Subskrybent kanałów

Anioł Życia dla arcybiskupa Jędraszewskiego

Abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski został uhonorowany Aniołem Życia. Nagrodę zasłużonym obrońcom życia przyznają Rycerze Jana Pawła II. „Ksiądz Arcybiskup w oparciu o swą kulturę intelektualną i głęboką wiarę, w duchu pasterskiego posłannictwa nie ustaje w wysiłkach, by przekazać wiernym i niewiernym wielką prawdę o człowieku, o jego życiu, mającą cechę bezwarunkowej wartości sakralnej” – napisał w uzasadnieniu abp Henryk Hoser, przewodniczący kapituły wyróżnienia.

Wyróżnienie wręczono abp. Jędraszewskiemu 8 grudnia w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie, w czasie mszy św. na rozpoczęcie rekolekcji adwentowych dla Rycerzy Jana Pawła II.

Brat Krzysztof Wąsowski podkreślił, że kreator zakonu, aby Henryk Hoser uczył rycerzy, żeby „przykładali niezwykłą wagę do ochrony życia tych, którzy się nie mogą sami bronić, tych którzy są niewinni i nikomu nic złego nie zrobili”. Generał zakonu zwrócił uwagę, że nagrodą Anioła Życia rycerze Jana Pawła II chcą łączyć wszystkie środowiska pro-life w Polsce. „Chcemy, żeby ta nagroda i ten znak – Anioł Życia – był znakiem dla wszystkich, żeby być lojalnym wobec nauki Kościoła i w tej nauce jednoznacznym” – mówił Krzysztof Wąsowski.

Brat Rafał Bobik, generalny protektor (pełniący funkcję ministra ochrony życia) odczytał fragment listu abp. Henryka Hosera, przewodniczącego kapituły wyróżnienia, w którym uzasadniał przyznanie tegorocznej nagrody metropolicie krakowskiemu.

„Ksiądz Arcybiskup w oparciu o swą kulturę intelektualną i głęboką wiarę, w duchu pasterskiego posłannictwa nie ustaje w wysiłkach, by przekazać wiernym i niewiernym wielką prawdę o człowieku, o jego życiu, mającą cechę bezwarunkowej wartości sakralnej. Wartość życia ludzkiego odsłania się w pełni, gdy spojrzymy na jego początek i jego przeznaczenie ukazanych w perspektywie stworzenia i zbawienia. Ksiądz abp Marek Jędraszewski, znakomity filozof i pasterz, głosi w porę i nie w porę to, czym sam żyje. Jest zarazem nauczycielem i świadkiem”.

„Dzięki wielkiemu zaangażowaniu w propagowanie ideałów w obronie życia abp Marek Jędraszewski zasługuje na zaszczytny tytuł Anioła Życia” – powiedział Rafał Bobik.

„Życie ludzkie jest święte. Takim jest przede wszystkim w oczach samego Boga” – mówił w czasie podziękowań za wyróżnienie abp Jędraszewski podkreślając, że wyrazem miłości Boga do każdego człowieka jest posłanie na świat Jezusa Chrystusa. „Jak się nie zdumiewać nad miłością Boga do nas, jak Mu nie dziękować, a jednocześnie jak nie być przejętym tym, że życie pochodzące od Niego – stwórcy wszystkich rzeczy – jest po prostu święte? A my mamy stać na straży tej świętości” – mówił abp Jędraszewski.

Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że Rycerze Jana Pawła II są przykładem wiernego trwania przy Słowie Życia, którym jest sam Jezus Chrystus. „To słowa każe nam utożsamiać się jako bracia i siostry tych wszystkich, którzy już zaczęli swoje istnienie na ziemi i których musimy kochać, chronić i pochylać się nad świętością ich istnienia” – mówił hierarcha.

65 lat Apelu Jasnogórskiego – wielkiej narodowej modlitwy Polaków

„Czujemy wszyscy, że życia drugiego człowieka trzeba po prostu bronić i to jest tak oczywiste, że w jakiejś mierze trudno z tego powodu sobie wręczać nagrody. Ale jeśli coś takiego ma miejsce, to tylko dlatego, żeby pokazać, jak światu potrzebne jest dzisiaj świadectwo o tym, że Bóg kocha każdego z nas i pragnie każdego z nas, w jego życiu tutaj doczesnym i w jego wieczności. Im bardziej będziemy zatroskani o to, aby przedłużać to pełne miłości spojrzenie ojca ku każdej i każdemu z nas, tym bardziej świat będzie tym, do czego wzywał nas św. Jan Paweł Wielki – cywilizacją miłości. Ją twórzmy, o nią się starajmy, na jej straży stójmy” – apelował abp Jędraszewski.

Anioł Życia to nagroda ustanowiona przez Rycerzy Jana Pawła II dla zasłużonych obrońców życia. Jest wyrazem uznania i podziękowania laureatowi nagrody za odwagę, trud i serce włożone w obronę życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci. „Przyznając tę nagrodę konkretnej osobie, chcemy pokazać współczesnemu człowiekowi przykład życia godnego naśladowania w walce o świętość i nienaruszalność osoby ludzkiej” – podkreślają fundatorzy wyróżnienia.

Nagroda Anioła Życia jest przyznawana z okazji święta Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe, która uznawana jest za obrończynię życia i patronkę życia poczętego. Dotychczasowi laureatami wyróżnienia są abp Henryk Hoser, Mariusz Dzierżawski, ks. Ryszard Halwa, dr inż. Antoni Zięba, Joanna Najfeld, dr Wanda Półtawska, kard. Stanisław Dziwisz i br. Michał Kołakowski. Statuetkę Anioła życia zaprojektował i wykonał artysta Andrzej Malec z Krakowa.

Abp Skworc: ochrona środowiska wymaga odpoczynku człowieka

Podczas Eucharystii w archikatedrze Chrystusa Króla w Katowicach dla uczestników Szczytu Klimatycznego COP24 metropolita katowicki abp Wiktor Skworc odniósł się do nauczania papieża Franciszka, przypominając, że „jeśli chcemy się angażować w ochronę środowiska naturalnego, to trzeba się również zatroszczyć o odpoczynek człowieka”.

– Z punktu widzenia, postulowanej przez papieża Franciszka, ekologii integralnej istotne jest, aby niedziela była dniem wolnym od pracy, od handlu, od gorączki codzienności, od śmieci i odpadów produkowanych na skutek obsesji konsumpcji. Wszyscy jesteśmy jej świadkami i ofiarami – mówił abp Skworc podczas Mszy św.

Metropolita katowicki zachęcił do tego, by prowadzić „bardziej kontemplatywny styl życia, który odznacza się wstrzemięźliwością w korzystaniu z dóbr tego świata”. Odnosząc się do przeżywanego obecnie okresu Adwentu abp Skworc zachęcił, by wsłuchiwać się w „słowa papieża Franciszka, w głos proroka wołającego na pustyni współczesnego świata” po to, aby podjąć wysiłek nawróceni wynikający z rachunku sumienia.

Arcybiskup Katowicki poprosił także zebranych o to, by „pamiętali w modlitwie szczególnie o tych, którzy są naszymi sprzymierzeńcami w sprawach Boga i ludzi; o tych, którym na sercu leży sprawa ewangelizacji świata, jak i o tych, którym zależy na dobru naszego wspólnego domu”.

– Módlmy się również za tych, którzy są naszymi wrogami – jawnymi lub ukrytymi. Na modlitwie uczymy się patrzeć na bliźniego oczami Boga, a On kocha nas bez warunków wstępnych – podkreślił.

Kościół ma 19 nowych męczenników

Po Eucharystii członkowie katolickich organizacji ekologicznych uczestniczących w COP24 mieli okazję do spotkania na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego. Podczas spotkania metropolita katowicki podkreślił, że „czasy, które są przed nami zależą od naszych decyzji i podjętych działań”. Podkreślił, że należy działać w każdej przestrzeni życia, by chronić ziemię, nasz „wspólny dom”.

Głos zabrał także Stały Obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ abp Bernadito Auza. Stwierdził że przez cały czas trwania Szczytu Klimatycznego w Katowicach słyszy słowo „więcej”. „Potrzeba więcej zaangażowania, więcej działania na rzecz klimatu, musimy być bardziej ambitni” – mówią nam przedstawiciele różnych państw podczas Szczytu Klimatycznego COP24. I ja dzisiaj też chcę Wam powiedzieć, że musicie być „bardziej” zaangażowani w życie duchowe, by to przyniosło owoce w postaci „ekologicznego nawrócenia” – powiedział abp Auza do zebranych w auli Wydziału Teologicznego UŚ.

Szczyt Klimatyczny w Katowicach trwa od 3 grudnia. Uczestniczy w nim kilkadziesiąt tysięcy przedstawicieli różnych państw. Wśród nich są także działacze katoliccy oraz innych Kościołów i religii. W niedzielę spotkali się na wspólnej Eucharystii w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach.

