Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 4 godziny 46 min. temu

Obchody 79. rocznicy pierwszej masowej deportacji Polaków na Sybir

ndz., 10/02/2019 - 20:56
„Zbrodniarze nie pozwolili zabrać nawet paru walizek, najwyżej parę tobołków z ubraniami i żywnością” – wspominał ks. prałat Józef Kubalewski. W Bydgoszczy obchodzono 79. rocznicę pierwszej masowej deportacji Polaków na Sybir.

Eucharystia w Sanktuarium Nowych Męczenników zgromadziła przedstawicieli władz, duchownych, wiernych, a także liczne poczty sztandarowe. Proboszcz parafii Świętych Polskich Braci Męczenników na bydgoskich Wyżynach przypomniał, że przed 79 laty, w straszliwie mroźną noc sowieccy funkcjonariusze NKWD dokonali pierwszej deportacji z całej serii dramatycznych wywózek polskiej ludności na Syberię.

Dodał, że decyzja podjęta na Kremlu przez Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, zaakceptowana przez Stalina, Mołotowa, Berię, Chruszczowa i innych dotyczyła także polskich oficerów internowanych po agresji Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku. Oprawcom szło o fizyczną likwidację Polaków z Kresów w celu kompletnej sowietyzacji tego regionu.

– Zbrodniarze nie pozwolili zabrać nawet paru walizek, najwyżej parę tobołków z ubraniami i żywnością. Całe rodziny musiały się zbierać w ciągu zaledwie 30 minut. Przerażonych ładowano do towarowych, bydlęcych wagonów i wywożono aż za daleki Ural. Tragiczna podróż była gehenną, gdyż wielu, od niemowląt po starców, zamarzało lub umierało z głodu – mówił.

Według ks. prałata Józefa Kubalewskiego wzruszające są opisy cierpień, lekceważenia i poniżania człowieka, ale także przykłady niezwykłej solidarności międzyludzkiej w walce o przetrwanie, o zachowanie godności ludzkiej. – W tym wszystkim, w tych dramatycznych i ekstremalnych okolicznościach przejawia się szukanie i odnajdywanie Boga. Bóg dopuszczając człowieka do szczególnej misji, daje mu doświadczyć, że nie pozostawi go samego, że zawsze będzie przy nim Ktoś, kto go będzie wspierał. Bóg powołując, daje również siły do wypełnienia powołania – powiedział kustosz sanktuarium na Wyżynach.

Prezes zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Bydgoszczy przypomniał, że uczestnicy zbierają się pod Pomnikiem Zesłańców Sybiru, aby w 79. rocznicę pierwszej masowej deportacji, uczcić pamięć tych, którym okrutny los w syberyjskiej tajdze nie dał szans przeżycia i wrócić na ojczystą ziemię. Mirosław Myśliński dodał, że Sybiracy pomimo zadanych ran i wciąż odczuwanego bólu, gromadzą się, aby powiedzieć oprawcom: przebaczamy, ale nie zapominamy.

– Nie zapominamy o sile, jaką dawała nam wiara w Boga – dodał prezes, przypominając, że od czasu reaktywowania Związek Sybiraków głosił hasło: „Pamięć zmarłym, żyjącym pojednanie”. – Dziś to hasło ma szczególny wydźwięk po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Dziś o potrzebie pojednania, o zaniechaniu przemocy i nienawiści mówią politycy wszystkich opcji i nie tylko politycy. Boże, spraw, by słowa zamieniły się w czyn! – zakończył Mirosław Myśliński.

Tabor do masowej deportacji przygotowywano już w styczniu 1940 roku. Składy pociągów liczyły do 60 wagonów. W każdym z nich zamykano po 50 osób. Transporty kierowano do Komi i północnych obwodów Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w głębokiej tajdze. W 1940 roku dokonano jeszcze dwóch deportacji – 13 kwietnia, a następnie od maja do lipca.

Środowisko KUL modliło się w intencji abp. Józefa Życińskiego

ndz., 10/02/2019 - 20:49
Abp Józef Życiński był Bożym szaleńcem, niepozbawionym racjonalnego myślenia. We wszystkim, co robił stosował jedno kryterium: Ewangelię Chrystusa – powiedział ks. dr Marek Słomka. Były sekretarz metropolity lubelskiego przewodniczył Eucharystii w kościele akademickim KUL w intencji zmarłego przed ośmiu laty hierarchy. Abp Życiński był m.in. wielkim kanclerzem tej katolickiej uczelni.

Wspominając postać abp. Życińskiego, jego były sekretarz wyznał, że wielokrotnie był świadkiem zmęczenia, jakie towarzyszyło hierarsze podczas pracy duszpasterskiej i akademickiej. – On nigdy nie zwalniał tempa i nigdy nie odpuszczał. Czuł się przynaglony miłością Boga – mówił kapłan.

Jak zauważył, styl pracy duszpasterskiej byłego metropolity lubelskiego często spotykał się z niezrozumieniem ze strony niektórych kościelnych kręgów. – Abp Życiński nigdy nie zrażał się opinią malkontentów, którzy woleli pływać przy brzegu, niż wypłynąć na głębie – powiedział filozof.

Tłumacząc postawę życiową zmarłego hierarchy, przyznał, że w swoim życiu kierował się przede wszystkim słowem Bożym. – Arcybiskup był Bożym szaleńcem, niepozbawionym racjonalnego myślenia. Choć patrzył na świat krytycznie, to głównie krytykował samego siebie. We wszystkim, co robił stosował jedno kryterium: Ewangelię Chrystusa – tłumaczył ks. Słomka.

Abp Józef Życiński był wielkim kanclerzem KUL w latach 1997-2011 oraz wykładowcą Wydziału Filozofii, gdzie kierował Katedrą Relacji między Nauką a Wiarą (1998-2011).

Dał się poznać jako orędownik dialogu kultur i religii, poszukiwania wspólnoty wartości ze wszystkimi ludźmi dobrej woli. Był współorganizatorem konwersatoriów „Nauka-Wiara” w Castel Gandolfo z udziałem Jana Pawła II, członkiem Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego oraz Papieskiej Rady ds. Kultury.

W 2000 r. zainicjował na KUL Kongresy Kultury Chrześcijańskiej – forum dialogu między Kościołem a światem kultury.

Islamiści odzyskują panowanie w Nigerii

ndz., 10/02/2019 - 20:47
W Nigerii umacnia się pozycja dżihadystów z ugrupowania Boko Haram. Rośnie też liczba aktów przemocy względem ludności cywilnej. Zdaniem ONZ w ciągu ostatniego miesiąca 30 tys. Nigeryjczyków musiało opuścić swe domy. Wygnanych też zostało 260 pracowników organizacji humanitarnych, które niosą pomoc kilkuset tysiącom uchodźców. ONZ ogłosiła w stanie Borno stan katastrofy humanitarnej.

Od 2009 r. główną areną działalności dżihadystów jest właśnie stan Borno w północno-wschodniej Nigerii. Walczą z nimi nigeryjskie siły wojskowe, wspierane przez wojska sąsiednich krajów. Przez długi czas prezydent Nigerii utrzymywał, że Boko Haram zostało już niemal pokonane. W ostatnich miesiącach dżihadystom udało się jednak odzyskać kontrolę nad wieloma regionami stanu Borno. Wojskowi tłumaczą swą porażkę lepszym wyposażeniem militarnym islamistów.

Według oficjalnych danych od 2009 r. z rąk dżihadystów zginęło w Nigerii 27 tys. osób.

Brazylia: przygotowania do synodu o Amazonii

ndz., 10/02/2019 - 20:43
Na terenie brazylijskiej Amazonii, obejmującej ponad 60 proc. kraju, odbyła się zakrojona na szeroką skalę akcja informacyjna poprzedzająca zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone temu zagrożonemu regionowi świata. Synodalne spotkanie zwołane przez Franciszka przebiegać będzie pod hasłem: „Amazonia: nowe drogi dla Kościoła i dla integralnej ekologii”.

