Subskrybent kanałów

Bp Galbas: Duch Święty jest Ożywicielem – boskim respiratorem

– Duch Święty jest Ożywicielem – boskim respiratorem. Żyj w Duchu Świętym będąc nim napełnionym. Inaczej jako chrześcijanin nie dasz rady – mówił w uroczystość Zesłania Ducha Świętego bp Adrian Galbas podczas Mszy św. odpustowej, której przewodniczył w parafii pw. Ducha Świętego w Ełku. Wcześniej, w noc Pięćdziesiątnicy, przewodniczył Mszy św. w Kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Gołdapi. Podczas tej Eucharystii udzielił sakramentu bierzmowania. Bp Galbas wskazał w homilii, jak ważny jest czas Zesłania Ducha Świętego, który rangą ustępuje tylko Wielkanocy. – Duch Święty jest Ożywicielem – boskim respiratorem. W ostatnich dniach dużo słyszymy o respiratorach. Pomagają̨ oddychać́ ludziom chorym na Covid-19. Duch Święty jest takim respiratorem. Żyj w Duchu Świętym będąc nim napełnionym. Inaczej jako chrześcijanin nie dasz rady – zachęcał.

Podkreślił też, że dostajemy tego samego Ducha, co apostołowie w Wieczerniku. Dokładnie ta sama moc zstępuje na nas, szczególnie w czasie sakramentu bierzmowania. – Umiejętnie korzystaj z tego, co dostałeś. Nawet, jeśli nie będzie ognistych języków i szumu wiatru, to jest to ten sam Pan i Ożywiciel -tłumaczył kaznodzieja.

Nawoływał też, aby pozwolić działać Duchowi Świętemu w każdym z nas. Działanie Ducha Świętego porównał do działania nawigacji w samochodzie. – Duch Święty jest jak GPS. On pomaga nam prowadzić́ chrześcijańskie życie. Dary Ducha Świętego, jak samochodowa nawigacja, pomagają podejmować trafne decyzje i wybierać w życiu właściwą drogę. Drogę prowadzącą do celu, którym jest życie wieczne – mówił.

Franciszek Papież modlił się za osoby, które oddały życie w walce z koronawirusem Uroczystość Zesłania Ducha Świętego w ełckiej parafii poprzedzona była 9. dniową nowenną i 40. godzinnym nabożeństwem. Adorację Najświętszego Sakramentu i rozważania w czasie nabożeństwa prowadziły poszczególne wspólnoty parafialne.

W gołdapskiej konkatedrze motywem przewodnim wieczornego czuwania w wigilię przed Zesłaniem Ducha Świętego były słowa Jezusa: „Ducha Mojego poślę Wam”. Rozważaniom przewodniczył ks. Mariusz Pawlina wraz z przedstawicielami wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, działającej przy tutejszej parafii.

Dziś święcenia biskupie ks. Grzegorza Suchodolskiego

W święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, 1 czerwca o godz. 11.00, w katedrze siedleckiej będą miały miejsce święcenia biskupie ks. Grzegorza Suchodolskiego. Głównym konsekratorem będzie biskup siedlecki Kazimierz Gurda, a współkonsekratorami abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce i bp Henryk Tomasik, biskup radomski. Ks. Grzegorz Suchodolski, dotychczasowy proboszcz parafii katedralnej w Siedlcach, a wcześniej wieloletni dyrektor Krajowego Biura Światowych Dni Młodzieży i sekretarz generalny Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016 został mianowany biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej 16 kwietnia. W diecezji siedleckiej podjęta została modlitwa w intencji biskupa nominata. Prosił o nią biskup siedlecki Kazimierz Gurda w specjalnym komunikacie. Bp Gurda zachęca też do szczególnej modlitwy w dniu święceń biskupich. „Wspierajmy tego dnia biskupa Grzegorza poprzez naszą duchową łączność i modlitwę” – zaapelował.

Msza święta z obrzędem święceń rozpocznie się o godz. 11.00 w katedrze siedleckiej. Obrzęd święceń nastąpi po Ewangelii. Na początku zostanie zaśpiewany hymn do Ducha Świętego. Po wygłoszeniu homilii będzie miało miejsce złożenie przyrzeczeń oraz śpiew błagalnej Litanii do wszystkich świętych. Następnie ks. Suchodolski w postawie klęczącej przyjmie od głównego szafarza i od innych obecnych biskupów znak sakramentalny – nałożenie rąk na głowę, po którym nastąpi modlitwa święceń. Podczas niej dwaj diakoni trzymają nad głową elekta otwartą księgę Ewangelii. Potem nastąpią obrzędy wyjaśniające: namaszczenie głowy nowo wyświęconego biskupa olejem krzyżma świętego, wskazujące na szczególny udział biskupa w kapłaństwie Chrystusa; przekazanie księgi Ewangelii i wezwanie do głoszenia słowa Bożego oraz wręczenie insygniów biskupich: pierścienia wskazujące na wierność biskupa Kościołowi; mitry oznaczające obowiązek dążenia biskupa do świętości i pastorału jako znaku przekazania władzy biskupiej.

Uroczystości będą transmitowane przez Telewizję Trwam i Katolickie Radio Podlasie. Wcześniej, o godz. 8.15 Biskup nominat był gościem radia w audycji „O Tym Się Mówi”.

Rozmowa Bp Suchodolski dla KAI: Kościół musi wyruszyć poza swoje granice

Biskup nominat Grzegorz Suchodolski jako hasło swojego posługiwania wybrał słowa „Głosić Jezusa Chrystusaˮ. Nawiązują one do napisu, jaki widnieje na Krzyżu Światowych Dni Młodzieży. Również herb biskupi zawiera znaki ŚDM. W pierwszej części górnego pasa tarczy herbowej znajduje się krzyż Światowych Dni Młodzieży, w drugiej części widnieje wyobrażenie Matki Bożej z Dzieciątkiem, pochodzące z ikony „Salus Populi Romani” („Ocalenie Ludu Rzymskiego”). Ikona Matki Bożej wiąże się ściśle z patronem nowego biskupa po­mocniczego diecezji siedleckiej – św. Grzegorzem Wielkim. Papież ten, żyjący na przełomie VI i VII w., w czasie epidemii panującej w Rzymie, niósł w procesji błagalnej ulicami Wiecznego Miasta właśnie tę ikonę. To również nawiązanie do daty nominacji biskupiej, która została ogłoszona w czasie panującej epidemii. Herb zawiera też odniesienia do herbów pasterzy Kościoła, którzy są szczególnie bliscy biskupowi nominatowi: św. Jana Pawła II, bp. Kazimierza Gurdy i bp. Henryka Tomasika.

Nowy biskup pomocniczy diecezji siedleckiej Grzegorz Suchodolski urodził się 10 listopada 1963 r. w Łukowie. W latach 1982-1988 odbywał formację w Seminarium Duchownym w Siedlcach. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1988 r. W latach 1988-1990 był wikariuszem parafii św. Zygmunta w Łosicach. W latach 1990-1996 mieszkał w Rzymie i studiował katolicką naukę społeczną na Papieskim Uniwersytecie Angelicum, uzyskując licencjat (1996).

Po powrocie do Polski w 1996 r. był duszpasterzem akademickim, a od 2001 r. diecezjalnym duszpasterzem młodzieży. Funkcje te pełnił do 2006 r., kiedy został proboszczem parafii Matki Bożej Korony Polski w Kopciach.

W latach 1996-2016 był dyrektorem Krajowego Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży, a w latach 2014-2016 – sekretarzem generalnym Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016.

W październiku 2016 r. został proboszczem parafii katedralnej w Siedlcach i dziekanem dekanatu Siedlce. Zna język włoski.

Papieskie orędzie na Światowy Dzień Misyjny

Na znaczenie, jakie dla misji Kościoła ma bolesne doświadczenie pandemii Covid-19 wskazał Ojciec Święty w orędziu na obchodzony w trzecią niedzielę października Światowy Dzień Misyjny. Jego hasłem są słowa zaczerpnięte z Księgi proroka Izajasza: „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8), a tym roku przypadnie on 18 października.

Papież zwrócił uwagę nas szczególne okoliczności tegorocznego Światowego Dnia Misyjnego. Cała ludzkość doświadczyła bowiem cierpień i wyzwań spowodowanych przez pandemię Covid 19. „W tym kontekście, powołanie do misji (…) jawi się jako szansa dzielenia się, służby, wstawiennictwa” – stwierdził Franciszek. Jednocześnie wskazał, że Pan Bóg prosi nas o gotowość do wyruszenia jako uczniowie Chrystusa i posyła nas na misje do świata i do narodów. Podkreślił też, że jest to odpowiedź na inicjatywę Boga, aby „przez nasze świadectwo wiary i głoszenie Ewangelii Bóg mógł ponownie ukazać swoją miłość oraz dotknąć i przemienić serca, umysły, ciała, społeczeństwa i kultury w każdym miejscu i czasie”.

Ojciec Święty zaznaczył, że misja jest wolną i świadomą odpowiedzią na powołanie Boga. Ale to powołanie możemy dostrzec tylko wtedy, gdy przeżywamy osobistą relację miłości z Jezusem żyjącym w swoim Kościele. Dodał, że zrozumienie tego, co Bóg nam mówi w tych czasach pandemii, staje się wyzwaniem także dla misji Kościoła. Składnia do postawienia sobie pytań o nasze relacje społeczne i relacje z Bogiem. „Niemożność gromadzenia się jako Kościół w celu sprawowania Eucharystii sprawia, że mamy udział w sytuacji wielu wspólnot chrześcijańskich, które nie mogą odprawiać Mszy św. w każdą niedzielę. W tym kontekście jest do nas ponownie skierowane pytanie, które zadaje nam Bóg: «Kogo mam posłać?», i oczekuje On od nas wielkodusznej i stanowczej odpowiedzi: «Oto ja, poślij mnie!» (Iz 6, 8). Bóg wciąż szuka, kogo mógłby posłać na świat i do narodów, aby dawać świadectwo o Jego miłości, o Jego zbawieniu od grzechu i śmierci, Jego wyzwoleniu od zła (por. Mt 9, 35-38; Łk 10, 1-12)” – stwierdził Franciszek.

watykan Franciszek: Duch Święty fundamentem jedności Kościoła

Papież podkreślił też znaczenie modlitwy, refleksji i pomocy materialnej jako włączenia się w misję Jezusa w Jego Kościele. „Miłość wyrażona w zbiórkach podczas celebracji liturgicznych trzeciej niedzieli października ma na celu wsparcie pracy misyjnej, prowadzonej w moim imieniu przez Papieskie Dzieła Misyjne, aby wyjść naprzeciw duchowym i materialnym potrzebom narodów i Kościołów na całym świecie, dla zbawienia wszystkich” – przypomniał Ojciec Święty.

