Subskrybent kanałów

Dk. Sadowski: diakonat stały to moje powołanie

„Jestem diakonem i jestem szczęśliwy” – deklaruje niezmiennie dk. Bogdan Sadowski, pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej i trzeci w Polsce. Wyświęcony został dziesięć lat temu, 9 sierpnia 2009 r. W rozmowie z KAI dk. Sadowski opowiada o tym, czym jest diakonat stały i o swoim doświadczeniu na tej drodze.

Maria Czerska (KAI): Księże diakonie? Panie diakonie?

Dk. Bogdan Sadowski: Najlepiej po prostu „diakonie”. Tak jest najbezpieczniej. Zadawać pytania można w formie: „Czy diakon uważa, że…?”.

KAI: A zatem – napisał diakon pięć lat temu, po pięciu latach od święceń „Jestem diakonem i jestem z tego powodu szczęśliwy”. Czy nadal?

– Tak! To jest moja droga – marzenie życia. Zawsze byłem blisko ołtarza i w zasadzie zawsze myślałem o tym, by być duchownym. Poważnie rozważałem pójście do seminarium. Zawarłem nawet prywatną „umowę” z Panem Bogiem, że o ile nikogo nie poznam do zakończenia studiów, to wstępuję. Sprawa wydawała się oczywista, bo nie miałem zamiaru nikogo szukać. A jednak poznałem moją żonę i to w okolicznościach, które nie mogły być przypadkowe… Jesteśmy razem już czterdzieści lat.

Jeszcze w czasie studiów dowiedziałem się, że Sobór Watykański II przywrócił diakonat stały i że pod koniec lat 70. pierwsi diakoni wyświęceni zostali w Niemczech. Zaraz napisałem list do nowo mianowanego arcybiskupa warszawskiego, Józefa Glempa – mam na to świadków! – że gdyby taka możliwość pojawiła się również w Polsce, proszę, by wzięto pod uwagę moją kandydaturę. Czekałem ok. trzydziestu lat, ale się doczekałem! Wyświęcony zostałem 9 sierpnia w Magdalence przez abp. Kazimierza Nycza na pierwszego diakona stałego archidiecezji i metropolii warszawskiej. Byłem trzeci w Polsce.

KAI: Kto to jest diakon stały?

– Przede wszystkim poprzez święcenia staje się osobą duchowną. Diakonat to pierwszy stopień sakramentu święceń. Warto podkreślić, że w Kościele katolickim, mówiąc poprawnie, jest sakrament święceń, który obejmuje 3 stopnie: diakonat, prezbiterat i episkopat (biskupstwo). Diakonów można podzielić na żonatych i celibatariuszy. Nieżonaci kandydaci na diakonów w momencie święceń zobowiązują się do życia w celibacie. Mogą oczywiście być diakonami stałymi, ale w Polsce najczęściej jest to diakonat przejściowy, po którym następują święcenia kapłańskie.

Diakon stały musi mieć wykształcenie teologiczne i odpowiednie przygotowanie duchowe. W przypadku żonatych mężczyzn wymagany jest wiek minimum trzydzieści pięć lat, pięć lat stażu małżeńskiego i pisemna zgoda małżonki.

Jesteśmy trochę na granicy „świata duchownych” i „świata świeckich”. Prowadzimy normalne życie, mamy dzieci, chodzimy do pracy i jednocześnie pełnimy posługę przy ołtarzu.

KAI: Co tak naprawdę robi diakon stały?

– Najważniejsze jest asystowanie prezbiterowi (szczególnie biskupowi) w celebracjach Eucharystii. Diakon nie może oczywiście odprawiać Mszy św., to zarezerwowane jest dla kapłanów. Nie może też słuchać spowiedzi i udzielać sakramentu namaszczenia chorych. Może natomiast odprawiać nabożeństwa, błogosławić małżeństwa, głosić kazania, udzielać Komunii świętej i chrztów oraz prowadzić pogrzeby – tym się właśnie zajmuję.

Rozpocząłem swoją posługę w parafii w Magdalence. Tam byłem zaangażowany m.in. w prowadzenie grup, rekolekcji, głoszenie konferencji przed ślubem, czy przed chrztem, itp. Następnie przeniosłem się do parafii Matki Bożej Różańcowej w Piasecznie (uzyskując nota bene pierwszy w historii Kościoła w Polsce dekret biskupi przenoszący diakona stałego z parafii do parafii). Tam oprócz szeregu innych zaangażowań bardzo często pomagałem przy celebracji chrztu św. Tych chrztów było w Piasecznie bardzo dużo – bywało i kilkanaście na jednej Mszy św.
Teraz posługuję w parafii Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie. Z uwagi na specyfikę tego miejsca wizyty duszpasterskie trwają tam cały rok i wraz z kapłanami z tej parafii chodzę po domach. Zapukałem już do ok. 6 tys. mieszkań. Przyjęto mnie mniej więcej w 1/3, odbyłem więc ok. 2 tys. rozmów.

KAI: Jakie znaczenie ma to, że „po kolędzie” chodzi diakon, a nie kapłan?

– Chodzę w stroju duchownym, w sutannie i z koloratką, więc ludzie widzą księdza. Nie muszę się tłumaczyć. Nikt nie myśli, że jestem świadkiem Jehowy. Wizyty są zresztą ogłaszane i zapowiadane w parafii. W większości przypadków spotykam się z ogromną życzliwością i te rozmowy są dla mnie bardzo miłe.

Przeważają ludzie młodzi, często przyjezdni. Zachowują pewną obrzędowość katolicką, mają w domu święte obrazy, ale żyją bardzo często bez sakramentów, bez ślubu i to im w większym stopniu nie przeszkadza. Ta wiara nie bardzo przekłada się na relację osobową z Bogiem, na życiowe wybory.

Wizyta jest okazją do rozpoczęcia głębszej rozmowy i o dziwo – taka rozmowa jest chętnie podejmowana. Ma to ogromny sens, bo w bardzo wielu przypadkach ludzie zupełnie nie wiedza, że mogą dążyć do uregulowania swojej sytuacji, np. stwierdzenia nieważności poprzedniego, zawartego w Kościele małżeństwa, nawet w okolicznościach, gdy małżeństwo to wydaje się ewidentnie nieważnie zawarte.

Czasem potrzebna jest też pewna zachęta, gdy ludzie żyją bez ślubu, nie mając żadnych przeszkód do przyjęcia sakramentu. Wielką radością są dla mnie sytuacje – wiem o dwóch takich przypadkach – gdy rozmowa ze mną stała się taką pozytywną inspiracją. Byłem na jednym z tych ślubów.

KAI: Parafianie nie dowiadują się, że odwiedził ich diakon stały?

– Ależ tak, często mówię o tym! Zwykle zaczyna się od zagadkowych spojrzeń na moją obrączkę. Wyjaśniam wtedy, że mam żonę i święcenia diakonatu i że jest taka możliwość w Kościele katolickim. To zwykle spotyka się z bardzo pozytywnym przyjęciem, czasem wręcz z entuzjazmem. No i zaczynają się narzekania na celibat. A ja – to nawet trochę zabawne – występuję jako obrońca celibatu. Mówię, że to jest wybór. Nikt nikogo do tego nie zmusza. Ale taka droga ma ogromną wartość, ogromny sens. Natomiast mój przykład pokazuje, że Kościół stwarza przestrzeń dla duchowego zaangażowania żonatych mężczyzn.

KAI: Co na to wszystko żona?

– Kiedy zdarza jej się narzekać na jakieś kolejne moje zadania związane z diakonatem, mówię: „Kochanie, sama na to wyraziłaś zgodę, mam to na piśmie”. A poważnie – to nigdy nie był między nami problem. Ja „zawsze” byłem ministrantem, lektorem. Od czasów narzeczeńskich rzadko kiedy na Mszy św. siedzieliśmy razem w ławce. Nie zostałbym zresztą dopuszczony do święceń, gdyby żona nie wyraziła na nie pisemnej zgody, ze świadomością wszystkich tego konsekwencji.

Diakonat to radość nie tylko dla mnie, ale i dla całej rodziny. Przewodniczę wielu uroczystościom religijnym w rodzinie. Sam ochrzciłem wszystkich pięciu moich wnuczków.

KAI: Jak świętował diakon swoją rocznicę?

– Byłem na Mszy św. odprawianej w mojej intencji w Świątyni Opatrzności Bożej.

Bogdan Sadowski – ur. 1956 r., absolwent historii sztuki kościelnej na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, dziennikarz i publicysta, wieloletni pracownik TVP i TV Puls, redaktor naczelny polskiej edycji MAGNIFICAT; od 2004 członek Zespołu KEP ds. Transmisji Mszy św. w Telewizji; pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej.

***

Historia diakonatu stałego, jako posługi o charakterze sakramentalnym mężczyzn żonatych lub zobowiązujących się do życia w celibacie sięga czasów apostolskich. Do V w. w Kościele zachodnim diakonat był instytucją kwitnącą, a jego rolę i pozycję potwierdzały liczne sobory oraz praktyka kościelna. W następnych wiekach, z różnych powodów, diakonat zanikł, stając się jedynie stopniem przejściowym do kapłaństwa. W XVI w. Sobór Trydencki dążył do wskrzeszenia tego urzędu, lecz nie powziął żadnych konkretnych uchwał w tej sprawie.

Ostatecznie posługa ta przywrócona została przez Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen Gentium”. Wskazania Soboru wypełnił Paweł VI ogłaszając 18 kwietnia 1967 r. motu proprio “Sacrum diaconatus ordinem” z ogólnymi normami przywrócenia diakonatu stałego.

Pierwszych pięciu żonatych mężczyzn wyświęcono na diakonów w 1968 r. w katedrze w Kolonii. Diakonat stały jest dziś integralną częścią Kościołów katolickich wszystkich kontynentów i odgrywa w nich znaczącą rolę, szczególnie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Obecnie na świecie posługuje ponad 45 tys. stałych diakonów w 129 krajach.
W Europie Środkowo-Wschodniej, w tym także w Polsce, posługa diakona stałego była jednak do niedawna prawie nieznana. Pierwszy diakon stały, Andrzej Chita, wyświęcony został w 1993 r. w diecezji przemyskiej (obecnie archidiecezji przemysko – warszawskiej) obrządku bizantyjsko – ukraińskiego. Polscy biskupi wprowadzili diakonat stały w Kościele rzymskokatolickim w 2001 r. Pierwsze święcenia odbyły się w 2008 r.

