Subskrybent kanałów

Powstanie film dokumentalny o dziejach Mariówki i o. Honoracie Koźmińskim

Powstanie film dokumentalny o dziejach Mariówki, gdzie swój dom generalny mają siostry służki. – Wstępna koncepcja przewiduje pokazanie dziejów tego miejsca, od czasów bł. Honorata Koźmińskiego, założyciela tego zgromadzenia – wyjaśnia Mieczysław Bartłomiej Vogt, który w swoim dorobku ma takie dokumentalne obrazy jak: „Jeden drugiego brzemiona noście” (Jan Paweł II i Solidarność), „Opus Dei – dzieło Boga”, czy „Raport o stratach wojennych Warszawy”.

Mieczysław Bartłomiej Vogt jest synem nieżyjącego już Mieczysława Vogta, również twórcy filmów dokumentalnych. Jest ekspertem w Państwowym Instytucie Sztuki Filmowej. Reżyser podkreśla, że jego podstawowym celem jest refleksja nad historią, w tym „historią idei, której kluczowym elementem jest wiara i życie religijne”. Dodaje, że „film dokumentalny jest dla mnie po prostu narzędziem uprawiania historii”. – Dlatego zaczęliśmy zastanawiać się nad zrobieniem dzieła o błogosławionym Honoracie Koźmińskim. Jesteśmy w Mariówce, aby pogłębić ten temat – powiedział Mieczysław B. Vogt.

Janusz Bodasiński, szef produkcji filmowej w Fundacji Twórczości Filmowej w Warszawie dodaje, że warto zrobić dokument o bł. Koźmińskim i siostrach służkach. – Tu jest wiele ciekawych materiałów, by pokazać to w filmie. Jest wiele filmów, wartościowych filmów o założycielu służek, ale my chcemy znaleźć coś ciekawego – deklaruje Janusz Bodasiński, prywatnie stryj Macieja Bodasińskiego, współtwórcy „Wielkiej Pokuty” na Jasnej Górze i modlitewnej akcji „Różaniec do granic”.

W Mariówce, która leży na terenie diecezji radomskiej, od ponad 100 lat ma swoją siedzibę Zarząd Generalny Zgromadzenia. Tutaj siostry zgłębiają swoje powołanie, odbywając formację podstawową: postulat, nowicjat, juniorat oraz przeżywają coroczne rekolekcje i dni odnowy. Siostry prowadzą szkoły w Mariówce i Sandomierzu oraz kilka przedszkoli. Pracują jako nauczycielki i wychowawczynie w szkołach, internatach i przedszkolach, służą chorym w szpitalach, zakładach opieki i domach, pracują w krajach misyjnych.

Siostry służki prowadzą także ośrodek zdrowia w Mariówce. Powstał on w ramach Dzieła Pomocy Chorym „Promień” w hołdzie św. Janowi Pawłowi II. Siostry służki przeznaczyły na ten cel budynek dawnych szkół, skonfiskowany przez władze komunistyczne i zwrócony po 50 latach.

Bezhabitowe Zgromadzenie Służek założył w 1878 r. bł. Honorat Koźmiński. Siostry zajmują się szerzeniem wiedzy religijnej i kształtowaniem sumień chrześcijańskich zwłaszcza w środowiskach wiejskich. Poświęcają się szczególnie wychowaniu dzieci i młodzieży oraz uczestniczą w duszpasterskich i misyjnych zadaniach Kościoła.

Postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Smolikowskiego: uczy wychowywać młodzież, stojąc po jej stronie

Ks. Paweł Smolikowski dzisiaj, kiedy pedagogia i wychowanie leży, uczy nas i stanowi model tego, jak wychowywać młodzież, będąc z nią solidarnym i stojąc po jej stronie, ale jednocześnie nie odpuszczając. Powinien przede wszystkim być patronem i inspiracją wychowawców – powiedział KAI ks. prof. dr Andrzej Gieniusz CR, postulator w procesie beatyfikacyjnym ks. Pawła Smolikowskiego. W grudniu 2017 r. papież Franciszek ogłosił dekret o heroiczności jego cnót.

– Był wybitnym zakonnikiem i dla nas, zmartwychwstańców jest to niewątpliwie zrealizowany model. Jest pierwszym pokoleniem uczniów założycieli. To jest też dla nas dowód, że ich idee mają przełożenie na życie, czyli że można według nich żyć i osiągać świętość – powiedział ks. prof. Andrzej Gieniusz.

Zwrócił uwagę na to, że ks. Smolikowski miał ogromny zapał apostolski, utożsamiał się z kulturą i ze stylem bycia tych, wśród których i dla których żył. -Dla nas dzisiaj, kiedy pedagogia i wychowanie leży, uczy nas i stanowi model tego, jak wychowywać młodzież, będąc z nią solidarnym i stojąc po jej stronie i jednocześnie nie odpuszczając – wyjaśniał postulator.

– Dzisiaj puściliśmy młodzież samopas i biegamy za nią, ale jej nie wychowujemy. Ks. Smolikowski miał własny system pedagogiczny, z którego warto czerpać. Powinien przede wszystkim być patronem i inspiracją wychowawców – zaznaczył ks. prof. Gieniusz. Mówiąc o procesie beatyfikacyjnym podkreślił, że obecnie propagowana jest modlitwa o łaski za jego wstawiennictwem i studiowane są dwa domniemane cuda pod względem możliwości ich udowodnienia.

Ks. Smolikowski nazywał się „niewolnikiem obowiązku” i uczył, że „porządek oszczędza”. Można zwracać się do niego z prośbą o pośrednictwo w trudnościach życia codziennego, w chrześcijańskim wychowaniu dzieci i młodzieży oraz prosić o świętość i mądrość kapłanów.

Ks. Gieniusz zwrócił uwagę na to, że ks. Smolikowski stworzył dekalog wychowawców, który dziś powinien być pomocą w wychowaniu młodych. Twierdził on m. in., że z człowieka należy wydobywać dobro i pomagać mu je rozwinąć z pomocą łaski Bożej, należy uczyć pokonywać zło, które się w nim zakorzenia. Jego zdaniem, młodzież trzeba motywować tak, aby motorem działania nie był strach, lecz osobiste przekonanie i poczucie obowiązku, a w relacji z wychowankiem stosować dialog i miłość. Uważał, że bardziej niż słowem, uczyć należy przykładem i sposobem bycia oraz okazywać szacunek młodym ludziom, ucząc odpowiedzialności za wspólnotę. Jedna z jego dewiz brzmiała: „Zachęcaj do szczerości i wychowuj do wolności”.

Postulator procesu beatyfikacyjnego podkreślił, że już w czasie pogrzebu ks. Pawła Smolikowskiego i bezpośrednio po jego śmierci wyrażano opinię o konieczności przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego. Zachęcali do tego nie tylko członkowie zgromadzenia, czy znające go dobrze siostry zakonne, ale i biskupi, z kard. Adamem Sapiehą na czele.

Jak wyznał, dewizą życiową życia o. Pawła Smolikowskiego były słowa „Wszystko dla Boga” i starał się je realizować przez całe swoje życie. W życiu codziennym unikał nadzwyczajności. Cechowała go ogromna wierność Bogu, dokładność i staranne spełnianie obowiązków. Zdumiewał głęboką wiarą, pokorą i posłuszeństwem.

