Subskrybent kanałów

Koszalin: weekend Wspólnoty Emmanuel dla mężczyzn

O kondycji współczesnego mężczyzny, o jego sile, której nie musi udowadniać i słabości, której nie musi się wypierać rozmawiali uczestnicy męskiego weekendu „Moc w słabości” w Koszalinie.

Organizatorem rekolekcji, które odbyły się 8-9 grudnia w koszalińskim CEF jest Wspólnota Emmanuel. Przybyło na nie blisko 30 panów z różnych miejsc diecezji, a nawet z odległych miast jak Szczecin, Kraków czy Rzeszów.

– Widzimy potrzebę, by stanąć okoniem do tego, co jest obecnie lansowane: o mocy człowieka, o jego wszechmocy niemalże – powiedział Marek Rutkowski, organizator weekendu. – Chcemy pokazać, że owszem, mężczyzna może być mocny, być ostoją dla swojej rodziny, ale tego nie zdobywa się własnym wysiłkiem, napinaniem mięśni, lecz czerpie się z Boga.

– Nie chodzi nam o to, by gloryfikować męskie słabości, które są męskimi wadami, jakich dziś nie brakuje, np. tego, że mężczyźni nie potrafią mądrze planować, kończyć tego, co rozpoczęli, że odkładają decyzje czy nie szanują kobiet – wyjaśnia głoszący część nauk rekolekcyjnych ks. Wojciech Parfianowicz, asystent kościelny Wspólnoty Emmanuel, który inspirację do tematu weekendu zaczerpnął 2 Listu św. Pawła do Koryntian.

Kapłan nie zgadza się na współcześnie lansowany model mężczyzny silnego: Don Juana w sprawach miłosnych czy Supermana w życiowych. Przeciwstawia temu taki rodzaj słabości, która powoduje wzrost prawdziwej mocy. To słabość, która jest zrobieniem miejsca Panu Bogu. – Chcemy tu zrozumieć, że prawdziwa miłość niesie w sobie znamię bezsilności i słabości. Bez tego staje się dominacją, budowaniem przewagi – tłumaczy.

Tę dobrą słabość można znaleźć w trzech obszarach: w doświadczeniu swoich granic, w doświadczeniu porażki i w dobrowolnej rezygnacji z triumfowania.

Kapłan poleca, by nie tylko doświadczyć swoich granic (wynikających m.in. z wieku, zdolności, zranień), a lei skonfrontować się z nimi. – To prowadzi do pięknego odkrycia: potrzebuję pomocy drugiego człowieka i Pana Boga.

O tym, że słabość jest w gruncie rzeczy normalnością mówił w konferencji o mocy ojcostwa M. Rutkowski. – Ojciec nie musi być superbohaterem, ale normalnym człowiekiem. Tego potrzebują jego dzieci: widzieć, że on ma słabości jak każdy, lecz potrafi je przezwyciężać – powiedział, dodając, że w codzienności potwierdzane jest to np. przez umiejętność przepraszania, również swoich dzieci. – I w takiej normalności jest moc.

Część uczestników weekendu „Moc w słabości” to członkowie Wspólnoty Emmanuel, którzy głosili rekolekcje nie tylko słowem, ale też pokazując pozostałym dar braterstwa, jaki przeżywają działając razem: zajmując się promocją, logistyką, zakwaterowaniem, kawiarenką. A przede wszystkim modląc się, także podczas długiej, całonocnej adoracji.

Wspólnota Emmanuel to wspólnota międzynarodowa gromadząca na wszystkich kontynentach ok. 10 tys. członków. W Polsce powstała w 1993 r. Działa m.in. w Warszawie, Krakowie, Gliwicach, Szczecinie, Koszalinie, Poznaniu, Nowym Sączu, Jaśle i Wrocławiu. Członków wspólnoty gromadzą trzy charyzmaty: adoracji, współodczuwania i ewangelizacji, dlatego podejmują wiele dzieł w Kościele m.in. organizują spotkania modlitewne, rekolekcje dla młodzieży i małżeństw (“Miłość i Prawda”), misje parafialne, letnie Forum Młodych w Częstochowie.

Dziękczynienie za Światowy Dzień Ubogich

Mszą świętą w Bazylice Mariackiej organizatorzy, wolontariusze i goście dziękowali za 2. Światowy Dzień Ubogich w archidiecezji krakowskiej. Na spotkaniu wolontariusze poznali sposoby dalszego zaangażowania na rzecz ubogich i potrzebujących w Krakowie.

– W imieniu księdza arcybiskupa, wszystkich organizatorów, a przede wszystkim osób ubogich, pragnę Wam wszystkim serdecznie podziękować za waszą bezinteresowność, otwarte serca i chęć do pomocy, dzięki którym takie dzieło jakim był 2. ŚDU mogło się odbyć – zwrócił się do wszystkich zebranych ks. Łukasz Michalczewski. Na spotkanie zaproszono wszystkich spośród 300 wolontariuszy, którzy w czasie tygodniowych obchodów posługiwali w Namiocie Spotkań, Modlitewnego Jerycha, organizując warsztaty, zapewniając pomoc medyczną czy metamorfozy.

– Podziękowania należą się Wam za to, że po prostu byliście – podkreślił kapłan. – Ksiądz abp Jędraszewski prosił, by jeszcze raz wyrazić wdzięczność i uznanie dla tego, co robiliście, robicie i możecie robić dalej, by wyrównywać szanse i stawiać na nogi tych, którzy sami sobie nie mogą z tym poradzić – dodał. Duszpasterz zwrócił uwagę, że „organizacja ŚDU jest przestrzenią do zaangażowania wielu rąk i wielu wspólnot” stąd pomysł, by kilka nich zaprezentowało swoją działalność, tak by można było znaleźć dla siebie sposoby dalszego, całorocznego zaangażowania.

Jedną z organizacji, która opisała możliwości stałej i okazjonalnej posługi był Caritas Archidiecezji Krakowskiej. – Caritas to jest charytatywne ramię Kościoła. My zajmujemy się nie tylko bezdomnymi, ale ubogimi w szerokim tego słowa znaczeniu: chorymi, cierpiącymi, dziećmi z domów dziecka, osobami starszymi i samotnymi – tłumaczyła s. Lidia Lupa. Siostra przedstawiła możliwości zaangażowania, np. w placówkach pomocowych, które działają na terenie Krakowa i innych miejsc w diecezji, przy udzielaniu korepetycji dzieciom czy przez odwiedziny osób starszych. Przedstawicielka Caritas zaproponowała także włączenie się w inicjatywę Wigilii dla Ubogich, na którą potrzeba pomocy wolontariackiej. – 24 grudnia przygotowujemy spotkanie wigilijne dla osób ubogich na 900 osób i potrzebujemy pomocy w przygotowaniu samej wieczerzy oraz paczek żywnościowych, które będą tam rozdawane, żeby osoby na czas świąt miały coś lepszego do spożycia – mówiła s. Lupa. Chętnych do pomocy przy rozładunku towarów, pakowaniu darów i nakrywaniu stołów potrzeba już od 22 grudnia.

Do posługi około-medycznej osobom bezdomnym zachęcał Mateusz Gajda – lekarz z Fundacji Przystań Medyczna, która włączyła się w pomoc medyczną podczas ŚDU w Krakowie. Przedstawiciele fundacji zajmują się niesieniem pomocy w placówkach pomocowych np. noclegowniach oraz podczas środowych i niedzielnych spotkań z osobami bezdomnymi na Plantach ze Wspólnotą św. Idziego oraz Zupą na Plantach.

Gajda podkreślił, że poszukiwani są wolontariusze nie tylko z wykształceniem medycznym. Fundacja w najbliższych dniach organizuje warsztaty z zakładania opatrunków, tak, by jak najwięcej osób mogło w pomoc potrzebującym się włączyć.

Na spotkaniu reprezentowany był także Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. – Problemy ludzi, z którymi my pracujemy, to nie tylko brak pieniędzy – te trudności wynikają z wielu innych przyczyn – mówiła Katarzyna Kadela, zapraszając do współpracy z instytucją. – Bez zaangażowania ze strony wolontariuszy, przede wszystkim młodych ludzi, nasza działalność także byłaby mocno okrojona – zwróciła uwagę przedstawicielka MOPS. Obszarem, na który szczególnie zwróciła uwagę jest towarzyszenie samotnym osobom starszym, którym, z różnych przyczyn, stałej opieki czy obecności nie może zapewnić rodzina.

O innych możliwościach posługi mówiły także siostry albertynki, prowadzące placówki pomocowe oraz Dzieło Pomocy św. Ojca Pio. – Wydarzenie, jakim był Światowy Dzień Ubogich, pokazało nam dużą przestrzeń pracy z ubogimi. Kościół chce tę przestrzeń zagospodarować i o tym każdemu chcemy częściej, nie tylko raz w roku, przypominać – podsumował ks. Łukasz Michalczewski.

2. Światowy Dzień Ubogich odbył się w całym Kościele w niedzielę 18 listopada. Obchody w Krakowie trwały cały tydzień i obejmowały przeróżne propozycje dla osób ubogich i bezdomnych. Przedłużeniem inicjatywy jest m.in. akcja „Gość w dom, Bóg w dom”, która zachęca do zaproszenia osób samotnych na wspólną wieczerzę wigilijną do swojego domu.

Dzisiaj wspieramy Kościół na Wschodzie

W II niedzielę Adwentu, czyli w tym roku 9 grudnia, z inicjatywy Konferencji Episkopatu Polski w Kościele w Polsce i na placówkach polonijnych będzie obchodzony Dzień modlitwy i pomocy materialnej Kościołowi na Wschodzie. Celem tego dnia jest duchowe i materialne wsparcie Kościoła katolickiego w krajach Europy Wschodniej i Azji Środkowej.

W niedzielę 9 grudnia przy kościołach odbędzie się zbiórka do puszek na potrzeby Kościoła na Wschodzie. Taka regularna pomoc Kościołowi na Wschodzie trwa od 1989 r. i jest to wyraz solidarności i wdzięczności katolików w Polsce za wsparcie, którego Kościół doświadczał w trudnych czasach przed odzyskaniem prze Polskę niepodległości. Odradzający się Kościół na Wschodzie tworzony jest w dużej mierze przez naszych rodaków, którzy po II wojnie światowej zostali za wschodnią granicą.

Za wsparcie dla Kościoła na Ukrainie dziękuje m.in. s. Maria Zadrożna FSK z „Centrum rehabilitacji i wczesnej pomocy dzieciom niewidomym i słabowidzącym” w Starym Skałacie na Ukrainie. Ze wsparcia Centrum korzysta ponad 100 rodzin z całej Ukrainy.

Kościół w Polsce przeprowadzi wiele akcji wspierających materialnie katolików na Wschodzie. Wspomnieć należy m.in. organizowaną już po raz dwunasty akcję “Podaruj znicz na Kresy”, „Koszyk dla Polaków na Kresach” czy wakacje „Lato z Polską” przygotowywane dla dzieci ze Wschodu.

Joanna Stańczak, uczestniczka Wolontariatu Syberyjskiego, opowiada o swoim pobycie w polskiej wsi Wierszyna ok. 150 km na północ od Irkucka. – Organizowaliśmy przede wszystkim półkolonie dla dzieci, gotowaliśmy, pomagaliśmy księdzu proboszczowi w tym, w czym mogliśmy go wyręczyć. Ten wolontariat bardzo otworzył mi serce i zmienił wiele w moim życiu – podkreśla wolontariuszka.

