Subskrybent kanałów

Rejs Niepodległości w Singapurze

Na pokładzie polskiego żaglowca, który opływa świat w Rejsie Niepodległości, zmienił się kapitan statku oraz załoga. Stery komendanta oddał kpt. ż. w. Ireneusz Lewandowski, który kierował statkiem od początku Rejsu czyli od 20 maja. Jego zadania przejął kpt. Rafał Szymański.

– Rolą komendanta na statku jest nie tylko prowadzenie jednostki, ale także kształtowanie postaw i hartowanie ducha młodzieży. Na morzu konieczna jest niemal wojskowa dyscyplina i zapał do pracy, która wymaga poświęcenia. W takich warunkach młodzi ludzie poszukują wzorców do naśladowania, autorytetów i tutaj jest nim przede wszystkim komendant – mówi Monika Mostowska, wiceprezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl.

W poniedziałek Franciszek przyjmie Andrzeja Dudę

Na pokład weszła też nowa załoga oraz kolejna grupa uczestników, laureaci konkursu Rejs Niepodległości oraz praktykanci Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, dla których ten etap Rejsu jest nową rzeczywistością.

Zmienił się też kapelan. Ks. Michała Siennickiego zastąpił ks. Paweł Pruszyński.Podczas rejsu na żaglowcu odbywają się codzienne Msze święte. – Dzięki obecności kapłana uczestnicy rejsu i załoga mają także okazję do spowiedzi i rozmów duchowych, a tych nie brakuje. Młodzież, w większości po raz pierwszy na morzu, odcięta od kontaktów nie tylko przez odległość, ale także przez brak dostępu do internetu, w zetknięciu z żywiołem jakim jest morze, potrzebuje wsparcia duchowego – mówi prezes Fundacji Salvatti.pl, ks. Jerzy Limanówka.

Teraz żaglowiec zmierza w kierunku Szanghaju, gdzie dotrze 2 listopada.

Celem Rejsu Niepodległości jest uczczenie 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz promocja Polski w portach zagranicznych. W Singapurze na pokładzie statku miała miejsce promocja polskich produktów w ramach akcji „Polska smakuje”. Wymieniając się na statku, młodzież i załoga skorzystała z Polskich Linii Lotniczych LOT, które połączenia z Warszawy do Singapuru uruchomiły w maju tego roku.

Papież do seminarzystów: lud nie wybacza światowości księży

Franciszek spotkał się na audiencji z seminarzystami z włoskiej Lombardii oraz szwajcarskiego Lugano. Formuła spotkania, które trwało ponad półtorej godziny, polegała na udzielaniu odpowiedzi na wcześniej nadesłane pytania, jakie chcieli zadać młodzi kandydaci do kapłaństwa.

Papież odpowiadał na nie w sposób bardzo rozbudowany. Zwrócił przede wszystkim uwagę na Eucharystię, adorację Najświętszego Sakramentu i Pismo Święte, jako trzy elementy podstawowe w formacji kapłańskiej, jak również w duszpasterstwie.

KAI z nagrodą TOTUS TUUS 2018

Wśród uczestników audiencji obecny był również studiujący w szwajcarskim seminarium diakon Łukasz Żurawka z archidiecezji wrocławskiej. W wywiadzie dla Radia Watykańskiego zwrócił uwagę, że to co najbardziej uderzyło go w tym spotkaniu to normalność i bliskość Ojca Świętego oraz porównanie obecnego Kościoła z Kościołem pierwszych wieków.

“Odpowiedzi, których udzielił nam papież pokazują to, że przechodził drogę rozpoznania powołania, drogę formacji seminaryjnej, drogę studiów tak samo jak każdy z nas. Czyli zmagał się z problemami, z którymi zmagają się myślę wszyscy seminarzyści, wszystkie osoby, które przygotowują się do życia zakonnego. I to było to, co było takie zaskakujące z jednej strony, a z drugiej strony tak bardzo oczywiste. Pojawił się także temat skandalu w Kościele. Papież odniósł się do niego pytając, który Kościół – czy ten współczesny, czy też ten, który był za czasów Jezusa, zmagał się z większymi problemami? I odpowiedział, że oba miały swoje trudności i skandal w Kościele wyrażony w różnych sytuacjach jest obecny od zawsze, ale to, co najbardziej gorszy jego samego, to jest światowość księży, tego – jak zaznaczył – także i lud wierny nie wybacza” – stwierdził ks. diakon Łukasz Żurawka.

KAI z nagrodą TOTUS TUUS 2018

Katolicka Agencja Informacyjna, obchodząca w tym roku 25-lecie istnienia, została uhonorowana nagrodą „TOTUS TUUS medialny im. bp. Jana Chrapka”. Przyznane zostały jak co roku także nagrody za promocję godności człowieka, osiągnięcia w kulturze chrześcijańskiej i propagowanie nauczania św. Jana Pawła II oraz nagroda specjalna. Uroczysta gala transmitowana przez TVP2 odbyła się w sobotę 13 października na Zamku Królewskim w Warszawie w ramach centralnych obchodów XVIII Dnia Papieskiego.

Nagrody TOTUS TUUS przyznawane są co roku przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, działającą przy Konferencji Episkopatu Polski, w ramach Dnia Papieskiego w pięciu kategoriach.

W kategorii „Osiągnięcia w dziedzinie kultury chrześcijańskiej” nagrodę TOTUS TUUS otrzymał prof. Ryszard Peryt, reżyser, twórca inscenizacji teatralnych. Jako jedyny na świecie zrealizował wszystkie dzieła sceniczne Wolfganga Amadeusza Mozarta. Opracował m.in. poemat “Tryptyk rzymski” Jana Pawła II oraz “…o Bogu ukrytym” na podstawie poematów Karola Wojtyły. Jest oblatem (zakonnikiem, który nie składa ślubów zakonnych) Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela (redemptorystów).

W kategorii „Promocja godności człowieka” uhonorowane zostało Stowarzyszenie „Hospicjum św. Kamila w Bielsku – Białej”, powstałe w 1992 r. Działało przez pierwsze 17 lat jako grupa nieformalna przy parafii pw. NMP Królowej Polski. Tworzą je wolontariusze różnych zawodów, w różnym wieku, z różnym doświadczeniem życiowym: lekarze, pielęgniarki, rehabilitanci, psycholodzy, księża kapelani. Obejmują oni domową opieką chorych w terminalnym okresie choroby nowotworowej z Bielska-Białej i okolic, przychodząc im z pomocą medyczną, a także wspierając psychicznie i duchowo chorych i ich rodziny. Opieka, jaką otaczani są chorzy, jest bezpłatna. Do tej pory opieką objęto 4200 osób.

W kategorii “Propagowanie nauczania Świętego Jana Pawła II” nagrodzony został dominikanin o. prof. Jarosław Kupczak OP, teolog, dyrektor Ośrodka Badań nad Myślą Jana Pawła II Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, wykładowca m.in. papieskich uczelni św. Tomasza i Uniwersytetu Lateraneńskiego w Rzymie.

Nagrodą „TOTUS TUUS medialny im. bp. Jana Chrapka” uhonorowana została Katolicka Agencja Informacyjna, obchodząca w tym roku 25-lecie istnienia. KAI została uhonorowana za „wprowadzanie z sukcesem do obiegu medialnego wiarygodnej informacji na temat życia Kościoła i jego stanowiska w ważnych kwestiach doktrynalnych i społecznych”.

Odbierając nagrodę w imieniu zespołu redakcyjnego prezes KAI Marcin Przeciszewski podkreślił, że współtwórcą agencji był śp. bp Jan Chrapek, który wyznaczył jej program i któremu KAI stara się być wierna. KAI ma być pomostem między Kościołem a światem mediów, a także ośrodkiem torującym drogę do zjednoczenia się mediów wokół triady: dobro-prawda-piękno. Red. Przeciszewski podziękował też korespondentom KAI rozsianym po całym kraju i zagranicą za ich codzienną pracę.

Przez ćwierć wieku KAI na trwałe wpisała się w polski pejzaż religijny, uzyskała też wysoką pozycję na rynku medialnym. Świadomość misji łączy z profesjonalizmem dziennikarskim. Ma charakter uniwersalny, swe przesłanie kieruje do wszystkich zainteresowanych, niezależnie od reprezentowanej opcji.

KAI dostarcza nie tylko codziennych informacji, ale też cennych analiz oraz problemowych opracowań ukazujących różne aspekty nauczania Kościoła. Prostuje fałszywe stereotypy, pomaga w rozwiązywaniu kryzysów, ukazuje dynamizm jego działalności i witalność polskiego katolicyzmu.

Z serwisu KAI korzystają najważniejsze polskie media katolickie i świeckie. KAI jest najbogatszym zbiorem codziennych informacji religijnych w Polsce. Publikuje ok. 70 depesz dziennie, 7 dni w tygodniu, a ponadto analizy, raporty i dokumenty.

„Promieniowanie ojcostwa” – Dziś XVIII Dzień Papieski

Z kolei eKAI.pl to nowoczesny portal informacyjny, który prezentuje Kościół żywy, reagujący na sprawy dotyczące swoich wiernych, opiniotwórczy, zaangażowany w społeczną dysk

usję. Portal zamieszcza analizy, informacje, dokumenty.

Inne projekty agencyjne to “Wiadomości KAI” i “Życie Kościoła“. Pierwszy jest tygodnikiem dla ceniących tradycyjną formę papierowego wydania i stanowi najbogatszą ofertę informacyjną, analizy problemowe i aktualne dokumenty nie tylko dla księży proboszczów i katechetów. “Życie Kościoła” od 25 lat wypełnia gabloty parafialne, szkolne, szpitalne.

W 2016 r. KAI została wydawcą polskiej wersji najbardziej poczytnego portalu ewangelizacyjnego na świecie Aleteia.pl, mającego 13 mln użytkowników wersji francuskiej, hiszpańskiej, portugalskiej, angielskiej, włoskiej i arabskiej. Magnificat to z kolei polska wersja wyjątkowego międzynarodowego wydawnictwa – duchowego przewodnika, który pomaga w rozwijaniu życia modlitewnego. Obecnie dostępny jest w wersji drukowanej i jako mobilna aplikacja.

Katolicka Agencja Informacyjna jest organizatorem szeregu wydarzeń medialnych. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu przygotowywane przez KAI konferencje prasowe, debaty tematyczne i panele dyskusyjne cieszą się dużym zainteresowaniem dziennikarzy i opinii publicznej. KAI organizowała też obsługę medialną papieskich wizyt w Polsce.

Przez 25 lat istnienia KAI podjęła się także szeregu inicjatyw wydawniczych, które stały się hitami na polskim rynku. Informatory “Kto jest kim w Kościele” (3 wydania), “Leksykon Zakonów w Polsce” (2 wydania), “Leksykon Ruchów i Stowarzyszeń”, “Leksykon Kościoła Katolickiego”, “Kościół – stereotypy, uprzedzenia manipulacje” – wszystkie one okazały się niezwykle przydatne także w pracy polskich dziennikarzy. Pod auspicjami KAI wydawana też była 60-tomowa, narodowa „Kolekcja dzieł Jana Pawła II”. Agencja współpracowała z TVP przy realizacji na kilku kontynentach cyklu „Świat Jana Pawła II”.

„Nagroda Specjalna TOTUS TUUS” przypadła w tym roku Hannie Suchockiej, byłej premier i byłej ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej. Nagroda została jej przyznana za systemowe i skuteczne tworzenie relacji między państwem polskim a Stolicą Apostolską, ze szczególnym uwzględnieniem prac nad Konkordatem.

Wyróżnienie prof. Suchockiej wręczył nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio.

