Subskrybent kanałów

Chińska policja uprowadziła biskupa

Mianowany przez Stolicę Apostolską, ale nieuznawany przez władze chińskie ordynariusz diecezji Mindong w prowincji Fujian, 59-letni bp Vincenzo Guo Xijin został w poniedziałek wieczorem wywieziony przez policję w nieznanym kierunku. Razem z nim zabrano również kanclerza kurii diecezjalnej.

Według agencji AsiaNews, w ostatnim czasie kontakt z bp. Guo nawiązał abp Claudio Maria Celli z Watykanu, który miał go przekonywać do ustąpienia na rzecz uznawanego przez władze bp. Vincenzo Zhana Silu, którego miałby zostać biskupem pomocniczym. Zmiana funkcji pełnionej przez bp. Guo, podobnie jak wcześniejsza dymisja ordynariusza Shantou, 88-letniego bp. Pietro Zhuanga Jianjiana, by zrobić miejsce dla biskupa mianowanego przez władze, są – według agencji – znakiem zbliżającego się porozumienia między rządem w Pekinie i Stolicą Apostolską w sprawie nominacji biskupich.

Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie walczą o przeżycie

26 marca na godz. 15.00 bp Guo został wezwany do lokalnego urzędu ds. wyznań. Po dwugodzinnej rozmowie wrócił o 19.00 do domu i spakował się, a o 22.00 został stamtąd zabrany przez policję.

Według tamtejszych katolików, został on zabrany, gdyż odmówił koncelebrowania Mszy w czasie Wielkanocy z bp. Zhanem, który jest jednym z siedmiu narzuconych przez władze biskupów, ekskomunikowanych przez Stolicę Apostolską i oczekujących na pojednanie z papieżem, które albo jeszcze się nie dokonało, albo też wiadomość o tym nie została ogłoszona.

Również przed rokiem, także przed Wielkanocą, bp Guo został wywieziony przez policję i wrócił do domu po 20 dniach.

W Wielką Środę wracamy do Maggiore

W Wielką Środę powracamy do papieskiej bazyliki Matki Bożej Większej. Tak jak antyfona maryjna kończy liturgię, tak modlitwa u stóp Maryi zamyka wielkopostną wędrówkę. Jutro drogą do katedry katedr zakończymy nasze pielgrzymowanie.

Bazylika Matki Bożej Większej to piękna przestronna, trzynawowa świątynia o proporcjach właściwych dla klasycznej bazyliki. Wejście oszałamia złotem oraz wielką płaszczyzną cudownej posadzki w stylu kosmateski. Wyjątkowe wrażenie potęguje strop złocony złotem, które według legendy z wyprawy do Ameryki przywiózł Krzysztof Kolumb oraz białe marmurowe kolumny w nawie głównej.

Już poprzednim razem zwróciliśmy uwagę na malowidła. Najważniejsze mozaiki mówią o przyjściu Chrystusa i o Nowym Przymierzu, a w dowód czci dla Maryi, której poświęcona jest bazylika, kulminacją tych opowieści są narodziny i dzieciństwo Pana. Dopełnieniem cyklu jest mozaika w absydzie, na której możemy oglądać Chrystusa koronującego Maryję na królową nieba i ziemi.

Z racji na żywy kult maryjny oraz obecność pięknych malowideł bazylikę nazywa się rzymskim Betlejem. Stąd do tej właśnie świątyni trafiły relikwie świętego żłóbka. Czczone są w tutejszej kaplicy sykstyńskiej.

Czytaj także: Stacje Wielkiego Postu – pielgrzymka szlakiem kościołów stacyjnych

***

W ostatnim tygodniu duchowej pielgrzymki stacyjnej po świątyniach Rzymu zapraszamy do udziału w konkursie. Codziennie od czwartku 22 marca do Wielkiego Czwartku 29 marca zamieszczać będziemy jedno pytanie dotyczące rzymskich kościołów stacyjnych, opisywanych na naszym portalu przez cały Wielki Post.

Spośród osób, które udzielą poprawnej odpowiedzi codziennie wyłonimy jednego zwycięzcę, który otrzyma egzemplarz wyjątkowego przewodnika autorstwa Hanny Suchockiej „ Rzymskie pasje. Kościoły stacyjne Wiecznego Miasta”, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Rosikon Press.

***

Dziś pytanie konkursowe brzmi: W którym kościele stacyjnym znajduje się wyjątkowy posąg Mojżesza dłuta Michał Anioła?

Odpowiedzi wraz z adresem korespondencyjnym prosimy przesyłać na adres konkurs@ekai.pl. W temacie wiadomości prosimy wpisać „Kościoły stacyjne”. Na odpowiedzi na to pytanie czekamy dziś (środa) do godz. 22.00. Laureata dzisiejszego pytania konkursowego ogłosimy jutro, w opisie kolejnego kościoła stacyjnego. Pełna lista laureatów znajduje się >>TUTAJ<<

***

Laureatem wtorkowego konkursu został pan Dominik Musialik ze Zduńskiej Woli. Poprawna odpowiedź na zadanie pytanie brzmi: bazylika św. Klemensa na Lateranie. Wszystkim, którzy znali poprawną odpowiedź gratulujemy i zachęcamy do przesyłania odpowiedzi na kolejne pytania.

Wykaz wszystkich wielkopostnych kościołów stacyjnych wraz z linkami do poszczególnych opisów znajduje się >>TUTAJ<<

Zobacz Regulamin konkursów na portalu eKAI.pl

Noc Konfesjonałów – warto przede wszystkim wyspowiadać się na święta

Warto przede wszystkim wyspowiadać się na święta. Jeśli komuś nie starczy czasu za dnia, to w nocy będzie taka okazja – mówi w rozmowie z KAI ks. Grzegorz Adamski, koordynator akcji Noc Konfesjonałów. W 9 edycji weźmie udział prawie 240 parafii z całej Polski.

Paulina Godlewska (KAI): W tym roku już 9. edycja akcji Noc Konfesjonałów. Dlaczego spowiedź będzie właśnie nocą?

Ks. Grzegorz Adamski: Wielu ludzi pracuje do późna i noc jest przestrzenią, którą można jeszcze zagospodarować. Oczywiście pewnym kosztem, bo trzeba rezygnować ze snu, trzeba podjąć pewnie wysiłek. Ale jeśli komuś zależy na skorzystaniu z tego sakramentu, kiedy zdecyduje się na niego nocą, to nie znajdzie zamkniętych drzwi Kościoła, tylko czuwającego w konfesjonale kapłana.

KAI: Skąd pomysł na taką akcję?

– Pierwsza Noc Konfesjonałów była zorganizowana w 2010 roku dla uczczenia 5. rocznicy śmierci Jana Pawła II. Wtedy rozpoczynała się o symbolicznej godzinie – 21.37. Chodziło o ukazanie służebnego charakteru, który reprezentował papież Polak w swoim pontyfikacie. On był zdecydowanie „dla” całego ludu Bożego, a właściwie dla całej ludzkości. Ten wymiar służebny pokazują księża w konfesjonale, którzy rezygnują ze swojego spoczynku, żeby tam być, czekać w konfesjonale i dać okazję spotkania z Chrystusem. Chrystusem, który przebacza w sakramencie pokuty i pojednania.

Jutro zaczyna się Noc Konfesjonałów 9.0 

KAI: Pierwsza Noc Konfesjonałów odbyła się w 3 parafiach w Szczecinie. W jaki sposób zareagowali duchowni i wierni na pomysł zorganizowania tej akcji?

– Reakcje wiernych były entuzjastyczne, co potwierdziła liczba osób przychodzących nocą do konfesjonału. Reakcje duchownych również były bardzo pozytywne, bo było komu czekać w tych konfesjonałach i spowiadać. Podczas pierwszych edycji spowiadał również metropolita szczecińsko-kamieński, ks. abp Andrzej Dzięga. Brał dyżury najtrudniejsze, te od 2 do 4 w nocy, bądź od 4 do 6 rano. Jak widać hierarchia również angażowała się w to, by Noc Konfesjonałów powstała i mogła się rozwijać.

KAI: To szczególna akcja o szczególnej porze. Czy takie są również spowiedzi osób, które przychodzą się nocą pojednać z Bogiem?

– Bardzo często te spowiedzi są dojrzałe. Jeśli ktoś decyduje się na to, żeby zrezygnować ze snu i przyjść w nocy do konfesjonału, to musi chcieć naprawdę chcieć i musi mu na tym zależeć. Jeśli mu zależy, to musi być to dla niego ważna sprawa, a do ważnych spraw człowiek stara się dobrze przygotować i głęboko to spotkanie przeżyć.

KAI: Czy ludzie młodzi mają obawy przed spowiadaniem się?