Michał Stępniewski, członek Rady Ekonomicznej Archidiecezji Warszawskiej, inicjator projektu „Most Modlitewny”, zaznacza, że idea „mostu” polega na nawiązaniu współpracy między parafiami na Syberii i parafiami w Polsce. W ramach trwającej już od 4 lat akcji powstało już 9 par parafii współpracujących, co wiąże się z wymianą księży w ramach rekolekcji, zapraszaniem dzieci polskiego pochodzenia na święta Bożego Narodzenia do Polski czy też ostatnio – zorganizowaniem wakacyjnego wyjazdu młodzieży połączonego z uczestnictwem w pielgrzymce na Jasną Górę.

65 lat Apelu Jasnogórskiego – wielkiej narodowej modlitwy Polaków

W bieżącym roku działających w ramach Konferencji Episkopatu Polski Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie zebrał 2 mln 470 tys. zł. Zrealizował z tego już ponad 300 próśb na kwotę ponad 2 mln zł. Prośby te dotyczą dotacji na odbudowę i renowację kościołów, plebanii czy sal katechetycznych. Dotowane są również inicjatywy duszpasterskie oraz działalność charytatywna.

Ks. Leszek Kryża, dyrektor Zespołu podkreśla m.in. zaangażowanie zespołu w organizację II Kongresu Młodzieży Polonijnej, Wolontariat Syberyjski, w ramach którego do pracy na Wschodzie wysłano 35 wolontariuszy, wyjazdy formacyjno – wypoczynkowe dla ok. 30 grup, czy cieszącą się olbrzymim odzewem akcję „Zbiórka Strojów Komunijnych na Wschód”.

Najważniejsze wydatki Zespołu dla Kościoła na Wschodzie:

– pomoc dzieciom i młodzieży ok. 415 tys. zł
– pomoc liturgiczną – ponad 390 tys. zł
– pomoce katechetyczne i ewangelizację przez media – ponad 170 tys. zł
– pomoc remontowo – budowlaną – ponad 612 tys. zł
– budowa i funkcjonowanie ośrodków duszpasterskich i pomocowych – ponad 511 tys zł
– pomoc ordynariuszom diecezji Kościoła Katolickiego na Wschodzie – 180 tys. zł
– Wolontariat Syberyjski – ponad 33 tys. zł.
– Leksykon o duchownych pracujących na Wschodzie – ponad 15 tys. zł

Znani aktorzy doradzą kardynałowi Nyczowi

Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Paweł Królikowski weszli w skład Rady Duszpasterskiej Archidiecezji Warszawskiej powołanej decyzją kard. Kazimierza Nycza na pięcioletnią kadencję. W jej skład weszło 37 osób, w tym 22 świeckich.

W skład Rady Duszpasterskiej Archidiecezji Warszawskiej weszli mieszkańcy stolicy, duchowni i świeccy, zaangażowani na rzecz Kościoła. Jak przypomina portal archidiecezji warszawskiej, metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, który wręczał nominacje, podkraślał, że członkowie rady będą służyli głosem doradczym biskupowi w kwestiach duszpasterskich sygnalizując sprawy ważne dla środowisk, w których żyją i pracują. Z ich doświadczenia będzie mogła skorzystać też Kuria Metropolitalna, zwłaszcza wydziały duszpasterskie.

Rada Duszpasterska Archidiecezji Warszawskiej przy kard. Kazimierzu Nyczu w obecnej kadencji 2018-2023 składa się z 37 osób. Członkami wchodzącymi z urzędu w skład tego grona są trzej biskupi pomocniczy, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego, kanclerz oraz dyrektorzy wydziałów duszpasterstwa, duszpasterstwa rodzin, duszpasterstwa dzieci i młodzieży w Kurii Metropolitalnej Warszawskiej oraz rzecznik prasowy metropolity.

Homoseksualista księdzem? Ks. Kobyliński wyjaśnia aspekt teologiczny

Ponadto z nominacji kard. Nycza w skład rady weszło jeszcze 28 osób: 3 księży w tym dwóch zakonnych: jezuita i dominikanin, diakon stały, 22 świeckich w tym 6 małżeństw oraz 2 siostry zakonne. W gronie tym są przedstawiciele różnych środowisk oraz ruchów katolickich m.in. para diecezjalna Domowego Kościoła – gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie, katechiści Drogi Neokatechumenalnej, przedstawiciele ruchu Comunione e Liberazione i Wspólnoty Sant’Egidio.

Są też ludzie różnych profesji m.in. wykładowcy uniwersyteccy, historyk, dziennikarze, lekarz-transplantolog, socjologowie, inżynierowie różnych specjalności, aktorzy, orientalistka oraz biblistka. Wśród świeckich, tworzących najnowszy skład rady są m.in. aktorzy Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Paweł Królikowski, dyrektor programowa Radia Plus Patrycja Michońska-Dynek, historyk prof. Wojciech Roszkowski oraz prof. Elżbieta Firlit.

Ustanowienie Rady Duszpasterskiej zaleca biskupowi Kodeks Prawa Kanonicznego w kanonie 511. Jej utworzenie podyktowane jest okolicznościami duszpasterskimi a spotkania powinny odbywać się przynajmniej raz w roku.

Sandomierz: bp Nitkiewicz zawierzył Maryi Niepokalanej przeżywanie Adwentu

Bp Krzysztof Nitkiewicz zawierzył przeżywanie Adwentu Maryi Niepokalanej podczas uroczystości Niepokalanego Poczęcia Maryi, która świętowana była w łączności z papieżem Franciszkiem na sandomierskim Rynku.

Przy figurze Matki Bożej Niekalanej odbyło się modlitewne czuwanie i maryjne zawierzenie w duchowej łączności z papieżem Franciszkiem, który modlił się z ludem Rzymu pod maryjną figurą na Placu Hiszpańskim w Wiecznym Mieście.

Sandomierskiej modlitwie w intencji Ojca Świętego, diecezji i miasta przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.

– Niech Maryja Niepokalana, wolna od jakiejkolwiek skazy, pomoże nam stawać się piękniejszymi ludźmi. Wtedy także Sandomierz i cała diecezja będą jeszcze piękniejsze – mówił bp Nitkiewicz.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele duchowieństwa, sandomierscy klerycy, siostry zakonne, grupa młodych z Ruchu Światło-Życie oraz mieszkańcy miasta.

Zgromadzeni odśpiewali pieśń „Witaj Królowo” oraz w modlitwie różańcowej powierzyli się opiece Niepokalanego Serca Maryi.

W kościele seminaryjnym pw. świętego Michała Archanioła odbyło się nabożeństwo maryjne, podczas którego odśpiewano hymn liturgiczny ku czci Maryi „Akatyst”.

65 lat Apelu Jasnogórskiego – wielkiej narodowej modlitwy Polaków

Wczoraj minęła 65. rocznica Apelu Jasnogórskiego, wieczornej modlitwy kierowanej do Maryi, Królowej Polski, w intencji Kościoła i Ojczyzny. Jako odrębne nabożeństwo maryjne sprawowane o godz. 21.00 zostało po raz pierwszy odprawione 8 grudnia 1953 r. z prośbą o uwolnienie więzionego wówczas Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, ale jego genezy należy szukać w pierwszym dniu „jasnogórskiej wolności”, 4 listopada 1918 r.

Modlitwa Apelu posiada swoją historię, ale najważniejszą częścią jest fakt aresztowania Prymasa Tysiąclecia – Stefana kard. Wyszyńskiego. Wtedy to właśnie rozpoczęto na Jasnej Górze intensywne modlitwy o jego uwolnienie. 8 grudnia 1953 r. wprowadzono codzienny Apel w intencji Kościoła w Polsce, doświadczającego prześladowań ze strony władz systemu totalitarnego.

Zachętę do modlitwy apelowej skierował do jasnogórskich pielgrzymów ówczesny przeor klasztoru o. Jerzy Tomziński, który mówił: „Staniemy wszyscy na jasnogórski Apel codziennie o godzinie dziewiątej wieczorem, przeniesiemy się myślą i modlitwą na Jasną Górę. Wszyscy jak nas jest 30 mln Polaków na całym świecie, wszyscy o jednej godzinie, gdziekolwiek będziemy, czy w pracy, czy na ulicy, czy w kinie, czy na zabawie, wszyscy zbratani jedną myślą, jednym polskim sercem, stajemy przy naszej Pani i Królowej, przy Matce i Pocieszycielce, aby prosić i żebrać za Polskę, za Naród”.

Pierwotnej genezy Apelu Jasnogórskiego można się jednak doszukiwać już w 1918 r., gdy 4 listopada polscy żołnierze z 22. Pułku Piechoty, dowodzeni przez ppor. Artura Wiśniewskiego, wyzwolili Jasną Górę spod okupacji austriackiej. Wtedy to o 21.15 stanęli wraz z paulinami przed Cudownym Obrazem Królowej Polski i dziękowali za odzyskaną po 123 latach zaborów wolność.

W czasie II wojny światowej kpt. Władysław Polesiński, pilot, podczas próbnego lotu usłyszał nagle jakby wewnętrzny rozkaz: „Zniż lot, ląduj!” Wylądował szczęśliwie, a po tym, jak wysiadł, samolot eksplodował. Było to o godz. 21.00. Gdy po powrocie do domu opowiedział swojej żonie o tym wydarzeniu, ona zapytała go, którego to było dnia i o której godzinie. Okazało się, że właśnie tego dnia o godz. 21.00 polecała go Matce Bożej. Kapitan stanął „na baczność”, zasalutował i zwrócił się do Matki Bożej Jasnogórskiej, meldując się Jej jako swemu Dowódcy, od którego otrzymał wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie.

Kapitan Władysław Polesiński, wcześniej skłócony z Panem Bogiem, nawrócił się, zmienił życie i założył wśród oficerów polskich katolicką organizację – „Krzyż i Miecz”. Członkowie tej organizacji mieli w zwyczaju codziennie o godz. 21.00 meldować się na apel przed Matką Bożą Częstochowską. W tej historii upatruje się też genezy Apelu Jasnogórskiego.

W obozie koncentracyjnym Dachau w 1942 r. z inicjatywy bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego powstała grupa modlitewna, która o godz. 21.00 spotykała się duchowo z Matką Bożą, zdając Jej raport wierności i miłości. Z kolei w okupowanym kraju ks. Leon Cieślak, pallotyn, szerzył praktykę duchowej łączności z Jasną Górę wśród młodzieży akademickiej i w zespołach Sodalicji Mariańskiej. Również jezuita ks. Aleksander Kisiel, duszpasterz sodalicji w Warszawie, propagował w czasie wojny i po niej „raport rycerski”, przypominający swą formą Apel Jasnogórski. Pamiątką z owych czasów są obrazki Matki Bożej Jasnogórskiej, gdzie na odwrocie czytamy: „Apel Jasnogórski o dziewiątej wieczorem. Matko Najświętsza, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”. Obrazków tych wydrukowano milion. To właśnie wtedy pojawiło się po raz pierwszy zestawienie obok siebie słów „jestem, pamiętam, czuwam”. Wkrótce ks. Kisiel dokonał zmiany nazwy z „raportu rycerskiego” na Apel Jasnogórski. Miało to miejsce najprawdopodobniej w 1948 r.