Pełny tekst papieskiego orędzia dostępny jest TUTAJ.

Święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła

W poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego obchodzone jest święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Episkopat Polski wprowadził je 49 lat temu. Od 2018 roku obchodzone jest na całym świecie jako wspomnienie obowiązkowe.

Polscy hierarchowie podczas Soboru złożyli Ojcu Świętemu Pawłowi VI Memoriał z gorącą prośbą o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła. Podczas trzeciej sesji soborowej, 16 września 1964 r., prymas Polski kard. Stefan Wyszyński wygłosił przemówienie, w którym uzasadniał konieczność nadania Maryi takiego tytułu. Powoływał się na doświadczenia naszego Narodu, dla którego Matka Boża była ratunkiem, pomocą i zwycięstwem. Biskupi polscy zabiegali również bardzo o to, aby nauka o Matce Najświętszej została włączona do Konstytucji o Kościele. Tak też się stało. „W swojej apostolskiej działalności Kościół słusznie ogląda się na Tę, co zrodziła Chrystusa, który po to począł się z Ducha Świętego i narodził się z Dziewicy, aby przez Kościół także w sercach wiernych rodził się i wzrastał” – czytamy w Lumen Gentium (KK nr 65).

Na zakończenie trzeciej sesji Soboru, 21 listopada 1964 r., papież Paweł VI ogłosił Maryję Matką Kościoła i powierzył Jej cały rodzaj ludzki. Cztery lata później, na zakończenie Roku Wiary (w czerwcu 1968 roku), Ojciec Święty potwierdził swoje orzeczenie o Matce Kościoła w Wyznaniu Wiary, w tzw. Credo Pawłowym.

Episkopat Polski włączył wówczas do Litanii Loretańskiej nowe wezwanie: Matko Kościoła, módl się za nami. Wniósł równocześnie prośbę do Stolicy Apostolskiej, aby wezwanie to znalazło się w litanii odmawianej w Kościele powszechnym, a święto Matki Kościoła było obchodzone w całym Kościele.

Kościół w Polsce oddał Naród Maryi, Matce Kościoła 3 maja 1966 r. Aktem Milenijnym. Kilka lat później, 4 maja 1971 r. Episkopat Polski wprowadził święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła, do kalendarza liturgicznego Kościoła w Polsce, ustanawiając obchody na poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Dzień ten został wybrany dlatego, że Zesłanie Ducha Świętego było początkiem działalności Kościoła. „Polska czyni to jedna z pierwszych wśród narodów chrześcijańskich. To pierwszeństwo przyjmijmy jako szczególną łaskę i nagrodę za wierność i miłość Narodu do Maryi” – napisali biskupi.

Niecałe dwa miesiące później, 24 czerwca, Episkopat Polski wystosował „Memoriał biskupów polskich do wszystkich Episkopatów katolickiego świata w sprawie oddania Maryi, Matce Kościoła, rodziny ludzkiej”. Biskupi zachęcają w nim do wprowadzenia w poszczególnych krajach nowego święta liturgicznego Maryi, Matki Kościoła i oddania w Jej opiekę diecezji, narodów i krajów, a także do wstawiennictwa u papieża, by oddał całą rodzinę ludzką Maryi, Matce Kościoła. „Jesteśmy przekonani, że to, co się nie udaje naszym duszpasterskim programom i apostolskim wysiłkom w dziele soborowej odnowy życia, uda się pokornej Dziewicy z Nazaretu, Wspomożyciele Wiernych, Matce Kościoła” – pisali polscy biskupi do biskupów świata.

Od 2018 roku, decyzją papieża Franciszka Święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła jest wspomnieniem obowiązkowym obchodzonym w całym Kościele. Wcześniej było obchodzone również w Argentynie – ojczyźnie papieża Bergoglio.

Co roku w Święto Matki Kościoła PMK swoje święto patronalne obchodzi Ruch Pomocników Matki Kościoła. Za datę jego powstania przyjmuje się 26 sierpnia 1969 r., kiedy kard. Stefan Wyszyński wydał dokument, w którym wzywa ludzi dobrej woli do pomocy Kościołowi i chrześcijańskiej Ojczyźnie przez Bogurodzicę Matkę Kościoła. W 1973 r. Episkopat Polski zaaprobował Ruch Pomocników Matki Kościoła jako jedną z form wychowania ludzi świeckich do apostolstwa.

Od dziś nowe zasady przygotowania narzeczonych do ślubu

Od pierwszego czerwca w kancelariach parafialnych w Polsce pojawią się nowe formularze kanonicznego badania narzeczonych. Przewiduje to dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski o przeprowadzaniu rozmów z narzeczonymi przed zawarciem małżeństwa kanonicznego.

Każdy z narzeczonych będzie rozmawiał z księdzem osobno. Ma to sprzyjać szczerości odpowiedzi. Ponadto narzeczeni przed udzieleniem ślubu nie będą już odpowiadać “tak” lub “nie” na niektóre z pytań zadawanych w trakcie badania kanoniczno-duszpasterskiego. Dokładniej będą weryfikowane okoliczności, które mogłyby prowadzić do stwierdzenia nieważności małżeństwa.

Biskup radomski Henryk Tomasik nie ukrywa, że dekret stawia przed księżmi większe wymagania niż to było dotychczas. – Mamy dużo rozwodów i wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Celem jest unikanie takich sytuacji, kiedy trzeba będzie stwierdzić nieważność. Dlatego badanie kanoniczno-duszpasterskie będzie bardziej szczegółowe. Wszystko po to, by sprawdzić dojrzałość relacji, a także wykluczyć sytuacje, które mogą spowodować problemy w małżeństwie – powiedział biskup, który był gościem Radia Plus Radom.

– Wszyscy jesteśmy przerażeni dużą ilością rozwodów i małżeństw, które przeżywają kryzysy. Dlatego dzisiaj warto postawić pytanie, dlaczego w okresie narzeczeństwa zabrakło sprawdzenia dojrzałości relacji – dodał ordynariusz radomski.

Episkopat Nowe przepisy. Jak Kościół pomoże przyszłym małżonkom?

Według nowych regulacji narzeczeni powinni zgłosić do parafii z zamiarem zawarcia małżeństwa nie później niż trzy miesiące przed planowanym ślubem. W czasie pierwszego spotkania z narzeczonymi duszpasterz powinien poinformować ich o wymogach przygotowania bezpośredniego do małżeństwa, jak również, jakie trzeba przygotować dokumenty. Powinni wspólnie ustalić nieodległy termin celem sporządzenia protokołu przedślubnego.

Dekret dostosowuje też prawo do współczesnego języka i polskiej specyfiki, bowiem coraz częściej zawierane są związki małżeńskie z osobami niewierzącymi lub innych wyznań. Wielu Polaków chce też zawrzeć związek małżeński poza granicami Polski, np. w miejscach pielgrzymkowych, dlatego duszpasterze muszą wiedzieć jak postępować w takich przypadkach.

Liban: patriarcha Rai wzywa do przestrzegania konstytucji

Patriarcha maronicki, kardynał Bechara Rai nie zgadza się z glosami domagającymi się zmiany systemu politycznego w Libanie. „Krajowi potrzebne jest zachowanie pięknej formuły koegzystencji, lojalność wobec narodu oraz współpraca w zarządzaniu”, powiedział patriarcha w kazaniu 30 maja w jego oficjalnej rezydencji w Bkerke nieopodal Bejrutu. Jego słowa zacytowała państwowa agencji informacyjna Libanu NNA.

Zamiast domagać się zmiany systemu, lub szkodzić mu tworząc systemy paralelne, należy przestrzegać „ducha i treści” konstytucji tak, aby znowu Liban mógł stać się modelowym państwem Bliskiego Wschodu, stwierdził maronicki patriarcha. Podkreślił, że „Liban został utworzony jako ojczyzna dla wszystkich, nie tylko dla jednej religii czy wyznania”. Dlatego aby utrzymać i rozwijać tę różnorodność w orientalnym środowisku, „mającym tendencję do monizmu”, potrzeba zjednoczonych sił.

Franciszek Papież modlił się za osoby, które oddały życie w walce z koronawirusem

Od uzyskania niepodległości w 1943 r. system polityczny Libanu opiera się na podziale władzy między różne grupy wyznaniowe w kraju. Prezydentem republiki jest zawsze chrześcijanin maronita, premier sunnita, a przewodniczącym parlamentu szyita. W parlamencie muzułmanie i chrześcijanie mają po 64 miejsca.

Zakopane: 100 posiłków dziennie z Kuchni Świętego Brata Alberta

Kuchnia Brata Alberta w Zakopanem, która działa od 1992 r. przy parafii Najświętszej Rodziny, w czasach pandemii wydaje codziennie ponad 100 posiłków. Jak wyjaśnia siostra albertynka Agnieszka Ciężak, która posługuje w placówce, okres w okresie pandemii zapotrzebowanie bardzo się zwiększyło. – Zaczęli do nas trafiać, np. Ukraińcy, którzy zostali bez pracy a nie mieli jak wrócić do swojego kraju – mówi zakonnica.

Przed Kuchnią św. Brata Alberta ustawia się każdego dnia coraz dłuższa kolejka po brane na wynos darmowe zupy i paczki z jedzeniem. – Przed pandemią żywiliśmy około 50 osób, w tej chwili jest ich dwa razy więcej. Są w różnym wieku, każdemu zależy na tym, żeby móc zjeść po prostu gorący posiłek. My nigdy nie interesujemy się kto kim jest, a jaką miał wcześniej sytuację. Po prostu głodnego człowieka trzeba nakarmić. Tyle, albo aż tyle – podkreśla siostra Aleksandra.