– Może nie jest to lęk, ale jakiś opór. Każdy w sobie ma psychologiczny opór do mówienia źle o sobie. A w sakramencie pokuty wyznajemy grzechy, to co zrobiliśmy złego. Nie dotyczy to tylko ludzi młodych, ale każdego człowieka. Natomiast jeśli chodzi o młodych, to wielu z nich, choć nie wszyscy, staje się powierzchownych, mało refleksyjnych. To zjawisko coraz powszechniejsze i stąd pojawia się deficyt korzystania z tego sakramentu. Noc Konfesjonałów jest jednak taką akcją, gdzie tą młodzież można spotkać. Kiedy widzi się kolejkę, to w zdecydowanej większości czekają w niej ludzie młodzi, bądź zaczynający dojrzałe życie. Często starsi mają więcej czasu do skorzystania z tego sakramentu podczas całego Wielkiego Postu np. w czasie rekolekcji.

KAI: Dlaczego warto przyjść na Noc Konfesjonałów?

Warto przede wszystkim wyspowiadać się na święta. Jeśli komuś nie starczy czasu za dnia, to w nocy będzie taka okazja. Niestety nie możemy obiecać, że nie będzie kolejek, bo one są. Ale klimat nocy sprzyja refleksji i sprzyja temu, żeby spotkać się z Chrystusem Przebaczającym.

***

Pierwsza Noc Konfesjonałów odbyła się 2 kwietnia 2010 roku o godz. 21:37 dla upamiętnienia św. Jana Pawła II. Wówczas wzięło w niej udział 3 parafie ze Szczecina. Dwa lata później do akcji włączyło się już prawie 100 kościołów, a w roku 2017 było ich już 220. Do tegorocznej edycji zgłosiło się 236 parafii. Akcja rozpoczyna się w Wielki Wtorek, ale najwięcej księży będzie czekało w konfesjonałach w Wielki Piątek.

Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie walczą o przeżycie

Luterański biskup Jerozolimy, Sani Ibrahim Azar, zwrócił uwagę na trudną sytuację chrześcijan na Bliskim Wschodzie i brak dla nich wsparcia wspólnoty światowej. W miejscu będącym źródłem chrześcijaństwa wierni walczą o przetrwanie, napisał w wielkanocnym orędziu 56-letni hierarcha, od stycznia br. zwierzchnik Kościoła luterańskiego Jordanii i Ziemi Świętej.

Ewangelizacja w Himalajach, Arktyce i Rogu Afryki

Liczne wojny i zamieszki polityczne w różnych częściach świata stwarzają wrażenie, jakby świat zapomniał o chrześcijanach na Bliskim Wschodzie. Wkrótce mogą zniknąć chrześcijanie z Syrii, w Egipcie cierpią na skutek terroru i prześladowań, także w Palestynie jest coraz mniej chrześcijan na skutek trwającej tam od ponad 50 lat okupacji, zacytowała z orędzia luterańskiego biskupa niemiecka agencja katolicka KNA.

Ci, którzy jako pierwsi byli świadkami Zmartwychwstania, dziś walczą o pozostanie w mieście, w którym Zmartwychwstanie się dokonało”, ubolewał biskup. I dodał, że chrześcijanie z Bliskiego Wschodu zastanawiają się, „czy wkrótce kościoły staną się muzeami? Gdzie jest Kościół powszechny?”.

Bp Azar, Palestyńczyk urodzony w Libanie podkreślił, że Wielkanoc głosi zwycięstwo nad śmiercią i wyzwolenie od ucisku oraz okupacji . W tym kontekście zaapelował do chrześcijan na całym świecie o rozwinięcie form pomocy ich siostrom i braciom na Bliskim Wschodzie.

Kielce: Droga Krzyżowa ze Świętokrzyskim Misterium Męki Pańskiej

Późnym wieczorem w Wielki Wtorek ulicami Kielc przeszła Miejska Droga Krzyżowa, prowadzona przez biskupów kieleckich, łączona ze Świętokrzyskim Misterium Męki Pańskiej. Stacje zostały wyznaczone w miejscach związanych z historią miasta, aby z męką Jezusa połączyć przypomnienie walki kielczan o religijną i społeczną wolność.

Nabożeństwo tradycyjnie rozpoczęło się w najstarszym kościele miasta pw. św. Wojciecha, a następnie uczestnicy przeszli kielecką Starówką w stronę Rynku i bazyliki katedralnej.

Kolejne stacje Drogi Krzyżowej zostały umieszczone m.in. przed pomnikami: św. Tekli, Józefa Piłsudskiego, Armii Krajowej, ks. Jerzego Popiełuszki i św. Jana Pawła II na placu przed bazyliką katedralną. – Momentami nasza wspólna modlitwa była w miejscach nietypowych, mniej znanych np. przy zbiegu ulic Wesołej i Sienkiewicza, gdzie podczas II wojny światowej odbywało się tajne nauczanie, m.in. dla kleryków – mówi KAI Alojzy Sobura, dyrektor WDK, jeden z organizatorów wydarzenia.

Uczestnicy modlili się za zamordowanych kielczan, działaczy Solidarności, żołnierzy i powstańców, było wspomnienie zamordowanych duchownych, nauczycieli, legionistów.

Krzyż Męki Pańskiej między poszczególnymi stacjami nieśli przedstawiciele różnych środowisk zawodowych i społecznych kielczan: samorządowcy, klerycy, siostry zakonne, bożogrobcy, przewodnicy świętokrzyscy, członkowie Solidarności itd. W procesji pasyjnej szli także członkowie kieleckiego Szwadronu Kawalerii – w tym roku w mundurach z czasów I wojny świtowej, grupy rekonstrukcyjne, chór parafii św. Wojciecha oraz chór i soliści WDK.
Do ostatniej stacji przy pomniku św. Jana Pawła II krzyż ponieśli biskupi kieleccy oraz księża dziekani.
Krzyż został ułożony na stopniach ołtarza polowego przy bazylice i pokryty białym całunem.

Nabożeństwo zakończyło się błogosławieństwem biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego, który m.in. zacytował Romana Brandstaettera, autora powieści „Jezus z Nazaretu”. – I on nam podpowiada: przytul się do Krzyża. Uczyńmy to szczególnie w Wielki Piątek, a Jezus z krzyża odpowie nam, że krzyż jest miłością – mówił bp Piotrowski.

Miejską Drogę Krzyżową zorganizowali: Kuria diecezjalna, Duszpasterstwo Centrum Akademickie „Wesoła 54”, Wojewódzki Dom Kultury i przedstawiciele środowisk artystycznych Kielc. Rozważania przygotował Arkadiusz Szostak z Wojewódzkiego Domu Kultury. Do czytań zostali zaproszeni klerycy WSD i studenci Uniwersytetu Jana Kochanowskiego.

Pomysłodawcą wyprowadzenia z kościołów Drogi Krzyżowej na ulice Kielc w Wielkim Tygodniu był blisko 20 lat temu bp Marian Florczyk. Kielczanie z dumą podkreślają, że wielkowtorkowa Miejska Droga Krzyżowa o charakterze misterium to już kielecka tradycja.

Koszalin: trwa akcja „Śniadanie za 30 minut”

W Koszalinie trwa akcja Szkoły Nowej Ewangelizacji i Fundacji SMS z Nieba pn. „Śniadanie za 30 minut”. Bezdomni i samotni mogą zasiąść przy zastawionym stole, jeśli najpierw wezmą udział we wspólnej modlitwie i katechezie.

Spotkania odbywają się codziennie od poniedziałku do piątku w hostelu należącym do Szkoły Nowej Ewangelizacji w Koszalinie. Co rano na stole pojawia się jedzenie przyniesione przez kogoś w darze lub zakupione ze środków Fundacji SMS z Nieba. Jednak goście na swoje śniadanie muszą „zarobić” podczas 30 minut, które razem z organizatorami spędzą w sali obok na modlitwie i katechezie.

Pomysłodawcę akcji, ks. Rafała Jarosiewicza, zainspirowała Ewangelia pokazująca, że Pan Jezus najpierw nauczał, a potem karmił lud. – Często robi się tak, że owszem, daje się ubogim jeść, ale albo nauczania nie ma wcale, albo oni na nim nie zostają. My proponujemy: jeżeli chcesz zjeść, przyjdź, posłuchaj, pomódl się z nami – wyjaśnia kapłan.

Ks. Jarosiewicz podkreśla, że takie postawienie sprawy jest daniem szansy ludziom, by i oni mogli ofiarowali coś innym, choćby 30 minut swojego czasu. – To uczy ich odpowiedzialności i tego, że jako ludzie, choćby nie wiem jak biedni, posiadają coś wartościowego – dodał.

Eksperymentowi pobłogosławił bp Edward Dajczak, przy czym kontynuację „Śniadań za 30 minut” polecił uzależnić od owoców akcji.

Na śniadanie pod dachem SNE może przyjść każdy, kto jest trzeźwy i punktualny – to znaczy, że nie można przyjść tylko na posiłek, co czasami się zdarza. – Jednak z każdym dniem widzimy, jak się otwierają, zaczynają odzywać się, śpiewać, podnosić ręce – relacjonuje Emil Pięta ze SNE, powołując się na przykłady usłyszanych w ostatnich dniach świadectw: „wczoraj, jak sprzedałem złom, nie kupiłem piwa”, „poszedłem po latach do spowiedzi”, „ta modlitwa mnie uskrzydla”. – Oni sami mówią, że nie po jedzenie przychodzą, bo to zawsze im ktoś kupi, gdzieś tam pod sklepem. Wracają do nas, bo czują, że tu coś się z nimi dzieje.

