o pedofilię podczas wizyty w prokuraturze.

Oprócz kilkuzdaniowej notatki odnotowującej ten fakt zazwyczaj media więcej się takim przypadkiem nie zajmowały i nie wywoływał on sensacji. Gdy jednak prawo nie nakazuje kościelnemu przełożonemu donoszenia na kapłana, Kongregacja zachęca ofiary, by same zgłaszały popełnienie takiego przestępstwa przez molestującego je duchownego.

Nie można też zapomnieć, że same oskarżenia nie przesądzają jeszcze o winie. W prawie obowiązuje domniemanie niewinności, dopóki sąd nie ogłosi wyroku skazującego. Dlatego biskupi i przełożeni zakonni nigdy nie spieszyli się z decyzjami dyscyplinarnymi w stosunku do swoich oskarżonych podwładnych, dopóki nie zapadły prawomocne wyroki.

Zazwyczaj najpierw ordynariusz oskarżonego kapłana zbiera fakty i bada wiarygodność doniesienia o przestępstwie, po czym obowiązkowo powiadamia o tym Kongregację Nauki Wiary, przekazując jej akta tego dochodzenia wstępnego wraz ze swoją opinią. Najcięższe przestępstwa są rozpatrywane w sądowym procesie karnym. Gdy jednak Kongregacja uzna, że sprawa nie wymaga już dalszego postępowania, może wydać decyzję administracyjną dotyczącą oskarżonego. Z kolei w sytuacji, kiedy ordynariusz proponuje wydalenie sprawcy ze stanu duchownego (ale bez zwolnienia z celibatu), Kongregacja może po zbadaniu sprawy wymierzyć tę karę dekretem pozasądowym.

W szczególnie ciężkich przypadkach, „gdy wina oskarżonego jest poza wszelką wątpliwością”, Kongregacja kieruje prośbę o wydalenie go ze stanu duchownego (tym razem wraz z dyspensą od celibatu) bezpośrednio do papieża. O ile w przypadku wyroku sądu lub decyzji Kongregacji istnieje możliwość odwołania, o tyle postanowienie Ojca Świętego jest niepodważalne. Kongregacja może też upoważnić ordynariusza do wszczęcia sądowego procesu karnego w diecezji (z zachowaniem prawa odwołania się od wyroku do Najwyższego Trybunału Kongregacji).

Nieco inaczej wygląda ta procedura w przypadku zakonnika, gdyż najpierw sprawę bada jego przełożony, po czym przekazuje akta wstępnego dochodzenia najwyższemu przełożonemu zgromadzenia, a ten dopiero – wraz ze swoją opinią (a w przypadku instytutów życia konsekrowanego istniejących na prawie diecezjalnym, także z potwierdzeniem jej przez biskupa miejsca zamieszkania oskarżonego) – przedkłada je Kongregacji. Jeśli uzna ona, że konieczny jest proces sądowy, wówczas wskazuje trybunał kompetentny dla rozpatrzenia sprawy. Gdy zaś Kongregacja zdecyduje, że wystarczy rozstrzygnięcie na drodze administracyjnej, wtedy sprawa wraca do najwyższego przełożonego zakonnego, który wraz ze swą radą może wydać rozporządzenie dyscyplinarne lub wydalić winnego ze zgromadzenia. Musi to jednak potwierdzić Kongregacja, która może dodatkowo nałożyć na zakonnika karę wydalenia ze stanu duchownego (jeśli był on także kapłanem).

Prałat Scicluna oświadczył, że 20 proc. oskarżonych, których sprawy trafiły do Kongregacji Nauki Wiary, zostało już wcześniej osądzonych na szczeblu diecezjalnym. W stosunku do dalszych 60 proc. nie przeprowadzono procesu ze względu na zaawansowany wiek winnych, ale wydano wobec nich decyzje dyscyplinarne, takie jak zakaz publicznego odprawiania Mszy świętej i spowiadania oraz „nakaz życia w odosobnieniu i na modlitwie”. Wprawdzie nie zapadł tu wyrok ani też nie doszło do uniewinnienia, „ale jeśli jest się zobowiązanym do milczenia i modlitwy, jest jakiś powód ku temu” – tłumaczył maltański duchowny.

W 10 procentach przypadków „wyjątkowo poważnych i przy miażdżących dowodach” papież podjął decyzję o wykluczeniu winnych ze stanu duchownego. Ostatnich 10 procent dotyczyło duchownych, którzy sami poprosili „o zwolnienie z obowiązków wynikających z kapłaństwa”. Prośby te zostały szybko przyjęte. Do tej ostatniej kategorii należeli kapłani, u których znaleziono materiały pedopornograficzne i którzy zostali za to skazani przez władze cywilne – wyjaśnił „prokurator” Kongregacji. We wszystkich przypadkach „nie tylko analizuje się winę lub niewinność oskarżonego duchownego, ale również dokonuje rozeznania jego zdolności do publicznej posługi”.

Proces wynikający z norm prawa kanonicznego przebiega niezależnie i nie zastępuje oczywiście śledztwa i procesu prowadzonego przez państwowy wymiar sprawiedliwości.

Watykan każe milczeć?