Henryk Talar o swej roli prymasa Hlonda

O swej roli prymasa Hlonda, którą artysta dedykował parafii katedralnej w Bielsku-Białej, opowiadał podczas niedzielneo spotkania w katedrze bielsko-żywieckiej Henryk Talar, aktor teatralny, filmowy, telewizyjny, radiowy, reżyser, pedagog, lektor. Pochodzący z podbielskich Kóz odtwórca tytułowej postaci w niedawnej premierze Teatru Telewizji „Prymas Hlond” przyznał, że rola ta jest swoistym ukoronowaniem półwiecza jego pracy artystycznej w teatrze i w filmie.

Podczas spotkania z 73-letnim aktorem bielska publiczność mogła zobaczyć spektakl Teatru Telewizji, który swą premierę miał 5 listopada br. W przedstawieniu poświęconym postaci sługi Bożego kard. Augusta Hlonda główną rolę zagrał Henryk Talar, a reżyserem był Paweł Woldan. Opowiedziana historia obejmowała losy prymasa od wybuchu II wojny światowej do jego powrotu do Polski. Przybliżała też działalność hierarchy na emigracji. Zdjęcia kręcono w kilku miejscach w Polsce i na świecie.

Henryk Talar, który był w latach 1997-99 dyrektorem Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, podziękował uczestnikom spotkania w katedrze za życzliwe przyjęcie spektaklu. Podzielił się jednocześnie z publicznością wyznaniem. Opowiedział, jak podczas kręcenia spektaklu w sanktuarium w Lourdes we wrześniu br. poprosił Boga o uzdrowienie z dolegliwości kręgosłupa.

Zdaniem Talara, rola prymasa Hlonda była jedną z najtrudniejszych w jego karierze, obejmującej około tysiąca postaci. „Ona była taka trudna, bo to był dokument. Dokument nie ma emocji. Ma informacje. Po obejrzeniu tego spektaklu wiem, że jest to rola, za którą wstydzić się nie trzeba. A mam w swoim dorobku role, które niekoniecznie musiałem zagrać” – stwierdził aktor.

“Dziękuję Bogu, losowi, ludziom i sobie samemu, że potrafiłem dostrzec wielkość i mądrość spotkanych ludzi. Chłopakowi z Kóz nie zawsze się udaje. Mi się udało” – podkreślił, kończąc spotkanie recytacją monologu Konrada z „Wyzwolenia” Stanisława Wyspiańskiego. Rolę tę zagrał w 1970 roku w Kaliszu.

Henryk Talar urodził się 25 czerwca 1945 w Kozach koło Bielska-Białej. W 1969 ukończył PWST w Krakowie. W latach 1994-1997 był dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, a w okresie 1997-1999 dyrektorem Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Uczył w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi.

Grał w teatrach: Dramatycznym w Szczecinie (1969-1970), im. Bogusławskiego w Kaliszu (1970-1973), Ateneum (1976-1982 i 1985-1997), Studio (1982-1985) i Narodowym (2000-2011) – w Warszawie.

W teatrze zagrał między innymi role: Konrada w „Wyzwoleniu” Stanisława Wyspiańskiego (1970), Piotra Wierchowieńskiego w „Biesach” Fiodora Dostojewskiego (1977), Prospero w „Burzy” Williama Szekspira (2012).

W filmie popularność przyniosła mu rola Johanna Heimanna w „Polskich drogach” (1976).

W spektaklu „Prymas Hlond” w reżyserii Pawła Woldana obok Talara zagrał m.in. Andrzej Mastalerz jako ks. Antoni Baraniak. Zdjęcia realizowano w Krakowie, Poznaniu oraz w Rzymie, Lourdes, Paryżu.

25 lat pierwszego w Polsce parafialnego Klubu Honorowych Dawców Krwi

Uroczysta Msza św. w kościele św. Michała Archanioła w Skarszewach była głównym punktem srebrnego jubileuszu pierwszego w Polsce parafialnego Klubu Honorowych Dawców Krwi. Przez 25 lat oddali oni 3659 litrów bezcennego płynu.

Podczas niedzielnej Mszy św. biskup pelpliński Ryszard Kasyna podkreślił, że „każde życie jest darem, a w nim krew jest niezwykłym darem, bo ofiarowana innym ludziom często pozwala uratować im życie”.

Biskup wyraził też wdzięczność Bogu, że “zainspirował ówczesnego proboszcza ks. prałata Romana Wesołowskiego do utworzenia pierwszego w Polsce parafialnego klubu honorowych dawców krwi”.

Kaznodzieja przypomniał, że udział we Mszy św. pozwala doświadczyć „Boga, który na ołtarzu oddaje swoje Ciało i Krew, by dać nam życie wieczne”. Nawiązując do ofiarności honorowych dawców krwi, biskup diecezjalny stwierdził, że poprzez ten czyn, „pragniemy naśladować Boga, aby nasza krew przyniosła życie drugiemu człowiekowi”.

Wiceprezes klubu Małgorzata Kupc w wywiadzie dla diecezjalnego Radia Głos powiedziała, że „oddawanie krwi jest pięknym darem, który trzeba bardzo kochać”. Dodała, że obecnie do klubu należy 225 osób i regularnie oddaje krew. Przez 25 lat było ich ponad 400. Przypomniała, że klubowicze nie tylko oddają krew w zaplanowanym terminie, ale również organizują nadzwyczajne akcje, gdy pojawi się nagła i pilna potrzeba zebrania dla kogoś krwi.

Mówiąc o początkach tej inicjatywy ówczesny wikariusz parafii ks. Andrzej Taliński wspominał twórcę klubu, nie żyjącego już, ks. Romana Wesołowskiego. Kapłan podkreślił, że był on w pelplińskim seminarium wykładowcą etyki i jako proboszcz był zawsze otwarty na wszelkie inicjatywy wspierające osoby potrzebujące pomocy. „Trafił na podatny grunt, gdyż w Skarszewach byli już niezrzeszeni honorowi dawcy, więc szybko zebrała się grupa osób pragnąca rozpocząć wspólną działalność w przy parafialnym klubie” – dodał.

Jubileuszowe spotkania było połączone z obrzędem dzielenia się opłatkiem, na który członkowie Klubu przybywają każdego roku.

Katowice: nabożeństwo ekumeniczne w ramach Szczytu Klimatycznego COP24

Abp Wiktor Skworc przewodniczył w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla centralnemu nabożeństwu ekumenicznemu. W modlitwie towarzyszącej Szczytowi Klimatycznemu COP24 uczestniczyli duchowni i świeccy różnych wyznań. Wśród nich byli przedstawiciele Światowej Rady Kościołów. Homilię oprócz metropolity katowickiego wygłosił także abp Anders Wejryd, emerytowany luterański prymas Szwecji.

Metropolita katowicki podkreślił, że zadaniem człowieka jest w mocy Ducha Świętego zmieniać oblicze ziemi. – Podejmujmy zatem trud porządkowania własnego podwórka, osobistego i kościelnego, co może być przekonującym przykładem dla innych. Naszym obowiązkiem jest też uderzać w wielki dzwon sumień, jeśli odpowiedzialnie myślimy o losach świata i człowieka; jeśli chcemy wzmacniać chrześcijańska duchowość, wolną od „obsesji konsumpcji”; jeśli chcemy wyzwolenia od niewoli praktycznego materializmu – powiedział.

Abp Skworc przypomniał, że Tym co łączy wyznawców Chrystusa jest Duch Święty. – Jesteśmy Nim napełnieni, otrzymaliśmy Jego dary i charyzmaty – nie dla karmienia własnego egoizmu, przede wszystkim dla rozumnej służby Stwórcy i stworzeniu – wskazał metropolita katowicki.

Do idei ekumenizmu jako więzi między tym, co prywatne a tym co wspólne, ludzkie i ekologiczne, Kościołem i społeczeństwem, historią, wizjami oraz dzisiejszą epoką nawiązał w homilii abp Anders Wejryd, emerytowany luterański prymas Szwecji.

Przypomniał, że „ekumeniczny” pochodzi od greckiego słowa oikos oznaczającego dom. – Oczekuje się od nas, że będziemy zarządcami, gotowymi zarządzać nie tylko w sposób dobry dla nas, krótkoterminowo, ale w sposób dobry dla tego co wspólne, dla commune bonum, całej ekologicznej plecionki, naszego wspólnego domu, dla oikouméne – powiedział.

Słowo pozdrowienia i wprowadzenia w modlitwę skierował do zebranych także bp Marian Niemiec z diecezji katowickiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego. W kontekście wspólnej modlitwy za „wspólny dom” zauważył, że „ziemia została nam powierzona”. – To jest dom dla wszystkich ludzi. Dziękujmy za wszelkie bogactwa, jakie nam daje (…). Prośmy też o Ducha mądrości, rozwagi, poczucie odpowiedzialności, solidarności międzyludzkiej, abyśmy zdając sprawozdanie przed Stwórcą nie otrzymali nagany, ale pochwałę – mówił.

