Subskrybent kanałów

MAMY PAPIEŻA! – 41. rocznica wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową

Dziś, 16 października, przypada 41. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Publikujemy garść faktów, wspomnień, opinii i ciekawostek dotyczących pamiętnego konklawe.

Bardzo znamiennie, z perspektywy przyszłych wydarzeń, brzmią słowa jakie kard. Wojtyła wypowiedział 11 października 1978 w bazylice Mariackiej, podczas Mszy św. intencji zmarłego papieża, Jana Pawła I: „Mężowie stanu, głowy państw mówią o tym, że zapoczątkował nowy styl pasterzowania na Stolicy Apostolskiej. Styl pełen ogromnej prostoty, pełen ogromnej skromności, pełen olbrzymiego poszanowania dla człowieka”.

15 sierpnia 1963 r. podczas uroczystości koronacji przez prymasa Wyszyńskiego figury Matki Bożej Ludźmierskiej miał miejsce znamienny – z perspektywy późniejszych wydarzeń – epizod. Kardynał Wojtyła uchwycił berło, jakie podczas procesji w pewnym momencie wypadło z ręki Madonny. “Karolu, Maryja dzieli się z Tobą władzą” – powiedział do bp. Wojtyły stojący obok jego kolega, ks. Franciszek Macharski.

Niektórzy bliscy znajomi kard. Wojtyły uważają, że jego niezwykłe zachowanie w dniach poprzedzających konklawe (w tym szczególne skupienie i małomówność) mogło wskazywać, że przeczuwał on to, co się ostatecznie wydarzyło. Kiedy rankiem 29 września 1978 r. metropolita krakowski dowiedział się o niespodziewanej śmierci Jana Pawła I, głęboko wstrząśnięty powiedział: “Niezbadane są wyroki Boże, chylimy przed nimi głowę”.

Ostatnią noc przed wyjazdem na pogrzeb Jana Pawła I i konklawe, przyszły papież spędził w domu gościnnym sióstr urszulanek na warszawskim Powiślu. W tym samym domu od lat mieszkał wybitny historyk filozofii Stefan Swieżawski, od lat przyjaciel Karola Wojtyły. “Był bardzo milczący. Pożegnaliśmy się właściwie bez słowa. Widziałem, że nie chce nic mówić. A on już wiedział…”

Przed konklawe, które wybrało go na papieża kard. Wojtyła mieszkał w Papieskim Kolegium Polskim przy Piazza Remuria. Wczesnym rankiem, 14 października 1978 r. w kaplicy Kolegium odprawił Mszę św. Po południu odjechał na konklawe samochodem prowadzonym przez brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Wysłużone już wówczas auto kupił po latach amerykański aktor Jon Voight, odtwórca roli papieża w amerykańskim filmie “Jan Paweł II” (USA, 2005).

Bezpośrednim poprzednikiem Jana Pawła II na Stolicy Piotrowej był kard. Albino Luciani, który przybrał imię Jana Pawła I. Zmarł na atak serca 28 września 1978 r. po 33 dniach pontyfikatu. Wedle niepotwierdzonych doniesień, papież zmarł we śnie trzymając w dłoni słynne dzieło Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

Kard. Wojtyła niemal „na styk” zdążył na konklawe, które wybrało go na papieża. 14 października metropolita krakowski wybrał po południu do rzymskiej kliniki Gemelli, by odwiedzić chorego przyjaciela, biskupa Deskura. Do Kaplicy Sykstyńskiej wszedł ostatni a trzeba wiedzieć, że po zamknięciu wrót Kaplicy do środka nie wpuszcza się nikogo, nawet kardynałów….

Kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża w poniedziałek, 16 października 1978 r., w drugim dniu konklawe. Biały dym zwiastujący dokonanie wyboru pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o godz. 18.18. Metropolita krakowski stał się 262. następcą św. Piotra. Ostatnia notatka w prowadzonej przez metropolitę krakowskiego ‘Księdze czynności biskupich’, przesłanej później do Krakowa, brzmi: „Około godz. 17.15 – Jan Paweł II”.

Podczas konklawe, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński szepnął kardynałowi Wojtyle: “Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać…”.

Znamienne reminiscencje z konklawe zamieścił papież w swoim testamencie: „Kiedy w dniu 16. października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: ‘zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie’. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. ‘Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję’” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.

Kolegium Kardynalskie, które dokonało wyboru liczyło 111 purpuratów. Spośród kardynałów elektorów tylko 18 było młodszych od kard. Wojtyły. Został on najmłodszym z papieży, jakich wybrano od półtora wieku. Zgodnie z kościelną normą określoną przez papieża Pawła VI, w konklawe nie brali udziału kardynałowie powyżej 80. roku życia.

Jan Paweł II był pierwszym od 455 lat papieżem nie-Włochem (od czasu pontyfikatu Hadriana VI, który był Holendrem i pełnił najwyższy urząd w Kościele w latach 1522-23), najprawdopodobniej pierwszym w dziejach papieżem-Słowianinem i pierwszym w historii Kościoła papieżem, który przybranym imieniem powołuje się aż na trzech swoich bezpośrednich poprzedników (Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I).

Pełne, oficjalne i uroczyste określenie urzędu, na jaki wybrano kard. Wojtyłę brzmi: “Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, Biskup Rzymski, Namiestnik Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Katolickiego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej, Suwerenny Władca Państwa Watykańskiego, przedtem Arcybiskup i Metropolita Krakowski Karol Kardynał Wojtyła”.

Obrady są absolutnie tajne, zaś kardynałów obowiązuje tajemnica, niemniej wedle miarodajnych opinii metropolita krakowski został wybrany w ósmym głosowaniu, przytłaczającą większością 99 głosów (spośród 111 wszystkich uczestników konklawe).

Chociaż kardynał Wojtyła zyskiwał od czasu udziału w obradach coraz większe uznanie wśród hierarchów z całego świata, to nie był wymieniany przez media w gronie papabili a więc purpuratów, których wybór na papieża jest wielce prawdopodobny. Wynik konklawe był absolutną światową sensacją.

Postać papieża z Polski stała się przez szereg dni po konklawe kluczowym temat światowych mediów, które nie kryły zafascynowania jego osobą. Zwracano uwagę na jego horyzonty intelektualne, wszechstronność zainteresowań, bogactwo doświadczeń duszpasterskich; podkreślano, że zna biegle sześć języków, lubi spływy kajakowe, uprawia narciarstwo a do tego jest poetą…

Gdy uczestnicy konklawe zostali zapoznani z wynikami rozstrzygającego głosowania, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Villot, zadał metropolicie Krakowa przewidziane rytuałem pytanie: “Czy przyjmujesz dokonany przed chwilą kanonicznie wybór twojej osoby na Najwyższego Kapłana?” Wyraźnie wzruszony kard. Wojtyła odpowiedział: „W duchu posłuszeństwa wobec Chrystusa, mojego Odkupiciela i Pana, w duchu zawierzenia wobec jego Matki – przyjmuję”.

Zgodnie ze zwyczajem, tuż po wyborze nowy papież przyjmuje od kardynałów elektorów ślubowanie posłuszeństwa. Jak poinformowali świadkowie tego wydarzenia, Jan Paweł II dokonał w tej ceremonii znamiennej modyfikacji, którą biorąc pod uwagę styl całego pontyfikatu, można określić jako wręcz symboliczną: w przeciwieństwie do poprzedników odebrał ten hołd w pozycji stojącej a nie siedząc na tronie.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Jednym z hierarchów, który podczas przerw w kolejnych sesjach konklawe, optował na rzecz wyboru metropolity krakowskiego był ówczesny arcybiskup Wiednia i przyjaciel metropolity krakowskiego, kard. Franz König. Wielce znamienną rozmowę odbył on z kard. Wyszyńskim, któremu zasugerował, że Polska ma odpowiedniego kandydata. “Co? Miałbym opuścić Warszawę i pozostać w Rzymie? To byłby triumf komunistów!” – odparł na to Prymas. Kard. König doprecyzował więc, kogo miał na myśli…

Niezwykłą adnotację zawiera księga metrykalna parafii Karola Wojtyły w Wadowicach. Nazajutrz po konklawe z 16 października 1978, pod kolejnymi adnotacjami – o chrzcie, bierzmowaniu, święceniach, sakrze biskupiej, kreowaniu kardynałem – ksiądz proboszcz Edward Zacher, w obecności dziennikarzy z całego świata, wypisał wiecznym piórem: “Die 16 X 1978, in Summum Pontificem electus, et imposuit sibi nomen: Joannes Paulus PP”…

Postać nowego papieża wzbudzała medialną gorączkę na całym świecie, zaś osoby, które znały kard. Wojtyłę udzielały nieskończonej liczby wywiadów. Tuż po konklawe ciekawą charakterystykę metropolity krakowskiego przedstawił włoskiemu radiu sekretarz Episkopatu Polski bp Bronisław Dąbrowski: “Żyje bardzo ubogo. Gdybyście widzieli, jak mieszka w Krakowie, gdzie jest wielki pałac, a on zajmuje mały pokoiczek, nic więcej… To człowiek pracy. Śpi mało, pracuje wiele (…) Mogę powiedzieć, że jest ludzki, że to człowiek święty, bardzo dobry, otwarty dla wszystkich”.