W 2011 roku rząd Irlandii zarzucił Stolicy Apostolskiej, że zachęcała tamtejszych biskupów do nieujawniania faktów pedofilii duchownych. Zarzut ten wpisał się w pojawiające się stale oskarżenia, że Watykan nakazywał milczenie o pedofilii duchownych, w dodatku pod groźbą ekskomuniki.

Prałat Scicluna przyznał, że w przeszłości „na skutek opacznego rozumienia dobrego imienia instytucji [Kościoła], niektórzy biskupi w praktyce byli zbyt pobłażliwi wobec tych niezwykle ponurych zjawisk”. Jednakże „na płaszczyźnie zasad potępienie tego rodzaju przestępstw było zawsze zdecydowane i jednoznaczne”, czego dowodem jest pierwsza instrukcja Świętego Oficjum (przekształconego z czasem w Kongregację Nauki Wiary) z 1922 roku, uzupełniona 40 lat później i wydana z klauzulą poufności pod nazwą „Crimen sollicitationis”. Zobowiązywała ona osoby zaangażowane w proces do zachowania go w tajemnicy, której naruszenie pociągało za sobą automatyczne zaciągnięcie ekskomuniki (nie spadała ona jednak na ofiarę ani na zeznających świadków).

Błędne tłumaczenie na angielski tego łacińskiego tekstu nasunęło myśl, że Stolica Apostolska narzuca tajemnicę, by zatuszować fakty. Tak jednak nie było – zapewnił prałat Scicluna i wyjaśnił, że chciano w ten sposób chronić dobre imię zarówno samych ofiar, jak i oskarżonych, którzy nie zawsze okazywali się winnymi zarzucanych im czynów. Chodziło o to, by strony i świadkowie mogli składać swoje zeznania bez obaw, że szczegóły delikatnej natury wyciekną na zewnątrz – stwierdził zajmujący się tą problematyką od lat osiemdziesiątych dominikanin o. Thomas Doyle. Wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu instrukcja nie zawierała zakazu donoszenia o przestępstwie władzom cywilnym. W praktyce jednak powoływano się na nią, aby tego nie czynić.

Obowiązywała ona do 2001 roku, gdy zastąpił ją list apostolski Jana Pawła II „Sacramentorum sanctitatis tutela”, potwierdzający, że pedofilia należy do katalogu najcięższych przestępstw znanych prawu kościelnemu, których rozpatrywanie, łącznie z nakładaniem sankcji karnych, leży w wyłącznej gestii Kongregacji Nauki Wiary. Kierował nią wówczas kardynał Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, który w obliczu coraz liczniej pojawiających się na przełomie 2001-02 roku oskarżeń pod adresem duchownych intensywnie zabrał się do rozwiązywania nabrzmiewającego problemu. On sam zresztą był inicjatorem decyzji Jana Pawła II.

Papież na ławie oskarżonych

Jeszcze w 2001 roku Kongregacja wydała normy wykonawcze („De delictis gravioribus”) do listu Jana Pawła II. Rok później Stolica Apostolska zatwierdziła wypracowane przez biskupów Stanów Zjednoczonych „Konieczne normy postępowania diecezji bądź eparchii w sprawie zarzutów seksualnego wykorzystywania małoletnich przez księży i diakonów”. Stanowiły, że „po otrzymaniu informacji o zarzutach wobec księdza lub diakona przeprowadzone zostanie wstępne dochodzenie”, a gdy „zostaną zgromadzone wystarczające dowody, będzie o tym poinformowana Kongregacja Nauki Wiary”. Biskup „zwolni oskarżonego z posługi lub z urzędu kościelnego czy też sprawowanej funkcji, wprowadzi zakaz mieszkania w danym miejscu i publicznego udziału w sprawowaniu Eucharystii, aż do czasu ogłoszenia wyniku procesu”.

A jeśli potwierdzi się choćby „pojedynczy akt seksualnego wykorzystania przez księdza lub diakona”, osoba ta „zostanie na stałe zwolniona z posługi kościelnej, nie wyłączając wykluczenia ze stanu duchownego”. Jeśli natomiast „kara wykluczenia ze stanu duchownego nie zostanie zastosowana, na przykład z powodu podeszłego wieku lub choroby, sprawca czynu powinien żyć w modlitwie i pokucie. Nie będzie mógł odprawiać publicznie Mszy świętej i udzielać sakramentów. Otrzyma polecenie, by nie nosić stroju duchownego i nie przedstawiać się jako kapłan”. Diecezje zobowiązano do stosowania się „do wszystkich przepisów prawa cywilnego w sprawie informowania władz cywilnych o zarzutach” i pełnej współpracy z nimi podczas dochodzenia.

Podobne normy przyjęły inne konferencje biskupie: Francji, Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Belgii, Irlandii, Wielkiej Brytanii, Kanady, Brazylii, Afryki Południowej, Australii, Nowej Zelandii, Polski itd.