Hanna Suchocka w krótkim słowie, dziękując za nagrodę podkreśliła, że od dnia wyboru św. Jana Pawła II starała się wsłuchiwać w jego słowa i śledzić głoszoną przez Ojca świętego społeczną naukę Kościoła. – W każdej sytuacji, w której przyszło mi pełnić różne funkcje, to nauczanie dodawało mi sił – powiedziała.

Wskazała też na słynne słowa papieża-Polaka z inauguracji jego pontyfikatu “Otwórzcie drzwi Chrystusowi”. – Dzięki temu przełamał świat podzielony. Wszyscy, przychodząc do niego, czuli się jak u siebie – podkreśliła była premier.

Galę nagród TOTUS TUUS 2018 uświetnił występ m.in. zespołu Pectus.

Organizatorem Dnia Papieskiego jest Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, przyznająca stypendia uzdolnionej młodzieży z niezamożnych rodzin. Obecnie stypendystami FDNT jest ok. 2 tys. osób.

„Promieniowanie ojcostwa” – Dziś XVIII Dzień Papieski

„Promieniowanie Ojcostwa” – to hasło Dnia Papieskiego, który już po raz osiemnasty obchodzony jest w Polsce i w środowiskach polonijnych na całym świecie. Poprzez szereg wydarzeń duchowych i kulturalnych przypominane jest nauczanie Jana Pawła II. Tego dnia odbywa się również zbiórka na „żywy pomnik” Papieża – Polaka: stypendia dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin. Organizatorem Dnia Papieskiego jest Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

– „Promieniowanie ojcostwa” – bardzo się cieszymy, że episkopat przyjął w tym roku takie właśnie hasło – mówi ks. Dariusz Kowalczyk, prezes Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. – Ojcostwo trzeba dowartościować, zwłaszcza, gdy przeżywa tak wielki kryzys – dodaje. Jak wyjaśnia, Jan Paweł II uczy, że nie można być prawdziwym ojcem, jeśli nie odkryje się najpierw, że jest się synem Boga. Poczucie Bożego synostwa sprawia, że człowiek zaczyna być ojcem wobec innych – ojcem w rodzinie lub ojcem duchowym.

– Ojcowie zostawiają swoim dzieciom spuściznę – materialną i duchową. To jest „ojcowizna”. Zespół tych ojcowizn to Ojczyna – mówi ks. Kowalczyk nawiązując do myśli Jana Pawła II. Jak podkreśla tegoroczne hasło pięknie splata się ze stuleciem odzyskania przez Polskę niepodległości. – Dużo w tym czasie mówimy też o patriotyzmie, czym on jest, jaki powinien być. Dla papieża patriotyzm wiązał się w bardzo dużym stopniu z troską o duchową dojrzałość, z pracą nad sobą, wymaganiem od siebie. Był przekonany, że człowiek dobrze ukształtowany intelektualnie i duchowo jest wielkim skarbem dla Ojczyzny; ona jest silna mocą swoich obywateli – przypomina.

Przed październikowym konklawe Wojtyła był zanurzony w Bogu

Zwraca również uwagę na obchodzoną w tym roku rocznicę 40 – lecia pontyfikatu Jana Pawła II. – Chcemy przypominać, że papież przez te lata był ojcem, nie tylko dla katolików i chrześcijan ale bardzo wielu ludzi dobrej woli. Dopiero zaczynamy odkrywać, jak wielki miał wpływ na ludzi w Polsce, w całym bloku wschodnim, w Europie i na świecie – mówi prezes Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

W ramach centralnych obchodów Dnia Papieskiego 13 października br. na zamku Królewskim w Warszawie odbędzie się gala nagrody TOTUS TUUS 2018. Nagrody – tzw. „katolickie Noble” – wręczone zostaną w kategoriach: Promocja godności człowieka, Osiągnięcia w dziedzinie kultury chrześcijańskiej, Propagowanie nauczania Świętego Jana Pawła II oraz TOTUS TUUS medialny im. bp. Jana Chrapka. Przyznana zostanie także Nagroda specjalna TOTUS TUUS. Gala transmitowana będzie przez Program 2 TVP.

W niedzielę, 14 października, o godz. 9 w bazylice św. Krzyża w Warszawie kard. Kazimierz Nycz odprawi Mszę św. z okazji 40-lecia pontyfikatu Jana Pawła II. Eucharystia transmitowana będzie w Programie 1 Polskiego Radia.

Kard. Nycz przewodniczyć też będzie o .godz. 12 Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej – w intencji darczyńców Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Z kolej w Krakowie o godz. 13, w Sanktuarium św. Jana Pawła II, Eucharystię celebrować będzie abp Marek Jędraszewski (transmisja w TV Polonia).

O godz. 15, w Godzinie Miłosierdzia w kościele dolnym Świątyni Opatrzności Bożej odbędzie się Msza św., na którą szczególnie zaproszeni są wszyscy, którzy wybierają się na V Galowy Koncert Dnia Papieskiego. Rozpocznie się on o godz. 17.30 w Świątyni Opatrzności Bożej i transmitowany będzie przez TVP 1. Na koncert przybędą goście z całej Polski.

– Będzie to wyjątkowe widowisko muzyczne, którego pomysłodawca jest kompozytor, poeta i reżyser Roman Kołakowski – mówi ks. Dariusz Kowalczyk. – Zaprezentowane zostaną sylwetki tych ludzi, którzy prowadzili innych, którzy byli ojcami wiary, ojcami duchowymi, którzy mieli moc pociągania za sobą całych rzesz oraz przyczynili się do odzyskania przez Polskę niepodległości i nadania tej niepodległości kształtu – wyjaśnia. W gronie tych osób, oprócz Jana Pawła II, znajdą się m.in. abp Szczęsny Feliński, kard. Wyszyński czy ks. Jerzy Popiełuszko.

Podczas koncertu wystąpią m.in. Dariusz Malejonek, Krzysztof Antkowiak, ojciec z synem: Krzysztof i Piotr Cugowscy, chóry dziecięce, orkiestra pod dyrekcją Rafała Koniecznego czy Teatr Piosenki. Wykonane zostaną utwory w ciekawych aranżacjach – również rockowych i hip-hopowych. Będzie wiele materiałów video.

W czasie koncertu w Warszawie – na Mokotowie i w Wilanowie – działać będą też 2 miasteczka rodzinne prowadzone przez stypendystów Fundacji DNT.

– Nie jesteśmy nawet w stanie wymienić, ile inicjatyw duchowych, muzycznych, kulturalnych czy intelektualnych odbędzie się w całej Polsce. Bardzo dużo się będzie działo w Krakowie, na Śląsku, w Gdańsku, w Olsztynie… Będą koncerty, rozmaite panele, dyskusje – mówi ks. Kowalczyk. Jak podkreśla wydarzenia te przygotowywane są przez samorządy, rozmaite instytucje i organizacje, choć bardzo często w organizację lub animację włączają się również stypendyści Fundacji.

Sama Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” organizuje natomiast 17 października na Zamku Królewskim w Warszawie międzynarodową konferencję naukową „Wspólnota – rodzina – ojcostwo – współczesne wyzwania”. Jak wyjaśnia ks. Dariusz Kowalczyk, pierwsza część spotkania poświęcona będzie ojcostwu w rodzinie, druga – problemowi patriotyzmu.

– Ważnym wymiarem obchodów dnia Papieskiego jest oczywiście wymiar charytatywny, czyli zbiórka na stypendia dla podopiecznych Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” – mówi prezes Fundacji. Jak podkreśla, jest to zarówno zbiórka przykościelna w Dniu Papieskim, jak i zbiórka publiczna, która trwa od 15 września do 30 października. – Zbierać wtedy można wszędzie w miejscach publicznych. Taką zbiórkę przeprowadzamy od 2000 r. Jest to prawdopodobnie pierwsza w tej skali publiczna zbiórka Kościoła po II wojnie światowej – wyjaśnia ks. Kowalczyk.

Od lat Fundacja utrzymuje ok. 2 tys. stypendystów. Wspierani są oni od 7 klasy szkoły podstawowej aż do zakończenia studiów Każdego roku ok. 200 z nich zdobywa wykształcenie i przeprowadzany jest nabór 200- 250 nowych uczniów. Rokrocznie na stypendia przeznaczane jest ok. 12 mln zł. W ciągu 18 lat istnienia Fundacji DNT wsparciem objęto już ok 5 tys. młodych a jego kwota przekroczyła 200 mln zł.

W związku z obchodami Dnia Papieskiego Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” zaprasza na konferencję prasową, która odbędzie się 4 października w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie o godzinie 11.00.

Podczas konferencji głos zabiorą kard. Kazimierz Nycz– metropolita warszawski i przewodniczący Rady Fundacji, ks. Dariusz Kowalczyk – przewodniczący Zarządu Fundacji oraz Darek Malejonek- jeden z artystów biorących udział w Koncercie Galowym XVIII Dnia Papieskiego.

Organizatorzy proszą o potwierdzenie przybycia na konferencję do 2 października 2018 r. za pomocą wiadomości zwrotnej na adres biuroprasowe@dzielo.pl lub telefonu pod numer 721083601.

Kard. Nycz: ojcostwo Boga wzorem ojcostwa ziemskiego

Kard. Kazimierz Nycz udzielił wywiadu TVP w ramach orędzia przed XVIII Dniem Papieskim. Metropolita warszawski mówił o rozumieniu ojcostwa przez Jana Pawła II, działaniach Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia oraz potrzebie naśladowania papieża Polaka. Rozmowa została przeprowadzona w kościele św. Anny w Warszawie, gdzie w 1979 r. Jan Paweł II spotkał się z młodzieżą.

„Promieniowanie Ojcostwa” to hasło tegorocznego Dnia Papieskiego, jednocześnie tytuł dramatu Karola Wojtyły z 1964 r. Kard. Nycz w rozmowie z TVP opowiedział o rozumieniu ojcostwa przez Jana Pawła II.

Wskazywał, że Karola Wojtyłę cechowała duża wrażliwość na tematykę rodzinną oraz trafność odczytywania znaków czasu, które w latach sześćdziesiątych wiązały się z małą obecnością ojca. Jan Paweł II spojrzał na ten problem przede wszystkim z perspektywy teologicznej i ukazał ojcostwo Boga, jako wzór dla każdego ojca ziemskiego. – Dokonał relacji między ojcem ziemskim, fizycznym w rodzinie, a tym ojcem, którym dla nas wszystkich jest Pan Bóg – mówił metropolita warszawski.

Jan Paweł II w swoich rozważaniach – jak zaznaczył kardynał – zwrócił również uwagę na ojcostwo duchowe w Kościele oraz relację do ojcowizny, czyli postawę patriotyczną wobec miejscowości, w których żyjemy oraz całej Polski.

– Miłość ojczyzny pielęgnuje się przede wszystkim przez życie rodzin, ale także przez relację do wiary, Kościoła – mówił metropolita warszawski. Dodał, że problemy, które Karol Wojtyła zauważał już w roku 1964 nie zmniejszyły się, ale nasiliły.

Co roku podczas Dnia Papieskiego w kościołach zbierane są pieniądze na Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia, której celem jest rozpowszechnianie nauczania Jana Pawła II, promowanie ludzi kultury i nauki, propagujących postawę papieża Polaka oraz pomoc finansowa zdolnej młodzieży z małych miejscowości.

Wkrótce wystawa „Wyszyńskiego i Wojtyły gramatyka życia”

– Zdolny młody człowiek, którego z różnych powodów nie stać na to, aby poszedł do dobrej szkoły średniej i potem konsekwentnie na dobre studia otrzymuje comiesięczne stypendium przez jedenaście lat po to, aby mógł skończyć czasem wręcz prestiżowe uczelnie polskie – mówił metropolita warszawski, podkreślając, że działania fundacji pozostają żywym pomnikiem papieża Polaka.

