Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 2 godziny 21 min. temu

Ujawniono fragmenty dialogu Bartłomieja i Cyryla w kwestii ukraińskiej autokefalii

śr., 10/10/2018 - 08:29
Szczegóły „dialogu” patriarchy ekumenicznego Bartłomieja z patriarchą moskiewskim Cyrylem, przybyłym na Fanar (siedziba ekumenicznych patriarchów konstantynopolitańskich) 31 sierpnia ujawnia tekst opublikowany w ostatnich dniach przez Andreasa Loudarosa na łamach portalu „Orthodoxia.info”. Agencja ta uważana jest za zbliżoną do Patriarchatu Ekumenicznego w Konstantynopolu.

W trakcie spotkania patriarchów Bartłomieja i Cyryla, które trwało około trzech godzin, zwierzchnicy Kościołów rozważali kwestie dotyczące różnic i rozbieżności między oboma Kościołami w kwestii autokefalii dla prawosławia na Ukrainie. Z ich dialogu ewidentnie wynika, że Patriarchat Ekumeniczny uważa, że Ukraina nie stanowi przedmiotu jurysdykcji Moskwy.

Patriarcha Cyryl uważa, że Rosja i Ukraina są „jednym krajem i jednym narodem”. Argumentuje m. in., że „nie można odróżniać Kijowa od naszego kraju dlatego, że Kijów stanowi punkt wyjścia naszej historii, a samoświadomość narodowa Rosjan i Ukraińców warunkuje zachowanie jedności Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Uważa ponadto, że „źródłem wszystkich problemów jest unia zawarta na soborze w Ferrarze i we Florencji”.

Natomiast patriarcha Bartłomiej uznaje niepodległość i prawo do samostanowienia Ukrainy i stąd wyraża pełne zrozumienie dla jej prośby o uznanie autokefalii (autonomii) znajdującego się na jej terytorium Kościoła prawosławnego. „Ukraińcy nie czują się komfortowo pod władzą Rosji i pragną stać się w pełni wolnymi na poziomie religijnym i politycznym i dlatego zwrócili się z prośbą do Kościoła-Matki o pomoc” – tłumaczy patriarsze moskiewskiemu.

Pełen przebieg rozmowy nie jest znany, ale z przytoczonych poniżej fragmentów wynika, że w pewnym momencie patriarcha Cyryl nagle zmienia temat, przywołując skandale na tle pedofilii w Kościele katolickim, proponując pomoc w tej kwestii ze strony prawosławia.

Sprawa autentyczności publikacji

Andreas Loudaros (Ανδρέας Λουδάρος) to znany grecki dziennikarz i religioznawca. Studiował w Atenach. Członek zespołu Greckiej Agencji Prasowej ΕΣΗΕΑ (ESIEA). Od 1999 r., redaktor naczelny prawosławnej agencji Orthodoxia.info.

Zarówno rosyjskie środki przekazu, jak i większość duchownych i świeckich Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, wypowiadających się w mediach społecznościowych, nie kwestionują autentyczności fragmentów stenogramów ujawnionych przez Laudarosa. Zadawane jest jedynie pytanie, kto umożliwił przeciek?

Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy autokefalii ukraińskiej, zgodnie uważają, że do przecieku mógł dopuścić, najprawdopodobniej arcybiskup Emmanuel (Adamkis), prawosławny metropolita Francji Patriarchatu Konstantynopolitańskiego.

Fragmenty rozmowy patriarchy ekumenicznego Bartłomieja z patriarchą Moskiewskim Cyrylem:

Patriarcha Ekumeniczny Bartłomiej: Ukraińcy nie czują się komfortowo pod władzą Rosji i pragną stać się w pełni wolnymi na poziomie religijnym i politycznym i dlatego zwrócili się z prośbą do Kościoła-Matki o pomoc. Kościół-Matka [Patriarchat Ekumeniczny w Konstantynopolu – przyp. KAI] uważa ich prośbę za legalną i będzie kontynuować swoją politykę w taki sposób, jak została ona określona na ostatnim posiedzeniu Świętego Synodu. (…) Oprócz byłego prezydenta Janukowycza, z którym spotykałem się 10 lat temu, wszyscy pozostali prosili i błagali Patriarchę Ekumenicznego o darowanie autokefalii. W ostatnich latach nie tylko prezydent Poroszenko, ale i Parlament kraju podjął odpowiednie decyzje.

Patriarcha Moskiewski Cyryl: Ci wszyscy, kogo Wasza Świątobliwość wymienił, to jedna siła polityczna.

Patriarcha ekumeniczny Bartłomiej: Ale oni są reprezentantami narodu ukraińskiego.

Patriarcha Cyryl: Oni nie reprezentują narodu. Oni zagarnęli władzę w rezultacie przewrotu w trakcie Majdanu. Oni pragną autokefalii dla umocnienia swojej władzy, którą zagarnęli wbrew prawu. Naród ich obali i pozbawi władzy, dlatego oni dążą i pragną autokefalii. Chcą utrzymać się u władzy w oparciu o autorytet Patriarchatu Ekumenicznego.

Patriarcha Bartłomiej: Nadanie Tomosu o autokefalii Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego to prawo przysługujące Kościołowi-Matce.

Hilarion ujawnił szczegóły spotkania Cyryla i Bartłomieja

Patriarcha Cyryl: Nadanie autokefalii Kościołowi ukraińskiemu to sprawa nie tylko Kościoła Konstantynopola, ale i wszystkich innych Kościołów prawosławnych, zatem i naszego Kościoła prawosławnego.

Patriarcha Bartłomiej: Czyżby Wasza Świątobliwość nie widział w tym problemu? Czy nie jest to przekonujący dowód na to, że Waszej Świątobliwości Ukraińcy nie witają życzliwie?

Patriarcha Cyryl: Wasza Świątobliwość wiąże te pytania ze stosunkiem narodu ukraińskiego do mnie, czy z jego stosunkiem do obecnej władzy politycznej? Myślę, że są to dwie różne sprawy. Dzisiaj siła polityczna, która reprezentuje tylko 8% ludności Ukrainy skierowała się przeciwko mnie, ale lud ukraiński podtrzymuje mnie swoimi modlitwami.(…) To oni, a nie politycy stanowią Kościół.(…)

Patriarcha Bartłomiej: Bynajmniej nie Patriarchat Ekumeniczny naruszył jedność i zgodę. Ci, którzy chcą poderwać autorytet konstantynopolskiego Kościoła-Matki, czynią to próbując poniżyć go.

Patriarcha Cyryl: Czy Wasza Świątobliwość ma na myśli nas?

Patriarcha Bartłomiej: Oczywiście.

Patriarcha Cyryl: Dlatego, Wasza Świątobliwość, przyjechaliśmy tutaj, aby wyjaśnić tę kwestię.

Patriarcha Bartłomiej: Wasza Świątobliwość mówi, że wasz Kościół posiada miliony wiernych i w związku z tym jesteście siłą polityczną. Ale ilu z tych milionów to ludzie ochrzczeni? Ilu z nich chodzi do Cerkwi, aby uczestniczyć w służbie Bożej? Dla Prawosławia nigdy liczba wiernych nie stanowiła kryterium. Na odwrót, zawsze kryterium stanowiła modlitwa, tradycja i porządek kanoniczny. (…)

Zgodnie z naszym podejściem, kanony 9 i 17 Soboru Chalcedońskiego dają arcybiskupowi Nowego Rzymu [Konstantynopola – przyp. KAI] prawo przyjmować prośby o apelację wniesione przez metropolitów i egzarchów podlegających jego jurysdykcji. Jeśli dobrze pamiętam Pidalion (kodeks prawosławnych kanonów) w taki sposób interpretuje te kanony.

Patriarcha Cyryl: Kwestię tę powinniśmy rozważyć wspólnie.(…) Podchodzimy do tej praktyki inaczej. Przywilej nadawania Tomosów dla ukonstytuowania autokefalicznych Kościołów Lokalnych, został przyznany Patriarchatowi Ekumenicznemu i praktykowany do dziś, nie dlatego, że patriarchat ten posiada taką władzę, ale dlatego, że lokalne Cerkwie prawosławne zostały utworzone w granicach państw podlegających jego jurysdykcji. Ukraina zaś stanowi część ruskich ziem Cerkwi Rosyjskiej.

Patriarcha Bartłomiej (do obecnego w czasie rozmowy metropolity Hilariona, szefa Wydziału Relacji Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego): Ksiądz oznajmił niedawno, że prezydent Poroszenko przekupił Patriarchę Ekumenicznego. Pytam wprost: czy Ksiądz może ten fakt udowodnić? Jeśli nie, oznacza to, że Ksiądz rzucił klątwę na Kościoł-Matkę, wobec czego nasz Kościół nałoży na Księdza anatemę. Nie wybacza się świadomego kłamstwa.

Metropolita Hilarion: Powiedziałem tylko, że raskolnicy, którzy przyjeżdżają do Patriarchatu Ekumenicznego są dobrze znani w Rosji, a także o tym, że wiemy o tym, iż oni nie przyjeżdżają z pustymi rękami.

Patriarcha Bartłomiej: Co dotyczy Księdza, dla mnie wszystko jest jasne. (…) Wasza Świątobliwość, Hilarion tak postąpił bynajmniej nie jeden raz, on notorycznie przejawia agresywność i wrogość wobec Kościoła-Matki Konstantynopola. Proszę Waszą Świątobliwość o ukaranie go, aby przywołać go do porządku, by postępował zgodnie z jego rangą. Obecne jego zachowanie przynosi szkodę Waszej Świątobliwości.

Patriarcha Cyryl [w odpowiedzi zmienia temat]: Powinniśmy rozwijać nasze stosunki z Watykanem i poprzeć go w sprawie pedofilii. (…) Kryzys, który dziś przeżywa Kościół katolicki i wysiłki podejmowane w celu jego przezwyciężenia, wszystkie te wymyślone historie dotyczą również i nas. (…) Różne nie udowodnione twierdzenia o tym, że jakoby trzydzieści lat temu, jakiś biskup coś tam robił, przynoszą szkodę Kościołowi i tworzą chorą atmosferę. Te pretensje, te oskarżenia są wręcz katastrofalne i powinniśmy podeprzeć braci katolików i ogłosić solidarność z nimi.

