Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 1 godzina 4 min. temu

Ponad 1000 Polaków na uroczystościach upamiętniających objawienia fatimskie

śr., 16/10/2019 - 09:27
Ponad 1000 pielgrzymów z Polski wzięło udział w dwudniowych uroczystościach w Fatimie upamiętniających 102. rocznicę zakończenia objawień w tej miejscowości. Jak dowiedziała się KAI w biurach pielgrzymkowych organizujących wycieczki do Fatimy, na sobotnio-niedzielne (12-13 października) obchody przybyła do tego portugalskiego sanktuarium jedna z największych w ostatnich latach liczba polskich turystów. Dotarli oni tam w kilkunastu autokarach, a także indywidualnie samochodami osobowymi.

Równie liczne grono polskich wiernych było tam wcześniej 13 maja 2017 r. podczas kanonizacji dwójki małych wizjonerów z Fatimy: Franciszka i Hiacynty Marto. Uroczystości tej przewodniczył papież Franciszek.

Trwające od późnego sobotniego popołudnia uroczystości w Fatimie zakończyły się w niedzielę Mszą świętą, której przewodniczył arcybiskup Seulu kard. Andrew Yeom Soo-jung. Południowokoreański kardynał obecny był również podczas sobotniego wieczornego czuwania i poprowadzi nocną procesję na głównym placu sanktuarium. W dwudniowych obchodach uczestniczyło blisko pół tysiąca wiernych, głównie Portugalczyków.

Ciekawostki MAMY PAPIEŻA! – 41. rocznica wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową Objawienia w Fatimie rozpoczęły się 13 maja 1917 r. i trwały do 13 października tegoż roku. Co miesiąc trójce małych dzieci ukazywała się Maryja przekazując im przesłanie dla ludzkości dotyczące nawrócenia, modlitwy oraz pokuty.

Trzykrotnie portugalskie sanktuarium odwiedzał papież Jan Paweł II, który uważał, że wstawiennictwo Matki Bożej Fatimskiej uratowało go w rzymskim zamachu z 13 maja 1981 r. W dniu tym w Kościele obchodzony był właśnie dzień Matki Bożej Fatimskiej.

Modernizacja Muzeum Archeologicznego za 26 mln zł.

śr., 16/10/2019 - 09:04
26 mln zł. to koszt specjalistycznej modernizacji Muzeum Archeologicznego w Wiślicy wraz z reliktami kościółka św. Mikołaja z tzw. misą chrzcielną i podziemiami kolegiaty. Prace zakończą się w sierpniu 2021 roku i uczynią z Wiślicy najnowocześniejszą placówkę tego typu w kraju.

W ramach projektu nastąpi przebudowa i rozbudowa pawilonu archeologicznego w miejscu istniejącego pawilonu ochronnego nad reliktami kościółka św. Mikołaja z tzw. misą chrzcielną, modernizacja i rozszerzenie ekspozycji archeologicznej w podziemiach kolegiaty oraz adaptacja budynku byłego posterunku energetycznego PGE dla potrzeb Muzeum Archeologicznego w Wiślicy.

Koszty są wyższe niż poprzednio zakładano, głównie wskutek wzrostu cen materiałów i usług konserwatorsko -budowlanych. – Nad Wiślicą pojawił się promyk słońca. Rozpoczyna się realizacja projektu dotyczącego modernizacji Muzeum Archeologicznego. Po zakończeniu prac muzeum w Wiślicy będzie najnowocześniejszą placówką tego typu w kraju – zapewniał podczas konferencji prasowej marszałek województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski.

Pawilon archeologiczny, podziemia pod bazyliką, dzwonnica z XV wieku w ramach modernizacji zostaną połączone w jedną ścieżkę turystyczną, co przyczyni się do uatrakcyjnienia szlaku zwiedzania. Realizacja projektu przyczyni się do powstania unikatowego na skalę Polski i Europy szlaku zamykającego wszystkie najważniejsze wiślickie zabytki w całość, tworząc kompleks muzealny. Powstanie centrum konferencyjno-edukacyjne.

Przeprowadzone będą również prace archeologiczne i konserwatorskie reliktów, zaplanowany jest zakup, instalacja i uruchomienie systemu multimedialnego na potrzeby ekspozycji oraz montaż instalacji zabezpieczających.

Ciekawostki MAMY PAPIEŻA! – 41. rocznica wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową

Pieniądze przeznaczone na ten cel – 26 mln zł, pochodzą ze środków funduszy unijnych, samorządu województwa świętokrzyskiego oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Fundamenty pierwszego kościoła wiślickiego pw. św. Mikołaja znajdują się kilkadziesiąt metrów na wschód od obecnego kościoła. Po lewej stronie tego kościoła widoczna jest tzw. „misa chrzcielna” z IX w. do chrztu zbiorowego, a po prawej – Kaplica Grobowa z XI w. W podziemiach bazyliki znajdują się dobrze zachowane fundamenty obecnego kościoła Narodzenia NMP z poł. XII w. ze słynną płytą „Orantów” z ok.1175. W Żywocie św. Metodego, zwanym też „Legendą Panońską” znajduje się informacja, że za sprawą św. Metodego, władca Wiślan ze swymi poddanymi miał przyjąć chrzest ok. 880 r. Kolista niecka w Wiślicy, uformowana z gipsu, jest najprawdopodobniej najstarszą chrzcielnicą na ziemiach polskich.

Prawa miejskie Wiślica otrzymała już w XIV wieku od Władysława Łokietka. Utraciła je po powstaniu styczniowym w 1869 roku. Zakwalifikowanie przez wicepremiera Piotra Glińskiego wiślickich zasobów historycznych jako dobra ogólnonarodowego, zmobilizowało lokalny samorząd do działania i Wiślica w 2019 r. ponownie odzyskała prawa miejskie – jest, obok Opatowca, najmniejszym miastem w Polsce.

Bp Buczek: Chcemy chrystianizować Europę

śr., 16/10/2019 - 08:48
Chcemy chrystianizować Europę. Ruch „Europa Christi” powinien głosić prawdę, zarówno przez świeckich, jak i duchownych. Uczulać parlamentarzystów, aby nie podejmowali ustaw przeciwnych życiu, Bogu i tradycji – powiedział bp Marian Buczek. Hierarcha wygłosił kazanie podczas Eucharystii rozpoczynającej lubelski etap III międzynarodowej konferencji ruchu „Europa Christi”. Tegorocznym gospodarzem spotkania dwudniowego spotkania będą dwie lubelskie uczelnie: Katolicki Uniwersytet Lubelski i Uniwersytet Medyczny.

W swoim kazaniu bp Buczek mówił o potrzebie dawania świadectwa przez narody słowiańskie, które, chociaż później niż kraje zachodnie przyjęły chrześcijaństwo, dziś stanowią jego ostoję. – Kościół powinien jasno powiedzieć: tak – nie. Często słyszymy, że tamtejsi biskupi nie wiedzą co powiedzieć. Kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, Jan Paweł II prosił Polaków, aby pokazali wartości narodowe, tradycyjne i chrześcijańskie – mówił hierarcha.

Odnosząc się do swojego doświadczenia pracy w krajach byłego ZSRR, zauważył, że pomimo autorytarnych sposobów sprawowania rządów, władze tych krajów dbają m.in. o tradycyjne pojmowanie rodziny. – Już od ponad 25 lat obserwuję to, co się dzieje na wschodzie. W Rosji czy na Białorusi nie organizuje się parad wolności. Wszyscy są równi wobec Boga, a jeżeli ktoś chce pokazywać dobre rzeczy, to może, ale na deprawację nie ma zgody – tłumaczył senior diecezji Charkowsko-Zaporoskiej na Ukrainie.

Kończąc swoje kazanie bp Buczek, wezwał wszystkich obecnych do przeciwstawienia się nihilizmowi, poprzez który Europa traci swój chrześcijański fundament. – Chcemy chrystianizować Europę. Ruch „Europa Christi” powinien głosić prawdę, zarówno przez świeckich, jak i duchownych. Uczulać parlamentarzystów, aby nie podejmowali ustaw przeciwnych życiu, Bogu i tradycji – powiedział duchowny.

Pierwsza sesja kongresowa odbyła się na Jasnej Górze w lutym br., druga – w maju w czeskim Velehradzie. Kolejna sesja kongresowa odbyła się w Nitrze na Słowacji.

Podczas sesji w Lublinie i Warszawie uczestnicy podejmą refleksje m.in. nad Kartą Praw Rodziny. W środę, pierwszego dnia lubelskiego Kongresu uczestnicy spotkają się w Centrum Transferu Wiedzy KUL, sala CTW – 114. Początek wydarzenia o godz. 9.00. Z kolei w czwartek, drugiego dnia obrady odbędą się w Sali Wykładowej Collegium Anatomicum UM (ul. Jaczewskiego 4).

Wspólny pochówek dzieci zmarłych przed urodzeniem

śr., 16/10/2019 - 08:46
W Dzień Dziecka Utraconego na cmentarzu komunalnym w Bielsku-Białej Kamienicy odbył się wspólny pochówek dzieci zmarłych przed urodzeniem. Podczas uroczystości pochowano urny z prochami 365 dzieci nienarodzonych, które przekazały w ciągu ostatniego roku dwa bielskie szpitale – wojewódzki i miejski. W kościele pw. św. Małgorzaty nad urnami modlili się kapłani, duchowny ewangelicki, rodzice i bliscy żegnanych i chowanych w grobie dzieci.

Ceremonii złożenia szczątków w Grobie Dzieci Nienarodzonych i poprzedzającej Mszy św. w intencji rodzin zmarłych dzieci przewodniczył proboszcz kamienickiej parafii pw. św. Małgorzaty ks. Marek Droździk, który wspólnie z kapelanem szpitala wojewódzkiego ks. Michałem Nowakiem, kapelanem szpitala miejskiego w Bielsku-Białej ks. Szczepanem Kobielusem i wikarym luterańskiej parafii w Starym Bielsku ks. Arturem Woltmanem poprowadzili po Eucharystii kondukt pogrzebowy. Obok pochowanych prochów ponad półtora tysiąca nienarodzonych spoczęły kolejne urny ze skremowanymi doczesnymi szczątkami dzieci zmarłych przed urodzeniem.

W kazaniu ks. Kobielus przypomniał, że w modlitwie związanej z Dniem Dziecka Utraconego nie chodzi o „szukanie mądrości i tanich pocieszeń wobec śmierci dzieci”. „Chcemy w milczeniu czekać ratunku od Pana. Człowiek milczy z różnych powodów Milczenie może być bardzo raniące, lecz my dziś przychodzimy milczeć, by wsłuchać się w to, co Pan mówi w swoim słowie. Słowie, które ma moc przeprowadzić nas przez tę sytuację” – powiedział, nawiązując do czytania z Księgi Lamentacji. Zaznaczył, że zasmuceni rodzice powinni szukać pocieszenia u Jezusa, który pragnie dźwigać ich brzemię.