Karol Wojtyła zawsze pozostawał blisko młodzieży, najpierw jako wieloletni duszpasterz akademicki, a później papież. Kardynał – nawiązując do miejsca rozmowy – przypomniał, że Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 roku spotkał się z młodymi zarówno przy kościele akademickim św. Anny w Warszawie, jak i w Krakowie na Skałce.

– Oba te spotkania odbiły się szerokim echem wówczas i myślę, że warto o tym pamiętać – dodał.

Kard. Nycz podkreślił potrzebę wielowymiarowego naśladowania Jana Pawła II zarówno w modlitwie, przeżywaniu Eucharystii, jedności z Panem Bogiem, jak i miłości bliźniego oraz wrażliwości.

– Można go naśladować, trzeba go naśladować i myślę, że warto go naśladować w wielu wymiarach jego życia i świętości – zaznaczył metropolita warszawski. Rozmowę, zarejestrowaną w akademickim kościele św. Anny w Warszawie, przeprowadził red. Grzegorz Miśtal.

Abp Michalik: To był pontyfikat na miarę wieków

Kardynał Karol Wojtyła był wśród papabile już podczas sierpniowego konklawe – podkreśla abp Józef Michalik. Opisuje atmosferę, jaka panowała w Papieskim Kolegium Polskim w Rzymie przed wyjazdem kardynała na konklawe i pierwsze chwile z Ojcem Świętym po wyborze. „Nie ma wątpliwości, że to był pontyfikat na miarę wieków. Nie jednego wieku, ale wieków” – podkreśla. Dodaje, że Jan Paweł II był człowiekiem, który „odpoczywał przy ludziach. A jak już był fizycznie nimi zmęczony to odpoczywał przy Panu Bogu, na modlitwie”.

Marta Daglewicz (KAI): 40 lat temu, 16 października 1978 r., kard. Karol Wojtyła został wybrany papieżem. Ksiądz Arcybiskup był wówczas bardzo blisko, był w Rzymie. Z Kolegium Polskiego, którego był rektorem, kard. Wojtyła wyjechał na konklawe…

Abp Józef Michalik: Właściwie to dwa razy w 1978 roku przeżywaliśmy odejście księdza kardynała Karola Wojtyły z Papieskiego Kolegium Polskiego, w którym przez całe lata się zatrzymywał. Mieliśmy dwa pożegnania przed konklawe – pierwsze tuż po śmierci Pawła VI, kiedy został wybrany Jan Paweł I. Już wtedy mówiło się o możliwościach wyboru kardynała Wojtyły na papieża. Atmosfera w naszym Kolegium też wskazywała, że ten wybór jest możliwy.

Trzeba by dodać, że Kolegium to dom dla polskich księży studentów, założony przez Księży Zmartwychwstańców w 1866 r. Ja w Kolegium mieszkałem od lutego 1978 r., natomiast od lipca byłem rektorem. Było tam wówczas dwudziestu kilku studentów, przebywających na stałe, a gościnnie zatrzymywali się biskupi. Kard. Wojtyła zawsze się tam zatrzymywał z ks. Dziwiszem, gdy przyjeżdżał do Rzymu na jakieś spotkania czy zebrania, także przed konklawe w sierpniu 1978 r. Już wtedy trochę w tej „trawie piszczało”, bym powiedział. Kardynał Wojtyła był przecież znany wśród kardynałów całego świata, miał duże kontakty, często Paweł VI go wyznaczał do różnych komisji, powierzył mu nawet wygłoszenie rekolekcji do Kurii Rzymskiej. To wszystko stworzyło tę atmosferę, że kard. Wojtyła znalazł się wśród papabile.

KAI: Papieżem został jednak kard. Albino Luciani, który przybrał imię Jana Pawła I. Nikt nie przypuszczał, że ten pontyfikat będzie tak krótki. Po nagłej śmierci papieża, rozpoczyna się kolejne, październikowe konklawe. Kardynał Wojtyła ponownie wyjeżdża z Papieskiego Kolegium Polskiego przy Piazza Remuria 2A. Jak się później okazało – po raz ostatni.

– Na 14 października zaplanowany był bardziej uroczysty obiad przed odjazdem kard. Wojtyły na konklawe. Tego dnia rano otrzymałem telefon od sióstr sercanek, opiekujących się biskupem Deskurem – przyjacielem kard. Wojtyły jeszcze z lat seminaryjnych – że bp Deskur zasłabł i że znaleziono go nieprzytomnego. Kardynał jak tylko się o tym dowiedział, zdecydował, że chce go odwiedzić. Widziałem wtedy, że w nim coś walczyło ze sobą. Później, gdy już jako papieża spytałem: „Czy Ojciec Święty nie miał jakiś przeczuć?”, odpowiedział: „Wiesz, jak bp Deskur zasłabł, to ja zrozumiałem, że coś niezwykłego się zaczyna dziać.” Ta choroba, to odsunięcie przyjaciela, najbliższego człowieka w Kurii Rzymskiej było jakimś znakiem dla księdza kardynała.

W czasie obiadu w Kolegium pożegnaliśmy kard. Wojtyłę. Choć na konklawe kardynałowie wchodzili o 5 po południu, kard. Wojtyła wyjechał z Kolegium tuż po obiedzie, by móc jeszcze odwiedzić księdza biskupa Deskura w klinice Gemelli. Już przy samochodzie powiedziałem: „Niech Ksiądz Kardynał jednak pamięta, żeby wrócił do Kolegium”. „Wrócę, wrócę, bądź spokojny!” – powiedział. Na co dodałem: „Czy na purpurowo, czy na biało, to mam nadzieję, że Ksiądz Kardynał wróci”.

KAI: Jak wspomina Ksiądz Arcybiskup sam dzień wyboru Jana Pawła II?

– W międzyczasie padały różne przewidywania, prowadziliśmy rozmowy, m. in. z ks. Stanisławem Dziwiszem, który wrócił ze swoich spotkań i mówił o tym, czego się wśród kardynałów dowiedział. Ja z kolei uważałem, że im dłużej trwa ten wybór to tym lepiej dla nas, bo wtedy będzie wybrany nasz kardynał.

To nie było tylko pobożne życzenie… Pracowałem wtedy w Papieskiej Radzie do Spraw Świeckich, gdzie kardynałem przewodniczącym był kard. Opilio Rossi, bardzo świętobliwy człowiek, który poprosił mnie kiedyś i pyta: „Proszę księdza, co księża sądzą o kardynale Wyszyńskim, jak warszawscy księża odbierają kardynała Wyszyńskiego?”.

Powiedziałem, co czułem i myślę sobie: „Aha, będzie drugie pytanie”. Ksiądz kard. prymas był przecież już starszym, schorowanym człowiekiem – to już nie był dla elektorów ten kandydat. I rzeczywiście padło następne pytanie: „A co księża krakowscy mówią, jak się odnoszą do kardynała Wojtyły?” Ja na to odpowiadam: „Powiem księdzu kardynałowi , że księża krakowscy mówią, że nie chcą, żeby był wybrany papieżem”. „A dlaczego?” – pyta zdziwiony kard. Rossi. „Bo wiedzą, kogo stracą, a nie wiedzą, kogo zyskają” – mówię. Zaczął się śmiać i już dalszych pytań nie zadawał. To był dla mnie taki mały dowód, że kardynałowie włoscy szukają kandydatów i zbierają wiadomości o naszym Kardynale.

Podczas konklawe nie wychodziłem na czas ogłoszeń na plac Świętego Piotra, natomiast po pracy – biuro pracowało do południa – starałem się być w domu. Przypuszczałem, że gdyby nasz kardynał został wybrany papieżem, to będzie nalot dziennikarzy. I wcale się nie pomyliłem!

16 października kilku naszych księży było na placu, my w Kolegium pilnie śledziliśmy wiadomości w telewizji. W ten sposób byłem świadkiem tego, jakie zaistniało wtedy poruszenie. Na wiadomość, że został wybrany kard. Wojtyła, wszyscy poszliśmy sprzed telewizora do kaplicy zaśpiewać „Te Deum”. Pomodliliśmy się za nowego papieża i czekaliśmy, co będzie dalej.

KAI: Kiedy nastąpiło to pierwsze spotkanie z nowo wybranym Papieżem?

– Pierwsze spotkanie nastąpiło nazajutrz. Po wyborze Ojciec Święty został jeszcze w tej samej celi, w tym samym pokoju. Nie było wówczas takich warunków, jakie mają teraz kardynałowie, że każdy ma pokój z łazienką w Domu św. Marty (nota bene wybudowanym przez Jana Pawła II).

Wtedy watykańskie biura zamieniano na cele mieszkalne, każdy otrzymywał wiadro wody i miskę do mycia i tam trwał. Dopiero na następny dzień zostało rozwiązane zebranie kardynałów. Ksiądz Dziwisz przyjechał i mówi: „Zawieziemy Ojcu Świętemu te rzeczy, które zostały w Kolegium”. Tych rzeczy nie było wiele, bo ks. kardynał jak przyjeżdżał to miał zawsze tylko dwie walizki: w jednej książki, a w drugiej rzeczy osobiste.

Pojechaliśmy do Pałacu Apostolskiego dość późno wieczorem, około 21. Strażnicy watykańscy nie pytali nas o żadne przepustki, bo jak tylko zobaczyli ks. Dziwisza to mówili: „Segretario del Santo Padre” – sekretarz Ojca Świętego. Już go znali!

Wjechaliśmy windą i poszliśmy do kaplicy, gdzie klęczał Ojciec Święty. Pomodliłem się dłuższą chwilę, ale myślę, że jest przecież już późno, a ja muszę wrócić, nie mogę tutaj zostawać. Podszedłem więc do klęczącego Ojca Świętego, by go powitać. Papież mówi: „Poczekaj, poczekaj trochę, zaraz się spotkamy”. W kaplicy był też drugi sekretarz – ks. prał. Maghee (Irlandczyk był wcześniej drugim sekretarzem Pawła VI). Trwaliśmy jeszcze chwilę na modlitwie. Potem Ojciec Święty zaczął nas oprowadzać po swoim nowym domu. Opowiadał nam, kiedy pierwszy raz tu był, wspominał m. in. wizytę na obiedzie u Pawła VI. Obejrzeliśmy całe mieszkanie, łącznie z gabinetem dentystycznym i przyległą biblioteką. Papież dzielił się wrażeniami, pierwszymi spotkaniami, bo już i na obiedzie, i na kolacji byli w Pałacu Apostolskim goście, m.in. kard. Wyszyński. Prymas zapytał wtedy Papieża, jak się czuje, na co ten odpowiedział: „Jak bym tu zawsze był”. „To właśnie jest ta łaska Boża, łaska stanu” – skomentował kard. Wyszyński.

Naprawdę widać było, że Ojciec Święty wziął już niejako w posiadanie to miejsce. Potem jak zwykle żartował. „Ksiądz Dziwisz jest bardzo smutny, a nawet miał łzy w oczach – mówi – a ja go pocieszałem, mówiąc «Stasiu, nie martw się, ty możesz do Polski pojechać, ja nie mogę»”. Zapraszał też nas do siebie: „To teraz przychodźcie na zsiadłe mleko. Nie wiem, czy tu mają”.