Po swym wyborze Benedykt XVI wielokrotnie w ostrych słowach piętnował pedofilię wśród duchownych. Zwracał uwagę, że należy „ustalić prawdę o tym, co się stało, aby podjąć niezbędne kroki w celu zapobieżenia ich powtórzeniu się, (…) a przede wszystkim w celu niesienia pomocy ofiarom”. Zapowiedział wykluczanie pedofilów z szeregów duchowieństwa i wskazał, że „odpowiedzialni za popełnienie tego zła muszą być postawieni przed sądem”. Podkreślał, że „bycie księdzem jest nie do pogodzenia z nadużyciami seksualnymi”.

Na zakończenie Roku Kapłańskiego w czerwcu 2010 roku papież Ratzinger przeprosił za grzechy nadużyć seksualnych ze strony duchowieństwa i zapewnił, że Kościół uczyni wszystko, co w jego mocy, aby tego rodzaju grzechy i błędy nigdy więcej się nie powtórzyły. Nie ograniczał się jednak do słów. Spotykał się też z ofiarami pedofilii podczas swych wizyt w USA, Australii, na Malcie, w Wielkiej Brytanii…

Z kolei Kongregacja Nauki Wiary podejmowała kolejne kroki mające na celu jak najbardziej przejrzyste wyjaśnianie spraw pedofilii i zapobieganie im w przyszłości. W 2010 zmodyfikowano normy, zawarte w „Sacramentorum sanctitatis tutela”. Przyspieszono procedury, aby skuteczniej działać w sytuacjach najpilniejszych i najpoważniejszych. Wydłużono okres, po którym sprawy te w postępowaniu kanonicznym ulegają przedawnieniu z 10 do 20 lat od osiągnięcia przez ofiarę 18. roku życia. Wprowadzono także przestępstwo pornografii dziecięcej. Nadal zachowano normę tajności samego postępowania.

W maju 2011 roku Kongregacja ogłosiła „Okólnik do Konferencji Episkopatów w sprawie opracowania «Wytycznych», dotyczących sposobów postępowania w przypadku nadużyć seksualnych, popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich”. Nakazała episkopatom całego świata przygotowanie w ciągu roku wytycznych w sprawie nadużyć seksualnych duchowieństwa wobec małoletnich.

Mimo tak stanowczego zajęcia się tym problemem za pontyfikatu Benedykta XVI chciano posadzić papieża na ławie oskarżonych. Ateistyczni fundamentaliści Richard Dawkins i Christopher Hitchens zamierzali postawić go przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze, gdyż uważali, że był on odpowiedzialny za ukrywanie skandali pedofilskich i zobowiązywanie ofiar do milczenia „dla dobra Kościoła”. Ostatecznie taki wniosek przedstawił w 2011 Ośrodek Praw Konstytucyjnych z Nowego Jorku argumentując, że gwałty duchownych na dzieciach mogą być uznane za zbrodnię przeciw ludzkości, a papież i inni dygnitarze watykańscy stworzyli politykę, która umożliwiała trwanie nadużyć. Trybunał uznał jednak, że sprawa ta wykracza poza zakres jego kompetencji.

Tymczasem żaden inny papież nie zrobił więcej dla wyjaśnienia tych przestępstw i ukarania winnych. Swoje stanowisko w sprawie pedofilii duchownych Benedykt XVI potwierdził, już jako papież senior, w liście do włoskiego ateisty Piergiorgia Odifreddiego: „Nigdy nie próbowałem ukrywać tych rzeczy. Cierpieniem jest dla nas fakt, że siła zła przenika aż do tego stopnia wewnętrzny świat wiary. Z jednej strony musimy to cierpienie znosić, z drugiej natomiast musimy uczynić wszystko, co możliwe, aby nie dochodziło więcej do takich przypadków. Nie można się też pocieszać, że według badań socjologów odsetek księży winnych takich przestępstw nie jest wyższy od tego, jaki odnotowuje się w innych, porównywalnych kategoriach zawodowych. W każdym razie nie należy przedstawiać ostentacyjnie tej dewiacji, jakoby była podłością typową dla katolicyzmu”.

Tylko katolicy?

Czytając doniesienia medialne, można bowiem odnieść wrażenie, że problem pedofilii jest specjalnością katolicką. Tymczasem dotyczy on szerszych rzesz społeczeństwa. Na przykład w 2011 pedofilski skandal wstrząsnął społecznością ortodoksyjnych Żydów w Nowym Jorku. Aresztowano 85 osób. Z kolei w szkołach islamskich w Anglii w 2011 odnotowano około 500 przypadków molestowania seksualnego dzieci.

Na łamach miesięcznika „First Things” z 29 marca 2010 George Weigel podał, że „w samych tylko Stanach Zjednoczonych mowa jest o około 39 milionach ofiar nadużyć seksualnych względem dzieci. Od 40 do 60 procent z nich dopuszczają się członkowie ich rodzin, łącznie z ojczymami i konkubentami matek tych dzieci. (…) W ostatnich latach było molestowanych 6-10 procent uczniów szkół publicznych – około 290 tysięcy w latach 1991-2000. (…) 2 procent sprawców nadużyć seksualnych stanowili księża katoliccy. Jest to zjawisko, które swój szczyt osiągnęło między połową lat sześćdziesiątych a połową lat osiemdziesiątych, ale wydaje się, że praktycznie zanikło. W 2009 roku odnotowano zaledwie sześć wiarygodnych przypadków molestowania seksualnego przez duchownych”.