W pierwszym Apelu 8 grudnia 1953 r. uczestniczyło zaledwie kilka osób, które zgromadzone przed Cudownym Obrazem prosiły o uwolnienie internowanego wówczas Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego i za Ojczyznę.

Nowe impulsy dla Apelu jako wieczornego nabożeństwa maryjnego dały Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 r., potem do jego upowszechnienia przyczyniła się peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej. Z okazji rozpoczęcia tzw. „czuwań soborowych” w 1962 r. ówczesny przeor Jasnej Góry o. Anzelm Radwański podjął decyzję, aby praktykę wieczornego spotkania z Królową Polski ożywić i pogłębić. Postanowiono więc na tę wyjątkową chwilę odsłaniać Cudowny Obraz i nadać temu nabożeństwu bogatszą oprawę. Najczęściej od Apelu zaczynały się czuwania modlitewne wiernych w intencji prac ojców Soboru Watykańskiego II. Tak pomyślana modlitwa zaczęła gromadzić nie tylko pielgrzymów przybyłych na „czuwania soborowe”, ale także mieszkańców Częstochowy.

Po powrocie kard. Stefana Wyszyńskiego na stolicę prymasowską Apel wzbogacił się o specjalne modlitewne rozważania i intencje. Odtąd Prymas Tysiąclecia błogosławił o godz. 21.00 całej Polsce i Polonii rozsianej po wszystkich kontynentach.

Wyjątkowe relikwie św. Ojca Pio są już w Warszawie

Postawa Prymasa Wyszyńskiego, który nie tylko na Jasnej Górze, ale wszędzie gromadził wiernych na to wieczorne spotkanie z Królową Polski przyczyniła się do spopularyzowania modlitwy apelowej. Największym promotorem i animatorem Jasnogórskiego Apelu był Jan Paweł II.

W 2003 r. papież z Polski tak mówił: „stale powtarzam tę modlitwę, zanosząc przed oblicze Czarnej Madonny wszystkie sprawy Polski, świata i Kościoła na całym okręgu ziemi. Nie przestaję też zachęcać do nieustannego powracania do tej miłości, jaka w niej jest zawarta. To jest źródło ufności na każdy czas. Modlę się, aby wszyscy, którzy zwracają się do Jasnogórskiej Pani, obficie z tego źródła czerpali i znajdowali umocnienie na trudnych drogach trzeciego tysiąclecia”.

Dziś ta wieczorna modlitwa gromadzi miliony Polaków obecnych na Jasnej Górze i rozsianych po całym świecie. Od 1995 r. Apel Jasnogórski jest codziennie transmitowany przez Radio „Jasna Góra” a za jego pośrednictwem przez inne stacje. Codzienna transmisję prowadzi także telewizja „Trwam”. Apel został też przełożony na sześć języków.

Codziennie o 21.00 na Jasnej Górze bije największy dzwon Królowej Polski – „Maryja”. Przypomina, że Matka Boża od ponad 300 lat nosi polską koronę. Na to szczególne nabożeństwo maryjne składają się: pradawna pieśń „Bogurodzica”, trzykrotnie śpiewany hejnał: Maryjo, Królowo Polski, modlitewne rozważanie, dziesiątka różańca, antyfona „Pod Twoją obronę”, wezwania „Królowo Polski i Matko Kościoła” oraz błogosławieństwo, którego udziela prowadzący rozważanie albo któryś z dostojników kościelnych. Całość trwa ok. 20 minut. Jego słowa powtarzają wszyscy razem, ale jednocześnie każdy składa przyrzeczenie osobiście: „Jestem! Pamiętam! Czuwam!”.

Przez te dziesiątki lat Apel Jasnogórski stał się modlitwą całej katolickiej Polski, która chce trwać mocno przy Krzyżu i Kościele, modląc się przez wstawiennictwo Królowej naszego Narodu. Dzięki Janowi Pawłowi II Apel wszedł do dziedzictwa Kościoła powszechnego przez nadanie mu światowego wymiaru w „Apelu Młodych”, który został odmówiony podczas VI Światowego Dnia Młodzieży w sierpniu 1991 r.

Jak powstała watykańska szopka z piasku?

Odsłonięta w piątek w Watykanie szopka z piasku to największy rzeźbiarski projekt na placu św. Piotra od czasu, gdy na kolumnadzie Berniniego zostały umieszczone posągi świętych. Trzech artystów pracowało nad nią przez ostatnie dwa tygodnie.

Jak mówi czeski rzeźbiarz Radovan Živný, jego grupa wykonała już w przeszłości wiele dużych kompozycji z piasku. Co roku w grudniu pojawiają się też zamówienia na szopki. Ta watykańska jest jednak wyjątkowa, nie tylko ze względu na rozmiary i wielkie zainteresowanie mediów, ale przede wszystkim z powodu niepowtarzalnej scenerii. Kulisami szopki są bowiem kolumnada i bazylika, dzieła Berniniego i Michała Anioła. Radovan Živný opowiedział, jak doszło do powstania tego niezwykłego dzieła.

– Na długo przed naszym przyjazdem pracowała tu najpierw ekipa techniczna, która warstwa po warstwie ubijała piasek z wodą do drewnianej konstrukcji, normalną maszyną do ubijania gruntu, aż do osiągnięcia wymaganej wysokości, w naszym wypadku 5 metrów. Na nas czekała więc piramida z piasku, twardy blok, idealny materiał rzeźbiarski – powiedział Radiu Watykańskiemu Radovan Živný.

Kraków modli się o pokój na Ukrainie

– Nasza praca to kombinacja dwóch technik rzeźbiarskich: kucia i modelowania. Główny kształt wykuwamy, ale niektóre części dolepiamy. Na zakończenie spryskujemy wszystko zwyczajnym klejem winylowym, aby powstała warstwa ochronna, odporna na działanie wiatru i deszczu. Oczywiście, jesteśmy bardzo zadowoleni, że dane nam było pracować w takim miejscu, na Placu św. Piotra. Przede wszystkim z powodów historyczno-religijnych. Można tu bowiem doświadczyć nie tylko wpływów duchowych, ale również oddziaływania wielkiej historii. Gdy się rozejrzymy wokół siebie widzimy dzieła Berniniego, Michała Anioła. Także więc i my chcieliśmy wnieść w to miejsce swój skromny wkład – zauważył.

Piasek, z którego wykonana jest szopka pochodzi z plaży z Jesolo koło Wenecji. Charakteryzuje się on dużą zawartością iłu, dzięki czemu bardzo dobrze nadaje się do budowania takich konstrukcji. Odsłonięta dziś szopka i choinka pozostaną na placu św. Piotra do niedzieli Chrztu Pańskiego, 13 stycznia. Ojciec Święty nawiedzi szopkę 31 grudnia po tradycyjnej liturgii Te Deum na zakończenie roku.

Bp Tyrawa: być odpowiedzialnym to widzieć swoje życie jako dług

„Być odpowiedzialnym to widzieć swoje życie jako dług, powinność, która spełnia się przez ofiarę, poświęcenie, a nie ślepy los, fatum, przeznaczenie” – mówił bp Jan Tyrawa, który przewodniczył Eucharystii w bydgoskiej katedrze z okazji 27. rocznicy powstania Radia Maryja.

Wspólną modlitwę poprzedził koncert w wykonaniu Orkiestry Koncertowej „Victoria” z Warszawy Rembertowa. Swoje słowo do przybyłych na uroczystości skierował także gospodarz miejsca, proboszcz katedry ks. prałat Stanisław Kotowski. – Jest to miejsce cudowne – matka wszystkich kościołów diecezji bydgoskiej, najstarsza świątynia miasta. Także Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości – miejsce święte, w którym działa szczególnie Pan Bóg – powiedział na wstępie uroczystości.

Na początku bp Jan Tyrawa przywołał datę 8 grudnia 1991 roku – wówczas Radio „Maryja” rozpoczęło nadawanie z Bydgoszczy. Jak podkreślił, te 27 lat odzwierciedla historię radia, które towarzyszy historii narodu polskiego i po części ją pisze.

– Jeśli w tej historii radio przeżywało niejedną burzę, to była ona echem tych burz, jakich doświadczał naród polski. Jakie źródła wywoływały te burze? Nie ukrywajmy i powiedzmy wprost: jednym z nich była koncepcja Polski, która wówczas się odradzała. Z jednej strony była to koncepcja, którą oddaje wypowiedź: „Ja się nie boję postkomunizmu, ja się boję, co z ruin postkomunizmu wyjdzie; straszna twarz polskiego antysemityzmu, nacjonalizmu, ksenofobii etc.” To samo środowisko określiło Jana Pawła II jako persona non grata, kiedy w 1991 r. interpretował podczas IV Pielgrzymki do Polski Dekalog, o czym mówił w wywiadzie „Przekroczyć próg nadziei”. I to się do dzisiaj powtarza. Innymi słowy – miałaby to być Polska zsekularyzowana, antyklerykalna, wręcz ateistyczna, całkowicie wyrzekająca się własnej dotychczasowej kultury, dzisiaj dodatkowo przybierająca kierunek, który wówczas był jeszcze w Polsce nieznany, genderyzmu, gdzie m.in. biało-czerwony kolor flagi polskiej miałby być zamieniony na kolor tęczy – mówił celebrans.

Radio „Maryja” – dodał – stało się wówczas pierwszym radiem i środkiem społecznego przekazu, głoszącym na taką skalę wartości i prawdy, które pozwoliły Polakom przetrwać czas rozbiorów, okupacji i komunistycznego zniewolenia.

Jak zauważył biskup, spór, który się toczy, dzieli Polaków do tego stopnia, że nie pozwala im wspólnie radować się rocznicą odzyskania niepodległości. – I kiedy mogłoby się wydawać, że już gorzej być nie może, wysuwa się nowe postulaty zaostrzające: zerwanie konkordatu, zmarginalizowanie „wpływów” Kościoła – tak to się dzisiaj określa – wyparcia go z przestrzeni publicznej, wyrzucenie religii ze szkół, nie tylko dlatego, że to dużo kosztuje, lecz dlatego, aby wprowadzić coś z radykalnych ujęć genderyzmu i dopiero wówczas Polska miałaby być nowoczesna i demokratyczna, bo liberalna – wskazał.

Przywołał sytuację, kiedy prezydent Turcji otwiera w Kolonii największy meczet w Europie – w tej Europie, w której kościoły i katedry chrześcijańskie zamienia się na kina, teatry czy muzea, prezydent Putin wraz z metropolitą Cyrylem I wmurowuje kamień węgielny pod trzecią co do wielkości prawosławną świątynię niedaleko Moskwy, a w Bukareszcie zostaje poświęcona jedna z największych cerkwi prawosławnych wybudowana dla uczczenia setnej rocznicy utworzenia współczesnej Rumunii. – Tak się realizuje rozdział państwa od Kościoła na świecie – podsumował.

Bp Tyrawa przypomniał także, że od czasu pierwszych przemian trwa i dzisiaj na nowo ożywa spór o ochronę życia poczętego. – Dlatego że życie się o siebie nie upomni, kiedy zakopiemy je w lesie, kiedy zniszczymy w laboratoriach podczas najróżnorodniejszych eksperymentów, można z niego kpić, lekceważyć je, dowolnie definiować, czynić z nim wszystko, na co pozwala fantazja – mówił. Ratunkiem jest, zdaniem biskupa bydgoskiego, sumienie drugiego człowieka – pod warunkiem, że ten „uzna w sobie rozróżnienie pomiędzy dobrem a złem”. – To znaczy, że tak długo, jak długo człowiek będzie miał problem ze swoim sumieniem, tak długo unicestwiane będzie w laboratoriach życie ludzkich istot i tak długo istnieć będą dokonujący tych eksperymentów, i nic nie pomogą tu jakiekolwiek racjonalne argumenty, bowiem człowiek jest zdolny w swojej wolności odrzucić każdy racjonalny argument, jest po prostu za każdym razem „większy”. I tak będzie do końca świata – podkreślił.