– Wychodzi nam około 100 litrów zupy, średnio wychodzi na osobę pół litra, ale są i tacy, którzy stoją w długiej kolejce, biorą zupę dla bliskich, dla dzieci. Jak to mówimy, w Restauracji Pana Boga zawsze wszystkich wyżywimy – śmieje się pani Maria, która pomaga siostrze Aleksandrze.

W okresie koronawirusa społeczność Zakopanego szybko odpowiedziała na apel mediów, m.in. “Tygodnika Podhalańskiego”, aby pomóc albertyńskiej jadłodajni. Do akcji zbiórki żywności włączyło się około 50 sklepów, restauracji, hoteli i firm budowlanych, których klienci pozostawiają niepsujące się produkty w wyznaczonych koszach z napisem “Dla kuchni Brata Alberta”. Z pomocą pospieszyły też niektóre szkoły, m.in. Szkolny Wolontariat Caritas działający przy LO im. Balzera.

Franciszek Papież modlił się za osoby, które oddały życie w walce z koronawirusem

Na bieżącą działalność, w tym opłacenie mediów Kuchnia potrzebuje około 150 tys. zł. Jak wyjaśnia s. Aleksandra, Kuchnia ma umowę z Bankiem Żywności tylko na produkty dla małej liczby bezdomnych. – Cała reszta to dobra wola ludzi o dobrych sercach – podkreśla siostra albertynka.

Dzięki ofiarodawcom Kuchnia organizuje co roku Wigilię dla bezdomnych i ubogich, są paczki świąteczne. Przez epidemię nie można było zorganizować śniadania wielkanocnego, ale potrzebujący dostali paczki wielkanocne. Z kolei w listopadzie, w Światowym Dniu Ubogich organizowany jest uroczysty obiad.

Kuchnia Brata Alberta obiady wydaje od maja 1992 r., a powstała z inicjatywy wieloletniego proboszcza parafii Najświętszej Rodziny ks. infułata Stanisława Olszówki. Dzieła swojego poprzednika wspiera także ks. Bogusław Filipiak, obecny dziekan zakopiański i proboszcz parafii Najświętszej Rodziny.

Bp Stułkowski nawiedził Obraz Jasnogórski „w kwarantannie”

– Duch Święty uzdalnia nas, by pójść w świat i promieniować Bogiem, ale On także sprawił, że siostry klaryski zamknęły się w klasztorze, by na kolanach, przed Eucharystycznym Jezusem wypraszać światu odnowę oraz jedność chrześcijan i wszystkich ludzi – mówił w Pniewach bp Szymon Stułkowski. Poznański biskup pomocniczy przewodniczył uroczystościom patronalnym w klasztorze, który udzielił gościny wizerunkowi Matki Bożej Częstochowskiej.

Peregrynacja Obrazu Jasnogórskiego po Polsce została przerwana ze względu na pandemię koronawirusa. Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji w Pniewach, dla których uroczystość Zesłania Ducha Świętego jest świętem patronalnym klauzurowej kaplicy, we dnie i w nocy adorują Jezusa Eucharystycznego.

– To, że tu jesteśmy jest dowodem na to, że działa w nas Duch Święty i że nasi przodkowie przekazali nam doświadczenie Boga – mówił bp Stułkowski. Nawiązując do słów św. Pawła, że bez pomocy Ducha Świętego nie można wyznać, że Panem jest Jezus, zachęcił do dziękowania za świadectwo działania Ducha Pańskiego w tych osobach, które nam przekazały wiarę.

– Módlmy się także o otwarcie na Ducha Świętego, byśmy potrafili „zawojować” świat dla Jezusa, jak to uczynili uczniowie wychodząc z Wieczernika – podkreślił poznański biskup pomocniczy.

Franciszek Papież modlił się za osoby, które oddały życie w walce z koronawirusem Bp Stułkowski wspomniał żartobliwie o „konflikcie interesów”, ponieważ siostry pragną, by ikona Matki Bożej pozostała u nich jak najdłużej, podczas gdy wierni czekają, by obraz jak najszybciej powrócił na szlak peregrynacji.

Uroczystość odbyła się na terenie przykościelnym, dzięki czemu mogli w niej uczestniczyć także wierni świeccy. Bp Stułkowski dziękował Bogu za to, że liturgiczną 1. rocznicę swoich święceń biskupich może obchodzić w takim miejscu i w takich okolicznościach.

Po Mszy św. złożył u stóp Matki Bożej bukiet 7 białych róż dziękując za pełne otwarcie Maryi na dary Ducha Świętego oraz za siedmioro dorosłych osób, które wczoraj w katedrze poznańskiej przyjęły sakramenty inicjacji chrześcijańskiej.

Siostry klauzurowe podarowały mu z kolei bukiet piwonii, które w języku niemieckim nazywane są różami Zielonych Świąt (Pfingstrose).

Bp Pindel: tam, gdzie jest Kościół, tam jest Duch Boży – nigdy na odwrót

„Dzisiejsze święto wskazuje na to, że Duch Święty pozostanie w Kościele do końca świata” – podkreślił bp Roman Pindel podczas Mszy św. 31 maja, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego w konkatedrze w Żywcu. Ordynariusz przypomniał o zasadzie, że Duch Święty jest tam, gdzie jest Kościół i zachęcił do rozpoznania „cichego, ale potężnie działającego w sercu człowieka Ducha Świętości”.

W homilii bp Pindel zaznaczył, że Zesłanie Ducha Świętego jest kolejnym działaniem Boga dla zbawienia człowieka. Zaprosił jednocześnie wiernych do refleksji nad pytaniem o znaczenie miejsca i czasu wydarzenia, do którego doszło 2 tys. lat temu.

Jak zauważył kaznodzieja, Duch Święty zstąpił na tych, którzy byli zgromadzeni w „Sali na Górze”, „by wskazać, że Kościołem jest wspólnota na wzór rodziny, która gromadzi się razem, wspólnie się modli i otwiera na działanie Boga i Jego łaski”. Jednocześnie hierarcha wskazał na czas Pięćdziesiątnicy, żydowskiego Święta Tygodni, radosny okres pierwszych wiosennych zbiorów w Izraelu, kiedy zgromadzeni w Wieczorniku spodziewają się „Daru z wysoka” – Pocieszyciela, Ducha Prawdy, Drugiego Obrońcy.

Franciszek Papież modlił się za osoby, które oddały życie w walce z koronawirusem

Biskup zwrócił uwagę, że Kościół dzisiejszy jest kontynuacją tego, który wyszedł z Wieczernika. „Znakiem rozpoznawczym jest to, że opiera się na świadectwie i na wierze Dwunastu Apostołów, że ich wskazuje się jako pierwszych biskupów, zwłaszcza najważniejszych Kościołów starożytności” – wspomniał.

Jak zaznaczył kaznodzieja, „dzisiejsze święto wskazuje na to, że Duch Święty pozostanie w Kościele do końca świata”. „Tam, gdzie tylko jest Kościół, tam jest Duch Święty. Nie na odwrót, choć według tej fałszywej zasady, dziś tracą swoich wiernych tradycyjne wspólnoty poreformacyjne, jak luteranie” – zauważył i przestrzegł, by nie zapominać o cichym, ale potężnie działającym w sercu człowieka Duchu Świętości. „Każda modlitwa powinna być dziełem Ducha Świętego, sakramenty, uznanie swoich win i żal za grzechy, a także formuła, którą kapłan wypowiada w konfesjonale przywołuje działanie Ducha Świętego” – zapewnił.
Na koniec duchowny przypomniał, że ze słowa kapłana wypowiadane we Mszy przed przeistoczeniem stanowią wielkie wezwanie do Ducha Świętego, aby przyszedł i uświęcił te dary, które przyniósł człowiek. „Trwajmy więc i teraz w jedności, w modlitwie i w oczekiwaniu na Ducha Świętego i Jego dary. I nie tylko dzisiaj” – wezwał.

Bp Mazur: jesteśmy świątynią Ducha Świętego

– Duch Święty jest w nas, bo my jesteśmy Jego świątynią. Wsłuchujmy się w Jego głos i żyjmy w Duchu Świętym –mówił bp Jerzy Mazur w sanktuarium maryjnym w Studzienicznej, w czasie Uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Biskup ełcki przewodniczył Mszy św. odpustowej i wygłosił homilię. Ma on w swoim herbie słowa: „Veni, Sancte Spiritus” (Przyjdź, Duchu Święty).

W homilii biskup ełcki zwrócił uwagę, że dzień Zesłania Ducha Świętego był inauguracją działalności Kościoła jako wspólnoty, której Chrystus daje środki potrzebne do zbawienia. Podkreślił, że „cała działalność Kościoła dokonuje się w mocy Ducha Świętego”.

Bp Mazur zauważył, że przed zesłaniem Ducha Świętego apostołowie długi czas żyli w lęku, zamykali się z obawy przed ludźmi, jednak wydarzenie, które miało miejsce w dzień Pięćdziesiątnicy sprawiło, że wyzbyli się strachu, poczucia zagrożenia i pragnienia odizolowania się od świata. Pełni entuzjazmu i odwagi poszli głosić, że Jezus daje nowe życie: – W Wieczerniku dokonało się założenie Kościoła a Matka Jezusa stała się Matką Kościoła. Kiedy Duch Święty zstąpił na nich zniknęły troski, strach i lęk. Spójrzmy na Apostołów. Duch nie uczynił ich spraw łatwiejszymi, nie dokonał spektakularnych cudów, nie usunął z drogi problemów i przeciwników. Duch wprowadził w życie uczniów moc darów, której brakowało. To wszystko, co czynili, czynili mocą Jego darów.

Podkreślił jak ważne jest wpatrywanie się w Maryję, bo to Ona wskazuje na Jezusa. – Niech granice tego studzieniczańskiego Wieczernika rozszerzą się do granic naszej diecezji ełckiej. Jest z nami Maryja, tak jak była z Apostołami. I trwa z nami na modlitwie w oczekiwaniu na zesłanie Ducha Świętego na nas, by nas uwolnił od strachu, lęku a napełnił nasze serca miłością, nadzieją, pokojem i odwagą – mówił hierarcha.