Według raportu Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościoła katolickiego dotyczy obecnie 0,03 procenta przypadków pedofilii w tym kraju (czyli trzy na 10 tysięcy). Z kolei w Niemczech na 210 tysięcy odnotowanych nadużyć wobec małoletnich w latach 1995-2010 z Kościołem miało związek 94 (0,04 procenta – czyli cztery na 10 tysięcy).

Problem ten wiąże się również z orientacją homoseksualną niektórych sprawców pedofilii. Słowa sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Tarcisia Bertonego z 2010 roku o tym, że „liczni psychologowie i psychiatrzy wykazali, iż nie ma związku między celibatem a pedofilią, a wielu innych wykazało, jak mi ostatnio powiedziano, że istnieje związek między homoseksualizmem i pedofilią” – wywołały burzę. Odbyły się nawet demonstracje środowisk homoseksualnych przeciwko tej wypowiedzi. Faktem jest bowiem, że stosunek pedofilów heteroseksualnych do homoseksualnych wynosi około 11:1, co wykazali w latach dziewięćdziesiątych Kurt Freund i R.J. Watson. Jednak wypowiedź watykańskiego sekretarza stanu dotyczyła jedynie przypadków pedofilii z udziałem katolickiego duchowieństwa, wśród których zdecydowanie dominuje molestowanie chłopców.

Pedofilia karana w Watykanie

Nowy papież Franciszek poszedł jeszcze o krok dalej. Jego decyzją 1 września 2013 roku weszły w życie zmiany w watykańskim kodeksie karnym. Były one konieczne, gdyż większość zawartych w nim przepisów opiera się na włoskim kodeksie z 1889 roku, przyjętym po podpisaniu w 1929 roku przez Stolicę Apostolską i rząd Włoch Paktów Laterańskich, które powołały do życia Państwo Watykańskie. Ówczesny stan prawny nie przewidywał wielu dzisiejszych przestępstw, w tym związanych z pedofilią.

Dlatego do watykańskiego kodeksu papież wprowadził teraz nowe kategorie przestępstw, między innymi wobec osób niepełnoletnich. Od tej pory w Watykanie karane są: prostytucja, werbowanie i przemoc seksualna wobec nich, pornografia dziecięca i posiadanie tego typu materiałów oraz akty seksualne z udziałem małoletnich. Za nadużycia seksualne grozi do 12 lat więzienia.

Ponadto kompetencje watykańskiego sądownictwa zostały rozciągnięte na instytucje Stolicy Apostolskiej. Oznacza to, że nowym przepisom podlegają nie tylko pracownicy Państwa Watykańskiego, ale także na przykład personel dyplomatyczny Stolicy Apostolskiej. Obejmują one również pracowników instytucji związanych ze Stolicą Świętą, niezależnie od tego, czy mają one swe siedziby na terenie Watykanu, czy nie.

Dzięki nowym przepisom w 2015 roku rozpoczął się bezprecedensowy proces karny przeciwko abp. Józefowi Wesołowskiemu. Były nuncjusz apostolski w Dominikanie został oskarżony o posiadanie pornografii dziecięcej i akty pedofilii. Ponieważ z powodu problemów zdrowotnych nie stawił się przed Trybunałem Państwa Watykańskiego, jego proces został odroczony, a wkrótce pozwany zmarł w wyniku ostrego zawału mięśnia sercowego. Wcześniej Kongregacja Nauki Wiary wykluczyła arcybiskupa ze stanu duchownego, ale ze względu na złożoną apelację wyrok ten się nie uprawomocnił.

Już trzy tygodnie po swoim wyborze papież Franciszek polecił, aby Kongregacja Nauki Wiary zdecydowanie działała w przypadkach nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich. Postanowił, że Kongregacja ma kontynuować linię obraną przez Benedykta XVI, obejmującą: ochronę dzieci i młodzieży, pomoc dla osób, które w przeszłości były ofiarami nadużyć seksualnych, prowadzenie postępowań karnych wobec winnych oraz zaangażowanie konferencji episkopatów w sformułowanie i aktualizację wytycznych niezbędnych w tej dziedzinie, tak ważnej dla świadectwa i wiarygodności Kościoła.

Za słowami papieża idą czyny. Po posiedzeniu ośmioosobowej Rady Kardynałów, która doradza papieżowi w rządzeniu Kościołem i ma wypracować reformę Kurii Rzymskiej (3-5 grudnia 2013), jeden z jej członków, kardynał Sean O’Malley zapowiedział, że Franciszek wkrótce utworzy specjalną komisję do spraw ochrony dzieci przed nadużyciami seksualnymi ze strony duchownych. Zajmie się ona także udzielaniem pomocy i wsparcia ofiarom tych nadużyć.