W ramach akcji informacyjnej odbyło się ponad 70 różnych spotkań i dyskusji. Wypracowane na nich materiały zostały przekazane teologom, którzy przygotowali specjalny dokument będący głosem brazylijskiej Amazonii w synodalnej debacie. Posłuży on ekspertom, którzy uczestniczyć będą w Rzymie w spotkaniu przygotowującym Instrumentum laboris (dokument roboczy) na październikowy Synodu Biskupów. W wypracowanie dokumentu zaangażowały się kościelna sieć panamazońska (Repam-Brasil) wraz z przedstawicielami innych wspólnot chrześcijańskich i przedsiębiorstw zajmujących się wydobywaniem minerałów na terenie Amazonii.

Podczas wielu przeprowadzonych spotkań wspólnoty w Amazonii wsłuchiwały się w głos Kościoła, przedstawiały swoje sugestie odnośnie do prowadzenia ewangelizacji, jak też ochrony środowiska naturalnego. Podkreślono, że obrady synodalne będą szczególnym momentem do ukazania aktualnej sytuacji Kościoła w Amazonii. „Czy staje on po stronie obrońców życia, słabszych, biedniejszych, ludów tubylczych, jak też mieszkańców osad nadbrzeżnych” – zastanawia się bp Evaristo Pascoal Spengler z prałatury Marajó w stanie Pará. Podkreśla on, że misję jaką powinien realizować Kościół, wskazuje Jezus w Ewangelii, wędrując po drogach Palestyny. „Tak jak Jezus, Kościół pragnie być obecnością Boga żywego w tej wielkiej Amazonii i wołać z przekonaniem: tutaj jest życie, ponieważ Bóg jest obecny w życiu tego ludu” – zauważa hierarcha.

Rzym: kurs dla zakonnic ratujących ofiary handlu ludźmi

ndz., 10/02/2019 - 20:24
Skuteczna walka z przemocą na tle seksualnym i handlem ludźmi wymaga stworzenia ogólnoświatowej sieci pomocy dla ofiar. Wskazuje na to s. Gabriella Bottani, międzynarodowa koordynatorka zakonnej organizacji „Talitha Kum”, która działa w 70 krajach walcząc z niewolnictwem ludzi.

Włoska zakonnica przypomina, że handel żywym towarem wciąż nie jest kartą należącą do przeszłości, ale bolesną teraźniejszością dotyczącą 40 mln ludzi. Ten haniebny proceder przynosi oprawcom rocznie ponad 150 mld dolarów zysku. Stąd konieczność wypracowania skutecznych metod przeciwdziałania, a także przygotowania ludzi potrafiących realnie stawić czoło temu problemowi. W tym celu w Rzymie odbył się kolejny kurs dla sióstr zakonnych z 18 krajów świata.

„Musimy formować odpowiedni personel, który na różnych peryferiach walczy z wieloma formami współczesnego niewolnictwa. Pomoc, którą niesiemy musi być konkretna, a do tego trzeba się dobrze przygotować” – mówi Radiu Watykańskiemu s. Gabriella Bottani. Wskazuje, że rzymski kurs wyrósł z doświadczeń, jakie „Talitha Kum” miała w minionych latach, gdy chodzi o niesienie pomocy ofiarom handlu żywym towarem. Ponad tysiąc zakonnic z całego świata wzięło udział w 34 przeprowadzonych szkoleniach.

„Zdałyśmy dobie sprawę z tego, że nasze działania muszą być bardziej skoordynowane. Chodzi o to, by móc siecią pomocy pokrywać kolejne terytoria, tak by nasze wsparcie było bardziej skuteczne i obejmowało coraz więcej ofiar procederu handlu ludźmi – mówi papieskiej rozgłośni s. Bottani. – Wiele sióstr zakonnych działa na pierwszej linii np. w domach przyjmujących ofiary współczesnego niewolnictwa. Wiele z nas angażuje się w to, by tym ludziom pomóc przywrócić normalne życie. Pomagamy im kształcić się, zdobyć zawód, godną pracę, organizujemy pomoc psychologiczną. Nasze działania skupiają się także na prewencji, by ograniczyć przyczyny handlu ludźmi”.

Międzynarodowa sieć „Talitha Kum” powstała w 2009 r. z inicjatywy Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych Zgromadzeń Żeńskich i aktualnie działa w 70 krajach na 6 kontynentach na rzecz ofiar procederu handlu ludźmi i niewolnictwa seksualnego, poprzez bezpośrednią pomoc poszkodowanym, działania prewencyjne i informacyjne. Nazwa tej zakonnej sieci pochodzi od słów Jezusa wypowiedzianych w czasie spotkania z córką Jaira: „Talitha kum”, czyli „Dziewczynko, mówię ci, wstań!” (Mk 5, 41).

Papież na „Anioł Pański”: oddanie się na służbę Jezusa nadaje życiu sens

ndz., 10/02/2019 - 20:11
Wielkoduszne oddanie się na służbę Jezusa, żeby być świadkami dobroci i miłosierdzia, nadaje naszemu życiu nowy sens – powiedział papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym południową modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie.

Komentując fragment Ewangelii opowiadający o cudownym połowie ryb, Franciszek odniósł się do słów św. Piotra: „Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. – Jest to odpowiedź wiary, do której dania jesteśmy wezwani również my; jest to postawa dyspozycyjności, jakiej Pan wymaga od wszystkich swoich uczniów, przede wszystkim tych, którzy wypełniają w Kościele zadania odpowiedzialne. A ufne posłuszeństwo Piotra rodzi cudowny rezultat: „Skoro to uczynili, zagarnęli wielkie mnóstwo ryb” – wskazał papież.

Ten „cudowny połów” jest „znakiem mocy słowa Jezusa”. Kiedy bowiem „wielkodusznie oddajemy się na Jego służbę, to dokonuje On w nas wspaniałych rzeczy. – W ten sposób działa z każdym z nas: prosi nas, abyśmy Go przyjęli na łodzi naszego życia, abyśmy z nim wyruszyli na nowo i przemierzyli nowe morze, które okazuje się pełne niespodzianek. Jego zaproszenie, aby wyjść na otwarte morze ludzkości naszych czasów, żeby być świadkami dobroci i miłosierdzia, nadaje naszemu istnieniu nowy sens, któremu często może zagrażać przywarcie do samego siebie – zauważył Franciszek.

Przyznał, że czasem „możemy być zaskoczeni i niezdecydowani w obliczu powołania, jakie kieruje do nas Boski Nauczyciel i mamy pokusę, by je odrzucić z powodu naszej nieadekwatności”. – Także Piotr, po tym nieprawdopodobnym połowie powiedział Jezusowi: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. Ale powiedział to na kolanach przed Tym, którego teraz rozpoznaje jako „Pana”. Jezus dodał mu otuchy mówiąc: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”, ponieważ Bóg, jeśli Mu ufamy, uwalnia nas od naszego grzechu i otwiera przed nami nowy horyzont: współpracy w swojej misji – stwierdził papież.

Podkreślił, że „największym cudem dokonanym przez Jezusa dla Szymona i innych rybaków rozczarowanych i zmęczonych jest nie tyle sieć pełna ryb, ile dopomożenie im, by nie padli ofiarą rozczarowania i zniechęcenia w obliczu porażek”. – Otworzył ich, aby stali się głosicielami i świadkami Jego słowa i królestwa Bożego. A odpowiedź uczniów była natychmiastowa i całkowita: „I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim” – powiedział Franciszek.

– Niech Najświętsza Dziewica, wzór ochotnego przylgnięcia do woli Bożej, pomoże nam poczuć fascynację powołania Pana i sprawi, abyśmy byli gotowi współpracować z Nim, by wszędzie szerzyć Jego słowo zbawienia – zakończył Ojciec Święty.

Po południowej modlitwie Franciszek zaapelował do rządów o zdecydowane zwalczanie przyczyn handlu ludźmi i o ochronę jego ofiar. – Dziękuję wszystkim, którzy walczą na tym froncie, szczególnie wielu zakonnicom – dodał Ojciec Święty. Wraz ze zgromadzonymi odmówił modlitwę do św. Józefiny Bakhity, która sama była ofiarą niewolnictwa.