Paweł Smolikowski, wychowawca, historyk, filozof, urodził się 4 lutego 1849 r. w Twerze w Rosji. Szkołę średnią ukończył w Warszawie i tam w 1866 roku wstąpił do seminarium duchownego, bo jak sam wyznał: „Powołanie było tak silne, że nigdy co do tego nie miałem wątpliwości”. Po roku wyjechał do Rzymu i zafascynowany zmartwychwstańcami wstąpił w ich szeregi. Święcenia kapłańskie przyjął w obrządku wschodnim. Pracę duszpasterską rozpoczął w Bułgarii, gdzie przez osiem lat służył wśród unitów. Wykazał się tam talentem pedagogicznym, zorganizował dotąd nieznany samorząd uczniowski. Przez ponad 20 lat był rektorem Kolegium Polskiego w Rzymie i generałem zgromadzenia.

Ostatnie lata życia spędził w Krakowie, jako mistrz nowicjatu. Pełnił ważne funkcje we wspólnocie zakonnej, był też konsultorem dwóch kongregacji Stolicy Apostolskiej. Powszechny szacunek budziła także jego rozległa wiedza i kultura osobista. Pozostawił po sobie 237 wielojęzycznych dzieł z różnych dziedzin. Był cenionym spowiednikiem i kierownikiem duchowym m.in. kard. Adama Sapiehy. Zmarł w Krakowie 11 września 1926 r. Jego szczątki znajdują się w kościele Zmartwychwstania Pańskiego w Krakowie. Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1966 r. w Krakowie staraniem kard. Karola Wojtyły.

Ks. prof. dr Andrzej Gieniusz CR był gościem XVI Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej z serii „Duchowość klasztorów polskich: przekaz i komunikacja. Ks. Paweł Smolikowski CR: życie dla Boga, Kościoła i społeczeństwa”, która odbyła się 21 lutego w Krakowie.

Premiera baletu, którego bohaterem jest o. Jan Góra OP

O. Jan kochał balet, przekładał wiarę na kulturę i my chcemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu – mówi w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Jana Góry OP, zapowiadając premierę spektaklu, która odbędzie się w ramach wydarzenia pt. „Tyle Dobra”, organizowanego po raz 3 w rocznicę urodzin charyzmatycznego duszpasterza.

„Tyle Dobra” to słowa, jakich o. Jan Góra użył w swoim kazaniu na dzień przed śmiercią. Dziś to także nazwa dorocznego spotkania organizowanego na Polach Lednickich od 2016 r., w rocznicę urodzin duszpasterza. W ramach tego wydarzenia, w najbliższą sobotę, 24 lutego, nad Lednicą odbędzie się premiera spektaklu baletowego, poświęconego życiu o. Góry.

– O. Jan przekładał wiarę na kulturę i kochał balet, a my pragniemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu – wyjaśnia w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Góry.

Autorką choreografii jest Dominika Babiarz, tancerka z poznańskiego Teatru Wielkiego, muzykę w oparciu o utwory związane z postacią o. Góry, skomponował Radosław Mateja. W spektaklu pojawią się też fragmenty książek dominikańskiego duszpasterza, mówiące o duchowym wzroście, dojrzewaniu do ojcostwa i zbliżaniu się do Chrystusa. Na scenie wystąpią m.in. Standby Orchestra i Schola Lednicka.

– Marzymy o tym, żeby to widowisko baletowe wyruszyło w Polskę po to, aby widzowie, przeżywając historię życia o. Jana, mogli odnaleźć w niej siebie. Dbamy o to, aby ten balet był nie tylko przeżyciem estetycznym, ale przede wszystkim duchowym. Choć jest to opowieść o życiu o. Jana, to tak naprawdę mówi o tym, jak człowiek zbliża się do Chrystusa – mówi Chrostowska.

Cykliczne wydarzenie pt. „Tyle Dobra”, rozpocznie się Mszą św. dziękczynną za życia o. Góry. To także podziękowanie dla dobrodziejów, sponsorów i przyjaciół dzieła Lednica 2000. Dlatego jest wydarzeniem darmowym, otwartym dla wszystkich.

Czytaj także: Wiara i wierność Jezusowi to główne wyzwania dzisiejszego Kościoła

– Jedyną wejściówką, o jaką prosimy, jest paczka kawy ziarnistej do lednickiej kawiarenki. Dlatego, że o. Jan, swoim zwyczajem, zapraszając ludzi na urodziny, prosił, aby formą prezentu był dar do Domu nad Lednicą. Można powiedzieć, że Lednica to jedyne miejsce na świecie, gdzie można obejrzeć balet za paczkę kawy – żartuje wokalistka Siewców Lednicy, współorganizatorka „Tyle Dobra”.

O. Jan Góra urodził się 8 lutego 1948 r. w Prudniku na Opolszczyźnie. Do Zakonu Kaznodziejskiego wstąpił w wieku 18 lat, a w 1972 r. złożył zakonne śluby wieczyste. Natomiast 8 czerwca 1974 r. przyjął w Krakowie święcenia kapłańskie z rąk bp. Juliana Groblickiego. Większość z 41 lat kapłaństwa spędził w Poznaniu, gdzie w 1977 r. rozpoczął posługę duszpasterza młodzieży, a po 10 latach duszpasterza akademickiego.

W 1997 r. rozpoczął dzieło Lednica 2000, które miało przygotować polską młodzież do wejścia w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Tradycja spotkań nad Jeziorem Lednickim, przy wybudowanej przez niego Bramie-Rybie, nie zakończyła się jednak w roku 2000, ale trwa do dziś i każdego roku gromadzi u źródeł chrzcielnych Polski dziesiątki tysięcy młodzieży.

O. Góra zmarł 21 grudnia 2015 r. o godz. 19.33 w Poznaniu. Zasłabł w trakcie odprawiania Mszy św., a podjęta reanimacja nie przyniosła efektu. Przyczyną śmierci było ustanie akcji serca i obrzęk płuc. Pochowany został 30 grudnia na Polach Lednickich.

Kielce: X Mistrzostwa Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych w Piłce Nożnej Halowej

Zmagania grających w piłkę kleryków odbędą się w kieleckich halach sportowych w sobotę 24 stycznia, a poza celami sportowymi, będzie także prowadzona zbiórka na potrzeby hospicjum i wsparcie kampanii Pola Nadzieli. Zagra 20 drużyn.

Mistrzostwa rozpocznie Msza św. o godz. 7 rano w Kościele Akademickim św. Jana Pawła II, przy ul. Wesołej 54. Zagrają m.in. drużyny z Białegostoku, Olsztyna, Warszawy, Siedlec, Drohiczyna, Tarnowa, Zamościa, Opola, Łodzi, Krakowa, Poznania czy Sandomierza.

– Chodzi nam także o cele społeczne, sport sam w sobie jest ważny, ale to zbyt mało w przypadku formacji kapłańskiej. Spotkanie służy także wsparciu hospicjum i szerzeniu idei hospicyjnej – mówi KAI ks. Krzysztof Banasik, diecezjalny duszpasterz kultury zdrowotnej i sportu.

Faza eliminacyjna mistrzostw będzie się odbywała w godz. 9.00-15.00 w Centrum Rehabilitacji i Sportu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego przy ul. Świętokrzyskiej 21H oraz w hali sportowej Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 przy Alei Legionów 4. Po wyłonieniu najlepszych drużyn, odbędzie się faza finałowa. Mecze będą rozgrywane od 15.30 do 18.30 w Centrum Rehabilitacji i Sportu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego przy ul. Świętokrzyskiej 21H. Tam także nastąpi wręczenie nagród i zakończenie turnieju.

Klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach – obrońcy tytułu Mistrza Polski – swoje mecze rozgrywać będą w hali Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. – Wstęp na zawody jest bezpłatny. Zapraszamy wszystkich do wsparcia drużyny z kieleckiego seminarium w walce o zwycięstwo – zachęcają organizatorzy.