Komisja ds. Ochrony Małoletnich powstała w marcu 2014 roku. Doradza ona papieżowi w sprawach dotyczących zaangażowania Stolicy Apostolskiej w ochronę dzieci i młodzieży oraz opieki duszpasterskiej nad ofiarami nadużyć seksualnych, jakich dopuścili się duchowni. Chodzi zwłaszcza o śledzenie na bieżąco programów ochrony dzieciństwa, o formułowanie propozycji nowych inicjatyw we współpracy z biskupami, konferencjami episkopatu i wyższymi przełożonymi zakonnymi oraz o proponowanie odpowiednich osób do systematycznego wcielania w życie tych inicjatyw – świeckich, zakonnych i księży, mających doświadczenie w dziedzinie ochrony małoletnich, kontaktów z ofiarami, zdrowia psychicznego, stosowania prawa itp. Komisji przewodniczy wspominany kardynał O’Malley z USA, a wśród jej członków są dwie ofiary nadużyć: Marie Collins z Irlandii (która w marcu br. ostentacyjnie z niej wystąpiła, twierdząc, że urzędy kurialne nie chcą współpracować z Komisją) i Peter Saunders z Wielkiej Brytanii a także była polska premier Hanna Suchocka.

W maju 2015 roku Komisja otrzymała statut, zaaprobowany ad experimentum na trzy lata. Utworzenie instytucji, mającej troszczyć się o ofiary, dopełniło dotychczasową działalność Kongregacji Nauki Wiary, skupioną głównie na przeprowadzaniu dochodzeń w sprawach oskarżeń o nadużycia seksualne i karaniu ich sprawców w oparciu o prawo kościelne.

Komisja opiniowała już między innymi projekt zmian w Kodeksie Prawa Kanonicznego, przewidujących karę dla biskupów, którzy ukrywają wykorzystywanie seksualne małoletnich przez duchownych. Obecnie nie ma w Kodeksie podstawy prawnej do ukarania biskupów za tuszowanie przypadków nadużyć seksualnych w swoich diecezjach.

W liście z 2 lutego 2015 Franciszek wezwał episkopaty i przełożonych zakonnych do współpracy z Komisją. Zalecił w nim wzajemne dzielenie się „najlepszymi praktykami” i programami edukacyjnymi, a także przeprowadzenie szkoleń. „Musimy nadal robić wszystko, co możliwe, aby wykorzenić z Kościoła plagę wykorzystywania seksualnego nieletnich oraz otworzyć drogę pojednania i uleczenia tych, którzy zostali wykorzystani” – napisał papież. Zaapelował do biskupów i przełożonych zakonnych, by byli „gotowi do spotkania z ofiarami i osobami im najbliższymi: są to cenne okazje, by wysłuchać i prosić o przebaczenie tych, którzy wiele wycierpieli”.

Sam dał tego przykład: jeszcze w lipcu 2014 roku spotkał się w Watykanie z grupą sześciu ofiar pedofilii księży z Irlandii, Wielkiej Brytanii i Niemiec; podobnie było w czasie podróży do Stanów Zjednoczonych we wrześniu następnego roku.

Franciszek zapowiedział też utworzenie w Kongregacji Nauki Wiary sekcji sądowej, z własnym personelem, która będzie zajmowała się osądzaniem biskupów, którzy nie przeszkodzili molestowaniu małoletnich.

Kościół uczy się na błędach

Sekretarz Papieskiej Komisji ds. Ochrony Małoletnich prał. Robert Oliver podkreślił, że chociaż wyraźnie spada liczba doniesień o przypadkach pedofilii w Kościele, to jednak nie maleje czujność względem nadużyć. Wcześniej do Kongregacji Nauki Wiary docierało rocznie kilkaset doniesień o nadużyciach względem osób niepełnoletnich. Rekordową pod tym względem liczbę 800 oskarżeń zanotowano w 2004 roku. W ostatnich latach liczba takich przypadków wyraźnie się zmniejszyła. Dziś do Watykanu zgłaszanych jest średnio około 10 takich spraw na miesiąc, z czego większość dotyczy dalekiej przeszłości, głównie lat 1965-85.

Amerykański duchowny zapewnił, że linia Kościoła, gdy chodzi o zwalczanie nadużyć i ochronę dzieci i młodzieży, będzie kontynuowana. Wskazał przy tym na potrzebę współpracy z władzami świeckimi i dostosowywania się do obowiązującego na danym terenie prawa cywilnego. Podkreślił, że w ostatnich latach Kościół katolicki zrobił bardzo dużo dla ochrony osób niepełnoletnich przed nadużyciami seksualnymi w instytucjach kościelnych. Pod tym względem, zdaniem wielu ekspertów, Kościół jest dziś jednym z najbezpieczniejszych środowisk – powiedział prałat Oliver, który wcześniej był (po prałacie Sciclunie) promotorem sprawiedliwości w Kongregacji Nauki Wiary. To w jego ręce trafiała dokumentacja, jaką wszystkie diecezje są zobowiązane przesyłać do Watykanu, kiedy jakiś duchowny zostanie posądzony o nadużycia względem małoletnich.