Ewangelicki duchowny w słowie skierowanym do uczestników modlitwy zacytował słowa starotestamentowego Hioba – „On bowiem zrani i On ranę opatrzy, uderzy, ale Jego ręce uzdrowią”. „Niech to słowo będzie dla was obietnicą, że wasze trudne doświadczenie Bóg przemieni, uzdrowi was, podniesie, uleczy. W ciszy znajdziemy Go na pewno” – dodał.

Ciekawostki MAMY PAPIEŻA! – 41. rocznica wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową

Proboszcz parafii kamienickiej podziękował wszystkim za odwagę trwania na modlitwie w takim dniu, jak dziś. „Tu jest z nami 365 dzieci. Jedno dziecko na jeden dzień roku – odeszło do Boga. Czemu taki Dzień Dziecka Utraconego jest? Bo szanujemy ciało ludzkie – dar Boży. Godziwy pochówek jest tak bardzo ważny” – zaznaczył.

Urny z prochami zmarłych przed urodzeniem dzieci spoczęły we wspólnym Grobie Dzieci Nienarodzonych na największym bielskim cmentarzu. Grobowiec ten, z nagrobkiem autorstwa bielskiego artysty Jacka Grabowskiego, ukazującym grające anioły, powstał w 2008 roku. Na nagrobnej płycie widnieje napis: „Były w naszych marzeniach i tam pozostaną”. Odwiedzający ten grób ludzie zostawiają obok zniczy figurki aniołków i zabawki.

Wspólny pochówek dzieci odbywa się na kamienickim cmentarzu raz w roku i modlitwa ta stała się już tradycją.
Według statystyk medycznych, w Polsce rocznie w wyniku poronień umiera około 40 tysięcy dzieci. Martwych urodzeń odnotowuje się co roku około 10 tysięcy.

Płock: Dzień Dziecka Utraconego w sanktuarium z „Oknem Życia”

śr., 16/10/2019 - 08:19
W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku sprawowano Mszę św. z okazji Dnia Dziecka Utraconego. Modlono się w miejscu, w którym znajduje się jedyne w diecezji „Okno Życia”: „Bóg miłuje życie, a nie śmierć” – powiedział ks. dr Wojciech Kućko, diecezjalny duszpasterz rodzin, dyrektor wydziału ds. rodzin Kurii Diecezjalnej.

W Dniu Dziecka Utraconego modlono się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia – w miejscu pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego św. s. Faustynie Kowalskiej w obrazie „Jezu, ufam Tobie!”, gdzie znajduje się jedyne w diecezji płockiej „Okno Życia”.

Mszy św. przewodniczył ks. dr Wojciech Kućko, diecezjalny duszpasterz rodzin i dyrektor wydziału dr. rodzin Kurii Diecezjalnej. W kazaniu przypomniał, że w Polsce rocznie zdarza się około 41 tysięcy poronień. Jednak „Bóg miłuje życie, a nie śmierć”.

„Dziś, gdy serca wielu rozrywa ból czy tęsknota za tym, kogo utraciliśmy, tym bardziej kierujemy wzrok do Pana Boga. Wierzymy, że On nie jest tym, który zabiera życie, ale je daje. Bóg każdego z nas zna po imieniu. Wie, kim jest każdy z nas. Dla Niego każdy człowiek żyjący jest ważny: ten, który żyje bardzo długo, ten, który umiera zaraz po narodzeniu, ten, który dopiero się począł, a został poroniony. W tym wyraża się prawda, kim jest Bóg. Nawet, gdy Go oskarżamy o stratę bliskiej osoby, tym bardziej wołamy o nadzieję, o bliskość Jego miłosierdzia” – podkreślił kaznodzieja.

Ks. Wojciech Kućko przypomniał też, że papież Franciszek odwiedza miejsca poświęcone dzieciom utraconym. Tak było w 2014 r. w Korei, gdy poszedł do „ogrodu” dzieci abortowanych, a także w 2018 r. na cmentarzu św. Wawrzyńca w Rzymie, gdzie modlił się w „anielskim ogrodzie”, gdzie pochowane są dzieci utracone. Ojciec święty pokazał, że to ważne miejsca w „geografii wiary życia”, że nie powinno się ich omijać. To symboliczne miejsca, które otacza się szacunkiem, ponieważ są tam pochowane dzieci, które posiadają godność ludzką.

Dyrektor wydziału ds. rodzin odniósł się również do słów papieża Franciszka o tym, że „każde takie dziecko ma oblicze Pana”: Jezus Chrystus też został odrzucony przez ten świat, zanim się narodził. On pozostaje znakiem sprzeciwu w tych małych dzieciach, które wołają, że też są ludźmi. Kapłan poprosił również, aby w uroczystość Wszystkich Świętych pomodlić się w miejscach pamięci o dzieciach utraconych.

W intencji dzieci utraconych 15 października modliła się także Diakonia Życia Ruchu Światło-Życie diecezji płockiej: „To dzień, w modlimy się w intencji bardzo wrażliwej, bolesnej, ale jednocześnie niezwykle ważnej. Pamiętamy o wszystkich rodzicach i całych rodzinach, które przedwcześnie pożegnały swoje dzieci. To także czas, w którym modlimy się o życie w wiecznej szczęśliwości z Bogiem dla utraconych dzieci” – powiedział Michał Godlewski z diakonii.

Diakonia Życia zaapelowała też do parafii w diecezji, aby w każdej z nich modlono się w Dniu Dziecka Utraconego za dzieci, które z różnych powodów nie mogły przyjść na świat.

W Dniu Dziecka Utraconego diecezjanie zapalali także znicze i składali kwiaty na pomnikach lub grobach dzieci zmarłych przed narodzeniem. Podobne miejsca znajdują się w kilkunastu miejscowościach diecezji.

Kielce: w świątyni ewangelickiej – wystawa o protestantach w obozach koncentracyjnych

śr., 16/10/2019 - 08:19
W świątyni Kościoła ewangelicko-augsburskiego pw. Trójcy Świętej w Kielcach otwarto wystawę pt. „Religion: Evangelisch. Protestanci w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen w latach 1936 – 1945”, która poświęcona jest ewangelikom z całej Europy, w tym kielczanom – więźniom KL Sachsenhausen. Będzie dostępna do 15 listopada.

Wydarzenie jest efektem blisko dziesięcioletniej współpracy Kielc z instytucjami pamięci w Berlinie i w Brandenburgii. Gośćmi specjalnymi wernisażu 14 października byli Agnes Ohm z Gedenkstätte und Museum Sachsenhausen (Miejsca Pamięci i Muzeum KL Sachsenhausen) oraz byli więźniowie obozu koncentracyjnego – mieszkańcy Kielc, zrzeszeni w Stowarzyszeniu Pamięci Narodowej „Czwartak”. Ekspozycja przedstawia 13 biogramów i zdjęć więźniów, przede wszystkim ewangelickich pastorów.

Uroczystego otwarcia dokonali prezydent Kielc – Bogdan Wenta wraz z gospodarzem świątyni – pastorem ks. Wojciechem Rudkowskim.

Wernisaż, z udziałem przedstawicieli samorządu, Kościołów chrześcijańskich, wojska, środowisk kombatanckich oraz mieszkańców Kielc, wzbogacił występ barda Marka Tercza.

Podczas spotkania prezydent Kielc oraz przedstawiciel Stowarzyszenia Pamięci Narodowej „Czwartak” przekazali na ręce Agnes Ohm wniosek o upamiętnienie w Muzeum i Miejscu Pamięci KL Sachsenhausen generała Bolesława Jerzego Roi. Był m.in. jednym z twórców odrodzonego Wojska Polskiego, dowódcą Okręgu Generalnego Kielce oraz założycielem 4. Pułku piechoty Legionów Polskich, który w okresie międzywojennym, jako 4. Pułk Piechoty Legionów stacjonował w Kielcach. W 1940 r. został aresztowany i zamordowany w Sachsenhausen. Na terenie muzeum upamiętniony jest również związany z Kielcami generał Stefan „Grot” Rowecki.
Parafia ewangelicka, która jest gospodarzem Ekumenicznej Świątyni Pokoju w Kielcach, powstała w początkach XIX wieku. Kielce wraz z pojawieniem się obcokrajowców – Niemców z Saksonii stały się miastem ważnym z punktu widzenia rozwoju przemysłu w Zagłębiu Staropolskim w I poł. XIX stulecia.
Zatrudnienie przybyszy w podkieleckiej Hucie Białogon oraz ich obecność jako wykładowców w Akademii Górniczej w Kielcach, wpłynęły na wzrost zainteresowania miastem, jako ośrodkiem przemysłu rozwijanego przez Stanisława Staszica. Z tymi XIX-wiecznymi źródłami związana była geneza parafii ewangelickiej.
Świątynię dla ewangelików wzniósł w stylu klasycystycznym w 1837 r. Kajetan Hołdakowski, przedsiębiorca budowlany pochodzący Pińczowa. Autorem projektu był inżynier wojewódzki ówczesnego województwa krakowskiego Karol Meyzer.

W 2001 r. świątynia przeszła generalny remont finansowany ze środków przyznanych przez wojewodę świętokrzyskiego i otrzymała miano Ekumenicznej Świątyni Pokoju. Wówczas w trakcie remontu, w kościelnej wieży odnaleziono akt erekcyjny z tytułem Trójcy Świętej.

Świątynia była pierwszym tego typu obiektem w kraju, w którym różne Kościoły o uznanym statucie prawnym w Polsce mogły odprawiać swoje obrządki religijne.

„Nadzieja chrześcijańska dzisiaj” – konferencja w ramach XIX Dnia Papieskiego

śr., 16/10/2019 - 08:10
O źródłach i perspektywach chrześcijańskiej nadziei dla współczesnego człowieka rozmawiają uczestnicy konferencji zorganizowanej we wtorek na Zamku Królewskim w Warszawie przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia” w ramach XIX Dnia Papieskiego, który odbył się w ubiegłą niedzielę pod hasłem „Wstańcie, chodźmy!”.

W słowie wstępnym do uczestników konferencji „Nadzieja chrześcijańska dzisiaj. Źródła i konsekwencje” metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podziękował wszystkim organizatorom XIX Dnia Papieskiego. Przypomniał, że w każdym kolejnym Dni Papieskim zgłębiany jest jeden z tematów, który był bliski nauczaniu Jana Pawła II. W tym roku jest to kwestia nadziei chrześcijańskiej. – Tej nadziei, której źródła wskazywał święty papież; nadziei, która ma swoje daleko idące konsekwencje: jest ona ufna i wspaniała, ale są też momenty, gdy jej brakuje lub gdy staje się chwiejna – mówił metropolita warszawski i przewodniczący Rady Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Prezes Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” ks. Dariusz Kowalczyk odczytał list min. Wojciecha Kolarskiego z Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy, pod którego honorowym patronatem odbywa się wtorkowa konferencja.