Podczas Mistrzostw będą zbierane środki niezbędne do funkcjonowanie hospicjum. Klerycy będą się starali promować ideę hospicyjną, zachęcać do bezinteresownej pomocy dla bliźniego w potrzebie. Chodzi również o zwiększanie świadomości społecznej dotyczącej potrzeb fizycznych, psychicznych i duchowych osób chorych i cierpiących. – Poprzez „Pola Nadziei” chcemy pokazywać, że życie na każdym etapie jest wartością i że warto pomagać, także wolontariacko – mówi kleryk Damian Liwocha.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli m.in. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP, biskup kielecki Jan Piotrowski, bp Marian Florczyk – delegat KEP ds. sportu, Witold Bańka – minister sportu i turystyki, Adam Jarubas – marszałek województwa świętokrzyskiego, Agata Wojtyszek – wojewoda swiętokrzyski.

Jasna Góra: paulini o swej posłudze w Kościele i nowych wyzwaniach

O paulińskiej posłudze w Polsce i w Europie oraz o aktualnych wyzwaniach duszpasterskich rozmawiają na Jasnej Górze przełożeni kilkudziesięciu wspólnot zakonnych. Spotkanie jest próbą odczytania roli Sanktuarium i istoty paulińskiej posługi w służbie Kościołowi i Polsce. Dlatego odbywa się ono z udziałem zaproszonych gości z Konferencji Episkopatu Polski.

Wśród tematów podejmowanych przez paulińskich przełożonych o. Arnold Chrapkowski, generał zakonu wymienił zagadnienia związane z duszpasterstwem ogólnym w nawiązaniu do tematu roku w Kościele w Polsce „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” oraz kwestie dotyczące nowej ewangelizacji. Na spotkanie zaproszeni zostali ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski oraz ks. Artur Godnarski, sekretarz Zespołu Episkopatu ds. Nowej Ewangelizacji.

Rzecznik Episkopatu podkreślał, że „połączenie Jasnej Góry – serca Polski z głównym nurtem duszpasterskim Kościoła w Polsce jest niezwykle ważne, a paulini ze swym maryjnym charyzmatem odgrywają wielką rolę”. Dodał, że „ubogacanie programu duszpasterskiego o aspekt maryjny jest bardzo potrzebny, bo Maryja to Oblubienica Ducha Świętego”. – To wpisuje się doskonale w charyzmat Jasnej Góry i paulinów – podkreśla rzecznik.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik przypomniał, że jasnogórski charyzmat Paulini realizują w różnych miejscach na świecie. Podkreślił, że wielkim wyzwaniem dla zakonników w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości jest także ukazywanie ducha prawdziwej wolności. – Uczymy się od Maryi wolności, ale nie tylko wolności zewnętrznej, lecz jak mówił Jan Paweł II, wolności wewnętrznej, wolności od grzechu, od zniewolenia – powiedział rzecznik.

Czytaj także: Kopia Jasnogórskiego Obrazu Matki Bożej powróciła na szlak

Przełożony generalny paulinów przypomniał, że „Pawłowy” styl życia a także duchowość krzyża i pobożność maryjna to podstawowy charyzmat Paulinów. Jasna Góra nazywana „konfesjonałem i ołtarzem” wyznacza kierunek zakonnej służby w Kościele.

Na doroczne spotkanie, obok przeorów z różnych klasztorów w Polsce, przybyli zakonnicy m.in. z Ukrainy, Białorusi, Słowacji, Łotwy, Włoch, Czech, Hiszpanii i Anglii.

– Jesteśmy wspólnotą międzynarodową, dlatego też rozbieżność tematów jest dosyć duża, ale zawsze łączy nas to, co określają nasze konstytucje, nasze powołanie, które w każdym miejscu, niezależnie od kraju, od uwarunkowań duszpasterskich, jest zawsze pełnieniem powołania paulińskiego – zauważył generał paulinów.

Najwięcej placówek paulini mają w Polsce, kilkadziesiąt w innych krajach Europy m.in. na Węgrzech, Chorwacji, Słowacji, w Niemczech i we Włoszech. Są obecni w Australii i Stanach Zjednoczonych, na misjach w RPA i Kamerunie.

Spotkanie, w którym wezmą udział paulińscy przełożeni z całego świata zaplanowane jest na Jasnej Górze w kwietniu.

Wręczenie Nagrody im. ks. bp. Romana Andrzejewskiego

Katolicka Agencja Informacyjna ma zaszczyt zaprosić na uroczystość wręczenia Nagrody im. ks. bp. Romana Andrzejewskiego, za 2017 rok prof. dr. hab. Jackowi Hilszczańskiemu, członkowi Rady Naukowej Leśnictwa przy Prezesie Rady Ministrów.

Nagrodę wręczy ks. abp Stanisław Gądecki Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w dniu 27 lutego (wtorek) 2018 roku o godz. 16.00, w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski, sala obrad plenarnych, Skwer Kardynała Stefana Wyszyńskiego 6 w Warszawie. Prosimy o potwierdzenie udziału: tel. 22 628 21 00, e-mail: fundacja@solidarnawies.pl.

#AdopcjaJestOK – odpowiedź internautów na okładkę „Wysokich Obcasów”

Kobiecie, która stoi pod ścianą, której wydaje się – bo tak mówi ojciec dziecka albo sytuacja życiowa – że jest sama i ma tylko jedno wyjście, chcemy powiedzieć przez tę inicjatywę, że ma wybór i nie jest sama – powiedziała KAI Natalia Białobrzeska z „Drużyny B”. Wraz z męże zainicjowała ona akcję #AdopcjaJestOK. To odpowiedź na okładkę weekendowego dodatku do Gazety Wyborczej „Wysokie Obcasy”.

W zeszły weekend na okładce „Wysokich Obcasów” pojawiły się 3 kobiety na różowym tle w koszulkach z napisem „Aborcja jest ok” oraz podpisem „Aborcyjny Dream Team”. Na okładce napisano również „Nie jesteś sama. 1 z 3 twoich znajomych miała aborcję”.

Odpowiedzią internautów jest inicjatywa #AdopcjaJestOK zainicjowana przez Natalię i Macieja Białobrzeskich z „Drużyny B”. Hasztag promuje zdjęcie przypominające okładkę „Wysokich Obcasów”, na którym na różowym tle znajduje się kobieta w koszulce z napisem „Adopcja jest ok”. Towarzyszy mu hasło „Oddając swoje dziecko do adopcji, dajesz mu życie po raz drugi”.

Białobrzeska zwraca również uwagę na to, że na koszulce WO dymek z hasłem „aborcja jest OK” wychodzi z krzyczących ust, umiejscowionych na brzuchu. – Nasz dymek z hasłem „adopcja jest OK” wychodzi z serca. To bardzo mocno ukierunkowuje nasze intencje i adresatów – podkreśla.

– Nie chcieliśmy robić z tej grafiki, ani aktualnie mówić o niej, jak o jakiejś zorganizowanej „akcji”. To nasza odpowiedź, na naszym fanpage’u „Drużyna B” – mówi w rozmowie z KAI Białobrzeska. Strona prowadzona jest przez małżeństwo z trójką dzieci – jednym w drodze.

– Mieliśmy – jak się okazało – dobre przeczucie, że zmiana dwój liter w wyrazie „aBoRcja”, zmieni kontekst dyskusji. Że zwróci uwagę na pozytywne wspieranie kobiet, którego tak bardzo brakuje nam w Polsce. Na inną retorykę. Na przesunięcie akcentów. Nie chcieliśmy wchodzić w przepychanki na argumenty z okładką WO. Takich odpowiedzi jest cała masa w internecie. Mamy nieco inną wrażliwość – zaznacza Białobrzeska.