Wśród wielu zadziwiających faktów dotyczących Karola Wojtyły, jakie u kresu pontyfikatu zebrał szwajcarski dziennik „Tribune de Geneve” podano i ten, że metropolita krakowski przybył na konklawe mając ze sobą wyjątkowo skromne kieszonkowe, stanowiące odpowiednik 125 franków szwajcarskich.

Dla bloku państw komunistycznych, na czele z ZSRR wybór polskiego kardynała na papieża był potężnym ciosem. Ciężki szok przeżywało kierownictwo PZPR, które tuż po wyborze zwołało specjalną naradę. Jej klimat opisywał jeden z jej funkcjonariuszy: “Konsternacja widoczna. Olszewski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (…) – ‘ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu’. Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga”.

Oficjalna reakcja władz na wybór kard. Wojtyły na Papieża była utrzymana w tonie radości i satysfakcji. Niekiedy starania aby robić “dobrą minę do złej gry” przynosiły efekt humorystyczny. W telegramie wystosowanym przez władze PRL nazajutrz po zakończeniu konklawe napisano m.in.: “Na tronie papieskim po raz pierwszy w dziejach jest syn polskiego narodu, budującego w jedności i współdziałaniu wszystkich obywateli wielkość i pomyślność swej socjalistycznej ojczyzny…”

Wybór hierarchy “zza żelaznej kurtyny” wywołał radość i wzbudził wiele nadziei. Vaclav Havel, wówczas słynny dysydent i dramaturg (później prezydent Czechosłowacji a następnie Republiki Czeskiej) siedział z przyjaciółmi w swoim górskim domku. “Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, zaczęliśmy wiwatować i krzyczeć z radości do późnego wieczora. Instynktownie czuliśmy, że jest to olbrzymie wsparcie dla wszystkich ludzi kochających wolność a żyjących w świecie komunistycznym”.

Wielki pisarz rosyjski, wygnany z ojczyzny przez władze radzieckie, autor słynnego „Archipelagu Gułag”, Aleksander Sołżenicyn, tak skomentował decyzję konklawe z 16 października 1978 r.: „Wybór papieża Wojtyły to jedyna dobra rzecz, jaka wydarzyła się ludzkości dwudziestego wieku”.

Wietnamski arcybiskup van Thuan czwarty rok siedział w odosobnieniu skazany przez komunistyczne władze swojego kraju (w areszcie domowym i więzieniach spędził w sumie lat 13). Kilka lat wcześniej widział się kard. Wojtyłą w Rzymie. Ktoś potajemnie przekazał mu wieść o wyniku konklawe. “Bardzo się ucieszyłem, ponieważ w moim przekonaniu była to wielka łaska dla Kościoła”.

Pontyfikat Jana Pawła II od pierwszych dni pełen był zachowań, słów i gestów, które odmieniły oblicze papiestwa w oczach świata, przybliżając je do zwykłych ludzi. Już pierwszego dnia po wyborze Ojciec Święty zdecydował się na rzecz nie do pomyślenia przez poprzedników: opuścił mury Watykanu by udać się do szpitala Gemelli w odwiedziny do chorego przyjaciela, kard. Andrzeja Deskura.

Brytyjski „The Times” nazajutrz po konklawe z 16 października: „Wybór kardynała Wojtyły na papieża jest wydarzeniem o niezwykłym znaczeniu. Kardynałowie wyprawili Kościół w podróż, której koniec nie jest znany (…) Być może postąpili najmądrzej, jednak zaryzykowali wyzwolenie takich sił ludzkich, politycznych i religijnych, który nie będą w stanie kontrolować”.

Wybór papieża z Polski był niezwykłym wydarzeniem w dziejach świata, ale, jak się okazało, zapowiedzianym w poetyckim proroctwie innego Polaka. Juliusz Słowacki napisał w 1848 r.: „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza/W ogromny dzwon,/Dla słowiańskiego oto papieża/Otworzył tron, (…)// Twarz jego słowem rozpromieniona,/Lampa dla sług,/Za nim rosnące pójdą plemiona/W światło, gdzie Bóg./Na jego pacierz i rozkazanie/Nie tylko lud -/Jeśli rozkaże, to słońce stanie,/Bo moc – to cud!

Proroctwo Juliusza Słowackiego o słowiańskim papieżu odczytano na Placu św. Piotra podczas koncertu jaki zorganizowano dokładnie w 20. rocznicę wyboru kard. Wojtyły. Wielotysięczny tłum pielgrzymów i turystów gorącym aplauzem przyjął słowa polskiego wieszcza odczytane po włosku przez jednego z aktorów. Kilka chwil później niemal dokładnie co do minuty w 20 lat po swoim wyborze, w oknie Pałacu Apostolskiego pojawił się Jan Paweł II. Pozdrowił krótko przybyłych, podziękował im za pamięć o rocznicy i pobłogosławił ich.

Według tak zwanego Proroctwa świętego Malachiasza przydomek papieża Wojtyły brzmi „De labore Solis” – Z trudu słońca. Tego rodzaju alegorycznymi czy poetyckimi określeniami w proroctwie tym określano kolejnych papieży. Tekst proroctwa św. Malachiasza (prymasa Irlandii) powstał w XII wieku.

Kiedy drugiego (i ostatniego) dnia konklawe dyskusje wśród kardynałów coraz wyraźniej wskazywały na możliwość wyboru metropolity krakowskiego, dawny rzymski znajomy ks. Wojtyły a wówczas już kardynał, o. Maksymilian de Fuerstenberg, pochylił się nad nim cytując słowa z Ewangelii św. Jana: „Dominus adest et vocat te” (Pan jest i woła cię).

Uczestnik konklawe, hiszpański kardynał Enrique y Tarancon, powiedział po wyborze kard. Wojtyły: „Nie szukaliśmy kandydata konserwatywnego ani postępowego, tylko ‘pewnego’ jeśli chodzi o kontynuowanie linii Soboru Watykańskiego II. Kryteria oceny nie miały charakteru ideologicznego. Poza tym Wojtyła był typem biskupa-duszpasterza, co miało zasadnicze znaczenie”.

Powracając po latach do czasów swojego wyboru na papieża, Jan Paweł II oceniał, że w ten sposób konklawe „jak gdyby zażądało świadectwa Kościoła, z którego ten kardynał przychodził – jakby go zażądało dla dobra Kościoła powszechnego. (…) Wybór Polaka nie mógł nie oznaczać jakiegoś przełomu. Świadczył o tym, że konklawe, idąc za wskazaniami Soboru, starało się odczytywać ‘znaki czasu’ i w ich świetle kształtować swoje decyzje”.

W homilii podczas Mszy z okazji 25. rocznicy pontyfikatu, 16 października 2003 r. Papież wyznał, że w momencie wyboru silne odczuł w swym sercu pytanie, jakie skierował Jezus do Piotra: „Miłujesz Mnie, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”(J 21, 15-16); i dodał: „Każdego dnia odbywa się w mym sercu ten dialog, a w duchu wpatruję się w to łaskawe spojrzenie zmartwychwstałego Chrystusa, które ośmiela, aby jak Piotr ze świadomości swej ludzkiej ułomności ze spokojem odpowiadał: ‘Panie, Ty wiesz… Ty wiesz, że Cię kocham, a potem podejmować zadania, jakie On sam przed nami stawia”.

Wybitny polski pisarz Andrzej Kijowski, który znał ks. Wojtyłę jeszcze z czasów jego pracy w kościele św. Floriana, tu po wyborze polskiego kardynała na papieża opublikował w miesięczniku “Więź” ciekawą “przepowiednię”: “Nie będzie cudzoziemcem ani w Rzymie, ani w świecie, ponieważ ma ten rodzaj inteligencji, która każdemu, kto się z nim zetknie, uświadamia jego inteligencję własną. Ma dar otwierania serc na tajemnie Boga i tajemnice człowieka. (…) uniwersalna mądrość tego papieża, jego talent identyfikacji z innymi, jego wewnętrzna wielość i jego wielkość rzucą blask na całą nadchodzącą epokę w historii Kościoła”.

*

Fragment książki “1001 rzeczy, które warto wiedzieć o Janie Pawle II”, Wydawnictwo M, Kraków

Nowy szef służb bezpieczeństwa Watykanu

Ojciec Święty mianował dyrektorem Departamentu Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej Gubernatoratu Państwa Watykańskiego oraz inspektorem generalnym Korpusu Żandarmerii dr. inż. Gianlucą Gauzzi Broccolettiego, dotyczczasowego zastępcę dyrektora i zastępcą dowódcy tej jednostki– podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Dr inż. Gianluca Gauzzi Broccoletti urodził się w Gubbio w Umbrii we Włoszech, 3 czerwca 1974 roku. Ukończył studia na kierunku bezpieczeństwa i inżynierii bezpieczeństwa na uniwersytecie „La Sapienza” w Rzymie. Jest żonaty i ma dwoje dzieci. W 1995 r. podjął pracę w Korpusu Żandarmerii. Od 1999 r. był odpowiedzialny za projektowanie i rozwój infrastruktury sieci i technologii bezpieczeństwa Państwa Watykańskiego oraz bezpieczeństwa cybernetycznego.