Prezydent Duda podziękował Fundacji za organizację „kolejnej już edycji debaty, która służy upowszechnieniu niosących głębokie przesłanie nauk naszego wielkiego rodaka”. Życzył też, aby konferencja stała się „ważnym przekazem o znaczeniu i sile nadziei chrześcijańskiej, przezwyciężaniu trudnych problemów, z jakimi zmaga się współczesny człowiek i świat”.

Wyjaśniając temat konferencji, ks. Kowalczyk nawiązał do hasła XIX Dnia Papieskiego „Wstańcie, chodźmy!”. Przypomniał, że te słowa zostały wypowiedziane w najdramatyczniejszym momencie życia Chrystusa, krótko przed męką i w chwili, gdy mający go wspierać apostołowie, usnęli. “Wiemy, że potem nastąpiło zmartwychwstanie. Jako chrześcijanie właśnie w tym widzimy najgłębszy rdzeń naszej nadziei” – powiedział ks. Kowalczyk.

Amazonia Kard. Hummes na Synodzie o święceniach żonatych mężczyzn i posłudze kobiet

Dodał, że konferencja może posłużyć odpowiedzi na pytanie, jak wierzyć dzisiaj oraz co ta wiara i nadzieja oznaczają dla współczesnego człowieka.

Wykład wprowadzający do pierwszego panelu konferencji, zatytułowany „Chrześcijaństwo jako źródło nadziei dla współczesnego świata” wygłosili ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie oraz prof. Bogdan Szlachta z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Wcześniej jednak prowadzący przedpołudniową część spotkania prof. Paweł Skibiński, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego i ekspert Centrum Myśli Jan Pawła II zauważył, że obecne czasy to epoka, w której większość osób ma doświadczenie bardziej kryzysu niż sukcesu. Dlatego rozważanie nadziei chrześcijańskiej jest tym bardziej potrzebne.

– Kościół ma pewną świadomość, że nie jest to nadzieja łatwa. Wystarczy wspomnieć, że w konstytucji duszpasterskiej „Gaudium et spes” słowom „radość i nadzieja” towarzyszą zaraz po nich następujące słowa „smutek i trwoga”. To wszystko nam w życiu towarzyszy. Aby nie ulegać koniunkturom kulturowym powinniśmy dobrze zrozumieć źródła naszej nadziei – dodał prof. Skibiński.

Ks. prof. Pawlina zauważył, że gdy człowiek popada w wewnętrzne zagubienie, gubi jednocześnie nadzieję, także tę nieskończoną nadzieję reprezentowaną przez Boga. Nawiązując do historii o starożytnym filozofie greckim Diogenesie, który w słonecznym dniu szukał po mieście z zapaloną latarnią człowieka. – To Diogenesowskie poszukanie człowieka wraca echem w każdym pokoleniu, w każdym stuleciu i pojawia się również dzisiaj – mówił prelegent.

To poszukiwanie – zaznaczył – udowadnia, że człowiek jest istotą społeczną i do właściwego funkcjonowania potrzebuje wokół siebie dobrych ludzi. Ale co to znaczy być dziś człowiekiem? – Jan Paweł II pytał, jaką miarą mierzyć dziś człowieka? My pytamy, czy ważniejsza jest miara intelektu czy raczej duchowości? A może użyteczności społecznej lub indywidualnego rozwoju? – zastanawiał się rektor PWT w Warszawie.

Jego zdaniem, w definicji człowieczeństwa kryje się także „misterium kruchości i przemijania, w którym potrzebujemy po prostu nadziei”. Skąd ją wziąć? Współczesny człowiek szuka jej w sobie samym, ale jest to niewystarczające. Szuka też w świecie, ale świat nie zamierza być sprawiedliwy, skłania ludzi do nieustannego konkurowania ze sobą, w egoizmie i agresji. – Ludzkość potrzebuje zatem głębszej nadziei niż daje świat. Ta nadzieja istnieje, ale często nie jest kochana, gdyż wyklucza ów egoizm i konkurencję – przychodzi od Boga, nie jest dziełem rąk ludzkich. Wszyscy zatem potrzebujemy wzoru silniejszego od nienawiści i śmierci. Tym wzorem stał się dla nas Jezus Chrystus – zaznaczył rektor PWTW.

Z kolei prof. Bogdan Szlachta nawiązał do transparentu z napisem „Witamy Cię, Papieżu Nadziei” niesionym przez jego z wiernych witających pielgrzymującego po raz pierwszy do Polski w czerwcu 1979 r. papieża Jana Pawła II. – O czym mówił ten napis? Żyliśmy wówczas w świecie zdominowanym przez nadrzeczywistość wykreowaną ideologicznie jako taką, która będzie się realizować mocą konieczności historycznej. Nasze próby wyłamania się z tej konieczności nie mają żadnego znaczenia, ponieważ ona i tak nas zmiecie jako ewentualnie opierające się jednostki – mówił prelegent.

Ale oto – przypomniał – przybył Jan Paweł II „niosący nadzieję, powiązaną z inną wizją historiozoficzną niż ta narzucana nam w szkole, mediach, porządku prawnym i rozstrzygnięciach politycznych”. – To był moment, abyśmy sobie przypomnieli, o refleksji formułowanej przecież jeszcze przez Arystotelesa w czasach przedchrześcijańskich, o duchowym źródle życia człowieka. Ten moment duchowy, co pojawiało się w nas także w refleksji w 1979 r., związany jest z dawcą owego momentu, osobowo uchwytnym Bogiem, który jest transcendentny względem czysto materialnego świata – podkreślił wykładowca UJ.

francja Setki tysięcy osób protestowało w obronie rodziny i dziecka w Paryżu

W jednym z komentarzy do wykładów wprowadzających prof. Agnieszka Nogal, filozof i politolog z Uniwersytetu Warszawskiego stwierdziła, że w rozumieniu skierowanym na człowieka nadzieja, wychodząca poza historię i czysto ludzka, jest głęboko chrześcijańska – Tego myślenia poza chrześcijaństwem wyobrazić sobie nie sposób. Tymczasem współczesna kultura nakazuje człowiekowi “rzecz beznadziejną”: szukać nadziej jedynie w sobie.

O. Jarosław Kupczak OP z (UPJPII w Krakowie) przywołał jedną z najsłynniejszych współczesnych sztuk – „Czekając na Godota” Samuela Becketta. Zastanawiał się, czy w epoce po upadku wielkich ideologii nie znajdujemy się w takiej samej samej sytuacji pustki egzystencjalnej co bohaterowie dramatu. Jak stwierdził, nadzieja zawsze łączy się z życiem chrześcijańskim, nie ma życia chrześcijańskiego bez nadziei, ale trzeba wiedzieć, jak w czasach sporu kulturowego i sekularyzacji mówić o chrześcijańskiej nadziei.

Ks. prof. Marek Jagodziński, teolog KUL zwrócił uwagę na trud poszukiwania nadziei we współczesnym świecie oraz na formułowaną często przez Jana Pawła II potrzebie relacji międzyludzkich zwróconych na komunię jako rzeczywistość wyłącznie osobową. – Jan Paweł II rozwija tę głęboką potrzebę, której źródło jest w komunii osób Trójcy Świętej. Potem to sięga ludzi stworzonych na podobieństwo Boże, ma odbicie w życiu małżeńskim, rodzinnym – całym życiu człowieka, który nie jest jedynie jednostką, ma naturę wspólnotową – powiedział ks. prof. Jagodziński.

W drugiej części konferencji wykłady wygłosili ks. prof. Livio Melina i dr hab. Michał Gierycz.

Ks. prof. Livio Melina, były rektor Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną przy Uniwersytecie Laterańskim, doktoryzował się z teologii moralnej na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim. W latach 1984-1991 był pracownikiem Kongregacji Nauki Wiary. Wygłosił wykład zatytułowany „Dalej wierzyć. Rola nadziei chrześcijańskiej po upadku optymizmu ideologicznego”.

Wskazał, że współczesne czasy straciły nadzieję, a ten brak nadziei np. w Europie przejawia się „chorobą”, której najważniejszym symptomem jest zima demograficzna, uderzająca również w samą tożsamość Europy. Cicha apostazja sprawia, że żyjemy, jakby Boga nie było.

– Wygląda na to, że optymizm ideologiczny, który inspirował tragiczne utopie nowoczesności, dziś, w epoce postnowoczesnej, utracił jakąkolwiek atrakcyjność i wiarygodność. Przede wszystkim stara Europa, „Ziemia zachodu”, wydaje się dotknięta niezdolnością do wiary niczym śmiertelną chorobą duszy, której najbardziej alarmującym symptomem jest demograficzna zima. To otwiera niepokojącą perspektywę przemian etnicznych i religijnych, których rezultatem byłaby utrata tożsamości kontynentu – mówił.

Przytoczył diagnozę „gaszenia nadziei” Jana Pawła II z adhortacji apostolskiej Ecclesia in Europa, gdzie papież wskazwał na zagubienie tożsamości, utratę pamięci i strach przed przyszłością.

– Czy możemy jeszcze wierzyć? Aby odpowiedzieć na to najistotniejsze pytanie, następca Jana Pawła II, Benedykt XVI w encyklice Spe Salvi sugerował jako warunek wstępny podwójną autokrytykę: epoki nowoczesnej, co oczywiste, ale też chrześcijaństwa doby nowoczesności, które nie było w stanie „uzasadnić nadziei, która jest w was” (1P 3,15) – mówił ks. Melina, dodając, że Benedykt XVI zauważył, iż również chrześcijanie nie są w stanie uzasadniać swojej nadziei, tymczasem nadzieja jest charakterystyczna dla chrześcijan, ona jest gwarantem ich przyszłości, bo wskazuje na Boga.

Prelegent odnosząc się do marksistowskich ideologii stwierdził, że wyczerpały one szybko wszelkie zasoby pokładanej w nich wiary, nie udało im się zastąpić nadziei, jaką niesie chrześcijaństwo, ani dać ludzkości energii do rozwoju i nowej nadziei. Przyczyniły się jednocześnie do upadku duchowości na Zachodzie.

Przytoczył uwagę komentatorów papieskiego nauczania, że encyklika Spe Salvi nie odnosi się do dokumentów ostatniego soboru, a zwłaszcza Gaudium et Spes, gdzie próbowano wejść w dialog ze światem w kwestii nadziei. „Benedykt zaprasza do autokrytycyzmu w ramach chrześcijaństwa, a może również w stosunku do soboru watykańskiego II” – mówił ks. Melina, nazywając relację między Spe Salvi a Gaudium et Spes „intrygującą”, ukazującą Benedykta XVI jako uważnego krytyka myśli współczesnej. „Spe Salvi nie rozwija intencji soboru watykańskiego II, wskazując bardziej świadomie na zagrożenia i ryzyko, ale krytykując również świat nauki” – stwierdził włoski myśliciel, dodając, że duchowość chrześcijańska ucieka z tego świata, bo ucieka od ataku świata na racjonalność. Wskazał również, że uciekając w obszar prywatny, chrześcijaństwo skazuje się na śmierć.