Do dziś w Polsce wyświęcono w Polsce 33 stałych diakonów rzymskokatolickich, 29 żonatych i 4 celibatariuszy, w tym 2 zakonników, którzy podjęli posługę poza granicami Polski. Pozostali wyświęceni zostali w diecezjach: opolskiej, ełckiej, katowickiej, szczecińsko – kamieńskiej, warszawskiej, gliwickiej, toruńskiej i pelplińskiej.

S. Ludwika Bednarek RM – kolejna siostra, ratująca żydowskie dzieci – nagrodzona

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski otrzymała niemal stuletnia s. Gabriela Ludwika Bednarek ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Mieszkająca w Mszanie Dolnej zakonnica jest jedną z ponad stu dwudziestu sióstr, które w czasie okupacji ukrywały żydowskie dzieci, ratując je przed śmiercią z rąk niemieckich ludobójców.

Siostra Gabriela Ludwika urodziła się w 1919 we wsi Sechna koło Limanowej w chłopskiej rodzinie i po zakończeniu szkoły powszechnej, czyli czterech klas, wstąpiła do Zgromadzenia Rodziny Maryi. Prawdopodobnie zdecydowała się na ten krok pod wpływem kontaktów z siostrami, gdyż w niedalekich Żbikowicach miały klasztor, założony w 1912 roku. Zgodnie z charyzmatem Zgromadzenia zakonnice uczyły w miejscowej szkole i opiekowały się ubogimi i chorymi w okolicy.

W chwili wstąpienia do zakonu kandydatka miała zaledwie szesnaście lat. Będąc już w Zgromadzeniu s. Ludwika, bo takie było jej imię zakonne, uzupełniła wykształcenie, co było typowe w Rodzinie Maryi. Założone przez ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, późniejszego metropolitę warszawskiego, miało na celu wychowanie i opiekę nad dziećmi, starcami i ubogimi. Zakonnice prowadziły szkoły, sierocińce i domy opieki, dlatego musiały zdobyć wykształcenie, które umożliwiało realizację charyzmatu instytutu. Siostra Ludwika ukończyła więc w r. 1942 trzyletnie seminarium dla wychowawczyń przedszkolnych i całe życie pracowała w domach dziecka prowadzonych przez Zgromadzenie.

Wojna i okupacja przyniosła nowe wyzwania. Lwów, w którym mieścił się dom generalny Zgromadzenia, znalazł się po 17 września 1939 r. pod okupacją sowiecką. Zakonnice zostały rozpędzone, musiały chodzić w ubraniach cywilnych i wrócić do rodzin, a ich klasztory zostały rozszabrowane. Starały się jednak walczyć o swoich podopiecznych. Gdy pierwszych okupantów zastąpili Niemcy, udało się w ograniczonym i okrojonym stopniu wrócić do poprzedniej działalności. Pierwszą praktykę s. Ludwika odbyła w lwowskim domu dziecka, który zorganizowała dla wojennych sierot matka Ludwika Lisówna.

agresja Uczestnicy wyborów Mr Gay podcięli gardło kukle abp. Jędraszewskiego

Matka Lisówna była wówczas przełożoną generalną całego Zgromadzenia. Została wybrana na swój urząd rok przed wybuchem wojny, zmarła niemal równo z kończeniem kadencji – w 1944. Na jej śmierć z pewnością wpłynęły ciężkie przeżycia okupacyjne, gdyż siostry zmagały się z ubóstwem i niedożywieniem, żyły też w ciągłym stresie. Wielkim wyzwaniem w latach niemieckiej okupacji Lwowa była opieka nad dziećmi, które w skutek wojny straciły rodziców. Ale prawdziwego heroizmu trzeba było, by zaopiekować się żydowskimi dziećmi. Lwowskie getto zostało utworzone w grudniu 1941 r., zlikwidowane w czerwcu 1943 r. Nieliczne dzieci żydowskie były przemycane i przekazywane siostrom zwłaszcza w tym okresie. Czasem same tam trafiały, były też szmuglowane z getta przez dorosłych członków rodziny. Gdy los żydowskich współobywateli został przypieczętowany m. Lisówna porozumiała się z przełożoną prowincji warszawskiej m. Matyldą Getter – pewna liczba osób była wysyłana do Warszawy, gdzie było łatwiej się ukryć, a także Rodzina Maryi miała wiele placówek, w których systematycznie przyjmowały zwłaszcza dzieci, ale też osoby dorosłe.

W samym lwowskim sierocińcu wśród czterdziestu dzieci, przebywających w sierocińcu piętnaście było pochodzenia żydowskiego. Mimo ciągłych rewizji, groźby denuncjacji i niebezpieczeństwa śmierci s. Bednarek poświęcała ogromną energię i inwencję, by dzieci uratować. Tak też się stało – wszystkie dzieci szczęśliwie doczekały końca wojny.

Po jej zakończeniu s. Bednarek pracowała m.in. w placówkach Zgromadzenia w Ostrowcu Świętokrzyskim i Krakowie. W latach 1961-1966 pełniła funkcję radnej generalnej.

Ostatnim miejscem jej pobytu, gdy przeszła na emeryturę w 1993 r., jest klasztor Zgromadzenia w Mszanie Dolnej. Nie uznawała, że jest w „stanie spoczynku”. Pracowała w bibliotece i kancelarii parafialnej. Z uśmiechem, dobrym słowem, nieodłącznym różańcem w ręku. Do stu lat brakuje jej czterech miesięcy.

Siostra Ludwika jest jedną z ponad stu dwudziestu sióstr ze Zgromadzenia Rodziny Maryi, które w czasie okupacji bezpośrednio zaangażowały się w ratowanie żydowskich dzieci. Historycy szacują, że dzięki ich pomocy wojnę przeżyło około siedemset – siedemset pięćdziesiąt osób – dorosłych i dzieci.
Na podstawie materiałów, przekazanych przez historyka Zgromadzenia s. Antonietty Frącek MR.

Posadzono ponad 350 mln drzew w Etiopii

W Etiopii posadzono ponad 350 mln drzew. Jest to część rządowej kampanii „Zielone dziedzictwo”, mającej na celu walkę ze zubożeniem gleby. Kampania okazała się wielkim sukcesem, który połączył różne grupy etniczne, wyznaniowe i polityczne.

Zasadzenie tak ogromnej ilości drzewek zajęło ludziom zaledwie 12 godzin. Co pokazuje ogromną frekwencję na tym wydarzeniu. Według ONZ powierzchnia lasów w Etiopii zmalała w ostatnim stuleciu z 35 do 4 proc. Zastępca sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Etiopii opowiedział rozgłośni Radia Watykańskiego o alarmującej sytuacji lasów oraz świadomości ludzi, że „drzewa dają przyszłość”.

„Mam 47 lat. Kiedy byłem mały, prawie 40 procent kraju było pokryte lasami. Teraz mamy 4 procent – mówi ks. Teshome Fikre Woldentensae. – Wczoraj mówiono aż o 23 mln Etiopczyków, którzy od rana do wieczora, w deszczu, zdołali zasadzić miliony drzew. Reakcja ludności jak widać była bardzo pozytywna, pragnienie zrobienia czegoś dobrego i ochrony ziemi, świata. «Nasz dom», jak mówi Ojciec Święty, jest bardzo ważną rzeczą, a ludzie to rozumieją, ponieważ zauważają ciepło, które nadchodzi, zmniejszają się opady, a plantacje umierają z powodu braku wody. Ludzie żyją tym wszystkim każdego dnia, więc musimy wziąć odpowiedzialność za nasz kraj. Nie możemy powiedzieć: to jest problem Europy, czy Ameryki lub Chin. To jest nasz problem, ponieważ od Boga otrzymaliśmy ten piękny świat, te piękne ziemie i mamy obowiązek ich chronić. Tego uczy nas również katolicka nauka społeczne, którą my bardzo podtrzymujemy. Przez nasze diecezjalne Caritas byliśmy w stanie zmobilizować wszystkich katolików i nie tylko: wszyscy ludzie, którzy korzystają z pomocy dzieł Kościoła, zostali zmobilizowani. To była naprawdę bardzo pozytywna odpowiedź”.

Ks. Teshome zwraca uwagę, że w tym sezonie zasadzonych ma zostać 4 mld drzew. Nawet jeśli tylko 25 proc. z nich się przyjmie, kraj zmieni zupełnie swoje oblicze – mówi duchowny. Wszystkie kościelne instytucje w kraju, takie jak parafie, szkoły, uniwersytety wzięły na siebie odpowiedzialność dbania o drzewa, które znajdują się w ich miejscach pracy i życia.

Delegat papieża na uroczystość intronizacji cesarza Japonii wybrany

Papież Franciszek mianował 85-letniego włoskiego kardynała Francesco Monterisi swoim wysłannikiem na uroczystość intronizacji cesarza Naruhito w Japonii. Ceremonia odbędzie się w Tokio 22 października. Będzie to druga z trzech oficjalnych ceremonii intronizacyjnych cesarza Naruhito, który wstąpił na tron 1 maja.

Według niepotwierdzonych jeszcze przez Watykan informacji papież Franciszek zamierza złożyć wizytę duszpasterską w Japonii pod koniec listopada. Kard. Monterisi, przed przejściem na emeryturę archiprezbiter bazyliki św. Pawła za Murami, reprezentował już papieża na uroczystościach 75-lecia stosunków dyplomatycznych między Japonią i Stolicą Apostolską, które odbyły się w marcu 2017 r. w Tokio.

Porozumienie zawarte w 1942 roku, krótko po ataku sił japońskich na wojskową bazę morską Pearl Harbor na Hawajach, było wówczas powodem irytacji zachodnich aliantów uczestniczących w drugiej wojnie światowej.

Mikstat: bp Wiesław Szlachetka poświęcił zwierzęta w uroczystość św. Rocha

16 sierpnia biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Wiesław Szlachetka z okazji uroczystości ku czci św. Rocha poświęcił w Mikstacie zwierzęta. W 2015 r. mikstackie uroczystości odpustowe ku czci patrona z błogosławieństwem zwierząt zostały wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego.