W 2010 r. został przeniesiony do Centrum Operacyjnego Bezpieczeństwa, stopniowo podejmując nowe obowiązki, a w 2017 roku został jego kierownikiem, zaś w 2018 zastępcą dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej Gubernatoratu Państwa Watykańskiego i zastępcą dowódcy Korpusu Żandarmerii. Na przestrzeni lat nawiązał relacje zaufania z poszczególnymi sekretariatami osobistymi Ojca Świętego, najwyższymi Władzami Gubernatoratu Państwa Watykańskiego oraz Sekretariatu Stanu, gdzie konieczna była kompetencja i profesjonalizm w dochodzeniach o charakterze poufnym.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Towarzyszył Ojcu Świętemu w licznych podróżach apostolskich i wizytach duszpasterskich we Włoszech i w świecie. Pełnił także służbę koordynacyjną podczas letnich pobytów św. Jana Pawła II i papieża-seniora Benedykta XVI poza Watykanem, oraz pełnił funkcję zastępcy dowódcy oddziału Castel Gandolfo podczas letniego pobytu tam papieża Benedykta XVI. Należał do osób odpowiedzialnych za zarządzanie bezpieczeństwem technologicznym podczas konklawe w 2005 i 2013 roku.

Był delegowany w różnych okolicznościach przez Dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej Gubernatoratu Państwa Watykańskiego na spotkania z władzami Rzymu i różnymi siłami policyjnymi dotyczącymi tak zwanych wielkich wydarzeń, kiedy przewidywana była obecność Ojca Świętego. Uczestniczył w licznych kursach, seminariach i stażach z udziałem różnych włoskich i międzynarodowych sił policyjnych.

Jedna czwarta ludności świata cierpi głód

Przed obchodzonym 16 października Światowym Dniem Żywności organizacje pomocy biją na alarm, gdyż liczba ludności “średnio i silnie zagrożonej brakiem wyżywienia” wzrosła o 317 milionów. Szacuje się, że obecnie są to w sumie dwa miliardy osób, poinformowała w Kolonii organizacja pomocy FIAN powołując się na dane Światowej Organizacji Wyżywienia i Rolnictwa FAO. Jednocześnie zaznaczono, że brak pełnych danych dotyczących przypadków śmiertelnych z powodu głodu i braku wyżywienia. Szacuje się, że jest to od dziewięciu do 36 milionów osób rocznie.

“Naruszane jest prawo jednej czwartej ludzkości świata do wyżywienia”, powiedział dyrektor wykonawczy niemieckiej gałęzi FIAN, Philipp Mimkes i jako przykład podał Amerykę Południową. Jak wynika z danych FIAN, mimo “ogromnego zwiększenia powierzchni rolnej”, od 2014 roku o 67 proc. zwiększyła się tam liczba osób, regularnie dotkniętych głodem i jest to 131 milionów ludzi.

Wśród najważniejszych przyczyn głodu wymienia się nierówności społeczne, dyskryminację i niesprawiedliwe struktury handlowe. Dlatego niezbędne jest “zwalczanie głodu oparte na prawach człowieka, które – obok doraźnej pomocy w katastrofach, czy starań o zakończenie konfliktów zbrojnych – będzie umacniało przede wszystkim prawa grup ludności zepchniętej na margines”.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

FIAN International to pierwsza międzynarodowa organizacja, która aktywnie walczy o realizację prawa do odpowiedniego odżywiania dla wszystkich. Jej celem jest wspieranie tych, którzy sprzeciwiają się niesprawiedliwym i opresyjnym działaniom uniemożliwiającym innym i ich rodzinom samodzielne wyżywienie.

Założona w 1986 r. w Heidelbergu w Niemczech przez przedstawicieli 11 krajów organizacja obecnie działa już w ponad 50 krajach. FIAN jest instytucją non-profit, pozarządową, nie utożsamiającą się z żądną grupą religijną, czy polityczną. Od 1989 r. FIAN International ma status organizacji doradczej dla ONZ .

Prawie miliard euro na odbudowę katedry Notre-Dame

Sześć miesięcy po pożarze, który strawił dach, iglicę i część sklepienia katedry Notre-Dame w Paryżu wpłynęły 922 mln euro darowizn i zapowiedzi darowizn na jej odbudowę. Poinformował o tym francuski minister kultury Franck Riester.

Na konferencji prasowej w stolicy Francji ujawnił, że dotychczas ofiarodawcy przekazali 400 mln euro. Zaznaczył, że zbyt wcześnie jeszcze mówić, czy otrzymane i deklarowane wpłaty wystarczą na odbudowę świątyni. Zapewnił jednocześnie, że „państwo podejmie odpowiedzialność” za katedrę i jej „nie porzuci”.

Minister dodał, że ofiarodawców jest w sumie 350 tys. Fundusze na odbudowę paryskiej Notre-Dame, w ramach narodowej zbiórki, gromadzą trzy fundacje: Fundacja Notre-Dame, Fundacja Dziedzictwa i Fundacja Francuska.

Kard. Turkson: Amazonia to nie muzeum

„Ochrona kultury i dziedzictwa jest bardzo ważna, ale Amazonia to nie muzeum” – powiedział kard. Peter Turkson. „Musimy pomóc jej mieszkańcom otworzyć się na nowoczesność, innowacyjność i rozwój. Nie mogą pozostać w tyle” – dodał.

W przerwie obrad synodu, szef watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, mówił o potrzebie włączenia tych, którzy należą do peryferii Amazonii, w integralny rozwój ludzkości. „Nasza dykasteria jest zaangażowana w ten cel od pierwszego dnia, a obecny synod, jest jak ogniwo w łańcuchu. Od dłuższego czasu śledzimy jego rozwój, poczynając od pierwszych spotkań papieża Franciszka z ruchami społecznymi” – powiedział kard. Turkson. „Chociaż mój zespół jest głęboko zaangażowany w potrzeby duszpasterskie ludów tubylczych, to jesteśmy jednak też świadomi innych ich potrzeb” – dodał hierarcha.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Amazonia nie może być uważana za muzeum. Musimy pomóc jej mieszkańcom otworzyć się na nowoczesność, innowacyjność i rozwój. Jednym ze sposobów jest zaoferowanie wszystkim ludziom możliwości korzystania z energii słonecznej i nowoczesnych środków komunikacji – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Turkson. – Musimy rozeznawać czynniki, które sprzyjają rozwojowi i dobru wspólnemu, nie szkodzą ich kulturze, ale ułatwiają życie i zwiększają satysfakcję. Troska duszpasterska Kościoła powinna obejmować jasną wizję i program, który ułatwia i promuje rozwój Amazończyków w sferze nowoczesności i innowacji. Mieszkańcy Amazonii nie mogą pozostać w tyle”.

Anglikański arcybiskup do zwolenników małżeństw jednopłciowych: odejdźcie z Kościoła

Anglikański arcybiskup Sydney Glenn Davies powiedział zwolennikom małżeństw jednopłciowych, że powinni raczej opuścić Kościół, niż „zdradzić słowo Boże”. Podkreślił, że Kościół musi skupić się na „ewangelizacji Australii”, zamiast ulegać „nieustannemu naciskowi na zmianę doktryny,a by zadowolić pożądliwości i przyjemności świata”.

Odniósł się on do decyzji o błogosławieniu związków jednopłciowych w diecezji Wangaratta. Sprawą tą zajmuje się obecnie kościelny trybunał apelacyjny.

Przemawiając 14 października podczas obrad synodu diecezji Sydney jej zwierzchnik przestrzegł, że Kościół „wkroczył w zdradliwe wody”. – Boję się o trwałość Anglikańskiego Kościoła Australii – stwierdził abp Davies, tłumacząc, że decyzje w sprawie małżeństw jednopłciowych mogą potencjalnie „złamać nasze braterstwo i osłabić naszą wspólnotę”.

Jego zdaniem „jeśli ludzie chcą zmienić doktrynę Kościoła, powinni założyć nowy Kościół albo przejść do Kościoła bardziej odpowiadającego ich poglądom, a nie burzyć Kościół anglikański przez porzucenie jasnego nauczania Pisma Świętego”. – Proszę, odjedźcie od nas – powiedział arcybiskup Sydney.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Zaznaczył, że błogosławienie jednopłciowych związków jest „zdradą słowa Bożego”. Przyznał jednocześnie, że to nauczanie na temat małżeństwa „nie jest popularne w Australii”, a obecnie jest także sprzeczne z tamtejszym prawem. Jednak „Boży zamysł wobec małżeństwa sienie zmienił”. – Nie możemy błogosławić małżeństw jednopłciowych z tego prostego powodu, że nie możemy błogosławić grzechu – stwierdził abp Davies.

W przyszłym roku Synod Generalny Kościoła Anglikańskiego w Australii zbierze się na specjalnej sesji poświęconej problemowi małżeństw jednopłciowych. Zdaniem arcybiskupa Sydney synod powinien zająć jednoznaczne stanowisko w tej kwestii, zgodne z nauczaniem Biblii o świętości małżeństwa będącego związkiem mężczyzny i kobiety.

Jutro premiera Muzeum Mt 5,14 z udziałem Prezydenta RP

Uroczysta premiera i pierwsza lekcja muzealna w Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w warszawskim Wilanowie odbędzie się jutro, 16 października w 41. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. W wydarzeniu, które zbiega się w czasie z zapowiedzią beatyfikacji kard. Wyszyńskiego, uczestniczyć będzie m.in. Prezydent RP Andrzej Duda oraz metropolita warszawski, kard. Kazimierz Nycz oraz Piotr Gliński, Wicepremier, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Podczas uroczystości 16 października zostanie zaprezentowanych 9 głównych stref muzealnych, zlokalizowanych w pierścieniu kopuły Świątyni Opatrzności Bożej. Każda z nich – „Wspólnota”, „Dom”, „Kraków”, „Będziesz miłował”, „Mamo”, „Zło dobrem zwyciężaj”, „Pokój łez”, „Urbi et Orbi” oraz „Dekalog” – związana jest z kluczowymi momentami życia Patronów muzeum. Każda zawiera głęboki przekaz historyczny i moralny, osadzony w warstwie artystycznej.