W homilii bp Jan Tyrawa odwołał się do międzynarodowej konferencji poświęconej ekologii, która została zorganizowana na początku grudnia w Katowicach. Jak zauważył, jej sensem jest ukazanie, że człowiek w stosunku do świata, całego swojego otoczenia jest ogrodnikiem, a nie panem, a cóż dopiero powiedzieć stwórcą. – I podobnie ma być z życiem: jesteśmy ogrodnikami, a nie jego panami. Ale to apeluje o odpowiedzialność, rozumność. To rozum w tym miejscu mówi nam, że być odpowiedzialnym, to znaczy być zależnym, podlegać temu, za co jest się odpowiedzialnym, być związanym z czymś, czego nie wybraliśmy, czego nie stworzyliśmy; nie wybraliśmy samych siebie, nie stworzyliśmy samych siebie. Być odpowiedzialnym to widzieć swoje życie jako dług, powinność, która spełnia się przez ofiarę, poświęcenie, a nie ślepy los, fatum, przeznaczenie. To najbardziej ubogaca, wręcz po prostu czyni człowiekiem – mówił.

Następnie biskup ordynariusz przypomniał, że – jak powiedział – o życie upomni się jedynie sumienie drugiego człowieka, bowiem każdy racjonalny argument można odrzucić. – Nietrudno jednakże zauważyć, że również ludzkie sumienie jest za słabe, aby zadośćuczynić unicestwieniu ludzkiego życia, zadośćuczynić cierpieniu niewinnego, sprawiedliwego. W ostateczności może to uczynić jedynie sam Bóg – dodał, odwołując się do pełnych pociechy Jezusowych „błogosławieństw” wypowiedzianych w Kazaniu na Górze. – Czy nie niosą one w sobie swoistego obrazu sądu ostatecznego? Czy nie będzie on może wyglądał akurat tak, że Pan Bóg przyjdzie i tych, którzy tworzyli piekło na tym świecie, w tym piekle zostawi, niech tam się bawią. A tych, którzy w tym piekle cierpieli niewinnie, z niego wyprowadzi i posadzi razem z Jezusem Chrystusem po swojej prawicy? – pytał.

Na zakończenie przywołał świadectwo o św. Janie Pawle II. Papież spotkał się z jednym z księży, który ciągle go krytykował. Po dłuższej rozmowie, kiedy kapłan pozostał nieprzejednany, Ojciec Święty powiedział, że nie pozostaje mu nic innego, jak modlić się za niego. – Jako chrześcijanom – wobec zagubienia prawdy, bo jej zindywidualizowania, wobec zagubienia moralności, kiedy redukujemy człowieka do maszyny, do zwierzęcia, wobec zamiany wolności na perwersję – nie pozostaje nic innego, jak modlić się o przywrócenie właściwego porządku rzeczy i ludzkiej duszy. Módlmy się też w intencji Radia „Maryja”, które na co dzień pozostaje jednym z nielicznych głosów w naszych domach, które z wielkim trudem i wysiłkiem strzeże w nas i pośród nas owego porządku, Ewangelicznej prawdy, nieustannie wzywa do tego, co może najtrudniejsze, bo tego rozkazem się nie załatwi, ale i najpiękniejsze, abyśmy kierowali się miłością – podsumował celebrans.

Radio Maryja swoją pierwszą audycję nadało 8 grudnia 1991 roku w Toruniu i Bydgoszczy. W niespełna trzy lata później uzyskało koncesję ogólnopolską. – Księże biskupie, dziękuję za te piękne spotkania, życzliwość i słowo. To są słowa – tak jak ktoś powiedział tydzień temu po homilii arcybiskupa Andrzeja Dzięgi – na miarę Prymasa Tysiąclecia. Potrzeba nam dzisiaj prawdy. Bóg zapłać za to słowo prawdy. Trzeba się zastanowić nad tym, co ksiądz biskup mówi – powiedział o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR.

Założyciel, dyrektor Radia Maryja, Telewizji Trwam nie mógł uczestniczyć w uroczystościach ze względu na chorobę. Przemówił za pośrednictwem połączenia telefonicznego. – Jak tak myślę, co nas niszczy, dochodzę do wniosku, że to grzech. Nieraz planowaliśmy to radio – i kiedy? No wtedy, 8 grudnia, Maryja nam wszystko mówi. To jest Jej radio, Niepokalanej bez grzechu. Mówi nam, jakimi mamy być, bez grzechu – dodał. Redemptorysta, nawiązując do homilii biskupa ordynariusza, zwrócił uwagę na zagrożenia, które trawią współczesny świat i człowieka. Wskazał na liberalizm, wolność bez odpowiedzialności, bez Boga, bez sumienia. – Zabijanie dzieci nienarodzonych, człowieka, eutanazja. Boją się wprowadzić prawa, żeby nie zabijać tych dzieci, o których mówią, że mogą być chore i nie mają się urodzić. Boją się tego, a podobno prawica rządzi. Nie wolno tego problemu dotykać – mówił o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR. – Naród nie będzie silny, jak nie będzie nauczony od dziecka, w szkole, na uniwersytetach, wszędzie, uczyć prawdy. Księże Biskupie, Bóg zapłać za głoszenie bardzo jasno prawdy – powiedział.

Dyrektor podziękował wszystkim, dzięki którym zaistniała rozgłośnia. – Radio Maryja to jest Boża łaska i ludzie – dodał. Swój głos zabrali także Maria Borysiak-Skorupka z Terenowego Biura Radia Maryja przy parafii Świętej Trójcy w Bydgoszczy oraz o. Dariusz Paszyński CSsR, wikariusz prowincjała.

Odbyła się konferencja „Jasnogórskie Drogi do Niepodległości”

Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Tyś naszą Hetmanką. Jasnogórskie Drogi do Niepodległości” zakończyła się dziś w Częstochowie. Celem spotkania zorganizowanego na Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza było m.in. przypomnienie wkładu narodowego sanktuarium w odzyskanie przez Polskę niepodległości oraz współczesne znaczenie Jasnej Góry życiu Kościoła i społeczeństwa.

Patronat Narodowy nad tym wydarzeniem objął Prezydent RP. W liście do uczestników konferencji Andrzej Duda wyraził przekonanie, że przypomnienie bogactwa dziejów Jasnej Góry, ściśle związanej z losami Polski, przyczyni się do przypomnienia i ożywienia wartości, na jakich wzrastały nasza Ojczyzna i naród”.

Konferencję zainaugurowała Msza św. w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Abp Wacław Depo przypomniał, że na drodze odzyskiwania niepodległości niezwykle istotne były duchowe źródła narodowej tożsamości. „Jesteśmy wezwani do miłości dwóch naszych matek – Maryi i Ojczyzny” – mówił metropolita częstochowski. Podkreślił, że wykłady i spotkania konferencji dowodzą wyraźnie „bogactwa naszego dziedzictwa kulturowego a zarazem na potrzebę miłości odpowiedzialnej za te wspólnoty, Matkę Kościół i Matkę Ojczyznę”.

– Chcemy przypomnieć o Maryjnej obecności w historii, tradycji i współczesności – powiedziała rektor Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie prof. Anna Wypych-Gawrońska. Podkreśliła, że konferencja ma także przypomnieć o tym, że klasztor to wciąż wielkie „zadanie” dla naukowców i badaczy.

Z kolei Agnieszka Czajkowska, dziekan wydziału filologiczno-historycznego tej uczelni i pomysłodawczyni konferencji wskazała, że korzystając z jubileuszu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości uczelnia chce pokazać, jaką rolę odegrała Matka Boża w zachowywaniu tożsamości Polaków przez wszystkie lata niewoli oraz w ich dążeniach do odzyskania niepodległości.

Podczas konferencji wygłoszono kilkanaście referatów. Ukazywały obecne np. wątki maryjne w literaturze polskiej i obcej różnych epok oraz rolę Jasnej Góry w przededniu odzyskania przez Polskę niepodległości.

W obradach wzięli udział badacze z różnych dyscyplin – historycy, literaturoznawcy, językoznawcy. Wykłady wygłosili wykładowcy z wielu ośrodków naukowych w Polsce, m.in. z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Polskiej Akademii Umiejętności, Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Łódzkiego, przedstawiciel wyższych seminariów duchownych, Polonii oraz uczeni z zagranicy.

Konferencji towarzyszyła okolicznościowa wystawa ze zbiorów Klasztoru Jasnogórskiego, prezentująca artefakty związane z dążeniem do odzyskania przez Polskę niepodległości.

Tematyka wykładów i dyskusji dotyczyła m.in. Jasnej Góry w początkowych latach niepodległości Polski, uroczystości religijno-patriotycznych na Jasnej Górze w okresie II Rzeczpospolitej, czy Matki Bożej Częstochowskiej w oczach rosyjskich prawosławnych, patriotyzmu i religijność konfederatów barskich.

Homoseksualista księdzem? Ks. Kobyliński wyjaśnia aspekt teologiczny

Jasnej Góry w początkowych latach niepodległości Polski dotyczył wykład o. Dr. Józefa Płatka OSPPE. Natomiast o. dr Grzegorz Prus (WSD Zakonu Paulinów w Krakowie) wskazał na znaczenie Jasnej Góry w okresie II Rzeczypospolitej. O szczególnych relacjach pomiędzy Jasną Górą a diecezją częstochowską mówił historyk Kościoła ks. prof. dr hab. Jan Związek (UJD).

W wykładzie pt. „Kiedy myślę: Ojczyzna, szukam drogi” – ks. prof. Jerzy Szymik wskazywał, że wzmacnianie, budzenie, rozwijanie i oczyszczanie patriotyzmu jest najlepszą drogą do wzmacniania cnót i postaw obywatelskich. „Jedno i drugie potrzebuje ochrony – patriotyzm przed demonami nacjonalizmów, obywatelskość przed pustką liberalnego państwa, w którym bożki nomo-, biuro- i technokracji nie zaradzą panegoizmowi i atrofii cnót” – wskazywał teolog.

Ks. Szymik wyraził opinię, że wybór Karola Wojtyły na stolicę Piotrową 40 lat temu był potężnym przełomem w myśleniu o Ojczyźnie dla naszych pokoleń. Wydarzenie to bowiem oraz wszystkie jego skutki i uruchomione wówczas procesy odrodziło w nas na skalę masową przekonanie, że „stać nas na niepodległość, że Polska to nie jest coś marnego, tylko coś najwspanialszego” – mówił prelegent.

Jan Paweł II przekonał rodaków iż warto być Polakiem, że to jest ogromne zobowiązanie, którego nieodzowną częścią jest walka o niepodległość i o jej umacnianie – podkreślił ks. prof. Szymik.