Tekst papieskiego przemówienia znajduje się TUTAJ.

Bp Kamiński: służba cierpiącym to najwiarygodniejsza droga ewangelizacji

ndz., 10/02/2019 - 13:55
Służba cierpiącym to najwiarygodniejsza droga ewangelizacji – przekonywał bp Romuald Kamiński. W przeddzień 27. Światowego Dnia Chorego Przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych przewodniczył uroczystej mszy św. w stołecznej bazylice Świętego Krzyża. Liturgię koncelebrował wraz z nim Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia ks. Arkadiusz Zawistowski. W czasie Eucharystii polecano Bogu wszystkich cierpiących oraz cały personel medyczny.

W homilii bp Kamiński podkreślił, że żaden człowiek, którego Bóg stawia na naszej drodze życia nie może stać się nam obojętny. – Wśród różnorodnych spraw, jakie pojawiają się w relacjach międzyludzkich bardzo często występuje potrzeba pomocy tak duchowej jak i materialnej. Służebność wobec chorych, potrzebujących, usuniętych na margines życia, nie radzących sobie z codziennością – stanowi istotną cześć naszego życiowego powołania – powiedział kaznodzieja.

Przekonywał, że tym co pozwala przejść człowiekowi bolesne doświadczenia to głęboka wiara. – Kiedy przychodzą w naszym życiu chwile trudne, to właśnie przylgniecie do krzyża naszego Zbawiciela otwiera nam drogi do zwycięstwa w każdej życiowej próbie – powiedział bp Kamiński.

Wskazał na Maryję, Służebnicę Pańską jako najbardziej wymowny wzór wychodzenia do chorego z miłością, troskliwością i dyspozycyjnością. – W naszej posłudze wobec, cierpiących, źle się mających taka cecha jak służebność wyraża się w praktyce jako czułość, delikatność, wyrozumiałość, dyspozycyjność i ofiarowanie swego czasu. To są dary o najwyższym standardzie – podkreślił Przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych.

Zachęcał również cierpiących do wdzięczności Bogu za tych którzy towarzyszą im na co dzień spiesząc ze wsparciem. – Najczęściej sięgamy po pomoc medyczną w szpitalach, gdzie zajmują się nami osoby, które do tej posługi są powołane. Zdarza się jednak, że przez bardzo długi okres nasze niedomagania przeżywamy w naszym domu, pośród rodziny, a nieraz i w samotności. Jakże wówczas staje się ważne, że w chwilach przeróżnych naszych słabości mamy przy sobie osoby, których świadczona pomoc, służba, bliskość, serdeczność i zrozumienie – sprawiają, że nasze życie, mimo ciężaru dolegliwości nabiera blasku. Wszystkie te osoby zasługują na wyjątkową wdzięczność – podkreślił bp Kamiński zachęcając chorych do modlitwy za wszystkich którzy ich wspierają.

Stany Zjednoczone Diecezja musi udostępnić teren pod budowę muru granicznego

Nawiązując do tegorocznego papieskiego orędzia na Światowy Dzień Chorego bp Kamiński powiedział, że gesty wielkodusznego daru, jak te Miłosiernego Samarytanina, są najbardziej wiarygodną drogą ewangelizacji.

Przywołując postać Matki Teresy z Kalkuty podkreślił, że jednym kryterium działania powinna być bezinteresowna miłość wobec wszystkich, bez względu na język, kulturę, grupę etniczną czy religię. – Mamy dzisiaj okazję, aby podziękować Bogu iż „przyprowadził” Matkę Teresę do naszej Ojczyzny. Przez jej osobistą obecność i posługę Sióstr Misjonarek Miłości wiele zyskaliśmy i wiele nauczyliśmy się w zakresie pomocy potrzebującym – powiedział duchowny.

Na zakończenie bp Kamiński polecił Bogu za wstawiennictwem Matki Bożej nazywanej w Litanii Loretańskiej „Uzdrowieniem chorych”, osoby cierpiące prosząc by Najświętsza Maryja Panna pomogła im przeżywać swoje doświadczenia w jedności z Jezusem i wspierała tych, którzy się nimi opiekują.

Myślą przewodnią tegorocznego 27 Światowego Dnia Chorego są słowa z Ewangelii św. Mateusza – „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

Prymas Polski z okazji Dnia Chorego: potrzeba nam pokory i solidarności

ndz., 10/02/2019 - 13:23
Tegoroczny Światowy Dzień Chorego, przez naszą pamięć i modlitwę z chorymi i za chorych, ma i nam dopomóc kolejny już raz zrozumieć, że trzeba nam wszystkim pokory i ducha solidarności – mówił abp Wojciech Polak podczas Mszy św. celebrowanej w niedzielę w katedrze gnieźnieńskiej w intencji osób chorych i starszych.

W homilii metropolita gnieźnieński, nawiązując do orędzia papieża Franciszka, podkreślił, że pokora „wiąże się nie tylko z uznaniem naszej własnej bezsilności, ale również z otwarciem na bycie darem dla innych”. To ona – dodał – pomaga zrozumieć, że „darowanie nie utożsamia się wcale z czynnością dawania, ponieważ może być ono tak nazwane tylko, jeśli daje się siebie samego”. Takim darem dla innych stali się też Szymon Piotr i jego towarzysze, których powołanie relacjonuje dzisiejsza Ewangelia.

– Aby każdy mógł spotkać czułą troskę Boga i mieć w Nim pełnię życia potrzebował tych, którzy sami doświadczając Jego miłości i miłosierdzia, zostawią wszystko i pójdą za Nim. W ten sposób, odpowiadając na Jego wezwanie, Szymon i towarzysze oddają Mu siebie – tłumaczył Prymas zaznaczając, że właśnie taka postawa i pragnienie tworzenia więzi odróżniają darowanie od zwykłego przekazywania.

Logika daru – kontynuował Prymas – powinna też dominować w posłudze osobom chorym, cierpiącym i starszym. Oczywiście posługa ta domaga się odpowiednich środków i profesjonalizmu, niemniej domaga się przede wszystkim czułości i bezinteresownych gestów, niezwłocznych i prostych, jak zwyczajny dotyk, poprzez które daje się odczuć drugiemu, że jest „ważny”.

– Taka posługa niesie chorym poczucie bezpieczeństwa i wyzwala z lęków i oskarżeń własnej słabości. Przypomina wciąż o ludzkiej godności, o miłości i pozwala jednocześnie otworzyć się, by z ufnością przyjąć pomoc, gdyż sami o własnych siłach nie jesteśmy w stanie pokonać wszystkich ograniczeń – mówił abp Polak.

Dzień Chorego Bp Kamiński: służba cierpiącym to najwiarygodniejsza droga ewangelizacji

Prymas podziękował też wszystkim osobom niosącym chorym ulgę w cierpieniu – lekarzom i personelowi medycznemu, duszpasterzom służby zdrowia i kapelanom, pracownikom Caritas i wszystkim zaangażowanym w pomoc drugim, zwłaszcza wolontariuszom, których posługę papież Franciszek szczególnie w tym roku dowartościowuje, pisząc o nich jako o „bezinteresownych przyjaciołach” ludzi cierpiących.

– Dziękuję więc za wszystkich wolontariuszy, zwłaszcza naszych parafialnych i szkolnych kół Caritas, i proszę, abyście żyjąc duchowością Miłosiernego Samarytanina, dostrzegali i obmywali, duchowe i materialne rany ludzi chorych i cierpiących – prosił na koniec abp Polak.

Mszę św. w katedrze gnieźnieńskiej koncelebrował m.in. ks. prałat Krzysztof Stawski, dyrektor Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej.

Światowy Dzień Chorego ustanowiony został przez papieża Jana Pawła II i obchodzony jest rokrocznie 11 lutego, we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. W tym roku jego temat zaczerpnięty został z Ewangelii wg. św. Mateusza: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mt 10, 8).

Urząd antykorupcyjny w Watykanie

ndz., 10/02/2019 - 11:25
Papież Franciszek poszerzył uprawnienia biura rewizora generalnego Stolicy Apostolskiej, tak iż staje się ono urzędem antykorupcyjnym w myśl Konwencji Narodów Zjednoczonych Przeciw Korupcji, przyjętej przez Watykan w 2016 r.