Bp Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego w RP przypomniał uczestnikom nabożeństwa, że właśnie trwa czas podejmowania decyzji o dalszych działaniach w sprawie ochrony klimatu naszej planety. – Dzisiaj oczy całego świata zwrócone są na Katowice. Tutaj podejmowane są decyzje, których skutki w przyszłości będą doświadczały nasze dzieci. Musimy zatem zwalczać podziały między nami, by skutki podjętych decyzji były jak najlepsze dla całego świata. A to jest możliwe, gdy razem się modlimy – stwierdził.

Centralne nabożeństwo ekumeniczne w ramach COP24 było sprawowane w katowickiej archikatedrze. Przewodniczył mu metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Zostało ono oparte o czytania biblijne dotyczące stworzenia świata, grzechu człowieka oraz przyjścia Mesjasza. Uczestnicy odmówili także wspólnie wyznanie wiary oraz Modlitwę Pańską. Podczas nabożeństwa miała miejsce rozbudowana modlitwa wiernych, a na jego zakończenie odśpiewano Te Deum jako podziękowanie za dzieło stworzenia.

Bp Napierała: spróbujmy obdarowywać się dobrocią

Tyle jest sposobów, żeby obdarowywać innych i sprawiać im radość. Tymi darami są modlitwa, uśmiech do drugiego człowieka, rozmowa – mówił bp Stanisław Napierała, który przewodniczył sumie odpustowej w katedrze kaliskiej mającej za patrona św. Mikołaja.

Witając duchowieństwo, wiernych i licznie zgromadzone dzieci proboszcz kaliskiej katedry wskazał na postać patrona. – Wpatrujemy się w przykład jego życia wypełnionego pasterską i ojcowską troską przede wszystkim o ludzi biednych, potrzebujących duchowego i materialnego wsparcia. Pragniemy uczyć się od niego jak swoim codziennym życiem realizować wolę Bożą i żyć Ewangelią Jezusa Chrystusa, zwłaszcza przykazaniem miłości Boga i bliźniego – powiedział ks. prał. Adam Modliński.

W homilii pierwszy biskup kaliski podkreślał, że św. Mikołaja wyróżniały dobroć i miłosierdzie. – Najważniejszy jest fakt, że św. Mikołaj nie jest postacią wymyśloną, ale jest postacią historyczną. Był biskupem i jako biskup pasterzem diecezji, szafarzem świętych sakramentów, głosicielem Słowa Bożego. Wyróżniały go miłosierdzie i dobroć. Miłosierdzie pochyla się nad człowiekiem biednym, chorym, opuszczonym, wydziedziczonym, wykluczonym ze społeczeństwa, aby mu przyjść z pomocą. Dobroć płynie z człowieka, który odkrył przepiękną prawdę, czyli sprawianie ludziom radości – stwierdził celebrans.

Zachęcał wiernych, aby na wzór św. Mikołaja sprawiali radość bliźnim. – Tyle jest sposobów, żeby obdarowywać innych i sprawiać im radość. Tymi darami są modlitwa, uśmiech do drugiego człowieka. Spróbujmy obdarowywać się dobrocią, żeby sprawiać jedni drugim radość – zaznaczył kaznodzieja.

Akcentował, że każdy człowiek dąży do osiągnięcia pełni radości. – Pan dał każdemu serce, które chce pełnej radości. Na ziemi nikt takiej radości nie osiągnie. Tą radością jest Bóg sam. On nas stworzył i powołał do uczestniczenia w swojej radości, do życia wiecznego, do którego nie ma dostępu ból, cierpienie, śmierć. To jest pełnia radości, pełnia szczęścia. Ta radość jest pragnieniem naszego serca – podkreślał hierarcha.

Mszę św. zakończyło nabożeństwo do św. Mikołaja i udzielenie błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Wraz z pierwszym biskupem kaliskim Stanisławem Napierałą modlili się m.in.: proboszcz senior ks. prał. Andrzej Gaweł, obecny proboszcz ks. prał. Adam Modliński, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu ks. Marcin Załężny, superior jezuitów o. Andrzej Lemiesz oraz wielu księży. Uroczystość uświetnił Chór Kameralny Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

Po Mszy św. do katedry przybył św. Mikołaj, który obdarował wszystkie dzieci paczkami ze słodyczami.

Kościół św. Mikołaja w stylu gotyckim został ufundowany w latach 1253-1257 przez księcia Bolesława Pobożnego i jego małżonkę – bł. Jolantę. Świątynia wielokrotnie była przebudowywana.

Galeria zdjęć (9 zdjęć)

700 rodzin obdarowanych Szlachetną Paczką w regionie kieleckim

Siedemset rodzin w województwie świętokrzyskim otrzymuje w tym roku przedświąteczną pomoc w ramach Szlachetnej Paczki. Akcja, której finał odbywa się w niedzielę 9 grudnia, jest w regionie koordynowana przez 400 wolontariuszy.

Darczyńcy to różnego rodzaju grupy ludzi – rodziny, przyjaciele, wspólnoty, pracownicy lub firmy, które z bazy zakwalifikowanych do projektu wybrały rodzinę, której chcą w ten sposób pomóc.

W całym województwie jest ponad 25 punktów, w których dobiega końca pakowanie prezentów. Paczki są na bieżąco rozwożone. Do jednej rodziny trafia paczka złożona zwykle z kilkunastu kartonów. W paczkach jest żywność, środki czystości, sprzęt AGD, meble, pościel – wszystko zależy od potrzeb danej rodziny, przyjętej do udziału w projekcie. Rodziny, którym pomaga Szlachetna Paczka to takie, które znalazły się w trudnej sytuacji materialnej z niezależnych od siebie przyczyn.

– Wybraliśmy rodzinę, której spalił się dom, to młodzi ludzie z dzieckiem. Potrzebne były przede wszystkim materiały do odbudowy, ale i mleko w proszku, odżywki dla dziecka, ubrania zimowe dla dziecka i rodziców. Udało się też kupić lodówkę i mikrofalę – mówi Agata Osóbka w imieniu grupy przyjaciół. Swoją kartkę świąteczną dla rodziny podpisali: „Grupa przyjaciół zjednoczonych inicjatywą Szlachetna Paczka”. Do tej akurat paczki dołożyła się przychodnia „Kalinka” i członkowie duszpasterstwa Talent.

Do projektu Szlachetna Paczka włączane są m.in. rodziny z chorobą lub niepełnosprawnością, wielodzietne, dotknięte nieszczęściem, samotni rodzice oraz osoby starsze i samotne.

Bp Kamiński: chrześcijanin powinien sprzeciwiać się złym trendom

Chrześcijanin może i powinien sprzeciwiać się złym trendom – podkreślił bp Romuald Kamiński. W drugą niedzielę adwentu biskup warszawsko-praski przewodniczył Mszy św. w konkatedrze Matki Bożej Zwycięskiej na stołecznym Kamionku, świątyni będącej wotum wdzięczności za „Cud nad Wisłą” 1920 r.

W czasie liturgii biskup pobłogosławił złotą różę, którą umieszczono przed tryptykiem znajdującym się w głównym ołtarzu świątyni. Przedstawia on Najświętszą Maryję Pannę z gałązką oliwną w dłoni. W bocznych skrzydłach jest Andrzej Bobola, patron Warszawy, św. Stanisław Kostka, oraz abp Achille Ratti, nuncjusz apostolski.

– Jest to wyraz naszej czci i wdzięczności wobec Matki Bożej Zwycięskie, która jest patronką naszej diecezji, a której tak wiele zawdzięczamy zarówno jako wspólnota Kościoła jak i całego narodowa – powiedział bp Romuald Kamiński.

W homilii biskup warszawsko-praski przestrzegł przed konformizmem zachęcając do podążania pod prąd dominującym w świecie ideologiom. – Wbrew temu co nam się wmawia chrześcijan zdecydowanie różni się do przedmiotu rzuconego na fale wartkiego strumienia. Choćby nie wiadomo jak potężny był nurt, zwyczaje i obciążanie, to jednak człowiek ma możliwość sprzeciwić się wszystkim złym trendom i pójść własną drogą – podkreślił biskup warszawsko-praski. Przyznał, że taka postawa może często wymagać wewnętrznego wysiłku i zdecydowania. – Nie możemy zapominać, że naszym przeznaczeniem jest życie w jedności z Bogiem – przypomniał duchowny.

Zwrócił również uwagę na konieczność zatrzymania się w biegu codziennych spraw. – Narzucony dziś człowiek bieg, sprawia że sprawy fundamentalne takie jak pragnienie Boga, świętości, czy wzajemna miłość – schodzą na drugi, a nawet na trzeci plan. Tymczasem powinny być one w samym centrum naszego życia – oświadczył.

Podkreślił, że smutek przeczy istocie chrześcijaństwa. – Jesteśmy powołani by być dziećmi Boga. To jest królewskie powołanie. Z tego więc powinna wypływać zarówno głęboka i autentyczna radość, jak i wewnętrzny pokój – mówił bp Kamiński, zachęcając do zaufania w Boże prowadzenie. – Prawdziwa mądrość to przyjąć Bożą wolę, ponieważ Chrystus, która miłuje lepiej wie co jest dla nas dobre – przekonywał biskup warszawsko-praski.