Premiera będzie momentem prezentacji głównych eksponatów Muzeum, a także możliwości zastosowania obrazu i dźwięku zgodnie z koncepcją artystyczną, jaka przyświecała twórcom muzeum, w którym to jego bohaterowie są oczywistymi i pierwszymi narratorami. Ekspozycja główna znajduje się się na wysokości 26 metrów (ósmego piętra) i zajmuje około 2000 metrów kwadratowych powierzchni.

W ramach premiery muzeum odbędzie się również pierwsza lekcja muzealna nt. „Każdy ma swoje Westerplatte”. Podczas lekcji, którą poprowadzi red. Anna Popek, osobistymi świadectwami związanymi z Patronami muzeum podzielą się Prezydent RP Andrzej Duda, kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, prof. dr hab. Piotr Gliński, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Marcin Adamczewski, dyrektor Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. W lekcji wezmą udział uczniowie Liceum Ogólnokształcącego Przymierza Rodzin im. Jana Pawła II w Warszawie, wraz z opiekunami.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Wraz z premierą Mt 5,14 rozpoczną się testy techniczne ekspozycji głównej – jak zapewnia Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy Muzeum – jej uzupełnianie oraz ostateczne odbiory techniczne. Potrwa to jeszcze pewien czas. Nie wyklucza to odwiedzin muzeum przez pierwszych gości, którymi będą zaproszone na lekcję muzealną grupy młodzieży szkolnej. W ten sposób ekspozycja główna muzeum jeszcze w tym roku zostanie udostępniona zwiedzającym.

W dniu premiery, 16 października, przewidziany jest również performance znanego artysty, jednego z pierwszych performerów w Polsce, Jerzego Kaliny pt. “Strumień pamięci. Suplikacja”. Zgodnie z zapowiedzią autora będzie to “akcja obrzędowa w obecności i ze współudziałem publiczności zgromadzonej przed frontonem Świątyni Opatrzności Bożej”. Przed wejściem głównym do Świątyni, na długości 80 metrów rozłożone zostaną dwie części flagi – biała i czerwona. Części te będą zszywane nićmi w kolorze flagi papieskiej, co symbolizować ma papieża – Polaka, który łączy.

Uroczystość rozpocznie się 16 października br. o godz. 14 w Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, przy Świątyni Opatrzności Bożej, ul. Prymasa Augusta Hlonda 1 w Warszawie.

Agata Puścikowska: siostry zakonne to elita

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

-Piszę o kobietach – bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

francja Setki tysięcy osób protestowało w obronie rodziny i dziecka w Paryżu Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

 

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

30-dniowa konferencja naukowa – Archiwa kościelne w niepodległej Polsce

W Łodzi rozpoczęła się trzydniowa konferencja naukowa zatytułowana: Archiwa kościelne w niepodległej Polsce, która jest projektem realizowanym w ramach obchodów Stulecia Archiwów Państwowych.

– Obchodzimy w tym roku stulecie Archiwów Państwowych, ale jest to także czas tworzenia się archiwów kościelnych w znaczeniu historycznym. Archiwa kościelne tak naprawdę na ziemiach Polskich sięgają czasów początku chrześcijaństwa i mają już ponad tysiąc lat. Ta konferencja jest elementem współpracy pomiędzy archiwami państwowymi i archiwami kościelnymi – podkreśla ks. dr hab. Mieczysław Różański, jeden z organizatorów konferencji.

Wśród prelegentów prezentujących swoje referaty znaleźli się między innymi: ks. dr hab. Jan Adamczyk z Radomia, dr Artur Hamryszczak z Lublina, ks. dr Jarosław Wąsowicz oraz metropolita łódzki abp dr hab. Grzegorz Ryś.

Arcybiskup łódzki zaprezentował przedłożenie zatytułowane “Ze skarbów archiwalnych prehistorii łódzkiego Kościoła”.

– Kiedy przyszedłem do archidiecezji, to poszedłem do archiwum, gdzie pokazywano mi wiele dokumentów. Wtedy popełniłem pierwszy błąd – bo nie poszedłem od razu do muzeum diecezjalnego, do którego wybrałem się dopiero pół roku temu. Okazało się, że w muzeum diecezjalnym znajduje się zbiór 50 dokumentów pergaminowych od XV do XVII wieku. Wśród tych 50 dokumentów 14 ma proweniencję z kancelarii papieskiej. Te dokumenty są skatalogowane. To jest bardzo ciekawy zbiór – podkreślił.

Wśród tych 14 dokumentów papieskich, łódzki metropolita odnalazł jeden szczególny, który wyróżnia się na tle wielu znanych dokumentów – litterae clausae (list zamknięty). – Nazwa bierze się od tego, jak list był doręczany do odbiorcy. Najpierw dokument był składany kilkukrotnie, następnie były robione dwa otwory na zewnątrz – sznurem konopnym, a do tego sznura przywieszano bullę ołowianą. To sprawiało, że dokument był nie do otwarcia – tłumaczy abp Ryś.

francja Setki tysięcy osób protestowało w obronie rodziny i dziecka w Paryżu

List ten był wystawiony po roku 1523, a dokładnie w 1527 i skierowany jest do Jana Łaskiego – bratanka Jana Łaskiego – Prymasa Polski. W tym czasie – jak dowiadujemy się z bulli papieskiej – Jan Łaski jest pierwszym prepozytem kolegiaty łaskiej. Stąd, jak możemy z całą pewnością stwierdzić, w Łasku funkcjonowała już kolegiata.

Należy dodać, że w późniejszym czasie Jan Łaski, prepozyt kolegiaty, zasłynął jako najsłynniejszy teolog protestancki w dziejach polskiego Kościoła w XVI wieku. Protestant, który był twórcą niektórych struktur Kościołów protestanckich w Anglii, Szwajcarii i we Francji – osobisty przyjaciel Erazma z Rotterdamu.

– Łódzka Konferencja, która zakończy się w środę 16 października, ma na celu obok części merytorycznej, wskazanie pewnych rzeczy, które są bardzo ważne, bo opracowanie dokumentów w archiwach tak państwowych jak i kościelnych, są takie same – mówi ks. Różański. – Wskazania metodyczne archiwistyki nie różnią się, natomiast ta współpraca i pomoc między archiwami jest ważna, aby jak najlepiej służyć tym materiałom, które przekazują nam doświadczenie przeszłości – zauważa organizator konferencji.

Galeria zdjęć (8 zdjęć)

Figura Matki Bożej z Banneux na Światowym Dniu Ubogich w Watykanie

Figura Matki Bożej Ubogich z belgijskiego sanktuarium maryjnego w Banneux towarzyszyć będzie tegorocznym obchodom Światowego Dnia Ubogich w Watykanie. Zostanie ustawiona przy ołtarzu bazyliki św. Piotra podczas Mszy św. odprawianej przez papieża Franciszka.

Ustanowiony przez niego na zakończenie Jubileuszu Miłosierdzia Światowy Dzień Ubogich przypada w przedostatnią niedzielę roku liturgicznego. W tym roku będzie to 17 listopada. Wraz z Franciszkiem Mszę św. koncelebrować będzie bp Jean-Pierre Delville, ordynariusz diecezji Liège, na której terenie położone jest Banneux.

Banneux było przed 86 laty miejscem objawień Maryjnych. Ośmiokrotnie pomiędzy 15 stycznia a 2 marca 1933 r. Maryja ukazała się niespełna 12-letniej Mariette Beco, wiejskiej dziewczynie z ubogiej rodziny. W czasie jednego z objawień zaprowadziła Mariette do źródła i powiedziała: „Źródło to jest przeznaczone dla wszystkich narodów do niesienia ulgi chorym… Przychodzę ulżyć cierpieniu… Ufajcie mi, a ja będę ufała wam”. Zgodnie z życzeniem Matki Bożej, już w 1933 r. wybudowano w Banneux kaplicę.

francja Setki tysięcy osób protestowało w obronie rodziny i dziecka w Paryżu

W wyniku licznych uzdrowień nastąpił tam rozwój kultu Maryjnego. 22 sierpnia 1949 r. bp Louis-Joseph Kerkhofs z Liège w imieniu Kościoła uznał objawienia za prawdziwe. W Banneux powstało sanktuarium narodowe Matki Bożej Ubogich. Co roku przybywa do niego ok. 700 tys. pielgrzymów. Od 1993 r. istnieje tam ośrodek umożliwiający pobyt 350 chorym i ich opiekunom.

Jan Paweł II odwiedził Banneux w czasie swej pierwszej wizyty w Belgii 21 maja 1985 r. Spotkał się wówczas z Mariette Beco, która po objawieniach pozostała osobą świecką i założyła rodzinę. – Byłam tylko listonoszem – powtarzała skromnie. Wizjonerka do końca życia mieszkała koło Banneux, nie udzielała się jednak publicznie. Zmarła w 2011 r. w wieku 90 lat.