Ojciec Święty ogłosił dziś dokument, którym nadaje biuru rewizora nowy statut. Daje on jednostce swobodny wgląd do wszelkiej dokumentacji o charakterze finansowym. Zobowiązuje też rewizora do informowania o wykrytych nieprawidłowościach Radę ds. Gospodarki, Urząd Informacji Finansowej oraz watykański wymiar sprawiedliwości.

Program podróży papieża Franciszka do Maroka

ndz., 10/02/2019 - 11:20
Program podróży apostolskiej papieża Franciszka do Maroka w dniach 30-31 marca opublikowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Będzie to 28. podróż zagraniczna obecnego papieża.

Samolot z Franciszkiem na pokładzie przyleci na lotnisko Rabat-Salé w sobotę 30 marca o godz. 14.00. Przed pałacem królewskim w Rabacie odbędzie się oficjalna ceremonia powitania, po czym Franciszek złoży kurtuazyjną wizytę królowi Mohamedowi VI. Następnie papież przemówi do przedstawicieli narodu marokańskiego, władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego na esplanadzie meczetu Hasana. Odwiedzi również mauzoleum króla Mohameda V i złoży wizytę w Instytucie Mohameda VI, kształcącym imamów i kaznodziejów muzułmańskich. Dzień zakończy spotkanie z imigrantami w siedzibie diecezjalnej Caritas.

W niedzielę 31 maca Franciszek odwiedzi najpierw Wiejski Ośrodek Pomocy Społecznej (Centre Rural des Services Sociaux) w sąsiedniej miejscowości Temara. Po powrocie do Rabatu spotka się w katedrze z kapłanami, osobami konsekrowanymi oraz członkami lokalnej Ekumenicznej Rady Kościołów, a także odmówi modlitwę „Anioł Pański”. Po południu przewidziano Mszę św., jednak miejsce jej sprawowania nie zostało na razie wskazane. PO ceremonii pożegnalnej na lotnisku Rabat-Salé o godz. 17.15 samolot z papieżem na pokładzie odleci do Rzymu.

Watykan „pozytywnie neutralny” w kwestii Wenezueli

ndz., 10/02/2019 - 11:17
W rozwiązaniu kryzysu w Wenezueli powinny podjąć kroki przede wszystkim obie zainteresowane strony. Podkreślił to 8 lutego w wypowiedzi dla stacji telewizyjnej TV2000 sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolin stwierdzając, że „należy to uczynić na miejscu, zanim Stolica Apostolska zdecyduje się być uczestnikiem dialogu”.

Zapytany, czy Watykan mógłby uznać konserwatywnego przewodniczącego parlamentu Juana Guaidó jako tymczasowego prezydenta, kard. Parolin powiedział, że „papież wyraźnie dał do zrozumienia, iż Stolica Apostolska dotychczas nie zajmuje stanowiska”.

Na razie Stolica Apostolska zajmuje stanowisko „pozytywnej neutralności”. W żadnym razie nie można tego tłumaczyć jako obojętność osoby, „która przez okno i obserwuje co się dzieje”. Taka postawa jest niezbędna, aby móc podjąć się mediacji pomiędzy stronami konfliktu, tłumaczył kard. Parolin dodając, że papieżowi zawsze chodzi o to, aby szukać pokojowych rozwiązań.

W rozmowie z dziennikarzami w drodze powrotnej z Abu Zabi do Rzymu Franciszek potwierdził, że Stolica Apostolska byłaby gotowa podjąć się roli ewentualnego mediatora. Papież przyznał, że wie o liście od dotychczasowego prezydenta Nicolasa Maduro. Podkreślił, że aby można było podjąć „ostatni krok” w wysiłkach dyplomatycznych, czyli mediacje, „muszą o to poprosić obie strony”, obie strony muszą okazać dobrą wolę.

Diecezja musi udostępnić teren pod budowę muru granicznego

ndz., 10/02/2019 - 11:08
Katolicka diecezja Brownsville w USA musi ułatwić władzom państwowym dostęp do terenu kościelnego. Ma to związek z prowadzonymi pomiarami przed ewentualną budową muru wzdłuż granicy z Meksykiem, poinformowała 8 lutego agencja katolicka CNS.

Dotychczas dostęp blokował biskup Daniel Flores. Podkreślał, że nie może wyrazić zgody na te prace, gdyż ogranicza to „wolność Kościoła do sprawowania jego misji”. Teraz sąd w Teksasie uznał, że pomiary „nie stanowią poważnego obciążenia” dla Kościoła. Decyzję sądu skrytykowali adwokaci diecezji.

Planowane prace dotyczyć będą także historycznej kaplicy La Lomita. Według informacji CNS kaplica znajduje się ok. 250 metrów od planowanej linii muru. Chociaż w decyzji sądu nie było mowy o wywłaszczeniu terenu kościelnego, to jednak adwokaci diecezji uważają, że nawet prace, które potrwają tylko przez pewien czas, będą ingerowały w normalny tok modlitw oraz swobodę wiernych. Zaburzy to pokojową atmosferę miejsca.

W tym kontekście CNS przypomniała, że kontrowersje między państwem i diecezją mogą pociągnąć za sobą długotrwały spór prawny, gdyż prawo rządu do wywłaszczania jest tu w sposób zasadniczy sprzeczne z prawem obywateli do wolności religijnej.

Bóg cierpi, gdy widzi rozbite małżeństwa i rodziny

ndz., 10/02/2019 - 10:57
Temat rodziny jest kluczowy, bo Bóg cierpi, gdy widzi rozbite małżeństwa i rodziny oraz dzieci w domach dziecka. Bóg cierpi, gdy widzi rozbity Kościół, który jest rodziną siostrami i braćmi, którzy są pozamykani w swoich wyznaniowych kółkach – powiedział abp Grzegorz Ryś podczas Mszy św. towarzyszącej kolejnemu dniu obrad synodu archidiecezji łódzkiej, tym razem poświęconemu kwestiom rodziny.

Co zostało zdziałane w czasie tego pierwszego roku synodu? Czy staliśmy się bardziej synodalni? Jesteśmy bardziej wspólnotą niż byliśmy? Czy potrafimy wychodzić z inicjatywą? Czy innych uwalniamy do działania? Czy ta cała synodalność to jest dar czy kłopot? – pytał metropolita łódzki.

– Możesz pracować dwa razy więcej, ale wróć do modlitwy, a będziesz wypoczęty. Dlaczego? Bo my przy pracy potrzebujemy odkrycia sensu doświadczenia mocy, która płynie od Pana inspiracji, która płynie od Niego, mocy i miłości, która przychodzi od Niego. Wtedy odkrywasz, że idzie o coś więcej, niż o siebie samego. Nabierasz dystansu do tego, co tobie gadają. Modlitwa jest miejscem, w którym odpoczywasz – pustynia jest miejscem gdzie odpoczywasz, w Bogu odpoczywasz – tłumaczył arcybiskup.

Odwołując się do dzisiejszego fragmentu ewangelii łódzki pasterz wskazał na to, że w czasie trzech lat Synodu niezwykle ważne jest to, by znaleźć czas na dzień skupienia czy rekolekcje. To uczynimy przedmiotem zastanowienia – podkreślił arcybiskup. Chodzi o to, by być z Bogiem sam na sam, bo w czasie trwania – tworzenia dobrego dzieła, zawsze uaktywnia się zły, który chce zniszczyć to, co jest dobre – zauważył abp Ryś.

– Jezus był poruszony, gdy zobaczył tłum, bo byli jak owce nie mające pasterza. – Owce bez pasterza, to jest obraz biblijny, to jest refren Starego Testamentu. To oznacza, że są rozproszeni oraz to, że gdy wyjdą z domu, to już nie wrócą, bo nie maja pasterza. – zaznaczył arcybiskup. – Jezus nie może patrzeć na ten dramat rozproszenia – Lud Boga, który stał się tłumem, ale nie ma pasterza, który ten tłum gromadzi. Dlatego zaczyna ich wiele nauczać, bo to Słowo ich zbierze. To Duch potrafi ich zebrać. Z tłumu czyni ich rodziną – siostrami i braćmi – Kościołem. Nie tłum, ale rodzina, która ma pasterza, która karmi się Słowem Bożym w obfitości – zakończył abp Grzegorz Ryś.