Kościół Matki Boskiej Zwycięskiej został zbudowany w pobliżu dawnego pola elekcyjnego, w miejscu gdzie do XVIII wieku stał najstarszy kościół na Pradze, a później kaplica cmentarna, od 1917 roku pełniąca rolę kościoła parafialnego. Jest to wotum za zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej 1920 roku.

3 sierpnia 1920 r. w kościele tym ks. Ignacy Skorupka odprawił swoją ostatnią mszę św., a na przylegającym do niej cmentarzu spowiadał żołnierzy 236. pułku piechoty, którego był kapelanem. Następnego dnia zginął w starciach pod Ossowem w przeddzień bitwy będącej wielkim zwycięstwem wojsk polskich nad bolszewickimi.

Od 1992 r. świątynia jest konkatedrą diecezji warszawsko-praskiej.

Kosmów: wprowadzenie relikwii św. Jana Pawła II

Świętość Matki Bożej jest dla nas wzorem i przypomnieniem, że nas również Pan Bóg powołał do świętości, a polega to na wypełnianiu każdej woli Bożej – mówił bp Edward Janiak podczas uroczystej sumy odpustowej ku czci NMP Niepokalanie Poczętej w Kosmowie. Podczas uroczystości biskup kaliski wprowadził do parafii relikwie św. Jana Pawła II.

W homilii biskup kaliski wskazywał, że Maryja jest wzorem dla człowieka jak pełnić wolę Bożą. – Świętość Matki Bożej jest dla nas wzorem i przypomnieniem, że nas również Pan Bóg powołał do świętości, a polega to na wypełnianiu każdej woli Bożej poprzez zachowywanie Bożych przykazań – powiedział celebrans.

Zaznaczył, że Jan Paweł II już jako dziecko po śmierci matki zawierzył się Maryi i całe życie czuł się Jej synem. – To wielka łaska, że żyliśmy mogąc patrzeć na Papieża Polaka, a dzisiaj jeszcze większa łaska, że możemy zwracać się do świętego w trudnych sprawach i on jest nam pośrednikiem – stwierdził kaznodzieja.

Zachęcał wiernych, aby w Nadzwyczajnym Roku Świętego Józefa Kaliskiego także jemu polecali swoje sprawy. – Św. Józef nie wypowiedział żadnego słowa. To cichy, ale skuteczny Opiekun. W tym roku do Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu przybywają dziesiątki tysięcy ludzi, którzy najczęściej proszą o uzdrowienie, o jedność rodziny, o dobrego męża i dobrą żonę. Św. Józef jest skutecznym patronem w sprawach trudnych – przekonywał hierarcha.

Podkreślał, że z Maryją człowiek jest w stanie wszystkiemu podołać. – Chcemy przez świętowanie Niepokalanego Poczęcia zaprosić Maryję do naszego życia, do naszych rodzin, do naszych spraw osobistych. Prośmy Niepokalaną, aby nam pomagała, byśmy odważnie pełnili wolę Bożą – mówił bp Janiak.

Wraz z biskupem kaliskim Edwardem Janiakiem modlili się: ks. Stanisław Druciarek, proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca w Kosmowie, ks. kan. Henryk Lemke i ks. kan. Arkadiusz Nowacki, poprzedni proboszczowie, kapłani z dekanatu koźminkowskiego z dziekanem ks. prał. Maciejem Jóźwiakiem, przedstawiciele władz samorządowych i licznie zgromadzeni wierni.

Kościół w Kosmowie istniał już w 1433 r. i nosił wezwanie św. Wawrzyńca, a ufundował go Jan Kosmowski. Świątynia przetrwała do schyłku XVII w., kiedy to z powodu zniszczenia, Kazimierz Sokołowski, miecznik płocki i ówczesny właściciel majątku ufundował w 1691 r. dzisiejszy kościół.

Galeria zdjęć (6 zdjęć)

Setna rocznica wybuchu powstania wielkopolskiego

„Dzisiaj dąży się do tego, by wyzwolić państwa Europy Środkowo-Wschodniej z opresji państwa narodowego, rodziny, religii i innych tradycyjnych struktur” – mówił w Wyrzysku bp Jan Tyrawa. Ordynariusz diecezji bydgoskiej przewodniczył Mszy w kościele św. Marcina Biskupa z okazji obchodów setnej rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego.

W homilii bp Tyrawa podkreślał, że to dzięki kulturze, a nie potędze militarnej, ojczyzna odzyskała wolność. – Polska dlatego, że miała taką, a nie inną historię, że została zaatakowana nie tylko w swojej narodowości, państwowości, ale i religii, wypracowała specyficzną kulturę – mówił. Biskup przestrzegał przed współczesnymi zagrożeniami, które płyną z Zachodu, próbując podważyć wartości stanowiące silny fundament dla pokoleń Polaków.

Uroczystości zostały zorganizowane przez parafię, władze oraz Szkołę Podstawową im. Powstańców Wielkopolskich w Wyrzysku. – Czynimy to w stulecie odzyskania niepodległości, której owocem jest nasza wolność. Nie byłaby ona możliwa bez powstańczego trudu, bez ich ofiary krwi, a czasem nawet życia – mówił dr Roman Chwaliszewski, dodając, że przed stu laty w świątyni w Wyrzysku Polacy-katolicy po czerech latach krwawej wojny światowej opłakiwali swych zabitych oraz dziękowali Bogu za ocalenie tych, którzy z niej wrócili.

Historyk przypomniał, że na wieść o wybuchu powstania w Poznaniu już wczesnym rankiem 2 stycznia 1919 roku na ulicach Wyrzyska pojawili się Polacy, głównie młodzi, z biało-czerwonymi opaskami na ramieniu. – Pan Bóg nie bez przyczyny postawił na naszej drodze uczestników powstania wielkopolskiego, męczenników za wiarę i ojczyznę. Mają oni być dla nas słupami milowymi i drogowskazami oraz przykładami umiłowania Boga i ojczyzny ponad wszystko – podkreślił przedstawiciel Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919 Koła nr 9 w Pile dr Roman Chwaliszewski.

Po Mszy Świętej mieszkańcy mogli obejrzeć rekonstrukcję wydarzeń powstańczych z 1918/1919 roku w wykonaniu Stowarzyszenia Grupa Rekonstrukcji Historycznej „3 Bastion Grolman” na Placu Wojska Polskiego.

150. rocznica powstania Sióstr i Ojców Białych

Jestem pełen uznania dla waszej pracy. W trudnych warunkach i z narażeniem życia oddajecie się cali na służbę Ewangelii – powiedział abp Stanisław Budzik do Sióstr i Ojców Białych. Metropolita lubelski przewodniczył uroczystej Eucharystii z okazji 150. rocznicy założenia Zgromadzeń Misjonarek i Misjonarzy Afryki. Założycielem wspólnot jest ks. Karol Lavigerie, arcybiskup Kartaginy i kardynał.

W homilii metropolita lubelski mówił o znaczeniu posłannictwa w przekazywaniu orędzia o Zbawieniu. Przypomniał o znaczeniu proroków Starego Przymierza, którzy zapowiadali przyjście Mesjasza. – Każdy adwent, czyli przyjście Chrystusa, potrzebuje człowieka, który rozpali dusze. Aby Ten, który przychodzi, znalazł odpowiednie miejsce – mówił abp Budzik.

Jak zauważył, w dzisiejszych czasach Bóg powołuje ludzi do bycia swoimi „heroldami”. Jednym z takich posłańców był kard. Karol Lavigerie, założyciel Zgromadzeń Misjonarek i Misjonarzy Afryki. – Kochając tamtejszych ludzi, stawał w obronie ich wolności i kultury. Tą miłością zarażał innych, dzięki czemu dzisiaj prawie trzy tysiące jego duchowych córek i synów głoszą Chrystusa na afrykańskiej ziemi – powiedział hierarcha.

Abp Budzik nawiązał także do swoich wizyt w Afryce. Stwierdził, że doskonale rozumie misjonarzy, którzy poświęcają swoje życie na rzecz pomocy ludziom z Trzeciego Świata. – Miałem okazje przyglądać się pracy Ojców i Sióstr Białych i jestem pełen uznania. W trudnych warunkach i z narażeniem życia oddajecie się cali na służbę Ewangelii. Można się zakochać w Afryce, w jej pięknym krajobrazie, w jej ludziach, od których my Europejczycy możemy się wiele nauczyć – powiedział metropolita lubelski.

Po Eucharystii, przedstawiciele obu zgromadzeń wręczyli abp. Budzikowi pochodzący z Afryki obraz przedstawiający obmycie stóp apostołom przez Jezusa.

Zgromadzenia Misjonarek i Misjonarzy Afryki zostały założone w 1868 r. przez ks. Karol Lavigerie, następnie arcybiskupa Kartaginy, Prymasa Afryki i kardynała. Po nominacji na ordynariusza kolonialnego Algieru zrezygnował z kariery w rodzinnej Francji i całkowicie poświęcił się pracy na Czarnym Lądzie.