Gdy wspomniany wcześniej francuski biskup został skazany za to, że nie zadenuncjował kapłana, który zgrzeszył pedofilią, ówczesny prefekt Kongregacji do spraw Duchowieństwa, kardynał Dario Castrillón Hoyos wysłał do hierarchy list, utwierdzający go w przekonaniu, że dobrze zrobił. Kilka lat później ówczesny dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej o. Federico Lombardi skomentował, że dzisiaj takie zachowanie biskupa w sprawie pedofilii księży w jego diecezji nie byłoby już możliwe. W dziedzinie walki z pedofilią Kościół potrafi uczyć się na swoich błędach.

Ponadto – zdaniem ojca Hansa Zollnera z Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego – Kościół katolicki jest „jedyną instytucją”, która „w rozwiązaniach strukturalnych” stawia czoło pedofilii, będącej przecież powszechnym problemem we wszystkich środowiskach i instytucjach wychowawczych. Na ogół doraźnie rozwiązują one problem pedofilii, gdy takie przypadki się pojawią. „Ale żadne z nich nie rozliczyło się z tego przestępczego procederu w sposób całościowy i systemowy, jak czynią to obecnie wspólnoty katolickie” – dodał jezuita.

Diecezjalne Caritas na I Światowy Dzień Ubogich

pt., 17/11/2017 - 10:31
Ogólnopolska zbiórka żywności „Tytka Charytatywna”, ewangelizacja w jadłodajniach, sztuki teatralne i pokazy filmowe dla osób bezdomnych. To tylko niektóre z akcji zainspirowanych wezwaniem papieża Franciszka do szczególnego skupienia się na potrzebach najuboższych. W niedzielę 19 listopada będzie obchodzony I Światowy Dzień Ubogich.

W specjalnym orędziu na ten dzień papież Franciszek przypomniał, że „kto zamierza kochać tak, jak kochał Jezus, powinien postępować zgodnie z Jego przykładem, i to przede wszystkim wtedy, kiedy jest wezwany do okazania miłości ubogim”. W odpowiedzi na papieskie wezwanie do braterstwa i solidarności diecezjalne Caritas zaplanowały szereg działań związanych z pomocą najbardziej potrzebującym.

Warszawa

Na Światowy Dzień Ubogich archidiecezja warszawska organizuje koncert w wyjątkowym miejscu – sanktuarium św. Faustyny na ul. Żytniej. Na terenie tej parafii diecezjalna Caritas prowadzi schronisko dla bezdomnych, jadłodajnię dla ubogich oraz magazyn odzieżowy i łaźnię. Dziennie z pomocy korzysta tutaj ponad 300 osób. Koncert odbędzie się w niedzielę 19 listopada z udziałem Agnieszki Musiał, wokalistki zespołu New Life’m. Koncert jest częścią ogólnopolskiej akcji „Hospicjum to też życie”. Caritas Archidiecezji Warszawskiej prowadzi hospicjum, w którym przebywa obecnie ok. 150 pacjentów.

Ponadto Caritas Polska wraz z Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej zaprosiła na wspólny niedzielny posiłek w schronisku dla bezdomnych nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Salvatore Pennacchio oraz abp. Henryka Hosera.

Kraków

Środowiska Archidiecezji Krakowskiej, a wśród nich Caritas, już od poniedziałku przygotowują się do Światowego Dnia Ubogich. We wtorek na krakowskim Małym Rynku stanął Namiot Spotkań, w którym, oprócz informacji na temat organizatorów, zaczerpnąć można pomocy duchowej, posłuchać koncertów czy wziąć udział w warsztatach rękodzielnictwa. Odbędą się tam również pokazy filmowe – np. w piątek krakowianie obejrzą film „Brat naszego Boga”, a po nim spotkają się z reżyserem Krzysztofem Zanussim.

Od niedzieli poprzedzającej Światowy Dzień Ubogich (ŚDU) w krakowskich parafiach można wysłuchać świadectw osób działających w Caritas i innych organizacjach charytatywnych, m.in. zachęcające do czynnego udziału w akcji „Zaproś sąsiada na obiad”, której finał przypadnie na niedzielę 19 listopada.

Czytaj także: Jak Polacy będą obchodzić I Światowy Dzień Ubogich?

Poznań

Również w Poznaniu obchody ŚDU nie ograniczają się do świątecznej niedzieli. W odniesieniu do fragmentu orędzia papieża –„U podstaw wielu konkretnych inicjatyw, które będą realizowane w tymże Dniu, niech będzie zawsze modlitwa” – przygotowuje kilka spotkań modlitewnych. Ponadto od poniedziałku w ośrodkach dla ubogich i bezdomnych w stolicy Wielkopolski i w jej okolicach odbywają się pokazy filmowe połączone ze spotkaniami ewangelizacyjnymi. Podobną posługę będą realizować wolontariusze w poznańskich jadłodajniach prowadzonych przez siostry zakonne. W niedzielę 19 listopada Dzień Ubogich rozpocznie Eucharystia w kościele pw. Zbawiciela na ul. Fredry, na którą zaproszeni są wszyscy ubodzy. Obchody zakończy wspólne świętowanie na pl. Wolności.