Abp Głódź: Biskupstwo Polowe znakiem zmartwychwstającej Rzeczypospolitej

ndz., 10/02/2019 - 07:53
Abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański przewodniczył w katedrze polowej WP Mszy św. w intencji kapelanów oraz pracowników Ordynariatu Polowego. Abp Głódź był pierwszym biskupem polowym po przywróceniu Ordynariatu Polowego w 1991 r. Jak podkreślał w homilii „dzieje Biskupstwa Polowego i Ordynariatu splotły się nierozerwalnie z dziejami narodu i Ojczyzny”.

Msza św. rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru Wojska Polskiego i odegrania hymnu państwowego. Zebranych w świątyni powitał biskup polowy Józef Guzdek. Przypomniał, posługę kolejnych biskupów polowych i kapelanów, którzy zapewniali posługę sakramentalną i głosili żołnierzom słowo Boże przez ostatnie sto lat.

– Dziś pragnę zapewnić o pamięci i wyrazić wdzięczność wszystkim kapelanom – zarówno czasu wojny, jak i pokoju, którzy z narażeniem zdrowia a nawet życia wiernie towarzyszyli i towarzyszą polskim żołnierzom – powiedział. Podziękował księżom, którzy dziś pełnią posługę w Ordynariacie Polowym za poświęcenie i ofiarność. – Jubileusz jest czasem radości. Jednak prawdziwa radość ma swoje źródło w prawdzie. Nie bójmy się zatem wyznać: jeśli w szeregi prezbiterium Ordynariatu Polowego wkradło się zaniedbanie, zło lub zgorszenie – prośmy Boga o miłosierdzia a ludzi o przebaczenie – zachęcił. Następnie poprosił abp. Sławoja Leszka Głódzia o przewodniczenie Mszy św.

W homilii abp Głódź przypomniał historię powołania Biskupstwa Polowego, późniejszego Ordynariatu Polowego i posługę kolejnych pasterzy diecezji wojskowej. Zwrócił uwagę, że historia Biskupstwa Polowego związana jest z dziejami Ojczyzny i narodu. – Dziś z tego plonu dobra, mającego swe źródło w Bogu, wydobywamy szczególnie nam bliski i ważny motyw. Ustanowienie przed stu laty Biskupstwa Polowego w Polsce i jego drogę. Splotła się nierozerwalnie z drogą Narodu, z dziejami Ojczyzny. Wpisana w misję Kościoła, który pokoleniom ofiaruje zbawienie dokonane przez Jezusa Chrystusa i dary chrześcijańskiego odkupienia – powiedział.

Hierarcha przypomniał działalność pierwszego biskupa polowego – Stanisława Galla, który stanął przed wyzwaniem „zbudowania podstaw organizacyjnych i pastoralnych Biskupstwa Polowego”. Jak podkreślił pod pieczę pastorału bp. Galla „garnęli się księża kapelani, którzy „byli towarzyszami polskich żołnierskich dróg ku Niepodległej w latach Wielkiej Wojny”.

Abp Głódź przywołał też osobę bp. Władysława Bandurskiego, jednego z kandydatów do objęcia posługi biskupa polowego, którego szczątki, pozostające w zapomnieniu w katedrze wileńskiej, zostały w 1996 r. sprowadzone do Polski i złożone w katedrze polowej. Jako przykład ofiary i poświęcenia „kapelanów pierwszego zaciągu”, metropolita gdański wymienił ks. Ignacego Skorupkę, poległego pod Radzyminem w 1920 r. i bł. ks. kmdr. ppor. Władysława Miegonia, kapelana Marynarki Wojennej II RP, ofiary obozu w Dachau. – Za dar kapłaństwa, za posłanie na posługę duszpasterską do Wojska Polskiego odrodzonej Ojczyzny odpłacali się miłością serca księża kapelani. W garnizonach, koszarach, na poligonach. W codzienności i w świątecznych dniach. W służbie Bogu i Rzeczypospolitej. Bo przecież wiara święta umacnia naród. Wtedy i dziś – powiedział.

Metropolita gdański podkreślił, że bp Józef Gawlina, następca abp. Stanisława Galla rozwinął dzieło swego poprzednika. Przypomniał, że znał on realia służby wojskowej, jako dwukrotnie wcielony do armii pruskiej uczestnik Wielkiej Wojny. – Pasterz w najtrudniejszych dla Polski latach. Wielka postać wyrastająca ponad poziom swoich współczesnych. Od lat jestem zafascynowany jego życiem, posługą, przenikliwym oglądem współczesnych mu spraw i ludzi, ujętym po mistrzowsku na kartach jego „Wspomnień”. Jego oddaniem sprawie Bożej i sprawie polskiej – wyznał.

Kaznodzieja podkreślił, że bp Józef Gawlina „rozwijał i umacniał duszpasterstwo wojskowe w okresie politycznych napięć, nadciągającego nieuchronnie widma wojny”. – W latach wojny na służbie odradzającego się Wojska Polskiego i Rządu Rzeczypospolitej na uchodźstwie był wszędzie tam, gdzie polscy żołnierze. Na Środkowym Wschodzie, w Związku Sowieckim, w kampanii włoskiej. Pod Monte Cassino w fartuchu sanitariusza. Niekwestionowany autorytet dla tych, który podjęli walkę o Niepodległą. Przyswoili sobie Chrystusowe słowa: „Nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę (J 8, 33). Znał dobrze smak goryczy i zawodu. Bolesny finał sprawy polskiej u schyłku wojny – powiedział. Dodał, że po wojnie „nie zaprzestał głosić swego przesłania nadziei” zwłaszcza wobec polskich żołnierzy, „których okrutnie zdradził świat”. – Do końca swoich dni głosił to zwięzłe, niczym żołnierska komenda, przesłanie nadziei: „Będzie Polska w Imię Pana” – podkreślił.

Abp Głódź przypomniał także okres swojej posługi w Wojsku Polskim. – Wiedziałem, że w imię laickiej armii starano się wyrugować Chrystusa z Wojska Polskiego. Że był czas łamania sumień zawodowych wojskowych i ich rodzin. Że kadra wojskowa była angażowana w polityczne akcje wymierzone przeciw Kościołowi. (…) W mej pamięci tkwiła bolesna zadra z czasów służby w kleryckiej kompanii. Powoływano nas z seminariów do wojska nie po to, aby wyszkolić na sprawnych żołnierzy, ale stłumić nasze powołanie – powiedział. Dodał, że z perspektywy czasu wcielanie alumnów do jednostek kleryckich, można traktować „jako błogosławioną winę”, dzięki której duchowni poznali wojsko „od podszewki”. Podziękował bp. Guzdkowi za inicjatywę awansowania na stopnie oficerskie alumnów przymusowo wcielonych do wojska.

Hierarcha podkreślił, że wspomina ze wzruszeniem czas posługi w Ordynariacie Polowym, wyraził wdzięczność kapelanom, którzy „o pierwszej godzinie stanęli do pracy w winnicy Kościoła wojskowego”. – Mieliście pełne ręce roboty. Trwały budowy i przebudowy Świetlice, stołówki, magazyny przeobrażały się w kaplice. Przyjeżdżałem, święciłem, błogosławiłem. Poznawałem coraz to nowych ludzi wojska. Przyszły nowe zdania. Misje pokojowe i stabilizacyjne. Wyjazdy kapelanów do różnych krajów Europy i świata. Swoista duszpasterska przygoda. Ale przecież niekiedy naznaczona dramatem żołnierskiej śmierci. Ruszyły sierpniowe pielgrzymki na Janą Górę. Peregrynacje. Nawiedzenia – powiedział.