Zebranym na studzieniczańskich błoniach wiernym bp Mazur mówił też, że wszyscy powinniśmy odnowić nasze Zesłanie Ducha Świętego. – Może nie usłyszymy szumu wiatru, nic zobaczymy ognistych języków. Ale pamiętajmy, Duch Święty jest naprawdę blisko nas. Duch Święty jest w nas, bo my jesteśmy Jego świątynią. Wsłuchujmy się w Jego głos i żyjmy w Duchu Świętym. Pozwólmy Mu się prowadzić – zachęcał kaznodzieja.

Franciszek Papież modlił się za osoby, które oddały życie w walce z koronawirusem

-Duch Święty daje nowe życie, przemienia nasze serca. Pozwólmy Duchowi Świętemu, by w tym trudnym czasie pandemii uwolnił nas od strachu i lęku, dał nam pokój w sercach i moc do bycia Jego świadkami – podkreślał hierarcha odnosząc się do trwającej pandemii koronawirusa i zachęcał do trwania na modlitwie różańcowej – Różaniec jest bronią i tarczą przeciwko wszelkiemu złu. Różaniec to potężna broń na trudne czasy. Pamiętajmy, że wspólnie modląca się rodzina trwa razem. Maryja nie chce żebyśmy się bali, ale pragnie, byśmy się modlili.

Biskup ełcki wzywał do adoracji Najświętszego Sakramentu przypominając, że „adoracja eucharystyczna odnawia człowieka, adoracja eucharystyczna odnawia małżeństwa, adoracja eucharystyczna odnawia rodziny, parafie, miasta, diecezje”. Pragnieniem biskupa ełckiego jest także, aby w tym jubileuszowym roku 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II została zainaugurowana całodobowa adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy Jezusa Klęczącego w Augustowie.

Studzieniczna to miejsce maryjnych pielgrzymek. W Zielone Świątki do tej malowniczo położonej w Puszczy Augustowskiej wśród lasów i jezior miejscowości od wielu lat ściągają liczne rzesze pielgrzymów, a także już pierwszych letnich turystów. Jak mówi ks. Pietuszewski, to wydarzenie ma wieloletnią tradycję. – W 1782 roku Wincenty Morawski był w Rzymie u papieża Piusa VI i otrzymał tam odpusty na: Zesłanie Ducha Świętego, na Świętej Anny, na Świętej Tekli i Świętego Jana Nepomucena. Na początku XIX wieku już te odpusty tu były. Mamy zapiski z 1864 roku, które mówią, że na odpuście było 20 tysięcy pielgrzymów. W zeszłym roku tylko w samą niedzielę, było 20 tysięcy ludzi.

W Studzienicznej prawie trzysta lat temu mieszkali pustelnicy. Jak głosi tradycja, cudowny obraz Maryi został sprowadzony przez polskie wojsko i ofiarowany jako wotum wdzięczności za ocalenie życia i szczęśliwy powrót do ojczyzny. W 1995 r. ukoronowano go papieskimi koronami. W 1999 r. jako pielgrzym przybył tutaj Jan Paweł II. Przybył z różańcem w ręku i tak jest ukazany na studzieniczańskim pomniku usytuowanym na brzegu jeziora.
Przez Studzieniczną wiodą dwa szlaki papieskie „Tajemnice Światła” i „Tajemnice Zawierzenia”.

Prawie 14 tys. zł wsparcia dla Polaków na Ukrainie w czasie pandemii

Minął miesiąc od rozpoczęcia przez franciszkańską Fundację Brat Słońce z Krakowa akcji „Koronawirus – Pomóż Polakom na Ukrainie”. Dzięki wsparciu ludzi dobrej woli dla Polaków mieszkających na Podolu udało się już zebrać blisko 14 tys. zł.

Franciszkańska organizacja w ramach inicjatywy prosi o pomoc w dobie pandemii dla polskich Mazurów, którzy od końca XVII w. zamieszkują Maćkowce na Kresach. Miejscowość jest położona 350 km na wschód od granicy polsko-ukraińskiej. Od 2010 r. opiekę nad lokalną parafią pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny sprawują franciszkanie.

Fundacja Brat Słońce wspomogła już parafię w remoncie trzech sal w budynku parafialnym z przeznaczeniem na naukę języka polskiego i działalność kulturalną. W tym roku pomoc miała zostać przekazana na zakup wyposażenia sali w odpowiedni sprzęt.

„Ale nadeszły trudne czasy, gdy ważniejsze stało się ratowanie życia i zdrowia innych – rodaków, którzy są poza granicami naszego kraju i nie mają szans by otrzymać od władz choćby części takiej pomocy i ofiarności serca jaką dostajemy my w kraju. Franciszkanie przygotowują dla Parafian paczki z jedzeniem, ale wszelkie środki dezynfekujące, maseczki i rękawiczki, tak bardzo potrzebne, trzeba kupić, a nie ma na to środków” – podkreślili organizatorzy akcji.

Przyjaciele i darczyńcy organizacji nie zawiedli. Na chwilę obecną udało się zebrać ponad 13,7 tys. zł z potrzebnych 20 tys. zł. Ponadto Fundacja od firmy Drecotton otrzymała materiały niezbędne do uszycia maseczek, a dzięki zaangażowaniu druhów z OSP w Sidzinie, serafitek z Krakowa i Oświęcimia oraz wolontariuszy Fundacji uszyto już 4000 maseczek, które są w drodze do Maćkowiec.

Franciszek Papież modlił się za osoby, które oddały życie w walce z koronawirusem

Oprócz wsparcia finansowego akcji, które można kierować na konto 80 1600 1013 1849 4935 4000 0008, nadal można również przekazywać dary higieniczne, np. rękawiczki czy maseczki. Są one gromadzone w siedzibie Fundacji Brat Słońce (ul. Żółkiewskiego 14 w Krakowie) po wcześniejszym umówieniu się pod numerem telefonu 722 100 230.

Więcej szczegółów akcji, jak i jej postępach, można odnaleźć na stronie bratslonce.pl.

Fundacja Brat Słońce, odpowiedzialna za inicjatywę, została powołana z inicjatywy krakowskiej Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Jej zadaniem jest wspieranie dzieł podejmowanych przez franciszkanów.

Msza św. w intencji życia i rodziny

– Tajemnica miłości nie na tym polega, że człowiek czerpie z obfitości Boga miłość dla siebie, ale na tym, że ją przekazuje dalej – mówił bp Józef Szamocki podczas Mszy św. w intencji życia i rodziny. Eucharystia sprawowana była w toruńskiej katedrze Świętych Janów.

– Wejście w życie Boga zaczyna się od tego, że wyznajemy przed Nim swoje grzechy. Bóg nam je odpuszcza, bo nas kocha i chce, żebyśmy do nieba powrócili, ale pod jednym warunkiem – byśmy umieli jak On wybaczać innym i aby inni także odkryli, poprzez nasze wybaczenie, że Bóg kocha – mówił bp Szamocki.

Biskup podkreślał, jak ważne jest to, aby zrozumieć na czym polega miłość Boga do człowieka, która wiąże się z miłością do bliźniego i z poszanowaniem życia. Należy przyzywać Ducha Świętego, aby przyszedł do nas z wiarą i mocą, byśmy nie zmarnowali życia. – W wołaniu „Przyjdź Duchu Święty!” ukryta jest wiara, że trzeba i nam z ufnością i prostotą dziecka otwierać się na dary Ducha Świętego, bo w nich ukryta jest moc i mądrość Pana Boga – powiedział i podkreślił, że ta moc i mądrość Boża są inne od tych, które proponuje nam świat.

Bp Szamocki zaznaczył, że aby dzielić się z innymi swoją wiarą potrzeba nam doświadczenia żywego spotkania z Duchem Świętym. – To Duch sprawia, że zaczyna być budowana jedność najpierw między nami, ludźmi, a potem także między tymi, którzy przyjmują chrzest i próbują opowiadać o tym, co ich spotkało napotkanym ludziom, by oni także pokochali życie i drugiego człowieka. Chcemy opowiadać o tajemnicy pełni życia, o pustym grobie i o tajemnicy objawionej w Jezusie, że Bóg jest miłością i przemienia doczesność właśnie poprzez miłość, a człowiek i świat tym samym staja się nowym stworzeniem – powiedział.

niemcy Samotny koncert w kolońskiej katedrze

– Choć Jezus odszedł do nieba, to żyje w Kościele zwłaszcza poprzez swojego Ducha, którego nam dał – podkreślił bp Szamocki i dodał – Chcemy i my wydawać owoce tego naszego nowego życia, które się w nas rozpoczęło. Zaznaczył, że chrześcijanie powinni odznaczać się postawą pełną przebaczenia i pokory.

Na zakończenie biskup powiedział, że musimy dążyć do ciągłego nawracania się, byśmy mieli moc zmieniać otaczający nas świat na lepszy. – Tylko przemienione serca są w stanie przemieniać grzeszne struktury.

Po homilii wiele nowych osób przystąpiło do Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego oraz odnowiono przyrzeczenia.

Abp Skworc: Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom

„Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom” – powiedział abp Wiktor Skworc podczas dorocznej pielgrzymki młodzieńców i mężczyzn do Piekar Śląskich. W przesłaniu społecznym, które jest tradycją piekarskich pielgrzymek, metropolita katowicki polecał matce Bożej sprawy chorych na koronawirusa i wszystkich, którzy doświadczają konsekwencji pandemii. Z ubolewaniem zaznaczył też, że Polacy są jedną z najbardziej spolaryzowanych społeczności w Europie.

Metropolita katowicki zwrócił uwagę, że tegoroczna pielgrzymka odbywa się w zupełnie innych niż dotychczas warunkach. Pątnicy licznie gromadzą się nie na piekarskim wzgórzu, ale przy radioodbiornikach, telewizorach i komputerach. – Ograniczenia związane ze stanem epidemicznym w niczym nie ograniczają naszego ducha, zwłaszcza dzisiaj, gdy sam Duch Święty, Paraklet, Pocieszyciel, Duch Prawdy zostaje dany Kościołowi, aby z nami był na zawsze – zapewniał abp Skworc.

W swoim przesłaniu hierarcha zwrócił się nie tylko do młodzieńców i mężczyzn, ale do całych śląskich rodzin. Przypomniał, że w przeszłości wiele razy pokolenia żyjące przed nami były doświadczane plagą zarazy. Wskazał na rok 1676, kiedy mieszkańcy sąsiednich Tarnowskich Gór przybyli do Matki Bożej w Piekarach, modląc się o uzdrowienie i wybawienie od zarazy, jaka wybuchła w ich mieście.