Zaznaczył jednocześnie, że doktryna w Gaudium et Spes ostatniego soboru i Spe Salvi Benedykta XVI jest taka sama. Jednak papież z Niemiec zwraca się do osób, które w latach po soborze doświadczyły zwątpienia w ideologie, jakie im proponowano. Podkreślił, że Benedykt XVI zapraszał chrześcijan do przetwarzania świata. „Jezus w wołaniu o nadzieję zapowiedział wiernym tajemnicze podzielenie przez nich swojego losu. On im zapowiada zbliżanie się Boga i Jego królestwa już w aktualnych cierpieniach” – mówił, dodając, że błogosławieństwa ewangeliczne są nadzieją eschatologiczną.

– Nadzieja ukierunkowuje nas na Chrystusa. Tylko wtedy, gdy Zachód znajdzie Chrystusa, który przychodzi ze Wschodu, może ukierunkować się na słońce, na światło, na nadzieję – powiedział prelegent. „Optymizm ideologiczny i polityczny jest tylko próbą zapomnienia o śmierci, podobnie jak pełen desperacji sceptycyzm. Chrześcijanin może mieć nadzieję, ponieważ jego obecność jest dotknięta przez przyszłość, jest pewny przyszłości, do której się przygotowuje, bo ma na horyzoncie Jezusa” – dodał.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Według włoskiego teologa, integralna wizja nadziei chrześcijańskiej jest zasadniczo odmienna od naiwnego optymizmu, który może spłaszczać chrześcijańskie pojęcie nadziei do poziomu nowoczesnej ideologii postępu czy rewolucji. – Tylko dzięki krytyce indywidualizmu, kolektywizmu i immanentyzmu, nadzieja chrześcijańska może odnaleźć swoje właściwe wymiary: personalistyczny, komunitarny i transcendentalny. Możliwe staje się też odkrycie, że jedynie w ramach „wielkiej nadziei”, którą Bóg daje nam w Chrystusie, możliwe stają się też „małe nadzieje” istotne w zaangażowaniu w życie doczesne, a których dziś zdajemy się mieć zbyt niewiele, by móc żyć dalej – wskazywał ks. Melina.

Kolejny wykład pt. „Spór o człowieka w europejskiej polityce” wygłosił politolog, dr hab. Michał Gierycz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, członek redakcji czasopisma „Zeszyty Myśli Społecznej Kościoła ‘Chrześcijaństwo – Świat – Polityka’”.

Prelegent zauważył, że przedmiotem coraz intensywniejszego politycznego sporu toczącego się od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku na Zachodzie, a w Polsce od upadku komunizmu, są kwestie etyczne, związane z podstawowymi prawami człowieka. Od sporów o aborcję, in vitro, eutanazję, finansowanie badań na komórkach macierzystych począwszy; poprzez spory o „małżeństwa jednopłciowe”, „prawa LGBT+” po dyskusje o zakres prawa do sprzeciwu sumienia. – Nikt już nie próbuje dziś określać tych sporów mianem „sporów zastępczych”, jakoby mniej istotnych w obliczu „poważnych” tematów polityczno-gospodarczych. Przeciwnie, nawet europejska politologia, przez długi czas nie dostrzegająca wagi tego zagadnienia, dzisiaj wskazuje na jego doniosłość, mówiąc o tzw. „polityce moralności”, dotyczącej sporów o „pierwsze zasady” – mówił politolog.

– Znacznie wcześniej niż większość komentatorów, wagę tych kwestii ukazał św. Jan Paweł II. W obrazie zderzenia kultury życia i kultury śmierci odsłonił fakt, że w Europie funduje się nowy model kultury pozostający w sprzeczności nie tylko z chrześcijaństwem, ale z religijnymi i moralnymi tradycjami ludzkości. Ta niepokojąca diagnoza kulturowa o „gasnącej nadziei” połączona była z diagnozą polityczną. Jan Paweł II dowodził, że postępy tej kultury podminowywać będą etyczną wartość demokracji, która bez oparcia o prawdziwe wartości staje się „jawnym lub zakamuflowanym totalitaryzmem” – wskazał dr Gierycz.

Podkreślił, że istotą sporów o współczesne wartości, na którą wskazywał również Jan Paweł II, jest sama antropologia, której alternatywną i sprzeczną z chrześcijańskim ujęciem teorię wprowadziło Oświecenie.
– Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, choć jest agnostyczna, czyli nie odnosi się do istnienia bądź nieistnienia Boga, stanowi agnostycyzm przyjazny, pewien porządek świata jakby Bóg istniał – wskazał dr Gierycz.

Omawiając jako przykład kwestie definicji małżeństwa i prawa do małżeństwa w prawodawstwie Unii Europejskiej, wskazał na poważne antropologiczne konsekwencje wprowadzania małżeństw jednopłciowych oraz nadawania szczególnych praw osobom homoseksualnym, a także na presję wywieraną na prawodawstwo państw członkowskich.

– Postulat nowej ewangelizacji podnoszony przez ostatnich papieży ma kolosalne znaczenie polityczne, czy może lepiej, metapolityczne. Bez tego kontekstu, w którym mamy rzesze ludzi wierzących w istnienie Boga, ciężko oczekiwać, by Europa mogła funkcjonować tak, jakby Bóg istniał, o co postulował Benedykt XVI. W tym sensie od strony analizy politologicznej dochodzimy do punktu wyjścia analizy Jana Pawła II z Ecclesia in Europa, której podtytuł wskazywał na kierunek poszukiwań nadziei, a brzmiał on: „O Jezusie Chrystusie, który żyje w Kościele jako źródło nadziei dla Europy” – zakończył wystąpienie dr Gierycz.

Po wykładach zaproszeni goście podzielili się komentarzem.

– Często brak nadziei bierze się z lęku, lęku przed rozczarowaniem – mówiła dr hab. Aneta Gawkowska z Uniwersytetu Warszawskiego, nawiązując do słów Jana Pawła II z początku pontyfikatu – „Nie lękajcie się”. Wskazała, że praca nad nadzieją wymaga również dużej pracy nad emocjami, nad umiejętnością zaufania.

Red. Grzegorz Górny stwierdził, że współcześnie żyjemy w czasach ideologii pesymizmu, które nie obiecują doskonałości a uniknięcie czegoś strasznego, bazują na lęku, np. w kwestiach ekologicznych. Tymczasem lęk, panika, nie sprzyjają racjonalnym decyzjom.

– Problem polega na tym, że wielu ludzi Kościoła ulega takiemu myśleniu. Tymczasem Kościół ma narzędzia i dysponuje pewną tradycją, dzięki czemu może stanąć w obronie również ekologii, odwołując się np. do dziedzictwa klasztoru benedyktyńskiego, Hidegardy z Bignen czy Franciszka z Asyżu – mówił, apelując o powrót do pojęcia „stworzenia” zamiast wypierającego je pojęcia „środowiska”.

Stwierdził również, że wojna kulturowa nie toczy się między Kościołem a światem liberalnym, ale również w samym Kościele. „To, że religia sekularnego rozumu wdziera się w miejsce wiary chrześcijańskiej, bierze się z redukcjonistycznej wizji, gdzie eliminuje się sferę duchową, zastępując szczęście przyjemnością” – zauważył.

Ks. dr Janusz Stańczuk z Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie wskazał, że po ataku na wiarę, XX wiek to atak na miłość, a rewolucja z lat 60 była przypieczętowaniem go. „Teraz trwa atak na nadzieję, na przyszłość, który mocno dotyka antropologii. Atak na nadzieję przejawia się w ataku na rodzinę” – zauważył. „To, że przeżywamy kryzys duchowości, jest nieuniknione, ale musimy na ten kryzys patrzeć, jak w psychologii, jako na szansę na rozwój” – zachęcił.

Zastanawiając się nad tym, jak ocalić nadzieję, zwłaszcza w kontekście rodziny, przytoczył trzy obszary, jakie Jan Paweł II przewidział dla walki o nadzieję, zawsze łącząc ją z odwagą: po pierwsze – sakrament małżeństwa; po drugie – prokreacja; po trzecie – ewangelizacja. „Te trzy pola walki są źródłem nadziei dla rodziny” – zapewnił ks. Stańczuk.

Konferencja „Nadzieja chrześcijańska dzisiaj. Źródła i konsekwencje” została zorganizowana przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia” we współpracy z Centrum Myśli Jana Pawła II i Zamkiem Królewskim w Warszawie.

Pierwszy imam z prawem uczenia religii katolickiej

śr., 16/10/2019 - 07:24
Hamdan Al-Zeqri został pierwszym we Włoszech muzułmaninem, mającym uprawnienia do nauczania religii katolickiej w szkole. – Pozostaję muzułmaninem, ale jestem zakochany w Jezusie – oświadczył 33-letni uchodźca z Jemenu, od 16 lat mieszkający we Włoszech, których obywatelem został w 2017 r.

Al-Zeqri na co dzień pracuje w branży lotniczej. Ponadto jest mediatorem kulturowym w sądzie, tłumaczem języka arabskiego, imamem więzienia Sollicciano we Florencji, należy także do władz florenckiej wspólnoty islamskiej, w której odpowiada za dialog międzyreligijny i koraniczną formację duchową młodzieży. Poparła ona jego pomysł odbycia chrześcijańskich studiów teologicznych, mając na względzie umocnienie dialogu międzyreligijnego. Studia opłaciła mu natomiast katolicka kuria arcybiskupia w stolicy Toskanii.

Lata studiów uniwersyteckich Al-Zeqri spędził u boku kleryków, księży i sióstr zakonnych. – Wielu spośród moich najlepszych przyjaciół jest księżmi. Odkryłem, że islam i chrześcijaństwo mają tak wiele wspólnego na płaszczyźnie ludzkiej i społecznej. Pozostaję muzułmaninem, ale jestem zakochany w Jezusie. Im bardziej rozumiałem, kim był Jezus, tym lepiej przeżywałem moją islamską tożsamość – podkreślił imam.

Dodał, że „studiowanie religii innych wcale nie pociąga za sobą ryzyka konwersji, lecz pozwala lepiej ich rozumieć”.

MAMY PAPIEŻA! – 41. rocznica wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową

śr., 16/10/2019 - 05:00
Dziś, 16 października, przypada 41. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Publikujemy garść faktów, wspomnień, opinii i ciekawostek dotyczących pamiętnego konklawe.

Bardzo znamiennie, z perspektywy przyszłych wydarzeń, brzmią słowa jakie kard. Wojtyła wypowiedział 11 października 1978 w bazylice Mariackiej, podczas Mszy św. intencji zmarłego papieża, Jana Pawła I: „Mężowie stanu, głowy państw mówią o tym, że zapoczątkował nowy styl pasterzowania na Stolicy Apostolskiej. Styl pełen ogromnej prostoty, pełen ogromnej skromności, pełen olbrzymiego poszanowania dla człowieka”.