Zamiast obłudy nauczmy się oskarżać samych siebie

O potrzebie nauczenia się oskarżania samych siebie, by nie popaść w obłudę mówił dziś Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież nawiązał do czytanego w liturgii fragmentu Ewangelii (Łk 11, 37-41), mówiącego o tym, że Pan Jezus zaproszony przez pewnego faryzeusza na posiłek, spotkał się krytyką pana domu, ponieważ przed posiłkiem nie dokonał obmyć rytualnych. Franciszek zauważył, że w postawie faryzeusza dostrzec można obłudę, ponieważ zaprosił on Pana Jezusa na posiłek, lecz nie po to, by nawiązać z Nim przyjaźń, lecz aby Go osądzić. Papież przypomniał, że obłuda polega na stwarzaniu pozorów: co innego mówimy, a co innego myślimy. Dodał, że Pan Jezus nie znosi hipokryzji, często nazywając faryzeuszów obłudnikami i grobami pobielanymi. „Z zewnątrz jesteś idealny, nawet sztywny, zachowujesz się właściwie i poprawnie, ale wewnątrz jesteś kimś innym” – zauważył Ojciec Święty. Zaznaczył, że „postawa obłudna pochodzi od wielkiego kłamcy, diabła”. On jest „wielkim obłudnikiem”, a hipokryci są jego „dziedzictwem”.

„Obłuda jest językiem diabła, jest językiem zła, który wnika do naszego serca i jest zasiewany przez diabła. Nie można wytrzymać z ludźmi obłudnymi, ale są tacy. Jezus lubi obnażyć hipokryzję. Wie, że to właśnie ta postawa obłudna doprowadzi Go na śmierć, ponieważ obłudnik nie myśli, czy używa środków godziwych czy też nie” – powiedział papież.

Amazonia Kard. Hummes na Synodzie o święceniach żonatych mężczyzn i posłudze kobiet

Następnie Franciszek podkreślił, że obłuda jest trucizną, która zabija i ludzie posługują się nią często w walce o władzę. Zaznaczył, że lekarstwem na tę pokusę jest stawanie w prawdzie przed Bogiem i oskarżanie samych siebie.

„Jest to ćwiczenie duchowe, które nie jest powszechne, nie jest nawykiem, lecz staramy się je uczynić: oskarżajmy siebie samych, dostrzeżmy nasz grzech, obłudę niegodziwości, która jest w naszym sercu. Bowiem diabeł sieje niegodziwość i trzeba powiedzieć Panu: «Ależ popatrz Panie, jaki jestem»”, i powiedzieć to z pokorą” – wskazał Ojciec Święty.

Na zakończenie papież zauważył, że chrześcijanin, który nie umie oskarżać samego siebie, nie jest dobrym chrześcijaninem i grozi mu popadnięcie w obłudę. Przypomniał też modlitwę św. Piotra, gdy powiedział do Pana Jezusa: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8). „Obyśmy nauczyli się oskarżać samych siebie” – powiedział Franciszek kończąc dzisiejszą homilię.

Wkrótce III Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej w Warszawie

Trzecia edycja Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej odbędzie się 18 i 19 października w Pałacu Prymasowskim w Warszawie. Celem wydarzenia jest propagowanie nauczania społecznego Kościoła wśród osób aktywnie uczestniczących w życiu samorządowym i gospodarczym oraz działających w obszarach ekonomii społecznej i edukacji.

Za główny cel Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej organizatorzy stawiają propagowanie nauczania społecznego Kościoła wśród osób aktywnie uczestniczących w życiu samorządowym i gospodarczym oraz działających w obszarach ekonomii społecznej i edukacji, a także integrację środowisk realizujących zasady katolickiej nauki społecznej i wymianę dobrych praktyk w tej dziedzinie.

“Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej to odpowiedź na zapotrzebowanie społeczne, aby nauka społeczna Kościoła była żywo obecna w otaczającym nas świecie” – uważa ks. dr Dariusz Wojtecki, asystent krajowy Katolickiego Stowarzyszenia “Civitas Christiana”, które jest jednym z organizatorów wydarzenia.

Festiwal zainauguruje wykład abp. Józefa Kupnego, przewodniczącego Rady KEP ds. Społecznych, poprzedzony powitaniem uczestników przez Tomasza Nakielskiego, prezesa Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” i ks. Adriano Vincenzego, prezesa Fundacji Giuseppe Toniolo w Weronie.

W programie Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej znajdą się następnie debaty eksperckie, warsztaty tematyczne oraz uroczysta gala nagród.

Uczestnikami pierwszej z debat w piątek 18 października pt. “Kaganek czy kaganiec oświaty?” będą ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z UKSW w Warszawie, red. Jan Wróble (TOK FM), małopolski kurator oświaty Barbara Nowak i moderator dyskusji red. Jan Pospieszalski.

W drugiej debacie pt. “Made in Poland. Metka czy łatka?” w sobotę 19 października udział wezmą: ks. prof. Krzysztof Kietliński (UKSW), Tomasz Janik – prezes Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, Marek Wróbel – prezes Fundacji Republikańskiej oraz dr Andrzej Pawlak – wiceprezes zarządu Grupy INCO S.A. Moderatorem dyskusji będzie red. Michał Szułdrzyński (“Rzeczpospolita”).

Wieczorem pierwszego dnia Festiwalu odbędzie się uroczysta gala wręczenia wyróżnienia “Bonum et Lucrum” oraz wręczenia Złotej Honorowej Odznaki Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” abp. Salvatore Pennacchio, nuncjuszowi apostolskiemu w Polsce.

W trakcie gali odbędzie się koncert muzyki neapolitańskiej w wykonaniu Rodziny Kaczmarków.

Drugi dzień Festiwalu rozpocznie się Mszą św. w kościele środowisk twórczych pw. św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła na Placu Teatralnym. Mszy będzie przewodniczyć s. dr Dariusz Wojtecki. W godz. 11.00-13.00 odbędą się warsztaty pt. “Młodzi w cyberświecie – katechezy profilaktyczne” (Pałac Prymasowski, Sala Żółta).

III Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej odbędzie się w Pałacu Prymasowskim (Hotel Bellotto) w Warszawie. Organizatorami wydarzenia są: Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Fundacja Civitas Christiana oraz Obserwatorium Społeczne.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objął przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki

Jednym z patronów medialnych jest Katolicka Agencja Informacyjna.

Na terenie Dziennego Domu Seniora powstaje Ogród Biblijny

W Gorzkowie k. Kazimierzy Wielkiej, na terenie Dziennego Domu Seniora, powstaje Ogród Biblijny. To pierwszy tego typu obiekt w województwie świętokrzyskim. Otwarcie ogrodu planowane jest w maju 2020 r.

Celem utworzenia obiektu jest możliwość pogłębiania wiedzy biblijnej. W powstającym Ogrodzie będzie można znaleźć przede wszystkim rośliny, o których mowa w Biblii, m.in. drzewa oliwne, różne gatunki traw, zbóż i ziół, lilie, róże czy bukszpany.

Agnieszka Kula-Kielian, kierownik placówki Caritas w Gorzkowie informuje, że ogród będzie podzielony na części odpowiadające najważniejszym wydarzeniom z życia Jezusa. W każdym z wydzielonych obszarów będą umieszczone tablice z odpowiednimi cytatami i rzeźby, a przez głośniki będzie słychać muzykę i komentarze biblijne. Projektantką całego ogrodu jest dr hab. inż. Zofia Włodarczyk z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, rzeźby wykona Wojciech Garnek.

Amazonia Kard. Hummes na Synodzie o święceniach żonatych mężczyzn i posłudze kobiet

Ogród Biblijny ma być otwarty w maju 2020 roku, w setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II.

Współpracę i pomoc przy realizacji przedsięwzięcia, którego koszty szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy złotych, zadeklarowała gmina Kazimierza Wielka, a także kielecka Caritas.

W Indiach arcybiskup zginął w wypadku samochodowym

Katolicki arcybiskup położonej w południowo-wschodnich Indiach archidiecezji Shillong, Dominic Jala, zginął w wypadku drogowym w USA. Wraz z 68-letnim hierarchą zginął też podróżujący z nim ksiądz. Trzeci duchowny został ranny. Jak poinformowała 14 października azjatycka agencja katolicka Ucanews, do śmiertelnego wypadku doszło już dzień wcześniej. Auto arcybiskupa zderzyło się z ciągnikiem.

– Śmierć bardzo lubianego arcybiskupa jest wielką stratą – oświadczył arcybiskup Guwahati, John Moolachira. Publiczne ubolewanie z powodu tego wypadku wyraził publicznie szef rządu Narendra Modi.

Arcybiskup Jala był salezjaninem, od 1999 arcybiskupem Shillong i od trzech lat pełnił dodatkowo urząd administratora apostolskiego diecezji Nongstoin.

Kończy się strajk w Ekwadorze

Rząd prezydenta Lenina Moreno i związek ludności tubylczej Conaie w Ekwadorze podjęli pierwsze kroki na drodze do rozwiązania kryzysu. Moreno oświadczył, że wycofuje kontrowersyjny dekret oszczędności nr 883, przewidujący m.in. skreślenie subwencji na benzynę i olej napędowy i go zmieni. W reakcji na to przewodniczący Conaie, Jaime Vargas, ogłosił zakończenie strajku. Ugoda nastąpiła dzięki inicjatywie ONZ i Kościoła katolickiego.