Jan Karwat mówi jak skuteczna jest tak prosta inicjatywa. – Podczas śniadania nie narzucamy im tematów, ale słuchamy tego, o czym mówią. Wchodzimy z nimi w relację, rozmawiamy jak człowiek z człowiekiem. Oni widzą to nasze serce, zaczyna się z nas tworzyć wspólnota, to ich słowa. Podchodzą do nas i mówią nam: bracie.

Szkoła Nowej Ewangelizacji w Koszalinie znana jest z nietypowych akcji ewangelizacyjnych, m. in. „Sms z Nieba”, „Mobilny konfesjonał”, „Głoście na dachach samochodów”.
Organizuje liczne kursy ewangelizacyjne i rekolekcje takie jak Jezus na stadionie, Przystań z Jezusem, Forum Charyzmatyczne, rekolekcje na halach sportowych dla młodzieży szkolnej.

„Biblia Pierwszego Kościoła” – najbardziej wiarygodnego tłumaczenia najstarszych manuskryptów

Kompletny przekład Septuaginty, czyli Starego Testamentu z języka greckiego na polski znalazł się wydanej właśnie „Biblii Pierwszego Kościoła”. – Jest to pierwsze w historii Polski tłumaczenie Biblii z tych manuskryptów, które funkcjonowały w czasach Jezusa i apostołów – mówi KAI Piotr Wacławik, szef Oficyny Wydawniczej „Vocatio”.

Septuaginta to pierwsze tłumaczenie Starego Testamentu z hebrajskiego i aramejskiego na grekę, jeszcze przed Chrystusem. Przekład powstał na przestrzeni między r. 250 a 150 p.n.e. w Egipcie, gdzie żyła znaczna diaspora żydowska.

– Większość dotychczasowych przekładów Starego Testamentu została zrealizowana w oparciu o manuskrypty masoreckie, które są datowane 800 lat po Chrystusie. Natomiast obecny przekład „Biblii Pierwszego Kościoła” dokonany został z manuskryptów utworzonych znacznie przed Chrystusem – wyjaśnia Piotr Wacławik. – Była to właśnie ta Biblia, jakim posługiwał się Kościół pierwszych wieków – dodaje.

W skład „Biblii Pierwszego Kościoła” wchodzi także przekład Nowego Testamentu, którego podstawą było wydanie „Novum Testamentum Graece Nestle-Alanda”.

Ewangelizacja w Himalajach, Arktyce i Rogu Afryki

– Żydzi byli rozproszeni wówczas w diasporze – tłumaczy wydawca – i język grecki zaczął przejmować rolę „lingua franca” tamtych czasów. Więc, aby tekst był zrozumiały dla zhellenizowanych Żydów oraz dla pogan czyli nie Żydów, to niezbędny był język grecki. I to właśnie Septuaginta odegrała tą znaczącą rolę. Podobnie manuskrypty Nowego testamentu powstawały w języku greckim, gdyż był to język międzynarodowy tamtych czasów.

Zdaniem Wacławika, tłumaczenie „Biblii Pierwszego Kościoła” zostało dokonane przez najlepszego polskiego filologa klasycznego, ks. prof. Remigiusza Popowskiego, dziekana wydziału filologii klasycznej KUL. – Dokonał on tytanicznej pracy, która zajęła mu cztery ostatnie lata życia, a prowadził ją ciężko chorując. Widziałem z jakim cierpieniem tłumaczył, gdyż z racji swej choroby pracował na kolanach na klęczniku – wyjaśnia wydawca. „Praca wielkiego formatu, okupiona wielkim cierpieniem” – konstatuje.

Piotr Wacławik podkreśla również niezwykłe walory wydawnicze obecnej edycji „Biblii Pierwszego Kościoła”. Została ona opublikowana na najwyższej klasy hiszpańskim papierze biblijnym, zawiera specjalne paginatory, które ułatwiają szybkie dotarcie do odpowiedniej księgi oraz piękną oprawę. Zarazem ma poręczną formę ułatwiającą korzystanie w każdych warunkach np. w podróży. Dostępna jest w okładkach w różnych kolorach z ekologicznej skóry. Każdy znajdzie więc coś dla siebie, zależnie od gustu – informuje wydawca.

Dodaje, że „Biblia Pierwszego Kościoła” jest już dostępna w księgarniach na ternie całego kraju, a trafić ma nawet do niektórych supermarketów. Można ją będzie również nabyć na rozpoczynających się 12 kwietnia w Warszawie Tragach Wydawców Katolickich. Stanowić może nie tylko dzieło do osobistej lektury, modlitwy i medytacji, ale i znakomity prezent z „najwyższej edytorskiej półki” z okazji różnych uroczystości z pierwszą komunią włącznie.

Bp Milewski: Chrystus na krzyżu przemienił śmierć w miłość

Śmierć, będąca ze swej natury kresem i zniszczeniem, została przez Chrystusa przemieniona: miłość zwyciężyła śmierć. To jest naczelne przesłanie Wielkiego Tygodnia – głosił bp Mirosław Milewski w parafii św. Jakuba Apostoła w Płocku. W Roku św. Ojca Pio zaznaczył też, że dla tego świętego zakonnika „Ukrzyżowany był najważniejszym punktem odniesienia”.

Bp Milewski podkreślił, że w Wielkim Tygodniu – najważniejszym tygodniu w życiu każdego chrześcijanina, rozważa się ostatnie godziny Jezusa cierpiącego na krzyżu. Ewangeliści różnie je opisali, ale wszędzie centralnym punktem jest skazanie na śmierć, a potem ukrzyżowanie Chrystusa.

Dodał, że świadkowie Jego męki z rozpaczą patrzyli na swojego Mistrza i Nauczyciela: wyszydzanego, poniżanego, osamotnionego, a wreszcie ponoszącego najbardziej hańbiącą śmierć przez ukrzyżowanie. Patrzyli na jego cierpienie i ludzi, którzy nie byli w stanie mu pomóc. I usłyszeli szept z krzyża „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34).

„Śmierć, będąca ze swej natury kresem i zniszczeniem, została przez Chrystusa przemieniona: miłość zwyciężyła śmierć. To jest naczelne przesłanie Wielkiego Tygodnia. To prawda, której nic i nikt nie może już zmienić. Poniżony Jezus z wysokości krzyża mówi o miłości. To wielki paradoks naszej wiary. Władza Chrystusa zawarta jest w krzyżu. Przez krzyż dokonało się odkupienie człowieka. W krzyżu – znaku hańby – Chrystus stał się władcą naszych dusz” – mówił.

Dodał, że krzyż Chrystusowy kochał św. Ojciec Pio, którego rok obchodzony jest obecnie – mija 50. rocznica jego śmierci. Duchowość krzyża zajmowała szczególne miejsce w jego przeżywaniu wiary. „Pokorny kapucyn z Pietrelciny” przez całe swoje życie starał się upodobnić do Ukrzyżowanego, zdając sobie sprawę z tego, że został powołany, aby współpracować w dziele odkupienia.

Ten święty zakonnik doświadczał także bólu fizycznego w miejscu, w którym Jezus miał koronę cierniową i gdzie był biczowany. Głosił, że należy bez względu na wszystko godzić się z wolą Boga, powierzać Bogu z ufnością swoje troski. Jezus Ukrzyżowany był dla tego świętego „najważniejszym punktem odniesienia”.

Bp Milewski udzielił także sakramentu bierzmowania młodzieży z płockiej parafii.

Jasna Góra modli się o szybką beatyfikację Prymasa Tysiąclecia

Jasna Góra pamięta o wielkim Prymasie Tysiąclecia. Od ponad 30 lat w nocy z 27 na 28 dzień każdego miesiąca w Kaplicy Matki Bożej zanoszona jest modlitwa o rychłą beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego, „który wszystko postawił na Maryję”.

Nocne czuwania odbywają się z inicjatywy Instytutu Prymasa Wyszyńskiego. Jak podkreśla odpowiedzialna generalna Stanisława Grochowska, trwają one nieprzerwanie od 1982 r. – Czuwamy od roku jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry, w rok po śmierci kard. Wyszyńskiego rozpoczęłyśmy czuwania nocne o rychłe wyniesienie go na ołtarze i trwamy cały czas. Ufamy, że czas beatyfikacji już się zbliża – powiedziała przedstawicielka świeckiego instytutu życia konsekrowanego, założonego przez kard. Stefana Wyszyńskiego.

Prymas Tysiąclecia 14 lutego 1953 r. powiedział znamienne słowa: „Wszystko postawiłem na Maryję”. Gdy je mówił wiadomo było, co one znaczą: że nie tylko wszystko postawił na Maryję w życiu osobistym, ale że postawił wszystko na Nią w życiu Narodu i Kościoła w Polsce.

Kard. Wyszyński sam nazwał siebie Prymasem Jasnogórskim, bowiem całe jego życie upływało w łączności z Jasnogórską Maryją – Królową Polski. Pragnął zostać nawet paulinem. Z Mszą św. prymicyjną przyjechał na Jasną Górę, aby „mieć Matkę, która nie umiera”. Jego rodzona matka umarła, gdy miał 9 lat.