Z początkiem 1680 roku zaraza wybuchła w Czechach. Wtedy wierni również zwrócili się o pomoc do Matki w piekarskim wizerunku. Cudowny Obraz wyruszył w drogę do Pragi i Hradec Kralove. W stolicy Czech doszło do licznych uzdrowień.

– Maryja (…) tutaj w Piekarach czczona jako „Lekarka” – nigdy nie odmawiała swojej pomocy – podkreślał arcybiskup. – Dzisiaj my, piekarscy pielgrzymi wraz rodzinami uciekamy się do Niej z wołaniem: „Pomóż nam wygrać, Lekarko, nasz czas!” – mówił dodając, że to wołanie wybrzmiewa dzisiaj szczególnie mocno w środowiskach górniczych, w których dochodzi do wielu zakażeń.

Zwracając się do górników i ich rodzin abp Wiktor Skworc wyraził solidarność i zapewnił o modlitwie. Wyraził też wdzięczność tym, którzy niosą pomoc osobom chorym, ludziom pozostającym w ścisłej izolacji i seniorom. – Dzięki ich ogromnemu oddaniu, dzięki wyrzeczeniom i współpracy wielu, jako społeczeństwo z konfrontacji z pandemią wychodzimy zwycięsko – podkreślał metropolita katowicki.

W roku setnej rocznicy urodzin Jana Pawła II, hierarcha odniósł się też do nauczania papieża-Polaka. Przytoczył papieskie słowa wypowiedziane w roku 1983 przed obrazem Matki Bożej Piekarskiej na lotnisku Muchowiec: „Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom i ku wszystkim ludom. Jeżeli ukształtuje się ona głęboko i rzetelnie w swych podstawowych kręgach – człowiek, rodzina, ojczyzna – wówczas zdaje również egzamin w kręgu najszerszym”.

hiszpania “Stodoła Józefa Egipskiego” – wsparcie dla poszkodowanych COVID-19

Na tych trzech słowach – człowiek, rodzina, ojczyzna – metropolita katowicki oparł swoje społeczne przesłanie. Zachęcał “w duchu chrześcijańskiej miłości i odpowiedzialności” do respektowania rządowych zarządzeń i zaleceń Kościoła.

Matce Piekarskiej powierzał dzieci i młodzież “wymagających wsparcia i pomocy w zrozumieniu i przyjęciu nieraz trudnych dla nich zasad obecnego życia społecznego”. Przedstawiał intencje tegorocznych ośmioklasistów, maturzystów i wszystkich zdających egzaminy zawodowe i studentów.

„Pomóż nam wygrać, Lekarko, nasz czas!” – prosił abp Skworc w imieniu seniorów, osób samotnych i chorych, doświadczających dokuczliwej izolacji, wspominając o oczekujących na wyniki testów, zagrożonych mieszkańców DPS-ów.

Modlitwą otoczył też narzeczonych, którym stan epidemiczny skomplikował plany związane z zawarciem sakramentalnego związku małżeńskiego, ze ślubem i założeniem rodziny. W oczekiwaniu na „normalność” hierarcha zachęcił ich do pogłębienia rozumienia sakramentu małżeństwa, niekiedy przyćmionego zabieganiem o weselną imprezę.

W słowie skierowanym do diecezjan metropolita katowicki przypomniał, że hasłem tegorocznego, XIII już Metropolitalnego Święta Rodziny są słowa: „Rodzina przestrzenią spotkania”. – Chociaż z oczywistych powodów konieczna była rezygnacja z bogatego programu, to przecież świętujemy rodzinę i odkrywamy istotę, i przesłanie tego święta – zarówno wewnątrz rodziny, jak i w jej wymiarze społecznym – podkreślał abp Skworc.

– Rodzina, w której – pomimo jej ograniczeń i grzechów – istnieje wzajemna miłość, staje się szkołą przebaczenia. Przebaczenie zaś jest motorem pojednania i komunikacji. W dobie pandemii dbajmy nade wszystko o życzliwe relacje i wzajemne wsparcie! – apelował abp Skworc.

Ojczyznę nazwał trzecim kręgiem miłości społecznej. – W pierwszym rzędzie chodzi o patriotyzm – wskazał metropolita katowicki. Uwidacznia się to szczególnie w okolicznościach zagrożenia. Hierarcha ocenił, że Polacy zdali egzamin z patriotyzmu w czasie pandemii. – Test z naszego patriotyzmu trwa nadal! – podkreślał dodając za papieżem Franciszkiem, że „jedność jest ważniejsza niż konflikt”.

Mówiąc o jedności przypomniał, że “Polacy uważani są za jedną z najbardziej spolaryzowanych społeczności we współczesnej Europie”. Wezwał do pracy nad jednością. – W procesie tym potrzebny jest etos respektowania godności każdego człowieka, umiejętność rozróżnienia błędu od błądzącego, prowadzenie walki szlachetnej, a nie wyniszczającej oraz przekonanie, że wobec pluralizmu poglądów tylko dialog – nieraz trudny i długi – jest drogą prowadzącą do zgody i jedności – sugerował.

Odnosząc się do organizowania wyborów w czasie pandemii metropolita przypomniał, że misją Kościoła w takiej sytuacji jest nie tylko życzliwe, ale i stanowcze przypominanie o szczególnej, moralnej i politycznej odpowiedzialności, jaka spoczywa na uczestnikach życia politycznego. – Misją Kościoła jest zachęcanie do zachowania społecznego pokoju, do udziału w wyborach i do trzeźwej oceny moralnych kwalifikacji kandydata na najważniejszy urząd naszego państwa – dodał abp Skworc.

Hierarcha wspomniał też w swoim nauczaniu o świętowaniu niedzieli. – U Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach zawsze będziemy bronili niedzieli jako dnia Boga i człowieka – w myśl głoszonej tu zasady: „Niedziela jest Boża i nasza”. Zawsze też będziemy bronili praw pracowniczych, zagrożonych niekonieczną pracą w niedzielę – podkreślił.

hiszpania “Stodoła Józefa Egipskiego” – wsparcie dla poszkodowanych COVID-19

Abp Skworc wskazał na dobro rodziny, poszanowanie odpoczynku i prawa do duchowego rozwoju człowieka, prawa do spotkania z naturą i kulturą. – Bracia, nie możemy się zgodzić na dyktaturę różnych organizacji, korporacji zajmujących się handlem i dystrybucją towarów, które nie biorą pod uwagę kosztów społecznych, jakie płyną z niszczenia narodowej tkanki społecznej poprzez pozbawiania jej tego spoiwa, jakim jest wspólne przeżywanie czasu wolnego (…) – apelował.

Metropolita katowicki zachęcał do wsparcia wszystkich, których miejsca pracy są zagrożone. – Ochrona ekonomicznie najsłabszych i sprawiedliwość, równomierne rozłożenie materialnych kosztów zmagania się ze skutkami epidemii są dzisiaj szczególnym wymogiem solidarności i miłości społecznej – przypomniał metropolita katowicki.

Mówił o podejmowaniu trudu odbudowania więzi społecznych: rodzinnych, sąsiedzkich, parafialnych i stowarzyszeniowych, które zostały osłabione trybem życia czasów pandemii i przymusowej kwarantanny. – Aby zalecany „dystans społeczny” nie utrwalił się w postaci społeczeństwa zamkniętych drzwi, lęku przed bliźnim, nowych społecznych podziałów i zagubienia – wskazywał arcybiskup. – Odbudowa więzi, społeczeństwo zespolone nie wspólnym wrogiem, ale przyjaźnią, nie może zaistnieć bez modlitwy, która jest źródłem bezinteresowności i logiki daru – przypominał.

Metropolita zaznaczył, że do modlitwy wzywał Sługa Boży ks. Jan Macha, którego beatyfikacja planowana jest na 17 października w Katowicach. Cytował w nauczaniu słowa męczennika II wojny światowej: “Trzeba nam czym prędzej wylać oliwę różańcową, a ona znów uspokoi burzę”.

Tegoroczna pielgrzymka świata męskiego do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej odbywa się w skromniejszej firmie. Co roku do Piekar Śląskich przybywa kilkadziesiąt, a nawet do stu tysięcy, pątników. W tym roku na Wzgórzu Piekarskim gości tylko delegacja. Całe rodziny uczestniczą w pielgrzymce za pomocą transmisji radiowych, telewizyjnych, czy internetowych.

Pełna treść Słowa abp. Wiktora Skworca dostępna jest TUTAJ.

Abp Grzegorz Ryś: Duch Święty nie tworzy pseudojedności totalitarnej

– Duch Święty nie tworzy pseudojednośći totalitarnej – powiedział metropolita łódzki w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego w Piekarach Śląskich. Przewodniczył on Mszy świętej i wygłosił homilię podczas dorocznej pielgrzymki świata męskiego do Matki Miłości i Sprawiedliwości Społecznej.

Przywołując odczytany fragment z Dziejów Apostolskich abp Ryś najpierw zwrócił uwagę na rolę Maryi w Wieczerniku: mimo, że jakby ukryta, stoi w centrum. Dodał, że wskazuje również na to sam sposób przedstawiania sceny Zesłania Ducha Świętego w sztuce: Maryja jest w centrum, a wokół Niej apostołowie. – Jakby się chcieli od niej nauczyć, co to znaczyć przyjąć Ducha Św., przyjąć go razem – powiedział abp Ryś.

Przypomniał, że podczas obrad Soboru Watykańskiego II zastanawiano się czy Maryi nie należy poświęcić osobnego dokumentu. – Ojcowie jednak zdecydowali, żeby tekst o Maryi został umieszczony jako ósmy rozdział Konstytucji Dogmatycznej o Kościele [red.:Lumen Gentium], czyli żeby pokazać Maryję wewnątrz Kościoła, bo Ona jest pierwszym członkiem Kościoła, wzorem ucznia, pierwszą z wierzących, jest też członkiem w Kościele najbardziej szczególnym – wyjaśniał hierarcha.