Wspólne porozumienie odczytał wieczorem 13 października Arnauld Peral, reprezentant ONZ w Ekwadorze. „W wyniku dialogu zostanie opracowany nowy dekret, który unieważni dekret 883”, głosi komunikat. Nowy dekret ma opracować komisja złożona z przedstawicieli rządu i ruchu tubylców, pod patronatem przedstawiciela ONZ i Konferencji Biskupów Ekwadoru. Porozumienie zakończyło strajk w całym Ekwadorze, a wszystkie strony zobowiązały się do przywrócenia pokoju w kraju. Wiadomość o tym wywołała radość milionów mieszkańców kraju.

Niepokoje wywołała w ubiegłym tygodniu kontrowersyjna decyzja rządu prezydenta Moreno skreślająca subwencje na benzynę i ropę do silników diesla. W konsekwencji ceny paliw poszybowały, a do strajku przystąpili transportowcy. Moreno ogłosił kontrowersyjny dekret po tym, gdy Bank Światowy jako warunek przyznania kredytu w wysokości 4,2 miliarda euro postawił obniżenie wydatków publicznych.

Amazonia Kard. Hummes na Synodzie o święceniach żonatych mężczyzn i posłudze kobiet

W czasie protestów zginęły co najmniej cztery osoby. Rząd Ekwadoru oskarża socjalistycznego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i byłego prezydenta Rafaela Correa, że podżeganie do protestów jest próbą puczu.

W intencji Ekwadoru, który od dwóch tygodni pogrążony jest w poważnym kryzysie społecznym, modlili się też uczestnicy Synodu Biskupów dla Amazonii, który obraduje w Watykanie. Inicjując drugi tydzień obrad papież Franciszek zawierzył opiece Matki Bożej zabitych, rannych, prześladowanych i uwięzionych Ekwadorczyków prosząc, by towarzyszyła wszystkim w tym czasie cierpienia i wyjednała krajowi pokój.

Ks. Pajurek: otwórzmy drzwi osobom ze schizofrenią

Lubelskie Charytatywne Stowarzyszenie Niesienia Pomocy Chorym „Misericordia” zostało tegorocznym laureatem nagrody Totus Tuus w kategorii „Promocja godności człowieka”, przyznawanej przez Fundację “Dzieło Nowego Tysiąclecia” w ramach Dnia Papieskiego. Jego inicjator i wieloletni prezes ks. prał. Tadeusz Pajurek w rozmowie z KAI opowiedział m.in. o inicjatywach stowarzyszenia, specyfice pracy wśród osób z zaburzeniami psychicznymi oraz planami na dalszy rozwój instytucji.

Olga Cieniuch (KAI): Jakie były księdza pierwsze wrażenia, kiedy niemal trzydzieści lat temu został ksiądz skierowany do posługi w szpitalu psychiatrycznym?

Ks. prał. Tadeusz Pajurek: – To było dziwne, bo świętej pamięci abp Pylak wezwał mnie i powiedział „Pójdziesz do Abramowic, bo tam niema kapelana, nie ma kogo wysłać”. Ja byłem kapelanem służby zdrowia. Pojechałem tam z lękiem. Zobaczyłem te oddziały, gdzie na sali mieszkało po kilkanaście osób, niektórzy byli tam od wielu lat, ponieważ nie było sytemu zakładów pomocniczych, nie było Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak ktoś trafił do szpitala, to nie było gdzie go wypisać. Dom albo szpital. Jak nie kwalifikował się do samodzielnego funkcjonowania w domu, zostawał w szpitalu. Zobaczyłem, że trzeba stworzyć coś, co będzie przedłużeniem szpitala, co pomoże tym, którzy nie muszą jeszcze do niego iść, ale potrzebują terapii. Wtedy zobaczyłem jak bardzo jest potrzebna nie tylko modlitwa, Msza święta, ale też drugi człowiek, który będzie miał czas, warunki, żeby autentycznie pomagać.

KAI: Przez te lata stowarzyszenie zrealizowało wiele inicjatyw. Od czego się to zaczęło?

– Pomyślałem, że poza opieką duszpasterską potrzeba takiego miejsca, gdzie można by było w ciszy spotkać się z tymi, którzy mogą wychodzić na teren parku, bo szpital to 1200 chorych i teren 18 hektarów. I zrodził się pomysł, żeby zbudować kaplicę szpitalną, ale nasi lekarze zgłosili w tym czasie potrzebę stworzenia ośrodka rehabilitacji dla osób z zaburzeniami psychicznymi, żeby oni mogli chodzić na terapię, na zajęcia, na kawę, żeby rozwijali swoje zdolności. Bo szpital ma pieniądze na leczenie, ale nie ma na terapię. I wtedy powstał pomysł, żeby razem z kaplicą wybudować ośrodek terapeutyczny. Środki udało się znaleźć w Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej i dzięki temu powstał ośrodek, który został przekształcony na Środowiskowy Dom Samopomocy, gdzie 75 osób korzysta z terapii w ośmiu pracowniach, jest możliwość, aby podopieczni rozwijali talenty, realizowali swoje pasje i te osoby inaczej teraz funkcjonują. Następny etap to uczenie pracy, zdobywanie nowych zawodów, nowe miejsce w życiu społecznym. Dlatego powstał Warsztat Terapii Zajęciowej, gdzie kilkadziesiąt osób uczy się nowych sposobów na życie. A ostatnim etapem był Zakład Aktywności Zawodowej, gdzie funkcjonuje firma cateringowa i kawiarnia. Do tego trzeba było stworzyć hostel, aby oni mieli gdzie mieszkać. Często warunki w domu są bardzo trudne, osoba z zaburzeniami psychicznymi była bardzo dziwnie traktowana w społeczeństwie. Dlatego powstały hostel i mieszkania chronione. Mamy kilkanaście miejsc, gdzie te osoby mogą mieszkać. Są pokoje jedno i dwuosobowe. Powstała duża organizacja, która pomaga osobom z zaburzeniami psychicznymi przywrócić poczucie godności. Jest ona coraz wyraźniej widoczna w ich samopostrzeganiu. Wrócili do społeczeństwa, pracują. Nie mają lęku przed tym, żeby pracować jako kelnerzy, występować w teatrze. Mają szansę, żeby podejmować często pracę już poza naszym stowarzyszeniem.

KAI: Ilu podopiecznych ma obecnie stowarzyszenie?

– To jest kilkaset osób. Takich, które codzienni przychodzą na terapię jest jakieś 100-200. Natomiast wiele osób przychodzi do nas do klubu i to jest bardzo dużo ludzi. Przyjeżdżają nawet z innych miejscowości, bo tu mają przyjaciół, dobrze się czują. Mogą porozmawiać z terapeutami, skorzystać z Internetu, którego często nie mają w domach, wypić kawę i zagrać w ulubione gry, być razem. A to jest bardzo ważne, żeby być razem.

KAI: Więc są tacy podopieczni, którzy już całkowicie się usamodzielnili?

– Tak, co roku jest kilka takich osób, które odchodzą. Mamy z nimi kontakt, ale one już zaczynają nowe życie. Często mieszkają na stancji. Stać ich na to, bo mają pracę u nas albo na zewnątrz. Ale są czasem też tacy, którzy muszą trafić do szpitala. To są bardzo odosobnione przypadki, ale się zdarzają. Jednak wiedzą, że miejsce w hostelu i w pracy na nich czeka, że mogą wrócić i kontynuować terapię.

KAI: Jak na przestrzeni lat funkcjonowania stowarzyszenia zmieniło się społeczne postrzeganie osób z zaburzeniami psychicznymi?

– W tym domu, który powstał u nas przy Abramowickiej, gdzie jest ośrodek, obok jest kościół rektoralny. Do tego kościoła co niedzielę przychodzi kilkaset osób. Na każdej Mszy świętej jest kilkoro naszych podopiecznych i oni czują się tam dobrze. Już nie mają lęku, że ktoś ich zauważy. Potrafią wystąpić, śpiewać w zespole, grać w teatrze. To spowodowało, że miejscowi ludzie nie mają już żadnego lęku przed tymi osobami, a oni czują się odważni. Myślę, że ten ośrodek i ta ich praca, zwłaszcza w firmie cateringowej, gdzie są i w urzędzie miasta, na KUL, na innych uczelniach, to powoduje, że oni są postrzegani jako normalna firma. Chociaż jeszcze zdarza się, że po pierwszej diagnozie tracą wszystkich przyjaciół. Dlatego ważne jest, żeby ktoś był z tą osobą, żeby po wyjściu ze szpitala zagospodarować jej czas, umożliwić powrót do studiów, nawiązanie nowych relacji. Społeczeństwo ma jeszcze pewien lęk. Kiedyś człowiek z zaburzeniami psychicznymi był postrzegany jako niebezpieczny, dziwny. Dlatego ludzie bali się kontaktu. Teraz to wszystko się zmienia, jest coraz lepiej, chociaż nieustannie musimy sobie uświadamiać, że są różne problemy. Otwórzmy drzwi osobom ze schizofrenią, bo jeśli są pod opieką lekarzy mogą wracać do społeczeństwa i w nim funkcjonować, podejmować pracę.

KAI: Na jakie zaburzenia cierpią podopieczni stowarzyszenia?