Wojtyła zmieniał świat modlitwą. Rozmowa z kard. Dziwiszem

śr., 10/10/2018 - 05:56
Wskazania duszpasterskie i społeczne Jana Pawła II pozostają aktualne, dlatego w momentach napięć warto do nich sięgać – zachęca Polaków kard. Stanisław Dziwisz, metropolita-senior archidiecezji krakowskiej i sekretarz Jana Pawła II. Za tydzień, 16 października, mija 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża.

Tomasz Królak (KAI): Czy wyjeżdżając na konklawe w październiku 1978 kard. Wojtyła miał – zdaniem Księdza Kardynała – przeczucia dotyczące swojego wyboru na Stolicę Piotrową? Czy Jan Paweł II kiedykolwiek wspominał o takiej ewentualności?

Kard. Stanisław Dziwisz: Nawet jeśli kard. Wojtyła miał takie intuicje, to my mogliśmy się tego tylko domyślać. Nigdy taka ewentualność nie była tematem rozmów, a wszelkie próby podejmowania takich rozważań natychmiast były ucinane. Kard. Wojtyła odpowiadał krótko: „Duch Święty wskaże”. Gdy dowiedział się o śmierci Jana Pawła I, było w jego zachowaniu coś, co wskazywało, że przeżywa jakieś wewnętrzne zmagania. Był niezwykle skupiony. My to widzieliśmy, ale mogliśmy to jedynie komentować między sobą.

KAI: Pierwsze chwile po wyborze Jana Pawła II – jak Ksiądz Kardynał wspomina te godziny?

– Takiego doświadczenia nie da się przekazać słowami. Tym bardziej, że obok naturalnych w takim momencie odczuć szczęścia i dumy, odzywało się również przeczucie, że ten dzień zmienia wszystko: w życiu Kościoła w Polsce, w Ojczyźnie, a dla Kościoła i świata daje nadzieję na nowe otwarcie, twórczy powiew Ducha. Nie ukrywam, że odzywała się też świadomość wielkich zadań, jakie stają przed nowym papieżem i odpowiedzialności składanej na jego barki.

KAI: Pierwsze dni pontyfikatu: czy Ksiądz Kardynał miał wówczas przeczucia jak wielki rozmach – duszpasterski i teologiczny – będzie towarzyszył posłudze Jana Pawła II czy też kolejne miesiące i lata były jednak dla Księdza Kardynała zaskoczeniem?

– Wiedziałem, komu służę. Kard. Wojtyła był wybitnym biskupem, świętym pasterzem. Jego błyskotliwość, erudycja, kultura ducha i otwarcie na świat zdumiewały każdego, kto się z nim zetknął. To był artysta i myśliciel, niepospolity umysł połączony z gruntowną formacją intelektualną. To wszystko, w połączeniu z głęboką duchowością i śmiałą wizją Kościoła, było zapowiedzią wielkiego pontyfikatu. Przez cały czas posługi przy Janie Pawle II miałem świadomość, że idzie konsekwentną drogą, której początek widzieliśmy już w Krakowie.

KAI: Czy można powiedzieć, że jako papież kard. Wojtyła robił „to samo” tylko w mega-skali? Myślę o rozwijaniu kontaktu ze świeckimi, dialog z innymi Kościołami i religiami, nacisk na ochronę życia, docenianie roli kultury itd.

– Oczywiście. Doświadczenie polskiego Kościoła i specyficznej sytuacji politycznej w Ojczyźnie, nieustanna walka o ocalenie wartości i poszanowanie godności człowieka wywarły niewątpliwie wpływ na styl duszpasterski Jana Pawła II. W Krakowie nauczył się kontaktu z drugim człowiekiem, zwłaszcza z młodzieżą. Światowe Dni Młodzieży zrodziły się już wtedy, w Krakowie, gdy kard. Wojtyła spotykał się z młodymi, towarzyszył im, był dla nich przyjacielem i ojcem.

Gdy kard. Wojtyła wyjechał na konklawe, w archidiecezji krakowskiej trwał synod. Jego celem było studium dokumentów Soboru Watykańskiego II i namysł nad ich zastosowaniem w realiach Kościoła krakowskiego. W tym ruchu synodalnym ogromną rolę odegrali ludzie świeccy, którzy w różnych środowiskach, w parafiach tworzyli zespoły synodalne. Kard. Wojtyła nie tylko cenił sobie zdanie ludzi świeckich, ale uważał, że współpraca z nimi w dziele ewangelizacji i duszpasterstwa jest nieodzowna.

Jeśli zaś chodzi o inne, wymienione przez pana obszary, to trzeba powiedzieć, iż wizyta papieża Jana Pawła II w synagodze, która tak zadziwiła świat, dla nas w Krakowie nie była czymś zaskakującym, bo kard. Wojtyła bardzo dbał o dialog ekumeniczny i międzyreligijny. Budował mosty, a nie mury. Z powodów oczywistych, również związanych z jego dziecięcymi i młodzieńczymi doświadczeniami, wielką wagę przykładał do pielęgnowania harmonijnych kontaktów z naszymi starszymi braćmi w wierze.

Również dialog ze światem kultury i nauki, podjęty przez papieża Jana Pawła II, był wynikiem jego wcześniejszych doświadczeń. Papież nie był dla ludzi kultury i akademików kimś z zewnątrz. Był jednym z nich, jest więc rzeczą zrozumiałą, że jako głowa Kościoła szybko odnalazł wspólny język z naukowcami i artystami. Można tak wymieniać jeszcze długo. Właściwie każdy wątek papieskiego nauczania i posługi rozpoczynał się już w Krakowie.

KAI: Jak na dynamiczny sposób działania Jana Pawła reagowało jego watykańskie otoczenie; czy i na ile znajdował zrozumienie w Kurii rzymskiej? Czy, inaczej mówiąc, Jan Paweł II czuł się rozumiany w Watykanie?

– Papież sam mi powiedział kiedyś, że czuje się w Watykanie jak u siebie. I rzeczywiście tak było: czuł się jak w domu i był od początku przyjęty jako swój. Współpraca z Kurią rzymską układała się bardzo harmonijnie, bo w Watykanie wszyscy widzieli, że papież prowadzi Kościół pewną ręką i ma jasną, sprecyzowaną wizję duszpasterską.

Jego myślenie o Kościele powstawało na klęczkach, przed Najświętszym Sakramentem i było jasne, że nie jest jedynie wytworem ludzkiego umysłu, ale owocem współpracy z łaską.

Prawdą jest, że niektórzy podchodzili sceptycznie do takich inicjatyw, jak spotkania w Asyżu, czy podróże apostolskie po świecie. Z czasem jednak, widząc owoce tych dzieł, przekonywali się do nich.

Co nie znaczy, że Jan Paweł II nie zaskakiwał, zwłaszcza na początku, niekonwencjonalnym, jak na papieża, zachowaniem. Ale to z kolei było dla Kurii rzymskiej czytelnym sygnałem, że Ojciec Święty jest człowiekiem bardzo niezależnym.

KAI: Czy od początku pontyfikatu widać było dążenie Jana Pawła II do zmiany politycznego status quo w Europie czy to jednak dojrzewało stopniowo? Jak to Ksiądz Kardynał wówczas odbierał?

– Papież nigdy nie myślał o sobie w kategoriach politycznych. Był pasterzem, a nie przywódcą politycznym. Był jednak bardzo wyczulony na kwestię praw człowieka. Gdy widział, że są one łamane przez dyktatury, mówił o tym głośno. On zmieniał świat modlitwą, świadectwem życia zanurzonego w Bogu i słowami nadziei, które kiełkowały w ludzkich sercach i wydały owoc wolności. To był jego oręż w walce o prawa człowieka, gdy upominał się o los uciśnionych nie tylko w Europie, ale choćby w Ameryce Łacińskiej, gdzie żywe było myślenie, że marksizm jest sposobem na nędzę. Papież przestrzegał, że to droga donikąd, a lekarstwo jest w tym wypadku gorsze od choroby.

Gdziekolwiek widział nędzę, braki, ludzką niedolę, pojmował swoją rolę jako bycie rzecznikiem i głosem tych, którym prawo do głosu zostało odebrane. Walczył o prawa człowieka i prawa narodów.

KAI: Ksiądz Kardynał wspomniał niegdyś, że prowadził zapiski dokumentujące pontyfikat. Czy to rodzaj notatnika ze spotkań czy może dziennika zawierającego przemyślenia i oceny? Czy kiedyś te materiały zostaną upublicznione?

– To są moje spisywane na bieżąco notatki, po jednym tomie na każdy rok, czyli w sumie 27. Każdy dzień miał jedną stronę. Nie zapisywałem opinii o ludziach, bo nie miałem do tego prawa. Są tam spisane fakty historyczne, w oparciu o które można odtworzyć atmosferę i historię pontyfikatu. W tej chwili siostry przepisują te pisane odręcznie teksty. Jeśli nie dojdzie do ich opracowania za mojego życia, pozostaną jako dokument, którym być może zainteresują się kiedyś historycy.

KAI: Przechodząc do współczesności: czy Polacy są wierni testamentowi Jana Pawła II? Gdzie najbardziej niedomagamy, w jakich zaś dziedzinach Kościół w Polsce może czuć satysfakcję?

– Obszerne pytanie wymaga obszernej odpowiedzi. W skrócie mówiąc, jestem przekonany, że pamięć o Janie Pawle II w polskim narodzie wciąż jest żywa. Przetrwała pamięć o wielkim, świętym człowieku. Jego osobowość, modlitwa, styl duszpasterski – to samo w sobie jest już przesłaniem. Inaczej wygląda sprawa z dziedzictwem doktrynalnym, które wymaga wysiłku intelektualnego i czasu.

W momentach napięć czy problemów warto sięgać do przemówień Ojca Świętego kierowanych do Polaków. Tam są recepty i wskazania, jasna wizja duszpasterska i społeczna, która wciąż pozostaje aktualna. Jego nauczanie, jak nauczanie wielkich Ojców Kościoła, pozostanie aktualne na wieki.

KAI: Co Jan Paweł II powiedziałby dziś Kościołowi w Polsce, jak – zdaniem Księdza Kardynała – definiowałby kluczowe wyzwania przed jakimi stają dziś polscy katolicy?

– Jan Paweł II kochał Polskę i polski Kościół. Miał wielki szacunek dla kultury polskiej. Zawsze podkreślał, że Kościół w Polsce przygotował go do pełnienia zadań pasterza Kościoła powszechnego. Dziś z pewnością stanąłby przy polskim Kościele, aby wspólnie kontynuować troskę o naród i dobro społeczne, które wymaga ochrony.