W pewnym momencie Papież mówi do mnie: „Deskur, patrz, ten Deskur…” W nim to wciąż było, bardzo to przeżywał. Powiedziałem wtedy: „To jest palec Boży, proszę Ojca Świętego”. Papież zapytał, co o tym myślę. Wyjaśniłem, że moim zdaniem Pan Bóg niejako odsunął biskupa Deskura, żeby nowy papież nie liczył na niego, bo tylko Duch Święty, tylko pomoc Boża jest mu odtąd potrzebna i to będzie jego siła. Papież popatrzył na mnie, ja – młody ksiądz – pozwoliłem sobie papieżowi rad udzielać… Ale to była spontaniczna rozmowa. Myślę, że ten Boży plan się właśnie realizował.

Ciekawe jest też to, że potem z reguły przez wszystkie lata Ojciec Święty zapraszał do siebie 16 października o godz. 17.00 na spotkanie i na Mszę Świętą tych, którzy w tym czasie byli przy nim. Było to wąskie grono osób jak ks. Dziwisz czy kard. Deskur, gdy wyzdrowiał. Ojciec Święty uważał, że ci ludzie są mu dani przez Pana Boga i wraz z nimi chciał ponownie przeżywać tę rocznicę, modlitwę, Mszę św. Potem zazwyczaj była kolacja i ks. Dziwisz odtwarzał z taśmy magnetofonowej „Annuntio vobis gaudium magnum” – tę zapowiedź wyboru papieża. Zawsze była to miła, rodzinna atmosfera.

KAI: Jak zapamiętał Ksiądz Arcybiskup inaugurację pontyfikatu 22 października?

– To było ogromne wydarzenie, wielka uroczystość. Przyjechali najbliżsi Ojcu Świętemu księża z Krakowa, ale też i z całej Polski. Na placu Świętego Piotra padły słynne słowa: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”, „Nie bójcie się Chrystusa”. Potem homagium złożyli kardynałowie z kard. Wyszyńskim.

Niezapomniane wrażenie zrobił ten widok, kiedy papież klęczy przed kardynałem, a kardynał przed papieżem. Na klęcząco, w pokorze obydwaj wobec Pana Boga się spotykali. Później w auli Pawła VI odbyło się spotkanie z Polakami, ogromnie wzruszające i piękne. Właśnie wtedy zaśpiewano: „Góralu, czy ci nie żal…” Wprawdzie ks. kard. Wojtyła nie był ściśle góralem, ale ten region i ta piosenka – tak bardzo wymowna – była wtedy jakimś symbolem. I te słowa Jana Pawła II, że nie byłoby Następcy Św. Piotra dzisiaj, gdyby nie posługa, nie charyzmat kard. Wyszyńskiego. To był gest wielkiej wdzięczności i takiej więzi braterskiej. Trzeba powiedzieć, że to było bardzo budujące.

Entuzjazm i nadzieja rozwijały się z każdym dniem. Ojciec Święty natychmiast znalazł wspólny język z ludźmi. Stało się coś niebywałego, wszyscy byli ciekawi, co ten papież powie, jak się zachowa, jaki gest wykona. W czasie inauguracji pontyfikatu Ojciec Święty poszedł do chorych. Wszyscy byli zdumieni, także strażnicy.

Ks. Dziwisz opowiadał potem, że jak tylko papież wyszedł do chorych, strażnicy dopadli go, mówiąc: „Księże, niech ksiądz ratuje, bo Ojca Świętego zdepczą”. „Zostawcie, jak zdepczą raz, nie pójdzie drugi raz” – odpowiedział ks. Dziwisz. Ojciec Święty się śmiał, jak tego słuchał. Chorzy nie mogli przyjść do niego, to papież poszedł do nich.

Wszystkie te gesty odbierano jako symbole otwarcia Papieża, znak życzliwości, tej bliskości z ludźmi, także cierpiącymi. Ludzie widzieli, że ten papież jest autentyczny, że to nie jest sztuczne, to nie jest poza.

Jan Paweł II zaczął od razu odwiedzać rzymskie kościoły i parafie, chciał poznać tamtejsze duszpasterstwo, spotykać ludzi. Dzięki temu miał rozeznanie w diecezji rzymskiej, którą uważał za swoją diecezję. Regularnie odwiedzał seminarium rzymskie, święcił księży. To świadczyło o tym, że ten papież ma bardzo duszpasterskie spojrzenie. Profesor uniwersytecki, filozof, teolog, a jednocześnie duszpasterz. Ta wszechstronność powoli się ujawniała i ludzie bardzo dobrze to przyjmowali.

KAI: Jeśli możemy jeszcze wrócić do chwil tuż po wyborze. Ksiądz Arcybiskup wspomniał, że spodziewał się nalotu dziennikarzy na Kolegium Polskie. Czy tak rzeczywiście się stało?

– O tak! Natychmiast były telefony. Przez całą noc właściwie nie można było usnąć, bo dzwoniono z różnych stron świata. Dziennikarze zaczęli też dobijać się do Kolegium, żeby zobaczyć, skąd papież wyjechał. Umówiłem wszystkich na następny dzień, powiedziałem, w jakich godzinach będzie okazja zobaczyć pokoje gościnne, gdzie mieszkał w Rzymie kard. Wojtyła. Pamiętam, padał wtedy deszcz, ale dziennikarzy przyszło sporo. Obejrzeli te pokoje i niestety byli nieco rozczarowani, bo mieszkanie było skromne, zwyczajne. Pytali o Papieża, o to, co jadł, co lubi. Próbowaliśmy na te wszystkie pytania odpowiadać.

KAI: Ksiądz Kardynał Wojtyła wrócił do Kolegium na biało, jako papież?

– Wrócił i to też było bardzo ciekawe spotkanie. Ja w tym czasie musiałem zacząć remont Kolegium, ponieważ część dobudowana przez księdza Strojnego po wojnie zaczęła się osuwać, pękła ściana spoinowa i trzeba ją było wymienić. To był dosyć poważny remont, który przeprowadzaliśmy w 1979 r., finał prac był przewidziany na koniec listopada. A tu nagle otrzymuję telefon, że jutro – dokładnie w rocznicę wyjazdu na konklawe – Ojciec Święty przyjedzie do Kolegium. Robotnikom powiedziałem, że wstrzymujemy prace, niech uporządkują plac. Zaprosiłem sąsiadów i znajomych księży.

Zgodnie z zapowiedzią, 14 października 1979 r. Papież przyjechał do Kolegium na kolację. Jest nawet nagranie z tego spotkania, na szczęście któryś z księży podsunął magnetofon. Ojciec Święty nawiązał wtedy do naszych rozmów sprzed konklawe: „Ksiądz Rektor namawiał mnie przed wyjazdem , żebym się dał wybrać papieżem, to będzie winda w Kolegium. Ja przyjeżdżam po roku, a tu windy nie ma”.

Podszedłem do ks. Dziwisza i mówię: „Stasiu, słyszałeś co Ojciec Święty powiedział”. „Ty nie znasz papieża, że lubi żartować” – odpowiada ks. Dziwisz. „Ale ten żart będzie cię sporo kosztował” – skwitowałem. Na drugi dzień zamówiłem windziarzy i zrobiliśmy windę. Powiedziałem jednak Ojcu Świętemu, że nie będziemy jej używać, dopóki jej nie poświęci.

Papież obawiał się, że pojawią się głosy, że on tylko do tego kolegium jeździ. „Ojciec Święty znajdzie sposób” – powiedziałem. I Papież znalazł sposób, bo przyjechał odwiedzić Kolegium Holenderskie, które było niedaleko naszego i potem przyszedł do nas – poświęcił tę windę i nią się przejechał, co uwieczniono na zdjęciach.

Jan Paweł II zapraszał nas też do siebie, na przykład na śpiewanie kolęd, połączone z loterią drobiazgów, które otrzymywał w czasie audiencji – jakieś pióro, jakaś lampa, obrazek czy inny drobiazg. A myśmy się budowali jego obecnością.

KAI: Jak z perspektywy czasu, już po odejściu Jana Pawła II do wieczności, oceniłby Ksiądz Arcybiskup ten pontyfikat?

– Nie ma wątpliwości, że to był pontyfikat na miarę wieków. Nie jednego wieku, ale wieków. Po pierwsze dlatego, że Ojciec Święty wniósł nowy oddech w rytm życia Kościoła. I odbyło się to bez zgrzytów, chociaż styl pontyfikatu Pawła VI i styl pontyfikatu Jana Pawła II różniły się zasadniczo. Natomiast przejście było kontynuacją, ale jednocześnie niezwykle ubogaconą. Myślę też, że papież wniósł bezpośrednie doświadczenie duszpasterskie. Przy swoim wielkim intelektualnym bogactwie, wielkiej wizji, miał także doświadczenie konkretu. Wiedział jak te transcendentne, sprawdzone przez wieki prawdy filozoficzne i teologiczne, wprowadzić w życie. Czynił to spokojnie, a ta cicha praca przynosiła i – jestem przekonany – nadal będzie przynosiła owoce.

Jan Paweł II był ciekawy ludzi, ciekawy świata. Lubił mieć obok siebie ludzi, korzystał z tego, czego się dowiadywał w dyskusji, np. w Castel Gandolfo podczas spotkań z naukowcami. To był człowiek, który odpoczywał przy ludziach. A jak już był fizycznie nimi zmęczony to odpoczywał przy Panu Bogu, na modlitwie. Zastanawiałem się kiedyś, jak można Ojca Świętego scharakteryzować i doszedłem do wniosku, że najtrafniej opisuje go określenie mistyk, który potrzebuje także kontaktu z ludźmi – to człowiek, który chętnie trwa przed Panem Bogiem, ale najlepiej czuje się wśród ludzi.

Kiedyś zażartowałem przy Papieżu: „Zasługi Ojca Świętego są wielkie, ale sióstr, które prowadzą kuchnię, nie są mniejsze”. Przecież tam przy stole ciągle byli ludzie – jedni byli zapraszani na obiad, inni na kolację. W ostatnim roku pontyfikatu to może już tylko ci najbliżsi, bo Papież był już bardzo słaby, ale wciąż byli ludzie. On potrzebował ludzi, lubił z nimi rozmawiać, ale umiał też słuchać. Chętnych do mówienia przy Papieżu nigdy zresztą nie brakowało, ja się czasem dopominałem nawet: „Czekajcie, niech nam Ojciec Święty coś powie”.

Jeśli chodzi jeszcze o pontyfikat, Jan Paweł II miał łatwość myślenia, pisania, tworzenia. Obserwowałem to jeszcze przed jego wyborem na papieża, kiedy wracał z jakiegoś zebrania do Kolegium. Kardynał wysiadał z samochodu, wprowadzamy go do gabinetu, gdzie stało biurko i leżały jakieś kartki z zaczętym tekstem, a on siadał przy biurku i kontynuował tekst. Czyli on go cały czas niósł w sobie i znalazł myśl, która była mu potrzebna. Potem można to było obserwować np. podczas synodów. Wielu było przekonanych, że Papież notuje to, co tam mówią. On tymczasem mówił później: „Mam już napisane przemówienie na Anioł Pański”. Ale nie znaczy to, że nie słuchał! Miał podzielność uwagi i fenomenalną pamięć. Mimo że cały czas pisał, potrafił dokładnie spuentować to, co zostało powiedziane. To było ujmujące.

Papież nie bał się trudnych tematów. Odziedziczył po Pawle VI zapowiedź trudnego synodu o rodzinie. I ten synod został przygotowany z pomocą biskupa Kazimierza Majdańskiego, Sekretariatu do Spraw Synodu i Komitetu do Spraw Rodziny, który był przy Papieskiej Radzie do Spraw Świeckich.