Przejęty panującą tam trudną sytuacją mieszkańców, powołał do istnienia zgromadzenia zakonne Misjonarzy Afryki, jednocześnie stając się pierwszym generałem męskiej gałęzi zakonu. Na pierwszą matkę generalną została wybrana s. Maria Salome. Kard. Lavigerie zasłynął jako wielki obrońca kultury afrykańskiej zabraniając swoim podwładnym używania języków europejskich. Był wielkim przeciwnikiem niewolnictwa.

Obecnie misjonarki i misjonarze pracują w ponad 20 krajach Afryki. Do ich obowiązków należy głoszenie Chrystusa i Ewangelii, tzw. pierwsza ewangelizacja, duszpasterstwo parafii, opieka nad chorymi, najbiedniejszymi i odrzuconymi przez społeczeństwo. Zgromadzenia wielokrotnie uczestniczyły w procesie spotkania kultur i religii, szczególnie spotkania z islamem, tradycyjnymi religiami afrykańskimi i nowymi ruchami religijnymi.

Pierwsi Ojcowie Biali przybyli do Lublina w 1985 r. W zgromadzeniu jest obecnie osiemnastu Polaków oraz 3 braci kleryków. Postulat, czyli pierwszy etap zakonny odbywa się w Lublinie. Przez dwa lata, alumni uczęszczają na wykłady z filozofii do Metropolitarnego Seminarium Duchownego oraz intensywnie uczą się języków misyjnych.

W 1992 r. po raz pierwszy przyjechały do Lublina dwie siostry ze Zgromadzenia, s. Heidi (Niemka) i s. Dolores (Kanadyjka). Wynajmując mieszkanie, ucząc się języka polskiego, poznawały kraj, jego kulturę oraz zwyczaje ludzi. Tak powstała pierwsza w Polsce wspólnota Sióstr Białych. Obecnie w zgromadzeniu jest siedem Polek.

Zwyczajowa nazwa zgromadzenia, Siostry i Ojcowie Biali wzięła się od białych strojów noszonych przez zakonników w krajach misyjnych.

8 grudnia br. w sanktuarium Matki Bożej z Santa Cruz w Oranie w Algierii, kard. Angelo Becciu ogłosił błogosławionymi 19 męczenników, w tym czterech ojców białych. Zostali oni zamordowani w Algierii za wiarę w połowie lat dziewięćdziesiątych przez terrorystów islamskich.

Spotkanie uczestników Rejsu Niepodległości z kard. Dziwiszem

O przyszłości chrześcijaństwa, historii ŚDM, ale także o tym, czy Jan Paweł II lubił… tańczyć, rozmawiali z kard. Stanisławem Dziwiszem młodzi uczestnicy Rejsu Niepodległości na ŚDM do Panamy. Spotkanie odbyło się w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.

Na początku kard. Dziwisz przypomniał miłość polskiego papieża do młodzieży i podkreślał, że Światowe Dni Młodzieży powstały z tej miłości. „Są owocem przekonania Jana Pawła II, że z młodzieżą trzeba być, młodzież trzeba kochać. Trzeba odpowiadać na pytania młodych” – dodał.

W swobodnej rozmowie młodzi pytali kardynała o przyszłość chrześcijaństwa. Hierarcha przyznał, że w Europie, która wyrosła z korzeni chrześcijańskich, obserwuje się kryzys wiary i odejście od zasad Ewangelii. Zastrzegł jednak, że Kościół jest żywy i wciąż się odradza, o czym świadczą powstające na zachodzie Europy ruchy, które wracają do korzeni. „Nie jestem pesymistą. Jest łaska. Jest Chrystus. Na pewno przyjdzie odrodzenie” – mówił kard. Dziwisz.

Krakowski arcybiskup-senior podkreślał, że Jan Paweł II był przyjacielem muzułmanów i wiele razy się z nimi spotykał. Wspomniał spotkanie papieża z młodzieżą muzułmańską w Casablance. „Różni doradcy mówili mu wtedy, żeby nie wspominał o Jezusie. Papież stanowczo zdecydował, że właśnie o Chrystusie będzie mówił, bo jest przecież Jego świadkiem. Został bardzo dobrze przyjęty przez tych młodych” – opowiadał. Dodał, że Jan Paweł II szanował przedstawicieli innych religii i budował mosty, a nie dzielił. – Należał do ludzkości, do całego świata – podsumował kard. Dziwisz.

Młodzi pytali go również o ciekawostki, m.in. o to, czy Jan Paweł II lubił tańczyć. Kard. Dziwisz odpowiedział, że nigdy nie widział papieża tańczącego, ale wie, że Ojciec Święty lubił pływać. „Niekoniecznie lubił morze, ale nad jeziorami czuł się jak ryba w wodzie” – wspominał. Papież był człowiekiem modlitwy już od Wadowic, kiedy ojciec zawierzył go Matce Bożej i nauczył modlitwy do Ducha Świętego. „Ta modlitwa o dary Ducha Świętego towarzyszyła mu codziennie. Odmówił ją również w dniu, kiedy odszedł do domu Ojca” – mówił kardynał.

Młodzi pytali ponadto kard. Dziwisza o cuda, które dokonywały się za życia Jana Pawła II i po jego śmierci. Krakowski metropolita senior przyznał, że sam był świadkiem wielu takich nadzwyczajnych zdarzeń, ale zaznaczył, że papież nie pozwalał tak ich określać. „Zawsze mówił, że są one owocami modlitwy” – podkreślał hierarcha.

Według niego, najwięcej takich interwencji dotyczy niepłodnych małżeństw, które dzięki wstawiennictwu Jana Pawła II doczekały potomstwa, oraz uzdrowień z chorób nowotworowych. Podał przykład proboszcza z Trento. U jego siostry zdiagnozowali guza mózgu. Przyjechał z nią na audiencję do polskiego papieża, który długo się nad nią modlił. Podczas kolejnej wizyty w szpitalu lekarze stwierdzili brak guza. „Bratowa jednego z księży w Krakowie podobnie cierpiała na nowotwór mózgu. Dałem mu piuskę Jana Pawła II, którą miał na sobie w chwili zamachu i poleciłem, by się modlili. Nowotworu nie ma” – zaświadczał kard. Dziwisz.

Na zakończenie spotkania poświęcił obraz św. Jana Pawła II, który młodzi zawiozą do Panamy. Prosił młodych, by byli ambasadorami polskości w Panamie. – Pamiętajcie o Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie, o tym spotkaniu, które przeszło już do historii, ale pamiętają je wszyscy na całym świecie. Pamiętają tę atmosferę – głęboko religijną, kulturalną, przyjazną i solidarną ze wszystkimi ludźmi, z młodymi, ale także z cierpiącymi, którzy potrzebują naszej pamięci – apelował.

Mniejszości narodowe i grupy etniczne na Wigilii Narodów

Romowie, Ukraińcy, Łemkowie, Górale Czadeccy, Bośniacy i Kresowianie spotkali się w sobotę na Wigilii Kultur i Narodów Gorzowie Wielkopolskim. Wydarzenie zorganizowało już po raz 12. Stowarzyszenie Twórców i Miłośników Kultury Cygańskiej im. Bronisławy Wajs-Papuszy oraz Miejskie Centrum Kultury. Prezesem Stowarzyszenia jest Edward Dębicki – Honorowy Obywatel miasta.

Tegoroczne spotkanie odbyło się pod hasłem: „Wielość w jedności”. Porwadził je, jak zwykle, góral z pochodzenia, aktor Stanisław Jaskułka. Na wigilijnych stołach, przedstawiciele wszystkich grup zaprezentowali regionalne potrawy. W kolorowych strojach przedstawiali muzykę, taniec i świąteczne obrzędy.

Głównym celem wydarzenia jest pielęgnowanie bożonarodzeniowej tradycji, wspólna modlitwa, dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd i prezentowanie zwyczajów kulinarnych – zapewniał Edward Dębicki. Wyraził przy tym ubolewanie, że tradycja coraz bardziej zanika, a powodem jest według niego internet i łączność komórkowa. – To już jest inny świat – powiedział romski twórca.

Każdego roku w spotkaniu uczestniczył ks. Artur Graban, proboszcz parafii prawosławnej w Brzozie i Ługach koło Strzelec Krajeńskich, który tym razem, nie mógł przybyć na uroczystości. W rozmowie z KAI powiedział, że pielęgnowanie tradycji jest bardzo ważne, a najistotniejsze jest aby modlitwy i śpiewanie pieśni religijnych wpajane było od najmłodszych lat w domach rodzinnych.

Ks. Graban angażuje młodzież do wielu działań, prowadzi stowarzyszenie kulturalne Lemko Tower, współprowadzi internetową telewizję łemkowską i stację radiową. Kapłan mówi, że młodzież chętnie korzysta z propozycji pożytecznego spędzania czasu, przykre jest tylko to, że gdy młodzi wyjeżdżają do szkół, najczęściej do wsi już nie wracają. Kapłan chciałby też, aby wigilijne spotkanie etniczne miał w przyszłości bardziej religijny charakter.