O współczesnej roli częstochowskiego sanktuarium dyskutowano podczas panelu pt. „Jasna Góra – ostatni szaniec „w wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem”. Odpowiadając na pytanie, czy Polacy nie zapomnieli aby o słowach, jakie z jasnogórskiego szczytu kierował do nich Jan Paweł II ks. prof. Jerzy Szymik ocenił, że słowa te na pewno nie zostały zapomniane. „Gdyby tak się stało, Polska już dawno zostałaby ‘schrupana’ przez Zachód” – ocenił wybitny teolog i poeta.

O. dr hab. Michał Legan OSPPE wskazywał na wciąż ogromne znaczenie duchowe Jasnej Góry dla młodego pokolenia Polaków, nie tylko np. maturzystów przybywających tu z duszpasterzami. Paulin wskazywał, że do sanktuarium przybywają też osoby, które nie deklarują się jako wierzące. Chcą tu być, bo mają wewnętrzne przekonanie, że mogą przeżyć tu coś ważnego – mówił panelista.

O tym, że Jasna Góra powinna być domem dla wszystkich, niezależnie od poglądów oraz że miejsce to powinno być wolne od politycznych wystąpień przedstawicieli władz przekonywał Tomasz Królak z KAI. Powołał m.in. tezy z dokumentu KEP „Chrześcijański kształt patriotyzmu”.

Wydarzeniu towarzyszyło niezwykłe wydarzenie artystyczne – 6 grudnia w Jasnogórskiej Bazylice zabrzmiała Uwertura na orkiestrę symfoniczną Ignacego Paderewskiego oraz Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina. Wystąpili: Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Jacka Kaspszyka oraz Rafał Blechacz.

Nagroda im. bł. ks. Szramka dla Zdzisława Czenczka

Zdzisław Czenczek został tegorocznym laureatem nagrody im. bł. ks. Emila Szramka. Otrzymał ją jako zasłużony społecznik, bezinteresowny obrońca najbliższej lokalności oraz animator rodzimego ruchu muzycznego. Nagrodę wręczył abp senior Damian Zimoń.

W homilii podczas Eucharystii poprzedzającej wręczenie nagrody ks. dr Bartłomiej Kuźnik nawiązał to wystroju wnętrza kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP w Katowicach. – Po to nam wybudowali ten kościół, by nas chronił i zbawiał – mówił ks. Kuźnik. Przypomniał o architekcie świątyni Langerze oraz o witrażach Bunscha, które są obecne w świątyni i w wymowny sposób przemawiają do przebywającego w kościele wiernego.

Przypomniał także o symbolice świątyni. – Wieża, u góry ma kształt ośmioboku, by przypominać, że to właśnie wówczas, ósmego dnia tygodnia, przyjdzie On, Jezus Chrystus – mówił kaznodzieja. Nawiązując do słów ks. Andrzeja Suchonia, proboszcza katowickiej parafii mariackiej zwrócił uwagę, że „ta świątynia to skarb”.

Podczas wręczania nagrody głos zabrał prezydent Katowic Marcin Krupa. Zwrócił uwagę na tajemnicę zawartą w dogmacie o niepokalanym poczęciu NMP. – To jest piękne, że w naszej wierze tyle rzeczy jest nieodgadnionych – mówił.

Odnosząc się do osoby laureata podziękował mu za dotychczasową pracę na rzecz mieszkańców, lokalnego środowiska oraz „upiększania miasta”.

Pochodzący ze Lwowa Zdzisław Czenczek od 1960 r. mieszka w Katowicach. Od czasu zamieszkania w mieście włączył się w śląski ruch śpiewaczo-muzyczny. Jest założycielem chóru „Dei Patris” na katowickim oś. 1000-lecia. Działał także w Śląskim Oddziale Polskiego Związku Chórów i Orkiestr. Laureat działa także w katowickim Klubie Inteligencji Katolickiej.

Nagroda im. ks. Emila Szramka przyznawana jest od 2009 r. Otrzymuje ją osoba odznaczająca się szczególnie wielką i znaczącą działalnością na rzecz Katowic, w dziedzinach, które były bliskie ks. Emilowi Szramkowi ze szczególnym uwzględnieniem działalności charytatywnej, edukacyjnej, ekumenicznej oraz takich dziedzin jak integracja społeczna, biblioznawstwo, sztuka, piśmiennictwo czy muzyka.

Bp Napierała: człowiek może zwyciężyć szatana z pomocą Maryi i św. Michała Archanioła

Są granice ustanowione przez Boga Stwórcę, których szatan nie może przekroczyć. Człowiek może zwyciężyć szatana z pomocą Maryi Niepokalanej i św. Michała Archanioła – mówił bp Stanisław Napierała w kościele w Szczurach. Pierwszy biskup kaliski poświęcił kapliczkę św. Michała Archanioła, która jest wotum parafian z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

W homilii celebrans podkreślał, że szatan istnieje i ciągle działa. – Sukcesem szatana w naszych czasach jest to, że udało mu się wmówić ludziom, iż go nie ma, ale on jest i działa. Arystokracja szatańska usadawia się tam, gdzie podejmowane są ważne decyzję, tam, gdzie są wielkie pieniądze, tam gdzie są potężne media – stwierdził bp Napierała.

Przekonywał, że człowiek może zwyciężyć szatana z pomocą Maryi Niepokalanej i św. Michała Archanioła. – Są granice ustanowione przez Boga Stwórcę, których szatan nie może przekroczyć. Człowiek może zwyciężyć szatana z pomocą tych, których Pan Bóg mu dał. Pierwszą pomocą jest Maryja Niepokalana. Z Maryją człowiek zwycięży pokusę nawet najbardziej wyrafinowaną jaką szatan może na kogoś zarzucić. A św. Michał Archanioł jest wodzem niebieskim duchów, którzy wybrali Boga i ma to wypisane w swoim imieniu Któż jak Bóg. Ludzie przyzywają jego pomocy i ona jest skuteczna – stwierdził kaznodzieja.

Dziękował parafianom, że w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości postawili w przestrzeni publicznej kapliczkę św. Michała Archanioła, patrona parafii. – Nasza ojczyzna jest też dotknięta złem. Ile jest zła, chaosu, zamętu pojęciowego, ludzie są zagubieni. Ile można by zrobić dobra w Polsce, gdyby Polacy w sprawach istotnych i ważnych dla ojczyzny jednoczyli się, a tutaj codziennie większa walka, codziennie większa nienawiść. Niech w przestrzeni waszej parafii będzie zwycięstwo nad złem. Wy jako wspólnota parafialna pod wodzą Maryi Niepokalanej i św. Michała Archanioła zmierzcie się ze złem. Umiejcie zjednoczyć się, jeżeli chodzi o dobro wspólne – powiedział biskup kaliski senior.

Po Mszy św. biskup poświęcił kapliczkę św. Michała Archanioła ufundowaną przez parafian jako wotum wdzięczności za 100 lat odzyskania przez Polskę niepodległości.

Wraz z pierwszym biskupem kaliskim Stanisławem Napierałą modlili się: ks. Krzysztof Rutkowski, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Szczurach, ks. kan. Antoni Krzykos, wieloletni proboszcz tej parafii, ks. kan. Bronisław Chorzępa, dziekan dekanatu raszkowskiego, ks. kan. Eugeniusz Synowiec, ekonom diecezji kaliskiej, przedstawiciele władz samorządowych i licznie zgromadzeni wierni.

Galeria zdjęć (8 zdjęć)

Klerycy legnickiego seminarium otrzymali sutanny

Sutanna to zewnętrzny znak oddania się Chrystusowi, to znak gotowości bycia z Jezusem – powiedział biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski podczas uroczystości obłóczyn kleryków trzeciego roku legnickiego Wyższego Seminarium Duchownego.

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP od wielu lat jest dniem, w którym klerycy trzeciego roku studiów otrzymują strój duchowny. Tradycyjne obłóczyny miały miejsce w legnickiej Katedrze podczas Mszy św., w której uczestniczyli klerycy, przełożeni seminaryjni, księża z parafii, z których pochodzą alumni oraz rodzice, krewni przyjaciele.

– Sutanna to ważny znak na drodze ku kapłaństwu – powiedział rektor seminarium ks. Piotr Kot. – To szczególny znak przynależności do Chrystusa. Natomiast biała komża, którą nakłada biskup nawiązuje do szaty chrzcielnej, jest znakiem nowego człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga i odkupionego mocą ofiary Chrystusa – dodał ks. rektor.

W homilii mszalnej biskup legnicki podkreślił, że uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP to dzień stworzenia szczególnego człowieka. – W Maryi Bóg pozostawił oryginalny zamysł dotyczący człowieka. O ile w Adamie i Ewie obraz ten został zwichnięty, to Maryja jest narzędziem Boga, poprzez które Bóg chce ten obraz odtworzyć – mówił.

Bp Kiernikowski zaznaczył, że Bóg potrzebował Maryi, by w Jej łonie mógł zaistnieć Syn Boży, by przez niego wydobyć człowieka z nieprawości. – Maryja stanęła na antypodach tego, co zrobili Adam i Ewa. Ona nie dała innej możliwości, jak odpowiedź pozytywna na boże wezwanie – „niech mi się stanie według słowa Twego”, dlatego jest dla nas nauczycielką i matką. Swoim życiem zaświadczyła, że to jest jedyna, prawdziwa droga – mówił biskup legnicki.

Zwracając się do kleryków, powiedział: – Sutanna to znak zewnętrznego oddania się Chrystusowi, to odpowiedź waszej gotowości bycia z Jezusem. Jest jeszcze długa droga przed wami, nie tylko do święceń, ale do końca życia. Chodzi o to, by coraz pełniej dawać odpowiedź: „jestem gotów złączyć się z Jezusem, chcę być z Nim”. Niech Maryja was prowadzi, byście mogli obwieszczać innym te prawdy boże – życzył bp Kiernikowski.

Podczas tej uroczystości został również odczytany dekret Biskupa legnickiego powołujący do istnienia chór katedralny oraz kantora katedralnego, którym został mianowany ks. Łukasz Kutrowski. Podczas uroczystości obłóczyn chór oficjalnie zainaugurował swoją działalność poprzez śpiew liturgiczny.

Zakończenie obchodów jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej

Ten rok jubileuszu pozwolił nam wczytać się w historię diecezji. Bogatą w doświadczenia wierności Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie – powiedział bp Kazimierz Gurda podczas uroczystej Eucharystii na zakończenie jubileuszu 200-lecia Diecezji Siedleckiej. Z udziałem przedstawicieli wszystkich parafii diecezji oraz licznie zgromadzonych kapłanów, wierni dziękowali w katedrze siedleckiej, za ten czas łaski i błogosławione owoce.

Hierarcha podczas homilii przypomniał najważniejsze wydarzenia, które towarzyszyły jubileuszowi. Były to zebranie Konferencji Episkopatu Polski w Janowie Podlaskim, ogłoszenie Kolegiaty Janowskiej Bazyliką Mniejszą, podpisanie dokumentów II Synodu Diecezji Siedleckiej.

– Dzisiaj ten szczególny rok kończymy. Pragniemy Bogu przez wstawiennictwo Matki Bożej Niepokalanie Poczętej podziękować, że dał nam łaskę przygotowania i przeżycia tych wydarzeń. Szczególnie dziękujemy za II Synod Diecezji Siedleckiej – zaznaczył.

„Ludzie i wydarzenia przywoływane z przeszłości pozwoliły dostrzec mocne znaki działania Boga, na naszej Podlaskiej i Mazowieckiej Ziemi. W tym czasie, mogliśmy się zapoznać, ze wspaniałym duchowym dziedzictwem, jakie zostało nam przez poprzednie pokolenia przygotowane i przykazane. Za to wielkie doświadczenie obecności Boga w naszej historii wiary jesteśmy Jemu samemu wdzięczni” – zaznaczył hierarcha.