15 sierpnia 1963 r. podczas uroczystości koronacji przez prymasa Wyszyńskiego figury Matki Bożej Ludźmierskiej miał miejsce znamienny – z perspektywy późniejszych wydarzeń – epizod. Kardynał Wojtyła uchwycił berło, jakie podczas procesji w pewnym momencie wypadło z ręki Madonny. “Karolu, Maryja dzieli się z Tobą władzą” – powiedział do bp. Wojtyły stojący obok jego kolega, ks. Franciszek Macharski.

Niektórzy bliscy znajomi kard. Wojtyły uważają, że jego niezwykłe zachowanie w dniach poprzedzających konklawe (w tym szczególne skupienie i małomówność) mogło wskazywać, że przeczuwał on to, co się ostatecznie wydarzyło. Kiedy rankiem 29 września 1978 r. metropolita krakowski dowiedział się o niespodziewanej śmierci Jana Pawła I, głęboko wstrząśnięty powiedział: “Niezbadane są wyroki Boże, chylimy przed nimi głowę”.

Ostatnią noc przed wyjazdem na pogrzeb Jana Pawła I i konklawe, przyszły papież spędził w domu gościnnym sióstr urszulanek na warszawskim Powiślu. W tym samym domu od lat mieszkał wybitny historyk filozofii Stefan Swieżawski, od lat przyjaciel Karola Wojtyły. “Był bardzo milczący. Pożegnaliśmy się właściwie bez słowa. Widziałem, że nie chce nic mówić. A on już wiedział…”

Przed konklawe, które wybrało go na papieża kard. Wojtyła mieszkał w Papieskim Kolegium Polskim przy Piazza Remuria. Wczesnym rankiem, 14 października 1978 r. w kaplicy Kolegium odprawił Mszę św. Po południu odjechał na konklawe samochodem prowadzonym przez brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Wysłużone już wówczas auto kupił po latach amerykański aktor Jon Voight, odtwórca roli papieża w amerykańskim filmie “Jan Paweł II” (USA, 2005).

Bezpośrednim poprzednikiem Jana Pawła II na Stolicy Piotrowej był kard. Albino Luciani, który przybrał imię Jana Pawła I. Zmarł na atak serca 28 września 1978 r. po 33 dniach pontyfikatu. Wedle niepotwierdzonych doniesień, papież zmarł we śnie trzymając w dłoni słynne dzieło Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

Kard. Wojtyła niemal „na styk” zdążył na konklawe, które wybrało go na papieża. 14 października metropolita krakowski wybrał po południu do rzymskiej kliniki Gemelli, by odwiedzić chorego przyjaciela, biskupa Deskura. Do Kaplicy Sykstyńskiej wszedł ostatni a trzeba wiedzieć, że po zamknięciu wrót Kaplicy do środka nie wpuszcza się nikogo, nawet kardynałów….

Kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża w poniedziałek, 16 października 1978 r., w drugim dniu konklawe. Biały dym zwiastujący dokonanie wyboru pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o godz. 18.18. Metropolita krakowski stał się 262. następcą św. Piotra. Ostatnia notatka w prowadzonej przez metropolitę krakowskiego ‘Księdze czynności biskupich’, przesłanej później do Krakowa, brzmi: „Około godz. 17.15 – Jan Paweł II”.

Podczas konklawe, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński szepnął kardynałowi Wojtyle: “Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać…”.

Znamienne reminiscencje z konklawe zamieścił papież w swoim testamencie: „Kiedy w dniu 16. października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: ‘zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie’. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. ‘Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję’” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.

Kolegium Kardynalskie, które dokonało wyboru liczyło 111 purpuratów. Spośród kardynałów elektorów tylko 18 było młodszych od kard. Wojtyły. Został on najmłodszym z papieży, jakich wybrano od półtora wieku. Zgodnie z kościelną normą określoną przez papieża Pawła VI, w konklawe nie brali udziału kardynałowie powyżej 80. roku życia.

Jan Paweł II był pierwszym od 455 lat papieżem nie-Włochem (od czasu pontyfikatu Hadriana VI, który był Holendrem i pełnił najwyższy urząd w Kościele w latach 1522-23), najprawdopodobniej pierwszym w dziejach papieżem-Słowianinem i pierwszym w historii Kościoła papieżem, który przybranym imieniem powołuje się aż na trzech swoich bezpośrednich poprzedników (Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I).

Pełne, oficjalne i uroczyste określenie urzędu, na jaki wybrano kard. Wojtyłę brzmi: “Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, Biskup Rzymski, Namiestnik Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Katolickiego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej, Suwerenny Władca Państwa Watykańskiego, przedtem Arcybiskup i Metropolita Krakowski Karol Kardynał Wojtyła”.

Obrady są absolutnie tajne, zaś kardynałów obowiązuje tajemnica, niemniej wedle miarodajnych opinii metropolita krakowski został wybrany w ósmym głosowaniu, przytłaczającą większością 99 głosów (spośród 111 wszystkich uczestników konklawe).

Chociaż kardynał Wojtyła zyskiwał od czasu udziału w obradach coraz większe uznanie wśród hierarchów z całego świata, to nie był wymieniany przez media w gronie papabili a więc purpuratów, których wybór na papieża jest wielce prawdopodobny. Wynik konklawe był absolutną światową sensacją.

Postać papieża z Polski stała się przez szereg dni po konklawe kluczowym temat światowych mediów, które nie kryły zafascynowania jego osobą. Zwracano uwagę na jego horyzonty intelektualne, wszechstronność zainteresowań, bogactwo doświadczeń duszpasterskich; podkreślano, że zna biegle sześć języków, lubi spływy kajakowe, uprawia narciarstwo a do tego jest poetą…

Gdy uczestnicy konklawe zostali zapoznani z wynikami rozstrzygającego głosowania, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Villot, zadał metropolicie Krakowa przewidziane rytuałem pytanie: “Czy przyjmujesz dokonany przed chwilą kanonicznie wybór twojej osoby na Najwyższego Kapłana?” Wyraźnie wzruszony kard. Wojtyła odpowiedział: „W duchu posłuszeństwa wobec Chrystusa, mojego Odkupiciela i Pana, w duchu zawierzenia wobec jego Matki – przyjmuję”.

Zgodnie ze zwyczajem, tuż po wyborze nowy papież przyjmuje od kardynałów elektorów ślubowanie posłuszeństwa. Jak poinformowali świadkowie tego wydarzenia, Jan Paweł II dokonał w tej ceremonii znamiennej modyfikacji, którą biorąc pod uwagę styl całego pontyfikatu, można określić jako wręcz symboliczną: w przeciwieństwie do poprzedników odebrał ten hołd w pozycji stojącej a nie siedząc na tronie.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Jednym z hierarchów, który podczas przerw w kolejnych sesjach konklawe, optował na rzecz wyboru metropolity krakowskiego był ówczesny arcybiskup Wiednia i przyjaciel metropolity krakowskiego, kard. Franz König. Wielce znamienną rozmowę odbył on z kard. Wyszyńskim, któremu zasugerował, że Polska ma odpowiedniego kandydata. “Co? Miałbym opuścić Warszawę i pozostać w Rzymie? To byłby triumf komunistów!” – odparł na to Prymas. Kard. König doprecyzował więc, kogo miał na myśli…

Niezwykłą adnotację zawiera księga metrykalna parafii Karola Wojtyły w Wadowicach. Nazajutrz po konklawe z 16 października 1978, pod kolejnymi adnotacjami – o chrzcie, bierzmowaniu, święceniach, sakrze biskupiej, kreowaniu kardynałem – ksiądz proboszcz Edward Zacher, w obecności dziennikarzy z całego świata, wypisał wiecznym piórem: “Die 16 X 1978, in Summum Pontificem electus, et imposuit sibi nomen: Joannes Paulus PP”…

Postać nowego papieża wzbudzała medialną gorączkę na całym świecie, zaś osoby, które znały kard. Wojtyłę udzielały nieskończonej liczby wywiadów. Tuż po konklawe ciekawą charakterystykę metropolity krakowskiego przedstawił włoskiemu radiu sekretarz Episkopatu Polski bp Bronisław Dąbrowski: “Żyje bardzo ubogo. Gdybyście widzieli, jak mieszka w Krakowie, gdzie jest wielki pałac, a on zajmuje mały pokoiczek, nic więcej… To człowiek pracy. Śpi mało, pracuje wiele (…) Mogę powiedzieć, że jest ludzki, że to człowiek święty, bardzo dobry, otwarty dla wszystkich”.

Wśród wielu zadziwiających faktów dotyczących Karola Wojtyły, jakie u kresu pontyfikatu zebrał szwajcarski dziennik „Tribune de Geneve” podano i ten, że metropolita krakowski przybył na konklawe mając ze sobą wyjątkowo skromne kieszonkowe, stanowiące odpowiednik 125 franków szwajcarskich.

Dla bloku państw komunistycznych, na czele z ZSRR wybór polskiego kardynała na papieża był potężnym ciosem. Ciężki szok przeżywało kierownictwo PZPR, które tuż po wyborze zwołało specjalną naradę. Jej klimat opisywał jeden z jej funkcjonariuszy: “Konsternacja widoczna. Olszewski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (…) – ‘ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu’. Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga”.

Oficjalna reakcja władz na wybór kard. Wojtyły na Papieża była utrzymana w tonie radości i satysfakcji. Niekiedy starania aby robić “dobrą minę do złej gry” przynosiły efekt humorystyczny. W telegramie wystosowanym przez władze PRL nazajutrz po zakończeniu konklawe napisano m.in.: “Na tronie papieskim po raz pierwszy w dziejach jest syn polskiego narodu, budującego w jedności i współdziałaniu wszystkich obywateli wielkość i pomyślność swej socjalistycznej ojczyzny…”

Wybór hierarchy “zza żelaznej kurtyny” wywołał radość i wzbudził wiele nadziei. Vaclav Havel, wówczas słynny dysydent i dramaturg (później prezydent Czechosłowacji a następnie Republiki Czeskiej) siedział z przyjaciółmi w swoim górskim domku. “Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, zaczęliśmy wiwatować i krzyczeć z radości do późnego wieczora. Instynktownie czuliśmy, że jest to olbrzymie wsparcie dla wszystkich ludzi kochających wolność a żyjących w świecie komunistycznym”.

Wielki pisarz rosyjski, wygnany z ojczyzny przez władze radzieckie, autor słynnego „Archipelagu Gułag”, Aleksander Sołżenicyn, tak skomentował decyzję konklawe z 16 października 1978 r.: „Wybór papieża Wojtyły to jedyna dobra rzecz, jaka wydarzyła się ludzkości dwudziestego wieku”.