– Najczęściej jest to schizofrenia, która jest leczona. U nas zawsze mamy lekarza, na stałe jest zatrudniona pielęgniarka, która czuwa. Zdarzają się też inne zaburzenia, ale zawsze to lekarze decydują, czy taka osoba jest gotowa, aby korzystać z terapii w naszym ośrodku.

KAI: Jakie plany na przyszłość ma stowarzyszenie?

– Planujemy jeszcze ośrodek pomocy przy ul. Głuskiej, mieszkania chronione, których mieszkańcy będą mogli przebywać pod naszą opieką. Chcemy zrealizować centrum pomocy dla seniorów. Chcemy też z parafią Świętej Rodziny i Centrum Jana Pawła II, aby powstał taki dom gdzie osoby z niepełnosprawnością, nie tylko podopieczni stowarzyszenia, mogłyby w grupie korzystać z zajęć teatralnych, muzycznych biblioteki, Chcielibyśmy tam realizować idee Jana Pawła II. Chcemy, żeby powstało takie centrum, gdzie ludzie już nie przy szpitalu, mogliby wszyscy razem mieć spotkania. Bo najgorsze jest stygmatyzowanie. A wtedy nikt by nie wiedział kto skąd przychodzi, jaką ma chorobę, a wszyscy będziemy tworzyć społeczność, rodzinę. O tym marzymy.

Rozmawiała Olga Cieniuch

Stowarzyszenie „Misericordia” powstało w 1991 r. Jego prezesem i założycielem jest ks. Tadeusz Pajurek, obecnie proboszcz parafii Świętej Rodziny w Lublinie. Głównym zadaniem organizacji jest pomoc osobom z zaburzeniami psychicznymi, którą można uzyskać w kilku placówkach prowadzonych przez Stowarzyszenie.

Działalność Stowarzyszenia można wesprzeć poprzez przekazanie 1% podatku, jak również dokonując wpłat na konto:

Charytatywne Stowarzyszenie Niesienia Pomocy Chorym „Misericordia”
ul. Abramowicka 2
20-442 Lublin,
NIP: 712–015–74–75
konto: Bank PEKAO S.A. II O/Lublin 45124024961111001013307506

Nic bez papieża – Sekretarz episkopatu Niemiec o “Drodze Synodalnej”

W ramach “Drogi Synodalnej” nie będzie, żadnych wyjątkowych jedynie niemieckich rozwiązań bez akceptacji papieża i Rzymu w sprawach o znaczeniu globalnym dla Kościoła. Nie może być i nie będzie żadnych tego rodzaju decyzji – zapewnia o. Hans Langendörfer. Sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Niemiec w rozmowie z KAI zastrzega, że niemiecki Kościół chce wnieść jakiś wkład w to, co może być pomocne Kościołowi powszechnemu i Rzymowi oraz podkreśla, że “ewangelizacja stoi w centrum misji Kościoła i we wnętrzu „Drogi Synodalnej”.

Krzysztof Tomasik (KAI): Jaka była przyczyna powstania inicjatywy „Droga Synodalna“? Dlaczego akurat taka nazwa, a nie np. „Synod Kościoła Katolickiego w Niemczech“?

O. Hans Langendörfer SJ: W zeszłym roku ukazał się raport pod dość “nie łatwym” tytułem: „Wykorzystywanie nieletnich przez księży katolickich, diakonów i zakonników zakonów męskich na obszarze Konferencji Biskupów Niemiec“. Pokazuje on, po raz kolejny, jak głęboko zostało podważone zaufanie do Kościoła katolickiego. Raport sugeruje, że istotne czynniki, które sprzyjały wykorzystywaniu miały miejsce w samym Kościele i miały charakter systemowy. Po pierwsze dotyczą one wykorzystywania stanowiska władzy ze strony Kościoła i braku możliwości współudziału pozostałych jego członków. W skrócie: chodzi o klerykalizm. Po drugie: sugeruje się, że negatywny wpływ mógł mieć stosunek Kościoła do seksualności. Po trzecie: oddziaływanie na to również mogła mieć forma życia księży katolickich, zwłaszcza problem obowiązkowego celibatu. Po czwarte chodzi również o ograniczoną możliwość współudziału kobiet w posługach oraz urzędach w Kościele. Tym tematom stawiają czoła nasi biskupi, z wyraźnym podkreśleniem udziału osób świeckich. Tego właśnie oczekuje wielu wiernych. Zdecydowana większość biskupów uważa to za nieunikniony wymóg dla ich duszpasterskiej posługi. Pragną oni wypełnić misję, do której powołał ich Chrystus jako biskupów.

Uzgodniono dwuletni plan konsultacji, który będzie dotyczył powyższych tematów. Jest to jedyny w swoim rodzaju proces, który, w takiej formie, nie znajduje regulacji w prawie kościelnym. Konferencja Episkopatu Niemiec wyraźnie zdecydowała, aby nie był to synod czy też jakiś partykularny sobór, który reguluje prawo kościelne. Ważnym jest, do czego papież Franciszek przywiązuje wielką wagę i co kard. Reinhard Marx na ostatnim zebraniu plenarnym episkopatu szczególnie podkreślił, że: nie będzie, żadnych wyjątkowych jedynie niemieckich rozwiązań bez akceptacji Rzymu w sprawach o znaczeniu globalnym dla Kościoła. Nie może być i nie będzie żadnych tego rodzaju decyzji. Jesteśmy jednak gotowi, przeprowadzić głosowania i wnieść jakiś wkład w to, co może być pomocne Kościołowi powszechnemu i Rzymowi.

KAI: Jakie są główne cele inicjatywy „Drogi Synodalnej“?

– Pragniemy być Kościołem, który słucha. Chcemy uporządkować i szczerze zająć się tematami, które są nieuniknione, mając na względzie to, że Kościół nadal pragnie docierać do ludzi i nie chce alienować się od rzeczywistości. Wierni słusznie domagają się tego, aby można było w sposób wolny wyrażać swoje opinie, tak aby nauczanie Kościoła zbyt szybko nie stawało się przeszkodą w chrześcijańskim życiu. Podkreślę raz jeszcze: Konferencja Biskupów pragnie iść „Drogą Synodalną” wspólnie z organizacjami zrzeszającymi przedstawicieli laikatu, czyli Centralnym Komitetem Katolików Niemieckich. Musimy zmierzyć się z pytaniami, które według naukowców, sprzyjają nadużyciom. Biskupi muszą stawić czoła swojej odpowiedzialności wobec ludu Bożego. Obejmuje ona rozmowę na tematy, które w Niemczech, ale również w Kościele powszechnym, uważane są za kontrowersyjne. Ojciec Święty powtarza stale, aby umieć duchowo rozróżniać i rozeznawać nowe drogi, jakie Bóg otwiera przed Kościołem. „Droga Synodalna” ma z tym wiele wspólnego. Oczywiste jest też to, że ewangelizacja stoi w centrum misji Kościoła i we wnętrzu „Drogi Synodalnej”.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

KAI: Na ile postanowienia „Drogi Synodalnej“ będą wiążące dla Kościoła w Niemczech?

– Postanowienia „Drogi Synodalnej” nie będą prawnie wiążące dla żadnego biskupa. Można będzie jednak odwoływać się do Konferencji Episkopatu lub biskupów, którzy następnie zdecydują, co dalej z nimi zrobić. Mamy nadzieję, że postulaty powstałe w czasie „Drogi Synodalnej” będą pomocne zarówno dla Kościoła w naszym kraju, jak i dla kierujących Kościołem powszechnym, a także dla poszczególnych konferencji biskupów.

KAI „Droga Synodalna” poddana została krytyce przez część niemieckich biskupów i świeckich. Padły mocne słowa nawet o dążeniu niemieckiego Kościoła do schizmy. Jaki jest główny zarzut krytyków?

– Niektórzy biskupi i świeccy krytykują, iż dyskutujemy na niewłaściwe tematy oraz że pomija się, tak ważny dla dzisiejszego świata, temat wiary. Niektóre z tych zastrzeżeń zostaną uwzględnione w ramach „Drogi Synodalnej”. Zgodnie z wolą wszystkich biskupów będzie to proces duchowy. Dla wszystkich działań spójną perspektywą jest ewangelizacja. Powołano asystentów duchowych, dyskusje są osadzone na wspólnej praktyce duchowej i odbywają się w katedrze we Frankfurcie nad Menem, a więc w świątyni. Z naciskiem chcę powtórzyć: nie będzie specjalnej niemieckiej drogi bez Rzymu w istotnych kwestiach dla Kościoła powszechnego.

KAI: Podczas ostatniego zebrania plenarnego Niemieckiego Episkopatu przyjęto statut „Drogi Synodalnej“. Jakie są najważniejsze punkty tego dokumentu?

– Statut „Drogi Synodalnej” został przyjęty zdecydowaną większością głosów na zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Niemiec. Jednogłośnie, wszyscy biskupi zadecydowali pójść „Drogą Synodalną“. Przyjęto plan działań na najbliższe dwa lata. Poza członkami Konferencji Episkopatu Niemiec i przedstawicielami Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich w naszej inicjatywie uczestniczą m. in. przedstawiciele zakonów, nowych wspólnot kościelnych i diecezjalnych rad kapłańskich.