Fot. www.facebook.com / druzynaBialobrzeskich

Jak podkreśliła, podjęcie decyzji o donoszeniu ciąży, urodzeniu i powierzeniu swojego dziecka innej rodzinie, wcale nie jest łatwe. – To niewyobrażalnie trudna decyzja. Bo procedury, bo niedomagania w funkcjonowaniu instytucji, które taką mamę powinny objąć całkowitą opieką – prawną, psychologiczną, medyczną, materialną – na czas ciąży i po niej, bo emocje, bo rodzina, z którą trzeba się skonfrontować i społeczeństwo, które stygmatyzuje. Ale mimo to: nadal jest to jedna z najbezpieczniejszych dróg, dla niej i dla tego nowego istnienia. Wybór, w którym nie ma niczego poza miłością – podkreśla.

Aby wesprzeć inicjatywę można m.in. udostępnić zdjęcie w mediach społecznościowych z hasztagiem #AdopcjaJestOK. – Można również dodać swój komentarz ze słowem wsparcia dla tych kobiet, którym dzisiaj świat zwalił się na głowę. Bo mają naście lat i „wpadły”, bo dowiedziały się, że ich nienarodzone dziecko jest chore, a one ledwo wiążą koniec z końcem – mówi Białobrzeska.

Białobrzeska zaznacza, że chodzi o realne osoby, z realnymi problemami, którym realnie możemy pomóc. – Możemy podlinkować w opisie stronę fundacji, która pomaga młodym mamom, adres, pod którym zjadą pomoc, możemy zaoferować własne wsparcie. Czasami wystarczy napisać: „jeśli mnie czytasz i czujesz się samotna, napisz do mnie”. Ludzie potrzebują ludzi. Kiedy nie są sami odzyskują wiarę w siebie, siły i nadzieję. A przecież tego potrzeba mamom, które bardziej czują się brzemienne, niż błogosławione – dodaje.

– Kobiecie, która stoi pod ścianą, której wydaje się – bo tak mówi ojciec dziecka albo sytuacja życiowa – że jest sama i ma tylko jedno wyjście, chcemy powiedzieć przez tę inicjatywę, że ma wybór i nie jest sama – podkreśla Białobrzeska.

Adopcję jako alternatywę dla aborcji wskazało również Prezydium Konferencji Episkopatu Polski 8 listopada 2017 roku w apelu w sprawie ochrony prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

„Kościół katolicki w Polsce stale wspiera rodziny w trudnych sytuacjach życiowych. Jeśli rodzice – pomimo dostępnej pomocy psychologicznej, medycznej i materialnej – nie zdecydują się na wychowywanie dziecka, zawsze mogą przekazać je do adopcji, tym bardziej, że tak wiele rodzin jest gotowych z otwartym sercem przyjąć je i otoczyć swoją opieką. Zabijanie dzieci nigdy nie powinno mieć miejsca. Zamiast aborcji – adopcja!” – czytamy w apelu.

„Pacierz 2.0” – aplikacja dla najmłodszych pomocą w nauce modlitwy

„Pacierz 2.0” – to aplikacja dla najmłodszych, która jest pomocą w nauce modlitwy. Jej autorami są ks. Paweł Rybka, Bartosz Śnieg oraz Diakonia Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie Diecezji Bydgoskiej.

Aplikacja „Pacierz 2.0” jest bezpłatna i kompatybilna z telefonami oraz tabletami, których systemem operacyjnym jest Android. – Z każdym rokiem przybywa nowych programów oraz gier. Ile jest jednak propozycji z tytułami dla najmłodszych użytkowników? – pyta ks. Rybka. Według kapłana, współczesna technologia nie została stworzona po to, by rządziła człowiekiem, lecz by mu służyła. – Nikogo nie dziwią już w kościołach telewizory, projektory czy inne urządzenia, które pomagają w przeżywaniu liturgii lub w przekazie informacji – dodał.

Czytaj także: „Magnificat” pomaga owocnie przeżyć Wielki Post

Pomysłodawcy aplikacji „Pacierz 2.0” chcą, by stała się ona jednocześnie jednym z elementów Nowej Ewangelizacji. – Mamy na myśli nauczanie oraz przypominanie o szczególnym spotkaniu z Panem Bogiem, jakim jest modlitwa. Oczywiście, najdoskonalsza aplikacja nie zastąpi tego spotkania, ale może pomóc w jego właściwym przeżywaniu. W domu czy szkole dziecko uczy się trzech ważnych słów: proszę, przepraszam i dziękuję. Te same słowa są również potrzebne w codziennej modlitwie najmłodszych. Warto do nich dodać czwarte słowo – uwielbiam, które pomaga dziecku odkrywać samego Pana Boga, takim jaki jest – podkreśla ks. Rybka.

Przygotowana aplikacja zawiera proste modlitwy, które wpisane są w rozwój najmłodszych. Można w niej również znaleźć modlitwy znane z katechezy czy też zwroty zaczerpnięte ze Słowa Bożego. Aplikacja posiada także funkcję przypominania o modlitwie rano i wieczorem.

Aplikacja została stworzona przez Bartosza Śniega z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Więcborku.

Bp Kamiński: realizacja woli Bożej gwarancją autentycznego i szczęśliwego życia

Modlitwa Pańska porządkuje ludzkie życie, ustawiając właściwą hierarchię wartości – powiedział bp Romuald Kamiński. Wczoraj wieczorem biskup warszawsko-praski przewodniczył uroczystej mszy św. w parafii św. Faustyny na stołecznym Bródnie, która była kolejnym kościołem stacyjnym Warszawy.

W homilii bp Kamiński podkreślił wartość Bożego Słowa przyrównując go do drogocennej perły – Nie wolno nam jej zmarnować czy zlekceważyć – powiedział duchowny zapewniając, że Boże Słowo niesie w sobie moc przemiany ludzkiego życia. – Może wielokrotnie słuchaliśmy Ewangelii, nie dostrzegając, by w jakikolwiek sposób wpłynęła na nas. Nie zniechęcajmy się. Nieraz potrzeba lat, a nawet dziesięcioleci, by to słowo dojrzało w naszym sercu i w sytuacji, w której kompletnie się nie spodziewamy, wydało owoc wyrażający się w mądrości, postawie wobec Boga czy drugiego człowieka – przekonywał bp Kamiński.

Jako punkt odniesienia w kształtowaniu relacji wskazał Modlitwę Pańską: „Wszystko w niej jest zawarte. Jej układ porządkuje nasze spojrzenie na rzeczywistość doczesną ludzkiego pielgrzymowania, ukazując co jest pierwszorzędne, co drugorzędne, a co zdecydowanie dalej stoi w hierarchii potrzeb”.

– Jezus wyraźnie uczy nas, że nasze życie winno być pomnażaniem Bożej chwały, a realizacja woli Ojca Niebieskiego gwarantuje autentyczne szczęście – mówił kaznodzieja.

Biskup warszawsko-praski przypomniał również, że warunkiem uzyskania Bożego przebaczenia jest ofiarowanie go bliźnim. – Pan chce, byśmy wszyscy osiągnęli życie wieczne, ucząc nas wzajemnej za siebie odpowiedzialności – powiedział duchowny.

W środę kościołem stacyjnym w stolicy jest sanktuarium Św. Andrzeja Boboli.

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku. Data ta nie jest przypadkowa, tego dnia będziemy obchdodzić 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie jest to dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez „nieznanych sprawców”.

Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. – Wychowywałem się w rodzinie katolickiej. Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.

Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. – Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70-tych ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.

Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. – Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.

Czytaj także: Wiara i wierność Jezusowi to główne wyzwania dzisiejszego Kościoła

Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów. – Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora – przyznał.

Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. – Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.

Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

Muzeum w Markowej apeluje o rzetelny przekaz o rodzinie Ulmów

W dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN powielane są błędne informacje o rodzinie Ulmów i ekspozycji muzealnej – podało w specjalnym oświadczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej imienia Rodziny Ulmów w Markowej.

Przykład muzeum w Markowej w ostatnich tygodniach bardzo często przywoływany jest w dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN. Dyrekcja placówki zauważa, że w publikacjach często dochodzi do podawania nieprawdziwych informacji.

Jedną z nich jest ta, że rodzina Ulmów została sprzedana przez polskich sąsiadów. „Dziwi i smuci nierzetelność przekazu, bo przecież wystarczy zapoznać się z monografiami lub zwiedzić muzealną ekspozycję, by wiedzieć, że Ulmów zdradził najprawdopodobniej Włodzimierz Leś – granatowy policjant z Łańcuta. Cytowane błędy, pojawiające się wyjątkowo często w ostatnim czasie, zdarzały się i wcześniej” – czytamy w oświadczeniu.

Inną zdarzającą się pomyłką jest ta, że muzeum znajduje się na miejscu domu Ulmów, podczas gdy lokalizacja ta jest zupełnie inna.

„Jako Muzeum mieliśmy okazję przekonać się, zwłaszcza w ostatnich dniach, jak krzywdzące bywają nie tylko tego rodzaju błędy merytoryczne, ale też uogólnienia i uproszczenia formułowane – paradoksalnie – często przez tych, którzy przed nimi przestrzegają” – zauważa dyrekcja placówki.

Czytaj także: Konflikt polsko-żydowski trzeba szybko zażegnać

Jak czytamy w oświadczeniu, w jednym z tekstów zarzuca się muzeum w Markowej, że dąży do prezentowania całej nacji jako „narodu ratujących”. „Statut Muzeum wyraźnie precyzuje zadanie Muzeum, którym jest „ukazanie historii ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej, polsko-żydowskich relacji w czasach Holokaustu, oraz upowszechnianie wiedzy o losach Rodziny Ulmów z Markowej”. Realizujemy je nie pomijając bynajmniej wątków negatywnych, co widoczne jest i na ekspozycji, i w ofercie warsztatowej, i w organizowanych wydarzeniach” – podkreśla muzeum.

„Zarzut jednostronności równie dobrze można formułować wobec tych, którzy w dyskursie o pełnym spektrum postaw Polaków wobec Zagłady Żydów odmawiają zasadności akcentowaniu pozytywnych przykładów, a jednocześnie w pełni akceptują epatowanie przykładami negatywnymi. Sam pomysł upamiętnienia polskiej pomocy prześladowanej w czasie niemieckiej okupacji ludności żydowskiej ratujących Żydów w formie dedykowanego im muzeum też nie powinien nikogo bulwersować. Wszak analogiczne muzea poświęcone bohaterom łotewskim, francuskim, włoskim czy niemieckim powstają w całej Europie (Rydze, Le Chambon-sur-Lignon, Nonantola, czy Berlinie) i nie wywołują takiej lawiny krytyki. Tam również ekspozycje poświęcone są bohaterom, bo z zasady to im, a nie złoczyńcom, stawia się pomniki” – czytamy w oświadczeniu.

14 tys. dzieci zagrożonych aborcją uratowanych dzięki 40 Days for Life

13 998 dzieci zagrożonych aborcją udało się uratować w latach 2007-2017 r. dzięki inicjatywie 40 Days for Life – informują jej koordynatorzy. Polega ona na nieustannej modlitwie w intencji ochrony życia, prowadzonej przez 40 dni i nocy między innymi przed klinikami aborcyjnymi. Ostatnia edycja została przeprowadzona w dniach 27 września – 5 października ub. r. z udziałem 100 tys. uczestników w 24 krajach.

Jak wynika z najnowszych danych opublikowanych na stronie 40daysforlife.com, w ciągu 10 lat od powstania tej inicjatywy (tj. w latach 2007-2017) udało się uratować od aborcji 13 998 dzieci. W tym czasie przeprowadzono 5251 kampanii modlitewnych, polegających na nieustannej modlitwie, trwającej 40 dni i nocy i organizowanej najczęściej przed klinikami aborcyjnymi. Modlitwy organizowane były w 741 miastach w 47 krajach, a włączyło się w nie w sumie 750 tys. osób. Owocem tej inicjatywy jest też zamknięcie 90 klinik i gabinetów dokonujących aborcji i decyzja 170 aborterów o tym, by porzucić tę działalność.

Czytaj także: Nie jesteście OK!

Ostatnia zakończona kampania modlitewna, przeprowadzona jesienią ubiegłego roku z udziałem 100 tys. uczestników w 24 krajach, pomogła uratować przed aborcją 693 dzieci. Kolejna edycja wspólnej modlitwy w intencji nienarodzonych dzieci rozpoczęła się 14 lutego, w Środę Popielcową. „Nie wiemy, jakie niespodzianki przygotował Bóg dla nas w przyszłości. Ale z całkowitą pewnością mogliśmy obserwować Jego dzieło do tej pory, w odpowiedzi na nasze modlitwy” – piszą organizatorzy.

10 celów młodzieżowego spotkania przedsynodalnego w Rzymie

19 marca w Rzymie rozpocznie się młodzieżowe spotkanie przedsynodalne z udziałem młodych ludzi, wybranych przez konferencje episkopatów na całym świecie. Sekretarz generalny Synodu Biskupów kard. Lorenzo Baldisseri podaje 10 powodów, dlaczego to wydarzenie jest ważnym wstępem do październikowego Synodu Biskupów. XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów będzie obradować w dn. 3-28 października nt. “Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”.

1. Przygotowanie Synodu „młodych i z młodymi”

Jak wyjaśnia kard. Baldisseri, spotkanie przedsynodalne, to wydarzenie, którego bohaterami i protagonistami są młodzi ludzie, którzy opowiedzą o swoim pokoleniu „swoim językiem, entuzjazmem i swoją wrażliwością”. Podkreśla, że jesienny Synod Biskupów jest w swym zamierzeniu wydarzeniem nie tylko „o” młodzieży i „dla” młodych, ale też „Synodem młodych i z młodymi”.

2. Słuchanie młodych – kluczowym zadaniem

Kard. Baldisseri przypomina, że słuchanie, to słowo-klucz, wielokrotnie przypominane przez papieża Franciszka. „Podczas tego spotkania przedsynodalnego, będziemy słuchać młodych ludzi ‚na żywo’, ‚bezpośrednio’, aby spróbować jak najlepiej zrozumieć ich sytuację: co myślą o sobie samych i o dorosłych, jak przeżywają wiarę i jakie trudności napotykają na drodze bycia chrześcijanami, jak planują swoje życie, z jakimi problemami stykają się rozeznając swoje powołanie, jak widzą Kościół, a jakiego Kościoła pragną” – wylicza purpurat.

3. Wyjście na peryferie

Ważnym aspektem spotkania przedsynodalnego będzie okazja do wysłuchania i zaproszenia do dyskusji młodzieży pochodzącej z tzw. „peryferii egzystencjalnych” i tych, którzy zazwyczaj nie mają możliwości ani odwagi opowiedzieć w Kościele o swojej sytuacji i oczekiwaniach. W marcowych obradach w Rzymie wezmą udział także ci młodzi, którzy nie są katolikami oraz ci, którzy nie są chrześcijanami i nie uważają siebie za ludzi wierzących.