Obrzęd święcenia zwierząt odbył się po porannej Mszy św. wotywnej i zgromadził nie tylko mieszkańców parafii, ale także gości z różnych stron Polski, a nawet zagranicy.

Początkowo na błogosławieństwo przyprowadzano wyłącznie inwentarz – zwierzęta, które pomagały ludziom w pracy bądź stanowiły dla nich źródło utrzymania. W latach 80-tych na święceniu zaczęły pojawiać się dzieci ze swoimi zwierzątkami hodowanymi w domu.

Niezmiennie od setek lat obchody odpustowe w Mikstacie rozpoczynają się w Uroczystość Wniebowzięcia NMP. Po wieczornej Mszy św. z kościoła parafialnego Świętej Trójcy wyrusza procesja z Najświętszym Sakramentem i relikwiami świętego do kościoła św. Rocha, gdzie trwa całonocna adoracja. O północy odprawiana jest pasterka maryjna – koncelebrowana przez kapłanów pochodzących z parafii.

Tradycją jest, że do uroczystości odpustowych ku czci św. Rocha wierni przygotowują się poprzez udział we Mszy św. połączonej z nowenną.

Osiem lat temu kustosz mikstackiego sanktuarium wpadł na pomysł, aby przez kilka dni w godzinach przedpołudniowych zorganizować spotkania dla dzieci, które zostały nazwane „Szkołą Świętego Rocha”. – Szkoła łączy modlitwę, pracę, śpiew, naukę i zabawę. Przypomina postać św. Rocha, jego duchowość i ważne dla niego wartości, ale także bogate, ponad trzystuletnie tradycje związane z mikstackim sanktuarium i kultem tego świętego, w tym rzadko spotykany obrzęd błogosławienia zwierząt – mówi w rozmowie z KAI ks. kan. Krzysztof Ordziniak. O tym, że szkoła jest dla dzieci atrakcyjna, świadczy wzrastająca liczba uczestników. W pierwszej edycji było to kilkanaście osób, w ósmej – już 40.

Centralnym punktem uroczystości odpustowych była suma pod przewodnictwem bpa Wiesława Szlachetki, który odwołując się do dzisiejszej Ewangelii wskazywał, że św. Roch szedł drogą ośmiu błogosławieństw. – On idąc drogą błogosławieństw naszego Pana, nie szczędził swoich sił i charyzmatów, aby odważnie, z poświęceniem służyć tym, którzy potrzebowali pomocy, zwłaszcza chorym i cierpiącym. Błogosławił im, kreśląc znak krzyża na ich czołach. Wielu mocą tego błogosławieństwa przywrócił do zdrowia – mówił kaznodzieja.

Zaznaczył, że św. Roch otaczał troską zwierzęta, które w zamyśle Stwórcy są w służbie człowiekowi. Dodał, że święty jest czczony jako patron zwierząt, a kard. Józef Glemp ogłosił go patronem lekarzy weterynarii.
Akcentował, że zwierzęta, które z woli Pana Boga są w służbie człowiekowi powinny być traktowane jako dar i otaczane troską. – Właściwa troska o stworzony świat jest wtedy możliwa, gdy człowiek słucha Boga – powiedział celebrans.

Zauważył jednak, że we współczesnych czasach można spotkać się ze zjawiskiem, które zakłóca właściwą proporcję troski w odniesieniu do człowieka i zwierząt. – Można to zaobserwować u niektórych tzw. obrońców zwierząt, którzy, być może w dobrej wierze, ale wprowadzają niebezpieczny bałagan mentalny. Ujawnia się to w promowanych hasłach tego typu jak „Pies to też człowiek”. Takie humanizowanie zwierząt jest dehumanizowaniem człowieka, bo skoro zwierzę równa się z człowiekiem, to tym samym człowieka poniża się – stwierdził hierarcha, który dodał, że wobec ludzi zdehumanizowanych łatwiej być niegrzecznym, bezwzględnym, łatwiej ignorować i niszczyć ich prawa.

Wskazał, że odbieranie człowiekowi godności jest pomniejszaniem go do bliżej nieokreślonego zwierzęcia. – Dzisiaj niektórzy kwestionują prawdę, że człowiek przed narodzeniem, będący w łonie matki, ma tę samą godność jak po urodzeniu, że człowiek chory ma tę samą godność jak człowiek zdrowy, że człowiek stary ma tę samą godność jak człowiek młody – podkreślał biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej.

Przekonywał, że tylko posłuszeństwo Bożym prawom może zapewnić w świecie ład i porządek, a droga ośmiu błogosławieństw przybliża świat i człowieka do Bożego królestwa. – Doskonale rozumiał to i praktykował św. Roch. Z całego serca życzę wszystkim, abyśmy to jego piękne świadectwo przenosili do swojej codzienności – powiedział bp Szlachetka.

Tegorocznym obchodom towarzyszyła XV Sesja Popularno-Naukowa z cyklu „Siła kultu, tradycji, wiary”. Jak co roku do Mikstatu przybyła pielgrzymka lekarzy i służb weterynaryjnych.

Od 2007 r. św. Roch jest patronem miasta Mikstat, a w 2011 r. ówczesny biskup kaliski Stanisław Napierała kościół św. Rocha pochodzący z 1773 r. ustanowił Diecezjalnym Sanktuarium św. Rocha.
W 2015 r. odpust ku czci św. Rocha z obrzędem błogosławienia zwierząt został wpisany na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego.

Mieszkańcy ziemi mikstackiej szczególną czcią otaczają św. Rocha. Na początku XVIII w. mieszkańcy Mikstatu uznali, że św. Roch, patron chorych i rolników, ocalił ich przed panującą wówczas zarazą. W dowód wdzięczności zbudowali przy miejscowym cmentarzu kościółek i ustanowili odpust połączony ze święceniem zwierząt gospodarskich, a z czasem również domowych.

Obecny kościół drewniany znajdujący się na cmentarzu został wybudowany w 1773 r. jako wotum dziękczynne za uratowanie mieszkańców od panującej wówczas zarazy. W ołtarzu głównym znajduje się obraz św. Rocha namalowany w 1707 r. przez Borantesa. Święty przedstawiony jest jako pielgrzym, w brązowej szacie, w ogromnym kapeluszu na głowie, z lewą nogą poranioną strzałą.
Od 2006 r. proboszczem parafii Świętej Trójcy w Mikstacie jest ks. kan. Krzysztof Ordziniak, który rozsławia kult św. Rocha.

Galeria zdjęć (24 zdjęć)

Katowice: abp Skworc pobłogosławił tablicę upamiętniającą 100-lecie Powstań Śląskich

Metropolita katowicki pobłogosławił w Gmachu Sejmu Śląskiego tablicę upamiętniającą 100-lecie Powstań Śląskich. Chwilę wcześniej odsłonił ją prezydent RP Andrzej Duda.

– W 100-lecie I Powstania Śląskiego wspominamy naszych braci, którzy oddali życie. Jesteśmy przekonani, że Ojczyzna – ten wspólny dom wszystkich Polaków jest bezcenną wartością dla ocalenia której potrzeba ofiary życia ale także ofiary pracy, cierpienia i uczciwego wykonywania wielkich i małych obowiązków – powiedział abp Skworc podczas błogosławieństwa pamiątkowej tablicy. – Prośmy Boga, aby poległych zmarłych obdarzył wieczną nagrodą, a nas żyjących obdarzył swoim błogosławieństwem – dodał.

Podczas uroczystości głos zabrał również Jakub Chełstowski, marszałek województwa śląskiego. – Jesteśmy w miejscu, w którym zapadały ważne decyzje. Jednak to wszystko jest możliwe dzięki powstaniom. I Powstanie Śląskie dało impuls do zmian. Dzięki powstaniom Śląsk powrócił do Macierzy – mówił przed odsłonięciem tablicy Jakub Chełstowski, marszałek województwa Śląskiego. – Ta tablica, którą Pan Prezydent za chwilę odsłoni jest symbolem łączności Śląska z Polską. Na trwałe – stwierdził.

Przed uroczystością odbyło się złożenie kwiatów przez władze rządowe i samorządowe na grobach śp. Wojciecha Korfantego – dyktatora III Powstania Śląskiego, śp. Józefa Rymera – pierwszego wojewody śląskiego oraz śp. Konstantego Wolnego – pierwszego marszałka Sejmu Śląskiego.

Całość zakończyła uroczysta sesja Sejmiku Śląskiego, podczas której zabrał głos prezydent RP. – W imieniu całego narodu polskiego składam hołd wszystkim bohaterskim uczestnikom Powstań Śląskich. Pochylam głowę na znak czci dla pokoleń Ślązaków, którzy mimo oderwania od macierzy byli zawsze wierni Polsce i polskości – mówił Andrzej Duda podczas XI uroczystej Sesji Sejmiku Województwa Śląskiego

Prezydent podkreślał, że Powstania Śląskie różniły się od poprzednich zrywów, gdyż, jak zauważył, „były walką nie tyle o wolną Polskę, bo ta już istniała, lecz o prawo przynależności do niej”. Przypomniał, że powstania były „owocem długotrwałych zmagań o własną tożsamość i wychowanie kolejnych pokoleń młodzieży w miłości, wierności i pamięci do utraconej Ojczyzny”.

Błogosławieństwo tablicy upamiętniającej „miłość Ojczyzny i męstwo uczestników Powstań Śląskich” miało miejsce podczas II dnia wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Katowicach. Tablicę z brązu w Gmachu Sejmu Śląskiego pobłogosławił metropolita katowicki abp Wiktor Skworc.

Koszalin–Myślibórz: wyruszyła 19. Pielgrzymka Miłosierdzia

Po raz 19. diecezjanie koszalińsko–kołobrzescy wędrują z Koszalina do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu. Na szlak ruszyło blisko 60 osób, przed którymi do pokonania 220 kilometrów.

Pielgrzymowanie rozpoczęli Mszą św. sprawowaną 16 sierpnia w koszalińskiej katedrze. Do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu dotrą po 9 dniach, 24 sierpnia, pokonując 220 kilometrów. Towarzyszą im słowa z Ewangelii według św. Jana: “Trwajcie w miłości mojej”. – One oznaczają to, co ma się stać na tej pielgrzymce: mamy ją zakończyć pewnością, że trwamy w miłości Jezusa Miłosiernego – wyjaśnił ks. Grzegorz Szymanowski, koordynator pielgrzymki.