Wiadomo, że w pierwszych latach Ojciec Święty encykliki czy adhortacje pisał sam, uzupełniano tylko pewne rzeczy, potem często była to współpraca, a Ojciec Święty teksty czytał, poprawiał i uzupełniał. Niekiedy zaskakiwał innych, np. dając ciekawe obserwacje na temat Kodeksu Prawa Kanonicznego. Nie był przecież kanonistą, ale był duszpasterzem i z tego względu musiał przez całe lata mieć bezpośredni kontakt z prawem kanonicznym.

Ze swego doświadczenia wiem, że kiedy był przygotowywany konkordat to pojawiła się kwestia zagwarantowania wolności sakramentalnej dla małżeństwa. Odwołałem się wówczas bezpośrednio do Ojca Świętego, mówiąc że Kościół nie może zrezygnować z błogosławienia małżeństw niezależnie od prawa cywilnego. One nie będą miały skutków cywilnych, ale uspokoją sumienie. I to zostało zagwarantowane. Myślę, że to jest przykład na to, że ten papież zostawił wytyczne czy przemyślenia, do których Kościół będzie się odwoływał jeszcze przez długie lata.

KAI: A jakie sprawy były Janowi Pawłowi II najbliższe?

– Warto zaznaczyć, że Papież w pełni zaakceptował rytm życia Kościoła, dlatego nie likwidował niczego, co zastał. Były pewne korekty, ale kongregacje zostały te same. Sprawy, które były mu bliskie można łatwo zauważyć, bo podnosił ich rangę.

Kardynał Wojtyła przez całe lata był konsultorem przy Papieskiej Radzie do Spraw Świeckich, stąd sprawy laikatu, ruchów, stowarzyszeń czy młodzieży były mu bliskie. Jako papież powołał sekcję do spraw młodzieży, która przedtem była tylko duszpasterskim zainteresowaniem Papieskiej Rady do Spraw Świeckich. Odtąd zaś sekcja młodzieżowa miała szefa biura i możliwości, np. organizowanie spotkań światowych.

Z kolei grupę do spraw rodziny Jan Paweł II podniósł do rangi Komitetu, a potem Papieskiej Rady do Spraw Rodziny. Powołał też instytucję naukową – Instytut Rodziny przy Uniwersytecie Laterańskim.

Trzeba też zauważyć powołaną do istnienia Papieską Akademię do Spraw Życia. Papież kładł wielki nacisk na ochronę życia, zwracał uwagę, byśmy tego nie zaniedbali.

Niezmiernie ważny był też kontakt z biskupami. Przy okazji wizyt ad limina, składanych przez episkopaty co 5 lat, każdy biskup spotykał się z Ojcem Świętym kilkakrotnie. To był fenomen, który tylko za tego papieża się utrzymał. Było spotkanie w grupie biskupów, ale też spotkanie osobiste każdego biskupa z papieżem, była wspólna modlitwa, koncelebra Mszy św. i spotkanie przy stole. W ten sposób Jan Paweł II był zakorzeniony w rzeczywistość kościelną, z którą miał stały i żywy kontakt. Podobnie jego podróże do rzymskich parafii – jemu zabrakło chyba 3 czy 4 kościołów, których nie odwiedził, a niektóre w Rzymie odwiedzał wielokrotnie. To była ogromna praca, ale metodycznie rozłożona.

KAI: 16 października, dzień wyboru papieża Jana Pawła II, stał się w roku 1986 szczególnym dniem także dla Księdza Arcybiskupa. Tego dnia został bowiem konsekrowany na biskupa i to właśnie przez Ojca Świętego Jana Pawła II.

– Jestem bardzo wdzięczny Janowi Pawłowi II, że w roku 1986 zechciał ten dzień mnie ofiarować. To budzi we mnie wdzięczność i refleksję, bo też prosiłem, żeby Ojciec Święty wytyczył mi w homilii program duszpasterskiego posługiwania. Zawsze 16 października – a nieraz i w ciągu roku – odczytuję sobie to kazanie. To jest głos świętego człowieka, który był odpowiedzialny za cały Kościół powszechny.

Za czasów kard. Glempa zostałem zastępcą przewodniczącego Episkopatu. Wówczas niejednokrotnie zastanawiałem się jak w jakiejś sytuacji zachowałby się Papież, który jako kardynał krakowski był przez wiele lat zastępcą prymasa Wyszyńskiego. Mówiłem zresztą o tym Ojcu Świętemu, a on pytał: „Jakich ty masz współpracowników? Czy masz kogoś zaufanego w najbliższym gronie? Bo ja mam Ratzingera”.

Zawsze „budowałem się” tymi kontaktami z Papieżem. Zawsze wiedziałem, że on potrzebuje ludzi. Mówiłem mu różne rzeczy, miłe i takie, które nie były miłe, ale zgodne z rzeczywistością. Można z nim było rozmawiać, pytać, dyskutować. Był bardzo szczery, autentyczny. Do niego człowiek zawsze szedł z radością, a nie z lękiem. Miał taki naturalny dar. Kiedyś powiedziałem nawet: „Jak Ojciec Święty to robi, że jest tak naturalnie dobrym człowiekiem?” „To tak wychodzi” – odpowiedział.

Dzisiaj również staram się być w kontakcie z tym Papieżem. Jak on mnie zapraszał nieraz na Mszę Świętą, tak ja go na każdą Eucharystię zapraszam i razem z nim próbuję oddawać hołd Panu Bogu. Czy potrafię go naśladować? Mogę pokornie powiedzieć – i to nie będzie fałszywa pokora – że nie potrafię. Może on mi wyprosi wreszcie tę łaskę.

Jestem wdzięczny Panu Bogu za ten dar, że mogłem spotkać tego świętego Papieża, ale i wielu innych świętych – bo święci gromadzą wokół siebie świętych – jak choćby Matka Teresa czy Chiara Lubich, kandydatka na ołtarze, założycielka fokolarynów, podobnie ks. Luigi Giussani, założyciel ruchu „Comunione e Liberazione” czy kard. Pironio – też kandydat na ołtarze. Uważam to za łaskę niezasłużoną, że Pan Bóg pozwolił mi poznać i to tak z bliska wielu ludzi takich jak kard. Wyszyński, realizować pewne zadania razem czy w ich cieniu. To jest duże zobowiązanie i szczerze mówiąc myślę z obawą, czy tego nie zmarnowałem, czy dobrze to duchowo wykorzystałem.

Mam nadzieję, że jak się będę przenosił do wieczności, to już nie będę tam w całkiem nieznanym świecie, bo prócz Pana Jezusa znam tylu świętych…

KAI: Jak nie zmarnować owoców tego pontyfikatu? Co możemy zrobić, żeby dla nas Jan Paweł II nie stał się postacią odległą?

– Często różni prorocy i pseudoprorocy oskarżają nas, że nie znamy nauczania Jana Pawła II, z niego nie korzystamy, itd. Myślę, że to jest jedno z zadań – poznać jego myśl, ale bardziej, by naśladować jego życie. A naśladować życie papieża, to słuchać Ewangelii i pogłębiać życie duchowe. Realizować się w tym miejscu, w którym nas Pan Bóg postawił, modlić się, ufać Matce Bożej. Jan Paweł II to papież wielkiego zaufania do Najśw. Maryi Panny. Przygotowując trzecie tysiąclecie, Ojciec Święty mówił: „Wypłyń na głębię”. Świętość, to także nie bać się wielkich wyzwań.

Gdańsk: inauguracja roku w Kolegium Teologicznym

Liturgią Mszy św. rozpoczęła się w sobotę inauguracja roku akademickiego Gdańskiego Archidiecezjalnego Kolegium Teologicznego. Eucharystii sprawowanej w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.

Homilię wygłosił ks. kanonik dr Krzysztof Drews, dyrektor Gdańskiego Archidiecezjalnego Kolegium Teologicznego. Kaznodzieja wyjaśniał kim są błogosławieni. – Słyszymy słowo Boże, ale czy rzeczywiście przyjmujemy jej do swojego serca, by stawać się błogosławionymi. Błogosławieni, to ci, którzy są szczęśliwi, gdyż kroczą drogą Bożą do świętości. Znani nam święci odpowiedzieli na wezwanie Boga: “Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”. Ojciec zachęca nas tymi słowami do tego, byśmy Go naśladowali w Jego świętości. Bądźmy bogaci Bogiem.

Po Mszy św. odbyła się uroczysta akademia inauguracyjna. Zebranych – wykładowców, studentów, a także przedstawicieli uczelni wyższych Trójmiasta – przywitał ks. prałat prof. Jacek Bramorski, rektor Gdańskiego Archidiecezjalnego Kolegium Teologicznego, który przybliżył również bieżącą działalność kolegium. – Formacja teologiczna jest integralną częścią ewangelizacji – mówił. – W tym aspekcie nasza uczelnia stała się centrum formacyjnym archidiecezji gdańskiej dokształcając młodych kapłanów, siostry zakonne oraz osoby świeckie, przygotowując ich do uczestniczenia w misji ewangelizacyjnej Kościoła, zwłaszcza w zakresie katechezy szkolnej. Owocem tego kształcenia jest grono ponad 1200 absolwentów.

– Realizujemy w naszym kolegium ofertę edukacyjną skierowaną zarówno do duchowieństwa oraz osób świeckich. Młodzi kapłani naszej archidiecezji na studiach podyplomowych pogłębiają swoją formację w zakresie teologii praktycznej. Osoby świeckie mogą natomiast poszerzać swoją wiedzę religijną w ramach Szkoły Biblijnej oraz kursu dla narzeczonych. Pomagamy również w formacji nadzwyczajnych szafarzy Komunii Św., a także lektorów. Od zeszłego roku prowadzimy również spotkania dla małżeństw w ramach Akademii Rodziny – wymieniał rektor.

Warto również zaznaczyć, że od tego roku, metropolita gdański powierzył też Gdańskiemu Archidiecezjalnemu Kolegium Teologicznemu nowe zadanie, ustanawiając przy uczelni Archidiecezjalny Katechumenat Dorosłych pod nazwą: “Domownicy Boga”.

– Przeżywamy obecnie 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, a także 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na stolicę Piotrową. Niepodległość to nie tylko wymiar zewnętrzny, ale także oparta na prawdzie wolność twórczego ducha i umysłu. Nauczycielem tej wolności jest św. Jan Paweł II, który wskazywał, że wolność nie jest ulgą, lecz jest trudem wielkości – podsumował rektor.

Wykład inauguracyjny wygłosił ks. dr hab. Wojciech Kluj OMI, dyrektor Instytutu Dialogu Kultury i Religii Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, który przedstawił korzenie i źródła językowe modlitwy „Zdrowaś Maryjo”.

Słowo wygłosił następnie abp Sławoj Leszek Głódź. Porównał Gdańskie Archidiecezjalne Kolegium Teologiczne do małej trzódki, zaznaczając że choć jest uczelnią małą, to pełni jednak ważną rolę edukacyjną. – Tutaj poszerza się spektrum kształcenia zarówno osób świeckich, duchownych, a także nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. za co bardzo dziękuję – podkreślił metropolita gdański.

Abp Jędraszewski: chce się zniszczyć Kościół, uderzając w pasterzy

Chce się zniszczyć Kościół, uderzając w pasterzy – powiedział abp Marek Jędraszewki podczas Mszy św., której przewodniczył w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Odbyła się tam III Ogólnopolska Pielgrzymka Apostolatu Margaretka.

W homilii abp Jędraszewski zauważył, że trwa „wielostronny atak na Kościół”, który skierowany jest przede wszystkim w stronę kapłanów. „Chce się zniszczyć Kościół, uderzając w pasterzy” – mówił hierarcha, podkreślając że jest to stara metoda, znana w historii.