Stwierdził – za świętym Ambrożym, na którego powołuje się sobór – że Maryja „jest pierwowzorem Kościoła w porządku wiary i miłości, jako Dziewica i Matka”. I że jest też wzorem doskonałego zjednoczenia z Chrystusem. – To jest jeden z wymiarów piekarskiego obrazu – zauważył abp Ryś dodając, że „Maryja ukazana jest jako Nowa Ewa, bo trzyma w ręku jabłko”. – Nowa ludzkość się z niej rodzi, Kościół bardzo uważnie na Nią patrzy i od Niej się uczy, Kościół ogląda się na Maryję – stwierdził w homilii.

Zebranym w piekarskiej bazylice wiernym abp Ryś mówił też, że wydarzenie Zesłania Ducha Świętego jest zadane. Cytując Ewangelistę Łukasza zaznaczył, że „szum wichru i ogień wypełniły dom, ale Duch Święty wypełnił uczniów”. – Duch wypełnia człowieka, nie dom, nie kościół. Duch działa przez człowieka – powiedział.

Podkreślił, że „kiedy ludzie w Jerozolimie słyszeli szum i widzieli ogień byli ciekawi, czy dzieje się coś niezwykłego”. – Ale pytania zaczęli stawiać dopiero wtedy, kiedy zobaczyli, co się dzieje z uczniami, których Duch wypełnił – mówił metropolita łódzki. – Wicher i ogień przyciągały uczniów jak gapiów, ale kiedy wyszli z Wieczernika ludzie musieli postawić sobie pytanie: „co się z nimi stało”? Co ich tak bardzo zdumiewało? Zdumiewające było to, że każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku. To jest doświadczenie prawdziwej, rzeczywistej jedności. Bo rzeczywista jedność jest tam, gdzie każdy mówi w swoim języku – wyjaśniał abp Ryś.

piekary ślaskie Abp Skworc: Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom

Zwrócił uwagę, że często Zesłanie Ducha Świętego jest przeciwstawiane jednej z najdawniejszych historii biblijnych – budowie wieży Babel. – Kiedy ludzkość po potopie zaczęła budować wieżę wydawałoby się, że ludzkość ta była głęboko zjednoczona, bo Księga Rodzaju mówi: „wszyscy mieli tę samą mowę” – stwierdził abp Ryś. Tłumaczył, że we wszystkich komentarzach tradycji Izraela odwołujących się do tamtych wydarzeń podkreśla się, że był to jednak „model jedności totalitarnej”. – Nigdzie tak nie ma, żeby ludzie mówili jednym językiem. Żeby ludzie mówili jednym językiem to musi być narzucone przez kogoś kto sobie wszystkich ich poddał i trzyma ich pod butem, każe im mówić jednym językiem – swoim własnym – argumentował hierarcha. – Duch Święty nie tworzy pseudojednośći totalitarnej – podkreślił abp Ryś. – Bóg w Duchu Świętym nie myli jedności z jednolitością, jedności z uniformizmem. Duch jest polifoniczny. Duch tworzy harmonię z różnych języków. Do tego, żeby nauczyć się obcych języków nie trzeba Ducha Świętego. Ale, by będąc Żydem mówić językiem Rzymian, którzy w tamtym czasie byli okupantami w Izraelu, do tego potrzeba Ducha Świętego. Tu chodzi o miłość do drugiego człowieka. Kiedy go kochasz, chcesz z nim mówić jego językiem, chcesz przez chwilę wejść w jego myślenie. To coś zupełnie innego zacząć mówić jednym – wspólnym językiem niż rozmawiać z człowiekiem w jego własnym języku – przekonywał abp Ryś.

Mówił, że na szczęście w Kościele nie jesteśmy tacy sami nie jesteśmy jednolici, każdy jest potrzebny. Kościół jest organizmem. Jest ciałem. Taki Kościół, tak zjednoczony wychodzi do świata – jak apostołowie – i staje się narzędziem jedności wszystkich ludzi. Z każdym rozmawia w jego własnym języku.

Odwołując się ponownie do nauczania Soboru Watykańskiego II przypomniał, że Kościół, który wyszedł z Wieczernika – jak uczy sobór – w Chrystusie jest jakby sakramentem to znaczy znakiem i narzędziem jedności całego rodzaju ludzkiego.

Dlatego – jak zauważył abp Ryś – ważne jest wpatrywanie się w Maryję, bo to Ona wskazuje na Jezusa, jest na Nim skupiona i mówi, że to On jest ważny, On jest drogą”. Zrozumieli to apostołowie. – Jak tylko wyszli z Wieczernika, we wszystkich możliwych językach głosili wielkie dzieła Boga. Nie mówili o sobie, o tym jak są ważni jako wspólnota, która właśnie się rodzi – podkreślił abp Ryś.

katowicka W Katowicach trzech diakonów przyjęło święcenia prezbiteratu

Zwrócił uwagę na metamorfozę jaką przeszli apostołowie: od skupienia na sobie po skoncentrowanie się na Jezusie. Główną przyczyną tej przemiany był dar Ducha Świętego, który do tego ich uzdolnił. – Jeśli nie jesteśmy skutecznym narzędziem jedności to może dlatego, że ciągle zależy nam bardziej na nas samych niż na Jezusie. Ale jeśli tak jak Maryja skupimy się na Jezusie, wtedy będziemy uważnie słuchać każdego człowieka w jego języku i będziemy zdolni do tego, żeby tworzyć jedność całego rodzaju ludzkiego. Jaka to jest obietnica, że w Duchu Świętym możesz przestać myśleć o sobie jako o pępku świata i odkryć Pana wokół którego cała rzeczywistość powinna się kręcić – dodał abp Ryś.

Abp Grzegorz Ryś przewodniczył Mszy świętej i wygłosił homilię podczas dorocznej pielgrzymki świata męskiego do Matki Miłości i Sprawiedliwości Społecznej w Piekarach Śląskich. W związku z obostrzeniami spowodowanym pandemią koronawirusa w tegoroczne pielgrzymowanie do Śląskiej Gospodyni włączyli się zaproszeni goście i reprezentanci Archidiecezji Katowickiej.

Pielgrzymka i majówka dla niewidomych

„Człowiek nie jest stworzony do samotności, tylko do życia we wspólnocie. Również mimo ograniczeń mam być darem dla drugiego” – powiedział diecezjalny duszpasterz niewidomych ks. Piotr Buczkowski. Msza św. w intencji osób z dysfunkcją wzroku, ich rodzin, przewodników i przyjaciół z okręgu kujawsko-pomorskiego zainaugurowała majówkę dla niewidomych przy Sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej w Bydgoszczy.

Duszpasterz niewidomych zauważył w kazaniu, że tegoroczne pielgrzymowanie do Maryi na Piaskach przypadło w przeddzień uroczystości Zesłania Ducha Świętego. – Dla samych apostołów owo zesłanie stało się początkiem nowego rozdziału w ich życiu. Było rozpoczęciem misji odważnego głoszenia Dobrej Nowiny. Wcześniej paraliżował ich strach – mówił ks. Piotr Buczkowski, dodając, że czas trwającej pandemii dla ludzi z dysfunkcją wzroku stał się trudnym okresem w ich życiu. – Zwłaszcza dla tych, którzy poznają przestrzeń za pomocą dotyku. Zalecenia dotyczące bezpieczeństwa i stosowania specjalnych środków spowodowały, że takim ludziom trudniej się odnaleźć. Temu wszystkiemu towarzyszą lęki, które niekiedy paraliżują osobę niewidomą do tego stopnia, że nie chce jej się rano wstać z łóżka – dodał ks. Piotr Buczkowski.

Według kapłana, uczestnicy majówki, przybywając do tego szczególnego sanktuarium, poszukują wsparcia u Matki, prosząc ją, by zaradziła ich codziennym krzyżom. – Maryja wskazuje nam na Jezusa i powtarza słowa wypowiedziane w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” – mówił duszpasterz niewidomych.

Kaznodzieja zadał także retoryczne pytanie – co my mamy zrobić? – Znowu należy pomyśleć o Jezusie, który zwrócił się do wystraszonych apostołów: „Nie lękajcie się, Ja jestem z wami”. Pokonać lęk jest niekiedy trudno. Jak to zrobić? Zaufajmy Jezusowi. Może spotkamy „Weronikę”, która na mojej drodze krzyżowej dobrym słowem zapali światło nadziei. Światło, które umożliwi odważne pójście dalszą drogą – dodał ks. Piotr Buczkowski.

bydgoska „Noc 7 Cudów” – wigilia Zesłania Ducha Świętego

– Takie spotkania są najpierw okazją do wspólnej modlitwy. Pomagają także w przełamywaniu wielu lęków, zwłaszcza dzisiaj, tych związanych z pandemią. Spotykając się w grupie, czujemy, że jesteśmy razem. Poza tym słysząc słowa otuchy, nadziei, z ust naszego duszpasterza, te lęki można jakoś złagodzić – powiedziały Zofia i Krystyna Krzemkowskie.

Niewidomi pielgrzymi przygotowali trzydzieści róż, które były symbolicznym darem za trzydzieści lat posługi ich duszpasterza. Była to zarazem pierwsza pielgrzymka, która nawiedziła Sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej w tym roku i po złagodzeniu przepisów sanitarnych.

Bp Janiak: nikt nie jest w stanie zniszczyć Kościoła

– Kościół nie jest utworzony na fundamencie ludzkim, ale od Boga pochodzi i nikt nie jest w stanie go zniszczyć – mówił biskup kaliski Edward Janiak, który przewodniczył Mszy św. w uroczystość Zesłania Ducha Świętego w parafii pw. NMP Niepokalanie Poczętej w Strzałkowie.

Podczas Mszy św. biskup poświęcił odnowione boczne ołtarze ku czci św. Józefa i św. Jana Chrzciciela.

W homilii celebrans podkreślał, że w Kościele jest miejsce dla każdego. –Kościół nikogo nie przekreśla. Kościół obdarza miłosierdziem i my wszyscy wypraszamy miłosierdzie dla nas i całego świata. Wszyscy jesteśmy Panu Bogu potrzebni, bo Pan Bóg w sprawach wiary posługuje się ludźmi. Każdy w swoim otoczeniu ma być świadkiem Chrystusa, bo tworzymy jeden Kościół – powiedział kaznodzieja.