KAI: Które papieskie słowa, zdaniem Księdza Kardynała, są szczególnie warte przypomnienia Polakom w roku obchodów 100. rocznicy niepodległości?

– Papież pojmował wolność jako dar i jako zadanie. Kosztowała wiele ludzkich cierpień, ale jest dana przez Opatrzność. Ta wolność jest jednak zarazem zadana, bo trzeba wciąż do niej dorastać i wypełniać jako przestrzeń do zagospodarowania. Wolność opiera się na zachowaniu wartości. Trzeba jej strzec, by była darem dla wszystkich i nie przerodziła się w zniewolenie niektórych grup, osób czy społeczności. Demokracja może łatwo się wynaturzyć i przekształcić w dyktaturę.

KAI: O czym przypomniałby Jan Paweł II Kościołowi w świecie, zwłaszcza dziś, w dobie zamętu wywołanego skandali związanymi z przypadkami nadużyć seksualnych osób duchownych?

– Jan Paweł II wszystkie tego typu przypadki porządkował poprzez osoby odpowiedzialne w Kurii rzymskiej. Wspierał go w tym bardzo kard. Ratzinger. Walka z nadużyciami to nie jest nowość w Kościele. Mówią o tym dokumenty. Trzeba też powiedzieć, że w badaniu tych spraw uwzględniane było zawsze poszanowanie człowieka i jego prawo do obrony.
Papieżowi bardzo na tym zależało, bo w swojej Ojczyźnie przeżył wiele lat, kiedy ludziom odbierano to prawo i odgórnie skazywano. To nie znaczy, że te przypadki nie były rozwiązywane. Rozwiązywano je według zasad sprawiedliwości. Nigdy nie spotkałem się z próbami tuszowania tych spraw. Jeśli ktoś zarzuca, że były one w Watykanie ukrywane czy tuszowane, to jest to ciężkie oskarżenie.

KAI: Co Jan Paweł II powiedziałby dziś Europie, odchodzącej od chrześcijańskiego depozytu, co powiedziałby podzielonemu światu, w którym globalizacja jest raczej globalizacją chęci zysku aniżeli solidarności?

– Papież był zawsze zwolennikiem jedności Europy zbudowanej na fundamencie duchowym. Niestety, tego ducha Stary Kontynent traci i jest to duże niebezpieczeństwo dla przyszłości Europy. Nie można budować świata bez wartości. To one są fundamentem i gwarancją stabilności, stałości i bezpieczeństwa.

KAI wśród nominowanych do “katolickich Nobli”

śr., 10/10/2018 - 05:34
Katolicka Agencja Informacyjna znalazła się w gronie nominowanych do nagrody TOTUS TUUS w kategorii „TOTUS TUUS medialny im. bp. Jana Chrapka”. Nagrody wręczone zostaną podczas uroczystej gali 13 października na Zamku Królewskim w Warszawie w ramach centralnych obchodów XVIII Dnia Papieskiego.

Nagrody TOTUS TUUS 2018 przyznane zostaną w pięciu kategoriach. W pierwszej z nich – „Promocja godności człowieka” nominowanymi są: dr. Kazimierz Szałata, filozof i etyk, Stowarzyszenie „Hospicjum św. Kamila w Bielsku – Białej” oraz Stowarzyszenie Promocji Kultury i Nauki – stowarzyszenie świeckich zajmujące się formacją świeckich do apostolstwa świeckich.

W drugiej kategorii „Osiągnięcia w dziedzinie kultury chrześcijańskiej” nominowanymi są Grzegorz Górny, dziennikarz, publicysta, autor książek, prof. Ryszard Peryt, reżyser, twórca inscenizacji teatralnych oraz twórcy Biblii Audio Superprodukcja pod kierunkiem Krzysztofa Czeczota.

“Te pieniądze się nie marnują!” – ks. Kowalczyk o stypendystach FDNT

W trzeciej kategorii „Propagowanie nauczania Świętego Jana Pawła II” nominowanymi są: ks. Paweł Gałuszka, duszpasterz małżeństw, o. prof. Jarosław Kupczak, dyrektor Ośrodka Badań nad Myślą Jana Pawła II Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz o. prof. Stanisław Celestyn Napiórkowski OFMConv, nestor teologii w Polsce.

Wręczony zostanie również „TOTUS TUUS medialny im. bp. Jana Chrapka”. Oprócz Katolickiej Agencji Informacyjnej nominowanymi są: redakcja portalu Aleteia.pl, ukazującego w nowoczesny sposób treści religijne oraz redakcja Programu „Angelus” w Polsat News – jedyna znana redakcja katolicka w komercyjnej stacji telewizyjnej.

W tym roku przyznana zostanie również „Nagroda Specjalna TOTUS TUUS”.

Gala na Zamku Królewskim transmitowana będzie przez Program 2 TVP o godz. 16.

Organizatorem Dnia Papieskiego jest Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Przywódca Korei Północnej zaprosił papieża

śr., 10/10/2018 - 05:29
Przywódca północnokoreański, Kim Dzong Un zaprosił Ojca Świętego do Pjongjangu – poinformowało w Seulu biuro prezydenta Korei Południowej. „Prezydent Kim powiedział, że” serdecznie powitałby papieża, gdyby odwiedził Pjongjang” – stwierdził rzecznik urzędu prezydenckiego Kim Eui-Kyeom podczas briefingu, zapowiadając podróż prezydenta Mun Jae-in do Watykanu.

Przywódca Korei Południowej będzie w Watykanie w dniach 17 i 18 października w ramach swojej wizyty w Europie. Ma on przekazać Franciszkowi zaproszenie przywódcy północnokoreańskiego.

Ponadto podczas wizyty w Watykanie Mun Jae-in ma podjąć między innymi kwestią współpracy ze Stolicą Apostolską.

Kościół musi prowadzić małżeństwa do Boga

W Korei Północnej nie istnieje wolność wyznania. Wspierane przez państwo świątynie i pojedyncze, nieliczne grupy wyznawców różnych religii prawdopodobnie mają stwarzać pozory tolerancji religijnej na użytek zewnętrzny. Według oficjalnych, rządowych statystyk, w Korei Północnej mieszka dziesięć tysięcy protestantów i zaledwie cztery tysiące katolików, którzy nie mają jednak żadnego kapłana. W 1945 roku, po zakończeniu okupacji japońskiej i przejęciu władzy przez komunistów. Władze brutalnie rozprawiły się z wierzącymi, wyrzucając z kraju lub likwidując wszystkich księży i niszcząc wszystkie świątynie zarządzane przez duchownych niezależnych od komunistycznych władz.

Szacuje się, że łącznie, od końca lat 40. XX wieku, poniosło śmierć lub porwanych zostało 166 duchownych lub wyznawców chrześcijaństwa. Ofiarą prześladowań padł między innymi biskup Pjongjangu, Francis Hong Yong-ho. Tuż po wyborze na biskupa stołecznej diecezji KRLD w marcu 1962 roku, słuch o nim zaginął. Opiekę nad katolikami w Korei Północnej formalnie sprawuje arcybiskup Seulu.

Kard. Nycz z wizytą w Mołdawii

śr., 10/10/2018 - 05:23
Kard. Kazimierz Nycz udaje się dziś z czterodniową wizytą do Mołdawii na zaproszenie bp. Antona Coşa z Kiszyniowa. Zapozna się tam z sytuacją duszpasterską Kościoła, wspólnot polskich oraz mieszkańców Mołdawii.

Okazją do złożenia wizyty jest stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę i stulecie ogłoszenia niepodległości przez ówczesną Mołdawską Republikę Demokratyczną a także 25-lecie pierwszych struktur diecezjalnych w Mołdawii.

– Chciałem się spotkać z Kościołem mołdawskim, który jest Kościołem mniejszościowym i przeżyć razem z nimi te podwójne uroczystości. A równocześnie będzie okazja, żeby się spotkać z Polonią. Moje spotkania z Polakami będą jednocześnie spotkaniami z tymi, którzy stanowią Kościół katolicki – powiedział przed wizytą metropolita warszawski.

Zdaniem ambasadora RP w Mołdawii Bartłomieja Zdaniuka uczczenie tych dwóch jubileuszy pozwoli Polakom i osobom polskiego pochodzenia mieszkającym w Republice Mołdawii odświeżyć więź z ojczyzną.

W programie

Warszawę od Kiszyniowa dzieli odległość około 1000 kilometrów, różnica czasu wynosi godzinę później w stosunku do czasu polskiego.

Jeszcze dziś po przybyciu do Kiszyniowa planowane jest pierwsze spotkanie kard. Nycza z tamtejszą Polonią. W siedzibie diecezji kiszyniowskiej, obejmującej całą Mołdawię, katolicy zaprezentują siebie i swoją działalność w tym kraju. Mają nadzieję, że to spotkanie będzie bodźcem nie tylko do ożywienia polskich tradycji ale przede wszystkim wiary. Następnie o godz. 18.00 metropolita warszawski będzie przewodniczył Mszy św. w katedrze Opatrzności Bożej w Kiszyniowie. Wieczorem weźmie udział w spotkaniu w ambasadzie RP.

W środę 10 października kard. Nycz zapozna się z różnymi dziełami prowadzonymi przez diecezję kiszyniowską, po czym uda się do regionu naddniestrzańskiego, gdzie odwiedzi tamtejsze parafie. Mieszkają tam spore skupiska Polaków, gdyż północna część tego regionu do II rozbioru Polski należała do naszego kraju. Na godz. 17.30 planowana jest Msza św. w Rybnicy.

Kard. Nycz odwiedzi także wieś Raszków, gdzie po dzień dzisiejszy stoi kościół pw. NMP i św. Kajetana. To najstarszy istniejący katolicki kościół w Mołdawii, poświęcony w 1791 r., ufundowany przez Józefa Lubomirskiego. Miejscowość tę rozsławił Henryk Sienkiewicz, w „Ogniem i mieczem” i „Panu Wołodyjowskim”, bo to właśnie w pobliżu Raszkowa miał znajdować się jar nad Waładynką, gdzie Horpyna więziła Helenę Kurcewiczównę. Pod Raszkowem miał zostać nabity na pal Azja Tuhaj-bejowicz.

Medytacje więzienne Wyszyńskiego. Jest III tom “Pro memoria”

W czwartek 11 października metropolita warszawski odwiedzi m.in. parafię w Styrczy na północy Mołdawii. Polacy są najliczniejszą grupą etniczną w tej wsi, założonej pod koniec XIX wieku przez Polaków z Chocimia i Kamieńca Podolskiego. Znajdują się tam bardzo interesujące nagrobki z przełomu XIX i XX wieku, na razie trwa ich inwentaryzacja, ale jest szansa na ich renowację.