Wietnamski arcybiskup van Thuan czwarty rok siedział w odosobnieniu skazany przez komunistyczne władze swojego kraju (w areszcie domowym i więzieniach spędził w sumie lat 13). Kilka lat wcześniej widział się kard. Wojtyłą w Rzymie. Ktoś potajemnie przekazał mu wieść o wyniku konklawe. “Bardzo się ucieszyłem, ponieważ w moim przekonaniu była to wielka łaska dla Kościoła”.

Pontyfikat Jana Pawła II od pierwszych dni pełen był zachowań, słów i gestów, które odmieniły oblicze papiestwa w oczach świata, przybliżając je do zwykłych ludzi. Już pierwszego dnia po wyborze Ojciec Święty zdecydował się na rzecz nie do pomyślenia przez poprzedników: opuścił mury Watykanu by udać się do szpitala Gemelli w odwiedziny do chorego przyjaciela, kard. Andrzeja Deskura.

Brytyjski „The Times” nazajutrz po konklawe z 16 października: „Wybór kardynała Wojtyły na papieża jest wydarzeniem o niezwykłym znaczeniu. Kardynałowie wyprawili Kościół w podróż, której koniec nie jest znany (…) Być może postąpili najmądrzej, jednak zaryzykowali wyzwolenie takich sił ludzkich, politycznych i religijnych, który nie będą w stanie kontrolować”.

Wybór papieża z Polski był niezwykłym wydarzeniem w dziejach świata, ale, jak się okazało, zapowiedzianym w poetyckim proroctwie innego Polaka. Juliusz Słowacki napisał w 1848 r.: „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza/W ogromny dzwon,/Dla słowiańskiego oto papieża/Otworzył tron, (…)// Twarz jego słowem rozpromieniona,/Lampa dla sług,/Za nim rosnące pójdą plemiona/W światło, gdzie Bóg./Na jego pacierz i rozkazanie/Nie tylko lud -/Jeśli rozkaże, to słońce stanie,/Bo moc – to cud!

Proroctwo Juliusza Słowackiego o słowiańskim papieżu odczytano na Placu św. Piotra podczas koncertu jaki zorganizowano dokładnie w 20. rocznicę wyboru kard. Wojtyły. Wielotysięczny tłum pielgrzymów i turystów gorącym aplauzem przyjął słowa polskiego wieszcza odczytane po włosku przez jednego z aktorów. Kilka chwil później niemal dokładnie co do minuty w 20 lat po swoim wyborze, w oknie Pałacu Apostolskiego pojawił się Jan Paweł II. Pozdrowił krótko przybyłych, podziękował im za pamięć o rocznicy i pobłogosławił ich.

Według tak zwanego Proroctwa świętego Malachiasza przydomek papieża Wojtyły brzmi „De labore Solis” – Z trudu słońca. Tego rodzaju alegorycznymi czy poetyckimi określeniami w proroctwie tym określano kolejnych papieży. Tekst proroctwa św. Malachiasza (prymasa Irlandii) powstał w XII wieku.

Kiedy drugiego (i ostatniego) dnia konklawe dyskusje wśród kardynałów coraz wyraźniej wskazywały na możliwość wyboru metropolity krakowskiego, dawny rzymski znajomy ks. Wojtyły a wówczas już kardynał, o. Maksymilian de Fuerstenberg, pochylił się nad nim cytując słowa z Ewangelii św. Jana: „Dominus adest et vocat te” (Pan jest i woła cię).

Uczestnik konklawe, hiszpański kardynał Enrique y Tarancon, powiedział po wyborze kard. Wojtyły: „Nie szukaliśmy kandydata konserwatywnego ani postępowego, tylko ‘pewnego’ jeśli chodzi o kontynuowanie linii Soboru Watykańskiego II. Kryteria oceny nie miały charakteru ideologicznego. Poza tym Wojtyła był typem biskupa-duszpasterza, co miało zasadnicze znaczenie”.

Powracając po latach do czasów swojego wyboru na papieża, Jan Paweł II oceniał, że w ten sposób konklawe „jak gdyby zażądało świadectwa Kościoła, z którego ten kardynał przychodził – jakby go zażądało dla dobra Kościoła powszechnego. (…) Wybór Polaka nie mógł nie oznaczać jakiegoś przełomu. Świadczył o tym, że konklawe, idąc za wskazaniami Soboru, starało się odczytywać ‘znaki czasu’ i w ich świetle kształtować swoje decyzje”.

W homilii podczas Mszy z okazji 25. rocznicy pontyfikatu, 16 października 2003 r. Papież wyznał, że w momencie wyboru silne odczuł w swym sercu pytanie, jakie skierował Jezus do Piotra: „Miłujesz Mnie, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”(J 21, 15-16); i dodał: „Każdego dnia odbywa się w mym sercu ten dialog, a w duchu wpatruję się w to łaskawe spojrzenie zmartwychwstałego Chrystusa, które ośmiela, aby jak Piotr ze świadomości swej ludzkiej ułomności ze spokojem odpowiadał: ‘Panie, Ty wiesz… Ty wiesz, że Cię kocham, a potem podejmować zadania, jakie On sam przed nami stawia”.

Wybitny polski pisarz Andrzej Kijowski, który znał ks. Wojtyłę jeszcze z czasów jego pracy w kościele św. Floriana, tu po wyborze polskiego kardynała na papieża opublikował w miesięczniku “Więź” ciekawą “przepowiednię”: “Nie będzie cudzoziemcem ani w Rzymie, ani w świecie, ponieważ ma ten rodzaj inteligencji, która każdemu, kto się z nim zetknie, uświadamia jego inteligencję własną. Ma dar otwierania serc na tajemnie Boga i tajemnice człowieka. (…) uniwersalna mądrość tego papieża, jego talent identyfikacji z innymi, jego wewnętrzna wielość i jego wielkość rzucą blask na całą nadchodzącą epokę w historii Kościoła”.

*

Fragment książki “1001 rzeczy, które warto wiedzieć o Janie Pawle II”, Wydawnictwo M, Kraków

Nowy szef służb bezpieczeństwa Watykanu

śr., 16/10/2019 - 04:00
Ojciec Święty mianował dyrektorem Departamentu Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej Gubernatoratu Państwa Watykańskiego oraz inspektorem generalnym Korpusu Żandarmerii dr. inż. Gianlucą Gauzzi Broccolettiego, dotyczczasowego zastępcę dyrektora i zastępcą dowódcy tej jednostki– podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Dr inż. Gianluca Gauzzi Broccoletti urodził się w Gubbio w Umbrii we Włoszech, 3 czerwca 1974 roku. Ukończył studia na kierunku bezpieczeństwa i inżynierii bezpieczeństwa na uniwersytecie „La Sapienza” w Rzymie. Jest żonaty i ma dwoje dzieci. W 1995 r. podjął pracę w Korpusu Żandarmerii. Od 1999 r. był odpowiedzialny za projektowanie i rozwój infrastruktury sieci i technologii bezpieczeństwa Państwa Watykańskiego oraz bezpieczeństwa cybernetycznego.

W 2010 r. został przeniesiony do Centrum Operacyjnego Bezpieczeństwa, stopniowo podejmując nowe obowiązki, a w 2017 roku został jego kierownikiem, zaś w 2018 zastępcą dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej Gubernatoratu Państwa Watykańskiego i zastępcą dowódcy Korpusu Żandarmerii. Na przestrzeni lat nawiązał relacje zaufania z poszczególnymi sekretariatami osobistymi Ojca Świętego, najwyższymi Władzami Gubernatoratu Państwa Watykańskiego oraz Sekretariatu Stanu, gdzie konieczna była kompetencja i profesjonalizm w dochodzeniach o charakterze poufnym.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Towarzyszył Ojcu Świętemu w licznych podróżach apostolskich i wizytach duszpasterskich we Włoszech i w świecie. Pełnił także służbę koordynacyjną podczas letnich pobytów św. Jana Pawła II i papieża-seniora Benedykta XVI poza Watykanem, oraz pełnił funkcję zastępcy dowódcy oddziału Castel Gandolfo podczas letniego pobytu tam papieża Benedykta XVI. Należał do osób odpowiedzialnych za zarządzanie bezpieczeństwem technologicznym podczas konklawe w 2005 i 2013 roku.

Był delegowany w różnych okolicznościach przez Dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej Gubernatoratu Państwa Watykańskiego na spotkania z władzami Rzymu i różnymi siłami policyjnymi dotyczącymi tak zwanych wielkich wydarzeń, kiedy przewidywana była obecność Ojca Świętego. Uczestniczył w licznych kursach, seminariach i stażach z udziałem różnych włoskich i międzynarodowych sił policyjnych.

Jedna czwarta ludności świata cierpi głód

śr., 16/10/2019 - 03:07
Przed obchodzonym 16 października Światowym Dniem Żywności organizacje pomocy biją na alarm, gdyż liczba ludności “średnio i silnie zagrożonej brakiem wyżywienia” wzrosła o 317 milionów. Szacuje się, że obecnie są to w sumie dwa miliardy osób, poinformowała w Kolonii organizacja pomocy FIAN powołując się na dane Światowej Organizacji Wyżywienia i Rolnictwa FAO. Jednocześnie zaznaczono, że brak pełnych danych dotyczących przypadków śmiertelnych z powodu głodu i braku wyżywienia. Szacuje się, że jest to od dziewięciu do 36 milionów osób rocznie.

“Naruszane jest prawo jednej czwartej ludzkości świata do wyżywienia”, powiedział dyrektor wykonawczy niemieckiej gałęzi FIAN, Philipp Mimkes i jako przykład podał Amerykę Południową. Jak wynika z danych FIAN, mimo “ogromnego zwiększenia powierzchni rolnej”, od 2014 roku o 67 proc. zwiększyła się tam liczba osób, regularnie dotkniętych głodem i jest to 131 milionów ludzi.

Wśród najważniejszych przyczyn głodu wymienia się nierówności społeczne, dyskryminację i niesprawiedliwe struktury handlowe. Dlatego niezbędne jest “zwalczanie głodu oparte na prawach człowieka, które – obok doraźnej pomocy w katastrofach, czy starań o zakończenie konfliktów zbrojnych – będzie umacniało przede wszystkim prawa grup ludności zepchniętej na margines”.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

FIAN International to pierwsza międzynarodowa organizacja, która aktywnie walczy o realizację prawa do odpowiedniego odżywiania dla wszystkich. Jej celem jest wspieranie tych, którzy sprzeciwiają się niesprawiedliwym i opresyjnym działaniom uniemożliwiającym innym i ich rodzinom samodzielne wyżywienie.

Założona w 1986 r. w Heidelbergu w Niemczech przez przedstawicieli 11 krajów organizacja obecnie działa już w ponad 50 krajach. FIAN jest instytucją non-profit, pozarządową, nie utożsamiającą się z żądną grupą religijną, czy polityczną. Od 1989 r. FIAN International ma status organizacji doradczej dla ONZ .