Po sakrę biskupią przybył także na Jasną Górę, a w herbie biskupim i prymasowskim umieścił wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej. Mówił potem: „Matka Boża Jasnogórska w moim herbie to nie ozdoba, to program mego biskupiego i prymasowskiego życia”.Z jego osobistych notatek wynika, że w Sanktuarium spędził aż 603 dni.

Prymas Wyszyński uczynił z Jasnej Góry ambonę i parafię swoją i Episkopatu. W okresie prymasostwa, od 1948 do 1981 r., wygłosił na Jasnej Górze setki przemówień, w sumie prawie 3 tysiące stron maszynopisu.

Na Jasnej Górze w sytuacjach wyjątkowych i trudnych odbywały się spotkania arcypasterzy. „Tutaj – mówił Prymas 5 sierpnia 1974 r. – rozstrzygały się trudności, tutaj przychodziły światła, tutaj rodziły się zwycięstwa”. „Ojciec Święty wie dobrze – mówił Prymas do Papieża 4 czerwca 1979 r. – że wszystkie dokumenty dotyczące naszych starań o tytuł Matki Kościoła na Soborze były przeważnie tutaj właśnie, na Jasnej Górze, redagowane, tutaj były wykonane”.

W tej „jasnogórskiej kuźni” Prymas wypracowywał projekty, plany, akcje duszpasterskie. Znane są one jako: Śluby Narodu, Wielka Nowenna, Nawiedzenie parafii przez kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej w kraju i poza jego granicami, czuwania soborowe z Maryją Jasnogórską, Milenijny Akt Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości za wolność Kościoła, nocne czuwania, założenie biblioteki z Księgami Czynów Dobroci i Zobowiązań Parafii.

W przygotowaniu jest książka „Jasnogórskie wspomnienia. Stefan kard. Wyszyński”, która zawiera m.in. kalendarium jasnogórskie Prymasa Polski a także opis wydarzeń związanych z jego posługą np. zaślubiny Narodu z Jasnogórską Królową Polski, oddanie narodu w niewolę Maryi czy dziękczynienie za skuteczną obecność Maryi Jasnogórskiej w życiu Kościoła i Narodu.

O szczególnych związkach prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego z Jasną Górą przypominają: pomnik „Pokora” przed wejściem do Sanktuarium, na którym przedstawiony jest ten Ojciec Narodu w geście przyklęknięcia i oddania czci Maryi oraz znajdujące się w Wieczerniku wizerunek ukazujący postać Prymasa na tle rzeszy pielgrzymów składających w 1956 r. Jasnogórskie Śluby Narodu.

29 maja 1989 r. z inicjatywy papieża Jana Pawła II rozpoczął się proces beatyfikacyjny kard. Stefana Wyszyńskiego.

W grudniu ubiegłego roku papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót ks. Prymasa. To zakończenie I etapu procesu beatyfikacyjnego. Prymasowi Tysiąclecia przysługuje teraz tytuł „Czcigodny Sługa Boży”. Do beatyfikacji konieczne jest stwierdzenie autentyczności cudu za przyczyną sługi Bożego. Procedura trwa w Watykanie.

Na Jasnej Górze nocna modlitwa o rychłą beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego rozpocznie się Apelem Jasnogórskim.

Opole: najwięcej zgłoszonych parafii na Noc Konfesjonałów

Z myślą o zabieganych i poszukujących duszpasterze 20. kościołów na terenie diecezji opolskiej przygotowują spowiedź w ramach inicjatywy Noc Konfesjonałów. Od Wielkiego Wtorku (27 marca) do Wielkiego Piątku (30 marca) w 15. miejscowościach będzie można skorzystać z sakramentu pokuty w godzinach wieczornych.

Noc Konfesjonałów w diecezji opolskiej rusza już w Wielki Wtorek (27 marca) w Raciborzu w kościele Wniebowzięcia NMP (farnym) o godz. 20.00 do 24.00.

W Wielką Środę – 28 marca spowiedź w godzinach wieczornych będzie możliwa w 12. kościołach:
1. Opole, kościół Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha (na Górce) – godz. 18.00-22.00
2. Opole, kościół bł. Czesława (Zaodrze) – godz. 19.00-23.00
3. Kędzierzyn-Koźle, kościół św. Zygmunta i św. Jadwigi Śl. – godz. 19.00-23.00
4. Nysa, kościół św. Franciszka z Asyżu – godz. 18.00-23.00
5. Nysa, kościół św. Piotra i Pawła – godz. 18.00-24.00
6. Nysa, kościół Matki Bożej Bolesnej – godz. 18.00-24.00
7. Kluczbork, kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa – godz. 19.00-23.00
8. Prudnik-Las, Sanktuarium św. Józefa – godz. 18.00-22.00
9. Kietrz, kościół św. Tomasza – godz. 20.00-22.00
10. Szczedrzyk, kościół św. Mikołaja – godz. 20.00-22.00
11. Samborowice, kościół św. Rodziny – godz. 19.00-22.00
12. Gamów, kościół św. Anny – godz. 19.00-21.00

W Wielki Czwartek – 29 marca z sakramentu Pokuty i Pojednania w wieczornych godzinach będzie można skorzystać w 2. kościołach:
1. Głuchołazy, kościół św. Wawrzyńca – godz. 20.00-22.00
2. Koperniki, kościół św. Mikołaja – godz. 19.30-22.00
W Wielki Piątek – 30 marca 7 kościołów włącza się w inicjatywę Nocy Konfesjonałów:
1. Opole, kościół św. Michała (Półwieś) – godz. 20.00-24.00
2. Olesno, kościół Bożego Ciała – godz. 21.00-24.00
3. Prudnik, kościół Miłosierdzia Bożego – godz. 20.00-23.00
4. Niemodlin, kościół Wniebowzięcia NMP – godz. 20.00-24.00
5. Dylaki, kościół św. Antoniego – godz. 20.00-24.00
6. Szczedrzyk, kościół św. Mikołaja – godz. 22.00-23.30
7. Koperniki, kościół św. Mikołaja – godz. 19.30-22.00.

Wsparciem w przygotowaniu do udziału w Nocy Konfesjonałów jest aplikacja na urządzenia mobilne, zawierająca m.in. rachunek sumienia, do pobrania na stronie www.nockonfesjonalow.pl

Maraton śpiewaczy przy Grobie Pańskim

Od kilku lat, na zaproszenie ks. Wojciecha Drozdowicza, zespół Adama Struga „Monodia Polska” w Wielką Sobotę w podziemiach pokamedulskiego kościoła na Bielanach przy Grobie Pańskim prowadzi czuwanie, podczas którego śpiewane są pieśni pasyjne. W tym roku czuwanie potrwa od 10:00 do 17:00.

– Zespół śpiewa wielkopostne pieśni podczas czuwania u Grobu Pańskiego. Do śpiewaków można się do dołączyć. Śpiewamy pieśni tradycyjne, w wariantach melodycznych przekazywanych od pokoleń wyłącznie w tradycji ustnej – powiedział KAI Adam Strug, śpiewak i instrumentalista, założyciel zespołu Monodia Polska.

Jak dodaje, jest to „prawdziwy maraton śpiewaczy, czyli wielogodzinny śpiew przerywany co jakiś czas modlitewną formułą święcenia pokarmów”.

Śpiewom pasyjnych pieśni towarzyszyć będzie dźwięk liry korbowej.

Pokamedulski kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lesie Bielańskim znajduje się przy ulicy Dewajtis 3. Grób Pański, przy którym odbędzie się czuwanie, zbudowany zostanie w podziemiach świątyni.

Wielki Tydzień w Kościele greckokatolickim

Wielki Tydzień, nazywany w Kościele greckokatolickim również Tygodniem Męki, jest czasem bezpośredniego przygotowania do Wielkanocy. W tym roku rozpocznie się on 2 kwietnia, a święta Zmartwychwstania przypadną 8 kwietnia, czyli tydzień po świętach w Kościele rzymskokatolickim. Różnica wynika ze stosowania przez Wschód kalendarza juliańskiego, a nie gregoriańskiego, oraz nieco innego sposobu wyznaczania daty tych świąt.

Wielki Post rozpoczyna się siedem tygodni przed Wielkanocą – w czysty poniedziałek. Nie ma wtedy obrzędu posypania głów popiołem.

W Niedzielę Palmową święci się palmy i odczytuje się tylko Ewangelię o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy (w Kościele rzymskokatolickim odczytywany jest również fragment o męce Chrystusa).

Wielki Tydzień, nazywany jest też Tygodniem Męki (Strasnyj Tyżdeń). Od poniedziałku do środy nie sprawuje się Eucharystii, lecz Liturgię Uprzednio Poświęconych Darów, podczas której wierni mogą przyjąć Komunię świętą.

Hiszpania: w Niedzielę Palmową wyruszyły pierwsze procesje pokutne

W czwartek rozpoczyna się Święte Triduum Paschalne. Jest to wspomnienie ustanowienia sakramentu kapłaństwa i Eucharystii. Rano w katedrze odprawiana jest Liturgia św. Bazylego pod przewodnictwem biskupa. Wieczorem natomiast odprawiana jest Jutrznia Męki Pańskiej (Utrenja Strastiej), w czasie której śpiewa się dwanaście fragmentów z czterech Ewangelii opisujących mękę Chrystusa.