Gdańsk

W archidiecezji gdańskiej zostaną podjęte dwie inicjatywy związane ze Światowym Dniem Ubogich. Pierwszą są tzw. „Karty Miłosierdzia” z wypisanymi uczynkami miłosierdzia. Zaproponowane zostały trzy konkretne działania, z których można wybrać i zrealizować jedno z nich. Karty te będą rozdawane w parafiach w niedzielę 19 listopada. Ponadto w samym tym Dniu ubodzy i wszyscy chętni, którzy chcieliby włączyć się w niesienie pomocy potrzebującym, zostali zaproszeni na projekcję filmu pt. „Boisko bezdomnych”, a po nim na wspólny obiad w jadłodajni Caritas w Sopocie.

Łódź

Archidiecezja łódzka, podobnie jak kilkadziesiąt innych diecezji, włącza się w ogólnopolską akcję „Tytka charytatywna”. W okresie przed Światowym Dniem Ubogim parafie z diecezji uczestniczących w akcji otrzymują „tytki”, czyli papierowe torby, które będą rozprowadzane wśród wiernych. Wypełnią ją artykuły pierwszej potrzeby, spożywcze i chemiczne, które zostaną ofiarowane najuboższym mieszkańcom parafii. W archidiecezji łódzkiej, oprócz papierowych toreb, istnieje możliwość wypełnienia wirtualnej tytki charytatywnej na stronie www.dobromat24.pl. Zebrane w ten sposób fundusze zostaną przeznaczone na zakup żywności dla ubogich.

Czytaj także: Biskupi ulepili pierogi dla ubogich. Ruszyła „Tytka charytatywna”

Sandomierz

W diecezji sandomierskiej obchody ŚDU rozpoczęły się już 12 listopada uroczystą Mszą św. i koncertem Pawła Chustaka w Katolickim Domu Kultury św. Józefa. Planowane jest także naukowe sympozjum „W kierunku Pomocy Ubogim”. Główny punkt programu obchodów to akcja „Podziel się niedzielnym obiadem”, która ma zgromadzić członków Parafialnych Zespołów i Szkolnych Kół Caritas oraz działaczy innych organizacji charytatywnych. Ludzie włączający się w akcję zaproszą tego dnia osoby ubogie na obiad do swojego domu. Organizatorzy liczą, że to nie jednorazowy odruch solidarności, ale akcja, która na dłużej wzmocni poczucie braterstwa ponad różnicami społecznymi.

Ksiądz oskarżony o zachowanie tajemnicy spowiedzi dot. samobójstwa

pt., 17/11/2017 - 10:10
Belgijski ksiądz został oskarżony o zachowanie tajemnicy spowiedzi penitenta, który wyjawił mu swe zamiary samobójcze. Sprawa została 15 listopada skierowana do sądu ds. wykroczeń w Brugii. Na wokandzie stanie nie wcześniej niż pod koniec lutego 2018 r.

W październiku 2015 r. ks. Alexander Stroobandt, kapelan domu starców w Brugii odebrał telefon od 54-letniego Tony’ego Vantomme’a, którego znał od 20 lat. Cierpiący na depresję Vantomme wyznał duchownemu, że zamierza popełnić samobójstwo. Po trzech rozmowach telefonicznych i wielu wymienionych SMS-ach mężczyzna zabił się w swoim garażu.

Żona zmarłego zarzuca księdzu, że nie zrobił nic, by odwieść jej męża od zamiaru popełnienia samobójstwa, a zwłaszcza, że jej o tym nie poinformował. Kilka dni po śmierci Vantomme’a duchowny powiedział jej natomiast, że obowiązuje go tajemnica spowiedzi.

Adwokat wdowy, Patrick Martens, który w jej imieniu złożył doniesienie na księdza o nieprzyjście z pomocą osobie znajdującej się w niebezpieczeństwie, uważa, że nie doszło do spowiedzi, gdyż były tylko rozmowy telefoniczne.

Tymczasem adwokat kapłana, Jan Leysen twierdzi, że samobójca zadzwonił do księdza, żeby się wyspowiadać przed śmiercią. – Przestrzeżenie kogokolwiek o zamiarze tego mężczyzny byłoby złamaniem tajemnicy spowiedzi. Choć nie było to [dla niego – KAI] łatwe, mój klient zrobił jedyne, co mógł uczynić – tłumaczy prawnik.

Sam 57-letni ks. Stroobandt zapewnia, że próbował odwieść Vantomme’a od zamiaru popełnienia samobójstwa.

Komentując tę sprawę, emerytowany profesor teologii moralnej na Uniwersytecie Katolickim w Louvain-la-Neuve, Henri Wattiaux uważa, że to iż do spowiedzi mogło dojść przez telefon „co najmniej budzi wątpliwości”. A gdy istnieje co do tego wątpliwość, to – jego zdaniem – „ksiądz niekoniecznie jest związany absolutną tajemnicą”.

Czytaj także: Tajemnica spowiedzi – czym jest i kiedy bywa naruszana

Belgijski Kodeks Karny chroni tajemnicę zawodową, nie ma w nim jednak wymienionej wprost tajemnicy spowiedzi. – Istnieją orzeczenia, które uznają tajemnicę spowiedzi za jeden z wymiarów tajemnicy zawodowej, ale istnieją też inne, które mówią coś wprost przeciwnego – przyznaje adwokat księdza.