W programie wizyty przewidziano także spotkanie w Domu Polskim a o godz. 17.30 w parafii Balti kard. Nycz odprawi dla tamtejszej wspólnoty uroczystą Mszę świętą ku czci Matki Bożej Dobrej Rady w jej święto.

Natomiast ostatni dzień wizyty w Mołdawii, piątek 12 października kard. Nycz rozpocznie od liturgii dnia odprawionej w języku polskim w katedrze w Kiszyniowie. O godz. 10.00 odwiedzi prężnie działającą w stolicy Mołdawii Bibliotekę Polską a następnie złoży wiązankę kwiatów przy znajdującej się tam tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej.

Kard. Nycz nawiedzi także polskie groby na tzw. cmentarzu polsko-ormiańskim, gdzie obok siebie spoczywają osoby różnych narodowości i wyznań.

Jak podkreśla ambasador RP w Mołdawii Bartłomiej Zdaniuk, wizyta metropolity warszawskiego w tym kraju, ma dwa wymiary – kościelny i polski. Jego zdaniem, przyniesie ona wsparcie dla struktur kościelnych w Mołdawii, a może też impulsy dla dalszego rozwoju wspólnoty katolickiej. „Ważne jest, by pokazywać, że my wszyscy: duchowni i świeccy, wszyscy pamiętamy o naszych rodakach za granicą, którzy mieszkają tam od kilku pokoleń. Ta więź jest bardzo ważna dla kultywowania polskości” – podkreślił.

Katolicy w Mołdawii

Szacuje się, że na 3 miliony mieszkańców Republiki Mołdawii katolików jest ok. 20 tys. Jak podkreśla ambasador, jest to wspólnota aktywna i w dużej mierze pokrywa się ze społecznością polską.

– Katolicy są obecni w wielu częściach Mołdawii, nie tylko w stolicy Kiszyniowie, ale także w północnej części kraju. Znacząca społeczność jest w mieście Bielce – ok. 800 osób to bardzo duża parafia jak na miejscowe realia. Katolicy są również obecni w regionie naddniestrzańskim, gdzie funkcjonuje 6 kościołów, pracują tam polscy księża sercanie – Polacy, a w jednym przypadku ksiądz miejscowy polskiego pochodzenia, wyświęcony w Polsce.

Zarówno w Naddniestrzu jak i w całej Republice Mołdawii pracuje duszpastersko kilkunastu polskich księży, są też obecne siostry zakonne. Niektórzy przyjechali tam 30 lat temu, budowali kościoły, zakładali struktury parafialne, tworzyli wspólnoty w Bielcach, Tyraspolu czy Rybnicy a teraz mogą cieszyć się owocami swojej pracy. – Cieszą się, gdy ktoś ich odwiedza, ma okazje zobaczyć w jakich realiach funkcjonują, jakie są ich potrzeby i wyzwania – zauważa ambasador RP w Mołdawii.

Diecezję kiszyniowską, a wcześniej administraturę apostolską w Mołdawii ustanowił 28 października 1993 r. papież Jan Paweł II. Na jej pierwszego administratora, a od 2001 r. biskupa diecezjalnego powołał 32-letniego wówczas kapłana z rumuńskiej diecezji Jassy – Antona Coşę.

Z okazji 25-lecia struktur kościelnych Mołdawię odwiedził we wrześniu br. watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin.

Sandomierz: zakończenie etapu diecezjalnego procesu beatyfikacyjnego ks. Granata

wt., 09/10/2018 - 18:14
Ostatnie posiedzenie trybunału badającego na poziomie diecezjalnym świętość sługi Bożego ks. Wincentego Granata, sandomierskiego kandydata na ołtarze, odbyło się w uroczystość bł. Wincentego Kadłubka, patrona diecezji, w kościele seminaryjnym pw. św. Michała Archanioła w Sandomierzu.

Uroczystej Mszy św. oraz sesji przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, który wskazywał w homilii na podobieństwo błogosławionego Wincentego Kadłubka i sługi Bożego Wincentego Granata oraz na to, że obaj byli związani z Sandomierzem i regionem oraz wyruszyli z ojczyzny do centrum chrześcijańskiej Europy (Bolonia, Paryż, Rzym) na dalsze studia.

– Wracając do Ojczyzny przynieśli ze sobą tamtego ducha, kulturę, szerokie spojrzenie. A obok nich zdobytą wiedzę, metodologię pracy i książki. W krótkim czasie stali się mistrzami, głównie przez swoją ewangeliczną postawę. Nie musieli uwiarygodniać nauczania piastowanym urzędem, niezliczoną ilością przypisów i cytatów, zaś ich erudycja służyła wyłącznie słuchaczom – mówił biskup.

Ordynariusz zauważył, że dwóch wybitnych Wincentych można nazwać przedstawicielami „Kościoła otwartego”. Kochali bowiem bezgranicznie Chrystusa i świętą matkę Kościół katolicki.

– Dostrzegali jednocześnie dobro i wartości w innych religiach oraz kulturach, przekonani, że ich autorem jest ten sam Bóg. Chcieli pomnażać dorobek ludzkości. Chociaż przynależeli do elit, żyli problemami całego społeczeństwa i zwykłych ludzi, których godności i praw bronili. Obaj byli patriotami i zabiegali o pomyślność Ojczyzny. Kronika bł. Wincentego jednoczyła Polaków, budowała tożsamość narodową, kulturę, bez oddzielania jej jednakże od europejskiego kontekstu – wyjaśniał hierarcha.

Biskup wskazywał, że sługa Boży ks. Wincenty Granat pozostał wierny temu dziedzictwu jako kapłan, teolog i rektor KUL, a jego szczególnym rysem była fascynacja człowiekiem bez umniejszenia pozycji Boga, gdyż jak nauczał: „Wielkość Boga i wielkość człowieka nie przeciwstawiają się sobie, ale ze sobą harmonizują”.

– Im bardziej deptano ludzką godność i ograniczano prawa, w tym wolność religijną, im potworniejsze były barbarzyństwa, których dopuszczali się niemieccy, sowieccy i rodowici komunistyczni oprawcy, tym głośniej mówił ks. Granat o szczególnym wybraniu człowieka, którego Bóg nade wszystko umiłował i wyniósł do godności swojego dziecka cieszącego się wolnością podejmowania decyzji – mówił.

Zdaniem ordynariusza, za tą wizją – programem szła czynna miłość do konkretnych ludzi, gdyż ks. Granat wierzył głęboko, że śpiesząc z pomocą bliźniemu i pochylając się z troską nad drugim człowiekiem, zbliża się realnie do Chrystusa.

– Nie ograniczał się jednak do roli pracownika socjalnego, lecz jako dobry pasterz wskazywał na Chrystusa – prawdę, drogę i życie, bez Którego nie sposób zrozumieć samego siebie. Uradował się, kiedy św. Jan Paweł II, jakże mu bliski, wypowiedział to w encyklice „Redemptor Hominis”, niedługo po swoim wyborze na Stolicę Piotrową. Może wcześniej o tym rozmawiali. Z pewnością myśleli podobnie. Dzisiaj, kiedy Chrystusem i świętością interesuje się coraz mniej osób (nawet zadeklarowanych katolików), ta prawda mobilizuje nas do nawrócenia i dawania świadectwa własnym życiem – wskazywał biskup.

Ordynariusz podkreślał, że bł. Wincenty Kadłubek i sługa Boży Wincenty Granat są wspaniałymi owocami, jakie zrodził Kościół i wbrew temu, co głoszą niektórzy, “Kościół nie jest bowiem splotem rzeczy i interesów, ale świątynią Ducha Świętego”.

– Te słowa Ojca Świętego Franciszka określają naszą tożsamość, którą mamy pielęgnować i rozwijać, aby dojść do Niebieskiego Jeruzalem, gdzie króluje Chrystus ze wszystkimi świętymi. Procesy kanonizacyjne są na tej drodze pomocą – podkreślał bp Nitkiewicz.

Podczas uroczystej sesji zamykającej proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym ks. Roman Janiec, kanclerz Kurii Diecezjalnej poinformował, że członkowie Trybunału Diecezjalnego powołanego w 1995 r. do przeprowadzenia postępowania w sprawie heroiczności cnót, sławy świętości i opinii znaków sługi Bożego ks. Wincentego Granata dopełnili wszystkich czynności procesowych związanych z dochodzeniem.

Ks. Michał Grochowina, delegat biskupa ds. procesu beatyfikacyjnego poinformował, że w latach 1995 – 2018 odbyło się 91 sesji. Powołano i przesłuchano 52 świadków. Zostali powołani biegli w zakresie historii i cenzorzy teologowie. Bogata twórczość naukowa Sługi Bożego sprawiła, że praca mocno rozciągnęła się w czasie.

Notariusze trybunału przedstawili ordynariuszowi akta procesowe, które po ich opieczętowaniu i zalakowaniu zostały złożone w Archiwum Diecezji Sandomierskiej. Nikt nie może ich otwierać bez zezwolenia Stolicy Apostolskiej. Transumpt procesu w języku polskim i języku włoskim biskup polecił przekazać do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie.

Odbyło się także złożenie uroczystej przysięgi przez bp. Krzysztofa Nitkiewicza oraz członków trybunału, związanej z zakończeniem dochodzenia diecezjalnego. Następnie ordynariusz uroczyście ogłosił, że proces na etapie diecezjalnym został definitywnie zakończony. Uroczystość zakończyło odmówienie modlitwy o beatyfikację. Teraz proces beatyfikacyjny będzie toczył się w Kurii Rzymskiej.

Mszę św. poprzedziła wspólna modlitwa różańcowa w intencji beatyfikacji sługi Bożego. Eucharystię z bp. Nitkiewiczem koncelebrowali: biskup senior Edward Frankowski, ks. prof. Zdzisław Janiec, postulator procesu beatyfikacyjnego oraz liczni kapłani.