W Wielki Piątek, tak jak w Kościele rzymskokatolickim, nie ma Mszy św. Rano odprawia się uroczyście Liturgię Godzin, a po południu Nieszpory (weczirnie), na których pod koniec wynosi się płaszczanicę – rodzaj ikony z wizerunkiem ciała Jezusa po Jego śmierci, owiniętego w płótno. Umieszczana jest na środku cerkwi, gdzie będzie adorowana do późnej nocy Wielkiej Soboty.

W Wielką Sobotę odprawia się nieszpory wraz z Liturgią św. Bazylego. W drugiej połowie liturgii kapłan zmienia czerwone szaty na białe symbolizujące odrodzenie i odczytuje ostatni fragment Ewangelii św. Mateusza mówiący o pustym grobie. Zależnie od możliwości panujących w danej parafii, bywa odprawiana o różnych porach dnia. Wynika to ze znacznych niekiedy odległości dzielących wiernych od świątyń. W Wielką Sobotę odbywa się też święcenie pokarmów.
Okres Zmartwychwstania rozpoczyna się w Niedzielę Wielkanocną, nazywaną Wielkim Dniem (Wełykdeń). O świcie odśpiewuje się jutrznię wielkanocną, a potem sprawuje Eucharystię.

W tym roku grekokatolicy będą świętować Wielkanoc 8 kwietnia, a więc tydzień po łacinnikach. Różnica wynika ze stosowania kalendarza juliańskiego, a nie gregoriańskiego, oraz nieco innego sposobu wyznaczania daty tych świąt. We wszystkich Kościołach wypadają one w pierwszą niedzielę po wiosennej pełni księżyca, ale Wschód dodaje do tego jeszcze jeden warunek: nie może to być wcześniej niż wiosenne zrównanie dnia z nocą (co wiąże się z obchodami Paschy żydowskiej). W efekcie bywa tak, że Wielkanoc obchodzi się wspólnie, ale i tak, że różnica może dochodzić nawet do pięciu tygodni.

W Polsce Kościół greckokatolicki tworzą dwie eparchie (diecezje): archidiecezja przemysko-warszawska, którą kieruje abp Eugeniusz Popowicz i diecezja wrocławsko-gdańska pod przewodnictwem bp. Włodzimierza Juszczaka. Kościół ten jest w jedności z papieżem i uznaje jego prymat.

Lublin: Wielkanocne śniadanie na dworcu PKS

W hali głównej lubelskiego Dworca PKS odbyło się wielkanocne śniadanie dla potrzebujących. W spotkaniu wziął udział abp Stanisław Budzik. „Poprzez swoje zmartwychwstanie Chrystus chce przynieść ulgę tym, którzy są w trudnej życiowej sytuacji” – powiedział metropolita lubelski. W trakcie śniadania rozdano ponad 300 posiłków.

Witając zgromadzonych abp Budzik, zwrócił uwagę na szczególny charakter nadchodzących świąt Wielkanocnych. „Zmartwychwstanie Chrystusa jest źródłem naszej nadziei, bo On wziął na siebie wszystkie nasze cierpienia. Pragnie przynieść ulgę tym, którzy są w trudnej życiowej sytuacji i zamienić smutek w radość” – powiedział hierarcha.

W rozmowie z KAI metropolita lubelski przyznał, że tego typu spotkania są okazją do dawania świadectwa o Zmartwychwstałym. „Dzisiejsze śniadanie jest pięknym znakiem, dzięki któremu potrzebujący czują, że nie są sami. Nie zapominają o tym, że Pan Bóg ciągle o nich myśli i wciąż posyła dobrych ludzi, którzy szczególnie w te świąteczne dni chcą im pomóc” – tłumaczył abp Stanisław Budzik.

Zdaniem ks. Wiesława Kosickiego, dyrektora archidiecezjalnej Caritas, akcje pomocy takie jak ta z lubelskiego dworca, są najpiękniejszą formą świadczenia czynów miłosierdzia. „Najważniejsze dla nas jest trwanie we wspólnocie miłości z potrzebującymi. Wiemy, że często szukają swojego schronienia na dworcach, stąd nasza obecność w tym miejscu. Cieszymy się, że możemy być razem i spotkać się przy wspólnym posiłku, świętując nadchodzące święta” – mówił ks. Kosicki.

Podczas śniadania wydano ponad 300 porcji ciepłego posiłku. Dodatkowo każdy potrzebujący otrzymał talon uprawniający do otrzymania paczki żywnościowej w siedzibie Caritas Archidiecezji Lubelskiej.

Śniadanie Wielkanocne zostało zorganizowane dzięki współpracy instytucji kościelnych i miejskich: Spółki Lubelskie Dworce S.A., Caritas Archidiecezji Lubelskiej, Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, Bractwa Pomocy im. św. Brata Alberta oraz Centrum Wolontariatu.

Dębica: wprowadzenie urny z prochami ks. Adama Bartkowicza

O godzinie 19.00 27 marca do kościoła pw. Ducha Świętego w Dębicy zostanie wprowadzona urna z prochami misjonarza ks. Adam Bartkowicza ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. 20 marca kapłan utonął w Oceanie Indyjskim w Tanzanii, ratując swojego kolegę – kapłana. Wierni w rodzinnej parafii ks. Bartkowicza będą modlić się za jego duszę odmawiając różaniec.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w środę, 28 marca o godzinie 13.00. Uroczystej Mszy św. będzie przewodniczył bp Stanisław Salaterski. Po Mszy urna z prochami zostanie złożona w grobowcu kapłańskim na cmentarzu komunalnym przy ul. Cmentarnej w Dębicy.

Przy urnie kapłana w Borzęcinie Dużym modlili się już duchowni ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. „To co przeżywamy w ostatnich dniach to dla nas rekolekcje wielkopostne. Jeszcze nie mogę odczytać, co Bóg chce nam przez to wszystko powiedzieć. Ks. Adam oddał życie za drugiego człowieka. To dla nas wyzwanie” – powiedział KAI ks. Andrzej Grych SMA, przełożony prowincji polskiej Stowarzyszenia Misji Afrykańskich.

Transmisja z Mszy św. pogrzebowej dostępna będzie pod adresem www.kamery24.org/transmisja/ – Rozesłaliśmy tę informację o transmisji do naszych misjonarzy. Modlitwa za ks. Adama będzie w Dębicy, w Polsce i na świecie – dodaje ks. Grych.

W pogrzebie obok rodziny ks. Adama, parafian i mieszkańców Dębicy mają uczestniczyć misjonarze, kapłani, przedstawiciele Komisji Misyjnej KEP, Wydziału Misyjnego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie. Obecny będzie również ks. Janusz Machota, przełożony SMA w Tanzanii.

Ksiądz Adam Bartkowicz, misjonarz ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich (SMA) urodził się 1 kwietnia 1983 roku w Dębicy, w diecezji tarnowskiej. W latach 1990–1998 uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr 3 im. gen. Tadeusza Bora- Komorowskiego w Dębicy. Następnie kształcił się w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Dębicy i tam również otrzymał tytuł Technika Technologii Drewna.

Po zdaniu egzaminu dojrzałości wstąpił do Stowarzyszenia Misji Afrykańskich w Borzęcinie Dużym k. Warszawy. Począwszy od października 2003 do czerwca 2006 roku studiował przez dwa lata filozofię i przez rok teologię dojeżdżając do Wyższego Seminarium Duchownego Księży Pallotynów w Ołtarzewie.

Po ukończeniu kursu językowego w Wielkiej Brytanii, ks. Adam poleciał w październiku 2007 roku na rok stażu pastoralnego do Tanzanii. Okres ten spędził najpierw w parafii Bugisi, a następnie w parafii Mwandoya w diecezji Shinyanga. Pomagał ludziom w pogłębianiu ich relacji z Panem Bogiem, uczył katechezy, oraz doskonalił swoją znajomość języka suahili.

W października 2008 roku ks. Adam rozpoczął w Calavi (Benin) Międzynarodowy Nowicjat w otoczeniu kleryków SMA z różnych kontynentów.

W 2009 podjął studia teologii w Tangaza College w stolicy Kenii, Nairobi. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 2013 roku w Dębicy w jego rodzinnej parafii.

Po święceniach kapłańskich, ks. Adam został wysłany do pracy misyjnej do Tanzanii, do parafii Ngudu, w diecezji Mwanza. Od listopada 2015 roku, pracował na wyspie Ukara w diecezji Bunda. W styczniu tego roku, ks. Adam udał się do Bagamoyo aby uczestniczyć w programie formacyjnym. 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim, ratując swojego kolegę – kapłana, który zaczął się topić.