W tym roku w spotkaniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele parlamentu, posłowie Krystyna Sibińska i Bartosz Arłukowicz, wojewoda lubuski Władysław Dajczak, były wicewojewoda Jan Świrepo, wiceprezydent miasta Małgorzata Domagała, radni województwa i rajcy miejscy.

– Różności regionalne i wyznaniowe nie przeszkadzają aby się wspólnie spotykać i świętować. Przeżycia po II wojnie światowej uwrażliwiły ludzi na to, aby jedni drugich nie urazili, jest tu ekumeniczność i szacunek do inności. Ta wrażliwość pozwala ludziom przetrwać wiele trudnych życiowych zdarzeń – powiedział KAI Stanisław Jaskułka. Także były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zauważył, że niezwykle budująca jest tu różnorodność przy jednym stole.

Przedstawicielka Łemków Irena Rydzanicz powiedziała KAI, że obecnie młodzież najczęściej zachowuje tradycje rodzinne z szacunku do rodziców, natomiast przebywając w innych środowiskach z dala od domu niekoniecznie o nich pamięta.

– Wszystko się bardzo zmieniło w zachowaniu młodych ludzi – uważa Rydzanicz, która czynnie uczestniczy w życiu Kościoła prawosławnego, jest także chórzystką chóru Sotiria, działającego przy parafii Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Gorzowie Wielkopolskim.

Inicjatorem Wigilii Kultur i Narodów Gorzowie Wielkopolskim jest Edward Dębicki – poeta, autor książek, akordeonista i kompozytor. W 1955 r. założył Cygański Teatr Muzyczny „Terno”, od wielu lat w Gorzowie organizuje Międzynarodowe Spotkania Zespołów Cygańskich Romane Dyvesa. Nagradzany medalami i odznaczeniami, m.in. Gloria Artis, Zasłużony dla kultury polskiej, jest Honorowym Obywatelem Gorzowa Wielkopolskiego.

Na Ziemi Lubuskiej, z chwilą ustania w 1950. r. zasadniczego procesu osiedleńczego znalazło się około 15 tys. osób należących do mniejszości narodowych. Byli to m.in. Białorusini, Łemkowie, Żydzi, Cyganie, Ukraińcy, Tatarzy, Grecy, co stanowiło ok. 3 proc. ogólnej liczby ówczesnych mieszkańców Ziemi Lubuskiej.

Hołd z białych kwiatów dla Niepokalanej [GALERIA]

Bądźcie światłami nadziei dla naszego miasta, dla naszej Ojczyzny, dla świata – życzył abp Wacław Depo metropolita częstochowski zgromadzonym licznie na jasnogórskim placu wiernym podczas hołdu z kwiatów złożonym Niepokalanej na wzór rzymski. Hołd z kwiatów w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP w duchowej łączności z papieżem Franciszkiem to już zwyczaj praktykowany na Jasnej Górze od 2009 r., gdy poświęcona została nowa figura.

„Niech w setną rocznicę odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę nasz szacunek i cześć do ziemskiej Ojczyzny Matki będzie obecny również w tym geście złożenia kwiatów u stóp Niepokalanej. Uwielbiając Maryję hołdem z kwiatów wypowiedzmy nasz hołd wdzięczność za Jej opiekę nad Polską” – zachęcał zgromadzonych częstochowian i pielgrzymów przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra.

Pod przewodnictwem abp. Wacława Depo dokonany został akt zawierzenia Maryi. – Zawierzam Ci księży biskupów, kapłanów, osoby życia konsekrowanego, wspólnotę zakonu paulinów, spójrz na Tobie oddany lud, na nasze wspólnoty rodzinne, młodzież i nasze dzieci, zobacz nasze serca, które chcą odpowiedzieć na łaskę, ale uwodzone są siła przekłamań i panoszącego się zła. Dlatego prosimy Cię zwyciężaj łaską Boga – prosił metropolita częstochowski.

Po czym główny celebrans na podnośniku wozu strażackiego przygotowanego przez Państwową Straż Pożarną w Częstochowie został uniesiony na wysokość figury, gdzie złożył wiązankę z białych kwiatów. Za przykładem arcybiskupa także wierni złożyli na cokole przed figurą przyniesione przez siebie kwiaty.

65 lat Apelu Jasnogórskiego – wielkiej narodowej modlitwy Polaków

Marek Pruchniewicz pochodzi z Wohynia k. Radzynia Podlaskiego i jak twierdzi „przyszło takie „utęsknienie”, pragnienie, że przyjechał na Jasną Górę, by uczestniczyć po raz pierwszy w tym szczególnym hołdzie oddawanym Matce Bożej. Maryję stara się wpisywać w swoje życie na co dzień, także w chwilach upadku, bo jak twierdzi Ona pomaga mu się podnosić z życiowych i duchowych porażek.

Figura Maryi stoi pośrodku placu, gdzie do 1917 r. znajdował się pomnik cara Aleksandra II. W stanie wojennym pod tą figurą układany był krzyż z kwiatów i zniczy na znak jedności Polaków, pamięci o aresztowanych i prześladowanych, z prośbą o wyzwolenie z komunistycznej niewoli. Pod rzeźbą Niepokalanej przez cały rok trwa modlitwa pielgrzymów, którzy wchodzą na Jasną Górę od strony Alei Najświętszej Maryi Panny. W sezonie pielgrzymek pieszych pątnicy składają Maryi tysiące kwiatów.

Obecna figura Maryi pochodzi z 2009 r. i zastąpiła poprzednią prawie stuletnią.

Galeria zdjęć (12 zdjęć)

Franciszek modlił się za Kościół Wiecznego Miasta

Za Rzymian i Kościół Wiecznego Miasta, zwłaszcza za chorych i osoby, którym z różnych względów “trudniej iść naprzód” modlił się w sobotę Franciszek przed kolumną Niepokalanej na placu Hiszpańskim w Rzymie. Podczas ceremonii z okazji uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny papież prosił o jej wstawiennictwo m.in. w intencji tych, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę i odczuwają wokół siebie obojętność, odrzucenie i niekiedy pogardę.

Papież dziękował za łaski jakie za wstawiennictwem Matki Bożej otrzymują Rzymianie zwłaszcza “cierpliwego zmierzania się z niedogodnościami życia codziennego”. Ojciec Święty prosił o siłę, aby się nie poddawali. “A wręcz przeciwnie czynili co dnia to, co do nas należy, by było lepiej, aby troska każdego czyniła Rzym piękniejszym i przyjemniejszym dla wszystkich, aby dobrze wypełniany przez każdego obowiązek zapewnił prawa wszystkich” – modlił się Franciszek.

Odnosząc się do włodarzy miasta prosił dla nich o “mądrość, dalekowzroczność, ducha służby i współpracy”.

Wstawiennictwu Matki Bożej polecił kapłanów diecezji rzymskiej, księży studentów z całego świata, którzy współpracują w parafiach. “Dla nich wszystkich proszę Cię o słodką radość ewangelizowania i dar bycia ojcami, bliskimi ludzi, miłosiernymi” – powiedział papież.

Ojciec Święty zawierzył Matce Bożej kobiety konsekrowane w życiu zakonnym i w życiu świeckim, których “dzięki Bogu w Rzymie jest wiele, więcej niż w jakimkolwiek innym mieście na świecie i tworzą wspaniałą mozaikę narodowości i kultur. “Proszę Cię dla nich o radość z bycia, jak Ty, oblubienicami i matkami, płodnymi w modlitwie, w miłosierdziu, we współczuciu” – wezwał Franciszek.

Papież modlił się też za tych, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę i odczuwają wokół siebie obojętność, odrzucenie, niekiedy pogardę. “Dlatego proszę Cię, byś była blisko rodzin, które dzisiaj w Rzymie, we Włoszech, na całym świecie przeżywają podobne sytuacje, aby nie były pozostawione samymi sobie, ale chronione w swoich prawach, prawach człowieka, które są ważniejsze, niż wszelkie, choć uzasadnione wymagania” – modlił się Franciszek.

Na zakończenie wezwał: “O Maryjo Niepokalana, jutrzenko nadziei na horyzoncie ludzkości, czuwaj nad tym miastem, nad domami, szkołami, urzędami, sklepami, fabrykami, szpitalami, więzieniami; niech nigdzie nie zabraknie tego, co Rzym ma najcenniejsze, i co zachowuje dla całego świata, testamentu Jezusa: `Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem`”.

W trakcie śpiewu Litanii Loretańskiej w imieniu papieża ustawiono pod kolumną wielki kosz białych róż. Na zakończenie Franciszek długo witał się z licznie obecnymi na placu chorymi na wózkach inwalidzkich.

Na uroczystości obecni byli m.in.: wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej kard. Angelo de Donatis i burmistrz Wiecznego Miasta Virginia Raggi.

Dzisiaj wspieramy Kościół na Wschodzie

Rano, zgodnie z tradycją, pod kolumnę przybyli rzymscy strażacy, którzy na szczycie kolumny Niepokalanej złożyli własny bukiet kwiatów na pamiątkę swych kolegów sprzed ponad 160 laty, którzy byli obecni przy inauguracji monumentu.