Sandomierski kandydat na ołtarze ks. Wincenty Granat urodził się 1 kwietnia 1900 roku w Ćmielowie. Przyjął święcenia kapłańskie w 1924 roku w Sandomierzu. Był wieloletnim wykładowcą – teologiem sandomierskiego seminarium, a także profesorem (1952-1970) i rektorem (1965-1970) Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Uznawany jest za jednego z najwybitniejszych polskich dogmatyków. Przez całe życie prowadził intensywną pracę naukową, której owocem jest ponad 330 publikacji. W 1977 r. powrócił do Sandomierza, gdzie zmarł w opinii świętości 11 grudnia 1979 r. Został pochowany na cmentarzu katedralnym.

Wrocław: inauguracja roku akademickiego na PWT

wt., 09/10/2018 - 17:19
Studenci, władze i profesorowie Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu uroczyście zainaugurowali nowy rok akademicki 2018/2019. Po raz pierwszy w murach wrocławskiej uczelni stanęło 109 studentów pierwszego roku.

Uroczysta inauguracja rozpoczęła się Eucharystią w archikatedrze wrocławskiej. Przewodniczył jej abp Józef Kupny, metropolita wrocławski i Wielki Kanclerz PWT, a homilię wygłosił ks. dr Piotr Kot, Rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Legnicy, jednego z pięciu seminariów afiliowanych do wrocławskiej uczelni teologicznej.

Ks. dr Kot porównał rozpoczęcie roku do drogi, jaką każdy chrześcijanin na wzór Jezusa przebywa w swoim życiu, a studiowanie musi zawsze był uczeniem się chodzenia po drodze Jezusa – na wzór Marii z dzisiejszego fragmentu Ewangelii.

Po Mszy św. odbyła się w auli PWT uroczysta akademia. Rozpoczęło ją wystąpienie Rektora PWT ks. prof. dr. hab. Włodzimierza Wołyńca. Zaznaczył w nim, że uczelnia jest na drodze przemian wynikających z dwóch dokumentów: Ustawy 2.0 nazywanej Konstytucją dla Nauki, ale także Konstytucji Apostolskiej Veritatis Gaudium o uniwersytetach i wydziałach kościelnych papieża Franciszka.

„Studiowanie na uczelniach kościelnych powinno się stawać przekazywaniem Gaudium Veritatis. Mówiąc o Ustawie 2.0, wierzę, że przepisy ministerialne będą zaś służyły odnowie, o której mówi papież Franciszek” podkreślił Rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

Głównym punktem była immatrykulacja studentów pierwszego roku. Na kierunkach teologia i pedagogika swoją przygodę ze studiami rozpoczęło w tym roku 109 studentów oraz 12 na studiach doktoranckich z teologii.

Promowano także nowych doktorów teologii. Zostali nimi: ks. Michał Dulik, Paweł Beyga, ks. Michael Grütering, ks. Jarosław Furtan oraz Piotr Radzimiński. Tytuł profesora nadzwyczajnego PWT otrzymał ks. dr hab. Dominik Ostrowski.

Wręczono także najwyższe odznaczenie archidiecezji wrocławskiej – Medal św. Jadwigi Śląskiej. Został nim uhonorowany Zbigniew Szulc, wieloletni przewodniczący samorządu i koordynator Uniwersytetu Trzeciego Wieku PWT.

Wykład inauguracyjny „Teologia na skrzydłach wiary i rozumu” wygłosił abp senior archidiecezji wrocławskiej prof. dr hab. Marian Gołębiewski. Na zakończenie uroczystości głos zabrał Wielki Kanclerz PWT abp Józef Kupny. Gratulując wyróżnionym i studentom pierwszego roku podkreślił, że wielkim wyzwaniem dla teologów jest mierzyć się z rozwojem nauki i idącymi za nim wyzwaniami. Tradycyjnie inaugurację zakończyło odśpiewanie „Gaudeamus igitur”.

Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu obchodzi w tym roku złoty jubileusz swojej powojennej działalności. W 1968 roku Stolica Apostolska uznała studia na PWT za kontynuację Wydziału Teologii Katolickiej na przedwojennym Uniwersytecie Wrocławskim. Obecnie uczelnia kształci studentów na trzech kierunkach: teologii, pedagogice i filozofii. W sumie jest to ok. 520 studentów. W murach PWT można także uzupełniać wykształcenie na studiach podyplomowych, studium języków obcych, czy kursie biblijnym. Od wielu lat działa także Uniwersytet Trzeciego Wieku im. św. Jana Pawła II.

Warszawa: debata “Przesłanie Jana Pawła II – nadal aktualne?”

wt., 09/10/2018 - 17:03
Wkrótce przypada 40. rocznica wyboru Karola Wojtyły na Następcę św. Piotra. To doskonała okazja, by przyjrzeć się kondycji i aktualności przesłania Ojca Świętego Jana Pawła II. Do rozmowy na ten temat zaproszono wybitnych przedstawicieli różnych środowisk inteligencji katolickiej Warszawy. Debata odbędzie się w czwartek, 11 października o godz. 18:00 w siedzibie Teologii Politycznej przy ul. Koszykowej 24/7.

W debacie udział wezmą: Paweł Milcarek, redaktor naczelny kwartalnika „Christianitas”, Dariusz Karłowicz, współzałożyciel Teologii Politycznej, Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny kwartalnika „Więź” oraz Tomasz Terlikowski, publicysta katolicki. Spotkanie poprowadzi Grzegorz Górny.

Jak wskazują organizatorzy spotkania, 40-lecie wyboru Jana Pawła II to dobry moment, aby zadać pytanie o aktualność jego przesłania. Czy w sytuacji, gdy coraz bardziej natarczywe stają się głosy kwestionujące dotychczasowe nauczanie Kościoła w kwestiach moralnych, a czasem wręcz doktrynalnych, nauczanie Jana Pawła II jest trwałym i niezmiennym punktem odniesienia dla katolików, czy też domaga się korekty?

– Warto również podkreślić, że postać Jana Pawła II jest niemal bezdyskusyjnie najsilniej utrwaloną w powszechnej świadomości ostatniego półwiecza. Jednak czy tej wyrazistej obecności towarzyszy równie intensywny namysł nad jego dziedzictwem? Spuścizna Jana Pawła II przemawia do nas wciąż żywym głosem, lecz czy dzisiejszy świat i dzisiejszy Kościół są nadal w stanie na ten głos, z całą jego stanowczością i powagą, odpowiednio reagować? Które elementy przesłania Jana Pawła II rezonują dziś najsilniej? – mówi Krzysztof Wojciechowski z Teologii Politycznej.

Debata odbędzie się w czwartek, 11 października o godz. 18:00 w siedzibie Teologii Politycznej przy ul. Koszykowej 24/7.

Spotkanie odbędzie się dzięki wsparciu Muzeum Historii Polski w ramach programu „Patriotyzm jutra”.

„Nędzarz i madame” – powstanie film o św. Bracie Albercie

wt., 09/10/2018 - 16:02
Ruszają zdjęcia do filmu „Nędzarz i madame” – o św. Albercie Chmielowskim. To kolejna po „Zerwanym kłosie” produkcja autorstwa wychowanków Wyższej Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Premiera filmu planowana jest na jesień przyszłego roku.

Scenarzystą i reżyserem filmu jest Witold Ludwig. Jak podkreśla, film o św. Bracie Albercie – Adamie Chmielowskim, powstańcu styczniowym i opiekunie ludzi ubogich – to szansa na ewangelizację.

– Powstawanie tego filmu jest czymś szczególnym z kilku powodów. Po pierwsze, św. Brat Albert odegrał szczególną rolę w duchowej historii Polski. Po drugie, św. Brat Albert zainspirował wybory życiowe innego artysty – Karola Wojtyły, który wkrótce miał zostać Papieżem, który wyniósł na ołtarze Brata Alberta. Po trzecie, jest to szczególna epopeja i wielka przygoda wychowanków Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Widzimy w tym wielką szansę i nadzieję na ewangelizację poprzez kulturę, poprzez film. W tym wyraża się także sens naszych studiów medialnych. I po czwarte, spodziewamy się wielkiego widowiska, bardzo barwnego. Będą liczne piękne lokacje, teatry, ciemne zaułki oraz przepiękne kostiumy – podkreśla.

Potrzebny nowy samochód dla Domu Dziecka Caritas w Lesznie

Odtwórcą głównej roli jest Piotr Zajączkowski. W rolę św. Brata Alberta wciela się po raz drugi. Kilka late temu postać tę zagrał w przedstawieniu teatralno – filmowym “Brat Naszego Boga”.

Za scenografię odpowiadać prof. Marek Chowaniec, scenograf teatralny i filmowy. Kostiumy zaprojektuje Joanna Walisiak-Jankowska. W pierwszym dniu zdjęciowym na planie obecne były przedmioty i pamiątki po św. Bracie Albercie – paleta malarska oraz przybornik, w którym zachowały się jego pędzle i farby.

Zdjęcia realizowane będą do czerwca przyszłego roku. Premiera planowana jest na jesieni 2019 r.

Realizacja filmu możliwa jest dzięki środkom z „jednego procenta” zebranym przez Fundację „Nasza Przyszłość” oraz dzięki wsparciu Fundacji Lux Veritatis. W 2016 r. odbyła się premiera filmu „Zerwany kłos” o życiu bł. Karoliny Kózkówny.

Archidiecezja gnieźnieńska: trwa nowenna przed 100. rocznicą niepodległości Polski

wt., 09/10/2018 - 15:50
W archidiecezji gnieźnieńskiej trwa specjalna nowenna przygotowująca wiernych do obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Obok cotygodniowej modlitwy za Ojczyznę w kościołach czytane są także okolicznościowe katechezy.

Nowenna rozpoczęła się 9 września i potrwa do 4 listopada. W kolejne niedziele we wszystkich kościołach archidiecezji gnieźnieńskiej jedna Msza św. sprawowana jest według formularza w intencji Ojczyzny oraz kończona pieśnią „Boże coś Polskę”.

„Przeżywana w tym roku 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości jest okazją do radosnego świętowania, ale stanowi także sposobność do podjęcia refleksji na temat wolności i źródeł nadziei na przyszłość” – napisał w zachęcie do modlitwy Prymas Polski abp Wojciech Polak, podkreślając, że to także okazja do narodowego rachunku sumienia.

„Naszemu życiu potrzeba bowiem duchowej przemiany. Potrzeba, aby serca zwaśnione i rozgoryczone Bóg uzdrawiał, czynił otwartymi i gotowymi do pomocy innym i do współdziałania z innymi” – napisał Prymas dodając, że właśnie modlitwa ma moc przemieniać nasze serca.