„Nie chcemy zmieniać Kościoła”

Nie pojechaliśmy do Rzymu po to, aby zmieniać Kościół, ale po to, by odnaleźć w nim swoje miejsce. A mam wrażenie, że dokument poszedł w nieco inną stronę – mówi w rozmowie z KAI s. Judyta Bajuk CSFN, która uczestniczyła w młodzieżowym spotkaniu przedsynodalnym. Młoda Polka reprezentowała w Rzymie Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu i dzieląc się doświadczeniem opieki nad duszpasterstwem akademickim na UKSW w Warszawie.

KAI: Papież Franciszek otrzymał w niedzielę dokument przygotowany przez młodych ludzi podczas przedsynodalnego spotkania, które odbywało się w Rzymie w minionym tygodniu. Czy według Siostry ten tekst odzwierciedla w całości rozmowy, które prowadziliście w ramach tego spotkania?

S. Judyta Bajuk CSFN: Tak, choć wydaje mi się, że nie ujmuje on wszystkich aspektów, kontekstów, różnic kulturowych. Zresztą tego się nie da zawrzeć w jednym dokumencie, jeśli chcemy mówić o młodych ludziach na całym świecie. Myślę, że powinien on zawierać aneksy dotyczące przynajmniej poszczególnych kontynentów.

KAI: Zastanawiam się również, czy w jednym dokumencie da się przedstawić młodych, którzy niekoniecznie są katolikami, ale reprezentują też inne Kościoły, wyznania lub uznają się za niewierzących?

– Nie da się. Wydaje mi się wręcz, że ten tekst opisuje przede wszystkim sytuację młodych ludzi, którzy żyją poza Kościołem, albo są w nim “pół na pół”. Dużo mniej mówi o tych, którzy naprawdę są w Kościele, którzy mają prawdziwą relację z Chrystusem, chcą iść Jego drogą i są w różnych wspólnotach. Myślę, że tego elementu zabrakło.

KAI: Z czego to może wynikać? Czy uczestnikami spotkania byli w takim razie właśnie młodzi, którzy w Kościele są “na pół gwizdka”, czy może ci głęboko wierzący, którzy jednak postanowili wypowiedzieć się w imieniu rówieśników, którzy są dalej od Boga?

– Sama się nad tym zastanawiam. Być może za bardzo chcieliśmy opisać sytuację tych, wśród których żyjemy na co dzień, może za bardzo baliśmy się pójść radykalnie w którąś stronę. Choć przecież to radykalizm pociąga nas, młodych. Natychmiast wyczuwamy, co jest prawdziwe, autentyczne, za czym pójść. Z drugiej strony jest to też pewnie wyraz troski o tych, którzy są poza Kościołem i potrzebują więcej wsparcia, opieki, zauważenia.

Polacy na spotkaniu presynodalnym: historyczne wydarzenie!

KAI: Być może to kwestia językowa, ale mam wrażenie, że styl tego dokumentu jest w pewnym sensie roszczeniowy. Często pojawiają się sformułowania: Kościół powinien; trzeba, aby Kościół… A według tego, co mówili uczestnicy, styl rozmów był inny i Waszą intencją nie było “pouczanie”.

– Obradowaliśmy w małych grupach międzynarodowych i w mojej grupie nie było klimatu roszczeniowego. Sama jechałam na to spotkanie z pytaniem o to, jak młodzi mogą odnaleźć się w Kościele. Jakie przestrzenie Kościoła mogą wypełnić swoją młodością, ale nie przez zmianę Kościoła, bo On jest ten sam od ponad 2000 lat, Ewangelia jest ciągle ta sama, a jednak nowa i młoda.

Ostatecznie zobaczyć też, jak życie w Kościele zmienia mnie, jak mnie formuje, kształtuje charakter, ciągle nawraca. Jeśli zaczynamy zdanie od słów: „Kościół powinien…” to tak naprawdę jest do zdanie skierowane do każdego ochrzczonego – czyli to ja powinnam: wychodzić do drugiego, na peryferie, być otwartą, słuchającą, odważną w ryzykowaniu, umiejąca przyznać się do błędu, autentyczną. To wymagające słowa.

KAI: Czy wypracowanie tego tekstu było łatwym zadaniem? W sobotę podczas konferencji prasowej mówiono, że przyjęto go większością głosów, ale niejednomyślnie.

– To była bardzo trudna praca. W mojej grupie było 14 osób: każdy z innego kraju. Każdy miał coś ważnego do powiedzenia. Ujęcie wszystkich punktów widzenia w jednym tekście było niemożliwe, trzeba było przyjąć pewien klucz. Wydaje mi się, że polegał on na przyjęciu opinii większości, a nie pojedynczych głosów. Także poprawki do pierwszych wersji przyjmowane były większością głosów w grupach językowych.

KAI: A jak odbierają ten dokument osoby konsekrowane? Oprócz Siostry, wśród młodych delegatów było więcej przedstawicieli zakonów i seminariów, zaproszonych właśnie dlatego, że reprezentujecie ten rodzaj powołania. Tymczasem sam dokument nie wyodrębnia Waszego punktu widzenia.

– Dokument poszedł w stronę szerszego rozumienia powołania, jako konkretnej misji dla każdego człowieka. Rozmawiałam z kilkoma osobami konsekrowanymi obecnymi na presynodzie. Bardzo zabrakło nam tego aspektu, o którym mówisz.

Np. w dokumencie nie pada ani razu słowo “krzyż”, który nas, jako chrześcijan wyróżnia; krzyż, przez który przyszło zbawienie. Podczas poniedziałkowego spotkania papież Franciszek zachęcał nas do odwagi, do ryzykowania, a nie ma większego ryzyka, niż krzyż, niż miłość ukrzyżowana. Wiem, że to może wydawać się patetyczne. Ale jeśli pominiemy w życiu aspekt cierpienia i tego, jak Chrystus może nas przez nie przeprowadzić – ze śmierci do życia, to może się okazać, że żyjemy jedynie jakąś ideologią. Chcemy dawać świadectwo, że warto jest pójść za Chrystusem, że życie konsekrowane i przeżywane we wspólnocie jest piękne.

Jakiego Kościoła pragną młodzi? Znamy odpowiedź

KAI: Wczoraj dziennikarze z Portugalii zwrócili uwagę, że w tekście brakuje też jakiejkolwiek wzmianki o katechezie. Dla nas, Polaków, to jeden z kluczowych tematów, kiedy myślimy o spotkaniu młodych ludzi z Bogiem i Kościołem.

– Słowa „katecheza” nie usłyszałam na spotkaniu ani razu. Myślę, że ten dokument nie do końca oddaje polską rzeczywistość, w której naprawdę jest dziś wielu młodych ludzi działających we wspólnotach, uczestniczących aktywnie w katechezach. Wiem, że jest różnie, tym niemniej trzeba powiedzieć, że takich ludzi mamy wielu.

KAI: A o jakich polskich doświadczeniach udało Wam się porozmawiać podczas kilkudniowego spotkania?

– Każdy z nas, reprezentujących Polskę, starał się przekazać swoje doświadczenie i postrzeganie Kościoła w Polsce z różnych perspektyw. Ja podzieliłam się spostrzeżeniami na temat odnowy charyzmatycznej w polskim Kościele. Często doświadczenie modlitwy charyzmatycznej, usłyszenia kerygmatu, uzdrowienia duchowego czy fizycznego jest pierwszym krokiem w nawróceniu nawiązaniu bądź odnowieniu relacji z Bogiem i wejściem do wspólnoty.

Spotykam wielu młodych ludzi, którzy pogłębiają tę najważniejszą relację przez osobistą modlitwę, adorację, rozważanie Słowa Bożego, pielgrzymki, rekolekcje czy dni skupienia. Podzieliłam się też troską o kandydatów do bierzmowania – żeby nasze duszpasterstwo przygotowywało do życia sakramentem, a nie jedynie do otrzymania go.

KAI: Czy młodzi, którzy uczestniczyli w spotkaniu przedsynodalnym, mieli też konkretne propozycje dla Kościoła? W dokumencie wiele czytamy o tym, z czym zmagają się dziś młodzi – o taką refleksję prosił ich papież. Ale jeśli chodzi o ich własne, konkretne pomysły, to pamiętam przede wszystkim postulat, by Kościół przygotował dokument nt. posługiwania się nowymi technologiami.

– Rzeczywiście, paragraf o mediach jest dość obszerny i dużo czasu poświęciliśmy jego redakcji, zwłaszcza, że pierwsza wersja dokumentu podchodziła bardzo krytycznie do roli mediów w życiu młodego człowieka. Przy drugim czytaniu wprowadzono wiele poprawek. Konkretnych propozycji nie było zbyt wiele, ale to nie znaczy, że młodzi nie byli konkretni w mówieniu o sobie i swoich doświadczeniach.

Na pewno wybrzmiało wołanie o towarzyszenie duchowe, o przygotowane do tego osoby, o pomoc w rozeznawaniu powołania i odkrywaniu sensu życia. A to już jest konkret! Bo młodzi mówią: bądźcie z nami!

KAI: Spróbujmy zatem podsumować: jakie są, według Siostry, mocne strony tego dokumentu?

Dokument jest na pewno szczery. Nie oddaje wszystkiego, ale jest głosem młodych! I to jest jego pierwsza mocna strona. Każdy pewnie coś innego wyciągnie dla siebie. Dla mnie ważne jest potrzeba młodzieży dotycząca osób towarzyszących im, obecności w miejscach gdzie żyją.