Ku temu będą zmierzały modlitwy, konferencje. – Konferencje omawiają spotkania Jezusa z różnymi ludźmi, tak, by każdy miał możliwość odnalezienia w tych rozważaniach samego siebie w tej konkretnej sytuacji życiowej, w jakiej się znajduje – powiedział ks. Szymanowski.

Jak dodaje s. Kaja Gradowska ze zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, uprzywilejowanym miejscem udzielania się miłosierdzia z Jezusowego Serca jest codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, na której pielgrzymi gromadzą się każdego wieczora.

S. Kaja wybrała się z Koszalina do Myśliborza w grupie swoich czterech współsióstr. To sposób na głoszenie orędzia miłosierdzia Bożego przez ich zgromadzenie. – Chcemy dzielić się miłosierdziem Pana Jezusa, bo dobra, które od Niego otrzymałyśmy, nie możemy zatrzymywać dla siebie. Chcemy się nim dzielić, bo dzielone się mnoży. Taka Boża matematyka – wyjaśnia s. Kaja.

Wśród pielgrzymów nie brakuje przedstawicieli różnych wspólnot – Neokatechumenatu, Odnowy w Duchu Świętym, a zwłaszcza harcerzy z ZHR.

Pielgrzymi wyszli z Koszalina w kierunku Tychowa z emblematami, wizerunkiem Jezusa Miłosiernego i z donośnym śpiewem – obserwowani przez kierowców, przechodniów, klientów sklepów. Ks. Szymanowski jest przekonany, że Pielgrzymka Miłosierdzia jest odpowiedzią na współczesne czasy. – W czasach, gdy człowiek jest tak oddalony od Boga i z dala od Niego poszukuje sensu życia, ratunkiem jest prawda o Miłosierdziu Bożym. Na tej pielgrzymce chcemy przede wszystkim sami jej doświadczyć, ale też przypominać o niej ludziom, których spotkamy.

Pielgrzymi dotrą do Myśliborza 24 sierpnia. Tego dnia przeżyją wieczorne czuwanie modlitewne w sanktuarium. Nazajutrz będą uczestniczyć w świętowaniu urodzin św. Faustyny.

Dzisiejsza antykultura żywi się naszym cierpieniem

„Na co dzień jesteśmy świadkami antykultury, która objawia się poprzez tzw. marsze równości, bluźniercze sztuki, profanacje religijne, a zwłaszcza Najświętszego Sakramentu, obrazów Matki Bożej i świętych” – mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który wieczorem w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przewodniczył Mszy św. na jasnogórskim szczycie. Metropolita częstochowski modlił się m. in. za Częstochowę i jej mieszkańców.

W homilii abp Depo za kard. Wyszyńskim przypomniał, że „Jasna Góra w świadomości narodu na przestrzeni dziejów jest jakąś wieżą, stanicą, twierdzą, gdzie dochodzimy do spokoju i równowagi, gdzie zaczynamy trzeźwo myśleć pod kątem naszych obowiązków, codziennych zadań, ale także i praw, które nam przynależą”.

– Maryja jest dla nas wzorem jak zawierzyć Bogu we wszystkich okolicznościach życia i jak być posłusznym Bogu. Maryja w Bożym Planie zbawienia zajmuje pierwsze miejsce. Jest wzorem tego, co Bóg pragnie uczynić dla każdego i każdej z nas – podkreślił abp Depo.

Abp Depo zaznaczył, że święto Wniebowzięcia Maryi „to przypomnienie o ludzkiej naturze”.

– Kim jesteśmy jako mężczyzna i niewiasta? Kim jesteśmy jako powołani do wspólnoty osobowej oraz szczególnej godności naszego ludzkiego ciała? – pytał metropolita częstochowski i powtórzył za św. Augustynem: „Tylko wiara daje nam przyszłość. Chrześcijanie są ludźmi przyszłości”.

Arcybiskup odnosząc się do czasów współczesnych podkreślił, że „jesteśmy świadkami antykultury”. – Ta antykultura żywi się naszym cierpieniem i naszą zniewagą – mówił abp Depo i wskazał, że ta antykultura ma trzy cele: pozbawić kulturę Boga, zniszczyć pojęcie osoby, zrównać ludzi ze zwierzętami.

Uroczystość Polska zawsze wierna – główne uroczystości odpustowe na Jasnej Górze

– A bestializacja człowieka, skłanianego przez popkulturę, poddaje się władzy najniższych instynktów, głównie seksualnego. I wreszcie antykultura chce zniszczyć naturę ludzką, która porządkuje świat, i która jest fundamentem cywilizacji. Desakralizacja, odczłowieczenie – oto cel owej rewolucji. Kolejne cele to zniszczenie pojęcia prawdy, odebranie ludziom łaski wielkiej sztuki oraz rozbicie tradycyjnej rodziny – kontynuował metropolita częstochowski i przypomniał: „Tylko wiara w Boga jest dla nas źródłem życia i trwałym fundamentem zarówno życia ziemskiego, jak również i poręką dóbr, które Bóg nam przygotował”.

Metropolita częstochowski nawiązał również do rocznicy Cudu nad Wisłą z 15 sierpnia 1920 r. – To wydarzenie weszło w historię Europy i świata do kanonu najważniejszych bitew ocalających naszą cywilizację – podkreślił abp Depo.

Na zakończenie metropolita częstochowski przypomniał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który 3 września 1970 r. powiedział: „Myślenie, które nas zobowiązuje w Polsce ochrzczonej, nie pozwala nam na rozdzielanie spraw Kościoła i narodu – jak gdyby życie narodu nic nas nie obchodziło. Wiara każe nam widzieć w wielu zdarzeniach historycznych naszego narodu interwencję Bożą. Taką interwencję Bożą niewątpliwie widzieliśmy w roku 1920”.

Zakonnica najstarszą mieszkanką Europy

Od lutego bieżącego roku, kiedy w wieku 116 lat i 90 dni zmarła Włoszka Maria Giuseppa Robucci-Nargiso, mieszkająca w Tulonie siostra Andrzeja, szarytka jest najstarszą Europejką – podaje dziennik „Le Parisien”. Starsza od niej o rok jest tylko jedna osoba na świecie – mieszkająca w Japonii.

Urodzona w lutym 1904 roku w Alès w departamencie Gard na południu Francji jako Lucile Randon była guwernantką, następnie pracowała w szpitalu, by wstąpić do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo (szarytki)i przyjęła imię zakonne Andrzeja. „Poruszam się wyłącznie na wózku inwalidzkim i prawie już nie widzę. Moim codziennym szczęściem jest możliwość codziennej modlitwy” – wyznała. Nigdy nie opuszcza modlitwy wspólnotowej. Z okazji 115 urodzin otrzymała list osobisty od papieża Franciszka oraz różaniec poświęcony przez Ojca Świętego. Jest ona również najstarszą zakonnicą na świecie.

25 sierpnia finał “Tornistra Pełnego Uśmiechów”

25 sierpnia na stadionie sportowym w Giedlarowej, w gminie Leżajsk, odbędzie się uroczysty finał ogólnopolskiej akcji Caritas, Tornister Pełen Uśmiechów. Program wydarzenia został pomyślany jako dzień radości dla dzieci i ich rodzin. Po raz pierwszy plan finału akcji obejmuje integrację międzypokoleniową, Bal Pokoleń, co w dzisiejszych czasach nabiera szczególnej wagi.

To już 11. edycja tego programu, poświęconego wsparciu dzieci z potrzebujących rodzin u progu nowego roku szkolnego. Podczas finału będą prezentowane liczne inicjatywy poświęcone wsparciu edukacyjnemu dla najmłodszych.

Finał akcji z udziałem gości i władz Gminy Leżajsk rozpocznie się o godz. 11 uroczystą Mszą Św. pod przewodnictwem ks. Biskupa Stanisława Jamrozka, po której zostaną przekazane wyprawki szkolne dla ok. 1000 dzieci, w tym 200 dzieci polskich ze Wschodu. Wyprawki przygotują ambasadorzy akcji, m.in. Para Prezydencka, Rzecznik Praw Dziecka, Minister Edukacji Narodowej, Prezes Giełdy Papierów Wartościowych.
Program imprezy przewiduje liczne atrakcje dla całych rodzin m.in. pokaz musztry ułańskiej na koniach, występy wokalne i taneczne oraz rywalizacje na torze przeszkód. Całe rodziny będą mogły wziąć udział w warsztatach plastycznych i rękodzielniczych, a także obejrzeć pokazy służb mundurowych, czy sprzętu strażackiego, jak również nauczyć się udzielania pierwszej pomocy. Będzie też można spróbować smakołyków ze stoisk kulinarnych Kół Gospodyń Wiejskich z gminy Leżajsk.

Punktem kulminacyjnym finału będzie międzypokoleniowa zabawa taneczna z wyborem króla i królowej balu, która stanowić będzie wyjątkową okazję do zacieśnienia więzi pomiędzy osobami starszymi a juniorami z tego regionu.

Wydarzenie będzie transmitowane przez Telewizję Polską. Planowane są wejścia na żywo na antenie TVP 1 w ramach programu Między Ziemią a Niebem oraz po jego zakończeniu.