„8 grudnia, kiedy przeżywamy uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, kończymy Rok jubileuszowy ale także rozpoczynamy nowy rozdział Jego historii. Rozpoczynamy go prowadzonymi już w parafiach misjami ewangelizacyjnymi – podkreślił. „Są one nie tylko okazją do wspólnej modlitwy ale także do wspólnotowego spotkania i świętowania”.

W te patronalne święto Katedry siedleckiej, na zakończenie Mszy św., delegatom wszystkich parafii z diecezji z rąk biskupa Kazimierza Gurdy i biskupa pomocniczego Piotra Sawczuka zostały wręczone statuty II Synodu Diecezji Siedleckiej, które wraz z załączonymi do nich Aneksami, od dnia 1 stycznia 2019 r. staną się obowiązującym prawem partykularnym Kościoła Siedleckiego.

W niedzielę, 9 grudnia, w każdej parafii wspólnoty wierni dziękować będą Bogu za Kościół siedlecki i czas Jubileuszu śpiewając uroczyste Te Deum. Zaś podczas głównej Eucharystii, delegaci parafii przekażą wyżej wspomniane dokumenty na ręce proboszcza całej wspólnocie.

Przed błogosławieństwem, biskup siedlecki odczytał również dekret Ojca św. Franciszka, który w Roku Jubileuszowym odznaczył godnością Kapelana Jego Świętobliwości następujących kapłanów diecezji: ks. kan. Jana Gogłozę, ks. kan. Edmunda Szarka, ks. kan. Eugeniusza Gaładyka i ks. kan. Stanisława Wojteczuka.

Ostatni dzień świętowania jubileuszu zakończył koncert poświęcony Maryi. W katedrze siedleckiej, pod dyrekcją ks. prof. Michała Szulika, wystąpili Chór Katedralny im. ks. Alfreda Hoffmana, Chór i Orkiestra Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Siedlcach, na organach Adam Szczepański oraz soliści: Barbara Tritt – sopran, Izabela Kiryluk – sopran, Anna Januszewska – alt, Bartosz Gorzkowski – tenor i Damian Suchożebrski – bas.

Główne uroczystości jubileuszowe 200-lecia Diecezji Siedleckiej miały miejsce w dniach 7-9 lipca w Janowie Podlaskim i Siedlcach. Połączone były z 379. Zebraniem Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.

Oratorium bożonarodzeniowe w Filharmonii Świętokrzyskiej

Tłumy kielczan obejrzały dzisiaj multimedialne oratorium na „Do Betlejem” w Filharmonii Świętokrzyskiej, w gwiazdorskiej obsadzie. Widowisko to projekt krakowskiej Filharmonii Futura.

Oratorium „Do Betlejem” to historia przyjścia na świat Dzieciątka Jezus, opowiedziana w nietypowy sposób, z wykorzystaniem m.in. projekcji filmowych i efektów świetlnych. Atutem widowiska są poetyckie teksty m.in. Leszka Aleksandra Moczulskiego (autora słów do Nieszporów Ludźmierskich) oraz Jerzy Stuhr jako narrator (głos), urzekająca muzyka Mikołaja Blajdy – krakowskiego producenta muzycznego, dyrygenta i kompozytora.

Wystąpili wokaliści: Sylwia Lorens, Anna Sokołowska, Michał Gasz oraz orkiestra i chór Filharmonii Futura. Teksty napisali m.in. Leszek Aleksander Moczulski oraz Elżbieta Zechenter-Spławińska. Za reżyserię, muzykę, scenariusz, ale także część tekstów, odpowiada Mikołaj Blajda.

„Do Betlejem” to barwne, porywające widowisko opowiadające w przystępny i lekki sposób historię przyjścia na świat Dzieciątka Jezus. Propozycja krakowskiej, nowatorskiej Filharmonii Futura to połączenie tradycyjnej formy z nowoczesnymi rozwiązaniami scenicznymi. Projekcje filmowe i efekty świetlne znakomicie uzupełniają warstwę muzyczną. Dzięki temu widowisko ma charakter familijny – jest przeznaczone i zrozumiałe dla widzów w każdym wieku.

Abp Michalik: fenomenem Radia Fara są ludzie

Fenomenem Radia Fara są ludzie – uznał abp Józef Michalik w homilii podczas Mszy św. z okazji jubileuszu 25-lecia rozgłośni archidiecezji przemyskiej Radio Fara. Z kolei abp Adam Szal, który przewodniczył Eucharystii stwierdził, że wyjątkową specyfiką rozgłośni jest to, że posiada ono trzy współpracujące z sobą studia radiowe w różnych miejscach archidiecezji.

Msza św. sprawowana była w kościele pw. św. Mikołaja w opactwie pobenedyktyńskim w Jarosławiu, gdzie znajduje się najstarsze studio rozgłośni.

Abp Michalik przypomniał słowa św. Jana Pawła II, który stwierdził, że „nie ma czasu na wstydzenie się Ewangelii, ale trzeba ją głosić na dachach”. – Taką misję podjęło Radio Fara. Początek był tu, w Jarosławiu. Potem się okazało, że nie może ono funkcjonować tylko w jednym miejscu, jeśli chcemy objąć całą diecezję i trzeba było pomyśleć czy warto – mówił.

Emerytowany metropolita przemyski nawiązał do osoby założyciela radia ks. Mariana Rajchla. Jak podkreślił, rozgłośnia wzięła się z „gorliwości kapłana, jego odwagi, wrażliwości na potrzebę głoszenia Ewangelii nowymi środkami”. – Wartość naszego radia jest nie tylko w tym, że ono formuje innych, ale że ono musiało wokół siebie zorganizować ludzi – powiedział.

Hierarcha wyznał, że miał obawy, czy po odejściu ks. Rajchla z kierowania rozgłośnią, znajdą się odpowiednie osoby do kontynuowania tej pracy. – Ale się nie zawiodłem i myślę, że abp Adam się nie zawodzi – powiedział. – Jeśli ludzi się zjednoczą, to rodzi się piękne dzieło – dodał.

Kaznodzieja zwrócił też uwagę na to, że Radio Fara nie ma wpływów z reklam, a mimo wszystko wciąż się rozwija. – Żadne radio diecezjalne w Polsce się tak nie utrzymuje. To jest fenomen, to są ludzie i to są księża. To jest środowisko. Jestem też spokojny o wiarę, jeśli ci ludzie zostaną wierni temu z czego wyrośliśmy – mówił.

Jak podkreślił, wymaga to poświęcenia ze strony księży i świeckich, którzy w większości – oprócz pracy w radiu – mają też inne zajęcia zawodowe.

Abp Adam Szal na zakończenie Mszy św. powiedział, że radio jest otwarte na wszystkie grupy społeczne i wiekowe w diecezji. – Jest jeszcze jedna specyfika warta podkreślenia, myślę, że w panoramie rozgłośni radiowych w naszej ojczyźnie, mianowicie to, że jest to jedność w wielości. To znaczy są trzy studia, które z sobą współpracują. Jest to pewne wyzwanie, ale i dobrodziejstwo, bo poprzez te studia poszerza się możliwość transmisji i kontaktu z bardzo odległymi miejscami archidiecezji przemyskiej – zauważył.

Twórcą Radia Fara jest ks. prałat Marian Rajchel, obecny egzorcysta diecezjalny. Pierwszą audycją była 25 grudnia 1993 r. transmisja pasterski z kościoła NMP Królowej Polski w Jarosławiu. Radio nazywało się wtedy Ave Maria. W kolejnych dniach codziennie transmitowana była Msza św., a z czasem dochodziły transmisje innych nabożeństw, codzienne modlitwy oraz produkcja własnych programów.

W 1997 r. powstało studio w Krośnie, gdzie dyrektorem został ks. Jan Dąbal. W 2001 r. uruchomiono nadawanie w Przemyślu i rozpoczęto integrowanie ich w jedną rozgłośnię. Rozpoczął to zadanie ks. Krzysztof Hassinger, kontynuował ks. Zdzisław Babiarz i ks. Krzysztof Rzepka (2005–2016). Od sierpnia 2016 roku Rozgłośnią kieruje ks. Andrzej Bienia.

Rozgłośnia utrzymuje się tylko z ofiar, a większość pracowników to wolontariusze.

Płock: przyjęto zasady prewencji i postępowania w pracy duszpasterskiej z małoletnimi

W diecezji płockiej weszły w życie „Zasady prewencji i postępowania w pracy duszpasterskiej z osobami małoletnimi w diecezji płockiej”. Dokument składa się z trzech części: norm ogólnych (I), norm szczegółowych (II) oraz Aneksu, zawierającego procedurę interwencji po uzyskaniu informacji o prawdopodobieństwie skrzywdzenia osoby małoletniej. W jego punkcie 1 stwierdza się, że „Dobro osoby, zwłaszcza małoletniej, jest przedmiotem szczególnej troski Kościoła”.

W normach ogólnych (I) „Zasad…” napisano m.in., że zawarte w nich zapisy są przeznaczone do stosowania we wszystkich parafiach, wspólnotach, dziełach i instytucjach w diecezji płockiej. Księża i świeccy zobowiązani są do nietykalności cielesnej osób małoletnich i niestosowania kar cielesnych. Ponadto zaznacza się, że niedopuszczalne jest tolerowanie jakichkolwiek zachowań noszących znamiona wykorzystania osób małoletnich, a zwłaszcza seksualnego; posiadanie wiedzy o faktycznych lub prawdopodobnych przypadkach wykorzystania seksualnego zawsze wymaga podjęcia odpowiednich działań, zgodnych z prawem kościelnym i polskim.

W normach szczegółowych (II) znalazł się zapis, że osoby małoletnie nie powinny przebywać w mieszkaniach osób duchownych i zakonnych, zwłaszcza pojedynczo. Jeżeli ma to już miejsce, to spotkanie owo powinno mieć charakter transparentny. Zachęca się także, by w spotkaniach organizowanych dla małoletnich (ministranci, schole, dziecięce grupy modlitewne itp.) uczestniczyli także przedstawiciele rodziców lub inne osoby dorosłe.

Duchownym zabrania się indywidualnych wyjazdów z osobą małoletnią, przewożenia osób małoletnich poniżej 15. roku życia bez opiekuna (z wyjątkiem sytuacji zagrażających bezpieczeństwu i zdrowiu dziecka), częstowania osoby małoletniej alkoholem, papierosami, narkotykami i innymi środkami odurzającymi, kontaktowania się z małoletnimi będąc pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Księża mają też strzec się „werbalnego naruszania godności osób małoletnich, której wyrazem jest erotyzacja języka”.

Za niedozwolone uznano zachowania, które stanowią przekraczanie granic intymności osób małoletnich (zwłaszcza w przebieralniach, pływalniach, toaletach itp.), nagrywanie lub wykonywanie tam zdjęć oraz wyręczanie osób małoletnich w czynnościach natury osobistej. Gdy są organizowane wyjazdy z udziałem osób, które nie ukończyły 18. roku życia, należy stosować zasady organizacji wypoczynku oraz innych wyjazdów określone w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 marca 2016 roku (Dz. U. z dnia 5 kwietnia 2016 roku, poz. 452).