Prawie miliard euro na odbudowę katedry Notre-Dame

śr., 16/10/2019 - 02:29
Sześć miesięcy po pożarze, który strawił dach, iglicę i część sklepienia katedry Notre-Dame w Paryżu wpłynęły 922 mln euro darowizn i zapowiedzi darowizn na jej odbudowę. Poinformował o tym francuski minister kultury Franck Riester.

Na konferencji prasowej w stolicy Francji ujawnił, że dotychczas ofiarodawcy przekazali 400 mln euro. Zaznaczył, że zbyt wcześnie jeszcze mówić, czy otrzymane i deklarowane wpłaty wystarczą na odbudowę świątyni. Zapewnił jednocześnie, że „państwo podejmie odpowiedzialność” za katedrę i jej „nie porzuci”.

Minister dodał, że ofiarodawców jest w sumie 350 tys. Fundusze na odbudowę paryskiej Notre-Dame, w ramach narodowej zbiórki, gromadzą trzy fundacje: Fundacja Notre-Dame, Fundacja Dziedzictwa i Fundacja Francuska.

Kard. Turkson: Amazonia to nie muzeum

wt., 15/10/2019 - 19:22
„Ochrona kultury i dziedzictwa jest bardzo ważna, ale Amazonia to nie muzeum” – powiedział kard. Peter Turkson. „Musimy pomóc jej mieszkańcom otworzyć się na nowoczesność, innowacyjność i rozwój. Nie mogą pozostać w tyle” – dodał.

W przerwie obrad synodu, szef watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, mówił o potrzebie włączenia tych, którzy należą do peryferii Amazonii, w integralny rozwój ludzkości. „Nasza dykasteria jest zaangażowana w ten cel od pierwszego dnia, a obecny synod, jest jak ogniwo w łańcuchu. Od dłuższego czasu śledzimy jego rozwój, poczynając od pierwszych spotkań papieża Franciszka z ruchami społecznymi” – powiedział kard. Turkson. „Chociaż mój zespół jest głęboko zaangażowany w potrzeby duszpasterskie ludów tubylczych, to jesteśmy jednak też świadomi innych ich potrzeb” – dodał hierarcha.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Amazonia nie może być uważana za muzeum. Musimy pomóc jej mieszkańcom otworzyć się na nowoczesność, innowacyjność i rozwój. Jednym ze sposobów jest zaoferowanie wszystkim ludziom możliwości korzystania z energii słonecznej i nowoczesnych środków komunikacji – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Turkson. – Musimy rozeznawać czynniki, które sprzyjają rozwojowi i dobru wspólnemu, nie szkodzą ich kulturze, ale ułatwiają życie i zwiększają satysfakcję. Troska duszpasterska Kościoła powinna obejmować jasną wizję i program, który ułatwia i promuje rozwój Amazończyków w sferze nowoczesności i innowacji. Mieszkańcy Amazonii nie mogą pozostać w tyle”.

Anglikański arcybiskup do zwolenników małżeństw jednopłciowych: odejdźcie z Kościoła

wt., 15/10/2019 - 19:00
Anglikański arcybiskup Sydney Glenn Davies powiedział zwolennikom małżeństw jednopłciowych, że powinni raczej opuścić Kościół, niż „zdradzić słowo Boże”. Podkreślił, że Kościół musi skupić się na „ewangelizacji Australii”, zamiast ulegać „nieustannemu naciskowi na zmianę doktryny,a by zadowolić pożądliwości i przyjemności świata”.

Odniósł się on do decyzji o błogosławieniu związków jednopłciowych w diecezji Wangaratta. Sprawą tą zajmuje się obecnie kościelny trybunał apelacyjny.

Przemawiając 14 października podczas obrad synodu diecezji Sydney jej zwierzchnik przestrzegł, że Kościół „wkroczył w zdradliwe wody”. – Boję się o trwałość Anglikańskiego Kościoła Australii – stwierdził abp Davies, tłumacząc, że decyzje w sprawie małżeństw jednopłciowych mogą potencjalnie „złamać nasze braterstwo i osłabić naszą wspólnotę”.

Jego zdaniem „jeśli ludzie chcą zmienić doktrynę Kościoła, powinni założyć nowy Kościół albo przejść do Kościoła bardziej odpowiadającego ich poglądom, a nie burzyć Kościół anglikański przez porzucenie jasnego nauczania Pisma Świętego”. – Proszę, odjedźcie od nas – powiedział arcybiskup Sydney.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Zaznaczył, że błogosławienie jednopłciowych związków jest „zdradą słowa Bożego”. Przyznał jednocześnie, że to nauczanie na temat małżeństwa „nie jest popularne w Australii”, a obecnie jest także sprzeczne z tamtejszym prawem. Jednak „Boży zamysł wobec małżeństwa sienie zmienił”. – Nie możemy błogosławić małżeństw jednopłciowych z tego prostego powodu, że nie możemy błogosławić grzechu – stwierdził abp Davies.

W przyszłym roku Synod Generalny Kościoła Anglikańskiego w Australii zbierze się na specjalnej sesji poświęconej problemowi małżeństw jednopłciowych. Zdaniem arcybiskupa Sydney synod powinien zająć jednoznaczne stanowisko w tej kwestii, zgodne z nauczaniem Biblii o świętości małżeństwa będącego związkiem mężczyzny i kobiety.

Jutro premiera Muzeum Mt 5,14 z udziałem Prezydenta RP

wt., 15/10/2019 - 18:52
Uroczysta premiera i pierwsza lekcja muzealna w Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w warszawskim Wilanowie odbędzie się jutro, 16 października w 41. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. W wydarzeniu, które zbiega się w czasie z zapowiedzią beatyfikacji kard. Wyszyńskiego, uczestniczyć będzie m.in. Prezydent RP Andrzej Duda oraz metropolita warszawski, kard. Kazimierz Nycz oraz Piotr Gliński, Wicepremier, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Podczas uroczystości 16 października zostanie zaprezentowanych 9 głównych stref muzealnych, zlokalizowanych w pierścieniu kopuły Świątyni Opatrzności Bożej. Każda z nich – „Wspólnota”, „Dom”, „Kraków”, „Będziesz miłował”, „Mamo”, „Zło dobrem zwyciężaj”, „Pokój łez”, „Urbi et Orbi” oraz „Dekalog” – związana jest z kluczowymi momentami życia Patronów muzeum. Każda zawiera głęboki przekaz historyczny i moralny, osadzony w warstwie artystycznej.

Premiera będzie momentem prezentacji głównych eksponatów Muzeum, a także możliwości zastosowania obrazu i dźwięku zgodnie z koncepcją artystyczną, jaka przyświecała twórcom muzeum, w którym to jego bohaterowie są oczywistymi i pierwszymi narratorami. Ekspozycja główna znajduje się się na wysokości 26 metrów (ósmego piętra) i zajmuje około 2000 metrów kwadratowych powierzchni.

W ramach premiery muzeum odbędzie się również pierwsza lekcja muzealna nt. „Każdy ma swoje Westerplatte”. Podczas lekcji, którą poprowadzi red. Anna Popek, osobistymi świadectwami związanymi z Patronami muzeum podzielą się Prezydent RP Andrzej Duda, kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, prof. dr hab. Piotr Gliński, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Marcin Adamczewski, dyrektor Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. W lekcji wezmą udział uczniowie Liceum Ogólnokształcącego Przymierza Rodzin im. Jana Pawła II w Warszawie, wraz z opiekunami.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Wraz z premierą Mt 5,14 rozpoczną się testy techniczne ekspozycji głównej – jak zapewnia Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy Muzeum – jej uzupełnianie oraz ostateczne odbiory techniczne. Potrwa to jeszcze pewien czas. Nie wyklucza to odwiedzin muzeum przez pierwszych gości, którymi będą zaproszone na lekcję muzealną grupy młodzieży szkolnej. W ten sposób ekspozycja główna muzeum jeszcze w tym roku zostanie udostępniona zwiedzającym.

W dniu premiery, 16 października, przewidziany jest również performance znanego artysty, jednego z pierwszych performerów w Polsce, Jerzego Kaliny pt. “Strumień pamięci. Suplikacja”. Zgodnie z zapowiedzią autora będzie to “akcja obrzędowa w obecności i ze współudziałem publiczności zgromadzonej przed frontonem Świątyni Opatrzności Bożej”. Przed wejściem głównym do Świątyni, na długości 80 metrów rozłożone zostaną dwie części flagi – biała i czerwona. Części te będą zszywane nićmi w kolorze flagi papieskiej, co symbolizować ma papieża – Polaka, który łączy.

Uroczystość rozpocznie się 16 października br. o godz. 14 w Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, przy Świątyni Opatrzności Bożej, ul. Prymasa Augusta Hlonda 1 w Warszawie.

Agata Puścikowska: siostry zakonne to elita

wt., 15/10/2019 - 17:55
Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

-Piszę o kobietach – bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

francja Setki tysięcy osób protestowało w obronie rodziny i dziecka w Paryżu Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

 

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

30-dniowa konferencja naukowa – Archiwa kościelne w niepodległej Polsce

wt., 15/10/2019 - 17:10
W Łodzi rozpoczęła się trzydniowa konferencja naukowa zatytułowana: Archiwa kościelne w niepodległej Polsce, która jest projektem realizowanym w ramach obchodów Stulecia Archiwów Państwowych.

– Obchodzimy w tym roku stulecie Archiwów Państwowych, ale jest to także czas tworzenia się archiwów kościelnych w znaczeniu historycznym. Archiwa kościelne tak naprawdę na ziemiach Polskich sięgają czasów początku chrześcijaństwa i mają już ponad tysiąc lat. Ta konferencja jest elementem współpracy pomiędzy archiwami państwowymi i archiwami kościelnymi – podkreśla ks. dr hab. Mieczysław Różański, jeden z organizatorów konferencji.

Wśród prelegentów prezentujących swoje referaty znaleźli się między innymi: ks. dr hab. Jan Adamczyk z Radomia, dr Artur Hamryszczak z Lublina, ks. dr Jarosław Wąsowicz oraz metropolita łódzki abp dr hab. Grzegorz Ryś.

Arcybiskup łódzki zaprezentował przedłożenie zatytułowane “Ze skarbów archiwalnych prehistorii łódzkiego Kościoła”.

– Kiedy przyszedłem do archidiecezji, to poszedłem do archiwum, gdzie pokazywano mi wiele dokumentów. Wtedy popełniłem pierwszy błąd – bo nie poszedłem od razu do muzeum diecezjalnego, do którego wybrałem się dopiero pół roku temu. Okazało się, że w muzeum diecezjalnym znajduje się zbiór 50 dokumentów pergaminowych od XV do XVII wieku. Wśród tych 50 dokumentów 14 ma proweniencję z kancelarii papieskiej. Te dokumenty są skatalogowane. To jest bardzo ciekawy zbiór – podkreślił.