„Dzisiaj ten atak na Kościół poprzez oskarżenia kierowane przeciwko kapłanom nadal się ponawia. Całe nieszczęście polega niestety również na tym, że niekiedy dochodzi do bardzo przykrych i gorszących wydarzeń, które się później uogólnia i mówi: wszyscy są tacy” – ubolewał metropolita krakowski.

Dodał, że chociaż najbardziej oczywiste dane statystyczne zaprzeczają faktom, to kłamstwo wielokrotnie powtarzane zawsze zostawia ślad. „Żebyśmy nie dali się skrępować kłamstwu i złu trzeba wielkiej miłości! Miłość wyzwala, miłość pokonuje wszelką nienawiść i kłamstwo, miłość oczyszcza” – mówił.

Jego zdaniem, szczególną formą miłości jest modlitwa w Apostolacie Margaretka. Podziękował za modlitwy w jego intencji. „To jest Kościół pielgrzymujący do Boga i właśnie dlatego, że pielgrzymujący razem, razem za siebie wzajemnie się modlący. To jest cudowne doświadczenie jedności Kościoła” – zaznaczył kaznodzieja.

Zaapelował do członków Apostolatu Margaretka, aby trwali w tej modlitwie za kapłanów, bo dzięki niej Kościół jest silniejszy, a kapłani bardziej święci. „Wasza wierna, codzienna modlitwa, wynikająca z miłości do Chrystusa i do Kościoła jest naszą wielką radością i mocą. Niech trwa!” – podsumował.

Apostolat „Margaretka” już od 1981 r. gromadzi wiernych z całego świata, którzy swoją modlitwą i wyrzeczeniem wspierają kapłanów. W Polsce Centrum Apostolatu „Margaretka” tę formę modlitwy krzewi od 9 lat. Członkowie Apostolatu codziennie modlą się za konkretnych kapłanów, w odpowiedzi na prośbę Maryi Królowej Pokoju. Organizują również liczne spotkania modlitewne, adoracje, krucjaty czy rekolekcje. W swoich modlitwach pamiętają także o osobach konsekrowanych, gorliwie modląc się o liczne powołania kapłańskie, zakonne, misyjne, ale i hospicyjne.

Symbolem Apostolatu jest margaretka, czyli niewielki biały kwiatek o siedmiu płatkach, które symbolizują siedem dni tygodnia. W centrum kwiatu należy wpisać imię i nazwisko kapłana, a na listkach imiona i nazwiska siedmiu osób, które przyrzekają modlić się w intencji duchownego. Margaretkę mogą tworzyć pojedyncze osoby lub całe rodziny. Najważniejsze jednak, by każdego dnia ktoś otaczał modlitwą konkretnego kapłana.

Bp Kasyna: niech chrześcijanie drugiego rzędu znajdą w naszych wspólnotach wsparcie

Podczas inauguracji XXII Dni Społecznych Akcji Katolickiej w diecezji pelplińskiej w Tczewie 13 października biskup Ryszard Kasyna zachęcał, aby „chrześcijan drugiego rzędu w naszych wspólnotach, parafiach znajdowali właściwe zrozumienie i przyjęcie”.

Doroczne spotkanie przedstawicieli parafialnych oddziałów Akcji Katolickiej rozpoczęła w tczewskim kościele św. Józefa Msza św. pod przewodnictwem biskupa pelplińskiego Ryszarda Kasyny.

W homilii hierarcha przypominał jak ważne jest to, „przy kim człowiek trwa, na jakich wartościach opiera swoje życie”. Dlatego apelował o nieustanne związanie się z Chrystusem.

Nawiązując do wielkich osiągnięć patrona dnia bł. Honorata Koźmińskiego, kaznodzieja stawiał pytanie: „czy i my w naszej ojczyźnie i diecezji jesteśmy zaczynem czegoś nowego?”. W tym miejscu przypomniał o chrześcijańskiej konieczności „bycia nowym, świętym, chrystusowym życiem” poprzez apostolat we współczesnym świecie.

Wskazując na misję świeckich w Kościele, bp Kasyna zachęcał, by „zarażać innych radością naszej wiary”. Dostrzegając zaś obecność w najbliższym środowisku „chrześcijan drugiego rzędu”, biskup mówił, aby właśnie oni „w naszych wspólnotach, parafiach znajdowali właściwe zrozumienie i przyjęcie”.

Po Mszy św. w Zespole Szkół Ekonomicznych zostały wygłoszone wykłady związane z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Dr Jan Wiśniewski przedstawiał przebieg I wojny światowej a prof. Wojciech Polak mówił o roli Kościoła w dziejach Polski, szczególnie w trudnych okresach wojen i zaborów.

Na zakończenie uczestnicy spotkania obejrzeli film przygotowany przez lokalne środowisko tczewskie poświęcony św. Maksymilianowi Kolbemu.

Lublin: Msza w intencji osób z zaburzeniami sfery seksualnej

W sobotę w parafii pw. św. Józefa w Lublinie zorganizowano Mszę św. w intencji wszystkich osób, które mają zaburzenia sfery seksualnej i płciowej. Wspólna modlitwa została zorganizowana jako odpowiedź na trwający w mieście pierwszy „Marsz Równości”. – Chcemy stawać obok naszych braci i modlić się za nich. Chrześcijańska postawa zawsze woła o miłość i nie ma w sobie nic ze złości, gniewu czy pogardy – powiedział ks. Tomasz Gap z Centrum Duszpasterstwa Młodzieży.

W kazaniu ks. Gap prosił, aby wobec które osób trwają w nieuporządkowanej relacji seksualnej zawsze kierować się miłością i zrozumieniem. – Żyjemy w takich czasach, kiedy cała przestrzeń życia jest atakowana przez złego ducha. Jego strategia zakłada, że najprościej mu będzie dojść do serca, szczególnie młodego i bezbronnego przez seksualność. Do tego dochodzą procesy społeczne, które sprawiają, że jesteśmy bombardowani treściami erotycznymi na każdym kroku – tłumaczył kaznodzieja.

Duszpasterz młodzieży zaznaczył, że posiadanie samych skłonności homoseksualnych nie jest jeszcze grzechem. Może to być wynikiem wielu procesów, jakim poddany był w swoim życiu człowiek. Dopiero zgoda i podjęcie tego typu życia zaciąga grzech. – Wielu z naszych braci wybiera tę drogę dobrowolnie i świadomie. Chcemy stawać obok nich i modlić się za nich. Chrześcijańska postawa zawsze woła o miłość, nie ma nic w sobie ze złości, gniewu czy pogardy – powiedział archidiecezjalny asystent KSM.

Kapłan przytoczył przykład Avery Marii Santo, amerykańskiej blogerki, która zaapelowała do biskupów uczestniczących w trwającym Synodzie o niezmienianie katolickiego nauczania w sprawie homoseksualizmu. – Jako osoba głęboko wierząca, rozpoznała i nazwała swoje tendencje. Niestety, pewnie bardzo mocno zmaga się z tym swoim krzyżem, ale dla niej relacja z Chrystusem jest dla niej najważniejsza. Jej postawa jest pięknym świadectwem człowieka, który w świetle wiary porządkuje swoje życie – dodał ks. Gap.

Eucharystia była odpowiedzią na trwający w Lublinie pierwszy „Marsz Równości. Według danych lubelskiej Policji w wydarzeniu uczestniczyło 1500 osób. W trakcie przemarszu doszło do incydentów z udziałem uczestników kontrmanifestacji zorganizowanej przez środowiska Narodowców. W ich wyniku dwóch policjantów trafiło do szpitala.

O. Żak SJ: trzeba bronić dzieci przed wykorzystywaniem

W Pelplinie odbyło się 13 października kolejne szkolenie poświęcone molestowaniu nieletnich przez niektórych duchownych zorganizowane przez kurię diecezjalną. W jednym z wykładów o. Adam Żak SJ, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski podkreślał, że “trzeba bronić dzieci przed jakimkolwiek ich wykorzystywaniem i krzywdą, bo to jest część misji Kościoła”.

W serii obowiązkowych wykładów i dyskusji wzięła udział kolejna kilkusetosobowa grupa kapłanów zatrudnionych w duszpasterstwie. Zebranych powitał biskup pelpliński Ryszard Kasyna, a szkolenie prowadził kanclerz kurii diecezjalnej pelplińskiej ks. kan. dr Adam Kałduński.

Główne wykłady wygłosili: o. Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski oraz psycholog Ewa Kusz. Ks. Adama Kałduński przedstawił wykład pt. „Prawo kanoniczne i państwowe na temat przestępstw na tle seksualnym, popełnianych wobec nieletnich”.

W wywiadzie dla diecezjalnego Radia Głos o. Adam Żak podkreślił, że pierwszym celem spotkań, w których bierze on udział w różnych diecezjach jest „uwrażliwienie słuchaczy, że faktycznie w Kościele jest problem z wykorzystywaniem małoletnich przez duchownych”.

Jezuita przypomniał, że jest to jednocześnie problem bardzo obecny w całym świecie. „Na ten problem powinniśmy reagować obronnie, czyli trzeba bronić dzieci przed jakimkolwiek ich wykorzystywaniem, przed jakąkolwiek krzywdą, bo to jest część misji Kościoła” – dodał.

Podobne spotkanie dla najmłodszej grupy księży diecezji pelplińskiej odbyło się wiosną tego roku.

Trzebnica: uroczystości ku czci św. Jadwigi

Ponad 20 tys. pątników przybyło dziś do Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi w Trzebnicy. Kilkanaście tysięcy z nich pokonało trzydziestokilometrową trasę z Wrocławia w pieszej pielgrzymce. Uroczystej Eucharystii w pierwszym dniu obchodów ku czci księżnej przewodniczył bp Piotr Libera.

W homilii biskup płocki podkreślił, że przykład św. Jadwigi pokazuje, iż chrześcijaństwo jest niezależne od upływającego czasu, ludzkich grzechów i granic dzielących ludzi, a świętość zawsze fascynowała i fascynuje człowieka. Świadkowie zaś przemawiają przez słów. W tym kontekście hierarcha zauważył, iż dziś wielu usiłuje pokazać wiarę w Jezusa Chrystusa jako brudną i grzeszną.

Przywołał wydarzenie sprzed miesiąca, kiedy w Płocku obchodzono jubileusz 450-lecia śmierci św. Stanisława Kostki i cały polski episkopat spotkał się, by poznać dziedzictwo tego świętego, a następnie by dyskutować na temat wyzwań duszpasterstwa młodzieży, w kontekście synodu, który za kilkanaście dni miał rozpocząć się w Watykanie.

Bp Libera opowiadał, że kiedy po uroczystościach odbyła się konferencja prasowa, dziennikarzy interesował tylko jeden temat: pedofilia. – Pedofilia jest wielkim złem i trzeba to diabelskie zło wypalić i my to robimy – mówił. – Ale ono nie może przesłonić piękna świętości i całej wymowy chrześcijaństwa. Oni jednak tylko to chcą widzieć, tylko to chcą przekazać i sprzedać jako jedyną prawdę o Kościele i chrześcijaństwie.

Następnie wezwał zebranych do troski o Kościół. – Oczyszczajmy nasz Kościół, czujmy się jego synami i córkami i pamiętajmy, że kler to także św. Stanisław Kostka, św. Andrzej Bobola, ks. Piotr Skarga, ks. Stefan Wyszyński, ks. Jerzy Popiełuszko, kardynał Kominek.

Biskup płocki zaznaczył też, że w polskim społeczeństwie zbyt wielu jest – jak mówił – „indywidualistów żyjących w zamkniętym świecie smartfonu i Internetu”. Prosił przy tym, by rodzice troszczyli się o szerzenie świętości i piękna chrześcijaństwa przede wszystkim przez mądre wychowanie młodego pokolenia.