Dokument porusza również kwestię roli kobiet w Kościele. Czytam to jako wołanie o macierzyńską twarz Kościoła: czułą, ochraniającą, wrażliwą, „wulnerabilną”, rodzącą życie, podnoszącą. Dla mnie jako kobiety konsekrowanej to wielkie wyzwanie i pragnienie, aby taką twarz Kościoła pokazywać przez swoje życie, przez realizowanie duchowego macierzyństwa na drodze rad ewangelicznych.

KAI: Co powinniśmy zrobić w Polsce z tym dokumentem? Jak Siostra wykorzysta go w swojej pracy z młodzieżą?

– Dokument przede wszystkim ma posłużyć biskupom na październikowym synodzie. To jest głos młodych do biskupów, do Kościoła. Nie jest on programem duszpasterskim. Potraktowałabym go jako instrument, choć nie jedyny, który uwrażliwi, pokaże konteksty, w których żyją młodzi. Ufam, że Duch Święty wskaże drogi do wykorzystania go w towarzyszeniu młodzieży.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

Gdańsk: jutro rozpoczyna się Festiwal Actus Humanus Resurrectio

Najwybitniejsi na świecie przedstawiciele wykonawstwa historycznego i najciekawsi polscy artyści wystąpią na rozpoczynającym się jutro w Gdańsku Festiwalu Actus Humanus Resurrectio. W programie festiwalu muzyki dawnej znalazło się dziesięć koncertów z arcydziełami muzyki od średniowiecza po późny barok. Festiwal będzie pięknym i głęboko poruszającym wprowadzeniem w czas zadumy Wielkiego Tygodnia i radości świąt Wielkiej Nocy – zapowiadają organizatorzy.

Magnesem, który przyciągnie do Gdańska wielbicieli muzyki barokowej będzie wykonanie Mszy h-moll Johanna Sebastiana Bacha przez zespół Gabrieli Consort & Players i charyzmatycznego angielskiego dyrygenta Paula McCreesha (28 marca).

Wydarzeniem może okazać się także występ włoskiej śpiewaczki Sonii Priny i Akademie für Alte Musik Berlin z programem Il pianto di Maria, czyli maryjnym repertuarem na Wielki Tydzień (29 marca). W programie zatytułowanym Il pianto di Maria znalazły się dzieła Ferrandiniego, Bacha, Handla, Vivaldiego i Locatellego.

Trzeci wieczór festiwalowy (30 marca) przerodzi się w prawdziwe wczesnochrześcijańskie misterium dzięki Marcelowi Pérèsowi i jego Ensemble Organum. Francuscy artyści w programie Adoratio Sanctae Crucis przedstawią śpiewy liturgiczne późnego antyku i wczesnego średniowiecza, pochodzące z manuskryptu benewentyńskiego. Ten grecko-łaciński repertuar jest świadectwem pierwszych liturgii celebrowanych na ziemiach basenu Morza Śródziemnego.

Podczas sobotniego koncertu (31 marca) włoska grupa Odhecaton pod kierunkiem Paola Da Col przedstawi trzy niemal nieznane dzieła liturgiczne Alessandra Scarlattiego, w tym Missa defunctorum (31 marca). To wyjątkowe, niemal nieznane dzieło mistrza opery neapolitańskiej zabrzmi w Polsce po raz pierwszy.

Finałowy, wielkanocny wieczór (1 kwietnia) należeć będzie do Ottavia Dantone i jego Accademia Bizantina. Wraz z międzynarodową plejadą solistów wykonają oni oratorium Il trionfo del Tempo e del Disinganno Georga Friderica Handla. Dantone to jeden z najwybitniejszych klawesynistów, dyrygentów i badaczy muzyki barokowej naszych czasów.

Serię recitali polskich muzyków (28 marca) rozpocznie wiolonczelista Tomasz Pokrzywiński, który zagra trzy Suity na wiolonczelę solo Johanna Sebastiana Bacha. Interesującym zestawieniem będzie dwanaście Fantazji na skrzypce solo Georga Philippa Telemanna, które następnego dnia (29 marca) zabrzmią w interpretacji Stefana Plewniaka.

Do skarbca polskiej muzyki barokowej sięgnie zaś Octava Ensemble pod kierunkiem Zygmunta Magiery (30 marca) – przedstawi msze i motety Bartłomieja Pękiela, kapelmistrza dworu królewskiego w Warszawie i kapeli katedralnej na Wawelu. Zabrzmią m.in. wielkanocna Missa Paschalis oraz ostatnia, uznawana za najwybitniejsze dzieło Pękiela Missa Pulcherrima.

Podczas festiwalu nie zabraknie brzmienia najbardziej charakterystycznego dla Gdańska instrumentu – carillonu. Małgorzata Fiebig wykona na nim trzy Sonaty biblijne Johanna Kuhnaua. Popołudniowy cykl koncertów zamkną skrzypaczka Katarzyna Anna Olszewska i altowiolista Dymitr Olszewski (1 kwietnia), którzy odkryją zapomniany dziś repertuar – Sześć duetów koncertowych op. 4 Antonia Bartolomea Bruniego, włoskiego skrzypka działającego w czasach Mozarta i Beethovena w Paryżu

Organizatorzy podkreślają, że Actus Humanus to jedyna w Polsce szansa usłyszenia w jednym miejscu i czasie tylu światowych gwiazd wykonawstwa historycznego, wywodzących się z różnych pokoleń, szkół i tradycji wykonawczych; to także okazja do spotkania się z czołówką wykonawców polskich – zarówno wytrawnych mistrzów, jak i debiutantów. Nade wszystko zaś wiosenna edycja gdańskiego festiwalu będzie po prostu pięknym i głęboko poruszającym wprowadzeniem w czas zadumy Wielkiego Tygodnia i radości świąt Wielkiej Nocy.

Koncerty odbędą się w Centrum św. Jana, kościele św. Bartłomieja, w Ratuszu Głównego Miasta i Ratuszu Staromiejskim.

Dyrektorem artystycznym Festiwalu jest Filip Berkowicz.

Transmisje szczęściu festiwalowych koncertów przeprowadzi Program 2 Polskiego Radia.

Jutro zaczyna się Noc Konfesjonałów 9.0 

Skoro człowiek nie ma czasu w dzień, to otwieramy się dla niego w nocy. Księża dyżurują i czekają, wystarczy tylko przyjść – mówi ks. Grzegorz Adamski, koordynator akcji. Aktualnie do Nocy Konfesjonałów włączyło się już 215 parafii w całej Polsce. Inicjatywa, która rozpocznie się jutro, odbywa się pod patronatem przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego.

Trwają zapisy parafii do dziewiątej edycji akcji duszpasterskiej Noc Konfesjonałów 9.0. Warunkiem uczestnictwa parafii jest zorganizowanie spowiedzi w Wielkim Tygodniu trwającej przynajmniej do północy oraz zgłoszenie tego faktu w portalu akcji: www.nockonfesjonalow.pl. Na stronie znajduje się mapa oraz adresy wszystkich kościołów, które włączają się w Noc Konfesjonałów.

– Ta akcja jest skierowana przede wszystkim do ludzi, którzy nie mogli skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania podczas rekolekcji wielkopostnych czy w czasie całego okresu Wielkiego Postu. Często zabieganie, wir pracy czy powrót z zagranicy spowodowały, że nie skorzystali wcześniej ze spowiedzi. Noc Konfesjonałów to taka trochę spowiedź ostatniej szansy – mówi ks. Grzegorz Adamski, koordynator Nocy Konfesjonałów.

Jak wyjaśnia ks. Adamski akcja jest odpowiedzią na styl życia współczesnego człowieka – odkładanie rzeczy duchowych na ostatnią chwilę. – Skoro człowiek nie ma czasu w dzień to otwieramy się dla niego w nocy. Księża dyżurują i czekają, wystarczy tylko przyjść. Noc Konfesjonałów to też trochę wybicie z ręki wymówki, że nie ma czasu, bo w nocy jeśli ktoś chce, to znajdzie czas – podkreśla. Jak dodaje, spowiednikiem wiele razy podczas Nocy Konfesjonałów był również abp Andrzej Dzięga, który brał dyżury późno w nocy.

Hiszpania: w Niedzielę Palmową wyruszyły pierwsze procesje pokutne

Koordynator akcji mówi, że noc stanowi dobrą atmosferę do tego żeby wrócić do Jezusa. – Są sytuacje, że ktoś usłyszał o Nocy Konfesjonałów i to było impulsem dla niego, żeby przyjść do konfesjonału, nieraz po wielu latach, i w spokoju, bez presji czasu skorzystać z tego sakramentu – zaznacza ks. Adamski.

Noc Konfesjonałów rozpocznie się w Wielkim Tygodniu we wtorek, jednak najwięcej parafii weźmie w niej udział w Wielki Piątek.

Pierwsza Noc Konfesjonałów odbyła się 2 kwietnia 2010 roku o godz. 21:37 dla upamiętnienia św. Jana Pawła II. Wówczas wzięło w niej udział 3 parafie ze Szczecina. Dwa lata później do akcji włączyło się już prawie 100 kościołów, a w roku 2017 było ich już 220.