Przed przyjazdem pod kolumnę Niepokalanej Franciszek odwiedził bazylikę Matki Bożej Większej, aby pomodlić się przed obrazem Maryi, czczonej tam jako „Salus Populi Romani” („Ocalenie Ludu Rzymskiego”). Franciszek był tam po raz 66. w czasie swojego pontyfikatu.

Uroczystość 8 grudnia upamiętnia dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, który w tym dniu w 1854 r. ogłosił bł. Pius IX. Tenże papież 8 września 1857 r. pobłogosławił i odsłonił posąg Maryi Niepokalanej na rzymskim Placu Hiszpańskim. Zwyczaj wysyłania białych róż pod to miejsce zapoczątkował w 1950 r. Pius XII, natomiast św. Jan XXIII jako pierwszy biskup Rzymu wkrótce po swym wyborze (28 października 1958) osobiście udał się 8 grudnia 1958 r. pod pomnik, by tam złożyć kwiaty. Wracając wstąpił do bazyliki Matki Bożej Większej. Odtąd stało się to już trwałym zwyczajem, który podtrzymywali kolejni papieże: bł. Paweł VI, św. Jan Paweł II, Benedykt XVI i obecnie Franciszek.

Po ceremonii na Placu Hiszpańskim, wracając do Watykanu, papież zatrzymał się przy wejściu do siedziba rzymskiej gazety “Il Messaggero” przy via del Tritone. Tam spotkał się z szefami i personelem stołecznego dziennika, który we wrześniu skończył 140 lat.

Kościół ma 19 nowych męczenników

W sanktuarium Matki Bożej z Santa Cruz w Oranie w Algierii, kard. Angelo Becciu ogłosił dziś błogosławionymi 19 męczenników. Zostali oni zamordowani w Algierii za wiarę w połowie lat dziewięćdziesiątych przez terrorystów islamskich. Wśród nich jest sześciu trapistów z opactwa Tibhirine, którym poświęcony jest głośny film Xaviera Beauvoisa „Ludzie Boga” z 2010 roku. W uroczystości beatyfikacyjnej wzięło udział wielu muzułmanów.

Był to pierwszy taki obrzęd w tym kraju i w Afryce Północnej. Są to pierwsi wyniesieni na ołtarze męczennicy, którzy ponieśli śmierć z rąk fanatyków muzułmańskich w naszych czasach.

„Tragiczna śmierć błogosławionego Piotra Claverie i 18 towarzyszy męczenników jest nasieniem zasianym w trudnych czasach, zapłodnionym przez cierpienia, które niosą owoce pojednania i sprawiedliwości” – mówił kard. Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w homilii podczas Mszy św. beatyfikacyjnej. Zaznaczył, że tutaj w Algierii głosili bezwarunkową miłość Boga do ubogich i marginalizowanych, ukazując swoją przynależności do Chrystusa i do Kościoła. Dodał, że jest to “nasza misja jako chrześcijan.

“Każdego dnia zasiewajcie ziarno pokoju ewangelicznego, radujcie się owocami sprawiedliwości” – zaapelował kardynał i dodał, że wraz z beatyfikacją chrześcijanie całej Algierii pragną powiedzieć tylko to: “Kościół chce jedynie służyć Algierczykom, dając im świadectwo miłości do wszystkich”.

Krad. Becciu zauważył, że wszyscy błogosławieni, świadomi niebezpieczeństwa odważnie postanowili pozostać na swoim miejscu do końca i “rozwinęli silną martyrologiczną duchowość zakorzenioną w perspektywie poświęcenia samych siebie i ofiarowania życia dla pojednanego i pokojowego społeczeństwa”.

Męczenników kardynał nazwał “wprowadzającymi pokój” i “świadkami braterstwa” a ich “świetlne świadectwo” nazwał “żywym i bliskim przykładem dla wszystkich”. „Ich życie i śmierć jest bezpośrednim odwołaniem się do wszystkich chrześcijan, aby być wiernym za wszelką cenę swojemu powołaniu, służąc Ewangelii i Kościołowi w duchu prawdziwego braterstwa, wytrwałości i bycia świadkami radykalnego wyboru Boga” – zaznaczył kard. Becciu.

Męczennicy algierscy to bp Pierre Claverie z Oranu i 18 towarzyszy, zamordowanych przez islamistów w latach 1994-96. Są w tym gronie – oprócz niego – jeszcze czterech ojców białych, jeden marysta, sześć sióstr zakonnych z trzech różnych zgromadzeń oraz najbardziej znanych sześciu trapistów z opactwa Tibhirine. Tym ostatnim poświęcony jest głośny film Xaviera Beauvoisa „Ludzie Boga” z 2010 roku.

W uroczystości beatyfikacyjnej wzięło udział wielu muzułmanów, którzy, jak stwierdził arcybiskup Algieru, Paul Desfarges chcieli “pokazać, że to nie islam zabił, ale ideologia, która zniekształca tę religię”.

Przypomniał, że w latach 1994-1996, dziewięćdziesięciu dziewięciu imamów, a wraz z nimi wielu dziennikarzy, pisarzy i intelektualistów, potępiło usprawiedliwienie przemocy w imię Boga. Zaznaczył, że po raz pierwszy chrześcijańscy męczennicy zostali ogłoszeni błogosławionymi w muzułmańskim kraju. Według niego jest to ważny sygnał, że władze zrozumiały najprawdziwszy sens, jaki chciano dać tej celebracji, czyli “dać świadectwo, że można żyć razem, być razem wierzący z wierzącymi”.

Na zakończenie Mszy św. kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i specjalny wysłannik papieża, odczytał papieskie orędzie dla katolików w Algierii. “Kościół zawsze otaczał wielką czcią męczenników, którzy za wiarę i z miłości do Chrystusa oddali swoje życie” – napisał Franciszek. Ojciec Święty wskazał na aktualność tego wydarzenia, które przypomina, że męczeństwo nie należy bynajmniej do historii Kościoła. W ten sposób spełniają się słowa Chrystusa, który przed swoją męką i śmiercią zapowiedział uczniom, że oni także będą prześladowani – napisał papież.

Sylwetki nowych błogosławionych

Franciszek wskazał, że poprzez beatyfikację tych braci i sióstr „Kościół pragnie zademonstrować swoją chęć kontynuowania pracy na rzecz dialogu, harmonii i przyjaźni”, w przekonaniu, że to wydarzenie bez precedensu w historii Algierii “stanie się wielkim znakiem braterstwa na algierskim niebie dla całego świata”.

“Kościół katolicki w Algierii wie, że jest dziedzicem, wraz z całym narodem Algierii, wielkiego orędzia miłości ofiarowanego przez jednego z wielu duchowych mistrzów waszej ziemi, Augustyna z Hippony. Pragnie służyć temu samemu dziełu, w czasie, gdy wszystkie narody starają się rozwijać swoje dążenie do wspólnego życia w pokoju” – napisał papież.

Także podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie papież nawiązał do beatyfikacji algierskich męczenników mówiąc, że “ci męczennicy naszych czasów byli wiernymi głosicielami Ewangelii, pokornymi budowniczymi pokoju i heroicznymi świadkami chrześcijańskiej miłości”. “Biskup, kapani, zakonnicy, zakonnice i osoby świeckie. Ich odważne świadectwo jest źródłem nadziei dla algierskiej wspólnoty katolickiej i zasiewem dialogu dla całego społeczeństwa. Niech ta beatyfikacja będzie dla każdego bodźcem do wspólnego budowania świata braterstwa i solidarności. Wznieśmy gromkie brawa dla nowych błogosławionych!” – powiedział Franciszek.

Wśród beatyfikowanych jest bp Pierre Claverie (1938-1996), dominikanin, który był ordynariuszem algierskiego Oranu w latach 1981-1996. Wywodził się z rodziny Francuzów mieszkających tam od czterech pokoleń. Był znanym, wybitnym kaznodzieją i rekolekcjonistą. Poniósł śmierć męczeńską wraz ze swym kierowcą, muzułmaninem Mohamedem Bouchikhim, w wyniku wybuchu samochodu pułapki przed wejściem do domu biskupiego.

Z kolei 7 francuskich trapistów z klasztoru w Tibhirine w wieku 50-80 lat zostało zamordowanych 21 maja 1996 r. Do ich zabójstwa przyznała się fundamentalistyczna Zbrojna Grupa Islamska (GIA), która chciała wymusić na rządzie francuskim uwolnienie swoich członków więzionych we Francji. Ponieważ francuski rząd nie spełnił żądań terrorystów, osiem tygodni po uprowadzeniu zakonnicy zostali zamordowani.

Polonia Restituta o kulturze i tożsamości

10 grudnia w Lublinie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbędzie się kolejna konferencja pt. “Kultura i Tożsamość” z cyklu “Polonia Restituta”.