Godzinowy program finału:

11.00 Msza Święta na stadionie sportowym w Giedlarowej
12.15-12.30 występ Orkiestry Reprezentacyjnej Oddziału Kawalerii Ochotniczej w barwach 20 Pułku Ułanów im. Króla Jana III Sobieskiego, wjeżdżają ułani na koniach (pokaz musztry na koniach)
12.35-12.50 Oficjalne powitanie gości, przemówienia
12.50 – 13.15 Występ dzieci z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej z Giedlarowej (pokaz musztry/tor przeszkód)
13.15 -13.30 Występ wokalny Zespołu „Canta Rhei” z Chałupek Dębniańskich (laureaci Międzydiecezjalnego Konkursu Pieśni Religijnej w Księżomierzu)
13.30-13.45 Występ Mistrzów Polski w tańcu boogie woogie z Zespołu „Maraton Boogie” z Giedlarowej
13.45-14.45 Wręczenie dzieciom wyprawek szkolnych
14.45-15.00 Występ solistek z Zespołu Szkół w Giedlarowej
15.00-15.30 Występ Seniorów z Centrum Integracji Społecznej w Przychojcu
15.30-16.30 Interaktywny spektakl teatru z Krakowa (zaangażowanie publiczności w przedstawienie)
16.30 Rozpoczęcie Balu Pokoleń – wybieranie Króla i Królowej balu
16.45-18.00 Wspólna zabawa dzieci i seniorów wraz z wodzirejami

Wydarzenia towarzyszące:
– pokazy wozów i sprzętu strażackiego,
– pokaz udzielania pierwszej pomocy,
– pokazy służb mundurowych (Policja, Straż Ochrony Kolei) oraz pokazy służb medycznych,
– stoiska kulinarne Kół Gospodyń Wiejskich z terenu gminy Leżajsk,
– kino sferyczne,
– zjeżdżalnie, trampoliny, itp.
– warsztaty pokoleniowe (plastyczne, rękodzielnicze),
– malowanie twarzy, zabawy animacyjne z chustą klanzy.

Głównym celem kampanii jest zwrócenie uwagi na problemy edukacyjne uczniów z ubogich rodzin oraz wsparcie ich edukacji. Wyprawki szkolne dla dzieci potrzebujących kompletowane są przez okres wakacji w całej Polsce za pośrednictwem diecezjalnych Caritas. Od początku akcji Caritas przekazała dzieciom z ubogich rodzin ponad 170 tysięcy wyprawek.

Akcja ma zwiększyć szanse edukacyjne uczniów przez zebranie funduszy na zakup i wyposażenie wyprawek szkolnych dla dzieci w Polsce. Od dwóch lat akcja skierowana jest również do dzieci z polskich rodzin mieszkających na Wschodzie (Litwa, Białoruś, Ukraina). W parafiach w całej Polsce tornistry zakupione przez Caritas są wypełniane według potrzeb. Ponadto do specjalnych koszy wystawionych w parafiach można wkładać podstawowe artykuły szkolne, które znajdą się później
w wyprawkach przygotowanych przez wolontariuszy Caritas.

Akcja finansowana jest z ogólnopolskiej zbiórki SMS-ów charytatywnych o treści TORNISTER wysyłanych pod nr 72052 (koszt: 2,46 zł z VAT) oraz wpłat indywidualnych.

Materiały video/grafika:
– spot z udziałem Pary Prezydenckiej (w załączeniu)
– spot „mix” z udziałem: Pary Prezydenckiej, Rzecznika Praw Dziecka, Ministra Edukacji Narodowej, Prezesa Giełdy Papierów Wartościowych: https://we.tl/t-mFPoXTmfZM
– plakat – zapowiedź finału TPU (w załączeniu)

KONTAKT

Centrum Medialne Caritas Polska
e-mail: rzecznik@caritas.org.pl
tel. 510 235 802

MIEJSCE I TERMIN FINAŁU
Giedlarowa (stadion sportowy), gmina Leżajsk
25 sierpnia 2019 r.

Jawiszowice: 77. rocznica utworzenia podobozu KL Auschwitz-Jawischowitz

77. rocznicę przybycia pierwszego transportu 150 więźniów z niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady KL Auschwitz-Birkenau do podobozu KL Auschwitz-Jawischowitz upamiętniono w Jawiszowicach k. Oświęcimia. Byli to Żydzi deportowani do KL Auschwitz z Francji. Był to pierwszy przypadek w nazistowskim systemie obozowym wykorzystania więźniów do przymusowej niewolniczej pracy pod ziemią.

Agnieszka Molenda, prezes Fundacji Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau – organizatora wydarzenia, przypomniała, że utworzony w 1942 r. podobóz KL Auschwitz-Jawischowitz w 1944 r. osiągnął stan maksymalny tj. ponad 2500 osadzonych. Byli to więźniowie pochodzący z krajów całej ówczesnej okupowanej Europy – Polski, Francji, Holandii, Czech, Słowacji, Włochy, Belgii, Węgier, Jugosławii, Rosji, Austrii, Ukrainy, Niemiec. W 95 proc. więźniami byli Żydzi, pozostałą część stanowiły osoby pochodzenia nieżydowskiego.

„Warunki pracy więźniów i życia w podobozie były bardzo ciężkie, panowała w nim wysoka śmiertelność, odbywały się też częste selekcje więźniów. Nie jest dokładnie ustalona liczba ofiar niemieckiego nazistowskiego podobozu KL Auschwitz-Jawischowitz, ale pochłonął on życie kilku tysięcy więźniów, z czego co najmniej około 2 tys. ludzi zginęło tylko w następstwie przeprowadzanych w obozie selekcji” – dodała.

W uroczystościach rocznicowych uczestniczyli m.in. przedstawiciele samorządu i administracji różnych szczebli. Po części oficjalnej uczestnicy uroczystości przeszli do historycznego, oryginalnie zachowanego budynku łaźni dla więźniów podobozu KL Auschwitz-Jawischowitz, gdzie zwiedzili znajdującą się w tym obiekcie wystawę stałą. Pokazana została także wystawa czasowa z okupacyjnymi dokumentami z funkcjonowania kopalni Brzeszcze i Jawiszowice pod zarządem koncernu Herman Göering Werke.

Białystok: ruszyła 27. Ekumeniczna pielgrzymka Białystok-Grodno-Wilno

Ponad 400 osób z całej Polski wyruszyło dziś z Białegostoku w 27. Ekumenicznej Pieszej Pielgrzymce o Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie. Rozpoczęła ją uroczysta Msza św. pod przewodnictwem bp. Henryka Ciereszki, który wyruszył wraz z pielgrzymami na pątniczy szlak. Hasłem tegorocznej pielgrzymki są słowa „Mocni w Duchu”.

Do tych słów nawiązał w homilii ks. Paweł Bezlapowicz, kierownik grupy, która do pielgrzymów dołączy w Grodnie. W nawiązaniu do wczorajszego święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny podkreślał, że była Ona zawsze „mocna w Bożym Duchu”, trwając w raz wypowiedzianym Bogu „tak”, niezależnie od życiowych okoliczności.

„Idziemy do Ostrej bramy nie tylko «sławić miłosierdzie Pana» – jak mówi dzisiejszy psalm, ale również błagać o to miłosierdzie, świadomi własnych grzechów i niewierności, świadomi zła i przemocy, jakiej doświadczają dziś chrześcijanie, idziemy prosić, by ci, którzy sprzeciwiają się Bożemu miłosierdziu otworzyli się na Bożego Ducha – na miłość i przebaczenie” – mówił kaznodzieja.

My również trwajmy «mocni w Duchu», mówmy całym naszym życiem Bogu «tak», a podczas tej pielgrzymki dawajmy wyraz naszej wierze i przynależności do Kościoła, przekonani, że «bramy piekielne go nie przemogą»” – zachęcał.

Najmłodszy pielgrzym ma 7 lat, a najstarszy 84. Pątnikom towarzyszy w drodze 14 kapłanów, 7 kleryków i 6 sióstr zakonnych. Dwa etapy pielgrzymki prowadzą przez Polskę, cztery dni pielgrzymi idą przez Białoruś i trzy przez Litwę. Najkrótszy etap pielgrzymki wynosi 21 km i obejmuje trasę z Kuźnicy Białostockiej do Grodna, najdłuższy odcinek – 44 km – pokonają pielgrzymi na Białorusi, z Nowego Dworu do Radunia. Tradycją ubiegłych lat, pątnicy nawiedzą wszystkie kościoły i cerkwie znajdujące się na szlaku ich pielgrzymowania.

Po przekroczeniu granicy, do pielgrzymów dołączy ponad 100-osobowa grupa z Grodna.

Po 9 dniach wędrówki i pokonaniu blisko 300 kilometrów 24 sierpnia pielgrzymi dotrą do Ostrej Bramy, gdzie uroczystą Mszę św. dla pielgrzymów odprawi bp Tadeusz Wojda, który przejdzie z pielgrzymami trasę ostatnich dwóch dni. Oficjalnie pielgrzymka zakończy się 25 sierpnia Mszą św. w katedrze wileńskiej. Do pątników dołączą w tym dniu pielgrzymi archidiecezji białostockiej, którzy do Wilna dotrą autokarami lub własnymi środkami transportu.

W tym roku, na prośbę pątników trasa pielgrzymki została zmieniona – będzie wiodła przez Sokółkę, miejsce Wydarzenia Eucharystycznego. W Wilnie zaś, w Ostrej Bramie, abp Tadeusz Wojda pobłogosławi sakramentalny związek małżeński pielgrzymów. „Poznali się przed kilkoma laty na tej pielgrzymce. Pani młoda jest z Zambrowa, pan młody z Lublina. Wyruszają dziś z nami w drogę – przejdą całą trasę, by Matce Bożej w Wilnie powierzyć swoje wspólne życie” – wyjasnia ks. kierownik.

„To już moja czwarta pielgrzymka do Ostrej Bramy. Jest to miejsce, które wyjątkowo przyciąga. Sama pielgrzymka ma wiele różnych wymiarów, nie tylko ten religijny, duchowy, ale także patriotyczny. Niesamowite są spotkania z Polakami mieszkającymi na Wschodzie – są bardzo otwarci, gościnni, co roku czekają a nas” – mówi Joanna.

Łucja, pochodząca z Limanowej w diecezji tarnowskiej z Białegostoku do Wilna wyrusza po raz pierwszy. Kiedyś już pielgrzymowała do Ostrej Bramy z Kętrzyna, z pielgrzymką warmińską. Podczas pobytu na Podlasiu urzekła ją osobowość i historia tutejszych mieszkańców, nieco inna niż ziem, z których pochodzi. Dlatego zdecydowała się wyruszyć z koleżanką z Białegostoku. „Każda pielgrzymka, w której uczestniczyłam, a ta szczególnie, jest dla mnie wezwaniem do zaufania Bogu. To dla mnie czas pójścia za Panem do Maryi” – stwierdziła.