Abp Głódź przywołał także liczne uroczystości związane dziedzictwem II Rzeczpospolitej np. pogrzeby doczesnych szczątków bohaterów niepodległości, którzy nie mogli wrócić do Polski po wojnie, a ich życzeniem było spocząć w Ojczyźnie. Przypomniał powtórne pożegnania w katedrze polowej, m. in. Prezydenta Mościckiego, generałów Hallera, Bora-Komorowskiego i bp. Bandurskiego, a także liczne pogrzeby kombatantów.

Mówiąc o katedrze polowej abp Głódź przywołał także scenę nawiedzenia jej przez papieża Jana Pawła II, 8 czerwca 1991 r. – Zostawił słowa błogosławieństwa dla tych, który z duszpasterstwem polowym będą związani jako duszpasterze i jako świeccy. To błogosławieństwo Świętego Papieża jest wciąż aktualne. Skierowane także do was, Bracia i Siostry – powiedział. Przypomniał też o spotkaniu z Wojskiem Polskim, 2 czerwca 1991 r. w Zegrzu Pomorskim k. Koszalina, które Ojciec Święty nazwał „rezurekcyjnym odkryciem”, „znakiem nowego początku zmartwychwstania naszej Ojczyzny do życia w wolności”.

Abp Głódź podkreślił, że jako biskup polowy był uważnym obserwatorem życia społecznego. – Przyszedł taki czas, połowa lat 90. kiedy pleśń zwątpienia, zgorszenia, grzechu, także amnezji historycznej poczęła dawać o sobie znać w naszej ojczyźnie. Spór o kształt nowej konstytucji niezbędnej w wolnej Polsce, o obecność invocatio Dei w jej preambule. Długotrwały proces ratyfikacji konkordatu. Promocja ateistycznych form kultury. Poniżanie godności ludzi wiary. Trzeba było o tym głośno mówić. Nazywać po imieniu zło, które poczynało zamącać kształt życia publicznego, podważało niewzruszone zasady moralne i krzywdziło dobro wspólne – powiedział.

Metropolita gdański wspomniał też o swoim następcy, bp. Tadeuszu Płoskim, którego zachęcał, aby „swą młodą dłonią trzymał mocno biskupi pastorał”, „szedł nim z odwagą drogami ordynariatu polowego”, „zostawiał mocny ślad swej dynamicznej biskupiej posługi”. – Kolega i przyjaciel wielu z was. Potem wasz duchowy Ojciec. Wiemy co się stało 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku pod Smoleńskiem. Tragiczna śmierć 96 braci i sióstr, delegatów Ojczyzny na czele z Panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim w drodze do Katynia. Mieli tam złożyć wieniec narodowej pamięci. Wielka rana narodu. Jeszcze nie zakrzepła, choć już niebawem 9 lat minie – powiedział. Dodał, że bp Płoski „podejmował klarownym, kompetentnym słowem, walkę o polską pamięć, o sprawiedliwość i uznanie dla zepchniętych na margines bohaterów, przypominał konieczność stawiania tamy temu, co wartości polskie rozmywa, deprecjonuje, często obraza”.

Dodał, że w swoich modlitwach pamięta „o kapelanach, pracownikach Ordynariatu, którzy przeszli już na drugą stronę życia”. – Dołączmy do nich modlitwę w intencji Pana premiera Jana Olszewskiego. Wczoraj w śmierci Bóg powołał go do siebie. Wierny ideałom niepodległościowym, od harcerskiej służby w Szarych Szeregach w Powstaniu Warszawskim. Obrońca w procesach politycznych w latach PRL-u. Pamiętny premier rządu Rzeczypospolitej. Kawaler Orła Białego. Prawy, szlachetny Polak. Każdy kto go znał lub śledził bieg jego drogi powie o nim z czystym sercem, że dobrze zasłużył się ojczyźnie, jej niepodległości i wolności – powiedział.

Zwracając się do bp. Józefa Guzdka podziękował za zaproszenie i zorganizowanie jubileuszu. – Jesteś już piątym pasterzem, który tej wspólnocie przewodzi. Prowadź ją dalej ręką pewną i miłującym pasterskim sercem drogami Chrystusa i Jego Matki – ku zbawieniu! Pogłębiaj i umacniaj swoją pasterską posługą wieź ludzi w mundurach z Chrystusem, Kościołem, także z Ojczyzną, która jest wielkim darem Boga. Bądź stróżem wartości Bożych i ojczystych, z których wyrasta piękno i sens żołnierskiej służby! – zachęcał.

Mszę św. koncelebrowali byli i obecni kapelani Ordynariatu Polowego. Po zakończonej Eucharystii bp Józef Guzdek odznaczył abp. Głódzia medalem W służbie Bogu i Ojczyźnie. Medal ten został ustanowiony w związku z jubileuszem setnej rocznicy powołania Biskupstwa Polowego w Polsce. Odznaczeniem tym zostało uhonorowane także grono byłych kapelanów wojskowych i byłych pracowników Ordynariatu Polowego. Kapelani uczestniczący w uroczystości otrzymali także medale pamiątkowe jubileuszu.

Sędziowie nie są urzędnikami, ale wzorem dla obywateli

ndz., 10/02/2019 - 07:45
Papież Franciszek przyjął na audiencji przedstawicieli Krajowego Stowarzyszenia Sędziów we Włoszech. Obchodzi ono 110-lecie istnienia. Podkreślił, że sędziowie są kimś więcej niż urzędnikami. Powinni być wzorem dla wszystkich obywateli, szczególnie dla młodych, ponieważ dają życie za wierność sprawiedliwości.

Zwracając się do zebranych Ojciec Święty wskazał na fundamentalne znaczenie sprawiedliwości dla zachowania równowagi w społeczeństwie. Zauważył, że sprawiedliwość należy do cnót kardynalnych, ponieważ wskazuje właściwy kierunek. Bez niej całe życie społeczne zostaje zablokowane. Promocja wartości zapisanych w konstytucji, czuwanie na zachowaniem reguł demokratycznych oraz służba dobru wspólnemu – to według Papieża podstawowe zadanie sądów. Są one „uprzywilejowanym interlokutorem” dla organów ustawodawczych państwa właśnie poprzez bezpośrednią znajomość życia obywateli.

Ojciec Święty zauważył, że w świecie, który obfituje w informację, nierzadko prawda bywa fałszowana, bardzo ważne jest, by sędziowie byli pierwszymi, którzy podkreślają wyższość rzeczywistości nad ideą. Próżnie ustawodawcze, które występują pomiędzy „prawdą” a „ideą” trzeba wypełnić treścią – wskazał Franciszek.

– Te próżnie ustawodawcze dotykają najważniejszych problemów: początku i końca życia, praw rodziny oraz złożonej rzeczywistości dotykającej migrantów. Za każdym razem, kiedy przywoływana jest sprawiedliwość, aby wypowiedzieć się na te tematy, od sędziego oczekuje się wyższej odpowiedzialności, która wznosi się ponad rutynowe czynności. Stała postawa, jaka powinna towarzyszyć życiu i działalności sądów powinna wyrażać się w coraz lepszym rozumieniu zmian w społeczeństwie oraz byciu zdolnym do aktualizowania z mądrością ewolucyjnej interpretacji praw – podkreślił papież.

Fundamentalna jest również niezawisłość sądów, zarówno ta zewnętrzna, wyrażająca się w apolityczności, jak i wewnętrzna, zdolna do odparcia presji oraz żądań. Ojciec Święty podkreślił też osobowy wymiar sprawowania funkcji sędziowskiej.

“Właśnie czas i sposób, w jaki wymierza się sprawiedliwość dotyka konkretnych ludzi, szczególnie tych najsłabszych przynosząc ulgę i pocieszenie, lub też rany pamięci i dyskryminacji. Dlatego w waszym wzniosłym zadaniu rozeznania i sądzenia, dążcie zawsze do poszanowania godności każdej osoby, bez «dyskryminacji oraz uprzedzeń ze względu na płeć, kulturę, przekonania, rasę i religię» – mówił Franciszek. – Niech wasze spojrzenie na tych, których sądzicie będzie spojrzeniem dobroci. «Miłosierdzie zawsze odnosi triumf nad sądem» (Jk 2, 13). Tak uczy nas Biblia przypominając, że dzięki temu można przenikliwie spojrzeć na człowieka oraz odpowiedzieć na jego oczekiwania dotyczące pełnego ukazania prawdy w sposób najbardziej autentyczny”.