Akcentował, że nikt nie jest w stanie zniszczyć Kościoła. – Ile jest dzisiaj sił wrogich Kościołowi. Niektórzy chcą ten Kościół rozwalić od środka, nastawiają negatywnie, stosują różne metody, nawet diabelskie, ale bądźmy spokojni, bo Kościół nie jest utworzony na fundamencie ludzkim, ale od Boga pochodzi i nikt nie jest w stanie go zniszczyć – przekonywał hierarcha.

Wskazał, że każdy człowiek ma od Pana Boga określone zadanie do spełnienia. – Dzisiaj potrzebni są świadkowie, odważni ludzie, bo wiara rodzi się ze słuchania, ale potrzebuje świadectwa, dlatego potrzebni jesteśmy wszyscy jako rodzice, jako dziadkowie wobec dzieci. Każdy z nas ma określone zadanie i posłannictwo – zaznaczył ordynariusz kaliski.

Zachęcał wiernych do modlitwy do Ducha Świętego w intencji Kościoła. – Bardzo serdecznie zapraszam do gorliwej modlitwy za Kościół, za wspólnotę, księdza proboszcza, bo jak jest modlitwa to jest wiara. Jak człowiek nie modli się, nie przystępuje do sakramentów świętych to traci wiarę. Serdecznie zapraszam do modlitwy do Ducha Świętego, bez którego nie jesteśmy w stanie nawet wypowiedzieć słowa o Bogu, do uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. Korzystajmy z łaski miłosierdzia, bo wtedy człowiek podnosi się, zrywa ze złem i stara się żyć po Bożemu – mówił bp Janiak.

Kaliska Bp Janiak: każdy ma miejsce w Kościele

Wraz z biskupem kaliskim Edwardem Janiakiem modlili się: ks. Robert Piechocki, proboszcz parafii pw. NMP Niepokalanie Poczętej w Strzałkowie, ks. prał. Maciej Jóźwiak, dziekan dekanatu koźminkowskiego i ks. kan. Krzysztof Duchnowski, kapelan biskupa.

Obecny kościół w Strzałkowie został wzniesiony w 1754 r. na miejscu poprzedniego, który spłonął. Zachował się jednak obraz z wizerunkiem Madonny. W latach 1882-1885 przeprowadzono gruntowany remont świątyni i dobudowano kruchtę.

W ołtarzu głównym znajduje się obraz Wniebowzięcia NMP. Wizerunek Maryi zdobi późnobarokowa srebrna sukienka i pozłacana korona z poł. XVII w. Natomiast w dwóch ołtarzach bocznych znajdują się obrazy namalowane w 1884 r. przedstawiające św. Józefa z Dzieciątkiem i św. Jana Chrzciciela.

Od 2013 r. proboszczem jest ks. Robert Piechocki.

Zmarł ks. inf. Czesław Wala – twórca sanktuarium MB Bolesnej w Kałkowie-Godowie

Zmarł ks. infułat Czesław Wala, twórca i budowniczy sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Kałkowie-Godowie, w diecezji radomskiej – poinformowało Radio Plus Radom. Miał 84 lata. Ostatnie lata swojego życia spędził w domu w Rudniku nad Sanem. Wolą zmarłego było to, aby został pochowany na cmentarzu w jego rodzinnej miejscowości.

W pamięci zapisał się jako wspaniały katecheta oraz duszpasterz i przyjaciel głuchoniemych. W latach jego posługi duszpasterskiej do sanktuarium przybywały setki tysięcy ludzi z całej Polski. W ostatnich latach życia zaangażował się w budowę ośrodka dla głuchoniemych w swoim rodzinnym mieście w Rudniku.

Biskup radomski Henryk Tomasik powiedział, że ks. Czesław Wala jest przykładem “kapłana gorliwego, ofiarnego, wręcz heroicznego”. – Gdy patrzymy na sanktuarium w Kałkowie, to aż trudno uwierzyć, że to dzieło jednego kapłana – powiedział biskup radomski.

Ks. Czesław Bielecki, proboszcz parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Aleksandrowie był pierwszym wikariuszem u ks. Wali w Kałkowie w latach 1985-89. – Kościół radomski żegna wielkiego kapłana, wzór do naśladowania. Trzeba mieć szczęście, by takich ludzi poznać. Nikogo nie przekreślał – powiedział duchowny.

Ksiądz Czesław Wala urodził się 23 października 1936 roku w Rudniku nad Sanem. Był absolwentem miejscowego liceum ogólnokształcącego. Po maturze w 1956 roku przez rok pracował w Urzędzie Gminy. Następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. 7 czerwca 1964 roku otrzymał święcenia kapłańskie z rąk sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego.

Po święceniach pracował w parafii Sławno koło Opoczna, gdzie stworzył teatrzyk parafialny, skupiając wokół siebie młodzież i starszych. Za ten entuzjazm spotkał się z pierwszymi szykanami ze strony służby bezpieczeństwa, wytoczono mu nawet proces sądowy, przerwany później wobec całkowitego poparcia dla księdza ze strony miejscowej społeczności. W 1965 roku został ukarany grzywną przez kolegium ds. wykroczeń za wystawienie w kościele jasełek.

W czerwcu 1967 r. rozpoczął posługę wikarego w parafii w Krynkach koło Starachowic. W oddalonej o 9 kilometrów od Krynek wsi Kałków chciał zbudować kaplicę, lecz miejscowa ludność nie poparła tego pomysłu. Ks. Wala zaczął odwiedzać chorych, których w miarę możliwości wspierał materialnie. W samych Krynkach organizował dziewczęcą scholę, młodzieżowy zespół teatralny. W każdą środę szedł pieszo lub jechał rowerem do Kałkowa, aby uczyć dzieci, które ze względu na odległość nie mogły uczęszczać na katechezę. Niebawem mieszkańcy ujrzeli w osobie księdza nie tylko nauczyciela, ale i przyjaciela.

Europa Grekokatolicki „szpital polowy” dla zarażonych koronawirusem na Ukainie

Ks. Wala wybudował w Kałkowie dom katechetyczny i rozpoczął starania o budowę kaplicy. Od 1971 r., pomimo wielu trudności, prowadził regularną pracę duszpasterską. Parafia w Kałkowie została erygowana w 1982 r. Z jego inicjatywy powstały następnie Wioska dla Dzieci Niepełnosprawnych, Dom dla Ludzi Starszych im. Sue Ryder, a w Rudniku nad Sanem sierociniec i Dom Dziecka.

Od 1981 roku był proboszczem parafii i wicedziekanem dekanatu starachowickiego. Po 13 grudnia 1981 roku organizował w soboty czuwania modlitewne w intencji Ojczyzny dla członków zdelegalizowanej Solidarności. Ukrywał też na plebanii działaczy związku. Utrzymywał bliskie kontakty z ks. Kazimierzem Jancarzem.

W 1983 roku pomimo przeszkód z strony władz rozpoczął budowę kościoła. Od księży marianów z Lichenia otrzymał kopię obrazu Matki Boskiej Licheńskiej dla kościoła w Kałkowie.

W opinii wielu dał się poznać jako wybitny duszpasterz, animator posługi społeczno-charytatywnej, propagator kultu maryjnego w Polsce oraz inicjator nowych form duszpasterstwa nadzwyczajnego, a szczególnie duszpasterstwa osób niesłyszących.

Jako wieloletni duszpasterz osób niepełnosprawnych przyczynił się do sprowadzenia z Włoch do Polski relikwii św. Filipa Smaldone – patrona głuchych. Jednym z ostatnich dzieł ks. Wali było wybudowanie i otwarcie Zakładu Medycyny Paliatywnej i Hospicyjnej przy sanktuarium. Było to pierwsze stacjonarne hospicjum w diecezji radomskiej.

W późniejszych latach ks. Wala wspominał, że kiedy rozpoczynał budowę świątyni w Kałkowie-Godowie, nawet dla niego jej “pomysł” nie był do końca widzialny. – Nie wiedziałem, że buduję sanktuarium, choć serce podpowiadało, jaki ma być kolejny krok. Codziennie jednak piękno świętokrzyskiej przyrody, historia tutejszych mieszkańców, ich utrudzone życie pobudzały moją modlitwę i moje siły do specjalnego wysiłku. Nie ukrywam, że bardzo pragnąłem, aby podobnie jak widok natury pobudza serce do oddawania chwały Bogu, również piękno architektury sakralnej, a także duchowe piękno towarzyszących jej dzieł, połączone z modlitwą, tworzyły wspaniałą celebrację na cześć Pana i Stwórcy – wspominał ks. Czesław Wala.

usa Amerykańscy biskupi skrytykowali działania policji w Minneapolis

W 2004 r. biskup radomski Zygmunt Zimowski ustanowił w Kałkowie-Godowie sanktuarium diecezjalne. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii sanktuarium była koronacja obrazu Matki Bożej papieskimi koronami, które zostały pobłogosławione przez Ojca Świętego Benedykta XVI. Uroczystość koronacji odbyła się 15 września 2007 roku pod przewodnictwem Prymasa Polski Józefa kard. Glempa z udziałem ok. trzydziestu tysięcy wiernych. W ramach działalności duszpasterskiej przy sanktuarium utworzono m.in. ośrodek rekolekcyjno-wypoczynkowy „Eremy”, hospicjum, dom ludzi starszych, wioskę dzieci niepełnosprawnych, misterium Męki Pańskiej.

Ks. Wala wybudował również Golgotę Narodu Polskiego. Jest to pięciokondygnacyjna budowla kamienna w kształcie góry. W jej wnętrzu znajduje się kilkadziesiąt kaplic-oratoriów, poświęconych najnowszej historii Polski i Polakom walczącym o wolność Kościoła i ojczyzny.

Każda kaplica to swoiste muzeum z eksponatami z czasów wojny i powojennymi. Każda ma swojego patrona (Oratorium o. Maksymiliana Marii Kolbego, Powstańców Warszawskich, Ofiar Obozów Zagłady, Radomskiego Protestu Czerwiec ’76, ks. Jerzego Popiełuszki i in.). Golgotę odwiedzają liczne pielgrzymki, także z zagranicy. Rocznie sanktuarium odwiedza kilkaset tysięcy pątników.