– Zainteresowanie Nocą Konfesjonałów jest duże, coraz więcej diecezji przyłącza się do tej inicjatywy. Ale przede wszystkim dużą wiarę w sens tej akcji dają nam ludzie, którzy w nocy przychodzą, chcą się pojednać i w wymiarze duchowym przygotować na święta Wielkiej Nocy – wyjaśnia ks. Adamski.Aktualnie na Noc Konfesjonałów 9.0. zgłosiło się już 109 w całej Polsce.

Najwięcej parafii weźmie udział w archidiecezjach krakowskiej, gdańskiej, wrocławskiej i diecezjach gliwickiej, opolskiej, zielonogórsko- gorzowskiej i szczecińsko-kamieńskiej.

Przypomnijmy, że na początku lutego 2014 roku, podczas wizyty „ad limina apostolorum”, biskupi opowiedzieli papieżowi Franciszkowi o Nocy Konfesjonałów. – Papież Franciszek udziela błogosławieństwa wszystkim kapłanom posługującym podczas tegorocznej Nocy Konfesjonałów – poinformował z kolei papieski jałmużnik, abp Konrad Krajewski. Papież podkreślił wagę tej posługi sakramentalnej stwierdzając, że kapłana można zastąpić w wielu działaniach, ale nigdy w konfesjonale.

Znajdź najbliższy kościół uczestniczący w akcji

Ewangelizacja w Himalajach, Arktyce i Rogu Afryki

Himalaje, Arktyka i Róg Afryki – to trzy miejsca na Ziemi, w których będzie głoszona Ewangelia w ramach Omnes Gentes Project. Chodzi o zaniesienie jej tam, gdzie dotychczas Jezus nie jest jeszcze znany.

Twórca tej niecodziennej misji o. Federico Highton z argentyńskiego Instytutu Słowa Wcielonego, misjonarz na Dalekim Wschodzie i założyciel (w 2016 r.) Zakonu św. Eliasza, poinformował, że inicjatywa rozpoczęła się 6 stycznia z udziałem osób z Argentyny, Boliwii, Hiszpanii Hongkongu i Tajwanu.

W rozmowie z meksykańskim tygodnikiem katolickim „Desde la Fé” duchowny wyjaśnił, że chodzi o głoszenie słowa Bożego w miejscach, które jeszcze nie miały kontaktu z Ewangelią, tak aby tamtejsi mieszkańcy otrzymali możliwość nawrócenia na katolicyzm.

Dżihad i egzekucje innowierców w podręcznikach szkolnych

Przed rozpoczęciem misji stworzono wykaz wszystkich wspólnot ludzkich na świecie, które jeszcze nie poznały Ewangelii. Lista ta jest stale aktualizowana. Postanowiono rozpocząć projekt (pod nazwą Plemię) od trzech miejsc: Himalajów, Bieguna Północnego i Kotliny Danakilskiej – depresji położonej w północnej Etiopii, południowo-wschodniej Erytrei i zachodnim Dżibuti (w tzw. Rogu Afryki). Z czasem misja ma być podjęta w kolejnych miejscach.

„Misja Himalaje” obejmie łańcuch górski oddzielający Nizinę Hindustańską od Wyżyny Tybetańskiej na terenie Bhutanu, Nepalu, Chin i Indii. Znajdują się tam m.in. najwyższe szczyty świata z Mount Everestem na czele. Na obszarze tym istnieje wiele miejsc kultu hinduistycznego, buddyjskiego i islamskiego.

„Misja Biegun Północny” ma na celu dotarcie do mieszkańców Oceanu Arktycznego, m.in. wyspy Kaffeklubben, położonej 700 km od północnego wybrzeża Grenlandii i regionu Qikiqtaaluk w północnej Kanadzie, oddalonego o 817 km od Bieguna Północnego.

„Misja Depresja Danakilska” przebiegać będzie w najcieplejszym miejscu na Ziemi, gdy chodzi o średnią roczną temperaturę, w którym przez większą część roku nie pada deszcz. Płynąca tamtędy rzeka Awash wysycha zanim dotrze do Oceanu Indyjskiego. Jest tam również łańcuch słonych jezior.

Kielce: wystawa poświęcona kardynałowi Kozłowieckiemu

Życie i dzieło kardynała Adama Kozłowieckiego prezentuje wystawa „In nomine Domini. Misjonarze Afryki. Kardynał Adam Kozłowiecki SJ (1911-2007)”. Można ją zwiedzać w siedzibie Biblioteki Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach do 3 kwietnia.

Podczas wernisażu w piątek 23 marca, bp Jan Piotrowski wspominał znanego mu osobiście kard. Kozłowieckiego, jego „prostotę, a zarazem bogactwo duchowe”, empatię i poczucie humoru oraz umiłowanie Afryki, widoczne m.in. w jego pismach, listach.

– Podobnie jak inni kapłani i klerycy, przeszedł piekło obozów koncentracyjnych. Były to osoby wierzące i to im pomogło uwolnić się z nienawiści oraz wejść w przestrzeń przebaczenia – mówił biskup kielecki.

Ekspozycję dedykowaną kardynałowi przygotowała Fundacja im. Ks. Kardynał Adama Kozłowieckiego „Serce bez granic”, z okazji 10-lecia jego śmierci. Wystawa, którą można oglądać w Kielcach, po raz pierwszy została zaprezentowana 10 października 2017 roku na Papieskim Uniwersytecie w Rzymie, a później m.in. w Sejmie.

Urodzony w 2011 r. w Hucie Komorowskiej Adam Kozłowiecki, późniejszy jezuita i misjonarz, był w czasie II wojny światowej więźniem obozów w Auschwitz i Dachau. Zambia stała się jego drugą ojczyzną z wyboru. Jako misjonarz organizował tam szkolnictwo, był administratorem wikariatu apostolskiego Lusaki i pierwszym metropolitą tego miasta.

Uczestniczył w obradach drugiego soboru watykańskiego. Po rezygnacji ze stolicy arcybiskupiej powrócił do zwykłej pracy duszpasterskiej misji w Mpunde. 60 lat swojego życia spędził w Afryce. 25 maja 1985 r. został przez prezydenta Kennetha Kaundę odznaczony zambijskim Orderem Wolności. W 1998 r. Jan Paweł II obdarzył go godnością kardynalską. Obrońca praw człowieka, przyjaciel Afryki, polski patriota, intelektualista i erudyta, znający 10 języków. Zmarł w 2007 roku.

Nowy sezon pielgrzymkowo-turystyczny na Groniu JPII

Mszą św. i konkursem palm na Groniu Jana Pawła II uczczono początek obchodów Wielkiego Tygodnia. Niedziela Palmowa rozpoczęła też na Groniu wiosenno-letni sezon pielgrzymkowo-turystyczny.

Na górze u podnóża Leskowca – najwyższego szczytu Beskidu Małego – ks. prof. Maciej Ostrowski, wykładowca Papieskiego Uniwersytetu w Krakowie, ratownik GOPR, podróżnik, duszpasterz ludzi w drodze, przewodniczył liturgii z udziałem pielgrzymów i turystów. Koncelebransem był ks. prof. Grzegorz Hołub z UPJPII w Krakowie.

W kazaniu ks. Ostrowski zachęcił, by w Wielkim Tygodniu iść wraz Jezusem Jego drogą, umacniając swą wiarę i wierność Bogu. Przypomniał jednocześnie, że dzisiejsze czasy są wiekiem męczenników, gdy wielu ludzi na całym świecie ponosi śmierć za swe przywiązanie do Ewangelii.

„Czy we mnie, czy w tobie jest taka odwaga? Co by było, gdyby nam przyszło bronić Chrystusowego krzyża? Czy miałbym odwagę przyjąć męczeństwo, niekoniecznie męczeństwo krwi, ale czasem wyśmianie, wykpienie, marginalizację społeczną?” – zapytał kaznodzieja i powtórzył, że Wielki Tydzień jest czasem próby wiary.

Na Groń bardzo licznie przybyli pielgrzymi z różnych zakątków Polski. W rękach trzymali palmy zrobione z gałązek bukszpanu, sosny, żywych kwiatów, wstążek czy kwiatów z bibuły. Po uroczystej Mszy odbył się konkurs na najpiękniejszą palmę.

Wszyscy twórcy „żywych palm”, czyli wykonanych własnoręcznie z prawdziwych kwiatów i roślin, zostali obdarowani – różańcami i nagrodami książkowymi.

Groń Jana Pawła II (890 m n.p.m.) był często celem wycieczek ks. Karola Wojtyły, który przychodził tu jeszcze jako gimnazjalista z pobliskich Wadowic. Obecnie znajdują się w tym miejscu kaplica wzniesiona w 1995 r. i stalowy krzyż z 1991 r., poświęcony „ludziom gór”. W kaplicy stoi fotel, na którym Jan Paweł II siedział podczas wizyty w Skoczowie w 1995 r. oraz ołtarz z inskrypcją: „Jest nas troje: Bóg, góry i ja”.

Subskrybuje zawartość