Organizatorzy konferencji „Kultura i Tożsamość” zamierzają poddać analizie eksperckiej obie te wzajemnie się przenikające i inspirujące rzeczywistości kształtujące myślenie i działanie polskiego społeczeństwa, zarówno w ich ujęciu historycznym, na przestrzeni ostatnich 100 lat, jak i z dzisiejszego punktu widzenia, wraz z perspektywicznym spojrzeniem w przyszłość, tak w wymiarze krajowym jak i europejskim.

Podejmowana w ten sposób refleksja nad naszą kulturą i tożsamością, a także kształtowaną przez nie polskością, stanowi również inspirację do podjęcia debaty na temat kulturowej podmiotowości polskiego społeczeństwa oraz jej współczesnych postaci, a także nad istotą i współczesnym kształtem tego wymiaru dobra wspólnego, który one wspólnie współtworzą.

– Obchody 100-lecia odrodzenia Polski skłaniają do pogłębionego namysłu nad tym, co pozwoliło nam przetrwać najtrudniejsze momenty naszej historii zachowując własną tożsamość i duchową niepodległość pomimo różnych działań najpierw zaborców, a potem okupantów, które zmierzały do ich wykorzenienia. Tym czymś była nasza kultura – wskazują organizatorzy konferencji.

Dobitnie dał temu wyraz Jan Paweł II stawiając w Gnieźnie, podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski, na poły retoryczne pytanie: „Czym jest kultura? (…) Kultura jest wyrazem człowieka. Jest potwierdzeniem człowieczeństwa. Człowiek ją tworzy – i człowiek przez nią tworzy siebie. Tworzy siebie wewnętrznym wysiłkiem ducha: myśli, woli, serca. I równocześnie człowiek tworzy kulturę we wspólnocie z innymi ludźmi. Kultura jest wyrazem międzyludzkiej komunikacji, współmyślenia i współdziałania ludzi. Powstaje ona w służbie wspólnego dobra – i staje się podstawowym dobrem ludzkich wspólnot.

Kultura jest przede wszystkim dobrem wspólnym narodu. Kultura polska jest dobrem, na którym opiera się życie duchowe Polaków. Ona wyodrębnia nas jako naród. Ona stanowi o nas przez cały ciąg dziejów, stanowi bardziej niż siła materialna, bardziej nawet niż granice polityczne. Wiadomo, że naród polski przeszedł przez ciężką próbę utraty niepodległości, która trwała z górą sto lat – a mimo to pośród tej próby pozostał sobą. Pozostał duchowo niepodległy, ponieważ miał swoją kulturę”.

Więcej informacji: https://polonia-restituta.pl/konferencja/wydarzenie-08/

Belgowie modlili się za prześladowanych chrześcijan

Belgia duchowo łączy się z prześladowanymi chrześcijanami. W brukselskiej katedrze odbyło się modlitewne czuwanie w ich intencji.

„Jeśli pokojowe współistnienie islamu z chrześcijaństwem nie sprawdza się na Bliskim Wschodzie, jak mogłoby zafunkcjonować tutaj, na Zachodzie?” – pytał kard. Josef de Kesel podczas wczorajszej „Nocy Świadków” – w katedrze brukselskiej, w Belgii.

W czasie czuwania modlitewnego zorganizowanego przez Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie i Komitet Pomocy Chrześcijanom na Bliskim Wschodzie swoim świadectwem podzielili się: siostra Nada Shenouda z Egiptu, pracująca z najbiedniejszymi w Kairze, syryjski ksiądz, Jacques Mourad, porwany i maltretowany przez tzw. Państwo Islamskie oraz bp Yohanna Petros Mouche z Mosulu w Iraku, świadek ludobójstwa i wysiedleń chrześcijan w tym kraju. Brukselska katedra została podświetlona na czerwono na znak jedności z katowanymi i prześladowanymi za wiarę w Jezusa.

Dramatem Bliskiego Wschodu jest exodus chrześcijan. Wielu z nich opuszcza ziemie, które przyjęły chrześcijaństwo wcześniej niż Europa, gdyż warunki życia, dyskryminacja i krwawe prześladowania popychają ich do tak dramatycznej decyzji, dlatego też – jak podkreślił kard. de Kesel – „naszym zadaniem jest zrobić wszystko, żeby chrześcijaństwo na Bliskim Wschodzie przetrwało”. Tym bardziej, że bez chrześcijan, którzy wierzą i myślą inaczej, bez różnorodności, muzułmanie zostaną pochłonięci przez fanatyzm lub uwiedzeni przez ideologie totalitarne”, jak zaznaczył belgijski purpurat.

Prośmy Maryję, abyśmy jak Ona umieli odpowiadać Bogu

Do wypełniania w naszym życiu woli Bożej, naśladując postawę Maryi mówiącej: „Oto Ja służebnica Pańska” (Łk 1,38) zachęcił papież w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” w Watykanie w dzisiejszą uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Ojciec Święty zauważył, że człowiek staje w obliczu alternatywy: albo jak Maryja odpowiedzieć Bogu Oto jestem, albo jak Adam ukryć się, w obawie przed Bogiem. „«Oto jestem» otwiera na Boga, podczas gdy grzech zamyka, izoluje, sprawia, że pozostajemy sami ze sobą” – wskazał Franciszek. Jednocześnie papież dodał, że Oto jestem oznacza dyspozycyjność dla Boga. Jest lekarstwem na samolubstwo, antidotum na życie niespełnione, któremu zawsze czegoś brakuje. Jest to najwspanialsze uwielbienie, jakie możemy złożyć Bogu. Ojciec Święty zachęcił do częstego wypowiadania tych słów.

Franciszek podkreślił, że Maryja nie stawia granic zawierzenia siebie Bogu. Wskazał, że tajemnica życia polega na tym, że wszystko może ten, kto ufa Bogu we wszystkim. Dodał, że Bóg pragnie ufności swoich dzieci, które naśladują w tym Maryję.

Papież przypomniał, że pomimo aktu zawierzenia życie dla Maryi nie było łatwe. A jednak w obliczu problemów Maryja pokładała ufność w Bogu. Uczy nas, byśmy nie żyli w uzależnieniu od problemów, ale ufając Bogu i powierzając się Jemu każdego dnia: oto jestem! „Prośmy Niepokalaną o łaskę, aby tak żyć” – powiedział Ojciec Święty kończąc swoje rozważanie.

Tekst przemówienia znajduje się TUTAJ

W sanktuarium Gaździny Podhala upamiętniono polskich żołnierzy

Salwą armatnią w wykonaniu żołnierzy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich zakończyły się w ludźmierskim sanktuarium uroczystości związane z setną rocznicą odzyskania przez nasz kraj niepodległości.

Uroczystości rozpoczęły się w ludźmierskiej bazylice. Wprowadzenia historycznego dokonał nauczyciel Adam Błaszczyk. Następnie rozpoczęła się Msza św. pod przewodnictwem ks. prałata płk. Władysława Kozickiego z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Jednostka ta uświetniła sobotnie uroczystości w Ludźmierzu.

– Maryja broniła i broni nadal swój lud od niewoli, dzięki posłuszeństwu Bogu. To także nasze powołane, nasza służba. Wiele dziś podstępnych zagrożeń, niekoniecznie zbrojnych. Zło ma dziś różne wyrafinowane formy, niszczy więzy rodzinne. Zło to nie abstrakcja, to realna siła, z którą spotykamy się cały czas, dotyka ona i starszych i młodych – zauważył ks. Kozicki.

Duchowny zaznaczył, że to do walki ze złem Jezus potrzebuje pasjonatów i entuzjastów. – Z takimi ludźmi Najwyższy może wszystko. Tacy właśnie byli żołnierze, których wspominamy. Dla nas ważne jest jeszcze jedno przesłanie, abyśmy nie patrzyli tylko na nich jako na bohaterów, ale postawili sobie pytanie, czy bylibyśmy w stanie poświęcić wszystko dla ojczyzny – zaznaczył ks. płk Kozicki.

Po liturgii dalsza część uroczystości na zakończenie obchodów setnej rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości odbyła się przed bazyliką mniejszą. Zostały poświęcone i odsłonięte cztery tablice z nazwiskami żołnierzy z parafii ludźmierskiej, którzy walczyli o wolną Polskę w okresie 1914-1945. Zostaną one następnie umieszczone w specjalnym pomniku. Na tablicach widnieje ponad sto nazwisk żołnierzy walczących dla Niepodległej. Pochodzą oni z różnych części Podhala.

Kapitan Jan Jastrzębski poprowadził Apel Poległych, na zakończenie którego miała miejsce salwa honorowa w wykonaniu żołnierzy z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Wszystkim za obecność i zaangażowanie w sobotnie uroczystości podziękował ks. Jerzy Filek, kustosz ludźmierskiego sanktuarium.

Uroczystości uświetnili ponadto kapela oraz zespół regionalny “Podhalanie”, orkiestra dęta z Nowego Targu. Były delegacje z pocztami sztandarowymi. Dojechała młodzież wraz z nauczycielami z miejscowych szkół. Przybyli przedstawiciele władz samorządowych oraz duchowni z regionu.

Subskrybuje zawartość