„Modlitwa jest także naszym szczególnym dziękczynieniem za wszystko, co jest niezasłużonym darem Boga. Mamy za co dziękować i wciąż mamy o co prosić. Stąd moje serdeczne zaproszenie do odprawienia nowenny przed obchodzonym 11 listopada Świętem Niepodległości, kiedy w sposób szczególny zanosić będziemy dziękczynną modlitwę za dar wolności i za naszą umiłowaną Ojczyznę” – napisał do wiernych Prymas Polski.

Cotygodniowej modlitwie w intencji Ojczyzny towarzyszą okolicznościowe katechezy odczytywane przed każdą Mszą św. i podejmujące najważniejsze wątki z bogatej historii prymasostwa, świętowojciechowej archidiecezji gnieźnieńskiej i udziału Kościoła w podtrzymywaniu ducha polskości w czasie zaborów.

Autorem katechez jest ks. dr Hubert Nowak, proboszcz parafii w Szczepanowie i współpracownik „Przewodnika Katolickiego”. Inicjatorem podjęcia nowenny jest Wydział Duszpasterski Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie.

Teksty katechez dostępne są na stronie www.archidiecezja.pl

Ełk: alumni WSD rozpoczęli rok akademicki

wt., 09/10/2018 - 15:17
Po raz dwudziesty siódmy w Wyższym Seminarium Duchownym w Ełku, 9 października rozpoczął się nowy rok akademicki. Z tej okazji Mszy św. w kaplicy seminaryjnej przewodniczył i homilię wygłosił biskup ełcki Jerzy Mazur. Podczas inauguracji w Auli Magna czterech alumnów pierwszego roku otrzymało indeks.

Rektor ełckiego WSD ks. dr Antoni Skowroński we wprowadzeniu do Mszy św. zaznaczył, że gromadzi wszystkich zebranych w kaplicy seminaryjnej Najwyższy i Wieczny Kapłan. Przywitał zebrane duchowieństwo, władze parlamentarne, miejskie i samorządowe.

W homilii biskup nawiązując do czytań liturgicznych z dnia dzisiejszego, zwrócił się bezpośrednio do alumnów: – To Jezus powołał każdego z was i pragnie obdarzyć cię misją, zadaniem, kontynuowania Jego zbawczej misji. Jezus pragnie byś głosił Ewangelię, zdążał do świętości i pomagał innym na drodze do Królestwa Bożego. Oby każdy z nas w wypełnianiu misji danej przez Pana wypełniał z taką gorliwością i zapałem jak św. Paweł. Niech również wszystkie zajęcia i inicjatywy tego roku akademickiego do tego nas przygotowują.

Hierarcha twierdził, iż w dzisiejszym świecie dominuje przekonanie użyteczności, że wszystko, co człowiek zdobywa, to po to, by służyło do działania. Zadał więc pytanie alumnom: – Czy takie myślenie jest również wśród was, przyszłych kapłanów? I przypomniał: – O jednym nie zapominajmy, że alumn a w przyszłości kapłan winien mieć nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim mądrość. Nie chodzi tylko o ludzką mądrość, będącą owocem poznania i doświadczenia. Wiedza to jeszcze nie mądrość. Uczoność to jeszcze nie mądrość. Mądrość jest darem Ducha Świętego. Mądrość jest kluczem do tajemnicy życia. Na tę drogę każdy z was musi wejść w czasie seminarium.

Kaznodzieja przedstawił zgromadzonym Jezusa jako Profesora, które podaje program, by owocnie wykorzystać czas studiów. Ten czas jest darem od Boga. – Bóg najpierw pragnie daru serca, a dopiero potem daru wyrażającego się w działaniu – wskazywał biskup.

Wykład inauguracyjny pt. „Znaczenie symboli religijnych w odbiorze współczesnej młodzieży” wygłosił ks. dr hab. Roman Szewczyk. W swoim referacie podkreślił znaczenie młodzieży w duszpasterstwie parafialnym. Prelegent zauważył wartość symboli, znaków w życiu młodzieży i skonfrontował je, ich wartość z nauczaniem Kościoła.
W inauguracji wzięli udział reprezentanci wyższych uczelni z Ełku i regionu oraz władze parlamentarne, miejskie i samorządowe.

W tym roku w ełckim seminarium swoją formację intelektualno-duchową kształtuje 32 kleryków. W ciągu 27 lat seminarium wychowało i wykształciło ponad 160 kapłanów. Od kilku lat istnieje Wspólnota Przyjaciół Seminarium, licząca 360 członków, która wspiera WSD duchowo i materialnie.

Radom: panel dyskusyjny o udziale księży w procesie odzyskiwania niepodległości

wt., 09/10/2018 - 14:41
Nie było zbyt wielkiego udziału duchowieństwa w konspiracji czy innych wydarzeniach związanych z odzyskiwaniem przez Polskę niepodległości – mówił historyk ks. Szczepan Kowalik w czasie panelu “Radom 1918. Odrodzenie Polski w świadectwach”. Spotkaniem odbyło się w ramach trwającego Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w Radomiu.

W spotkaniu, które odbyło się w Resursie Obywatelskiej, uczestniczyli również: kanclerz Kurii Diecezji Radomskiej ks. Edward Poniewierski, oraz historycy: Adam Duszyk i Przemysław Bednarczyk.

Historyk ks. Szczepan Kowalik podkreślał, że “nie było zbyt wielkiego udziału duchowieństwa w konspiracji czy innych wydarzeniach związanych z odzyskiwaniem przez Polskę niepodległości”.

– Trzeba pamiętać o cenie, jaką Kościół zapłacił za udział w powstaniu styczniowym. Były to represje, kasaty klasztorów, czy wysyłki. O tym wszystkim pamiętali księża w 1918 r. Wśród nich ks. Piotr Górski, który pamiętał, ilu jego kolegów wzięło udział w powstaniu i nigdy nie wróciło. Ponadto w tym okresie wszelkie ruchy niepodległościowe miały zabarwianie socjalistyczne – mówił ks. Kowalik.

Historyk wskazał, że sytuacja zmieniła się po 1918 roku, kiedy księża masowo zgłaszali się do wojska, nie tylko jako kapelani. – Byli wśród nich i tacy, którzy nie nadawali się do wojska z powodu choroby. Proboszcz Skrzynecki nie posłuchał swojego biskupa i poszedł do wojska. A trzeba pamiętać, że wówczas brakowało księży. To niezwykłe świadectwo patriotycznego zaangażowania się duchownych – podkreślił ks. Kowalik.

Prelegent przypomniał również postać ks. Dominika Ściskały, drugiego proboszcz radomskiej katedry, który pochodził ze Śląska Cieszyńskiego. Był kapelanem w austriackim wojsku. – Bolało go, że musi pokazywać się w mundurze wojskowym, choć serce biło po polsku. Martwił się tym, jaka będzie Polska. Nie zgodził na złożenie przysięgi na wierność Tymczasowemu Rządowi Ludowemu Republiki Polskiej – mówił ks. Kowalik.

Historyk Adam Duszyk mówił o tym, że kiedy kończyła się I wojna światowa, na ziemiach polskich powstawały różne ośrodki władzy: w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Cieszynie, Lublinie. Przypomniał, że w Radomiu 2 listopada 1918 roku powstała Republika Radomska, że w nocy poprzedzającej ten dzień ukonstytuował się w mieszkaniu adwokata Jana Wigury Komitet Pięciu i zorganizował niezależne Państwo Radom.

Ks. Edward Poniewierski jako ciekawostkę powiedział o tzw. kielichu niepodległości. – Tworząc muzeum katedralne znalazłem kielich z wyrytą datą 2 listopada 1918 roku. Nazwałem go kielichem niepodległości – mówił ks. Poniewierski, wspominając przy okazji postać ks. Józefa Rokosznego, dyrektora Seminarium Nauczycielskiego w Radomiu, oraz działacza oświatowego i społecznego. – W 1915 roku, kiedy Rosjanie opuścili Radom, ks. Rokoszny zasiadł w komisji oświatowej. Efektem jej prac było utworzenie ponad 50 szkół w Radomiu – wspomniał ks. Poniewierski.

Tygodzień Kultury Chrześcijańskiej zakończy się 14 października. Tego dnia o godzinie 18.00 w katedrze Opieki Najświętszej Maryi Panny celebrowana będzie msza św. z okazji XVIII Dnia Papieskiego oraz koncert pt. “Exsultate, jubilate” w wykonaniu Filharmonii Świętokrzyskiej pod kierownictwem Jacka Rogali.

Prezes IPN: wybór Wojtyły zwycięstwem nad manifestem komunistycznym

wt., 09/10/2018 - 14:40
Wybór kard. Wojtyły był zwycięstwem dobra nad złem, miłości nad nienawiścią, prawdy nad kłamstwem. To zwycięstwo przeraziło tych, którzy od wielu lat panowali nad tą częścią Europy – mówił w Krakowie prezes IPN dr Jarosław Szarek, który zainaugurował dwudniową konferencję naukową pod hasłem „Papież zza żelaznej kurtyny”. W obradach uczestniczą historycy z krajów dawnego bloku sowieckiego. Konferencja została zorganizowana przez IPN we współpracy z jego węgierskim odpowiednikiem – NEB.

Jak podkreślił prezes IPN dr Jarosław Szarek, wybór krakowskiego kardynała na stolicę św. Piotra był jednym z najważniejszych wydarzeń w historii. „To manifest komunistyczny przegrał z Ewangelią. To było zwycięstwo dobra nad złem, miłości nad nienawiścią, prawdy nad kłamstwem i to zwycięstwo przeraziło tych, którzy od wielu lat panowali nad tą częścią Europy” – stwierdził.

W konferencji “Papież zza żelaznej kurtyny” biorą udział historycy z kilku krajów dawnego bloku sowieckiego: Rumunii, Bułgarii, Czech, Słowacji, Węgier, Litwy, Niemiec i Polski oraz ze Stanów Zjednoczonych. Głównym tematem obrad jest sytuacja kościołów chrześcijańskich w dyktaturach komunistycznych, ze szczególnym uwzględnieniem działalności Jana Pawła II.

Naukowcy podkreślają, że działalność papieża Polaka w dużym stopniu przyczyniła się do upadku komunistycznej dyktatury w Europie Środkowej i Wschodniej, a on sam był najbardziej wpływowym przywódcą duchowym XX wieku.