Na zakończenie Eucharystii abp Józef Kupny odznaczył kolejne osoby Medalem Świętej Jadwigi Śląskiej – najwyższym odznaczeniem, jakie w archidiecezji wrocławskiej otrzymują osoby świeckie i konsekrowane, a także instytucje i osoby prawne. Przyznawany on jest za zasługi w budowaniu Królestwa Bożego” na Dolnym Śląsku. W tym roku wśród odznaczonych znaleźli się m.in. prof. Wojciech Witkiewicz, znany dolnośląski lekarz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu, Piotr Sutowicz ze Stowarzyszenia „Civitas Christiana” czy s. Maria Christiana Genowefa Bąk, wieloletnia katechetka z Oleśnicy.

W tym roku pośród pielgrzymów znalazła się spora grupa obywateli Ukrainy, którzy zamieszkali w ostatnim czasie na Dolnym Śląsku, dlatego pierwsze czytanie podczas liturgii zostało odczytane właśnie w języku ukraińskim.

Tradycyjnie przyjmuje się, że pielgrzymka trzebnicka jest zwieńczeniem wrocławskiego pielgrzymowania na Jasną Górą, jednak o ile liczba pątników zmierzających do Częstochowy od lat utrzymuje się na stałym poziomie, to pielgrzymowanie do grobu św. Jadwigi z roku na rok przyciąga coraz więcej chętnych.

– Na pewno sprzyja temu fakt, że aby wybrać się na tę pielgrzymkę potrzeba tylko jednego dnia, a do tego jest to zawsze sobota w okolicach liturgicznego wspomnienia św. Jadwigi – tłumaczą organizatorzy, dodając, że to sprawia, iż w trzebnickim pielgrzymowaniu bierze udział wielu ludzi starszych, dla których trasa na Jasną Górą jest zbyt trudnym wyzwaniem, oraz ogromna rzesza młodzieży, którzy dopiero doświadczają tego czym jest pielgrzymka.

Kraków: XIV Piesza Pielgrzymka Śladami Karola Wojtyły – Robotnika

Już po raz czternasty ulicami Krakowa przeszła Piesza Pielgrzymka Śladami Karola Wojtyły – Robotnika. Pielgrzymi wędrują śladami młodego Wojtyły od kościoła księży salezjanów na Dębnikach do Sanktuarium św. Jana Pawła II i Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Pielgrzymkę organizuje salezjańska parafia św. Stanisława Kostki i św. Jana Bosko, z którą związany był w latach młodości Karol Wojtyła. Jej trasa wiedzie po krakowskiej dzielnicy Dębniki, śladami wędrówek Karola Wojtyły, gdy w czasie II wojny światowej był robotnikiem Fabryki Solvay.

Po raz czternasty pielgrzymi przeszli tą samą drogą, którą przed laty kroczył Karol Wojtyła, idąc do pracy w kamieniołomie. Pielgrzymka rozpoczęła się w dębnickim kościele, ale po drodze pątnicy zatrzymali się przy domu, w którym mieszkał Sługa Boży Jan Tyranowski przy ul. Różanej 11, w domu przy ul. Tynieckiej 10,, gdzie mieszkał Karol Wojtyła przed wstąpieniem do seminarium oraz w kamieniołomie na Zakrzówku, który był miejscem pracy młodego Karola Wojtyły.

Uczestnicy przeszli także obok dawnych miejsc związanych z byłą fabryką Solvay. Pielgrzymka zakończyła się Mszą św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II oraz koronką do Miłosierdzia Bożego, którą w Godzinie Miłosierdzia odprawiono w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach.

Pomysłodawcami corocznych pielgrzymek śladami Karola Wojtyły – Robotnika są krakowscy salezjanie. Pierwsza z nich, pomyślana jako żywy pomnik upamiętniający osobę św. Jan Pawła II i lata jego pobytu w parafii na Dębnikach, wyruszyła w 2005 r. W 2007 r. pielgrzymkę prowadził nieżyjący już biskup sosnowiecki Adam Śmigielski, salezjanin.

Obecnie w pielgrzymce, która liczy ok. 750 osób, biorą udział wierni z parafii dębnickiej w Krakowie oraz innych parafii: z Krakowa, Lublina, Kielc, Raciborza, Pogrzebienia, Kobyli, Kietrza, Torunia, Limanowej.

Historyczna koronacja w Szczecinie

Historyczna papieska koronacja Obrazu Matki Bożej Zwycięskiej odbyła się w sobotę w Bazylice Mniejszej przy ul. Bogurodzicy w Szczecinie. Uroczystościom przewodniczył prymas Polski abp Wojciech Polak.

Wizerunek Maryi został podarowany parafii przez kard. Stefana Wyszyńskiego. 6 grudnia 1959 roku ówczesny gorzowski biskup pomocniczy Jerzy Stroba wprowadził obraz do ołtarza Matki Bożej.

Jest to trzecia wierna kopia Cudownego Obrazu Jasnogórskiego – informuje ks. prałat Aleksander Ziejewski, proboszcz i kustosz Bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie. – Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński posyłając ten milenijny wizerunek tu, chciał duchowym węzłem związać te ziemie z duchową stolicą Polską – Jasną Górą. Od tego czasu dzień w Bazylice rozpoczyna się powitaniem Matki Bożej pieśnią i litanią do Matki Bożej, zawierzeniem spraw osobistych, całych rodzin, diecezji i Kościoła. Dzień kończymy Apelem jasnogórskim – wyjaśnił kapłan.

Mszę św. koncelebrował abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński modlił się o opiekę Matki Bożej nad Pomorzem Zachodnim.

O godz. 11.00 uroczystości rozpoczęły się specjalnym utworem napisanym na to wydarzenie. Pół godziny później mszy św. przewodniczył prymas Polski abp Wojciech Polak, który nałożył złote korony, które zdobią szlachetne kamienie i perły oraz lilie andegaweńskie symbolizujące czystość, szlachetność, dziewictwo i niewinność. Korony poświęcił w czerwcu papież Franciszek.

VI Pielgrzymka Żywego Różańca Diecezji Warszawsko-Praskiej

Ponad 2 tys. osób wzięło udział w VI Pielgrzymce Żywego Różańca Diecezji Warszawsko-Praskiej która odbyła się w prowadzonej przez salezjanów stołecznej bazylice Najświętszego Serca Jezusowego. Przebiegała pod hasłem „Przed Twe ołtarze zanosim błaganie. Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”.

Centralnym punktem była msza św., której przewodniczył kustosz sanktuarium ks. prał Edmund Modzelewski. – Matko Różańcowa, Matko z Fatimy przychodzimy, by stając przed Tobą i mocno trzymając w dłoniach różaniec, prosić Cię za Kościół, za kapłanów i biskupów oraz polecając nasze osobiste i narodowe sprawy – powiedział zakonnik.

Homilię poświęconą objawieniom Matki Bożej w Gietrzwałdzie wygłosił ks. Krzysztof Bielawny. Podkreślił w niej aktualność przesłania sprzed 140 lat, zwracając uwagę, że pod względem teologicznym jest ono najbogatsze ze wszystkich objawień maryjnych, a jednocześnie jest najmniej przez ludzi znane. – Maryja otwarcie ukazując kim jest – a więc, że jest Niepokalanym Poczęciem, Uzdrowieniem Chorych, ale także Królową Nieba i Ziemi oraz Pogromczynią Złych Duchów. Prosi jednocześnie o gorliwą modlitwę różańcową zarówno osoby duchowne jak i cały lud – mówił kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że gorliwość jest jednym z wyznaczników autentycznej wiary. – Może dlatego jesteśmy tak marnymi świadkami Chrystusa, bo nam tej gorliwości po prostu brakuje. W związku z tym, może trzeba nam się dziś o nią modlić, byśmy tak łatwo się nie poddawali – zachęcał ks. Bielawny.

Stwierdził, że bez gorliwej modlitwy o którą prosiła Maryja nie będzie także nowych powołań. – Kiedy Europa przeżywa kryzys a my biadolimy, że nie ma powołań ani do żeńskich zgromadzeń zakonnych, kiedy pustoszeją nam seminaria może trzeba zgiąć swoje kolana w Gietrzwałdzie i prosić Maryję by dała nam tyle powołań ile potrzeba – powiedział kaznodzieja.

– Nie może być nam obojętne co Maryja mówiła do nas, na naszej własnej ziemi i w naszym własnym język – podsumował.

Z pielgrzymami spotkał się także ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej bp Romuald Kamiński. Wyrażając wdzięczność uczestnikom za świadectwo ich wiary poprosił o modlitwę w intencji diecezji. – Jesteśmy w centrum kraju i każdego dnia napływa do nas tysiące ludzi. Naszym obowiązkiem jest pomóc im na drodze wiary, pomoc im spotkać Jezusa. Stąd tak ważna jest wasza modlitwa, zwłaszcza modlitwa różańcowa w której przyzywamy orędownictwa Maryi – powiedział biskup.

W programie VI Pielgrzymki Żywego Różańca Diecezji Warszawskiej była konferencja, wspólny różaniec oraz świadectwa. Wszystko zwieńczyła Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej do Kół Różańcowych należy ok. 40 tys. osób.

Diecezja koszalińsko-kołobrzeska: pogrzeby dzieci utraconych

W Koszalinie, Pile, Słupsku i Szczecinku 13 października po raz kolejny pochowano prochy dzieci zmarłych przed urodzeniem. Koszalin jest jednym z pierwszych miast w Polsce, w których organizuje się tego typu pogrzeby. Na tamtejszym cmentarzu komunalnym w zbiorowym grobie spoczywają prochy już ponad 3 tys. dzieci.

W Koszalinie Msza św. w intencji rodziców po stracie dziecka odbyła się 13 października w kościele pw. św. Józefa Oblubieńca. Podczas uroczystości na cmentarzu w zbiorowym grobie spoczęły prochy kolejnych 104 dzieci. Pochówki dzieci utraconych w Koszalinie odbywają się dwa razy do roku od kwietnia 2011 r. Był to już więc 16. pogrzeb dzieci utraconych, pozostawionych w koszalińskim szpitalu. Procedury pochówku udało się opracować dzięki kampanii społecznej “Nasze na zawsze”. Pochowano do tej pory prochy 3123 dzieci.

W Szczecinku pogrzeb dzieci utraconych odbył się po raz szósty. Msza św. w intencji rodziców po stracie dziecka sprawowana była w kościele Mariackim. Pochówek na cmentarzu miał charakter ekumeniczny. Do tej pory w Szczecinku pochowano prochy 99 dzieci. Rocznie w Szpitalu w Szczecinku dochodzi do około 150 poronień.

Ósmy pogrzeb dzieci utraconych odbył się 13 października w Pile. Po Mszy św. w kościele pw. św. Jana Bosko, na cmentarzu komunalnym odbyła się ceremonia pogrzebu. W specjalnie przygotowanym grobie do tej pory złożono prochy 126 dzieci. W pilskim szpitalu odnotowuje się około 190 poronień rocznie.

Również w Słupsku 13 października odbył się kolejny zbiorowy pogrzeb dzieci utraconych. Msza św. w intencji rodziców po stracie dziecka sprawowana była w kościele pw. św. Faustyny. Po niej na tzw. Nowym Cmentarzu pochowano prochy 67 dzieci. Do tej pory spoczęło ich tam 354.