Wszystkie wycieczki i wyjazdy powinny zostać zaplanowane i udokumentowane (transport, zakwaterowanie, plan dnia, bezpieczeństwo), ubezpieczone. Duchowny organizujący wyjazd musi dokonać weryfikacji opiekunów w rejestrze prowadzonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości na podstawie ustawy z dnia 13 maja 2016 roku o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym. Powinien także uzyskać od opiekuna zaświadczenie o niekaralności, zgodnie z aktualnym stanem Krajowego Rejestru Karnego.

Ponadto instytucje kościelne, które zapewniają osobom małoletnim dostęp do Internetu, są zobowiązane podjąć działania zabezpieczające przed dostępem do treści stanowiących zagrożenie dla ich prawidłowego rozwoju (treści erotyczne, pornograficzne, przemocowe itp.). Konieczne jest m.in. oprogramowanie filtrujące treści internetowe. Upoważniony do nadzoru opiekun ma obowiązek poinformowania podopiecznych o zasadach bezpiecznego korzystania z Internetu.

W „normach szczegółowych” zapisano też, że należy zapewnić podopiecznym stały dostęp do materiałów edukacyjnych, dotyczących bezpiecznego korzystania z Internetu. Osoba odpowiedzialna za dostęp do Internetu powinna sprawdzać okresowo, czy na komputerach nie znajdują się tzw. niebezpieczne treści. W razie ich znalezienia należy ustalić, kto korzystał z komputera w czasie ich wprowadzania.

Bardzo ważną część dokumentu stanowi „Aneks. Procedura interwencji wobec uzyskania informacji o prawdopodobieństwie skrzywdzenia osoby małoletniej”. Wynika z niego, że obowiązek zgłoszenia do organów ścigania spoczywa na każdym, kto posiadł wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu, usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego (zgwałcenie lub zmuszenie do poddania się innej czynności seksualnej, seksualne wykorzystanie bezradności lub niepoczytalności innej osoby, obcowanie płciowe z osobą małoletnią lub doprowadzenie jej do poddania się czynnościom seksualnym).

Jeżeli domniemanym sprawcą takiego czynu jest osoba duchowna, zgłoszenie do właściwych organów państwa musi dokonać się w trybie opisanym w Wytycznych Konferencji Episkopatu Polski dotyczących wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia. Niezależnie od tego, kto zgłasza fakt skrzywdzenia (osoba skrzywdzony, osoba trzecia, osoba zdradzająca symptomy doznania krzywd) – osoba kompetentna ma obowiązek podjąć działania przewidziane prawem.

Osobami kompetentnymi są w tym przypadku: proboszcz w przypadku parafii, dyrektor w przypadku kościelnej placówki szkolno-wychowawczej, opiekuńczo-wychowawczej itp., prezes w przypadku fundacji lub stowarzyszenia, kierownik wycieczki w przypadku wyjazdu. Są one zobowiązane zgłosić sprawę delegatowi Biskupa Płockiego ds. ochrony dzieci i młodzieży. Dotyczy to także przypadków domniemanego wykorzystania osoby małoletniej, popełnionych przez osoby duchowne i zakonne oraz pracowników świeckich niepodlegających bezpośrednio jurysdykcji Biskupa Płockiego.

Zgłoszenie powinno mieć formę pisemną i zawierać dane personalne zgłaszającego, domniemanej ofiary, domniemanego sprawcy oraz ogólny opis okoliczności zdarzenia. Delegat przyjmujący zgłoszenie upewni się, czy o domniemanym wykorzystaniu osoby małoletniej poinformowano właściwe organy ścigania – jeśli nie, to on sam dokona zgłoszenia.

Gdy podejrzenie dotyczy osoby świeckiej zatrudnionej w instytucjach diecezjalnych, należy ją niezwłocznie odsunąć od pełnienia obowiązków służbowych. Jeśli krzywda została ujawniona w trakcie sakramentu pokuty, ksiądz powinien zachęcić penitenta do zgłoszenia tego przypadku kompetentnej osobie lub delegatowi biskupa. Przyjmujący zgłoszenie ma obowiązek poinformować zgłaszającego o przebiegu procedury kościelnej, a także o możliwości zgłoszenia sprawy państwowemu wymiarowi sprawiedliwości.

„Zasady prewencji i postępowania w pracy duszpasterskiej z osobami małoletnimi w diecezji płockiej” weszły w życie 5 grudnia 2018 r. Zapoznano z nimi wszystkich proboszczów podczas zebrania w Sikorzu koło Płocka. Duchowni są też zobowiązani do zapoznawania się z ewentualnymi zmianami w dokumencie, gdy będą ukazywać się na stronie internetowej diecezji płockiej.

W diecezji płockiej delegatem Biskupa Płockiego ds. ochrony dzieci i młodzieży w diecezji płockiej jest ks. prał. dr Marek Jarosz, psycholog, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku (od 14 października 2016 r.).

Pierwsze szkolenia związane z prewencją nadużyć seksualnych wobec małoletnich odbyły się w diecezji w 2014 r. Uczestniczyli w nich księża dziekani, dekanalni ojcowie duchowni, moderatorzy, wykładowcy i alumni Seminarium duchownego, pracownicy Kurii Diecezjalnej, Sądu Biskupiego, innych instytucji diecezjalnych oraz Szkół Katolickich.

17 września biskup płocki Piotr Libera podczas specjalnej konferencji prasowej jako pierwszy biskup diecezjalny w kraju podał do wiadomości liczbę księży oskarżonych o nadużycia oraz liczbę ich ofiar. W ciągu ostatnich 11 lat było 9 takich duchownych (żaden nie pracuje z dziećmi i młodzieżą, kilku zostało usuniętych ze stanu duchownego) i 16 poszkodowanych osób.

„Nadzieja na nowe życie” – warsztaty dla par marzących o rodzicielstwie

„Temat niepłodności jest w naszym społeczeństwie nadal tematem tabu, co nasila mechanizmy budowania twierdzy i raniących komentarzy” – uważa psycholog i doradca ds. niepłodności Justyna Kuczmierowska. Spotkanie autorskie ze współautorką książki „Nadzieja na nowe życie” dopełniły warsztaty psychologiczne dla par marzących o rodzicielstwie, które wraz z Justyną Kuczmierowską poprowadził psycholog i psychoterapeuta rodziny Przemysław Gorzelak.

Organizatorem wydarzenia w Domu Polskim w Bydgoszczy było Centrum Nowe Życie, zajmujące się kompleksowym, przyczynowym leczeniem niepłodności z wykorzystaniem naprotechnologii. – W codziennej pracy z parami widzimy, że niepłodność to problem także w sferze emocjonalnej. Stres, którego doświadczają pary leczące się na nią, można porównać do tego, który doświadczają pacjenci z nowotworem, co z kolei może bardzo negatywnie oddziaływać na przebieg cyklu kobiety oraz na samą relację małżeńską, jeszcze bardziej utrudniając poczęcie – powiedziały instruktorki Modelu Creightona, założycielki pierwszego w regionie Centrum Troski o Płodność Nowe Życie Carine Stranz-Rambowicz i Agnieszka Remus.

„Jeszcze nie teraz, wymówione z nerwowym uśmiechem, tłumiącym frustrację. Nie chcesz chyba czekać w nieskończoność? Nie stawiaj kariery i wygodnego życia ponad wartość życia dziecka – mówi jej mająca serce na dłoni koleżanka, wszystkowiedząca ciotka, kolega z pracy, zadowolony ze swojej erudycji. Kiedy oni odchodzą, a ona zostaje wreszcie sama, płacze…” – czytamy w książce „Nadzieja na nowe życie”. – Jednym z najczęstszych pojawiających się mechanizmów obronnych w sytuacji doświadczenia niepłodności jest niemówienie innym o swoim kłopocie. Pary próbują w ten sposób intuicyjnie poradzić sobie ze swoją trudnością. A takie zachowanie, paradoksalnie, prowokuje ludzi do robienia nieprzyjemnych aluzji, docinków i uwag – tłumaczy Justyna Kuczmierowska.

Według psycholog powiedzenie innym o problemie sprawia często, że ludzie, którzy do tej pory byli mało delikatni, stają się bardziej wrażliwi i empatyczni. Starają się wesprzeć. – Warto szukać pomocy i wsparcia u tych, którzy nas zrozumieją i dodadzą siły. Może to być małżonek, przyjaciółka, terapeutka, psycholog, grupa wsparcia, osoby będące w podobnej sytuacji. Pisanie pamiętnika, bloga jest również dobrym sposobem na rozładowanie napięcia i danie sobie wsparcia – dodała.

Dalszą część spotkania stanowiły warsztaty. – Poczucie wspólnoty jest bezcenne, szczególnie dla nas kobiet. Wszystkie czujemy podobnie i nie musimy trudzić się, żeby przekazać, jak bardzo pęka serce, kiedy kolejny raz się nie udało lub kiedy kolejna znajoma spodziewa się dziecka. Tym bardziej dziękujemy Centrum Nowe Życie za zorganizowanie tych bardzo potrzebnych nam warsztatów – powiedzieli uczestnicy.

Centrum Troski Nowe Życie w Bydgoszczy, które zajmuje się w kompleksowy sposób leczeniem niepłodności z wykorzystaniem naprotechnologii, metody bazującej na najnowocześniejszych osiągnięciach współczesnej medycyny, poświęcił w kwietniu bp Jan Tyrawa. Pierwszym etapem leczenia jest nauka Modelu Creightona, będącego wystandaryzowaną metodą obserwacji biomarkerów cyklu kobiecego. Drugim etapem jest identyfikacja problemu, która obejmuje konsultację u lekarza naprotechnologa. Trzecim etapem jest leczenie farmakologiczne oraz zabiegowe. Czwartym etapem jest utrzymanie prawidłowych cykli. Centrum współpracuje z najlepszymi lekarzami naprotechnologii w Polsce.

trwają obchody jubileuszu 25-lecia Radia Fara

W Jarosławiu trwają dziś obchody jubileuszu 25-lecia rozgłośni archidiecezji przemyskiej Radio Fara. Wydarzenie rozpoczęło sympozjum naukowe w jarosławskim opactwie, gdzie znajduje się jedno z trzech studiów radiowych.

Twórcą rozgłośni jest ks. prałat Marian Rajchel, obecny egzorcysta diecezjalny. Pierwszą audycją była 25 grudnia 1993 r. transmisja pasterski z kościoła NMP Królowej Polski w Jarosławiu. W kolejnych dniach codziennie transmitowana była Msza św., a z czasem dochodziły transmisje innych nabożeństw, codzienne modlitwy oraz tworzenie własnych programów.

– Wiadomości to był śmiech na Sali: wycinki z gazet sklejaliśmy i to były newsy. Ale później powstała Katolicka Agencja Informacyjna, nawiązaliśmy łączność i mieliśmy bardzo szybko wiadomości. Tak to się toczyło, że z kilkunastu minut transmisji doszło do 16 i pół godzin na dobę – opowiadał.

– Okazało się, że inicjatywa zyskała bardzo dużą sympatię. Wśród księży może mniejszą, ale wśród ludzi bardzo wyraźną – przyznał szczerze.

Na początku możliwości techniczne nie pozwalały na prowadzenie transmisji na żywo z różnych miejsc, ale pracownicy jeździli po diecezji, nagrywali wydarzenia i później emitowano relacje.