4. Dogonienie młodych

Jak wyjaśnia kard. Baldisseri, Synod w swojej definicji zakłada podjęcie pewnej wspólnej drogi, w tym wypadku: z młodzieżą. Wymaga to wpierw „dogonienia młodych”, także tych, którzy są z dala od Kościoła, zrozumienia w jakim momencie życia się znajdują, a następnie wyjaśnienia im, w jaki sposób Kościół chce towarzyszyć im w codzienności.

5. Zdefiniowanie dróg duszpasterskich

„Podążanie naprzód z młodymi oznacza także zdefiniowanie dróg duszpasterskich, które pomoże skonsolidować i wzmocnić inicjatywy, podejmowane w duszpasterstwie młodzieży, odpowiednio do wymagań współczesnej młodzieży” – wyjaśnia kardynał.

6. Wysłuchanie tych, którzy towarzyszą młodym

Spotkanie przedsynodalne będzie okazją do tego, by wysłuchać nie tylko przedstawicieli młodzieży, ale też wychowawców, animatorów i duszpasterzy, którzy są „ekspertami” w dziedzinie towarzyszenia młodym ludziom i umieją zagłębić się w sytuację młodych ludzi.

7. Prowadzenie dialogu międzypokoleniowego

Wymiana doświadczeń i współpraca międzypokoleniowa ludzi młodych i dorosłych, którzy w codzienności nie zawsze potrafią prowadzić konstruktywny dialog – to kolejny cel wspólnego spotkania. Jego owocem będzie opracowanie dokumentu, który zostanie przekazany papieżowi i ojcom synodalnym.

8. Współpraca ponad różnicami kulturowymi

Kard. Baldisseri wyraża też nadzieję, że spotkanie przedsynodalne będzie okazją do dialogu przedstawicieli różnych kultur, wyznań i środowisk i, że zaowocuje on wypracowaniem modelu współpracy, który znajdzie zastosowanie w różnych częściach świata.

9. Refleksja nt. powołania

„Będziemy zadawać sobie pytania o to, jak pomagać młodym w odkrywaniu sensu życia” – zapowiada sekretarz generalny Synodu Biskupów. Przypomina też, że rozeznawanie powołania, to jeden z tematów wybranych przez papieża Franciszka na najbliższy Synod.

10. Dokument dla biskupów

Jak zapowiada hierarcha, obrady przedsynodalne mają też na celu przygotowanie dokumentu, zbierającego opinie młodych ludzi. Zostanie on włączony do Instrumentum Laboris, przygotowywanego przed październikowym Synodem Biskupów. W Niedzielę Palmową zostanie on też przekazany papieżowi Franciszkowi.

Spotkanie przedsynodalne z udziałem ok. 300 młodych delegatów z całego świata odbędą się w Rzymie w dn. 19-24 marca. Kard. Baldisseri podał szczegóły dotyczące tego wydarzenia m.in. podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej w Watykanie (16 lutego). Z kolei XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów będzie obradować w dn. 3-28 października nt. “Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”.

Kraków: Przyjdź, posłuchaj, zainspiruj się – dzień otwarty Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego (zapowiedź)

Serię spotkań poświęconych teologii liturgii, architektury i muzyki organizuje w najbliższą niedzielę Dominikański Ośrodek Liturgiczny w krakowskim klasztorze ojców dominikanów. Przez cały dzień, pod hasłem „Przyjdź, posłuchaj, zainspiruj się!” odbywać się będą wykłady w klasztornym kapitularzu.

Niedziela z Fundacją rozpocznie się rano od wykładu „O pięknie gestu liturgicznego”, który wygłosi o. Dominik Jurczak OP, prezes ośrodka, doktor liturgiki i wykładowca rzymskiego Anselmianium. Podczas wykładu dotknie on zwłaszcza tematu znaku pokoju.

Drugi wykład „O znaczeniu architektury sakralnej” wygłosi o br. Piotr Oleś OP, diakon i historyk sztuki, współpracownik Fundacji. Po przerwie będzie można także wybrać się z br. Piotrem na zwiedzanie Bazyliki Najświętszej Trójcy.

Ostatnim punktem będzie wykład „O liczbie, kosmosie i muzyce liturgicznej”, który wygłosi o. Grzegorz Doniec OP, pracownik Fundacji i muzykolog. Wykładowi będzie towarzyszyła prezentacja muzyczna „Loomine”.

Przez cały dzień będzie można zapoznawać się z publikacjami Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego przy wejściu na krużganki klasztoru.

Wszystkie wydarzenia są otwarte dla wszystkich zainteresowanych, bez konieczności rejestracji. Każde z nich potrwa dwa do trzech kwadransów, z wyjątkiem godzinnego wieczornego bloku muzycznego. „Chodzi o to, aby z łatwością mogli w nich wziąć udział uczestnicy poprzedzającej dane spotkanie Mszy świętej oraz aby można było zdążyć na kolejną Mszę” – tłumaczy Michał Wsiołkowski z Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Dominikański Ośrodek Liturgiczny jest organizacją pożytku publicznego, organizatorem m.in. rekolekcji Mysterium Fascinans, Warsztatów Muzyki Niezwykłej, seminariów liturgicznych i katechez. Prowadzi Szkołę Kantorów i chór. Jest autorem serwisu internetowego liturgia.pl, wydawcą publikacji na temat liturgii. Organizuje środowisko osób zaangażowanych w odnowę liturgii. Propaguje i kontynuuje osiągnięcia osób zaangażowanych w celebrowanie, badanie i dbanie o piękno liturgii.

Metropolia gnieźnieńska uczci 100-lecie święceń kapłańskich bł. bp. Michała Kozala

Biskupi, kapłani i klerycy z archidiecezji gnieźnieńskiej, diecezji włocławskiej i diecezji bydgoskiej spotkają się 24 lutego w Gnieźnie, by upamiętnić 100. rocznicę święceń bł. bp. Michała Kozala i wspólnie modlić się o nowe powołania kapłańskie i zakonne.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 10.00 w auli Centrum Edukacyjno-Formacyjnego w Gnieźnie. Po przywitaniu gości przez ks. dr. Przemysława Kwiatkowskiego – rektora gnieźnieńskiego PWSD, głos zabierze Prymas Polski abp Wojciech Polak. Następnie krótką konferencję nt. świadectwa kapłaństwa bł. bp. Michała Kozala w kontekście dzisiejszych czasów wygłosi ks. dr Zenon Klawikowski, kierownik Salezjańskiego Ośrodka Duchowości w Lądzie n. Wartą.

Uczestnicy spotkania będą mieli również okazję obejrzeć krótki spektakl pt. „Biskup w cierniowej mitrze”, przygotowany przez kleryków gnieźnieńskiego seminarium duchownego, którym biskup-męczennik w tym roku szczególnie patronuje przypominając, że „wyjątkowe czasy domagają się wyjątkowych kapłanów”. Zaprezentowane zostanie także nowe wydanie zbioru pism bł. bp. Michała Kozala, o którym słowo powie bp Wiesław Mering, ordynariusz diecezji włocławskiej.

W południe duchowni wezmą udział w Mszy św. w katedrze gnieźnieńskiej, podczas której podziękują za dar kapłaństwa bł. bp. Michała Kozala i będą się modlić o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Eucharystii przewodniczyć będzie Prymas Polski abp Wojciech Polak, a homilię wygłosi bp Jan Tyrawa, ordynariusz diecezji bydgoskiej. Zachęcając do udziału w tej modlitwie metropolita gnieźnieński zaprasza w szczególności przedstawicieli i wiernych parafii, którym bł. bp Michał Kozal patronuje oraz członków Stowarzyszenia Wspierania Powołań Kapłańskich Archidiecezji Gnieźnieńskiej.