Pierwszy raz zbiorowy pogrzeb dzieci utraconych odbędzie się 15 października w Wałczu. Msza św. w intencji rodziców po stracie dziecka sprawowana będzie 15 o godz. 13.00 w kościele pw. św. Mikołaja, a następnie o godz. 14 w kaplicy cmentarnej na Dolnym Mieście rozpocznie się dalsza część uroczystości pogrzebowych. Pochowanych zostanie około 70 dzieci. Pogrzeby te odbywać się będą dwa razy w roku: 25 marca w Dzień Świętości Życia oraz 15 października w Dzień Dziecka Utraconego.

Pogrzeby dzieci utraconych są to pochówki prochów dzieci zmarłych w wyniku poronienia bądź martwego urodzenia. W przypadku, gdy z różnych powodów, rodzice zrzekają się prawa do pochówku, obowiązkiem gminy, gdzie znajduje się szpital z oddziałem ginekologiczno-położniczym, jest godne pochowanie ciał tych dzieci na cmentarzu. Na mocy uchwał poszczególnych rad miasta, pochówki te odbywają się raz lub dwa razy w roku i finansowane są ze środków publicznych.

Tarnów: aplikacje mają pomóc w ewangelizacji

Powstaje aplikacja, która ma zachęcać do nawiedzania sanktuariów diecezji tarnowskiej. Drugie takie rozwiązanie ma pomóc rodzinom w świętowaniu kościelnych świąt, a zarazem ich rocznic czy imienin. To jedne z inicjatyw V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

W Tarnowie podsumowano kolejny etap prac diecezjalnego synodu, który w tym roku ukierunkowany jest na rodziny. Synod zastanawia się m.in. nad tym, jak wykorzystać zdobycze cyfrowe w życiu rodzinnym i sanktuaryjnym.

„Chcemy pomagać rodzinom w świętowaniu kościelnych świąt, a zarazem ich świąt rodzinnych, jak np. rocznice ślubu, chrzty, imieniny czy urodziny” – mówi ks. Andrzej Dudek, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Życia Sakramentalnego. „Nie jest to proste wobec tempa współczesnego życia a zwłaszcza realiów emigracji zarobowej. Dlatego też pojawiają się myśli o stworzeniu specjalnej aplikacji, której zadaniem byłoby wspomaganie rodzin w tym względzie” – dodaje.

Ks. Michał Dąbrówka, przewodniczący Komisji ds. Ewangelizacji, poinformował, że już trwa przygotowanie aplikacji, która będzie animować życie sanktuaryjne poprzez zachętę do nawiedzania sanktuariów.

Podczas obrad Komisji Głównej poinformowano, że Komisje administracyjna i prawna pracują nad statutem cmentarza parafialnego w diecezji, oraz instrukcją o zatrudnieniu pracowników kościelnych.

„W skomplikowanym i zróżnicowanym świecie, w jakim żyjemy, nie są to kwestie łatwe, ale ich praktyczne rozwiązanie jest tym bardziej potrzebne i oczekiwane” – zauważył ks. Robert Kantor, przewodniczący Komisji ds. Administracji Kościelnej.

Komisja Główna ustaliła datę II Sesji Plenarnej. Odbędzie się ona 16 lutego 2019 roku w budynku tarnowskiego seminarium. Zgromadzą się wówczas 423 osoby, które tworzą synod.

„Odbędzie się debata i głosowanie nad przyjęciem pierwszych synodalnych dokumentów poświęconych rodzinie i zagadnieniom administracyjno-prawnym” – tłumaczy ks. Piotr Cebula, sekretarz generalny V Synodu.

Synod diecezjalny ma trwać trzy lata. Pierwszy rok obrad, który rozpoczął się w kwietniu, poświęcony jest rodzinie.

W poniedziałek Franciszek przyjmie Andrzeja Dudę

W najbliższy poniedziałek, 15 października, papież Franciszek przyjmie na audiencji w Watykanie prezydenta RP Andrzeja Dudę z małżonką Agatą. Wizyta ma związek z przypadającą następnego dnia 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. 16 października para prezydencka weźmie udział we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra w Watykanie.

Będzie to już trzecie spotkanie obecnego prezydenta RP z papieżem Franciszkiem. Po raz pierwszy Andrzej Duda gościł w Watykanie w listopadzie 2015 roku, kilka miesięcy po objęciu urzędu. Do kolejnego spotkania doszło już w Polsce podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w roku 2016. Tym razem prezydent udaje się do Watykanu w związku z przypadającą 16 października 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

Andrzej Duda z małżonką Agatą oraz towarzyszącą im delegacją wylecą do Rzymu już w niedzielę po południu. Następnego dnia o godz. 10.00 zostaną oni przyjęci na audiencji przez papieża Franciszka. Godzinę później zaplanowano rozmowę Prezydenta RP z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej.

Rusza druga edycja Wolontariatu Syberyjskiego

We wtorek, 16 października, o godz. 10.00 para prezydencka uczestniczyć będzie we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra. Po liturgii Andrzej Duda złoży wieniec przy grobie papieża-Polaka.

Tego dnia zaplanowano również wizytę prezydenta RP w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Zajmuje się ona walką z biedą i głodem oraz podnoszeniem dobrobytu poprzez redystrybucję żywności i rozwój obszarów wiejskich. Organizacja wspiera także kraje rozwijające się w podnoszeniu wydajności i modernizacji rolnictwa.

W siedzibie FAO Andrzej Duda wygłosi przemówienie w trakcie sesji plenarnej a następnie spotka się z Dyrektorem Generalnym Jose Graziano da Silva.

Po południu z małżonką Agatą Andrzej Duda złoży wizytę w siedzibie głównej Światowego Programu Żywnościowego (WFP). Spotkanie to ma związek z obchodzonym 16 października Światowym Dniem Żywności. Światowy Program Żywnościowy to agencja ONZ, a także największa organizacja humanitarna świata, powołana do zwalczania globalnego głodu.

W WFP zaplanowano założenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą poległych w akcjach humanitarnych oraz spotkanie prezydenta RP i dyrektora Zarządzającego Światowego Programu Żywnościowego Davida Beasleya.

Do kraju para prezydenta powróci we wtorek wieczorem.

Rusza druga edycja Wolontariatu Syberyjskiego

Do końca października mogą zgłaszać się chętni do włączenia się w Wolontariat Syberyjski, organizowany przez Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Konferencji Episkopatu Polski. W ramach inicjatywy latem przyszłego roku wolontariusze wyruszą do krajów byłego ZSRR, by dzielić się swoimi talentami, doświadczeniem zawodowym i wiarą.

Po sukcesie tegorocznej pierwszej edycji Wolontariatu, w ramach której na Wschód wyjechało blisko 30 wolontariuszy, Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie zachęca kolejnych chętnych do podzielenia się swoim czasem i umiejętnościami z mieszkańcami krajów tzw. byłego Bloku Sowieckiego.

– W tym projekcie nie stawiamy limitów ze względu na wiek, czy doświadczenie. Każdy, kto chciałby podzielić się swoim czasem i zdolnościami i w ten sposób pomóc Kościołowi na Wschodzie jest zaproszony do tego, by włączyć się w nasz projekt – mówi w rozmowie z KAI ks. Leszek Krzyża TChr, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie i twórca Wolontariatu Syberyjskiego. Jak dodaje chętnych nie brakuje, bo bez jakiejkolwiek reklamy i zachęty zgłosiło się już ok. 10 osób, które rozpoczną w październiku przygotowania do przyszłorocznego wyjazdu.

Przygotowania te polegają na comiesięcznych spotkaniach formacyjnych, organizowanych wspólnie z Pallotyńską Fundacją Misyjną “Salvatti”. Podczas comiesięcznych zjazdów przyszli wolontariusze poznają się między sobą, przygotowują duchowo i praktycznie do czekających ich zadań, a także poznają tereny, do których wyjadą. W tym roku po spotkają się z nimi także uczestnicy pierwszej edycji Wolontariatu Syberyjskiego, którzy odwiedzili m.in. Abchazję, Syberię, tereny Rumunii i Ukrainy.

Praktyka pokazuje, że do udziału w Wolontariacie Syberyjskim zgłaszają się zarówno młodzi ludzie, którzy dopiero rozpoczynają swoją karierę zawodową, jak i osoby na emeryturze, które chcą podzielić się umiejętnościami zdobytymi przez lata pracy i rozwijania pasji. Ja podkreśla ks. Kryża, równie ważna, jak pomoc fizyczna, jest możliwość nawiązania znajomości, przyjaźni i spojrzenie na Kościół i świat oczami mieszkańców innych, często zapomnianych terenów.

Choć jeszcze nie wiadomo, dokąd wyjadą przyszłoroczni wolontariusze, KAI dowiaduje się, że jednym z prawdopodobnych projektów będzie profesjonalna pomoc fizjoterapeutyczna w Gruzji, gdzie działa polski kamilianin o. Paweł Dyl. Dlatego wśród kandydatów na wolontariuszy mile widziane są m.in. osoby o wykształceniu i doświadczeniu w tej dziedzinie.

Kandydaci do drugiej edycji Wolontariatu Syberyjskiego mogą zgłaszać się, pisząc na adres: wschod@misje.pl

Świdnica: Spotkanie diecezjalnej Rady Duszpasterskiej

Rada Duszpasterska Diecezji Świdnickiej 13 października omówiła kalendarium duszpasterskie na 2019 rok. Spotkanie rozpoczęła Msza św. sprawowana w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy. Eucharystii przewodniczył bp Ignacy Dec.

„Módlmy się o to byśmy byli zaliczani przez Pana Jezusa do błogosławionych, przez słuchanie Słowa Bożego, przez to że będziemy pielęgnować chwile kontaktu z Bożym Słowem, przez czytanie, słuchanie i kontemplowanie Słowa Bożego i byśmy to Słowo Boże przestrzegali w naszej duszpasterskiej posłudze” – mówił bp Ignacy Dec.

Podczas spotkania konferencję pt. “Pastoralne implikacje kultu świętych i błogosławionych. Jak włączyć świętych w troskę duszpasterską?” wygłosił ks. dr Alekasander Radecki wikariusz biskupi ds. duchowieństwa we Wrocławiu. Prelegent wyjaśnił m. in. jak należy właściwe rozumieć świętość. „Trzeba zauważyć świętych, bo Oni są obecni wśród nas i działają. Rzecz w tym, żebyśmy my chcieli się otworzyć na to przesłanie, które im zawdzięczamy. Tytuł kościoła, tytuł diecezji, ale też i własne imieniny to jest jakaś święta prowokacja do tego, żeby powiedzieć: Panie dziękuję Ci za tych, którzy są znakami Twojej obecności i którzy są dani nam jako towarzysze w drodze do nieba” – mówił ks. Radecki.

Następnie odbyła się dyskusja nad programem duszpasterskim, który zaprezentował ks. dr Krzysztof Ora, Dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Świdnickiej Kurii Biskupiej. „Rada duszpasterska składa się z kilkudziesięciu księży duszpasterzy, którzy troszczą się o poszczególne sekcje, grupy specjalistyczne, ale też są obecni ludzie świeccy, ci którzy są odpowiedzialni za wiodące wspólnoty w diecezji. Kolegium tych osób zebranych wokół ks. biskupa próbuje nadać nowe kierunki, nowe inspiracje w życiu duszpasterskim” – powiedział ks. Krzysztof Ora.

Rada Duszpasterska Diecezji Świdnickiej obraduje przynajmniej raz w roku, zazwyczaj w październiku. Na spotkaniu diecezjalnej Rady Duszpasterskiej obecny był bp Ignacy Dec biskup świdnicki, bp Adam Bałabuch, biskup pomocniczy diecezji świdnickiej, księża i siostry zakonne z terenu diecezji oraz świeccy.

Subskrybuje zawartość