Przemiana musi objąć teologię moralną

ndz., 10/02/2019 - 04:18
Do rozwijania teologii moralnej o charakterze misyjnym, w duchu Kościoła wychodzącego na zewnątrz zachęcał Papież profesorów i studentów Akademii Alfonsjańskiej w Rzymie, należącej do zgromadzenia redemptorystów. W tym roku obchodzi ona 70-lecie istnienia. Franciszek zauważył, że uczelnia ta specjalizuje się w teologii moralnej. Jest to trudne i konieczne zadanie, polegające na spotkaniu i przyjmowaniu Chrystusa w konkrecie codziennego życia.

Ojciec Święty przypomniał, że dziś wszystkie kościelne uczelnie są wezwane do odnowy i misyjnej przemiany na miarę Kościoła wychodzącego na zewnątrz. Przemiana ta musi też objąć teologię moralną.

Jak św. Alfons, musimy zawsze starać się uniknąć zamknięcia w poglądach własnej szkoły albo też w opiniach «dalekich od konkretnej sytuacji i rzeczywistych możliwości osób i rodzin» – mówił Ojciec Święty. – Trzeba się też wystrzegać «nadmiernej idealizacji» życia chrześcijańskiego, która nie jest w stanie rozbudzić «zaufania w działanie łaski» (por. Amoris laetitia, 36). Wsłuchujmy się raczej z szacunkiem w rzeczywistość i starajmy się wspólnie rozeznawać znaki obecności Ducha, który daje wyzwolenie i nowe możliwości, a będziemy mogli pomóc wszystkim kroczyć z radością po drogach dobra. Rzeczywistością, w którą powinniśmy się wsłuchać w pierwszym rzędzie są cierpienia i nadzieje tych, których najróżniejsze formy władzy grzechu skazują na brak bezpieczeństwa, ubóstwo i marginalizację. Św. Alfons wcześnie zrozumiał, że nie jest to świat, przed którym mamy się bronić albo, co gorsza, potępiać go, lecz mamy go uzdrawiać i wyzwalać, biorąc wzór z postawy Chrystusa”.

Franciszek podkreślił, że wszystkie słowa teologii moralnej muszą się kierować logiką miłosierdzia. Tylko w ten sposób będą to słowa, które dają pełnię życia.

“Mają w nich bowiem wybrzmiewać słowa Mistrza, którzy powiedział uczniom, że nie przyszedł świat potępić, lecz go zbawić, i że wolą Ojca Jego jest, aby ludzie mieli życie i mieli je w obfitości, by mieli udział w pełni Jego radości – mówił Papież. «O ile prawdą jest, że musimy dbać o integralność nauczania moralnego Kościoła, to zawsze należy przykładać szczególną uwagę, aby ukazać i zachęcić do najwznioślejszych i centralnych wartości Ewangelii, szczególnie prymatu miłości jako odpowiedzi na bezinteresowną inicjatywę miłości Boga» (Amoris laetitia, 311)”.

Franciszek zwrócił też uwagę teologów moralnych na nowe wyzwania współczesnego świata, również te o charakterze ekologicznym. Przyznał, że kiedy słucha spowiedzi, rzadko spotyka się grzechami przeciwko naturze, ziemi, stworzeniu. „Nie jesteśmy jeszcze świadomi tego grzechu. To jest zadanie dla was” – powiedział Papież do profesorów i studentów Akademii Alfonsjańskiej.

“Modlę się za Ciebie, bo…” – walentynkowa akcja Stacji7

ndz., 10/02/2019 - 04:15
Dokończ zdanie „Modlę się za Ciebie, bo…” – z taką propozycją do zakochanych wyszła w swoich mediach społecznościowych redakcja portalu Stacja7.pl w związku obchodzonym 14 lutego Świętem Zakochanym. – Chcemy, aby pary modlące się za swoją drugą połówkę, były świadectwem o sile modlitwy – wskazuje redakcja.

Redakcja zachęca, aby w mediach społecznościowych wszyscy zakochani podzielili się swoim świadectwem doświadczenia wzajemnej modlitwy i obecności Boga w związku. Akcja skierowana jest do małżeństw, narzeczonych i par, a jej celem jest zachęta do codziennej modlitwy za siebie nawzajem, która przynosi konkretne owoce.

– Modlitwa za ukochanego, ważna jest przede wszystkim z tego powodu, że tylko Pan Bóg wie, jak nas prowadzić, żeby ciągle pogłębiać naszą miłość. Ale także dlatego, że modląc się za ukochaną osobę, już przez samą modlitwę, sprawiamy, że staje nam się coraz bliższa – mówi KAI Aneta Liberacka, redaktor naczelna portalu Stacja7.pl.

Do akcji włączyły się małżeństwa aktywnie działające w social media: Weronika i Jan Kostrzewa, Monika i Marcin Gomułkowie – Początek Wieczności oraz Karolina i Maciej Piechowie – Szczęśliwa Rodzina. Ich świadectwa modlitwy będzie można znaleźć na kanałach mediów społecznościowych Stacji7 od 9 do 14 lutego.

– Modlitwa za ukochanego jest ważna przede wszystkim dlatego, ponieważ tylko Pan Bóg wie, jak nas prowadzić, aby pogłębiać miłość. Modląc się za ukochaną osobę, już przez samą modlitwę sprawiamy, że staje nam się ona coraz bliższa. Doceńmy to, co mamy. Doceńmy naszą miłość. Niech w tym roku “Święto Zakochanych”, czyli wspomnienie św. Walentego, będzie wielkim świętem podziękowania za ukochanego lub prośby o prawdziwą, głęboką miłość – przekonują organizatorzy akcji.

W związku ze zbliżającym się świętem św. Walentego Stacja7 przygotowała także specjalne wydanie poświęcone miłości. Znaleść tam można odpowiedzi na pytania: dlaczego warto modlić się o miłość, jak wygląda budowanie relacji w mediach społecznościowych oraz jakie wskazówki dla zakochanych daje papież Franciszek.

Kobiety potrzebują konkretnego wsparcia

ndz., 10/02/2019 - 03:20
Biskupi Hondurasu biją na alarm, że w kraju rośnie liczba zbrodni popełnianych na kobietach, wzrasta korupcja, a społeczeństwo zżera rak przestępstw związanych z handlem narkotykami. O najpilniejszych wyzwaniach stojących przed Kościołem biskupi tego środkowoamerykańskiego kraju rozmawiali na sesji plenarnej episkopatu.

Biskupi Hondurasu wskazują, że rok po wyborach wciąż daleka jest droga do stabilności politycznej i pełnej demokracji. Przypominają, że poważną przeszkodą jest głęboko zakorzeniona korupcja na różnych płaszczyznach instytucji państwa. W tym kontekście odnotowują pozytywne zmiany jakie zachodzą w honduraskim wymiarze sprawiedliwości, gdy chodzi o zwalczanie handlu narkotykami oraz innych form zorganizowanej przestępczości.

Jednocześnie biskupi zwracają uwagę na wzrost zbrodni przeciwko kobietom, poczynając od dokonywania masowych aborcji na dziewczynkach. „Jest to wynikiem utwierdzania się chorej kultury maskulinizmu i negowania równych praw” – podkreślają biskupi Hondurasu wskazując, że w eliminowaniu dyskryminacji kobiet największe zadanie do spełnienia mają szkoły, a także Kościół, poprzez odpowiednią katechezę.

Podkreślają zarazem pilną konieczność pracy z młodzieżą, która kuszona jest łatwymi drogami życia i zarobku. W tym celu w całym kraju zostanie przeprowadzona specjalna akcja ewangelizacyjna pt. „Razem z młodymi niesiemy Ewangelię życia”.