Poza nimi są jeszcze tzw. obserwatorzy i goście, np. zaproszony jest Nuncjusz Apostolski w Niemczech. Najważniejszą instancją “drogi” jest “zgromadzenie synodalne”, która zrzesza ok. 200 członków, a na jego czele stoi prezydium synodalne. Pracę doradczą wykonują tzw. fora synodalne, które zajmują się czterema wcześniej wymienionymi tematami. Aby przyjąć propozycję któregoś z tych forów, konieczne jest uzyskanie dwóch trzecich głosów członków zgromadzenia synodalnego. Przy czym postanowienia zgromadzenia synodalnego nie mają żadnych skutków prawnych. Decyzje nie mają też wpływu na kompetencje Konferencji Episkopatu i poszczególnych biskupów diecezjalnych, co do stanowienia prawa i wykonywania obowiązków nauczycielskich w ramach przysługującego im prawa.

KAI: Na ile „Droga Synodalna“ wspierana jest przez papieża i przez Stolicę Apostolską?

– W tej sprawie kard. Marx spotkał się ostatnio w Rzymie z watykańskim prefektem Kongregacji Biskupów, kard. Marcem Oulletem. Przy tej okazji zostały rozwiane wszelkie nieporozumienia i obawy, które płynęły z Rzymu. Po spotkaniu, kard. Marx opowiedział swoim współbraciom o tej dobrej i wyjaśniającej rozmowie. Niedługo potem spotkał się z papieżem Franciszkiem i rozmawiał z nim również o inicjatywie. Rozmowę tę podsumował w następujący sposób: Nie ma ze strony Rzymu żadnych znaków “stop” dla „Drogi Synodalnej”. Kard. Marx ustalił ze swoimi rzymskimi rozmówcami, że będzie na bieżąco informował o postępach w pracach gremium. Mamy też nadzieję, że dojdzie do spotkania prezydium synodalnego z Ojcem Świętym.

KAI: Jak będą wyglądać kolejne etapy „Drogi Synodalnej“?

– Wszyscy niemieccy biskupi zapowiedzieli swój udział w „Drodze Synodalnej”. Konkretnie plan działania jest następujący: świeccy przedyskutują status „Drogi Synodalnej” i go przegłosują. W pierwszą niedzielę Adwentu oficjalnie rozpocznie się praca, a pierwsze spotkanie przewidziane jest od 30 stycznia do 2 lutego 2020, w godnym miejscu, katedrze cesarskiej pw. św. Bartłomieja we Frankfurcie nad Menem. Zgodnie z postanowieniem Konferencji Episkopatu Niemiec, do tego czasu będą trwały prace przygotowawcze do „Drogi Synodalnej”.

„Nadzieja chrześcijańska dzisiaj” – konferencja w ramach XIX Dnia Papieskiego [Transmisja LIVE]

W ramach obchodów XIX Dnia Papieskiego odbywa się właśnie konferencja naukowa organizowana przez Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia pod Patronatem Honorowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy oraz pod auspicjami Kazimierza Kardynała Nycza Metropolity Warszawskiego. Zachęcamy do śledzenia transmisji LIVE. Program konferencji

9:00 – Msza św. w Kościele Seminaryjnym Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca w Warszawie

10:00 – 10:30 Oficjalne rozpoczęcie konferencji na Zamku Królewskim w Warszawie
Kard. Kazimierz Nycz – oficjalne otwarcie konferencji
ks. Dariusz Kowalczyk – prezes Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” – powitanie uczestników w imieniu organizatorów.

10:30 – 13:15 – Panel I
Temat: Chrześcijaństwo jako źródło nadziei dla współczesnego świata.

Wykłady wprowadzające:
ks. prof. Krzysztof Pawlina (Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie) – Szkice o człowieczeństwie – niekochana nadzieja.
prof. Bogdan Szlachta (Uniwersytet Jagielloński)

Komentarze:
ks. prof. Marek Jagodziński (Katolicki Uniwersytet Lubelski)
o. prof. Jarosław Kupczak OP (Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie)
prof. Agnieszka Nogal (Uniwersytet Warszawski)
Prowadzenie:
dr hab. Paweł Skibiński (Centrum Myśli Jana Pawła II)

11:30 – 11:45 – przerwa kawowa
13:15 – 14:30 – przerwa obiadowa
14:30 – 18:00 – Panel II
Temat: Człowiek i rodzina dzisiaj. Wyzwania i nadzieje.

Wykłady wprowadzające:
ks. prof. Livio Melina (były rektor Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną przy Uniwersytecie Laterańskim)
dr hab. Michał Gierycz (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego)

Komentarze:
red. Grzegorz Górny
dr hab. Aneta Gawkowska (Uniwersytet Warszawski)
dr Paweł Rojek (Uniwersytet Jagielloński)
ks. dr Janusz Stańczuk (Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie)
Prowadzenie:
dr hab. Paweł Skibiński (Centrum Myśli Jana Pawła II)

16:30 – 16:45 – Przerwa kawowa
18:00 – Zakończenie obrad

Prezydent Brazylii przeciwnikiem synodu i ochrony Amazonii

Prezydent Brazylii Jair Messias Bolsonaro nie chce, aby region Amazonii został przekształcony w „park ekologiczny dla świata” tak, jak to zaplanowały kraje „pierwszego świata”. Są one zainteresowane tylko bogactwami regionu, powiedział Bolsonaro 12 października podczas wizyty w katolickim sanktuarium maryjnym Aparecida. Bolsonaro jest zdecydowanym krytykiem obradującego obecnie w Watykanie Synodu Biskupów dla Amazonii.

Zdaniem prezydenta Brazylii kraje „pierwszego świata” chciałyby widzieć „tylko tubylców, las i bogactwa kopalniane regionu”. – Niektórzy chcą, abyśmy całą Amazonię przekształcili w park ekologiczny dla świata, ale nie stanie się tak, póki mój rząd jest przy władzy – stwierdził kategorycznie Bolsonaro. Dodał, że jego rząd poszukuje możliwości rozwoju regionu z jednoczesnym poszanowaniem środowiska.

Pod rządami Bolsonaro znacznie wzrosła wycinka lasów jak i ilość pożarów w Amazonii. Ekolodzy i przedstawiciele ludów tubylczych Brazylii zarzucają prezydentowi, że celowo osłabia kontrolę państwową nad regionem ułatwiając w ten sposób nielegalne działania, jak przejmowanie ziemi, kopalnie złota oraz kradzież drzewa. Szczególnie narażone są regiony tubylcze, gdzie wzrosła liczba nieproszonych gości, rabunku lasów oraz podpalania zarośli.

naukaCzy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

W największym sanktuarium maryjnym Brazylii Bolsonaro uczestniczył 12 października w Mszy św. ku czci patronki kraju, Czarnej Madonny z Aparecida. Na obecność prezydenta część wiernych zareagowała buczeniem, ale były też i oklaski.

Dziś obchodzony jest Dzień Dziecka Utraconego

Na całym świecie 15 października jest obchodzony Dzień Dziecka Utraconego. To dzień szczególnej pamięci o dzieciach zmarłych przed narodzinami i o ich rodzinach. Statystyki wskazują, że około 10–15% wszystkich ciąż kończy się poronieniem, z czego do 80% poronień dochodzi w pierwszym trymestrze ciąży. To dramatyczne przeżycie dla rodziców i całej rodziny.

W Dniu Dziecka Utraconego wybrzmiewa w sposób szczególny głos rodziców, którzy doświadczyli straty dziecka. W wielu miastach w Polsce odprawiane są Msze św. w intencji zmarłych dzieci oraz ich rodziców, organizowane są spotkania, podczas których rodzice mogą podzielić się swoim bólem oraz doświadczyć wspólnoty z osobami, które również przeżyły śmierć dziecka.

W tym roku modlitwa w intencji zmarłych dzieci i rodziców przeżywających stratę będzie miała miejsce m.in. 15 października na Mszy św. o godz. 19.30 w kościele NSJ we Wrocławiu, podczas Mszy św. 18 października o godz. 19.30 w kościele dominikanów na Służewie w Warszawie czy też 27 października o godz. 15.00 w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Gdańsku.

Od 14 do 16 października zaplanowano również rekolekcje skierowane przede wszystkim do osób, które w jakikolwiek sposób utraciły dziecko w jego okresie prenatalnym.

nauka Czy roboty zastąpią ludzi? – sympozjum naukowe w Watykanie

Obchody Dnia Dziecka Utraconego pierwszy raz zorganizowano w 1988 r. w Stanach Zjednoczonych. W Polsce jest obchodzony od 15 lat. Ma na celu uwrażliwienie społeczeństwa oraz zmianę stereotypów, jeśli chodzi o podejście do tak traumatycznego wydarzenia, jakim jest poronienie. Datę obchodów ustalono na 15 października, ponieważ licząc umownie od 1 stycznia, tyle trwałaby ciąża.

Aktualnie Rada ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski prowadzi prace nad przygotowaniem pomocy duszpasterskich dla rodziców po stracie nienarodzonego dziecka. Opracowanie to będzie zawierało materiały z dziedziny psychologii, prawa, teologii i liturgiki. Pomoce duszpasterskie zostaną wydane prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

Akt zawierzenia zmarłego dziecka Bożemu Miłosierdziu do prywatnego odmawiania dostępny jest TUTAJ.

Miejsca, gdzie można uzyskać pomoc:

Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu.

Organizacja „Dlaczego”.

Wspólnota Rodziców po Stracie Dziecka.

Subskrybuje zawartość