Bł. bp Michał Kozal był blisko związany z wszystkimi trzema diecezjami. Jako kleryk kończył gnieźnieńskie seminarium duchowne i w katedrze gnieźnieńskiej przyjął święcenia kapłańskie 23 lutego 1918 roku. Jako młody kapłan był wieloletnim duszpasterzem młodzieży w Bydgoszczy, ciesząc się szacunkiem nie tylko środowiska nauczycielskiego, ale całej tamtejszej społeczności. Jako ojciec duchowny, a następnie rektor gnieźnieńskiego seminarium duchownego odpowiadał za kształcenie i formację przyszłych kapłanów archidiecezji gnieźnieńskiej i archidiecezji poznańskiej. I wreszcie tuż przed wybuchem II wojny światowej został posłany do diecezji włocławskiej jako jej biskup pomocniczy.

Jest patronem diecezji bydgoskiej oraz Włocławka. W archidiecezji gnieźnieńskiej jego imię noszą cztery parafie w: Gnieźnie, Słupcy, Wągrowcu i Janikowie. W Polsce bł. bp Michał Kozal patronuje kilkunastu wspólnotom parafialnym.

Bł. bp Michał Kozal urodził się w 1893 r. w Nowym Folwarku k. Krotoszyna. Święcenia kapłańskie przyjął 23 lutego 1918 r. w katedrze gnieźnieńskiej z rąk bp. Wilhelma Kloske. Posługę duszpasterską rozpoczął jako wikariusz i katecheta w Bydgoszczy. W 1927 r. został mianowany ojcem duchownym, a po dwóch latach rektorem Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie.

W sierpniu 1939 r. przyjął sakrę biskupią w katedrze we Włocławku. Niespełna trzy miesiące później został aresztowany przez Gestapo. Już wówczas dał dowód swojego męstwa. Gdy przyglądający się pakowaniu rzeczy gestapowiec położył mu rękę na plecach, on strząsnął ją i powiedział: „W więzieniu będziecie mogli robić, co i jak wam się spodoba, tu jednak jeszcze ja jestem gospodarzem. Prawem gospodarza tedy proszę nie zapominać, że stoi pan przed biskupem katolickim”.

Tego samego wieczoru został osadzony w miejscowym więzieniu, a później przewieziony do Lądu nad Wartą. W kwietniu 1941 r. bp Kozal został przewieziony do obozu w Inowrocławiu, gdzie został dotkliwie pobity. Sześć dni później, w Wielką Środę 9 kwietnia, przewieziono go do Berlina. W drodze do więzienia przy Alexanderplatz szedł w kajdanach, jak zbrodniarz. 25 kwietnia 1941 r. trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau. Dostał pasiak, numer obozowy 24544 i legowisko w bloku nr 28, jednym z trzech, do których spędzono w sumie blisko 2 tys. księży. Później przeniesiono go do bloku nr 30.

Mimo choroby, nieustannego głodu i cierpień duchowych do końca pomagał współwięźniom i wspierał ich. Mówił: „Od przegranej orężnej bardziej przeraża upadek ducha. Wątpiący staje się mimo woli sojusznikiem wroga. Tchórzostwo, jako szczególny rodzaj zwątpienia jest matką wszelkich zaniechań, ucieczek i zdrad”.

Zmarł 26 stycznia 1943 r. po południu w obozowym bloku chorych zwanym rewirem, dobity śmiercionośnym zastrzykiem. Oficjalnie ogłoszono, że zmarł na tyfus. Jego ciało spalono w krematoryjnym piecu. 14 czerwca 1987 r. został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II.

Abp Skworc do kapłanów: trzeba wyczulenia na obecność Ducha Świętego

O wyczuleniu na obecność Ducha Świętego oraz o prawdziwości i konieczności rozeznawania charyzmatów – mówił kapłanom abp Wiktor Skworc podczas Wielkopostnego Dnia Skupienia. Metropolita katowicki zaznaczył, że kapłan ma być człowiekiem, którego „wzbudził i rozwija Duch Święty”, i który ma współdziałać z nim „zwłaszcza przez sakramenty”.

Cytując św. Pawła abp Skworc wskazywał na to, aby „mając życie od Ducha, do Ducha się też stosować”. Hierarcha zauważył również, że „Apostoł mówi o Duchu Świętym i Miłości”. – Duch Święty i Miłość rodzą ten sam owoc: pozwalają trwać Bogu w nas i nam w Bogu. Można zatem powiedzieć, że Duch Święty jest Miłością w Osobie. Podkreślił, że Duch Święty udzielając się „eliminuje chwiejność, niestabilność i nosi w sobie wieczność”. Wskazał, że tam gdzie jest Duch Święty jest stałość.

Metropolita katowicki w swoim słowie przywołał także zdanie św. Augustyna, który mówił: „na ile ktoś kocha Kościół, na tyle ma Ducha Świętego”. W tym kontekście zaznaczył, że konieczne jest rozeznawanie tego, co Duch mówi Kościołowi. – Ważne, żeby nie przeciwstawiać Ducha temu, co instytucjonalne. Przecież Kościół nie jest tylko widzialną instytucją. Także odwrotnie. Kościół jest Domem Ducha jako widzialny, dotykalny, empiryczny w sakramentach, w słowie, w miłości – powiedział abp Skworc.

Hierarcha zaznaczył, że „właściwe rozeznanie darów Ducha Świętego należy w Kościele do tych, którzy są przełożonymi”. Odwołując się do nauczania św. Pawła przypomniał, że troska przełożonych ma się opierać na czterech punktach: „ducha nie gaście; duchy badajcie; co dobre przyjmujcie; unikajcie wszystkiego co ma chociażby pozory zła”.

Abp Wiktor Skworc zwrócił uwagę, że prawdziwość charyzmatu bada się natomiast według trzech kryteriów. – Po pierwsze – kryterium chrystologiczne. Sprawdzianem jest to, czy jest wiara w Chrystusa. Po drugie – kryterium eklezjalne – czy te dary są dla zbudowania wspólnoty. I po trzecie – kryterium etyczne – nie można charyzmatów realizować bez miłości – tłumaczył.

Metropolita katowicki zwrócił także uwagę, na to, że w Kościele „nie ma alternatywy: albo urząd, albo charyzmat”. – I urząd, i charyzmat mają źródło w Bogu, i oba służą temu samemu celowi: wzrostowi Ciała Chrystusa. Istnieje między nimi pewne napięcie, ale ono służy wzajemnemu uzupełnianiu się. Urząd jest szczególnie służebnym charyzmatem. Ma służyć dobremu wykorzystaniu pozostałych – mówił.

Zwracając się do księży archidiecezji katowickiej przypomniał także, że „Kościół nie jest zbudowany na tym co robimy”.

Bp Piotrowski: rodzicielstwo zastępcze poprawia los dzieci

„Rodzicielstwo zastępcze poprawia los dzieci i stwarza im atmosferę życia rodzinnego” – pisze biskup kielecki Jan Piotrowski w słowie skierowanym do mieszkańców diecezji, w którym zwraca się z prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli, aby okazali wrażliwość na los dzieci, a także przypomina znaczenie rodziny.

„Małżeństwo i rodzina stanowi jedno z najcenniejszych dóbr ludzkości, i dlatego Kościół uznaje służbę rodzinie za jedno z najbardziej istotnych swoich zadań apostolskich” – pisze biskup.

Podaje przykład inicjatyw Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Kielcach podejmującego działania, aby dzieci do 10. roku życia nie trafiały do placówek opiekuńczo-wychowawczych, ale do rodzin zastępczych.