Kardynał Krajewski na pogrzebie polskiego bezdomnego

ndz., 10/02/2019 - 01:24
Jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski przewodniczył 9 lutego rano – w imieniu papieża Franciszka – Mszy św. pogrzebowej polskiego bezdomnego, 62-letniego Jana. Zmarł on 8 grudnia w Rzymie. Pogrzeb mógł odbyć się dopiero po dwóch miesiącach z powodu procedur biurokratycznych.

Informując o tym, p.o. dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Alessandro Gisotti wyjaśnił, że Mszę odprawiono w kościele Santo Spirito in Sassia, gdyż w tej okolicy, znajdującej się w pobliżu placu św. Piotra, zmarły spędził ostatnie lata życia.

We Mszy św. uczestniczyli liczni bezdomni, siostry zakonne i wolontariusze Wspólnoty św. Idziego (Sant’Egidio). Trumna z ciałem bezdomnego Polaka spoczęła w grobie na cmentarzu Flaminio w północnej części Rzymu.

Młodzież i rodzina w sercu synodu archidiecezji łódzkiej

ndz., 10/02/2019 - 01:15
W łódzkiej archikatedrze zakończyła się pierwsza sesja II roku Synodu Archidiecezji Łódzkiej. Spotkanie rozpoczęła modlitwa Liturgią Godzin, w czasie której głos zabrał metropolita łódzki.

Odwołując się do jednego z psalmów powiedział, że miejsce twoich ojców, zajmą twoi synowie, co oznacza, że ten sam potencjał życia, który jest z Boga, który został przekazany nam, ten sam potencjał może zostać przez nas przekazany następnym. – Zrodzą się nasze dzieci w wierze, które zajmą miejsce naszych ojców – podkreślił arcybiskup.

– Żeby siebie zrozumieć jako Kościół, potrzebujemy odkryć Boży zamiar wobec rodziny. Bo z rodziny czerpiemy najbardziej podstawowe pojęcia, które używamy w Kościele – siostry i bracia. Choćby ten Psalm: ojcowie i wnuki. Ilu ludzi ma dziś doświadczenie rodziny pokoleniowej? Bez tego doświadczenia nie można zrozumieć Kościoła, nie można go „robić”, bo Kościół idzie z pokolenia na pokolenia. Kościół jest wielopokoleniową rodziną – miejsce twoich ojców zajmą twoi synowie – stwierdził.

Podsumowując pierwszy rok IV Synodu Archidiecezji Łódzkiej, który poświęcony został młodzieży, ks. dr hab. Sławomir Szczyrba stwierdził, że dobrze, że jest on zupełnie inny niż ten poprzedni. Gdybym miał szukać metafory, która by mogła pokazać czym był ten pierwszy etap Synodu, to użyłbym metafory lustra. Nie w znaczeniu, że ktoś stanie przed lustrem i widzi twarz – widzi Kościół. Patrzymy w lustro, które jest w samochodzie. Patrzymy w lustro, które jest przed nami, ale widzimy to co jest za nami, to co się działo w przeszłości. W minionym roku patrzyliśmy na młodzież – patrzyliśmy na popełnione błędy – nie ma co ukrywać – zauważył prelegent.

– Chcąc mówić o konkretnych działaniach należy dotknąć ran, zabezpieczyć je i nie zatrzymywać się na nich, ale iść dalej – podkreślił wykładowca WSD. – Należy odzyskać Kościół łódzki w nurcie współczesnego myślenia i zadać sobie pytanie: co Kościół myśli o sobie – co myśli papież Franciszek o Kościele? Gdy się przyjrzymy to dostrzeżemy, że jest to nurt miłosierdzia, który dla nas – na gruncie lokalnym – jest o tyle ważny, że łączy się z osobą św. Faustyny – patronki Łodzi. Tu chodzi o to, że musimy uruchomić olbrzyma, którymi są ludzie świeccy. Chodzi tu o to, by wybrzmiała tu osoba w Kościele, również odpowiedzialność nas duchownych i odpowiedzialność osób świeckich, bo póki co, ten olbrzym – osoby świeckie – jest sparaliżowany – dodał.

Odnosząc się do badań prof. Kai Kaźmierskiej wskazał na to, że gdy patrzymy dzisiaj na wypowiedzi młodych ludzi to nie rozpoznajemy tego, że ta młodzież została dobrze przez nas przygotowana – z-ewangelizowana. Tu są zasadnicze mankamenty, jeśli chodzi o propozycje jaką składamy młodzieży – brak Kerygmatu. Po drugie – trzeba zauważyć, że propozycje jakie parafie mają dla młodzieży są często bardzo zredukowana do udziału w liturgii, że ta młodzież nie ma stworzonej szansy wyrażenie się poza liturgią. – To jest ogromny teren do jakiegoś zagospodarowania. Wiąże się to również z zaproponowaniem młodym ludziom wolontariatu w ramach zespołów Caritas. Widzimy, że coś jest, ale nie jest to wystarczające. Widzimy, że ten teren trzeba nie tylko poszerzyć akcjonalnie – od przypadku do przypadku – ale wprowadzić coś, co bym nazwał gestem charytatywnym – bardzo przemyślanym – któremu potem się towarzyszy. To jest bardzo pilne, bo pozwoli to również młodym ludziom, którzy otworzą się na innych, odzyskać siebie. – podkreślił.

Podsumowując roczne działania synodu, ks. Szczyrba zaznaczył, że, – należy powołać do życia Szkołę Katechistów, zabrać się za kształtowanie liderów wśród świeckich, zrezygnować z tzw. pozoranctwa u duchownych i klerykalizmu oraz pozornych wizytacji biskupich – duszpasterskich. Należy pokazać, że Kościół łódzki – że ta Łódź – jest sterowna, że można w niej sporo zrobić, gdy połączymy siły – zaznaczył.

Po prezentacji podsumowującej całoroczne działania synodalne głos zabrała prof. Kaja Kaźmierska z wydziału socjologii Uniwersytetu Łódzkiego, która zaprezentowała syntezę ankiet synodalnych dotyczących rodziny.

– Nasze badania były przeprowadzone z rodzicami, których dzieci w roku 2018 przystępowały do pierwszej Komunii świętej – mówiła. – Była to okazja do dotarcia do szerokiego spektrum wiernych i tych bardzo wierzących, i tych niemal niewierzących. Zależało nam, by dotrzeć w sposób szczególny do mężczyzn – ojców, bo mamy i tak przychodzą na spotkania i widać je w świątyni. Zebraliśmy ponad 10 308 ankiet. Było ich nawet więcej, ale te, które były niedokończone – te odrzuciliśmy. W ubiegłym roku do pierwszej Komunii świętej w archidiecezji łódzkiej przygotowywało się 16 tys. dzieci, tak więc można spokojnie powiedzieć, że ponad połowa rodzin została przebadana. Ankieta została wysłana do 218 parafii z 219, bo w jednej nie było w tym roku Komunii świętej. Nasze badania pokazują, że rodziny w archidiecezji łódzkiej – mogę nawet powiedzieć – polskie rodziny – są wewnętrznie silne i ludzie nastawieni są na wartości rodzinne – to pozytywna wiadomość – zauważyła profesor uniwersytetu.

– Jeśli zaś spojrzymy z perspektywy Kościoła, ewangelizacji i duszpasterstwa, wygląda to nieco gorzej, gdyż rodziny te nie są Bogiem silne – podkreśliła prof. Kaźmierska. – Sprawy wiary zajmują drugorzędną funkcję. Wychowanie religijne dzieci z perspektywy Kościoła jako wspólnoty pozostawia wiele do życzenia i pewne wzory zachowań, które widzieliśmy już podczas badań młodzieży w ubiegłym roku, one się już powtarzają w konkretnych pokoleniach, stąd wniosek, że przed nami dużo pracy – dodała prelegentka.

W sobotniej sesji synodalnej wzięli udział przedstawiciele bratnich Kościołów chrześcijańskich, wśród których obecni byli: bp Atanazy z Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, bp Marian Jaworski z Kościoła Starokatolickiego Mariawitów oraz bp Marek Izdebski z Kościoła Ewangelicko – Reformowanego.