Ks. Wala był wielokrotnie nagradzany za swoją działalność duszpasterską. Był m.in. laureatem nagrody “Kustosz Pamięci Narodowej”, przyznawanej przez Instytut Pamięci Narodowej za szczególnie aktywny udział w upamiętnianiu historii Narodu Polskiego w latach 1939-1989 oraz nagrody Viventi Caritate – Żyjącemu Miłością, dedykowanej biskupowi Janowi Chrapkowi. Został też uhonorowany Medalem 100-lecia Niepodległości nadanym przez premiera Mateusza Morawieckiego.

W 2018 roku ks. Czesław Wala został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Abp Gądecki upamiętnił 500. rocznicę śmierci bp. Lubrańskiego

Dobroć natury, czystość życia i jakże chwalebnie sprawowany udział w biskupstwie – to najważniejsze cechy przypisywane bp. Janowi Lubrańskiemu przez jemu współczesnych – mówił w Buku abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wziął udział w upamiętnieniu bp. Lubrańskiego w 500. rocznicę jego śmierci w Buku k. Poznania.

Msza św. z tej okazji odbyła się w sanktuarium Matki Bożej Literackiej. „Spotykamy się dziś w Buku w pięćsetną rocznicę śmierci bp. Jana Lubrańskiego. Buk posiadał lokalną rezydencją biskupią, dzięki czemu w tym mieście gościło wielu dostojników, nie wyłączając królów: Władysława Jagiełły, Zygmunta Starego (prawdopodobnie) i Henryka Walezego. W tejże rezydencji bp. Lubrańskiego zastała śmierć” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański opisał historię jego życia jako studenta, kapłana, biskupa, uczonego, polityka i budowniczego. Podkreślił, że odbył on studia na najznamienitszych uczelniach światowych – w Krakowie, w Bolonii i w Rzymie.

„Uroczysty ingres biskupa Jana do katedry poznańskiej odbył się w 1499 roku. Działalność bp. Lubrańskiego w diecezji poznańskiej jest dość dobrze znana dzięki czterem tomom wydanych przez niego synodalnych dekretów (556 kart) oraz aktom kapitulnym i konsystorskim. Dzięki staraniom biskupa Jana diecezja poznańska otrzymała w 1500 roku swój pierwszy, wydany w Bazylei brewiarz, zaś w 1505 r. biskup wydał Missale Posnaniensis Dioecesis” – zauważył abp Gądecki.

siedlecka Bp Gurda ubolewa z powodu odrzucenia Samorządowej Karty Praw Rodzin

Metropolita poznański przypomniał, że dzięki Lubrańskiemu „poznański dwór biskupi promieniował wówczas renesansowym humanizmem”. Ukoronowaniem jego naukowej działalności było utworzenie w Poznaniu pierwszej szkoły wyższej, zwanej później Akademią Lubrańskiego. Biskup był też w Wielkopolsce jednym z najbardziej zaufanych ludzi króla Zygmunta Starego, na prośbę którego pełnił wiele misji dyplomatycznych.

„Dwadzieścia lat rządów biskupa Lubrańskiego w Poznaniu było okresem wytężonej pracy budowlanej. Z jego inicjatywy wybudowano nowe mosty na Starej Warcie i Cybinie, wybrukowano główne ulice na wyspie, usunięto wszystkie słomiane dachy z pałacu, kurii i domów gospodarczych i zastąpiono je dachówkami, zapoczątkowano budowę murów obronnych, cały Ostrów Tumski otrzymał nową kanalizację i wodociągi z dębowych rur” – zauważył abp Gądecki.

Metropolita poznański wspomniał także liczne prace budowlane związane z katedrą i pałacem biskupim, jak również utworzenie kolegium psałterzystów i budowę dla nich psałterii.

W historycznym budynku Akademii Lubrańskiego mieści się dziś Muzeum Archidiecezjalne, a naukowe tradycje uczelni kontynuuje Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu wraz z Wydziałem Teologicznym.

Pratulin: V Pielgrzymka Kobiet z diecezji siedleckiej

Pod hasłem „Bohaterki codzienności” w Sanktuarium Błogosławionych Męczenników w Pratulinie odbyła się dziś V Pielgrzymka Kobiet z diecezji siedleckiej. – W tym miejscu spotykają się na modlitwie całe Rodziny. Przyjeżdżają oddzielnie kobiety i mężczyźni aby uczestniczyć w dorocznych pielgrzymkach – powiedział rozpoczynając spotkanie ks. kan. Jacek Sereda, Diecezjalny Duszpasterz Rodzin.

Ks. Sereda zaznaczył, że tegoroczne spotkanie jest też przygotowaniem do uroczystości beatyfikacyjnej Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zacytował też słowa Prymasa Tysiąclecia skierowane do kobiet: „Zawsze współczuję, gdy widzę jak kobiety spiesząc do biur i fabryk popychają przed sobą nerwowo wózek albo niosą dziecko wyrwane z najlepszego snu do żłobka lub przedszkola. Jest w tym zrzucenie na barki kobiety obowiązków podwójnych, pracy wychowawczej i zarobkowej, a jednak sobie radzicie. Pomagacie wszystkim. Kto więc wam pomoże? Pomoże wam Matka Chrystusowa, naśladujcie Ją”.

Szerzej na temat fenomenu kobiety w nauczaniu Kardynała Stefana Wyszyńskiego mówiła dr Ewa Czaczkowska, historyk, dziennikarka, pisarka.

W swoim wystąpieniu zawarła informacje dotyczące znajomości świata kobiet przez Prymasa, co mówił o kobietach i do kobiet, o kwestiach rodziny i macierzyństwa a także o awansie społecznym kobiet i roli kobiet w kościele.

Biografka Prymasa zwracała uwagę, że Stefan Wyszyński znał świat kobiet i był nimi otoczony od najmłodszych lat, przede wszystkim w swoim domu rodzinnym. Wychowywał się bowiem w otoczeniu sióstr. Poznawał kobiety z różnych środowisk na różnych etapach życia, m.in. kobiety robotnice i kobiety wykształcone.

“W Sekretariacie Prymasa Polski pracowały kobiety, włączał je także do różnych gremiów w Konferencji Episkopatu Polski, kto wie, czy nie było ich wówczas więcej niż dzisiaj” – kontynuowała prelegentka. Wskazywała też, że w nauczaniu kard. Wyszyńskiego widoczne jest podkreślanie równości kobiet i mężczyzn, ich godności, ale i różnic.

Centralnym punktem Pielgrzymki Kobiet była Msza św. pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Podkreślił on, że Sanktuarium Błogosławionych Męczenników stanowi w Diecezji siedleckiej miejsce szczególne. To tutaj Unici Podlascy okazali niezwykłe męstwo wyznawanej wiary i wierności Kościołowi. Dali tego wyraz nie tylko mężczyźni, ale również kobiety, które z wielką miłością i odwagą współuczestniczyły w ich ofierze.

siedlecka Bp Gurda ubolewa z powodu odrzucenia Samorządowej Karty Praw Rodzin

“Takich kobiet potrzebujemy również w dzisiejszych czasach” – podkreślił ordynariusz siedlecki i z zaapelował do zebranych w pratulińskim sanktuarium, aby ten depozyt wiary przekazywać kolejnym pokoleniom.

Co roku wydarzenie gromadzi około 2-3 tysięcy kobiet. Panie przyjeżdżają indywidualnie, w grupach zorganizowanych, na motocyklach czy w pielgrzymkach rowerowych. W tym roku, ze względu na pewnie ograniczenia związane z pandemią uczestniczek było nieco mniej.

Diecezjalną Pielgrzymkę Kobiet do Pratulina zakończyła Agapa w Domu Pielgrzyma.

Sanktuarium Błogosławionych Męczenników w Pratulinie poświęcone jest 13 unitom, którzy broniąc miejscowej świątyni przed przejęciem przez prawosławnych, 24 stycznia 1874 r. ponieśli śmierć męczeńską. Byli to mężczyźni w wieku od 19 do 50 lat.

Unici widząc, że wojsko rosyjskie ma rozkaz zabijania stawiających opór, odłożyli przyniesione narzędzia obrony, uklękli na cmentarzu znajdującym się przy ich cerkwi i śpiewając przygotowywali się do śmierci za wiarę.

Jan Paweł II beatyfikował męczenników podlaskich w roku jubileuszu 400-lecia Unii Brzeskiej – 6 października 1996 r.

Kościół parafialny w Pratulinie, do którego przeniesiono po ekshumacji w 1990 r. doczesne szczątki męczenników oraz miejsce, gdzie ich zamordowano, są nawiedzane przez pielgrzymów z całej Polski i z zagranicy.

Samotny koncert w kolońskiej katedrze

Irlandzki muzyk Michael Patrick Kelly nagrał samotnie „Lockdown Concert” w katedrze w Kolonii. „W sytuacji lęków o przyszłość oraz izolacji chciałem dać znak nadziei” – powiedział kompozytor i działacz pokojowy w rozmowie z wydawanym w Kolonii pismem „Express”. Na zaproszenie proboszcza kolońskiej katedry ks. Gerda Bachnera swój koncert w pustej katedrze Kelly nagrał już w Wielkim Tygodniu. „Bardzo mi zależało, żeby dać znak Pokoju i nadziei”, wyznał mediom.

Ok. 30-minutowy koncert został odtworzony po raz pierwszy na Youtubie kompozytora od godz. 12.00 w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego. „Byłem bardzo wzruszony, gdy zaśpiewałem w pustej katedrze, którą każdego dnia odwiedza nawet 30 000 osób”, przyznał Kelly.

Michael Patrick Kelly – piosenkarz i autor piosenek kompozytor oraz działacz pokojowy. Przez wiele lat występował wraz z rodzeństwem w zespole The Kelly Family. Jego życie często splatało się z odniesieniami do religii. W latach 2004–2010 był mnichem w klasztorze Wspólnoty św. Jana w Burgundii jako brat John Paul Mary.

hiszpania “Stodoła Józefa Egipskiego” – wsparcie dla poszkodowanych COVID-19

Wspólnie z niemieckim Bonifatiuswerk przygotował w tym roku wystawę „#PeaceBell” w ramach patronalnych uroczystości św. Liboriusza w niemieckim Paderborn. W planie miał też liczne koncerty, jeden z nich miał się odbyć w maju w Polsce. Wszystkie plany pokrzyżowała pandemia koronawirusa.

Subskrybuje zawartość