Dla Agnieszki to już piętnasta piesza pielgrzymka do Wilna. Na pytanie dlaczego wyrusza dziewięciodniowa drogę odpowiada: „To już chyba weszło mi w nawyk. Przychodzi sierpień i coś mi mówi, że już czas ruszać w drogę. Z zapisem czekam zawsze do ostatniej chwili, do ostatniego dnia, bo nigdy nie wiadomo, czy coś nie stanie na przeszkodzie. W tym roku zapisałam się w ostatniej godzinie. Ale to coś więcej niż nawyk, to potrzeba serca, potrzeba takich corocznych rekolekcji, trochę innych niż te adwentowe czy wielkopostne, czasu, żeby zastanowić się nad sobą. Tu nic nie rozprasza myśli, nic nie odrywa, jest się 24 godziny na dobę z Panem Bogiem” – mówi.

Przyznaje, że w tym roku ma bardzo dużo różnych intencji, dlatego do sprawy „podeszła metodycznie”. Na każdy dzień ma rozpisaną inną intencję: dziękczynną za zdrowie i siły, które dopisują; w intencji rodziców, rodzeństwa i ich rodzin; za zmarłych, gdyż w tym roku pożegnała wiele bliskich jej osób; za swoich przyjaciół i znajomych; za osoby, które spotka po drodze, a także w intencjach Kościoła i Polski.

Jak podkreśla kierownik pielgrzymki ks. Łukasz Żuk, pielgrzymka z Białegostoku do Wilna staje się coraz bardziej popularna w kraju i zagranicą. Pielgrzymów spoza Białegostoku jest prawie połowa. W tym roku wielu jest ze Wschodu m.in. z Rosji, Białorusi, Ukrainy.

„Hasło tegorocznej pielgrzymki, nabiera szczególnego wydźwięku zwłaszcza w świetle ostatnich wydarzeń, gdy Kościół i wiara są mocno atakowane. Idziemy, aby dać świadectwo – mówił ks. Łukasz.

Uroczystości 99. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami

Eucharystią w katedrze pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny rozpoczęto w Płocku kilkudniowe obchody 99. rocznicy obrony miasta w wojnie polsko-bolszewickiej. Był to także dzień odpustu w bazylice katedralnej: – Maryja, to Nauczycielka naszego postępowania – podkreślił ks. Jarosław Mokrzanowski, sekretarz biskupa płockiego Piotra Libery.

Eucharystii w intencji Ojczyzny przewodniczył ks. mgr Jarosław Mokrzanowski, sekretarz biskupa płockiego Piotra Libery oraz dyrektor Centrum Psychologiczno-Pastoralnego Metanoia w Płocku. Za św. Josemarią Escrivą zachęcił do kontemplowania życia Maryi, naśladowania Jej miłości, przyrodzonej i nadprzyrodzonej elegancji, posłuszeństwa Bogu w „delikatnym połączeniu służby i panowania”.

W kazaniu podkreślił, że miłość, to przede wszystkim czyny, a także wierność i lojalność. Maryja była też dyskretna i często pozostawała niezauważona. Nie lubiła przyjmować pochwał, ponieważ nie pragnęła własnej chwały. W czasie wielkich cudów i aplauzu tłumów – znikała. Nie było Jej, gdy tłum chciał obwołać Jezusa królem, ale była pod krzyżem, kiedy wszyscy stamtąd uciekli.

– W Maryi nie ma nic z postawy panien głupich, które są posłuszne, ale w sposób bezmyślny. Maryja słucha tego, czego pragnie Pan, rozważa to, czego nie rozumie, pyta o to, czego nie wie. To Nauczycielka całego naszego postępowania. Uczy nas, że posłuszeństwo Bogu nie jest służalczością, ale pozwala odkryć wolność dzieci Bożych – zaakcentował kaznodzieja.

Ksiądz sekretarz zachęcił też do modlitwy w intencjach bp. Piotra Libery, przebywającego w eremie kamedulskim w Krakowie. Odczytał fragmenty jego listu do diecezjan, z zapewnieniem o duchowej jedności i pamięci o uroczystości koronacji obrazu Matki Bożej w Smardzewie.

Uroczystość Polska zawsze wierna – główne uroczystości odpustowe na Jasnej Górze

Po Eucharystii jej uczestnicy złożyli kwiaty na Bratniej Ziemi koło katedry. Potem przeszli pod Płytę Nieznanego Żołnierza gdzie m.in. wysłuchali hymnu państwowego i złożyli kwiaty. Strzały na wiwat wykonały Płocka Drużyna Kusznicza i Płockie Bractwo Kurkowe. Potem na Starym Rynku koncert dała Gminna Orkiestra Dęta ze Starej Białej koło Płocka.

W programie obchodów rocznicowych tego dnia znalazło się też złożenie kwiatów przez delegacje pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego, związanego z Płockiej legionisty i poety – Władysława Broniewskiego oraz Obrońców Płocka 1920 r.

W gronie uczestników uroczystości byli m.in. członkowie Stowarzyszenia Jeździeckiego im. 4. Pułku Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej, 64. Batalionu Lekkiej Piechoty Szóstej Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej, kombatanci, parlamentarzyści, liczne poczty sztandarowe i Orkiestra Dęta Zespołu Szkół Technicznych w Płocku.

Płockie uroczystości związane z 99. rocznicą obrony Płocka przed bolszewikami w 1920 roku potrwają do 18 sierpnia. W programie będzie m.in. IV Bieg Obrońców Płocka 1920 roku, capstrzyk harcerski Hufca ZHP Płock im. Obrońców Płocka 1920 roku i spacer z przewodnikami Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej do miejsc związanych z bohaterską obroną miasta.

W sanktuarium Matki Bożej w Kodniu zakończyły się uroczystości odpustowe

W sanktuarium Matki Bożej w Kodniu zakończyły się uroczystości odpustowe. Były one połączone z obchodami 100-lecia obecności misjonarzy oblatów w Polsce.

Ważnym punktem pierwszego dnia kodeńskiego odpustu (14 sierpnia) była suma odpustowa o godzinie 18, której przewodniczył bp Piotr Sawczuk, ordynariusz diecezji drohiczyńskiej. Potem odprawiona została procesja różańcowa ze światłami, po której odbył się Apel Maryjny Podlasia. O północy została odprawiona pasterka maryjna.

Obchody odpustowe były powiązane z rocznicą 100-lecia obecności misjonarzy oblatów w Polsce. W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia, już o godzinie 5.30 zostały odprawione Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Podczas porannych Mszy św., jak i podczas Mszy św. o godz. 17.00 homilię wygłosił prowincjał o. Paweł Zając OMI. O godz. 9.30 Przyjaciele Misji Oblackich mieli okazję uczestniczyć we Mszy św., którą koncelebrowali misjonarze oblaci pracujący m.in. na Białorusi, Ukrainie czy w Kanadzie.

W południe na kalwarii pod przewodnictwem Biskupa Diecezji Siedleckiej Kazimierza Gurdy została odprawiona suma odpustowa, w której uczestniczyło kilka tysięcy wiernych. Bp Gurda zwracał uwagę na zagrożenia, które przynosi współczesny świat. Podkreślał, że znaczenie chrześcijańskich wartości jest tym większe, im bardziej nasilają się postawy wrogie rodzinie i naszej tradycji. – Stańmy przy Maryi, która jest świadkiem Bożej prawdy. Maryja nas obroni przed tymi zagrożeniami – podkreślał biskup siedlecki. Zwracał również uwagę, że powinniśmy iść drogą wiary z taką radością i takim zaufaniem jak Matka Boża. – Wiara i zaufanie do Boga pozwoliły Maryi zobaczyć to, co Bóg dla niej zapowiedział. Jesteśmy wezwani do tego, aby przeżywać życie tak, jak Maryja – w radości i zaufaniu do Boga. Powinniśmy już teraz żyć w perspektywie kresu naszego życia – mówił.

Na uroczystości do Kodnia przybyła rzesza wiernych w pielgrzymkach pieszych, autokarowych, rowerowych, a nawet konnej (11. Konna Pielgrzymka w Hołdzie Kawalerii Rzeczypospolitej z Bobrownik). Wśród pątników byli mieszkańcy Gdańska, Świnoujścia, Krakowa czy Białej Podlaskiej. Ponadto pieszo przybyli parafianie z Horbowa, DPS w Kostomłotach, Tucznej, Kolana i okolic, Matiaszówki, Międzyrzeca Podlaskiego, Rozwadówki, Małaszewicz, Dołhobrodów i Huszczy.

Przy okazji odpustu pielgrzymi mogli się zapisać do grona Przyjaciół Misji lub prenumeratorów dwumiesięcznika „Misyjne Drogi”, a także nabyć pamiątki z misji, wspierając w ten sposób ten cel. W godzinach wieczornych pielgrzymi uczestniczyć będą jeszcze w różańcu, który zakończy się Apelem Maryjnym Podlasia i zasłonięciem cudownego obrazu Matki Bożej Kodeńskiej.

Kodeń nad Bugiem był miasteczkiem należącym do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Na początku XVI w. Sapiehowie wykupili od Ruszczyców istniejące młyny wodne i w 1511 r. uzyskali od Zygmunta Starego przywilej budowy zamku i założenia miasta. W 1513 r. Jan Sapieha nadał miastu herb, ustanowił burmistrza i nadał mieszczanom liczne przywileje. W XVII w. potomek możnego rodu Mikołaj Sapieha doznał uzdrowienia w trakcie Mszy św. odprawianej przez papieża Urbana VIII przed obrazem Matki Bożej Gregoriańskiej. Ponieważ nie uzyskał zgody papieża na wywiezienie obrazu do Polski, wykradł go i zmyliwszy papieskie pogonie, przywiózł go do Kodnia 15 września 1631 r. W 1875 r., kiedy wojska carskie zajmowały kościół na cerkiew, obraz został wywieziony na Jasną Górę. Powrócił do Kodnia w 1927 r., kiedy to oblaci wzięli sanktuarium pod opiekę, i umieszczony jest w ołtarzu głównym. W 1973 r. papież Paweł VI podniósł kościół św. Anny do godności bazyliki mniejszej. Historia obrazu i sanktuarium została zekranizowana w filmie „Błogosławiona wina” (2015) w reżyserii Przemysława Häusera i Przemysława Reichela.