Według prezesa IPN, dzień 16 października sprzed 40 lat przeszedł do dziejów Polski jako „dzień wielkiej radości i nadziei tych, którzy przez lata żyli bez nadziei”. „Jak umiera nadzieja, to umiera wszystko. Jan Paweł II przyniósł nadzieję, przyniósł nadzieję zniewolonym narodom Związku Sowieckiego” – mówił dr Szarek.

Przewodnicząca węgierskiego Komitetu Pamięci Narodowej (NEB) Reka Foeldvaryne Kiss podkreślała, że na Węgrzech pojęcie papieża nierozerwalnie wiązało się z postacią Jana Pawła II. Przywołała osobistą historię ojca, który bywał w Polsce. „W polskich kościołach czuł moc, którą określał pontyfikat Jana Pawła II i jego nauczanie wyrażone w słowach: Nie lękajcie się” – wspominała.

Międzynarodowa konferencja naukowa w 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na głowę Kościoła pod hasłem „Papież zza żelaznej kurtyny. Wpływ pontyfikatu Jana Pawła II na państwa i Kościoły bloku sowieckiego” odbywa się w Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w czwartek przeniesie się do Budapesztu. Jej zakończenie zaplanowano w siedzibie węgierskiego parlamentu.

Bardo: VII Pielgrzymka Róż Różańcowych

wt., 09/10/2018 - 14:34
Do Metropolitalnego Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej 6 października pielgrzymowali członkowie Róż Różańcowych z diecezji świdnickiej. Centralnym punktem wydarzenia była Msza św. sprawowana pod przewodnictwem bp. Ignacego Deca, koncelebrowana przez blisko 50 kapłanów.

W homilii ordynariusz diecezji świdnickiej przypomniał m.in. orędzie fatimskie: „Objawienia Matki Bożej Fatimskiej, które rozważaliśmy w ubiegłym roku przypomniały nam, że Maryja w każdym zjawieniu się pastuszkom fatimskim mówiła o różańcu. Była widziana z różańcem w ręku i z ust jej płynęło orędzie: Odmawiajcie różaniec”.

Przed Mszą św. pielgrzymi wysłuchali konferencji. W tym roku prelekcję wygłosił o. Mieczysław Pośpiech, franciszkanin, który podkreślił, że autorką różańca jest sama Matka Boża.

„Różańca nie wymyślił św. Maksymilian, ani nawet św. Dominik. Różaniec ma maryjne pochodzenie. O istocie i mocy modlitwy różańcowej wypowiedziała się sama Matka Boża w Lourdes. To Ona jest autorką różańca” – mówił duchowny.

Jak co roku, po Eucharystii odbyła się procesja na dróżkach różańcowych, podczas której była niesiona figura Matki Bożej.

Kustosz sanktuarium, redemptorysta o. Mirosław Grakowicz wskazał, że coroczna Pielgrzymka Róż Różańcowych to ważne wydarzenie w życiu tutejszej wspólnoty.

„To jest ta pielgrzymka, która szczególnie wypełnia naszą bazylikę. Wypełnia obecnością ludzi, ale przede wszystkim modlitwą. Róże Różańcowe są zawsze bardzo wierne Kościołowi i swojej modlitwie” – powiedział proboszcz.

Bardo nazywane jest bramą do Kotliny Kłodzkiej. Znajduje się tam sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej, gdzie przez wieki rozwijał się ruch pątniczy. Znajdująca się w bazylice drewniana, maryjna figura pochodzi z XI w. Jak wykazały ostatnie badania jest to najstarsza, drewniana rzeźba w Polsce.

Opus Dei świętuje swe 90-lecie

wt., 09/10/2018 - 14:23
Radość i dziękczynienie Bogu za minione dziesięciolecia oraz życzenia dalszego dynamicznego rozwoju zawiera list pasterskiego przełożonego i prałata Opus Dei ks. Fernando Ocáriza z okazji 90-lecia istnienia tego dzieła. Sama rocznica wypada 2 października, w święto Aniołów Stróżów.

Autor dokumentu wyraził wdzięczność Panu za to, że “nieustannie wzbogaca On swój Kościół darami i charyzmatami”, dodając, że “w obliczu naszego Ojca otwiera się rozległa panorama współpracy na rzecz pojednania całego świata z Bogiem przez pracę zawodową i pozostałe okoliczności zwykłego życia”.

Nawiązują do prymatu Boga w życiu założyciela Opusu, św. Josemarii Escrivá de Balaguera, jego trzeci następca na stanowisku prałata zaznaczył, że należy nadal iść tą drogą. Przypomniał, że dla tego świętego znamienne były “intensywna modlitwa, zdecydowana walka wewnętrzna i niezmordowana inicjatywa apostolska”, zawsze jednak był on przekonany, że wszystkie jego siły, które pobudzały go do służby duszom ludzkim, pochodziły od Boga.

Przełożony generalny Dzieła Bożego wezwał jego członków do ponowienia swej wdzięczności Bogu za to, że zechciał On liczyć na każdego z nich, czyniąc ich swymi współpracownikami, chociaż są grzesznikami. “Czasami może się wydawać, że w rzeczywistości nasza rola w planach Bożych jest znikoma, a jednak On traktuje poważnie naszą wolność i naprawdę liczy na nas” – zauważył prał. Ocáriz. Dodał, że Bóg liczy również na naszą codzienną zgodność [z Jego planami], składającą się z drobnych rzeczy, które stają się wielkie “siłą Jego łaski”.

“I w ten sposób poświęcamy swoje codzienne wysiłki na szukanie Go w naszej pracy, w służeniu otaczającym nas osobom, starając się spoglądać na nie i kochać je tak jak On, uobecniać w świecie na tysiące różnych sposobów światło i ciepło, jakie złożył On w naszych sercach” – podkreślił prałat.

Na zakończenie wskazał, że mimo tak zaawansowanego wieku Opus Dei jest ciągle jeszcze młodym dziełem mającym przed sobą ważne posłannictwo: “Idźmy za naszymi początkami, niech będzie to pamiątką daru, który otrzymaliśmy i tej cudownej misji, którą Chrystus złożył w nasze ręce”.

Założyciel Opusu św. Josemaría Escrivá de Balaguer (1902-75) był Hiszpanem. Swe powołanie do kapłaństwa poczuł w wieku, gdy w 1915 cała rodzina przeniosła się z jego rodzinnego Barbastro do Logroño. To tam, zobaczywszy ślady bosych stóp pewnego zakonnika na śniegu, młody Josemaría zrozumiał, że Bóg ma coś dla niego i że najlepszą odpowiedzią z jego strony będzie posługa kapłańska. Święcenia przyjął 28 marca 1925. W 3 lata później – 2 października 1928 w Madrycie założył Opus Dei = Dzieło Boże.

Medytacje więzienne Wyszyńskiego. Jest III tom “Pro memoria”

“W ten sposób w Kościele rozpoczęła się nowa droga, odznaczająca się szerzeniem wśród mężczyzn i kobiet wszystkich ras, pozycji społecznych czy kulturowych świadomości, że wszyscy są powołani do pełni miłości i apostolstwa tam, gdzie każdy się znajduje” – stwierdzała bulla kanonizacyjna z 2002.

Wskutek wojny domowej w swej ojczyźnie (1936-39) musiał ją opuścić i osiedlił się w Rzymie, gdzie nawiązał bezpośredni kontakt ze Stolicą Apostolską. Pełnił szereg ważnych stanowisk w Kurii Rzymskiej, był członkiem honorowym Papieskiej Akademii Teologii, uczestniczył w przygotowaniach do Soboru Watykańskiego II (1962-65). Stamtąd też kierował założonym przez siebie Dziełem, będąc świadkiem jego rozwoju na całym świecie. Sam zresztą dużo podróżował, uczestnicząc w narodzinach Opusu w różnych krajach.

Zmarł w opinii świętości w Wiecznym Mieście. Błogosławionym i świętym ogłosił go Jan Paweł II w Rzymie: odpowiednio 17 maja 1992 i 6 października 2002. Obie te uroczystości zgromadziły wielkie rzesze wiernych, w większości członków Opus Dei z całego świata.

Opus Dei jest dziś obecne na pięciu kontynentach i liczy ponad 90 tys. osób, wśród nich przeszło 2 tys. księży. Od 28 listopada 1982 ma status prałatury personalnej jako pierwsza i jak na razie jedyna tego rodzaju jednostka terytorialna w Kościele katolickim.

Kielce: 54. alumnów seminarium przygotowuje się do kapłaństwa

wt., 09/10/2018 - 13:08
54. alumnów studiuje w roku akademickim 2018/2019 w kieleckim Wyższym Seminarium Duchownym, z czego na pierwszym roku studia rozpoczynają 4 osoby. W środę 10 października wraz z gronem profesorskim wszyscy alumni wezmą udział w uroczystej inauguracji roku akademickiego 2018/2019, którą rozpocznie Msza św. w bazylice katedralnej pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego.

– W Kielcach w ostatnich latach zauważamy spadek liczby wstępujących do seminarium – od kilkunastu rozpoczynających formację przed czterema, pięcioma laty, do kilku obecnie. Sumarycznie rzecz biorąc, w kieleckim seminarium do kapłaństwa przygotowuje się 54 alumnów, co stawia nas w gronie seminariów mniej więcej w połowie skali liczebności – mówi ks. Paweł Tambor, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach.

Zaznacza zarazem, że zapewne należałoby „odróżnić liczbę powołań w znaczeniu zasadniczym, czyli uświadomienia sobie Bożego wezwania, od realizacji decyzji w postaci wstąpienia do seminarium duchownego. Chodzi mi o to, że powołanych jest z pewnością więcej niż wstępuje do seminariów”.

Wyższe Seminarium Duchowne to najstarsza uczelnia w Kielcach. Zostało ono erygowane dekretem biskupa krakowskiego Felicjana Konstantego Szaniawskiego z 1726 r. Studia trwają 6 lat. Realizowany jest program filozoficzno – teologiczny ustalony we współpracy z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim.

Z Krakowa do Santiago de Compostela – po raz pierwszy od średniowiecza

wt., 09/10/2018 - 11:44
W 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową i zdobycia przez Wandę Rutkiewicz najwyższego szczytu Ziemi – Mt. Everest oraz w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, po prawie czterech miesiącach pielgrzymki – 12 października o godz. 12.00 Tomasz Jędrzejewski, członek wspólnoty mariackiej Chrystus w Starym Mieście – dotrze do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela w Hiszpanii. Do tej pory nie zanotowano, aby od czasów średniowiecznych ktoś przeszedł tę trasę z Krakowa.