„Chodzi o to, by poprzez rodzicielstwo zastępcze poprawiać los dzieci i stworzyć im atmosferę domu rodzinnego. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie dysponuje środkami do wspierania finansowego zawodowych rodzin zastępczych oraz posiada zaplecze specjalistów gotowych na wspieranie rodzin podejmujących się rodzicielstwa zastępczego” – wyjaśnia bp Piotrowski zachęcając wszystkich do pochylenia się nad losem dzieci, w myśl nauki Jezusa.

„Zwracam się do wszystkich, którzy potrafią zrozumieć tęsknotę zranionych przez los dzieci, o otwarcie dla nich swojego serca i domu, tak by mogły na nowo odnaleźć namiastkę ciepła domu rodzinnego. Taka nasza postawa będzie realizacją przykazania miłości oraz wypełnieniem nauczania Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” oraz „kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię Moje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz tego, który Mnie posłał” – pisze biskup kielecki.

Zarazem udziela pasterskiego błogosławieństwa „wszystkim podejmującym czysto heroiczny wysiłek na rzecz służby człowiekowi, rodzinie, a zwłaszcza najbardziej bezbronnym, wśród których są dzieci”.

Wrocław: abp Kupny chce słuchać młodych

Metropolita wrocławski skierował do młodzieży z całej archidiecezji zaproszenie do udziału w uroczystościach związanych z obchodami Światowego Dnia Młodzieży. Hierarcha zachęca młodych do nadsyłania swoich uwag przed ich corocznym świętem.

Abp Kupny nawiązuje do słów, które papież Franciszek uczynił hasłem XXXIII Światowego Dnia Młodzieży: “Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”, podkreślając, że kiedy Maryja podejmowała najważniejszą decyzję w swoim życiu, była bardzo młodą dziewczyną. – Być może była młodsza od niejednego i niejednej z Was – zauważa pasterz Kościoła wrocławskiego.

„Bóg zaufał Jej młodości, Jej sercu i rozsądkowi. Nie bał się powierzyć losów świata w ręce bardzo młodej kobiety. I to jedna z najradośniejszych wiadomości, jakie niesie Ewangelia. Bóg ufa Waszej młodości. Wie, że jesteście zdolni do dobrych i mądrych decyzji” – dodaje.

W dalszej części swojego listu arcybiskup tłumaczy, iż pomimo lęku, który towarzyszył Matce Bożej kierowała się ona zapewnieniem anioła Gabriela „Nie bój się, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”. – To są także słowa skierowane do każdego i każdej z Was – podkreśla abp Kupny i dodaje: „Dla każdego i każdej z Was Bóg ma wyjątkowy i niepowtarzalny plan. Nie bójcie się przyszłości. Ona jest w Waszych rękach”.

Na zakończenie abp Kupny prosi młodzież, by podzieliła się z nim swoimi refleksjami na temat hasła XXXIII Światowego Dnia Młodzieży. Zachęca przy tym także do pisania na adres mailowy pytań, nurtujących młodych, na które obiecuje odpowiedzieć w czasie spotkania w Niedzielę Palmową.

Nie jest to pierwsza inicjatywa potwierdzająca, że metropolita wrocławski wsłuchuje się w głos młodzieży. Trzy lata temu powołał do istnienia tzw. Parlament Młodych, w skład którego wchodzą przedstawiciele parafii, wspólnot, grup i organizacji skupiających młodych ludzi. Są oni głosem doradczym abp. Kupnego, wskazując na inicjatywy, których realizacji oczekują w Kościele, a także współtworzą wydarzenia skierowane na Dolnym Śląsku do swoich rówieśników.

Kraków: Ruch Światło-Życie modli się o beatyfikację założyciela

W kolejną rocznicę śmierci Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego w Krakowie odprawiona zostanie Msza św. w intencji jego rychłej beatyfikacji. Ks. Franciszek Blachnicki zmarł 27 lutego 1987 r. w Carlsbergu w Niemczech. Był założycielem licznych inicjatyw odnowy Kościoła, m.in. Ruchu Światło–Życie.

– To, co robił ks. Franciszek, jest dalej aktualne. Jego wizja Kościoła, oparta na myśli Soboru Watykańskiego II, to przestrzeń działania ludzi świeckich, żywo zaangażowanych i włączających się w liczne posługi – przekonuje ks. Michał Leśniak, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie. – To czego nas uczył, jest dalej do zrobienia – dodaje.

Na Mszę zapraszają członkowie Ruchu Światło-Życie i Służby Liturgicznej archidiecezji krakowskiej, do kościoła św. Józefa na os. Kalinowym. Homilię wygłosi proboszcz parafii ks. Adam Podbiera, który spotkał ks. Blachnickiego jako animator Ruchu Światło-Życie. Wspólnota oazowa przy tej świątyni liczy ok. 80 osób, które włączą się w posługi liturgiczne i oprawę muzyczną uroczystości.

Jak mówi ks. Leśniak, Msze i spotkania tego typu mają przybliżać współczesnym oazowiczom postać ks. Blachnickiego oraz są wyrazem troski Ruchu o jego beatyfikację.

– Serdecznie zapraszam wszystkich, którym ks. Franciszek lub jego dzieła są bliskie. Mam przekonanie, że w dniu rocznicy Jego śmierci Pan Bóg będzie dla nas hojny w dary – mówi ks. Jacek Bernacik, moderator wspólnoty Ruchu Światło-Życie w parafii św. Józefa na os. Kalinowym.

Ks. Franciszek Blachnicki zmarł 27 lutego 1987 r. w Carlsbergu w Niemczech. Był założycielem licznych inicjatyw odnowy Kościoła, m.in.: Ruchu Światło–Życie, Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła, Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, czy Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodu.

Proces beatyfikacyjny ks. Franciszka Blachnickiego na szczeblu diecezjalnym toczył się w latach 1995-2002. 30 września 2015 papież Franciszek wydał zgodę na promulgowanie dekretu o heroiczności jego cnót, dzięki czemu ks. Blachnickiemu przysługuje tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Do kontynuowania procesu beatyfikacyjnego potrzebny jest udokumentowany cud za jego przyczyną.

Prawie 1000 obrońców życia pobiegnie w półmaratonie paryskim

Blisko 1000 obrońców życia, ubranych w koszulki z hasłami pro-life weźmie udział w półmaratonie paryskim 4 marca. Inicjatywę biegu promującego życie koordynuje francuska Fundacja Jérôme Lejeune, opiekująca się osobami z zespołem Downa i ich rodzinami.

Francuska Fundacja Jérôme Lejeune zachęca biegaczy, działaczy pro-life i osoby, którym bliskie są tematy obrony życia, do udziału w półmaratonie Fitbit, który 4 marca 2018 r. odbędzie się na ulicach Paryża. Biegacze pro-life wystąpią w biało-czerwonych koszulkach z napisem: „Ochraniać słabych – to wyraz mocy!” Udział w sportowym wydarzeniu ma być promocją postaw pro-life i publicznym wyrażeniem solidarności z osobami niepełnosprawnymi, a także zachętą do wsparcia finansowego fundacji, która ma pod opieką ponad 9 tys. osób dotkniętych trisomią 21 i innymi niepełnosprawnościami intelektualnymi.

Czytaj także: Nie jesteście OK!

Organizatorzy zachęcają także obcokrajowców do udziału w wydarzeniu. Zgłoszenia do półmaratonu przyjmowane są na stronie www.courirpourlavie.fr, na której znajdują się również szczegółowe informacje o projekcie. Przez ostatnie dwa lata uczestnicy biegu wspierali chrześcijan z Bliskiego Wschodu.

We Francji aborcji poddawanych jest 96 proc. dzieci, u których zdiagnozowano podejrzenie zespołu Downa.

Subskrybuje zawartość