Z kolei kanon 1388 Kodeksu Prawa Kanonicznego przewiduje ekskomunikę dla spowiednika, który ujawniłby tajemnicę spowiedzi.

Prymas Polski: Kościół, który się zamyka, choruje

czw., 16/11/2017 - 20:42
Parafia nie jest gettem. Nie tworzymy hermetycznie zamkniętej, niedostępnej dla innych przestrzeni i wspólnoty. One są i muszą być w swej istocie na wskroś otwarte, (…) bo kiedy Kościół się zamyka, zaczyna chorować” – powiedział 16 listopada w Gnieźnie abp Wojciech Polak.

Prymas Polski poświęcił i przewodniczył pierwszej Mszy św. w nowo zbudowanym kościele na gnieźnieńskim osiedlu Pustachowa. Świątynia, jak i tamtejsza parafia, mają za patronkę wspominaną 16 listopada Matkę Bożą Miłosierdzia. Ona – jak powtórzył za Franciszkiem prymas – wciąż potwierdza, że miłosierdzie Syna Bożego nie zna granic i dociera do wszystkich, nie wykluczając nikogo. W swej pokorze uczy nas Ona przyjmowania, rozważania i realizowania w życiu słów Boga.

„Dzisiejszy uroczysty dzień, a zarazem pierwsza Msza święta sprawowana w budującej się jeszcze świątyni, są niewątpliwie okazją, by zadać sobie pytanie o miejsce Kościoła w naszym życiu, o miejsce Maryi, Matki Bożej, Matki Miłosierdzia w życiu każdej i każdego z nas, w życiu naszych rodzin i tej szczególnej wspólnoty, jaką jest parafia” – stwierdził metropolita gnieźnieński, podkreślając, że odpowiedź na to pytanie jest swoistym testem naszego chrześcijańskiego powołania, testem na bycie chrześcijaninem. „Zdajemy go, jeśli potrafimy, jak Maryja, słuchać Boga i przyjmować Jego słowa w swoim życiu” – podkreślił kaznodzieja.

Przypomniał również, że Kościół żyje i funkcjonuje nie dla siebie samego, a świątynie budujemy nie po to, by odgradzać się od innych i od rzeczywistości. „Nie tworzymy tutaj jakiegoś chrześcijańskiego getta czy hermetycznie zamkniętej, niedostępnej dla innych, przestrzeni i wspólnoty. – One są i muszą być ze swej istoty na wskroś otwarte. Musi je cechować postawa Maryi, która po zwiastowaniu nie zamknęła się w domu, nie dała się sparaliżować strachem czy pychą. Nie rozsiadła się w salonie na wygodnej kanapie. Ona konkretnie nam pokazała, że jeśli jest ktoś, kto potrzebuje pomocy, trzeba natychmiast ruszyć w drogę. Trzeba nam iść” – tłumaczył prymas.

Za papieżem Franciszkiem przestrzegał: „Na tym polega niebezpieczeństwo, że zamykamy się w parafii, w kręgu przyjaciół, z tymi, którzy myślą tak, jak my. Ale kiedy Kościół zamyka się w sobie, zaczyna chorować”.

„Gdy dziś, po latach waszej wspólnej pracy i oczekiwań, wchodzimy do tego nowego kościoła, gdy przychodzimy po raz pierwszy, aby tutaj razem się modlić – przyznajmy – dość paradoksalnie brzmią słowa o Kościele, który musi stąd wyjść poza siebie. Wyrażają one jednak istotę Kościoła. Są więc także kolejnym testem na nasze zrozumienie tego, czym jest Kościół, kim my jesteśmy we wspólnocie Kościoła i do czego nas ta obecność tak naprawdę zobowiązuje” – zakończył swe kazanie abp W. Polak.

Mszę św. koncelebrowali wraz z nim gnieźnieńscy dziekani, kanonicy Kapituły Prymasowskiej oraz kapłani i proboszczowie gnieźnieńskich parafii. Obecni byli przedstawiciele miejscowych władz, projektanci, wykonawcy i osoby zaangażowane w budowę kościoła, darczyńcy i liczni parafianie. Wszystkich obecnych na początku Mszy św. powitał proboszcz parafii ks. Piotr Dworek. Przypominając początki wspólnoty erygowanej w 1996 roku, której jest pierwszym duszpasterzem, podziękował za wsparcie, życzliwość, modlitwę i wszelką pomoc przy budowie kościoła parafialnego.

Parafia pw. Matki Bożej Miłosierdzia w Gnieźnie została ustanowiona 1 lipca 1996 roku. Służba Boża sprawowana była w tymczasowej kaplicy oddanej do użytku w tym samym roku. W 2008 roku ówczesny arcybiskup gnieźnieński Henryk Muszyński wmurował kamień węgielny (przywieziony z Ostrej Bramy w Wilnie) pod nowy kościół parafialny. Budowano go 9 lat i dziś podczas Mszy św. abp Wojciech Polak poświęcił świątynię.

Tekst homilii Prymasa Polski i transmisja wideo z Mszy św. dostępne są na stronach: www.prymaspolski.pl oraz www.archidiecezja.pl .