Tłumy wiernych na odpuście krzeszowskim

W wielkim odpuście krzeszowskim ku czci Maryi Wniebowziętej wzięło udział kilka tysięcy wiernych z Dolnego Śląska oraz całej Polski. Głównej sumie odpustowej w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie przewodniczył biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski, homilię wygłosił biskup Kościoła greckokatolickiego Włodzimierz Juszczak. – To święto ukazuje perspektywę naszego życia. Przeznaczeni jesteśmy do tego, by mieć udział w chwale Zmartwychwstałego Pana. Maryja jest pierwszą z nas, która uczestniczy w tym przedziwnym misterium zjednoczenia człowieka z Bogiem – powiedział bp Kiernikowski we wprowadzeniu do Eucharystii odpustowej.

Na uroczystości obecny był także bp pomocniczy Marek Mendyk, księża z diecezji legnickiej, z Czech i goście z Polski, siostry zakonne oraz wielka rzesza pielgrzymów. Po raz kolejny do sanktuarium przyjechali motocykliści. W modlitwie uczestniczyli także rycerze i damy Zakonu Świętego Grobu Bożego, a także przedstawiciele Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Nie zabrakło też przedstawicieli parlamentu i władz lokalnych.

W homilii pasterz Kościoła greckokatolickiego przybliżył wiernym rozumienie tajemnicy uroczystości Wniebowzięcia NMP w tradycji Kościoła wschodniego. Ukazał też wyjątkowość jej obchodów. – Choć nasze obrządki różnie określają to święto: wniebowzięcie NMP oraz zaśnięcie Bogurodzicy, to chodzi o tę samą prawdę zakończenia życia Maryi i Jej przejścia z duszą i ciałem do wieczności – mówił bp Juszczak. Teologiczne wyjaśnienie obchodów uroczystości oparł na fragmentach Ewangelii, nauczania Ojców Kościoła, tradycji wczesnochrześcijańskiej oraz pism apokryficznych. To wszystko doprowadziło do sformułowania przez papieża Piusa XII dogmatu wiary, który w szczególny sposób wyrażony jest w ikonie Zaśnięcia Bogurodzicy czczonej w cerkwi greckokatolickiej .

Bp Juszczak zwrócił uwagę na znaczenie tej prawdy dla współczesnego człowieka. – To, co dokonało się w Maryi jest przewidziane przez Boga także dla każdego z nas. Staniemy przed Bogiem na sądzie. On będzie otwarciem na życie wieczne. Obyśmy na końcu tej drogi zobaczyli boskie oblicze Zbawiciela i Maryję, która już ogląda Jego oblicze. Drugi wniosek dotyczy godności naszego ciała. Nasze ciało, podobnie jak Maryi, jest przeniknięte światłem. Nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego. Ludzkiemu ciału należy się szacunek i ochrona, zarówno w sferze materii, jak i ducha – mówił kaznodzieja. Podkreślił, że ta prawda jest ważna zwłaszcza we współczesnym świecie, który koncentruje się często na sferze materii, ignorując sferę ducha.

Uroczystość Polska zawsze wierna – główne uroczystości odpustowe na Jasnej Górze

– Warto i trzeba, zatrzymując się przy katafalku Maryi, próbować zrozumieć boże prawdy, które przedstawia nam Bóg. Również ikona Matki Bożej Łaskawej, którą czcimy w tym miejscu, zachęca do odczytania bożej prawdy, z którą Bóg zwraca się do każdego z nas. Dzięki temu może łatwiej zrozumiemy boży plan zbawienia i nasze miejsce w nim. Warto brać do ręki Pismo Święte i katechizm i próbować zrozumieć plan Boga, w którym jest miejsce dla każdego z nas. Wówczas może wraz z Maryją będziemy mogli zaśpiewać: „wielbi dusza moja Pana…”

Po Mszy św. odbyła się tradycyjna procesja z ikoną Matki Bożej Łaskawej oraz poświęcone zostały wiązanki ziół i kwiatów. Dla wszystkich gości przygotowano festyn z wieloma atrakcjami. Na scenie przy bazylice odbył się także koncert, podczas którego wspólnie śpiewano pieśni patriotyczne.

Bp Solarczyk w Radzyminie: miłość zwycięża lęk i podziały broniąc daru życia

– Miłość zwycięża lęk i podziały broniąc daru życia. Świadectwem tego są bohaterowie roku 1920, którzy spoczywają w tych mogiłach – powiedział bp Marek Solarczyk podczas uroczystości w Radzyminie. Z okazji 99. rocznicy zwycięskiej Bitwy Warszawskiej przewodniczył on Mszy św. na Cmentarzu Polskich Żołnierzy Poległych w 1920 r. W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz parlamentarnych, samorządowych i Wojska Polskiego.

W homilii biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej podkreślił, że wraz z darem życia człowiek otrzymuje dar nieba. – Tą, która niesie ten dar i odkrywa go przed człowiekiem jest Najświętsza Maryja Panna. Ona ofiarowuje nam tajemnicę miłości, która zawsze zwycięża, tajemnicę życia, które nigdy się nie kończy i dobra które jest wieczne i które dzięki Bogu będzie wpisane, obronione i zachowane – powiedział bp Solarczyk.

Podkreślił, że ci, którzy w roku 1920 stanęli do walki z najeźdźcą wpisują się w misję Maryi, ponieważ bronili daru życia i miłości w świecie, który próbuje te wartości zniszczyć. – Są oni bohaterami miłości, która wszystko zwycięża -zwycięża lęk, obawy; zwycięża podziały, zwycięża to wszystko co wynika z ludzkiej słabości. Są bohaterami miłości, która potrafi prowadzić do heroizmu – powiedział.

Uroczystość Polska zawsze wierna – główne uroczystości odpustowe na Jasnej Górze

Nawiązując do wizyty papieża Jana Pawła II w Radzyminie, bp Solarczyk zwrócił uwagę, że dzięki tym, którzy 99 lat temu złożyli swoje życie na ołtarzu Ojczyzny, możemy dziś żyć. – Otrzymaliśmy życie, które się nie kończy. Nie zmarnujmy więc tego daru –zaapelował.

Zwrócił uwagę, że są wartości większe, niż te które człowiek sam sobie wytycza, czy te które jest w stanie ogarnąć swoim rozumem i jest gotowy poświęcić dla nich wszystko. Największym dobrem jest życie wieczne – podkreślił.

Po uroczystej Mszy św. na Cmentarzu Żołnierzy Wojny Polsko-Bolszewickiej 1920 roku w Radzyminie odbył się Apel Poległych.

Następnie poszczególne delegacje złożyły wieńce.

Tychy: modlitwa za powstańców w miejscu jednej z bitew I Powstania Śląskiego

Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc sprawował Eucharystię w kościele NSPJ w Tychach – Paprocanach, który został wzniesiony jako wotum dla upamiętnienia powstańców I Powstania Śląskiego.

– Jedna z większych bitew I Powstania Śląskiego miała miejsce właśnie tutaj, w Paprocanach – mówił metropolita katowicki podczas Eucharystii w intencji poległych powstańców I Powstania Śląskiego. Dodał, że poświęcony w 1937 r. kościół to świątynia, która była „upamiętnieniem powstańców”.

Abp Skworc przypomniał w homilii, że „droga Górnoślązaków do Polski była okupiona powstańczą krwią”. – Chcemy się modlić za zmarłych powstańców. Trudno jest oszacować liczbę poległych (…). Zachowała się pamięć o nich. Przechowywana w rodzinach (…). Zachowała się pamięć także tutaj, w Paprocanach. Dlatego też trzeba wyśpiewać „Te Deum laudamus” za to miejsce i za tych ludzi. Również za tych, którzy podjęli decyzję: budujemy tutaj kościół – powiedział metropolita katowicki.

Odnosząc się do przeżywanej w Kościele Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zauważył, że patrząc na Maryję widzimy rzeczywistość nieba ale nie możemy zapominać o ziemskiej pielgrzymce. Przytoczył również fragment poezji Cypriana Kamila Norwida, który mówił, że „mamy jedną ręką szukać chleba, drugą zaś nieba”. – Zachęcam was też do tego, abyście jak najczęściej te ręce składali do modlitwy – mówił.

Uroczystość Polska zawsze wierna – główne uroczystości odpustowe na Jasnej Górze

Wierni uczestniczący w liturgii mogli również zapoznać się z plenerową wystawą przygotowaną przez Muzeum Miejskie w Tychach pt. „Idą powstańcy znów na bój… Tychy w okresie Powstań Śląskich i plebiscytu”, która znajduje się na placu przy kościele. Jej celem jest przybliżenie burzliwej i trudnej historii obecnych tyskich dzielnic: Paprocan, Urbanowic i Czułowa.

Również w ramach obchodów setnej rocznicy wybuchu I Powstania Śląskiego zorganizowano VI Miejscki Rajd Rowerowy, który zakończył się w Paprocanach. Miało też miejsce złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą wybuch I Powstania Śląskiego.

Z 16 na 17 sierpnia 1919 r. powstańcy zaopatrzeni w broń zdobytą wcześniej w pobliskich Urbanowicach zaatakowali ponad 100-osobową niemiecką baterię artylerii polowej. W wyniku starcia powstańcy wzięli do niewoli blisko 100 jeńców oraz zdobyli działa, karabiny i konie. Niestety nie obyło się bez ofiar śmiertelnych po stronie powstańców.

Kapucyn nowym arcybiskupem Dar-es-Salaam

Ojciec Święty przyjął rezygnację z rządów pasterskich, złożoną przez arcybiskupa stolicy Tanzanii – Dar-es-Salaam , 75-cio letniego kard. Polycarpa Pengo i mianował jego następcą dotychczasowego arcybiskupa-koadiutora 65-cio letniego abp. Jude Thadaeusa Ruwa’ichi OFM Cap.

Nowy arcybiskup-metropolita Dar-es-Salaam, Jude Thadaeusa Ruwa’ichi urodził się 30 stycznia 1954 roku w Mulo-Kilema. Wstąpił do zakonu kapucynów i 25 listopada 1981 roku przyjął święcenia kapłańskie.

9 lutego 1999 roku Jan Paweł II mianował go biskupem diecezji Mbulu. Sakry biskupiej udzielił mu 16 maja 1999 roku arcybiskup Dar-es-Salaam i poprzednik – kard. Polycarp Pengo. 15 stycznia 2005 roku został mianowany biskupem diecezji Dodoma. Urząd objął w dniu 19 lutego 2005 roku. W dniu 10 listopada 2010 roku Benedykt XVI mianował go arcybiskupem archidiecezji Mwanza zaś 21 czerwca 2018 papież Franciszek mianował go arcybiskupem koadiutorem Dar-es-Salaam .