Tworzenie radia ks. Rajchel podpatrywał w powstałym niedługo wcześniej Radiu Maryja. Przemyska rozgłośnia nie miała żadnych pieniędzy, a ludzie – doświadczenia. Ks. Rajchel nie chciał też emitować reklam, bo uważał, że nie pasują one do transmisji religijnych. – Dla mnie to była profanacja. Radio miało być przyjacielem ludzi, a nie tylko sposobem na zarabianie – wyjaśniał.

Ta idea pozostała niezmienna do tej pory – Radio Fara nie ma reklam, utrzymuje się tylko z ofiar i jako jedna z siedmiu w Polsce ma status nadawcy społecznego.

– Jestem do dziś wdzięczny ludziom, którzy to dzieło poparli. Były 3-4 osoby zatrudnione na pół albo ćwierć etatu, a większość to wolontariusze – zaznaczył. – Bogu dzięki, że to dzieło nie zostało zarzucone i się okazało bardzo przydatne – dodał.

Dr Dorota Narewska starała się odpowiedzieć na pytanie: „Dziennikarstwo jak kapłaństwo – dziennikarz zawód czy powołanie?”. Odniosła się do wypowiedzi św. Jana Pawła II z 1983 r., w którym przyrównał dziennikarstwo do kapłaństwa i wskazał na liczne podobieństwa tych powołań.

Papież wskazywał, że kapłanowi – podobnie jak dziennikarzowi – nie wolno powiesić tabliczki z godzinami urzędowania. – W takiej perspektywie postrzega ten zawód: że jesteśmy na służbie. Moje życie to pokazuje, ja 20 lat przepracowałam w mediach – mówiła. – Jest to naprawdę wielka odpowiedzialność – dodała.

Dr Narewska zaznaczyła, że dziennikarze popełniają błędy, ale nie zawsze to wynika ze złej woli, ale często z pośpiechu, z pogoni za informacjami i tempa w jakim pracują. – Nie są to ludzie doskonali, ale jest to rzeczywiście zawód bardzo trudny – podkreśliła.

Stwierdziła, że dziennikarstwo jest jednak bardziej powołaniem niż zawodem i to „bardzo wysokim powołaniem”.

Konrad Gryczan mówił o roli radia diecezjalnego we współczesnej Polsce. Zwrócił uwagę, że wyzwaniem dla rozgłośni jest umiejętne łączenie treści religijnych ze świeckimi. Dzięki temu niektóre stacje mają bardzo wysokie wyniki słuchalności. Zauważył, że niektóre radia diecezjalne wpadają jednak w pułapkę i emitują treści religijne w godzinach o niskiej słuchalności, aby tylko wypełniać zapisy koncesyjne.

– Ogólnie radia diecezjalne radzą sobie na rynku medialnym bardzo różnie – powiedział prelegent.

Ks. dr hab. Jarosław Woźniak wskazał na perspektywy rozwoju radia diecezjalnego w służbie przekazu wiary. – Wkraczamy w nowe media, w media społecznościowe. Ludzie, duchowni, katolicy dobrze się w nich czują i się nimi posługują. Ale nie powinniśmy rezygnować z tego, co mamy. A jednym z mediów dobrze wykorzystywanych przez Kościół w Polsce jest radio – mówił.

Duchowny wskazywał, że w każdym działaniu „chodzi nam o człowieka” i słowa Nowego Testamentu „Aby życie mieli” powinny być dewizą każdej rozgłośni katolickiej. – Działanie Kościoła i ludzi Kościoła powinno być wyprzedzające, nie możemy czekać na to, co się stanie, ale musimy podejmować działania wcześniej. Obserwujemy różne wydarzenia w naszym kraju i często zachowujemy się biernie jako chrześcijanie. A wiedząc, że pewne sprawy będą miały miejsce, trzeba je podejmować wcześniej. Spóźnione działania mogą jedynie pogarszać zaistniałą sytuację – przestrzegał.

Ks. dr Piotr Studnicki mówił o niełatwej relacji między Kościołem i mediami. – Ta relacja jest utkana z przykładów naprawdę dobrej współpracy, ale trzeba uczciwie powiedzieć, ze jest to relacja niełatwa, bo składa się z wzajemnych zarzutów: mediów względem Kościoła i Kościoła względem mediów – zauważył.

Wyliczył, że dziennikarze zarzucają ludziom Kościoła, że są zamknięci na informowanie o podejmowanych działaniach, że różne wydarzenia przemilczają i nie komunikują otwarcie zarówno o sprawach łatwych, jak i trudnych.

Usprawiedliwiał, że niektóre sprawy wymagają poufności, zachowania pewnej tajemnicy i nie wyrażania opinii przed dogłębnym zbadaniem sprawy. Z drugiej jednak strony przyznał, że trzeba być transparentnym, a „przejrzystość jest konieczna do głoszenia Dobrej Nowiny”. Kolejnym zarzutem wobec Kościoła jest niezrozumienie dla pracy dziennikarzy.

Kościół natomiast wytyka pomijanie spraw duchowych, a skupianie się na sferze zewnętrznej, kierowanie się stereotypami i uprzedzeniami oraz podporządkowywanie wszystkiego komercji.

Ks. Studnicki dostrzegł, że w mediach większość informacji mówi o dobru, ale są one bardziej ukryte, natomiast te o złu, choć w mniejszości, otrzymują lepsze miejsce.

Prelegent zwrócił uwagę, że potrzeba więcej wzajemnego zrozumienia, empatii i życzliwości.

X Targi Sakralne LUBSACRO

Przez dwa dni ponad 30 firm reprezentujących różne branże będą prezentować swoje wybory i usługi podczas IX Targów Sztuki Sakralnej i Wyposażenia Kościołów LUBSACRO. Wydarzenie jest połączone z modlitewnym czuwaniem #LublinUwielbia, które stanowi część trwającego I Forum Charyzmatycznego. Odwiedzający targi mogą też zobaczyć wystawę najbardziej znanych religijnych obrazów, przedstawionych w technologii 3D.

Już po raz dziewiąty wystawcy z całej Polski będą gościć w Centrum Wystawienniczo – Konferencyjnym Targów Lublin. Szeroki wachlarz produktów i usług oferowanych na targach obejmuje dewocjonalia, wyposażenie kościołów i organy. Będzie można również zapoznać się z ofertą biur turystyki religijnej, wydawnictw katolickich, artystów sztuki sakralnej oraz producentów nowoczesnych technologii, które mają zastosowanie w przestrzeni liturgicznej.

Podczas Targów i Forum Charyzmatycznego odbędzie się premiera pierwszej na świecie ewangelizacyjnej aplikacji oraz platformy internetowej dla wspólnot i parafii – AGAPPE. Według twórców, użytkownicy aplikacji będą mieli dostęp do ogólnopolskiego kalendarza z wydarzeniami formacyjnymi różnych wspólnot. Ponadto, chętni będą mogli, przy pomocy aplikacji, automatycznie zapisać się na dane wydarzenie.

Towarzyszące targom spotkanie #LublinUwielbia rozpocznie się w sobotę Eucharystią o godz. 18.00. Po liturgii rozpocznie się całonocne nabożeństwo uwielbienia. Modlitwę poprowadzą takie zespoły jak: Wspólnota Guadalupe, Emmanuel Gospel, Razem za Jezusem, Wspólnota Betania oraz inne wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym diecezji lubelskiej. Czuwanie skończy się następnego dnia o 13.00 niedzielną liturgią.

Do 9 grudnia w hali Targów Lublin można oglądać wystawę trójwymiarowych prac mistrzów malarstwa religijnego. Dzięki zastosowanemu efektowi głębi, każde z zaprezentowanych na wystawie dzieł daje jedyne w swoim rodzaju uczucie uczestnictwa w przedstawionym wydarzeniu.

Wystawa składa się z ponad 40 obrazów, a każdy z nich prezentowany jest w formie 3D. Wśród zaprezentowanych dzieł będzie można zobaczyć prace między innymi klasyków malarstwa, takich jak: Leonardo da Vinci, Caravaggio, Rubens, Raffaello Santi, Dali, Bouguereau, Ingres, Ajwazowski, Stomer, Tiepolo, Bloch, De La Tour, Girarget, Bourdon. Uwieńczeniem wystawy jest czterometrowa trójwymiarowa reprodukcja fresku „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci.

Targi Sztuki Sakralnej i Wyposażenia Kościołów LUBSACRO to impreza zrzeszająca wiele firm zajmujących się tematyką sakralną: od wyposażenia kościołów po turystykę religijną. Tegoroczną edycję objęli swoim patronatem m.in. prymas Polski abp Wojciech Polak oraz metropolita lubelski abp Stanisław Budzik. Głównym Partnerem tegorocznej edycji LUBSACRO jest Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej “Gaudium”.

Bp Dec: strój kapłański narzędziem ewangelizacji

Dzisiejszy obrzęd obłóczyn ma nam przypomnieć o potrzebie przywdziewania szaty nowego człowieka. Niech przyjęcie stroju duchownego będzie staraniem się o świętość – mówił podczas homilii bp Ignacy Dec do alumnów Wyższego Seminarium (WSD) w Świdnicy.

Tradycyjnie 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w świdnickiej katedrze odbyły się obłóczyny kleryków trzeciego roku. W tym roku strój duchowny z rąk bp Ignacego Deca przyjęło trzech alumnów świdnickiego WSD.

W homilii ordynariusz diecezji świdnickiej nawiązał również do uroczystości obchodzonej w Kościele katolickim 8 grudnia. W tym kontekście przypomniał treść bulli o Niepokalanym Poczęciu Maryi ogłoszonej w Bazylice św. Piotra 8 grudnia 1854 roku. – Ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć – cytował biskup.

W tym roku sutannę przyjęło trzech alumnów: Marcin Kirkiewicz z parafii pw. Chrystusa Króla w Dzierżoniowie, Paweł Kruk z parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Idzikowie oraz Krystian Stasiak z parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Boguszowie-Gorcach. Kleryk Paweł Kruk w rozmowie z KAI podkreślił, że jest to bardzo ważny moment. – Jest to dzień, w którym wchodzimy do katedry inni, a wychodzimy z niej inni. Bo przyjmujemy sutannę, czyli znak bycia duchownym. Duchownymi jeszcze nie jesteśmy, ale już ta szata kapłańska ma nam przypominać do czego zmierzamy, dlatego ten dzień jest dla nas szczególny – mówił Paweł Kruk, alumn III roku.

Również 8 grudnia na Mszy św. z obrzędem obłóczyn odbyła się instalacja nowych kanoników Świdnickiej Kapituły Katedralnej. Pierścień i dystynktorium z rąk biskupa świdnickiego otrzymali: ks. Marcin Gęsikowski, ks. Daniel Marcinkiewicz oraz ks. Tomasz Zając.

Świdnica Kapituła Katedralna została powołana przez bpa. Ignacego Deca 8 maja 2005 roku. Oprócz niej w diecezji istnieją trzy inne: Kapituła Kolegiacka w Wałbrzychu, Kłodzka Kapituła Kolegiacka powołana w 2016 r. oraz Strzegomska Kapituła Kolegiacka erygowana w 2017 r.

Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej, zostało powołane na mocy dekretu bp Ignacego Deca, pierwszego biskupa świdnickiego, 8 maja 2004 r. Patronem seminarium jest św. Wojciech, biskup i męczennik. Uczelnia afiliowana jest do Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Obecnie w seminarium do kapłaństwa przygotowuje się ponad 40. alumnów.

Subskrybuje zawartość