Tomasz Jędrzejewski rozpoczął pielgrzymkę 16 czerwca o godz. 8.00 Mszą świętą w bazylice Mariackiej. Trasa Via Regia wiodła go przez cztery państwa: Polskę, Niemcy, Francję i Hiszpanię. Przebył około 3600 km. W piątek dotrze do celu. W Santiago de Compostela księża odprawią w intencjach Krakowa, Parafii Mariackiej i Tomasza „Misa del Peregrino” jako dziękczynienie za szczęśliwe dotarcie pielgrzyma do grobu św. Jakuba.

Po powrocie do Krakowa, planowane jest spotkanie z Tomaszem Jędrzejewskim, na którym opowie on o pielgrzymce i swoich niesamowitych przeżyciach.

Tomasz Jędrzejewski jest członkiem wspólnoty mariackiej Chrystus w Starym Mieście, adorującej Najświętszy Sakrament i ewangelizującej centrum Krakowa. Swoją trasę nazwał „Via Cracovia” i uważa ją za podróż życia.

Camino jest dla niego pielgrzymką – ma głęboki wymiar duchowy. Jak sam mówi, „na pewno pozostanie pewną granicą w życiorysie, ponieważ nie ma możliwości, aby po takim doświadczeniu wrócić takim samym człowiekiem”. Do Santiago niesie ponad sto intencji, za które ofiarowuje poszczególne etapy tras. Są to zarówno intencje za konkretne osoby, za sprawy Kościoła i świata, jak i intencje własne.

Warszawa: 45-lecie rekoronacji wizerunku Matki Bożej Łaskawej

wt., 09/10/2018 - 11:01
– Droga do świętości wiedzie poprzez naszą codzienność, którą przeżywamy z Bogiem – powiedział bp Rafał Markowski. W prowadzonym prze ojców jezuitów sanktuarium Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy wczoraj wieczorem odbyła się uroczystość 45-lecia rekoronacji wizerunku Maryi. W czasie liturgii Akcja Katolicka Archidiecezji Warszawskiej świętowała 20-lecie zawierzenia swojego posługiwania Matce Bożej.

W homilii bp Markowski wskazał na Maryję jako najpewniejszą przewodniczkę na szlaku ludzkiego życia i wiary. Zwrócił uwagę, że Jej droga do świętości szła poprzez codzienność. – Na pewno nie chodziła Ona w powłóczystych szatach. Jej ręce były coraz bardziej zniszczone od pracy, a czas na Jej twarzy pozostawiał coraz widoczniejsze znaki. Szła poprzez życie jak każdy z nas, starając się być wierna temu pierwszemu fiat powiedzianemu Bogu w chwili Zwiastowania ucząc nas tym samym zawierzenia Bogu – powiedział kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że wiara Maryi dojrzewała w świecie ciemności i niejednokrotnie niezrozumienia sytuacji. – Są takie chwile w których ofiarowując swoje życie komuś, kto tego potrzebuje, musimy przekreślić siebie. Ona czyniła to przez całe swoje życie, aż po ten dramatyczny moment kiedy stanęła pod Krzyżem Syna – mówił duchowny.

– Nieraz dopiero z perspektywy czasu możemy zrozumieć, co Bóg do nas mówi i jak kreśli historię naszego życia – stwierdził bp Markowski.

Zachęcał, by rozważając tajemnice różańca , a więc tajemnice życia Maryi powierzać Jej swoje życie osobiste, społeczne i narodowe. – Polecajmy Jej naszą stolicę i jej przyszłość pamiętając, że tyle razy zaznaczyła się w historii jej dziejów. Ona jest naszą Matką i najlepiej poprowadzi nas po drogach życia a także naszą Ojczyzną i cały świat – zapewniał bp Markowski.

Na zakończenie przywołując postać św. Stanisława Kostki, prosił także o modlitwę w intencji młodzieży, by nie bała się iść za głosem serca realizując swoje pasje. – Prośmy by odkrywając swoje pragnienia odkrywali również Chrystusa i Jego Matkę, by jak św. Stanisław z pomocą Bożej łaski realizowali swoje marzenia – podsumował duchowny.

Uroczystość zwieńczył akt zawierzenia Akcji Katolickiej Archidiecezji Warszawskiej Matce Bożej Łaskawej.

Mieszcząca się w świątyni ikona Najświętszej Maryi Panny Matki Bożej Łaskawej, jest pierwszym w Polsce obrazem na który nałożono korony. Odbyło się to 24 marca 1651 roku. Decyzją papieża Innocentego X święto ‘Mater Gratiarum Varsaviensis’ ustanowiono wówczas na drugą niedzielę maja. Papieskie korony wizerunek Maryi uzyskał dopiero w roku 1973.

Potrzebny nowy samochód dla Domu Dziecka Caritas w Lesznie

wt., 09/10/2018 - 10:14
„Bardzo prosimy, pomóżcie nam kupić nowy samochód. Ten, który mamy, jest bardzo stary i niedługo przestanie jeździć” – mówią na filmie umieszczonym na Youtube wychowankowie Domu Dziecka Caritas im. Świętej Rodziny w Lesznie. Podopieczni domu dziecka apelują do darczyńców o pomoc w zakupie nowego pojazdu. Leszczyńska placówka dysponuje 20-letnim autem, które wymaga nieustannych kosztownych napraw.

„Samochód nie jest już dzisiaj żadnym nadzwyczajnym dobrem, stanowi po prostu nieodzowną pomoc w życiu codziennym każdej rodziny. Nie inaczej jest w przypadku domu dziecka. Trzeba podwieźć dzieci na dodatkowe zajęcia, chore zawieźć do lekarza albo wspólnie wybrać się na jakieś kulturalne wydarzenie” – tłumaczy Paweł Pomin z Caritas Archidiecezji Poznańskiej.

Zaznacza, że obecnie użytkowany 20-letni pojazd wymaga coraz częstszych kosztownych napraw. „Zamierzamy kupić samochód Volkswagen Caddy Maxi. Udało nam się uzyskać 25% rabatu na zakup, ale potrzebujemy jeszcze 80 tys. zł, stąd nasza prośba o wsparcie” – zaznacza Pomin.

Przypomina, że od kilku miesięcy, po trwającym blisko trzy lata remoncie, dzięki staraniom i zaangażowaniu wielu osób, 14 wychowanków mieszka w nowym budynku placówki. Budynek na nową siedzibę domu dziecka od sióstr elżbietanek kupiła archidiecezja poznańska. Obiekt wymagał adaptacji i gruntownego remontu, który Caritas Archidiecezji Poznańskiej rozpoczęła we wrześniu 2015 r. W kwietniu nową placówkę uroczyście poświęcił abp Stanisław Gądecki.

„Obecnie dzieci mają piękny dom z podwórkiem i tak naprawdę prawie wszystko, co jest potrzebne, aby godnie żyć. Brakuje jedynie nowego pojazdu, bo ten stary przypomina przysłowiową skarbonkę bez dna” – dodaje Pomin.

Zbiórkę można wesprzeć za pomocą aplikacji Drogowskaz, na stronie caritaspoznan.pl oraz przelewem tradycyjnym: Nr konta: Bank Zachodni WBK SA: 70 1090 1362 0000 0000 3602 2297, w tytule wpisując: „Cel charytatywny – Dom Dziecka”.

Dom Dziecka Caritas im. Świętej Rodziny w Lesznie został powołany przez abp. Stanisława Gądeckiego 21 września 2009 r., a funkcjonuje od 22 października 2009. Wcześniej, od 1999 r. w Lesznie przy ul. Lipowej 33 powołano placówkę opieki nad dziećmi i samotnymi matkami.

Dotychczasowy budynek domu dziecka nie spełniał wszystkich potrzeb wychowanków, był mało funkcjonalny i ciasny, stąd archidiecezja poznańska kupiła budynek na nową siedzibę domu dziecka od sióstr elżbietanek. Obiekt wymagał adaptacji i gruntownego remontu.

Dotychczas w domu dziecka mieszkało 49 wychowanków, głównie z Leszna i powiatu leszczyńskiego, ale też spoza, np. z Poznania. Udało się przeprowadzić 7 adopcji.

Opiekę nad dziećmi sprawuje wykwalifikowana kadra: 6 wychowawców, pomocnik wychowawców, psycholog, pedagog oraz wolontariusze, przygotowani do pracy z dziećmi. Nad całością czuwa siostra dyrektor.

Dom dziecka organizuje, w zależności od potrzeb wychowanków, zajęcia: wychowawcze, korekcyjne, kompensacyjne, logopedyczne, terapeutyczne.

Obok nowoczesnej, opiekuńczo-wychowawczej funkcji placówka jest pierwszym domem dla byłych podopiecznych, którzy ukończyli 18. rok życia lub dla samotnych młodych matek będących w trudnej sytuacji życiowej. W tym celu na jednym z pięter przygotowano pięć tzw. mieszkań treningowych, w których mogą się oni usamodzielniać, podejmując naukę czy pracując.

Dymisja rektora za popieranie homoseksualizmu

wt., 09/10/2018 - 09:55
Popieranie homoseksualizmu oraz udzielanie błogosławieństwa parom tej samej płci spowodowały, że rektor Wyższej Szkoły Teologiczno-Filozoficznej Sankt Georgen we Frankfurcie nad Menem w Niemczech o. Ansgar Wucherpfennig nie będzie mógł piastować funkcji rektora. Według informacji niemieckich gazet „Kölner Stadt-Anzeiger” oraz „Frankfurter Rundschau” z 8 października, Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej Stolicy Apostolskiej nie udzieliła duchownemu „nihil obstat” i zażądała złożenia przez niego publicznego odwołania prezentowanych poglądów. Niezależnie od stanowiska Stolicy Apostolskiej miejscowy prowincjał jezuitów uważa, że rektor powinien kontynuować swą misję.

O co młodzi zapytali papieża i ojców synodalnych?

52-letni jezuita potwierdził, że o zaistniałej sytuacji poinformował pod koniec września władze uczelni. Jego bezpośredni przełożony, prowincjał o. Johannes Siebner SJ, powiedział, że popiera ks. Wucherpfenniga. Odpowiadając na list z Kongregacji wyraził swoje „zdziwienie” postępowaniem w tej sprawie. „Nie mam najmniejszych wątpliwości co do fachowości ks. Wucherpfenniga, jego lojalności, a co za tym idzie – sprawowania przez niego funkcji rektora”, oświadczył prowincjał niemieckich jezuitów.