Na terenie liczącej niemal 6 mln mieszkańców archidiecezji Dar-es-Salaam mieszka około 1,8 mln katolików. Posługuje im 300 kapłanów (w tym 91 diecezjalnych). Na jednego księdza przypada około 6 tys. wiernych.

10. rocznica nadania kościołowi w Rudach tytułu Bazyliki Mniejszej

Metropolita katowicki wygłosił homilię w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rudach, gdzie obchodzono 10. rocznicę nadania kościołowi tytułu Bazyliki Mniejszej. Zwracając się do zebranych tam wiernych przypomniał, że „droga do nieba jest naznaczona modlitwą, pracą, służbą i poświęceniem”. Abp Skworc zwracając się do wiernych zebranych w Rudach zauważył, że trzy diecezje tworzące górnośląską metropolię łączą święci i błogosławieni. – Niektóre z nich są jak ewangeliczne miasto położone na górze, łatwe do zauważenia i nawiedzenia, pociągające światłem. Wspaniały jest ów metropolitalny ruch pielgrzymkowy – od Kamienia Śląskiego poprzez Górę św. Anny i Rudy Raciborskie aż po Piekary. Pielgrzymujemy od Matki Bożej Opolskiej do Matki Bożej Piekarskiej, Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej, zatrzymując się po drodze u Matki Bożej Pokornej – mówił.

Przypomniał, że dzisiejsza uroczystość jest „apelem skierowanym do każdego z nas, by na co dzień realizować głęboko ewangeliczną myśl poety Norwida: jedną ręką szukać chleba, drugą zaś nieba”. – Chodzi o to, by w codzienności nie zagubić perspektywy wiecznego szczęścia – zbawienia, by nie stracić z horyzontu naszego życia celu ostatecznego – nieba. By być dalekowzrocznym – mówił.

agresja Uczestnicy wyborów Mr Gay podcięli gardło kukle abp. Jędraszewskiego Arcybiskup podkreślił, że naszym przewodnikiem po drogach doczesności ma być Maryja. – Wpatrując się oczami wiary w postać Wniebowziętej, nie możemy zapomnieć o nas – ziemskich pielgrzymach i o ziemi, którą idziemy do celu ostatecznego. Matka Boża Wniebowzięta uświadamia nam, że nie ma innej drogi do nieba jak tylko ta naznaczona modlitwą i pracą, służbą i poświęceniem. Taką drogę aż do wniebowstąpienia przeszedł Jezus i taką drogą szła również Maryja. Takim też winno być i nasze ziemskie oczekiwanie na zjednoczenie z Bogiem w niebie – pielgrzymką przez nieraz nudną i trudną, a nawet wrogą nam codzienność – powiedział.

Uroczystości w Rudach miały charakter metropolitalny. Uczestniczyli w nich biskupi z Katowic, Gliwic i Opola. Sumie odpustowej w 10. rocznicę nadania kościołowi tytułu bazyliki mniejszej przewodniczył oraz homilię wygłosił abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki.

Polska zawsze wierna – główne uroczystości odpustowe na Jasnej Górze

– Polska zawsze wierna – przypomniał na Jasnej Górze abp Jan Romeo Pawłowski, specjalny delegat papieża Franciszka na uroczystości Wniebowzięcia, które w tym roku są kolejnym etapem roku jubileuszowego stulecia wznowienia stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Polską. Abp Jan Romeo Pawłowski, który przewodniczył Sumie Pontyfikalnej na Jasnej Górze, przywiózł z Rzymu specjalne papieskie błogosławieństwo z odpustem zupełnym, dziękczynienie za modlitwę za Ojca Świętego i prośbę o gotowość obrony Boga, chrześcijańskich wartości i Kościoła. W liturgii uczestniczyło ponad 60 tys. pielgrzymów.

– Jestem szczęśliwy, że kolejny etap roku jubileuszowego nawiązania sto lat temu stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Polską odbywa się na Jasnej Górze, gdzie przybył pierwszy przedstawiciel Ojca Świętego – powiedział obecny Nuncjusz Apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio. Podkreślił, że „zawierzamy się Maryi, która prowadzi nas do Jezusa, pamiętamy szczególnie o papieżu Franciszku”. – Nasza więź z Ojcem Świętym dokonuje się dziś przez jego delegata, ale także przez stałego przedstawiciela jakim jest nuncjusz apostolski, jak również poprzez błogosławieństwo i odpust zupełny, którego papież udzielił pielgrzymom w związku z dzisiejszą uroczystością – powiedział abp Pennacchio.

W uroczystościach udział wzięła Ambasador Izraela. – Najważniejszy jest pokój i szczęście dla wszystkich. Tego najbardziej życzę – powiedziała Anna Azari.

W homilii abp Pawłowski przypominał, że pierwszy nuncjusz w odrodzonej Polsce też przybył na Jasną Górę, by Maryi zawierzyć także dopiero co odzyskaną wolność i pozostał z Polakami w Warszawie nawet podczas wojny z bolszewikami w 1920 r. Był umocniony wiarą Polaków, która nie słabnie i teraz. – Polska pozostaje wierna nawet a może zwłaszcza dzisiaj, gdy ludzie źli, sprzysiężeni z mocą zła, poprzez rozliczne układy, powiązania, kalkulacje i judaszowe pieniądze, chcą z Polski i Polaków zrobić pseudonowoczesne społeczeństwo, które odrzuci prawdziwe wartości – mówił abp Pawłowski.

Zauważył, że Kościół to wszyscy ochrzczeni a jego duchowym widzialnym przewodnikiem jest papież i że wszyscy mamy obowiązek bronić za wszelką cenę: prawdy, miłości, życia ludzkiego, rodziny i naszej wiary, a tym, którzy nas prześladują i pozwalają sobie na świętokradzkie niszczenie naszych wartości, na obrażanie i wyśmiewanie Matki Najświętszej, Eucharystii i Kościoła mówimy: „nawróćcie się, bo przyjdzie dzień sądu”. Apelował też byśmy spróbowali poczuć się znowu polską rodziną, gdzie każdy ma miejsce i godność i własne zdanie respektujące drugiego.

Pielgrzymów przybywających na Jasną Górę kaznodzieja nazwał „ludźmi dobra”. Tych ludzi przybyło teraz znaczniej więcej niż rok temu. W pieszych pielgrzymkach dotarło aż 70 tys. osób a na rowerach przyjechało ponad 9 tys.

Zwracając się do pielgrzymów zgromadzonych na Sumie Generał Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski podkreślał, że w roku setnej rocznicy przywrócenia relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską, które miało miejsce po odzyskaniu przez naszą Ojczyznę niepodległości, „wspominając ten akt dyplomatyczny jesteśmy wdzięczni Bogu za dar wiary przekazywanej w Kościele, która zawsze była dla narodu polskiego ostoją w najtrudniejszych momentach dziejowych i mamy nadzieję, że taką pozostanie obecnie oraz w przyszłości”.

– W tym dniu poświęcamy kwiaty i zioła na znak tego, że Bogu i naszej ukochanej Matce pragniemy oddać to, co najpiękniejsze i najcenniejsze. Dlatego stojąc przed cudowną ikoną Jezusa i Maryi chcemy oddać nasze życie, wszystko to, co się na nie składa, naszych najbliższych, a także z wielką troską pragniemy złożyć jeszcze jeden, przeogromny skarb, jakim jest nasza Ojczyzna – podkreślał o. Generał.

Przypomniał, że 40 lat temu po raz pierwszy na Jasnej Górze stanął następca św. Piotra, Jan Paweł II, który stąd wołał: „trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo życia całego narodu w Sercu jego Matki i Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk, trzeba przyjąć to wołanie”. – Te słowa pozostają do dzisiaj aktualne, bo właśnie dziś mamy wiele powodów do niepokoju wobec ideologii, które nie tylko sprzeciwiają się prawu i porządkowi Bożemu, który jest najwyższą normą ludzkiego życia i postępowania, ale wręcz chcą wmówić nam, że zaprzeczenie Bożego ładu jest czymś normalnym i nowoczesnym. Czyni się to w imię wolności i tolerancji rozumianej po ludzku. My jednak, ufając w pomoc Bożą i wstawiennictwo Maryi, chcemy zawsze być wierni prawu i wolności, której uczy Jezus Chrystus w Ewangelii – podkreślał paulin.

Podczas Sumy abp Wacław Depo metropolita częstochowski poświęcił zioła i kwiaty, z racji przypadającego dziś tradycyjnego święta Matki Bożej Zielnej. Złożono także przyrzeczenia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

Ze względu na stulecie wznowienia stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Polską, Ojciec Święty Franciszek udzielił na dzień 15 sierpnia na Jasnej Górze błogosławieństwa papieskiego, które jest udzielane na wszystkich Mszach św. Błogosławieństwo można uzyskać również słuchając nabożnie transmisji Mszy św. w radiu i telewizji. Do błogosławieństwa dołączony jest odpust zupełny.

Sumę odpustową poprzedziła o godz. 10.00 modlitwa za Ojczyznę.

Wieczorną Eucharystię o 19.00 celebrować będzie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Apel Jasnogórski o 21.00 w Kaplicy Matki Bożej w obchodzone dziś święto Wojska Polskiego poprowadzi bp Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego. Weźmie w niej udział wojskowa kompania honorowa.
Spodziewany jest także udział w nim premiera Mateusza Morawieckiego i Ministra Obrony Narodowej.

W 1919 r. zostały wznowione stosunki dyplomatyczne między Polską a Stolicą Apostolską po ponad 120 latach przerwy. 30 marca 1919 r. Stolica Apostolska w sposób formalny uznała istnienie państwa polskiego, a 6 czerwca 1919 r. prałat Ratti został mianowany Nuncjuszem Apostolskim w Polsce i podniesiony do godności arcybiskupa tytularnego. Listy uwierzytelniające złożył na ręce Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 19 lipca. 28 października w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie w otoczeniu całego Episkopatu Polski, Achilles Ratti przyjął sakrę biskupią z rąk abp. Aleksandra Kakowskiego, metropolity warszawskiego.

Subskrybuje zawartość