Wśród tych 14 dokumentów papieskich, łódzki metropolita odnalazł jeden szczególny, który wyróżnia się na tle wielu znanych dokumentów – litterae clausae (list zamknięty). – Nazwa bierze się od tego, jak list był doręczany do odbiorcy. Najpierw dokument był składany kilkukrotnie, następnie były robione dwa otwory na zewnątrz – sznurem konopnym, a do tego sznura przywieszano bullę ołowianą. To sprawiało, że dokument był nie do otwarcia – tłumaczy abp Ryś.

francja Setki tysięcy osób protestowało w obronie rodziny i dziecka w Paryżu

List ten był wystawiony po roku 1523, a dokładnie w 1527 i skierowany jest do Jana Łaskiego – bratanka Jana Łaskiego – Prymasa Polski. W tym czasie – jak dowiadujemy się z bulli papieskiej – Jan Łaski jest pierwszym prepozytem kolegiaty łaskiej. Stąd, jak możemy z całą pewnością stwierdzić, w Łasku funkcjonowała już kolegiata.

Należy dodać, że w późniejszym czasie Jan Łaski, prepozyt kolegiaty, zasłynął jako najsłynniejszy teolog protestancki w dziejach polskiego Kościoła w XVI wieku. Protestant, który był twórcą niektórych struktur Kościołów protestanckich w Anglii, Szwajcarii i we Francji – osobisty przyjaciel Erazma z Rotterdamu.

– Łódzka Konferencja, która zakończy się w środę 16 października, ma na celu obok części merytorycznej, wskazanie pewnych rzeczy, które są bardzo ważne, bo opracowanie dokumentów w archiwach tak państwowych jak i kościelnych, są takie same – mówi ks. Różański. – Wskazania metodyczne archiwistyki nie różnią się, natomiast ta współpraca i pomoc między archiwami jest ważna, aby jak najlepiej służyć tym materiałom, które przekazują nam doświadczenie przeszłości – zauważa organizator konferencji.

Galeria zdjęć (8 zdjęć)

Figura Matki Bożej z Banneux na Światowym Dniu Ubogich w Watykanie

wt., 15/10/2019 - 17:00
Figura Matki Bożej Ubogich z belgijskiego sanktuarium maryjnego w Banneux towarzyszyć będzie tegorocznym obchodom Światowego Dnia Ubogich w Watykanie. Zostanie ustawiona przy ołtarzu bazyliki św. Piotra podczas Mszy św. odprawianej przez papieża Franciszka.

Ustanowiony przez niego na zakończenie Jubileuszu Miłosierdzia Światowy Dzień Ubogich przypada w przedostatnią niedzielę roku liturgicznego. W tym roku będzie to 17 listopada. Wraz z Franciszkiem Mszę św. koncelebrować będzie bp Jean-Pierre Delville, ordynariusz diecezji Liège, na której terenie położone jest Banneux.

Banneux było przed 86 laty miejscem objawień Maryjnych. Ośmiokrotnie pomiędzy 15 stycznia a 2 marca 1933 r. Maryja ukazała się niespełna 12-letniej Mariette Beco, wiejskiej dziewczynie z ubogiej rodziny. W czasie jednego z objawień zaprowadziła Mariette do źródła i powiedziała: „Źródło to jest przeznaczone dla wszystkich narodów do niesienia ulgi chorym… Przychodzę ulżyć cierpieniu… Ufajcie mi, a ja będę ufała wam”. Zgodnie z życzeniem Matki Bożej, już w 1933 r. wybudowano w Banneux kaplicę.

francja Setki tysięcy osób protestowało w obronie rodziny i dziecka w Paryżu

W wyniku licznych uzdrowień nastąpił tam rozwój kultu Maryjnego. 22 sierpnia 1949 r. bp Louis-Joseph Kerkhofs z Liège w imieniu Kościoła uznał objawienia za prawdziwe. W Banneux powstało sanktuarium narodowe Matki Bożej Ubogich. Co roku przybywa do niego ok. 700 tys. pielgrzymów. Od 1993 r. istnieje tam ośrodek umożliwiający pobyt 350 chorym i ich opiekunom.

Jan Paweł II odwiedził Banneux w czasie swej pierwszej wizyty w Belgii 21 maja 1985 r. Spotkał się wówczas z Mariette Beco, która po objawieniach pozostała osobą świecką i założyła rodzinę. – Byłam tylko listonoszem – powtarzała skromnie. Wizjonerka do końca życia mieszkała koło Banneux, nie udzielała się jednak publicznie. Zmarła w 2011 r. w wieku 90 lat.

Zamiast obłudy nauczmy się oskarżać samych siebie

wt., 15/10/2019 - 15:30
O potrzebie nauczenia się oskarżania samych siebie, by nie popaść w obłudę mówił dziś Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież nawiązał do czytanego w liturgii fragmentu Ewangelii (Łk 11, 37-41), mówiącego o tym, że Pan Jezus zaproszony przez pewnego faryzeusza na posiłek, spotkał się krytyką pana domu, ponieważ przed posiłkiem nie dokonał obmyć rytualnych. Franciszek zauważył, że w postawie faryzeusza dostrzec można obłudę, ponieważ zaprosił on Pana Jezusa na posiłek, lecz nie po to, by nawiązać z Nim przyjaźń, lecz aby Go osądzić. Papież przypomniał, że obłuda polega na stwarzaniu pozorów: co innego mówimy, a co innego myślimy. Dodał, że Pan Jezus nie znosi hipokryzji, często nazywając faryzeuszów obłudnikami i grobami pobielanymi. „Z zewnątrz jesteś idealny, nawet sztywny, zachowujesz się właściwie i poprawnie, ale wewnątrz jesteś kimś innym” – zauważył Ojciec Święty. Zaznaczył, że „postawa obłudna pochodzi od wielkiego kłamcy, diabła”. On jest „wielkim obłudnikiem”, a hipokryci są jego „dziedzictwem”.

„Obłuda jest językiem diabła, jest językiem zła, który wnika do naszego serca i jest zasiewany przez diabła. Nie można wytrzymać z ludźmi obłudnymi, ale są tacy. Jezus lubi obnażyć hipokryzję. Wie, że to właśnie ta postawa obłudna doprowadzi Go na śmierć, ponieważ obłudnik nie myśli, czy używa środków godziwych czy też nie” – powiedział papież.

Amazonia Kard. Hummes na Synodzie o święceniach żonatych mężczyzn i posłudze kobiet

Następnie Franciszek podkreślił, że obłuda jest trucizną, która zabija i ludzie posługują się nią często w walce o władzę. Zaznaczył, że lekarstwem na tę pokusę jest stawanie w prawdzie przed Bogiem i oskarżanie samych siebie.

„Jest to ćwiczenie duchowe, które nie jest powszechne, nie jest nawykiem, lecz staramy się je uczynić: oskarżajmy siebie samych, dostrzeżmy nasz grzech, obłudę niegodziwości, która jest w naszym sercu. Bowiem diabeł sieje niegodziwość i trzeba powiedzieć Panu: «Ależ popatrz Panie, jaki jestem»”, i powiedzieć to z pokorą” – wskazał Ojciec Święty.

Na zakończenie papież zauważył, że chrześcijanin, który nie umie oskarżać samego siebie, nie jest dobrym chrześcijaninem i grozi mu popadnięcie w obłudę. Przypomniał też modlitwę św. Piotra, gdy powiedział do Pana Jezusa: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8). „Obyśmy nauczyli się oskarżać samych siebie” – powiedział Franciszek kończąc dzisiejszą homilię.

Wkrótce III Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej w Warszawie

wt., 15/10/2019 - 15:07
Trzecia edycja Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej odbędzie się 18 i 19 października w Pałacu Prymasowskim w Warszawie. Celem wydarzenia jest propagowanie nauczania społecznego Kościoła wśród osób aktywnie uczestniczących w życiu samorządowym i gospodarczym oraz działających w obszarach ekonomii społecznej i edukacji.

Za główny cel Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej organizatorzy stawiają propagowanie nauczania społecznego Kościoła wśród osób aktywnie uczestniczących w życiu samorządowym i gospodarczym oraz działających w obszarach ekonomii społecznej i edukacji, a także integrację środowisk realizujących zasady katolickiej nauki społecznej i wymianę dobrych praktyk w tej dziedzinie.

“Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej to odpowiedź na zapotrzebowanie społeczne, aby nauka społeczna Kościoła była żywo obecna w otaczającym nas świecie” – uważa ks. dr Dariusz Wojtecki, asystent krajowy Katolickiego Stowarzyszenia “Civitas Christiana”, które jest jednym z organizatorów wydarzenia.

Festiwal zainauguruje wykład abp. Józefa Kupnego, przewodniczącego Rady KEP ds. Społecznych, poprzedzony powitaniem uczestników przez Tomasza Nakielskiego, prezesa Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” i ks. Adriano Vincenzego, prezesa Fundacji Giuseppe Toniolo w Weronie.

W programie Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej znajdą się następnie debaty eksperckie, warsztaty tematyczne oraz uroczysta gala nagród.

Uczestnikami pierwszej z debat w piątek 18 października pt. “Kaganek czy kaganiec oświaty?” będą ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z UKSW w Warszawie, red. Jan Wróble (TOK FM), małopolski kurator oświaty Barbara Nowak i moderator dyskusji red. Jan Pospieszalski.

W drugiej debacie pt. “Made in Poland. Metka czy łatka?” w sobotę 19 października udział wezmą: ks. prof. Krzysztof Kietliński (UKSW), Tomasz Janik – prezes Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, Marek Wróbel – prezes Fundacji Republikańskiej oraz dr Andrzej Pawlak – wiceprezes zarządu Grupy INCO S.A. Moderatorem dyskusji będzie red. Michał Szułdrzyński (“Rzeczpospolita”).

Wieczorem pierwszego dnia Festiwalu odbędzie się uroczysta gala wręczenia wyróżnienia “Bonum et Lucrum” oraz wręczenia Złotej Honorowej Odznaki Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” abp. Salvatore Pennacchio, nuncjuszowi apostolskiemu w Polsce.

W trakcie gali odbędzie się koncert muzyki neapolitańskiej w wykonaniu Rodziny Kaczmarków.

Drugi dzień Festiwalu rozpocznie się Mszą św. w kościele środowisk twórczych pw. św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła na Placu Teatralnym. Mszy będzie przewodniczyć s. dr Dariusz Wojtecki. W godz. 11.00-13.00 odbędą się warsztaty pt. “Młodzi w cyberświecie – katechezy profilaktyczne” (Pałac Prymasowski, Sala Żółta).

III Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej odbędzie się w Pałacu Prymasowskim (Hotel Bellotto) w Warszawie. Organizatorami wydarzenia są: Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Fundacja Civitas Christiana oraz Obserwatorium Społeczne.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objął przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki

Jednym z patronów medialnych jest Katolicka Agencja Informacyjna.